patuchaklucha
10.08.10, 19:34
Normalnie taka mnie duma rozpiera z samej siebie bowiem, po ponad 6 tygodniach
skaczącej wagi 56-57 (czasem 55) dzisiaj oficjalnie zakończyłam fazę drugą z
wynikiem 53,5. Ważyłam się również u znajomych, bo jak ktoś mnie kiedyś
czytał, to wie, że świrowałam już. A teraz dziewczynki, modlitwy gorące - w
sobotę jadę z mężem do Włoch. Matko i córko...co to będzie, co to będzie...