rubeus Obżarstwo w dzień P+W 17.08.10, 16:24 Niby wszystko było dozwolone, ale chyba przesadziłem z ilością. Wczoraj na późny obiad (jak dla mnie prawie kolację) wciągnąłem dużą michę lecza, które dostałem od rodzinki (w teorii miała być na 2 dni p+w), z mięsem z jednej 'pałki' kurzęcej, a za 3 godziny opchnąłem jeszcze ze 150 g, twarożku ze szczypiorkiem i rzodkiewką, który został mi z II-go śniadania. Dziś waga pokazuje 0,5 kg więcej niż wczoraj przed 'obżarstwem'. (A wieczorem to było +2 kg) Link Zgłoś
lilka208 Re: Obżarstwo w dzień P+W 18.08.10, 08:43 a ja ok 23 zjadłaam wczoraj 2 kajzerki z dzemem ( bez cukru) Link Zgłoś
aafk01 Re: Obżarstwo w dzień P+W 18.08.10, 11:53 Ja dzisiaj umówiłam się z koleżanką, mam zamiar wypić piwko i zjeść sałatkę... Trudno:) Link Zgłoś
paryzanka_ona zemna tez nie halo 21.08.10, 10:55 ta szalona 3 faza mnie wykonczy !!! od ubieglego tygodnia zgrzeszylam wlasnie 5 dzien slodyczami, obzeram sie jak glupia i tego dukanam nazwac juz nie mozna, po udach i brzuchu widze jak cm leca do przodu o wadze nie wspomne i co mam zrobic?! jak to silniejsze ode mnie ;/ wzielam sie za obczyszczanie lodowki i szafek ze slodyczami, wszystko lauje w koszu, trudno corka obejdzie sie bez slodyczy przez 2 tyg. ryczeeeeeeeeee Link Zgłoś
mamalideczki Re: zemna tez nie halo 21.08.10, 12:27 Dukan pisał, że właśnie III faza jest najtrudniejsza, ale żeby aż tak?? Normalnie kopa w cztery litery masz ode mnie wirtualnego, pomyśl, co już osiągnęłaś i ile Cię to kosztowało wysiłku, wyrzeczeń. Pomyśl o chwili, kiedy weszłaś w swoje ulubione ciuchy, kiedy sobie coś nowego kupiłaś w mniejszym rozmiarze, co wtedy czułaś... Weź się w garść, trzymam mooocno kciuki za Ciebie. Link Zgłoś
madzioreck Re: NASZE GRZESZKI: 21.08.10, 22:46 Grrr, 2 małe zwykłe (z cukrem, znaczy) cole. Barmanka się pomyliła, czułam, że jakoś dziwnie smakuje ta cola, ale myślałam, że to po prostu kwestia tego, że zwykle piję colę z biedronki, a to była "original" :( Dopiero za trzecim razem popatrzyłam, za co ona łapie :( Ja rozumiem, że praca w głośnym lokalu upośledza słuch, ale kurde, to był dzień PP :( Link Zgłoś
lilka208 Re: NASZE GRZESZKI: 22.08.10, 07:25 a ja wczoraj dokończyłam te lody z uczty i zjadłam czekoladę jeszcze brrrrr Link Zgłoś
lilka208 Re: NASZE GRZESZKI: 22.08.10, 13:41 przez pomyłkę zrobiłam w piatek skrobie a miala byc dzis i dziś tez ( to az 3 razy w tym tygodniu bossz) Link Zgłoś
breda25 Re: NASZE GRZESZKI: 22.08.10, 19:00 Witam, a ja dziś krążyłam, krążyłam i wymyśliłam serek homogenizowany 0% z małą niecałą łyżeczką dżemu wiśniowego niskosłodzonego. Ale jutro zaopatruję się w słodzik i zrobię coś z Waszych propozycji.A słodkie za mną chodzi.Bo kupiłam glukozę ale to niewskazane.Chyba mocno nie nagrzeszyłam:-) Link Zgłoś
rubeus buuuuuuuu... żeżarłem tortu 25.08.10, 20:09 a ja dziś poleciałem po bandzie i to ostro. Zeżarłem cały duży kawałek tortu czekoladowego z kremem. Nie miałem za bardzo jak odmówić. W założeniu miałem tylko skubnąć odrobinkę i odstawić, ale zjadłem całość. buu... Link Zgłoś
paryzanka_ona a ja zjadlam murzynka dukana ale calego 25.08.10, 20:17 a ja dzis na kolacje zjadlam cale ciacho murzynka dukana, niby nic zlego bo mozna ale to ciacho mialo w sobie 4 lyzki skrobi a dziennie mozna 1. trudno. chyba wygram konkurs na codzienne jedzenie ciacha dukana na raz!! ;););) Link Zgłoś
lilka208 Re: a ja zjadlam murzynka dukana ale calego 29.08.10, 09:21 dzisiaj chyba zgrzesze białą czekoladą siedzi w szufladzie od srody miałam ją zjesc wczoraj na uczte ale juz nie dałam rady :) Link Zgłoś
lilka208 Re: a ja zjadlam murzynka dukana ale calego 29.08.10, 12:46 właśnie ją zjadłam :) miałam ochotę i zjadłam Link Zgłoś
paryzanka_ona Re: a ja zjadlam murzynka dukana ale calego 29.08.10, 14:33 a propo bialej czkolay z orzechami, to moja ulubina,przyznamsieze bialej z orzechami toja juz z poltora roku nie jadlam, tak jakos nie byla kupowana. chyba na nastepna uczte sobie zafunduje taka pyszna bieluska z wielkimi orzeszkami hehe Link Zgłoś
anja_maciejka Re: NASZE GRZESZKI: 29.08.10, 13:07 Kilka sztuk ptasiego mleczka, tak ze 4, dwie łyżki normalnej nutelli i 2 kostki czekolady z orzechami-wszystko na złość mojemu durnemu chłopu. Wiem,durna to ja jestem,że się dałam ponieść.Musiałam się wygadać-jednak ten wątek przydatny jest.. Link Zgłoś
lilka208 Re: NASZE GRZESZKI: 29.08.10, 13:16 no a ja sobie pomyslałam,że nie bylam w tym roku na wczasach,więc nie mialam większych ustepstw więc jak raz na czas zjem cos niedukanoweg0 to sie świat nie zawali :)nie grezsze alkoholem bo uzywam go tylko okazjonalnie w malej ilosci wiec chociaz cos ślodkiego sobie czasem wszamię :) Link Zgłoś
paryzanka_ona Re: NASZE GRZESZKI: 29.08.10, 14:21 lilka ty maupo jedna, przez ciebie ciagnie mnie cholernie na loda i czekolade, ale nie dam sie ;) Link Zgłoś
lilka208 Re: NASZE GRZESZKI: 29.08.10, 14:27 mnie tak dopada czasem i jem :( nie dasz się wiem ! :) Link Zgłoś
agi.nett Re: NASZE GRZESZKI: 11.01.11, 22:36 madzioreck zainspirowala mnie do wyciagniecia tego linka na wierzch :) co za piekny watek :) i jaki prawdziwy :) i jak obnazajacy slabosci ludzkie :) toz to jak spowiedz swieta :) i przy tym wszystkie mamy taaakie wyrzuty sumienia :) przeanalizowalam calosc, posikalam sie ze smiechu z nas wszystkich, z tego, ze czlowiek jest jednak ulomny i takim pozostanie ale i tak jest fajny i cudowny bo tak sie stara....:) i dolaczam wiec swoje grzechy od poczatku diety czyli od 22.11: hmm... 1) wyskoki alkoholowe x 6 (tak tak, niestety, dlatego wole sie z nikim nie umawiac, bo mam kolezanki alkoholiczki haha), w tym sylwester jack daniels, szampan, piwo (jak spowiedz to spowiedz); po tym waga skacze w gore min. 1kg - bleeeeeee 2) sylwester - salatka z kurczaka wedzonego z kukurydzą, serem zółtym i mnostwem majonezu -mniaaam (dużo jej wtrąbiłam) + pyszna szynka parmenska. koniec grzechow :) Link Zgłoś
makenzen Re: NASZE GRZESZKI: 12.01.11, 00:19 No to ja na ten przykład w sobotę wtranżoliłam 4 kawałki pizzy XXL... więcej grzechów nie pamiętam, za wszystkie bardzo dziękuję ;) Link Zgłoś
aura1508 Re: NASZE GRZESZKI: 12.01.11, 08:40 Ukradłam perfidnie dzieciom 5 misiów haribo. Perfidnie ponieważ powiedziałam im, że nie ma a były........tylko schowałam je dla siebie.... :-D Powinnam się wstydzić :-D Poza tym dziś ZAMIERZAM zgrzeszyć ponieważ gotuję na obiad dla rodzinki pyszną pieczarkową z drobiowymi klopsikami i kartofelkami z dużą ilością świeżej natki. Oczywiście kartofli nie zjem ale te klopsy z zupką mniammmmmmm....już dostaję ślinotoku. Obiecuję że zjem tylko małą miseczkę :-D Link Zgłoś
skinny_florida_bebe Re: NASZE GRZESZKI: 12.01.11, 10:00 Dukam od 22.10 i oto moje grzechy: byłam w sumie twarda bo grzeszyć zaczęłam w dwóch ostatnich tyg II fazy no ale jednak: 1) na libacji noworocznej po spożyciu zbyt dużej ilości wódki z colą zero- wszamałam 2 toffifee czy jak to się tam pisze, 3 małe kromki białego chleba z dużą ilością masła (!) 2) będąc na obiedzie u babci zjadłam 3 x udko od kurczaka smażonego- zdjęłam skórke ale jednak na oleju to było smażone 3) w sumie 4x budyń kupny- bez cukru ale za to ze skrobii ziemniaczanej 4) taka sama ilośc kisielu- kupny, bez cukru ale ze skrobi ziemniaczanej :( zbyt leniwa byłam by samej robić :( 5) mama robiła bezy i troszkę okruszków zjadłam(może 2cm2) 6) od początku używałam zwykłej musztardy, Nie miałam jakiejś wielkiej ciągoty do niedukanowskich rzeczy, ale się zdarzyło jak widać. Pokutować pokutowałam tym, że przeważnie zaraz po zjedzeniu czekoś zakazanego brzuch mnie tak bolał, że wszystkiego mi się później odechciewało- może to mnie hamowało jakoś:) ogólnie to, grzeszyć nie warto:) za dużo wyrzeczeń by dojść do wymarzonej wagi by tak to zaprzepaścić głupimi zachciankami:) ale fajnie jest poczytać te nasze grzeszki:) Link Zgłoś
magdalena1302 Re: NASZE GRZESZKI: 08.10.11, 22:58 przez pierwsze 28dni diety zero grzechow, ale niestety teraz zdarza mi sie :/ dzis zjadlam kawalek pity ze szpinakiem i feta... a to proteinowy dzien jest ehhh Link Zgłoś
melancho_lia Re: NASZE GRZESZKI: 10.10.11, 07:53 Ja niestety całą III grzeszę troszeczkę... Głównie podskubując troszkę słodyczy i jedząc ciut więcej chleba... Na szczęście nie ma to wpływu na moją wagę. Co ciekawe mój mąż po przejściu na IV zaczął znowu tyć (a się nie obżera tak jak kiedyś), tego się najbardziej boję. Link Zgłoś