Dodaj do ulubionych

Byłem świadkiem wypadku

01.10.06, 18:47
Po pasach, na zielonym świetle przejeźdzała starsza pani na rowerku. Wtedy z
lewej strony z piskiem opon ruszył samochód i z impetem trzasnął w rower, a
pani runęła na jezdnię. Staliśmy z sąsiadem akurat przy pasach. Samochód nawet
nie zwolnił i popędził dalej. Okazało się, że chyba cudem starszej poza
obtartym łokciem nic się nie stało. Zaraz wezwaliśmy policję.
Będę świadkował. Okazało się, że tłumek oczekujący na autobus zapamietał wiele
szczegółów, że za kierownicą siedziała kobieta, numer rejestracyjny, markę i
kolor.
Obserwuj wątek
    • dimanche Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 18:52
      A czy to nie byłó na skrzyzowaniu Chodeckiej i Kondratowicza? Czekałam tam sobie
      dzisiaj na 126, kiedy wydarzyło sie to,co mówisz.
      • sloggi Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 19:01
        dimanche napisała:

        > A czy to nie byłó na skrzyzowaniu Chodeckiej i Kondratowicza? Czekałam tam
        sobie dzisiaj na 126, kiedy wydarzyło sie to,co mówisz.

        Dokładnie tak.
        Tez czekałem na 126 w stronę Kerfiuta.
        • dimanche Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 19:04
          Mój mąz tez zapamiętał jego nr rejestracyjny i od razu dzwonił z autobusu na
          policje...No to ja musze byc ślepa, ze Cie nie widziałam, ja stałam sobie za
          przystankiem, nie widzialam az tak dokladnie cłego zajścia, a jechałam z
          przodu...a Ty?
          • sloggi Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 19:13
            Stałem przy przejściu z facetem na rolkach.
    • loczek62 Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 19:21
      Pomijając tragedię, chciałem zapytać czy po przejściu dla pieszych można przejeżdzać rowerem?
      • sloggi Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 19:22
        loczek62 napisał:

        > Pomijając tragedię, chciałem zapytać czy po przejściu dla pieszych można
        przejeżdzać rowerem?

        Tam można, jest to dojazd do ścieżki rowerowej.
        • loczek62 Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 19:25
          A ma sygnalizator świetlny osobny dla ściezki rowerowej?
          • sloggi Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 19:31
            loczek62 napisał:

            > A ma sygnalizator świetlny osobny dla ściezki rowerowej?

            Loki, pan policjant nie robił z takich rzeczy faktór. Czy jeśli nie jest to w
            pełni oznakowany przejazd dla rowerów to można na nim zabijać ludzi? No nie pierdol.
            • loczek62 Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 21:05
              Nie kwestionuję zbrodniczego potrącenia i ucieczki z miejsca wypadku, która nie mieści się w żadnych kanonach. Ale takie małe co nie co chcę powiedzieć o "swiętych krowach" rowerzystach którzy przepisy ruchu drogowego mają za nic albo poprostu ich nie znają wcale!!! Niestety nieznajomość przepisło albo ich świadome ignorowanie nie zwalnie od odpowiedzialności. Sloggi nie zamierzam nię z Tobą kłucić a tym bardziej nie pierdolę. Z tego co usłyszałem to pani zyje, więc jaka mowa o zabijaniu....?
              • dimanche Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 21:06
                No ale mógł ją zabic. Faktem jest, że jest ofiara...
                • skiela1 Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 21:08
                  za samo niezatrzymanie sie w miejscu wypadku powinna trafic do pierdla.
                  • dimanche Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 21:09
                    I jest szansa,że trafi, bo numer rejetracyjny policja zna....
                  • sloggi Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 21:15
                    skiela1 napisała:

                    > za samo niezatrzymanie sie w miejscu wypadku powinna trafic do pierdla.

                    Obciążę cipę podczas zeznań najbardziej jak się da.
                    • poprioniony Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 23:08
                      > > za samo niezatrzymanie sie w miejscu wypadku powinna trafic do pierdla.
                      > Obciążę cipę podczas zeznań najbardziej jak się da.

                      Po prostu powiedz to co widziales a nie "dowale jej ile wlezie",
                      nie Tobie tu sadzic i urzadzac lincz.
                      Poza tym, nie klnij, tu sa ludzie delikatni, odrzuceni, slownictwo
                      jakiego uzywasz uraga ich poczuciu dobrego smaku.
                  • rafi.raf Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 21:20
                    skiela1 napisała:

                    > za samo niezatrzymanie sie w miejscu wypadku powinna trafic do pierdla.

                    moze uciekla bo byla w szoku?
                    • sloggi Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 21:38
                      rafi.raf napisał:

                      > skiela1 napisała:
                      >
                      > > za samo niezatrzymanie sie w miejscu wypadku powinna trafic do pierdla.
                      >
                      > moze uciekla bo byla w szoku?

                      Tak, nawet nie przerwała gadki przez komórke - zupełnie jak w teledysku Pink
                      "Stupid girl".
                      • rafi.raf Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 21:54
                        sloggi napisał:

                        > rafi.raf napisał:
                        >
                        > > skiela1 napisała:
                        > >
                        > > > za samo niezatrzymanie sie w miejscu wypadku powinna trafic do pier
                        > dla.
                        > >
                        > > moze uciekla bo byla w szoku?
                        >
                        > Tak, nawet nie przerwała gadki przez komórke - zupełnie jak w teledysku Pink
                        > "Stupid girl".

                        nie demonizujmy babki. zle postapila, ale nie jest to wynik przemyslenia sytuacji...
                        • dimanche Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 22:01
                          rafi.raf napisał:
                          >
                          > nie demonizujmy babki. zle postapila, ale nie jest to wynik przemyslenia
                          sytuacji...

                          Źle postapiła? Jak przestępca,któy ucieka z miejsca zbrodni...Ja wytłumaczenia
                          nie znajduje na takie cos, bo go nie ma. Nikt nie ma prawa ryzykowac zycia
                          drugiego czlowieka ani go zabierac...
                          • loczek62 Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 22:10
                            To jest twój punkt widzenia. Dla przykładu przytoczę pewien wypadek z udziałem motocylkisty. Straszna nagonka na kierowców samochodów co nie mają baczenia na kierujących motocylkami. I taki jeden "przestępca" wziął na "czołówke" kierowcę "ścigacza" który nie mając większych szans zginął na miejscu. Podłość kierowcy Wartburka była jednoznacznie na forach udowodniona. Tylko dziwnym trafem kierowsa "ścigacza" jechał tak szybko że tracąć panowanie nad motocyklem przeciął pas zieleni i wjechał na przeciwległy pas ruchu i poszedł na"czołówkę z Wartburgiem. No ale jednoznacznie kierowca "zemsty Honeckera" został osądzony jako morderca. Dając ten przykład chcę powiedzieć że nie osadzajmy tak jednoznacznie i kategorycznie.
                          • rafi.raf Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 22:10
                            dimanche napisała:

                            > rafi.raf napisał:
                            > >
                            > > nie demonizujmy babki. zle postapila, ale nie jest to wynik przemyslenia
                            > sytuacji...
                            >
                            > Źle postapiła? Jak przestępca,któy ucieka z miejsca zbrodni...Ja wytłumaczenia
                            > nie znajduje na takie cos, bo go nie ma. Nikt nie ma prawa ryzykowac zycia
                            > drugiego czlowieka ani go zabierac...

                            primo: przestepca planuje zbrodnie i planuje co ma zrobic pozniej
                            secundo: babka brala udzial w wypadku, czyms co pojawilo sie nagle bez planowania
                            tertio: nie rozumiem tego fragmentu:Nikt nie ma prawa ryzykowac zycia
                            > drugiego czlowieka ani go zabierac...
                            • dimanche Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 22:12
                              rafi.raf napisał:

                              > tertio: nie rozumiem tego fragmentu:Nikt nie ma prawa ryzykowac zycia
                              > > drugiego czlowieka ani go zabierac...
                              >

                              No to chyba oczywiste, jak sie tak robi to sie chyba ryzykuje...
                              • rafi.raf Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 22:20
                                dimanche napisała:

                                > rafi.raf napisał:
                                >
                                > > tertio: nie rozumiem tego fragmentu:Nikt nie ma prawa ryzykowac zycia
                                > > > drugiego czlowieka ani go zabierac...
                                > >
                                >
                                > No to chyba oczywiste, jak sie tak robi to sie chyba ryzykuje...

                                now lasnie o tym dyskutujemy! rowerzysta wiezdzajac na przejscie dla pieszych
                                popelnia przestepstwo!!!!! to ona musiala ryzykowac. (nie komentuje faktu, ze
                                prowadzaca rozmawiala przez komorke i nie zwolnila (tylko jak mogla to zrobic
                                skoro nie widziala rowerzystki), i nie zatrzymala sie po samym wypadku)

                                rowerzysta moze przejechac przez ulice tylko i wylacznie na oznakowanym
                                przejsciu dla pieszych, ktorego ruch jest kierowany przez sygnalizacje swietlna,
                                a na przejsciu jest tor sciezki rowerowej.
                            • zdzicha Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 22:53
                              rafi.raf napisał:
                              > primo: przestepca planuje zbrodnie i planuje co ma zrobic pozniej

                              Ryli? Czyli spokojnie mogę wziąć kałacha i wystrzelać magazynek do
                              przypadkowych ludzi, a potem powiedzieć, że wcale tego nie planowałam i nie mam
                              pojęcia co teraz zrobić, w związku z czym proszę nie nazywać mnie przestępcą?
                              spoko luz.
                              • rafi.raf Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 22:59
                                zdzicha napisała:

                                > rafi.raf napisał:
                                > > primo: przestepca planuje zbrodnie i planuje co ma zrobic pozniej
                                >
                                > Ryli? Czyli spokojnie mogę wziąć kałacha i wystrzelać magazynek do
                                > przypadkowych ludzi, a potem powiedzieć, że wcale tego nie planowałam i nie mam
                                >
                                > pojęcia co teraz zrobić, w związku z czym proszę nie nazywać mnie przestępcą?
                                > spoko luz.
                                >

                                zdzicha, nie wyciagaj fragmentu wypowiedzi. przeczytaj post, ktory byl powyzej.

                                ten twoj tekst nie do konca jest dla mnie zrozumialy. sa braki w logice
                                wypowiedzi. polecam podrecznik: www.dig.com.pl/index.php?s=karta&id=75
                                • zdzicha Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 23:25
                                  Wyciągam ten fragment, do którego się ustosunkowuję, to chyba logiczne?

                                  A tobie proponuję lekturę, choćby pobieżną, kodeksu karnego.
                        • magdajeden Re: Byłem świadkiem wypadku 02.10.06, 12:48
                          a jest mozliwe, ze nawet nie zauwazyła, ze kogos potrąciła? moze sie zagadała?

                          nadal nie bronię nikogo, żeby nie było
              • sloggi Loki 01.10.06, 21:14
                Tak czy siak auto ma obowiązek zatrzymać się przed pasami, zredukować biegi i
                dopiero ruszyć. Nie ma prawa przejechać płynnie gdy piesi są na pasach.
                • rafi.raf Re: Loki 01.10.06, 21:27
                  sloggi napisał:

                  > Tak czy siak auto ma obowiązek zatrzymać się przed pasami, zredukować biegi i
                  > dopiero ruszyć. Nie ma prawa przejechać płynnie gdy piesi są na pasach.

                  prowadzacy pojazd ma obowiazek zwolnic i EWENTUALNIE sie zatrzymac, gdy pieszy
                  JEST na DRODZE lub gdy jest PRZY PRZEJŚCIU

                  nie ma natomiast mozliwosci wylapania rowerzysty, ktory nagle pojawia sie na
                  drodze. rowerzysta nie jest pieszym - porusza sie o wiele szybciej.


                  zabieram glos w dyskusji poniewaz rowerzysci idioci rzucali sie pod moje kola w
                  zeszlym tygodniu 2 razy!!!

                  problem polega na tym, ze rowerzysci nie sa edukowani jak maja sie poruszac po
                  drodze, a scezek rowerowych jest za malo.
                  • sloggi Re: Loki 01.10.06, 21:36
                    Czy wyobrażasz sobie babcię rocznik '29 pędzącą na starym Flamingu?
                    • rafi.raf Re: Loki 01.10.06, 21:57
                      sloggi napisał:

                      > Czy wyobrażasz sobie babcię rocznik '29 pędzącą na starym Flamingu?

                      wystarczy jechac na rowerze. nie trzeba pedzic, aby byc problemem dla kierowcow.
                      mowie z wlasnego doswiadczenia.
                      • loczek62 Re: Loki 01.10.06, 22:03
                        Niestety taka jest prawda jak mówisz....
                • loczek62 Re: Loki 01.10.06, 22:03
                  Patrzysz na zagadnienie z punktu widzenia pieszego i rowerzysty. Ja mam natomiast jeszcze jedno sopjrzenie z zakierownicy samochodu. i uwierz Mi Sloggi nie kwestionując ewidentnej winy pani w aucie chciałbym żebyś spojrzł na problem nieznających przepisów rowerzystów troszkę szerzej.
                  • sloggi Re: Loki 01.10.06, 22:18
                    Ależ Loki, jak wiesz umiem prowadzić tramwaj. Ja wiem co to pieszy i rowerzysta,
                    ale też wiem, że jego szanse są w kolizji dużo mniejsze.
                    • magdajeden Re: Loki 02.10.06, 12:54
                      sloggi napisał:

                      Ja wiem co to pieszy i rowerzysta
                      > ,
                      > ale też wiem, że jego szanse są w kolizji dużo mniejsze.

                      ale to nie jest równoznaczne z traktowaniem ich jak swiete krowy
                • magdajeden Re: Loki 02.10.06, 12:52
                  sloggi napisał:

                  > Tak czy siak auto ma obowiązek zatrzymać się przed pasami, zredukować biegi i
                  > dopiero ruszyć. Nie ma prawa przejechać płynnie gdy piesi są na pasach.

                  własnie PIESI. rowerzysta na pasach też MUSI byc pieszym. (chyba, ze ma osobną
                  sygnalizacje i swiatło)

                  a nie było tak, że ktos trąbnął zanim ta kobieta ruszyła?
                  zauwazyłam dziwną prawidlowosc, szczególnie u kobiet, bardzo nerwowo ( i
                  bezmyslnie) reagują na kretynów, którzy z tyłu popedzają trąbnięciem własnie.
                  takie panie (przewaznie) natychmiast ruszają, coby nie tamowac, nie krzyczeli,
                  nie trabili i nie patrzą, ze swiatła sie nie zmienily, albo pchają sie pod
                  nadjezdzający samochód. byle tylko juz nie trąbili.
    • warszawianka_jedna Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 21:10
      no, ja kiedyś nawet ścigałam sprawcę, niesamowita adrenalina.
      • loczek62 Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 22:12
        I tu chciałebym zaapelować do rowerzystów. przekraczając jezdnię zsiadajcie ze swych wsaniałych pojazdów. Choć by tylko po to by nie toczyć jałowych dyskusji w celu samej dyskusji. O swym życiu i zdrowiu nie wspomnę, bo to chyba oczywiste. A posiadanie racji jeszcze nikogo w starciu z autem nie uratowało. Poprostu ROZSĄDEK niech zwycięży!
    • xalex Re: Byłem świadkiem wypadku 01.10.06, 22:19
      i to jest szlachetne
      • towita Re: Byłem świadkiem wypadku 02.10.06, 12:14
        Moja mama - rocznik 37 jeździ bardzo dużo rowerem i cały czas nas upomina, że
        jakby jej się coś stało to żebyśmy nie winiły kierowcy.
        Kiedyś jej powiedziałam, że to nie będzie zależało od nas, że tym zajmuje się
        policja. A moja mamusia na to:
        " To powiedz w sądzie, że Twoja matka była ślepa i nie umiała jeździć i
        przepisów nie znała i mają Go (potencjalnego zabójcę mamusi) uniewinnić.
        • f.l.y Re: Byłem świadkiem wypadku 02.10.06, 12:33
          byłam świadkiem wypadku raz - widziałam, jak człowiek uderzony przez samochód
          poleciał w górę i spadł na ulicę...

          widziałam też martwych motocyklistów na drodze do Radzymina, którzy chwilę
          wcześniej mijali sznur samochodów....

          i wyciągniętą z wody, niedopilnowaną siedmiolatkę, nad którą matka krzyczała z
          bólu po jej stracie...

          od tej pory nawet nie patrzę w stronę wypadków, nie ciekawi mnie kto, jak i
          dlaczego....
          zbyt długo nie mogłam pozbyć się z głowy owych obrazów....i różnych myśli...
    • magdajeden Re: Byłem świadkiem wypadku 02.10.06, 12:45
      pomijając wszystkie okolicznosci, przez pasy sie przechodzi a nie przejeżdża.
      pomijając resztę oczywscie, zeby nie było, ze kogos usprawiedliwiam
    • drzazga1 Re: Byłem świadkiem wypadku 02.10.06, 17:19
      Zaraz, zaraz...:

      sloggi napisał:

      > Po pasach, na zielonym świetle (...)

      Czy ja sie myle, czy jesli dla pieszych na przejsciu jest zielone, to dla aut w
      tym samym czasie jest CZERWONE? Jesli tak - sprawca wypadku wjechal na
      przejscie na czerwonym, wiec o czym tu jeszcze dyskutowac?
      • loczek62 Re: Byłem świadkiem wypadku 02.10.06, 19:53
        To nie jest takie oczywiste....
        • drzazga1 Re: Byłem świadkiem wypadku 03.10.06, 02:11
          ??? To znaczy, ze nie jest oczywiste, ze samochody nie moga wjezdzac na
          czerwonym na przejscie dla pieszych??? To po co w ogole te swiatla?
          • loczek62 Re: Byłem świadkiem wypadku 03.10.06, 06:57
            Inżynieria świateł jest taka że czasem i samochód i pieszy mają zielone swiatło.
            Np. tragiczny wypadek na rogu Żwirki Wigury i Racławickiej (TIR kontra matka z
            dwójka dzieci) Wszyscy mieli zielone.
            • towita Re: Byłem świadkiem wypadku 03.10.06, 07:50
              Ja zrozumiałam, że samochód skręcał w prawo. Tak czy owak nie możemy się
              nawzajem rozjeżdżać i dyskutować kto ma rację. Zarówno piesi jak i kierowcy
              muszą widzieć co się dzieje koło nich.
              • anmanika Re: Byłem świadkiem wypadku 03.10.06, 10:58
                No to teraz Sloggi będziesz miał od 3 do 4 wizyt w sądzie do zaliczenia. Ja tak
                miałam jako świadek. Ostatni raz odbył się tak dawno po samym wypadku, że już
                nic nie pamiętałam.
                • beer_forever Re: Byłem świadkiem wypadku 03.10.06, 11:53
                  sloggi 01.10.06, 21:14 + odpowiedz


                  "Tak czy siak auto ma obowiązek zatrzymać się przed pasami, zredukować biegi i
                  dopiero ruszyć. Nie ma prawa przejechać płynnie gdy piesi są na pasach."
                  • kriss67 Re: Byłem świadkiem wypadku 03.10.06, 11:59
                    Sam miałem podobny wypadek. Na pasach na scieżce wzdłuż Trasy AK. Skutek taki,
                    że kumpel nie wyhamował, załadował mi w tył roweru i obaj leżelismy. Ręka w
                    gipsie byłasad
            • drzazga1 Re: Byłem świadkiem wypadku 03.10.06, 15:35
              Moze i tak bylo, ze samochod mial zielone. Mimo wszystko nie zwalnialo go to od
              uwazania co sie na drodze dzieje. Zeby nie bylo - rozumiem rowniez racje
              kierowcow, ktorym czasem rowerzysci wyskakuja jak diabel z pudelka. Ale
              ucieczka z miejsca wypadku i brak zainteresowania ofiara - na to
              usprawiedliwien nie ma.
              • loczek62 Re: Byłem świadkiem wypadku 03.10.06, 23:27
                Szanowna Drzazgo.
                Ni jak nie deprecjonuję podłości winy zbiega z miejsca wypadku! Wina iest jednoznaczna i nie podlega jakiemu kolwiek osądowi! Ale mam tu do powiedzenia jako kierowca pojazdu (w Warszawie uprzywilejowanego) że kierujący pojazdami rowerowymi nie przestrzegają żadnych! przepisów ruchu drogowego. I tylko memuwrodzonemu i wyćwiczonemu refleksowi nie poszerzyłem grono uwarłuch rowerzystówsmile
                • drzazga1 Re: Byłem świadkiem wypadku 04.10.06, 00:58
                  Kurcze, poczulam sie starawink

                  Wiem, ze wielu rowerzystow przepisy ma gdzies i wiem jak sie czuje kierowca,
                  ktoremu wyskakuje taki demon dwoch kolek przed maske. A co do oceny
                  postepowania w tym konkretnym przypadku sie zgadzamy.
                  • sloggi Re: Byłem świadkiem wypadku 04.10.06, 01:01
                    Nic nie zmienia faktu, że przy potrąconym należy się zatrzymać.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka