towita
03.01.06, 09:00
Lubię pomidory tylko w najczystszej postaci, tzn. prosto z krzaka, ew.
suszone w oliwie... A moja rodzina w każdej. Poradźcie kurna co robić, bo nie
wydolę. Mój małżonek do wszystkiego musi mieć sos pomidorowy. No więc
pichcę: lazania - z pomidorami, pizzaa - dużo sosu pomidorowego, ale to nie
koniec. No bo jak mężczyzna zarabia to musi mieć te pomidory co nie? No to
kropię do strogonowa - bach puszka pomidorów, bakłażanek
faszerowany : "kochanie pamiętaj o pomidorku". No żesz kurna, po jaką
cholerę? ja się pytam, ale daję te pomidory nie? żeby wszyscy byli zadowoleni
nie? I tak myślę sobie, że już nie wyrabiam i wczoraj do zupy ogórkowej,
takiej pycha - fru! puszka pomidorów. Pojechałam po całości myślę sobie, a
mój Pan i Władca : Skarbie, no jak nie lubię zup to ta Ci super wyszła, niby
ogórkowa a taki ciekawy smaczek". Aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa
aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa