very_famous
01.10.05, 23:15
Przez ostatnie dni wydarzyły się tragiczne wypadki. Niestety dla mediów to
tylko doskonały temat na wiadomości. Z kamerą zaglądają w samochód Otylii,
obraz z kamery przesuwa się tak nachalnie jakby operator szukał śladów krwi.
Kamera zagląda też do wnętrza spalonego autobusu, do sal szpitalnych, w
których leżą ranni zakrywający głowy kołdrami najwyraźniej nie życząc sobie
takiego rozgłosu. Dziennikarze przeprowadzają wywiad z chłopakiem, który
wyskoczył z płonącego autokaru, jest w szoku, bo zginęli jego koledzy. Ale to
nic – to będzie medialne, wiarygodne. Niesmaczne. Oglądając jakiekolwiek
wiadomości nie żądam scen z miejsc wypadku, oglądania rannych, jeśli sobie oni
tego nie życzą, Niestety nie mam na to wpływu, bo każda stacja w pogoni za
widzem przekracza kolejne granice dziennikarskiej przyzwoitości. Takim
symbolem hieny dziennikarskiej jest dla mnie zdjęcie nieżyjącego Milewicza w
samochodzie umieszczone w największym możliwym formacie na pierwszej stronie
podłego dziennika.