Dodaj do ulubionych

scudlam za dużo,,,,,

22.09.10, 16:24

i wiecie co musze nadrobić te 2 kg , niby to nie duzo ale jednak lepiej sie czulam jak bylo na wadze 60 kg- te 2 kg mi zlecialo szybko nawet sie nie ogladnelam, od tygodnia sie wiecej objadam ,nawet-nie bylo czwartku proteinowego i nie moge przytyc, czego jesc wiecej ? żeby wrocily te 2 kg
Obserwuj wątek
    • lilka208 Re: schudłam za dużo,,,, 22.09.10, 16:26

      miało byc:)
      • kasziwa Re: schudłam za dużo,,,, 22.09.10, 16:37
        lika a powiedz ile Ty masz wzrostu? z ciekawości pytam ale wow z jednej strony fajnie a teraz możesz poszaleć ;)
        • lilka208 Re: schudłam za dużo,,,, 22.09.10, 17:20
          mam 1.70 wzrostu
    • nomya Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 17:27
      Ojej! Faktycznie masz niemały problem ;) Pewnie z tej "frustracji" masz skłonności do tak negatywnego oceniania kobiet przy kości, które mają czelność jeść drożdżówkę na ulicy :/

      Cyt: "ja też tak czesto mam- ale najwiecej wtedy jka idzie mloda dziewczyna ,gruba, walki się wylewaja spod ubrania ,a ta wpierdziela za przeproszeniem drożdżowke ( a w rece ma jeszcze dwie i wtedy mysęl wez ty sie za siebie a nie wpierdzielaj tyle ciastek :)"
      • lilka208 Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 17:34
        to nie chodzi o negtywne ocenianie kobiet, po prostu myśle ze nie potrzebnie je tyle drożdzowek bo to jej tylko szkodzi a nie wychodzi na zdrowie
        • nomya Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 17:38
          A co Cię to obchodzi? :) Zajmij się swoimi sprawami, swoją wagą i odżywianiem, bo nie sztuką jest schudnąć, a utrzymać wagę :) Żyj i daj żyć innym, po prostu.
          • lilka208 Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 17:44
            zle mnie zrozumialas, i nie musisz byc taka niemiła :(
            • lilka208 Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 18:06
              ja nie chcialam nikogo urazic,( jezeli tak bylo to bardzo przepraszam, mialam na mysli że jedzac te drozdzowki robia sobie same zle, , że , potem beda żalowac, tak jak ja kiedys zamiast wziasc się w garsc i przestawic sie na inne jedzenie.bo kg beda tylko isc w gore a nie malec a potem jest trudniej...... sorry
      • totorotot Re: scudlam za dużo,,,,, 23.09.10, 14:17

        > Cyt: "ja też tak czesto mam- ale najwiecej wtedy jka idzie mloda dziewczyna ,gr
        > uba, walki się wylewaja spod ubrania ,a ta wpierdziela za przeproszeniem drożdż
        > owke ( a w rece ma jeszcze dwie i wtedy mysęl wez ty sie za siebie a nie wpierd
        > zielaj tyle ciastek :)"


        Oj to było bardzo nieładnnie. Kobieta karmiąca nie może być na żadnej diecie a i miewa przy okazji napady wilczego głodu. Swoją drogą gdzieś czytałam, że osoba otyła jedząca publicznie często wzbudza negatywne emocje u osób chudszych-nie rozumiem tylko dlaczego? Je swoją drożdżówkę czy zabrała ją chudszemu?
        • nomya Re: scudlam za dużo,,,,, 23.09.10, 14:26
          Swoją drogą gdzieś czytałam, że osob
          > a otyła jedząca publicznie często wzbudza negatywne emocje u osób chudszych-nie
          > rozumiem tylko dlaczego?

          totorotot wzbudza najbardziej u tych, które same miały wcześniej za dużo tu i ówdzie, bo tylko takie osoby przesadnie zwracają na takie rzeczy uwagę, a teraz są takie mądre i cwane, powiedziałabym "lepsze", że uzurpują sobie prawo do negatywnego oceniania kogoś i traktowania z góry.
    • 522moja Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 18:23
      heloooooooo !
      po prostu jedz i się ciesz ale nie śmieciowe jedzenie, nic na siłę
      • lilka208 Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 18:33
        dzięki1 pozdrawiam:)
        • lilka208 Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 19:03
          w takim razie odpuszczam sobie czwartki proteinowe az do momentu przybrania tych 2 kg waga 60kg - czwartki proteinowe dopiero wtedy
    • anja_maciejka Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 21:30
      Lilka, apel mam. Zdecyduj Ty się kobieto,co?;) Albo za dużo schudłaś, albo za bardzo tyjesz po chlebie i ograniczasz,potem znów za dużo schudłaś. Osiwiejesz przy tym i dopiero będzie problem.
      • lou_lou_72 Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 23:20
        to sobie farbę strzeli i będzie git ;)
    • dolmadakia Re: scudlam za dużo,,,,, 22.09.10, 21:41
      No,żesz....ale masz fajnie!!! możesz sobie zjeść np.czekoladę,albo pyszne bułeczki z konfiturką,albo naleśniczki. Eeee...zdenerwowałam się:-(
      • izawit1 Re: scudlam za dużo,,,,, 23.09.10, 00:49
        Lilka208, sluchaj kochana, daj sobie spokoj z tym forum, nie ma tu dla ciebie miejsca, nie ma sensu tutaj wiecej nic pisac, tylko sie ranisz. Zobacz jakie tu sa parametry: 100, 80, 70, gora 60 kg, ty jestes juz szczupla. To nie jest miejsce dla ciebie, nie jestes tu mile widziana. Tak to z boku wyglada.

        Zostaw to i ciesz sie zyciem, na pewno super wygladasz, uwierz w siebie :-)

        Trzymaj sie

        • basik25 Re: scudlam za dużo,,,,, 23.09.10, 07:16
          izawit1 napisała:

          > Lilka208, sluchaj kochana, daj sobie spokoj z tym forum, nie ma tu dla ciebie m
          > iejsca, nie ma sensu tutaj wiecej nic pisac, tylko sie ranisz. Zobacz jakie tu
          > sa parametry: 100, 80, 70, gora 60 kg, ty jestes juz szczupla. To nie jest miej
          > sce dla ciebie, nie jestes tu mile widziana. Tak to z boku wyglada.


          Aha, to dziewczyny, które mało ważą, to won z forum? Tak?
          • ven.to Re: scudlam za dużo,,,,, 23.09.10, 07:59
            izawit - chyba Cię pogięło!
            I w tej sytuacji zachowałaś się głupio jak but z lewej nogi.

            Lilka przechodzi wręcz podręcznikowy kryzys związany z końcem diety. To nie forum dla zrzucających kg w dół tylko dla dziewczyn na Dukanie. Warto wiedziec że zakończenie diety to nie rozkosz niebios tylko kryzys. A my tu sobie pomagamy i wspieramy we wszystkim co ta dieta ze sobą nesie. Lilka pod kontem merytorycznym jest nam tu niezbędna; z racji na fazę i przechodzone kryzysy jest niezastąpionym studium przypadku :D Pod kontem towarzyskim przeze mnie i wiele innych dziewczyn jest wręcz pożądana.
            :)

            Lilka, nie przejmuj się - izawitce się chwilowo mózg odcukrzył :D
            Ja bym na twoim miejscu utzrymała proteinowy czwartek - bez sesu dawac organizmowi zmienne sygnały.
            Po prostu jedz zdrowo, oprzyj się o piramidę żywieniową. Po jakimś czasie zajarzysz jakie masz dzienne zapotrzebowanie na kalorie. Zwiększysz sobie zapasy tkanki tłuszczowej tylko w jeden sposób - jeżeli dostarczysz organizmowi więcej niż mu potrzebne. O jakieś 300 kcal (jedna grzanka z pełnego ziarna, z oliwą, bazylią, pomidorami i kawałeczkiem mozarelli), codziennie, pewnie przez jakiś miesiac. Nie więcej bo jak sobie znowu rozregulujesz przemianę materii to będzie klops.
            Ja bym na razie poczekała ze zwiększaniem. Niech ten twój organizm osiągnie pełną równowagę i dopiero.
            Pozdrawiam serdecznie
            • ven.to errata 23.09.10, 08:00
              jasna cholera.
              :/
              pod kątem
              kątem
              KĄTEM!!!

              przepraszam. Mój mózg dawno odcukrzony na wszelkie zasady ortografii
            • dorcia1234 Ven 23.09.10, 08:41
              jak zwykle piszesz mądrze i chwała ci za to. bo ja też się przez chwilę poczułam intruzem i niepotrzebna. A podobnie jak Lilka, ważę niewiele , zrzuciłam 12 wyliczone przez wujka D. , od zeszłego piątku jestem na IV ( a rozpoczęłam ją dość spektakularnie weekendowym wyjazdem na grzyby i związanymi z tym przyjemnościami ) i finalnie zgubiłam jeszcze pół kilograma. Jem ciemne pieczywo z masłem w ilości większej niż pan D. zaleca, normalne obiady z rodziną i finał jest dziwny.
              I co? w związku z tym miałabym zniknąć z tego forum? nigdy w życiu
              • ven.to Re: Ven 23.09.10, 09:07
                hmmm, "jak zwykle..."
                rosnę w piórka :D
                :) dzięki za podbudowanie z rana
                • lilka208 Re: Ven 23.09.10, 14:52
                  dzięki ven.to, a wogole to izawit jest z sb a czepia sie tu nie wiem czego
                  • a.agena Re: Ven 23.09.10, 15:18
                    lilka208 napisała:

                    > dzięki ven.to, a wogole to izawit jest z sb a czepia sie tu nie wiem czego

                    Izawit się czepia wychudzonych anorektyczek, więc poczuwając się do wymienionych chyba też stąd pójdę... ;-)

                    a.a
              • duk_duk Re: Ven 23.09.10, 09:20
                Itruzów tu nie mamy :) Co prawda to prawda że chumorzaste zmiany punktu widzenia sibie lilki czasem są powiedzmy...drażniące lekko, ale kto wie czy ja tak nie bede narzekać - a to za dużo a to za mało ważę - i to już niedlugo... Poza tym wolność słowa więc jak komuś lilka nie pasi to kto mu każe ją ciągle czytac? tyle jest innych wątków :)))
                • lou_lou_72 jesoooo !!! 23.09.10, 10:36
                  Pierwszy raz w życiu ktoś mnie wygania z forum ... i to za co? za wagę ;P
                  Tego się nie spodziewałam. A myślałam, że po tym cyrku, który mnie otacza, to już nic nie jest w stanie mnie zaskoczyć hahahahaha.

                  Trochę zrozumienia kobiety. Lilka się boi. Ja też się boję. Jestem na III i się boję (nie zakładam 1000 wątków o tym, bo mam inny charakter). Ale która z dziewczyn przechodzących na kolejny poziom nie miała obaw?

                  Ven.to ... dziękuję Ci, że jesteś głosem rozsądku :)
            • ciri1971 Ven.to 23.09.10, 10:33
              A co miałaś na myśli, pisząc o kryzysie związanym z końcem diety (pytam, bo jeszcze się nie obudziłam:)). Czy chodzi o takie trochę histeryzowanie: Boże, przybyło mi 200 g!, a nastepnego dnia: po co chudłam, przecież nie mam już cycków? O to, że już kompletnie nie wiadomo, czy robić drugi skrobiowy, czy może drugi proteinowy, bo 200 g...? Bo ja chyba też mam ten kryzys...
              Czy on długo trwa?:)

              Lilka, a Ty się nie przejmuj. Jesteś potrzebna na forum jak deszcz na pustyni. Z kim mam narzekać na proteinowe czwartki?:>
              • izawit1 Re: Ven.to 23.09.10, 11:48
                Dziewczyny, Ven.to super ze sie odezwalyscie, bo przeciez odpowiedzi jakie Lilka208 dostala przed wami typu: "To zryj..." moglyby byc dla niej nie do udzwigniecia, dziewczyna na okraglo przeprasza. Najwyrazniej przechodzi kryzys, nie wiem, akceptacji siebie, wiary w siebie, potrzebuje wsparcia, a dostala tyle kopniakow, ze az mi sie jej szkoda zrobilo. Naprawde tak to wygladalo. Zwyczajnie mi sie przykro zrobilo, jak dziewczyny ja potraktowaly.

                Ja nikogo nie wyganiam, nie moj cyrk, nie moje malpy, no ale jakby mnie ktos tak napieprzal, to czasem lepiej wstac i wyjsc.

                Lilka208 sama zdecyduj co dla ciebie najlepsze, wydaje mi sie ze potrzbujesz wiecej wiary w siebie, wsparcie dostaniesz np. od Ven.to, ale czy dasz rade zniesc "przy okazji" te kopniaki od innych?
                • nancy_callahan Re: Ven.to 23.09.10, 13:15
                  Ale dziewczyny kto tu kogo wygania?
                  Nic nie rozumiem, ta jedna wypowiedź z czapy to chyba jakiegoś trolla autorstwa była, bo nick mi ztego forum nieznnay:)
                  Spokojnie nasze już odchudzone dukanki, zostancie z nami i pomagajmy sobie nawzajem:)
              • ven.to wg. naukowców 23.09.10, 13:26
                których obecnie nazwisk nie przytoczę (wybaczcie ale nie chce mi się przekopywać strychu w poszukiwaniu notatek) ale pamiętam że są związani z jakimś kościelnym szpitalem w USA, zajmującym się leczeniem chorób psychosomatycznych. I to od nich pochodzi nowa piramida żywienia.
                W każdym bądź razie - wg psychologów każda osoba która zrzuciła więcej kg (badali chyba te osoby które chudły z nadwagi do normy ale więcej niż 6 kg)(chyba bo dokładnie nie pamiętam) po zakończeniu diety stabilizacyjnej przechodzi kryzys. Jest on związany z nieświadomym w mniejszym lub większym stopniu strachem przed utratą kontroli nad jedzeniem. Dieta, choć wymaga wyrzeczeń, dla osoby która podjęła poważne postanowienie zamiany wagi, jest czasem bezpiecznym bo wiemy że tak czy inaczej nie przybędzie kg w większym natężeniu niż się wcześniej utyło. Badając osoby po przebytej diecie odkryli że zdecydowana większość z nich nieświadomie przypisuje odpowiedzialność za poprzednie przytycie niewiadomym czynnikom. Tzn. świadomie wiedzą że przytyły bo np. jadły wieczorami pizzę ale z drugiej strony wydaje im się że gdyby nie jedli tej pizzy tez by przytyli. Wynika to wg badaczy z braku świadomej umiejętności zdrowego odżywiania się wypracowanej od dzieciństwa przez "siły zewnątrz" :) czyli np. rodziców.
                Po skończonej diecie każdy odchudzony boi się własnoręcznego komponowania posiłków i z reguły ogranicza ich liczbę kaloryczną. A potem następuje dzień odreagowania "wszystkożarcia" i tak w kółko.
                Kryzys oczywiście może przybierać różne twarze; jest okresem wzmożonego niepokoju o własną wagę. Wg tych psychologów jest kilka wyjść z sytuacji -
                - powrót do dawnej wagi
                - "cyklofrenia" dietetyczna ;) czyli na przemian: ważenie się, ulga, rygor, rygor, obżarstwo, lęk, ważenie itd.
                - ponowne, racjonalne rozważenie "dietorysu" przed utyciem. Dzięki temu można osiągnąć dojrzałe podejście do diety. Wymaga ono jeszcze - zdobycia podstawowej wiedzy + zachowania zdrowych nawyków na co dzień + umiarkowana aktywność fizyczna (spacery, jedna godzina aero w tygodniu) + systematyczna kontrola wagi. A wszystko w systemie umiarkowanym :)
                - i jeszcze kilka innych ale oczywiście tylko ten wyżej gwarantuje sukces :)

                badali tez osoby młode, po dietach, uczące sie po za domem - coś jak nasi studenci na stancjach ;) Były to osoby które nie gotowały w każdym bądź razie. Większość z nich albo powracała do wagi albo była na diecie naprzemiennej - radykalna głodówa/nipohamowanie w jedzeniu i tak w kółko.
                No to zbadali dorosłych, po dietach, nie gotujących, odżywiających się poza domem - te same wyniki + trzecia kategoria - stale niedożywionych.
                Stąd wniosek że podstawą adekwatnego wyjścia z kryzysu jest między innymi umiejętność gotowania i komponowania posiłków. Niby truizm ale własnie tak można z tego wyjść:
                - ponownie przeanalizować warunki jakie się wcześniej stworzyło ciałku do przytycia. Konkretnie nazwać sprawców :)
                - określić swoje obecne zasoby (wiedza, umiejętności)
                - zaplanować nieobciążający rodzaj aktywności fizycznej (nie siłownia 3x na tydzień bo to na krótko a zbyt wydajnie ale coś takiego co można zachowywać do końca życia - basen 1x w tygodniu)


                I dukan w sumie tez o tym pisze - gwarancją sukcesu jest proteinowy czwartek, otręby + zachowanie zdrowych wyuczonych podczas diety nawyków. (to dosłowny cytat) Poczucie skuteczności tego "przepisu na życie" pozwoli wyjść z kryzysu (czyli okresu nadmiernego niepokoju lub nadmiernej troski o swoją wagę). Pewnie potrwa z miesiąc dopóki się nie upewnisz że temat wagi nie musi być przez Ciebie aż tak mocno analizowany bo Twoje "zasoby" wystarczają na jej utrzymanie na prawidłowym poziomie.
                • izawit1 Re: Ven.to - DZIEKUJE! 23.09.10, 14:06
                  Dzieki bardzo, dokladnie tego chcialam sie dowiedziec (dlatego sledzilam losy lilki208).

                  Jestes boska! Dzieki za te slowa, zaraz sobie wydrukuje, wczytam sie dokladnie i przeanalizuje.

                  Ponadto, obiecuje juz sie nie wtracam, nie bede juz lewym butem :-)
                  • madzioreck Re: Ven.to - DZIEKUJE! 23.09.10, 14:25
                    Ależ wtrącaj się ;) Po to jest forum, ale weź też pod uwagę, że niektóre z nas są tu już dość długo, znamy się, i jak to między przyjaciółmi, potrafimy dać sobie też kuksańca pod żebro ;)
                    • lilka208 Re: Ven.to - DZIEKUJE! 23.09.10, 14:43
                      co robie na tym forum? ja dziewzcyny odchudzilam się do 60 kg i tak bylo dobrze, w 3 fazie nagle spadlo mi jeszcze na 58 kg, ( a nie chcialam) napisalam tylko ze od pewnego czasu probuje te 2 kg przywrocic stracone nadprogramowo, chcialam tylko przekazac ze jak sie jest za chudym tez zle, sorki ze wogole cos pisalam teraz jest mi z tym zle ,
                      • lilka208 Re: Ven.to - DZIEKUJE! 23.09.10, 14:46
                        naprwde polubilam tu was i tak szybko z dnia na dzien nie dam rady was opuscic i nie wpadac tu bo juz za dużo schudlam ,, aaa, jest mi smutno teraz- :(
                        • nancy_callahan Re: Ven.to - DZIEKUJE! 23.09.10, 14:53
                          Lilka nie histeryzuj, spotkałaś się w tym wątku (i nie tylko) ze zrozumieniem, akceptacją i pomocą (przezde wszystkim nieocenionej ven.to).
                          Uszy do góry, zostań z nami, głupimi wpisami się nie przejmuj, a przy okazji poćwicz trochę znoszenie krytyki, bo chyba w normalnym życiu musi Ci być trudno jeśli tak emocjonalnie reagujesz na jakiekolwiek uwagi wprost czy tym bardziej nie do końca wprost ad personam.
                      • a.agena Re: Ven.to - DZIEKUJE! 23.09.10, 15:17
                        lilka208 napisała:

                        > co robie na tym forum? ja dziewzcyny odchudzilam się do 60 kg i tak bylo dobrz
                        > e, w 3 fazie nagle spadlo mi jeszcze na 58 kg, ( a nie chcialam) napisalam tylk
                        > o ze od pewnego czasu probuje te 2 kg przywrocic stracone nadprogramowo,

                        Ale musisz jednak przyznać, że całkiem niedawno chciałaś wrócić na III fazę. Po co? Na niej się raczej nie przybiera.

                        > chci
                        > alam tylko przekazac ze jak sie jest za chudym tez zle, sorki ze wogole cos pis
                        > alam teraz jest mi z tym zle ,

                        A tam, Lilka, weź no się nie przejmuj już. Bo generalnie być kobietą źle jest. Te ciągłe wahania hormonów...

                        a.a
                • ma-ff Re: wg. naukowców 23.09.10, 14:45
                  Ja studiuję psychologię i zgadzam się z tym.
                  • lilka208 Re: wg. naukowców 23.09.10, 15:10
                    w koncu zglupialam kto mi daje kopa:) i tak stad nie pojde!:(
                    • ciri1971 Re: wg. naukowców 23.09.10, 15:13
                      Lilka, siedź na tyłku:) Oczywiście, że nigdzie nie pójdziesz, masz tu zostać:)
                    • nancy_callahan Re: wg. naukowców 23.09.10, 15:17
                      Jakby co ja nie daję:)
                      Chociaż może nie wszytskim odpowiada moje sakrastyczne poczucie humoru:)
                      Ja tylko piszę żebyś się w garść wzięła, słuchała mądrych z tego forum (jest ich tu trochę) , a głupotami nie przejmowała.
                      Wdech, wydech i wyluz...
                • ciri1971 Re: wg. naukowców 23.09.10, 15:12
                  O, to ja mam chwilowo chyba tę cyklofrenię, może poza jakimś totalnym obżarstwem, chociaż...podczas uczt nie potrafię trzymać się zasady "niedokładania", często też uczta trwa pół dnia...Chyba przejdę już na 3 fazę niepodzieloną, może 2 uczty mnie usatysfakcjonują:).

                  Nie wyobrażam sobie 4 fazy. Boję się, że albo popadnę w obsesję, albo w zachowania typu: "hulaj dusza, piekła nie ma". Mam nadzieję, że tego uniknę, bo założyłam, że to moja ostatnia dieta.

                  Dziękuję, Ven.to, za wyczerpującą odpowiedź:*
                  • lilka208 Re: wg. naukowców 23.09.10, 15:49
                    dzieki dziewczyny za wsparcie , jestescie kochane ! zostaje z wami jupiiiiii :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka