ma-gusia
30.04.11, 21:56
jestem 5tyg na diecie - schudłam 4-5kg, zostało jeszcze ok 8-10kg (i wg testu powinnam być laska pod koniec czerwca) i przetrwałam urodziny chrzesniaczki - pysznego torcika nie tknęłam, przetrwałam święta mimo że też był torcik (urodziny szwagra) no i wiadomo dużo pysznego jedzonka i ciast, ciasteczek - nic zakazanego nie tknęłam, a dziś poległam :( moja córcia skończyła 3-latka, był urodzinowy grill, skosztowałam torcika (z bitej śmietany z owocami - nie dużo ale zawsze słodkie) no i podjadałam paluszki cebulowo - serowe! jestem zła na siebie, być może gdyby była faza PW bym dała radę ale na samych proteinkach poległam :( pewnie teraz będzie zastój albo kg pójdą w górę... a w najbliższym czasie czeka mnie jeszcze kilka takich imprez, a najgorsze za 3tyg - w sob chrzciny synka kuzynki, a w nd komunia chrześniaczki, w tzw między czasie imieninki, urodzinki u rodzinki - masakra jakaś :( moja silna wola zostaje wystawiona na pokuszenie ;) ps.chciałam się wygadać i pożalić, dzięki za wysłuchanie ;)