Hej.
Mam pytanie - zarówno do samotnych, jak i tych zajętych - jaki jest Wasz
sposób na samotność...czy wychodzicie z założenia, że nie należy nic robić,
bo co ma być to będzie, czy uważacie, że jednak trzeba cos robić, bo inaczej
nic się nie stanie...Zbliżająca sie jesień skłania mnie do refleksji na ten
temat...Ja osobiście uważam (na etapie którym jestem w tej chwili), że lepiej
nic nie robić w tej kwestii..samo przyjdzie jak będzie chciało

))Czekam na
Wasze opinie.
POZDRAWIAM.