Dodaj do ulubionych

Zakręty życiowe

10.12.06, 07:42
Mieliście do tej pory?
Ja właśnie wychodzę z takiego. Zmieniłem pracę. Po ponad trzynastu latach
orki dla korporacji zrozumiałem,że nic tam już dla mnie. To był duży stres.Od
kilku dni pracuję w firmie którą trzeba dobrze zorganizować. Pracy dużo ale i
efekty będą bardzo widoczne. Na zmianie skorzystałem - i finansowo i
prestiżowo.

I rada dla wszystkich - nigdy tak długo pracować u jednego pracodawcysmile
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • szarex Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 09:11
      Ja chyba jestem własnie na takim zakręcie - z tym że chodzi o dotychczasowe studia. Chyba informatyka przestała mnie kręcić. Jak się wkurzę konkretnie to rzucę je w <autocenzura> i poszukam czegoś innego smile
      • sibeliuss Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 11:07
        A może dokończ jednak tą informatykę, a potem się przebrażowisz - szkoda
        minionego czasu.
        • szarex Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 14:33
          pewnie jeszcze to przemyślę parę razy - zobaczymy, co wyjdzie z tego
      • frida2 Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 11:28
        szarex napisał:

        > Ja chyba jestem własnie na takim zakręcie - z tym że chodzi o dotychczasowe studia. Chyba informatyka przestała mnie kręcić. Jak się wkurzę konkretnie to rzucę je w <autocenzura> i poszukam czegoś innego smile

        A na którym jesteś roku?
        Ja też rzuciłam pewien kierunek (byłam na 1 roku więc do stracenia
        nie było wiele), a teraz kończę te, które naprawdę mnie ineteresują.
        • sibeliuss Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 11:40
          A wszystko przez Rilkego.
          • frida2 Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 11:46
            sibeliuss napisał:

            > A wszystko przez Rilkego.

            Nie tylko smile
            • sibeliuss Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 11:47
              Może chcesz nam o tym opowiedzieć?
              • frida2 Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 11:58
                sibeliuss napisał:

                > Może chcesz nam o tym opowiedzieć?

                Macierze, całki - mówi Ci to coś smile)
                • sibeliuss Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 12:07
                  W Twoim przypadku to trąci perwersją.
                  • frida2 Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 12:20
                    sibeliuss napisał:

                    > W Twoim przypadku to trąci perwersją.

                    W istocie nią było :]
    • sibeliuss Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 11:08
      Mój rekord to 6,5 roku i o 3 za dużo. W pewnym momencie facet "lepiej wiedział
      co dla mnie jest dobre".
    • e._ Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 11:46
      Miałam, kilka.
      Najważniejsze, nie tracić ufności w siebie. Dać sobie prawo do błędu (ale potem
      go poprawić!) nie mieć za złe chwil słabości i rozklejania (oby rzadkich).

      A wogóle, jak mówi E. de Bono, "Jeśli nie wiesz, dokad idziesz, jak możesz
      oczekiwać, że tam dotrzesz?"

      Nie zawsze cel się rysuje dostatecznie jasno.
      Poza tym, warto czasem w życiu zmienić priorytety.
      Mówię Wam.
    • altu Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 12:00
      było dużo.
      akurat tych z pracą było najmniej i były najmniej ostre.
      najgorsze są zakręty życiowe związane z uczuciami, partnerami. bo to jednak
      cząstka siebie gdzieś znika.

      ale.. nie ma tego złego, coby na dobre nie wyszło..
    • nostress.ka21 Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 15:06
      Były, są i będą.

      Największe jak dotąd mam za sobą, "dawno" to było, ale jak to się mówi: "Za
      błędy młodości długo będę spłacać raty..." Już mi się wydawało, że wszytsko jest
      ok, a ti booom i na nowo.

      Ale co tam, takich jak ja są miliony, więc będzie ok...wink

      no i jeszcze jedno: ja wyróżniam zakręty dwa: w prawo i lewo...wink Te w prawo to
      takie w które wchodzimy świadomie ma ręcznym, dla większej adreanaliny, a te w
      lewo hmmm... niespodziewany wiraż, gdy nie zredukujesz birgu, gdy pilot
      zawiedzie, mamy kraksę, wypadamy i różnie z tego wychodzimy...wink
      • login_niedostepny Re: Zakręty życiowe 10.12.06, 21:33
        wlasnie jestem na ostrym zakrecie
        - sprzedalam mieszkanie i kupuje nowe
        - 7 rok w tej samej pracy, po nowym roku zaczynam szukac czegos nowego
        - rozstalam sie po 4 latach
        - rzucilam studia, na szczescie dopiero zaczete (ale kasy szkoda)
        Przyplacam to nerwami i zdrowiem, ale mysle ze warto to odchorowac, wyjdzie mi
        mam nadzieje na lepsze.
        • avionetka82 Re: Zakręty życiowe 11.12.06, 21:02
          login_niedostepny napisała:

          > wlasnie jestem na ostrym zakrecie
          > - sprzedalam mieszkanie i kupuje nowe
          > - 7 rok w tej samej pracy, po nowym roku zaczynam szukac czegos nowego
          > - rozstalam sie po 4 latach
          > - rzucilam studia, na szczescie dopiero zaczete (ale kasy szkoda)
          > Przyplacam to nerwami i zdrowiem, ale mysle ze warto to odchorowac, wyjdzie mi
          > mam nadzieje na lepsze.

          - zakończyłam związek trwający 5,5 roku - zmieniam swoje życie... Nareszcie żyję
          i bardzo się z tego cieszę. W pewnym sensie to jest zakręt w moim życiu - bardzo
          ostry zakręt...
          • altu Re: Zakręty życiowe 23.12.06, 18:59
            nie ma takich zakrętów, z których się nie wychodzi..
            co najwyżej - później trochę dłużej trzeba lizać rany wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka