13.10.03, 16:28
Nigdy nie byłam na żadnym czacie i nigdy mnie do tej formy wirtualnych
pogawędek nie ciagnęło. A Wy? Czatujecie?
Obserwuj wątek
    • dorota.28 Re: Czat... 13.10.03, 16:31
      jakoś mnie to nie bawi
    • jeremy27 Re: Czat... 13.10.03, 16:32
      CZatowałem...ale jak dla mnie to strata czasu...może złe czaty
      wybierałem...wolę zdecydowanie forum.
      • sloggi Re: Czat... 13.10.03, 16:34
        W sumie czatujemy na forum.
        • frunze Re: Czat... 13.10.03, 16:35
          Ja tam nie czatuję, robię wszystko jawnie wink
        • jeremy27 Re: Czat... 13.10.03, 16:37
          niby tak...ale tutaj jakis wyższy poziom wypowiedzi jest i wkraczasz do
          dykusji do konkretnego watku, badz nie.....może to kwestia czatu, może nie
          miałem szczęscia trafic na dobry i fajny - pewnie to wynika z nieznajomosci
          tematu...
    • frunze Re: Czat... 13.10.03, 16:33
      Oczywiście temat nie wziął się znikąd. Jestem właśnie w trakcie artykułu w
      magazynie GW o seksczatach. Nie wiem, śmiać się, czy płakać ;/
    • maattii Re: Czat... 13.10.03, 16:59
      Miałem znajomych którzy czatowali często. Mnie nigdy jakoś to nie brało, zawsze
      czułem pewnego rodzaju skrępowanie i sztuczność aż tu nagle tak z rok temu
      wpadłem w sidła czatowania. Nie mogłem wyłączyć kompa do rana (oczywiście w
      weekend. Teraz po przeprowadzce nie mam internetu w domu a w pracy nie jest to
      możliwe więc przy pomocy sił wyzszych udało mi się wyrwać z "nałogu" i weekendy
      spedzam w realu wink co ma swoje niewątpliwe zalety
    • very_famous Re: Czat... 13.10.03, 19:11
      Kilka lat temu jak internet i wszystko co z nim związane był czymś nowym - tak -
      siedziałam na "czatach" non-stop. Teraz nie - zbyt wiele chamstwa i dzieci się
      tam pojawia.
    • czarna33 Re: Czat... 13.10.03, 19:14
      Kiedys...dawno i przez chwilke.Teraz juz mnie to nie bawi.
    • jasmintea Re: Czat... 13.10.03, 22:50
      Gdy pojawilam sie w necie - chaty mnie porwalysmile Zaczelam od chatow - od razu i
      nalogowo. Wychodzilam z nalogu miesiacamismile
      Pozostalo mi kilkoro prawdziwych przyjaciol z tamtego okresu. I wielu znajomych.
      Od czasu do czasu pojawiam sie na swoim ulubionym chacie. Mam jeden, ktoremu
      jestem wierna od lat.
      A Forum.. Od niedawna. I jestem zachwyconasmile)

      Pozdrawiam
    • zo_h Re: Czat... 13.10.03, 23:48
      W zasadzie to nigdy nie zaznałem tego typu rozrywki. Nie jestem typem
      człowieka, który potrafi komuś zaufać od pierwszej chwili, więc w dużej mierze
      koliduje to możliwością wejścia na czat. Zawsze w mej głowie kołatałaby się
      myśl ... a może po drugiej stronie siedzi głupi szczeniak i robi sobie ze mnie
      dobrą pożywkę do żartów.
      Ale mimo wszystko to chyba tylko moje głupie odczucie, bo nie sięgając nawet
      zbyt daleko mogę wam podać przykład udanego związku, który wykwitł na bazie
      znajomości z czata. Tym bardzo dobrym przykładem jest moja siostra i jej
      chłopak. Od roku mieszkają ze sobą i jak na razie z tego, co widzę i wiem to
      układa im się bardzo dobrze.
      Tak więc czatować czy też nie ... wszystko zależy chyba od człowieka i tego co
      kieruje go na takie stronki ... ja nie potrafię „szpiegomania” mi nie daje big_grin.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka