Dodaj do ulubionych

Jakie są cechy współczesnej feministki?

15.07.06, 00:17
No własnie.
Bo ja tępa blondinka, co tylko gotuje, sprzata i pierze nie wiem.
Poprosze o uświadomienie.
wink
Obserwuj wątek
    • dimanche Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 00:25
      Ponieważ nie umiem gotować, zapowiedziałam facetowi, że to do niego należy, tym
      bardziej że mu lepiej wychodzi. Ja tylko pracuję i ewentualnie zmywam, bo z
      kolei on nie lubi. I to wszystko, co robię...Więcej obowiązków nie zamierzam
      brać se na głowę...I zawsze mam swoje zdanie...
      • rene8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 00:27
        I co?
        To znaczy ,że jesteś feministka?

        Raczej,że ustawiłaś sobie facetasmile
        • label_70 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 15:57
          ciekawe kiedy musi znudzi?

          a swoja droga, jak do tego doszlo?
        • dziwna_ona Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 19:33
          dadam swoj punkt widzenia:

          Wszystko zalezy jak sie zapowiada mezczyznie:
          Jesli "zapowiada sie" "ze to do niego nalezy i koniec", to niestety, jest to
          zachowanie feministki. W partnerstwie mezczyzna i kobieta biora na siebie
          obowiazki domowe DOBROWOLONIE, nie na zasadzie "bo ja tego nie bede robic,
          przeciez wiesz". Prosta odpowiedz "zrobi to ktos inny" (potencjalny zastepca i
          nastepca). Jezeli nie lubimy, gdy nas sie ustawia, to dlaczego my mamy ustawiac
          innych? Mezczyzni nie lubia, gdy im sie cos wmawia. To taki pierwszy krok do
          bycia samej.

          "Wiecej obowiazkow nie zamierzam sobie brac na glowe..."
          Postawmy sobie pytanie, co to za obowiazki. To znaczy, ze jak jestesmy
          delikatniejsze, to nie musimy nic robic (szczegolnie tego czego nam sie nie
          chce)? W malzenstwie ten uklad dziala w obydwie strony i nie nalezy o tym
          zapominac. Oni podchodza do tego tak, ze jest nas wiecej niz onych i zawsze
          mozna sobie "zmienic model". Zawsze szukac beda partnerki (no, mniejsza
          wiekszosc), niz kogos kto zabiera ich wolnosc. A my niestety czesto przekraczamy
          przydzial swojej czesci wolnosci i "zapowiadamy" partnerom, cos co maja robic.
          Bo jak wolno, to moge jeszcz dolozyc roboty, a co. Nie protestuje, to znaczy, ze
          lubi.

          Kilka dni temu opisany przypadek: przez 20 lat sie meczyli, bo nie umieli sobie
          powiedziec prawdy. On, ze nie smakuja mu sniadania, ona, ze z trudem wstawala
          zeby mu je zrobic. On nie chcial jej razic, ona jego. Nieswiadomie
          "zapowiedzieli" sobie role kucharki i konsumenta. Tyle, ze nie potrafili w
          odpowiednim momencie zareagowac, ze nie sprawia im to przyjemnosci.

          Wszystko zalezy jak sie dzieli obowiazki domowe, "zapowiadanie" kojarzy mi sie z
          mowieniem dziecku, ze jak dostanie dwojke, to szlaban na telewizje. Jesli
          traktuje sie faceta jak dziecko, to on tak bedzie sie zachowywal, chcby nie wiem
          co. A gdzie ci nasi rycerze, podrywacze domorosli? A czy w domu maja jeszcze cos
          co gadania? Czy sa kucharkami, sprzataczkami, pralkami?

          Jeszcze jedna wazna rzecz. Nie kazdy mezczyzna ma silna reke, ale nie znaczy to,
          ze jest d.a wolowa i ma miekkie serce. Marzymy o zdobywcach, ale same chodujemy
          sobie cioty wyganiajac chlopow do kuchni (bez szemrania). Temat dosyc czesto
          dyskutowany w babskiej prasie, ale wnioski zadne.

          Mowi sie, ze mezczyzni niewiescieja, mlodziez chamieje, dziewczyny chodza pol
          gole, obmacuja sie na widoku. Wynik traktowania mezczyzn jako materialu
          genetycznego. Podpuscic takiego, a on zawsze ma ochote, miejsce nie wazne.
          Dziewczyny to widza i kusza stringami, brzuchami, a poziom morale spoleczenstwa
          spada, bo upada cos co nazywane jest dobrym smakiem. Smak obecnie zostal
          zastapiony popytem za chlopem, stad mnostwo szmiry na ulicach i bandy wyrostkow
          szpanujace chamstwem. Kolo sie zamyka. Albo zniewiescieli, albo zchamiale maczo.
          Ze swieczka szukac rycerza, a przeciez ktos tych rycerzy musi wychowac.

          Feminizm, moje drogie panie, polega wlasnie na wmawianiu facetom naszych punktow
          widzenia i nie liczenie sie z ich punktem widzenia. A potem sie dziwimy, ze oni
          sa jacys nie mescy i nie maja wlasnego zdania. Klasyczny przyklad Kazi, ktora w
          rozmowie z mezczyzna, zanim ten otworzy usta, zaczyna atakowac. Albo jej
          kolezanek. Ktora z nich przyzna racje mezczyznie? Feministka jest ta, ktora
          patrzy przez swoje oczekiwania w stosunku do mezczyzn i stara sie je
          wyegzekfowac i nie daje mu dojsc swoich racji.

          Na zakonczenie, glowa do gory. Pokora w zwiazku jest najwazniejsza. Mezczyzna
          czeka na nasze kokieteryjne skiniecie, zeby mogl nas zapokoic. A gdzie pokora
          kobieca? Mezczyzna to nie robot. Kto chce miec w domu sterowana, duza, silna
          lalke? Chyba nikt. Wiec czasem dobrze odpuscic i dac mu wrazenie, ze to on
          rzadzi. Nie ma to jak zaspokoic ich ego, wtedy sa na swoim miejscu i zaczynaja
          zachowywac sie jak przystalo na chlopow. Moze warto odpuscic i dac im troche
          wolnosci, pokrzycza, pokaza kto tu rzadzi, a potem dopiero omowic kto co robi?
          Kto wie, czy to dobry sposob?
          pozdrawiam

          przepraszam za wyegzekfowac
          • skiela1 KOBIETA pokorna?? 15.07.06, 20:27

            > Na zakonczenie, glowa do gory. Pokora w zwiazku jest najwazniejsza. Mezczyzna
            > czeka na nasze kokieteryjne skiniecie, zeby mogl nas zapokoic. A gdzie pokora
            > kobieca? Mezczyzna to nie robot. Kto chce miec w domu sterowana, duza, silna
            > lalke? Chyba nikt. Wiec czasem dobrze odpuscic i dac mu wrazenie, ze to on
            > rzadzi. Nie ma to jak zaspokoic ich ego, wtedy sa na swoim miejscu i zaczynaja
            > zachowywac sie jak przystalo na chlopow. Moze warto odpuscic i dac im troche
            > wolnosci, pokrzycza, pokaza kto tu rzadzi, a potem dopiero omowic kto co robi?
            > Kto wie, czy to dobry sposob?

            Z Twojego postu wyciagnelam taki wniosek.
            Kobieta musi byc istota pokorna,uslugujaca swojemu chlopu bo inaczej ten zamieni
            sobie na lepszy model.
            I najlepiej zeby robila to tak sprytnie zeby to ten nie zorientowal sie,ze ona
            wcale taka pokorna nie jest tylko po prostu gra.........

            Co to znaczy dac im troche wolnosci?
            ..ze moga na nas krzyczec?
            nikt w zyciu na mnie nie krzyczal ....
            w moim domu rzadzi....no kto?nie wiem...rzadzimy oboje,mojemu facetowi wcale nie
            musi sie wydawac kto tu rzadzi....

            wiadomo ja rzadze....smile)))) hahahahhaha

            Ps.feministka nie jestemsmile
            • dziwna_ona Re: KOBIETA pokorna?? 15.07.06, 20:38
              dobre to ostatnie, smile

              Nie, nie o to mi chodzilo. Nie o uleglosc i pokore.

              Tylko zafascynowalo mnie slowo "zapowiedziec cos".

              Czy tak jak dziecku, ze jak czegos nie zrobi to bedzie kara...

              Czy jak towarzyszowi zycia, w sposob nienarzucajacy i bez podejscia "bo ja tego
              robic nie bede".

              Troche bronilam chlopow, niech mysla, ze maja wolnosc (i nie mysla o innej). A
              co... Panskie oko, konia tuczy.
            • dziwna_ona Re: KOBIETA pokorna?? 15.07.06, 20:48
              skiela1 napisała:

              >
              > Z Twojego postu wyciagnelam taki wniosek.
              > Kobieta musi byc istota pokorna,uslugujaca swojemu chlopu bo inaczej ten zamien
              > i
              > sobie na lepszy model.
              > I najlepiej zeby robila to tak sprytnie zeby to ten nie zorientowal sie,ze ona
              > wcale taka pokorna nie jest tylko po prostu gra.........

              Niestety, ale czasem tak jest(patrzac statystycznie)? To skad po paru latach
              niesnaski? Smutne, ale partnerstwa trzeba sie nauczyc, a niewielu umie i chce.
              Dodatkowo, podniecany przez niektorych (tesciowie, rodzina) model: zona kucharka
              + maz pracujacy = sukces.

              >
              > Co to znaczy dac im troche wolnosci?
              > ..ze moga na nas krzyczec?
              > nikt w zyciu na mnie nie krzyczal ....
              > w moim domu rzadzi....no kto?nie wiem...rzadzimy oboje,mojemu facetowi wcale ni
              > e
              > musi sie wydawac kto tu rzadzi....
              >

              Wladzy nie zdobywa, ani utrzymuje sie krzykiem, ani ponizaniem. Nie mylic o
              obecna partia rzadzaca.

              > wiadomo ja rzadze....smile)))) hahahahhaha
              >
              > Ps.feministka nie jestemsmile

      • zo_h Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 16.07.06, 11:32
        Hmmm ale co to ma wspólnego z feminizmem?
    • tooo-tiki Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 03:06
      Ja mam kilka cech feministki, bo umiem zmienić sama koło w samochodzie i
      uszczelki w pralce, nie lubię całowania po rękach i utrzymywałam jakiś czas
      finansowo tą niby silniejszą połówkę. Do tego nie lubię sprzątać, prasować i
      znam się trochę więcej niż przeciętnie na komputerach.

      Jak już kiedyś pisałam, nie przepadam za swoją niezależnością i o wiele bardziej
      odpowiadała by mi życiowa rola pełnoetatowej matki sześciorga dzieci na
      utrzymaniu kochającego i wiernego mężatongue_outPP
      • muka77 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 11:01
        Gratuluje podejscia do feminizmu hehehe. smile
      • rene8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 13:57
        Nie mam prawa jazdy, koło w samochodzie zmieniałam 3 razy-skutecznie.
        Całowanie po rękach uznaje, ale nie przepadam.
        Kiedy robi to starszy meżczyzna nie protestuję, w innym przypadku tak podaje
        dłoń ,ze wiadomo o co chodzi.
        Jestem niezależną samotną matka, zostałam sama z 1,5 rocznym dzieckiem bez
        środków utrzymania. Jakoś dałam radę. Teraz też nie narzekam.
        Jak ogólnie już wiadomo lubię gotować, sprzatanie i inne prace domowe są
        obowiązkiem.Więc je wykonuję wtedy kiedy jest potrzeba ,albo mam na to ochotę.
        Nie znam się na komputerach, nie muszę.

        Nadal nie wiem jakie są cechy współczesnej feministki.

        Dimka mi wczoraj napisała "Reńka zostań feministką"-Czyli co mam zrobić?
        • skiela1 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 16:18
          > Dimka mi wczoraj napisała "Reńka zostań feministką"-Czyli co mam zrobić?

          Seksmisje obejrzyj.
          Tam to dopiero sa feministki!smile)))))))
      • kriss67 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 14:08
        Taaaaak.... To i ja mam kilka cech feministki: koło w aucie i w rowerze
        potrafie zmienic, pralke tez kilka razy naprawiałem, nie lubie całowania po
        rękach. Jednak nie jestem feministką, bo:
        1.Sprzatac lubie
        2.Prasować lubie
        3.Zmywać uwielbiam
        A na kompie znam się słabosad
        Pozdro
        Krzysztof
        • sonrie Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 14:18
          Feministka nie daje się poniżać. I nie pozwala, by poniżano innych. Koła w
          samochodzie nie mają z tym żadnego związku: może być mechanikiem, ale może być
          również gospodynią domową - jeśli to jej wybór, oczywiście. Robi to, co lubi,
          bez względu na to, co ludzie gadają. Po prostu nie pozwala ustawić sobie życia
          według widzimisię innych, którzy myślą, że wiedzą, gdzie jest miejsce kobiety
          (brr). Ot i wszystko smile
          • rene8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 14:25
            Nikt mnie nie poniża. Jadnak nie pozwalam żeby poniżano innych.
            Robie to lubie i mam gdzies "co ludzie gadaja".

            Sonrie ja możesz to rozwiń :
            Po prostu nie pozwala ustawić sobie życia
            > według widzimisię innych, którzy myślą, że wiedzą, gdzie jest miejsce kobiety


            No to zaczynam miec jakies cechy feministkismile
            • sonrie Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 15:35
              Mój teść miał jasną wizję naszego życia (mojego i małżona): kupa dzieciaków i
              niepracująca zawodowa żona. Oj, jak się denerwował, kiedy zaczęłam dobrze
              zarabiać (lepiej od męża - powód do zadowolenia dla nas obojga), a w chacie
              sprzątaliśmy razem smile) To nie do pomyślenia! Baba to tylko do garów. Niektóre -
              te, które garów nie lubią - przy tych garach zostają (widzimisię mamy, taty,
              teścia, męża) i są nieszczęśliwe; grunt to znaleźć złoty środek smile) Teraz
              idziemy coś z małżonem ugotować, później ja jadę umyć samochód (jego), a on się
              bierze za odkurzanie - każdy robi to, co lubi smile
              • label_70 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 16:02
                no to juz jest feminizm
                • sonrie Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 16:06
                  E, to partnerstwo smile)
                  • label_70 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 16:17
                    moze tak to odebralem, ale ustawianie granic, co kto bedzie robil....

                    Partnerstwo, to zastepowanie sie w roznych sytuacjach.

                    Przez chwile odebralem to tak:
                    jesli mezczyzna gotuje, a sie spoznia, to kobieta gloduje? smile
                    • sonrie Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 16:19
                      U nas gotuje ten, kto ma czas albo ten, kto nie zdążył zwiać z kuchni smile)
                      Zastępujemy się zawsze: zależy od czasu i ochoty. Nie ma żadnych granic. Ja
                      odkurzałam, a mąż poszedł ostatecznie myć furę smile
                      • label_70 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 16:20
                        to rozumiem, zdrowe....
              • skiela1 To sie nazywa partnerstwo a nie.......... 15.07.06, 16:20
                każdy robi to, co lubi smile

                feminizma.
        • rene8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 14:22
          Właśnie zjedlismy żurek, osobiście ugotowany.
          W międzyczasie został odkurzone i umyte podłogi + kurze.
          Pranie sie suszy na balkonie.

          Czy jako feministka powinnam tego nie robic?

          A zaraz się biorę za prasowanie, Młody wyjeżdża i muszę go spakować.
          Też nie powinnam?
          tongue_out
          • frida2 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 14:25
            Reńka przestań, bo się kawą zakrztuszę tongue_out
            • franki8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 14:42
              Będę męską szowinistyczną seksistowską świnią, ale hoduję w domu taki
              egzemplarz od ponad 11 lat. Mam więc pewne obserwacje...
              Czynności domowe typu sprzątanie, pranie, prasowanie: częstotliwość oscylująca
              wokół zera. Przecież kochający facet nie powinien pozwalać na to, żeby kobieta
              we własnym domu czuła się jak służąca. Raz na rok obraza majestatu i zryw - ja
              wszystko zrobię, bo jak nie zrobię, to dalej będzie tu syf.
              Hańbiąca czynność typu gotowanie: rzadko, oj, rzadko. Przecież kochający facet
              nie powinien dopuszczać do tego, żeby kobieta we własnym domu czuła się jak
              garkotłuk. Poza tym robię dziecku kanapki do szkoły, a przecież ty mógłbyś
              zrobić, to ja bym trochę dłużej pospała.
              Praca zawodowa czyli zarabianie pieniędzy: rzadko i tylko wtedy, kiedy
              propozycja jest wystarczająco interesująca. Oczywiście co z tego, że mąż
              pracuje czasami po 18 godzin na dobę, skoro i tak nie wystarcza od pierwszego
              do pierwszego. Przecież jak ja nie zarobię to nie wystarczy na opłaty. I po co
              wydajesz tyle pieniędzy na utrzymanie prywatnego samochodu, skoro jeździsz i
              tak głównie służbowym? No tak, jeżdżę tym twoim samochodem - bo mój jest
              mniejszy i niewygodny. Sprzedać go - a niby dlaczego? Nie ma pieniędzy, bo są
              wydawane? Że niby ja je wydaję? A co, na siebie tylko zarabiasz?
              A w ogóle, to jak zaznaczyłem na wstępie, jestem męską szowinistyczną
              seksistowską świnią! O!
              • rene8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 14:50
                Albo ją kurna bardzo kochasz ,albo jesteś...

                Nie źle zaczełam.
                Jestes mądrym ,odpowiedzialnym facetem.
                Tylko Twoja historia to inny wątek.
                • franki8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 14:56
                  Dobrze zaczęłaś... nie jestem ślepy... nie mam czasu, nie chce mi się, za stary
                  jestem itd. itd.
                  • rene8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 15:05
                    Ale Ty nie masz w domu feministki tylko leniwą ,rozpieszczoną babę!
                    Moj bardzo dobry kumpel ma po 1,5 roku małżeństwa taka sytuacje.
                    Chłopak jest załamany.
                    Zaradzam jak mogę, ale mam ochotę mu powiedziec ,ze albo się pogodzi z tym co
                    go czeka przez najbliższe ćwiećwiecze, albo coś z tym zrobi.

                    Wiesz co?
                    To ja pierdziele.
                    Wole mieć udany związek, rodzine niż byc feministką.
                    • franki8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 15:15
                      No dokładnie tak!!! Ja już sobie odpuściłem - mam 41 lat i za późno na
                      zmiany wink ale każdemu kto się szybko zorientuje że też ma do czynienia z
                      taką "feministką" radzę spadać, gdzie pieprz rośnie póki można i póki nie ma
                      dzieci!
                      • label_70 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 16:04
                        czy Ty i Dimanche, to nie jedna historia?
            • rene8 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 14:51
              frida2 napisała:

              > Reńka przestań, bo się kawą zakrztuszę tongue_out

              Jako początkująca feministka nie wiem czy mogę Cie walnąć w plery?tongue_out
          • skiela1 Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 16:25
            rene8 napisała:

            > Właśnie zjedlismy żurek, osobiście ugotowany.
            > W międzyczasie został odkurzone i umyte podłogi + kurze.

            A u Was tak sie brudzi?
            'pytam z ciekawosci tylko'
            bo ja ostatnio mylam podloge w kuchni....miesiac temu i caly czas blyszczy..
            odkurzam raz na trzy tygodnie...
            kurze...to jak widze je golym okiem.....
    • very_famous Re: Jakie są cechy współczesnej feministki? 15.07.06, 16:11
      Ja pracuję w feministycznej organizacji, czy to znaczy że jestem 100%
      feministką? Zależy pewnie od tego jak się zdefiniuje feminizm.
      Natomiast wiem jedno: nie znoszę kobiet głupich, kobiet w stylu "jaka ja jestem
      mala i biedna", epatujących zbędną kokieterią nawet w mięsnym. Co wcale nie
      znaczy że jestem wojującą feministką z jeżykiem na głowie biegającą na manify tongue_out
    • label_70 a swoja droga mi sie wydaje, ze 15.07.06, 16:44
      ustawnianie przez kobiete, co ma robic mezczyzna, to wlasnie feminizm

      a odwrotnosc, tzn. co ma robic kobieta, to szowinizm

      "ja tego robic nie bede...", to wlasnie potwierdzenie
      to co, samo sie zrobi?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka