margonik
23.07.14, 17:57
Tak mnie naszło... dużo ludzi pisze, że nie może schudnąć, bo nie ma silnej woli, albo że do odchudzania potrzebna jest silna wola. Tymczasem uważam, że silna wola nie ma tu nic do rzeczy. Jeśli zmieniamy swój tryb życia, odżywiania itd., to jak długo jesteśmy w stanie kontynuować na silnej woli? To jak przeciąganie liny, która musi kiedyś pęknąć.
Silna wola prowadzi donikąd, bo prędzej czy później się kończy. Chyba większość ludzi ma jej ograniczone pokłady. Może pomóc trochę na początku, ale sęk w tym, aby jak najszybciej zamienić ją na coś, co będzie dużo skuteczniejsze, bo tylko wówczas można wytrwać.
Skuteczne jest natomiast to, co sprawia nam przyjemność i co kultywujemy, by weszło nam w nawyk. Niech dieta będzie mniej skuteczna, ale niech będzie przyjemna, bo ostatecznie nawet najlepsza dieta nie będzie skuteczna, jeśli nie będzie przestrzegana.
Inna sprawa to nie wystawiać swojej silnej woli na próbę i nie rzucać jej kłód pod nogi :) .... To, czy rzucamy sie na słodycze bądź nie, nie jest kwestią woli, lecz chemii. To można zwalczyć nie silną wolą, ale odpowiednim jedzeniem, czy likwidując przyczyny, jak kandydoza.
Także jeśli się odchudzacie, nie myślcie o silnej woli. Naładujcie pozytywnie akumulatorki i zastąpcie ją czymś zdecydowanie przyjemniejszym :) Czymś pysznym do jedzenia, nowym hobby kulinarnym, tańcem, czy zajęciami fitness :)
Napiszcie, co Wam sprawia przyjemność i pomaga?
Mi np. poranna owsianka z melonem i truskawkami :)