Wyraziłem wolę zmiany systemu na ircu, kolega zaoferował się , ze mi ( i
koleżanke ) od razu to zrobi. Umowilismy sie w sobotni wieczor u mnie w domu
wszyscy razem.
Jednak okazało sie, że nie zajmie to planowanych 3-5 godzin - raz, ze
oczywiscie nic nie moze pojsc normalnie, a dwa, ze oczywiscie akurat dzisiaj
siec chodzila jak krew z nosa. (prawo murphy'ego)
Wyszedł po siedzeniu non stop 30 h przed kompem moim i z laptopem kumpeli
obok. No troche tam filmow poczaotkowo ogladalismy w wolnych chwilach
Jest mi glupio strasznie, bo zadne z nas nie wytrwalo i padlismy spac, a on
siedzial NON STOP. Nie dal sie namowic na sen, nie dal sie wygonic do domu,
on to zrobi i juz ( i zrobil, jeszcze tylko jakies pierdoly zostaly i takie
rzeczy co ja sam umiem).
Wprost nie mam pojecia, jak mu sie moge odwzdzieczyc za to...