Moja koleżanka zdradza męża. Metode ma niekonwecjonalną, sama się zreszta jej
dopracowała.
Więc robi to tak :
wieczorem ok 22 -23 wychodzi po prostu z domu. Małżonek /starszy o 18 lat/
spi snem sprawiedliwym. Ona jedzie do kochanka i tam zostaje do 5:30 rano.
Wraca do domu z ciepłymi bułeczkami u nawet jeśli mąz juz nie śpi, to zawsze
sie cieszy, ze ona jest taka kochającą żoną i skoro świt leci dla niego po
bułeczki. Chce dodać, ze ona lata po to pieczywko juz jakieś 3 lata. No cóz,
pogratulować facetowi kamiennego snu

)
Pozdrawiam

)