Dodaj do ulubionych

11/09/2001 - piąta rocznica

11.09.06, 07:35
Nadal gdy oglądam zdjęcia, filmy lub czytam o tym wydarzeniu wiem, że tak na
prawdę nie umiem sobie tego wyobrazić. I chyba nikt kto tam nie był tego nie
potrafi.

[*]


wiadomosci.onet.pl/6256,temat.html
Obserwuj wątek
    • muraszka1 Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 11.09.06, 07:49
      [*]
      • loczek62 Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 11.09.06, 08:10
        [*]
    • wadera3 [*] 11.09.06, 10:11

    • zoskaanka Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 11.09.06, 10:44
      [*]
    • rene8 Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 11.09.06, 12:07
      Doskonale pamiętam ten dzień. I się czasem zastanawiam czy to zrządzenie losu?
      Mój młody miał wtedy już prawie rok, przyszła do mnie popołudniu moja
      przyjaciółka , jej narzeczony, a chrzestny młodego siedział wtedy w Usa u
      rodziców i zarabiał.
      Wpadła do mnie popołudniu ,przynosząc ćwiartkę wódki i sok pomidorowy (pamiętam
      jak dziś ,bo tej wódki już nie ma ,a ja przed oczami etykietę). Chciała się
      napić drinasia bo ją ów narzeczony wkurzył, no coś tam. Wódka do lodówki ,my
      siedzimy gadamy i nagle wchodzi do pokoju moja mama...
      Wzieła młodego i mówi "choć na chwilę". Myslałam ,ze jest zła ,że pijemy drinka
      o 15 stej, a ona zaprowadziła mnie do siebie i pokazała na telewizoer z
      zaciśniętymi ustami " ja nie wiem jak jej to powiesz".Pamiętam łzy mojej mamy.
      I niewiem jak jej to powiedziałam. Bo sama ryczałam .

      Dzwoniłyśmy, nie odbierali,ale jeszcze sekretarka się właczała. 2 godziny
      później to było już niemożliwe.

      Dzięki Bogu Darek żyje, wracał z New Jersey na Manchatan. Stał wtedy na
      moście ,na którym utknął.
      Jego mama ,która pracowała na 5 aleji do dziś nie chce o tym rozmawiać. Wróciła
      bez butów (zgubiła uciekając),widziała skaczących ludzi ,ludzi w oknach,a potem
      budynek runął...

      Tak pamiętam ten dzień, sprzed 5 lat.

      [*]
      • kriss67 Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 11.09.06, 12:29
        Cześć Rene. Ciebie praktycznie osobiście ten dramat dotknął. Współczuje.
        Szczęście w nieszczęściu, że dobrze sie dla Was skończyło.

        Pozdro w tym smutnym dla wszystkich dniu
        Krzysztof
    • skiela1 Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 11.09.06, 14:29
      Pamietam wlaczylam TV...akurat w momencie kiedy samolot lecial w kierunku jednej
      z wiez...
      no coz... pomyslalam..znow nakrecili jakis durny film i wylaczylam telewizor.
      • kriss67 Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 11.09.06, 15:05
        Tamtego dnia byłem mocno zajety, i leciałem z jednej roboty do drugiej.
        Wychodząc z jednej pracy słyszałem, że jakis samolot zderzył sie z wiezowcem.
        Pomyslałem, ale dramat: trafił akurat w blok. Dojechałem na drugą zmiane i
        widzę, że nikt nie pracuje, tylko cała załoga patrzy w telewizor. Widząc ich
        niezywkłe skupienie wiedziałem, że coś sie musiało stać.....

        Co mnie najbardziej dotkneło, poruszyło, dało wyraz poczuciu bezsilności: widok
        ludzi skaczących z okien. Potem ich zdjęcia w gazetach...
    • frida2 Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 11.09.06, 23:10
      [*]
      • beer_forever Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 12.09.06, 08:10
        kriss67 11.09.06, 15:05 + odpowiedz


        Tamtego dnia byłem mocno zajety, i leciałem z jednej roboty do drugiej.
        Wychodząc z jednej pracy słyszałem, że jakis samolot zderzył sie z wiezowcem.
        Pomyslałem, ale dramat: trafił akurat w blok. Dojechałem na drugą zmiane i
        widzę, że nikt nie pracuje, tylko cała załoga patrzy w telewizor. Widząc ich
        niezywkłe skupienie wiedziałem, że coś sie musiało stać.....

        Co mnie najbardziej dotkneło, poruszyło, dało wyraz poczuciu bezsilności: widok
        ludzi skaczących z okien. Potem ich zdjęcia w gazetach...

        Czesc Krisssmile
        To samo ja .Ten widok ludzi skaczacych z okien, do tej pory porusza mnie
        gleboko. U nas bylo okolo godzinny 22 ,kiedy pierwszy samolot wbil sie w
        polnocna wieze. Ja przesiedzialem przed telewizorem cala noc, do roboty nie
        poszedlem nastepnego dnia i nawet dzisiaj jak ogladam zdjecia 9/11 to nie moge
        uwierzyc w to co sie stalo. Tragedia.



    • poprioniony Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 12.09.06, 08:26
      Ile tam w koncu trupow bylo?
    • a.g.n.i Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 12.09.06, 08:28
      Ja byłam w pracy (jeszcze wtedy nie etatowo, tylko z doskoku, więc tak na
      jakieś dwie godziny), moja mama w warsztacie samochodowym. W tym warsztacie jej
      powiedzieli, ale nie skojarzyła, o co chodzi. Ja wróciłam do domu około 15 i
      zadzwonił mój mąz, żebym włączyła telewizor...
      (*)
      • beer_forever Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 12.09.06, 12:24
        poprioniony 12.09.06, 08:26 + odpowiedz


        Ile tam w koncu trupow bylo?
        • poprioniony Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 13.09.06, 08:03
          No dobra, a ile tego bylo 11-go?
          • adhamah Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 13.09.06, 08:42
            roznie zrodla podaja, generalnie we wszystkich zamachach 11go wrzesnia zginelo
            prawie 3000 osob

            www.september11victims.com/september11victims/victims_list.htm
            • poprioniony Re: 11/09/2001 - piąta rocznica 13.09.06, 09:10
              Czyli w porownaniu do 5000 tys wspomnianych powyzej
              to dlug splacony? I to z lichwiarskim procentem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka