Bali się wszyscy: nowi pracownicy, pracodawca i niektórzy klienci. Ale
głuchoniemi kasjerzy w Carrefourze radzą sobie świetnie
Pocztą pantoflową przyszła wiadomość: Carrefour Wileńska chce zatrudnić
głuchoniemych w kasach. Regina Uba wzięła głęboki oddech i się zgłosiła. - Po
szkoleniu usiadłam przy kasie, najpierw w towarzystwie tłumacza. Strasznie się
denerwowałam. Ale teraz już nie. Bardzo mi się podoba ta praca i cieszę się,
że ją mam - mówi językiem migowym.
- My też się baliśmy: czy poradzimy sobie z kontaktem, czy klienci nie będą
przychodzić z pretensjami, ale jest dobrze - mówi Marzena Komorowska, która
opiekuje się głuchoniemymi kasjerami.
serwisy.gazeta.pl/metro/1,50145,3651443.html
Dobry pomysl..szczegolnie dla klientow,ktorzy sie spiesza..
Ja mam zawsze pecha i trafiam na niesamowicie rozmowne kasjerki