raszpla.zwyczajna
15.03.12, 11:40
Syn wybrał sobie liceum: daleko od domu ,dojazd rano ponad godzinę autobusem ,powrót po południu ok1,5 godz z powodu korków.Wybór motywuje profilem klasy zwaną interdyscyplinarną.Od pierwszej klasy miałby rozszerzenie z polskiego (9 godzin ) ,historii(5godz).
Szkoła ma co roku największą liczbę olimpijczyków ,ale wyłącznie z przedmiotów ścisłych.
Od rodziców dzieci tam się uczących wiem,że nie jest to żadna zasługa szkoły tylko korepetycji.Szkoła przymyka oczy na wagary byle byłby wynik,uczniowie sami piszą usprawiedliwienia albo daje jednemu uczniowi dziennik w ręce i on usprawiedliwia kolegom.
Bardzo trudno jest dostać się do tej klasy,ale syn jest laureatem dwóch konkursów więc pewnym jest ,że dostanie się gdzie chce.
Moje i męża stanowisko jest takie ,że szkoła powinna znajdować się jak najbliżej domu i być sprofilowana humanistycznie pod syna. O szkole znajdującej się o 20min jazdy autobusem od domu syn nie chce słyszeć.Jest to przeciętna ,normalna szkoła .
Syn jest indywidualistą ,uparty ,bardzo zdolny,idący swoją drogą.W szkole podstawowej i gimnazjum wchodził w konflikty z nauczycielami i uczniami.Zdarzało mu się wygrać konkurs,ale też w sposób nie przebierający w słowach dosłownie nakrzyczeć na nauczyciela .
Zaliczył dwie podstawówki,dwa gimnazja.Z jednego renomowanego gimnazjum został wyrzucony. Pomimo laurów...Oczywiście obie strony miały za uszami.Od dwóch lat chodzimy na terapię .Dopiero od kilku miesięcy widzę dobry jej wpływ.Idealnie nie jest,ale i tego nie oczekuję.Chodziłam z nim jeszcze w sp psychologa-miał paper dziecka zdolnego dodatkowe godz w szkole-i sugerowałam adhd bez nadruchliwości.Dopiero rok temu dostał leki wyciszające i zaczęło się dziać lepiej.
Moja główna obawa jest taka ,że w szkole ę ą sz cz znowu trafi w środowisko ścigających się szczurów wyrywających sobie pierwsze skrzypce walących się smyczkiem po głowie.A on super funkcjonuje z spokojnej normalnej szkole bez gwiazd.
Gdzie jest granica wyboru? W zasadzie to powinien być jego wybór,ale ...boję się. i mam pewność bez szklanej kuli ,ze skończy się to kiepsko.
Sposób w jaki wyrzucono go z poprzedniej szkoły był nie do końca fair.
Mam też świadomość,że jeśli postawimy na swoim i zacznie chodzić do zwyczajnego liceum ,normalnego ,spokojnego może przestać się uczyć albo cokolwiek będzie nie tak to będzie nasza wina.