09.05.16, 21:21
Mamy wybiórcze podejście do historii, a tak naprawdę to nie umiemy świętować, postrzeganie ludzi jest czarno-białe, albo zachwyt, albo pogarda.
Dziś jest 9 maja, w naszej historii współczesnej data bardzo istotna, jedna z tych najważniejszych. 71 lat temu zakończyła się w Europie II wojna światowa i czy tego chcemy, czy nie przez nasze ziemie przeszła Armia Czerwona i to oni wypędzili stąd hitlerowców. Zapłaciliśmy za to niewyobrażalną cenę, okradli nas ze wszystkiego łącznie z 2/3 terytorium, wywieźli to czego nie zabrali wycofujący się Niemcy, potraktowali nasze miasta i naszych przodków jak zdobycz wojenną, a potem zmusili do wejścia w swoją orbitę wpływów i doili jak peggerowską krowę. Rozumni ludzie wszystko to wiedzą, ale to jednak "Ruscy" a nie Alianci wypędzili hitlerowską zarazę i dlatego powinniśmy dziś świętować rocznicę zakończenia jednej z największych masakr w dziejach ludzkości. Pies drapał chorągiewki na autobusach, wszyscy zachowali się jak pisdzielcy rusofobi, zaklinamy rzeczywistość i sami nie wiemy, czy ważniejszy jest 8 czy 9 maja. Nie ma żadnych oficjalnych uroczystości na szczeblu centralnym, bo przecież wtedy potwierdzilibyśmy, że "zachód" nas olał, a w Jałcie sprzedał. Do Moskwy z przyczyn oczywistych też nikt nie pojechał, czyli tak naprawdę olaliśmy rocznicę, czy naprawdę nie ma czego świętować?
(mam nadzieję, że kolejny prezydent Stanów Zjednoczonych utrzyma konieczność żebrania o wizy, z takim narodem się nie dyskutuje, takiemu się dyktuje).
Obserwuj wątek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka