sloggi
18.05.05, 02:58
Kiedyś jednym z większych wstydów młodej dziewczyny było dziewictwo. Dziś
bycie dziewicą zaczyna być powodem do dumy albo przynajmniej haczykiem na
facetów. Dziewictwo staje się po prostu modne.
I moda ta jest jak najbardziej zgodna z prawem "rynku", bo na niewinne
panienki jest spory popyt. Nic w tym zresztą dziwnego, bo przecież faceci -
przynajmniej w większości - mają dusze zdobywców, którzy lubią wyzwania i
zakazane owoce.
Kiedyś tym zakazanym owocem był wolny i niekrępowany seks. Dziś stał się on
już jednak normą, a norma na dłuższą metę przyzwyczaja i nudzi. Oczywiście
miło jest czasem przeżyć jakąś szybką przygodę z - tak to nazwijmy - niezbyt
oporną kobietę, ale prawdziwie intrygująca jest dopiero nieprzystępność.
A umówmy się, że dziewica w wieku lat dwudziestu czy dwudziestu kilku to dziś
zjawisko stosunkowo rzadkie i wyzwanie niewątpliwe. Tyle tylko, że zanim się
je podejmie, warto się nieco zastanowić.
Są bowiem dwa rodzaje dziewic - ideologiczne i kokieteryjne. U tych pierwszych
cnota jest wynikiem przekonań i jeśli się w takiej człowiek zakocha, to po
prostu musi jej światopogląd uszanować. Natomiast w tym drugim wypadku kobiety
tak naprawdę szukają mężczyzny, któremu mogłyby oddać to, co mają
najcenniejszego. A jeśli do tej pory tego nie zrobiły, to nie dlatego, że nikt
nie był wcześniej zainteresowany, ale dlatego, że są wybredne w doborze
partnera. Jeśli więc to akurat twoje konkury zostaną uwieńczone sukcesem, dumę
zdobywcy masz gwarantowaną.
Na początek niestety ta duma będzie ci musiała wystarczyć, bo trzeba pamiętać,
że seks z kimś całkiem niedoświadczonym nie musi być koniecznie i od razu
pasmem obustronnych przyjemności. Zanim ona nauczy się czerpać z seksu
wszystko, co czerpać może, a przy okazji i dawać tobie to, czego chcesz, musi
minąć trochę czasu. Jeśli jednak jesteś cierpliwy i masz żyłkę pedagogiczną,
to pamiętaj, że jest wokół ciebie jest wiele kobiet, które właśnie czekają na
swojego mistrza i nauczyciela...
/interia/