mess8385
04.10.10, 16:50
pochwalić M. muszę, a i sam niezłego karpika zrobił, kiedy to po tym jak już lekko stracił nadzieję, nie mniej jednak trzymał się diety nienagannie, "weszliśmy: na wagę i co??? upragnione poniżej 100, w końcu dwie cyferki przed przecinkiem!!!!
Przyznam szczerze, że od 3 tyg oj było ciężko, organizm mu się zbutował najprawdopobniej, i tak 3 tyg temu 100,4(no wow, byliśmy pewni ze następny pomiar pokaże poniżej 100)a to co???? szok- 2 tyg temu 102!!!!!, tydz temu 102, 1!!!!! a w rtym tygodniu 98,5!!!!! ja wiem że to jeszcze nie koniec i dluga droga przed nami, ale świadomość wspólnie zjedzonej mojej lasagni najlepszejszej:)zaczyna się w końcu realnie zbliżać:):)
Pewnie jeszcze z 2 może 3 miechy, ale i tak już bliżej niż dalej:):)