Dodaj do ulubionych

Wywoływanie duchów

05.10.03, 12:29
Kiedyś dałam się namówić na taki eksperyment.
Nigdy więcej.

---
[...]przyzwyczajenie ściera z nas nawet ślad stempla natury. W. Szekspir
Obserwuj wątek
    • ryza_malpa1 Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 12:50
      Heh, jak byłam mała ijeździłam na kolonie to z dziewczynami usiłowałayśmy
      wywołać ducha Napolena ( czemu akurat jego, nie wiem). Odbyło sie to z pełnym
      namaszczeniem i rytuałem.
      Poza tym, że bałam sie, że niedajboże Napoleon usłucha i sie zjawi , nic
      wielkiego sie nie stało. Talerze nie dzwoniły, wiatr po pokoju nie hulał, żadne
      zimne westchnienia nas nie owiewały. Całkowita porażka.
      • very_famous Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 12:55
        No to miałaś szczęście.
        Kiedyś mocno się tematem interesowałam. Brrrr... jak sobie przypomnę "efekty" z
        seansu to mi do dziś skóra cierpnie.
        • ryza_malpa1 Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 13:02
          Nie wierzę w duchy. To tylko przywyczajenia umysłu. Tak samo jak nie wierzę w
          ufo i w witaminy.
      • vika411 Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 12:58
        ryza_malpa1 napisała:

        > Heh, jak byłam mała ijeździłam na kolonie to z dziewczynami usiłowałayśmy
        > wywołać ducha Napolena ( czemu akurat jego, nie wiem). Odbyło sie to z pełnym
        > namaszczeniem i rytuałem.
        > Poza tym, że bałam sie, że niedajboże Napoleon usłucha i sie zjawi , nic
        > wielkiego sie nie stało. Talerze nie dzwoniły, wiatr po pokoju nie hulał,
        żadne
        >
        > zimne westchnienia nas nie owiewały. Całkowita porażka.

        Bo duchy nie lubia jak sie o Nich: mysli,je czuje albo co gorsze mowi byle co.
        • very_famous Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 12:59
          Oj, wiem, wiem już.
      • hm` Re: Wywoływanie duchów..Ryza.. 05.10.03, 18:51
        "Heh, jak byłam mała".....
        A teraz to jestes duza, ze ho ho!!! ;]]]]]]]]]]
        pozdr. hm`
    • altu Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 13:06
      duchy sa caly czas blisko nas
      nie ujawniaja sie, bo dla nich to dodatkowa robota
      dopiero wtedy kiedy najmniej ich oczekujemy to sie pokazuja w calej swej krasie
      wiem, co mowie, bo od czasu do czasu tak mam
      jak potrzeba - to ich nie ma
      jak zapominam, ze sa w poblizu, to pokazuja, na co je stac...
      • very_famous Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 13:19
        A bardziej szczegółowo możesz to opisać? Bo ja też w temacie...
        • vika411 Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 13:23
          very_famous napisała:

          > A bardziej szczegółowo możesz to opisać? Bo ja też w temacie...

          Ja nie chce!
          To za powazny temat!
          Masz DUCHA OPIEKUNCZEGO?
          To go szanuj a nie gadaj byle co.
          • very_famous Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 13:30
            Mam przeczucia. Z góry wiem co się zdarzy w konkretnej sytuacji. Miewam deja
            vue.
        • altu Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 13:25
          Prawie od 6 lat, od momentu kiedy moja kochana Babcia umarła, czuję, że
          ktos/cos jest kolo mnie w poblizu. nawet kiedy jestem sama, to i tak wiem, ze
          ktos/cos jest obok.
          sytuacje sie mnożą...
          ostatnio bylam sama na spacerze w parku. robilo sie ciemno. bylo przed burza.
          nikogo oprocz mnie nie bylo. poczulam nagle jakby uderzenie w ramie przez
          przebiegajacą koło mnie osobę. rozejrzalam sie. nikogo nie ma. przyspieszylam
          jednak kroku. gdy opuscilam park, zaczela sie ulewa. schowalam sie na
          przystanku. burza trwala moze z 15 minut. postanowilam isc z powrotem do domu,
          rowniez przez park. jakie bylo moje zdziwienie, kiedy zobaczylam drzewo zwalone
          na alejke, dokladnie w tym samym miejscu, gdzie poczulam tą przebiegającą
          osobę, której nie bylo...
          • vika411 Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 13:31
            altu napisała:

            > Prawie od 6 lat, od momentu kiedy moja kochana Babcia umarła, czuję, że
            > ktos/cos jest kolo mnie w poblizu. nawet kiedy jestem sama, to i tak wiem, ze
            > ktos/cos jest obok.
            > sytuacje sie mnożą...
            > ostatnio bylam sama na spacerze w parku. robilo sie ciemno. bylo przed burza.
            > nikogo oprocz mnie nie bylo. poczulam nagle jakby uderzenie w ramie przez
            > przebiegajacą koło mnie osobę. rozejrzalam sie. nikogo nie ma. przyspieszylam
            > jednak kroku. gdy opuscilam park, zaczela sie ulewa. schowalam sie na
            > przystanku. burza trwala moze z 15 minut. postanowilam isc z powrotem do
            domu,
            > rowniez przez park. jakie bylo moje zdziwienie, kiedy zobaczylam drzewo
            zwalone
            >
            > na alejke, dokladnie w tym samym miejscu, gdzie poczulam tą przebiegającą
            > osobę, której nie bylo...

            Bo sie o duchach nie mowi byle czego...
            .-)
          • al-ki Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 17:26

            Są dwa rodzaje duchów - zjawy, związane z konkretnym miejsce i są poltegristy,
            związane z konkretną osobą.
            Nie ma duchów opiekunczych. Poltegreisty to duchy złośliwe, chętnie dokuczają,
            gdy widzą, że się ich boimy - nigdy jednak nie zabiją.
            Teraz już niewielu ludzi zajmuje się tym i całe szczęście. Bo z poltegreistami
            można wejść w układ. Można wykorzystywac ich moc, można stać się ich "kumplami",
            jeśli się nimi fascynuje, a nie boi.
            Jeśli mówisz poważnie, Twoja babcia nie może odejść do zaświatów, bo czegoś nie
            zrobiła na ziemi, czegoś, co powinna.

            Wiem, że to głupie i trudno w to uwierzyć. Zresztą nikomu nie każę.


            A same seansy to skończona głupota. Powinny to robić osoby, które to potrafią,
            które umieją ściągnąć ducha i go odesłać. Muszą umieć nad nimi zapanować, bo
            duchy nie lubią być ściągane. Często zjawiają się milczą.

            Są też energie. to coś w podobie duchów. One po prostu są. Można to zbadać za
            pomocą pisma automatycznego. Należy usiąść, wziąć coś do pisania, kartkę,
            zamknąć oczy i czekać. Dziennie z 15 minut. Po jakimś czasie, po tygodniu,
            dwóch, niekiedy po miesiącu nasza ręka zacznie pisać. Nie wolno tego przerywać.
            Wtedy ta "energia" zostawi nam jakąś wiadomość. Ja jednak nie wytrwałem. Po
            tygodniu znudziło mi się to.

            Kocham parapsychologię wink
            • vika411 Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 19:11
              Ale z takich rzeczy zartow sie nie robi...
              To moim zdaniem, nie jest temat do dyskusji...
              A swoja droga duchy potrafia pomagac...To FAKT!
            • very_famous Re: Wywoływanie duchów 05.10.03, 19:51
              A pamiętasz może jak kilka lat temu zrobiła się narodowa awantura bo w sklepach
              z zabawkami, sprzedawano taki podręczny zestaw do wywoływania duchów. %->
              A co do tego że seanse to głupota to się z Tobą zgadzam. Jeśli ktoś już się Tym
              para to powinien mieć bardzo dużo doświadczenia i siły.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka