Dodaj do ulubionych

Nihil novi sub sole - czyli zagadka

11.02.09, 18:58
Padło tu wiele słów o grach, internecie itd. O tym, jak sa
szkodliwe, jak trzeba chronic przed nimi 16-latkow, jak uzalezniają,
niszczą psychikę.
Chciałabym zatem przytoczyć kilka cytatów, z pytaniem do czcigodnych
dorosłych -o jakie tu chodzi rozrywki dla dzieci i mlodziezy i kiedy
je napisano:
1."Doswiadczenia analityków pouczają, ze wczesne wrazenia moga stać
się zarodkiem choroby. Istnieje wiele chorób duszy, ktorych
zarodkiem są.....????" - co, jak Państwo sądza?
2. "Przesyt, histeria i wczesna starość - oto skutki...? - no,
własnie, czego?
2. "(...) budzi sie w nocy z krzykiem(...) odpycha rączkami jakieś
zjawy, rano jest niewyspany, w potem cały dzień grymasi i poplakuje,
gniewa się o byle co..." - jaki horrendalny bład wychowawczy
popełnia" mama chłopczyka?
3. "Lepiej dziecku dać.... za późno, niz za wczesnie." - czego
dziecku dawac i pokazywac nie wolno?
4. "O , jakże trudno potem, ucząc takie dzieci, walczyc z ich
sluchaniem piąte przez dziesiate, bez potrzeby wewnetrznej
zgłębienia tego co się słyszy.(...) Takie dziecko uczy sie w
półdrzemce, wyławiajac sobie - wedle fantazji - to lub owo - nie
troszczac się o resztę." - co takiego strasznego przytrafilo sie tym
dzieciom, co zatrulo ich umysly tak, ze jak pisze autorka, nie
wykluczone, ze nie da się juz tego powetowac z biegiem lat?
5. Mała Zosia kradla, klamała i uciekła z domu. "mataka tonąca we
łzach" przyznala się, co tak strasznie wykoleiło jej dziecko. No i
zgadnijcie Panstwo - co czyni z dziewczecia z dobrego domu
mlodociana przestepczynię?
Czekam na odpowiedzi.
Obserwuj wątek
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Nihil novi sub sole - czyli zagadka 11.02.09, 19:46
      Verdana, ja wiem co, ale nie chcę psuć zagadki innym. Mam za to pytanie - czy to
      jest może z podręcznika o wychowaniu przedszkolnym takiej znanej przedwojennej
      pedagog? Nie mogę sobie przypomnieć nazwiska ani tytułu, ale tam było o tym,
      żeby dziecko w wieku przedszkolnym miało swój własny pokoik z... piaskownicą. :-D
      • verdana Re: Nihil novi sub sole - czyli zagadka 11.02.09, 22:25
        E, to nie jedna osoba, kazda wypowiedź to inny pedagog.
    • klemens.strozynski Spiritus flat... 11.02.09, 21:41
      verdana napisała:

      > Czekam na odpowiedzi.
      >
      I ja bardzo jestem ciekaw - nie tyle odpowiedzi na zagadki, co
      komentarza zagadkodawcy do odpowiedzi.
      Spiritus flat, ubi vult...
      • verdana Re: Spiritus flat... 11.02.09, 22:28
        Komentarz zagadkodawcy jest puentą do artykulu, pt " Zagrożenia i
        niebezpieczeństwa 'nowoczesnych rozrywek", jakie tenże (taze?)
        niegdyś popelnił/a.
        Niestety, komentarz na razie jest niedostepny, póki nie bedzie choć
        próby rozwiazania zagadki.
        • claratrueba Re: Spiritus flat... 12.02.09, 07:43
          Moje typy, na podst. własnych doświadczeń (zachowałam mylną numerację dla porządku)
          1. "Baśnie" Andersena
          2. pieniądze
          2. "Baśnie" Andersena
          3. pieniądze (wódka tez pasuje)
          4. pacierz
          5. "Baśnie" Andersena
          Oczywiście, mogłabym sobie zadać więcej trudu (filmy z Chuckiem Norrisem
          pasowałyby wszędzie, Stary Testament też, jak mawia mój syn "okrucieństwo, seks,
          zemsta- wszystko czego młodemu człowiekowi potrzeba") ale chyba dzisiaj biomet
          niekorzystny.

    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Verdana! Janusz Korwin-Mikke 14.02.09, 21:07
      Janusz Korwin-Mikke zainspirował się twoim wątkiem!
      www.youtube.com/watch?v=Z5XWzx0IjqY
      Mówię ci, on cię czyta... :-)
      • verdana OT 14.02.09, 21:14
        Wiesz, od czasu, jak stałam sie ulubionym historykiem J.R. Nowaka,
        to wole, aby nikt mnie lepiej nie czytał:-)))
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: OT 14.02.09, 22:41

          > Wiesz, od czasu, jak stałam sie ulubionym historykiem J.R. Nowaka,
          > to wole, aby nikt mnie lepiej nie czytał:-)))

          Zwróciłam kiedyś uwagę na zabawny zbieg okoliczności, że tenże sam Jerzy Robert
          Nowak ma złe zdanie o pracach historycznych twojego ojca.
          • verdana Re: OT 14.02.09, 22:46
            On ma o wszystkich zle zdanie i jest to powód do dumy.
            Ja się boję w instytucie pokazac, taki wstyd...
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: OT 14.02.09, 22:47
          Ale nie martw się, Janusz Korwin Mikke mnie też czyta. :-)))
          Raz trollował na moim blogu o fizyce. Gdy zobaczył, że w ekipie autorów są dwie
          kobiety-fizycy, to napisał, że praca zawodowa kobiet sprawia same straty dla
          ludzkości. :-)))

          swiat-jaktodziala.blog.onet.pl/6433492,347114477,1,200,200,75173244,347199161,7810824,0,forum.html
          • verdana Re: OT 14.02.09, 22:52
            Ale jak dureń gani, to to powód do chwały. A jak chwali???
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: OT 14.02.09, 23:03
              > Ale jak dureń gani, to to powód do chwały. A jak chwali???

              To możesz mówić, że jesteś jak ten święty Franciszek, co obłaskawia nawet
              groźnego wilka z Gubbio.
            • klemens.strozynski Ważki problem naukowy 14.02.09, 23:48
              verdana napisała:

              > Ale jak dureń gani, to to powód do chwały. A jak chwali???

              Podobno lepiej z mądrym zgubić, niż z głupim znaleźć.
              Ale co wtedy, kiedy się z głupim znajdzie to, co się z mądrym
              zgubiło?
              • verdana Odpowiedzi 15.02.09, 15:36
                1."Doświadczenia analityków pouczają, ze wczesne wrażenia mogą stać
                się zarodkiem choroby. Istnieje wiele chorób duszy, ktorych
                zarodkiem są.....????"
                To bajki i poezje czytane malym dzieciom
                2. "Przesyt, histeria i wczesna starość - oto skutki... przedstawień
                teatralnych dla dzieci.
                2. "(...) budzi sie w nocy z krzykiem(...) odpycha rączkami jakieś
                zjawy, rano jest niewyspany, w potem cały dzień grymasi i poplakuje,
                gniewa się o byle co..." - jaki horrendalny bład wychowawczy
                popełnia" mama chłopczyka? Mama chłopczyka czyta mu książeczki i
                opowiada bajki, a w dodatku pozwala słuchać radia.
                3. "Lepiej dziecku dać.... za późno, niz za wczesnie." - książkę,
                prosze panstwa, książkę
                Na marginesie - książki sa niewskazane w ogóle do piatego roku
                zycia, a potem można czasem pozwolic dziecku na przeczytanie jednej,
                ale tylko od świeta. Książki nie powinny byc codziennością. Lepsze
                dziecko "zacofane w rozwoju" niż "przedwczesnie rozwiniete."
                4. "O , jakże trudno potem, ucząc takie dzieci, walczyc z ich
                sluchaniem piąte przez dziesiate, bez potrzeby wewnetrznej
                zgłębienia tego co się słyszy.(...) Takie dziecko uczy sie w
                półdrzemce, wyławiajac sobie - wedle fantazji - to lub owo - nie
                troszczac się o resztę." - Tym nieszczęsnym dzieciom czytano w
                dzieciństwie, oczywiscie.
                5. Mała Zosia kradla, klamała i uciekła z domu. "matka tonąca we
                łzach" przyznala się, co tak strasznie wykoleiło jej dziecko. No i
                zgadnijcie Panstwo - co czyni z dziewczęcia z dobrego domu
                mlodocianą przestepczynię? I tu zaskoczenie - nie książki! Otóż
                Zosia majac lat pięć została zaprowadzona na balet i w rezultacie
                marzyla o zostaniu baletnicą.
                Przeczytałam mnóstwo artykułów dotyczacych czasu wolnego dzieci (t
                epochodza z pierwszej polowy XX wieku, sporadycznie z konca XIX).
                Ile razy pojawia sie nowa rozrywka, tyle razy wychowawcy zaczynają
                ją tępic ogniem i mieczem. Potem powoli pozwalają na jej bardzo
                umiarkowane i kontrolowane wykorzystanie przez dzieci i mlodzież. A
                potem, gdy pojawia się nowa rozrywka, ta pierwsza jest nobilitowana
                i zalecana usilnie mlodziezy w miejsce tego, co naprawde ja bawi.
                najśmieszniejsze, że zestaw argumentow - ogłupianie, wzrost agresji,
                niedobor uwagi, demoralizacją śa identyczne, tylko skierowane
                kolejno przeciw książce, tetrofi, kinematografom, telewizji, grom i
                internetowi...
                • claratrueba Re: Odpowiedzi 16.02.09, 09:15
                  Ha, całkiem sporo trafień mam!
                  "Lepiej dziecku dać.... za późno, niz za wczesnie." - książkę,
                  > prosze panstwa, książkę
                  > Na marginesie - książki sa niewskazane w ogóle do piatego roku
                  > zycia, a potem można czasem pozwolic dziecku na przeczytanie jednej,
                  > ale tylko od świeta. Książki nie powinny byc codziennością. Lepsze
                  > dziecko "zacofane w rozwoju" niż "przedwczesnie rozwiniete."

                  Ten "margines" to skąd? Bo w ojej rodzinie książki są codziennością od mniej
                  więcej 3 roku życia i jakoś zgubnych skutków nie widzę.
                  • verdana Re: Odpowiedzi 16.02.09, 21:06
                    Margines to z wypowiedzi pedagogów od konca XIX w. do co najmniej
                    polowy XX-go.
                    I jakos mam dziwna pewność, ze ich zdanie na temat książek było
                    równie prawdziwe, jak dzisiejszych pedagogów na temat gier. O tym,
                    jak czytanie książek rozbudza agresję także czytałam - pewnien
                    mlodzian po uslyszeniu bajki o Czerwonym Kapturku usilował
                    zamordować ciounię, rozczinając jej brzuch, a ileż bojek wyniknęło z
                    czytania ksiązek o rycerzach...
                    • claratrueba Re: Odpowiedzi 17.02.09, 09:39
                      A ileż kompleksów i niesprawiedliwych ocen "po wyglądzie" z czytania o
                      nieodmiennie pięknych DOBRYCH królewnach, Kopciuszkach i itd. i brzydkich=złych
                      bohaterach, od których nieodmiennie roją się baśnie i całkiem poważna literatura
                      (jako osoba niezbyt urodziwa czuję się nieco niekomfortowo).
                      A zdanie pedagogów, nie wszystkich, rzecz jasna, nt. gier komputerowych niezbyt
                      pokrywa sie z opiniami badających zjawisko psychologów- nie agresywne gry
                      wywołują agresję, tylko takie właśnie wybierane są przez ludzi o wysokim
                      poziomie agresji.
                      • verdana Re: Odpowiedzi 17.02.09, 14:40
                        I to nie do końca prawda... moj syn, uosobienie lagodnosci, uwielbia
                        takie gry. Tylko nikt o tym nie będzie raczej wiedział, bo mam
                        nadzieje - nikogo nie pobije.
                        • claratrueba Re: Odpowiedzi 18.02.09, 07:46
                          Może inaczej rozumiemy "agresywne gry". To takie "rozpieprzyć wszystko" (Doom,
                          Postal, coś z rozjeżdżaniem samochodem przechodniów- nie pamiętam nazwy) i nic
                          poza tym. Typowe "gry wojenne"- Call of Duty, Counter Strike, Medal of Honour,
                          Far Cry realizują raczej potrzebę bycia bohaterem niż agresji.
                          "Smokowo-heroiczne" też. A fajnie być bohaterem, w "realu" na ogól nie ma okazji.
                          • verdana Re: Odpowiedzi 18.02.09, 14:06
                            Mój własnie rozjeżdza przechodniów... Mimo to w realu nadal jest
                            wyjatkowo pokojowo nastawiony do rzeczywistosci, nawet buntu
                            nastolatka nie przechodzi.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka