Dodaj do ulubionych

wasz sposób na samotność...

06.09.03, 20:00
Hej.
Mam pytanie - zarówno do samotnych, jak i tych zajętych - jaki jest Wasz
sposób na samotność...czy wychodzicie z założenia, że nie należy nic robić,
bo co ma być to będzie, czy uważacie, że jednak trzeba cos robić, bo inaczej
nic się nie stanie...Zbliżająca sie jesień skłania mnie do refleksji na ten
temat...Ja osobiście uważam (na etapie którym jestem w tej chwili), że lepiej
nic nie robić w tej kwestii..samo przyjdzie jak będzie chciałowink))Czekam na
Wasze opinie.
POZDRAWIAM.
Obserwuj wątek
    • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 20:22
      Wiesz, to jest dość złożona kwestia.
      Jeżeli nicnierobienie oznacza siedzenie w domu, w necie, jakieś żarełko i tiwi,
      to daj Ci panie boże zdrowie ale raczej nic z tego zawieszenia nie wyniknie.
      Trzeba żyć sobie... ale aktywnie, dla siebie. Nie rozglądać się na prawo i
      leweo, a nuż... po prostu nie myśleć a żyć sobie wśród ludzi i z tymi ludźmi
      się spotykać, kimkolwiek by nie byli.
      To podobno zdaje egzamin. Mówię podobno, bo mam podobny dylemat do Twojego. I
      jestem na podobnym do Ciebie etapie.smile

      • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 21:12
        hard_headed_woman napisała:

        > Wiesz, to jest dość złożona kwestia.
        > Jeżeli nicnierobienie oznacza siedzenie w domu, w necie, jakieś żarełko i
        tiwi,
        >
        > to daj Ci panie boże zdrowie ale raczej nic z tego zawieszenia nie wyniknie.
        > Trzeba żyć sobie... ale aktywnie, dla siebie. Nie rozglądać się na prawo i
        > leweo, a nuż... po prostu nie myśleć a żyć sobie wśród ludzi i z tymi ludźmi
        > się spotykać, kimkolwiek by nie byli.
        > To podobno zdaje egzamin. Mówię podobno, bo mam podobny dylemat do Twojego. I
        > jestem na podobnym do Ciebie etapie.smile
        >
        Myślę o właśnie aktywnym zajęciu się czymś innym (w moim przypadku to teraz
        siłownia, kontynuacja szkoły - coś tylko dla siebie), a nie szukaniu kogoś na
        siłe...może w międzyczasie sie dowiem czego ja tak naprawdę chcę i szukamwink))
        Ja właśnie tak próbuje.POZDRAWIAM
        • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 21:17
          I bardzo dobrze, towarzyszu Jeremy!
          Ja tymczasem robię konspekt-gigant na wykład, jeżdżę sobie do przyjaciół tu i
          tam... i szukam podobnie jak Ty, czego tak naprawdę chcę. Bo pomimo tego, że do
          czegoś doszłam to czuję, że czas mój jeszcze się nie skończył. Daj znać, jak
          już będziesz wiedział, czego pragniesz i o czym marzysz.smile
          Pozdrawiam cieplutko
          • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 21:34
            OK...oczywiscie ze dam znacwink)))
            W koncu jak spiewa Reni Jusis.."kiedys Cię znajdę, jestem coraz bliżej..."wink)
            Na każdego przyjdzie porawink
            • d.z Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 21:45
              jeremy27 napisał:

              > OK...oczywiscie ze dam znacwink)))
              > W koncu jak spiewa Reni Jusis.."kiedys Cię znajdę, jestem coraz bliżej...";-
              ))
              > Na każdego przyjdzie porawink

              Uważam, że to bardzo dobre podejście.
              Szukanie na siłę ma to do siebie, że w pewnym momencie trzeba pójść na dalekie
              kompromisy a to już powoli rezygancja z własnego "ja".
              Kiedyś próbowałem nawet i tego.
              Teraz powiem NIE WARTO!!!
              Nigdy nie wiadomo kogo się spotka "za rogiem" smile)
            • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 21:58
              Na każdego.smile Tylko szybko, bo ile mozna czekać.smile)
    • vladip Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 22:30
      jak się nic nie robi to się nic nie stanie:
      trzeba cały czas szukać szczęścia, bo jak mówi prawo murphiego sprawy
      pozostawione same sobie mają tendencję do zmiany ze złych na jeszcze gorsze
      a samotność?
      hmm permanentny brak czasu + internet + starzy znajomi + nowe znajomosci dają
      nie najgorsze połączenie
      • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 22:39
        Hej, Vladip,
        To nienajgorsze połącznie może i nie jest najgorsze jeśli chodzi o samopoczucie
        (znam je) tylko czy prowadzi to do czegokolwiek? Z moich doświadczeń wynika, że
        nie...
        • vladip Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 22:42
          hard_headed_woman napisała:

          > Hej, Vladip,
          > To nienajgorsze połącznie może i nie jest najgorsze jeśli chodzi o
          samopoczucie
          >
          > (znam je) tylko czy prowadzi to do czegokolwiek? Z moich doświadczeń wynika,
          że
          >
          > nie...
          hmm wiesz bycie "singlem" ma swoje zalety ..wink
          ale wracając do sprawy.. trzeba poznawać nowych ludzi żeby trafić na tą
          własciwą osobę..
          • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 22:46
            Powiem tak: znam smak bycia singlem bardzo dobrze. Znam też smak bycia z kimś,
            dośc długo, dzień po dniu, noc po nocy, wspólne gaszenia światła przed pójściem
            do łóżka i nocne rozmowy, wspólne śniadania, wzruszenia i bitwy o drobiazgi.
            I powiem, że bycie singlem jest byciem na niby, tak naprawdę. Przynajmniej dla
            mnie.
            A jeśli chodzi o szukanie... tak, trzeba szukać. Oby tylko nie wpaść w pułapkę
            wiecznego szukania.

            pozdrawiam wieczornie
            • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 22:56
              hard_headed_woman napisała:

              > Powiem tak: znam smak bycia singlem bardzo dobrze. Znam też smak bycia z
              kimś,
              > dośc długo, dzień po dniu, noc po nocy, wspólne gaszenia światła przed
              pójściem
              >
              > do łóżka i nocne rozmowy, wspólne śniadania, wzruszenia i bitwy o drobiazgi.
              > I powiem, że bycie singlem jest byciem na niby, tak naprawdę. Przynajmniej
              dla
              > mnie.
              > A jeśli chodzi o szukanie... tak, trzeba szukać. Oby tylko nie wpaść w
              pułapkę
              > wiecznego szukania.
              >
              > pozdrawiam wieczornie

              ja osobiście uważam, że należy sie cieszyc z bycia singlem, póki sie nim jest;-
              )))...robisz to na co masz ochotę i nikogo nie pytasz o zdanie...sęk w tym, że
              są momenty, że człowiek ma ochotę nie byc sam i wtedy nie ma nikogo...druga
              sprawa, że jak przyzwyczaisz sie do swojego własnego trybu życia trudno
              czasem "wpasować się" w związek, trudno sie w tym wszystkim odnależć(ja tak
              miałem kiedyś), może pojawic sie poczucie osaczenia....
              A wracając do pułapki szukania to rzeczywiście można się w tym pogubić;-
              )))...patrzeć na kogoś przez pryzmat "ewentualnego partnera"...niedobrze gdy
              tak się staje...
              Prawda pewnie leży jak zwykle gdzies po środku - szukać, tylko mądrze i nie za
              wszelką cenę...wsztstko tak ładnie brzmi w teorii...
              • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 22:58
                jeremy27 napisał:

                > hard_headed_woman napisała:
                >
                > > Powiem tak: znam smak bycia singlem bardzo dobrze. Znam też smak bycia z
                > kimś,
                > > dośc długo, dzień po dniu, noc po nocy, wspólne gaszenia światła przed
                > pójściem
                > >
                > > do łóżka i nocne rozmowy, wspólne śniadania, wzruszenia i bitwy o drobiazg
                > i.
                > > I powiem, że bycie singlem jest byciem na niby, tak naprawdę. Przynajmniej
                >
                > dla
                > > mnie.
                > > A jeśli chodzi o szukanie... tak, trzeba szukać. Oby tylko nie wpaść w
                > pułapkę
                > > wiecznego szukania.
                > >
                > > pozdrawiam wieczornie
                >
                > ja osobiście uważam, że należy sie cieszyc z bycia singlem, póki sie nim
                jest;-
                > )))...robisz to na co masz ochotę i nikogo nie pytasz o zdanie...sęk w tym,
                że
                > są momenty, że człowiek ma ochotę nie byc sam i wtedy nie ma nikogo...druga
                > sprawa, że jak przyzwyczaisz sie do swojego własnego trybu życia trudno
                > czasem "wpasować się" w związek, trudno sie w tym wszystkim odnależć(ja tak
                > miałem kiedyś), może pojawic sie poczucie osaczenia....
                > A wracając do pułapki szukania to rzeczywiście można się w tym pogubić;-
                > )))...patrzeć na kogoś przez pryzmat "ewentualnego partnera"...niedobrze gdy
                > tak się staje...
                > Prawda pewnie leży jak zwykle gdzies po środku - szukać, tylko mądrze i nie
                za
                > wszelką cenę...wsztstko tak ładnie brzmi w teorii...
                Przepraszam za błedy te ortograficzne i literowe...pisałem na żywiołwink))
                • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 23:12
                  Teoria.smile Prawda jest taka, że nie ma recepty. Można się potykac o miłośc i jej
                  nie widzieć... szcześliwi, co mieli załozyli okulary na czas.
                  Zyczę Ci, Jeremy, takich właśnie okularów.

                  pozdrawiam cieplutko
                  • zo_h Re: wasz sposób na samotność... 06.09.03, 23:20
                    To od mojej osoby taka skromna opowiastka na temat dokonywania wyborów
                    miłosnych big_grin.

                    Mit o Veranie

                    „Verana była piękną kobietą, tak wymagającą w stosunku do mężczyzn, że nigdy
                    nie zdołała wybrać jednego spośród zalotników. Zawsze mówiła, że potrzeba jej
                    więcej czasu na podjęcie decyzji. Pewnego dnia dostała od czarownika
                    zaczarowany napój. Czarownik wyjaśnił jej, że po wypiciu połowy będzie żyła
                    wiecznie, w ten sposób nigdy nie zabraknie jej czasu na znalezienie właściwego
                    mężczyzny, z którym zechce dzielić życie. Kiedy go spotka, da mu druga połowę
                    napoju, a wówczas jej mąż będzie żył wiecznie. Vera czym prędzej wypiła zaklęty
                    napój i przez wiele lat żyła, wciąż nie mogąc zdecydować się na mężczyznę.
                    Minęło sto lat, a Verana ciągle była równie młoda i piękna, lecz podjęcie
                    decyzji wcale nie okazało się łatwiejsze. Zrozumiała, że magiczny napój jeszcze
                    bardziej utrudnił jej dokonanie wyboru. Nie tylko dlatego, że było zbyt wielu
                    mężczyzn, spośród których mogła wybierać, lecz również dlatego, że miała zbyt
                    wiele czasu do namysłu, wcale też nie ułatwiała wyboru świadomość, ze ten,
                    którego pewnego dnia wybierze, będzie trwał u jej boku nie przez kilkadziesiąt
                    lat, lecz przez całą wieczność. Po dwustu latach Verana spotkała już tylu
                    zalotników, że nie umiała pokochać żadnego mężczyzny. Mimo to była skazana na
                    życie na Ziemi przez całą wieczność i krąży po niej do dzisiaj. Gdy więc jakiś
                    mężczyzna zakocha się w kobiecie, która nie potrafi się zdecydować, powinien
                    być czujny, bo może to być zimna, niedobra Verana. Wielu mężczyzn oddało już
                    Veranie serce i młodość, lecz żaden jej nigdy nie zdobędzie.”

                    Jostein Gaarder "MAJA"


    • frunze Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 10:43
      Niestety, nie odpowiem Ci z tak zwanego własnego doświadczenia, bo nie jestem
      sama od 6 lat. Mam za to dwoje starych przyjaciół, którzy strasznie, strasznie
      nie chcieli być sami. Przyjaciel rozstał się ze swoją dziewczyną, po wielu
      latach bycia razem. Przez następne dwa szukał i wypatrywał miłości na każdym
      rogu, każda spotkana dziewczyna miała być tą jedyną. Nie była. Dał sobie
      spokój, stwierdził, że i tak nikogo nie spotka. Minęły 4 bodajże lata. Zmienił
      pracę. I poznał kobietę swojego życia. Po prostu, któregoś dnia na siebie
      wpadli. Identycznie z przyjaciółką. Znalazła kogoś, jak przestała szukać. Ja
      jednak uważam, że troszeczkę można się rozejrzeć...i pomóc szczęściu.
      Pozdrawiam ciepło wszytskich singli smile F.
      • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 10:52
        Hej, Frunzesmile

        Kawka poranna wypita?
        Tak, masz zupełną rację w tym co piszesz.smile Chyba jestem, podobnie jak Jeremy,
        na etapie: eee tam, to bez sensu, dam spobe spokój, co ma być to będzie. A
        uwierz, że do tego też trzeba dojrzeć...

        pozdrawiam smile
        • frunze Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 11:50
          hard_headed_woman napisała:

          > Hej, Frunzesmile
          >
          > Kawka poranna wypita?
          > Tak, masz zupełną rację w tym co piszesz.smile Chyba jestem, podobnie jak
          Jeremy,
          > na etapie: eee tam, to bez sensu, dam spobe spokój, co ma być to będzie. A
          > uwierz, że do tego też trzeba dojrzeć...
          >
          > pozdrawiam smile
          Witaj smile Oj wypita, dzisiaj idę przez życie jak burza, zdążyłam już posprzątać
          mieszkanie, umyć gary, których nie chciało się zmyć mojejmu chłopu (wiem, wiem,
          jestem strasznie niewychowawcza), uporządkować stertę ciuchów, a teraz mam czas
          tylko dla siebie smile I dla Was smile A co do szukania, to jest jednak niesamowite
          jakimi stadnymi stworzeniami są ludzie smile I nie uwierzę żadnemu singlowi, jak
          mi powie, że jest mu fantastycznie samemu. To jest to co mówił chyba Jeremi,
          wyżej, że to jest fajne, ale chwilowo, na krótką metę, ale potem ckni się, żeby
          ktoś przytulił. A mnie się czasem ckni, żeby pobyć samej smile Więc jesteśmy
          kwita smile Pozdrawiam Was, dzisiaj bardzo, bardzo słonecznie smile Boże, mam dzisiaj
          taką parę, ze szok...smile
      • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 11:03
        frunze napisała:

        > Niestety, nie odpowiem Ci z tak zwanego własnego doświadczenia, bo nie jestem
        > sama od 6 lat. Mam za to dwoje starych przyjaciół, którzy strasznie,
        strasznie
        > nie chcieli być sami. Przyjaciel rozstał się ze swoją dziewczyną, po wielu
        > latach bycia razem. Przez następne dwa szukał i wypatrywał miłości na każdym
        > rogu, każda spotkana dziewczyna miała być tą jedyną. Nie była. Dał sobie
        > spokój, stwierdził, że i tak nikogo nie spotka. Minęły 4 bodajże lata.
        Zmienił
        > pracę. I poznał kobietę swojego życia. Po prostu, któregoś dnia na siebie
        > wpadli. Identycznie z przyjaciółką. Znalazła kogoś, jak przestała szukać. Ja
        > jednak uważam, że troszeczkę można się rozejrzeć...i pomóc szczęściu.
        > Pozdrawiam ciepło wszytskich singli smile F.

        Dzięki frunze...Twój komentarz utwierdził mnie w przekonaniu, że można znależć
        kogoś od tak...bez ciągłego rozglądania się wokół...POZDRAWIAM... i gratuluję
        stażusmile))
        • frunze Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 11:53
          jeremy27 napisał:

          > Dzięki frunze...Twój komentarz utwierdził mnie w przekonaniu, że można
          znależć
          > kogoś od tak...bez ciągłego rozglądania się wokół...POZDRAWIAM... i gratuluję
          > stażusmile))

          Jeremy, życzę Ci z całych, całych sił, żeby ten ktoś spadł na Ciebie
          najbardziej z nienacka jak się da smile I żebyś już dłuzej nie musiał się
          rozglądać. A co do stażu...no tak, trochę juz razem jesteśmy, ale to jest temat
          na osobną dyskusję i chyba nie w necie, bo też jest nam różnie, jak to w
          życiu smile Pozdrawiam słonecznie smile
          • marjory_m Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 12:33
            frunze napisała:

            > Jeremy, życzę Ci z całych, całych sił, żeby ten ktoś spadł na Ciebie
            > najbardziej z nienacka jak się da smile

            Ale to właśnie spada najbardzej z nienacka!!
            Nie opłaca się szukać na siłę i zadręczać ze nikogo
            sie sobie nie znajdzie. To musi być wielkie,
            nieoczekiwane BUM. W tym właśnie tkwi cały urok wink
            pozdrawiam.
          • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 14:29
            frunze napisała:

            > jeremy27 napisał:
            >
            > > Dzięki frunze...Twój komentarz utwierdził mnie w przekonaniu, że można
            > znależć
            > > kogoś od tak...bez ciągłego rozglądania się wokół...POZDRAWIAM... i gratul
            > uję
            > > stażusmile))
            >
            > Jeremy, życzę Ci z całych, całych sił, żeby ten ktoś spadł na Ciebie
            > najbardziej z nienacka jak się da smile I żebyś już dłuzej nie musiał się
            > rozglądać. A co do stażu...no tak, trochę juz razem jesteśmy, ale to jest
            temat
            >
            > na osobną dyskusję i chyba nie w necie, bo też jest nam różnie, jak to w
            > życiu smile Pozdrawiam słonecznie smile
            Frunze jesteś słodkawink))))))))))))))))))
            • frunze Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 17:37
              A wiesz, że pomyślałabym o sobie wszystko, tylko nie to że jestem słodka smile
              Boże, obyśmy się nigdy nie spotkali, wyda się, że jestem zołza i megiera smile
              Pozdrawiam, power F.
    • anahella Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 13:00
      jeremy27 napisał:

      Do ludzi trzeba wychodzic. Jezeli czuje ze brak mi przyjaciela, albo brak mi
      partnera zyciowego to tak czy siak trzeba bywac miedzy ludzmi.
      Partner/przyjaciel przyjdzie sam, ale musi przyjsc z konkretnego miejscasmile
    • zo_h Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 13:24
      Nie mam sposobu ... po cześci pogodziłem się z tym jakie życie prowadzę.
      • hm` Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 13:32
        No widzisz. ;]
        pozdr. hm`
      • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 13:56
        To taka doraźna akceptacja obcnego stanu, żeby nie zwariować. Bardzo dobre
        podejście, co nie znaczy że musi trwać wiecznie.smile

        pozdrawiam
      • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 14:28
        zo_h napisał:

        > Nie mam sposobu ... po cześci pogodziłem się z tym jakie życie prowadzę.
        Mam pytanie...co oznacza pogodziłeś się...bo ja też pogodziłem się z tym, że
        jestem sam, ale nie z tym, że stan taki ma trwać i nic już w tej materii nie
        ulegnie zmianie...jak to jest u Ciebie?
        • zo_h Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 19:23
          W głębi ducha wiem, że ta samotność jest stanem przejściowy. No własnie "ta
          samotność" bo tak w zasadzie to wcale nie czuję tego w dosłownym rozumieniu.
          Mam bardzo wielu znajomych którzy stanowią dla mnie niesamowita podporę ( i z
          wzajemności). I jedyne w czym własnie dotyka mnie samotnośc to brak życiowej
          połowicy. I to właśnie w tej kwestii pogodziłem się. Zresztą moje uczucia są
          wciąż ulokowane w pewnej uroczej kobiecie, niestety nie znajdują one
          wzajemności - wszystko to sprawia że na chwile obecną nie szukam nikogo innego.


          A tak ogólnie to jestem człowiek bardzo szczęśliwym. Obecny okres mojego życia
          odbieram jako najlepszy ... i nawet brak odwzajemnienia uczucia nie mąci mojego
          niesamowicie dobrego samopoczucia. I też czesto uśmiecham się ... i to nie
          tylko do siebie.

          big_grin.

          Zoh.
    • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 14:26
      Hej...rozkręcił się temat...frunze skąd ten power przy niedzieli?...ponoć to
      dzień święty i trzeba odpoczywać a nie sprzątać...piekną pogodę mamy dzisiaj;-
      )))...
      • mentis_penetralia Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 17:24
        Wiec ten stan bywa naprawde dolujacy...tym bardziej,ze czasem czlowiek zaczyna
        sie zastanawiac nad samym soba...kurcze,to moze ze mna jest cos nie tak?Mam za
        soba kilka rozstan...nie wiem,moze to wina mojego trudnego charakteru,raczej
        nic innego nie przychodzi mi do glowy...czas pokaze,mam nadzieje,ze jestem w
        bledzie
      • frunze Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 17:36
        Nie wiem skąd power się wziął, grunt że jest i oby trwał smile Dopóki nie padnę smile
        Pozdrawiam, frunze biblioteczna (jak dobrze, że net jest nawet w bibliotece) smile
        • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 17:59
          Maniakalnie słucham Turnaua dziś i robię sobie dzień dobroci dla hhw. Czyli
          wanna, różne dobre kosmetyki, strawa dla ciała, ducha i rozmyyyyślam na tamty
          różne.smile
          Powinnam wprawdzie jeszcze dziś coś poczyać na jutro, co oczywiście psuje mój
          komfortowy nastrój. Ale nic to, przecież dzień się jeszcze nie skończył.

          Mmmm... "natężęnie świadomości"... znacie tę piosenkę? Faaanstastyczna.
          • kreskator Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 18:14
            mnie czasem zastanawia jak w ogóle można przestać szukać
            szukam we dnie w nocy we śnie an jawie
            no i nie wiem czy szukanie tak mi nie weszło w krew że jak już (jeżeli) znajdę
            to wciąż szukać będę siłą rzeczy......zapomnieć o sobie można poznając wciąż
            coś nowego ,kogoś nowego.....i przedstawiając się ponownie...cześc jestem takie
            a taki a może teraz zmienię nieco technikę specjalnie dla Ciebie co powiessz o
            całkowitym milczeniu....ehhhh ale miało być o czym innym o sposobach na
            samotność......muza -.....i Feniks znowu wstaje z popiołów(więc trzeba wyłączyć
            muze bo Feniks to właśnie poszukiwanie)więc co i właściwie do
            czego .....szukając zapomniałem że jestem samotny.....uśmiac się można do
            łez ....własnie pójdę sobie obejrzeć jakąś komedię...romantyczną......
            • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 18:20
              Kreskatorsmile
              Przestać szukać to przestać szukać. Chociażby na chwilę. Siąść sobie cichutko w
              kąciku i wsłuchać się w siebie... bo czasem to szukanie przesłania nam wiele
              rzeczy. Wiesz, to taka przerwa przed następną rundą. Niektórzy robią sobie
              przerwę na dni, niektórzy na lata.
              • kreskator Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 18:24
                hard_headed_woman napisała:

                > Kreskatorsmile
                > Przestać szukać to przestać szukać. Chociażby na chwilę. Siąść sobie cichutko
                w
                >
                > kąciku i wsłuchać się w siebie... bo czasem to szukanie przesłania nam wiele
                > rzeczy. Wiesz, to taka przerwa przed następną rundą. Niektórzy robią sobie
                > przerwę na dni, niektórzy na lata.

                hmmmm probelm w tym że za często wsłuchuje sie w samego siebie...a tam ciągle
                ktoś mówi że nie am czasu.......albo po prostu nic nie mówi tylko patrzy z
                wyrzutem albo ze śmiechem......ostatnio usmiecham sie do niego
                równiez .....odpuszcza na chwilę......
                • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 18:26
                  To jesteś na dobrej drodze, uśmiech do siebie to pewnie dystans i sympatia dla
                  siebie. I o to chodzi.smile
                  Ja też się do Ciebie uśmiecham, całkowicie bezinteresownie.smile
                  • kreskator Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 18:30
                    hard_headed_woman napisała:

                    > To jesteś na dobrej drodze, uśmiech do siebie to pewnie dystans i sympatia
                    dla
                    > siebie. I o to chodzi.smile
                    > Ja też się do Ciebie uśmiecham, całkowicie bezinteresownie.smile

                    odwzajemniam uśmiech i tez się szczerze szczerzę(#)
          • frunze Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 18:17
            Ale Ci dooooooooobrze smile) Może i ja zrobię sobie dziś taki wieczorek tylko dla
            siebie..hmm smile Kąpiółka, świeczka, zapachy rozmaite...tak, tak, tak, to będzie
            piękne ukoronowanie całego dnia smile Rany, dlaczego ja sę nie mogę wziąć za
            naukę??
            • hard_headed_woman Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 18:27
              Dlatego nie możesz wziąść się za naukę, bo... teraz czas na kąpiel i
              przyjemności.smile
              Pracwałaś dzielnie cały dzień, więc wskakuj do wanny!
    • vladip czy te oczy mogą kłamać... 07.09.03, 20:52
      chyba się robię sentymentalny bo mi się ta piosenka
      przypomniała..smile
      a co do szukania.. to uważam że nie mozna przestać
      szukać.. tylko trzeba własnie czasem milczeć przytomie i
      patrzeć
      • hard_headed_woman "Głodna zycia jestem znów... 07.09.03, 21:31
        wciąż apetyt na nie mam
        dziś przegrałam
        jutro dalej gram"

        Lubie Hanię Banaszaksmile
      • mentis_penetralia Re: czy te oczy mogą kłamać... 08.09.03, 10:36
        vladip napisał:

        > chyba się robię sentymentalny bo mi się ta piosenka
        > przypomniała..smile
        > a co do szukania.. to uważam że nie mozna przestać
        > szukać.. tylko trzeba własnie czasem milczeć przytomie i
        > patrzeć


        Zeby to jeszcze bylo takie proste do zrealizowania...o schematach tylko latwo
        sie mowi,rzeczywistosc bywa troche bardziej skomplikowana/przynajmniej w moim
        przypadku/Nie wszystko jest takie oczywiste i zrozumiale...jednak jak to ktos
        madry kiedys powiedzial''wobec rzeczy,ktore łatwo pojać,człowiek pozostaje
        obojętny'',wiec może warto się cieszyć tym,ze jest jak jest

        pozdrawiam
    • zamek Re: wasz sposób na samotność... 07.09.03, 23:01
      A ja, stety czy niestety, nawet jak nie szukam, to i tak
      szukam... I znajdę, i będziemy jeszcze szczęśliwi...
    • goonia Re: wasz sposób na samotność... 08.09.03, 23:41
      Jako urodzony samotnik jestem w wieloletnim zwiazku i szczesliwym na dodatek.
      Ale to chyba prawo natury ,ze mamy odwrotnie niz bysmy chcieli. Z lat
      wspanialych i samodzielnych pamietam, ze niestety znajdowalam kilku osobnikow
      zainteresowanych /wartych zainteresowania na raz po b. dlugich okresach
      calkowicie bezowocnych.
      Pozdrawiam i powodzenia zycze
    • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 20:20
      Mój sposób na samotność w tym sezonie to spacerowanie, sprawdzony już kiedyś.
      Idę, rozgladam się i rozmyslam.
      • aankaa Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 20:27
        fajny sposób, szkoda tylko, że z reguły wraca się tą samą drogą
        • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 20:32
          Staram się wracać inaczej - w efekcie robię ogromne koło.
          Ostatnio byłem daleko na "zielonej Białołęce", tam widziałem zające pędzące po
          śniegu. Z tyłu było widać Pałac Kultury, a wokoło totalna wiocha.
        • wedrowiec2 Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 20:36
          Nie jest to dobra wiadomość dla samotnych mężczyzn, ale dla kobiet...
          info.onet.pl/846525,16,1,0,120,686,item.html
          całkiem przyjemnasmile
          • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 20:38
            Samotni panowie też jakoś funkcjonują i najgorzej im nie jest.
          • aankaa sama przyjemność 27.12.03, 21:04
            zwłaszcza ta granica wieku wink
            • sloggi Re: sama przyjemność 27.12.03, 21:10
              tia smile))))))))))))))))
    • czarna33 Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 21:13
      Tak się wtrącę..niesamowicie polubiłam samotność...
      • geograf Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 22:26
        polubiłaś samotność taka sama z siebie..nagle,czy może po jakichś przejściach?
        ja tezs tak czasami lubię.samotnie posiedzieć w pustym domu..samotnie
        spacerować...najlepiej w deszczu..ale tylko czasami..jestem zwierze towarzyskie
        raczej...
        • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 22:29
          Czasami tez tak mam.
          • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 22:32
            mój etap teraz - nie wiązac się z nikimwink)..nie czuje się z nim źle...szukanie
            się skończyło...
            • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 22:33
              A na Wyspy to po co jedziesz?
              • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 22:36
                w celu prygód iw ybadania teremu...aaa..i koncert zobaczycwink)..ale nie w celu
                szukania miłości - akurat w tym przypoadku przestałem się łudzić...ale przygód
                nie wykluczamwink(i wcale nie jestem rozpustny!!!wink)
                • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 22:40
                  dodam jeszcze ze Bournemouth to przepiekny kurort i duuzo rzeczy do zobaczenia;-
                  ) i to będa moje spoznione wakacje (jesli wizja Doti, że mnie nie wpuszczą się
                  nie sprawdziwink))
                • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 22:42
                  Podboje seksualne w Twoim wykonaniu to (bez obrazy) czysta fantastyka.
                  • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 22:44
                    nie jest to obraza...ale wiesz mi nie znasz mnie jeszcze z kilu (przynajmniej)
                    stronwink))...zreszta nie zamierzam Cie przekonywaćwink
                    • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 12:34
                      Co do postu sprzed miesiąca - nie musisz mnie przekonywać.
                      Zresztą czy podbój seksualny może być sposobem na samotność?
                      • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 12:58
                        moze byc namiastką i substytutem miłości - tak jak wiele rzeczy w zyciu które
                        robię - to tez tylko namiastka...gdybym czekał jedynie na coś wyjątkowego i
                        wyukluczał inne sposoby radzenia sobie z samotnością - to może od razu lepiej
                        sie położyc do trumny...
                        nie patrzę na świat juz przez pryzmat ideałów - tak jak kilka lat temu - gdybym
                        tak patrzył to zadnej przyjemnosci z zycia bym nie czerpał.
                        • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 13:15
                          Wyobraź sobie, że w tym momencie opadła mi szczęka.
                          Serio.
                          • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 13:46
                            szczeka opadła? nie widze powodu
                            Wcale nie uważam, ze zawsze kieruje swoje zycie w sposób jaki powinieniem
                            (potrafię brnac w rzeczy, które moze nie do końca sa dobre), kieruje się
                            własnie zwykłymi pobudkami emocjonalnymi i fizycznymi (nie ukrywam)
                            ...poczucie bliskości jest istotne - nawet w formie substytutu.
                            czasy czekania biernego że coś sie stanie mam juz za sobą...inaczej tez
                            zaczynam patrzec na ludzi...to tak z nowym rokiem jakoś sie stało...sam jestem
                            zaskoczony...
                            • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 14:03
                              Przecież to Twoje życie, zatem żyjesz jak chcesz. Każdy jest kowalem swego losu.

                              > ...poczucie bliskości jest istotne - nawet w formie substytutu.

                              Czy świadomość substytucji Ci nie przeszkadza?
                              • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 15:05
                                jak się nie ma co sie lubi....potrafię z tym żyć...a wręcz to, że jestem
                                świadomy subsytucji bardzo mi się podoba - nie łudze się nadzieją i nie patrze
                                na sytuację przez różowe okulary...
                                • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 15:09
                                  Mi pewnych spraw nie musisz tłumaczyć, kilka razy ja coś spiprzyłem, kilka razy
                                  zrobił to ktoś inny - ale to już nie jest "sposób na samotność".
                                  Gdy czuję się bardzo sam wtedy idę na spacer, przestrzeń zagłusza we mnie
                                  poczucie odosobnienia. Ostatnio nie spaceruję, samotne wieczory wspaniale się
                                  przesypia, oczywiście samemu.
                                  • jeremy27 Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 15:18
                                    warunkiem jest to: nie traktowac instumentalnie ludzi...jesli pojawia się
                                    uczucie z jednej strony to mowa o sybstytucie sie nie sprawdza...
                                    zresztą nie bede się juz na ten temat wypowiadał...ostatnio nie
                                    słucham "dobrych rad" i tak zrobie to co mi się w głowie zrodziło - nawet jesli
                                    skacze w ogień...cóż...także dlatego usprawiedliwiam pannę Spears w wątku o
                                    ślubach npwink..każdy jest kowalem swojego losu i robi to co chce - jesli nie
                                    rani kogos umyslnie a popełnia błędy to ma do tego prawo.KONIEC.
                                    • sloggi Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 15:21
                                      To chyba Poświatowska napisała w "Listach do przyjaciela", że każdy ma prawo
                                      chociaż raz w życiu być ćmą lecącą do ognia.
                                      • candycandy Re: wasz sposób na samotność... 14.01.04, 18:30
                                        Chyba Marek Kamiński powiedział, że samotność to taki wiatr, który jednych
                                        spycha na manowce, a innych dokądś (do kogoś?) popycha.
        • wedrowiec2 Re: wasz sposób na samotność... 27.12.03, 22:32
          Tylko czasami jestem zwierzęciem towarzyskim
    • kreskator tom się wzruszył:) 14.01.04, 19:56
      przeczytawsz sobie częśc tej rozmowysmile
      wszak to moje pierwsz prawie kroki na tym forumsmile
      szkoda zę HHW zniknęła tak nagle.bywa
      w każdym razie pozdraviam ją gdziekolwiek jestkiss smile
      • sloggi Re: tom się wzruszył:) 15.01.04, 15:07
        Szukałem HHW, ale zniknęła zupełnie.
        Nie lubię gdy ludzie znikają tak bez pożegnania.
        • kreskator Re: tom się wzruszył:) 15.01.04, 16:57
          niestety bywam czarno-widzem-nagłe zniknięcia przywodza mi na myśl nieprzyjemne
          rzeczy
          ale może znalazła coś innego w życiu

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka