Dodaj do ulubionych

Chyba popełniłam rekord....

23.01.11, 18:29
Myślę, że przebiję was wszystkie. Przez tydzień schudłam (uwaga, uwaga) .... 25 dag. Słownie - dwadzieścia pięć deko.. Czyli mniej więcej tyle ile waży szklanka mąki :/ Nie popełniłam żadnego nawet najmniejszego grzeszka (a przynajmniej nie świadomie, bo to są dopiero moje początki). Idę systemem 1/1. A poza tym to moja pierwsza dieta. Myślałam, że chociaż z kilogram schudnę przez ten tydzień... Na I fazie byłam 5 dni i wtedy schudłam nie całe dwa kilogramy. Z 62 na 60,25 i przez tydzień właśnie te 25 dag...Nie wiem...Może to dlatego, że mam dzisiaj dzień warzywny. Tak czy siak nie poddaję się, jeno jestem zszokowana i zadroszczę tym co im tak szybko kilogramy znikają:(
Obserwuj wątek
    • pietnacha40 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 18:37
      a jakie masz BMI ? Może jesteś w "normie" w dolnej granicy ? Wtedy się wolniej chudnie.
      • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 18:49
        Owszem nie mam nadwagi, ale niewiele mi do niej brakowało, chyba ze 2kg. Teraz mam BMI 23,4 czyli w normie. Do tego dochodzą genetyczne skłonności do tycia, dlatego pomyślałam, że to najlepszy momenty by powiedzieć sobie stop i przestać tyle jeść. Może niepotrzenie się nastawiłam na takie spektakularne efekty..W sumie mogę spojrzeć na to z innej strony - przynajmniej nie tyję.
        • pietnacha40 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 18:56
          i dobrze robisz ,że pilnujesz :) Mając wagę w normie,chudnie się wolniej i tyle.Ja bym Ci doradzała jedynie przejść na PW.Po prostu zdrowiej,waga też spadać będzie,a oszczędzisz nerki.
          • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 18:58
            pietnacha40 napisała:


            > .Ja bym Ci doradzała jedynie przejść na PW.
            Tzn? Bo nie bardzo w temacie jestem...
            • pietnacha40 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 19:13
              darować sobie same dni proteinowe.Nie masz nadwagi,wykluczając węglowodany i tak schudniesz,tyle ,że zdrowiej
              • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 19:18
                pietnacha40 napisała:

                > darować sobie same dni proteinowe.Nie masz nadwagi,wykluczając węglowodany i ta
                > k schudniesz,tyle ,że zdrowiej

                Ale chyba dużo wolniej? Planuje schudnąc jeszcze ok 10 kg, bo to waga przy której czuję się najlepiej. Dukan wyliczył, ze uda mi się to jakoś w środku marca, no cóż będę próbować. Dzięki za rady.
                • ven.to Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 20:09

                  :D
                  to się nazywa radykalne pilnowanie wagi :)

                  a co do samego rekordu to żaden rekord. Są takie którym do góry waga skacze, i takie które stoją miesiąc. Wszystko w normie. Musisz trochę chyba więcej wiedzy zdobyc o samej diecie i utrzymywaniu szczupłej sylwetki. To może i podejscie wtedy zmienisz.
                  Z aktualnym podejściem to niestety, daleko nie zajedziesz o szczupłej sylwetce. Jesteś na dobrej drodze do rozwalenia metabolizmu i wpakowania się w błędne koło jojo-diety. Tyle że ona w efekcie końcowym zwiększa wagę w stosunku do początkowej.
                  Chyba że chcesz byc modelką - ale one mają trochę inne sposoby na sylwetkę niż dukan.
                  • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 20:15
                    > Z aktualnym podejściem to niestety, daleko nie zajedziesz o szczupłej sylwetce.

                    Tzn z jakimi? Możesz jaśniej? I tak w ogóle o co chodzi w tym poście bo nie bardzo rozumiem.. Albo Ty mnie jakoś źle zrozumiałaś. I jakich zasad diety nie znam Twoim zdaniem? Chętnie wysłucham wszelkich rad.
                    • madzioreck Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 20:51
                      Ven.to pewnie chodzi o to, żeby Cie przestrzec. Nie masz problemów z nadwagą. Wiele z nas, gdyby nie zaczęło się kiedyś odchudzać, cholera wie po co, nie walczyłoby dziś z otyłością. To działa tak że każde odchudzanie, każda utrata zapasów jest przez organizm traktowana jak stan zagrożenia, przed którym trzeba się na przyszłość zabezpieczyć, a to oznacza, że jeśli teraz nie tyjesz, ale się bez potrzeby odchudzasz, to w przyszłości możesz tyć od tego, od czego nie tyjesz teraz :)
                    • ven.to Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 20:56
                      1. zakładasz że mały spadek wagi w ciągu tygodnia to rekord więc o rytmie tracenia kg nie wiele wiesz
                      2. chcesz dukanem zejśc z wagi w górnej granicy normy do dolnej granicy normy - to Twoja pierwsza dieta więc zakładając że mogłabyś byc szczuplejsza niż teraz zdobyłaś kg z uwagi na fatalne nawyki żywieniowe. Każde radykalne odchudzanie powoduje zmianę metabolizmu a Ty i tak masz dobry. W Twoim wypadku radykalna dieta tylko Ciebie z niego wybije. Mogłabyś po prostu odstawic na jakiś czas węgle i tłuszcze, dorzucic trochę ruchu, wrócic do dobrej wagi (a wcale nie jest powiedziane że to akurat jet dla Ciebie 19.5 BMI) i potem zadbac o dobre nawyki. Tego nie chcesz.
                      3. chcesz zejśc z górnej granicy normy do dolnej granicy normy błyskawicznie - to założenie jest bez sensu. Prawdopodobnie będziesz chudła wolno (tfu-tfu) bo tak to juz najczęściej jest kiedy odchudzamy się z dobrej wagi. Z zasady.
                      Ale mając podejście (łe? długo mi zajdzie?) prawdopodobnie będizesz odczuwac masakryczną frustrację (tzn. już zaczynac ją odczuwac pisząc wątek o rekordzie bo waga Ci nie spadła przez tydzień). Więc bardzo prawdopodobne że bez wiedzy (tej wyżej) i zmiany nastawienia (j.wyż) po prostu popłyniesz. Raz, potem drugi. Potem pewnie porzucusz dietę i nie zmieniajac nawyków zaliczysz jojo. Wrócisz do diety, tej, innej, okresowej głodówki bo wyda Ci sie że najszybciej starcisz. Nie zmienisz nawyków i znowu jojo. Tfu-tfu oczywiście.
                      Prawda jest taka że przy pierwszym poczuciu potrzeby odchudzania warto jest znaleźc winnego i go wyeliminowac niż wchodzic w diety. Czyli innymi słowy - warto dośc do wymarzonej wagi zdrowym trybem życia niż stosowac radykalne diety wtedy kiedy mozna tego uniknąc.
                      powodzenia
                      • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 21:34
                        > 1. zakładasz że mały spadek wagi w ciągu tygodnia to rekord więc o rytmie trace
                        > nia kg nie wiele wiesz
                        Większość osób pisze tu(i nie tylko tu), że właśnie w pierwszych dniach diety najwięcej się traci. Tym się sugerowałam. Wiem, że źle zrobiłam, że tak na hip hura się rzuciłam na dietę i fakt, że niewiele wiem o traceniu kilogramów. Ale może dzięki Wam dowiem się czegoś więcej;)

                        > zdobyłaś kg z uwagi na fatalne nawyki żywieniowe
                        "Zdobyłam" kg przez hormony. Wcześniej jadałam różnie, a nie potrzebowałam diet, utrzymywała mi się w miarę stała waga. Przeczytałam, że dieta dukana jest pomocna przy zatrzymywaniu się wody w organizmie, dlatego m.in. ją stosuję.

                        >Mogłabyś po prostu odstawic na jakiś czas węgl
                        > e i tłuszcze
                        No i to właśnie robię na diecie Dukana:)

                        > 3. chcesz zejśc z górnej granicy normy do dolnej granicy normy błyskawicznie -
                        Tego nie powiedziałam, po prostu chyba za dużo się naczytalam i myślałam, że tak to się właśnie odbędzie na tej diecie - szybko, a to kuszące...

                        >po prostu popłyniesz. Raz, potem drugi
                        Tego nie byłabym taka pewna. Jestem bardzo zdeterminowana.

                        > Potem pewnie porzucusz dietę i nie zmieniajac nawyków zaliczysz jojo.
                        Dzięki za wiarę we mnie:p A z tego co wiem dukan chroni przed efektem jojo. Nawet gdybym miała teraz przerwać dietę to przeszłabym po prostu na III fazę, żeby wagę ustabilizować. Aż taka głupia nie jestem.

                        > Prawda jest taka że przy pierwszym poczuciu potrzeby odchudzania warto jest zna
                        > leźc winnego i go wyeliminowac niż wchodzic w diety.
                        Winne są hormony już je wyeliminowałam, ale waga została... Od dawna już szukałam sposobu żeby sobie z tym poradzić i dieta Dukana wydała mi się idealna. A może się mylę..?
                        • madzioreck Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 21:46
                          > Tego nie powiedziałam, po prostu chyba za dużo się naczytalam i myślałam, że ta
                          > k to się właśnie odbędzie na tej diecie - szybko, a to kuszące...

                          No tak, tak to wygląda u osób z dużą nadwagą/otyłością, a to głównie dla takich osób powstała ta dieta :)
                          • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 21:53
                            > No tak, tak to wygląda u osób z dużą nadwagą/otyłością, a to głównie dla takich
                            > osób powstała ta dieta :)

                            Tzn. że powinnam poczekać aż parę kilo przytyje i dopiero zacząć się odchudzać?;) Wydaje mi się, że lepiej zawczasu się opanować. Jak już pisałam wyżej mam tendencjie do zatrzymywania wody w organizmie a no to chyba ta dieta się nadaje w sam raz. Już mnie przekonałyście, że nie mam co liczyć na szybkie efekty, ale nie zniechęca mnie to. Zresztą jak do tej pory nie znalazłam lepszego sposobu na swoje problemy.
                            • madzioreck Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 22:16
                              mi_nutka3 napisała:

                              > > No tak, tak to wygląda u osób z dużą nadwagą/otyłością, a to głównie dla
                              > takich
                              > > osób powstała ta dieta :)
                              >
                              > Tzn. że powinnam poczekać aż parę kilo przytyje i dopiero zacząć się odchudzać?
                              > ;)

                              Nie, to znaczy dokładnie to, co napisałam. Że szybkie, spektakularne spadki mają osoby z dużą nadwagą i otyłe, które mają co zrzucać. Ty masz wagę w normie, więc trudno, żebyś schudła 4,5 kilo przez pierwszych 6 dni, tak jak nja na przykład, ale ja startowałam z 30kg nadwagi, szczególnie ze te ekspresowe początki to głównie woda.
                              Mam natomiast ogólnie wrazenie, że cos tu nam cvhcesz udowodnić, na zasadzie "będę się odchudzać i co mi zrobicie":) Otóż nic :) Próbujemy rozsądnie pomagać innym, bo zakładamy, że po coś przychodzą na nasze forum. Tyle mogę zrobić ja i inne doświadczone dziewczyny.
                              Co natomiast możesz zrobić Ty - przeczytać, przyjąć do wiadomosci i postąpić, jak zechcesz, zamiast zakładać, że my Ci tu chcemy dokuczyć czy coś. JA już schudłam, JA już wiem, jak utrzymać wagę i wiem, że gdybym ileś lat temu przy normalnej wadze i nawet bez skołonnosci do tycia, nie zaczęła się odchudzać o te jeszcze parę kilo, nigdy nie doprowadziłabym się do takiej wagi, jaką niedawno musiałam zrzucić.
                              Ty możesz napytać sobie biedy, ale to Twoja sprawa.
                              • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 22:30
                                > Mam natomiast ogólnie wrazenie, że cos tu nam cvhcesz udowodnić, na zasadzie "b
                                > ędę się odchudzać i co mi zrobicie":)

                                Hehe to ciekawe. Otóż nie jest tak. Piszę żeby uzyskać poradę, wsparcie czy co tam jeszcze. Co do Twoich doświadczeń - dużo mi dają do myślenia. Może faktycznie źle zrobiłam przechodząc na tą dietę. Nie miałam w zasadzie pomysłu jak zrzucić te "parę" kilo, a nawinęła mi się książka dukana, potem mnóstwo pozytywnych opinii w internecie i zdecydowałam, że spróbuję. Wam się pewnie wydaje głupie jakieś tam 10 kilo, ale mi to już się daje we znaki, czuję się źle, jestem ociężała i wiem, że może być tylko gorzej, bo od pewnego czasu sukcesywnie tyję. W skrócie - nie miałam po prostu pomysłu na siebie. Jako, że masz już doświadczenie w tej materii to może powiedz po prostu co byś zrobiła na moim miejscu. Powinnam przerwać dietę? Radzicie, że nie ma co sobie tą dietą rujnować zdrowia. Myślałam, że ta dieta właśnie jest zdrowa..
                                • madzioreck Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 22:49
                                  > Hehe to ciekawe. Otóż nie jest tak. Piszę żeby uzyskać poradę, wsparcie czy co
                                  > tam jeszcze

                                  No więc my się właśnie staramy, ale ponieważ też jesteśmy tylko ludźmi, a ponadto tu widzisz tylko literki, a nie wyraz twarzy, gesty itd., to różnie można się zrozumieć ;) Ironia nie zawsze oznacza chęc wbicia szpili :) A ven.to też czytaj, bo to mądra babka jest i dużo wie :)

                                  Dobrze: dieta nie rozwala zdrowia zdrowemu człowiekowi. Ale odchudza, i organizm to zapamięta, i rozwalić sobie można metabolizm. Po prostu odchudzanie nieadekwatne do potrzeb może przynieść więcej szkody i pożytku - odchudzacz do końca życia musi się trzymać za twarz. Nie ma więc sensu rzucać się z armatą na komara. Często tych "skłonności do tycia" nabieramy wraz z odchudzaniem.
                                  Jeśli od "jakiegoś czasu tyjesz" i pisałaś coś o hormonach - doradzam opiekę endokrynologa i konsultowanie z nim tego typu decyzji. Ja wiem, że coś, co obiecuje szybkie efekty jest kuszące, ale ta "szybkość" to powinna być ostateczność, a Ty nawet nie masz nadwagi, choć rozumiem, że możesz się źle czuć ze sobą, jeśli przytyłaś parę kilo. Myślę, że na Twoim miejscu wykluczyłabym wszelkie węglowodany i tyle. I ograniczyła tłuszcze, ale ograniczyła, a nie wyeliminowała. Łagodnie, powoli, nie pali się. Ruszać się, poćwiczyc trochę, ale nie robic swojemu metabolizmowi tego, żeby byc później skazaną na takie pilnowanie się, jak osoby które naprawdę były otyłe.
                          • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 22:08
                            A - i z tego co wiem ta dieta jest nie tylko dla osób z nadwagą, ale też dla osób, które chcą zrzucić parę kilo. Czytalam jego książkę Dukana gdzie wyraźnie o tym pisał.
                            • madzioreck Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 22:19
                              > A - i z tego co wiem ta dieta jest nie tylko dla osób z nadwagą, ale też dla os
                              > ób, które chcą zrzucić parę kilo. Czytalam jego książkę Dukana gdzie wyraźnie o
                              > tym pisał.

                              I równie wyraźnie o tym, że im wyższa waga początkowa, tym szybsze spadki.
                              Kochana, ja już napisałam - rób, co chcesz i jak chcesz, napisałam, co wiem, szkoda, że nie można komuś swojej wiedzy i doświadczeń przerzucić jak na pendrivie ;) Po prostu przeszłam już sporą droge i nikomu nie życzę, żeby kiedyś płakał.
                      • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 21:40
                        A i sorry za ten tytuł, bo to chyba on Cię najbardziej wkurzył. Może i fakt, że to jakoś niefortunnie wyszło. Inne dziewczyny mają do stracenia po 20 - 30 kilo albo i więcej a ja się tak wymądrzam i marudzę. Po prostu chciałam się podzielić z Wami moimi wątpliwościami i może też uzyskać jakieś porady, bo fakt, że jestem początkująca, ale to nie znaczy, że nie znam zasad diety.
                        • madzioreck Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 21:45
                          Nikt się nie wkurzył, po prostu staramy się doradzić, a nie zawsze wiemy, kto ma jakie motywacje dokładnie i co mu siedzi w głowie ;) Nie należy tak wszystkiego brać do siebie, bo my tu naprawdę staramy się pomóc :)
                          • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 21:54
                            madzioreck napisała:

                            > Nikt się nie wkurzył, po prostu staramy się doradzić, a nie zawsze wiemy, kto m
                            > a jakie motywacje dokładnie i co mu siedzi w głowie ;) Nie należy tak wszystkie
                            > go brać do siebie, bo my tu naprawdę staramy się pomóc :)

                            Pierwszy post ven.to nie był zbyt konstruktywny ani pomocny.
                            • madzioreck Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 22:09
                              Był :) Napisała samą prawdę, a że prawda nie zawsze nam się podoba, to już inna sprawa ;)
                              • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 22:15
                                madzioreck napisała:

                                > Był :) Napisała samą prawdę, a że prawda nie zawsze nam się podoba, to już inna
                                > sprawa ;)

                                Napisała coś na temat złego podejścia, ale nic konkretnego. Nie czytam ludziom w myślach. Musiałam się dopytać i dopiero jej drugi post był pomocny, no i mogłam się ustosunkować bo dowiedziałam się o co KONKRETNIE chodzi.
                            • ven.to Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 22:12


                              Do tego dochodzą genetyczne skłonności do tycia, dlatego pomyślałam, że to najlepszy momenty by powiedzieć sobie stop i przestać tyle jeść. po tym wywnioskowałam że Twoja "nadwaga" jest efektem złych nawyków. Mój błąd, moze faktycznie co innego znaczy "przestac tyle jeśc" :D
                              Yyy, tego, ja się nie zdenerwowałam ani ksztyny :) po prostu rozbawił mnie tekst o 10 kg sposobie na pilnowanie wagi. Taka już jestem, cholera, ironicznie plująca jadem. Nie każdemu mój styl pasuje.
                              Pomimo to może konstruktywnie i pomocnie doradzę Ci jedno i może to przyjmiesz - jeżeli przytyłaś pod wpływem hormonów to koniecznie, koniecznie, ale to koniecznie skonsultuj dietę z prowadzącym Ciebie endokrynologiem. Nie konsultując, możesz na prawdę wpędzic się w kłopoty.
                              Uwierz mi.

                              A co do wiary w Ciebie - no co Ty? Przecież pisałam "tfu-tfu" :)
                              • mi_nutka3 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 22:36
                                > ioskowałam że Twoja "nadwaga" jest efektem złych nawyków. Mój błąd, moze faktyc
                                > znie co innego znaczy "przestac tyle jeśc" :D

                                Masz rację, zapętliłam się. Zawsze jadłam dużo, ale nim zaczęlam brać hormony nie tyłam od tego. Poszłam skrótem myślowym stąd te nieporozumienia.
                      • rozachinska Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 21:43
                        ven.to madra kobieta jestes:)
                        to powinna byc przestroga dla wszystkich ktorzy chca rzucic sie w dukana czy jakakolwiek inna szybka diete
                        • pietnacha40 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 21:55
                          rozachinska napisała:

                          > ven.to madra kobieta jestes:)
                          > to powinna byc przestroga dla wszystkich ktorzy chca rzucic sie w dukana czy ja
                          > kakolwiek inna szybka diete
                          dodaj - bez potrzeby
                  • pietnacha40 Re: Chyba popełniłam rekord.... 23.01.11, 21:58
                    :D:D:D no,odjęło mi mowę....
                    • lilka208 Re: Chyba popełniłam rekord.... 24.01.11, 07:48
                      ven.to jestes naprawdę madra kobieta i bardzo lubie czytac twoje posty , bo mozna sie z nich wiele dowiedziec . dzięki za precyzyjne wypowiedzi, ktore sa pomocne :)
                      • faustine Re: Chyba popełniłam rekord.... 24.01.11, 11:13
                        Bo Ven.to oprócz tego że wiedzę ma i doświadczenie w temacie , to zapobiegliwa jest i o zdrowie nasze dba :)
                        Mnie kiedyś wykopała do lekarza , mimo iż zadałam niewinne pytanie czy ktoś tu ma problemy z arytmią . Że ją posiadam od stu lat i pod opieką kardio jestem wciąż, napisałam dopiero jakies dwa miesiące później:)))
    • marisella Re: Chyba popełniłam rekord.... 24.01.11, 13:40
      mi_nutka3 napisała:

      > Myślę, że przebiję was wszystkie. Przez tydzień schudłam (uwaga, uwaga) .... 25
      > dag. Słownie - dwadzieścia pięć deko.. Czyli mniej więcej tyle ile waży szklan
      > ka mąki :/

      Ja to tylko chciałam się wtrącić, że szklanka mąki waży koło 15 deko z moich obserwacji :D :D :D Więc schudłaś tyle, co dwie niepełne szklanki, a to już zdecydowanie zmienia postać rzeczy ;)

      <żart mode off>

      A do przebicia takiej mariselli to Ci jeszcze daleko moja droga, bo marisella owa ma ponad 3-miesięczny zastój, więc pogadamy za kwartał jak coś :)
      W każdym razie nie zdetronizujesz mnie tak łatwo, co to, to nie! ;)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka