Sloggiego i mnie nasze polskie szlaki kolejowe
zaprowadziły do Kutna.
Miasto dosyć ciekawe. Wychodząc z dworca (odnowionego w
1998 roku) trafiamy do zaniedbanej czesci miasta,
dodatkowo..bez oznaczeń jak trafić do "centrum"

Polecam dojście tam ul. 1 maja-genialny przejazd
kolejowy, który gdyby był np. w Łodzi i miał węższy
rozstwa szyn-pomyślałbym, że to szyny tramwajowe
ułożone w prawdziwych kocich łbach
Starówka kutnowska to coś, co TRZEBA zobaczyć.
W 2000 roku przeprowadzono jej generalny remont,
poczynając od fontanny (bardzo ciekawa-nie wygląda
typowo, bo wodotryski wychodzą wręcz z kamieni...to
trzeba zobaczyć

, przez włazy do kanalizacji (z
herbem, nazwą miasta i rokiem modernizacji), po
elewacje i wszystko dookoła.
Małe i średnie miasta mają to do siebie, ze są
zadbane...tam tez tak jest-czysto, mało co zniszczone...
A ten deptak...Polecam cappucino w pewnej kawiarni,
mniej więcej w połowie dsrogi między Placem Wolności, a
placem przy urzedach miejskich i gminnych (zapomniałem
nazwy).
Polecam wybrać się do Kutna-ciekawe miasteczko, w
niedziele spokojne...Takie do zrelaksowania się
spacerując