Dodaj do ulubionych

Alkohol na studniówkach

13.01.09, 17:27

Panie! Bawię się w restauracji, nie jestem pańskim uczniem, więc odczep się
pan ode mnie - usłyszał od maturzysty dyrektor jednej z łódzkich szkół, gdy
podczas studniówki zwrócił mu uwagę, by nie pił alkoholu.

Tadeusz Wasiak, dyrektora Zespołu Szkół Chemicznych - bo to jemu przytrafiła
się ta przykra historia - nie wiedział, co odpowiedzieć uczniowi. Zapewnia
jednak, że łatwiej byłoby mu zareagować, gdyby studniówka była w szkole. - W
restauracji uczeń stwierdził, że jest na swojej prywatnej imprezie i mnie nic
do tego. W szkole co innego. Mogę powołać się na obowiązujące w niej zasady, z
których jedna zakazuje spożywania alkoholu - mówi "Gazecie" Wasiak.

W podobnej sytuacji może się znaleźć wielu dyrektorów łódzkich szkół.
Studniówki w liceach i technikach to już rzadkość. Większość organizuje
przedmaturalne bale w restauracjach i pubach.

miasta.gazeta.pl/lodz/1,35153,1254055.html
Obserwuj wątek
    • projek Re: Alkohol na studniówkach 13.01.09, 17:46
      Moja studniówka byłą bez oficjalnego alkoholu dla maturzystów (wówczas już w
      Warszawie oficjalnie był np szampan - po kieliszku). Oficjalnie wystawiony był
      tylko w sali w której siedziało grono pedagogiczne i goście (moja studniówka w
      szkole byłą pierwszą, podczas której nauczyciele mieli oddzielną salę na której
      przebywali). Pamiętam moje zdziwienie kiedy chciałem ukroić sobie sękacza a w
      środku ujrzałem butelkę z wódką. Podobno w czasie sprzątania sali po zabawie
      znaleziono kilka worków butelek.
      • info-tw Re: Alkohol na studniówkach 13.01.09, 18:35
        U nas również nauczyciele mieli osobną salę. Alkohol wnieśliśmy w butelkach po
        oranżadzie, rozrobiony z oranżadą. Sprawdzano nam torby przy wejściu później o
        nas zapomnieli big_grin
        • loczek62 Re: Alkohol na studniówkach 13.01.09, 18:37
          A ja nie miałem "studniówki"sad
      • aiczka Re: Alkohol na studniówkach 13.01.09, 18:46
        Ja nie wiem nic o alkoholu na mojej studniówce - zbyt szampańsko się bawiłam,
        żeby zwracać uwage na jakieś ewentualne podchody (biorąc pod uwagę liczebność
        imprezy jest nieprawdopodobne, żeby nikt nic). Pamiętam oficjalną lampkę
        szampana, ale chyba z balu maturalnego a nie ze studniówki. Ja i tak nie lubię ^_^.
        Temat alkoholu wśród nauczycieli poruszała jedna ze zbioru piosenek, których
        wspólnym bohaterem był pan od fizyki. Zapewne niosła ziarno prawdy (było coś o
        znikaniu na zapleczu podczas balu maturalnego).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka