Kocham, miłuje, podziwiam, cierpie z powodu piłki kopanej kończynami dolnymi.
Tym razem o tych, którzy odbijają nieco lzeższą piłke kończynamo
górnymi.....Nasi suatkarze
Oto co o nich napisał Rafał Stec:
"Paradoks siatkarskich mistrzostw świata polega na tym, że można wygrać
siedem meczów bez straty seta i nie awansować do strefy medalowej. Jeśli
jednak Polska pokona Rosję, półfinał będzie nasz
Historyczna passa: Polska wciąż bez straty seta!
Pijani polscy kibice w Japonii
Wyniki i terminarz, tabele II rundy
Polska: 7 zwycięstw, 0 porażek. Serbia: 7 zwycięstw, 0 porażek. Rosja: 6
zwycięstw, 1 porażka. Wyobraźmy sobie, że reprezentacja Raula Lozano wygrywa
z Serbami, ale przegrywa z Rosją. Wtedy trzy drużyny będą miały taki sam
bilans i o tym, która dwójka awansuje do półfinału, zdecyduje stosunek małych
punktów. A ten Polska ma najgorszy. Na razie.
Jakie jest wyjście? Pokonać we wtorek Rosję. Do tej pory polscy siatkarze
mieli kompleks wschodnich sąsiadów, ale kto, jeśli nie grająca jak dotąd
perfekcyjnie reprezentacja Lozano, przełamie wreszcie tę passę. Argentyński
selekcjoner uważa jednak, że Polacy nie są faworytem. Dlaczego?
- Grają rewelacyjnie. Jestem przeszczęśliwy. Rozsądek każe mi jednak jeszcze
raz przypomnieć, że wspaniała seria zwycięstw nie czyni z nas faworytów w
meczach z Rosjanami i Serbami - opowiada Lozano.
- To rywale od dziesięciu lat przywożą medale ze wszystkich - podkreślam: ze
wszystkich - najważniejszych imprez, to oni są graczami światowej sławy.
Spójrzcie na bukmacherów, którzy muszą typować skutecznie, bo z tego żyją. My
zaczęliśmy turniej z notowaniami na mistrzostwo świata 30-1, teraz one się
poprawiły i można zarobić za nasze złoto tylko 10 zł za każdego postawionego.
To wynika z racjonalnej oceny sytuacji, zresztą jak rozmawiam ze znajomymi z
różnych krajów, zgadzają się, że uważanie Polaków, którzy nigdy niczego nie
wygrali, za faworytów byłoby trochę surrealistyczne. Passę była wspaniała,
ale nasza grupa jednak była najsłabsza.
Mówię to nie dlatego, że nie chcę medalu albo nie wierzę, że go zdobędziemy.
Przeciwnie, jestem optymistą, bo siatkarze - znów się powtórzę - grają
znakomicie. W reprezentacji w wewnętrznych rozmowach mierzymy zresztą w
wielkie cele. Nie chciałbym tylko, by w razie jakiegoś niepowodzenia przeszło
po nas tsunami, niewyobrażalna fala niesprawiedliwej krytyki. Dostaję SMS-y i
e-maile z Polski, więc wiem, jak rosną oczekiwania, w jakiej euforii są
kibice. Nie chcę zwiększać presji na zawodników, bo mam świadomość, że choć
stali się zupełnie inną drużyną, to mogą przegrać. Kraj jest
rozentuzjazmowany, bo kocha siatkówkę i życzy drużynie jak najlepiej. Nie
chcę usłyszeć, że nic się nie zmieniło, bo przegraliśmy jak zwykle z
odwiecznymi rywalami. Zmieniło się dużo, nigdy tak pewnie nie wygrywaliśmy.
Przede wszystkim potrafimy utrzymywać wysoki poziom przez wiele dni,
niezależnie od przeciwnika. Oni grają różnie, raz lepiej, raz gorzej, i to od
tego przede wszystkim zależą nasze wyniki. Gdyby porównać to do Formuły 1, to
nie pokonujemy jednego okrążenia w minutę, a następnego - w półtorej. Raz
jest 59 sekund, raz 61, ale większe odchylenia się nie zdarzają. I nie
zamierzamy się zatrzymywać.
Dotąd graliśmy z zespołami, które zawsze jakiś element gry opanowały nieco
słabiej, teraz trafimy na rywali doskonałych pod każdym względem. Dlatego mam
nadzieję, że najlepszy mecz na turnieju jest dopiero przed nami.
Powtórzę: nie postawcie przypadkiem mieszkania albo samochodu na nasze
zwycięstwo, to byłoby nierozsądne. Faworytami są rywale. Chociaż ja osobiście
stawiam na Polskę"
Mecz z Rosjanami jutro, transmisja na Polsacie otwartym o godzinie 7 rano i
na Polsacie Sport
Pozdro
Krzysztof