Dodaj do ulubionych

Byłem dziś konfesjonałem.

24.11.03, 18:00
Właśnie zakończyłem 115 minutową rozmowę przez telefon. Dzwonił mój serdeczny
kumpel z dość daleka. Ma problem, zawsze dzwoni jak musi się pozwierzać. Tym
razem omal mi szczęka nie pomiażdzyła nóg. Jest zaręczony, ślub w sumie
niedługo, a tu chyba uczucie prysło jak bańka mydlana. Ponieważ jest to
człowiek z tej sfery, którą na szczęście w moim rodzie 2 pokolenia temu
opuszczono - zatem ewentualne rozstanie nie jest takie proste. I jak
powinowaty, powinowatemu - a znający się na układach i konwenansach -
musiałem dać się wygadać. A, że telefon to za mało - zatem oczekuję
odwiedzin, oj dużo wina przepuścimy przez siebie zanim coś wymyślimy.
Trzeba podjąć decyzję - jak ominąć etykietę, to jest arcytrudne.
Obserwuj wątek
    • wgfc Re: Byłem dziś konfesjonałem. 28.03.04, 20:58
      Sloggi napisał:

      > Trzeba podjąć decyzję - jak ominąć etykietę, to jest arcytrudne.

      No i co uradziliście?
      Był ślub, czy ślubu nie było?
      • sloggi Re: Byłem dziś konfesjonałem. 28.03.04, 22:58
        Nie było smile
        • ada296 Re: Byłem dziś konfesjonałem. 28.03.04, 23:40
          pewnie lepiej dla wszystkich
          ....

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka