Panika z osami

28.07.06, 21:32

Polacy przerażeni śmiercią aktorki Ewy Sałackiej od użądlenia osy rzucili się
do aptek po lek ratujący życie osobom uczulonym na jad owadów. A leku nie ma

serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3512255.html
    • rene8 Re: Panika z osami 28.07.06, 22:03
      Kilka dni wcześniej mojego syna użadliła pszczoła. Oprócz krzyku obyło sie bez
      tragedii.Ale to nic nie oznacza!
      Moją siostrę żądliły pszczoły,osy. Jednak po użadleniu przez szerszenia
      wylądowała w szpitalu dosłownie w ostatniej chwili...

      Dlatego boję się, bo najwidoczniej nie wszystko co użądli powoduje takie same
      skutki.
    • a.g.n.i Re: Panika z osami 28.07.06, 22:34
      Ja akurat zawsze panicznie bałam się os. Nie wiem, czemu. Fakt, parę razy mnie
      ukłuły, nie miałam jakiejś ostrej reakcji alergicznej, choć chyba puchnę nieco
      mocniej niż zwykle w takich przypadkach, ale na pewno jedna osa by mnie nie
      zabiła.
      Mimo to boję się panicznie, od zawsze. To zresztą mój jedyny koszmar, przy
      którym krzyczę przez sen, osy właśnie. Zwykle sni mi się, że jestem z nimi
      zamknięta w jednym pomieszczeniu i nie mogę z niego wyjść, albo zwyczajnie, że
      mnie oblatują i gryzą. Wiem, że krzyczę stąd, że już parę razy zostałam
      obudzona z pytaniem, co takiego mi się śniło - i zawsze były to osy.

      Jak podlatuje do mnie osa, to staram się opanować, ale rzadko mi się to udaje.
      Zwykle w końcu zaczynam piszczeć i mam obsesję zasłaniania nosa i ust, tak
      jakby mogły tam wlecieć... chyba właśnie najbardziej boję się zjedzenia czegoś
      z osą albo w innych okolicznościach ugryzienia w gardło czy język i uduszenia
      się.

      Ale mam tak od bardzo dawna, nie od tego ostatniego wydarzenia, choć nie
      ukrywam, wstrząsnęło mną bardzo...
      • fedorczyk4 Re: Panika z osami 28.07.06, 22:52
        Ja jej specjalnie nie ulegam. O ile wiem nie jesteśmy uczuleni, jako rodzina, w
        stopniu mogącym wywołać szok anafilaktyczny. A gdybyśmy byli, to już moja w tym
        głowa żeby każdy nasz "członek" posiadał przenośną dawkę adrenaliny ratującą
        życie.I nie wspomnę o takim drobiazgu jak fakt, że osy zawsze były, a i cegła
        też może człowiekowi na łeb z bezchmurnego nieba zlecieć.
    • eulalija Re: Panika z osami 29.07.06, 11:48
      Panika została dodatkowo "podgrzana" przez media, jak zawsze zresztą przy jakiś
      nowych zdarzeniach, przypomnijcie sobie kwestie różyczki, kleszczy, ptasiej
      grypy.

      Ja podchodzę do tego dość spokojnie, oczywiście mam oczy rozbiegane na wszytkie
      strony ale to ze względu na psicę, wprawdzie wbiłam jej do głowy w
      szczenięctwie, że na żywe białko się nie poluje ale to nie znaczy, że sunia
      spokojnie zawsze stoleruje taką koło nasa latającą gangrenę.

      Ja raczej uczulona nie jestem, cztery lata temu w kilkudniowych odstępach
      użądliły mnie trzy osy, trochę piekło, zaczerwienienie takie elipsowate,
      dłuższej ogniskowej z 10 cm, lekki obrzęk. Więc chyba nie jest to dla mnie
      bardzo groźne.

      A, i polecam, natychmiast po użądleniu i wyciągnięciu żódła po upszczeleniu
      (pszczoły zostawiają żądła!), jak najszybciej przyłożyć plaster cebuli lub
      zrobić okład z octu, to bardzo łagodzi przebieg.
    • tooo-tiki Re: Panika z osami 29.07.06, 16:30
      Osy i pszczoły żądliły mnie tysiące razy. Bardzo boję się szerszeni i żmij. Moją
      psipsiółę użądlił szerszeń, nic jej nie było, ale ból potworny.
      Bardzo bałam się wyjeżdżając z młodą w teren, jak zareaguje na pokąszenia,
      wzięłam nawet jakieś serum.
      I odetchnęłam z ulgą, kiedy osa użądliła ją w zeszłym roku - przy domu, już
      wiem, że nie jest uczulona przynajmniej na to.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja