Dodaj do ulubionych

Nie mija tesknota za socjalizmem

08.03.06, 23:04

W krajach postkomunistycznych tęsknota za dawnym reżimem nie mija - wynika z
sondażu opublikowanego w środę przez węgierski Instytut Badań Społecznych (TARKI).

Badanie pt. "Barometr nowej Europy", przeprowadzone w 2005 roku w Czechach,
Estonii, Słowenii, Polsce, Bułgarii, Rosji, Rumunii, na Białorusi, Słowacji,
Węgrzech i Ukrainie wykazało, że prawie jedna czwarta ludności (24 procent)
chciałaby powrotu komunizmu, 28 procent opowiada się za demokracją, a jednej
trzeciej jest to obojętne.

"Czechy są jedynym krajem, gdzie zwolennicy demokracji stanowią większość (52
proc.); na drugim miejscu są Estończycy - 37 procent" - precyzuje raport TARKI.

U dołu tabeli znajduje się Rosja, gdzie jedynie 13 procent badanych jest za
demokracją, a 36 procent woli ustrój

komunistyczny. Nostalgia za dawnymi czasami jest silna wśród Bułgarów (38
proc.), a także Słowaków (31 proc.).

Największa liczba niezdecydowanych co do preferencji ustrojowych jest na
Białorusi (52 proc.), w Słowenii (48 proc.), na Ukrainie (43 proc.), w Polsce
(42 proc.) i na Węgrzech (38 proc.).

Ludzie chyba nie wiedza za czym tesknia.
Obserwuj wątek
    • rene8 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 08.03.06, 23:14
      Moze napisze bzdurę.
      I zjedziecie mnie za farmazony i bliźnierstwo,ale...
      Jak sobię pomyslę,ze ludzie dostawali mieszkania z zakładu pracy (moi
      rodzice),ze mieli zapewnioną pracę,socjalne.
      I pewnie jeszcze jakieś zalety tego ustroju były.

      Było ciężko.
      Ale wydaje mi się,ze ludzie wtedy byli pogodniejsi,życzliwsi...
      • dimanche Re: do Rene8 08.03.06, 23:24
        Nie napisałas bzdur, tak było. Ludzie mieli wczasy, dzieci kolonie. maja i
        dziś, ale nie wszyscy i jak juz, to za jakie pieniądze. No i nie było takiego
        szpanu i nierówności, że jeden się stroi do szkoły, a drugi nie ma nawet
        kanapki. Nikt nie musiał zaciągać kredytu, by mieć swoje M3.
        • rene8 Re: do Rene8 08.03.06, 23:26
          Dokładnie o tym myślałamsmile
        • skiela1 Re: do Rene8 08.03.06, 23:29
          dimanche napisała:


          No i nie było takiego
          > szpanu i nierówności, że jeden się stroi do szkoły, a drugi nie ma nawet
          > kanapki.

          Tak,fartuszki to byl dobry pomyslsmile
          • rene8 Re: do Rene8 08.03.06, 23:34
            Została ostro skrytykowana na zajęciach na uczelni,kiedy się opowiedziałam za
            fartuszkami...

            Duzo młodsze koleżanki zarzuciły mi "ze mamy wolość i demokrację i każdy ma
            prawo ubierać sie jak chce".
            Oczywiście ,że tak. Ale po szkole!

            W bitwie poległam sromotnie.

            A mi chodziło o to,zeby biedniejsze dzieci nie miały kompleksów.
            to był jedyny argument nad którym sie zastanawiano...
            Ech...mam do tej pory granatowy "krzyżak" z tarczą...
            A teraz to są wogóle tarcze?
            • skiela1 Re: do Rene8 08.03.06, 23:36
              Ty mowisz na ten fartuszek "krzyzak" u nas sie mowilo fartuszek "na skrzydelka"smile
              • tomek854 Re: do Rene8 08.03.06, 23:53
                Tarcz już dawno nie ma. Fartuszki były okropne - takie syntetyczne,plastikowe, ble.

                Ale w ogóle to nie jest zły pomysł - ja chodziłem do technikum mundurowego, a w UK dzieicaki do szkoły w mundurkach zasuwają - i jest ok.

                Ja też jestem ZA.
                • rene8 Re: do Rene8 09.03.06, 00:09
                  No właśnie.
                  Ja jak byłam na Jersey to tam każda szkoła ma swój mundurek i bardzo mi sie to
                  podoba.
                  Dotyczy to równiez młodzieży.

                  No tych syntetycznych to ja rozumiem...
                  Miałam,ale częściej w "krzyżaku" występowałam.
                  Panowie mieli z tym problem...
                  • very_famous Re: do Rene8 09.03.06, 17:39
                    No właśnie. Niekoniecznie musi to być fartuch. Sprawdziłyby się mundurki. I to
                    akurat ma niewiele wspólnego z demokracją i wolnością. Większość elitrnych szkół
                    na świecie wprowadziło właśnie mundurki. A koleżanek z uczelni współczuje bo to
                    jakieś zacofane krowy.
      • skiela1 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 08.03.06, 23:28
        A mnie sie podobaly kolonie od taty z pracy,w sumie to byly darmowe...tata
        doplacal chyba 100 zl.za miesiac kolonii a reszte placil zaklad pracy.
        • groha Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 00:38
          Czy ludzie byli wtedy życzliwsi i pogodniejsi, to bym polemizowała. W kolejkach
          po mięso i wszystkie inne produkty, przypominali raczej stado wygłodniałych
          wilków. Zgadzam się, że to, co teraz jest absolutnie podobać się nie może, ale
          tęsknić za poprzednim ustrojem chyba nigdy nie będę. Nie znoszę ograniczania
          wolności, trzymania za twarz i reżimu. Nawet tęsknota za młodością, która
          zawsze piękna jest we wspomnieniach, nie ma nic wspólnego z ustrojem robotniczo-
          chłopskim. Chyba za długo w nim żyłam. Obrzydł mi po prostu z kretesem.
          • plarza Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 00:45
            Groha, teraz to masz wolność! Gratulacje! Jeszcze tylko trochę możesz myślec i
            robić w miarę, co chcesz. Ale to niedługo....
            • groha Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 01:02
              Chyba jednak nie pamiętasz tamtych czasów, co? Proponuję oglądać choćby stare
              kroniki filmowe z lat 50-tych i 60-tych, dają dużo do myślenia. Porównanie
              obecnego braku wolności z tamtym, to jak porównanie leżaka z krzesłem
              elektrycznym. Mimo wszystko. Więc nie czuj się tak strasznie jej pozbawiona/ny.
              Popatrz, jeszcze stukasz w klawisze i nikt Ci nie zabrania pisać, co myślisz,
              prawda? Pozdrawiamsmile
              • tomek854 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 10.03.06, 16:07
                No tak, zgadzam sie, ale też nie do końca. Wtedy mało kto mial TV. Dzisiaj w epoce internetu takie ograniczenie jest o wiele trudniejsze do wykonania. Co innego w Chinach czy w Korei Pln, gdzie Internet dopiero sie pojawia, ale my go już mamy...
                • groha Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 10.03.06, 16:43
                  tomek854 napisał:

                  > No tak, zgadzam sie, ale też nie do końca. Wtedy mało kto mial TV. Dzisiaj w
                  epoce internetu takie ograniczenie jest o wiele trudniejsze do wykonania. Co
                  innego w Chinach czy w Korei Pln, gdzie Internet dopiero sie pojawia, ale my go
                  już mamy...

                  To znaczy z czym się zgadzasz, a z czym nie do końca? Oczywiście, że wtedy
                  władzy było o wiele łatwiej, z różnych względów, zagarnąć wszelkie obszary
                  wolności, dlatego ich, tych obszarów, po prostu nie było. I zgadzam się z Tobą,
                  że teraz, nawet gdyby się wściekli, całkowita indoktrynacja i chęć pozbawienia
                  wolności słowa, myśli i uczynków, żadnej władzy już tak łatwo nie pójdzie.
                  Poziom ludzkiego strachu i uległości też już jest inny. Wszystko jest inne,
                  choć nie wszystko nam się podoba. Dlatego, gdy widzę, że ktoś teraz, siedząc
                  przed komputerem i grzebiąc w necie, czuje się strasznie zniewolony przez
                  czynniki odgórne i narzeka na brak wolności, to mnie po prostu bawi.
                  Ale to co napisałeś, powinno podnieść na duchu wszystkich bojących się czarnego
                  ludasmile
                  • tomek854 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 10.03.06, 17:56
                    No, dokładnie o to mi chodziło. Dziś w epoce mediów elektronicznych nie poszłoby im tak łatwo.
          • skiela1 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 00:50
            Tez nie tesknie.Wspolczuje mamie,ze musiala o wszystko tak walczyc.
      • martolka Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 10:55
        rene8 napisała:

