Dodaj do ulubionych

Ni w te, ni wewte

03.02.08, 04:27

Jest rzeczą oczywistą, że spożywanie pokarmów winno być nie tylko zwykłym
procesem zaspokajania głodu, ale także przyjemnością. Nie mamy ich w końcu
zbyt wiele.

Co jednak, gdy nasz ząb wyczuje przeszkodę w postaci kawałka kości, chrząstki
lub pestki? Jak się zachować, gdy w język wbije się ość? Jak sobie pomóc,
kiedy kęs mięsa to nie dający się pogryźć żyło-żuj?

Czasami obecność niejadalnych elementów w potrawie jest nieunikniona, a
czasami po prostu o ich usunięcie nie zadbano podczas jej przygotowywania.
Pozbawienie mięsa chrząstek, a ryby ości, będzie proste, jeśli w porę dojrzymy
je na talerzu. Gorzej, gdy porcja jedzenia z takim wkładem powędruje do ust.
Wówczas pojawia się pytanie, w jaki sposób go stamtąd zabrać?




sympatia.onet.pl/9023,2612,1440900,,ni-w-te-ni-wewte,artykuly.html
Obserwuj wątek
    • czerwone_francuskie Re: Ni w te, ni wewte 03.02.08, 07:51
      polecam sposob chinczykow: bez ceregieli wypluwaja na stol. z impetem. bez
      krempacji!!!!
      • skiela1 Re: Ni w te, ni wewte 03.02.08, 22:11
        oni ogolnie sa dziwni.
    • agulaszek Re: Ni w te, ni wewte 03.02.08, 09:19
      Najlepiej z pestkami radziła sobie Bronka z "Daleko od szosy" smile)
    • parachute Re: Ni w te, ni wewte 03.02.08, 11:27
      kolega był kiedyś bardzo głodny, więc zajrzał do lodówki..ku jego uciesze
      zobaczył leżące na dolnej półce parówki...wziął jedną, zdjął folię i
      ugryzł...parówka nie smakowała jak parówka, jej konsystencja i zawartość
      mikrogranulek ostentacyjnie chrupiących między zębami wzmogły niepokój...w
      związku z późną porą, odłożył "parówkę" i poszedł spać...
      następnego dnia, zaglądająca do lodówki mama, spytała go, czy karmił wieczorem
      psa, bo jednej psiej kiełbaski brakujebig_grin
      od tej pory...never ever parówekbig_grin
      przewrażliwiony na tym punkcie nie jestem, ale nie lubię takich różnych
      znalezisk...
      • agulaszek Re: Ni w te, ni wewte 03.02.08, 12:46
        big_grinDDDD
        mój mąż kiedys się zabrał za psię czekoladę i dziwił się czemu taka
        mało słodka big_grinDDD
        • menk.a Re: Ni w te, ni wewte 03.02.08, 12:49
          Czy po psim żarciu się szczeka? wink))))
          • agulaszek Re: Ni w te, ni wewte 03.02.08, 13:16
            mój nie szczekał ;DD
    • aankaa Re: Ni w te, ni wewte 03.02.08, 22:28
      pozostawione (pewnie przypadkowo) pestki (wiśni, czereśni) - połykam
      mięso staram się kroić na możliwie małe kawałki - łatwiej przełknąć
      ryb (poza domem) - nie jadam

      staram się (jeśli mam wybór) wybierać dania "niekłopotliwe" w
      zjedzeniu smile
    • agulaszek Pozostając w temacie 03.02.08, 22:39
      Pewna znajoma jadła zupę z makaronem w ten sposób, że makaron, który
      pozostał na obrzeżach talerza popychała na łyżkę palcem.....
      a ja niestety siedziałam naprzeciwko....

      o tej samej pani wkładającej kęsy potraw du ust nożem już tu kiedyś
      wspominałam....

      w każdym razie staram się chodzić na obiad w innym czasie...
      • mabiwy Re: Pozostając w temacie 03.02.08, 22:55
        Zdarzyło się wiele lat temu, a nadal czasami w snach powraca tamten
        horror wink Żadne tam "ciało obce", artykuł jak najbardziej jadalny
        prawie mnie zmógł. Spora oficjałka. Na zakończenie obiad. Na stole
        dużo, różnorodnie i efektownie podane. Kelnerzy podsuwają potrawy,
        dolewają wina. Po obu bokach i naprzeciwko same ważne persony.
        Posiłek mijał niespiesznie, w całkiem przyjemnej atmosferze, pośród
        zdawkowych acz przyjaznych rozmów. Do czasu smile. Jakieś licho
        podkusiło mnie żeby wziąć czarną oliwkę. Przegryzłem i oczy wyszły
        mi z orbit. Cholerstwo rosło w ustach, nie sposób było obrzydlistwa
        przełknąć. Dyskretnie wypluć, niemożliwe. A tu jeszcze konwersację
        należało podtrzymywać. Miałem wrażenie, że jeszcze chwila a uduszę
        się albo przyozdobię stół. Próbowałem dokładać innych potraw z
        nadzieją, że z dodatkiem zjem jakoś to paskudztwo. Nic z tego.
        Policzki miałem wypełnione jak chomik. W końcu wstałem bez słowa od
        stołu i szybkim krokiem wyszedłem z sali.. no ulżyło. Potem było
        jeszcze tłumaczenie biesiadnikom powodu tak nagłego opuszczenia
        towarzystwa. To już pikuś po walce z czarnym ohydztwem wink. Wstręt do
        tego owocu trwał do tego roku, kiedy przekonałem się, że to nie sama
        oliwka, ale sposób jej przyprawienia głównie decyduje o smaku.
        • aankaa panie mają "łatwiej" 03.02.08, 23:05
          mogą nagłą ochotą przypudrowania noska wink wytłumaczyć zniknięcie
          albo ... szybki ruch palcem w stronę rzęsy (trzepot obowiązkowy) i
          dyla do toalety
          • agulaszek Re: panie mają "łatwiej" 03.02.08, 23:10
            właśnie, to idealna wymówka smile))
            też korzystam smile))
          • mabiwy Re: panie mają "łatwiej" 03.02.08, 23:18
            aankaa napisała:
            > mogą nagłą ochotą przypudrowania noska wink wytłumaczyć zniknięcie
            > albo ... szybki ruch palcem w stronę rzęsy (trzepot obowiązkowy) i
            > dyla do toalety

            ja walczyłem o życie z dosłownie "pełnymi ustami" i zaciśniętym
            gardłem wink
            • agulaszek Re: panie mają "łatwiej" 03.02.08, 23:35
              j baaardzo przeprazam ale..
              big_grinDDDDD
              • mabiwy Re: panie mają "łatwiej" 04.02.08, 00:13
                żadne tam ale, śmierć miałem w oczach wink
                • agulaszek Re: panie mają "łatwiej" 04.02.08, 09:03
                  wiem... ;D
        • agulaszek Re: Pozostając w temacie 03.02.08, 23:11
          może to było czarne chili?? wink)
          • mabiwy Re: Pozostając w temacie 03.02.08, 23:16
            o l i w k a

            odróżniem wink
            • agulaszek Re: Pozostając w temacie 03.02.08, 23:34
              ale one bywaja zjadliwe, fakt, że ja wolę zielone ale czarne też są
              jadalne ;D

              a może to było przepiórcze jajo po chińsku ;P
              • mabiwy Re: Pozostając w temacie 03.02.08, 23:44
                ze smakami tak, jak z gustami - trudno dyskutować smile
                • agulaszek Re: Pozostając w temacie 03.02.08, 23:45
                  tyz racja smile
                  tak jak nikt we mnie nie wmusi na przykład owoców morza ;/
                  • mabiwy Re: Pozostając w temacie 04.02.08, 00:13
                    pychota. Zawsze i o każdej porze, zwłaszcza grilowane, z chłodnym,
                    białym półwytrawnym smile
                    • agulaszek Re: Pozostając w temacie 04.02.08, 09:04
                      czyli rzeczywiście de gustibus itd... big_grin
                      • mabiwy Re: Pozostając w temacie 04.02.08, 11:54
                        smile
                        ja z tych niemal wszystkożernych. Jasne, że jedno smakuje mi
                        bardziej, inne mniej. Nie jem tego, co patrzy na mnie z talerza,
                        brrr.. i jeszcze kilku rzeczy dla mnie niezjadliwych, w tym czarnych
                        oliwek, sushi, czerniny i innych tego typu "smakowitości" wink Na samą
                        myśl..
                        Lubię nowe smaki i potrawy. Wczoraj zostałem ugoszczony zupą rybną z
                        glonami. Jadłem pierwszy raz. Dobresmile
                        • agulaszek Re: Pozostając w temacie 04.02.08, 18:01
                          ta taką japońską??
                          całkiem zjadliwa smile
                          • mabiwy Re: Pozostając w temacie 05.02.08, 00:34
                            taka białołęcka raczej wink
                            całkiem łatwo zjadliwa smile
                            • agulaszek Re: Pozostając w temacie 05.02.08, 00:39
                              a wodorosty z kanału Żerańskiego??
                              wink
                              • mabiwy Re: Pozostając w temacie 05.02.08, 00:47
                                w tajemnice "kuchni" nie wnikam smile
                                • agulaszek Re: Pozostając w temacie 05.02.08, 00:51
                                  jeśli był w przedpokoju dowód w postaci mokrych kaloszy to o czymś
                                  świadczy ;D
    • e._ Re: Ni w te, ni wewte 04.02.08, 09:44
      Raz w zyciu jadłam z ciekawosci kalmary i ingdy więcej.
      Z powodów, jak powyższa oliwka.
      To znaczy wzięłam jeden taki pierscionek kalmarowy w panierce no i
      zaczęłąm żuć.
      Myślę, że żułabym go do dzisiaj, czyli ze dwadzieścia lat, gdybym
      jednak nie zdecydowała się go pozbyć, niby to ocierając usta
      serwetką. No paskudna, elastyczna, biała guma odporna na ataki
      zębami. Panierka się odlepiła i zjadła, zostało samo białe, śliskie,
      ohydne.
      Podobno kalmary są jadalne a te były źle zrobione.
      Podobno.
      Sprawdzać już nigdy nie zamierzam.
      • mabiwy Re: Ni w te, ni wewte 04.02.08, 11:57
        jeśli gumowe i ciągnące, to z pewnością źle przyrządzone. Jest
        nadzieja, że spróbujesz potrawy nie znając składników i rozsmakujesz
        się w kalmarach smile
    • luba91 Re: Ni w te, ni wewte 12.02.08, 19:21
      kukurydze jadlam,dobrze ze mnie nikt nie widzialtongue_out

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka