Dodaj do ulubionych

Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu

09.08.11, 15:27
corka za chwile skonczy 8 miesiecy, od 4 miesiaca zupki to jest dramat
jedna wielka histeria. nie chce jeść ani mojego ugotowanego ani słoiczków
z mlekiem jest różnie ale zazwyczaj te 150-180 zje
Próbowałam już wszystkiego z zupką, dodawalam mleka, dodawałam soczku- NIC
Podawałam butelką, łyżeczką... NIC
Lekko przyprawiałam zeby jałowe nie było- NIC

Co ja mam zrobić, nie mam już sił, czuje się bezradna.
Obserwuj wątek
    • matka_karmiaca Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 09.08.11, 15:38
      A nie ma po prostu urazu do zupek po jakimś wmuszaniu ich na siłę?

      Nie musi koniecznie jeść zup, zupy są paskudne. A warzywo do rączki weźmie?

      NIC - naprawdę nic a nic czy po prostu mniej niż w tabelkach napisali? Wrzeszczy na sam widok łyżeczki czy pluje pierwszym kęsem? Jak wygląda karmienie?
      • mama.slicznej.dziewczynki Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 09.08.11, 16:14
        Od pierwszej łyżeczki jest histeria, więc chyba nie miała się czym zrazić.
        Nie wiem czy cokolwiek do rączki mogę dać bo dławi się papkami ze słoika.
        Wrzeszczy na widok łyżeczki i butelki. Jeszcze nie spróbuje a już krzyczy, dopiero jak weźmie butelkę do buzi i poczuje że mleko to zje i jak herbatka to się napije.
        Ale zupą pluje, krztusi się, dławi- zachowuje się strasznie jakby jej się krzywdę robiło, zabawianie daje efekt na chwilę, później jest jeszcze większy płacz jak łyżeczka wyląduje w buzi i krztuszenie i plucie na przemian.
        Nie chcę dziecku krzywdy robić, chciałabym żeby chociaż pół małego słoika zjadła.
        Jak ona ma się rozwijać prawidłowo?
        Sadzam ją w krzesełko, fotelik lub leżaczek ale tak się wierci i rzuca że zupka jest wszędzie tylko nie tam gdzie powinna i ostatnio sadzam ją sobie na kolanach jak do karmienia butelką.
        • vienx Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 09.08.11, 16:30
          Jak mój synek zaczął robić swojego czasu afery przy jedzeniu (podobne do tych, opisywanych przez Ciebie) zaczęłam dawać mu jedzonko do łapki. Zaczęłam od brokuła, ziemniaczka, awokado, nawet kaszę. Ciamkał, coś tam ugryzł, wymazał się, naokoło był sajgon- ale On był szczęśliwy, nie było płaczu, a obiadek miał swoje miejsce w ciągu dnia. Z czasem dodałam do tego zupkę, tzn. On trzymał sobie w ręce różyczkę brokuła lub kalafiora i ją maltretował, a ja mu cichcem odrobinę zupki. Raz czy dwa faktycznie odgryzł za dużo, ale odruch wymiotny zadziałał od razu. Potem przyjechała babcia i znowu zaczął jeść normalnie.
          Teraz jest różnie, ale generalnie jak ma zajęte rączki, to buzia jest otwarta. Jak z rączek wypadnie- buzia się zaciska. Hmmm.... :-)
    • agnosia Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 09.08.11, 23:02
