izydor88
22.12.13, 12:06
Dziecko spędzi święta na Białorusi u koleżanki ze studiów.
Podróż pociągiem - przekraczanie granicy w nocy.
Wrażenia - "MASAKRA".
"Pociąg przepełniony do granic możliwości,Białorusini wiozą mnóstwo towarów w wielkich pakach.Wpadają polscy celnicy i zachowują się,jak buce.Koleżanka Białorusinka twierdzi,że zawsze ich tak paskudnie traktują."
I dworzec białoruski.
"Nigdy nie widziałam tak wielu ludzi,którzy tak szybko biegną ze swoimi wielkimi bagażami.Bo maruderzy,w tym my - zostali zapędzeni do hangaru i poddani drobiazgowej kontroli.Badali nasze pomarańcze,czy nie są skażone"
Moim zdaniem - cenna lekcja historii dla pokolenia,które nie pamięta uroków PRL...