sibeliuss
21.01.09, 10:09
Ponoć każdy ma swoje 5 minut, które powinien wykorzystać i od
którego zależy wiele w późniejszym życiu. Czytamy o gwizdkach
jednego sezonu, o celebrytach, którzy mają parcie na szkło. Znamy
ludzi, którzy uparcie dążą do jakiegoś celu; którzy w pewnym
momencie zmieniają się aby coś osiągnąć. Czy potem wracają do tego
co dla nas było "normą"? Różnie to bywa.
Czy mieliście takie 5 minut, a może jest ono przed Wami?
Jestem z tych żyjących constans, lekki stoicyzm wyklucza
takie "ostre" 5 minut, ale był moment kiedy mogłem zaryzykować i
dużo zmienić i wbrew swojemu usposobieniu zrobiłem to - nie żałuję,
bo to wpłynęło na całe dorosłe i zawodowe życie.