bahrynka73
18.01.11, 08:55
Pare dni temu oddawalam krew i przyznaje, ze mialam pewne obawy co do jej stanu :D Okazalo sie, ze wszystko jest okej - wyniki bardzo dobre, samo oddanie znioslam tradycyjnie dobrze, chociaz przyznaje, ze tym razem PO zaliczylam lekki zjazd (czego normalnie nie ma). Ale tego dnia odpuscilam dukana, zjadlam troche czekolady i pierogi (swiadome grzechy) i bylo juz okej.
Diete wlasciwie na okres 24.12 - 9.01. przerwalam, bo swieta i wakacyjny wyjazd, ale faktem jest ze pewne nawyki zostaly. Na pewno sie wyleczylam ze slodyczy - wystarczy malenki kawalek czegos i jestem przeslodzona.
To co mnie ucieszylo, to fakt, ze utylam duzo mniej niz sie spodziewalam (o ile w ogole - nadal nie posiadam wagi - obserwuje rozmiarowke)... Ale wrocilam i znowu przeszlam na dete (z duza ulga i radoscia) - wlasciwie to nie mam zadnych problemow z jej przestrzeganiem, aczkolwiek podchodze nierygorystycznie - czyli jesli czuje potrzebe przelamania dnia PP odrobina kwasnej kapusty, czy kawalkiem papryki to ja jem. Moze nie chudne jakos spektakularnie, ale ja jestem zadowolona. Jeszcze kilka kilo i bedzie idealnie
To tyle relacji z linii frontu.