      Witaj, ja mam synka 7 miesiecy i rozne przeboje z karmieniem za nami. Jesli pozwolisz to doradze Ci zmiane konsystencji. Zamiast zupek, podaj jej dania o kremowej konsystencji z kawalkami do "gryzienia". Do tego zacznij od czegos slodkiego w smaku np: ugotuj kawalek piersi z kurczaka ze slodkim ziemniakiem i dynia plus odrobina tluszczu. Polowe dania zmiksuj, polowe warzyw zetrzyj na tarce o grubych oczkach a kurczaka rozdrobnij na malutkie kawaleczki. Oczywiscie do zmiksowania dodaj troche wody z gotowania. Taka papka bedzie slodka w smaku, zdrowa a moze i konsystencja zjadliwa dla cory? No i zrewiduj swoje oczekiwania co do ilosci jakie twoim zdaniem corka powinna zjesc. Ja na poczatku dawalam za duzo i mi sie wydawalo ze synek "nic" nie je. Jak zwazylam miske przed podaniem i po jedzeniu to sie okazywalo ze 100 - 130 gram ubylo czyli tyle ile w kupnych sloiczkach a w misce nadal bylo pelno jedzenia bo po prostu ja za duzo nalozylam:).
      • mama.slicznej.dziewczynki Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 10.08.11, 07:03
        Ona od kawałków się dławi i w rezultacie wymiotuje.
        • mamapawla33 Do autorki wątki 28.07.14, 10:17
          Witam, od rozpoczęcia watku mineły prawie dwa lata, proszę o informacje jak sobie poradziłaś z tym wszystkim, u mnie jest taki problem, że mała się krztusi wszystkim co nie jest papką i nie wiem czy powinnam już coś z tym robić?
    • kacha-84 Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 10.08.11, 14:09
      Witaj, ja również jestem na tym etapie co ty. Moja córka obecnie w 6 m.ż. mleka na dobę zjada różnie.. ok 500-600 ml.. karmiona zazwyczaj gdy juz prawie zasypia.. inaczej nie chce ciągnąć butelki. Zupki raczej zjada.. jednorazowo ok 1/2 słoiczka, natomiast deserków w ogóle. Po pierwszej łyżeczce.. pluje, dławi się, wygina, zaciska usta i koniec.
      Może trzeba ten okres przeczekać ?
      • Gość: alishou Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu IP: *.dynamic.chello.pl 10.08.11, 14:46
        U nas bylo podobnie, ale generalnie chodzilo o zeby, tzn. wychodzilo duzo ich i w jednym czasi i jedzenie lyzeczka kojarzylo mu sie z bolem. Generalnie jedzenie, wiec przez pewien czas jedl bardzo duzo kaszki przez butelke. Nie zmuszalam nigdy do jedzenia, raczej zachecalam, ewentualnie "odwracalam" uwage jesli widzialam ze to bedzie mialo jakis efekt.
        U nas do reki tez nie chcial brac nic, bo wkladanie w ogole do buzi jedzenia stalego, lyzeczki itp "bolało" go.
        Z czasem minelo, ale co sie nastresowalam, naplakalam - to moje
        • kacha-84 Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 10.08.11, 15:48
          no cóż ... każda z nas musi to przejść ;D
      • mia_siochi Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 10.10.11, 10:03
        kacha-84 napisała:


        > Zupki raczej zjada.. jednorazowo ok 1/2
        > słoiczka, natomiast deserków w ogóle. Po pierwszej łyżeczce.. pluje, dławi się,
        > wygina, zaciska usta i koniec.

        Te "deserki" to dziecku do niczego potrzebne nie są.
    • agnieszka.lelen Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 10.08.11, 22:24
      Potrzeba dużo wytrwałości i cierpliwości z Pani strony; trzeba dać dziecku czas oraz zaproponować warzywa inaczej np.: ugotowane kawałki na talerzyku lub do rączki. Pozdrawiam.
      Agnieszka Leleń
      lekarz w Klinice Pediatrii i Żywienia IP Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie
    • monana27 Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 17.09.11, 12:15
      Witam i odswiezam watek. Widze ze wiele mam meczy sie z niejadkami. Ja mam dokladnie ten sam problem. Moja coreczka ma juz prawie 11 miesiecy i stala sie niejadkiem od kiedy wprowadzilam pokarmy stale czyli po 5 miesiacu. W efekcie spadla z 50 centyla na 3 !!!! Tez juz chyba wszystkich metod porbowalam. Gotowalam sama, kupowalam gotowe sloiczki. Ona po prostu nie znosi jesc. Krztusi sie warzywami, miesem i jajkami, wypluwa je z buzi jak tylko sprobujei. Probowalam dawac jej warzywa do raczki ale tez nie lubi, odgryzie kawalek po czym gdy sprobuje to wypluje. Dawalam tez warzywa z gotowanym mieskiem utarte jako pasta na kanapke i tez nie pomoglo. Chleb zje a pasta sie dlawi. Toleruje tylko owoce i mleko z butelki a takze suchy chleb. Czasami zje srek homogenizowany lub jogurt ale to i tak zwykle tylko ok 60 gram. Kiedys przynajmniej kaszki lubila a teraz tez je wypluwa, potem zaciska buzie i juz zupelnie nic nie zje. Zachecam ja do jedzenia z nami przy stole, proponuje to co my sami jemy ale to i tak nic nie pomaga. Za zaleceniem pediatry karmie ja tylko 3 razy dziennie plus poranne mleko a to w celu aby wydluzyc okres pomiedzy posilkami aby byla bardziej glodna. Zrezygnowalam z podawania soku i herbatek miedzy posilkami na rzecz wody. NIC a to zupelnie NIC nie pomaga. Ciagle nie chce nic jesc. Juz doprawdy nie wiem co mam robic. Jej jedynym porzadnym posilkiem jest poranne mleko kiedy jeszcze w polowie spi. Wypije wtedy nawt 200ml jednorazowo.
      • kornelka01 Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 18.09.11, 08:11
        U mnie to samo. Córka ma 10 miesięcy. Zaczełam rozszerzać dietę córki gdy skończyła 5 miesięcy, ale od początku nie chciała jeść nic poza piersią. Próbowałam powoli, nic na siłę, ale nie przynosiło to żadnych rezultatów. Gdy córka skończyła 9 miesięcy odstawiłam ją od piersi i obecnie pije Nutramigen (od początku pije go chetnie). Niestety nadal nie chce jeść nic poza mlekiem. Mleko wypija bez marudzenia pod warunkiem że nie dodaję do tego żadnej kaszki czy kleiku. Jak tylko mleko robi się gęstsze od razu odmawia picia. Nie chce jeść zupek, ani owoców. Nie pije soków, ani herbatek. Próbowałam różnych konsystencji, dawałam jedzenie do rączek. Nasz "rekord" to około 80 ml zupy - ale to zdarzyło się tylko kilka razy w ciągu 5 miesięcy. Najczęściej kończy się na 3-4 łyżeczkach. Próby przegłodzenia stosowane za radą pediatry nie dają nic. Córka potrafi 10 godzin nic nie jeść.
        Córka ma anemię, ale nawet podanie żelaza w syropie to dramat - pluje, krztusi się, kilka razy zwymiotowała.
        Od urodzenia była duża - waga urodzeniowa to 4700. W wieku 7 miesięcy ważyła 12 kg (karmiona wlaściwie tylko piersią). Wtedy tez nagle przestała przybierać na wadze. Teraz waży 11 kg. Ze względu na początkowe duże przyrosty i wagę córki początkowo nie martwiłam się jej niechęcią do jedzenia, ale teraz jestem załamana. Nie wiem już co mam robić. Pediatra twierdzi że to niemożliwe żeby głodne dziecko nie chciało jeść, ale jej głód zdaje się nie przeszkadzać.
        • doemi Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 19.09.11, 07:51
          Weszłam dziś na forum z zamiarem założenia tego typu wątku...ale widzę, że nas więcej;)

          U nas sytuacja podobna, z tym, że na początku rozszerzania diety (5 miesiąc) córeczka jadła bardzo chętnie. Dramat zacząl się jakies 2 miesiace temu...na początku przestały smakować owoce, potem przestala jesc tez zupki...Zaciska usteczka, kręci głowka więc obiadek od pierwszej lyzeczki to jedna wielka walka:/Myślalam że to sloiczkowe dania przestały jej smakować ale z moimi zupkami to samo. Mniej zmiksowane są traktowane tak samo tyle tylko, że córeczka się nimi krztusi:/
          Miesiąc temu miała robione badania i miała lekką anemię. Dziś powtórka badań. Pediatra twierdzi, że to może być powód utraty apetytu. Zobaczymy...
          Córeczka ma obecnie 8 miesięcy.
          Jeśli jakaś z Was znalazła jakiś cudowny sposób na zachęcenie do jedzenia...to prosimy:)
          • Gość: Beatunka Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu IP: 217.153.76.* 05.10.11, 14:41
            Witam,
            Łączę się w bólu z mamami niejadków. Mój synek właśnie skończył 7 miesięcy i również odmawia jedzenia. Cyc - i owszem, ale żadnych warzyw, żadnych zupek, domowych i słoiczkowych... Co robić? Zaciska usta, odwraca głowę. Zabawianie nie skutkuje. Próby przegłodzenia nie skutkują. Jedynie z butli Bebilon Pepti pije chętnie i herbatki Hippa... Skrobane jabłko uda się czasem podać i chrupki kukurydziane.
            Jak wprowadzić żółtko czy mięsko? No jak???
            • kaetchen Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 07.10.11, 10:58
              Mam, czy raczej miałam ten sam problem - córa zupki raz jadła, raz nie, butelki z mm czy moim mlekiem - nie chciała, owoce ze słoiczka - równie. Córa ma obecnie 9,5 mca i zero zębiszczów. Z 50-75 centyla spadła na 25 odkąd zaczęłam rozszerzać dietę, a najbardziej - po 6tym miesiącu, kiedy poszła do żłobka. Spadała z wagi głównie w trakcie chorób. Przez ostatnie 3 tygodnie były cyrki z jedzeniem - nie chciała żadnych zupek, na widok łyżeczki od razu zamykała paszczę i nie dało rady nic jej tam włożyć. Ale pierś - jadła z wielką chęcią zarówno w ciągu dnia, jak i w nocy (tu to nawet po kilka razy i bardziej intensywnie niż w ciągu dnia). Z obiadków musiałam zrezygnować, a podawałam jedynie posiłki mleczne (żeby tylko cyca nie dawać) - i tak udawało mi się podać kaszkę z mlekiem, wprowadziłam sinlac z owocami (głównie jabłuszko), zaczęła jeść deserki mleczne dla niemowląt, również jogurty. Nie gardziła też chrupkiem kukurydzianym (ale w ilości 2-3 sztuk, więcej nie chciała), dawało radę też podać jabłuszko z marchewką gerbera... Generalnie - wszystko co miało w sobie jabłko, łącznie z samym czystym jabłkiem do rączki - było ok. W międzyczasie okazało się, że Mała ma bakterie w moczu rzędu 10^6, a więc bardzo dużo i trzeba było podać lek (sulfonamid). W trakcie leczenia do tego jeszcze zaczął się kolejny etap ząbkowania (poza dolnymi jedynkami - przebijały się przez kanał bodajże dwójki - ciężko ocenić, bo nie ma szans przyjrzeć się dokładnie) i naprawdę przez 2-3 dni nie jadła nic poza piersią. Skończył się etap ząbkowania, skończyłyśmy leczenie - i apetyt powoli wracał. A ja nie zmuszałam do jedzenia na siłę, żeby się dziecko traumy nie nabawiło. Dzięki temu zaczęła jeść z dnia na dzień coraz więcej, począwszy od 2-3 łyżeczek, skończywszy na 100-150 ml pokarmu (Mała od początku nie jadała jakoś super dużo). Do tego pozwalam sięgać Małej do mojego talerza, żeby zobaczyła jaki smak mają dorosłe pokarmy - i całkiem jej to odpowiada, choć zjada od 2-3 do max 10 kęsów danej potrawy jeśli ma na nią w ogóle ochotę.

              Poczytajcie dziewczyny o BLW - sporo przydatnych informacji znajdziecie. O tym jakie niejadki się tworzą, kiedy zmuszać dziecko do jedzenia stałych posiłków, na które wcale a wcale nie ma ochoty, bo woli mleko i cycusia. To jedno.

              A drugie - sprawdźcie, czy dzieciaczki nie mają utajonego zapalenia dróg moczowych, których głównym objawem jest właśnie spadek apetytu, brak przyrostów wagi w długim okresie czasu (minimum 2-3 mce)/ew. przejście z np 75 centyla na 25 i niżej, narastające dysproporcje waga-wzrost - co najmniej 2 centyli. Czasem są problemy z oddawaniem moczu (mało, albo własnie bardzo często), mocz miewa też bardzo ostry zapach.

              Jeśli zaś dziecko nie jest chore, rozwija się prawidłowo (prawidłowo rośnie, i rozwój psycho-ruchowy jest prawidłowy, dziecko jest radosne, aktywne, ma dużo siły) - to powinnyście sobie odpuścić wmuszanie pokarmów stałych, i pozwolić dziecku na jedzenie mleka, bo stworzycie sobie niejadków na przyszłość. Same nie chciałybyście zapewne aby Was karmiono na siłę, szczególnie jeśli nie macie na dany produkt ochoty, prawda? A i tak do końca 1szego roku życia pokarm stały nie jest podstawą żywienia, tylko mleko. Pokarm stały stanowi jedynie dodatek. Dlatego też lepiej jeść z dzieckiem i proponować to, co macie na talerzu - żeby dziecię samo zadecydowało, czy chce zjeść coś, i tu znów - bez prób wmuszania, bo odbije się to na psychice.
            • mad_die beatunka 09.10.11, 21:49
              Twój syn jest mały i on dopiero POZNAJE rózne smaki i konsystencje. więc Twoja rola polega na tym, że mu proponujesz różne rózności (nie papki i mazie), on je sobie ciamka, rzuca, wgniata w blat i siebie i już. Zje ile zje. Za jakiś zobaczysz, że już nie rzuca, nie bawi się jedzeniem, ale normalnie zjada.
              Ale to trwa - i dziecko samo musi do tego dojść.
              Zabawianie i wciskanie na silę powoduje tylko jedno - niechęć do jedzenia, każdego, czy to coś nowego czy to coś znanego.
              Jesli piers je chętnie, to niech ją je (w tym wieku piers zaspokaja jeszcze około 75% potrzeb żywieniowych malucha, w niektórych przypadkach nawet 100%). A OBOK piersi proponuj mu inne smaki - warzywa, owoce, mięso, jaja, sucharki, kasze itp. Najlepiej tak, żeby on sam mógl smakować, dotykać, wsadzać do buzi i we wlosy :)
              Powodzenia!
              • mrs.t Re: beatunka 10.10.11, 10:28
                widze ze juz maddie poruszyla to o czym i ja chcialam napisac.
                Ile z was, ktore 'probowaly wszys,iego' i daly np jedzonko do raczki,zrobilo to wiecej niz przyslowiowe jednokrotnie??
                Np przez miesiac,na kazdy posilek siadalo razem z dzieckiem, i pozwalalo dziecku poznawac, uczyc sie jedzenia, samemu konsumujac swoj posilek,i tym samym dajac dziecku przyklad.

                Jedne dzieci lapia od razu, inne lubia powolna przemiane i adaptacje.

                Mozna sobie dolki kopac,i krecic sie w kolko, wmuszajac, oszukujac dziecko (daje cos do lapki iwpycham zupke) ale to metody na wychowanie niejadka.
                Mozna zaufac dziecku (upewniwszy sie ze zdrowe) i pozwolic mu nauczyc xie czerpac z posilkow przyjemnosc..
                • mae24 Re: beatunka 18.10.12, 15:49
                  Generalnie zgadzam sie z Toba ale... O metode BLW widzialam w praktyce pare lat temu, kiedy opiekowalam sie dzieckiem amerykanskiej rodziny. Bylam pewna, ze tak wlasnie bede karmic moje dziecko. Niestety moje dziecko zdecydowalo inaczej. Dlawi sie wszystkim co nie jest zmiksowane na gladko. Kawaleczek jej ulubionego babana do raczki to pewna recepta na wymioty. Nawet pediatra zagladajaca do gardla doprowadziala ja do wymiotow.

                  Dzidzia ma prawie 11mcy i nadal wszystkio musi byc kremowe. O kawalku chlebka "do lapki" nie ma mowy. Z apetytem tez bylo kiepsko, moimi zupkami gardzila, ulubionego sloiczka nie jadla wiecej niz 70-80ml a czasem nawet nie tyle. Do 6tego miesiaca byla na 50tym centylu. Potem przez zmiane diety i zeby spadla do 3ego, bo nawet piersi specjalnie nie chciala. Juz nie wiedzialam co robic.

                  I nagle stal sie cud. Mala poszla do zlobka i po 2 tygodniach zaczela jesc! 150-200ml kazdy posilek. Na poczatku martwilam sie, ze opiekunki mnie oklamuja, ale w domu tez tyle je. Smiejemy sie z mezem, ze zapasy na zime robi. Nie wiem co ja przekonalo do jedzenia, ale bardzo sie ciesze z tej zmiany. Teraz nie ze strachem ale z radoscia czekam na nastepna kontrole i wazenie.

                  Mamy niejadkow: dla was tez jest nadzieja. Pewnie nie bedzie tak jak sobie zaplanowalyscie (BLW sie nie udalo), ale jakos to biedzie ;) Powodzenia!
        • Gość: Agata Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu IP: *.9-3.cable.virginm.net 03.11.14, 01:56
          was głupie baby chyba do końca pogięło!!! jak można głodzić dzieci? mój synek ma 11 miesięcy i tez nie chce prawie nic jeść poza mlekiem.Od pewnego czasu za radą koleżanki zaczęłam podawać mu jogurciki dla dzieci i to je, nawet po 90 ml. Ale nigdy, NIGDY nie przyszłoby mi do głowy głodzić moje dziecko!!! A gdyby pediatra mi to poradził, to bym zmieniła pediatrę!!! jak mozna nie dawać dziecku jeść przez 10 godzin?!? powinno się wam odebrać prawa rodzicielskie!!!
          Ja mojemu synkowi podawałam od początku zupkę w porach, nie chciał jeść, to dawałam mleko. Czasem czekałam pół godzinki dłużej, ale 10?!?! dajcie namiary na siebie, to poinformuję o tym opieke społeczną.
    • Gość: fifi Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu IP: *.bb.sky.com 16.10.11, 19:51
      Współczuję wszystkim mamom, które mają takie niejadki. Przede wszystkim trzeba wykazać świętą cierpliwość w takich sytuacjach i nie wmuszać. Przyznam, że ja aż takich problemów nie miałam. Sama trochę nauczyłam się co córce przeszkadza. Przede wszystkim jeśli się czymkolwiek zakrztusi, to można zapomnieć o dalszym jedzeniu tegoż. Po drugie bardzo długo PREFEROWAŁA wszystko zmiksowane na papkę, z tym, że papka nie mogła być gęsta. Ponadto pewnych dań nie znosiła, po prostu jej nie smakowały. Próbowałam kilkakrotnie podawać jedzenie do rączki i też się dławiła. Teraz ma 13 miesięcy i jakiś miesiąc temu coś się zmieniło. Zaczęła wyrywać mi z ręki to co ja próbowałam jeść. Odtąd ruszyło jedzenie rączkami. Wciąż jednak miewamy problemy z obiadem - wtedy podaję jej do rączki chlebek, a w między czasie łyżeczką obiad.
    • turnesolka Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 19.10.11, 10:33
      a próbowałaś słoiczki innych firm. nie wiem co w tym jest ale u nas tylko i wyłącznie wchodzi (choć też z trudem) Bobovita. Bardzo długo synek jadł mikroskopijne ilości. Teraz ma roczek i zjada 2 małe słoiczki obiadkowe dziennie + cyc + podjadanie normalnego jedzenia od nas z tależa + żółtko zmieszane z owocem na noc jak się uda.
      U nas przełomem w jedzeniu było 1) odkrycie bobovity 2) wyjazd na wakacje na wieś gdzie świeże powietrze zwiększyło apetyt.
      Pomaga też jak sama usiądę gdzieś (podłoga, łóżko) z jedzeniem (kaszka, serek czy inna paciaja) i jem nie zwracając na Młodego uwagi. Wtedy pędzi do mnie i też chce jeść. Jak spróbuje i mu posmakuje to włazi na mnie i chce więcej. Nie jest to może wzorcowy sposób karmienia ale czasem pomaga.
    • Gość: ella Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu IP: *.zone7.bethere.co.uk 20.10.11, 22:23
      Witam. A ja robie to tak. Sadzam małą do krzeselka, daje do reki lyzke i zaczynam ja karmic. Pozwalam małej mieszac w zupce i tym samym jest zajeta, a ja w tym czasie - pakuje do buzki. Do poki miesza w garnku lub miseczce to wlasnie na tym skupia swoja uwage i mnie tym samym udaje sie ja karmic. Pomine fakt, ze wszedzie jest narozlewane, ale najwazniejsze, ze dziecie wcina. Moze tak Ci się uda. Pozdrawiam
    • pelargonia66 Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 15.01.13, 00:19
      Obecnie jestem na etapie wprowadzania BLW. synek skończył 7 msc. Rozszerzałam dietę od 5 msc. Pierwszy miesiąc był trudny- jadł po 2-3 lyżeczki reszta mleko dwa kolejne trochę lepsze, ale po kuracji antybiotykowej (wmuszanie lekarstwa łyżeczką) syn zaciął się w sobie i nie chce być karmiony łyżeczką. Jezdeniem do rączki jest zainteresowany.Potrafi nieźle gryźć- ma 7 zębów. Więc kupiłam książkę o BLW i próbuję wprowadzać. Idea BLW jest dla mnie przekonująca i ma sens. Nie jest mi łatwo przestawić myślenie i pozostawić kontrolę na tym ile zje dziecku, ale próbuję.
      • markoco29 Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu 16.01.13, 23:11
        Widzę, że tu wiele dobruch rad się pojawiło. Dodam cos od siebie.
        Wg mojego pediatry, jesli jest kryzys totalny w karmieniu to warto jedzenie dla dziecka dosolić, popieprzyć, po prostu doprawić tak jak w klasycznym polskim domu się jada. Wiem, że to niezgodne z zasadami żywienia niemowląt itp. Ale sama widzę po córce, jak u babci spróbuje posolnej zupy to aż się trzęsie. Na szczęscie nie mamy problemu z obiadami, więc nie stosuję dosalania - raczej używam czosnku, cebuli, bazylii, oregano - smak ma być dla córki ciekawy. Ale jak jej coś nie podpasuje do pierwszej łyżeczki to nie ma szans na jedzenie - nawet jak jest mega głodna: nie smakuje - nie zje!
        Córkę do obiadów przekonało też jedzenie z nami, no i karmienie jak na prawdę jest głodna. U nas to 3,5-4h przerwy. No min 3h bez żadnego jedzenia musi być. Jak coś w międzyczasie "wysępi" od nas (owoc, jakiś jogurt, pieczywo) to nie ma potem porządnego jedzenia posiłku. Długo musiałam przekonywać się do tych przerw między posiłkami. Byłam matka, która karmiłaby córkę co chwila, a potem sie dziwiłam, że ona nie chce jesc.
        Proponuję wydłużać przerwy pomiędzy posiłami. Nawet jak dziecko zje mało na posiłek to nie podawać czegoś za 1h, tylko odczekać dłużej.
    • Gość: też mama Re: Nie mam już siły- histeria przy jedzeniu IP: *.dynamic.chello.pl 27.07.14, 17:57
      A mi lekarz (logopeda) powiedział, że ta trudność z jedzeniem jest z powodu obniżonego napięcia mięśniowego w obrębie jamy ustnej. Głównym objawem jest często otwarta buzia oraz objaw dławienia/krztuszenia się przy jedzeniu. Malutki ma 8 miesięcy i akceptuje tylko papki, a już najlepiej to mleko z butelki.

      Muszę stosować masaże twarzy (głównie wokół ust) oraz wkładać palcem jedzenie mniej więcej tam, gdzie wyrosną mu zęby 4-5. Mam też dawać mu do gryzienia gryzaki oraz takie niby szczoteczki do zębów, łyżeczki plastikowe, żeby sam sobie wkładał do tych czwórek i wypracował odruch gryzienia.

      U mnie pomaga też wieczne zabawianie i pokazywanie co chwilę czegoś nowego, dlatego np. przy jedzeniu trzymam go na kolanach i patrzymy przez okno albo pokazuję mu kolorowe opakowania np. od makaronu, jogurtów itp. No i oczywiście cały czas go zagaduję i chwalę jak to pięknie je (chociaż wiadomo że to raczej droga przez mękę niż piękne jedzenie). I oczywiście zabawa jedzeniem - czasem 3/4 zawartości słoiczka jest wszędzie (na nim, na mnie, na podłodze). Czasem zje słoiczek 150 ml a czasem z 20 ml no ale każda ilość cieszy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka