Lecialam samolotem do Paryza.Mialam miejsce przy pilocie ,po prawej.
Ciekawe,ze moglam machac nogani na zewnatrz.Pilot mnie upominal.
Wyladowalismy obok jakiegos malego dworca ,czy tez portu lotniczego,
na chodniku.Spotkalam moja przyjaciolke z lat mlodosci,ktora powiedzial,
ze przy poporzedniej bytnosci w Paryzu,widziala w mojej skrytce, na poczcie
w Paryzu, przesylke.Gadajac o wszystkim i o niczym poszlysmy w kierunku tej
poczty.Tylko,ze jeszcze nie bylam w Paryzu.Obudzilam sie ,byla 5:00