Dodaj do ulubionych

prawo jazdy

10.02.05, 10:47
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,2543174.html?nltxx=1000621&nltdt=2005-02-10-02-05


Czy powinno się podnieść granicę wieku, w którym przyznaje się prawo jazdy?
Tak- uważają amerykańscy uczeni. Ich zdaniem mózgi 18-latków nie są jeszcze
gotowe do samodzielnego prowadzenia samochodów

****
a wy? w jakim wieku uzyskaliscie prawo jazdy?
jak dlugo prowadzicie pojazdy?
ile wypadkow? ile kolizji? ile punktow karnych?
Obserwuj wątek
    • altu Re: prawo jazdy 10.02.05, 10:49
      mam od 1996 r.
      od razu zaczelam jezdzic - mniej wiecej po pol roku skasowalam 5 slupkow i róg
      samochodu. punktow nie bylo.
      potem jezdzilam sporadycznie.
      a w 1999 r. wsiadlam i juz nie wysiadlam. 3 kolizje, lacznie 6 punktow, jeden
      mandat.
      obecnie konto czyste wink a policja mnie nie widzi.
    • sloggi Re: prawo jazdy 12.02.05, 18:39
      A ja myślę, że wiek nie gra roli.
      • yoanna Re: prawo jazdy 13.02.05, 14:40
        Może wiek nie gra roli... jednak sądzę ,że dojrzałość , która z wiekiem
        przychodzi lub przychodzić powinna ... obejmuje również emocje i zachowania na
        drodze...
        Prawo jazdy zdobyłam w 1985r od tego czasu jeżdżę sporo chyba przeciętnie.
        Najpierw użyczanymi samochodami, potem własnymi ..z perspektywy czasu myślę, że
        szleństwa, które wyczyniałam na drodze te naście lat temu , mogły się skończyć
        kiepsko. Szczęśliwie zmądrzałam zanim zabolało smile Przeżyłam kilka delikatnych
        stłuczek...(nie z mojej winy), jedno czołowe zderzenie z pijanym kierowcą,
        mandatów 0 punktów 0 ...,choć były pouczenia i rozmówki umoralniające bliskie
        mandatu...
        A na drodze, dobrze wiecie... bez względu na wiek...zasypiać nie
        może...wyobraźnia i instynkt samozachowawczy smile))
    • glonik Re: prawo jazdy 13.02.05, 04:35
      > a wy? w jakim wieku uzyskaliscie prawo jazdy?
      > jak dlugo prowadzicie pojazdy?
      > ile wypadkow? ile kolizji? ile punktow karnych?

      Prowadzę bardzo długo, kierowcą jestem przeciętnym. W pierwszych miesiacach od
      uzyskania prawa jazdy jeździłam jak, za przeproszeniem, dupa - wyłącznie
      prawoskręty, unikanie trudnych skrzyżowań i intensywna nauka jazdy nocą.
      Własnie to opracowywanie nielubianych.
      Po kilku miesiącach poczułam się królową szós - mandaty za przekroczenie.
      Potem mi się zmądrzało i zostało do tej pory.
      Kolizje 4 - 50/50% + mój indywidualny występ głupoty, kiedy na zalodzonej
      jezdni zmieniałam bieg. Idiotka, ale szczęściara, bo sie obyło bez policji.
      Punktów 6, już zniwelowane.
      Wypadku, zadnego, i oby tak zostało.
      Popieram podniesienie granicy wieku, bo za dużo tych "materialnych dowodów
      przydrożnych", ale wiek mędrcem nie czyni.
      Szerokiej drogi.
      • martuha Re: prawo jazdy 13.02.05, 09:34
        to chyba nie zalezy od wieku, tylko od tego co kto uwaza za ostrozna, bezpieczna
        dla siebie i innych jazde. czasem wyprawiam sie gdzies ojczulkowym 12stoletnim
        autkiem, ktore i tak z siebie nie wydusi wiecej niz mozna, a wiec i szybkosc mam
        ograniczona smile
        prawko mam od 1997 roku, przy czym po jego uzyskaniu mialam przerwe w jezdzie.
        po jakims roku, czy dwoch ojciec wyjechal na dluzszy czas z kraju zostawiajac
        samochod, ktory bezczelnie podkradalam i szlifowalam umiejetnosci. kierowca
        jestem srednim, chociaz jezdzic sie nie boje.
        zero powaznych wypadkow, tzn raz guma i raz zaliczony tylnym lewym swiatlem
        slupek na podworku.
        mandatow brak, punktow zero!
    • wgfc Re: prawo jazdy 13.02.05, 12:50
      Nie znam się na mózgach osiemnastolatków, ale może amerykańscy uczeni mają
      rację? Jeśli zabitych i rannych w wypadkach ma być mniej, to popieram.
      • pawel-strzalka Re: prawo jazdy 13.02.05, 23:08
        to ustalmy od razu górna granicę na np. 65 lat, niedowidzące dziadki to większe
        zagrożenie niż niemyślące 18-latki
        • groha Re: prawo jazdy 13.02.05, 23:41
          Jedni (narwane nastolatki) i drudzy (spowolniałe dziadki), to postrach na
          drodze. Zresztą, w każdej grupie wiekowej nie brakuje szaleńców.
          • gacus2 Re: prawo jazdy 14.02.05, 09:06
            Prawo jazdy mam od 17 r. z czyli od 1998 roku. Od razu praktycnzie jeździłęm i
            jeżdżę do tej pory.
            Kolizji- 1 , wypadków - 0. Jeżdzę szybciej niż przewidują przepisy, mniej niż
            pozwala fantazja . Szczerze mówiąc jest mi wszystko jedno czy podwyższą ten
            wiek czy nie- mnei już nei dotyczy.
    • eulalija Re: prawo jazdy 14.02.05, 12:15
      Prawo jazdy zrobiłam w 1992 r w wieku 29 lat. Więc już dawno nie smarkacz.
      Podejście miałam poważne, zdałam od pierwszego razu i zaczęłam jeździć
      natychmiast po odebraniu dokumentu. Wypadku nie miałam, wjechano mi dwukrotnie
      w kuper, zero mojej winy, obeszło się bez policji, jeden autokar mam na koncie,
      próbowałam go przepchnąć na Ratuszowej - finałem mój błotnik do klepania,
      autokar nawet nie drgnął. Podpisałam kierowcy oświadczenie ale nie odezwało się
      ani PZU ani on, czyli doszedł do wniosku, że strata żadna i szkoda zachodu.
      Zero mandatów, zero punktów w całej kierowniczej karierze. Jakoś policja na
      mnie nie zwraca uwagi.
    • chaladia Re: prawo jazdy 14.02.05, 14:04
      Mam prawo jazdy od 16 roku zycia.
      Nie spowodowałem dotychczas (30 lat z okładem) żadnego poważniejszego wypadku
      (nie liczę paru jakichś parkingowych obcierek).
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka