Chorowałam kiedyś na depresję,teraz jest to tylko niewydolność mięśnia sercowego.
Nie wymagam specjalnego traktowania.
Lekarz,wykonujący koronorografię - powiedział : "Widać,że prowadzi pani zdrowy tryb życia,bo w tętnicach wieńcowych brak cech miażdżycy,ale...serce,jak u reumatologa - zapalone.I my pani nie mamy nic do zaproponowania.
Te wszystkie "przechodzone" grypy...
Ustawić się w kolejce do przeszczepu serca?
Chyba nie,korzystać z każdej darowanej chwili życia

I jeszcze - niewydolne serce,to drobiazg w porównaniu do depresji.Ból - nieporównywalny.