        > Jak sobię pomyslę,ze ludzie dostawali mieszkania z zakładu pracy

        tia, mieszkalam z mama 15 lat w pokoiku 3/4 metry, rzeczywiscie super...
        a na mieszkanie pieniadze skladane byly na ksiazeczce ze 25 lat, az nastal nowy
        ustrój i wreszcie sie na cos przydaly, bo mieszkania od komuchów nie
        zobaczylabym chyba do smierci.
        • yigael Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 13:42
          Taaak....

          Moi rodzice oboje po studiach, pracowali na niższym szczeblu kierowniczym.

          Mieszkanie? 35 metrów kwadratowych /pokój z aneksem przerobionym
          na ...pokoiczynę? i kuchnią/ na 5 osób rodzice my z siostrą i babcia. Przez
          dziesięć lat mieszkania dostawali inni "bardziej potrzebujący" bo Ojciec był
          bezpartyjny - obsztorcowny przez Babcię oficera AK - zacisnął zęby zapisał się
          i dostał - musiał tylko odrobić z matką kilkaset godzin na budowie.

          Wczasy? Oszczędzanie, żebranie po znajomych i upokarzające załatwianie kartek i
          talonów na benzynę do 12 letniego malucha z przerdzewiałymi na wylot progami
          żeby nie tylko dojechać na wczasy /dom FWP pokoik z dwoma rozpadającymi się
          tapczanikami i dostawką - połamaną polówką dla rodziny 2+2, posiłki na gwizdek
          i jedna toaleta na piętrze - 50 pokoi na 4 oczka i słownie jeden prysznic z
          ciepłą wodą od 7 do 9 i od 19 do 21/ ale i pokazać dzieciom coś po drodze -
          miesięczny przydział nie starczał nad morze i z powrotem. Oszczędzanie konserw
          na kartki, żeby było co jeść na wczasach pod żaglami targanie słoików z domu
          pamiętam do dziś, do dziś też kanapka z pasztetem drobiowym, plasterkiem cebuli
          i koncentratem pomidorowym kojarzy mi się z wyjątkowością i górami.

          Służba zdrowia? Moja siostra była wcześniakiem, bardzo wczesnym wcześniakiem,
          wymagała specjalnych odżywek, które można było nabyć wyłącznie za dolary /na
          stempelek w książeczce zdrowia dziecka wiecznie brakowało/- poszły na to
          oszczędności życia dziadków i wszystkie pieniądze rodziców.

          Brak biedy? Parówki wydawały mi się luksusem. Naprawdę. Owoce inne niż jabłka
          znałem z opowiadań i zdjęć babci. Na święta pojawiały się w domu dwie
          pomarańcze. Miałem kilka latek i kłamałem że ich nie znoszę bo kwaśne. Chiński
          taniutki piórnik z Załogą G przysłany przez ciotkę z Kandy wydawał się mnie i
          kolegom z kalsy czymś niemożliwie luksusowym. Pamiętam że bardzo chciałem jeść
          jak tata kotlety z tartej bułki, bo myślałem, że są lepsze niż mielone, które
          serwowano mnie. Do dziś uwielbiam pomarańczowy ser mimolette - do dziś też
          pamiętam jak upokarzające było dla mojej pracującej na półtora etatu Matki
          stanie w kolejce pod kościołem po ten ser, solone masło i mleko w proszku z
          darów.

          Pamiętam jak nie potrafiłem się cieszyć klockami lego z peweksu /mały zestaw,
          wtedy wydawał się wielki/ które dostałem na 12 urodziny odkąd usłyszałem, kiedy
          rodzice myśleli że śpię, że po ich zakupie nie starczy już na kolorowy
          telewizor o którym rozmawiano od dawna. Talon uprwniający do zakupu wymieniono
          na kartki na benzynę i zobaczyliśmy Kraków. Powstanie rządów Mazowieckiego i
          Bieleckiego oglądaliśmy B&W.

          Do tego czołgi na ulicach i strach rodziców wracających z imienin od znajomych
          mieszkających 800 metrów dalej bo ktoś za nimi szedł pod samą klatkę - Tata
          pracował w energetyce i miał przepustkę, Mama była nauczycielką i nie miała.

          Z perspektywy czasu dzieciństwo zawsze wydaje się lepsze, bardziej kolorowe,
          ale tego, że "szczęśliwszym ludziom żyło się może nie bogato, ale dostatnio i
          łatwiej" nie kupuję. Jedyny pozytyw to fakt, że książki były tanie - szkoda
          tylko że starannie dobierano te godne druku i dozwolone lekturze.
          • martolka Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 14:38
            > Do dziś uwielbiam pomarańczowy ser mimolette

            ten ser to byl pozytywny element - a jakie dobre kotleciki z niego wychodzily -
            w plastrach, obtoczone bulka i na patelnie, mniam wink

            Tak czy siak, ja za swoim dziecinstwem i 'nastolactwem', patrzac od strony
            historyczno-gospodarczej, w ogóle nie tesknie.
            • tomek854 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 10.03.06, 16:10
              A ja lubilem wyroby czekoladopodobne z pszczółką mają - takie w kolorze krówki. Do dziś czekoladopodobne rzeczy lubię i sobie czasem kupuję w supermarkecie smile
          • groha Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 14:57
            Właśnie tak ślicznie było. A nawet jeszcze śliczniej. Bo życie, to nie tylko
            mieszkanie, jedzenie, praca i wczasy. Zapytajmy więźniów zza krat, czy
            wystarczyłoby im to do szczęścia. Poczucie zniewolenia na każdym kroku, to
            chyba coś, czego nie wyobrazi sobie nikt, kto tego nie doświadczył. Wszystkim
            tęskniącym za socjalistyczną opieką proponuję zrobić mały eksperyment: otworzyć
            szufladę i popatrzeć na paszport. Jest? No właśnie. Niby zwykła rzecz, a wtedy -
            niedostępny symbol wolności. Dla niepartyjnej większości, rzecz jasna. Nie
            podoba nam się obecna rzeczywistość, to niezbity fakt. Też tęsknię za
            normalnością, aż nogami przebieram, ale odnoszenie jej do tak nienormalnych
            czasów, jakie zgotowała nam PZPR ze Związkiem Radzieckim na czele, uważam za
            przejaw zaników pamięci, albo co gorsza - objawy przyzwyczajenia do knebelka i
            knuta, byle w brzuchu nie burczało. Tyle lat takiego życia swoje zrobiło, więc
            nawet mnie to nie dziwi. Ale nie ukrywam, że trochę dziwi.
            • skiela1 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 15:01
              A jak juz ten paszport sie mialo to jakby kawalek nieba nam uchylono..
            • yigael Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 15:57
              O tym co napisałaś Groha nawet nie wspominam - to wydaje mi się oczywiste i nie
              podlega dyskusji. Skupiłem się na charakterystycznym dla tego typu dyskusji, a
              pielęgnowanym przez populistów nowego systemu i pogrobowców starego,
              stawiających pomniki Gierka, wyobrażeniu "dawnych czasów, w których co prawda
              dorobić się milionów nie dało, ale ludzie żyli spokojnie, dostatnio,
              sprawiedliwie i niczego się nie bali, wszystkich bylo stać na jedzenie, a
              służba zdrowia, oświata i edukacja były dostępne dla wszystkich za darmo
              podobnie jak praca, wczasy i emerytury.

              To że był zamordyzm, brak wolności, półtora programu tv z kłamliwymi bredniami
              w ramach wiadomości, gaz na ulicach, wszechwładza władzy i "pana władzy"
              tudzież oczekiwanie na "pożyczenie" paszportu do demoludów nie jest specjalnie
              kontestowane.

              Natomiast w kwestiach bytowych mamy bajki o żelaznym wilku. Wszystkich było
              stać na jedzenie tylko że jedzenia nie było w sklepach. Do tego stopnia było
              stać i do tego stopnia go nie było, że były kartki na wszystko oprócz chleba.
              "stary portfel" nie jest wynalazkiem socjalnym nowego systemu. Łapówki dla
              lekarzy i instytucja spółdzielni też nie. Wczasy owszem były dostępne ale w
              warunkach np. sanitarnych nieakceptowanych dzisiaj w więzieniach. Pracę miał
              każdy /okresowo nawet był przymus/ oprócz "elementów obcych ideowo" tylko
              pensją można było sobie ... sto dolarów to była w tym zasobnym kraju harmonia
              pieniędzy. Maluch był symbolem stausu społecznego, telefon luksusem, wyrób
              czekoladopodobny smakołykiem, cykoria głównym składnikiem porannego napoju etc.
              etc.

              Jakoś nie pamiętam tych pogodnych uśmiechniętych ludzi, raczej byli chyba tacy
              szarzy i przygaszeni, jak szare ulice, ubrania i wszechobecne opakowania
              zastępcze.

              Nie uważam, że żyjemy w kraju idealnym, nie jestem prawicowym oszołomem,
              cierpię na kaczkowstręt, też z sentymentem traktuję wspomnienia i przedmioty z
              czasów dzieciństwa ale alergicznie reaguję na wspomnienia sielskich czasów
              PRL'u. To próba zbałamucenia zbiorowej pamięci.

              Nie musimy sięgać daleko - skansen mamy pod bokiem na Białorusi. Tam realny
              socjalizm mimo pozorów utrzymania demokracji z czasów schyłku sojuza odrodził
              się w całej okazałości. Tam też "ludziom żyje się może niebogato, ale wszyscy
              mają pracę, nikt nie wyprzedaje gospodarki, służba zdrowia i oświata sa
              darmowe, a jedzenie dostępne dla każdego". Nie ma ogromnych rozpiętości
              zamożności i "ogromu niesprawiedliwości społecznej z obszarami dramatycznej
              biedy" jak u nas.

              Wszystko ładnie tylko czy ktoś słyszał o emigracji najbiedniejszych Polaków
              ze "ściany wschodniej" na Białoruś i czemu to młode wykształcone Białorusinki
              prostytuują się na polskich, przydrożnych parkingach a nie na odwrót?
              • yigael Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 09.03.06, 16:00
                I żeby była jasność populiści ani pogrobowcy nie odnoszą się do uczestników tej
                dyskusji tylko do bardzo konkretnych osobistości z obu skrzydeł spektrum
                politycznego.
    • thistle Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 10.03.06, 15:51
      Jedno wspomnienie:
      Ponadstukilowa mama koleżanki z klasy biegnąca sprintem(co za widok, niech się
      pulchniutka z reklam nike schowa za parawan!!!)pod stromą górkę, na której
      stała apteka, bo "rzucili" WATĘ (której,jako siedmiolatka, przeznaczenia nie
      znając - ale znając zachwyt mamy,gdy sąsiadka "załatwiała spod lady"- zakupiłam
      sieden paczek i dumnie niosłam w wielkiej siatce z okrągłymi plastikowymi
      uszami).
      Dla mnie, rocznika 79, to jest właśnie kwintesencja tych "starych,
      dobrych,czasów".
    • frida2 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 10.03.06, 17:12
      Nie dalej jak wczoraj, w pociągu, dwie starsze panie siedzące obok wspominały tamte czasy z rozrzewnieniem.
      • skiela1 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 10.03.06, 18:06
        frida2 napisała:

        > Nie dalej jak wczoraj, w pociągu, dwie starsze panie siedzące obok wspominały t
        > amte czasy z rozrzewnieniem.

        Wiesz...to musiala byc jakas nowa odmiana Alzheimera...tongue_out
        • frida2 Re: Nie mija tesknota za socjalizmem 10.03.06, 18:14
          Zaznaczyć chyba trzeba, że obie panie miały na głowach modne obecnie nakrycia głowy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka