sloggi
23.05.06, 12:44
Najlepiej, żeby Benedykt XVI po polsku zaśpiewał "Barkę", wspomniał o Janie
Pawle II i poprosił o kremówki z Wadowic - tak na pewno zdobędzie naszą
przychylność.
Przed papieżem, który za kilka dni przybędzie do Polski, stoją nie lada
wyzwania. Nie dość, że cały czas "grożą" mu porównania z jego
poprzednikiem-Polakiem, to jeszcze będzie musiał przełamywać niechęć do
papieża-Niemca i przekonywać, że jest "naszym" papieżem. Z pewnością pomoże mu
w tym coraz lepsza znajomość języka polskiego.
fakty.interia.pl/news?inf=749049