Dodaj do ulubionych

Czy mężczyzna może mieć dzieci?:)

30.11.07, 12:15
Czołemsmile
Jako że na Salonie tocza sie dysputy o prawach mniejszości,
przypominam słynny dialog Żydowskiej Grupy Spiskowej. Cytat pochodzi
z filmu "montypajtoniakuf" - "Żywot Briana"smile

Żywot Briana, brytyjski film z 1979 roku w reżyserii Terry'ego
Jonesa będący jednym z kilku filmów fabularnych zrealizowanych przez
grupę Monty Python.

"– Czemu tak ciągle gadasz o kobietach, Stan?
– Bo chcę zostać kobietą. Chcę być kobietą. Chce żebyście od dziś
mówili na mnie "Loretta". To moje niezbywalne prawo jako mężczyzny.
– Ale dlaczego chcesz zostać Lorettą, Stan?
– Bo chcę mieć dzieci.
– Dzieci?
– Każdy mężczyzna ma prawo mieć dzieci, jeśli chce.
– Przecież ty nie możesz mieć dzieci!
– Nie prześladuj mnie!
– Nie prześladuję cię, Stan! Nie masz macicy! Gdzie będziesz trzymał
swojego embriona? W pudełku?
– Mam pomysł! Przyjmijmy, że Stan nie może póki co mieć dzieci, gdyż
nie ma macicy, co nie jest niczyją winą, nawet Rzymian, ale musimy
przyznać, że ma PRAWO do dzieci!
– Świetnie, Judith! Będziemy walczyć z ciemiężycielami...
– Przepraszam.
– A po co?
– Co po co?
– Po co walczyć o jego prawo do posiadania dzieci...
– To symbol naszej beznadziejnej walki z najeźdźcą
– Symbol jego beznadziejnej walki z rzeczywistością. "

Pozdro
Krzysztof
Obserwuj wątek
    • orin A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 12:24

      Monty Python - Olimpiada głupków

      Osoby:
      Narrator - John Cleese
      Poliński - Michael Palin
      Austrlijczyk- Eric Idle

      [Pojawia się napis: MONACHIUM 1972]

      Narrator: Witamy w Monachium na 27 Olimpiadzie Głupków, która odbywa
      się raz na 3,7 lat i gromadzi zawodników z 4 milionów krajów.
      Pierwszą konkurencją jest bieg na 100 metrów dla ludzi pozbawionych
      poczucia kierunku.

      [Zawodnicy rozgrzewają się]

      Pierwszy tor Skolimowski - Polska. Tor 2: Zatapatique - Francja. Tor
      3: Grobowicz - USA. Dalej Drable z Trynidadle i Fernandes z Hiszpanii. Na końcu
      Borman z Brazylii.

      [Rozlega się wystrzał - wszyscy biegną w innym kierunku]


      Niezły ubaw. Prawda? Przenosimy się na koniec stadionu, żeby zobaczyć
      bieg głuchych na 1500 metrów. Czekamy na sygnał...

      [Pada strzał, ale głusi niestety nie słyszą]

      Wrócimy tu, gdy coś zacznie się dziać. A teraz pływanie. Na basenie
      Bundesabsurd zaczyna się pływanie na 200m dla osób nieumiejących pływać.
      Obserwujcie mistrza Australii- Rona Barnetta na drugim torze.

      [Gwizdek- wszyscy skaczą do wody, ale naturalnie nikt nie wypływa]

      Wrócimy tu kiedy zaczną wyławiać ciała. A teraz maraton osób nie
      trzymających moczu.

      [Zawodnicy rozgrzewają się przed występem]

      Zgłosiło się mnóstwo chętnych 44 zawodników z 29 krajów. A każdy z
      wyjątkowo słabym pęcherzem. Żaden nie ma sprawnych zwieraczy, a jednak chcą
      wystartować w biegu maratońskim. Na miejsca! Gotowi! ... i poszli!

      [Wszyscy biegną szybko do toalety]

      Tymczasem na bieżni starter daje wspaniałe widowisko. Oddaje
      pojedyncze strzały, serie i saluty, a głusi nic. Wyjątkowo wkurzające!

      [Starter ze wściekłością wyrzuca pistolet]

      Wracamy do maratonu nie trzymających moczu. Prowadzi Poliński z
      Polski! Wyprzeda go Australijczyk, ale idzie w krzaczki! Prowadzi Geuringer z
      Austrii, a teraz Alwares z Kuby i Puszysty Norweg! Skaczą jak króliki.
      Teraz Szkot McNolton, ale też nie wytrzymuje. Zastępuje go Marković z
      Jugosławii, ale też musi skręcić! To muszą być posiadacze najsłabszych pęcherzy
      w swoich krajach!
      • p_k_79 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 12:28
        Swoją drogą, ciekawe, czemu Anglicy są tak zdolni do łatwego
        poruszania się w absurdzie.. nam daleko do swobodnego kreowania
        takiego humorusmile
        • orin Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 12:33
          Anglicy bezkonkurencyjni ale my też w czołówce.

          Jeden z moich ulubionych w temacie absurdu:

          siedzą dwie krowy na drzewie i żują gwoździe,
          przelatuje stado imadeł. Szef imadeł podlatuje i pyta:
          - Krowy, którędy na Maroko?
          jedna odpowiada - w prawo!
          i poleciały w prawo,
          Siedzą dalej, żując gwoździe, aż tu nagle przelatuje następne stado imadeł.
          Szef imadeł podlatuje i pyta:
          - Krowy którędy na Maroko?
          jedna mówi - w lewo!
          i poleciały w lewo
          Siedzą dalej, żując gwoździe, aż w końcu jedna pyta drugiej
          - Ty..., a czemu ty jednym powiedziałaś w prawo, a drugim w lewo???!
          - A na ch*j tyle imadeł w Maroku?
          • p_k_79 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 12:40
            To znam.. ale, jesli siegnąc do literatury, to swobodę widze
            głównie, o paradoksie, u W.Szymborskiej. Za to tłumaczenia
            Barańczaka sa świetne.. mógłby sie pokusić o własne "trzy grosze"smile
            • orin Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 12:52
              W literaturze nie lubię absurdu. Ale produkcyjniaki czy materiały szkoleniowe z
              czasów socrealizmu to często perełki smile
              • p_k_79 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 13:04
                offtopicowo - a co lubisz w literaturze?smile
                • orin Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 13:10
                  literatura historyczna, reportaże, dobry kryminał czy sensacja w stylu Grishama.
                  A Ty?
                  • p_k_79 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 13:20
                    Historyczną zaniedbałam, czasem mam ochotę wrócić. Kryminał również,
                    ale nie tylko na poważnie - także Chmielewską. Nordyckie legendy.
                    Ostatnio Eco - Po "Historii piękna" czekam na "Historię brzydoty"
                    (chyba juz wyszła)Poza tym biografie - to ostatnio najczęściej i
                    najchętniejsmile
                    • kriss67 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 13:22
                      Juz wyszła. Widziałem w empikusmile
                      • p_k_79 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 13:28
                        W mojej zapadłej Dziurze może "pod choinkę" rzucąwink)
                        • kriss67 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 13:32
                          W empiku mozna zamawiac przez neta i przysyłająsmile

                          Tu masz link:

                          www.empik.com/
                          • p_k_79 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 14:02
                            Strasznie użyteczny (fajny oksymoronwink) Człowieczek jesteśsmile
                            Dziękujęsmile Ja po necie nie łażę, to i niewiele wiem co do jego
                            topografii;DD
                            • kriss67 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 14:12
                              O matko, oksyy..... az musiałem zajrzec do wikipedia co to za cudaksmile

                              Oksymoron (z gr. oksýmōron, od oksýs ostry i mōros głupi),
                              antylogia, epitet sprzeczny - figura retoryczna. Tworzy się go
                              poprzez zestawienie wyrazów o przeciwstawnych, kłócących ze sobą
                              znaczeniach. Najczęściej składa się z rzeczownika i określającego go
                              przymiotnika (np."gorący lód", "żywy trup"), albo z czasownika i
                              określającego go przysłówka (np."śpieszyć się powoli"). Oksymoron
                              jest odmianą paradoksu o znaczeniu metaforycznym. Oksymorony
                              pojawiały się często w literaturze baroku, np. w wierszu Andrzeja
                              Morsztyna "Vaneggiar d'una innamorata": "I mrozem pałam, i ogniami
                              leję [..] Mróz gorejący, a ogień lodowy [...] Żyjąc umieram, konam
                              nieśmiertelnie".
                              • p_k_79 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 14:13
                                Stąd "strasznie fajny"smile))
                                • kriss67 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 14:15
                                  No wiem,tyle to skapowałemsmile
                                  • p_k_79 Re: A znacie to: "Olimpiada głupków"? 30.11.07, 14:36
                                    Wiesz.. nie chciałabym, żebyś to przemieszał z "Człowieczek";DDD

                                    Miłego, zmykamsmile
    • kriss67 Skecz z papugą:) 30.11.07, 13:14
      No to jeszcze coś, jeden z moich ulubionych kawałków - skecz z
      papugąsmile

      "Pan Pralina wchodzi do sklepu z klatką i oświadcza, że chce
      zareklamować papugę. Na pytanie "A co z nią nie tak"
      odpowiada: "Jest martwa. Oto co z nią nie tak". Sprzedawca próbuje
      usprawiedliwić papugę, że odpoczywa zmęczona długim skrzeczeniem lub
      że usycha za fiordami, jednak pan Pralina coraz bardziej
      zdenerwowany wyjął ją z klatki, zaczął na nią wrzeszczeć i walić nią
      o ladę, co potwierdziło jego tezę - papuga jest martwa. Sprzedawca
      nadal się upierał, tym razem, że została ogłuszona. Zdenerwowany pan
      Pralina wygłosił na jednym wydechu mowę na temat "To jest martwa
      papuga, człowieku!!", na co sprzedawca, jakby teraz to do niego
      dotarło, odparł "Mogę ją panu zamienić". Niestety miał tylko
      ślimaka. Ślimak nie gadał. Sprzedawca więc polecił mu sklep jego
      brata - w Bolton, na co pan Pralina wyszedł, trzymając papugę w ręce
      (klatka została).

      Po chwili wszedł do tego samego sklepu. Był oszołomiony i spojrzał
      na sprzedawcę, który poprawił przyklejone wąsy. Przy ladzie stała
      jego klatka. Zdezorientowany zapytał "Przepraszam, czy tu nie
      Bolton?" i dostał odpowiedź: "Nie, Ipswich". Kolejny raz się
      zdenerwował ("Uroki kolei InterCity") i poszedł do kolei. Tam
      kolejarz zapewnił go, że znajduje się w Ipswich. Coraz bardziej
      wkurzony pan Pralina wrócił do sklepu i rzekł: "A jednak to jest
      Bolton". Na to sprzedawca: "Naturalnie".

      Pralina: "A pan mówił, że to Ipswich."

      Sprzedawca: "To był kalambur."

      Pralina (ogląda się za siebie): "Kangur?"

      Sprzedawca: "Nie, kalambur. Taki wyraz, który czyta się od przodu i
      od tyłu."

      Pralina: "Palindrom?"

      Sprzedawca: "O właśnie!"

      Pralina: "Nie, nie, nie. To nie był palindrom. Palindrom słowa
      Bolton, byłoby Notlob, a nie Ipswich!"

      Sprzedawca: "Mniejsza z tym... czego pan chce?"

      Pralina: "Nie, nie, nie... nie będę kontynuował moich dociekań, bo
      to wszystko staje się zbyt głupie!"

      Wtedy wszedł pułkownik ("Święta racja! Zgadzam się z panem: głupie,
      głupie, głupie!") i przerwał skecz.


      Istnieją też dwa alternatywne zakończenia skeczu.

      Pierwsze alternatywne zakończenie kończyło się piosenką drwala.
      (takie zakończenie tego skeczu było w filmie A teraz coś z zupełnie
      innej beczki. Drugie kończyło się nieśmiałym pytaniem
      sprzedawcy: "... to może pójdziemy do mnie?..." i również nieśmiałą
      akceptacja klienta.
      • menk.a Re: Skecz z papugą:) 30.11.07, 13:23
        Moja przepona nadaje się do wymianywink))
      • orin Re: Skecz z papugą:) 30.11.07, 13:24
        Równo szurnięci byli wszyscy smile
        Cleese po "Fawlty Towers" (najlepszy serial komediowy świata) trafił zresztą na
        trochę do psychiatryka.
        • kriss67 Re: Skecz z papugą:) 30.11.07, 13:29
          Czubek z niego niezłysmile

          To mój ulubiony "montypajtoniak".


          A widziałes film "Lemur zwany Rollo"? Cleese kapitalnie w nim
          zagrałsmile
      • kriss67 Re: Skecz z papugą:) cd 30.11.07, 16:07
        Pańska wątroba! Chcielibyśmy ją zabrać!
        – Tak, ale jest jeden problem... Ja z niej korzystam!
        – Zdarza się, ale musimy ją zabrać.
        – Ale gdy podpisywałem papiery o oddanie organów, pisało tam, że
        muszę umrzeć!!
        – Oczywiście! Żaden pacjent, któremu zabraliśmy wątrobę nie przeżył!



        – Facet, ta papuga jest martwa!
        – Nie jest martwa, ona... Ona... Usycha z tęsknoty za fiordami!
        – Nie usycha, a już uschła, to jest martwa papuga, nie poruszyłaby
        się nawet gdym przepuścił przez nią 2000 volt, ona śpi razem z
        aniołkami, już jej nie ma, odeszła, dołączyła do stwórcy, papuga
        odwaliła kitę. To jest ekspapuga.
        – Dobra, wymienię ją panu na inną.

        – Kelner! Ten widelec jest brudny!
        – Błagam o wybaczenie, to zdarzyło się po raz pierwszy! Zaraz
        zawołam szefa kelnerów.
        (szef kelnerów, do gości) – Bardzo państwa przepraszam za ten smutny
        incydent! (do kelnera) – Ty idioto! Kretynie! Dowiedz się kto
        zawinił na zmywaku i wykop go na pysk! Nie! Nie będziemy ryzykować!
        Wypieprzyć ich wszystkich!
        (goście)-Ależ nie trzeba..
        -Trzeba! Ten odrzydliwie brudny widelec...
        -Nie jest aż tak brudny...
        – Jest! Dla mnie jest niczym bezdenne szambo!(...)
        (właściciel restauracji)Jak do tego mogło dojść? Przecież się
        staraliśmy, ja i moi pracownicy. Razem niemal już widzieliśmy
        światełko w tunelu, gdy to (wskazuje na brudny widelec).. Gdy TO się
        stało!!!! Nie!!!! To już koniec! To już koniec (właściciel popełnia
        samobójstwo wbijając sobie widelec w brzuch).
        (Mango, kucharz)– Wy gnoje! Wy bezduszne gnoje! Jak możecie opluwać
        tego zacnego człowieka, który po łokcie się urobi, by to miejsce
        miało taką klasę! ZEMSTA!!!!
        (kelner)– Nie, Mango! Nie wolno zabijać klientów!.. Ałłł!!! Moja
        rana wojenna! Nic nie widzę!! AA!!!
        (Mango)– Nie żyją!!! ZEMSTA
        (Narrator)Czas na punchline:
        (klient)– Dobrze, że nie wspomniałem o brudnym nożu!
        Pan Neutron, człowiek, który jednym ruchem gałki ocznej niszczy
        galaktyki!
        – Kelener! Ten temat konwersacji jest durny, chcielibyśmy coś
        innego.

        A wiesz... Moj przyjaciel, Wielgas Kutas ma żonę... Wiesz jak jej na
        imię? Dupencja. Dupencja Niezadowolęcja. - to z "Żywota Briana"
    • kriss67 MP i świety Gral:) 30.11.07, 13:57
      Monty Python i Święty Graal, film komediowy autorstwa grupy Monty
      Python

      Skąd macie kokosy? (...)
      – Wszak jaskółki odlatują zimą na słoneczne południe...
      – Sugerujesz, że kokosy migrują?
      – Wcale nie, ale można je przenieść.
      – Co? Jaskółka przeniosłaby orzech kokosowy?
      – Mogła go złapać za łupinę!
      – Nie jest to sprawa punktu zaczepienia... ale proporcji wagowych.
      (...)
      – Afrykańska jaskółka uniosłaby orzech...(...)
      – Ale afrykańskie jaskółki nie wędrują...

      Jest! Most Śmierci!
      – Sama radość...
      – Patrzcie! To stary człowiek ze sceny 24. (...) Zadaje każdemu
      podróżnemu pięć pytań...
      – Trzy pytania.
      – Trzy pytania. Ten który odpowie na pięć pytań...
      – Trzy pytania.
      – Na trzy pytania – może przejść bezpiecznie.
      – A jeśli źle odpowie?
      – Zostanie strącony do wąwozu Wiecznej Zguby.(...)
      – Stój! Kto chce przez Most Śmierci przejść, musi odpowiedzieć na te
      pytania trzy... i wtedy drugą stronę zobaczy.(...)
      Jak masz na imię?
      – Sir Lancelot z Camelot.
      – Jaki jest twój cel?
      – Szukać Świętego Graala.
      – Jaki jest twój ulubiony kolor?
      – Niebieski.
      – Dobra. Możesz iść.(...)

      – Jak masz na imię?
      – Sir Robin z Camelot.
      – Jaki jest twój cel?
      – Szukać Świętego Graala.
      – Jak się nazywa stolica Asyrii?
      – Tego nie wiem! [Zostaje strącony do wąwozu](...)
      Jak masz na imię?
      – Jestem Artur, król Brytyjczyków.
      – Jaki jest twój cel?
      – Szukać Świętego Graala.
      – Jaka jest prędkość lotu jaskółki bez obciążenia?
      – Jakiej jaskółki? Afrykańskiej czy europejskiej?
      – Co? Tego ja nie wiem! [Strażnik zostaje strącony do wąwozu]

      Stara kobieto!
      – Człowieku!
      – Przepraszam, człowieku. Jaki rycerz mieszka w tym zamku?
      – Mam 37 lat.
      – Co?
      – Mam 37 lat. Nie jestem stary!

      Ha, wygrałem!
      – Bynajmniej.
      – Co?! Nie masz rąk!
      – To tylko draśnięcie.
      – Słuchaj, głupi trepie, straciłeś w walce obie ręce!
      – Bywało gorzej.


      Twoja matka była chomikiem, a twój ojciec śmierdział skisłymi
      jagodami!
      Pierdzę ogólnie w waszym kierunku!


      Księga Uzbrojenia, rozdział drugi, wersety od 9 do 21.
      – "I Święty Attyla wzniósł granat ręczny ku górze, mówiąc – O Panie,
      błogosław ten granat ręczny, który rozniesie nieprzyjacioły twe na
      malutkie kawałeczki w łasce twojej. A Pan skrzywił się w uśmiechu, a
      ludzie spożywać poczęli owce, leniwce, karpie, orangutany, płatki
      śniadaniowe, przetwory owocowe..."
      – Streść się trochę, bracie.
      – "I Pan powiedział – Wpierw wyjąć musisz świętą Zawleczkę, potem
      masz zliczyć do trzech, nie mniej, nie więcej. Trzy ma być liczbą,
      do której liczyć masz i liczbą tą ma być trzy. Do czterech nie wolno
      ci liczyć, ani do dwóch. Masz tylko policzyć do trzech. Pięć jest
      wykluczone. Gdy liczba trzy jako trzecia w kolejności osiągnięta
      zostanie, wówczas rzucić masz Święty Granat Ręczny z Antiochii w
      kierunku wroga, co naigrawał się z ciebie w polu widzenia tego, a
      wówczas on kitę odwali."
      – Amen.
      – Dobra! Raz... dwa... pięć!
      – Trzy.

      Łoś ugryzł kiedyś moją siostrę.
      Poważnie.
      Chciała wyryć na nim swoje inicjały szczoteczką do zębów, prezentem
      od Svena, swojego chłopaka.Dentysty i aktora w filmach "Plomby
      namiętności" i "Napalone dłonie dentysty z Oslo"
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka