dimanche
26.10.06, 12:56
Im uważniej przyglądam się ludziom, tym mniejsza szansa, że ktoś mnie zdoła
zawieść...staram się widzieć każdego, jakim naprawdę jest, co nie znaczy, że
mam jakiś dar...Ja po prostu coraz mniej liczę na ludzi...i coraz mniej
oczekuję...to uczucie nie jest stałe, bo od czasu do czasu odzywa się jakiś
żal, ale coraz rzadziej...Nie oczekujmy, nie wyobrażajmy sobie, nie
spodziewajmy się niewiadomo czego - to nikt nas więcej nie zawiedzie...staram
się to wypracować, ale czy jest ktoś, kto jest wolny od oczekiwań? Oczywiście,
nie popadajmy w skrajności, wolnośc całkowita nie istnieje. Nie wierzę, że
można tych oczekiwań nie mieć w ogóle, no ale przynajmniej w jakimś stopniu...