Dodaj do ulubionych

Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy.

    • emka_waw Moje własne podsumowanie 12.05.03, 16:39
      9 maja minął dokładnie rok od momentu, kiedy zaczęłam się odchudzać. Stan
      wyjściowy 164 cm, 83 kilo.

      5 miesięcy liczenia kalori, czyli w październiku zeszłam do wagi 62 kilo. W
      ubraniach zeszłam od rozmiaru Bóg wie ile (większość szyłam) do rozmiaru 40/42.

      Udało mi się tę wagę "upilnować" (czyli nie wróciłam do obżerania się
      fastfoodami i innym naszprycowanym chemią jedzeniem) i obecnie waga wyskakuje
      tak ze 2-3 kilo w górę i wraca, co uznaję za normalny objaw.

      Uznaję to wszystko za swój wielki sukces :))))))
      • moniak7 Re: Moje własne podsumowanie 12.05.03, 17:15
        Czesc Emka,
        Pozdrawiam i chyle czola. To takie fantastyczne czytac takie rzeczy. Mnie te
        moje kilka kilogramow daje tak w kosc(schudlam tylko 4) a ty tak sparwnie
        stracilas 21!!! To naprawde rewelacja, jak ktos sie nigdy nie odchudzal to nie
        wie.
        Przyznaje, ze mnie wystarczy w sumie 10 (tyle sobie realnie zalozylam) a i tak
        do tych wspolczesnych szczuplizn bedzie mi daleczko. Ale wtedy bede miala
        rozmiar 38, co przy moim wzroscie 162, chyba jest norma (Ale i tak wiekszosc
        spodni bede musiala skracac, wiekszosc fasonow bedzie nie dla mnie-bo mam
        szerokie biodra i duzy biust itd-chyba zyjemy w nielatwych czasach dla
        rubensowskich ksztaltow.
        Moze zaraze sie od ciebie optymizmem, bo ostatnio waga jest okrutna.
        Dobrze, ze wiosna i sporo jarzynek i owocow, bo tylko w tym nadzieja.
        Pozdrawiam Monia
        • emka_waw Re: Moje własne podsumowanie 12.05.03, 17:23
          Też jestem raczej rubensowska (np. w biuście 75F), zajrzyj do H&M w Parku Wola
          (Warszawa), mają tam mnóstwo trykotowych bluzeczek po 20-25 zł, które świetnie
          leżą na takim biuście.

          Powodzenia!
          • paralela Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 09:22
            Dziewczyny, po prostu nie moge wyjść z podziwu... Emka, jak dla mnie jesteś
            wielka duchem.:))) To po prostu niebywałe - taka samodyscyplina.
            Troszke sobie pofolgowałam wczoraj... wieczorny napad jedzenie mnie dopadł,
            niestety.:( Wprawdzie objadłam się chrupkim chlebkiem, serem białym i dżemem
            nieslodzonym i jabłkami ale i tak dziś czuję, że żółądku kamienie. Toaletowe
            kłopoty itepe. A jak byłam na warzywkach i nie jadłam wieczorem a piłam było
            super. Ehhh.... chyba wiele nie zgrzeszyłam, bo w biodrach mi nagle nie
            przybyło, ale czuje się dziś jak wieloryb.:( Nic to, trzeba działać dalej, nie
            ma rady!

            Pozdrawiam :)
            • emka_waw Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 09:49
              Dżem ze sklepu? To chemia, niestety. Empirycznie na sobie stwierdziłam, że im
              mniej przetworzone produkty, tym lepiej dla twojego układu trawiennego. A
              babcia czy mama robiąca domowe przetwory to czyste błogosławieństwo. Moja mama
              oprócz standardowych przetworów typu kompot z truskawek, robi np. marynowaną
              dynię, z umiarkowaną ilością octu, pycha, nie ma prawa zaszkodzić.
              • paralela Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:19
                Dżem kupiłam na stoisku ze zdrową żywnością. Tam są same owoce... ale jeszcze
                sprawdzę etykietę. Słoiczek ma 200g a kosztuje 4,15zł. Mam nadzieję, że to nie
                jest ta chemia, o której piszesz. Smakuje rzeczywiście niesłodko i jest
                smaczny. Są śliwkowe, truskawkowe, z owoców leśnych. 100g ma 167 kcal.
                • emka_waw Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:42
                  Takie różne E-cyferki zwłaszcza i "barwnik/aromat identyczny z naturalnym".
              • asiekok_28 Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:27
                Hej dziewczyny!
                Emka, super, naprawde.
                Wiem, jak sie czlowiek czuje jak tyle uda mu sie schudnac :) Kiedys schudlam
                20kg, ale niestety po kilku latach przytylam prawie tyle samo.
                Dlatego szczegolnie podziwiam osoby ktore po schudnieciu potrafia swoja wage
                utrzymac.Mam nadzieje i trzymam kciuki dla Ciebie (i nas wszystkich tez), ze
                uda Ci sie ta wage caly czas trzymac w ryzach. Bo to jest dopiero wyczyn.
                Moja kolezanka odchudzala sie razem ze mna kiedys, ale ona nadal sie trzyma, a
                ja niestety. Tak to jest jak ktos tyje po wypiciu wody. Ona caly czas sie
                pilnuje, a ja uleglam i zaczelam jesc normalnie, a potem nienormalnie :) No i
                waga prawie wrocila.
                Nie wiem jak to bedzie teraz. Ale bardzo bardzo bym chciala wage utrzymac,
                oczywiscie jak juz dojde do stanu do ktorego darze, bo narazie brakuje mi
                jakies 9kg.
                • odmiecia Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:47
                  no właśnie
                  ja też bardzo podziwiam takie rezultaty!!!
                  oj mi daleko do takich wyników
                  ja dopiero pięć kilo....
                  pozdrawiam
                • emka_waw Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:48
                  Jedzenie normalne jest OK, właśnie tak się odżywiam po diecie i wszystko gra.
                  Co innego, gdybym np. codziennie latała do fastfoodów albo kupowała wielkie
                  buły ociekające majonezem (co robiłam przed dietą). Parę zdrowych nawyków mi
                  zostało, np. nie jem żółtego sera i masła, mięso raczej grilluję, rzadziej
                  smażę, a jako drugie śniadanie i lunch do pracy zabieram tak z kilogram warzyw
                  i owoców.
                  • moniak7 Wazny watek 13.05.03, 14:41

                    Cos ostatnio wydaje mi sie, ze sila tego watku zmalala, duzo waznych osob
                    przestalo pisac, ciekawa jestem co sie dzieje. Mam nadzieje, ze nie wrocili do
                    dawnego zycia. Mam tez nadzieje, ze watek nie umrze smiercia naturalna, byloby
                    ogromnie szkoda.Napiszcie cos kochani, dajcie znowu kopa, niech sie pozytywna
                    energia zakreci. Tyle juz kilogramow poszlo w cholere wiec niech sie dalej ida
                    pasc, mnie naszla nowa energia. na obiad warzywa z odrobina pumpernikla i znowu
                    mozna poszalec, bo przeciez w sklepach czekaja takie seksowne sukienki.
                    Pozdrawiam i piszcie moi drodzy. Monia
                    • independent-girl Re: Wazny watek 13.05.03, 17:23
                      Monia masz rację, coś zamiera to wszystko.
                      U mnie wszystko OK, trzymam się tego 1000kcal i czasami by się
                      chciało "zaszaleć" a tu nie wolno, ale trudno. Odchudzanie to też pewne
                      wyrzeczenia. Nie wiem ile schudłam wagowo, bo nie mam się gdzie ważyć, ale w
                      talii z 71 cm na 67 cm zeszłam, w bioderakch z 94 na 91 i w biuście z 90 na
                      87 :(((((((((
                      Ale ogólnie jestem zadowolona :-)
                      Pozdrawiam i obiecuję że będę częściej tu pisać
                      Buziaki
                      Kasia
                      • rogaty_74 Re: Wazny watek 14.05.03, 09:13
                        Witam Was serdecznie !!

                        Po Wielkim Dniu Wazenia Tucznika z usmiechem na ustach i z okrzykem JUUUUPIIIII
                        pozwalam sobie na przekazanie dodatkowych 2 kg !!!!!
                        Hmmm - 19 kg to juz niezle (czytaj wpisujacy te cyferki jest niezmiernie
                        szczesliwy). Tak cos mi sie wydawalo, bo 2 dni temu skonczyly mi sie dziurki w
                        pasku....
                        Mam mala prosbe do Was - od pol godziny usiluje na naszym forum znalezc link do
                        liczenia BMI - jesli go posiadacie, to podajcie go raz jeszcze.

                        Goraco Was pozdrawiam

                        Szczesliwy Rogaty :))))))
                        • odmiecia Re: Wazny watek 14.05.03, 09:38
                          www.grubasy.pl
                          tam można sobie BMI policzyć
                          pozdrawiam
                        • odmiecia Re: Wazny watek 14.05.03, 09:39
                          www.gubasy.pl
                        • odmiecia pomyłka 14.05.03, 09:45
                          przepraszam, ale chyba mi się coś pomyliło...
                          www.dieta.pl
                          tamten adres nie wchodzi
                          pozdr
                          • asiekok_28 Hello 14.05.03, 12:01
                            Witam wszystkich!!
                            Rogaty, gratuluje, 19 kg to niezly wyczyn. A ile czasu potrzebowales na
                            zgubienie tylu kilogramow???
                            Ogladalam dzisiaj rano program Pytanie na sniadanie. Bylo o tym, co zrobic zeby
                            ladnie wygladac latem. To znaczy dieta ruch itd.
                            Jedna aktorka podala przepis na dietetyczny chleb z otrab owsianych. Wlasnie
                            kupilam wszystkie skladniki i chce sobie takowych chlebek upiec. Jak mi wyjdzie
                            i bedzie dobry to dam wam przepis :)
                            Czasami chce sie chlebka, to lepiej taki niz inny.
                            Pozdrawiam,
                            Asia
                            • odmiecia Re: Hello 14.05.03, 13:00
                              oj też jestem ciekawa, jak upiecze się ten chlebuś
                              też mam czasem wieeelką ochotę wiągnąć pachnącego chlebka
                              ale wczoraj popełniłam straszny grzech
                              miałłam wielki dół w robocie
                              naprawdę straszny dzień a w biurze pełno batonów i zjadłam.... 2 liony, czy coś
                              tam
                              okropne, ale po tym się b. dobrze poczułam
                              nie przytyję od tego, bo i tak pewnie w tym dniu nie miałam więcej niż 2000
                              kalorii, no ale waga nie poleci w dół
                              no cóż
                              a propos formu, to fakt, że ginie, cóż to nasza wina
                              • asiekok_28 Relacja z pieczenia 14.05.03, 13:42
                              • asiekok_28 relacja z pieczenia chlebusia 14.05.03, 13:44
                                przez przypadek wyslalo mi sie za szybko :)
                                chlebus robi sie latwo, trzeba tylko wszystko razem wymieszac. Teraz jest w
                                piekarniku, ladnie wyglada, rosnie, pachnie tez niezle. Jeszcze ze 20 minut do
                                wyciagniecia. Jak juz troche ostygnie i sprobuje to Wam powiem jak smakuje :)
                              • jakasik Re: Hello 14.05.03, 14:04
                                E, może forum nie zginie!
                                A ja jestem strasznie zła! Przestałam chudnąć! A chcę jeszcze z 3kg! Wcale się
                                nie rozbestwiłam i jem cały czas tak samo! Co to się może dziać?
                                • asiekok_28 relacja z pieczenia chlebusia 14.05.03, 14:52
                                  Chlebek juz gotowy. Ladnie wyglada, w smaku niezly tez jest. Nie jest pulchny
                                  jak normalny, no bo jak ma byc wlasciwie.Ale jest smaczny. przynajmniej taki
                                  swierzy i cieply jeszcze :)
                                  Jak ktos chcialby tez sprobowac upiec to podaje przepis.
                                  400g otrab owsianych,
                                  3lyzki maki pszennej albo razowej
                                  4 jajka
                                  1lyzka masla
                                  1paczka suchych drozdzy,
                                  1lyzeczka soli
                                  1/2 lyzeczki cukru
                                  3/4 szklanki mleka

                                  Odzielic bialka od zoltek.
                                  Polaczyc wszystkie skladniki oprocz bialek. wymieszac,
                                  Ja te troche masla rozpuscilam i ostudzilam troche.
                                  Na koniec dodac ubite bialka i lekko wymieszac.
                                  mozna dodac pestki np slonecznika, siemie lniane czy inne dodatki.
                                  Zostawic na pol godziny
                                  Wlozyc do formy i do piekarnika, 180stopni, na 45 minut.


                                  • odmiecia Re: relacja z pieczenia chlebusia 14.05.03, 15:10
                                    mmmmm spróbuję zrobić
                                    a jakasik.... ile to od poczatku diety minęło...
                                    ile ubyło, jaki był i jaki jest stan.....
                                    może te dane nam coś pomogą określić...
                                    pozdrawiam
                                    trzymaj się mocno
                                    odmiecia * kuszona słodkościami przez los
                                    • moniak7 Czesc Jakasik 14.05.03, 15:19
                                      Jakasik, ja tez to mam juz od dobrze ponad tygodnia, ale tak podobno moze byc,
                                      bo chudnie sie fazami, zaleznie od faz przystosowania organizmu-to bylo
                                      poruszone we wczesniejszej czesci tego watku. Chyba nie nalezy sie zrazac, bo
                                      efekt na pewno sie pojawi, szkoda byloby to zaprzepascic.
                                      Poza tym im nizsza waga tym trudniej przychodza efekty.
                                      faktycznie napisz wiecej szczegolow. Pozdrawiam Monia
                                      • rogaty_74 odpowiedz 14.05.03, 17:14
                                        Witajcie ponownie - nic tak nastroju nie poprawia jak zostanie w pracy na
                                        bezplatne nadgodziny.....Ale postanowine - po pracy kupujemy ze znajomymi
                                        buteleczke czwrwonego wytrawnego i....;-)
                                        Asiekok - do naszego klubu zapisalem sie 3.02 - i mam nadzieje, ze czlonkiem
                                        jestem caly czs...
                                        Odmiecia - piekne dzieki za linki, dodatkowo piekniejsze, bo napisalo mi, iz
                                        moje BMI jest w normie - nie wiedzialem, ze dzis tak cieszyl sie bede :):):)

                                        Pozdrawiam

                                        Rogaty
                                    • jakasik Re: relacja z pieczenia chlebusia 15.05.03, 07:49
                                      Hej! Więc odpowiadam. Zaczęłam się odchudzać 14 marca. Od tamtej pory schudłam
                                      9-10kg - nie wiem dokładnie, bo nie mam wagi i ważę się nieregularnie jak
                                      jestem u rodziców, a jestem tam o różnej porze dnia, więc przyjmuję średnio
                                      9kg. No, 9kg by się zgadzało, ważyłam 65 a teraz jakieś 56 - wygląda jak by się
                                      cyferki przestawiły! :-) No i chcę jeszcze pozbyć się tych 2kg (już nie mówię,
                                      że 3kg) I mam już dosyć, bo się wkurzam, że nic!!! Buuuuuu
                                  • catalina1 Re: relacja z pieczenia chlebusia 15.05.03, 07:40
                                    Spróbuję jak mój pan wyjedzie, czyli za dwa tygodnie ;-)) Będę sobie przez
                                    tydzień dogadzać w dietetyczny sposób przez tydzień ;-)) Jak przyjdą mi do
                                    głowy twórcze pomysły jedzeniowe to będę pisać ;-)
    • megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 14.05.03, 23:19
      Witam wszystkich byłych grubasów!
      Przłączam się do Waszej akcji "gubienia".
      Mam 27 lat, 174cm i ważę (tego nawet mąż nie wie) 84kg, a zgubiłam już z wami
      3kg. Mam zamiar pożegnać jeszcze z 20kg. Jak widać jestem pokaźna kluska...
      Ale nie będę... Mam już dosyć. Doka pisała, że nawet rozmiar stopy jej sie
      zminiejszył, mi się niestety po moim przyroście zwiększył. Nie znosze siebie i
      czuję się w tej wadze okropnie, i najwyższy czas coś z tym zrobić.
      Jestem z Poznania, wiem że Odmiecia również. Czy któraś/yś z Was siedzi w gadu
      gadu?
      • megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 14.05.03, 23:42
        Mój numer gadu gadu, gdyby ktoś chciał pogadać, 5157257.
        Serdecznie zapraszm.
        Aha, utyłam tak po ciąży. Ale w zasadzie to nie jest wytłumaczenie!
      • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 15.05.03, 07:50
        megakluska napisała:

        > Witam wszystkich byłych grubasów!
        > Przłączam się do Waszej akcji "gubienia".

        A witam ;-))

        > Mam 27 lat, 174cm i ważę (tego nawet mąż nie wie) 84kg, a zgubiłam już z
        wami
        > 3kg.

        A to dopiszę zaraz Twój sukces do Piguni ;-))

        > Jestem z Poznania, wiem że Odmiecia również. Czy któraś/yś z Was siedzi w
        gadu
        > gadu?

        A ja z Warszawy - na tlenie jestem cały dzień, Na GG czasem wieczorami, ale
        tylko parę minut (modem w domu)
        • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 15.05.03, 09:27
          niestety mam system blokujący taki programy jak gg....
          mój szefu o wszystkim pomyślał..... no cóż
          ale witamy serdecznie w naszym gronie świeżą krew zespołu
          może to nam pomoże i pchnie nas do przodu
          !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
          pozdrowienia
          • odmiecia a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 09:35
            jakasik, nie wiemy jeszcze jaki masz wzrost....
            ale ładniutko schudłaś, aż mnie to pcha do walki (ostatnio podupałam, jeśli
            chodzi o słodycze)
            aaa chudłaś w zdrowym tempie, czy był też sport??
            jeśli nie, to może go włączysz w plan, w ten sposób możnaby przyśpieszyć
            metabolizm.....
            widzisz, tyle już zgubiłaś, i teraz pewnie trudniej będzie walczyć o jakieś
            deka nawet...
            może jednak ten sport 3 razy w tygodniu
            czekam na odpowiedź
            • moniak7 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 10:39
              Czesc Kochaneczki,
              Jakasik-twoja waga wyjsciowa jest podobna do mojej, ja odchudzam sie troche
              moze krocej, ale gubie za to duzo wolniej-z kilku powodow-dieta malo
              restrykcyjna, malo ruchu. Ale caly czas gubie, i o to mi chodzi, wiec nie
              bede wiele zmieniac, chociaz troche ruchu by sie przydalo.
              Ja jestem niska, mam 162, twojego wzrostu nie znamy, ale jezeli masz wiecej niz
              ja to twoja obecna waga jest chyba zblizona do idealu, te pozostale dwa mozesz
              chyba gubic odrobine wolniej i ja tez mysle, ze przy tak dobrej wadze to ruch
              moglby pomoc.
              Megakluska -witamy z radoscia i sluzymy rada, przy okazji twoja obecnosc nas
              zmobilizuje. Ja w samej ciazy przytylam do 83kg!! , ale na szczescie z tymi
              ponad dwudziestoma kilosami organizm poradzil sobie niezle, natomiast pozniej
              sie zaniedbalam i kilka nadprogramowych wpadlo-zwlaszcza, ze lubie dobre
              jedzenie, a organizm byl rozregulowany. Ale jak widzisz po tym watku, wszystko
              da sie osiagnac, trzeba tylko "przemeblowac" nawyki jedzeniowe-my nie umieramy
              z glodu i jestesmy wrogami glodowek.A wiec trzymaj sie i nie rezygnuj-dla
              wlasnego zdrowia i samopoczucia-po jakims czasie zobaczysz mine meza. Moj mnie
              ostatnio poklepal po pupie (dawno tego nie robil!!) i stwierdzi, ze zrobilo sie
              calkiem ladnie. Pozdrawiam cieplo (pomimo chlodu za oknem) z Krakowa Monia
            • jakasik Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:09
              No fakt, zapomniałam o wzroście. 168cm. Ze sportem u mnie raczej kiepsko a to z
              2 powodów:
              1 - blok lewej komory wiązki Hissa - czy jakoś tak, wada serca, nie groźna, ale
              upierdliwa, szybko się męczę i troszkę za wysokie ciśnienie (biorę leki).
              2 - tryb pracy - pracuję w biurze wycen nieruchomości i czasem są dni, że
              biegam od rana do wieczora na wizjach, albo załatwiam inne sprawy i trochę się
              jednak ruszam, nie sedzę za biurkiem 8 godzin, potem do domku, obiadek i
              drzemka.
              No i mam działkę a tam zawsze jest coś do roboty - koszenie trawy, pielenie
              grządek, skopanie ziemi itp. Nie wszystkie zajęcia są ciężkie, nie mniej jednak
              cosik się ruszam! No i kupiłam sobie hula-hop, super zabawa. A potem bolą
              mięśnie brzucha i tyłeczek - uwielbiam ten ból!!!
              Chciała bym spaść do wagi 54kg, nie wiem czemu akurat ta liczba mi się podoba,
              ale tak chcę i już!
              A może to przez to, że nie jem już chrupkiego pieczywa tylko przerzuciałam się
              na ciemny chleb ze słonecznikiem? Ale jem go tylko 2 cienkie kromki na
              śniadanie, więc kaloryczność jest chyba porównywalna do "desek". Kupiłam sobie
              tydzień temu cały, pokroiłam na kromeczki i zamroziłam. A np. w sobotę i
              niedzielę to w ogóle nie jem śniadania - jakoś nie jestem głodna, wystarczą mi
              2 kawy. Więc ten chleb jem 5 x w tygodniu. Co myślicie, może wrócę do "desek"?
              A najgorsze jest to, że w niedzielę mam urodziny i myślałam, że w ten jedyny
              dzień pozwolę sobie na odrobinę przyjemności, ale chyba zrezygnuję z tego
              zamiaru!
              Całuski!!!
              Pa, pa, pa!!!!!!!
              • moniak7 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:19
                Hej Jakasik,
                Serdeczne zyczenia urodzinowe. Koniecznie sobie zrob troche przyjemnosci, nie
                zagrozi to dramatycznie tym dwom wymazonym kilogramom a moze postymulowac
                organizm do szybszego spalania przy powrocie do diety. poza tym urodziny sa raz
                w roku, poprawisz sobie nastroj na caly tydzien. Przeciez zycie musi troche
                jedzeniowego uroku zawierac. Ja jak mnie juz strasznie zmeczy tesknota za
                czyms "grzesznym", jem czekoladke lub daktyla-pilnuje tylko by bylo to
                sporadycznie i pojedyncze sztuki a nie paczka.
                Trzymaj sie zdrowo. Monia
                • jakasik Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:26
                  Dziękuję ślicznie za życzenia!!!
                  Mnie tam do słodkiego nie ciągnie, nigdy nie przepadałam na cukrem! Ciastek ani
                  tortów też nie lubię, lodów nie cierpię. Kawa zawsze bez cukru, nawet nie wiem
                  jak smakuje słodzona!
                  Ale zjadło by się jakiegoś szaszłyka, troszkę sałateczki z majonezikiem,
                  szyneczkę czy kiełbaskę polską surową na gorąco!!!!! Może faktycznie odpuszczę
                  sobie w urodzinki?
              • catalina1 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:35
                Nie rezygnuj z urodzinowych przyjemności. Przy okazji wszystkiego
                najlepszego ;-))

                A co do wagi - to moim zdaniem Twoja waga może się już nie chcieć zmienić,
                szczególnie jeśli nie da się zwiększyć wysiłku fizycznego. Może faktycznie te
                deseczki będą jakims rozwiązaniem.
                Ja bym była bardzo szczęśliwa gdybym miała takie wymiary jak ty ;-)) A waże te
                56 kg ale przy 162 cm ;-) i mi to jeszcze te 2-3 kg by się przydały.
                • jakasik Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:52
                  Tobie również bardzo dziękiuję za życzonka!
                  Kurcze, od dzisiaj wracam do desek!
                  A ja to w ogóle dziko chudnę: twarz mam jak u szkapy, biust jak by nie mój taki
                  mały, w talii mam teraz 64cm, w biordach 89 i do tego zostały mi nogi jak by
                  jeszcze trochę te stare ale nie całkiem. No może tak mi spadło z 5cm z ud i 3cm
                  z łydek.
                  Przekonałyście mnie, w urodzinki daję sobie luz! Pewnie i tak za wielę nie
                  zjem, bo szybko teraz czuję się syta, wystarczy spory ogórek zielony i ledwo
                  dycham! Fajnie sobie żołądek zasuszyłam.
                  • catalina1 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 14:32
                    Jak masz problem z wyglądem nóg to może zjarzyj na forum fitnes i tam sie
                    zapytaj o ćwiczenia na nogi. Na pewno coś Ci znają.
                    A resztę masz jak na mój gust PERFEKCYJNĄ. :-)
                  • odmiecia Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 14:33
                    hej
                    właśnie, nie jest źle, a nawet b. dobrze z Twoją wagą!!!:)
                    faktycznie sport wykluczony
                    może wystarczy cierpliwość zdrowego jedzenia
                    myślę, że tak!
                    ps też chudnę jak Ty - od góry w dóŁ, z tym, że dół, aż tak bardzo nie chce się
                    ruszyć
                    a na urodzinki, zjedz to co lubisz, to w końcu Twój dzień,
                    popieram rady dziewczyn

                    zresztą, co ja mogę radzić, dopiero kilosków zgubiłam i boję się żeby ich nie
                    nadrobić moim wilczym apetytem na słodycze
                    a dla pocieszenia dodam, że jutro pełnia i od soboty nasze odchudzenie (jeśli
                    wierzyć w tę całą księżycową magię), będzie efektywniejsze - podobno

                    pozdrawiam
                    • moniak7 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 15:05
                      Hej Odmiecia
                      Tego z ksiezycem to jeszcze nie slyszalam, ale milo wiedziec, a nuz jest w tym
                      szczypta prawdy.
                      Dla mnie Jakasik to tez juz ideal, do ktorego bede dazyc :)
                      Ja dzisiaj chyba za duzo zjadlam na obiad i jestem na siebie wsciekla.
                      Odczuwam tak jak Jakasik, teraz ile bym nie zjadla to czuje sie ciezko i wydaje
                      mi sie ,ze niepotrzebnie przesadzilam, nawet gdyby kalorycznie bylo niezle.
                      Pewnie mnie tez troche skurczyl sie zoladek.
                      Pozdrowionka Monia
                      • jakasik Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 15:56
                        A ja dziasiaj znalazłam w spiżarce leczo! Takie bez kiełbaski i ryżu. Ale sobie
                        pojadłam! A na deserek pół selera, mniammmmm!
      • ewqa73 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 16.05.03, 10:40
        Po długiej nieobecności na forum melduję radośnie, że PROSIAK nasz (właściwie
        jest ciągle jeden czy już się zdublował?) otrzymał ode mnie w sumie 17 kg!!! I
        jeszcze ze 4-5 mu dodam niedługo, a co tam.
        Ostatnio myslałam, że przestanę chudnąć, właściwie codziennie zjadam coś
        słodkiego, ale jednak niskokaloyczne posiłki robią swoje i tłuszcz idzie w
        prosiaczka, nie we mnie...
        Pozdrawiam
        ewqa
        • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 16.05.03, 11:26
          Zdublował się jak najbardziej. Teraz dbamy dodatkowo o Pigunie ;-)) Zaraz ją
          dokarmię ;-))
          • zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 17.05.03, 14:15
            Hej przeczytalam zaleglosci! - pare nowych Osob super!
            moja odpowiedz wyskoczyla gdzies na gorze wiec wklejam ja raz jeszcze:

            jestem!!! myslalam ze to forum sie popsulo czy cos...
            nie schudlam w ciagu tego czasu wiele tylk0 2kg ale to i tak dobrze bo moja
            dieta przestala byc tak surowa jak kiedys. czuje sie swietnie, nosze spodnie o
            6 rozmiarow mniejsze, slysze komplementy. Robie duzo cwieczen zwlaszcza
            brzuszkow i kilka pompek ;) ale pozwalam sobie czasem na pieczywo i po raz
            pierwszy w calej tej diecie trwajacej chyba od 6 lutego zjadlam ziemniaka ;)
            Mam do nadrobienia przeczytanie sporej ilosci postow ;)) Zaniedbalam to
            skupiajac sie na pisaniu pracy licencjackiej. to cudownie byc o 16 kg mniejsza
            i lzejsza, ale mam zamiar pozbyc sie jeszcze co najmniej 5. Pozdriawam
            wszystkich i zabieram sie za czytanie zaleglosci ;) zizzzy

            Aha! Jezdze sporo na rowerze i mam mocne nogi - twarde uda i szczuplejsze lydki
            (chociaz z lydkami idzie bardzo wolno - 1 cm na miesiac).
            Moja szefowa tez sie odchudza od dluzszego czasu - podobnie jak my, ale jeden
            tydzien przezyla na zupie kapuscianej i schudla 4 kg. oczywiscie nie mozna z ta
            zupa szalec i nie robic czesciej niz co 2-3 miesiace, ale moze jednak sie jakos
            przemoge na ten jeden tydzien. Nawet jakby mialy byc to 2-3 dni to i tak bedzie
            lepiej. Zupa wyglada tak:
            posiekac glowke kapusty,
            3 cebule
            2 papryki zielone
            2 selery naciowe
            zagotowac wraz z kostka rosolku,
            po 15-20 min gotowania dozucic 2 puszki pomidorow z puszki z tym sosem .
            Tak mysle czy czegos nie zgubilam w tym przeopisie, ale chyba nie. Mysle ze
            mozna tam jeszcze cos dodac jakiejs marchewki czy moze wloszczyzne . Podobno
            jest niezla w smaku i trzeba ja caly czas jesc na kazdy posilek. MUsze
            sprobowac i powiem Wam jak bylo.
            Caluski
            • megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 18.05.03, 09:57
              Cześć Chudzielce!
              Już niedziela, ja jestem na 3 dniu kopenhaskiej, ale jeśli nie poczuję sie ciut
              lepiej, to ją przerwę. Czy któraś z Was sie na niej odzchudzała? Proszę mi
              powiedzieć, czy zawroty i ból głowy towarzyszy przez całe 13 dni?
              Jak ja zazdroszczę (bardzo pozytywnie) tym "Szczypiorkom" zrzucenia po naście a
              nawet i 20kg sadła! Samopoczucie wtedy tak się poprawia, że można by góry
              przenosić! Wiem coś o tym, ponieważ kiedyś już schudłam 15kg.Było wyśmienicie!
              • paralela Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 18.05.03, 13:58
                Cześć, dziewczyny i chłopaku:)
                Megakluseczko, te bóle to normalka - jutro, góra pojutrze powinno przejść,
                jeśli nie - wówczas odstaw dietę.
                U mnie jako tako ale waga jakoś teraz nie chce drgnąć:( Wczoraj, przyznaję
                zrobiłam sobie ucztę słodyczową (urodziny przyjaciółki) i wieczorem miałam
                brzuch jak balon. I zrobiam coś, co mi się wcześniej nie zdarzało! Zamiast
                wkurzyć się na siebie i pójść zła i objedzona spać - poszłam biegać po
                osiedlu!! Trwało to pół godziny, ale pomyślałam, jak już czymś się ma moje
                ciało zająć, to niech zje te kalorie przez noc, co je pochłonęłam, zamiast
                odkładać na biodra. Kurczę, chyba to jest jakiś sposób, bo rano z lekką
                nieśmiałaością stanęłam na wagę... ufff, w porządku. Obwód bioderek - ok. Jaka
                ulga:))
                A dziś od nowa - dietka i ruch.

                Pozdrawiam serdecznie i czekam na wieści z frontu!
              • bea4oliv Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 18.05.03, 14:22
                Te "efekty uboczne" są trudne do wytrzymania. Ale podobno przechodza. Ja
                zaczynam 4 dzień. Czuję się źle gdzieś godzinę po posiłku. No i starszniem
                słaba. Ale może przy tak drastycznej diecie powinnam ograniczć wysiłek. Ale
                wyczytałam, że aeroby na czczo przyczyniają sie do spalania tłuszczu wiec
                biegam sobie rano pół godzinki, potem troszkę innych ćwiczonek.
                Mam nadzieję, że wytrwam te 13 dni bo potem dalej dietka bo 25 kilo trzeba
                gdzieś zutylizować!
                pozdrowionka dla wszystkich odchudzaczy i tych odchudzonych!
                bea
                • zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 19.05.03, 13:58
                  Dziwczynki dajcie jakis link do tej 13-dniowej bo tak ja wszysty chwala ze cos
                  musi w tym byc. ALbo jakies przepisy czy cos. Bede wdzieczna. Czy to prawda ze
                  nie mozna zuc nawet gumy ??? I co z kawa - nie pije je wogole i nie wyobrazam
                  sobie ze moglabym ja przelknac.
                  • dordulka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 19.05.03, 14:07
                    Czesc, zagladam tutaj od dawna, alw dopiero dzisiaj sie wpisuje ;-). Ja tez
                    od zawsze walcze z tluszczykiem. Obecnie jestem na etapie "kopenhaskim", po raz
                    drugi juz. Dzisiaj drugi dzien. Bede zdawac relacje z postepow. Dla
                    potrzebujacych - dieta. A, ja ja zmodyfikowalam, bo nie jem miesa, wiec drob i
                    befsztyki odpadaja.
                    DZIEŃ 1+8

                    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy
                    Lunch : 2 jajka na twardo, gotowany szpinak, 1 pomidor
                    Obiad : 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (filet lub schab)

                    DZIEŃ 2+9

                    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
                    Lunch: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną, 1 świeży owoc
                    Obiad: 1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego

                    DZIEŃ 3+10

                    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
                    Lunch: gotowany szpinak, 1 pomidor, 1 świeży owoc
                    Obiad: 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną

                    DZIEŃ 4+11

                    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru
                    Lunch: 1 jajko na twardo, 1 tarta marchewka, małe opakowanie twarożku
                    (serek wiejski)
                    Obiad: 1 mała puszka mieszanego kompotu z owoców, 2-3 szklanki
                    jogurtu naturalnego
                    ( ugotować kompot )

                    DZIEŃ 5+12

                    Śniadanie: 1 duża tarta marchewka z cytryną
                    Lunch: 1 chuda ryba z cytryną – sok z cytryny dodać do pieczenia
                    Obiad: 1 duży befsztyk, brokuły lub sałata

                    DZIEŃ 6+13

                    Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka
                    Lunch: 1 cały kurczak (gotowany), sałata z olejem i cytryną
                    Obiad: 2 jajka na twardo, 1 duża marchew

                    DZIEŃ 7

                    Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru
                    Lunch: 1 kawałek zgrilowanego chudego mięsa, 1 świeży owoc
                    Obiad: nic


                    Chuda ryba – dorsz lub pstrąg
                    Gruby plaster – 10 dkg wędlina musi być chuda
                    Kawa może być rozpuszczalna lub z ekspresu, zaleca się pić 2 litry wody
                    dziennie.

                    UWAGA:
                    Lunch i obiad można zamieniać miejscami jeżeli będzie to miało miejsce
                    tego
                    samego dnia. Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia że po
                    dniach
                    można jeść normalnie bez efektu tycia, przez pierwsze dwa lata. Nie jest
                    to
                    więc żadna dieta odchudzająca lecz dieta zwiększająca przemianę materii
                    dlatego
                    spokojnie działa nawet po zakończeniu kuracji. Jeżeli kurację
                    przeprowadza się
                    niewolniczo zgubisz nadmiar tłuszczu 7-20 kg. Kurację przeprowadza się
                    przez 13
                    dni ani 1 dzień mniej ani więcej. Jeżeli podczas kuracji wypijesz lampkę
                    wina,
                    piwo, zjesz słodycz, albo żujesz gumę jesz dodatkowe jedzenie to od razu
                    przerywasz kurację i w związku z tym ginie efekt. Jeżeli kurację
                    przerwiesz
                    przed upływem 6 dni można ją powtórzyć od nowa po 3 miesiącach.
                    • iam2hot4u Pytanie-Może głupie,ale dla mnie ważne.. 19.05.03, 16:01
                      o moim odchudzanku juz sie rzpisywalam..ale mam pyt..
                      Po diecie mialam en weekend baardzo rozpasny..tj.troche
                      gazowanego,grill,2hamburg/ale wlasnej roboty i z miesem z indyka :D zawsze ciut
                      mniej/i nagle widze ze mam prawie 3kg wiecej/a powiem ze nie jestem przed
                      krwawa ciotencja :D/
                      Czy mozliwym jest zbye ak szybko sie powiekszyc??
                      taks ie zastanawiam..No nic..
                      Zmykam do nauki
                      cieplutko pozdrawiam wszyskie Panie i Panow
                      Paps
                      • moniak7 Re: Pytanie-Może głupie,ale dla mnie ważne.. 20.05.03, 10:39
                        Chyba niemozliwe, zebys przez tydzien dwa dni przytyla 3 kilosy-bo musialabys
                        jesc jak w sredniowieczu-jajecznice z 60 jaj i 4 golonki na obiad. Moja waga
                        tez wyprawia dziwactwa. jeden dzien jest ponizej szescdziesiat, drugi dzien
                        61,5-i czego tu sie trzymac.
                        Wydaje mi sie, ze raczej trzeba wazyc sie niezbyt czesto, zeby nie oszalec. Ale
                        oczywiscie kazdy ma inna koncepcje.
                        jesli chodzi o zupe kapusciana, jak juz ktos nie ma za grosz czasu (tak jak ja)
                        to sa mrozonki -zupa kapusciana ma podobny sklad jak w przepisie.
                        Pozdrawiam Monia
                        • iam2hot4u Re: Pytanie-Może głupie,ale dla mnie ważne.. 20.05.03, 15:08
                          Dziekuje CI najmocniej za odpowiedz i slowo otuchy
                          Serdecznie pozdrawiam!
    • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 10:40
      czytam was już od dawna, ale jakoś nie mogłam się zebrać do dietkowania ;)

      mam 24 lata, 170cm, i 72kg - więc muszę zgubić 15kg!

      od czwartku jem 1000kcl dziennie, wyrzuciłam z jadłospisu słodycze (jedyne co
      sobie czasami funduję to łyżka powideł lub miodu), nie jem makaronu, ryżu i
      pieczywa (chybaże kromka ciemnego z serii fitness schulstad - ponoć nie tuczą??)

      na śniadanko jem jogurt ze zbożami (230kcl) + odorbina wielozbożowych Cheerios
      (nie są słodkie!), lub grani ze szczypiorkiem i pomidorek :)

      poza tym wpracy 2 jabłka, czasami owsiankę (100g), w domciu na kolację jakieś
      warzywka z kurczaczkiem (pierś grillowana) lub nie;

      czy dobrze robię??

      chciałabym zrobić ogórki małosolne - czy są tak samo dozwolone jak kiszone?
      czy mogę sobie czasami zjeść mozarelle z wody z pomidorem? lub ziemniaki z wody
      z surówką?

      od 2 tygodni stosuje Tanita Fitness (krem antycellulit i wyszczuplający) i
      masuję się codziennie pod prysznicem :) ponoć najlepsza pora na te kosmetyki to
      godzina 22ga :) moja skórka jakby gładsza :)

      może znowu ktoś zacznie się dzielić przepisami :)
      • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 11:21
        Według mnie całkiem sensowny jadłospis.

        Według diety niełączenia ziemniaki można jeść ale właśnie z surówka a nie
        sosem i mięsem, choć raczej staramy się unikać węglowodanów.

        Powiem co mam dziś na obiad.
        Gulasz zg otowanego udko z kurczaka z duszoną na łyżce oleju cebulą, papryką
        (potem zamias tłuszczu dolałam łyźkę rosołu) i groszkiem, do tego curry, gałka
        muszkatałowa, trochę jogurtu naturalnego do sosu. Można zjeść samo a swojemu
        panu ugotować makaron lub ryż. TO tak żeby nie gotować dwóch obiadów. ;-)))

        Ogórki czy to zielone, czy kiszone czy małosolne ogólnie mają mało kalorii,
        więc są dobre. Jak umiesz to rób ;-)
        • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 11:37
          no to się cieszę niezmiernie, że mogę te małosolne zrobić - jak nie znacie
          przepisu to podam - łatwizna!!! a jakie smaczne :)

          zjadłam sobie jedno jabłuszko, kolejne za jakieś 2 godzinki :)

          po czym w domciu jakaś suróweczka dzisiaj, myślę o buraczkach na ciepło - czy
          są ok?

          uzbroiłam się w tabele kaloryczne - były dołączone do czerwcowego numeru
          shape :)
          • independent-girl Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 12:23
            A ja znowu mam kryzysy dietowe. Wszystko przez mature, bo ja jak sie ucze i
            jak sie stresuje to musze jesc. I jem! Od ponad tygodnia wszystko co zakazane :
            ((( ale w srode mam ostatni ustny egzamin (eh mialam tego pecha ze 3 ustne
            musialam - 1 wciaz musze - zdac) i od czwartku wracam do 1000 kcal i
            ćwiczonek. Mam nadzieje ze wytrwam :-)
            Trzymajcie sie szczuplutko i cieplutko
            K.
            • anika84 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 13:23
              independent, don't worry, ja tez zarzuciłam dietkę, ale po ustnej z angola
              (środa-21V, o matko, to jush jutro!!) zaczynam wszystko od nowa. Nie bede
              miała jush żadnych wymówek:po prostu tabula rasa...
              mama do pożegnania 10 kg, na pewno dorzuce je do prosiaka- tłuścioch dzieki
              wam...
              :)))
    • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 14:02
      zapomniałam się Was zapytać - czy podczas tej diety pijecie czasami soki
      (niskosłodzone) lub sok pomidorowy?
      • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 14:50
        Ja pije sporo soku pomidorowego (jest niskokaloryczny a zapelnia). Mnie
        najbardziej smakuje ten z Tymbarku z napisem ze swiezych pomidorow-100 g ma 14
        kcal, wiec niewiele (pewnie z 3 razy mnej niz pomaranczowy). O innych sokach
        niewiele ci powiem, bo unikam. Pije duzo mineralnej, czerwona i zielona
        herbate, rozne ziolka i sporo kawy. Generalnie niskokaloryczne sa soki
        warzywne, owocowych chyba lepiej unikac. Pozdrawiam Monia
        • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 15:52
          no to nic nie pozostało jak polubić sok z pomidorów ;) mam nadzieję, że też w
          nim zasmakuję :P

          kawy za wiele nie piję, a jak już to czarną rozpouszczalną (2kcl); ziółka
          lubię, i pu-erh zna i mam :)
          woda - zawsze!!!

          w takim razie soki owocowe idą w niepamięć (tragedia :( )

          i niebawem zaczynam podbój nowego Fitness Klubu w Sopocie - bo ja z 3miasta :)
          jeszcze dwa tygodnie temu chodziłam 2 razy w tygodniu do To2 na siłownię, ale
          mi zakmnęli i strasznie mi ruchu brakuje :(
          • zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 16:24
            czesc wszystkim!
            ja dzien na I i II sniadanie mialam po 2 jablka, teraz sobie gotuje na obiadek
            kalafiorka. Pachnie zabojczo. Na kolacje marchewy i ogory z pomidorami + cebula
            dymka (minam).

            Apropos tej diety 13-dniowej. Skoro taka guma do zucia moze popsuc efekt, to
            tym bardziej nie dla mnie vo w przepisie jest np. caly kurczak - a kto zje
            kurczaka??? albo befsztyk. Nie wiem co to befsztyk ale kojarzy mi sie z
            czerwonym krwistym miechem. A wiec nici. Dzieki w kazdym razie za przepis.
            Asia
    • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 08:58
      melduję się z rana - a gdzie wszyscy??

      mam dla was propozycję pysznej i zdrowej kolacji o niskiej zawartości kalorii!!
      i przekonałam się, że mężczyzni też w niej zasmakują (wystarczy im tylko
      przyrządzić ją w męski sposób ;) )
      otóż:
      sałatka z pomidorów, szczypiorku i ogórków małosolnych
      oraz ziemniaczki z wody, wyjęte nieco wcześniej, i wrzucone na blaszkę i do
      piekarnika na 200stopni, posypane bazylią :) tworzy się na nic taka fajna
      skorupka :)
      porcja męska była wzbogacona o plastry boczku wędzonego (o zgrozo 100g + 560kcl)

      mam nadzieję, że będzie Wam smakowało :)

      dzisiaj to już mój 7my dzień na 1000kcl i czuję się ok :)
      ale nie wiem jakie efekty, i czy wogle są, bo wagi w domu brak :(
      • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 10:45
        Patchuli,
        Na poczatkowym etapie waziejsze od wagi jest uczucie lekkosci. waga tez na
        pewno juz reaguje, ale wazne jest to, ze przeszlas na zdrowy tryb zycia.
        u mnie teraz gosci tesciowa i troche "modyfikuje" moje gotowanie, ja dusze
        roladki ze schabu i sliwek na wodzie, a wieczorem okazuje sie, ze zagescila sos
        maka, zupka jest podsmietanowana i takie tam inne modyfikacje. Dobrze, ze ja
        tego nie musze jesc, a za kilka dni wracamy cala rodzina, do chudych
        niezageszczanych wywarow, zamiast sosow i surowek bez smietany. Moj maz sie
        przyzwyczil do mojej postnej kuchni i wyglada nawet na zadowolonego. Oczywiscie
        nie zmuszam go do jedzenia samych warzyw i trzymam dla niego dodatki miesne,
        ale chude i duszone a nie smazone.
        Ciezko jest niektorym przetlumaczyc (zwlaszcza starszym), ze dobre to nie
        znaczy zawiesiste i tlusciuchne. Ale dzieki mojej wytrwalosci i tak "moje" jest
        czesciej "na wierzchu".
        Napiszcie , pozdrawiam w ten smutno-deszczowy dzien w Krakowie. Monia
        • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 11:05
          lekkość powiadasz, hmmmm no jakby taka ja lżejsza jestem ;)

          jak dla mnie to większe znaczenie będzie miało to co pokaże centymetr a nie
          waga, bo w weekend zapisuję się do nowego Klubu Fitness :) a jak zacznę ćwiczyć
          to masa mięśnia wzrośnie co może oznaczać skok wagi do góry... ale grunt aby
          ciałko było smukłe i jędrne!!!

          powiadasz, że w Krakowie pada? u nas nad morzem słonko świeci, więc razem z
          moim postem przesyłam ci nadmorski promyczek :))
          • paralela Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 15:41
            To prawda z tą lekkością na początku - też to tak odczuwałam... przede
            wszystkim ze względu na oczyszczenie kiszek z wszelkiego paskudztwa.:) Potem
            zaczyna sie przetapianie sadełka.
            Dziewczyny, chce podzielić sie z Wami moja radością.:) Dziś sie zmierzyłam rano
            w biodrach i zdębiałam - mam 93cm w obwodzie.:)) Ważę 53 kg, w pasie jakieś
            66cm, nie więcej a nawet chyba mniej, bo ostatnio nie mierze sie w tym miejscu.
            Czyli tak: od połowy kwietnia mam - 4 w bioderkach, - 3,5cm w udach i 4 kg
            mniej. Aha, mam 163 cm wzrostu.
            Chyba na tym poprzestanę.. no, może jeden kilogramik, tak dla rozrywki.:)) bo
            musze Wam powiedziec, że nawet jeść mi się tak nie chce, jak kiedyś.:) Od dwóch
            dni przede mna pralinki mon cheri i zjadłam ze dwie wczoraj i dziś, no bo
            przecież juz chudnąć nie chcę, a nie dlatego, że takiego mam smaka.:)

            Będę tu cały czas zaglądać i czytać jak Wam idzie dokarmianie świnki. Trzymam
            mocno kciuki i pozdrawiam!!

            I jeszcze jedno - nadal ćwiczę - realizuje obecnie 6 tygodniowy plan joggingu i
            nie mam zamiaru zrezygnowac tylko dlatego, że już mam to co zamierzałam.
            • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 15:49
              PARALELA!!! GRATULACJE!!! :)

              TAKIE POSTY BUDUJĄ!!!

              CZY PLAN JOGGINGU JAKI REALIZUJESZ WZIĘŁAŚ MOŻE Z WWW.FIT.PL??
              W KTÓRYM TYGODNIU JESTEŚ? I CZY NIE JEST CIĘŻKO?
            • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 15:53
              Czesc Paralela,
              No to gratuluje!!! To moj cel, bo ja tez mam podobny wzrost (162). Przypomnij
              tylko z jakiej wagi startowalas i w jakim czasie sie udalo. No i nie rozlaczaj
              sie nigdy w zyciu!! Twoje doswiadczenia i wsparcie jest cenniejsze od zlota.
              Poza tym pamietaj, ze czekamy na powrot Doki("Matki" tego watku) i Agat1-za
              jakis czas moze uslyszymy co u nich.
              Mnie na pewno pojdzie wolniej, bo nie trzymam diety bardzo ostrej, ale i tak
              jest o.k.
              Czekam na odpowiedz Monia
              • paralela Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 16:12
                Do Pachuli:
                - plan treningowy dopiero zaczęłam, jestem w pierwszym tygodniu, na razie idzie
                tak sobie, raczej nie jest bardzo ciężko, ale ja wczesniej jeździłam na rowerze
                (i jeżdżę nadal) a także konno, troche ćwiczeń w domu. Teraz chcę po prostu
                wzmocnić mięśnie pośladków i ud, bo tymi partiami nam najwieksze problemy.
                Aha, nie wspominałam, że nie mam juz zupełnie cellulitu.:)) Ale to też zasługa
                masaży i kremów.
                Plan treningowy przyniosła koleżanka, z którejś "Claudii". Sceptycznie
                podchodzę do tego rodzaju gazetek i rad tam zawartych ale to był cały artykuł
                Ireny Szewińskiej nt. joggingu dla początkujących plus przykładowy plan 6-
                tygodniowy i spodobał mi się.

                Moniu:
                Dasz radę, spokojnie.:) Podając wzrost pomyliłam się - mam 164cm, ale to w
                sumie nie zmienia wiele. Początkowa waga - 57kg, uda 56cm, biodra 97cm.
                Wiecie jak to fantastycznie wbijać się w obcisłe dżinsy?:))) Startowałam tysiąc
                razy z odchudzaniem i wiem, jak ciezko sie przełamać. Na pewno bardzo ale to
                bardzo pomogło mi pisanie z Wami. No i u mnie sprawdził sie jeden patent -
                GARNEK DO GOTOWANIA NA PARZE!! Dziewczyny, to była inwestycja sezonu. Nie ma
                lepszej sprawy - wszystko dietetyczne i z pełna gama witamin, bez soli - po
                prostu super!! Ale nie martwcie sie, też pojadałam chwilami nieprzyzwoicie.
                Przykład - w ostatnia sobotę zjadłam na urodzinach kolezanki dwie porcje lodów,
                kawałek tortu, jakieś ciasteczka, kawałek sernika i sałatke na ostro. ale tak
                sobie postanowiłam, że dzis grzeszę i nie miałam żadnych wyrzutów.:)) No i
                winko, hehe, jakieś 3 lampki. Wróciłam o 22.00 i co zrobiłam? Poszłam biegać na
                pół godziny!!! Troche spaliłam a troche zmobilizowałam organizm do szybszej
                przemiany materii. Efekt był taki, że skutki mojego obżarstwa w dużej mierze
                zniwelowałam.
                I trzeba duzo sie ruszać. Nie robiłam żadnych monotonnych ćwiczeń, raz
                gimnastyka, raz rower, raz konie, teraz biegam... oczywiście ćwiczenia
                rozciągające, czasem z doskoku, nawet w pokoju w biurze.:) To wszystko sie
                liczy.
        • zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 15:55
          patchuli pamietaj ze ziemniak to 100 kal. ;/
          a po za tym mlode ziemniaki zawartoscia kaloryczna roznia sie od tych
          starych??? ja mysle ze nie, ale nie mam wiedzy w tej kwestii.
          • zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 16:01
            a ja dzis na snaidanko zjadlam nieco gotowanej marchewki (krazki najlepiej
            smakuja) ktora pozostala po wczorajszym dniu warzywno-owocowym (nie mialam sily
            juz jej wcisnac). Wlasnie pozylam super obiadek po ktorym jestm wypelniona -
            galaretke drobiowa i suroweczke z bialejk kapustki, piecaarek, marchewki,
            ogormka. Bardzo smaaaaczna rzecz. Jeszcze 2 kg i po raz 2 przekrocze przednia
            cyfre mojej wagi;) Zaraz jade poszalec na rowerku. Pozdrowki! Gdzie sie
            podziewacie dzieczyny??? Odmiecia, martulka, asiekok28, fumcia, catalina i cala
            wesola rezzta ???
            :*
            • asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 19:25
              Czesc dziewczyny i czesc Zizzy!!
              Juz sie odzywam. Kilka dni nie pisalam bo byl u mnie moj chlopak i niebardzo
              mialam czas. Ale juz jestem. No i poza tym , co mialam pisac, jak przerwalam
              diete :)Ale nie martwcie sie, juz do diety wracam znowu bo jeszcze duzo kg do
              zrzucenia. Odpuscilam sobie diete na kilka dni, w tym czasie pozwalalam sobie,
              ojojojoj.Ale i tak na tyle na ile pozwolil mi moj organizm, bo nawet jakbym
              bardzo chciala nie bylam w stanie zjesc za duzo, bo nie miescilam :)
              Boje sie stanac na wage bo pewnie jest z 1kg wiecej :(
              Tak sobie w zwiazku z tym pomyslalam, ze lepiej na wage stane w sobote :)
              Ja tak sobie pozwalam na to przerywanie diety jak on przyjezdza, ale , jak
              zauwazyla moja kuzynka, co bedzie jak ja do niego na dobre pojade??? :) A to
              juz niedlugo.
              A propo picia sokow. Fakt, warzywne sa niskokaloryczne. Ja nie lubie sbytnio.
              We wczesniejszych watkach dziewczyny pisaly ze pija soki pol na pol z woda.
              Mysle, ze to dobre rozwiazanie. Ale chyba najlepsza jest woda minerala.
              • fumcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 23:04
                hej dziewczeta;)
                coz... ja nie mam zbyt czym sie chwalic, zwlaszcza dzis... Dzis byl szal na
                calego! Uczylam sie ze znajomymi na egzamin z sieci i coz... byla czekolada,
                ciasteczka... niamm chociaz w sumie raz na jakis czas moge zaszalec a co bede
                sobie zalowac;) nie waze sie bo jak widze wage to dopada mnie jakis lek;)
                pocieszam sie tym ze moje ulubione spodnie coraz bardziej spadaja mi z pipci;)
                zastanawiam sie czy ich nie odstawic bo na tylku to juz faktycznie dziwnie
                wyglada... i ciagle je musze podciagac;)-nie nazekam wrecz przeciwnie;)a tak
                poza tym to mysle ciagle o sierpniu (wychodze za maz)i o tym zeby sie nie
                spasc bo sukienka juz zamowiona;)czasem jezdze rowerem ale nie za czesto-sesja
                juz blisko i obrona tez, a praca sama sie nie napisze;)
                generalnie staram sie jak moge-z roznym skutkiem-same wiecie jak to jest,
                zagladam tu do was, czytam sobie i staram sie jakos radzic z pokusami;)
                trzymajcie sie i powodzenia
                pozdrowionka
            • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.05.03, 07:42
              A jestem jestem ;-)) Pilnuję kilogramów gubionych przez wszystkich choć sama
              już nie chudnę, bo mi się nie che aż tak rygorystycznie liczyć kalorii,a le
              utrzymuję wagę od lutego ;-))
              • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.05.03, 08:50
                witajcie :)

                co do tych pokus - no są ogromne :( tymbardziej, że mój luby je tyle słodkości,
                że hoho :( a na dodatek wczoraj przejrzałam kilka gazet i było ogromnie dużo
                reklam z których śmiały się czekoladki ;) ale jestem twarda :)

                pewnego wieczoru chciałam nagrodzić się za te codzienne 1000kcl jednym
                karmelkiem, ale jednak nie przyznałam sobie tej nagrody, bo po tym mogłaby byc
                reakcja łańcuchowa... i w brzusiu byłoby kilka takich karmelków ;)

                dziewczyny pytanko - jak często jecie mięsko (kurczaczek, rybka) ?
              • jakasik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.05.03, 08:51
                Witam wszystkich serdecznnie!

                Dawno mnie tu nie było a to przez pracę. Nie dość, że stres to jeszcze zapieprz
                do wieczora! BYły dni, że nic nie jadłam tylko piłam wodę i kawę. No i jest
                efekt tego tygodnia. Nie wiem ile mi ubyło, dzisiaj po pracy podjadę do
                rodziców to wskoczę na wagę i jutro dam znać. Ale myślę, że chyba zeszłam na
                moje magiczne 55kg. I nogi mi schudły, to chyba przez to, że cały tydzień
                latałam jak szalona!!! Całuski ze smutnych i zapłakanych Gliwic!
                • rogaty_74 SCHUDŁEM 20 kg !!!! 22.05.03, 09:59
                  Witajcie serdecznie Dziewczyny !!

                  Az sam nie wierze, w to co teraz pisze - ale taka jest prawda. Mialem nadzieje
                  szczera, ze nadejdzie taki dzien jak dzisiaj - i okazuje sie, ze marzenia sie
                  spelniaja - moge to wlasnie dzis zrobic !!!! Od poczatku mojego udzialu w
                  Klubie dorzucilem prosiakowi 20 kg (dzis skromniutko 1 kg ale i tak jestem
                  szczeeeeeeesliwy). Odezwe sie do Was w przyszlym tygodniu (moze uda sie jeszcze
                  przed urlopem jakis kg stracic...). Troche "boje" sie urlopu, bo plyne na 2
                  tygodnie na morze, na rejs jachtem, gdzie kuchnia bedzie wspolna... No ale
                  zobaczymy. Trzymajcie prosze za mnie kciuki, tak jak ja bede trzymal za Was
                  wszystkie !!

                  Pozdrawiam Goraco

                  Rogaty
                  • patchuli Re: SCHUDŁEM 20 kg !!!! 22.05.03, 10:14
                    GRATULACJE MISTRZU!!!

                    PRZYPOMNIJ PROSZĘ W JAKIM CZASIE UZYSKAŁEŚ TEN ZAPIERAJĄCY DECH W PIERSI WYNIK?
                    I JAKA BYŁA STARTOWA WAGA :)

                    P.S. ŻYCZE POMYŚLNYCH WIATRÓW NA URLOPIE!!!
                  • moniak7 Re: SCHUDŁEM 20 kg !!!! 22.05.03, 10:14
                    Rogaty,
                    Wielkie gratulacje, osiagniecia okraglej liczby!! To wyczyn! Jak zmieniles swoj
                    sposob odzywiania, to nawet rejs ci nie zaszkodzi, zobaczysz.
                    Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow, tylko nie przesadz z odchudzaniem ;)
                    Monia
                    • rogaty_74 do Patchuli 22.05.03, 11:17
                      Witaj !!

                      Zaczynalem dokladnie 3.02 br. A jesli chodzi o wage startowa i obecna to jest
                      maly problem... Do obliczen korzystam z mojej wagi (elektroniczna, ale cos
                      oszukuje) - teraz mam 87,5 kg (+20 poprzednich kg wyjsciowych) - a super extra
                      waga mojego kolegi pokazuje, ze mam 83 kg... Wzrost 185 cm.... Tak to wyglada

                      Pozdrawiam

                      Rogaty
    • zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.05.03, 17:29
      a jesli mnie sie uda plan podstawowy tyo za miesiac powiem to samo co
      Rogaty ;) Oby-oby
      • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 09:24
        wczoraj zrobiłam spory spacer - trwał godzinę i wspięłam się na wielkie
        wzniesienie :) jestem dumna :) zasłużyłam tym samym na pyszną warzywną kolację
        wczoraj ;)

        zizzy - jaki plan podstawowy? życzę powodzenia !! :)

        wczoraj koleżanka z pracy kupiła mi prezent w postaci kilograma kiszonej
        kapusty - ale są milusie :)
        • zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 12:33
          plan podtawowy czyli jeszcze 4 kg do prawidlowej wagi. (czyli 20 kg w sumie) a
          plan dalszy jakies 4-5 kg dla szczuplej sylwetki ale juz bardziej rozlozone w
          czasie ok. 0,5 kg na tydzien.
          Ale jestem dzis w cudownym nastroju. Dostalam 5 z kolokwium z filmu i 4 z
          okropnej pracy z lietratury. Nabralam wiec wielkiego zapalu do marchewek.
          • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 12:51
            gratuluję zizzy wspaniałego humoru i ocen ;)

            ja też mam dzisiaj uśmiech przyklejony bo dowiedziałam się, że moja siostra
            będzie miała synka!!

            a tymczasem też mam dzisiaj na liście zakupów marchewkę ;)
            a na obiadek owsianka :)
            • zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 12:58
              tez bym chciala miec synka. (za jakies 7 lat) ;)
              a na obiadek mam wiosenny krupnik z wielka ilocscia warzywek, na 2 razy
              odgotowywanym kurczaku i z niewielkim dodatkiem ryzu i kaszy (w sumie lyzka).
              Do tego pociete kawalki kapustki dodane w ostatniej chwili, perzez co bardzo
              nmilo chrupia ;)
              • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 13:39
                no to smacznego krupniczka

                ja narazie staram się nie jeść ryżu, makaronu, kaszy itd... i pieczywa
                oczywiście!!!
                • zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 14:25
                  patchuli napisała:

                  > no to smacznego krupniczka
                  >
                  > ja narazie staram się nie jeść ryżu, makaronu, kaszy itd... i pieczywa
                  > oczywiście!!!

                  jasne ale w malych ilosciach nalezy ryz a zwlaszcza kasze bo ma sporo
                  potrzebnego blonnika! pamietajcie
                  • megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 24.05.03, 21:20
                    mamy jednego i z dnia na dzień go coraz mniej
                    to skandal
                    rogaty zaprzestań
                    toż to będzie typowe babskie forum, jak nam znikniesz
                    nie możemy do tego dopuścić
                    utyj choć kilo, z nudy, dla zabawy ... żebyś miał co robić




                    no dobra koniec żartów - to wszystko z zazdrości
                    też chciałabym wykazać za 2 m-ce takie wyniki
                    a jak na razie to tyklo 4kg, w wahaniach 4,5
                    ale to jest nic, choć z brzubhola zeszło ( ćwiczę brzuszki i jeszcze coś)
                    dzisiaj szaleję
                    sobota, piękna pogoda i dyspensa...
                    pozdrowienia dla wszystkich z silną wolą!
                    • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 26.05.03, 09:25
                      witam wszystkich po skwarnym łykendzie ;) czy u was także iście afrykańskie
                      klimaty ? szok, wody się opiłam tyle jak nigdy :)

                      dzisiaj znowu upał w 3mieście :)

                      a jak się trzymacie? nie kuszą was lody i inne chłodzące smakołyki?
                      • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 26.05.03, 15:13
                        Czesc Wszystkim,
                        W Krakowie niezla "lampa", chyba faktycznie cos sie z klimatem komus na gorze
                        pokickalo. Ale jest duzo nowych smacznych warzywek i dzieki temu latwiej
                        przetrwac.
                        Ja na przyklad czesto ostatnio sobie robie:Chudy ser bialy, rozrobiony maslanka
                        (lub kefirem), ze sczypiorkiem i pokrojona drobno rzodkiewka, sol i pieprz-
                        pyyycha-nadaje sie jako super smarowidlo na "deski".
                        W piatek mialam impreze firmowa, ale na szczescie z jedzeniem nie bylo
                        najgorzej, gorzej natomiast z nadmairem pustych, alkoholowych kalorii, ale to
                        tylko jeden raz. Od tego sie tak bardzo nie tyje,prawda????!!!!
                        Napiszcie jak tam nastroje, czy nowalijki tez wam poprawiaja nastroj tak jak
                        mnie.
                        Pozdrawiam i licze na wasze listy. Monia
                        • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 26.05.03, 15:32
                          A co do lodow... No coz, idac do sklepu patrze w innym kierunku i udaje przed
                          soba, ze wcale nie lubie tego "swinstwa". W domu mozna sobie zamrozic sok jak
                          lody i bedzie namiastka, oczywiscie wiem, ze to nie to samo, ale jednemu
                          trzeba byc rad.Zreszta zoladek dosyc latwo oszukac. Trzymajcie sie dzielnie
                          MOnia
                          • ciunia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 26.05.03, 18:38
                            moniak7 napisała:

                            > A co do lodow... No coz, idac do sklepu patrze w innym kierunku i udaje przed
                            > soba, ze wcale nie lubie tego "swinstwa". W domu mozna sobie zamrozic sok jak
                            > lody i bedzie namiastka, oczywiscie wiem, ze to nie to samo, ale jednemu
                            > trzeba byc rad.Zreszta zoladek dosyc latwo oszukac. Trzymajcie sie dzielnie
                            > MOnia

                            ja niestety nie mogę się powstrzymać. Tak bardzo jednak chyba nie grzeszę,
                            zjadam BigMilka, bo wyczytałam na opakawaniu, że ma tylko ok 86 kcal!!!
                            Chyba, że lody mają jakąś zabójczą kombinację tłuszczu i cukru, który
                            natychmiast odkłada się na bioderkach?
                            Gdzieś czytałam, że w lodach jest bardzo przyswajalne wapno, a poza tym
                            organizm zużywa dużo energii na ich "podgrzanie".
                            Co o tym wiecie ( i co sądzicie o moim BigMilku, według mnie ta ilość kalorii
                            jak na taką pysznotę w upał jest warta grzechu)
                          • estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 08:21
                            Jeśli chodzi o potrzebę lodów, to chcę się z Wami podzielić moim pomysłem...
                            Otóż lody zastępują mi mrożone truskawki. Wyjmuję sobie z zamrażarki pół kubka
                            truskawek na jakieś pół godzinki, potem je miksuję dodając (lub nie) kapkę
                            chudego mleka i słodzik. Mówię wam wspaniałe, to się chyba nazywa lody
                            sorbetowe, mało kalorii, a czujesz się jakbyś zjadła super lody. Polecam na te
                            straszne upały.
                            A na koniec dodam, że dołączam do Was, ale moja wola będzie musiała ostro wziąć
                            się do walki. Pozdrawiam
                            • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 09:15
                              Witamy nowe dziewczyny. Na pewno sie uda. Trzymamy kciuki.
                              A z tymi lodami chyba nie jest tak dramatycznie (oczywiscie zalezy od rodzaju),
                              ale jogurt owocowy ma okolo 100 kcal-wiec jezeli lody maja podobnie to nie jest
                              to dramat. Wazne , zeby nie przesadzic z iloscia. Pewnie jeden na kilka dni nie
                              zniweczy wszystkiego, ale ja powiem szczerze wole unikac. Bo niestety jedno
                              ustepstwo prowadzi do nastepnego i do nastepnego itd.
                              Pozdrawiam z troche chlodniejszego Krakowa. Monia
                              • estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 09:39
                                Dzięki za powitanie, ośmielona nim, proszę poradźcie (na podstawie własnego
                                doświadczenia) jak sobie radzicie z osłabieniem woli, jakimi argumentami sobie
                                pomagacie, żeby nie skusić się na ciasteczko czy czekoladkę w chwilach depresji?
                                Pozdarwiam
                                Edyta (też z Krakowa)
                                • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 10:17
                                  fajnie, że można czasami zjeść BigMilka ;)

                                  a co do łakoci w chwilach depresji... ja staram się poprostu nie mieć takich
                                  chwil :) wysarczy uprawiać jakiś sport, wybrać się na siłownię, aerobic,
                                  pobiegać, pojeździć na rowerze i już wydzieli się nam hormom radości!!! i nie
                                  ma miejsca na depresję :))
                                • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 10:56
                                  biorę sie za jakas prace ;-)))
                                  • megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 14:06
                                    Co masz na myśli z tą pracą?
                                    Dzisiaj mija 5 tydzień mojego odchudzania i schudłam 5kg. Muszę przyznać, że
                                    nie katowałam się - wręcz odwrotnie. Jadłam właściwie wszystko,na co miałam
                                    ochotę, oprócz pieczywa, mięsa, makaronów, sosów itd. Oczywiście nie
                                    zapomniałam również o ruchu.
                                    Mam pytanie w związku z powyższym: wiem, że nie jest to rewelacyjna suma, ale
                                    nie jest chyba najgorzej, prawda?
                                    W każdym razie to tylko głupie 5kg - a jak wraca ochota do życia!!!!!!!!!
                                    Ktoś tu pisał o drewnianej szczotce do masażu, sprawdziłam i rzeczywiście
                                    rewelacja!

                                    Pozdrawiam

                                    CHUDE SZCZYPIORKI!
                                    • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 14:22
                                      Czesc Megakluska,
                                      wrecz przeciwnie, wynik masz swietny!! Tak sie powinno chudnac by uniknac
                                      efektu jo-jo, wiecej byloby niewskazane. Wiem, za zalozylas sobie sporo do
                                      zrzucenia. Zazdroszcze ci, bo mnie waga spada duuuuuuzo wolniej. A ostatnio
                                      nawet sie zatrzymala, ale chyba po prostu troche mniej rygorystycznie sie
                                      stosuje do diety.
                                      Megakluska Tak trzymaj i nawet gdyby predkosc spadania wagi spadla nieco to z
                                      czasem gdy kilogramow jest mniej predkosc spadania sie zmniejsza wiec nie
                                      przejmuj sie. Wazne, zeby tak dobierac jedzenie, zeby nie umierac z glodu, bo
                                      to strasznie zniecheca do diety.
                                      W kazdym razie dajesz sobie rade swietnie i tak trzymaj, a niedlugo jak
                                      bedziesz musiala zmieniac rozmiar calej garderoby-to dopiero bedzie frajda
                                      (choc troche kosztowna!!!).Trzymam za ciebie Monia
                                    • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 15:21
                                      Ja jak pracuje - to nie myślę o jedzeniu ;-)) Dla mnie to najlepsze - mieć
                                      cały czas ajkieś zajęcie, na szczęście nie narzekam na brak tego.

                                      Sauny osobiście nie znoszę, bo się źle po niej czuję.
                                      A szczotka jest na prawde bardzo dobra i skuteczna.
                                      • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 15:47
                                        Dziewczyny, o jakiej szczotce mowicie-przyblizcie mi. Ksztalt, wielkosc-czy to
                                        taka do masazu po kapieli? Jak ja stosujecie-dlugo, krotko, na nogi czy tez cos
                                        innego? Moze ja tez bym mogla. Dajcie znac Monia
                                        • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 07:47
                                          Ja mam szczotkę taką z 1,5-2 cm wypustkami drwnianymi, ma kształt owalny,
                                          wielkości mniej więcej dłoni z takim paskiem do przytrzymywania na dłoni.
                                          Służy właśnie do masażu nóg, brzucha i innych miejsc. Ja ją stosuję po
                                          kąpieli, smaruję się żelem antycellulitisowym i wmasowuje go właśnie tą
                                          szczotką, aż się wchłonie.
                                          Szczotka jest tania - kosztuje coś koło 8-10 zł w drogeriach Rosemana na pewno
                                          jest.
                                          • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 10:28
                                            Dzieki Catalina. Wlasnie taka chodzila mi po glowie, wiec chyba sobie ja kupie
                                            i ten zel antycelulit. Jakiego uzywacie-tylko cos co nie bije po keiszeni
                                            prosze.
                                            Ja boje sie stawac na wage juz od kilku dni, bo dluzszy czas mialam zastoj
                                            wagowy i boje sie , ze efekty nie sa szokujace. Ale coz , jutro rano sie
                                            przemoge i zobaczymy. Pozdrawiam Monia
                                            • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 10:44
                                              Ja ostatnio używam Ziaji - kosztuje też coś koło 10 zł i moim zdaniem jest
                                              niezły, pachnie pomarańczami, nie klei sie i nie daje uczucia zimna, jak
                                              skończę ten to mam kupiony Avonu (w promocji kosztował 35,90) z tej nowej
                                              serii - zobacze co to wogóle jest warte i powiem za jakieś dwa tygodnie o
                                              efektach.

                                              Mam propozyjcie oprócz ważenia na wadze używaj centymetra, zmierz się w
                                              najważniejszych miejscach - talia, biodra, udo, biust, pod biustem, łydka,
                                              ramię i patrz też jak ubywa Ci centymetrów a nie tylko kilogramów, to też jest
                                              budujące. Może się okazać, że uciekł Ci gdzieś centymetr choć waga się nie
                                              zmieniła.
                                              • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 10:57
                                                a to szkoda, że nie daje uczucia zimna, bo przecież zimno jest wrogiem
                                                cellulitu!!!

                                                ja polecam TANITA fitness, kosztuje ok 11zł :) wygładza pięknie :)

                                                teraz mam avon - ale chyba TANITA lepsza :)
                                                • efka_29 dziewczyny, pomozcieeeeeeee 28.05.03, 11:09
                                                  no hej, poczytalam was, jakos mnie dzis naszlo na odchudzanie, po raz sto -enty
                                                  chyba:(kiedys sie udalo, wielkie zakochanie, schudlam dzieki diecie daimondow
                                                  prawie 20 kg, pamietam moment, jak kupowalam jakiegos ciucha i przyzwyczajona
                                                  do standardowych odpowiedzi (swoja droga, czy sprzedawczynie nie powinny miec
                                                  tez przeszkolenia z psycholigii? zeby czlowieka jeszcze nie dobijac, kiedy
                                                  nagle sie okazuje ze nie moze juz sie nawet w 44 wcisnac:(?) wtedy pani
                                                  sprzedawczyni powiedziala mi: "nie, prosze pani, nie mamy takich malych
                                                  rozmairow, pani przeciez jest szczupla":)))) zabila mnie wtedy, no ale coz, to
                                                  bylo dawno:( dzis nadrobilam, i to z nawiazka, i wczoraj poszlam na ciuchy i
                                                  zalamalam sie, dzis mam torbe pelna jabluszek, gruszek i innych ale zaraz sie
                                                  przekrece z glodu:((( problemem dodatkowym jest moja praca, czasami siedze na
                                                  spotkaniu dobrych pare godzn i nie ma szans zeby wyjsc cos zjesc, a juz moge na
                                                  pewno zapomniec o podgrzewaniu szpinaczku czy innych kotlecikow, aa..w domu
                                                  jestem po 18tej.....a potem idzie, lawinowo, kolacje jem o 23 bo obiad o 19,
                                                  jeej, mam dosc panienek w obcislakach, petajacych sie pol-nago po knajpach, juz
                                                  mi sie nawet ostatnio odechcialo nosa z domu wystawiac, bo,,te wałki!!!! nawret
                                                  plecy mi przytyły! i..nie wiem co jesc i jak..co w koncu ze sniadamniami, w
                                                  diecie diamondow smiadania byly zakazane, tylko owoce, pogubilam sie...a trzaby
                                                  sie zabrac..jak sie komus jeszcze bedzie chcialo odezwac..to fajnie...rany! ale
                                                  wam zazdrszcze upasienia tego prosiaka, ja bym mu jakies 25 oddala (chyba
                                                  peknie, bidulek)
                                                  pozdrawiam wszystkie (nie cierpie eufemizmu puszyste, nie znosze!)
                                                  paap
                                                  efka
                                                  • catalina1 Re: dziewczyny, pomozcieeeeeeee 28.05.03, 11:21
                                                    Witam serdecznie.
                                                    Zacznę od końca - prosiaczkowi 25 kg nie zaszkodzi, najwyżej pojawi się
                                                    trzecia świnka ;-)))
                                                    Co do śniadań i owoców, według naszego sposobu jedzenia, lepeiej zjesc coś
                                                    bardziej "konkretnego" na śniadanie, a owoc lub warzywo zostawić na kolację.
                                                    Jak jesteś głodna to lepiej zjeść marchwkę czy pomidora niż jabło (o bananach
                                                    nie wspomnę - to prawie bomba kaloryczna), bo owoce mają więcej cukru niż
                                                    warzywa, a marchewka, czy kapusta kieszona też da lekkie uczucie sytości.
                                                    Musisz zacząć od zmiany sposobu jedzenia - obiad o 19 jest OK ale kolacji nie
                                                    powinno być już wtedy wcale. Jeśłi Cie ssie w żołądku - to wypij coś choćby
                                                    szkalnkę mleka nawet z miodem ale nie jedz kanapek i pochodnych.
                                                    Jeśli siedzisz ileś tam godzin na spotkaniu - to zjedz coś tuż przed nim,
                                                    potem nie będziesz miała takiego napadu głodu. I tym bardziej przy takiej
                                                    pracy powinnaś zjeść konkretniejsze śniadanie niż sam owoc.
                                                  • estocek Re: dziewczyny, pomozcieeeeeeee 28.05.03, 11:30
                                                    Hej Ewo!
                                                    Sadząc po nicku możemy być rówieśniczkami, sądząc po liście jesteśmy w podobnej
                                                    sytuacji :-)) Ja mam nawet ponad 25 do zrzucenia, ale 25 by mnie już
                                                    usatysfakcjonowało.
                                                    Sama dobrze wiem, że nie jest łatwo, więc nie wiem czy umiem Cie pocieszyć i
                                                    zgrzać do walki, bo ja mam podobny problem, może choć to Cię pocieszy.
                                                    Jestem kuleczką, na którą ciucha kupić to sukces, a nawet gdy się już kupi, to
                                                    właściwie nie ma radości z założenia go, bo we wszystkim wygląda się źle,
                                                    niestety.Jedyne co nam pozostaje to wziąć się za to i zgładzić nasz tłuszczyk,
                                                    a to nie dzieje się szybko (to jest dla mnie najbardziej przerażające). Musimy
                                                    uzbroić się w cierpliwość i się nie poddawać.
                                                    Mam nadzieję, że nam się uda Tobie i mnie, i wszystkim innym, którzy tu piszą.
                                                    Powodzenia.
                                              • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:12
                                                Catalina Dziekuje za informacje.
                                                Tak na marginesie (bez zwiazku z odchudzaniem): Od kolezanki pracujacej
                                                w "Elle" slyszalam, ze najlepsze polskie firmy to Eris(szczegolnie) i Ziaja. A
                                                po powaznych niemieckich badaniach okazalo sie, ze te drogie kremy firm
                                                swiatowych z wyzszej polki nie roznia sie skladem od tych srednich i po prostu
                                                nie warto ich kupowac.
                                                Zreszta ostatnio po dlugim uzywaniu Nivea Visage do twarzy cera pogorszyla mi
                                                sie dramatycznie(nawet masci nie wypryski nie pomagaly), a jak zmienilam na
                                                Eris to po kilku dniach poprawilo sie do tego stopnia, ze sama bylam
                                                zszokowana, bo nie oczekiwalam az takich rezultatow.
                                                Zatem idac tym tokiem myslenia sprobuje Ziaje antycelulit i oczywiscie szczotke.
                                                Z tymi mierzeniem tez moze sprobuje, chociaz tej metody nigdy nie stosowalam i
                                                nie wiem jak zmienialy mi sie wymiary. Zawsze waga byla dla mnie najbardziej
                                                wiarygodna. Pozdrawiam Monia
                                                • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:23
                                                  A dla mnie ważniejszy jest centymetr, choćby dlatego, że nie mam wagi w domu i
                                                  łatwiej mi się na szybko sprawdzić centymetrem ;-))
                                                • jakasik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:25
                                                  Hej!!!
                                                  Witam wszystkich serdecznie ze słonecznych Gliwic!
                                                  Widzę, że wszyscy się dzielnie trzymacie. I Super!!! Bo warto, wiem coś o tym!
                                                  Ja dalej trzymam wagę. Na razie nie zmieniam swoich dietowych przyzwyczajeń.
                                                  Nadal nie jem mięs czerwonych, ziemniaków, makaronów, słodyczy. Pewnie jeszcze
                                                  coś tam schudnę, już nie tak szybko jak wcześniej ale jednak. Teraz mi już na
                                                  tym tak nie zależy. Osiągnęłam swoją upragnioną wagę i czuję się wspaniale!!! A
                                                  to w sumie dzięki Wam!!! I bardzo Wam za to dziękuję. Gdyby nie Wy to pewnie
                                                  sama bym się w sobie nie zebrała i nie zaczęła się pozbywać zbędnego sadełka,
                                                  które wychodowałam sobie przez zimę! Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam!
                                                  Papapapapa.
                                                  Odezwę się jeszcze na pewno!
                                                  Całuski!!!!
                                                • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:27
                                                  Witaj Efka,
                                                  Fajnie, ze jestes i badz z nami. Zobaczysz, ze sie uda. ja mam podobna prace do
                                                  twojej i nie zawsze udaje mi sie dzien spedzic tak jakbym chciala jesli chodzi
                                                  o jedzenie, ale nastepny dzien jest lepszy i tak sinusoidalnie. Chudne wolniej
                                                  niz pozostale dziwczyny, ale chudne!!! Na razie 5 kilosow. Ale wszyscy w pracy
                                                  mowia mi,ze lepiej wygladam, to poprawia nastroj i daje chec do wysilku.
                                                  Ja nie stosuje okreslonej diety, tylko raczej blizej 1000 kcal. Prawie zero
                                                  pieczywa, owoce(nie wszystkie), jarzyny(surowe, gotowane), zero tluszczu(z tym
                                                  jest roznie, ale sie staram), slodyczy, makaronu, ryzu, ziemniakow. DUUUUzo
                                                  wody, przed, po jedzeniu, czerwona herbata, kawa z mlekiem 0%, sok pomidorowy
                                                  (b. nisko kaloryczny),maslanka, bo ma najmniej kalorii ze wszystkich
                                                  jogurtopodobnych itd.jem troche sliwek suszonych na przemiane materii (uwaga
                                                  kaloryczne), otreby pszenne. Czuje sie lzejsza. Pierwsze dni sa trudne, pozniej
                                                  zoladek sie kurczy i juz nie jest zle, chociaz od lodow i czekoladek trzeba
                                                  odwracac oczy. Ale nie czuje ciagle ssania w zoladku. Najgorzej jest wieczorem
                                                  w czasie kolacji, bo po 18, 19-stej juz nie powinno sie jesc. A tu wszyscy w
                                                  domu jedza!!! Ale tez sie da wytrzymac. Z nami dasz rade zobaczysz.Trzymam
                                                  mocne kciuki i nie daj sie, trzeba zadbac o swoje wlasne zdrowie. Pozdrawiam z
                                                  Krakowa Monia
                                          • megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:22
                                            Bardzo dziękuję za podtrzymujące na duchu odpowiedzi. Tego czasami trzeba, choć
                                            samopoczucie mam dziś znakomite.
                                            Maniak7 z jakiej Ty wagi startowałaś?
                                            Ja jak na razie ważę 82kg - to jest ogromna liczba, ale i tak mniejsza od 87.
                                            To takie bezmyślne tak się zapuścić!
                                            No cóż, ale to już za mną!
                                            Znowu mam pytanie.
                                            Babeczki, co zrobić na rozstępy na brzuchu, wkoło pępka i niżej. Skóra tam jest
                                            zmieniona, choć nie mam dla niej litości. Masuję, ćwiczę, ale i tak widać.
                                            To jest moja scheda po ciąży. Miałam olbrzymi brzuchol.
                                            A propos, czy wiecie o tym, że im bardziej czerwona skóra w trakcie masażu, tym
                                            lepiej!? Wtedy jest dużo lepsze krążenie.
                                            Życzę lekkiego dnia!
                                            • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:28
                                              megakluska napisała:

                                              > A propos, czy wiecie o tym, że im bardziej czerwona skóra w trakcie masażu,
                                              tym
                                              > lepiej!? Wtedy jest dużo lepsze krążenie.

                                              Wiemy ;-)) Dlatego ta szczotka do masażu jest tak skuteczna, bo ona tymi
                                              wybustakmi tak jakby dok=głebnie masuje, te tłuszczowe grudki, ugniatające je
                                              tak, że skóra się robi zaróżowiona lekko. A co do tej szczotki to w pierwszych
                                              dnaich używania jej skóra może nie rumienić się, ale po prau dnaich używania,
                                              widać że zaczyna jakgdyby dostawać sie do tego tłuszczyku i zaczyna go
                                              poruszać i rumienić się.
                                              • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:36
                                                Megakluska Ja startowalam z wagi 66 (a moze wiecej, zalezy na jakiej wadze sie
                                                wazylam). Teraz waze okolo 60,5. Ale ja jestem b. niska, mam 162 cm. Wiec 66 to
                                                juz nie bylo dobrze. Wydaje mi sie, ze w miare wczesnie sie zmitygowalam, bo
                                                schudnac 10-11 kilosow, to nie jest pewnie tak wielka sztuka (chociaz dla mnie
                                                nie jest to najprostsze). Troche zmobilizowaly mnie spojrzenia meza (i niewinne
                                                pytania dotyczace wagi!!!) i szczuple kolezanki w pracy-ja bylam i ciagle
                                                pewnie jestem najgrubsza. Teraz kolejne kilogramy ida mi znacznie gorzej ale
                                                jak mam chwile zwatpienia, wchodze na forum i znowu dostaje turbodoladowania.
                                                Trzymaj sie Monia
                                                • estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:41
                                                  Chyba się załamię, jestem najgubsza z Was wszystkich. Mam 157 cm a waże 80 kg.
                                                  Powinnam schudnąć przynajmniej 25, ale czy to możliwe w ogóle???
                                                  • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:53
                                                    estoeck!!! nie masz się załamywać tylko razem z nami dzielnie iść dzień po dniu
                                                    do przodu gubiąc każdego dnia jakieś 200 gramów :)

                                                    będzie dobrze - sama zobaczysz i będziesz się cieszyła jak każda z nas tu
                                                    obecna!!

                                                    ja mam do zrzucenia ok 15 kg i staram się uśmiechać do siebie i do innych :)
                                                • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:44
                                                  ja sobie obiecałąm, że dopóki nie schudnę to nie ma mowy o kupowaniu super
                                                  ciuszków na lato, a tak bardzo mnie ciuszki z lnu kuszą :)

                                                  ale warto sobie wyznaczyć jakąś nagrodę za zmagania z tłuszczykiem, i
                                                  najważniejsze by nie była to kaloryczna nagroda ;)

                                                  w niedzielę spale pewnie całe mnóstwo kalorii bo idziemy szaleć do aquaparku :)

                                                  a tak na marginesie, już dwa tygodnie mojej diety i radzę sobie bardzo dobrze,
                                                  dzięki wam :) już jakoś się przyzwyczaiłam :) i jakoś mi lżej - tak fajnie :)
                                              • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:40
                                                ja staram się tak eliminować chęć jedzenia po 19stej - idę poprostu nadugaśny
                                                spacerek na świeże powietrze :)

                                                po powrocie wskakuję pod prysznic, masażyk, kremik jakiś dobry filmik/książka i
                                                podusia już mnie woła do snu :)
                                                • efka_29 moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 12:34
                                                  ok, zabieram sie do roboty, ale ..
                                                  dzieki za slowa wsparcia, widze, ze naprawde wam sie udaje, wiecie co mnie
                                                  najbardziej martwi..brak pomyslow na jedzienie, moze macie jakies przepisy co
                                                  to na forum "krążą"? bo tak, to wpadam do domu glodna jak wilk i zjadam
                                                  wszyatko co sie rusza:(
                                                  wIECIE CO, JESZCZE NIE ZZUCILAM ZADnEGO KILOGRAMA (NOO..MOZE POL, BO OD RANA
                                                  UmIERAM Z GLODU), ALE CZUJE SIE JAKOS LEPIEJ, KUURCZE, STRASZNIE FAJNY POMYSL Z
                                                  TAKIM FORUM, HMM..oj, sorry, caps..wiecie, w tzw szczuplym otoczeniu trudno o
                                                  tym rozmawiac, bo tak naprawde szczupla osoba tego nie zrozumie, zawsze
                                                  patrzylam na szczuple panny ubrane KOMPLETNIE bez gustu i tak sobie myslalam,
                                                  ze jak jabym tak wygladala, to...eehh..no ale moze sie uda, dzieczwczyny!
                                                  trzymajcie mocno kciuki
                                                  estocek, nie martw sie, ja cie chyba przebijam..:(( niestey:)
                                                  167 cm, 87 kg, no i kto jest lepszy:)? niestety ja:((((
                                                  no ale musi sie udac,tylko, czy wy tez w pierwszych dniach myslalayscie tylko i
                                                  wylacznie o jedzeniu?? ja juz mysle co zjem na kolacje, aaa sluchajcie, jak tak
                                                  dalej pojdzie, ze bede tylko czytala forum, zamiast pracowac, to kasy na
                                                  warzywka nie bede miala
                                                  pozdrawiam wszyatkie twardzielki, dziewczyny, jest moze ktos z wroclawia:))
                                                  albo na GG?
                                                  pozdrowka
                                                  efka
                                                  • estocek Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 12:42
                                                    Hej Efka, jak już się tak licytujemy i jestesmy szczere, to przyznam, że i tak
                                                    Cię przebijam: 157 cm i 80 kg żwyej wagi.
                                                    Ale UDA NAM SIĘ!!!! Czy Ty dziś zaczynasz?
                                                    Dziewczynym, a co jeśli jem obiady w pracy i nie mogę zmusić kucharzy, żeby
                                                    dawali więcej warzyw? Czy jeść zupę?? Dziś były gołąbki, zjadałam 2 wielkie,
                                                    chyba przesadziłam. Czuję, że te obiady mnie rozsadzają. Co robić, szkoda by
                                                    było rezygnować, bo to zamiast podwyżki :-)))
                                                    Pozdrawiam
                                                    Edyta
                                                  • catalina1 Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 13:09
                                                    Lepsza zupa - z założenia ma mniej kalorii. A nie ma u Ciebie w rpacy dań
                                                    jarskich??? Też są mniej kaloryczne.
                                                  • estocek Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 13:47
                                                    Coś Ty u mnie najwyżej jest więcej mięs - podeszyw są co drugi dzień do tego
                                                    smażona kapucha, obrzydlistwo. A zupy są tłuste i zawiesiste, no i co z tym
                                                    zrobić?
                                                    Edyta
                                                  • catalina1 Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 14:22
                                                    No to masz pecha. U mnie są dania jarskie, a jak chce to mogę poproscić tylko
                                                    podwójną porcję warzyw.

                                                  • patchuli Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 12:46
                                                    no ja jakoś też myślę o jedzeniu, co zjem następne, ale nie przeszkadza mi
                                                    to :) trzeba kombinować coby monotonii w jedzeniu nie było :)

                                                    a na gg to pewnie każda z nas jest :)
                                                    mój nr
                                                    3795810
                                                  • catalina1 Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 13:12
                                                    mnie nie ma na GG - bo mam zablokowane - jestem na tlenie za to ;-))
                                                  • catalina1 Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 13:07
                                                    Mówisz, że jak wpadasz to jesz wszystko?? To najłatwiej nie rób zakupów innych
                                                    niż warzywka, pusta lodówka sprzyja odchudzianiu ;-))
                                                    Co do przepisów - na początek świetna jest zupa z ryby (nawet zwykła kostka z
                                                    mintaja) i dużej porcji włoszczyzny - bez ziemniaków, śmietany i podobnych.
                                                    Sycąca i małokaloryczna.
                                                    A poza tym z dobrych rad to - warzywa duszone np na łyzce oliwy o podlewane
                                                    wodą żeby się nie przypaliły, chude mięso - kurczak - usmażony bez tłuszczu na
                                                    patelni teflonowej, bez paneirki ale za to w ziołach i papryce np.
                                                    To samo ryba - tez moze byc usmażona na takeij patelni i też tylko z
                                                    przyprawami, i surówka z kapusty - białej lub kisoznej.
                                                    PRzydaje sie też mikrofalówka - jeśli ma jescze funkcje gril to już jest super.
                                                    Na śniadania - chleb chrupki Wasa np, z chudym twarożkiem, a do tego ogórki,
                                                    pomidory i inne, albo chude mleko z 2-3 łyżkami płatków i jakieś warzywko
                                                    (marchewka moja ulubiona)
                                                • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 13:34
                                                  Estocek, Nie ma co sie zalamywac, tylko trzeba walic do przodu. Na poczatek
                                                  zaloz sobie mniejszy cel i za wszelka cene do niego daz, pozniej kolejny
                                                  stopien i tak dalej. Kazdy kilogram na minusie to sukces, bo przeciez mogloby
                                                  byc odwrotnie. Nie ma co sie stresowac niepotrzebnie, tylko do dziela:)
                                                  Odchudzanie to nie koniec swiata i najczesciej nie choroba tylko najczesciej
                                                  zaniedbanie i wygodnictwo. Wiem po sobie. Zobaczysz , ze z nami sie uda,
                                                  popatrz wstecz jak dziewczyny dzielnie zrzucaly. Trzymam kciuki. Monia
                                                  • estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 13:41
                                                    Dzięki Monia, kochana jesteś.
                                                  • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 14:22
                                                    Jesli chodzi o sposoby unikniecia obzerania sie wieczorem to ja robie tak, ze
                                                    po przyjsciu wypijam szklanke wody a dzien wczesniej gotuje np. zupe kapuscianke
                                                    (na 2-3 dni) lub warzywa lub mam zrobiony chudy ser z rzodkiewka i
                                                    szczypiorkiem. Woda na kilka minut oszukuje zoladek a w lodowce nie rzucam sie
                                                    na byle co, tylko mam swoje gotowe i wsuwam. Pilnuje, zeby zawsze cos miec i
                                                    zeby mnie nie skusilo cos innego. Niestety nie moge miec pustej lodowki ze
                                                    wzgledu na meza i synka (dwulatek). Ale nawet oni jedza chuda szynke, jogurt
                                                    zamiast smietany i mnostwo warzyw-i nikt sie nie skarzy.Pozdrawiam Monia
                                                  • asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 21:17
                                                    Czesc dziewczyny, i witam wszystkie nowe :)
                                                    Nie martwcie sie waga, bo to forum nie jest dla chudych, tylko dla tych
                                                    wiekszych co chca schudnac. Wiekszosc z nas zaczynala od wagi ok 80kg. Ja
                                                    wazylam 82.Mam 160cm wzrostu.Minelo juz duzo czasu, bo od lutego (zdaje mi sie
                                                    ze zaczelam diete 21.02) to juz ponad 3 miesiace, a ja stracilam 8 kg, 1 do
                                                    gory, teraz dwa juz. Ale wydaje mi sie ze ten jeden to moja wina , ale drugi to
                                                    przed miesiaczka, bo juz raz tak mialam. Ale mimo to, waga wzrosla , ale to nie
                                                    jest zachecajace.
                                                    Nie mam jakos przekonania do tego odchudzania, ale walcze i staram sie nie
                                                    poddawac, bo wiem, ze musze wazyc conajmniej 65kg. Jest mi cholernie ciezko,
                                                    mam chwile zalamania, ktore czasami trwaja po dwa tygodnie zanim sie opamietam.
                                                    I wtedy zamiast dojadac marchewka to ja sobie paroweczka!!!
                                                    Ale staram sie jak moge, bo wiem jak sie czlowiek czuje i wyglada wazac 65 kg,
                                                    a jak wazac 82!!! radykalna roznica.
                                                    Takze szczegolnie nowym dziewczynom zycze powodzenia, silnej woli i wytrwania!!!

                                                    Asia
                                                  • asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 21:44
                                                    I tak sie wyzalajac w ostatnim poscie zapomnialam napisac co mozna sobie na
                                                    obiadek zrobic. A o jedzeniu niestety przy odchudzaniu mysli sie ciagle.
                                                    Przynajmniej ja tak mam :)
                                                    Ok, ale wracajac do tego obiadu. Gotuje sobie woreczek kaszy gryczanej (podobno
                                                    lepiej sie wchlania i jest dozwolona przy diecie). Teraz dawno nie robilam, ale
                                                    wczesniej to kupowalam mieszanke warzywna mrozona, teraz mozna cos skombinowac
                                                    ze swiezych. Ale z tymi mrozonymi to tak: gotuje je. Potem biore pol paczki
                                                    kaszy ugotowanej na teflonowke, do tego polowe warzywek, przyprawiam sobie do
                                                    smaku, razem mieszam i potem mam obiadek. Jest pycha.
                                                    Albo pieke na grilu czy gotuje czy dusze piers z kurczaka , a do tego surowke.
                                                    Np teraz z pomidorow z cebulka, octem i odrobina oleju. Albo salata,
                                                    rzodkiewka, ogorek , szczypiorek z octem, lub z jogurtem. Albo salatka z
                                                    kapusty itd.
                                                    Czasami tez robie sobie omleta. Jajka mieszam z hmm, moze lyzka jogurtu ,
                                                    przyprawiam, wrzucam na teflonowke, potem odwracam jak sie przyrumieni i na to
                                                    klade pokrojone pomidory ogorka i na moment przykrywam pokrywka. Mozna tez
                                                    jajka zmieszac lekko z kawalkami ugotowanego kalafiora czy brokulow i usmazyc.
                                                    Pychota.
                                                    Ok, koniec bo sie glodan robie a to juz czas spac a nie jesc :)
                                                    Asia
                                                  • asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 29.05.03, 09:24
                                                    Czesc dziewczyny!!
                                                    Witam was juz w lepszym nastroju. Dzisiaj rano stanelam na wadze i znowu jakims
                                                    cudem pojawilo sie moje 74, i nic wiecej!!
                                                    Takze odrazu poprawil mi sie humor. Ale cos mi wlazlo wczoraj juz w plecy i
                                                    ledwo sie ruszam, wiec dzisiejsze spalanie kalorii nie wchodzi w gre, bo nawet
                                                    dobrze oddychac nie moge. Mam nadzieje, ze mi przejdzie.
                                                    Wszystkim zycze milego dnia,
                                                    Pozdrawiam

                                                    Asia
                                                  • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 29.05.03, 09:52
                                                    Jesli chodzi o przepisy to na przyklad jezeli lubisz sok pomidorowy; sok
                                                    pomidorowy mozna zrobic jak gaspacho: 1.dodac drobno pokrojony ogorek,
                                                    szczypiorek, papryke przyprawic sola i pieprzem, bazylie, kropelke oliwy z
                                                    oliwek i jest pycha a jakie dietetyczne.
                                                    2.Gotowane jarzyny mozna polac sosom jogurtowym: jogurt+sol+czosnek
                                                    granulowany+pieprz-pyyycha
                                                    jak masz wiecej czasu to np.
                                                    3.roladki z piersi indyka:duszone na wodzie(w sosie wlasnym)-do rozbitych
                                                    plasterkow piersi przyprawionych sola, pieprzem i sporo majeranku mozesz
                                                    zawinac sliwke suszona, kawalek jablka i cebulke lub por.
                                                    Mam jeszcze wiecej wyprobowanych przepisow i sluze jezeli zechcesz. Zupki typu
                                                    zurek, kapusniak, pomidorowa, warzywna jezeli nie maja ziemniakow i nie sa na
                                                    wywarze z miesa i nie sa zabielane smietana, nie maja za wiele kalorii.
                                                    Generalnie dietetyczne zarcie moze byc calkiem smaczne.
                                                    pozdrawiam i zycze sukcesow. Monia
                                                  • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 29.05.03, 10:31
                                                    Czesc Asiu,
                                                    Nie martw sie, bo mnie okres calkowicie zaburza wage. Nie zmieniajac diety
                                                    potrafie kilka dni przed i po wazyc nawet 2-3 kilogramow wiecej!!!!To jest
                                                    strasznie frustrujace, bo zaczyna sie pojawiac watpliwosc czy ta cala dieta ma
                                                    sens. Ale chyba to jest sklonnosc organizmu do ogromnego zatrzymywania wody.
                                                    Obserwowalam to w czasie swojej ciazy: przytylam ponad 20 kilosow!!!,-pomimo
                                                    tego, ze przynajmniej w swoim mniemaniu nie objadalam sie. Ale ku mojemu
                                                    zdziwieniu i radosci, w tydzien po porodzie mialam juz 11 kilogramow mniej.
                                                    Sama doszlam do wniosku, ze po prostu dobrych kilka kilogramow to musiala byc
                                                    woda zatrzymana w organizmie, bo w tydzien nie zrzucilabym az tyle (nawet
                                                    odliczajac wage dziecka, wod plodowych itd).
                                                    Zatem, nie ma sie co stresowac, tylko walczyc dalej-osiagnelas juz spory
                                                    sukces i jeszcze troche przed toba. Widze, ze masz podobne watpliwosci i
                                                    wahania jak ja, ale tym razem postanowilam w koncu odniesc sukces. Tobie tez na
                                                    100% sie uda. Pozdrawiam Monia
                                                  • estocek Wsty, ze aż strach 29.05.03, 11:49
                                                    Myślałam, ze dam radę, a tymczasem załamałam się na samym początku diety,
                                                    wczoraj się rzuciałam na pizze, a dziś zapowiada się w pracy imprezka i już
                                                    zajadam ciacha, ja to chyba zupełnie jest uzależniona i to jest mój nałóg,
                                                    czuję się okropnie, ale mimo to Was pozdrawiam.
                                                  • moniak7 Re: Wsty, ze aż strach 29.05.03, 15:51
                                                    estocek napisała:

                                                    > Myślałam, ze dam radę, a tymczasem załamałam się na samym początku diety,
                                                    > wczoraj się rzuciałam na pizze, a dziś zapowiada się w pracy imprezka i już
                                                    > zajadam ciacha, ja to chyba zupełnie jest uzależniona i to jest mój nałóg,
                                                    > czuję się okropnie, ale mimo to Was pozdrawiam.

                                                    Nie poddawaj sie tak latwo. poczatki sa trudne, ale chyba warto sie pomeczyc?!
                                                    Kazda z nas ma chwile strasznego zwatpienia, ale staramy sie wracac do diety.
                                                    Moze moglabys brac na imprezke swoje jedzenie i kategorycznie zapowiedziec
                                                    wszystkim, ze bedziesz jadla tylko swoje? mysle, ze wzbudzilabys podziw.
                                                    Oczywiscie to wszystko zalezy od ciebie. Ale ja trzymam kciuki, zebys jednak
                                                    sie tak latwo nie poddawala. Badz z nami, moze ci to pomoze. Pozdrawiam
                                                    serdecznie Monia
                                                  • asiekok_28 Re: Wsty, ze aż strach 29.05.03, 17:00
                                                    Hej Estocek, nie zalamuj sie. Wszyscy tak mamy. Ja srednio tydzien ostrej
                                                    diety, a tydzien podjadania :) I dlatego w 3 miesiace zamiast schudnac juz z 16
                                                    kg to schudlam 8! Ale to zawsze 8kg sloniny mniej.Takze nie przejmuj sie.
                                                    Staraj sie byc dzielna. Ja wiem ze to ciezko. Pomysl sobie, ze moze i Ci sie
                                                    nie chce odchudzac, ale musisz i juz. Traktuj jak chorobe ta swoja sloninke.
                                                    Ja na imprezach to staram sie nie jesc ciast. Nawet jak na imieniny ide to jem
                                                    wiekszosc rzeczy ale w malych ilosciach, bez chleba i bez ciacha!! Mam mniejsze
                                                    wyrzuty sumienia wtedy.
                                                    Trzymaj sie i nawet nie probuj sie poddawac i zalamywac. Mysl sobi, dobra,
                                                    zlamalam sie, ale jutro juz sie nie zlamie! I jakos pojdzie.
                                                    Powodzenia
                                                  • estocek Dziewczyny, dzięki! 30.05.03, 08:09
                                                  • asiekok_28 Re: Dziewczyny, dzięki! 30.05.03, 08:54
                                                    Nie ma za co dziekowac Estocek. Z takich wlasnie wspierajacych postow uzbieralo
                                                    nam sie juz ich tyle :) No i najwazniejsze , ze zbieraja sie kilogramy :)
                                                    Ty tez wkoncu zaczniesz dokladac :)
                                                    Trzymaj sie tylko i staraj niezalamywac.

                                                    Asia
                                                  • rogaty_74 pozdrowienia 30.05.03, 08:59
                                                  • rogaty_74 pozdrowienia - drugie podejscie 30.05.03, 09:04
                                                    Witam Szanowne Panie !!

                                                    Melduje sie w ostatni dzien pracy przed urlopem - tym razem nic do prosiaczka
                                                    nie dokladam, ale nic nie bede mu zabieral....20 kg zostaje !! Mam nadzieje, ze
                                                    po rejsie w optymistycznej wersji cos dodam a w realistycznej bedzie tak
                                                    samo...hmm - pesymistycznej nie zakladam ;-) Prosze, byscie trzymaly kciuki -
                                                    ja tez bede za Was !

                                                    Do zobaczenia za 2 tygodnie

                                                    Pozdrawiam goraco

                                                    Uffffffff - tym razem sie udalo....

                                                    Rogaty
                                                  • estocek Mam problem z weekendami 30.05.03, 09:14
                                                    Dzięki Asiu za dobre słowa. Może poradzisz mi coś na weekendy. Mam z tym duży
                                                    problem. Przeterstowałam to w tamtym roku. O ile w tygodniu zachowanie diety
                                                    nie stanowiło dla mnie większego problemu, to w weekendy zawsze wszystko
                                                    kończyło się niepowodzeniem. Śniadanko rano z mężusiem (mężulek mi dogadza może
                                                    rogaliczka, jajeczniczkę z szyneczką, obiadek w jakiejś skromnej restauracji,
                                                    ciasto. No naprawdę mam z tym ogromny kłopot.
                                                    Jak Wy sobie z tym radzicie?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Edyta
                                                  • asiekok_28 Re: Mam problem z weekendami 30.05.03, 09:52
                                                    Jak sobie radzic z weekendami?? Co ja moge Ci poradzic. U mnie teraz to
                                                    wlasciwie caly czas weekend, bo siedze w domu i nie pracuje.
                                                    Z porankami to ja wlasciwie nie mam problemu, bo nawet jak chce mi sie jesc, to
                                                    robie sobie kawe i potem mi sie odechciewa jesc.
                                                    Moj chlopak jada tak: rano kawa i ciastko, ok 12-13ta lunch i ok 18tej dinner.
                                                    I ja sie do tego przyzwyczajam, bo wkrotce bedziemy razem mieszkac. Z tym ze
                                                    rano bede musiala ograniczyc sie do samej kawy. Zreszta jemu tez nic nie
                                                    brakuje i te ciastka tez bedzie musial ograniczyc :)
                                                    Albo taki sposob. Jak Ci maz rano zaproponuje sniadanie, to go popros, niech
                                                    przyniesie Ci jajko, albo miske platkow z mlekiem. To lepsze niz kanapeczki
                                                    czy jajecznica itd :)
                                                    Ja mam wieksze problemy z wieczorami, bo wtedy potrafie rzucic sie na jedzenie,
                                                    chociaz zaczyna sie niewinnie, np od jablka.
                                                    Rano nawet jak zjesz sniadanie, kromke chleba czy cos, to nie tak strasznie,
                                                    jak zjesc ta kromke chleba wieczorem.
                                                    Aha, i oczywiscie porozmawiaj z mezem, powiedz mu o diecie, jakbys chciala ja
                                                    prowadzic itd, na pewno Ci pomoze i bedzie Cie wspieral i nie zaproponuje rano
                                                    jajecznicy na boczku :)
                                                  • asiekok_28 Re: Mam problem z weekendami 30.05.03, 09:54
                                                    Rogaty, zycze milego wypoczynku i nie przytycia :)
                                                  • moniak7 Re: Mam problem z weekendami 30.05.03, 10:49
                                                    Czesc Rogaty,
                                                    Zycze upojnego urlopu-wspanialej pogody i utrzymania radosnej, szczuplej
                                                    figury. wracaj do nas w takiej samej formie-pamietaj ze pieczona kielbasa daje
                                                    mniej radosci niz kalorii. Pozdrawiam
                                                    Edytko,
                                                    Z mojego doswiadczenia tez wiem, ze weekendy nie sa najlatwiejsze-ale po
                                                    pierwsze uswiadom mezowi, ze sie odchudzasz i potrzebujesz jego wsparcia!!
                                                    Chyba, ze nie chce miec zgrabnej "laseczki' w domu-to wtedy gorzej.
                                                    Ja na przyklad kupuje pieczywa tyle, zeby juz dla mnie nie starczylo(ja mam
                                                    chrupkie, gdyby mnie przycisnelo)-dla siebie przeznaczam kromke czerstwego.
                                                    Rodzince robie jajeczniczke ze szczypiorkiem lub pomidorem(sama wtedy tez moge
                                                    troche zjesc -zamiast tej na szynce). Dla siebie mam chudy ser zamiast
                                                    tlustego. Poza tym dla zdrowia rodziny. moze lepiej powoli ich tez troszke
                                                    przestawiac na mala ilosc tluszczu, duszone zamiast smazone itd.
                                                    Poza tym , lepiej nie miec za duzo w lodowce-zebys nie czula pokusy i
                                                    koniecznosci dojadania resztek. Tylko tyle ile dla meza, a dla siebie warzywka,
                                                    owoce zawsze pod reka, sok warzywny, duzo wody i np. caly garnek chudej zupki w
                                                    lodowce na wypadek napadu glodu o dowolnych porach dnia. Spawdza sie !!!!
                                                    Sprobuj-zawzij sie w ten jeden weekend zobaczysz , ze to jest calkiem do
                                                    przejscia. Zrob probe przez te nadchodzace dwa dni i prosze nie zakladaj, ze
                                                    sie nie da-wiekszosci sie udaje, tobie tez sie uda. Najwiekszym bledem jest
                                                    zakladanie, ze "ja jestem inna i mnie sie nie uda"-to owszem wymaga wysilku,
                                                    ale sie oplaca!!
                                                    Przepraszam za ten nauczycielski ton, ale trzymam za ciebie kciuki i milo by
                                                    bylo gdybys do nas dolaczyla z wiara w siebie. Pozdrowka Monia
                                                  • estocek W końcu zaczynam się domyślać, jak to się dzieje 30.05.03, 11:46
                                                    W końcu zaczynam się domyślać, jak to się stało, że tyle osób zawitało na tym
                                                    forum i tyle z nich stało się szczupłymi osóbkami. Przy takich argumentach
                                                    Moniko, no sposób się załamać. Rzeczywiście wiary w siebie zawsze mi brakowało.
                                                    A schudnąc chce już około 5 lat, więc rozumiesz zmęczenie materiału ;-)) Choć
                                                    uczciwie przyznaję, że nigdy tak naprawdę nie stosowałam dłużej niż tydzień
                                                    żadnej diety (bo właśnie te weekendy).
                                                    U mnie najgorzej jest, jak chwilowo ulegnę. Zamiast po małym grzeszku, który
                                                    pewnie zawsze kiedyś tam się pojawia, wrócić szybciutko do diety, to ja myślę
                                                    sobie: no tak, teraz to już mogę się nie starać, zawaliłam. I tak odpuszczam
                                                    sobie już ten dzień, a potem następne. Jestem jak alkoholik, póki nie spróbuję,
                                                    to się trzymam, a jeśli spróbuję wpadam w tak zwany cug :-))
                                                    Jednak teraz powoli zaczynam wierzyć, dzięki Wam, że może się udać.
                                                    A teraz coś z aktualności: dziś Bush przyjeżdża do Krakowa, więc od rana
                                                    słychać policję na sygnałach, która sprawdza, czy nie dzieje się nic
                                                    podejrzanego. Ale jak znam Kraków, to manifestacja, o której się mówi, odbędzie
                                                    się.
                                                    Tyle ode mnie, pozdrawiam, dzięki Moniko i Asiu
                                                    Edyta
                                                    Ja też za Was trzymam kciuki.
                                                  • moniak7 Re: W końcu zaczynam się domyślać, jak to się dzi 30.05.03, 12:10
                                                    Ja tez mam obawy co to bedzie z ta wizyta Busha i czy calkiem Krakowa nie
                                                    sparalizuje. Zwlaszcza, ze ladna pogoda i moznaby jutro polazic po miescie. Ale
                                                    nic to.
                                                    Ciesze sie, Edytko, ze choc troche cie przekonalam i ze sprobujesz
                                                    (mam nadzieje). Daj cynk w ponedzialek jak bylo. Pozdrawiam Monia
    • niedzielna zaczynam - pomóżcie!!! :))) 01.06.03, 23:32
      Witam wszystkie dzielne odchudzaczki i odchudzaczy - jestem pełna podziwu. Do
      tego stopnia, że zamierzam do Was dołączyć. :)))
      Ważę teraz 61 kilo przy wzroście 163 i jest mi z tym niewygodnie - moja
      optymalna waga to jakieś 54-55 kg. Do zrzucenia jest więc niewiele, ale tym
      bardziej trudno. Ale nadarza się doskonała okazja: we wrześniu biorę ślub i
      chcę na nim wyglądać pięknie!!!

      Na razie chodziłam sobie na areobik dwa razy w tygodniu i czasem na basen, ale
      widzę, że to nie wystarcza, żeby schudnąć, najwyżej żeby nie utyć. Zamierzam
      więc więcej ćwiczyć i pływać, jeździć na rowerze, chodzić na piechotę do pracy.
      Najgorzej będzie z ograniczeniem jedzenia - jak tylko zaczynam o tym myśleć,
      robię się głodna. Uwielbiam jeść, niestety, a jak jestem głodna, robię się
      bardzo zła. ;))) Jedyne więc, co mogę zrobić, to jeść mniej, ale bardzo
      regularnie i nie dopuszczać do głodu. I nie jeść za późno - podjadanie
      wieczorem to jeden z moich głównych grzechów.

      Zasady znam - zobaczymy, jak dam sobie radę z trzymaniem się ich konsekwentnie,
      bo dotychczas nigdy mi się to nie udało - a próbowałam naprawdę wiele razy. Jak
      tu wzmocnić silną wolę?? Poradźcie!!!

      Pozdrowienia :)))

      Niedzielna
      • catalina1 Re: zaczynam - pomóżcie!!! :))) 02.06.03, 08:07
        niedzielna napisała:

        > Jak tu wzmocnić silną wolę?? Poradźcie!!!

        A to proste - należy w chwilach zwątpienia zaglądać tutaj :-))
        Witaj
        • estocek Witam w poniedziałek 02.06.03, 09:45
          Dziś poniedziałek, okazja do jeszcze większych wysiłków i wyrzeczeń.
          Jestem dzis bojowa nastawiona, mam nadzieję, że Wy też. Sporo sobie przez
          weekend przemyślałam i zaczynam dziś walkę.
          Muszę wyznać Wam, że przez weekend trochę poszalałam, ale zrobiłam sobie
          pewnego rodzaju pożegnanie (no jak0ś musiałam sobie to wytłumaczyć). Był grill,
          lody, ciacha.
          Ale od dziś zapominam, że takie rzeczy istnieją i biorę się ostro za siebie.
          Babki, trzymajmy się, uda nam się.
          Oto moje startowe wymiary (czuję się jak alkoholik na meetingu ;-)
          imię: Edyta
          wzrost:158
          waga: 80 kg. (na mojej, ale na niej będę się nadal warzyć)
          A więc na start
          Pozdrawiam
          Edyta
          • patchuli Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 10:10
            estocek!!! bądź twarda!!! i uświadom najbliższych, że dla swego zdrowia i
            dobrego samopoczucia stosujesz dietę :) powinni Ciebie zrozumieć - moi mnie
            zrozumieli :) i jak ktoś ma ochotę na czekoladkę, lub chociażby chciałby coś na
            temat zakazanych owoców mówić to wie, że nie przy mnie takie numery ;)
            toteż nic mnie nie kusi, chociaż szczerze mówiąc, to po dwóch tygodniach już
            się przyzwyczaiłam, że jedyną słodycz stanowią dla mnie owoce - polecam
            melona!!!
            a w chwilach słabości można sobie kupić BigMilka :) zresztą zimne odchudza!!!

            trzymam za ciebie kciuki bo warto!! i będe ciebie pilnować wraz z całą naszą
            bandą ;)

            jak zobaczysz inne cyferki na wadze to odrazu zmienisz podejście do całej
            diety, to naprawdę mobilizuje jak spada ta okropna liczba ;)

            także walcz z tłuszczem jak lew ;)
            • estocek Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 10:19
              Dzięki Patchuli. Potrzebuję teraz takich słów, bo jestem zaawansowanym grubasem
              i pożeraczem wszystkiego, co nadaje się do jedzenia.
              Gratulacje, jeśli chodzi o Twoje starania.
              Trzymajmy się
          • catalina1 Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 10:21
            No to witaj jeszcze raz w nasyzm gornie.

            Wiecie co stwierdziłam, że szparagi są wyśmienite. Mało kalorii i zapychają.
            Jeden pęczek kosztuje okolo 4 zł, a wystarczy żeby się najeść na dwa razy.
            Można je zjeść bez niczego lub z bułką i masełkiem. Pychota.
            • patchuli Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 11:09
              catalina1 - uważaj z tą bułeczką i masełkiem... wiem, że nic tak nie smakuje
              jak warzywka z tymże dodatkiem, ale lepiej mieć się na baczności ;)

              chyba sobie dzisiaj kupię szparagi i truskawki!!!
              • catalina1 Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 11:43
                A nie nie nie spokojnie - ja jadłam je same z wody ;-))
                Ale te truskawki - no to się z Tobą zgadzam - też zakupię dziś ;-))
        • patchuli Re: zaczynam - pomóżcie!!! :))) 02.06.03, 09:56
          witam!!!

          i melduję, że niniejszym utuczyłam świnkę pierwszymi 3kg słoninki!!!

          ależ to wspaniałe:)

          będę dalej z wami, licząc kalorie i nie głodując :) tylko zrzucając kg!!
          • moniak7 Re: zaczynam - pomóżcie!!! :))) 02.06.03, 11:15
            Czesc Dziewczyny,
            Fajnie, ze jestescie tam po drugiej stronie. Juz sie balam, ze zostane sama.
            Melduje, ze powoli zaczynam przekraczac bariere 60 kilogramow, w dol
            oczywiscie!!! bardzo sie ciesze, bo dawno juz nie mialam mniej niz 60 kg. Czuje
            sie lekka i mlodsza!! powoli kupowanie ciuchow przestaje byc problemem!! Pewnie
            wiecie jak to jest, jak chce sie cos kupic a wszystko zle lezy, jest opiete,
            ciasne, zzera czlowieka zlosc na siebie i na caly swiat.
            A tu sie nagle okazuje , ze wszystko jest mozliwe i jest to kwestia silnej woli
            i rozsadku z odrobina wysilku. Mam nadzieje, ze nie zaprzepaszcze tych miesiecy
            staran.
            Pozdrawiam Monia
    • g_reta Re: utuczyłam prosiaka 02.06.03, 11:39
      witam
      w sobotę, w nocy 3 maja napisałam dramatyczny post, czułam się fatalnie,
      ważyłam 77 kg przy 161 cm
      planowałam odchudzanie od właśnie tej soboty 3 maja, ale nie dałam rady, jadłam
      jak nasz prosiak i przez dwa tygodnie nic się nie zmieniło, byłam pewna, że nie
      dam rady zmobilizować się i zacząć się odchudzać, nie było się czym chwalić,
      więc nie pisałam na forum, ale cały czas czytałam Wasze posty

      moim największym grzechem jest obżeranie się wieczorem
      w trzecim tygodniu przestałam jeść po 21, po 20 piłam tylko herbatę i nie
      opychałam się - i to bez wyrzeczeń, jakoś tak samo przyszło - pewnie wtedy coś
      już zrzuciłam
      dietę zaczęłam tydzień temu 26 maja, łatwiej wymienić co jem niż czego nie
      jem :-)
      jem płatki z mlekiem, serki, jajka, pomidory, piję kefiry, staram się pić dwa
      litry wody, dzisiaj zjem m. in. kawałek kalafiora
      trochę ćwiczę w domu
      wcale nie jestem głodna, zresztą moim zdaniem mam tak rozregulowany organizm,
      że nie znam tego uczucia
      najważniejsze dla mnie to nie skusić się na nic zakazanego, nawet na maleńki
      kawałek, bo zaraz zacznę żreć, reaguję jak alkoholik :-)

      mam bardzo silną motywację, niedługo idę na wesele, a w szafie mam 5 par nowych
      spodni, które kupiłam dwa lata temu, gdy byłam bliska, żeby mieścić się w nich
      swobodnie - jak kupowałam, mieściłam się z wciągniętym brzuchem, no ale potem
      było coraz gorzej i nie mogłam ich założyć! ale już niedługo dam radę :-)

      tak więc melduję, że dorzucam prosiakowi 5 kg!
      ponieważ mam grube kości i wyglądam lepiej niż ważę, planuję schudnąć
      maksymalnie do 57 kg, czyli 25% za mną :-)
      i oby tak dalej

      dziewczyny, naprawdę można schudnąć
      powodzenia :-)
      • patchuli Re: utuczyłam prosiaka 02.06.03, 11:54
        o rety g_reta!!! gratulacje!!! miło czytać takie posty :)

        to razem dzisiaj upasłyśmy prosiaka o 8kg :)) a niech sobie świnka ma ;)

        powodzenia :)
        • moniak7 Re: utuczyłam prosiaka 02.06.03, 12:06
          Gratuluje g_reta! To wspaniale. Mozecie jeszcze dolozyc moj zaledwie jeden
          kilogramik. Oby do celu.
          Swieze jarzynki-palce lizac-nawet bez "omasty"-bo po co ladowac w siebie te
          tlustosci. Jest teraz chyba dobry czas na odchudzanie. pozdrawiam Monia
          • g_reta Re: utuczyłam prosiaka 02.06.03, 12:40
            dzięki dziewczyny!
            ja naprawdę byłam w podłym nastroju i nie wierzyłam, że dam radę
            to bardzo przyjemna chwila, gdy waga pokazuje mniej, coraz mniej :-)
            po sobie też widzę, że schudłam
            i planuję po dobrnięciu do celu nadal odżywiać się zdrowo, masa warzyw przede
            wszystkim
            no dobra, idę po pomidorka
            bądźcie twarde!
            • estocek Wiem, że to jeszcze nic wielkiego 02.06.03, 13:35
              Dziewczyny, szok, chyba u mnie w pracy w kuchni zmądrzeli, dziś była: gotowana
              pierś kurczaka i super surówki, a to mówię Wam jest bardzo dziwne, zresztą
              pisałam o tym wyżej.
              Dziewczyny narazie jest okey, ale z doświadzcenia wiem, że najtrudniej
              wieczorem, muszę więc sobie wymyslać atrakcje i zajęcia. Jutro na przykład idę
              na balet, moze to mnie zmobilizuje jeszcze bardziej. Te wiotkie ciała tancerek.
              Dziś może jakiś spacerek... albo kino, tak kino!!!!
              • patchuli Re: Wiem, że to jeszcze nic wielkiego 02.06.03, 14:06
                kino - jak najbardziej, ale do kina spacerkiem ;) !!!
                • odmiecia Re: Wiem, że to jeszcze nic wielkiego 02.06.03, 16:46
                  Dawno się nie odzywałam!!!!
                  u mnie nie najgorzej
                  w sumie schudnięcie 7 kilo i nadzieja na więcej
                  muszę nadgonić wszystkie posty
                  aleście naprodukowały!!!!!
                  pozdrawiam
                  • aneta071 Czy ktoś poleca Dietę Cambridge - zupki ? 02.06.03, 20:49
                    Witam wszystkich,

                    Po urodzeniu dziecka i niedawnym zaprzestaniu karmienia piersią zabieram się za
                    odchudzanie... było mi dobrze do tej pory, ponieważ miałam wymówkę - ale teraz
                    już muszę zabrać się do ostrej walki - mam nadzieję, że będę mogła liczyć na
                    Wasze wsparcie.

                    Mam od razu pytanie związane z Dietą Cambridge. Czy któraś z Was już
                    stosowała ? Czy to wogóle działa ? Ktoś mi gorąco polecił ale nie jestem
                    przekonana.

                    Głodzę się od piątku i wypijam hektolitry wody - niedługo nawet podlewanie
                    kwiatów będzie budzić we mnie odrazę. To boli gdy nie mozna zjeść zakazanych
                    dań. Acha, marchewka jest smaczna i trochę pomaga.

                    Szkoda, że nie można zostać tak zwyczajnie odczarowanym i bez bólu stracić 20
                    kg...


                    Aneta - mama Weroniki
                    • catalina1 Re: Czy ktoś poleca Dietę Cambridge - zupki ? 03.06.03, 08:16
                      Ja stosowałam diete Cambirdge - nawet dwukrotnie. Wrażenia - zaznaczam tylko
                      subiektywne - skuteczna była pierwsza, druga już mniej, ale możliwe że mniej
                      było do zgubienia. Po pierwszej nie przytyłam prawie nic przez 2 lata, potem
                      na własne życzenie, że tak powiem, po drugiej zaczęłam jeść inaczej i
                      pozostałe kilogramy zgubiłam już tutaj. Ta dieta jest o tyle dobra, że daje
                      widoczny i szybki efekt i łatwiej chyba wtedy zmobilizować się do zmiany
                      sposobu odżywiania.
                      Znam parę osób, które schudły przy pomocy tej diety, ale wszystkie potem jedzą
                      zupełnie inaczej niz przed.
                      • odmiecia oj ale te zupki kosztują? 03.06.03, 10:33
                        Ja boję się tych różnych zupek i wolę naturalne sposoby zrzucania masy ciała!
                        Ale jeśli chcecie szybko zrzucić kiloski, to pewnie pomaga, ale .....
                        no nic - to już nie wiem który tydzień diety i jest suuupppeeerrrrr!!!
                        zaczęŁam 19 marca
                        nigdy jeszcze taka nie byłam!
                        wiem, że nie idzie mi w szybkim tempie, ale idzie jakoś do przodu
                        nie opycham się już tak jak kiedyś
                        • aneta071 Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 10:19
                          W piątek odwiedziła mnie przedstawicielka z ww. zupkami i instrukcją, oraz ...
                          ceną PLN 130 za tygodniową dietę.

                          Podaję zasady: kobiety do 173 cm wzrostu - 3 posiłki dziennie (powyżej ww.
                          wzrostu - 4 posiłki , a także panowie 4 posiłki).Zawartość jednej torebki 139
                          kcal - dzienna wartość kaloryczna 415 - 550 kcal (w zależności od wzrostu).
                          Zawartość torebki - białko, węglowodany, tłuszcze, błonnik, witaminy,
                          substancje mineralne w dawce odpowiadającej dziennemu zapotrzebowaniu
                          organizmu. Główna zasada - należy wypić min. 2 litry bezkalorycznych płynów (w
                          ciągu całego dnia).

                          Są do wyboru zupki w 6 smakach i napoje w 5. Dietę można stosować przez max. 3
                          tygodnie (hmmmm...cena...). Można stracić ok. 7 - 10 kg, ale podobno więcej się
                          traci w obwodzie drażliwych zaokrągleń.

                          Potrzebuję zachęty więc zdecydowałam się na próbę. Od piątku waga wskazuje 2
                          kg. mniej ale być może jest to efekt picia wody i oczyszczania organizmu. Za to
                          ewidentnie smukleję na twarzy, w ramionach i udach, wolniej trochę idzie mi z
                          brzuchem ale i tak widać różnicę, a poza tym zaczynam się mieścić w stare
                          ciuchy.

                          Prawda jest taka, że mam do zrzucenia ok 20 kg i potrzebuję czegoś co szybko
                          pokaże efekty, abym potem mogła stosować dietę niełączenia i 1000 kcal. myślę,
                          że się uda. Już psychicznie czuję się inaczej. Zaczynam wychodzić z jakiejś
                          odchłani. Powraca mi wiara w siebie.

                          A przede wszystkim świadomość, że nie tylko ja mam problem z wagą i nie tylko
                          ja postanowiłam powalczyć dodaje mi sił. Dzięki, że jesteście !!! :))))
                          Parę dni temu "odkryłam" dla siebie to forum i chyba się zadomowię.

                          Pozdrawiam

                          Aneta
                          i ucząca sie siusiać na nocnik Weronika
                          A'propos - dzisiaj jest już 2:1 dla nocnika (1 dla podłogi)
                      • estocek Wtorek 03.06.03, 11:02
                        Witam wszystkich Forumowiczów wtorkowo!
                        Trzymam się, choć to dopiero drugi dzionek. Jesetm chyba nienormalna, bo już
                        wczoraj myślałam o sniadaniu, co zjem i w ogołe upajałam się tym, jak bedzie
                        wspaniale smakował biały ser z rzodkiewką.
                        Tak jak myślałam wczoraj wieczorem cięzko było mi wytrzymać bez żarełka. Chcąc
                        jednak coś wrzucić na ruszt kupiłam pół kilo truskawek i wiecie co wstrąbiłąm z
                        kefirem i cukrem. A potem na dodatek zjadłam chyba też z pół kilo arbuza. Czy
                        nie zaprzepaściłam tym wyczynem wczorajszych zmagań???? Pocieszam się, że nie
                        rzuciłam się na ciasta, które pożerał mój mąż, ani na jego kanapki z szynką,
                        które sobie przyrządził i zajadał z takim smakiem.
                        Boje się, że jak tak będę się objadać tymi truskawkami, to wszystko na nic, co
                        Wy kochane dziewczyny o tym myślicie?
                        Dziś na śniadanko zjadałam kanapkę ciemnego wieloziarnistego chlebka (mniam) z
                        białym serkiem, pomidorem i rzodkiewką.
                        Teraz ssie mnie jak diabli, ale o 12 mam obiadek.
                        Poradźcie, co powinnam źreć po południu? Bo nie dam rady nic nie jeść.
                        Buziaki dla wszystkich zmagających się z kilogramami sadełeka.
                        Waga dziś rano wskazywała o 1 kg mniej, ale to na pewno efekt jakiś chwilowych
                        wahań.
                        • moniak7 Re: Wtorek 03.06.03, 11:22
                          Czesc dziewczyny,
                          Estocek-musisz uwazac z iloscia truskawek i to jeszcze slodzonych na noc. Same
                          truskawki nie maja tak wiele kalorii, ale wydaje mi sie, ze jedzone w sporych
                          ilosciach moga rozepchac zoladek i do tego jeszcze arbuz-mam nadzieje, ze nie
                          naraz!! owoce sa zdradliwe. bo mozna je jesc tonami , a pozniej jak sie zoladek
                          rozepcha do wielkosci worka to moze byc gorzej. Ale generalnie wydaje mi sie ,
                          ze idziesz w dobrym kierunku. Zwlaszcza, ze juz widac efekty-ten kilogram moze
                          byc calkiem realny!!!
                          Mam nadzieje, ze nie obsztorcowalam cie za bardzo. Ja niestety mam niedobry
                          dzien(od wczoraj), bo niepokoi mnie moj biust-a wizyta u lekarza dopiero w
                          piatek. trzymajcie kciuki, zeby to byly tylko moje urojenia.A zreszta, to nie
                          temat na ten watek.
                          Moja waga pomimo niezmienionych zasad stoi juz jakis czas i to mnie troche
                          niepokoi. Ale moze organizm sie przelamie i znowu troche popusci w dol. Moze
                          powinnam do zera zlikwidowac pieczywo-bo jednak troche go jadam na sniadanie?!
                          No i ten nieszczesny ruch!!!
                          Z ta dieta Cambridge, to nie znam szczegolow(napiszcie cos o tym), ale kilka
                          opinii specjalistow obilo mi sie o uszy i nie byly zbyt pochlebne.
                          Jak dotad czytajac wiele i probujac sporo, obecna dieta (okolo tysiac kalorii-
                          warzywno=owocowa-jako podstawa)wydaje sie najbardziej rozsadna i skuteczna.
                          Dobrze tez wypowiadaja sie lekarze.Ogladalyscie kiedys moze Kwadrans na kawa-
                          (program dla grubasow)-tam tez stawiaj na diete 1000 kalorii-ze sporymi
                          sukcesami zreszta. Poza tym jest to dieta, ktora nie wymaga glodzenia sie wiec
                          jest latwiejsza do dlugotrwalego stosowania.
                          napiszcie swoje opinie. Pozdrawiam w piekny dzien Monia
                        • emka_waw Re: Wtorek 03.06.03, 11:26
                          Do zajadania głodu w trakcie dnia świetne są:
                          - rzodkiewki, papryka i pomidor w ilościach niemal dowolnych
                          - jeden banan, jeden grejpfrut, jedna pomarańcza, jedna nektarynka, dwie
                          brzoskwinie, 20 deko truskawek (owoce są bardziej kaloryczne)
                          Niekoniecznie wszystko na raz, wybrać, co komu smakuje.

                          Jako obiadek polecam pierś indyka albo kurzą, uduszone z warzywkami albo
                          zgrillowane na odpowiedniej patelni. Do tego mogą być duszone pieczarki (na
                          samej wodzie), albo sałatka z brokuła i pomidora, z małą ilością oliwy, lub
                          wogóle bez, tylko skropione cytryną i przyprawione. Albo sałatka dla mocnych
                          żołądków: kiszony ogórek, pomidor i cebula w kostkę, odrobinka przypraw (ogórek
                          dużo daje).

                          Co do utraty wagi - to akurat możliwe, organizm w pierwszych dniach odchudzania
                          oczyszcza się z resztek jedzenia w jelitach i z nadmiaru wody.
                          • odmiecia Re: Wtorek 03.06.03, 11:50
                            jeśli chodzi o owoce, to nie wariujmy
                            100g

                            arbuza ma 12 kal.
                            truskawek 35

                            ---------------------------------------
                            a propos jedzonka, to polecam ugotowany kalafior (16 kal. / 100) + cieniutki
                            plasterek serka żóŁtego(może niedozwolony, ale dobry)i zapiec w żaroodpornym
                            chwilkę, aż serek się rozpłynie mmmmmmmmmmmmmmm
                            pycha! i chyba nie aż tak kaloryczne!
                            • estocek Re: Wtorek 03.06.03, 12:54
                              No, no, no, dobrze koleżanki, przywracacie mi wiarę w siebie, a jeśli chodzi o
                              obsztorcowanie to chyba jednak mi się należało. Bo ja te teruskawki i tego
                              arbuza naraz wpierdzieliłam. Brzydko, prawda?
                              Dobrze, że mnie przywołujecie do porządku, nie mogę sobie pozwalać na takie
                              ekscesy. Mój mąż nie miach ochoty na truskawki więc zjadałam tez jego porcję,
                              myśląc, że nie robię tak źle, ale żołądek się rozpych i tu macie rację. pewnie
                              ważne jest, by chociaż na początku diety skurczyć ten rozepchany żołądek i
                              przetrzymac ataki głodu. Odpowiedzcie mi w takim razie na pytanie, które już
                              jakiś czas mnie nurtuje, czy w takim razie picie dużych ilości wody (tak
                              wszyscy radzą) nie rozpycha go?
                              Dzięki za przepisy już sobie wydrukowałam i będę korzystać. Jak to fajnie mieć
                              Was...
                              Mam jeszcze jeden problem, uzależniłam się od kawy. Musi być słodka i dużo
                              mleka zagęszczonego, które kupuje nam szef, czy z tego tez powinnam zrezygnować.
                              Dziewczyny a jak u Was z dietką i silną wolą?
                              Buziaczki
                              Edyta
                              • patchuli Re: Wtorek 03.06.03, 13:15
                                hmmm - co do tej kawki... no lepiej pij jedną dziennie jeśli ją tak
                                doskonalisz ;)

                                ja osobiście nauczyłam się już pić czarną rozpuszczalną, ale trzeba dobrać
                                odpowiednią w samku coby za kwaśna nie była :(

                                woda raczej nie rozpycha żołądka, bo nie zalega w nim :) a picie jej zabija
                                głód - przynajmniej tak jest w moim przypadku :)
                                • fumcia Re: Wtorek 03.06.03, 13:32
                                  hmmm.... skoro woda nie rozpycha zoladka, to arbuz ktory niemalze w calosci
                                  (czesci jadalnej) sklada sie z samej wody tez nie powinien rozpychac...
                                  truskawki? tego typu owoce przeciez nie zalegaja dlugo w zaladku, rozumiem
                                  zeby to byla bagietka albo kanapka z jakims boczkiem czy innym tlusciorstwem
                                  ale truskawki czy arbuz nie zalegaja w zoladku! no co wy? bez paranoi... a
                                  zreszta na mnie arbuz (kilka pierwszych porcji ) dziala przeczyszczajaco;)
                                  pozdrawiam
                                • catalina1 Re: Wtorek 03.06.03, 13:37
                                  Co do tej kawki - to gdzies tutaj była kiedyś lista dobrych i złych połączen
                                  dla naszych żołądków i wyszło, że kawa z mlekiem jest wsród tych zakazanych
                                  połączeń, czyli długo trawionych. Lepiej zrezygnować i jednak nauczyć się pić
                                  tą gorzką. Ja kiedyś też nie mogłam kawy bez cukru, a teraz jedna łyżeczka
                                  (zamiast dwóch) Nescafe Gold lub złoty Jacobs i jest OK
                        • patchuli Re: Wtorek 03.06.03, 13:05
                          zgodnie z twoim zapytaniem podam moje przykładowe menu :)
                          godz. 7:00 - śniadanie
                          jogurt Benefit 80kcl + muesli naturalne 6 czubatych łyżek 190kcl = 270kcl
                          150g twarogu chudego 150kcl + łyżka powideł lub miodu 50kcl = 200kcl
                          dwie kromki XS Line 100kcl + Grani 3% 120kcl + łyżka miodu 50kcl = 270kc

                          godz. 10:00 - II śniadanie
                          najczęściej jest to średniej wielkości jabłko = 60kcl
                          ewentualnie inny owoc, ale ogólnie staram się by ten posiłek miał max 70kcl

                          godz. 13:00 - lunch
                          owsianka Knorr z mniejszej ilości wody = 140kcl
                          twarożek Grani ze szczypiorekiem 130kcl + pomidor 20kcl = 150kcl
                          sałatka z tuńczykiem: sałata 10kcl, pomidor 20kcl, 2 łyżki kukurydzy 30kcl, 50g
                          tuńczyka w sosie własnym 60kcl, kapka majonezu 30kcl = 150kcl

                          godz. 16:00 - podwieczorek
                          podobnie jak na II śniadanie jadam jabłko, i ta sama zasada, max 70kcl

                          godz. 19:00 - obiadokolacja
                          grillowana pierś kurczaka 120kcl + warzywka - tu już do wyboru do koloru :)
                          sałatka grecka (to samo co w sałatce z tuńczykiem, ale zamiast jego jest
                          odrobina fety - bo ona bardzo kaloryczna)
                          ziemniaczki pieczone 150g = 150kcl, szczypiorek, jogurt naturalny, rzodkiewka
                          rybka grillowana + surówka
                          kanapeczki z XS Line z warzywkami

                          do sałatek warto dodawać ziarno dyni lub słonecznika :)

                          to tak mniej więcej wygląda :)

                          czuję się najedzona - a to że się myśli cały czas o jedzeniu to normalna
                          rzecz :) ja też to mam, i też się cieszę na myśl, że jak wstanę to zjem pożywne
                          śniadanko :) i trzeba myśleć o jedzeniu by kombinować nowe menu co dnia, bo jak
                          wpadniemy w rutynę to szybko znudzi nam się walka z tłuszczykiem :(

                          co do diety 1000kcl - to ja właśnie jem max 1000kcl dziennie, i staram się przy
                          tym w miarę możliwości stosować zasadę niełączenia - bo kombinacja tych dwóch
                          daje 100% efekt :) sama widzę po sobie - ciuszki stają się luźniejsze, po 2
                          tygodniach jest mnie mniej o 3kg (wiem, że to tylko woda, ale zawsze to 3 mniej)
                          i nadal twarda jestem :) i już mi tak dobrze z tym jedzonkiem i diabełka z
                          mojej główki schowałam na balkon coby mnie nie kusił słodyczami ;)

                          dietę 1000kcl poleci każdy lekarz i dietetyk, bo jesz to co lubisz, tylko,
                          MUSISZ liczyć kalorie :) ja zapisuję codziennie ile i co zjadłam

                          czy znacie jakieś dobre tabele kalorii i wartości odżywczych??

                          czas na moją owsiankę :)

                          i pijcie duuuuuuuuuużo wody!!!
                          • moniak7 Re: Wtorek 03.06.03, 13:39
                            Zgadzam sie z Pachuli w 100 %.
                            ja np. , zeby nie rzucac sie na jedzenie, przed posilkiem staram sie wypijac
                            duza szklanke wody. Wtedy szybciej czuje sie naedzona i tak wiele nie
                            potzrebuje. I ja tez uwazam, ze woda nie rozpycha w zoladku, bo sie w nim nie
                            gromadzi ani na moment(chyba??). Zreszta ja pije b. duzo a zoladek juz mi sie
                            sporo skurczyl.
                            Faktycznie kawa w takiej postaci (zwlaszcza jezeli pijesz Edytko kilka razy
                            dziennie) to sporo niepotzrebnych kalorii w ciagu dnia, dzieki ktorym bezkarnie
                            moglabys zjesc sporo owocow. Pomysl, ze niepotzrebnie pochlaniasz kika lyzeczek
                            dziennie cukru i sporo kalorii w mleku skondensowanym. Moze zaczniesz powoli
                            zmniejszac ilosc cukru w kawie az do zera a mleko skondensowane zastapisz
                            zwyklym np. 2% a z czasem 0% (bardziej smakuje jezeli mleko do kawy doda sie
                            gorace a nie z lodowki).
                            Ja sama pije sporo kawy, ale juz od lat nie slodze i teraz uwazam, ze cukier
                            zabija smak kawy i herbaty (naprawde bardzo niesmakuje mi slodzone-choc nie
                            zawsze tak bylo!!) a wlewam mleko 0% lub 0,5% tylko, ze gorace (nienawidze
                            czarnej kawy). To jest kwestia zmiany nawykow, poczatek nie jest latwy, ale do
                            przejscia.
                            Jesli chodzi o jedzenie, to ja tez nie chcialam powiedziec, ze te owoce, ktore
                            zjadlas mialy duzo kalorii i to wspaniale, ze zjadlas owoce zamiast kanapek,
                            czy slodyczy. jedynie chcialam powiedziec, ze kilogram owocow na jedno
                            posiedzenie to zdecydowanie za duzo, gdybys podzielila to na trzy porcje i
                            zjadla w ciagu kilku godzin byloby jeszcze wspanialej.
                            Ale mysle, ze po prostu powoli zmieniaj swoje nawyki, a efekty przyjda nawet
                            sie nie spostrzezesz. Musisz sobie powiedziec, ze slodzenie wszystkiego nie
                            jest potrzebne, bo wiekszosc potraw ma naturalny cukier.
                            Zycze powodzenia i trzymam kciuki baaardzo mocno. My wszystkie tutaj odczuwamy
                            podobnie, skreca nas na widok czekoladek, zjadlybysmy ziemniaczka, kanapke,
                            dlatego rozumiemy twoje problemy jak nikt. pozdrowko Monia
                            • estocek Re: Wtorek 03.06.03, 14:44
                              Moniko, czuję, że mnie rozumiesz. Dzięki...
                              A z kawą muszę spróbować. A co myślisz o mrożonej z duża ilością mleka (2%),
                              uwielbiam, ale jednak chociaż z łyżeczką cukru.
                              To fakt, że nie powinnyśmy słodzić, tym bardziej, ze przeczytałam w jakiejś
                              naukowej rozprawie, że odczuwanie smaku soli i cukru jest w pewnym sensie
                              ułudą, i że tak naprawdę możemy trgo nie robić, a potrawy i napoje będą nam
                              smakowały. Tylko trzeba się do tego przyzwyczaić, tak jak właśnie, Moniko,
                              piszesz.
                        • patchuli Re: Wtorek 03.06.03, 13:36
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=479&w=1549506
                          warto poczytać :)
                        • patchuli Re: Wtorek 03.06.03, 13:39
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=479&w=1635643
                          i ciąg dalszy :)
                          • moniak7 Re: Wtorek 03.06.03, 14:17
                            Patchuli, Przeczytalam to co polecalas i wyglada na to, ze jest to wlasnie to
                            co my same wypracowalysmy. W zasadzie wiekszosc sie zgadza. To dobrze, bo mamy
                            szanse nie tylko na zrzucenie kilogramow, ale i na zdrowie. Troche mnie to
                            optymistycznie nastroilo. pozdrawiam Monia
                          • odmiecia Re: Wtorek 03.06.03, 14:21
                            ojejjjjjkkkkuuuu
                            roztrzelajcie mnie!!!
                            właśnie zjadłam ptasie mleczko - a dziś miało być bez grzechów, no cóż....
                            ale całe szczęście powstrzymałam się na tym jednym!!!!!
                            a już było tak dobrze
                            mam to samo co Wy, ajk sobie pozwolę na trochę, to później leci lawinowo -
                            wczoraj zjadłam np normalny obiadek.... no i proszę dziś zaowocowało
                            niepochamowaną ochotą na coś jeszcze
                            dobrze, że weszłam na forum, to przynajmniej mnie powstrzymało, przed
                            wciągnięciem większej ilości
                            ojejku, pocieszcie..... ile może mieć kalorii to jedno świńskie ptasie mleczko
                            czekoladowe!!!!!!!


                            • estocek Re: Wtorek 03.06.03, 14:37
                              Nie załamuj się!!! I tak mi zaimponowałaś, ja gdybym zjadła 1 ptasie mleczko,
                              to na jednym by się nie skończyło, to Ci gwarantuję. Wykazałaś się naprawdę
                              silną wolą. Nie wiem, ile ma kalorii, ale poruszaj się trochę, to spalisz. Nie
                              rzucaj się broń Boże na drugie ptasie mleczko.
                              Trzymaj się!!!
                            • catalina1 Re: Wtorek 03.06.03, 15:08
                              100 gram ptasiego ma 475 kcal. Jedno waży malutko ale to i tak jakies 50
                              kalori będzie pewnie. Smutne ale prawdziwe.
                            • patchuli Re: Wtorek 03.06.03, 15:32
                              ptasie mleczko 100g = 490 kcl :(
                              • odmiecia Re: Wtorek 03.06.03, 16:31
                                szok!!!!!!!!!!!!!!!!!!

                                ta ilość kalorii, no ale cóż zastopowałam na jednym (kiedyś 1 opakowanie byłoby
                                mi mało....)
                                dzięki za słowa w trudnej chwili


                                trzymajmy się dzielnie do jutra!
                                • g_reta Re: Wtorek 03.06.03, 17:11
                                  dziewczyny, od wczoraj wieczór łażą za mną kinder bueno i ptasie mleczko!
                                  uwielbiam to i to i tak sobie wczoraj marzyłam o nich! ale nie mam takich
                                  pyszności w domu więc nic się nie stało
                                  dzisiaj też trochę za mną łażą, ale będę twarda, bo to będzie bardzo miłe
                                  pochwalić się Wam za jakiś czas kolejnym sukcesem!
                                  właśnie zjadłam fasolkę szparagową i popiłam sokiem pomidorowym i najadłam się
                                  po same uszy

                                  trzymajcie się
                                  • jakasik Re: Wtorek 04.06.03, 07:34
                                    Cześć Wszystkim!
                                    Ale upał, aż nie chce się jeść. Wczoraj nagotowałam gar botwinki (z wlasnej
                                    dzialki) na 1 skrzydełku z kury, z marcheweczką i kapeczka jogurtu naturalnego
                                    bez cukru. Co za pychotka!!! Wczoraj byłam u swojego lekarza i ten powiedzial
                                    mi, żebym przestała się już odchudzać bo za bardzo mi żebra widać. No to chyba
                                    dobrze, że mi widać. Kiedyś trzeba było się do nich przeciskać przez tłuszczyk.
                                    Za waszą namową kupiłam sobie żel Ziaji, bo skończyl mi się Avon-owski.
                                    Miałyście racje, fajny jest. Do prosiaczka nic nie dorzucam ale też mu nic nie
                                    zabieram. Wagę mam cały czas tę samą prze 3tyg. Jak coś drgnie to dam znać.
                                    Trzymajcie się. Pa!!!
                                    • patchuli jak łaże to trzeba je przegonić ;) 04.06.03, 09:29
                                      no kochane - jak za wami tak uparcie te mleczka i kindery chodzą, to weźcie
                                      pęczek marchewki i je przegońcie ;)

                                      ja mam w domu pełne szuflady smakołyków, ale jakoś nie chce mi się ich... wcina
                                      je za to tonami mój luby ;)
                                      i do tego nawet wczoraj ciacho zrobiłam i też nic... zero reakcji, jakbym
                                      poprostu nie lubiła takich smakołyków ;)

                                      oj chyba czas zrobić chłodnik, tak u mnie gorąco :)
                                      • estocek Środa 04.06.03, 09:42
                                        Witam wszystkich w śodowy upalny poranek!
                                        Trzymamy się nadal, prawda?
                                        Ja co prawda wczoraj zakończyłam jedzonko dopieo ok. 20, i wylądowałam z ok.
                                        1270 kc. Nie jest więc najlepiej, chciałam sie utzrymać na poziomie 1000, a
                                        jeszcze lepiej poniżej.
                                        Mam nadzieję jednak, że będzie coraz lepiej. Gdyby ni to forum, chyba bym już
                                        zrezygnowała, tak zawsze było po dwóch dniach starań, jesli mi nie bardzo
                                        wychodziło - rezygnowałam. Teraz jednak powiedziałam sobie - NIE DAM SIę.
                                        Będę jednak miała ciężką przeprawę :-)))
                                        Dziś wyjeżdzam z całą zalogą z pracy do Zakopca. To mnie troszkę martwi, jeśli
                                        chodzi o dietkę, bo szykują się wyjścia na piwko, pizzę i inne takie, ale chyba
                                        nawet w pizerii mają jakieś warzywka, żebym mogła z tego jakoś wybrnąć. Nie
                                        chcę już w pierwszym tygodniu diety, ulegać wpływom. Doradźcie co robić.
                                        Buziaki
                                        Edyta
                                        Trzymma kciuki za wszystkie ptasie mleczka i inne słodkości.
                                        • patchuli Re: Środa 04.06.03, 10:23
                                          zawsze możesz powiedzieć, że masz kłopoty z wątrobą, i w tym momencie można
                                          jeść tylko warzywka i pic wodę :)

                                          ja naprawdę kiedyś miała złe wyniki wątrobowe i w odstawkę poszedł alkohol, i
                                          inne ciężkie żarcie typu pizza, i wszystko co ma żółty ser!!!
                                    • moniak7 Re: Wtorek 04.06.03, 10:06
                                      Czesc, melduje sie w ten goracy ranek. Po drodze kupilam sobie troche
                                      truskawek , bedzie co pojadac w ciagu dnia.
                                      G_reta gratuluje jedzonka-to na pewno mialo sladowe ilosci kalorii a brzucho
                                      bylo pelne. Jak bedziesz sie tak trzymac to efekty przyjda blyskawicznie.
                                      Pozdrawiam Monia
                                      • asiekok_28 Re: Wtorek 04.06.03, 10:38
                                        Czesc dziewczyny!!
                                        Witam w piekny goracy dzien.
                                        Na poczatek kilka slow do Estocek. Okrzaniam :) Wcinaj sobie te truskawy, wg
                                        mnie nawet kilogram, ale bez tego cukru!!! Po co Ci to??? Truskawki same w
                                        sobie sa slodkie. A jak bardzo potrzebujesz cukier, to kup slodzik sypki.
                                        Przypominasz mi troche mojego chlopaka. Przydaloby mu sie zrzucic kilka kilo,
                                        niewiele, ale kilka. To mowie mu, zrezygnuj rano z chleba z pasta
                                        czekoladowa!!! Ale on na to, jak to, przeciez ja lubie. Nie moge tak sobie nie
                                        jesc. Probuje mu tlumaczyc, ze ja tez lubie rozne rzeczy, np zeberka z sosem,
                                        ale nie jem itd. Teraz bedziemy rano mieszkac, to doprowadze go do porzadku :)
                                        A teraz Estocek juz spokojniej. Trzymaj sie. Zmien nawyki. Zamiast cukru
                                        slodzik. Kupuj do kawy swoje mleko, niskoprocentowe zamiast zageszczonego. Ja
                                        tez z mlekiem pije, bo bez nie lubie. I trzymaj sie dzielnie. Male zalamania
                                        nieraz sie zdazaja nam wszystkim.
                                        I jeszcze musze sie wam pochwalic. Emigruje w przyszlym tygodniu. Wlasnei
                                        wczoraj bylam w Warszawce po wize i wreszcie ja mam. Czekalam 4 miesiace i
                                        myslalam ze kota dostane!!! Teraz bede mieszkac w Holandii, ale nadal bede sie
                                        z Wami odchudzac, z forum nie emigruje :)
                                        Pozdrawiam cieplo,

                                        Asia
                                        • patchuli Re: Wtorek 04.06.03, 10:55
                                          napisz coś więcej o twojej emigracji!!!

                                          Holandia jest super!! ja mam szagra Holendra - super człowiek!!
                                          • eeddkkaa Re: Wtorek 04.06.03, 11:17
                                            czesc wszystkim!
                                            Przyszłam tu z forum "fitness", bo to jest chyba jednak bardziej na temat!
                                            A tu... coś mi się wydaje, że nie jestem sama! :o)))
                                            Poza tym powinnam też zaistnieć na takim "historycznym" forum!

                                            Ola - mam nadzieję, że nie weżmiesz mi tego za złe, że porzucę Twój wątek na
                                            rzecz tego?

                                            Od początku:
                                            przeszłam na dietę w zeszły poniedziałek, na razie zrzuciłam już ze 3 kg.
                                            (chociaż to pewnie sama woda).
                                            Staram się ograniczać ilość kcal, gł węglowodanów.
                                            Teraz dołączam do Was, zobaczymy co z tegom wyniknie! ;)

                                            Edka

                                          • asiekok_28 Re: Wtorek 04.06.03, 11:24
                                            Bede mieszkac na polnocy w landzie co sie nazywa Fryzja po polsku a Frysland po
                                            holendersku. To taki dziwny land gdzie mowia w dwoch jezykach i niestety,bede
                                            musiala sie ich obu nauczyc!!! Ale zaczne od holenderskiego najpierw :)
                                            Jeszcze za wiele tam nie widzialam, bo po pierwsze bylam tylko zima a po drugie
                                            to bylam niewiele bo razem to moze z miesiac.
                                            Ale Holendrzy sa bardzo mili (jak narazie), troche dziwni bo wiadomo, inni niz
                                            my. Moj chlopak jest holendrem. Jak przyjechal do mnie akurat na mojego taty
                                            imieniny to sie zalamal jak zobaczyl zastawiony stol :) U nich poczestunek
                                            wyglada tak, ze stawia sie krakersy, kawalki sera ogorka kielbasy i
                                            pasztetowej, czasami ktos jeszcze wymysli cos ciekawego. O ciacho sie nie
                                            martwie, bo tez nie dadza pojesc. Nie ma tak ze stawiaja talerz ciacha na stol.
                                            Tam kazdy dostaje kawalek i koniec :)
                                            A w ogole to na wizyte jedzie sie nie wczesniej jak na 20.oo. Ale zato
                                            punktualnie hehe.Dla mnie to zabojcza godzina na kawe bo potem spac nie moge.
                                            No i wlasnie na sniadanie jada sie wstretny chleb z pasta czekoladowa bo "to
                                            daje duzo energii" :) Nie martwcie sie, ja nie bede jadla.
                                            Z drugiej strony jedza duzo warzyw.
                                            Jak sobie jeszcze cos przypomne to dopisze. Albo bede was informowac nabiezaco
                                            o ciekawych zjawiskach :)
                                            Na poczatek bede musiala kupic sobie wage bo bez niej ciezko mi bedzie.
                                            Aha, i platki owsiane jadaja czasami na deser :)
                                        • estocek Co racja, to racja 04.06.03, 11:17
                                          Masz, Asiu, rację. Ale wiesz tak trudno przyzwyczaić się do innego trybu żarcia.
                                          Kiedyś słodziłam tylko słodzikiem, ale nie zauważyłam, żeby mi to jakoś
                                          pomogło, dlatego teraz używam cukru. Marsz rację - truskawki są słodkie same w
                                          sobie, ale nie ma jak łycha cukru, truskawki i kefir.
                                          Wiem jednak, że masz rację, dlatego obiecuję, zacznę walkę z moimi
                                          przyzwyczajeniami: truskawki i kawa na początek. Dziś była jeszcze z cukrem i
                                          mlekiem zagęszczonym, ale przyrzekam, to już ostatania taka kawa. Będę sobie
                                          przynosiła do pracy mleko O% i kupię sobie słodzik.
                                          Chyba, że spróbuję się przyzwyczaić do gorzkiej, jak radziła Monika.
                                          czasami mi się wydaje, że taki szczegóły nie mają znaczenia, ale oczywiście,
                                          miarka do miarki i się uzbiera.
                                          Walczę dalej. Dziś narazie była:
                                          szklanka wody, kawa (jeszcze z cukrem i melekiem zagęszczonym)
                                          Teraz czekam na obiad o 12, mam nadzieję, że nzowu dadzą jakieś warzywka i
                                          sobie pojem.
                                          Buziaki!! Dziś kyznka mojego męża urodziła dziewczynkę - Paulinkę waga 4,100 -
                                          nieźle co?
                                          Kuzynka przed ciążą była szczypior, ale podobno przytyła 25 kg. Ma dopiero 20
                                          lat, więc mam nadzieję, że szybko zrzuci. Niech żyją dzieci!!!!
                                          • eeddkkaa Re: Co racja, to racja 04.06.03, 11:24
                                            no to gratulacje dla kuzynki!!! :)))
                                            Niech się nie martwi kilogramami, jakby co - wie, gdzie szukać wsparcia! ;)
                                            Poza tym - podobno trzeba jak najdłużej karmić piersią, to kg "zejdą" razem z
                                            mlekiem ;)!
                                            Ja Cię podziwiam: jest prawie 12 a Ty jeszcze nic nie jadłaś????
                                            Ja mam już za sobą WIELKI talerz gotowanej kapustki, miseczkę rzodkiewki,
                                            marchewek, ogórka i pomidora i pół litra soku z marchwi!!!
                                            • catalina1 Re: Co racja, to racja 04.06.03, 11:38
                                              Troszkę już objętościowo wrzuciałaś w siebie ;-))
                                              A ja jestem po dwóch kawałkach chrupkiego chleba z serem białym półtłustym,
                                              zielonej herbiacie, gorzkiej kawie, kończę wodę półlitorwą i zaraz będę jeść
                                              drugie śniadanko - czyli 3 młode marchewki, a potem cos na obiad będę musiała
                                              wymyśleć ;-)
                                              • eeddkkaa Re: Co racja, to racja 04.06.03, 11:44
                                                no to Ty też chyba stawiasz na objętość??? ;)
                                                (tylko że płyny....)
                                                Ja już tak mam, że rano muszę zjeść sporo. Potem mam względny spokój.
                                                Dlatego nie mogę się zdecydować na różne diety z kawą na pusty żołądek!
                                                Ale podobno to, co zjemy przed 12-tą nie tuczy!
                                                Tylko szkoda ze wieczorem znów mnie nachodzi! :(
                                              • g_reta Re: Co racja, to racja 04.06.03, 11:56
                                                hej dziewczyny
                                                ja jestem po płatkach z mlekiem i wypiłam pół szklanki soku pomidorowego
                                                w sobotę są imieniny mojego ojca, będą m. in. lody, ciasto, ale ja będę
                                                twardzielem :-)
                                            • estocek No gdyby było za co podziwiać... 04.06.03, 11:43
                                              Edka, nie masz mnie za co podziwiać, bo ja rano, kiedy jestem w pracy, bez
                                              problemów wytrzymuję, ale kiedy wracam do domu - już nie jest tak dobrze, a
                                              przecież wiesz, że lepiej jest jeśc rano niż wieczorem.
                                              Asiu gratuluję tej holandii, ale Ci zazdroszczę, też bym tak chciała...
                                              A co tam będziesz robić?
                                              • asiekok_28 Re: No gdyby było za co podziwiać... 04.06.03, 11:54
                                                estocek napisała:
                                                > Asiu gratuluję tej holandii, ale Ci zazdroszczę, też bym tak chciała...
                                                > A co tam będziesz robić?

                                                W tej Holandii nadal oczywiscie bede sie odchudzac :))
                                                A poza tym uczyc sie jezyka i mam nadzieje szybko prace znalezc jakas, bo
                                                siedzenie w domu juz mi bokami wychodzi.
                                                Chociaz pewnie do konca wakacji nie bede narzekac na nude,bo na poczatku lipca
                                                przeprowadzamy sie do nowego domu i bedzie sporo pracy.
                                              • patchuli śniadanie!!! 04.06.03, 11:55
                                                dziewczyny - ale dlaczego właściwie niektóre z was nie jedzą śniadania?? to
                                                bardzo ważny posiłek i powinien być bogaty w węglowodany, których spożywanie
                                                popłudniu jest już surowo ograniczone!!

                                                naprawdę szybciej się chudnie jedząc mało, często i regularnie!!! i przecież to
                                                nie wymaga dużo czasu by sobie śniadanie przygotować ;)
                                                • jakasik Re: śniadanie!!! 04.06.03, 12:03
                                                  Ja tam jem śniadanie. Co prawda niewiele, ale jednak. A co dziwne, jak jestem w
                                                  pracy to żołądek sam się domaga abym coś zjadła, natomiast w dni wolne mogę nie
                                                  jeść śniadania i nawet o tym nie pamiętam! Jakoś dziwnie!
                                                • g_reta Re: śniadanie!!! 04.06.03, 12:03
                                                  no właśnie, a nie czujecie się słabo bez śniadania? ja gdy się nie odchudzałam
                                                  i nie zjadłam śniadania to czułam się ok, ale teraz muszę zjeść, bo czuję, że
                                                  zasłabnę, zwłaszcza w te upały
                                                  zresztą to fajnie przeczekać dzielnie wieczór i noc i dobić bez grzechu do
                                                  śniadania :-)
                                    • g_reta Re: do jakasik 04.06.03, 11:42
                                      a mogę spytać, ile mierzysz i ważysz? chcę wiedzieć, kiedy widać żebra :-)
                                      • jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 11:56
                                        Ale mnie rozbawiłaś tym pytaniem! Jest super. Już odpowiadam: mam 169cm wzrostu
                                        i w obecnej chwili ważę 55kg. A te żebra to pewnie dlatego tak ładnie widać bo
                                        ja jestem śmisznie zbudowana. Obecnie w talii mam jakieś 62cm więc żeberka same
                                        wychodzą na wierzch. No ale fakt, przy 65kg (moja waga wyjściowa) nie było ich
                                        widać.
                                        Pozdrawiam!
                                        • jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 12:08
                                          Hej, wiecie co wpadłam właśnie na pewnien pomysł. A może by tak mogły byśmy
                                          zamieszczać nasze zdjęcia "przed" i "po"! To by kurcze było też budujące dla
                                          nowych jak i dla tych, co czasem zaniedbują dietę. Co o tym myślicie???
                                          • asiekok_28 Re: do jakasik 04.06.03, 12:12
                                            Hmm Jakasik, niezly pomysl. Trzeba by znalezc sposob. Pomyslalam sobie, ze
                                            mozna by stworzyc adresa mailowy do ktorego wszystkie bysmy znaly haslo i tam
                                            sobie zdjecia ogladac :)
                                            chyba ze jest jakas mozliwosc umieszczenia fotek tutaj,
                                            • catalina1 Re: do jakasik 04.06.03, 12:17
                                              Tutaj chyba nie - ale można zrobić np jakaś małą galerie na jakims protalu
                                              darmowym, typu republika.pl.
                                              A z tym zdresem to niby jak to miałoby działać.
                                              Pomysł ogólnie dobry, do tego do każdego zdjęcia, krótkie info.
                                              • asiekok_28 Re: do jakasik 04.06.03, 12:22
                                                No z kontem to normalnie. Zakladamy na gazecie np konto dietka czy jakies tam
                                                inne. Wszystkie znamy haslo i na serwerze gazety wszystkie mozemy zagladac i
                                                ogladac fotki co bedziemy normalnie mailem slac. To chyba najlatwiejszy pomysl
                                            • jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 12:20
                                              Myślę, że ten adres to dobry pomysł. Trzeba pomyśleć no i poczekać na opinię
                                              innych.
                                        • patchuli Re: do jakasik 04.06.03, 12:19
                                          jakasik - a jak długo trwała twoja walka z kg??
                                          • jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 12:26
                                            Dokładnie od 15 marca do początku maja. Wtedy najwięcej zrzuciłam. A przez cały
                                            maj dobiłam jeszczec do naszej świnki 2kg. Myślę, że jeszcze zejdzie jakieś
                                            następne 2kg, tylko, że wolniej. W sumie jem jak jadłam od początku diety.
                                            Tylko, że teraz czasem pozwole sobie na jakiś mały grzeszek w postaci
                                            pieczonego ziemniaka w folii z grilla czy też pieczone udko z kurczaka. Ale to
                                            tak raz na 2 tygodnie. No i czasem jak mi przyjdzie ochota na jakąś sałatkę po
                                            godzinie 18 to wcale sobie nie odmawiam.
                                            • patchuli Re: do jakasik 04.06.03, 12:34
                                              ja też tak chcę!!! a ćwiczysz dużo??

                                              co do zdjęć - jestem za!!!
                                              • jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 12:39

                                                No właśnie, że nie ćwiczę. Nie mogę z powodu serducha, które jest troszkę inne
                                                niż normalnie u każdego. Pisałam o tym wcześniej. Ale to nie znaczy, że tylko
                                                siedzę. Długie spacery, praca na działce. W pracy też się czasem nabiegam. Hula-
                                                hopem sobie kręce. Czasem rowerek. Nie mogę się przemęczać więc jakieś
                                                forsujące ćwiczenia nie są dla mnie. Pewnie jak bym do mojej diety dorzuciła
                                                dużo sportu to bym teraz ważyła 52kg a nie 55. :-) No ale cóż.
                                        • odmiecia a propos sniadania 04.06.03, 12:19
                                          ja jak zwykle zjadłam musli i kawe, no i koleżanka wcisnęła we mnie odrobinę
                                          truskawek w galarecie
                                          później wipiłam czerwoną herbatę

                                          no i nie mam pomysłu na obiad
                                          chyba pójdę kupić fasolkę szparagową w słoiczku

                                          nie wiem, na razie nie jestem głodna...
                                          • asiekok_28 Re: a propos sniadania 04.06.03, 12:25
                                            ja rano zjadlam kubek muesli zrobionych jak platki owsiane na wodzie z mlekiem.
                                            Potem wypilam kubek kawy i kubek magnezu, czym oslodzilam sobie zycie hehe. A
                                            teraz pije wode. Na obiad rodzinka moja bedzie miala mlode ziemniaczki z
                                            kalafiorem i jajkiem i do tego maslanka. A ja pewnie kalafior i maslanka. No
                                            moze jajko jeszcze, ale nie wiem, bo tak goraco ze mi sie jesc nie chce
                                            • asiekok_28 odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 12:38
                                              Jezeli sie zgodzicie na to konto to ja bym mogla je zalozyc. Haslo bysmy znaly
                                              wszystkie, ale proponuje, zeby to tego nie ujawniac na forum, coby nam jakis
                                              nieprzyjazny osobnik nie namieszal. Mozna by tak, ze kazda wyslalaby mi swoj
                                              adres mailowy a ja bym przeslala na ten adres haslo. Co wy na to??No i jednak
                                              nie kazdy mialby dostep do naszych fotek
                                              • jakasik Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 12:44
                                                Dobry pomysł! Właśnie szperałam po moich zdjęciach w komputerze i znalazłam
                                                zrobione tydzień temu, wiec by się nadawało. Tylko nie mam takiego z przed 3
                                                miesięcy. Ale nie ma problemu, pogrzebie dzisiaj w domku to coś znajde.
                                                Mój adresik: goodwill@poczta.onet.pl
                                                • patchuli Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 12:57
                                                  patchuli@gazeta.pl

                                                  czekam na hasło ;)

                                                  jakasik - a podaj swoje przykładowe menu ;) ?? dzięki :)
                                                  • jakasik Re: odnosnie konta ze zdjeciami 05.06.03, 08:05
                                                    Proszę bardzo. Podam co wczoraj zjadłam. Tylko zaznaczam, jak jest gorąco to mi
                                                    się w ogólne nie chce jeść! Rano duża kawa rozpuszczalna z mleczkiem 0%. Tak
                                                    koło 11 serek wiejski light + pomidor. Obiad o 16: talerz botwinki, pomidor z
                                                    kapuchą pekińską. Kolacja 18: 1 zimne piwko!!!! Fajna dieta. A najlepiej, bo
                                                    wcale nie mam wyrzutów sumienia za to piwo. Miałam ochote, bo było gorąco to
                                                    sobie wypiłam. I już!!!
                                                    A dzisiaj mam w planie: śniadanie: właśnie piję kawe jw. Potem zjem sobie
                                                    truskaweczki z własnej działeczki z jogurcikiem naturalnym bez cukru. Obiad:
                                                    została mi botwinka, może seler sobie ugotuję.
                                                    Tak jak pisałam jak jest gorąco ja nie muszę jeść. Za to wypijam hektolitry
                                                    wody. W pracy 3 litry w domu jeszcze z 1,5! Normalnie to jeszcze jadłam filet z
                                                    kurczaka z grilla albo gotowany w jarzynach, rybe po grecku, kalafior. Ale
                                                    teraz nie mam ochoty na mięcho i gorące potrawy.
                                              • estocek Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 12:44
                                                Super sprawa, to nas dodatkowo zmotywuje.
                                                Zakładajmy więc to konto. Ja chętnie na to przystaję.
                                                • asiekok_28 Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:16
                                                  wyslalam wlasnie maila z haslem do wszystkich osob na konta na gazecie oprocz
                                                  jakasika, Tobie wyslalam na onet jak prosilas. A kto nie dostanie maila a chce,
                                                  niech pisze na forum. Zaraz wysylam swoje fotki.
                                                  Przynajmniej zobaczymy jak wygladamy :D
                                                  • fumcia Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:26
                                                    swietny pomysl;)hmmm tylko nie za bardzo jest sie czym chwalic ale
                                                    mobilizacja, jak dziewczyny mowily, bedzie wieksza;)
                                                    madziaho@interia.pl
                                                    dzieki
                                                  • patchuli Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:26
                                                    do mnie doszło - jest ok!!!

                                                    dzięki i wysyłam fotki ;O)
                                                  • patchuli Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:54
                                                    asiek - fotka z łabędziami nie wchodzi ;(
                                                  • fumcia Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:59
                                                    swietnie wygladasz z blond wlosami;)
                                                  • jakasik Re: odnosnie konta ze zdjeciami 05.06.03, 07:21
                                                    Dzięki, doszło!
                                              • catalina1 Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:34
                                                Dzieki za namiar na kotko, ale nazwe wymyśliłaś super ;-)))
                                                Poszukam zdjęć w domu a jak nie mam aktualnego to zrobię i podeślę jak
                                                najszybciej ;-)
                                                • estocek Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 14:02
                                                  Ja jeszcze nic nie dostałam, ale cierpliwie czekam. To chyba przełom na forum,
                                                  hi hi.
                                                  • fumcia to po obiedzie.... 04.06.03, 14:24
                                                    pierwsz czesc obiadu wchlonieta;) porcja salatki z rzodkiewki, salaty
                                                    pomidora, ogorka i fety light, potem jak przyjdzie moj luby beda nalesniki z
                                                    pieczarkami i kiszona kasusta ale zadowole sie samym farszem (oczywiscie
                                                    wszystko bylo smazone bez woliwy na wodzie)
                                                  • odmiecia Re: to po obiedzie.... 04.06.03, 16:53
                                                    doszło do mnie, dziękuję Asiu!!
                                                    zaraz tam wejdę
                                                    niestety nie mam skanerka i na razie nic wam nie prześlę, ale to kwestia
                                                    tygodnia mam nadzieję/ poproszę znajomych o zeskanowanie mojego fociątka

                                                    a tak w ogóle to gratulacje za pomysł!!!!!
                                                  • asiekok_28 odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 17:01
                                                    Jeszcze jedna prosba dziewczyny. Jak wysylacie swoje maile ze zdjeciami, to
                                                    piszcie kiedy zdjecie bylo robione, ile wazylyscie przed dieta i ile wazycie
                                                    teraz. Wtedy bardziej sie te zdjecia podziwia :)
                                                  • asiekok_28 Fotka moja 04.06.03, 16:59
                                                    Chej kobitki, komu moja fotka nie weszla. Sprawdzilam i wchodzi normalnie.
                                                    Sprobuj jeszcze raz.
                                                    Fumcia, Ile wazylas na tym zdjeciu??
                                                    Dziekuje za komplement z wlosami :) Teraz znowu mam blond :) A ten ciemny to
                                                    moj naturalny. Ale ja mowie, ze jestem glupia z wyboru i wybieram blond :D
                                                  • eeddkkaa fatalnie :( 05.06.03, 00:00
                                                    aaaaaaa!!!
                                                    Rety, ale ja jestem okropna!!!!
                                                    jest 11 w nocy a ja właśnie zjadłam jakieś czwarte dziś ciasteczko!!!
                                                    Jak to zrobić, żeby skończyć na jednym???

                                                    Albo – czy ktoś naprawdę potrafi zjeść 100g świeżutkich, pachnących,
                                                    soczystych, słodziutkich truskawek???
                                                    Tylko 100g???????

                                                    Jakby tego było mało – jakąś godzinę temu odkryłam, że moje pierwsze w tym roku
                                                    ogóreczki małosolne (pycha...!) są akurat w idealnej fazie do zjedzenia i na
                                                    pewno jutro już nie będą takie dobre!!!
                                                    Pochłonęłam 3.
                                                    :o(((
                                                    Potwór ze mnie...

                                                    Co do foto – rewelacyjny pomysł!!! :o)
                                                    Chętnie się dołączę, ale chwilowo nie mam zeskanowanych żadnych zdjęć
                                                    obrazujących moje kilogramy. Zazwyczaj te najgorsze wyrzucam!
                                                    Zresztą – kiedy schudnę już z 5 kg to i tak chyba nie będzie żadnych
                                                    spektakularnych efektów! A więcej zrzucać nie chcę.
                                                    Oby tyle mi się udało z moją „silną wolą”...........

                                                  • jakasik Re: Fotka moja 05.06.03, 09:38
                                                    A ja jestem blond natural. :-(
                                                  • fumcia Re: Fotka moja 05.06.03, 10:26
                                                    wtedy wazylam jakies 67 kg, teraz... a teraz ostatnio sie nie waze, ale jakis
                                                    czas temu (marzec/kwiecien) wazylam 65-jeszcze przed odchudzaniem, teraz nie
                                                    mam pojecia ile waze;)
    • jakasik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 07:53
      Wysłałam zdjęcie. Na razie jak wyglądam (prawie, trzeba odjąc 2kg). Zobaczcie
      ten mój ochydny brzuchor. Aż się zrolował! Bleeee, nienawidzę go. Do soboty
      wyślę zdjęcie jak ważyłam jakieś 66kg. To będzie różnica!!!
      Ale u mnie dzisiaj gorąco! A dzisiaj mam straszny dzień. 2 terminy oddania
      prac. Więc zmykam i biorę się do roboty.
      Aaa, jeszcze jedno, ciekawe ile ta skrzyneczka nasza pomieści tych zdjęc.
      Trzeba pomyśleć co dalej. Cieszę się, że mój pomysł ze zdjęciami wypalił i do
      tego tak szybko.
      Całuski!
      • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 10:12
        a ja jestem brunetka co się na blondynkę pofarbowała ;)

        jakasik - gdzie ty widzisz fałdki??

        dzisiaj wyprawa na siłownię - już się cieszę!!!
        • aneta071 Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 10:30
          W piątek odwiedziła mnie przedstawicielka z ww. zupkami i instrukcją, oraz ...
          ceną PLN 130 za tygodniową dietę.

          Podaję zasady: kobiety do 173 cm wzrostu - 3 posiłki dziennie (powyżej ww.
          wzrostu - 4 posiłki , a także panowie 4 posiłki).Zawartość jednej torebki 139
          kcal - dzienna wartość kaloryczna 415 - 550 kcal (w zależności od wzrostu).
          Zawartość torebki - białko, węglowodany, tłuszcze, błonnik, witaminy,
          substancje mineralne w dawce odpowiadającej dziennemu zapotrzebowaniu
          organizmu. Główna zasada - należy wypić min. 2 litry bezkalorycznych płynów (w
          ciągu całego dnia).

          Są do wyboru zupki w 6 smakach i napoje w 5. Dietę można stosować przez max. 3
          tygodnie (hmmmm...cena...). Można stracić ok. 7 - 10 kg, ale podobno więcej się
          traci w obwodzie drażliwych zaokrągleń.

          Potrzebuję zachęty więc zdecydowałam się na próbę. Od piątku waga wskazuje 2
          kg. mniej ale być może jest to efekt picia wody i oczyszczania organizmu. Za to
          ewidentnie smukleję na twarzy, w ramionach i udach, wolniej trochę idzie mi z
          brzuchem ale i tak widać różnicę, a poza tym zaczynam się mieścić w stare
          ciuchy.

          Prawda jest taka, że mam do zrzucenia ok 20 kg i potrzebuję czegoś co szybko
          pokaże efekty, abym potem mogła stosować dietę niełączenia i 1000 kcal. myślę,
          że się uda. Już psychicznie czuję się inaczej. Zaczynam wychodzić z jakiejś
          odchłani. Powraca mi wiara w siebie.

          A przede wszystkim świadomość, że nie tylko ja mam problem z wagą i nie tylko
          ja postanowiłam powalczyć dodaje mi sił. Dzięki, że jesteście !!! :))))
          Parę dni temu "odkryłam" dla siebie to forum i chyba się zadomowię.

          Pozdrawiam

          Aneta
          i ucząca sie siusiać na nocnik Weronika
          A'propos - dzisiaj jest już 2:1 dla nocnika (1 dla podłogi)


          • odmiecia Re: Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 10:50
            powodzenia!!!!!!!
            moc jest również z Tobą!!!!!!
          • patchuli Re: Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 10:53
            a możesz napisać od jakiej wagi zaczynasz, jaki masz wzrost??
            i szczerze napisz, czy te proszkowe posiłki są w miarę smaczne?? i warte swojej
            ceny??

            chyba na tej diecie nie można uprawiać sportu??
            • catalina1 Re: Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 12:11
              Na tej diecei można robić wszystko to co przed nią.
              A co do zupek - to dla mnie zupki w smaku były jeszcze do zniesienia (coś
              jakby zupka knorra pieczarkowa np :-)), koktajle prawie nie do wypicia.
              Trudnością jest mały wybór smaków i monotonność.
            • aneta071 Re: Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 16:30
              No coż ... przyznaję szczerze, że 88 kg żywej wagi (rezultat trzyletniej
              kuracji hormonalnej, potem: ciązy raczej nie - przytyłam tylko 6,5 kg,
              następnie karmienia piersią (chociaż to podobno wyszczupla), a tak najbardziej
              to braku ruchu poza bieganiem za dzieckiem, nocnym wstawaniem , a zaś przede
              wszystkim jedzenia (choć bez przesady) raczej siedzenia przed TV w celu
              odreagowania.)

              Wzrost 164 cm - przy ww wadze - Pani Kuleczka.

              Dlatego desperacko wybieram zupki. Co do smaku to rzeczywiście podobne do zupek
              Knorra, koktajle zjadliwe tylko dwa (cappucino i wanilia). Smaki zupek:
              pomidorowa, grzybowa, o smaku kurczaka z grzybami, jarzynowa.

              Czy jest to warte swojej ceny ? to się okaże dla mnie po kolejnych dwóch
              tygodniach. Z pewnością ja czuję się lżej i lepiej, mój mąż dodaje mi otuchy i
              zagrzewa do walki. Codziennie rano oceniamy gdzie już mi coś ubyło.

              Wierzę, że po kuracji i zmianie trybu życia uda mi się dojść do mojej
              najlepszej wagi sprzed ok. 10 lat - 59kg (za jakiś czas oczywiście).

              I jeszcze odpowiedż na pytanie dot. sportu - w trakcie kuracji nie można
              przesadzać ze sportem - tzn. rekreacyjnie OK, ale nie wyczynowo.
        • jakasik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 12:00
          No kurcze na brzuchu!!!!! Wielkie grube fałdy! Ale walczę z nimi jak lew, choć
          jestem bykiem :-)
          • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 12:24
            a ja panna - zodiakalna i cywilna też .. jescze ;)

            wczoraj oglądałam piękne kostiumy kąpielowe - ale poczekam aż mi troszki
            kilosków ucieknie, to w nagrodę sobie sprawię takowy!!!

            wie ktoś może, gdzie w 3mieście są sklepy z kostiumami ELLE??
            • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 15:08
              ROK 400 p.n.e.
              Sokrates stwierdza, że z otyłością można się uporać tańcząc.
              ROK 100 n.e.
              - RZYM Pojawia się bulimia - choroba niepohamowanego apetytu. Wymioty zaczyna
              się traktować , jako konieczny dodatek do nadmiernego obżarstwa.
              LATA 1200 - 1500
              Obżarstwo staje się niemodny; zbytnie dbanie o ciało przeszkadza w osiągnięciu
              szczęścia wiecznego.
              ROK 1620
              Rubens maluje porterty pań puszystych 300 lat później zostanie obwołany
              patronem ruchu "Duże jest piękne".
              POŁOWA XVIII WIEKU
              Rubensowskie kształty spotykają się z coraz większą krytyką. Pojawiają się
              gorsety.
              ROK 1750
              Nadchodzi okres dobrego jedzenia. Ludwik XIV - jeszcze wbrew modzie - na
              przyjęciach zjada olbrzymie ilości ciasteczek.
              LATA 1800 - 1850
              Diety znowu w modzie, nie tylko z powodów zdrowotnych, ale i z wyrafinowania.
              Jedna z nich zaleca picie codziennie przez dwa miesiące szklanki octu. Pierwsze
              ofiary śmiertelne odchudzania.
              ROK 1864
              Wiliam Banting zrzuca 21 kg jedząc baraninę, jajka i warzywa, co wiernie
              zapisuje w książce "Zapiski korpulentnego".
              ROK 1917
              Olbrzymi sukces książki "Dieta i zdrowie" autorstwa Lulu Hunt Peters. Po raz
              pierw3zy w języku potocznym pojawia się wyraz kaloria.
              ROK 1939
              Rekordowa sprzedaż w USA tabletek odchudzających opartych na amfetaminie,
              wkrótce jako narkotyki, zostają wycofane ze sprzedaży.
              ROK 1947
              Psychoanalityk Hilde Bunch w "Teorii obżarstwa" stwierdza, że otyli pacjenci
              powinni się radzić psychiatrów.
              ROK 1959
              "Time" ostrzega: Amerykanie cierpnią na dietowe psychozy. Z badań Galuppa
              wynika, że 3/4 odchulzających się to kobiety.
              ROK 1966
              Amerykę podbija nowa dieta: jajka, bekon, wieprzowina - dozwolone; borakuły -
              zabronione.
              A TO CIEKAWE.....
              PRZYTACZAM PONIżEJ!

              ROK 1967
              Twiggy - 170 cm wzrostu i 42 kg wagi - odkrywa na okładce "Vogue" czwarty
              wymiar dietetycznych możliwości.
              ROK 1970
              70 proc. amerykańskich rodzin spożywa produkty niskokaloryczne, za oceanem
              produkuje się 10 mld tabletek odchudzających.
              ROK 1982
              Amerykański dietetyk John Hopkins oblicza, że Amerykanie mają do dyspozycji 29
              068 teorii odchudzania.
              ROK 1992
              Specjaliści z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia jako najlepszą dietę
              zalecają ograniczenia w jedzeniu i codzienne ćwiczenia.
              • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 15:26
                odmiecia - dzięki za przegląd diet !!

                a naszą jak nazwiemy, dieta ...?? może też nas na okładce Vogue umieszczą?? ;)
                • moniak7 Poradzcie cos 05.06.03, 16:21
                  Widze, ze juz wymienilyscie sie zdjeciami. Ja na razie nie mialam czasu sie tym
                  zajac. Ale mam nadzieje, ze w przyszlym tygodniu poinstruujecie mnie jak to
                  zrobic-chociaz na razie nie mam co wam wyslac. Ja zmykam na przedluzony weekend.
                  Do naszej dietki dolaczam metode nielaczenia-zobaczymy, czy to cos pomoze, bo
                  juz dlugo stoje w miejscu i zaczynam sie zniechecac i niecierpliwic.
                  Dajcie jeszcze jakies rady. Martwie, sie jedna rzecza, na www.dieta pl, przy
                  opisie diety 1000 kalorii byl komentarz, ze chudnie sie 2-3 miesiace, a pozniej
                  waga sie zatrzymuje, bo organizm przyzwyczaja sie do mniejszego spalania. Czy
                  wy tez tak macie????? Bo jezeli to prawda, to moj czas jakby mijal i co ja mam
                  teraz zrobic???? Zmniejszyc do 500 kalorii-tego to chyba nie dam rady zrobic!!!
                  Schudlam tylko 5-6 kilogramow, ale chce jeszcze 5-6!!! Koniecznie. Pomozcie
                  kochane. Monia
                  • aneta071 Re: Poradzcie cos 05.06.03, 16:38
                    A może przerzucić sie na owoce - zaczyna się sezon ? Sama o tym myślę po
                    zakończeniu jedzenia zupek Cambridge.

                    A'propos czy macie jakieś tabele dot. diety niełączenia - czyli co można z
                    czym ? Albo chociaż powiedzcie gdzie to mogę odszukać.

                    Trzymaj się Monia i nie poddawaj się.
                    Aneta
                  • independent-girl Re: Poradzcie cos 05.06.03, 16:47
                    moniak7 napisała:

                    > Dajcie jeszcze jakies rady. Martwie, sie jedna rzecza, na www.dieta pl, przy
                    > opisie diety 1000 kalorii byl komentarz, ze chudnie sie 2-3 miesiace, a
                    pozniej
                    >
                    > waga sie zatrzymuje, bo organizm przyzwyczaja sie do mniejszego spalania.
                    Czy
                    > wy tez tak macie????? Bo jezeli to prawda, to moj czas jakby mijal i co ja
                    mam
                    > teraz zrobic???? Zmniejszyc do 500 kalorii-tego to chyba nie dam rady
                    zrobic!!!

                    Z tego co się dowiedziałam na różnych forach (Dietetyka, Fitness) i na
                    stronach www to podobno tak jest. Przestawiamy nasz orgaznim na mniejszą ilość
                    kcal (1000) i tym samym go przyzwyczajamy do tego jeśli to trwa dłuższy czas.
                    Dlatego właśnie po upływie 2-3 m-cy normalna dawka dla naszego orgaznimu żeby
                    nie tyć ale i nie chudnąć jest właśnie 1000kcal, a przed dietą było przecież
                    ok 2000 kcal i więcej (w zależności od płci, wagi etc.). Zapoznając się z tymi
                    wszystkimi zasadami wyczytałam, że raz w tygodniu warto zrobić organizmowi
                    bombę kaloryczną i zjeśc np. 1500 i wiecej kcal, żeby dać mu (organizmowi)
                    znak, że wcale go nie głodzimy i niech nie odkłada z tego 1000 niczego na
                    zapas. To tak "po mojemu" napisałam, bo ja to tak rozumiem :-) Wiem że
                    wszystkiemu winny jest spowolniony na niskokalorycznych dietach metabolizm,
                    który przyspieszać może poprzez krótkie odstępy między NIEWIELKIMI posiłkami,
                    czyli to co większość z nas tutaj stosuje - mało, a często. :) Dlatego droga
                    Moniko, nie jest na pewno dobrym pomysłem ograniczenie dodatkowych kcal, może
                    spróbuj "przestawić" swoje ciało na większe dawki jedzenia (można przecież
                    zwiększyć kaloryczność przy pomocy dodatkowych kilku owoców czy warzyw, nie
                    muszą to być bomby w postaci słodkiego :D ), oczywiście wolniej będziesz
                    chudła, ale wciąż będziesz to robić. Pomyśl nad tym i czekaj na rady innych,
                    bo ja jestem małoletnim laikiem w tych sprawach :-) Życzę wytrwałości,
                    powodzenia i przede wszystkim ZDROWIA, bo o tym zapomina wiele osób
                    odchudzających się, chociaż śledząc regularnie to forum widzę, że wszyscy
                    tutaj na zdrowie zwracają uwagę :-) no prawie wszysc ;)

                    Pozdrawiam
                    Maturzystka 2003
                    • asiekok_28 Ale upal!!! 05.06.03, 18:05
                      Czesc Dziewczyny!!!
                      Mam juz bilet i wyjezdzam w poniedzialek :)
                      Ale sie ciesze, tyle czasu musialam na to czekac z takich i innych powodow.
                      Mozecie dorzucic do swinki 1kg ode mnie.
                      Powoli bardzo powoli ale trace kilogramki no a szczegolnie centymetry.
                      Juz stracilam razem 9kg. A moze dopiero, bo to nawet nie wychodzi 1 kg na
                      tydzien :(
                      Ale trzymam sie, powoli ale mam nadzieje skutecznie dojde do celu.
                      Dzisiaj u nas tak goraco ze normalnie myslec nie mozna. Szlam sobie po miescie
                      z biura gdzie kupilam bilet na autobus do biura gdzie mialam kupic
                      ubezpieczenie. No i tak szlam szlam, i ocknelam sie ze przeszlam caly
                      przystanek za daleko. No i musialam sie wrocic :)
                      Ogladalam fotki
                      Fajnie wygladacie :)
                      Pozdrowienia, Asia
                • krupcok Ja też tak chcę 05.06.03, 23:56
                  Od dłuższego czasu śledzę wasze postępy w walce z tłuszczykiem. Ja zawsze
                  odchudzałam się od jutra. Nawet zaczęłam chodzić na aerobik 2 x tydz. i nadal
                  objadałam się słodyczami. Pod koniec maja byliśmy z mężem nad jeziorem i
                  usłyszałam od niego, że mam nieograniczony limit na aerobik. Więc od 1. 6
                  zapisałam sie do klubu fitness 4xtygodniowo na zajęcia. Jestem dziś po
                  czwartych z rzędu zajęciach i nogi mnie bolą. A jak ja jutro będę ćwiczyła , to
                  niewiem ( ćwiczę 5xtyg. bo za 2 tyg. wyjeżdżam na tygodniowy urlop i odrabiam
                  zajęcia). Od poniedziałku stosuję też dietę i ograniczam się w ilości jedzenia,
                  a jeść to ja lubię, jestem poprostu uzależniona od jedzenia. trudno odzwyczaić
                  się od podjadania, a to ja gotuję,robię kanapki i karmię mje maleństwa.
                  Czekam na wsparcie z waszej strony.
                  A żeby już było wszystko w jednym wątku.
                  Mam 29 lat, 164cm. 66kg. w piątek,64kg dziś po zajęciach aero.
                  Do zrzucenia jeszcze 10 - 12kg. kiedy to będzie.
                  Gdzie mogę znaleźć zasady diety niełączenia.
                  Trzymajcie się laski, jestem z wami. Krupcok
                  • patchuli Dieta dobrych połączeń 06.06.03, 11:05
                    W tej diecie obowiązuje zasada oddzielnego spożywania różnych produktów. Nie
                    musimy liczyć kalorii, ale konieczne jest opanowanie sztuki odpowiedniego
                    łączenia wszystkich składników pokarmowych.

                    W diecie połączeń dzieli się węglowodany na ,dobre" (chleb, zboża,
                    pełnoziarnisty ryż, biała fasola, soczewica itd.) i ,złe" (słodycze, ciastka,
                    produkty oczyszczone, jak ryż przemysłowy, białe pieczywo).
                    Węglowodanów (chleba, produktów zawierających skrobię, np. ziemniaków) nie
                    można jeść razem z tłuszczami (masłem, serami itd.). W związku z tym z diety
                    zostały wykluczone produkty zawierające równocześnie węglowodany i tłuszcze
                    (awokado, frytki, czekolada, ciastka).
                    Mamy więc do wyboru posiłki białkowo - tłuszczowe (mięso i wędliny oraz ser)
                    albo białkowo - węglowodanowe (np. warzywa i makarony).
                    Owoce można jeść przez cały dzień, ale między posiłkami, a chleb (najlepiej
                    razowy, pełnoziarnisty) tylko rano.

                    Jak łączyć produkty
                    Przez pierwszy tydzień jedz obiady składające się z produktów białkowo -
                    tłuszczowych, a kolacje z białkowo - węglowodanowych, w drugim tygodniu
                    postępuj odwrotnie, a w trzecim - jak w pierwszym.

                    Dozwolone kombinacje białkowo - tłuszczowe
                    - wszystkie surowe warzywa, z wyjątkiem marchwi, buraków, soczewicy, kukurydzy;
                    - wszystkie ryby morskie i słodkowodne, nawet tłuste, z wyłączeniem ryb
                    panierowanych;
                    - wszystkie bez wyjątku rodzaje mięsa i drobiu;
                    - wszystkie rodzaje wędlin, z wyjątkiem białej kiełbasy, pasztetu z wątróbki,
                    konserw i innych wyrobów przemysłowych;
                    - jajka;
                    - sery;
                    - zielone warzywa.
                    Okazjonalnie
                    - śmietana, olej, masło, majonez.

                    Dozwolone kombinacje białkowo - węglowodanowe
                    - zielone warzywa;
                    - dobre węglowodany (soczewica, suszona fasola, groch, zielony groszek, bób,
                    ryż pełnoziarnisty, kluski i kasza);
                    - ser i jogurt o zawartości tłuszczu 0 proc.;
                    - dżemy owocowe i kompoty z różnych owoców bez cukru.

                    Sztuczki, które Ci pomogą wytrwać
                    1. Jedz solidne śniadanie
                    Większość osób cierpiących na nadwagę nie jada śniadania, które powinno
                    stanowić 1/4 dziennej dawki kalorii. To śniadanie daje nam siły, by sprawnie
                    funkcjonować w ciągu dnia.

                    2. Uważaj na to, co pijesz
                    Możesz sobie pozwolić na sok z pomidorów czy wodę mineralną (bardzo wskazana!),
                    a nawet lampkę czerwonego wina do obiadu. Unikaj soków owocowych w kartonach -
                    zawierają zbyt wiele cukru.

                    3. Słodycze - Twój wróg
                    Na czas stosowania diety koniec z chipsami, orzeszkami, ciastami i wszelkimi
                    słodyczami. Jeżeli spodziewasz się gości, przygotuj talerz surowych warzyw z
                    dowolnym sosem i ziołami.

                    4. Nie spiesz się przy stole
                    I starannie przeżuwaj każdy kęs. Nie tylko docenisz wtedy smak potraw, lecz
                    również szybciej osiągniesz uczucie sytości.

                    5. Jedz produkty bogate w błonnik
                    Najlepiej zielone warzywa, które są ponadto niskokaloryczne i dobrze wpływają
                    na trawienie.

                    6. Dbaj o estetykę stołu
                    Im ładniej podane danie, tym mniejsza chęć opychania się. Dekoruj dania
                    ziołami, gałązkami pietruszki albo kolendry i listkami sałaty.


                    Kilka propozycji posiłków dietetycznych

                    Sałatka z pomarańczą
                    Dla 4 osób
                    1 porcja - ok. 380 kcal
                    Składniki:
                    - 25 dag ryżu,
                    - 2 pomidory,
                    - papryka,
                    - 2 pomarańcze,
                    - ogórek.
                    Na sos: sok z cytryny, oliwa, sól, pieprz.
                    Ryż ugotować, pomarańcze, paprykę, pomidory i ogórek pokroić w plastry,
                    wymieszać z ryżem. Połączyć wszystkie składniki sosu, polać sałatkę.

                    Schab w piwie
                    Dla 6 osób
                    1 porcja - ok. 260 kcal
                    Składniki:
                    - 80 dag schabu,
                    - 2 cebule,
                    - 1 butelka ciemnego piwa,
                    - 3 łyżki cukru,
                    - goździki, mąka, sól, biały pieprz.
                    Mięso natrzeć solą i pieprzem, posypać cukrem, zmielonymi goździkami i
                    pokrojoną cebulą. Piec 45 min w temp. 200°C. Po 30 minutach wlać połowę piwa,
                    piec, aż mięso będzie miękkie. Do wytworzonego sosu dolać resztę piwa, gotować
                    3 min, zagęścić mąką.

                    Ryba z orzechami
                    Dla 2 osób
                    1 porcja - ok. 500 kcal
                    Składniki:
                    - 1 ryba słodkowodna,
                    - 10 dag orzechów włoskich,
                    - papryka,
                    - 1 cebula,
                    - 10 dag pieczarek,
                    - natka, sól, pieprz, olej, 2 cytryny
                    Rybę oprószyć solą i pieprzem, skropić sokiem z cytryny. Warzywa i pieczarki
                    podsmażyć, dodać rozdrobnione orzechy, przyprawić. Rybę wypełnić nadzieniem i
                    upiec.
    • jakasik Witam w piątek!!!!!!!! 06.06.03, 09:20
      Dzień dobry Wszystkim.
      Chciałam dosłać swoje grube zdjęcie i coś mi się popsuło. U mnie pokazuje, że
      poszła poczta, a na nasze konto nie przychodzi! Spróbujcie coś wysłać, to
      zobaczymy czy to u mnie problemy czy coś się popsuło.
      Wczoraj było tak gorąco, że przez cały dzień zjadłam parę truskawek, 2 pomidory
      i ogórka zielonego. Do tego wypiłam 3,5 litra wody. Całą noc chodziłam siusiu.
      A dzisiaj wydaje mi się, że jestem taka jakaś lekka.
      Pozdrawiam i proszę niech ktoś sprawdzi skrzynke i da znać.
      • jakasik Re: Witam w piątek!!!!!!!! 06.06.03, 09:25
        Normalna wiadomość dochodzi a zdjęcie nie! Co to może być?
        • jakasik Re: Witam w piątek!!!!!!!! 06.06.03, 09:30
          No w końcu udało mi się wysłać. No to macie mnie w komplecie, przed i po!
          Całuski
        • catalina1 Re: Witam w piątek!!!!!!!! 06.06.03, 09:31
          Może zdjęcie jest za duże i wiadomośc cała jest za duża, nei wiem czy sa tam
          jakieś ograniczenia objętości, ale może to to.
          Nie mam zdjęcia pod ręką, żeby zobaczyć.
          • odmiecia zdjęcia 06.06.03, 11:51
            jakasik, a ile teraz ważysz?
            widziałam zdjęcia
            dobrze nan nich wyszłyście!!!!!!!!
            na razie nie mam technicznych możliwości, ale na pewno wam coś prześlę
            pozdrawy
            zalewająca się czerwoną herbatą
            odmietka
            • jakasik Re: zdjęcia 06.06.03, 12:03
              Teraz waże tak ok. 55-56kg. Troszkę mniej niż na tym chudszym zdjęciu. Na nim
              ważyłam jakieś 57-58kg. C
              • patchuli Re: zdjęcia 06.06.03, 12:18
                ciekawe ile ja już ważę - jutro się okaże :)

                a chciałam powiedzieć, że tam wysoko jest mój post o niełączeniu :)

                nadwyrężyłam sobie wczoraj nadgarstek na siłowni :( chyba trzebaby zrobić mały
                opatrunek ??
              • odmiecia magiczny próg 06.06.03, 14:03
                pytam, bo teraz mam 62 kilo i ciężko mi będzie przekroczyć magiczny próg 60
                kg.............
                no i chciałabym osiągnąć 54, 55 kg, no zobaczę jak się wtedy wygląda
                mój wzrost 164

                jak to zrobić!!!!1
                jak to zrobić!!
                podziwiam was, tych wszystkich, którzy już tyle kilosów zrzucili i nie dają się
                żadnemu jojo!!!!!!!!!!!
                buziaki
                • eeddkkaa Re: magiczny próg 06.06.03, 15:25
                  cześć dziewczyny!
                  Fotki faktycznie fajne, zupełnie inaczej czyta mi się Wasze posty! :)
                  Gdzie znaleźć skaner???
                  Chyba się wybiorę do jakiejś kafejki...

                  Progi są najgorsze... :(((
                  Mi jakoś w miarę łatwo było przekroczyć 60- tkę (w dół:), w końcu z tego
                  poziomu zaczynałam...
                  Za to mam trochę PONAD 70 CM w pasie!!!!
                  Fatalne!!!
                  Niby waga spada, brzuszek trochę też, a te paskudne centymetry się trzymają!!!
                  Ale nic, WALCZYMY!!!
                  • wiewiorra Re: magiczny próg 06.06.03, 19:18
                    Dziewczyny!!! Jestem Wasza fanka od bardzo bardzo dawna. Czytam Was i podziwiem
                    ale sama nie mam sie (jesli chodzi o utrate kilogramow) czym chwalic wiec nie
                    pisalam. Staram sie zdrowo odzywiac ale tego zdrowego jest zdecydowanie za duzo
                    wiec nic nie chudne. Odezwalam sie wreszcie bo zwyczajnie tez chcialabym
                    zobaczyc Wasze fotki. Moze to by mnie wreszcie zmobilizowalo do walki? A poza
                    tym polubilam Was tu na tym forum i fajnie byloby Was zobaczyc. Ale nie wiem
                    czy pozwolicie... Pozdrawiam serdecznie. Acha przepraszam bardzo pozdrowienia
                    rowniez dla Rodzynka
                    • zizzzy Re: magiczny próg 07.06.03, 09:34
                      czesc laski
                      nie mam juz sily pisac o tymochudzaniu i jedzeniu wystarczy ze mam je na co
                      dzien. pozdrawiam wszystkie i zycze takich sukcesow jak moje - 17 kg w 5,5
                      miesiaca
                      • asiekok_28 Re: magiczny próg 07.06.03, 10:01
                        Hej Zizzzy. Chyba glodna chodzisz bo literki zjadasz :P Miejmy nadzieje ze sa
                        malo kaloryczne hehe.
                        Ja zato z jedzenia przerzuce sie chyba na tabletki od bolu glowy, bo przez
                        ostatnie dni przez ta pogode to budze sie z takim bolem, ze mi lepetyne
                        rozsadza i jesc mi sie nie chce.Zato wieczorem to hoho, zjadlabym konia z
                        kopytami. A jak jem po 19tej to rano jak na wage staje jest kilo wiecej!@!
                        Musze sie tego jedzenia oduczyc tak pozno.
                        A teraz zajadam truskawki. Takie bylejakie, malo slodkie i drogie jak...
                        Ale chcialam jeszcze przed wyjazdem pojesc polskich truskawek bo nie wiadomo
                        jakie sa te uprawiane pod wiatrakami :)
                        Duzo rzeczy mam teraz do zrobienia przed wyjazdem i jeszcze trzeba isc i
                        powiedziec tak lub nie. Nie wiem czy sie dzisiaj wyrobie. Moze jednak jutro.
                        Pozdrowienia,
                        Asia
                        • eeddkkaa Re: magiczny próg 08.06.03, 22:19
                          Oj, ja tego progu chyba nigdy nie przekroczę...
                          Co ja tu robię z Wami, laseczki? ;)))

                          Rety, czy ja już zawsze będę tu opisywać tylko moje porażki???
                          Wszystko przez to, że „rozleniwiły mnie” pierwsze efekty!!!
                          (siostra, która nie widziała mnie 2 tyg. stwierdziła, że widać, że
                          schudłam!!! :)
                          A ja...
                          Przez cały weekend „przekonywałam mój organizm, że wcale się nie odchudzam,
                          żeby podkręcić metabolizm”, co oznacza, że jadłam co popadnie, łącznie z
                          krakersikami, ciastami i francuskimi rogalikami! (2!!!)

                          A wieczorem przyszedł kolega, poprosić żebym poszła z nim na wesele.
                          I to kiedy?????
                          Za 6 dni!!!
                          I jak ja się mam teraz wbić w sukienkę?
                          :o(

                          Od jutra znów ostro zaczynam! :)
                          • g_reta Re: magiczny próg 08.06.03, 22:30
                            a moja waga od poniedziałku ani drgnęła i żeby przyspieszyć metabolizm jadłam
                            dzisiaj zakazane rzeczy, nie napiszę jakie bo mi wstyd :-)
                            nie było tego więcej niż 2000 kcal, a podejrzewam, że nie więcej niż 1500, bo
                            nie mogłam więcej w siebie wcisnąć, mam skurczony żołądek :-)
                            ale od jutra znowu zaczynam i mam nadzieję, że mój organizm uwierzył, że
                            przestałam się odchudzać i że zacznie spalać szybciej
                  • ildiko1 Re: magiczny próg 12.06.03, 20:54
                    Gdzie mozna zobaczyc Wasze fotki, bo nie moge sie doczytac, baaardzo dziekuje
                    za odpowiedz.
    • jakasik Witam w poniedziałek 09.06.03, 07:06
      Hej!
      I jak tam dziewczynki? Bo u mnie fatalnie. Złapałam wczoraj starsznego doła i
      nic mi się nie chce. Dzisiaj rano zmuszałam się aby wstać do pracy. Boję się,
      że mnie łapie depresja.
      Pozdrawiam!
      • asiekok_28 Re: Witam w poniedziałek 09.06.03, 08:22
        Czesc Kobitki!!
        Na poczatek dobra wiadomosc. Stanelam dzisiaj rano na wage i stalo sie. Kilo
        mniej i razem rowniutko 10KG mniej!!!
        Wreszcie sie doczekalam tej dziesiatki. Ale to dzieki tej pieknej afrykanskiej
        pogodzie, ze zupelnie nie chce sie jesc.
        No coz, ale to jeszcze nie koniec. Potrzebuje jeszcze 10 kg mniej. Ale mam
        nadzieje ze powoli uda mi sie to osiagnac.
        Boje sie tylko, ze jak pozniej znowu zaczne jesc to waga wroci. wiem ze teraz,
        jak tylko cos wiecej sobie pozwole to jest kilo wiecej momentalnie.
        Ok, tym bede martwic sie pozniej.
        Teraz ciesze sie z pierwszej dziesiatki i no przygotowuje sie do wyjazdu. Jade
        wieczorem. Juz jutro bede do was pisac patrzac na wiatraki :)
        (w przenosni oczywiscie bo z okna widze drugi blok :)
        Ok koncze, bo jeszcze musze do miasta podjecha.
        Trzymajcie sie,
        Papa
        Asia
        • estocek Całkowita porażka 09.06.03, 09:19
          Hej dziewczyny!
          Witam po weekendzie. Wróciłam właśnie z Zakopanego, gdzie było upalnie, ale
          miło.
          Najgorsze jest to, że jadłam jak najęta: kanapki z serem i szynką, pizzę, lody,
          gofry, czekoladę i wszystko co kaloryczne, zakazane i drobre.
          Jednak jak wyjeżdża się z gronem młodych ludzi, nie da się powiedzieć, nie ja
          dziękuję, napiję się tylko wody, jest to odnierane jak izolowanie się.
          I niestety moją dietę diabli wzięli, ale dziś zaczynam od początku. Dzię ki za
          zdjecia, ale chciałam zauważyć, że żadna z Was nie jest gruba!!!
          • odmiecia gratulacje!!! 09.06.03, 09:35
            Asiu moje gratulacje i uściski, za te 10 kilo, dążę dość pokrętnie, ale jednak,
            też do tego celu.....
            a propos progu, no to widzicie, każdy ma jakiś swój
            dla jednego 60 to zbawienie, dla innych piekło:)

            asiu ja też wyjeżdżam, ,fakt, że tylko na 2 tygodnie, ale jednak....
            tyle że do Niemiec, no i nie będzie tam kochającej mnie osoby, wręcz odwrotnie!!
            cieszę się Twoim szczęściem i nie zapomnij o nas!!!!
          • catalina1 o zdjęciach 09.06.03, 10:49
            Co do zdjęć.
            To nie wiem czy zauważyłyście - jakie ładne buzie na nich są ;-))
            Waga jest ważna, ale ładna buzia i uśmiech to też dużo.
    • awitu Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 09:56
      od jakiegos czasu czytuje sobie to forum i ten watek i chyba zachecilyscie mnie
      do podjecia kolejnej proby pozbycia sie mego tluszczyku. Wiec sprobuje na
      poczatek zamienic me obrzarstwo na jakas mila wazywna diete :)
      • megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 10:28
        Powrót Marnotrawnej!
        Długo sie nie odzywałam, bo nie miałam czym się pochwalić - aż wstyd! Na moim
        koncie nadal tkwi te marne 5 kilo. Mam tyle do zrzucenia, że nie powinnam sobie
        robić żadnych dyspens.

        Bardzo podoba mi sie Wasz pomysł na zdjęcia. Chętnie wstawię tam swoje i
        wreszcie będzie tam jakiś grubas, bo do tej pory podobno nie ma!
        Moje konto to:
        megakluska@NOSPAM.gazeta.pl
        bardzo proszę o namiary, gdzie mogę wysłać foty.

      • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 10:37
        witam słonecznie :)
        po kolejnym tygodniu kolejny kg - czyli już w sumie 4 mniej :)
        i jest to piękne!!!
        weekend był tak gorący, że bardzo mało jadłam...

        nie złamałam rzadnych reguł - nawet byłam na imprezie, i całą noc przetańczyłam
        popijając wodę z cytrynką!!!
        • eeddkkaa Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 14:04
          Asia- jesteś wspaniała!!! :o)))
          Gratulacje!!!
          Dobrze ze chociaż Ty (i patchuli) się trzymacie!

          Bo widzę,że nie tylko dla mnie weekend był zdradliwy... :(
          Ale dziś już się pilnuję,chociaż mnie kuszą niedzielne "resztki"... ;)

          Czy sprawdzałyście działanie kawy na czczo?
          Coraz częściej o tym słyszę, ale czy to pomaga...?
          A co z tak potrzebnym śniadankiem???
          • asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 14:15
            eeddkkaa napisała:

            > Asia- jesteś wspaniała!!! :o)))
            > Gratulacje!!!
            > Dobrze ze chociaż Ty (i patchuli) się trzymacie!
            >
            > Bo widzę,że nie tylko dla mnie weekend był zdradliwy... :(
            > Ale dziś już się pilnuję,chociaż mnie kuszą niedzielne "resztki"... ;)
            >
            > Czy sprawdzałyście działanie kawy na czczo?
            > Coraz częściej o tym słyszę, ale czy to pomaga...?
            > A co z tak potrzebnym śniadankiem???


            Hej kobitki hej Eeddkkaa!!!
            Dzieki za gratulacje hehe :) zebym tylko przez to sie nie rozleniwila.
            A propos kawy rano.
            To ja zawsze tak kawe pije a pierwszy posilek jem kolo godz. 12tej. Czasami
            wczesniej jak jestem bardzo glodna.
            Dzisiaj na przyklad zjadlam juz dwa sniadania, ale dietetyczne.
            Staram sie nie jesc pod 19tej bo jak juz wczesniej pisalam , potem odrazu mi
            waga sie podnosi.
            Nie jestem taka wspaniala, bo tez sobie pozwalam. Np w piatek wcielam cistko z
            kremem i troche paluszkow z makiem. Ale malo jadlam. W sobote bylam na
            imieninach, ale ciacha juz nie jadlam bo nie mialam ochoty. Czasami chce sie
            slodkiego to sobie odmowic nie mozna. Bo i po co. oby nie za czesto :)
            Odezwe sie wkrotce, nie mam problemu z internetem w Holandii to bede w stalym
            kontakcie i bede sie chwalic jak mi idzie.
            Papa
            • eeddkkaa Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 15:32
              No pewnie, że tu zaglądaj!
              Strasznie jestem ciekawa,jak Ci tam pójdzie!
              (ale pisałaś, że pewnie łatwiej niż u nas! ;)

              Ja też jak już tak długo nie jem słodyczy to nawet mi się nie chce...
              Ale ostatnio powiedziałam sobie, że nie mogę sobie tak długo odmawiać, bo potem
              rzucę się ze zdwojoną siłą... I spróbowałam tylko KAWAŁECZEK tego paskudnego
              ciastka francuskiego! Chociaż wcale mi się (jeszcze) nie chciało!
              No i potem się zaczęło! Na szczęście już nie mam.
              Fakt, raz na jakiś czas trzeba coś skubnąć,żeby tak nie ciągnęło,ale w żadnym
              wypadku nie wolno kupować na zapas!!!
              • patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 15:41
                ale dzisiaj gorąc w Sopocie ;( aż mi troszki słabo :(

                chyba dzisiaj na kolację będzie chłodnik - chociaż szczerze mówią jakoś nie
                czuję głodu przy takich temperaturach, pewnie wy także??
                • megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 15:57
                  Hej hej!
                  Nikt nie słyszy moich próśb?!
                  Babeczki podajcie mi proszę namiary na galerię zdjęć.
                  Mega
                  • asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 16:10
                    Hej Megakluska, wyslalam Ci maila na ten adres ktory podalas. Z adresem konta i
                    haslem
              • ildiko1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 21:19
                Drogie kobietki
                Spedzilam dzis cala niedziele na czytaniu Waszego watku, to ju ponad 6
                miesiecy i ponad 1330 postow. UF!!! Nie wiem od czego zaczac od opowiesci o
                sobie i swoim odchudzaniu, czy o tym ile sie przez ten miesiac naczytalam,
                nauczylam, zdziwilam, zgubilam itd.

                O sobie ...od lat walcze z nadwga,, za soba mam glodowki, sprawdzona na sobie
                diete Atkinsa (wersje Kwasniewskiego) z zadnymi efektami.
                Musze stracic 10 kg wzrost 163 : 66 kg. Ogromnie bym chciala do 10 lipca
                chociaz 5 kg, mysle, ze jest to do zrobienia prawie 1 kg na tydzien.
                Mysle tak jak doka, wiele mozna osiagnac jak sie chce.

                Od jutra probuje jak doka tylko warzywa ( na surowo i cieple), oraz rybe w
                bulionie warzywnym. Herbata Pu-erh (zalewam sie ja juz od miesiecy i nic ).

                Czy przyjmiecie mnie do swego grona ?
                Potrzebuje podporki. W miare czasu napisze o sobie wiecej.
                Oby do drgniecia wagi bo ostatnio nic. Czyli jesc 6 razy dziennie i tylko
                warzywa + ryba + moze jabko lub gruszka, troszke cukru tez trzeba. Czy to
                slusznie ?
                Podrawiam
                • g_reta Re: witamy! 09.06.03, 23:42
                  ildiko, witamy! i zapraszamy do walki :-)
                  dieta myślę, że niezła, dodałabym jeszcze mleko, jajka, serek wiejski
                  • estocek Wtorek 10.06.03, 08:11
                    Hej Kobitki!
                    Dziś jest piękna data 10. W przeszłości od takich dni lubiłam zaczynac dietkę,
                    choć muszę przyznaż, że w żaden sposób mi to nie pomagało. )d 10 równo można
                    liczyć, ale tak naprawdę to co z tego???
                    Dzis przed nami kolejny wspaniały dzień, w którym każda z nas marzy o tym, żeby
                    zjeść jak najmniej, i jestem pewna, że to się nam uda.
                    Pozdrawiam i zyczę sukcesów,
                    Edyta
                    MUszę po tym grzesznym weekendzie odbudować swoje EGO - odchudzacza.
    • jakasik Wtorek 10.06.03, 08:19

      Witam wszystkich bardzo gorąco.
      Fajnie, że jest taki upał, bo przynajmniej nie chce mi się jeść. Wczoraj
      zjadłam tylko trochę truskawek (z własnej grządki) i 1 jogurt naturalny bez
      cukru oczywiście.
      Dzisiaj do pracy na śniadanie mam melona. No i właśnie, ile ma kalorii taki
      melon? Nie jest duży zaznaczam. Jeśli ktoś wie to proszę o odpowiedz, bo
      wcześniej go nie ruszę aż się nie dowiem.
      Całuski
      • estocek Re: Wtorek 10.06.03, 08:56
        100 gram melona, czyli 1 plaster ma 16 kcal.
        • patchuli Re: Wtorek 10.06.03, 09:17
          melon jest świetny na takie upalne dni, schłodź go zanim zjesz :)

          witam nowe wojowniczki :) napewno razem z nami każdemu uda się zgubić zimowe
          zapasy tłuszczyku :)

          muszę też zaopatrzyć się w truskawki - ponoć odchudzają??
          • jakasik Re: Wtorek 10.06.03, 09:25
            To znaczy, że mogę go zjeść całego? To będzie tak z 5 plasterków. Przyniosłam
            go do pracy zimnego ale w pokoju mam saune i nie mam lodówki, więc chyba go
            zjem już teraz puki zimny.
            Na serio truskawki odchudzają? To super, na obiad idę na działkę i będę wyjadać
            truskawy!
            • patchuli ja w kwesti truskawek :) 10.06.03, 09:29
              to, że odchudzają wyczytałam w czerwcowym numerze Samo Zdrowie
              maliny podobnoż też mają takie właściwości, i jagody, albo czereśnie, hmmm
              muszę wrócić do lektury to napiszę dokładniej co mądrego moja gazeta
              wydrukowała :)

              tymczasem czekam z niecierpliwością na nowy numer SHAPE :)

              i nie martw się o saunę - ja też mam takową w pokoju ;(
              • eeddkkaa Re: ja w kwesti truskawek :) 10.06.03, 11:15
                Jakasik, Ty nie przesadzasz??? Tylko jogurcik z kilkoma truskawkami na cały
                dzień???
                Zassie Ci się żołądek i potem wszystko co zjesz, ponad tę nową „normę” będzie
                Ci się odkładać na zapas!!!
                No, chyba że przewidujesz „obfitsze” dni, jak ja ostatnio... ;)
                W sumie TYGODNIOWY bilans mi wychodzi OK.

                Już mi się trochę miesza z tym komponowaniem niezbędnych składników w
                diecie... @:-(
                Jedni mówią, że śniadanie obowiązkowo węglowodanowe, daje energię na cały dzień
                (jak ja bym chciała, żeby to była ta właściwa wersja...)
                Inni znowu, że rano to tylko białko a potem trochę ćwiczeń, żeby z niego
                budować mięśnie.
                Jest jeszcze ta wersja z kawą na czczo, kiedy to podobno najszybciej się
                spala....
                A ja mam mętlik w głowie i jem wszystkiego po trochu!
                Dziś np. kanapeczki - 1 z chleba chrupkiego i wędliny, druga z razowego z
                jajkiem.
                + oczywiście warzywa.
                Ale teraz to zjem coś dopiero po południu. (jakiś jogurcik?)
                I oczywiście truskaweczki obowiązkowo!!!!! :)
                • patchuli ŚNIADANIA 10.06.03, 11:29
                  EDKA - JEST RZECZYWIŚCIE KILKA WERSJI NA TEMAT WARTOŚCI ODŻYWCZYCH ŚNIADAŃ
                  WSZYSTKO ZALEŻY OD TEGO JAKI TRYB ŻYCIA SIĘ PROWADZI

                  JEŚLI ĆWICZYSZ RANO - TO OCZYWIŚCIE WARTO BY ŚNIADANIE BYŁO BIAŁKOWE, A
                  NAJLEPIEJ ĆWICZY SIĘ NA CZCZO RANO, TAKŻE PO WYSIŁKU NALEŻY SOBIE ZAFUNDOWAĆ
                  POŻYWNE BIAŁKOWE ŚNIADANKO

                  JA NA PRZYKŁAD NA SIŁOWNIE CHODZĘ DOPIERO O 17STEJ BO MOJA PRACA NIE POZWALA MI
                  NA WCZEŚNIEJSZĄ PORĘ
                  W ZWIĄZKU Z POWYŻSZYM W DOMU O 7MEJ JEM ŚNIADANIE BOGATE W WĘGLOWODANY BY DAŁY
                  MI ENERGIĘ NA PIERWSZĄ CZĘŚĆ DNIA
                  DZIĘKI TEMU NIE CZUJE GŁODĘ PRZYNAJMNIEJ DO 11STEJ, A I TAK JEM II ŚNIADANIE O
                  10TEJ. BO WAŻNE JEST BY JEŚĆ O DOKŁADNIE TYCH SAMYCH PORACH!!

                  PRZED SIŁOWNIĄ JEM OWOC, A PO SIŁOWNI KOLACJĘ BIAŁKOWĄ.

                  TAKŻE SAMA WIDZISZ, WSZYSTKO ZALEŻY OD TWOJEGO PLANU DNIA.

                  OSOBIŚCIE JESTEM ZA WĘGLOWYMI ŚNIADANKAMI :) MIŁO ZJEŚĆ NA DZIEŃDOBRY COŚ
                  SMACZNEGO I ENERGETYCZNEGO :)
                • jakasik Re: ja w kwesti truskawek :) 10.06.03, 14:31

                  Pewnie masz rację, że przesadzam. Ale stres, upał, zaczynająca się depresja,
                  full pracy - to wszystko przez to. Nie myślę o jedzeniu, bo nie jestem głodna.
                  A jak wracam do domu to padam na twarz! Ale od piątku mam urlop więc wezmę się
                  za siebie i zacznę coś jeść. Głupia jestem, wiem!
              • megakluska Cudowny słodzik 10.06.03, 11:20
                • megakluska Re: Cudowny słodzik 10.06.03, 11:29
                  Witam!
                  To wcześniej - to za szybko wduszony enter.
                  Kupiłam wczoraj nową "Naj" (połakomiłam sie na kasetę z ćwiczeniami), jest tam
                  opisany cudowny słodzik, jaki używała Joanna Kurowska.
                  Podobno całkowicie zdrowy i naturalny, i można na nim schudnąć nawet 1kg na
                  dzień. To cudo nazywa sie Extra Fit. Czy któraś z was o tym coś słyszała, a
                  może nawet przetestowała?
                  Witam nowe towarzyszki walki!
                  Prawdopodobnie dzisiaj dopiero wstawię moje zdjęcie do galerii, muszę czekać na
                  zeskanowanie.
                  Uściski,
                  moje małe cudo się już obudziło!
                  • patchuli Re: Cudowny słodzik 10.06.03, 11:36
                    forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=479&w=6161108&a=6161108&v=2&strona=0

                    mega - radzę poczytaj sobie ten post!!!

                    i dziewczyny nie dajcie się skusić na te wszystkie cudne pigułeczki, które
                    odchudzają was 1 kg dziennie, ani we wkładki do butów, które odchudzają i inne
                    takie badziewia!!

                    kupując te rzeczy stajecie się tylko królikami doświadczalnymi i trujecie
                    organizm!!!

                    jeśli łykanie cud pigułek pozwala Wam myśleć, że chudniecie z dnia na dzień to
                    radzę zmienić tok myślenia!!

                    jedyne co mogę polecić to tabletki firmy MLO, przeznaczone do walki z nadwagą,
                    znajdziecie je w każdej aptece :) i jest to środek z atestem!!
                    osobiście sprawdziłam Super Fat Burner i działa!! ale tylko w połączeniu z
                    dietą i ćwiczeniami!!!

                    nie ma nic od tak!!
                    • moniak7 Re: Cudowny słodzik 10.06.03, 14:09
                      Czesc Odchudzaczki i odchudzacze, Nie bylo mnie kika dni, a tu tyle sie
                      podzialo. Milam problem z przeczytaniem tak wielkiej ilosci postow. W koncu
                      znalazlm czas i poogladalam wasze zdjecia, ja narazie nic nie wysle, moze za
                      jakis czas. Faktycznie, nie ma wsrod was grubasow, wygladacie wszystkie super-
                      zastanawiam sie tylko czy Jakasik nie powinna juz skonczyc z dieta, bo wyglada
                      juz zdecydowanie super.
                      Napiszcie mi jezeli wiecie-czy w diecie nielaczenia dozwolone sa sniadania-
                      platki z mlekiem, lub owsianka z mlekiem.
                      pozdrawiam truskawkowo-kalafiorowo. MOnia
                    • moniak7 Czesc po krotkiej przerwie 10.06.03, 14:10
                      Czesc Odchudzaczki i odchudzacze, Nie bylo mnie kika dni, a tu tyle sie
                      podzialo. Milam problem z przeczytaniem tak wielkiej ilosci postow. W koncu
                      znalazlm czas i poogladalam wasze zdjecia, ja narazie nic nie wysle, moze za
                      jakis czas. Faktycznie, nie ma wsrod was grubasow, wygladacie wszystkie super-
                      zastanawiam sie tylko czy Jakasik nie powinna juz skonczyc z dieta, bo wyglada
                      juz zdecydowanie super.
                      Napiszcie mi jezeli wiecie-czy w diecie nielaczenia dozwolone sa sniadania-
                      platki z mlekiem, lub owsianka z mlekiem.
                      pozdrawiam truskawkowo-kalafiorowo. MOnia
                      • patchuli Re: Czesc po krotkiej przerwie 10.06.03, 14:29
                        czytając zasady niełączenia, można zauważyć, że płatki czy muesli należy jeść
                        tylko z sokiem owocowym, bo to jest właśnie dobre połączenie... ale jakoś nie
                        wyobrażam sobie by mi to smakowało :( także jem muesli z jogurtem Benefit!!
                        i jakoś nie tyję od tego ;)

                        chybaże jogurt będzie zaliczony do grupy neutralnej?? ale nie mam do końca
                        pewności, bo np w białkowej jest mleko, a w neutralnej są śmietana i twarożki..
                        także możnaby polemizować ;)

                        jeśli jogurt będzie neutralny - to nawet należy wrzucać do niego płatki i muesli

                        więcej info na tej stronie

                        www2.gazeta.pl/kobieta/1,45606,1500341.html
                        • moniak7 Re: Czesc po krotkiej przerwie 10.06.03, 15:50
                          Czesc Patchuli,
                          Znam te strone, ktora podalas, ale na tej ponizej jest dodatkowo opis i
                          przepisy przykladowe:
                          www2.gazeta.pl/kobieta/0,45606,0.html
                          Po przeczytaniu, mam troche watpliwosci, ze mozna laczyc ser z chlebem, ale nie
                          mozna platkow z mlekiem (ale z jogurtem-tak-bo jest zakwaszony). Chodzi pewnie
                          o enzymy. Generalnie nie od dzis wiadomo, ze mleko jest ciezkostrawne- a
                          Chinczycy uwazaja mleko za trucizne!!! Ale platki z sokiem owocowym????????
                          Jakos chyba az tak daleko sie nie posune. Predzej zrezygnuje z platkow.
                          Wyglada no to, ze owoce i warzywa to jedyne, potrawy, ktore nie wzbudzaja
                          watpliwosci. Ale ta dieta w polaczeniu z 1000kcal daje podobno swietne efekty.
                          Ja probuje, ale zapewniam, ciezka ta dieta nielaczenia-zwlaszcza w Polsce. No
                          ale nie ma nic bez wysilku, a wiec do dziela. Monia
                          • patchuli książka?? 10.06.03, 16:07
                            zastanawiam się nad zakupem książki opisującek dietę haya - czyli właśnie
                            niełączenia.. wydana przez Claudię

                            nie wiem - czy to dobry pomysł??

                            za dużo sprzeczności w internetowych zasobach :(
                            • moniak7 Re: książka?? 10.06.03, 16:20
                              Powiem szczerze Patchuli, ze podchodze z dystansem do takich wydawnictw, ktore
                              promuja cos jako jedyny , niezastapiony sposob. To nie takie proste. Bo gdyby
                              to bylo latwe, nie byloby tylu grubasow na swiecie. Poza tym zwaz, ze Claudia
                              zarabia na kupujacych, wiec taka ksiazka na pewno nie jest obiektywna. Ale
                              oczywiscie zrobisz jak uwazasz. Moze przegladnij ja najpierw i bedziesz
                              wiedziala czy warto. jezeli sa tam zdrowe i madre przepisy to moze warto.
                              Ale nie od dzis wiadomo, ze na zdesperowanych grubasach swietnie sie zarabia,
                              bo kupia wszystko, byle tylko cos ze soba zrobic. Wiem po sobie. Stad tyle
                              kretynskich informacji o cudownych slodzikach, ziolach, tabletkach, ktore
                              pozwalaja bez trudu schudnac. Ja tego juz dawno nie czytam, bo po prostu wiem,
                              ze bez trudu sie upragnionych kilogramow nie osiagnie-koniec i kropka. To tylko
                              wyciaganie kasy z kieszeni.
                              No koniec narzekania.
                              Poniewaz ostatnio jem straszliwie malo miesa, kupilam sobie dzis fileta z
                              indyka i zastanawiam sie jak go przyrzadzic do gotowanych warzyw, ktore juz mam
                              w domu. Moze na teflonowej patelni??? Juz sie ciesze na to miesko-jednak jestem
                              miesozerna i chyba tego nie zmienie. pozdrawiam Monia
                              • patchuli Re: książka?? 10.06.03, 16:25
                                ja mięsko robię w folii z ziółkami - pychotka i takie soczyste!!

                                pewnie, że najpierw przejżę książkę... ale tak naprawdę to kupiłabym ją bo nie
                                mam pomysłów na posiłki, ale muszę zabić tego lenia co to nie chce myśleć co z
                                czym łączyć ;)

                                tymczasem spadam - na siłownię!!! do jutra!!!
                                • moniak7 Re: książka?? 10.06.03, 16:47
                                  Znalazlam ksiazke w internecie-wyglada obiecujaco i nie jest droga.
                                  ja tez juz niedlugo sie urywam. Pozdrawiam Monika
                                  • ildiko1 Re: książka?? 10.06.03, 20:34
                                    To znow ja od wczoraj Wasza towarzyszka. Zglupialam dzis gdy zajrzalam na
                                    wage i bylo 68 a nie 67 i od czego mysle sobie, nie jadlam niczego co mogloby
                                    spowodowac przybycie 1 kg.
                                    Czyzby to tyklo mysli na ten temat.
                                    Dzis jadlam:

                                    sniadanie 1 jogurt 7.30) obiad 3 pomidory, kawaleczek (4 cm mielonki z puszki),
                                    3 marchewki i mala filizanka kefiru naturalnego. 13.00). Potemy bylam glodna
                                    jak diabli. okolo 17.30 (tak dopiero moglam) 1 bilion z woreczkiem (maly
                                    mrozonka) krewetek, 3 pomodory, 3 marchewki i troche 1/2 malej cukinii, znow
                                    dalej sciska no to dolozylam jogurt.

                                    Duzo tego, ale mysle sobie, to pierwszy dzien to wszystko w srodku musi sie
                                    uspokoic... ale chleba itp nic...
                                    Nie bylo tylko 6 razy a to zle. Jutro zabieram do roboty worek surowcow
                                    (march.itd.
                                    Zobaczymy co z tego wyjdzie. Narazie czuje sie i jestem Gruuuuba. Pozdrawiam
                                    Was.


                                    • independent-girl Re: książka?? 10.06.03, 21:33
                                      ildiko1 napisała:

                                      > To znow ja od wczoraj Wasza towarzyszka. Zglupialam dzis gdy zajrzalam na
                                      > wage i bylo 68 a nie 67 i od czego mysle sobie, nie jadlam niczego co
                                      mogloby
                                      > spowodowac przybycie 1 kg.


                                      Droga ildiko1 nie zapominaj o wodzie w organiźmie i najróżniejszych
                                      przemianach, które w nim 24h na dobę zachodzą i tak samo jak w ciągu dnia
                                      zmieniają się nasze wymiary (zmierz talie na czczo o 7 rano i wieczorem o 19)
                                      w cm , również zmianie ulegają wymiary w kg. Bilans doby może być bardzo
                                      różny. No i na dodatek jesteś kobietą, więc i hormony grają tu swoją rolę :)
                                      Nie martw się drobnymi zmianami w wadze, nie warto :)


                                      > Czyzby to tyklo mysli na ten temat.
                                      > Dzis jadlam:
                                      >
                                      > sniadanie 1 jogurt 7.30) obiad 3 pomidory, kawaleczek (4 cm mielonki z
                                      puszki),
                                      > 3 marchewki i mala filizanka kefiru naturalnego. 13.00). Potemy bylam
                                      glodna
                                      > jak diabli.

                                      NIGDY NIE DOPUSZCZAJ DO UCZUCIA GŁODU! Moja dobra rada to jest. Gdy odczuwamy
                                      głód nasz organizm spowalnia metabolizm, a co za tym idzie odkłada sobie na
                                      zapas cokolwiek, żeby nie zginąć, broni się przed przyszłością, na wypadek
                                      gdyby znowu miał być na głodzie. Jak się czuje głód warto napić się wody,
                                      zjeść choćby 10 rzodkiewek czy tam 1 pomidorka. Od warzywek nie przytyjesz a
                                      jednocześnie oszukasz niego żołądek.



                                      okolo 17.30 (tak dopiero moglam) 1 bilion z woreczkiem (maly
                                      > mrozonka) krewetek, 3 pomodory, 3 marchewki i troche 1/2 malej cukinii, znow
                                      > dalej sciska no to dolozylam jogurt.
                                      >
                                      > Duzo tego, ale mysle sobie, to pierwszy dzien to wszystko w srodku musi sie
                                      > uspokoic... ale chleba itp nic...
                                      > Nie bylo tylko 6 razy a to zle. Jutro zabieram do roboty worek surowcow
                                      > (march.itd.
                                      > Zobaczymy co z tego wyjdzie. Narazie czuje sie i jestem Gruuuuba. Pozdrawiam
                                      > Was.

                                      Życzę powodzenia i rozsądku :)
                                      Pozdrawiam
                                      K.
                            • ildiko1 Re: książka?? 10.06.03, 20:38
                              To dla Moniki i Pathuli bo zapomnialam dolaczyc, moze nie znacie :
                              www.przychodnia.pl/diety/
    • martucha3 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.06.03, 21:54
      Witam cieplutko:)

      Dzisiaj ja z kolei jestem nowa. Podczytuję ten wątek i jest niesamowiecie
      inspirujący przy odchudzaniu. Pełna jestem podziwu dla Waszych sukcesów - może
      mi też się uda? Jakie tam "może" musi się udać!!

      Odchudzam się od wczoraj i mocno wierzę, że tym razem skutecznie. Na nic się
      zdały diety cud, na nic się zdały głodówki - ciągle jest tyle samo ile było, a
      nawet coraz więcej. Sama jestem sobie winna: siedzący tryb życia, ciągłe
      podgryzanie czegoś między posiłkami. I tak przy wzroście 173 dorobiłam się 77
      kg wagi. Oprócz tego, że czuję się ociężała, to jeszcze mojemu organizmowi
      najwyraźniej nie podoba się ta waga, bo ciagle daje o sobie nieprzyjemnie znać.

      Wczoraj powiedziałam: koniec z tym!! I zaczęłam od wyciągnięcia roweru,
      zapomnienia o windzie i szybkich spacerach zamiast wożenia się samochodem czy
      komunikacją miejską.

      Na razie zafundowałam sobie dietę nabiałowo - jarską: dużo niskotłuszczowych
      jogurtów i serek wiejski ze szczypiorkiem (mniam) i mnóstwo, mnóstwo warzyw w
      najróżniejszych surówkach. Uczciwie nie podjadam, za to piję całe hektolitry
      wody mineralnej, przed posiłkami i jak mnie najdzie ochota na podgryzanie. No i
      Pu-erh, bo bardzo sycąco na mnie działa.

      To tyle z mojej linii frontu, mam nadzieję, że mnie również przygarniecie do
      swojego grona. Wsparcie przydałoby się z pewnością:)
      Pozdrawiam czerwcowo:)
      • ildiko1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.06.03, 19:39
        Hallo martucha3 i inne kolezanki niedoli

        Znam lub znamy te problemiki...ja mam za soba dopiero dwa dni wysiku z
        jedzeniem warzyw i jak pisalam wczoraj i dzis krewetek na buljionie.

        Musze przyznac ze dzis kupilam
        L-karnityna i witamine E i probuje z suplementami popatrz jak masz ochote :

        www.przychodnia.pl/diety/.
        Przy tych upalach jak sie nie mam w co ubrac, albo mi nie pasuje nie mam
        cierpliwosci czekac.
        Na dzis pozdrawiam i ide jeszcze na rower.
        • martucha3 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 12.06.03, 20:57
          Witaj ildiko!

          Dzięki za link, sporo ciekawych informacji tam wyczytałam. Trochę się jeszcze
          gubię w tej terminologii chemicznej i pluję sobie w brodę, że w szkole nie
          uważałam na chemii;)

          Wyczytałam tam między innymi o diecie śródziemnomorskiej, o któej zresztą
          czytałam trochę na stronie dr. Szczerka
          www.asmed.hg.pl/
          Tam jest zresztą taka fajna ankieta, tylko coś mi nie wychodzi z jej wysłaniem.
          Moze Tobie sie powiedzie i coś mi podpowiesz?

          U mnie bez wyraźnych efektów - na razie pół kilograma mniej. Ciągle trzymam
          dietę jarsko- nabiałową, choć dzisiaj dołączyłam połówkę gotowanej piersi z
          kurczaka. A od roweru nogi bolą, ale to dobry znak:)

          A jak tam Ci idzie? 3mam kciuki:)
    • catalina1 Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 08:07
      I to nie na żarty.
      Jako, że moja waga jest mniej więcej OK. Powiezmy 2 kg by się przydało
      jeszcze, ale to nie jest probleem, to stwierdziłam, że właśnie te dwa kilo są
      umiejscowione na pupie i udach. No więc zaczęłam od kupienia gazetki Vity
      właśnie o walce z cellulitem, przeczytałam dokładnie i od poniedziałku walczę
      zacięcie.
      Jak na razie zmusiło mnie to do wstawania rano pół godziny wcześniej czyli już
      o 6 rano ;-)) Coś za coś. Ale muszę rano mieć czas na 10 minut gimnastyki, 5
      minut masażu szczotką, kilka minut na prysznic naprzemienny no i na wmasowanie
      kremu.
      Oczywiście do pracy jak już od kilku tygodni jadę na rowerze.
      Po południu jakaś gimnastyka, albo z tcyh ćwiczeń co są podane w gazetce albo
      godzinny szybki spacer.
      Zainwestowałam w to wszystko 100 zł, ale mam kupione tabletki ze skrzypem
      (poprawiają tkankę łączną, a przy okazji paznokcie i włosy i poprawiają
      przemianę materii), zioła pokrzywy do picia zamiast zwykłej herbaty (zawiera
      krzem i do tego jest moczopedna, więc przynajmneij nei ma zatrzymywania wody w
      organiźmie), woda to oczywiste, a poza tym nabyłam jeszcze ziołowy środek z
      serii fat burner o nazwie Cealin.

      Jak na razie bolą mnie mięśnie nóg i lekko brzucha, jednak przy rowerze używa
      się innych mięśni niż przy zwykłych ćwiczeniach.

      To na razie wszystko, za miesiąc mam nadzieję powiedzieć że mam ładneijsze
      nogi i zgubiłam jeden z tych pozostałych kilogramów.
      • patchuli Re: Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 10:12
        polki.wp.pl/wiadomosc.html?wid=292600&kat=1684&katn=Figura+i+fitness&widn=%3Cb%3EWypowiedz+wojn%
        EA+cellulitowi%3C%2Fb%3E

        to apropo walki z cellulitem :)

        martucha - witam !!! z nami napewno schudniesz, już my Ciebie przypilnujemy ;)
        bardzo dobrze zaczęłaś moim zdaniem :) tak trzymaj :)

        i bądź z nami tak często jak tylko będziesz czuła potrzebę :)
        • asiekok_28 Re: Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 12:37
          Czesc dziewczynki!!!
          Do Ildiko najpierw. Nie zalamuj sie tylko. Na te kilogramy pomaga picie duzej
          ilosci wody i zauwazylam, ze kilogramy na nastepny dzien przybywaly u mnie jak
          jadlam wieczorem, wiec staram sie jesc ostatni posilek 18-19ta. Wiem ze to
          ciezko szczegolnie rano, ale trzeba walczyc.
          Apropos tabletek i innych dupereli. To nie pomaga, nie daje rezultatow, no moze
          krotkotrwale. Takze zamiast wydawac na nie pieniadze lepiej zainwestujcie je w
          aerobic silownie, albo w srodki upiekrzajace cialo. Jakies kremy itd :) A na
          odchudzanie dieta (no i cwiczenia)
          Apropos mleka z platkami. Sprobujcie z mlekiem sojowym. Problem tylko z tym,
          ze w Polsce jest dosyc drogie bo kosztuje z 7zl chyba.
          Tutaj w Holandii kosztuje troche wiecej chyba niz normalne mleko.
          Zato truskawki sa cholernie drogie!!! Wczoraj w pobliskim sklepie widzialam po
          3euro za pudelko!!!! Okropnosc. Ale bede sobie kupowac czasami. I moze gdzies
          znajde taniej.
          Tutaj ok, tylko pogoda bylejaka. Jest ok 20stopni i chmury, moze przejsciowo
          padac. mam nadzieje ze wkrotce pogoda sie poprawi.
          Napisze jeszcze do was pozniej, wlasnie odprawiam mojego faceta do pracy :)
          • odmiecia Re: Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 15:33
            ojej!!!!
            fajnie słyszeć o takim zapale!!!!
            ja niestety mam pecha ostatnio- chce popływać - ośrodek oddalony - to po drodze
            mały wypadek drogowy... i plany idą w łeb, coś niebardzo to wszystko u mnie
            funkcjonuje...
            poza tym wciągam dużo truskawek i brzuszek jest bardzo pełen - oj bardzo
            ale oczywiscie bez żadnych dodatkow
            muszę się nawitaminizować na cały rok :)
            pozdrawiam nowe i stare bywalczynie i ców
            • jakasik Re: Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 21:06
              Drobny wieczór!
              Jeszcze tylko jutro do pracy i wolne przez 2 tygodnie! Właśnie przed chwilką
              kupiłam Marie Clear (lipcowe) a w nim znalazłam moje zdjęcie! Ależ ja tam byłam
              gruba! Jeśli ktoś chce zobaczyć to jest na str. 77 na samym dole na lewej
              stronie. Bo ja się nazywam Kasia Stankiewicz no i pisali artykuł o nazwiskach i
              mnie jakoś znaleźli. Szkoda tylko, że zdjęcia nie robili mi teraz tylko 3
              miesiące temu przed dietą. Tak tylko chciałam Wam o tym powiedzieć. A teraz idę
              na dłuuuuugi spacerek z moim mężczyzną, bo właśnie wrócił z pracy! Paaaaa
              • megakluska Galeria zdjęć 12.06.03, 00:29
                • megakluska Re: Galeria zdjęć 12.06.03, 00:37
                  Witam nocne marki!
                  Dopiero teraz udało mi się przesłać moje zdjęcia.
                  Przeglądając je, zauważyłam, że od roku mam zdjęcia tylko z moją córcią.
                  Tak więc przedstawiam Wam Mojego Skarba!
                  Witam nowe zapalone koleżanki!
                  Mega
                • megakluska Dietetyk w Poznaniu 12.06.03, 00:39
                  Czy któraś z Was zna jakiegoś dobrego dietetyka w Poznaniu? Byłabym wdzięczna...
                  A która z Was już była?
                  Mega
                  • asiekok_28 Czesc kobitki 12.06.03, 09:18
                    Czesc dziewczyny.
                    Robi sie dosyc ladna pogoda. Nie jest tu tak goraco jak ostatnimi czasy w
                    Polsce. Ale troche chlodniejsza aura tez dobrze robi.
                    Od rana swieci slonko, prawie nie ma chmurek, jeszcze troche i bede mogla
                    siedziec i sie wygrzewac na balkonie.
                    Chyba za wczesnie dzisiaj wstalam bo juz zdazylam kawe wypic i zjesc platki z
                    mlekiem i truskawkami.
                    A teraz sobie siedze i slucham radia rmf fm. Niech zyje net i mozliwosc
                    sluchania polskiego radia :) Przynajmniej nie musze sluchac holenderskiego
                    charchoczenia z czego i tak nic nie rozumiem.
                    Zwiedzilam wczoraj troche sklepow i doszlam do wniosku, ze wiekszosc znich to z
                    ciuchami dla starych kobit. Jakies szerokasne koszulki, wielgachne spodnie.
                    Ubierac to ja sie bede w Polsce :)
                    Ide dzisiaj kupic sobie wage, bo musze kontrolowac ile waze, to mnie mobilizuje
                    do walki.
                    Trzymajcie kciuki zebym tu nie przytyla. Bede starala sie nie jesc tego ich
                    chleba. Wczoraj kupilam sobie chleb razowy, cos jak ten xs line dietetyczny. I
                    kupilam tez pieczywo chrupkie, nakupilam owocow, marchewek. Musze sie trzymac,
                    bo moi prawie tescie juz mi powiedzieli ze schudlam hehe. No ale nie zauwazyc
                    10 kg mniej to trudno :)
                    Aha, Megakluska zmien nicka, bo ten do ciebie nie pasuje :) Fajna babka jestes
                    i wcale nie kluska :)
                    A twoje szczescie jest slodkie :)
                    Pozdrawiam, Asia
                    • patchuli Re: Czesc kobitki 12.06.03, 09:35
                      asiek - jak będziesz sobie robiła labę w diecie to zjedz za mnie najlepsze
                      holenderskie słodycze, a mowa o Stropwafel (chyba dobrze napisałam?) takie
                      słodkie wafle przekładane karmelem :) w kształcie kwatków - znasz je ??

                      pozdrawiam znad morza :)

                      trzymaj się tam w tej Holandii!!! a sklepy z tego co wiem nie były tam aż tak
                      źle zaopatrzone ;)
              • patchuli Re: Wydałam wojnę cellulitowi 12.06.03, 09:16
                nie dość, że nazywasz się jak była wokalistka VariusManx to nawet jesteś do
                niej podobna ;)

                tylko nie mów mi, że też śpiewasz ;)
                • jakasik :-) 12.06.03, 09:48
                  A wiesz, że torszkę podśpiewuję. Podobno nie mam najgorszego głosu.
                  Dzisiaj pierwszy raz od tygodnia zrobiłam się głodna! Wreszcie, bo już
                  myślałam, że zanikło mi łaknienie. Więc zaraz zrobię sobie pyszne śnaidanko.
                  Pozdrawiam!
                  • patchuli Re: :-) 12.06.03, 09:56
                    a ja też coraz radziej czuję głód... np teraz powinnam zjeść jabłko, bo 10ta
                    się zbliża, i zjem mimo iż wcale nie jestem głodna :) ale to dobrze :) a
                    żołądek mam coraz mniejszy

                    i jeszcze coś, mój luby mnie podziwia bo ja uwliebiam spaghetti i lasagne!!!
                    ale od ponad miesiące tego nie jadłam, aż mu się wierzyć nie chce, ze
                    wytrzymuję bez tego :)
                    • moniak7 Re: Zdjecia 12.06.03, 10:21
                      czesc,
                      Megakluska-faktycznie przesadzilas z nickiem-kluska to ty nie jestes-kilka
                      kiloskow i jest laseczka. Chyba mialam podobnie. Dzieciatko tez jest super. Ja
                      mam dwuipolletniego syneczka-niezly rozrabiaka. Wiem jakie to szczescie!!
                      U mnie bez wiekszyc zmian, staram sie stosowac nielaczenie i jakby odrobine
                      pojawily sie pierwsze ruchy na wadze, bo pomimo diety juz pewnie z miesiac waga
                      stoi. Niestety zazywam teraz krople, ktore moga wplynac na wage-a mam je brac
                      trzy miesiace!! Choc napisane jest, ze efekt przybierania na wadze jest
                      nieznaczny i odwracalny po odstawieniu-ale pozyjemy, zobaczymy. Na razie nie
                      bede sie tym martwic.
                      Truskawki ratuja mi zycie i wypelniaja moja potrzebe slodkosci-tylko boje sie,
                      ze pzresadzam, bo jem straszliwe ich ilosci-oczywiscie staram sie dzielic na
                      mniejsz porcje , zeby nie rozepchac sie jak worek i oczywiscie niczym nie
                      polepszam ich smaku. Jarzyny w kazdej postaci to tez ratunek. Trzymajcie sie,
                      pozdrawiam monia
                      • asiekok_28 Do Patchuli 12.06.03, 10:34
                        Patchuli ty mnie tu nie kus kwiatkami z karmelem :)
                        Wiem ktore to ale jeszcze nie jadlam. Ale faktycznie, maja tu sporo slodkich
                        cudow. Najadlam sie ich troche jak bylam tu ostatnio i nie zwracalam zbytnio
                        uwagi na moj gruby tylek. Teraz jak pisalam juz, jem przede wszystkim owoce i
                        warzywa.
                        Ok, ide jeszcze troche gramow wytopic na sloncu :)
                        Zycie jak w Madrycie :)
                        A potem musze obiad zrobic. Dzisiaj rybka i surowka z kiszonej kapuchy dla mnie
                        (jak jest w sklepie) a dla mojego pana cos gotowanego, marchewka czy cus. Nie
                        przepada za niczym kiszonym, ani kapustka ani ogorkami. Ogorkow kiszonych tu
                        nie ma :(
                        • patchuli Re: Do Patchuli 12.06.03, 10:43
                          znam ból - w Niemczech też nie było smakuśnych kiszonych ogóreczków i zawsze
                          braliśmy zapasy od mamuci i całe pęta kiełbasy

                          nie ma jak polskie jedzonko :)
                      • moniak7 Nowe kolezanki 12.06.03, 10:36
                        Zapomnialam powitac wszystkie nowe dziewczyny. Trzymajcie sie i sluzymy pomoca.
                        Z nami sie na pewno uda-jak dotad chyba wszystkim, ktorzy sa z nami sie udalo-z
                        roznym skutkiem oczywiscie, ale calkiem zawiedzionych nie bylo. Wielkie sukcesy
                        tez sa.
                        Czekamy na raporty o spadku wagi. Poza tym na poczatku waga robi rozne psikusy
                        i moze przez kilka dni pomimo diety stac(tak bylo u mnie), ale pozniej nagle
                        pojawia sie spory efekt i tak skokami. Wydaje mi sie, ze nie nalezy sie wazyc
                        codziennie, ale raz na kilka dni. Pozdrawiam Monia
                        • martucha3 Re: Nowe kolezanki 12.06.03, 20:30

                          A to mnie pocieszyłaś, bo u mnie waga faktycznie niespecjalnie chce drgnąć. Na
                          razie spadła tylko o pół kilograma i trochę mnie to już zaczęło martwić.To mój
                          czwarty dzień diety. Jem bardzo regularnie i nie podjadam - aż jestem
                          zdziwiona, że tak można ;-) Na razie jest ok, choć bez wyraźnych efektów:-( Ale
                          jestem cierpliwa i niezłomna:-)

                          Pozdrawiam serdecznie:-)
                      • patchuli Re: Zdjecia 12.06.03, 10:40
                        monia - podaj przykłady swojego niełączonego menu :))
                        • estocek W końcu mi się udało 12.06.03, 11:48
                          Hej Babki! Przepraszam wszystkie te, które były przeze mnie nękane meilami z
                          prośbą o adres forum... Nie mogłam znależć tajemniczego wejścia, bowiem - jak
                          Wy już dawno wiecie - nie ma naszego forum na stronie głownej. Niestety...
                          Widzę duży ruch w tym interesie, to dobrze. ja narazie 3 dzień diety, więc
                          jestem nowicjuszką. Na wagę rzeczywiście lepiej nie wchodzić codziennie, ale
                          raz na tydzień. Jednak ciekawość jest silniejsza. Moja po dwóch dniach wskazuje
                          dw akilo mniej, ale to napewno złudzenie wodo-optyczne. Nie martwię się jednak,
                          bo nie zamierzam się poddawać.
                          Oprócz truskawek - pysznych rzecz jasna - polecam arbuzy i melony, których
                          teraz na pęczki, a dobre, a słodkie.
                          Wczoraj przeprowadziłam rozmowę z główną kucharką w pracy. Powiedziałam jej,
                          że się odchudzam, więć proszę o warzywka, powiedziała, że się będzie bardzo
                          starała, więc jestem ciekawa co dziś będzie. Wczoraj było mięso wołowe,
                          ziemniaki i kapusta kiszona, zasmażana. Same więc widzicie, że rozmowę
                          przeprowadzić musiałam :-))) POzdrawiam wszystkie odchudzaczki.
                          Edyta
                        • moniak7 Re: Dieta 12.06.03, 11:51
                          Patchuli,
                          Robie troche na "czuja". Np. :

                          1.na sniadania jezeli pieczywo ( aniestety tego ciagle troche jem) to jem bez
                          dodatkow i popijam maslanka (bo zakwaszona) lub sokiem pomidorowym, ale chyba
                          mozna z serem wysokotluszczowym (odrobina), bo jest z grupy neutralnej lub z
                          ryba wedzona na zimno, lub z twarozkiem (deski to tez pieczywo)

                          2.na obiad gotowane warzywa z jajkiem sadzonym, lub zupa warzywna bez tluszczu,
                          lub same truskawki.
                          3.na kolacje np. sledz z bialym serem i gotowane brokuly.
                          trzymam sie w zasadzie scisle tego, zeby nie laczyc miesa z czymkolwiek oprocz
                          jarzyn, lub pieczywa, i np. platkow nie laczyc z miesem.
                          Wiem , ze nie jest to prawidlowa dieta nielaczenia, ale troche trudno mi sie w
                          niej polapac. jak masz jakies pewne przepisy to daj znac-byle nie trzeba bylo
                          sie nameczyc przy "obrobce". najlepiej co z czym mozna polaczyc.monia
                          • moniak7 Re: Dieta 12.06.03, 11:55
                            Patchuli oczywiscie w poprzednim liscie napisalam troche nie tak jak chcialam.
                            Oczywiscie miesa nie lacze z pieczywem, a jedynie z warzywami.
                            Natomiast pieczywa , (ziemniakow, makaronu i kasz nie jem) nie lacze z miesem.
                            Pozdrawiam Monia
                            • patchuli Re: Dieta 12.06.03, 12:26
                              dzięki za odpowiedź

                              mam w domku taką 10dniową dietę niełączenia, jakieś 2 lata temu dołączyli ją do
                              Claudi :) także jutro wam wrzucę kilka przepisów, chybaże niebawem znajdę
                              jakieś fajne na necie, takie w miarę pożywne i małokaloryczne ;)

                              ja się po ponad miesiącu skusiłam na kaszę gryczaną, ma dużo błonnika, a w
                              połączeniu z duszonymi pieczarkami i papryką (duszone w sosie własnym z
                              kropelką sosu sojowo-grzybowego) są wspaniałe i pożywne :) a jakie sycące :)

                              ale ryż, makaron, ziemniaczki i białe pieczywo poszły w niepamięć.. a zjadłoby
                              się pierożki z truskawkami, ech...
                              • odmiecia Re: Dieta 12.06.03, 13:33
                                oj a ja wczoraj skusiłam się na młode ziemniaki w łupinkach................
                                ale bez dodatkow
                                pychotka
                                czasem
                                można
                                • patchuli Re: Dieta 12.06.03, 13:43
                                  organizmu nie da się oszukać - jeśli ma potrzebę na skladniki zawarte w
                                  ziemniaku - trzeba mu je dostarczyć :)

                                  ale ograniczajmy się... w miarę możliwości :)

                                  ja już zjadłam moją grykę z pieczarką i papryką - i się normalnie obżarłam, a
                                  wszystko miało aż 250kcl ;)
                                  na zimno smakowało równie dobrze jak wczoraj na ciepło :)
                                  • megakluska Ej chude! 12.06.03, 15:09
                                  • megakluska Ej, CHUDE! 12.06.03, 15:22
                                    (coś ostatnio za szybko wysyłam, chyba mi się tak do Was spieszy!)

                                    Dziękuję za miłe słowa w imieniu własnym i Michasieńki.
                                    Jestem Wam winna wytłumaczenie: na zdjęciu, gdzie jestem sama ważyłam ok 83kg,
                                    to było zaraz po porodzie, a wtedy jeszcze karmiłam. Kolejne zdjęcia są jak
                                    najbardziej świeże i waże na nich 82kg. Między nimi więc było sporo czasu, w
                                    którym "zadbałam" o siebie i urosłam 5kg.
                                    Teraz, mimo że waga stoi w miejscu, jest mi dobrze, bo wiem, że i tak chudnę!
                                    A tak poza tym, czy życie nie jest piękne!?
                                    My chudniemy i dbamy o siebie, truskaweczki są pyszne, słoneczko świeci...bajka!

                                    Tak mi dobrze, bo jadę na tydzień do Ustronia.
                                    Trzymajcie się!
                                    • asiekok_28 Re: Ej, CHUDE! 12.06.03, 18:04
                                      O rany, Megakluska, nie wierze!!! Nie wygladasz na zadnym zdjeciu na tyle kilo.
                                      Ile masz wzrostu?? Bo ja przy moich 160 jak wazylam 82 kg to faktycznie
                                      wygladalam jak super mega klucha.
                                      Dzisiaj mialam super obiad. Smazona, rozwalajaca sie rybka, i surowka z
                                      pekinki. Surowka byla super.
                                      Pozwolilam sobie na smazona rybe, bo tez mi sie nalezy troche tluszczyku, a nie
                                      jadam go prawie wcale.
                                      No i oczywiscie mialam deser, bo moj Pan nie uwaza obiadu bez deseru. Podalam
                                      melona i nektarynkee :) Nie ma zadnych budyni itd.
                                      • ildiko1 Re: Ej, CHUDE! 12.06.03, 21:14
                                        witam kolezanki wieczorowa pora (tak byc musi dla pracusi).
                                        U mnie nic lepiej na wadze, nic lepiej w pasie (gruba talia) i na sercu tez
                                        nie!!!
                                        Zjadlam obiad : salata z serkiem bialym wiejskim (nie tlusty), 1 pomidor,
                                        cebulki troche, marchewka, troche ogorka i popilam herbata, potem 2 jabka na
                                        podwieczorek, po czym na kolacje 4 pieczarki w bulionie z odrobina oleju, ale
                                        zgrzeszylam i zjadlam 3 plasterki cienkie szynki i ze 100 g sera Brie.
                                        No i co, myslicie ze jestem glupia baba, ktora nie wie czego chce i jak sie
                                        odchudzac i do siebie zabrac.
                                        Ja tak samo o sobie mysle.
                                        Gdzie mozna obejrzec Wasze zdjacia.???????????????
                                    • eeddkkaa Re: Ej, CHUDE! 12.06.03, 21:53
                                      Ojej! nie było mnie na prawie całej stronie!!! ;)
                                      Wszystko przez to, że taki tu ruch, tak naprawdę to przecież tylko 2 dni.
                                      Cóż, nie każdy ma net w pracy!
                                      Nie każdy ma pracę... ;)
                                      Ale to przecież dobrze, że tyle piszecie! :-)))

                                      Wiecie co, okazało się że – jeśli niczego nie zapeszę! – jadę już 20-go do
                                      Włoch!!!
                                      :-D
                                      Wyobrażacie sobie???
                                      Pizza, lasagne, spaghetti, pasta.......
                                      Na szczęście jest też moja ukochana mozzarella (na którą trochę skąpię w
                                      Polsce!:), pomodore, przyprawy i oliwa z oliwek!
                                      To tylko 2 tygodnie, więc może uda mi się nie przytyć!

                                      Na razie moja waga stoi, ale... dopiero dziś miałam czas zabrać się za
                                      czerwcową Super Linię. Jest fajny artykuł o efekcie jojo. Mam się absolutnie
                                      nie przejmować tylko robić swoje, a w końcu waga ruszy!
                                      Co prawda dziś się objadłam, ale prawie same warzywa i jogurty.
                                      W ogóle strasznie się ucieszyłam, że ten zakwaszony nabiał nie przeszkadza! :)
                                      To już mogę jeść spokojnie chlebek z twarożkiem! :o)))

                                      A jeszcze... Dziś byłam na koniach!!! :)
                                      To mój pierwszy raz, więc raczej dużo kalorii nie spaliłam tym stępem.. ;)
                                      Ale mi się podobało!!!

                                      To teraz biegnę oglądać nowe fotki! ;)
                                      • eeddkkaa Re: Ej, CHUDE! 12.06.03, 22:37
                                        Oczywiście chodzi mi o to, żeby ta waga raczej W DÓŁ ruszyła...! ;)
                                        • asiekok_28 Re: Ej, CHUDE! 13.06.03, 09:15
                                          Hej Kobitki!!! Wiecie co ja wczoraj wieczorem zrobilam??? Zjadlam wielki lodowy
                                          deser. Z bita smietana!!!
                                          Tzn tej smietany nie zjadlam, bo mi nie smakowala, a lody byly jogurtowe.Ale
                                          pycha.
                                          Probuje sobie wmawiac ze super hehe zeby uciszyc moje sumienie :)
                                          Ale nie przejmuje sie za bardzo bo ostatnio malo jem.
                                          Postaram sie dzisiaj nie grzeszyc
                                          Pozdrawiam wszystkie i zycze milego slonecznego weekendu
                                          • moniak7 Re: Ej, CHUDE! 13.06.03, 09:43
                                            Czesc Dziewuszki,
                                            Nie wiem czy tylko ja, ale ostatnio nosze codziennie do domu straszne siaty
                                            warzyw. Po drodze z pracy mijam targ ze swiezuchnymi skladnikami i dlatego nie
                                            moge sie oprzec. W domu kroluja warzywka pod tysiacem postaci i moje chlopaki
                                            tez wygladaja na bardzo zadowolonych(jezeli maja tylko do tego troche mieska i
                                            mlode ziemniaczki). Ja dla siebie prowadze juz zupelnie osobna kuchnie ale
                                            bardzo malo wymyslna-gotowane warzywa (zawsze caly garniec stoi w lodowce),
                                            twarozek chudy z dodatkami warzywnymi-wczoraj zakisilam sloj ogoraskow-
                                            zobaczymy jak wyjda-uwielbiam takie domowe dopiero sie kiszace.
                                            Przepraszam, ze ja tak caly czas o jedzeniu, ale tylko dietetycznym poza tym
                                            jestem troche glodna, a glod zabijam teraz intensywnie kawa latte na mleku
                                            beztluszczowym i z cynamonem. Niezle-polecam.
                                            Tesknie juz za urlopem, a to dopiero za miesac z okladem. Pozdrawiam porannie
                                            kawowo. Monia :)
                                            • patchuli kto zna smaczną sałatkę?? 13.06.03, 11:05
                                              weekend zapowiada się pod znakiem wielkiego grillowania, toteż ja chcę sobie
                                              sporządzić jakąś smakuśną sałatkę :) ale nie taką zwyczjną, w sensie: sałata,
                                              pomidor, ogórek... :(

                                              może znacie jakieś smaczne sałatki, o wesołym kolorze - fajnie jakby w skład
                                              wchodziły kiełki soi :)
                                              a może sałatka z tofu???

                                              u mnie waga chyba zmienia się z dnia na dzień :) i już mi się podoba to nasze
                                              racjonalne odżywianie :) chociaż moje otoczenie często nie rozumie, ża jak już
                                              skończę 1000kcl to i tak nie przejdę do starego sposobu żywienia ;) oni myślą,
                                              że jak człowiek schudnie, to już może jeść wszystko... oczywiście, że może, i
                                              może również przejść za chwilę na dietę bo będzie jojo ;(
                                              muszę im wytłumaczyć, że ja się wcale nie głodzę - póki co, widok prawie samych
                                              warzyw sprawia iż myślą, że popadnę w anemię :(
                                              macie też takie problemy z waszymi bliskimi?? myślą, że jesteście niedożywione??
                                              • moniak7 Re: Po weekendzie 16.06.03, 13:30
                                                Czesc Dziewczyny, Co tak cicho?????
                                                Czyzby wszyscy na urlopach?
                                                Bo ja niestety nie i mam lekkie zalamanie dietetyczne. Mam teraz "te' dni i
                                                czuje sie zle, poza tym apetyt mnie dopada wiekszy i chyba przez najblizsze
                                                kilka dni, nie poradze sobie z tym w 100 %. Staram sie przynajmniej jesc
                                                malokalorycznie, jak juz z ta iloscia, nei moge sobie poradzic. Poza tym
                                                ostatnio dopada mnie chec na pieczywo. Ograniczam , ale jednak.....
                                                Zakupilam wlasnie truskawki, zeby nie miec az takich wyrzutow. Ale niestety
                                                najgorsze sa te wieczory, i jedzenie ciagle pod reka.
                                                Mam nadzieje, ze dzisiaj, ktos mi doda otuchy, bo boje sie az stawac na wage.
                                                Pozdrawiam Monia
                                                • patchuli Re: Po weekendzie 16.06.03, 14:46
                                                  no w tych dniach to lepiej na wagę nie stawać ;)

                                                  trzymaj się twardo, a małe odstępstwa dozwolone ;) ja niebawem też będę mieć te
                                                  dni ... :(

                                                  aura w 3mieście dzisiaj okropna, aż się jeść chce ;) poza tym jakoś tak się
                                                  dzisiaj nudzę :( i woda nie smakuje taj jak w czasie upału :(
                                                • catalina1 Re: Po weekendzie 16.06.03, 15:09
                                                  No coż - lepiej świadomie zjeść jedną czekoladkę i nie mieć wyrzutów sumienia,
                                                  niż za przeproszeniem nażreć się.
                                                  A na te dni warto kupić sobie jakieś smakołyki, które są powiedzmy na codzień
                                                  nieco droższe i się nimi wtedy delektować, nie wiem np zielonego melona
                                                  zamiast żółtego, czy też żółtego sera light - w każdym razie coś czego na
                                                  codzień nie jemy. To samo z pieczywem - wolę zjeść kanapkę z chleba
                                                  pełnoziarnsitego z mąki żytniej czy razowej i zapchać żołądek, niż chodzić i
                                                  szuakć po kątach.

                                                  Słonko zaczyna w Warszawie wychodzić - to dobry znak ;-))
      • awitu pierszy maly sukcesik :) 17.06.03, 10:06
        minelo 10 dni... jak na razie zrezygnowalam z jedzenia czerwonego miesa
        zostawiajac tylmo rybki, tunczyk w sosie wlasnym
        glownie jem wazywka (pomidory, ogorki, cebule, salete ktorej nie lubie,
        buraczki, kapuste)
        owoce - glownie melony i troche czeresni, grjfruty, zadko jakies banany,
        niestety na truskawki jestem uczulona,
        serek wiejski, jogorty,
        platki bez cukru i chlebek hrupki nazwie trzy zborza.
        do picia woda, czerwona herbatka z ginko, niestety kawa ale z mleczkiem 0,5 i
        slodzikiem :(
        i moze to nieduzo ale po 10 dniach zniklo mi 2,5 kilo, moze to tylko utrata
        wody ale zawsze nawet taki malutki sukcesik dopinguje.

        dodatkowo wiecej ruchu, rowerek i spacerki z psem a takze gimnastyka rano i
        wieczorem i lepiej sie czuje a na dodatek przestaly mi puchnac kosrtki i stawy
        mnie nie bola gdy przejde wiekszy kawalek.

        W tym tygodniu postanowilam ze zapisze sie na joge i basen
        pozdrawiam :)
        • moniak7 Re: pierszy maly sukcesik :) 17.06.03, 10:30
          Droga Awitu,
          2,5 kilograma w 10 dni to naprawde swietnie, nawet jezeli na poczatek w tym
          jest troche wody. Idziesz w swietnym kierunku.
          Napisz jakie masz "miary', bedzie latwiej oceniac jak dobrze ci idzie. Trzymamy
          kciuki. bedzie dobrze.
          My tu na pewno pomozemy ci z calych sil. Monia
          • awitu Re: pierszy maly sukcesik :) 17.06.03, 14:05

            > Napisz jakie masz "miary', bedzie latwiej oceniac jak dobrze ci idzie.
            Trzymamy
            >
            > kciuki. bedzie dobrze.
            > My tu na pewno pomozemy ci z calych sil. Monia

            hihi a pyza ze mnie
            mierze 163 cm wzrostu a waze 96 kg - powolutku powolutku bedzie coraz mniej
            i dziekuje za pomoc i wszelkie wsparcie
            :)awitu
        • patchuli Re: pierszy maly sukcesik :) 17.06.03, 13:07
          gartuluje pierwszych ubytków wagowych!!!

          przyznaj sama, że to nie takie trudne i nawet smaczne :)

          poza tym nie można wybrać lepszego okresu na dietę niż wiosna i lato.. tyle
          niesamowitych darów natury w warzywniaczku!!!

          ostatnio jestem twradzielka ;) i poza dwiema wizytami na siłowni (3godzinne)
          codziennie w domu robię różne brzuszki i pieski (tak określam ćwiczenia na
          pośladki) :)

          troszkę muszę zmienić menu, bo jak się organizm przyzwyczai to będzie chudł
          wolniej :( także czas pomyśleć nad zmianami

          czy ktoś wymyślił jakieś super małokaloryczne i zdrowe danie ostatnio??
          • asiekok_28 Gdzie sie podziewacie?? 19.06.03, 10:17
            Hej dziewczyny, cos tu sie spokojnie zrobilo :) Pisze zeby rozruszac atmosferke
            na forum :)
            No i zeby was poinformowac tez, ze nie mam nowych sukcesow, ale trzymam wage,
            moje 72 kg. Wczoraj kupilam sobie wage wreszcie.
            A myslalam juz ze przybylo mi z piec kilo bo sobie pozwalam ostatnio troche, bo
            mamy cala mase imprez. Ale w domu jadam spokojnie, duzo warzyw, owocow, prawie
            w ogole nie jjem miesa no i ciagle zadnych ziemniakow, makaronwo,klusek, raczej
            nie jjem pieczywa.
            Staram sie nie jadac slodyczy, ale od czasu do czasu skusze sie na ciasto.
            Tylko bez bitej smietany, ktora tu z ciastem musi byc obowiazkowo. Nawet jak
            mojemu na urodziny zrobilam ciasto z kremem, to ludzie wolali o bita smietane
            na to. Co za przyzwyczajenia :) Ale co karaj to obyczaj.
            Wczoraj na obiad zjadlam talerz salatki z salaty ogorka, pomidora, papryki i
            innych warzywek. bylo pycha :) Moze troche za duzo, bo bylam napchana, ale
            kalorii to to nie mialo. No i bylam tym najedzona , nie musialam niczym innym
            dojadac, procz paru marchewek ktore zchrupalam ogladajac film wieczorem :)
            • eeddkkaa Re: Gdzie sie podziewacie?? 19.06.03, 19:20
              to ja mam właściwie tak samo.
              W domu się wciąż pilnuje, warzywa, owoce i mało węglowodanów...
              Za to mam za sobą weselisko :) i imprezę u rodzinki.
              Ale ja się objadłam!!!
              A może to już taki malutki żołądek mam...?
              W każdym razie waga nie podskoczyła! :)
              Nawet wcisnęłam się w dżinsy!! :o)
              (chociaż już dawno nie nosiłam czegoś nieelastycznego!)
              Jutro z rana jadę sobie do Ancony!
              Tam to dopiero bedzie jedzonko.... Mmmm...
              Trzymajcie kciuki!
            • catalina1 Re: Gdzie sie podziewacie?? 23.06.03, 07:52
              Ja też trzymam wagę już od lutego. A od tego tygodnia mamy zamair z moim panem
              zacząć intensywnie jeździć na rowerak, przynajmniej 10 km dziennie.
              A ja byłam w ten weekend w Katowicach na meczach śiatkówki z Rosją,
              niesamowite wrażenia.
              • estocek I już po długim weekendzie! 23.06.03, 10:02
                Hej Dziewczyny!
                Jestem małym człekiem, takim zerem dietetycznym. Jak tylko gdzieś wyjeżdżam
                moja dieta się kończy, nie potrafię się odnaleźć w nowym miejscu z moim
                jedzieniem. Fakt dieta na wyjeździe jest uciążliwa, ale przecież Wy napewno
                sobie radzicie, ja nie!!!!!
                Czuję się fatalnie... Niby zaczęłam się odchudzać gdzieś od 3 czerwca, ale
                schudłam tylko 2 kg., bo ciągle gdzieś wyjeżdżam i wtedy dietę biorą diabli.
                W ten weekend nie dość, że obżerałam się różnymi kiełbaskami, grillami,
                ziemniakami, to na dodatek również ciastami, czekoladkami.
                Ach.............. chyba nigdy już nie schudnę!!!!!!!!!!!
                • fumcia Re: I już po długim weekendzie! 23.06.03, 10:27
                  przestan, przynajmniej udaje ci sie trzymac diete w domu-co niekoniecznie
                  udaje sie dla mnie... nie tylko ty masz takie jysli ze nigdy nie schudniesz.
                  schydlas 2 kilo? SUPER!!! moglas nie schudnac wcale albo przytyc;))) nie
                  przejmuj sie ciesz sie z tych 2 kilosow:) z czasem bedzie ich wiecej ubywac:)
                  • asiekok_28 Re: I już po długim weekendzie! 23.06.03, 11:17
                    Czesc dziewczyny!!

                    Nareszcie zaczelyscie sie odzywac :) Jak to milo ze cos sie ruszylo.
                    A u mnie kiepsko z dieta. Oj bardzo kiepsko. Sadze ze moja waga zamiast
                    intensywnie spadac to rosnie!!!
                    Ostatnio tyle imprez bylo. Ale na szczescie juz sie skonczyly i bede sie bardzo
                    starac, zeby nadrobic te nabyte kilogramy. Mam nadzieje ze nie jest ich duzy.
                    Boje sie stanac na wage :)To narazie stawac nie bede, ale obiecuje poprawe.
                    Ogolnie to w domu jadamy dosyc dietetycznie i ja jadam w malych ilosciach. Ale
                    to ciacho.Na kazdej imprezie :( Dobrze ze tutaj nikt talerza z ciastem nie
                    stawia na stol tylko kazdy dostaje kawalek :D I systematycznie odmawiam bitej
                    smietanki, ktora tutaj na kazdym ciescie musi byc.
                    Dzisiaj na obiad bede robic andywie. Taka tu znalazlam nazwe po polsku. Nie
                    pytajcie sie mnie co to :) Wyglada troche jak salata, albo jaka kapusta.
                    Oni z tego robia stampot, czyli gniota gotowane ziemniaki razem z ta andywia
                    pokrojona i do tego dodaja wedzona kielbase i podsmazany boczek :D
                    Ale ja powiedzialam ze czegos takiego to na pewno nie bede jadla no i bedzie
                    gotowana cos jak duszona kapustka
                    ale sie rozpisalam.
                    Modlcie sie za mnie i moje nieszczesne kilogramy :(
                    Pozdrawiam,
                    Asia
                    • estocek Biorę się za dietę!!! 24.06.03, 07:57
                      Czesc dziewczyny!
                      Rzeczywiscie co taka stagnacja dietetyczna nastała???
                      Dzieki za slowa pocieszenia, widzę też, że nie tylko ja podupadłam...
                      Wczoraj sobie jeszcze poszalałam, no ale dziś już biorę się za siebie, już
                      wiem, że mogę więc teraz tylko nie robić dużych błędów, a bedzie do przodu.
                      Gdybym się trzymała, to schudłabym już ze 4 kg, a tak tylko dwa, ale i tak to
                      są dla mnie sukcesy, bo nim jeszcze przyszlam na forum wązyłam 84, a teraz waże
                      78. Byle do przodu.
                      Dziewczyny bierzmy się za odchudzanie i pomagajmy sobie, pozdrowienia!!!!
                      • catalina1 Re: Biorę się za dietę!!! 24.06.03, 09:49
                        Ponoć w gazecie Super Linia jest aktualnei opisana dieta zawierajaca 1000
                        kalorii dizennie a skladajaca sie przede wszystkim z owocow i warzyw aktualnie
                        dostepnych na rynku. Kolezanka ma mi przyniesc ta gazete jutro to moze jakies
                        ciekawe przepisy tam znajde dla nas.
                        • asiekok_28 Re: Biorę się za dietę!!! 25.06.03, 11:19
                          Czesc wszystkim!!
                          Musze cos napisac, bo co zagladam to nic nowego :)
                          Siedze sobie i ogladam bajki :) Podobno to najlatwiejszy sposob zeby sie
                          nauczyc jezyka hehe. A wiec bajki i ulica sezamkowa :)
                          Na wage nie staje, ale powoli zaczynam wracac do diety.
                          Wczoraj zrobilam dietetyczny obiad. Surowke z salaty lodowej i do tego pulpet.
                          Gotowany oczywiscie. A jakie to dobre bylo. A i jeszcze mialam deser hehe.
                          Truskawki z jogurtem. pycha.
                          A na sniadanie weetabix (takie fajne cudo do mleka)z odrobina platkow i z
                          truskawkami.
                          Mam nadzieje, ze waga nadal zacznie mi spadac. Trzymajcie kciuki.
                          Asia
                          • megakluska Re: WYGINIEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!? 25.06.03, 22:04
                            Wróciłam i posłusznie się melduję, co by zawiadomić, że nie utyłam a straciłam
                            mały kilogramik! Czyli już 6 na moim koncie.
                            Cieszy mnie to bardzo, ponieważ nadmorski klimat sprzyjał apetytowi a
                            wszechpanujące budy z żarciem kusiły niemiłosiernie i skutecznie. Ale już po...


                            Babeczki i Rogaty!
                            Co się tu dzieje?
                            Przecież ten wątek podzieli niedługo los dinozaurów!
                            Czyżby naprawdę nikt już nie musi się odchudzać?

                            Wielkie całusy
                            od "napchanej owocami".
                            • estocek Nie wyginiemy!!!!!!!! 26.06.03, 08:01
                              Nie wyginiemy, tylko zdaje mi się, że większość forumowiczów ruszyła już na
                              wakacje. Ja jestem, ale mam dietetyczny dołek, a nawet za bardzo nie ma mnie
                              kto ochrzanić. Powoli zbliża się tydzień jak żrę bez opamiętania wszystko
                              słodycze, pizze i wszystkie te zakazane smakołyki, które tuczą.
                              Jestem jednak pełna nadziei, że forum będzie trwało i że nadal będziemy sobie
                              pomagać.
                              • asiekok_28 Re: Nie wyginiemy!!!!!!!! 26.06.03, 11:30
                                Czesc kobitki!! Nareszcie ktos sie odezwal.
                                Ja wlasnie wstalam. Ale obciach kurcze :( Spac do 11tej. Ale musze sie troche
                                usprawiedliwic, zdarza mi sie to niezwykle rzadko.
                                Dzisiaj mily dzien dla mnie bo stanelam na wage ktora pokazala, ze wlasnie
                                pozbylam sie 1.5kg ktory mi przybyl po przyjezdzie do Holandii.
                                Czulam sie okropnie. Tyle wyrzeczen i w ogole, a tu 1.5kg do przodu!!
                                To przez te wszystkie imprezy i przez to, ze ciagle chodzilam glodna i
                                patrzylam co by tu podgryzc. Na szczescie juz mi przeszlo i zaczelam znowu
                                chodzic na dlugie spacery. Piszcie cus jeszcze, a ja ide po poranna kawe.
                                Pozdrawiam, Asia
                                • jakasik Re: Nie wyginiemy!!!!!!!! 26.06.03, 13:18
                                  Hejka Dziewuszki!
                                  Już wróciłam z wakacji. Było super!!! I nic a nic nie przytyłam! Cały czas 55-
                                  56kg. Jak fajnie było rozebrać się do stroju bez żadnych problemów. Nawet nie
                                  musiałam brzucha wciągać! I jakoś tak chłopek mój do mnie bardziej lgnie! A
                                  zawsze mówił, że nie przeszkadza mu, że jest mnie troszkę więcej niż powinno.
                                  Ach te chłopy!
                                  Pozdrowionka!
                                  • patchuli kisiel i suchary :( 26.06.03, 14:16
                                    witam po dłuuugiej nieobecności...

                                    nic więcej nie ubyło ale i nie przybyło...

                                    jednak ostatnio kiepsko się czuję, mam bóle brzucha (chyba żołądek..) i żywię
                                    się jedynie sucharami i kisielem...

                                    co robić?? miałyście też tak??
                                    • asiekok_28 Re: kisiel i suchary :( 26.06.03, 15:00
                                      Hej Pachuli. Wspolczuje. Ja tez mam nieraz bole brzucha. Szczegolnie po np
                                      maslance pomieszanej z czyms tam.
                                      A latem mialam jakiegos wirusa chyba. Jak mnie zlapalo rano, bol brzucha,
                                      zadnych wymiotow nic. Poprostu bolalo. Ale tak, ze nie bylam w stanie sie
                                      ruszyc. Zadne tabletki nie pomagaly, nic. I tak do wieczora. Az po czyms, juz
                                      nie pamietam, tak mnie pogonilo na wymioty, ze ledwo do ubikacji dolecialam. I
                                      po tym mi przeszlo. Tylko ze wtedy tak mnie zaczela bolec glowa i kregoslup(od
                                      lezenia chyba), ze jeszcze gorzej niz z tym brzuchem. Prawie tydzien nie moglam
                                      jesc normalnie, bo jak cos zjadlam to mnie bolalo.
                                      pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia
                                      • moniak7 Czesc po przerwie 26.06.03, 16:06
                                        Faktycznie ostatnio jakos tak slabiutko na tym naszym forum.
                                        Ja mam ostatnio same wyjazdy co niestety tez nie sprzyja diecie, ale pomimo to
                                        staram sie wybierac rzeczy najmniej kalorycznie wygladajace. Jakos sie trzymam.
                                        Troche jest sezon bezjablkowy , a to taki wygodny zapychacz, ale chyba juz
                                        niedlugo beda tegoroczne.
                                        Asiu znam weetabix, faktycznie pycha, jadalam to namietnie w Anglii, potem
                                        kilka razy udalo mi sie upolowac w Polsce, ale dawno juz nie widzialam.
                                        W polsce niestety maly jest wybor platkow i dodatkow do mleka, albo tradycyjne
                                        platki, albo wszystko slodkie jak diabli.
                                        Szkoda, ze truskawki juz maja sie ku koncowi, bo bardzo mi pomagaly w
                                        utrzymaniu radosnego nastroju.
                                        Napiszcie cos . Pozdrawiam Monia
                                        • asiekok_28 Re: Czesc po przerwie 26.06.03, 16:50
                                          moniak7 napisała:

                                          > Faktycznie ostatnio jakos tak slabiutko na tym naszym forum.
                                          > Ja mam ostatnio same wyjazdy co niestety tez nie sprzyja diecie, ale pomimo
                                          to
                                          >
                                          > staram sie wybierac rzeczy najmniej kalorycznie wygladajace. Jakos sie
                                          trzymam.
                                          >
                                          > Troche jest sezon bezjablkowy , a to taki wygodny zapychacz, ale chyba juz
                                          > niedlugo beda tegoroczne.
                                          > Asiu znam weetabix, faktycznie pycha, jadalam to namietnie w Anglii, potem
                                          > kilka razy udalo mi sie upolowac w Polsce, ale dawno juz nie widzialam.
                                          > W polsce niestety maly jest wybor platkow i dodatkow do mleka, albo
                                          tradycyjne
                                          > platki, albo wszystko slodkie jak diabli.
                                          > Szkoda, ze truskawki juz maja sie ku koncowi, bo bardzo mi pomagaly w
                                          > utrzymaniu radosnego nastroju.
                                          > Napiszcie cos . Pozdrawiam Monia

                                          Czesc Monia. Wlasnie, ten weetabix. Tez sie nim obiadalam w Irlandii. Najpierw
                                          jak nam dawali to nikt tego nie jadl. Nie wiedzielismy co to hehe. Nazywalismy
                                          to podeszwy :) Ale jak raz sprobowalam to pozniej juz jadlam codziennie rano. W
                                          Polsce nie spotkalam i tutaj tez nie bylo. Ale niedawno jak chodzilam sobie po
                                          sklepach to znalazlam. Az podskoczylam z radosci hehe. Maja tu jeszcze cos
                                          takiego jak brynta. To wyglada bardziej jak bulka tarta. Ale daje podobny efekt
                                          jak weetabix i tez jest smaczne.
                                          Nie maja natomiast koleczek z czterech ziaren, co mnie zasmucilo, bo ostatnio
                                          bardzo je polubilam.A wg mnie w Polsce nie jest tak zle wcale z platkami.
                                          Uwazam ze tutaj jest gorzej. Maja zato duzy wybor ciastek zbozowych z
                                          rodzynkami i innymi takimi. Sa fajne, i malo dietetyczne, to od czasu do czasu
                                          mozna sobie do kawy zjesc.
                                          Pozdrawiam,

                                          Asia
                                          • megakluska Re: LEŃ! 26.06.03, 21:28
                                            Nie mogę sobie dać dzisiaj ze sobą rady! Nawet ćwiczyć mi się nie chciało!
                                            Bardzo nie lubię, kiedy mnie takie paskudztwo dopadnie. Wtedy czuję jak
                                            obrastam...

                                            Gruba Mega
                                            • moniak7 Re: LEŃ! 27.06.03, 14:01
                                              Sa i gorsze dni, nie ma sie co przejmowac. jutro bedzie lepiej. Poza tym
                                              organizm czasami potrzebuje odmiany, chocby po to, zeby nie zapomniec o
                                              normalnym spalaniu kalorii. Ja staram sie juz nie stresowac takimi gorszymi
                                              dniami, bo nie etz dosc czesto sie zdarzaja. Pa Monia
                                              • exodus774 Re: LEŃ! 27.06.03, 15:22
                                                Witam od baaaardzo dawna was juz czytam i musze przyznać że pomimo że się nie
                                                udzielałam czynnie to byłam przez was niejednokrotnie mobilizowana i to bardzo:)
                                                tak że z 75 schudłam do 63/4 kg nie róbcie mi tego dziewczynki piszcie jak
                                                najwięcej bo coraz mniej jest do czytania a mnie jeszcze 5 kg do schudnięcia
                                                przynajmniej zostało:-)))))
                                                Buziaczki dla wszystkich odchudzajacych się
                                                Podupadająca w swej silnej do odchudzania woli
                                                Kasia
                                                • megakluska Re: Jest dobrze! 27.06.03, 16:25
                                                  • patchuli Re: Jest dobrze! 27.06.03, 16:46
                                                    hejka!!

                                                    bóle po tygodniu powoli mijają... dzisiaj idę na siłownię coby mi się hormon
                                                    radości wydzielił, bo przez ten bolący żołądek to taki maruder ze mnie,
                                                    normalnie nie jestem sobą :(

                                                    jutro znowu siłownia i plażowanie!! premiera w tym roku ;)

                                                    właśnie wypiłam gorący kubek cebulowy - ale smakowity!!! i dzisiaj jakaś Pani
                                                    doktor zalecała gorące kubik - ponoć smaczne i pożywne... mi smakuje i ciepło
                                                    na brzuszku :)

                                                    zamelduję się w poniedziałek i mam nadzieję, że bez dolegliwości!!!

                                                    exodus774 - w jakim czasie taki sukces??
                                                  • maja70 pomocy.. 29.06.03, 20:10
                                                    od czterech dni jem bez przerwy. jestem napchana i spuchnięta jak balon i nie
                                                    moge przestac. ilekroc cos biore do ust wewnętrzny glos protestuje i krzyczy!no
                                                    i co z tego, i tak zjadam wszystko co mi wpadnie pod rękę- stosy kanapek lodów,
                                                    makaron i ciastka i truskawki i schaba i wszystko co sie nadaje do jedzenia. i
                                                    już nie wiem co mam robic- zadnych dodatkowych stresów, praca i dom wszystko
                                                    ok.nie wiem jaki jest powod tego objadania sie.jak to powstrzymac? mialam
                                                    schudnąc dwa, trzy kg a wyjdzie na to ze tyle przytyje.
    • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.06.03, 07:55
      A ja mam swój mały sukces w walce o ładną pupę ;-)) Już nawet mój Pan
      stwierdził, że jest bardziej jędrna - a minęło dopiero trzy tygodnie od keidy
      zaczęłam intensywniej ćwiczyć i smarować się kremami i masować ;-))
      A zaznaczam, że moja dieta nei jest już taka restyrkcyjna ;-)
      O i w pasie uciekły dwa centymetry ;-))
      • exodus774 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.06.03, 08:28
        Witam
        udało mi się schudnąć dość szybko bo od stycznia kiedy wkońcu po 2 latach
        oszukiwania samej siebie wzięlam się za na serio za odchudzanie. A teraz znowu
        przydałby mi się solidny kopniak bo cos sie rozleniwiłam a jeszcze z 5 kg
        minimum przydałoby się zrzucić. A to strasznie opornie mi idzie cos za duzo
        pokus weekendowych grile wyjścia na piwko no i imienin sie też duzo na mnożyło.
        Ale znowu od dzisiaj sobie obiecuje że się będe trzymać :-)
        Pozdrowienia
        • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.06.03, 15:15
          Czesc Dziewuszki,
          Mam nadzieje. ze ta cisza to z powodu sezonu urlopowego. szkoda by bylo gdyby
          bylo inaczej.
          Exodus, nie przejmuj sie, jak udalo ci sie a tyle schudnac, to uda sie jeszcze,
          nie nalezy sie stresowac. moze teraz pojdzie wolno, ale pojdzie. U mnie to
          tempo jest juz bardzo powolne, ale ciagle po odrobince mniej. Troche mecza mnie
          juz warzywa gotowane , wiec niestety pozwalam sobie na odrobine pieczywa, ale
          tylko ciemne, wieloziarniste, o obnizonej kalorycznosci lub chrupkie. Ale i tak
          podstawa zywienia to warzywa i owoce. pozdrawiam Monia
          • odmiecia Hallo po nieobecnosci!!! 30.06.03, 17:01
            Witam!
            Mnie trochę nie było, ale za to ubyło.
            MAM 60 kg!!!!!!
            czyli od poczatku diety straciłam 9 kg
            też piknie, choc do niektorych, to mi jeszcze daleko
            musze się wziać za czytanie zaległych postów!!!
            • ewqa73 Re: Hallo po nieobecnosci!!! 30.06.03, 19:45
              i ja hallo po nieobecności długiej, i w przerwie przed nastepną. Ja tylko tak
              kontrolnie:
              że jestem
              że chwilowo moze nie chudnę (zmęcznie i znudzenie liczeniem kalorii), ale nadal
              uważam (to już weszło mi w krew) i nie tyję
              Statystyka Prosiaczkowa (czy nadal ją prowadzimy?): ode mnie - 17 kg. I jeszcze
              nie koniec, w sierpniu dowalę im (Prosiakom, bo one już mnogie, prawda?)
              kolejne 4.
              A na razie urlopowe pa pa
              ewqa
              • megakluska Czereśnie są extra! 30.06.03, 23:51
              • megakluska Czereśnie! 30.06.03, 23:52
              • megakluska Czereśnie... 30.06.03, 23:57
                No to już wiecie, co chcę napisać!
                Objadam się nimi niemiłosiernie. Na śniadanie czereśnie, na obiad i kolację
                również, a że powinno być 5 posiłków, to między powyższymi też dojadam
                czereśnie! Ale co tam, zaraz sie skończą...
                Witam nowe osóbki, bardzo mi miło poznać!
                • exodus774 Re: Czereśnie... 01.07.03, 08:46
                  Witam
                  Ja jeszcze prócz czaresni obzeram się bobem akurat teraz jest swieżutki
                  gotowany jest pycha :) mam nadzieje ze nie ma duzo kalori a wspaniale zapycha.
                  Póki co nie wchodze na wage musze doprowadzic sie do porzadku po kryzysie
                  jedzeniowym z zeszłego tygodnia i weekendu(za który poniekąd sie
                  usprawiedliwiam burzą hormonów przed) od wczoraj dzielnie sie trzymam
                  Buziaczki
                • estocek Lipiec 01.07.03, 08:55
                  Witam wszystkie Odchudzaczki,
                  dzis mamy 1 lipca, wakacje!!! No, oczywiscie - szkolne, ale kazda z nas bedzie
                  miala pewnie jakis urlopik.
                  Ja musze oczyscic to, co bylo nie tak w moim odchudzaniu, wiec przyznaje sie,
                  ze na miesiac (niby) diety - prawdziwej diety wypadlo moze z 9 dni, reszta to
                  bylo obzarstwo!!!!!!
                  jednak nie mogac dluzej patrzec na moje kraglosci, biore sie do roboty. Plan -
                  jesc warzywa i owoce, nie przesadzac z ilosciami, nie dac sie pokusie, narazie
                  wytrzymac bez bledu (wpadki, czy jakkolwiek inaczej) przez dwa tygodnie - do
                  urlopu. Potem tez oczywiscie, ale zakładam na poczatek minimalne cele, zeby sie
                  jakos zmoblizowac. Ciekawe, ile uda mi sie schudnac, dotychczas z wagi 84,
                  osiagnelam 78 kg. Ale te cztery pierwsze to jeszcze wczesniej, nim przybylam tu
                  na forum.
                  Waga idelna dla mnie to byloby jakies 48 kd. Wiem jednak, ze nie uda mi sie
                  pewnie tego osiagnac, wiec gdyby bylo 58 - 60 bede bardzo bardzo szczesliwa.
                  Tyle ode mnie. Pozdrowionka
                  • moniak7 Re: Lipiec 01.07.03, 09:31
                    Czesc wszystkim dziewuszkom. Skoro wy tak podsumowujecie to ja tez moze
                    troszke. Od poczatku uczstniczenia w forum schudlam 6-7 kilogramow. teraz waze
                    okolo 59 zblizam sie powoli do 58, ale waga plata mi figle bo jeden dzien waze
                    58, drugi prawie 60, trzeci 59 i tak dalej w ten desen. Ale najczesciej pojawia
                    sie 59 wiec uznaje, ze to jest najblizsze prawdy. Wszystko mam za duze, spodnie
                    do przerobki, rozmiar spadl mi z 42/40(zaleznie od firmy) na 38 i wszyscy
                    zauwazaja roznice. Czuje sie super i bez strachu rozbiore sie na plazy, bo
                    niedlugo czeka mnie urlop. Ale poniewaz moja idealna waga to 54-55 kilogramow
                    jeszcze troche przede mna(jestem niska, mam jedynie 162 cm).
                    Ja tez wcinam teraz czeresnie, arbuzy, gotowana szparagowke i sporo maslanki.
                    Szkoda , ze truskawki odchodza w niebyt.O ile pamietam bob nie jest bardzo
                    kaloryczny-wlasnie znalazlam na www.dieta.pl , gotowany ma w 100g-40kcal. Wiec
                    nie za wiele.
                    Estocek ile masz wzrostu, czy 48, ktore uznalas za wage idealna to nie jest juz
                    wychudzenie??? Przypomnij jak to z toba jest.
                    Piszcie, bo to wazne, podtrzymuje na duchu, mobilizuje i daje wiare, ze sie da.
                    Sporo dobrego uczynilo to forum i niech dalej bedzie z naszym udzialem.
                    Pozdrawiam Monika
                    • estocek Re: Lipiec 01.07.03, 10:51
                      Hej ponownie,
                      Moniko, cóż rzeczywiście wymarzoną wagą byłoby 48 kg, ale raczej nierealną,
                      tyle ważyłam w liceum.
                      Mam wzrostu 157 cm.
                      Chciałabym osiągnąc chociaż 57 kg.
                      ale droga do tego jeszcze bardzo daleka.
                      Niestety, ale co tam, moja zasada to taka, że każda niezjedzona potrawa zbliża
                      mnie do wymarzonego wyglądu ;-)
                  • catalina1 Re: Lipiec 01.07.03, 11:19
                    A ja na 1000% nie bede miała urlopu do październkia. Za to będe miała tyle
                    pracy, że na jedzenie może zabraknąć czasu.
                    • odmiecia do maji70 02.07.03, 09:13
                      Biedaku nie doczekałaś się odpowiedzi!!!!!
                      ja dopiero co zdołałam uzupełnić swoje braki w forum
                      no cóż miewam też takie napady, czasem się pohamowuję i po prostu wypluwam,
                      jeszcze nie połknięty kęs. Myślę wtedy, że to taka głupota nie słuchać swojego
                      żołądka, który mówi - MAM JUż DOść!!!!!!
                      żadne porady nie pomogą- chociaż mam jeden sposób od niedawna....
                      jak wieczorem nie mogę się opanować, to zawsze myślę, co zjem rano-
                      no i sobie wyobrażam jajeczko na miękko+szczypiorek, pomidorek, skibeczkę
                      ciemnego chleba, szyneczkę,świeżą mozzarelę.....i powstrzymuję swój umysł do
                      rana
                      tak, bo ja od niedawna jem dużo na śniadanie
                      to mi pomaga, bo w ciągu dnia, aż mnie tak nie ssie
                      • asiekok_28 te wieczory!!! 02.07.03, 12:09
                        Witam wszystkich,
                        U nas pogoda nie sprzyja diecie niestety. Od dwoch dni leje non stop prawie.
                        Pogoda doslownie irlandzka :( Wczoraj jednak przemoglismy sie i wyszlismy z
                        domu na basen. Fajnie,bo spedzilismy dzien aktywnie no i zawsze sie troche
                        kalorii spalilo.
                        Najgorsze sa te wieczory. W dzien sie trzymam. Srednie sniadanie, dietetyczny
                        obiad, owoce itd, ale wieczorem.... np orzeszki :( Niedobrze!! Ale przestalam
                        przynajmniej pic juz gazowane rzeczy bo ostatnio sporo tego spozywalam. Pije
                        tylko wode i sok z woda.
                        Niby male grzeszki, ale niebezpieczne. Juz sobie nawet kupilam na wiczor platki
                        ryzowe. no i co??? cala paczke zjadlam!!!Oprocz tego t nie jest najgorzej.
                        Staram sie mocno, chociaz czasami nie wychodzi.
                        Pozdrawiam mocno,
                        Asia
                        • exodus774 Re: te wieczory!!! 02.07.03, 12:22
                          Ja z wieczorami zaczełam sobie radzić odkąd ćwicze nie wiem jakos po
                          ćwiczeniach mniej mi się chce jeść. A pozatym po cwiczeniach zazwyczaj ide pod
                          prysznic a ogladanie mojego ciała skutecznie zniecheca mnie do jedzenia.
                          Ja mam większy problem zaraz po powrocie z pracy do domu mam ataki wilczego
                          głodu i zjadłabym wszystko co mi wpada w rece już usiłuje oszukiwać żołądek
                          jedząc po drodze jabłka ale nie wiele pomaga :(
                          Ale ciagle licze juz mam obcykane kalorie ze nawet nie musze sprawdzac tabeli.
                          Buziaczki
                          Kasia
                          • megakluska Re: te wieczory!!! 02.07.03, 16:45
                            Też mam z tym problem i dlatego tak wolno chudnę!
                            Ale centymetr podniósł mnie trochę na duchu. Waga się nie zmniejsza, ale mam o
                            2cm mniej w pasie, reszty nie wiem, bo nie pamiętam wcześniejszych rozmiarów.
                            Zaczęłam chodzić na aerobik. Rewelacja, ćwiczenia w domu są przyjemne, ale
                            zaczynają być nudne. A na aerobik muszę przynajmniej wyjść z domu ( i to sama,
                            bez mojego małego "ogonka").
                            W każdym razie zaczynam zauważać zmianę w sposobie myślenia o jedzeniu. Jeśli
                            nawet się skuszę na coś, to jest to małokaloryczne. Nie pamiętam kiedy ostatnio
                            jadłam np. chipsy... Bardzo sie z tego cieszę!

                            Aha, chciałam powiedzieć, że kupiłam sobie Bio-C.L.A. Jest to podobno cud
                            specyfik, który spala tłuszcz i w pokarmie i w ciałku, a do tego pomaga w
                            likwidacji celulutu. Czy to prawda, ja jeszcze nie odpowiem, ale chętnie bym
                            sie czegoś od Was dowiedziała, jeśli oczywiście używałyście. Wcześniej brałam
                            chitosan, ale nie potrafię stwierdzić efektów.
                            Do miłego
                            Kluska
                            • ania109 Nowa odchudzaczka! :) 02.07.03, 21:27
                              Witam dziewczyny!
                              Znalazłam ten watek dopiero dwa dni temu i juz jestem zachwycona. Obecnie
                              wyladowalam gdzies na 3 stronie postu ale chce przeczytac w całosci bo zmagania
                              wszystkich dziewczyn bardzo mnie mobilizuja. Podziwiam was wszystkie za upor i
                              wytrwalosc!
                              Mam do oddania jakies 4kg ale idealnie byloby gydbym zrzucila 5 :) Mam nadzieje
                              ze przyjmiecie mnie do swojego odchudzonego grona i pozwolicie mi razem z wami
                              tracic tłuszczyk. Jestem na diecie 3 dzien wiec narazie nie ma mowy o zadnych
                              rezultatach, z reszta obiecałam sobie ze zwaze sie dopiero za jakies dwa
                              tygodnie... zeby zobaczyc jakas roznice ktora mnie podbuduje, hehe.
                              Jem podobnie do was - duzo warzyw, owocow (chyba powinnam je ograniczyc bo maja
                              cukier), chude miesko i rybki (tutaj powinnam zwiekszyc ilosc), jogurciki,
                              jakies musli czy chlebek od czasu do czasu :) Mysle ze uda mi sie zrzucic to i
                              owo. Oprocz tego postanowilam cwiczyc co drugi dzien przez godzinke rano zeby
                              szybciej tracic fałdki.
                              Ilosc ograniczam do 1200 i tyle mi zazwyczaj wychodzi, jednak dzisiaj troche
                              sobie pofolgowalam i dobilam do 1300. Dla mnie najgorsze dni diety to wlasnie 3
                              i 4 - wtedy sie poddaje. Jak to bylo u was? Po jakim okresie dieta juz nie
                              sprawiala wam takiego klopotu? Ja mam ciagle ochote na cos "niedozwolonego" i
                              boje sie ze napadne na szafke z łakociami... czy to mija z czasem trwania
                              dietki?
                              Trzymajcie wiec za mnie kciuki, tak jak ja trzymam kciuki za was.
                              No a teraz lece czytac dalej wasze dawne (sprzed kilku miesiecy) walki z
                              kilogramami.
                              Pozdrawiam goooorąco
                              Ania
                              • odmiecia Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 09:12
                                witamy nową!!!!
                                a co do odpowiedzi...... cóż ja cały czas jeszcze mam ochotę na rzeczy
                                niedozwolone...bo jestem zdrowa!!!! choć na diecie od marca

                                pozdrawiam
                                • asiekok_28 Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 10:10
                                  Czesc dziewczyny.
                                  U mnie bardziej optymistycznie. Chociaz nie wesolo :) odwazylam sie stanac na
                                  wage bo pare dni temu znowu bylo kilo wiecej. Ale na szczescie dzisiaj znowu
                                  waga wrocila do dawnego poziomu.
                                  A teraz pesymistycznie. Niestety nie spada dalej :( No ale to oczywiscie moja
                                  wina, bo sobie pozwalam.Nie duzo, ale niestety, widze, ze nie moge sobie nic
                                  pozwolic bo jak tylko troche wiecej cos zjem, to waga skacze do gory. buuuuu
                                  Chyba znowu czeka mnie efekt jojo jak sie zalamie i stwierdze, ze juz sie nie
                                  odchudzam.
                                  Kusi mnie slodkie niestety. Chociaz ostatnio nie jadam, oprocz waniliowych
                                  lodow czasami, a one nie sa az tak straszne.
                                  Jak ide do sklepu to sie zatrzymuje przy ciastkach. Tak sobie popatrze,czasami
                                  podotykam :) No i to mi wystarczy hehe. Juz wczoraj chcialam sie skusic na moje
                                  ulubione ciasteczka. Ale zamiast tego kupilam wafle ryzowe i jablka :)i jestem
                                  z siebie dumna :)
                                  A tak w ogole to dobrze, ze jestescie bo inaczej dawno bym sie zalamala. A tak,
                                  to wstyd by mi bylo rzucic wszystko i zaczac sie objadac i nie walczyc :)
                                  Z tego co czytam, to jeszcze zadna z nas sie nei wycofala przed uzyskaniem
                                  wymarzonych rozmiarow. chyba ze z innych powodow (np ciaza)
                                  Wiec sciskam wszystkich mocno i pozdrawiam
                                  Asia
                                  • moniak7 Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 12:04
                                    Czesc kolezanki nowe i nienowe
                                    ja tez mam ciagle ochote na cos zwlaszcza pieczywo i slodkie, ale coz. Jak juz
                                    nie moge wytrzymac jem polowe ciasteczka i odkladam i jestem strasznie dumna,
                                    ze potrafilam sie choc troche powstrzymac a cos slodkiego na jezyku poczulam.
                                    lece na lunch!!!!!!!!!!!! Bedzie indyjskie zarcie (niestety!!!!!), ale w
                                    mikroilosciach-czasami kubki smakowe domagaja sie odmiany. Pozdrawiam do
                                    poobiadku. MOnia
                                    • ania109 Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 13:40
                                      Ahoj :)
                                      Widze ze wszystkie mamy niezdrowe ciagotki do słodyczy :)
                                      Odmiecia - dzieki za powitanie. Milo mi ze zostalam przygarnieta, hehe
                                      Moniak - podziwiam Cie ogromnie, ja nie bylabym w stanie zjesc polowy ciatka.
                                      Kiedy zaczne juz jesc to nie umiem przestac i znika nie tylko jedno ciastko i
                                      nie tylko jedna kostka czekolady. Ja musze miec całkowita abstynencje od
                                      słodyczy bo inaczej to sie zle dzieje.
                                      Asiekok - "czasami podotykam" :) ? A co na to panie ekspedientki? Hihi, juz to
                                      widze. Wchodzi Asiekok do sklepu, pani sprzedawczyni pyta "co podac?" a nasze
                                      dziewcze na to "A nie, ja tylko tak przyszlam podotykac" hehe

                                      A teraz zmykam na obiadek. Dzisiaj zestaw standardowy czyli pieczona piers z
                                      kurczaka w ziolach i kalafior w duzej ilosci.
                                      Zupelnie nie mam pomyslu na sałatki i surowki. Macie jakies fajne przepisy? Bo
                                      ja to ciagle tylko na pomidorach z ogorkami jade... juz mam troche dosc.
                                      • asiekok_28 Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 15:18
                                        Czesc!!
                                        z tym dotykaniem to nie tak. dotykam sobie ciastka w opakowaniach na stoisku
                                        samoobslugowym :) Ale brzmi niezle hehe. Wole nie dotykac ciastek bez opakowan,
                                        np z bita smietanka, bo to skonczyloby sie prawdopodobnie tak, ze palec pelen
                                        bitej smietany wyladowalby w buzi a to podkusiloby mnie zeby kupic ciacho hehe.
                                        No dobra. Apropos salatek. Np wczoraj mialam salate lodowa z rzodkiewka,
                                        ogorkiem i czerwona papryka i swieza bazylia z sosem winegretowym.
                                        Albo pekinka z kukurydza i papryka czerwona. Mozna jeszcze fete dodac. Albo
                                        jajko ugotowane.
                                        Albo z kiszonej kapusty
                                        Albo z czerwonej kapusty z jablkiem, troche musztardy, octu, pieprz sol. Tak
                                        samo mozna zrobic z bialej kapusty.
                                        Albo warzywa gotowane. Dzisiaj bede miala fasolke szparagowa.
                                        I do tego rybka
                                        ok, koniec bo sie glodna robie a obiad dopiero za dwie godziny!!

                            • maja70 Re: te wieczory!!! 03.07.03, 22:15
                              dziękuję za odpowiedz, prawdę mówiąc już zwątpiłam... Do dzisiaj niewiele się
                              zmieniło, ale postaram się postępować wedlug wskazówek, przecież jest lato
                              (chyba) tyle owoców, aż szkoda stracić taka okazję. Co do celulitis jedyna
                              znana mi metoda to intensywny masaż codziennie -preparat nie jest wcale tak
                              istotny, wazne jest zeby codzienie poswięcić swemu ciału około pół godziny.A
                              teraz przestaję jeść i zaczynam myślec o superśniadanku i oczywiście zapominam
                              o kolacji.Pozdrowienia.Maja
                              • exodus774 A ja sie pochwale:) 04.07.03, 08:47
                                dzisiaj stanęłam na wage i jest juz 62 kg czyli coraz blizej do mojej wymazonej
                                wagi. Ach jestem z siebie dumna zwłaszcza że po urodzeniu Kacpra (w ciązy
                                przytyłam ponad 30 kg ) wszyscy mówili ze nie ma szans zebym wróciła do swojej
                                wagi. Musze przyznać że w duzej mierze to zasługa waszego motywującego wątku:)
                                W kazdym razie trzymam kciuki za kazda z odchudzających sie bardzo mocno.
                                A w ramach pocieszenia powiem ze moją zmora nie są słodycze a paskudne tuczące
                                frytki hot dogi i tym podobne swiństwa i wracając do domu po pracy mam zawsze
                                test silnej woli.
                                W kazdym razie pozdrawiam bardzo gorąco buziaczki
                                Kasia
                                • patchuli jestem :) 08.07.03, 08:34
                                  dawno mnie nie było, a wszystkiemu winna praca.. właściwie zmiana stanowiska,
                                  także roboty i roboty...

                                  ale dietkę staram się trzymać nadal, chociaż kilka razy zgrzeszyłam... ale
                                  nadal siłuję się na siłowni... i ubyło mi 5cm w talii i 3cm w bioderkach!! a
                                  bna wadze 6 kilosów mniej...

                                  zabieram się do robotki!!!
                                  • catalina1 Re: jestem :) 08.07.03, 12:29
                                    No to tak jak i u mnie troszkę lepiej odkąd zaczęlam ćwiczyć ;-))
                                    0,5 kg mniej i do tego 2 cm w pasie do dołu ;-)))
                                    • eeddkkaa Re: jestem :) 08.07.03, 14:08
                                      hej!!! I ja witam po przerwie!!!!!!!!! Szczególnie wszystkich nowych!!! :o)
                                      Musze przyznac, ze diete zaczynam niemalze od nowa....... :(
                                      Spedziłam cudowne 2 tygodnie we Włoszech!!!!!!
                                      Ale ja mam dokładnie tak, jak kiedyś napisała estocek: o ile w domu potrafie
                                      się jeszcze powstrzymac, na wszystkich możliwych wyjazdach i imprezach jem co
                                      popadnie!
                                      Troche dlatego, ze wszystkiego bym chciala spróbować, trochę dla
                                      towarzystwa........
                                      A we Włoszech każdy posiłek jest celebrowany przez 2 godziny, poza tym 2 razy
                                      dziennie były kluchy z sosem z olbrzymią ilością oliwy i sera.....!
                                      Pyyyyyycha... :-(
                                      O śniadaniu nawet nie wspominam: niby mało, ale za to nic oprócz bułeczki
                                      (suchej!) z miodem albo marmoladą. No, chyba ze jakiś croissant!
                                      No i przepyszne lody, których najmniejsza porcja to jak nasze trzy!
                                      Jak chciałam podjeść coś mniej kalorycznego, musiałam sobie kupować sama. (a
                                      ich ceny raczej nie skłaniały do rozrzutności!)
                                      O dziwo po powrocie nie waże dużo więcej, tylko jakiś kg.!
                                      Mama nawet podejrzewa, że schudłam!
                                      Pewnie tłuszczyk potrzebuje trochę czasu, żeby się odłożyc, więc lepiej już
                                      zacznę z nim walczyć!
                                      Teraz tęsknię za pierożkami i naleśnikami, ale pozwolę sobie na troszeczkę
                                      dopiero po jakimś tygodniu „postu”!
                                      • asiekok_28 Re: jestem :) 09.07.03, 08:48
                                        Czesc dziewczyny!!
                                        Odzywam sie, bo pomyslicie sobie ze zrezygnowalam :) Ale nie. Chociaz przyczyna
                                        jest z tym zwiazana troche.
                                        Bo ta waga u mnie stoi w miejscu, ewentualnie wychyla sie kilo WYZEJ i wraca.
                                        Gluptas. Powinna przeciez spadac :(
                                        Postanowilam, ze zaczne notowac wszystko co zjadlam. Musze sprawdzic ile
                                        kalorii ja faktycznie zjadam dziennie. Moze mi sie wydaje ze malo jjem, a okaze
                                        sie ze wpycham w siebie z 2000kcal!!! Ale z doswiadczenia wiem, ze to nie
                                        prawda.
                                        Drugi powod to pewnie mniej ruchu niz mialam w Polsce. Staram sie codziennie
                                        chodzic na conajmniej 2godzinny spacer. Ale to za malo widac. Wczoraj zaczelam
                                        cwiczyc.
                                        Od piatku czeka mnie duzo pracy, bo zaczynamy sie przeprowadzac! Sadze ze to
                                        dosc dobre dla mnie. Duzo ruchu i malo czasu na jedzenie :)
                                        Ok, teraz ide po poranna kawusie.
                                        Piszcie duzo, bo nie mam co czytac haha
                                        Pozdrawiam
                                        Asia
                                        • estocek Ja też sobie jestem 09.07.03, 09:05
                                          Hej Dziewczyny!
                                          Nie oddzywałam się i ja, bo też cicho tu było, a nie żeby jedyny list był
                                          pesytmistyczny.
                                          Sięgnęłam chyba dietetycznego dna... Tak tak...
                                          Ostatnio obżerałam się strasznie... ale to, co zrobiłam wczoraj i przedwczoraj
                                          to jakiś koszmar. Kupiłam sobie mnóstwo jedzenia (pizze, lody, czekolady,
                                          cukierki), wiekszość z tego zjadłam naraz, potem było mi tak niedobrze, że
                                          chciałam to wszystko zwymiotować, ale mimo moich prób się nie udało.
                                          Potem przyszedł mój mąż i przyznałam mu się do wszystkiego, na co on
                                          kategorycznie zabronił mi moich łazienkowych prób, zrobił mi herbaty i bardzo
                                          długo o tym rozmawialiśmy...
                                          Powiem wam szczerze, mimo że dziś znowu mam postanowienie odchudzania się, już
                                          tracę nadzieję, że potrafię. Udało mi się zgubić co prawda 7 kg. ale przez
                                          bardzo krótki czas. A gdzieś od miesiąca nie schudłam nic, a boję się, że
                                          przytyłam, chociaż waga nie drgnęła.
                                          Zaczęłam się zastanawiać, że może sama nigdy sobie nie dam rady, może
                                          potrzebuję pomocy psychologa. Zaczynam się nad tym bardzo poważnie zastanawiać.
                                          Z drugiej strony wiem, że jeśli tylko przełamałabym swoje lenistwo, obżarstwo,
                                          to mogłabym sama sobie z tym poradzić. Nie wiem, kochani, co ja mam z tym
                                          zrobić.
                                          W sobotę wyjeżdżamy na trzy tygodnie na urlop do rodziców, wiem, że muszę się
                                          odchudzać. Moje BMI wynosi 30, a jak przeczytałam "to nie jest już tylko
                                          kosmetyczny defekt, ale choroba".
                                          A wiecie co mnie najbardziej przeraża, że tak naprawdę o schudnięciu myślę
                                          (żyję tym codziennie) gdzieś około 10 lat. Dziesięć lat temu co prawda ważyłam
                                          56 kg. ale już we mnie była myśl, żeby schudnąc. No cóż przy wzroście ok. 160
                                          (właściwie to chyba 157 - już sama nie wiem) to i tak nie było tak mało.
                                          teraz chciałabym bardzo ważyć tyle ile przedtem. Ale od tak dawna się objadam,
                                          że nie potrafię wytrwać dłużej niż tydzień - dwa.
                                          Dzięki temu forum zaczęłam poważniej do tego problemu podchodzić, ale tak
                                          naprawdę nie zrobiłam nic.
                                          Może ze mną jest coś nie tak, niby bardzo chcę, a nic nie robię????
                                          Przepraszam, że napisałam taki list, ale chciałam Wam to powiedzieć, nie chcę
                                          Was oszukiwać...
                                          POzdrawiam
                                          • magda761 Re: Ja też sobie jestem 09.07.03, 09:36
                                            Czesc Estocek. Wiem co czujesz. Tez czasami sie zastanawiam, bo to cale
                                            odchudzanie to moze doprowadzci do bulimii. Wg mnie droga bardzo krotka. Jestes
                                            na diecie tralalal, fajnie, ale nagle cie dopada. Myslisz o odchudzaniu, i tym
                                            samym non stop o jedzeniu. Wkoncu zjesz cos extra, po czym zaczynasz miec
                                            wyrzuty sumienia. Zeby sumienie uciszyc, buntujesz sie i zaczynasz jesc bez
                                            opamietania, masz wyrzuty sumienia jeszcze wieksze i biegniesz do kibelka i sie
                                            zaczyna.
                                            Wlasciwie to mysle, ze kazda osoba ktora sie odchudza powinna byc pod opieka
                                            psychologa.
                                            Jedyne co moge Ci powiedziec to pocieszyc. Wszystkie to mamy. A przynajmniej
                                            wiekszosc z nas. Dni zalamania, sporo tych dni jest.
                                            I na pewno wiekszosc dziewczyna ma tak jak ja, ze mysli o jedzeniu, podjada,
                                            niby niewiele, a okazuje sie ze to sporo. Ale zadna o tym nie mowi, bo wtedy
                                            latwiej sobie wmowic, ze jednak wszystko jest ok, i ze dalej jestesmy na diecie
                                            i chudniemy. A rezultaty mowia co innego.

                                            A tak apropos mnie. Tez tak sobie mysle, ze moze to, ze moja waga stoi w
                                            miejscu to tymczasowe, bo:
                                            1. Juz poszlo 10 kg to teraz idzie wolniej
                                            2. Zmienilam miejsce zamieszkania, kraj. Inne jedzenie, inny klimat tez.
                                            Organizm musi sie dostosowac.

                                            Estocek, masz gadu gadu??

                                            Pozdrawiam, Asia
                                            • asiekok_28 Ten poprzedni post to moj 09.07.03, 09:40
                                              No tak, pewnie myslicie ze nowa osoba przyszla na forum. Ten poprzedni post to
                                              moj, tylko pod innym adresem :)
                                              Asia
                                              • estocek Dzięki za słowa pocieszenia 09.07.03, 10:15
                                                Dzięki Asiu za słowa pocieszenia, pocieszające jest usłyszeć, że większość z
                                                nas to przeżywa.
                                                Bo ja już sobie myślałam, że tylko ja mam takie problemy, a Wam idzie to tak
                                                gładko.
                                                Podziwiam Cię, że trwasz, wszystkie Was podziwiam, to jest jedyna droga do
                                                sukcesu, ale jakże ciężka...
                                                Dzięki Asiu...
                                                • asiekok_28 Re: Dzięki za słowa pocieszenia 09.07.03, 10:24
                                                  Nie ma sprawy, po to jestesmy tu wszystkie zeby sie wspierac. Nie jest tak
                                                  latwo jak juz pisalam. Zaczelam zapisywac co jjem, moze dzieki temu bede jadla
                                                  mniej :)
                                                  A teraz lece pod prysznic. Pozdrawiam, Asia
                                              • moniak7 Re: Ten poprzedni post to moj 09.07.03, 10:25
                                                Droga Estocek!
                                                Jestem stara baba, wiele w zyciu przezylam, probowalam wielu diet juz od swoich
                                                _nastu lat. Wiem co czujesz, ale jezeli masz duzo kilogramow do stracenia i
                                                takie zalamania uwazam zdecydowanie, ze powinnas udac sie albo do psychologa,
                                                albo do poradni leczenia otylosci-tam tez sa porady psychologiczne. Dietetyczka
                                                da ci diete-dobrana do wagi , wzrostu i predyspozycji psychicznych. Takie diety
                                                uwzgledniaja co najmniej jeden dzien w tygodniu-wzglednego obzarstwa, tak, aby
                                                organizm nie czul sie wyglodzony.Poza tym fachowiec powie ci, czy faktycznie
                                                masz nadwage, i jezeli to ile i jak masz sie z tym zmagac. Sa kobiety, ktore
                                                radza sobie wzglednie same z odchudzaniem, ale sa i takie, ktore potzrebuja
                                                mocnego oparcia. Wyglada na to, ze masz wspanialego meza, ktory powstrzymal cie
                                                przed strasznym bledem, bo wymuszanie wymiotow, to prosta droga do bulimii i to
                                                juz jest straszny problem dla wszystkich twoich bliskich.
                                                jezeli faktycznie twoja waga jest dla ciebie problemem tak wielkim, ze czujesz
                                                sie nieszczesliwa a nie umiesz sobie z tym sama poradzic idz zdecydowanie do
                                                fachowcow , nie musisz sobie radzic sama, nie ma takiej potrzeby, a poza tym
                                                mozesz sobie zaszkodzic bardziej niz pomoc. Moze potrzbne ci jaies wspomaganie
                                                farmakologiczne a o tym moze zadecydowac tylko i wylacznie lekarz-przemysl to
                                                dobrze i pomoz sobie w ten sposob. Nikt kto nie mial problemow z nadwaga nie
                                                zrozumie powagi problemu i faktu, ze jedzenie moze byc niebezpieczne dla
                                                niektorych ludzi.
                                                My mozemy ci pomoc tylko w ograniczonym zakresie. Na www. dieta.pl sa chyba
                                                wskazowki dotyczace miejsc, gdzie mozna sie udac po porade. Sprobuj raz i moze
                                                akurat dla ciebie bedzie to najlepsza droga. Czytalam kiedys watek o takiej
                                                indywidualnie dobranej diecie, kobieta, ktora wiele lat sobie nie radzila nagle
                                                po wizycie u dietetyczki w poradni, zaczela inaczej patrzyc na zycie, proba sie
                                                powiodla waga spadala zgodnie z planem, a nastroj byl naprawde super.
                                                napisz co postanowilas, bo twoj list byl bardzo smutny i z calego serca
                                                chcialybysmy ci pomoc, bo rozumiemy cie jak nikt inny. Pozdrawiam serdecznie z
                                                Krakowa. Monia
                                                • catalina1 Re: przepsiy na sałatki 09.07.03, 10:38
                                                  W ostatnieu Olivi jest przedstawiona dieta sałatkowa, są tam przepisy na
                                                  całodniowe menu - dające ponoć 800 kcal. Może komuś się te propozycje
                                                  przydadzą dla urozmaicenia.
                                                  • estocek Moze cos pomoze 09.07.03, 12:41
                                                    Hej dziewczyny,
                                                    dzięki Moniu za piękny post. Idąc za Twoją radą postanowiłam przemyśleć sprawę,
                                                    poszukać głębszych źródeł moich problemów z wagą.
                                                    Zniechęca mnie trochę myśl o pójściu do lekarza, bo jakieś 1,5 roku temu
                                                    wybrałam się do niby-specjalistki z tej dziedziny, która wręczyła mi broszurkę
                                                    firmy Roche, zważyła i powiedziała: "jedz dużo owoców i warzyw".
                                                    Nie pytała mnie ani o to, czy stosowałam jakąś dietę, czy mam skłonności
                                                    genetyczne, nie mówiąc już o problemach psychicznych. Skasowała mnie jednak
                                                    tak, jakby była wielką specjalistką.
                                                    Poszłam do niej z tych wszystkich powodów, o których pisałam wcześniej, a znam
                                                    osobę, która schudła 25 kg. przy jej pomocy. Tzn. przy pomocy farmakologicznych
                                                    środków firmy Roche.
                                                    Dlatego, Moniko, nie jest mi tak łatwo znowu zaufać, gdybym wiedziała, że mogę
                                                    tam uzyskać rzeczywistą pomoc, to chętnie bym z takiej poradni skorzystała.
                                                    Podjęłam jednak decyzje, że skoro w sobotę i tak wyjeżdżam na trzy tygodnie, to
                                                    spróbuję przez te 3 tygodnie rzeczywiście powalczyć o siebie, poodchudzac się,
                                                    a nawet piopracować nad moją psychiką (niską samooceną). Może poczytam jakąś
                                                    ksiązkę, która może mi w tym pomóc.
                                                    Jeśli jednak zobaczę, że nie jestem w stanie sobie z tym sama poradzić, i te 3
                                                    tygodnie będą stracone... to wtedy pójdę do lekarza.
                                                    To jest w tej sytuacji chyba najrozsądniejsze.
                                                    Chciałabym także zwierzyć się Wam, że chciałabym wkrótce zaplanować dziecko (bo
                                                    mam już 29 lat), jednak przed tem chciałabym schudnąć, może niekoniecznie do
                                                    mojej upragnione wagi 50-55, ale chocby okolice 60 kg.
                                                    Boję się, że gdybym teraz zdecydowała się na dzidziusia, to już nigy nie
                                                    wygrzebię się z otyłości, dodatkowe 12 kg. (a to jest chyba minimum)
                                                    oznaczałoby w moje sytuacji okolice 90 kg. Ładnie bym się wtedy czuła. Czytałam
                                                    ostatnio, że odchudzanie się w ciązy jest bardzo niebezpieczne dla dziecka...
                                                    No więc muszę to zrobić teraz i to jak najszybciej.
                                                    Pozdrawiam Cię Moniko, Asiu i inne kochane dziewczyny, trzymajmy się razem,
                                                    będzie mi Was brakowało na urlopie, ale może uda mi się choć na chwilkę tu
                                                    zajrzeć.
                                                  • estocek Wysłałam Wam moje zdjęcia 09.07.03, 13:24
                                                    Choć długo nie mogłam się na to zdecydować, wstyd mi było, bbo ja wysyłam
                                                    zdjecia na odrót, tzn,. kiedyś byłam szczuplejsza, a teraz jestem gruba, to w
                                                    końcu jednak zdecydowałam się, mozecie wskoczyć na nasze konto i zobaczyć.
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Edyta - jedzenioholiczka.
                                                  • moniak7 Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 13:36
                                                    Estocek,
                                                    Po to tu jestesmy, zeby pomagac.
                                                    A jesli chodzi o te kobite do ktorej trafilas to cos to podejrzane, ze leczyla
                                                    specyfikami jednej firmy. To cos jak reprezentant handlowy, a nie lekarz-
                                                    dietetyk, od takich trzeba sie trzymac z daleka. Lekarz powinien sie skupic na
                                                    diecie i jedynie wspomagajaco jakies leki na obnizenie laknienia.
                                                    A jesli chodzi o ciaze, to nie zawsze jest dramat, ja osobiscie przytylam azzz
                                                    20 kilogramow, ale po tygodniu od urodzenia mialam juz 11 mniej(pewnie duzo to
                                                    byla woda zatrzymana w organizmie), a po trzech miesiacach nie zostalo sladu.
                                                    Jadlam dietetycznie (ze wzgledu na dobro dziecka-uczulenia, kolki), choc
                                                    ilosciowo bardzo sporo poza tym karmilam piersia dlugo i intensywnie-co jest
                                                    swietnym sposobem na tracenie. Niestety pozniej nie pohamowalam apetytu i to
                                                    mi pogorszylo wage bardzo istotnie.
                                                    Takze nie daj sie zwariowac, bo ciaza to nie wagowy koniec swiata, choc
                                                    oczywiscie, im startowa waga nizsza, tym powrot do normy latwiejszy.
                                                    No juz sie nie wymadrzam :)Pozdrawiam MOnia
                                                  • estocek Nie wymądrzasz się 09.07.03, 13:45
                                                    Nie wymądrzasz się Moniko, a tak w ogóle to bardzo sliczną masz córeczkę i
                                                    pięknie zapoawiadjące się poddasze. Uwielbiam poddasza, sama o takim marzę, no
                                                    i mieszkam w Krakowie, tym wspaniałym mieście.
                                                    Co do tej dietetyczki to istotnie zniechęciłam się bardzo i już na drugą
                                                    zaordynowaną mi wizytę nie poszłam.
                                                    I przynajmniej zaoszczędziłam. Od wrześnie chcę się znów zapisac na jakąś
                                                    gimnastykę, może znasz fajny klub niedaleko Starego Miasta?
                                                    Pozdrawiam serdecznie i dziękuję
                                                    Edyta
                                                  • asiekok_28 Re: Nie wymądrzasz się 09.07.03, 13:54
                                                    aaaaaaaaa, tyle sie napisalam!!!!!!!! I wcielo posta!!!!!!!!!!!!
                                                    To teraz w skrocie. Estocek, to dla ciebie. Ja teraz waze 72kg(najwyzej odchyly
                                                    w gore nawet do 74.5!! i waga na szczescie wraca)Ale wazylam 82kg. Nie
                                                    wygladasz grubo, nie jestes gruba. Wmow to sobie latwiej sie zyje.
                                                    Wszystkie dziewczyny, wiekszosc tutaj jak czytam, chce osiagnac 50-55kg, a ja
                                                    marze o 65kg!!
                                                    Wiec pomysl sobie, ze nie jstes sama ze ja jestem w podobnej sytuacji.
                                                    Postanowilam sobie, ze schudne do tych 65kg chocby to mialo trwac rok albo
                                                    dluzej. Zrobie to dla wlasnego zdrowia i lepszego samopoczucia.
                                                    I wiekszosc dziewczyn tutaj ma wiecej dni gorszych niz lepszych. Mysl tak :)
                                                    Pozytywnie.
                                                    Trzymaj sie. A moze zapisuj co jesz?? Jak ja zaczelam. Normalnie to juz bym
                                                    pewnie wiecej zjadla, ale wiem ze wtedy bede musiala zapisac, a tak to nie jem
                                                    heh. :)
                                                    A teraz biegne siusiu bo wypilam duzo wody!!
                                                    AAAA i jeszcze jedno. Masz fajnego meza ktory cie wspiera. To bardzo wazne.
                                                    Mysl sobie ze jestes szczesciara
                                                    Moj tez mi pomaga i jestem mu wdzieczna. Caly czas kaze mi pamietac, ze
                                                    odchudzam sie nie dla niego tylko dla siebie.
                                                    Trzymaj sie.
                                                    Asia
                                                  • estocek Dzięki Asiu za słowa wsparcia 10.07.03, 08:56
                                                  • catalina1 Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 14:03
                                                    estocek napisała:

                                                    > Chciałabym także zwierzyć się Wam, że chciałabym wkrótce zaplanować dziecko
                                                    (bo
                                                    >
                                                    > mam już 29 lat), jednak przed tem chciałabym schudnąć, może niekoniecznie do
                                                    > mojej upragnione wagi 50-55, ale chocby okolice 60 kg.

                                                    A to tak jak i ja ;-)) Też mam 29 lat i na wiosnę planujemy robić dzidzuisia ;-
                                                    ) Jak na razie ejstem na etapie rozmaitych szczepień typu różyczka i
                                                    żółtaczka ;-))

                                                    > Boję się, że gdybym teraz zdecydowała się na dzidziusia, to już nigy nie
                                                    > wygrzebię się z otyłości, dodatkowe 12 kg.

                                                    No właśnie te dodatkowe 12 kilo. Ale trudno, takie sadełko może być, potem
                                                    wrócimy do dietki, ale już będziemy specjalistkami od niej.
                                                    Powodzenia.
                                                  • moniak7 Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 14:15
                                                    Estocek,
                                                    Tak dla scislosci, to chyba jest wiecej MOnik na forum, bo mojego zdjecia
                                                    jeszcze w naszej skrzynce nie ma. Ja mam synka 2,5 i chyba tez jest calkiem
                                                    ladniutki (w moich nieobiektywnych oczach). Niestety nie mieszkamy na poddaszu,
                                                    ale za to w Krakowie, wiec sympatycznie.
                                                    Sama nie chodze na gimnastyke, bo poniewaz duzo pracuje to kazda wolna chwilke
                                                    poswiecam malemu, wiec teraz jesli tylko mozecie to gimnastykujcie sie ile sil,
                                                    bo jak jest dziecko to z czasem znacznie gorzej.
                                                    Ja tez mam wiecej dni zlych niz dobrych i pomimo diety waga na dlugo mi sie
                                                    zatrzymala, ale sie nie zrazam, bo juz sporo mi sie udalo osiagnac i t jest
                                                    najwazniejsze, ze nie jest na plus tylko na minus albo bez zmian. Pozdrawiam
                                                    Monia
                                                  • odmiecia Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 16:34
                                                    na pocieszenie dla wszystkich powiem, że przez ostatnie dni też się objadałam
                                                    paskudnie!!!! nie jesteście same - - jaki efekt--
                                                  • odmiecia Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 16:37
                                                    a to zapisywanie jedzenia, to Asiu wspaniały pomysł
                                                    pozwól, że też go wypróbuję
                                                    może będziemy tutaj na koniec dnia chwaliły się wyliczanka.... niekaloryczna,
                                                    oczywiscie
                                                    spróbuję się wam jutro pochwalić, to takie zobowiązanie, może dzięki niemu nie
                                                    zeżrę znowu jakiegoś świństwa
                                                  • asiekok_28 Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 19:36
                                                    No dobra odmiecia. Probuj. U mnie rezultaty dzisiaj sa. Podliczylam moje
                                                    kalorie i wyszlo ich do tej pory 717.
                                                    Wzoruje sie na tabelach z www.grubasy.pl. Odrazu mowie, ze nie jestem dobra w
                                                    liczeniu kalorii. Przydala by mi sie waga, to byloby dokladniej , a tak to
                                                    troche na oko. Ale mniej wiecej tyle bedzie
                                                    A zjadlam dzisiaj:
                                                    -ciemna jakas bulke
                                                    -pol plaserka szynki z indyka, plasterek camemberta, troche serka ala almette,
                                                    do tego plasterki ogorka i pomidora
                                                    -jablko
                                                    -kotlet mielony!!!!! mizeria z ogorka z chudym jogurtem
                                                    -cwierc melona, nektarynka
                                                    -wypilam dwie kawy, prawie 2l wody

                                                    Takze dosyc sporo pisania hehe. Jestem najedzona. NO i jak bede miala straszna
                                                    chcice to zawsze moge przegryzc ogorka konserwowego czy jablko. Chociaz nie
                                                    chcialabym jesc na wieczor.
                                                    Dzisiaj mam dobry dzien dietowy hehe :) chociaz i tak mysle caly czas o
                                                    jedzeniu.
                                                    Ale to chyba powod tego ze wpadlam na nowy pomysl,tzn z tym zapisywaniem

                                                    Jak tak patrze na te wyliczenia, to tak sobie mysle. Ze na pewno na codzien nie
                                                    jadam wiecej jak 1000kcal. No moze do 1200.A ta waga stoi.
                                                    No zobaczymy co bedzie dalej
                                                    Papa
                                                    Asia
                                                  • estocek Ale gafa 10.07.03, 08:48
                                                    Hej Moniko,
                                                    przepraszam Cię za tę pomyłkę, mam do takich gaf słabość. Cóż myślałam, że to
                                                    Ty jesteś tą blondynką z córeczką.
                                                    Przepraszam jeszcze raz.
    • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 08:37
      Witam Wszystkich, tu autorka watku, wracam do Was Kochani.
      Urodzilam synka tydzien temu i pewnie jestem najwiekszym wielorybem na forum.
      Kapke przybralo mi sie przez ciaze, w dniu porodu wazylam 89 kg. Spodziewalam
      sie tego bo tendencje do tycia siom i nie odmawialam sobie raczej w ciazy
      jedzonka z wiadomych wzgledow. W każdym razie karmie piersia wiec i tak nie
      moge stosowac zadnej radykalnej diety. Dzis waze 76 kg wiec (calkiem duzo
      spadlo od porodu) ale jeszcze kupa roboty przedemną.
      Pa Pozdrawiam
      • estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 08:51
        Czyli, że Ty jesteś to sławetną, która schudła 20 kg????
        A tak w ogóle to gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!
        • doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 08:57
          No wiesz na nowo pogratulujemy sobie mam nadzieje za jakis czas bo obecnie z
          tych efektow 20-to kilogramowego spadku nic nie widac. trza walke rozpoczac na
          nowo. Mam nadzieje ze forum i Wy bedziecie dla mnie odpowiednia motywacja.
          Pa.
          A moja dieta obecnie to duzo przetworow mlecznych, wszystko gotowane ( warzywa
          i miesko) owocow niewiele bo wszystko wzdyma, to jest sztuka. Musze opracowac
          nowe metody. Na cwieczenia nie mam ochoty i czasu ino spacery.
          Pozdrawiam
          • estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:05
            No nie, Doka, gratulowałam dzidziusia, to przede wszystkim. Kilogramy w tej
            perspektywie chyba nie są takie ważne.
            Rzeczywiście nie masz łatwo, bo nie możesz jeść pewnych rzeczy, ale z drugiej
            strony to Cię też chroni...
            Jeśli już kiedyś schudła wytrwale aż tyle, to teraz na pewno Ci się uda.
            Ja przez ostatni miesiąc nie schudłam nic a nic, ale tez nie oszukujmy się
            jadałam jakbym wróciła z obozu koncentacyjnego.
            Pozdrawiam i powodzenia.
          • asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:06
            Witaj doka. Gratulacje dla Ciebie i synka :)
            Co tam dieta, wazne ze masz fajnego dzidziusia. A dzidzius jak da popalic to i
            waga szybko spadnie :)

            Pozdrawiam, Asia
          • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:10
            ojej!!!ale fajnie, doka znowu wróciła!!Nasza patronka.
            dokuś,dobrze, że o nas nie zapomniałaś :)

            ojejku, powiem wam lepiej, co wczoraj zjadłam.
            mówię od razu, że postanowienie zaczęłam od południa....

            - musli z jogurtem
            - 2 kawałki chleba, czyli kanapka od kolegi (robiła mu żona, więc była
            pyszzzzna z jajeczkiem, wędlinką, pomidorkiem)
            - drożdżówka - drugi kolega przyniósł... i powiedział, że jak nie chcę, to i
            tak zostawia (jestem okropna - zjadłam)
            - duży pomidor z sola
            - kawa, kilka filiżanek czerwonej

            to wszystko.... nie licze nawet ile to kalorii, bo nie mam pojęcia
            musli z jogo pewnie z 360, no cóż, a reszta, szkoda gadać
            ale dziś będzie inaczej!!!!

            ale się cieszę, że znowu jest nas tyle odchudzaczek!!

            odmiecia
            • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:18
              acha!
              asiu, dziwne jest to u Ciebie, że waga nie spada
              może to akurat ten okres przestrajania się organizmu na nową wagę, itp
              o czym mówią dietetycy i to niby trochę trwa,
              a później dalej się chudnie, później nowy przestój, a później znowu waga w
              dół...... co myślisz, możne to czy nie? uważam, że tak
              buziaki
            • estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:48
              Odmiecia, dla mnie jesteś niemal ideałem, napiszę Ci co ja wrzuciłam w siebie
              wczoraj, niestety:
              - 2 kawałki sernika (bo w pracy była mała imprezka)
              - duży gołąbek z sosem pomidorowym
              - dwa kawałki pizzy (bo miała się zmarnować)
              - 3 kawy z mlekiem zagęszczonym i dwoma łyzeczkami cukru
              - 2 szklanki jagód z cukrem
              - z 30 czereśni
              - 3 kostki czekolady z karmelem
              - 3 szklanki napoju cyrtynowego i malinowego
              - 1 kolba kukurydzy

              Dla niektórych Was mogłoby to wystarczyć pewnie na tydzień, a ja wrzuciłam to w
              siebie, najgorsze, że owoce i pizze pozno wieczorem, co zaowocowało dziś rano
              +1 kg na wadze.
              Można się załamać.
              Takż eja Cię bardzo podziwiam, a Ty myślisz, że jadałaś jak świnka, to co
              dopiero ja sobą przedstawiam...?????
      • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:23
        Czesc Doka,
        Milo cie slyszec po dlugiej nieobecnosci. Gratuluje dzieciatka (napisz cos
        wiecej). Ja urodzilam 2,5 roku temu i dane wagowe byly zblizone. Ale dzieki
        karmieniu piersia w trzy miesiace zrzucilam reszte jaka mi zostala po porodzie
        (okolo 10 kilogramow). Oczywiscie nie glodzilam sie, ale ze wzgledu na zdrowie
        dziecka i alergie dziecka prewencyjnie jadlam dietetycznie, gotowane, owoce
        warzywka, ciemne pieczywo, malo slodyczy-ale ilosciowo bardzo duzo. Chlopcy to
        glodomory i moj synek wysysal ze mnie wszystkie kalorie.
        Mozesz byc dumna, zalozylas watek , ktory ciagle zyje bardzo intensywnie i jest
        imponujacy. A poza tym pomogl calej masie okraglakow. jak znajdziesz chwilke,
        napisz znowu, cieszymy sie, ze wrocilas. Watek znowu nabiera rumiencow, bo byl
        moment, ze zaczynalo byc ospale. Pozdrawiam serdecznie. Monia
        • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:35
          zrobiłam sobie test na grubasy pl i wyszło, że powinnam jesc jeden posiłek
          weglowodanowy, jeden białkowy i jeden owoce i warzywa

          dziewczyny, jaki może byc posiłek białkowy, nie zabardzo wiem, powiedzcie, jak
          wiecie
      • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:59
        Gratulacje ;-)))
        Ucałuj synka w piętkę ;-))
        I cieszę się, że wracasz do nas ;-))
        • moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 10:23
          Estocek,
          faktycznie troche tego bylo. I niestety wszystko z gornej polki kalorycznej-
          gdybys wszystko zamienila na cos dietetycznego, to ta ilosc by nie zaszkodzila.
          Np. zamiast sernika jogurty-bez cukru, niskotluszczowe, zamiast napojow sok
          pomidorowy, albo bardzo rozcienczone soki owocowe. Kawa z mlekiem zwyklym bez
          tluszczu i slodzik-to naprawde jest do zaakceptowania!! Sprobuj. Zamiast pizzy
          jakies gotowane miesko, warzywa , ser chudy. zawsze cos szybkiego zamiennie
          mozna znalezc. Sprobuj, pilnuj, zebys nie czula glodu, ale nie zapychaj sie
          byle czym ale mysl o tym co jesz. Jesli ma sie zmarnowac to niech sie zmarnuje,
          albo niech ktos inny robi z siebie smietnik!!! Ja tez tak miaam, nienawidze
          wyrzucac jedzenia, wiec jadlam wszystko co zalegalow lodowce. Efekt byl latwy
          do przewidzenia. Teraz robie zakupy tak, zeby bylo na styk i zeby w domu nie
          bylo nic co moze mnie skusic niepotrzebnie. I pomaga. sprobuj, bo szkoda stresu
          jak rozwiazanie jest w zasiegu reki. Pozdrawiam Monia
          • asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 11:14
            Dobrze Monia mowisz. Ale czasami trudno zastapic cos mniej dietetycznego czyms
            bardzoej. Np ja wole zjesc kawalek kielbasy niz marchewke. bo za marchewka nie
            przepadam taka surowa. chyba ze w surowce. Albo gotowana wtedy tak.
            Ale np staram sie zastepowac cukier slodzikiem, smietany jogurtem czy mleko
            zageszczone mlekiem chudym. Smakuje podobnie, np mizeria z jogurtem, a ile
            kalorii mniej.
            A tak w ogole to ale narobilam hehe. Wszyscy nagle zaczynaja pisac co zjedli :)
            A z moja waga to tak jak pisalam. Troche to ze juz 10 kg do tylu(czy raczej do
            przodu), zmiana klimatu. Niestety to wplywa na organizm. Ale staram sie
            trzymac. chociaz nie zawsze mi to wychodzi bo czasami sobie pozwalam na mocno
            kaloryczne ciasto albo obiadek. Dobrze ze nie tak czesto.

            Dzisiaj rano wypilam juz dwie filizanki kawy z mlekiem, do tego ciastko takie
            zbozowe(60kcal) i potem nektarynke.
            Estocek, tylko sie nie zalamuj. Tak to jest lepsze dni i gorsze. Zebys widziala
            ile i co ja tu jadlam jak przyjechalam :) w pierwszych dwoch tygodniach bylo
            chyba z 5 imprez hehe
            Pozdrawiam, Asia
          • estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 11:14
            Moniko, masz rację. Ale mam coś dziwnego, że jak już zancznę jeść, to zaczynam
            się rzucać na wszystko, co mam pod ręką. Nie mogę pohamować apetytu.
            Czasami więc łatwiej jest mi nie jeść cały dzień, niż zjeść mało. Wiem, że to
            zła metoda, ale jakaś klapka w głowie nie chce się mi przestawić.
            Dlatego jeśli kiedyś chudzłam, to szybko, intensywnie nie jedząc, a potem znowu
            powoli zaczynałam jeść.
            Kiedyś w ciągu dwóch tygodni zgubiłam 9 kg., a 2 lata temu 5 kg. w ciągu 5 dni.
            Muszę to zmienić wiem, ale jest to ciężkie.
            Na przykład teraz nie jadam śniadań, bo łatwo w pracy wytrzymuje bez nich
            (zaoszczędzam kalorie), wiem, że Wy to poętpicie, ale jakbym jadła śniadanie,
            to nie wiem czy nie jadłabym jeszcze więcej.
            • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 11:56
              to, że nie jesz sniadan, to nie tragedia, byle bys za pozno wieczorem nie
              jadla.........
              a zapisuje kalorie w dzienniku na wwwgrubasy
              ale wkurza mnie, bo tam ciagle wyskakuje jakis antywir i nic nie mozna zrobic
              no ten dzeinnik, to prostsze niz liczenie z ołówkiem w reku
              • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 13:41
                estocek, nie martw sie, ..... pocieszenie - przedwczoraj wciagnelam caaaallllla
                pizze + sos czosnkowy

                he he ale dietka???!!!!
                • estocek Jak tak dalej pójdzie... 10.07.03, 14:26
                  Dziewczyny, jak tak dalej pójdzie, to to forum zmieni się na forum obżatruchów.
                  Bedziemy się przećigać w tym, kto ile zjadł kalorycznych rzeczy.
                  Niedługo może się okazać, że każda z nas wieczorkami zamawia sobie dużą pizzę,
                  lody i lasagnię. :-))))))
                • asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 14:30
                  Mmmmmm, uwielbiam sos czosnkowy :) Ale robie sobie sama bo ma mniej kalorii :)
                  A swietny jest na przyklad do rybki.
                  Daje lyzke majonezu jogurtowego, dolewam jogurt naturalny albo chudy serek
                  homo, do tego czosnek troche soli pieprzu i bazylii. Palce lizac, a na pewno
                  mniej kaloryczny niz taki kupny :) I mozna sobie urozmaicic, dodac np ogorka
                  konserwowego albo papryczki czy cus
                  Ale i tak nie polecam dla nas za czesto
                  Asia
        • megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 15:05
          Cześć Baby!
          Doka, moje serdeczne gratulacje z synka! Opisz nam go troszkę!(koniecznie)
          Miło, że o nas pamiętasz.
          Dawno się nie odzywałam, ponieważ nie miałam dojścia do komputera. Teraz to
          nadrobię...
          Zgłaszam mój kolejny kilogram na minusie. Wolno to idzie, ale całe szczęście,
          że idzie! Biegam na siłkę i abt, przyrastam coraz bardziej w mięśnie i wagowo
          nie tracę tak szybko jak bym chciała. Ale ciało zyskuje! Byłam miękka i
          galaretowata (zwłaszcza mój nieszczęsny brzuch z rozstępami), a teraz zaczyna
          się już coś dziać!
          Gubi mnie niestety ostatnio niepohamowana ochota na wieczorny kufel piwa!
          Do miłego
          Mega

          PS: Estocek, ta mała dziewczynka na zdjęciu to chyba moja Michasia.

          • independent-girl Do Edytki! 10.07.03, 16:30
            Edytko! Nie załamuj się i nie obżeraj! Śledzę Twoją/Wasze diety od dość dawna,
            ale sama się rzadko udzielam, bo nie mam czym się chwalić też niestety. Do
            maturki ładnie mi szło odchudzanie, udało mi się dojść do wagi 54 kg (a
            chciałam 50) a teraz znowu wróciłam do 58 kg :/ i jak mam być szczera to nie
            chce mi się odchudzać, ale chyba dołączę. I pilnuj się bardzo Edytko! Jedz
            dużo, jedz ile chcesz, ale sałaty, pomidorków, ogóreczków, a nawet owocków,
            mają cukier, ale 1 kg jabłek to inne 360 kcal niż połowa pizzy!!!!
            Życzę wytrwałości i sama jej poszukuję :D
            Pozdrawiam gorąco

            PS. Może uda mi się wygrzebać jakieś zdjęcie i podrzuce na konto :)

            Kasia
            • eeddkkaa Do Edytki (i innych) - od Edytki ;) 10.07.03, 18:04
              Ciao!
              Oj, i ja nie trzymam się diety w 100%........
              Przywiozłam trochę słodyczy – „rodzince na spróbowanie”!
              (hmmm, żeby tylko rodzince... ;)
              Ale wiecie co?
              Wybrałam się z dziewczynami na zakupy. Nic nie kupiłam, ale przymierzałam sobie
              spodnie.
              38! I były luźne!!!
              Może to jakieś dziwne 38 – zwykle wciskam się w 40- ale to było w firmowym
              sklepie (Orsay), czyli powinni się trzymać standardów!

              Powiem Wam jeszcze kto mi ostatnio pomaga nie objadać się po nocy: moja kotka!
              Nie jest gruba, ale niedawno była sterylizowana i mamy na nią uważać, żeby się
              nie roztyła.
              Więc kiedy wchodzę wieczorem do kuchni (poszperać w lodówce, oczywiście...)
              natychmiast się dopomina o swoją „działkę”. A wtedy ja jej tłumaczę, jak to
              niedobrze jest tyle jeść na noc, że musi wytrzymać do śniadania, bo i tak nic
              nie dostanie...
              No i jak mogę wtedy sama jeść??? ;o)
              • ania109 Re: Do Edytki (i innych) - od Edytki ;) 10.07.03, 22:37
                Ech... wreszcie jestem w domu. Przepraszam ze najpierw napisalam ze sie
                przylaczam do was a potem tygodniowa cisza :)
                Bylam na działce przez ostatnich pare dni i bylo cudownie! Nawet diete
                trzymalam i bylo pieknie. Juz mialam sie chwalic jak mi slicznie szlo do
                momento kiedy nie weszlam dzisiaj do domu i nie poczulam zapachu domowego
                ciasta ktore upiekla moja mama. Oczywisnie skusilam sie na kawalek, a potem
                drugi... no i zawalilam diete.
                Nie przejmuje sie jednak bo jestem w stanie wytrzymac i moge to sobie
                udowodnic :) Nie jestem zla ani zawiedziona - to po prostu byl znak ze czas
                odpoczac. Od jutra nowa tura odchudzania :)
                Hehe, zaczelam do tego wsyzstkiego podchodzic z optymizmem. Bo po co marnowac
                zycie na zamartwianie sie. Jesli juz mam jesc to z przyjemnoscia, a jak!
                Pozdrawiam goraco.
                Przepraszam ale dopiero jutro przeczytam reszte postow ktore ominelam. Dzisiaj
                juz nie mam sily. Wybaczcie i dobranoc
                • asiekok_28 Znowu tyje!!! 11.07.03, 08:31
                  No i co???? Zjadlam wczoraj 1100kcal, okolo. I pol kilo do przodu!!!!!
                  aaaaaaaaaaaa. I jak tu sie nie wkurzac??
                  Popisze pozniej bo sie spiesze teraz.
                  Papa,
                  Asia
                  • odmiecia Re: Znowu tyje!!! 11.07.03, 09:13
                    a ja za to zjadłam 996 kalorii!!!!!!!!
                    i nie bede wam wypisywac co, bo byscie umarly z nudow od tych pomidorkow itp
                    asiekok, spokojnie, spokojnie poczekaj na 1000 tydzien i wtedy wejdz na wage, a
                    jak wtedy nie bedzie mniejsza, to trzeba bedzie wybrac się do tej Hollandii i
                    strzepac Tobie sadełko za karę, że jest takie uporczywe i nie chce odejsc!
                    czasami te nasze ciałko jest takie niepokorne, staramy się, jemy mniej, lepiej
                    a ono, nic i nic!!!!!!!!
                    wiecie co, ja chyba wczesniej duzo za duzo jadlam, jednak przekonam sie do
                    liczenia kalorii, bo nie zdawalam sobie sprawy, ze niby pomidorek, niby
                    marchewka, a licznik leci. Trzeba sobie rozplanowac kalorie na caly dzionek i
                    wszystko przemyslec, zanim sie zje!, a ja radosna tworczosc propagowalam
                    wczesniej i dlatego tez mi szlo jak szlo....
                    no zobacze za tydzen.
                    w czwartek w nastepnym tygodniu, powiem wam jak poszlo na scislej diecie do
                    1000 kal. - mam nadzieje, ze to zdzierże
                    pozdrawiam wszystkich wielbicieli pizzy i sosu czosnkowego - oczywiscie raz od
                    wielkiego dzwonu.......
                    • exodus774 Re: Znowu tyje!!! 11.07.03, 11:48
                      Wiatm a ja tak w miare sie trzymam liczenia kalori tzn wychodzi mi 1100 - 1200
                      ale jem same niezdrowe rzeczy jakoś nie moge sie zmobilizować żeby przestac
                      jeść te paskudne frytki i tak np na obiad mam same frytki z ketchupem i tak już
                      kolejny dzień.Codziennie rano sobie obiecuje ze dziś sałatki ciemny chleb chude
                      miesko a kończy się ze na śniadanie koło 12 jem pomidora ogórka a na obiad
                      wiadomo...... ech jestem mięczak
                      • odmiecia Re: Znowu tyje!!! 11.07.03, 12:00
                        a skad bierzesz te frytki????
                        • exodus774 Re: Znowu tyje!!! 11.07.03, 13:30
                          z zamrazarki zawsze jest na wszelki wypadek w domu torba frytek.
                          No i jak wracam do domu to zamiast normalny obiad to jem te nieszczęsne frytki.
                          I nie pomaga mi przypominanie sobie że przez te cholery (czy tez moja marna
                          silną wole przytyłam w ciąży tak duuużo.
                          Ale od dzisiaj poprawa
                          Pozdrowienia
                          Kasia
                          • odmiecia Re: Znowu tyje!!! 11.07.03, 13:58
                            zlikwidowac torbe frytek na wszelki wypadek
                            lepiej miec kuskus na wszelki wypadek - szybko sie robi!
                            ja mialam zawsze lody, na wszelki wypadek i ..... ten wypadek byl codziennie
                            teraz juz nie mam i dla mojej rodzinki tez lepiej :)
                            buziaki
                            • asiekok_28 Duzo pracy!! 12.07.03, 07:19
                              Czesc Dziewczyny. Jest 7.17 i marze tylko o spaniu.
                              Przprowadzamy sie i wczoraj zaczelismy remont nowego domu. Wrocilismy do domu
                              po 11tej wieczorem i zaraz znowu jedziemy. Jestm wykonczona i wszystko mnie
                              boli. Ale co tam. Dzisiaj to moje pol kilo na wadze mniej.
                              Mam nadzieje, ze kilogramy beda tak lecialy :) Bedziemy tak intensywnie
                              pracowac pewnie z tydzien hehe :)
                              Pozdrowka,
                              Asia
                              • doka1 Re: Duzo pracy!! 12.07.03, 10:41
                                Czesc Dziewczyny,
                                Synek moj wazyl przy porodzie 4090, 61 cm. Wiec troche misiaczek z niego.
                                Urodzilam tydzien po terminie i troche nerwy juz mialam. Opowiem tylko tyle,
                                ze porod rodzinny byl a wiecej o szpitalu nie ma co gadac. Synus ma juz 12 dni
                                i chowa sie super (myśle - ale jako ze premierowa ze mnie mama wszyskiego sie
                                boje i wszystko 20 razy sprawdzam). Karmie piersia, ale balam sie ze nie bede
                                mogla bo troche bylo klopotow - tyz nie warto o tym pisac. Troche dziwnie z ta
                                kaktacja bo rozne sa szkoly, zrodla i preferencje, niby nie mozna jesc
                                kapustnych i wiekszosci owocow a najlepiej to nic surowego - i jak sobie z tym
                                poradzic gdy ja podczas mojej wczesniej diety jadlam wszystko to czego teraz
                                nie moge. Bida mowie Wam, np zastanawiam sie pol dnia czy moge zjesc arbuza
                                (zerzarlam - i nic wiec chyba mozna) no i do konca nie wiem ile kalori moge
                                wkulnac bo zrodla roznie powiadaja. Dobre jest to ze nie mam jakiegos
                                okrutnego laknienia (bo w ciazy laknienie mialam ogromniste) Opisze wam co np
                                wczoraj jadlam:
                                jogurt owocowy 125 ml (nieodtłuszczony)
                                Kawa zbozowa z mlekiem (1,5%)2 szklanki
                                1 szklanka melisy
                                1,5 litra wody mineralnej nieg.
                                3 kromki prawdziwego razowca z salata szynka i pomidorem
                                makaron z sosem warzywnym (maz przyzadzal wiec dokladnie nie wiem ale cos na
                                podobe rogou warzywnego z cukinii, pomidorow, cebuli, marchwi i papryki bez
                                zadnego tluszczu i przypraw nawet bez soli) kawal gotowanej wolowiny.
                                salatka ze swierzego szpinaku pomidora i ok 50 g twarogu tlustego.
                                Wiem, ze duzo tego ale przynajmniej staram sie strasznie zdrowo, poza tym moja
                                mam jest kochana bo codziennie donosi mi jakies gotowe danka jak np ugotowana
                                walowina albbo swojski twarog z rynku.
                                pozdrawiam
                                Doka
                                • moniak7 Re: Duzo pracy!! 15.07.03, 09:40
                                  Czesc Doka,
                                  Ja chyba jadlam podobnie. Przy takiej diecie i karmieniu powinnas szybko wrocic
                                  do normy wagowej. Pewnie, ze nie mozna sie odchudzac , ale zdecydowanie nie
                                  nalezy sie przejadac, a poza tym to co tuczy jest tez niewskazane przy
                                  karmieniu (smazone mieso, duzo tluszczu, czekolada)wiec powinno byc dobrze.
                                  Wydaje mi sie,ze jednak troche surowizny mozna, tylko niektore rodzaje.
                                  Jak juz raz ci sie udalo to teraz na 100 % tez sie uda. Jesli chodzi o wartosc
                                  kaloryczna to chyba mniej istotne, dziecko dostaje wszystko co trzeba w mleku
                                  (nawet jak trzeba to tobie zabierze), a jezeli bedziesz utrzymywac wartosc
                                  kaloryczna na poziomie doroslej osoby (okolo 1700-1800) to przy okazji
                                  schudniesz. Na pewno nie nalezy jesc za dwoch, ani nawet za poltora. To moja
                                  opinia-wazneijsze jest to co jesz.
                                  Ciesz sie malenstwem, bo pomimo zmeczenia to najlepsy czas w zyciu. Pozdrawiam
                                  MOnia
                                  • odmiecia Re: Duzo pracy!! 15.07.03, 12:31
                                    jak tam forumowiczki?
                                    jak dietka?
                                    u mnie niemrawo, ale zgubiłam kilo, które mi przybrało w okresach szalenstwa
                                    pozadietowego
                                    ojejku niedługo urlop i jade na kajaki.... poradzcie, co ja mam jesc na
                                    kajakach- inni jedza głownie chleb...............
                                    tragedia
                                    poozdrawiam
                                    • catalina1 Re: Duzo pracy!! 15.07.03, 12:36
                                      Na kajakach namachasz się fizycznie ;-)) Więc może nie będzie tak źle. Mozesz
                                      zjeść kawałek chleba a przecież jakieś pomidory czy ogórki to tam też będą.

                                      Zazdroszczę Ci tego urlopu, ja w tym roku nie będę miała wolnego (odgórne
                                      zarządzenie w pracy :-( ), za to mam tyle roboty, że momentami nie mam czasu
                                      zastanwoić się czy coś zjeść, choć z drugiej strony mam napady apetyty nie
                                      głodu, wynikające ze stresu. I tak źle i tak nie dobrze. Ale nic to. Waga stoi
                                      w jednym miejscu (+ - 0,5 kg, już od lutego)
                                      • odmiecia Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 08:56
                                        masz rację nie będę narzekać!
                                        szkoda mi Ciebie, ach te bezsensowne zarządzenia w firmach - odpukać, ja na
                                        szczęście pracuję chyba w jedynej firmie w Polsce, gdzie szanuje się pracowników
                                        pozdrawiam
                                        • exodus774 Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 09:07
                                          Witam
                                          a ja jestem mięczak z zerową silną wolą.
                                          Nie dość że odpuścilam sobie zupełnie w weekend duże ilosci wina i pyszne
                                          jedzenie w knajpkach na krakowskim rynku to jeszcze teraz sie nie moge
                                          pozbierać i notorycznie cos podjadam. Na wage nie wchodze żeby nie psuc sobie
                                          humoru jedyne z czego jestem dumna to ze dalej dzielnie ćwicze codziennie po
                                          prawie 40 minut.
                                          Dziewczyny opieprzcie mnie żebym się jakoś wzięła za siebie z 2 tygodnie mam
                                          wesele kuzynki i chciałabym ładnie wyglądać.
                                          Pozdrowienia
                                          Kasia
                                          • odmiecia Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 11:56
                                            to jest opierz!!!!

                                            NIE żRYJ TYLE BO BEDZIESZ GRUBA I NA WESELU BEDZIESZ CZUŁA SIE JAK
                                            BECZKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!


                                            :)

                                            DOBRZE??
                                            • odmiecia Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 11:59
                                              A TAK POWAZNIE
                                              to wejdz na wage i przekonaj sie ze nie jest az tak zle
                                              • exodus774 Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 14:29
                                                Poskutkowało:)
                                                Dzisiaj w ramach oczyszczania organizmu jem same owoce i warzywa i dużo wody
                                                mineralne( inna sprawa ze pogoda mi sprzyja upały takie ze nie bardzo chce się
                                                jeść) A gruba strasznie to juz byłam przed urodzeniem młodego w szpitalu
                                                wazyłam 93kg przy wzroście 168/9 po ważyłam coś koło 80 . NIDGY WIECEJ nie
                                                doprowadze się do takiego stanu paskudnie sie czułam
                                                Pozdrowienia
                                                Kasia
                                        • catalina1 Re: Duzo pracy!! 17.07.03, 07:33
                                          U mnie też jest ogólnie bardzo dobrze, ale właśnie zmieniamy system
                                          komputerowy i jakoś tak się złożyło, że najwięcej pracy wypadło na okres
                                          wakacyjny i ja jestem w tej grupie osób, które muszą być teraz w firmie.
                                          Odbiję sobie to za to tak szybko jak się da ;-))
                                          • asiekok_28 Re: Duzo pracy!! 17.07.03, 09:02
                                            Czesc wszystkim. Ostatnio malo sie odzywam, ale to z braku czasu.
                                            Przeprowadzamy sie i remontujemy nowy dom. Duzo pracy, jestem padnieta.
                                            Codziennie pobudka 7.00, powrot 22.00(ok :)) Myslalam ze dzieki temu waga mi
                                            troche zleci. Ale niestety. Nie mam czasu za bardzo myslec co jem. No a
                                            najgorzej bo sobie pozwalam na ciastka do kawy :( Musze sie odzwyczaic od
                                            tego. Teraz powinno byc lepiej bo bedzie wiecej ciezkiej pracy dla mnie, bo
                                            duzo sprzatania. Wczesniej ciagle cos do robienia bylo, ale to raczej takie
                                            pomaganie, to nie tak ciezko.
                                            Ale ciesze sie z nowego domu, a szczegolnie z ogrodka za domem :) Jak zaczelam
                                            troche tam porzadkowac, bo wszystko dosyc mocno zaroslo, to odkrylam ze w oczku
                                            wodnym poprzedni lokatorzy zostawili nam dwie rybki!! Nawet nic nie
                                            powiedzieli. Dobrze za tam zajrzalam, bo by biedaczki z glody wyzdychaly hehe.
                                            Ok, zabieram sie do pracy, dzisiaj mam zadanie pokakowac reszte rzeczy. A
                                            popoludniu sprzatanie :(
                                            Milego dnia,
                                            Asia
                                            • odmiecia Re: Duzo pracy!! 17.07.03, 10:02
                                              oj... no i liczenie kalorii skutkuje!!!
                                              podsumowanie - tydzień temu zaczęŁam liczyć kaloryjki (do 1000cal)
                                              i dwa kilo do tyłu
                                              oświadczam, że będę kontynuować z liczeniem - to dobre!
                                              • bbkk Witajcie 17.07.03, 12:43
                                                Czytam wasze wypowiedzi i postanowiłam do Was dołączyć. Zawsze w grupie chyba
                                                łatwiej. A u mnie z silną wolą to raczej cienko. Ale jak trzeba
                                                się "przyznawać" co się jadło to zawsze się dłużej trzeba nad tym zastanowić,
                                                nieprawdaż? Mam nadzieję że tym razem uda mi się doprowadzić moje boje o
                                                sylwetkę do końca.
                                                • odmiecia Re: Witajcie 17.07.03, 13:01
                                                  mi się też wydawało, że nie mam silnej woli, a zobacz, jestem tu od marca i się
                                                  trzymam z małymi przerwami typu swieta....no ale jednak nie przerywam i sie
                                                  trzymam - efekt nie jest może imponujący, ale jest to w sumie 10 kilo
                                                  zrzuconego tłuszczu.
                                                  Pozostało mi tylko jeszcze 5 i będę szczuplutka kobietka, taka, jaka zawsze
                                                  marzyłam, żeby być.
                                                  BBKK napisz coś więcej o sobie - waga, wzrost, co chcesz jeść
                                                  ile chcesz schudnąć,
                                                  odpowiedz na te pytania i dąż do wyznaczonego celu
                                                  my będziemy Ci pomagać i dopingować do działania
                                                  a Ty pomagaj nam w dotarciu do naszych celów
                                                  buziaki i powodzenia
                                                  • bbkk Re: Witajcie 17.07.03, 13:24
                                                    Najgorzej to z tym jedzeniem/niejedzeniem.
                                                    Moje wymiary: wzrost 169 waga 62. Docelowo jak najmniej ale najpierw 55. Potem
                                                    może uda się 50.
                                                    Ćwiczę. Ale jedzenie ... jak tu nie jeść. Właściwie w dzień bez problemu, ale
                                                    wieczorem ... Ja po prostu jestem strasznym łakomczuchem.
                                                  • odmiecia Re: Witajcie 17.07.03, 13:36
                                                    dziewczyno opanuj się!!!!
                                                    przy wzroście 169 i wadze 62 kilo masz BMI 21.71 , co jest b. prawidłowe
                                                    oczywiście możesz schudnąć, ale nie radze schodzić poniżej 55 kilo!
                                                    informuję, że Twoja wymażona waga 50 kilo, przy Twoim wzroście, to niedowaga o
                                                    około 8 kilo.
                                                    CHUDNIJ WIęC, ALE RóB TO Z GŁOWą,MY TUTAJ NIE JESTEśMY ANOREKTYCZKAMI
                                                    dochodzimy do prawidłowej wagi - do wagi mieszczacej się w normach
                                                    i chcemy zdrowia, zdrowo żyć, zdrowo się odżywiać
                                                    lepiej nie igrać ze zdrowiem, schodząc poniżej wagi prawidłowej....
                                                    zastanów się

                                                    a tak dla informacji ja mam wzrost 164 i wagę (już teraz) 59 kilo

                                                    pozdrawiam
                                                  • bbkk Re: Witajcie 17.07.03, 13:51
                                                    Problem w tym, że prawie całe sadełko umiejscowiło się na tyłku i nogach. Zatem
                                                    muszę zejść niżej, a potem ewentualnie przytyć, ale już jakoś sensowniej. Tzn.
                                                    mam nadzieję że uda mi się wypędzić całe sadełko.
                                                  • odmiecia Re: Witajcie 17.07.03, 14:26
                                                    Na Twoja przypadłość niestety nie wystarczy dieta.
                                                    Ja mam to samo, to już taka budowa ciała.
                                                    ćwiczenia wskazane, a nawet jedynie one pomogą + obniżenie kaloryczności
                                                    posiłków
                                                    jeśli schudniesz poprzez nie jedzenie, to schudniesz od góry do dołu - czyli
                                                    najpierw stracisz piersi (ja miałam rozmiar c, teraz mam ledwo a), a na koncu
                                                    zaczniesz tracić dół, no i oczywiście i tak on będzie duży w dalszym ciągu.
                                                    a jesli zaczniesz tyć, to pamiętaj od dołu.... niestety wtedy nie powiększa Ci
                                                    się piersi, a właśnie te newralgiczne punkty.... tak to już jest

                                                    w Twoim przypadku polecam siłownię i ćwiczenia na interesujące Ciebie partie
                                                    ciała - doradzą Ci na miejscu, sama dieta nic nie da, dalej będziesz
                                                    nieszczęśliwa
                                                    nie wiem, co o tym sądzisz
                                                    z doświadczenia, to Ci powiem, że zmuszanie się do ćwiczeń jest gorsze od
                                                    ścisłej diety...
                                                    najlepsze rezultaty daje dieta + sport, powie ci to każdy, przy Twojej wadze,
                                                    bez krępacji możesz sobie ćwiczyć
                                                    co inni o tym sądzą?
                                                  • bbkk Re: Witajcie 17.07.03, 14:58
                                                    Ćwiczyć już zaczęłam. Ja to lubię, tylko czasem nie mam czasu, ale nie jest to
                                                    wymówka. Jednak same ćwiczenia nic nie pomagają i postanowiłam że trzeba jednak
                                                    przejść na dietę.To właśnie jest dla mnie najgorsze.
                                                  • catalina1 Re: Witajcie 18.07.03, 07:46
                                                    A co ćwiczysz??? Jakie ćwiczenia i ile trwają jednorazowo?? Tłuszcz zaczyna
                                                    się spalać dopiero po około 40 minutach ćwiczeń, więc należałoby ćwiczyć
                                                    conajmniej godzinę. Ja też mam taką sylwetkę, że najgorzej wyglądają pupa i
                                                    uda. Ponoć najlelepszy w takim przypadku jest rower.
                                                    A co do diety to gdiześ wyczytałam, że do takiego typu sylwetki jest wskazana
                                                    dieta wysokobiałkowa a nie tylko niskotłuszczowa.
                                                    Moim zdaniem schudnięcie do 50 kg będzie graniczyło z niemożliwością, po
                                                    prostu kości też ważą, schudnij do 55-57 ale nie tyle ogranicząjąc kalorie co
                                                    ćwicząc 4 razy w tygodniu po godzinie dziennie, dołóż do tego masaż nóg i
                                                    pupy, nawet taki zwykły domowy z użyciem kremów wyszczuplających i prysznice
                                                    naprzemienne. Powinno byc dobrze.
                                                  • patchuli Re: Witajcie 18.07.03, 08:57
                                                    heloł!! dawno mnie nie było bom pojechała na urloppa do Holandii - ale tam
                                                    pięknie... hmmmm chyba się wyprowadzę :)

                                                    ostatni tydzień był pod znakiem braku ograniczeń żywnościowych ale nic mi nie
                                                    przybyło

                                                    zaczynam wracać do 1000kcl i ćwiczę cały czas :) a do tego topienie sadełka na
                                                    słonku ;)

                                                    czeka już na mnie mała miseczka zimnego arbuza - ale super jedzonko na upały!!
                                                  • bbkk Re: Witajcie 18.07.03, 09:18
                                                    Bardzo mnie zmartwiłaś że nie schudnę tak jak bym chciała :(
                                                    A ćwiczę tak jak trzeba, najpierw siłownia ok.1h15 potem aeroby 45min.
                                                    Muszę bardziej popracować nad dietą.
                                                  • odmiecia jedzenie - ratunku 18.07.03, 13:58
                                                    ale pogoda
                                                    kropi i jest tak sennie
                                                    czy wam dzisiaj też się chce tak jeść?
                                                    ja wczoraj nie miałam apetytu i spożyłam jedynie 500 kalorii i do tego godzinę
                                                    ćwiczyŁam
                                                    a dziś, lepiej nie mowic jestem caly czas głodna, ale to przez tą pogodę,
                                                    no i już zjadłam 808 kalorii
                                                    dla ciekawskich
                                                    - musli 360
                                                    - jogurt (nie było odtluszczonych) 190
                                                    - 2 kromki pieczywa chrupkiego
                                                    - pomidor 34
                                                    - szynka - plasterek, na oko 50
                                                    - kiełbaska (malutka, cieniutka) - na oko 100
                                                    - ketchup - mała łyżeczka - 10
                                                    no cóż.... dowaliłam sobie, a jeszcze cały dzień przede mną
                                                    a wszystko przez ten deszcz
                                                    mam nadzieję, że u was lepiej
                                                    pozdrawiam dietowiczki
                                                    ps podziwiam bbkk za te ćwiczenia - brawo,
                                                    też bym tak chciała
                                                  • catalina1 Re: jedzenie - ratunku 18.07.03, 14:16
                                                    Pogoda?? Skawr, pełne słońce i upał i w końcu po 2 dniach naprawili nam w
                                                    pracy klimatyzację. Jest czym oddychać ale aż boję się wyjść na dwór, będę
                                                    musiała szybko pedałować na rowerku, żeby sobie wiaterek zrobić.
                                                    A ja zjadłam dziś trochę malin z łyżką śmietany 18 % i jedną małą kanapkę i
                                                    chce mi się tylko pić ;-)) sądzę że to było w sumie około 400 kcal. ;-)
                                                  • bbkk Re: jedzenie - ratunku 18.07.03, 14:53
                                                    U mnie też upał. I tylko trochę chmurek, ale bezdeszczowych.
                                                    Ja dziś jadłam fasolkę szparagową i brzoskwinie. Ale kusi mnie pachnący
                                                    chlebek ...
                                                  • exodus774 Re: jedzenie - ratunku 18.07.03, 15:47
                                                    Cześć
                                                    Ja sobie jakoś radze tzn staram sie oszukiwać i jak mi sie chce strasznie np
                                                    bułkę to kupuje ja i zjadam troszeczke skórki, i tak jest z duzą iloscią rzeczy
                                                    na które mnie kusi. A jeszcze sie musze pochwalic że od tygodnia chodze koło
                                                    pirincepolo i mu się dzielnie opieram. I nawet nie podjadam młodemu cukierków
                                                    na spacerku. a teraz strasznie sie boje weekendu znajomi będą imprezy straszne
                                                    ciekawe jak wytrzymam.
                                                    Kasia
                                                  • asiekok_28 Witaj Patchuli po urlopie!! 19.07.03, 20:51
                                                    Hej Patchuli. Ciesze sie, ze Ci sie Holandia podobala, bo ja tu mam zamiar
                                                    na dobre zostac :) Najgorzej ten ich jezyk, jak ten Ci sie podobal?? :)Dzisiaj
                                                    wlasnie dostalam zawiadomienie, ze mam odebrac dokumen, cos takiego jak nasz
                                                    dowod osobisty. Ciesze sie bardzo, bo z tym bede mogla zaczac pracy legalnie
                                                    szukac, dostac ubezpieczenie i isc do szkoly uczyc sie charchotac po
                                                    holendersku :D
                                                    O diecie nie wspominam. Wczesniej juz pisalam, ze nie mam czasu teraz na
                                                    patrzenie co jem a tym bardziej na liczenie kalorii. Odmiecia, gratuluje. To
                                                    naprawde super ze Ci sie udalo. Od poniedzialku juz bedzie spokojniej wiec
                                                    bede mogla zaczac kontynuowac diete i liczenie kalorii.
                                                    Wszystkich pozdrawiam w goracy wieczor,

                                                    Asia
                                                  • catalina1 A ja mam dziś urodziny ;-)) 20.07.03, 08:52
                                                    I przed chwila miałam problem w co się ubrać, wszystko pasuje ;-))
                                                  • independent-girl 100 lat Catalinie :)))))))))))) 20.07.03, 09:10
                                                    100 lat wspaniałego, szczupłego życia :)))))))))))))))))

                                                    Stała Czytelniczka tego wątku
                                                    Kasia
                                                  • patchuli Re: Witaj Patchuli po urlopie!! 21.07.03, 08:14
                                                    Hej Asiek :)

                                                    Ja też bym z wielką chęcią wyjechała na dobre do krainy rowerów :)
                                                    za rok napewno znowu tam będę :)

                                                    tęskno mi za tamtejszym jedzonkiem ;) i grolshem ;)

                                                    ale czas sobie ograniczyć typowo letnie przysmaki bo nie chcę jak te wszystkie
                                                    holenderki wyglądać ;)

                                                    napisz jak ci tam idzie :) możesz na mojego maila patchuli@gazeta.pl
                                                    jestem ciekawa co i jak po kolei robisz by tam czuć się dobrze ;)

                                                    a język - hmmm.. zabawany :) kilka zwrotów już znam !
                                                  • angka2 za duzo skory 21.07.03, 22:23
                                                    Hej!
                                                    Oto ja po raz pierwszy!
                                                    Juz czytam od dawna ten watek, tez sie odchudzam (od zawsze). Obecnie widze
                                                    jakies sukcesy, ale mam pytanie odnosnie ujedrnienia skory. Po wiecznym
                                                    tyciu/chudnieciu mam strasznie luzna skore. Jak podskocze to sie dokladnie cala
                                                    trzese. Jak z tym walczyc? Uprawiam sporty (areobik i tenis, czasem probuje
                                                    biegc). Jakies specjalne kremy stosujecie? Czy po schudnieciu na stale to sie
                                                    jakos reguluje?
                                                    Pozdrawiam Ania
                                                  • bbkk Re: za duzo skory 22.07.03, 09:32
                                                    Witaj! Powinnaś stosować jakieś balsamy ujędrniające i robić sobie masaże (w
                                                    czasie kąpieli rękawicą albo takimi wypustkami lub rękami). Jeśli ćwiczysz to
                                                    musisz chyba bardzo szybo chudnąć jeśli masz taki problem. Może trochę siłowni?
                                                    Pozdr.
                                                  • efka_29 ratujcie!!!!!!!! 23.07.03, 10:55
                                                    czesc dziewczyny, chy6ba juz dalej nie dam rady sama, ostatnio nawet sie
                                                    zastanawialam, czy z tym wszystkim po porstu nei skonczyc, chyba przestalo mi
                                                    sie podobac to wszyatko dookola, napycham sie bo jest mi smutno, bo jestem
                                                    sama, zawsze bylam dusza towarzystwa, zawsze puszysta, ale poki przez 5 lat byl
                                                    ten facet, ktoremu to odpowiadalo i paru jego kolegow, ktorzy probowali-nie
                                                    mialam ani pol kompleksu, czsami w porywach wyp[robowywalam jakies diety, ale
                                                    zawsze wazylam ok 80tki i nie bylo tak zle..a teraz.....padaczka, nagle czuje
                                                    sie sama, brzydka i obrzydliwie gruba, wszyatko mi si wylewa, ci amanci z
                                                    przeszlosci jakos znikneli, tyle juz razy planowalam "cos z tym zrobic",
                                                    uwielbiam aktywnie spedzac czas, rower, plywanie, narty, jednak ogarnela mnie
                                                    taka padaka, ze nie chce mis ie nic, i jeszcze to siedzneie w pracy do 18tej,
                                                    gdzie po prostu nie mam mozliwosc rozlozyc sie z talerzami i jakimis innymi
                                                    produktami i sobie "w spokoju konsumowac delektujac sie rzodkiewka", wszyatko w
                                                    pedzie, do domu wpadam po 19 i jem co popadnie, sluchajcie, rpzeciez wiekszosc
                                                    z was tez na pewno pracuje, jak sobie z tym radzicie, aaaaa i wiecie co, ja
                                                    naprawde jestem gruba (chyba sporo ponad 80tke juz) i nie chodzi mi o dwa
                                                    kilogramy na brzuszku i udach i o schudniecie z 56 do 54, wiec..no coz, moze
                                                    maice jakis promyk nadziei

                                                    pozdrawiam
                                                    eFka
                                                  • catalina1 Re: ratujcie!!!!!!!! 23.07.03, 12:09
                                                    Promyk nadzieji - zawsze - możesz się tu wyżalić na pewno wysłuchamy.

                                                    Co do pomocy - fakt większośc pracuje, metoda na to jedna jest tylko - zacznij
                                                    zapisywać co jesz i o któej godzinie. To pozwoli Ci zobaczyć kiedy masz napdy
                                                    głodu i pozwoli ułożyć sensowne menu.
                                                    Jak wracasz o 18 czy 19 to musisz zjeśc coś - ok - ale zjedz gotowane warzywa
                                                    z jakimś gotowanym mięsem ale bez ziemniaków, makaronów itp. Przed pracą zjedz
                                                    sycące śniadanie - takie, żebyś potem nasyciła się jakimś owowcem lub jogurtem.
                                                    Na początek odstaw cukier od kawy i herbaty, pij dużo wody i pod żadnym
                                                    pozorem nie bierz kanapek do pracy - weż 3 jabła i 6 ogórków ale nie jedz
                                                    chleba. To tak na początek.

                                                    Na pewno się uda. Trzymam kciuki.
                                                  • bbkk Re: ratujcie!!!!!!!! 23.07.03, 13:19
                                                    Jak będziesz tego chciała to na pewno się uda. I tylko w ten sposób myśl!
                                                    Niestety, dieta w pracy nie jest sprawą prostą. Wymaga większego nakładu pracy
                                                    i czasu w domu. Musisz każdego wieczoru przygotowywać sobie jedzenie na drugi
                                                    dzień do pracy. Najlepiej sałatki, które pakujesz w pojemniczek. Takie obiadowe
                                                    sałatki np. ryż+gotowany kurczak+ananas+kukrydza (mój ulubiony zestaw)albo
                                                    ryż+groszek+kurczak. Mogą też być oczywiście bez ryżu np. pomidor+kukurydza lub
                                                    brzoskwinia+feta. Powinny być one syte ale z minimalną ilością tłuszczu. Ale
                                                    jak nie będziesz jadła w pracy to jak wrócisz do domu rzucisz się na jedzenie,
                                                    a przecież nie o to chodzi ;)
                                                    Moja propozycja menu dla Ciebie:
                                                    I śniadanie w domu: coś sycącego na resztę dnia np.musli z mlekiem lub jogurtem
                                                    + banan albo jajecznica
                                                    II śniadanie w pracy: jakiś owoc
                                                    obiad w pracy: sałatka
                                                    podwieczorek w pracy: znów owoc albo kilka orzechów
                                                    kolacja w domu: zawsze na ciepło taka jaką moja przedmówczyni np. mięsko
                                                    (kurczak, cielęcina) gotowane lub grillowane z warzywami
                                                    Dużo pij. Jeśli woda to dla Ciebie problem to herbaty zieloną i czerwoną,
                                                    pokrzywę, skrzyp. Ale i tak staraj się przekonać do wody. Poszukaj tej, która
                                                    Ci najbardziej smakuje (mi Vitalinea) bo one na prawdę mają różny smak.
                                                    Jak nie będziesz już mogła wytrzymać z głodu to chwytaj za marchewkę,
                                                    oczywiście surową. A w trudniejszych przypadkach zjedz ugotowane na twardo
                                                    jajko.
                                                    I pisz tu o swojej walce. W grupie raźniej i łatwiej :)
                                                    Pozdr.
                                                  • efka_29 dzieki za wsparcie, zaczynam..od jutra:)? 23.07.03, 14:57
                                                    ale wiecie co, od samego rana nie robie nic innego tylko czytam forum, od
                                                    poczatku (szefa dzis nie ma,w iec luzik), i musze powiedziec, ze czyta sie jak
                                                    relacje z frontu:)) w paru listach pojawilo sie tez ze gdzies sa jakies zdjecia
                                                    forumOWICZEK,jak do nich dotrzec:)?
                                                    bbkk, najwieksze na swiecie dzieki za wpsarcie i propozycje jedzeniowe
                                                    trzymajcie kciuki i musi sie przeciez w koncu udac, juz kiedys schudlam ponad 20
                                                    buziaki
                                                    eF
                                                  • asiekok_28 Re: dzieki za wsparcie, zaczynam..od jutra:)? 23.07.03, 15:10
                                                    Czesc Efka. Nie denerwuj sie i nie przygnebiaj. Schudnac Ci sie uda, a
                                                    szczegolnie z nami :) a jak zobaczy rezultaty w postaci pare kilo mniej i pare
                                                    centymetrow tu i tam, to to na pewno podniesie Cie troche na duchu i
                                                    dowartosciuje :) Ja zaczynalam {tym razem)z wagi 82kg. Idzie mi opornie, bo
                                                    jestem na diecie od 21. lutego, a schudlam 10kg. Bywa roznie. Sa dni a nawet
                                                    tygodnie ze nie mozemy sie powstrzymac, zawieszamy diete, ale jakos wszystkie
                                                    sie wspieramy i trwamy na froncie :) dobre sformulowanie :)
                                                    A miejsce ze zdjeciami faktycznie jest, namiary mozesz miec, ale pod warunkiem
                                                    ze wrzucisz tam swoje zdjecie. Tylko nie pisz, ze nie dasz zdjecia bo gruba
                                                    jestes!!! O to chodzi. Za kilka miesiecy przyslesz nowe, na ktorym juz gruba
                                                    nie bedziesz sie czula :)
                                                    Zycze powodzenia i wytrwalosci

                                                    Asia
                                                  • efka_29 Re: dzieki za wsparcie, zaczynam..od jutra:)? 23.07.03, 15:20
                                                    asia! no pewnie ze wysle, chcialam zagladnac z ciekawosci, i z obawy czy nie
                                                    jestem najwiekszym wielorybem na frum, bo jak czytam ze ktos chudnie z 56 na 54
                                                    to zastanaiwam sie co ja tutaj robie, rany, jak ja bym chcialam miec taki
                                                    problem, no ale coz, sama sobie winnam..:))))czy ja sie stresuje? spoko, chyba
                                                    juz nie, tyle razy zaczynalam, opare razy sie udawalo, potem odpuszczalam,
                                                    dokladnie jest tak jak mowisz, zawsze nalepsza motywacja byl ten jedyny,
                                                    ktorego mialam zamiar zdobyc, a jak sie udalo zrzucuc pare kg to juz tamten nie
                                                    byl interesuacy bo pojawialo sie kliku innych, a tu ostatnio..no coz..pustka,
                                                    dlategop trza by sie zabrac za siebie:))))
                                                    zarty zartami ale to powazna sprawa, do tego kiszka w dpmu, stres w pracy, no
                                                    coz, nei jest latwo, wiec...trzymajcie mocno mocno kciuk albo i dwa
                                                    PS to gdzie mam wyslac te zdjecia:)? tzn na razie ino to grube:)
                                                    pozdro dla wszyatkich
                                                    eF
                                                  • asiekok_28 namiary na fotki 23.07.03, 16:30
                                                  • asiekok_28 namiary na fotki 23.07.03, 16:33
                                                    znowu nacisnelam za szybko enter hehe
                                                    wysle Ci namiary na konto mailowe gazety. i sie nie zalamuj, ja w zyciu (tym
                                                    doroslym oczywiscie) nie wazylam nawet 60 kg :)
                                                    Moje minimum bylo 65 i to przez krotki okres. A tak to sie trzymalam ok 70kg.
                                                    takze nie jestes sama i nie wszystkie tutaj waza (czy wazyly) 50kilka na
                                                    poczatku.
                                                    pozdrawiam, Asia
                                                  • odmiecia Re: 60 kg 24.07.03, 09:17
                                                    Ja też nigdy nie ważyłam 60 kilo, więc rozumiem ból poprzedniczek:)
                                                    ale od marca do teraz schudłam dziesiątaka i już ważę 60, a jak mniej zjem 59.
                                                    a moja koleżanka schudła 16 kilo na diecie 1000 kal (w tym samym czasie co ja)
                                                    więc wytrwałość i wszystko jest możliwe

                                                    a no i jeszcze .... wszystko też zależy od wzrostu, niektórzy po prostu nie
                                                    powinni schodzić poniżej 60, bo by była skura i kości, a przecież to
                                                    ohydne....co nie?sama ostatnio, taką wychudzoną widziałam na basenie (i
                                                    cieszyłam się wtedy z moich okrągłych bioderek i pełnego tyłka- oj pełny on
                                                    jest!!!!)

                                                    a propos
                                                    znowu wróciłam do ćwiczeń.. niby tak jakoś mi lżej-ciągle nie mogę przyzwyczaić
                                                    się do mojej nowej wagi :), ale waga idzie w górę, chociaż jem mało
                                                    mniej niż wcześniej, czy to tzw tworzenie się mięśni? ale czy to możliwe w
                                                    przeciągu tygodnia?
                                                  • odmiecia Re: 60 kg 24.07.03, 09:20
                                                    skóra-chyba się cofam w ortografii
                                                    aż wstyd!
                                                  • bbkk Re: 60 kg 24.07.03, 09:29
                                                    Hej wszystkim :)
                                                    Odmieciu powinnaś zacząć ćwiczyć! To nie mięśnie w tej chwili zaczynają ważyć,
                                                    tylko organizm przystosował się do nowej diety (mniej kalorycznej) i niestety
                                                    zwolnił przemianę materii. Dlatego trzeba ją podkręcić, najlepiej właśnie
                                                    ćwiczeniami.
                                                    Kurcze, w teorii to ja jestem mocna. Gorzej z praktyką. Wczoraj po ćwiczeniach
                                                    byłam strasznie głodna i oczywiście zjadłam za dużo. Ale pocieszam się chociaż
                                                    tym, że jak więcej ćwiczę i jem tyle samo co wcześniej to może jednak będą
                                                    jakieś efekty, choć pewnie mniejsze i później.
                                                    Pozdr.
                                                  • patchuli nie tak łatwo... 24.07.03, 09:28
                                                    wrócić do dietyki na 100%... po tym urlopie niezmiernie ciągnie mnie do piwka :(

                                                    ale jestem twarda!!

                                                    efka - witaj i się nam tu szczerze spowiadaj... my dobre mamcie ;) będziemy
                                                    mocno o Ciebie dbać :)
                                                  • odmiecia Re: nie tak łatwo... 24.07.03, 12:09
                                                    oj, czy to znaczy, że jak jem mało, to to samo, co kiedyś jak się obrzerałam
                                                    no bo efekt, jest taki sam - przybieranie na wadze....
                                                    można się załamać!
                                                  • asiekok_28 Re: nie tak łatwo... 24.07.03, 13:09
                                                    A moze sprobuj powoli zaczynac jesc w miare normalnie, wszystko, oczywiscie w
                                                    malych ilosciach, tak zeby organizm zaczal sie przyzwyczajac i nie bylo jojo.
                                                    a po jakims czasie wroc do diety.Moja kolezanka schudla do 60kg i juz od kilku
                                                    lat wazy 60-62kg. Caly czas musi sie pilnowac, nie przejadac, ale je wszystko
                                                    na co ma ochote, oczywiscie bez przesady. Ale waga juz jej nie spada wcale.
                                                    Nie bede komentowac ze ona twierdzi ze jest gruba, ale to juz problem
                                                    psychiki. Sek w tym, ze juz wiecej jej organizm nie chce chudnac.
                                                    Ja znowu na strickt diet i z 73kg zlecialo 0.5kg. A ta strick stosouje od
                                                    poniedzialku :)
                                                    Trzymajcie za mnie kciuki zebym sie nie zalamala znowu i nie zaczela objadac":)
                                                    Patchuli, wyslalam ci maila na gazetowe konto
                                                    Pozdrawiam,

                                                    Asia
                                                  • bbkk Re: nie tak łatwo... 24.07.03, 13:24
                                                    A co to za dieta?
                                                    Oczywiście że trzymam kciuki :)
                                                  • bbkk Re: nie tak łatwo... 24.07.03, 13:22
                                                    Nie denerwuj się. Wszystko się unormuje. Ale fakt faktem, że w tej chwili
                                                    potrzebujesz mniej niż kiedyś i musisz się kontrolować a także ruszać. Jak
                                                    będziesz się ruszała to twoja podstawowa przemiana materii zwiększy się.
    • jakasik Witam po długiej nieobecności 25.07.03, 09:57
      Widzę, że walka trwa. Super dziewuszki, tak trzymać. U mnie wszystko OK! Waga
      cały czas 54-55kg. Czyli dzięki Wam poszło w zapomnienie jakieś 13kg!!! I
      bardzo dobrze. Długo mnie nie było, bo wakacje, wyjazdy, praca, no i
      przygotowania do ślubu! Ale kudre się boję. 23.08 to moja data. Coś czuję, że
      przez stres jeszcze schudnę, tylko raczej nie powinnam, bo mam już ciuszki
      kupione i będą za duże. Pozdrawiam serdecznie.
      Kasia
    • wola1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 25.07.03, 17:21
      Witam wszystkich!
      Pojawiłam się na tym forum jakoś w maju z silnym zamiarem odcudzania. Niestety,
      jak to czesto bywa nic z tego nie wyszlo. A od tego czasu utylam nawet 2 kg.
      Ale teraz sa wakacje, bardziej sprzyjajace warunki i postanowilam podjac
      kolejna probe. Tym razem dam rade. Obiecalam sobie, ze pod koniec wrzesnia bede
      wazyc 57-58 kg (obecnie 65 przy wzroscie 170). Licze, ze z wami bedzie mi
      latwiej. Sama rowniez oferuje wsparcie i duzo pozytywnej energii (zawsze mam
      taka na poczatku odchudzania...)
      Buziaczki
      • wola1 Obiadek u babci 26.07.03, 19:07
        Bardzo ładnie mi szło to odchudzanie, ale dzisiaj pierwsze potknięcie. A
        spowodowane obiadkiem u babci... Staralam sie jak moglam, tlumaczylam, ze
        jestem najedzona, ze w upal duzo nie jem itp itd. Mimo wszystko zjadlam
        zdecydowanie za duzo nie bede wymieniac, by was nie necilo, ale okolo 1000
        kcal :(((((((( I to mimo, ze zrezygnowalam z kilku rzeczy i sporo zostawilam.

        A wiecie co jest najgorsze - moja babcia przywitala mnie slowami "Ale dobrze
        wygladasz, jakie masz grubiutkie raczki..." Ona, ktora zawsze mowi, ze jestem
        strasznie mizerna. To znak, ze jest ze mna bardzo zle.
        • bbkk Re: Obiadek u babci 28.07.03, 09:20
          Hej!
          Nie przejmuj się babcią :) One zawsze mówią "w drugą stronę" ;)
          Jest piękna pogoda i na pewno będzie to sprzyjało twoim postanowieniom. Ja też
          przez ostatnie 2 dni trochę przesadziłam z jedzonkiem, ale dzisiaj jest
          poniedziałek i znowu idę na siłownię to pospalam sadełko :)
          Pozdr.
          • catalina1 Re: Obiadek u babci 28.07.03, 10:16
            Tia... obiadki u babci i u mamy ;-) fajna rzecz ;-))

            Na szczęście upał 30 stopni sprzyjają piciu wody a nie jedzeniu ;-))
            Na obiad zupa owocowa ;-))
            • eeddkkaa dajcie mi po łbie! ;) 28.07.03, 20:17
              Jejku, powinnyście mnie stąd wygonić!!! Objadam się paskudnie!!!!!!!!!!!!!
              Nawet nie wchodzę na wagę!!!!!! Ani na forum, bo mi wstyd!
              Ale prosiaczyna ze mnie!!!!!!!!!!
              Już sobie powiedziałam: od poniedziałku powrót „córki marnotrawnej” na drogę
              diety...!
              Ale potem.... No przecież nie zaczyna się niczego od poniedziałku! :o(
              I pożarłam pół paczki wafelków!
              Żeby tylko...
              Przeczytałam gdzieś, że jeśli się je dużo warzyw i owoców, to się człowiek
              rozleniwia i nie chce się ćwiczyć. Po co ja to przeczytałam???
              Oczywiście teraz już wcale nie ćwiczę i zwalam to wszystko na te niewinne
              warzywa!
              Kurczę, jak ja mam wziąć się w garść???
              Jeszcze idę na pielgrzymkę. Wydawałoby się, że wyrzeczenia, umartwienia i
              wysiłek fizyczny... Powinno pomóc mojej diecie.
              Akurat!
              Już raz byłam: na każdym przystanku je się mnóstwo chleba z dżemem (bo trzeba
              mieć siłę!) a przy drodze sprzedają tylko drożdżówki...
              • odmiecia Re: dajcie mi po łbie! ;) 29.07.03, 11:39
                ojejku! nie obrzeraj się!
                uwaga!!!!to prowadzi do bulimii
                sama ostatnio się zlękłam - w tygodniu ostra dieta, a u mamusi w sobotę i
                niedzielę obrzarstwo na całego! - na jedno posiedzenie 8 kawałkow ciasta
                jak mi się zrobiło niedobrze, to pomyslałam, co ja robię i postanowiłam -
                nigdy więcej tego obrzarstwa, musze miec silna wole i tak, oczywiscie 1 kawałek
                ciasta, ale nie dwa i nie więcej!!!!!!!
                trzymajcie kciuki - za 2 tygodnie znowu jade do mamci.....
                pozdrawiam
                ciagle walczaca, choc nie z kilogramami, a z utrzymaniem wagi
                odmiecia
              • odmiecia Re: dajcie mi po łbie! ;) 29.07.03, 11:40
                ojejku! nie obżeraj się!
                uwaga!!!!to prowadzi do bulimii
                sama ostatnio się zlękłam - w tygodniu ostra dieta, a u mamusi w sobotę i
                niedzielę obzarstwo na całego! - na jedno posiedzenie 8 kawałkow ciasta
                jak mi się zrobiło niedobrze, to pomyslałam, co ja robię i postanowiłam -
                nigdy więcej tego obzarstwa, musze miec silna wole i tak, oczywiscie 1 kawałek
                ciasta, ale nie dwa i nie więcej!!!!!!!
                trzymajcie kciuki - za 2 tygodnie znowu jade do mamci.....
                pozdrawiam
                ciagle walczaca, choc nie z kilogramami, a z utrzymaniem wagi
                odmiecia
              • wola1 Re: dajcie mi po łbie! ;) 30.07.03, 08:00
                Eeeedka! Trzymaj sie! Pomysl, ze tyle juz sie meczylas, nie ma sensu teraz tego
                zaprzepascic kilkoma chwilami obrzarstwa.

                Poza tym teraz jest lato, wakacje najlepszy czas na odchudzanie (zima bedzie
                znacznie trudniej!). No i pomysl, ze wszyscy po wakacjach wracaja zawsze
                wypoczeci, schudnieci opaleni, pieknie wygladajacy... Ty nie mozesz byc
                gorsza :))))
                Pozdrawiam
                • asiekok_28 witam w pochmurny dzien 30.07.03, 09:54
                  Czesc dziewczyny. WItam bardzo przygnebiona dzisiaj. Nie pytajcie sie
                  dlaczego, juz taka wstalam. Nic mi sie nie chce i mam dola :( Moze to przez
                  pogode bo leje od rana, buuuuuuuuu.
                  • bbkk A u mnie słoneczko 30.07.03, 12:35
                    i na pewno niedługo przyjdzie i do Ciebie :)
                    Trzymam dietkę i ćwiczę. Niestety nie ma jeszcze większych rezultatów, ale nie
                    poddaję się.
                    • wola1 Re: A u mnie słoneczko 30.07.03, 15:31
                      Ja tez mam dół chociaż słońca mam aż nadmiar... No ale oczywiście chodzi o
                      faceta, w ktorym jestem strasznie zakochana, a ktory zwiazal sie z inna. A
                      niestety jestem tak skonstruowana, ze w kryzysowych sytuacjach jem. Ale caly
                      czas licze kalorie i chociaz przekraczam ustalone przez siebie 1000 - 1200 kcal
                      na dzien to nie przekraczam 2500 czyli tyle ile mniej wiecej spalam. Tak wiec
                      licze, ze powolutku, bo powolutku, ale bede chudnac, no a przynajmniej nie utyje
                      • odmiecia Re: A u mnie słoneczko 31.07.03, 09:09
                        to chyba dzień dołów!!!!!!!!!
                        może to wykopki?
                        niestety, ja też już zdołowana, od pewnego czasu, bo moj facet mi ciagle mowi,
                        ze jeszcze mogłabym schudnąć, a jak ubrałam się w nowy stroj kąpielowy, to
                        zdziwko go palnęło, że piersi prawie zanikły.....
                        i co mam zrobić?
                        już mam taka budowe - w biodrach 95, a w pasie 64 i już nic na to nie poradzę!!!
                        jak mnie tak dalej będzie dołował, to albo wpadnę w anoreksję, albo odejdę
                        • bbkk Re: A u mnie słoneczko 31.07.03, 09:15
                          Nie obraź się, ale co to za chłop? On ma wspierać a nie dołować! Ma się
                          zachwycać każdym kawałkiem Twojego ciała, czy to jego nadmiarem czy niedoborem!
                          A w anoreksję nie wpadaj, chyba że lubisz wypadające włosy, kruszące się
                          paznokcie, itp.
                          Głowa do góry. Robimy to przede wszystkim dla siebie! Żeby to nam było lepiej!
                          Żebyśmy to sobie podobały się bardziej!
                          • wola1 Pierwszy tydzień! 31.07.03, 12:30
                            Hej dziewczyny minął pierwszy tydzień mojego odchudzania i schudłam 1 kg!
                            Wiem, ze to na poczatek niezbyt duzo, ale moja dieta byla malo restrykcyjna, a
                            poza tym nie moglam sie zmobilizowac do ćwiczeń. Ale jesli bede chudnac 1kg
                            tygodniowo, to w paxdzierniku pojde na zajecia z moja wymarzona waga - 57kg
                            (teraz jest 65). No ale teraz przede mna ciezkie dwa tygodnie, bo wyjezdzam. A
                            wiadomo - wyjazdy to wspolne jedzenie, czesto na miescie, wiecej alkoholu i
                            ogolnie trudno sie kontrolowac. Ale postanowilam wytrwac - schudnac przez te 2
                            tygodnie kolejne 2 kg. Trzymajcie za mnie kciuki.

                            A dzisiaj bardzo dobre sniadanko:
                            kawa z mlekiem i cukrem,
                            jogurt wiśniowy jogobella z borowkami amerykanskimi.
                            Jestem tylko troche zla, bo wczoraj nie zrobilam zakupow i kawa byla z mlekiem
                            1.5% zamiast 0%, no a zamiast wisniowej jogobelli lepszy bylby naturalny 0% -
                            zawsze troche niepotrzebnych cal mniej!!!

                            Odmiencia!
                            bbkk nie daj sie dolowac facetowi! Powinien docenic, to ile juz schudlas

                            Pozdrawiam wszystkich goraco i obowiazkowo zglaszam sie na liste w polowie
                            sierpnia - chudsza juz wtedy o kolejne 2 kg
                            • wola1 pomylka 31.07.03, 12:33
                              Pomylka w poprzednim liscie
                              Mialam napisac, ze bbkk ma racje, ze nie powinno sie przejmowac glupim gadaniem
                              facetow
                              Buziaczki
                              • odmiecia Re: pomylka 31.07.03, 13:59
                                dzięki za wsparcie!

                                a propos kawy z mlekiem - to nie kupuj 0% - to jest okropne
                                kawa smakuje, jak kawa z wodą, fuuujjj
                                sama byłam taka mądra i kupiłam sobie mleko 0%, sztuk 10 i ..... po spróbowaniu
                                1 kawy.... myślałam, że chyba za słabą kawę zrobiłam, za drugim razem, już
                                wiedziałam, co jest nie tak!!!:)
                                nie warto
                                natomiast, uważam, że warto jeść jogurciki o mniejszej ilości kalorii, bo to
                                jest istotne, że jak zjem jeden, to dostarczę organizmowi około 150-190
                                kalorii, a odchudzony jogurcik owocowy jogobelli, do mi tylko 90 kalorii!!!
                                i to się nazywa oszczędne jedzenie kalorii:)
                                no a naturalny jogurcik, jak ktoś lubi, to też, oczywiscie ma on jeszcze mniej
                                kalorii, nawet 70, czy 60 na kubeczek!!!

                                dziewczyny mam prośbę do tych, które schudły i chcą utrzymać wagę
                                jak to zrobić? wiem, że nie wracać do starych nawyków żywieniowych, ale ile
                                kalorii jeść? ja mam lekka pracę biurową... i jak powracać do normy kalorycznej
                                poproszę o wskazowki i jakieś tak cenne, wasze spostrzeżenia

                                dzięki
                                • eeddkkaa hej dziewczyny! 01.08.03, 19:57
                                  No, w końcu sierpień! Mogę sobie „pracować” na nowy pakiet internetowy, pod
                                  koniec miesiąca zwykle oszczędzam minuty...
                                  Więc będę tu trochę częściej! :o)
                                  Macie racje, muszę się jakoś pokazać po wakacjach! Tym bardziej, że za 50 dni
                                  będę świadkową na ślubie!!!
                                  • eeddkkaa Re: hej dziewczyny! 01.08.03, 21:12
                                    wola1 – trzymam kciuki za wyjazd!!! Zawsze możesz przecież wybierać jakieś
                                    sałatki zamiast pizzy albo lody owocowe a nie czekoladowe... Swoją drogą – nie
                                    wymyślili jeszcze piwa light??? (myślę o kaloriach, nie procentach! ;)
                                    odmiecia – kurczę, sama zawsze miałam z tym największy problem, jak już rzucę
                                    wszelkie restrykcje to tak na dobre i trudno mi się utrzymać na takim „średnim”
                                    poziomie... :(
                                    Fakt, ta bulimia to JEST zagrożenie!!!
                                    Czasem mi się wydaje, że ze mną nie jest tak całkiem w porządku. Potrafię tyle
                                    w siebie wrzucić za jednym zamachem i to bez względu czy po ogórkach kiszonych
                                    zjem pasztecik czy czekoladę... Mogę tak na zmianę!!! A potem strrrasznie
                                    żałuję! Na tym się zwykle kończy, ale jak tak dalej pójdzie...
                                    Nie, nie jest tak ciągle, czasem tylko nie mogę się powstrzymać! Brrrr!
                                    • moniak7 Re: hej dziewczyny! 05.08.03, 11:08
                                      Czesc, witam po urlopie. Cos tu pusto, czyzby wszystkie na urlopach?????
                                      A teraz moja relacja w wyjazdu, moze komus da pokrzepienie(przed wyjazdem
                                      narzekalam tak jak wy teraz).
                                      Jestem opalona (chyba pierwszy raz w zyciu tak fajnie), nie wstydzilam sie
                                      rozebrac na plazy. Pomimo lekkiej jedzeniowej rozpusty przybylo mi najwyzej0,5
                                      kilograma (no moze 1kg-ale nie jest to calkiem miarodajne, bo zblizaja sie te
                                      dni!!). Co jest sukcesem jak sadze, bo oznacza, ze na razie radze sobie z jo-
                                      jo.Wystarczylo niejedzenie kolacji i malo slodyczy aby w miare stac w miejscu-z
                                      innym jedzeniem sobie bardzo folgowalam. Ogolnie nie jest najgorzej, gdyby
                                      jeszcze mezczyzni nalezeli do grupy bardziej normalnych osobnikow to pewnie i
                                      psychicznie bardziej bym odpoczela, a tak oprocz 2,5 letniego dziecka mialam
                                      jeszcze do opieki 32-letniego "dzieciaka-gluptasa". Ale dosc smetow.
                                      Na polskich plazach mozna sie pozbyc kompleksow-te duze panie zajadajace lody i
                                      paczki bez opamietania, panowie o "ciazowych" brzuszkach i zero kompleksow i
                                      zero samokrytycyzmu. Wszedzie pizza, lody, frytki i kotlety-i ludzie to
                                      jedza!!! i to tonami. Mnie sie juz calkiem zmienil sposob patrzenia na swiat,
                                      widze duza pania z frytkami i mysle "A gdybys tak zjadla wielkie jablko albo
                                      1/2 kg sliwek-wiecej w brzuchu i mniej w pasie."
                                      Teraz musze ostro wrocic do diety, bo zostalo mi jeszcze ze 4-5 kilogramow do
                                      zgubienia aby osiagnac wymarzone 54-55 kg (zaznaczam, ze przy wzroscie 162 a
                                      nie 170 jak co niektore nowe forumowiczki). napiszcie co u was. Jak dieta?
                                      Ciezko mi bedzie teraz wrocic do ostrego rezimu, bo sporo sobie ostatnio
                                      folgowalam i czasami lody byly i sporo ryby ( nawet smazonej), kilka razy
                                      kielbasa z grilla i troche piwka. Trzymajcie za mnie, zeby sie udalo.
                                      A gdzie jest nasz Pan Rogaty, chyba powinien byl juz wrocic z wywczasow
                                      rejsowych? Mam nadzieje, ze nas nie opuscil i nie rzucil diety.
                                      Pozdrawiam i czekam na wasze wiadomosci. Monia
                                      • estocek Re: hej dziewczyny! 08.08.03, 08:58
                                        Hej Moniko,
                                        wygląda na to, że narazie nikt tu nie zagląda. Chyba wątek nam podupada.
                                        Ja wróciłam własnie z "urlopu". Niestety przytyłam 2 kg. na dobrym wikcie u
                                        mamy. Ale już się ich pozbyła, gdyż od 4 dni jestem na diecie kopenhaskiej.
                                        Wiem, że nie jest to dobra dieta, zbyt restrykcyjna i wcale nie gwarantuje, że
                                        nie będzie efektu jojo. Ale rzeczywiście, mimo iż piszczy w brzuchu, to jeść
                                        się za bardzo nie chce, bo na myśl o jedzeniu robi mi się niedobrze.
                                        Zastanawiam się tylko czy wytrwam do końca, no ale już jakiś sukces jest.
                                        Myślę, że to dla mnie dobre, bo przyzwyczaję żołądek (skurczy się) no a potem
                                        zacznę dietkę 1000 kalorii, alebo znajdę sobie jakiś przepis, byle mniej
                                        restrykcyjny. Czuję się trochę osłabiona, nie mam siły jechać na rowerze, tzn.
                                        jadę, ale jest mi ciężko.
                                        Zdecydowałam się na tę dietę, bo chcę sobie udowodnić, że potrafię, chcę
                                        zobaczyć, że są jakieś efekty, no i uważam, że to dobry sposób na rozpoczęcię
                                        walki z odchudzaniem, takie wprowadzenie. Narazie mam mniej 3 kg (w tym te dwa
                                        od mamy :-) Co będzie dalej, zobaczymy.
                                        Zastanawiam się, żeby skrócić ją o dwa dni, gdyż mamy z mężusiem 2 rocznicę
                                        ślubu, wyjeżdżamy sobie do Kaziemierza, no i mąż chciałby jakoś to uczcić w
                                        jakieś restauracji, hm... nie wiem...
                                        W każdym razie będę z Wami, po zakończeniu kopenhaskiej, odchudzała się nadal.
                                        Buziaki wielkie
                                        Edyta
                                        • catalina1 Re: hej dziewczyny! 08.08.03, 09:49
                                          A ja się zastanawiam nad kopehaską już od jakiegoś czasu, ale cały czas nie
                                          moge się przekonać do niej i zdecydować. Do szczęścia brakuje mi 2-3 kg ;-) To
                                          malutko i tak stwierdzam, że może zrobię coś na styl kopenhaskiej, ale nie aż
                                          tak restykcyjnie, tylko jakąś warjacę na ten temat.
                                          A przy okazji pytanie?? Czy pijesz coś oprócz wody w ciagu dnia?? jakieś
                                          herbatki???
                                          • estocek Kopenhaska 08.08.03, 10:09
                                            Myslę, że jeśli chodzi tylko 2-3 kg, to z pewnością zgubisz je już na początku.
                                            Ja mam do zrzucenia 25 kg. Dla Ciebie taka dieta jest nawet lepsza. Bo ja muszę
                                            po niej dalej walczyć.
                                            Siostra mojego męża jest strasznym szczypiorkiem, waży 48 kg., ale z jakiś
                                            powodów chciałaby 45. Właśnie jest 10 dzień na kopenhaskiej i schudła 2,5 kg.
                                            Co do picia czegoś innego niż przewidziana kawa i woda, to nie piję nic innego.
                                            Rano tylko kawa (dziś była na zimno), a potem tylko woda, która dziś w 4 dniu,
                                            nie bardzo mi jakoś wchodzi, ale się zmuszam. Podobno nie radzą herbatek
                                            ziołowych ani innych, bo coś tam zaburzają, a że jest gorąco to tak bardzo mi
                                            ich nie brakuje. Dziś np. na obiad będzie kompot i owoce, więc myślę, że to
                                            mnie jakoś zaspokoi moją potrzebę zmiany smaku.
                                            Pozdrawiam
                                            • asiekok_28 Re: Kopenhaska 08.08.03, 10:46
                                              Czesc dziewczyny!!

                                              Ja tez sie dopisze, bo juz dawno nie pisalam. Ale watek jakos sie zatrzymal i
                                              postow nie przybywa :)
                                              Odnosnie kopenhaskiej to pamietajcie tylko, ze to wlasciwie kuracja a nie
                                              dieta, trzeba ja stosowac restrykcyjnie i niezbyt czesto.
                                              U mnie przerwa w diecie. Niestety troche sie przedluza. Ale przynajmniej nie
                                              tyje. caly czas ten sam poziom. 72-73kg. Ostatnio znowu zaczelam sobie
                                              pozwalac na za duzo slodkiego.Ale z tym juz walcze i od kilku dni przestalam
                                              do kawy dodawac ciastko :)
                                              I jest bardzo goraco. wczoraj bylo 36 stopni, a dzisiaj jest juz chyba ze 32.
                                              Odpadaja wszelkie suche cwiczenia. Mimo tego ze od dwoch dni mam rower i bym
                                              sobie pojezdzila. Ale wczoraj pol dnia spedzilismy na basenie to troche ruchu
                                              bylo.
                                              I mam problem z piciem wody. Ja poprostu wody nie lubie. Juz kiedys probowalam
                                              jak na lekarstwo, szklanke co godzine, ale zapominalam, a potem kilka naraz i
                                              co chwile do sikalni :)
                                              Pozdrowienia,

                                              Asia
                                              • moniak7 Re: Czesc Kochane, 08.08.03, 13:09
                                                • moniak7 Re: Czesc Kochane, 08.08.03, 13:22
                                                  Cos sie pokrecilo i poprzednia wiadomosc poszla na pusto!!!
                                                  Nawet nie wiecie jak sie ciesze, ze piszecie , od kilku dni zagladalam i nic.
                                                  Myslalam juz, ze cos sie popsulo. Moze to tylko z powodu urlopow??? Miejmy
                                                  nadzieje, ze tak.
                                                  Mnie tez jakos dieta nie idzie. Nie przejadam sie, ale i nie trzymam diety.
                                                  waga stoi. Ale pomimo to wczoraj moj maz zaczal mi sie przygladac i stwierdzil,
                                                  ze mam bardzo szczupla twarz i szyje co mnie bardzo ucieszylo. A dzisiaj kolega
                                                  w pracy zaczal mnie wypytywac ile schudlam i stwierdzil, ze bardzo widac. To ta
                                                  jasniejsza strona bo efekty sa po prostu widoczna, ale jeszcze troche bym
                                                  chciala, a tu jakos nijak sie nie da. Zapal juz nie ten, a na dodatek nasze
                                                  forum pada. Jak mozecie to piszcie, zeby to wszystko nie padlo, bo byloby
                                                  smutno. Dzieki wam zachcialo mi sie mocno o siebie zadbac i naprawde czuje sie
                                                  duuuuzo ladniejsza. Caluje monia
                                            • catalina1 Re: Kopenhaska 08.08.03, 13:15
                                              No to zrobie to najwcześniej w II połowie września ;-)
                                              • wola1 Po wyjezdzie 11.08.03, 10:03
                                                Witam wszystkich odchudzajacych!

                                                Wrocilam po 12 dniach wyjazdu i pierwsze co zrobilam to stanelam na wadze.
                                                Niestety schudlam tylko 1 kg (a planowane byly 2 kg). W porownaniu z innymi
                                                wyjazdami to jadlam zdecydowanie mniej, ale jednak wiecej niz w trakcie diety w
                                                domu. Nie obylo sie bez piwa, lodow, drozdzowek itp. No ale teraz powracam do
                                                bardzo zdrowego jedzenia! Dzis na sniadanie szklanka mlka (1,5% bo nie bylo
                                                innego) i 2 lyzki platkow owsianych.
                                                Pozdrawiam goraco i mam nadzieje, ze ktos jeszcze pojawi sie na tym forum, bo
                                                daje ono mnostwo pozytywnej energii!
                                                • moniak7 Re: Czesc Wola, 11.08.03, 11:02
                                                • moniak7 Re: Czesc Wola, 11.08.03, 11:04
                                                  • moniak7 Re: Czesc Wola, 11.08.03, 11:07
                                                    Cos ostatnio komputer robi mi numery i za szybko wysyla wiadomosci. Ciesze sie,
                                                    ze wrocilas bo moze troche sie ozywi forum. Ostatnio jest juz niedobrze.
                                                    A ztym chudnieciem dobrze, ze schudlas, niewazne ile, wazne, ze w dobrym
                                                    kierunku. Urlop to zawsze problem, ciezej sie powstrzymac.
                                                    Troche juz jestem zmeczona, bo ostatnio ciagle mi sie chce jesc i czesto
                                                    obzeram sie za bardzo(wprawdzie niskokalorycznie, ale za duzo ilosciowo). I co
                                                    tu zrobic? Chyba mam wiekszy kryzys. Pozdrawaiam Monia
                                                  • estocek Czesc Dziewczyny 11.08.03, 12:50
                                                    Witam was w poniedziałek. Hi hi poniedziałek to dobry dzień do składania sobie
                                                    obietnic. W tym tygodniu nie zjem nieczgo słodkiego, będę ćwiczyć 2 godziny
                                                    dziennie, i takie tam różne wymysły. A ja dziś sobie nic nie obiecuje, bo tak
                                                    sobie myślę, że będzie jak będzie, a oby było jak najlepiej :-)) Te obietnice
                                                    nas frustrują, powodują, że przerażamy się tym co mamy do obiecania. Choć
                                                    trzeba też przyznać porządkują pewne sprawy.
                                                    Ja dziś 7 dzień na kopenhaskiej, chyba mnie z tego wątku wyrzucicie, że to
                                                    stosuje, no ale póki co piszę...
                                                    Dziś jest mało co do zjedzenia właściwie jaki.ś tam befsztyk i owoc. Na
                                                    befsztyki już patrzeć nie mogę, a jabłko owszem zjadłam.
                                                    Czuję się bardzo dobrze, mam optymistyczne nastawienie do życia, popijam wodę z
                                                    cytrynką, choć chyba tak nie można i trochę z przymrużeniem oka podchodzę do
                                                    wszystkiego.
                                                    Schudłam 5 kg, więc od pojawienia się na tym forum ubuło mi: 9 kg. Aż sama nie
                                                    mogę w to uwierzyć, że to już tyle. Chyba, że coś pomyliłam przez tą dietę.
                                                    W każdym razie do zrzucenia jeszcze 15 kg, gdyż mimo wzrostu 157 cm chętnie
                                                    zadowolę się 60 kg. Ale to jeszcze taaaaaakkkkkk daaaaaaaaalllllleeeeeeekoooo.
                                                    Już wiem napewno, że do 13 dnia kopenhaskiej nie dojdę, ale nawet się z tego
                                                    cieszę. Jak już wczesniej wspomniałam jadę z mężem na weekend świętować 2
                                                    rocznicę ślubu, no i jak tu nie podkreślić święta dobrym jedzeniem. Ja nie
                                                    wyobrażam tego sobie, a Wy ??? Czy w uroczystości też stosujecie dietki?
                                                    Pozdrawiam
                                                    Edyta
                                                  • catalina1 Re: Czesc Dziewczyny 11.08.03, 13:00
                                                    estocek napisała:

                                                    > Jak już wczesniej wspomniałam jadę z mężem na weekend świętować 2
                                                    > rocznicę ślubu, no i jak tu nie podkreślić święta dobrym jedzeniem. Ja nie
                                                    > wyobrażam tego sobie, a Wy ??? Czy w uroczystości też stosujecie dietki?

                                                    Gratukacje z okazji rocznicy ślubu. ;-))
                                                    Ja też lubię świętować właśnie przy jakimś dobrym jedzonku czy winku ;-)
                                                    Dlatego wszelkie diety rozpoczynam dopiero po rozlicznych śwętach, najpierw
                                                    muszę ustalić taki termin coby żadne rocznice, imieniny mi nie kolidowały ;-))

                                                    Zaraz uaktualnię statystykę Świnek ;-) Dawno ich nie dokarmiałyśmy ;-))
                                                  • estocek Pomyliłam się 11.08.03, 13:04
                                                    Od razu śpieszę sprosstować, że i owszem w sumie ubyło mi 9, ale 4 nie na
                                                    forum. Własnie prześledziłam swoje wpisy i stoi czarno na białym, że ważyłam 80
                                                    kg. Tak więc proszęo dopisanie do świnki 5 kg.
                                                    Dzięki za gratulacje z okazji rocznicy,to śwętowanie jest wspaniałe. Jedzonko
                                                    jakieś extra, niecodzienne, egzotyczne, w restauracji, mniam, mniam.
                                                  • odmiecia Re: Pomyliłam się 12.08.03, 09:31
                                                    gratulacje estocku!!!!
                                                    trzymam kciuki za Twoja walke!

                                                    zjedz kolacyjke na zdrowie!
                                                    takiego wieczoru nie mozna sobie popsuc jakas tam dieta!

                                                    ja bylam 7 dni na wyczynowych wakacjach
                                                    jadlam jak wszyscy, moze troche mniej..... nie nie mniej
                                                    no i wszyscy schudli..... przynajmniej o kilo,
                                                    a ja przytylam o 2!

                                                    fajnie
                                                    nie wiem, czy kiedykolwiek poradze sobie z jojo

                                                    to moze nie za optymistyczne, ale za to prawdziwe

                                                    pozdrawiam wakacjujace sie forumowiczki
                                                  • exodus774 Re: Pomyliłam się 12.08.03, 10:08
                                                    Witam wszystkie odchudzajace sie po urlopie:)
                                                    Niestety na okres urlopku zawiesiłam dietke totalnie bo jak tu sie odchudzać
                                                    gotujac obiadki na kempingu gdzie standardowa kolacja to grillowana kiełbaska i
                                                    dużo chleba i piwa. Po powrocie balam się stanąc na wagę ale nawet nie jest tak
                                                    źle tak samo jak było ( ale to pewnie zawdzięczam bieganiu z za moim 2 synkiem
                                                    zeby cokolwiek zjadł bo on oczywiscie na to nie miał czasu aż mu zazdroszcze
                                                    tego braku apetytu:))) A teraz wracam do pracy i do odchudzania liczenia ....
                                                    Mam nadzieje że do moich urodzin (19 IX)osiagne wymarzone 58 kg teraz jest
                                                    62 - 63. A trzynastke też przerabiałam na mnie była bardzo skuteczna to były
                                                    pierwsze zgubione kg które mnie zmobilizowały do dalszego odchudzania mam
                                                    straszną ochote ja powtórzyć ale może później jak nie bedzie tylu pysznych
                                                    owoców i warzyw bo troche mnie przeraza jej monotonia.
                                                    Trzymam kciuki
                                                    Kasia
                                                    ps. a swiętuje sie najlepiej przy dobrym jedzonku i winku ale przecież później
                                                    zawsze miło mozna spalić kalorie.....:)
                                                  • moniak7 Czesc przedpoludniowo 12.08.03, 10:54
                                                    czesc Odmiecia,
                                                    Rozumiem cie doskonale, bo ja tez tam gdzie inni chudna ja tyje.
                                                    Ale tez z reka na sercu powiedz co jadlas. Na pewno inaczej niz zwykle. A jojo
                                                    pojawia sie wtedy gdy wraca sie do dawnych przyzwyczajen jedzeniowych. My
                                                    niestety na cale zycie (no moze z kilkudniowymi przerwami) musimy zapomniec o
                                                    tonach ciastek, tlustych mieskach i bialym pieczywie. Taka uroda niestety i
                                                    wiekszosc kobiet tak ma, nie ma sie co stresowac. W naszym jadlospisie juz do
                                                    konca swiata musi przewazac jarzynka, niektore owoce i woda. Ja mam pelna
                                                    szafke przekasek na trudne dni-platki kukurydziane, platki wielozbozowe i
                                                    odrobinke owocow suszonych. Jem to jak juz nie moge wytrzymac i udaje, ze to
                                                    chipsy i slodycze, a maja troche mniej kalorii. Pomysl ile juz udalo ci sie
                                                    zdzialac to takie wazne. Popatrz na niektore kobiety na ulicy sa grube i dalej
                                                    jedza a pzreciez im dalej w las (im wiecej kilosow do zgubienia) tym znacznie,
                                                    znacznie trudniej.
                                                    pozdrawiam niezbyt optymistycznie MOnia
                                                  • estocek Oj coś widzę, że watek nam zamiera. 12.08.03, 11:03
                                                  • estocek Oj coś widzę, że watek nam zamiera. 12.08.03, 11:08
                                                    No coś mi uciekło, Gdzie jesteście???
                                                    Co się z Wami dzieje, gdzie Wasze pełne zaangażowanie, czyżby już nikt się nie
                                                    odchudzał????
                                                    Ja jestem 8 dzień na kopenhaskiej, nie mogę już patrzeć na filet z kurczaka,
                                                    brokuły i jajka, ale cóż.
                                                    Dołujące jest też to, że od 3 dni waga ani drgnie, cholera, dlaczego nie wiem.
                                                    Nawet nie ma się tu komu wyżalić.
                                                    Czyżby upadek tak wspaniałego wątku???
                                                  • moniak7 Re: Oj coś widzę, że watek nam zamiera. 12.08.03, 11:49
                                                    Czesc Estocek,
                                                    Mam podobne odczucia jak ty. jak widze brak postow to mnie tez sie nie chce
                                                    pisac i zapal mi gdzies ucieka. Chyba sprobuje ktorejs z tych diet, ktore wy
                                                    tez stosujecie, kopenhaska albo 13-stka. Musze tylko poszukac na czym dokladnie
                                                    polegaja. Ale nigdy czegos takiego nie stosowalam to nie wiem czy potrafie.
                                                    Teraz bym zjadla chyba z pol kurczka z rozna gdybym tylko miala taka mozliwosc.
                                                    Na szczescie jestem w pracy i mam ze soba tylko bialy ser i jablka. Ale
                                                    niestety zaraz wychodze na obiad i nie wiem jak sie powstrzymam. trzymajcie
                                                    kciuki. I piszcie, piszcie!!!!!!!!!!. Monia
                                                  • estocek Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 11:59
                                                    Miejmy nadzieję, że pod koniec sierpnia wszystko wróci do normy :-))) I pojawi
                                                    się tu więcej odchudzaczek.
                                                    A jeśli chodzi o dietki to kopenhaska i 13-stka to ta sama dietka. Kopenhaska
                                                    trwa własnie przez 13 dni.
                                                    Ja postanowiłam kupić jakieś czasopismo, żeby się wspomóc, ale nie wiem za
                                                    bardzo czy oprócz Super Lini coś jest jeszcze na rynku.
                                                    A jeśłi chodzi o kurczka z rożna, to chyba można, ale bez najsmaczniejszej
                                                    skórki, niestety.
                                                    Ja postanowiłam, że po kopenhaskiej dwa dni odpoczynku: zjem coś pysznego,
                                                    zamówimy pizze, napije się winka. A potem... znowu dietka tym razem 10 dniowa
                                                    z "Klaudii" tzw. niełączenia. Przeglądałam ją wczoraj i całkiem nieźle, są i
                                                    warzywa i owoce i chlebek nawet. To w porównaniu do kopenhaskiej bardzo dużo.
                                                    Przeliczałam kalorie, które zjadam na tej diecie i wyszło mi około 500-800,
                                                    zalezy jaki dzień. No to jest bardzo mało, a mimo to 3 dzień ta sama waga.
                                                    Ale miejmy nadzieję na spadki. W sumie to i tak najdłużej teraz jestem na
                                                    diecie (8 dni hi hi) niż kiedykolwiek przedtem.
                                                    I tylko tak sobie myślę, czy ja potrafie tak żyć??? Odmawiać sobie prawie
                                                    wszystkiego, jeść jakl ptaszek, czy ja potrafię???
                                                    Pozdrawiam Cie Moniu, życzę smacznego obiadku. Ja dziś mam dwa jaja (brr..) i
                                                    pomidor.
                                                  • exodus774 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 13:50
                                                    Oj nie załamujcie się, pomyślcie ze w momencie jak osiagniecie idealna
                                                    upragnioną wagę to będziecie mogły od czasu do czasu pozwolić sobie na luz np
                                                    w weekendy. A jaka frajda jest przy kupowaniu ciuchów ja po urodzeniu Kacpra
                                                    nawet dokladnie nie wiem ile mi zostało bałam się ważyc ( w ciąży przytyłam
                                                    ponad 30kg z 58/9 do 93 tyle wazyłam przed porodem)nie miałam ochoty na
                                                    kupowanie niczego a mierzenie fatałaszków działało na mnie depresyjnie. tak
                                                    samo było z wyjazdami nad wode itp. Mysle że dla dobrego samopoczucia warto się
                                                    tak męczyć, a od czasu do czasu trzeba tez wyluzować żeby do końca nie
                                                    zwariować i nie liczyc z przerazeniem kazdego zakazanego kęsa.
                                                    Trzymajcie się i piiiiiiszcie dużo!!!
                                                  • catalina1 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 14:17
                                                    No właśnie - ja sie nadal zastanawiam nad kopenhaską, ona jest strasznie
                                                    monotonna, a ja nei lubię motnonni. W wyniku czego skłaniam się właśnie ku
                                                    diecei niełaczenia z liczeniem kalorii. Tzn mam zamiar nie przekraczać 800-900
                                                    kcal przez jakieś 2 tygodnie i zobaczę co się będzie działo.
                                                    A do tego mam zamiar dołożyć jeszcze intensywne ćwiczenia (za tydzień ide na
                                                    urlop, więc będę miała więcej czasu dla siebie).
                                                    Jest jeszcze jeden powód dla którego chyba nie chcę więcej schudnąć a jedynie
                                                    poprawić wygląd sylwetki. Podobno przed planowaną ciążą nie należy zbyt
                                                    intensywnie chudnąć, bo potem mogą się pojawić problemy z zajściem. Ja w sumie
                                                    jestem zadowololna z wagi, te 3 kilo to nie jest problem, a raczej jakaś taka
                                                    wyimaginowana idealna cyfra. A ja wole zajść spokojnie za te pół roku w ciążę
                                                    niż mieć problemy bo schudłam nie 3 a 6 kilo za dużo.

                                                    Może któraś z Was ma jakieś skuteczne ćwiczenia na pośładki i uda???
                                                  • exodus774 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 14:40
                                                    swietne tego typu ćwiczenia sa na pierwszej kasecie C. Crawaford np leząc na
                                                    plecach nogi ugiete jedna oparta sródstopiem na brzegu krzesła a drugą
                                                    wypychamy do góry albo stoimy bokiem do krzesła i robimmy wymachy noga w tył i
                                                    w przód i wiele innych dosyć efektywnych zresztą wg mnie ćwiczeń. Te treningi
                                                    sa naprawde fajne choc ja najcześciej ograniczam się do tego dodatkowego 10
                                                    minutowego. Ale ćwicząc 2 razy w tygodniu pełne treningi szybko widac efekty:)
                                                  • catalina1 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 14:53
                                                    exodus774 napisała:

                                                    > swietne tego typu ćwiczenia sa na pierwszej kasecie C. Crawaford

                                                    Pamiętam, że ta kaseta była nie tak dawno dodatkiem do jakiejś gazety babskiej
                                                    ale kurde nie mam video ;-)) Widziałaś może te ćwiczenia na dvd???
                                                  • moniak7 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 15:03
                                                    Dziewuszki dajcie mi jakies namiary na strone o kopenhaskiej. Nie moge nic
                                                    znalezc. Monia
                                                  • catalina1 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 15:18
                                                    www.dieta.hg.pl/dieta%20regulacyjna.htm
                                                  • exodus774 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 15:20
                                                    Niestety z tego co sie orientuje to na dvd jest strasznie marny wybór jakich
                                                    kolwiek ćwiczeń a treningi z C. crawford są jak narazie dostepne na kasetkach.
                                                    Ta która była dołaczona do gazety to fragmenty z ostatniej kasety trening
                                                    pozwalajacy powrócić do formy jak dla mnie zbyt areobikowe natomiast pierwsza
                                                    shape yuor body jest dla mnie idealna ćwiczenia areobowe które mozna spokojnie
                                                    wykonywac w domu bez ryzyka że się noga rozwali żyrandol albo przez podskoki
                                                    spadnie wraz z sufitem do sąsiadów:)
                                                    A co do kopenhaskiej to jest na stronie www.grubasy.pl w dietach jako dieta na
                                                    przemianę materii
                                                  • moniak7 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 15:53
                                                    Dziewczyny,
                                                    popatrzylam i sprobuje z ta kopenhaska, choc nie bedzie latwo, bo pracuje. Ale
                                                    podpowiedzcie mi kilka rzeczy, bo pisza o niewolniczym stosowaniu a mam kilka
                                                    watpliwosci. Teraz lista kretynskich pytan:
                                                    1. Czy zawsze zamiast szpinaku moze byc brokula i ile(do woli?)?
                                                    2. Czy zamist wolowiny moze byc inne mieso jako befsztyk? Bo nie jadam krowiny.
                                                    3.Na jednej stronie znalazlam 2-3 szklanki jogurtu naturalnego a na innej 2/3
                                                    szklanki( np. obiad 2 i 9 dzien)-to jak ma byc bo roznica jest istotna. I czy
                                                    moze byc maslanka zamiast jogurtu?
                                                    4.Lunch w 6 i 13 dniu to 1 kurczak/ CALY???? jak to zezrec i nie umrzec? Czy ma
                                                    byc gotowany, czy pieczony, czy z grilla?(Ja nigdy w zyciu nie zjadlam calego
                                                    kurczaka na jedno posiedzenie!!!)
                                                    5.Czy oprocz podanej herbaty lub kawy nie mozna pic nic innego tylko wode?
                                                    Macie wiecej doswiadczenia wiec prosze odpowiedzcie, choc mam swiadomosc, ze
                                                    pytania sa z ksiezyca i glupsze niz ustawa pzrewiduje. calunki MOnia
                                                  • wola1 Kolejny dzien walki 12.08.03, 16:15
                                                    Hejka!
                                                    Ciesze sie bardzo, ze cos niecos ruszylo sie na forum, bo juz sie balam, ze nie
                                                    bedzie nikogo, no a wtedy z mojego odchudzania nici. Jak na razie jestem zien
                                                    po wyjezdzie - pierwszy byl troche kryzysowy (1900 cal przez pyszn kolacje
                                                    mamy, ale dzisiaj sie trzymam... no zobaczymy jak bedzie wieczorem :)

                                                    Odmiencia najwazniejsze bys za bardzo nie przejela sie tym dwoma dodatkowymi
                                                    kg. Ja czesto mialam tak, ze po niewielkim utyciu lapalam takiego dola i
                                                    stwierdzalam ze skoro jestem gruba to moge jesc wiecej, bo i tak gorzej byc nie
                                                    moze - no a oczywiscie to wielka bzdura, bo kazdy kg sie liczy. Tak wiec do
                                                    roboty...

                                                    Jesli chodzi o kopenhaska - probowalam 2 razy - raz wytrwalam 4 dni, drugi - 7
                                                    i za tym drugim razem schudlam 3 kg (niestety po przybyly mi z powrotem) No ale
                                                    moja znajoma schudla 12kg i utyla 6 - tak wiec ciagle 6 do przodu. Dla mnie
                                                    najgorsze w tej diecie sa befsztyki i szpinak, no i niewiele owocow, zakaz gum
                                                    i picia alkoholu. Myslalam, nawet by sie za nia zabrac, ale nie mam za bardzo
                                                    kiedy, bo a tu wyjazd, a tu jakas impreza. Tak wiec trzymam sie liczenia
                                                    kalorii
                                                    Pozdrawiam wszystkich odchudzajacych
                                                    Ola
                                                  • asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 09:17
                                                    czesc kobitki!!

                                                    Tez juz dawno nie pisalam. A to dlatego, ze tak jakos kiepsko z ta moja dieta.
                                                    Nawet mi sie pisac nie chcialo. Ale uswiadomilam sobie, ze urlop zbliza sie
                                                    wielkimi krokami i trzeba nadganiac. Zaczelam sie bardziej pilnowac.
                                                    Na szczescie nie mam do zrzucenia przybranych kilogramow, bo moja waga stoi w
                                                    miejscu, odchylajac sie o kilo, czasem dwa (72-73kg).
                                                    Postanowilam, ze do urlopu, czyli polowy wrzesnia musze wazyc ponizej 70kg.
                                                    Takze to calkiem realne.
                                                    Niejedzeniu dopisuja upaly. Wczoraj bylo 36stopni. I do tego klimat jest tutaj
                                                    dosyc wilgotny. Nie bylo prawie czym oddychac. Dzisiaj widze troche sie
                                                    zachmurzylo.
                                                    wczoraj zjadlam niecale 500kcal!! Ale to przez ten upal i niebardzo mialam
                                                    czas na jedzenie. Jednak chce zeby to bylo ciagle ok 1000kcal.
                                                    Hmmmm, ktory to juz raz mowie sobie, zaczynam od nowa??? :)

                                                    Pozdrowienia,
                                                    Asia
                                                  • asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 09:21
                                                    Zupelnie zapomnialam. Mam u siebie diete kliniki mayo. To cos jak kopenhaska,
                                                    tez 13dni, Jezeli chcecie,to ja wkleje na forum, bo wiem ze niektore mysla o
                                                    kopenhaskiej.
                                                  • asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 09:40
                                                    No, i gdzie moje dwa posty co je wyslalam??? Byly tu i wcielo!!!Cos tu chyba
                                                    nie tak ostatnio.A moze sie znajda :)
                                                    Ok pisze jeszcze raz.
                                                    Nie pisalam dosyc dlugo, bo moja dieta bardzo kulala. Na szczescie waga nie
                                                    rosnie, trzyma sie caly czas na tym samym poziomie. 72-73kg. Czasami potrafi
                                                    sie odchylic do 74, ale na drugi dzien wraca.Wiec ogolnie nie jest zle.
                                                    Ale, ale... Urlop nam sie zbliza, wielkimi krokami, w polowie wrzesnia.
                                                    Uswiadomilam to sobie niedawno. Chcialabym wazyc wtedy ponizej 70kg, czylis
                                                    stracic jakies 4kg. Przez miesiac to bardzo realne.
                                                    Wczoraj zjadlam niecale 500kcal!! Wiem wiem, za malo. Ale tylko dlatego, ze
                                                    bylo bardzo goraco i duzo zajec, nie mialam kiedy jesc. Chce trzymac ok
                                                    1000kcal. I do tego rower.
                                                    Poczytalam wasze posty, niektore chca zaczac kopenhaska, niektore juz sa w
                                                    polowie. Ja mam u siebie diete kliniki mayo. Nie wiem czy to to samo co
                                                    kopenhaska, ale bardzo podobna. Jezeli chcecie, wkleje ja na forum. Kiedys
                                                    przerabialam, schudlam 6kg.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Asia
                                                  • asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 09:41
                                                    A teraz widze ze sa znowu wszystkie trzy!! A to dorzucam jeszcze jeden :D
                                                  • catalina1 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 10:38
                                                    Oj rozrabiasz z samego rana ;-)))

                                                    podrzuć ta swoją dietkę - zobaczymy co to jest ;-)
                                                  • asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 10:58
                                                    Oj no tak jakos wyszlo, ale zato watek ma wiecej postow ! :D
                                                    Dietka wyglada tak:

                                                    Dieta – 13 dni – ubytek wagi 7-8 kg

                                                    Warunki: ani kropli alkoholu, cukru i soli.
                                                    Poniższy zestaw potraw należy stosować bez zmian, nawet kolejności, gdyż tylko
                                                    wtedy nastąpi zmiana przemiany materii.
                                                    Po odbyciu diety można odżywiać się normalnie.
                                                    Jeżeli po upływie trzech lat zacznie przybywać na wadze, należy dietę
                                                    powtórzyć. W czasie trwania diety należy wypijać 1 – 1,5 litra wody dziennie,
                                                    może być mineralna, byle nie słona.

                                                    1. dzień
                                                     śniadanie – czarna kawa
                                                     obiad – 2 jajka na twardo, szpinak, pomidor
                                                     kolacja – duży kawał mięsa gotowanego (20–25dag), sałata
                                                    skropiona cytryną

                                                    2. dzień
                                                     śniadanie – czarna kawa, suchar
                                                     obiad – duży kawał mięsa, sałata
                                                     kolacja – duży kawał szynki (20dag), jogurt

                                                    3. dzień
                                                     śniadanie – czarna kawa, suchar
                                                     obiad – seler smażony na oleju, 1 pomidor, 1 pomarańcza, 1
                                                    jabłko
                                                     kolacja – 2 jajka na twardo, kawałek szynki (20dag), sałata

                                                    4. dzień
                                                     śniadanie – czarna kawa
                                                     obiad – jajko na twardo, utarta surowa marchew, kawałek
                                                    twardego sera (10–15dag)
                                                     kolacja – duża sałata, jogurt lub sałatka owocowa (jabłka,
                                                    śliwki itd.)

                                                    5. dzień
                                                     śniadanie – filiżanka tartej marchwi z cytryną
                                                     obiad – duża chuda ryba (ok. ½ kg), pomidor
                                                     kolacja – nie ma

                                                    6. dzień
                                                     śniadanie – czarna kawa, suchar
                                                     obiad – duży kawał kurczaka (ok. ½ kg) lub cielęciny, sałata
                                                     kolacja – 2 jajka na twardo, filiżanka startej marchewki

                                                    7. dzień
                                                     śniadanie – gorzka herbata
                                                     obiad – kawał mięsa, owoce
                                                     kolacja – jak bez diety, ale bez przesady

                                                    Od 8 do 13 dnia powtarzamy dietę. W pierwszym tygodniu ubywa prawie cała waga,
                                                    a w drugim już tylko 10 – 15 dag, ale drugi tydzień przełamuje metabolizm,
                                                    utrwala ubytek wagi i pozwala później jeść bez żadnych ograniczeń.

                                                    Dieta Kliniki Moyo w USA
                                                  • moniak7 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 11:29
                                                    Kochane,
                                                    nie mialam odpowiedzi na mojego poprzedniego maila, wiec ponawiam moje glupie
                                                    pytania. Moze ktoras z was wie:

                                                    --------------------------------------------------------------------------------
                                                    Dziewczyny,
                                                    popatrzylam i sprobuje z ta kopenhaska, choc nie bedzie latwo, bo pracuje. Ale
                                                    podpowiedzcie mi kilka rzeczy, bo pisza o niewolniczym stosowaniu a mam kilka
                                                    watpliwosci. Teraz lista kretynskich pytan:
                                                    1. Czy zawsze zamiast szpinaku moze byc brokula i ile(do woli?)?
                                                    2. Czy zamist wolowiny moze byc inne mieso jako befsztyk? Bo nie jadam krowiny.
                                                    3.Na jednej stronie znalazlam 2-3 szklanki jogurtu naturalnego a na innej 2/3
                                                    szklanki( np. obiad 2 i 9 dzien)-to jak ma byc bo roznica jest istotna. I czy
                                                    moze byc maslanka zamiast jogurtu?
                                                    4.Lunch w 6 i 13 dniu to 1 kurczak/ CALY???? jak to zezrec i nie umrzec? Czy ma
                                                    byc gotowany, czy pieczony, czy z grilla?(Ja nigdy w zyciu nie zjadlam calego
                                                    kurczaka na jedno posiedzenie!!!)
                                                    5.Czy oprocz podanej herbaty lub kawy nie mozna pic nic innego tylko wode?
                                                    Macie wiecej doswiadczenia wiec prosze odpowiedzcie, choc mam swiadomosc, ze
                                                    pytania sa z ksiezyca i glupsze niz ustawa pzrewiduje. calunki MOnia


                                                    ------------------------------------------------

                                                    A tak swoja droga to przejrzalam i ta dieta Mayo wyglada calkiem ok. Dla mnie
                                                    odrobine lepiej niz kopenhaska. Moze sprobuje z nia?
                                                    Pozdrawiam monia
                                                  • estocek Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 12:26

                                                    Hej Monia
                                                    Twoje pytanie dotyczące kopenhaskiej nie są kretyńskie, bo każdy, kto bierze
                                                    się za tę dietę, ma podobne.
                                                    Polecam forum Fitness, tam jest bardzo dużo wątków dotyczących kopenhaskiej.
                                                    A teraz ja spróbuję Ci odpowiedzieć na Twoje pytania.
                                                    Założenia diety rzeczywiście są takie bez soli, no i cukier tylko 1 kostka do
                                                    kawy (i to nie codziennie).

                                                    moniak7 napisała:

                                                    > Dziewczyny,
                                                    > popatrzylam i sprobuje z ta kopenhaska, choc nie bedzie latwo, bo pracuje.
                                                    Ale
                                                    > podpowiedzcie mi kilka rzeczy, bo pisza o niewolniczym stosowaniu a mam kilka
                                                    > watpliwosci. Teraz lista kretynskich pytan:
                                                    > 1. Czy zawsze zamiast szpinaku moze byc brokula i ile(do woli?)?

                                                    Podobno zawsze zamiast szpinaku mogą być brokuły, ja właśnie tak jadłam, gdyż
                                                    nie jestem w stanie zjeść ani łyżeczki szpinaku. Podobno warzywa o tym samym
                                                    kolorze można zamieniać, bo mają taki sam indeks glikemiczny. (nie pytaj mnie
                                                    co to znaczy, bo wyczytałam to w wątkach i zrozumiałam, ze mniej więcej tyle
                                                    samo kalorii i taki sam skład wiatminowY).


                                                    > 2. Czy zamist wolowiny moze byc inne mieso jako befsztyk? Bo nie jadam
                                                    krowiny.

                                                    Podobno najlepsza jest wołowina, ale ja też ani razu jej nie jadłam. Może być
                                                    schab lub filet z kurczaka (bleeeee). Już nie mogę o kurczaku nawet pisać.

                                                    > 3.Na jednej stronie znalazlam 2-3 szklanki jogurtu naturalnego a na innej 2/3
                                                    > szklanki( np. obiad 2 i 9 dzien)-to jak ma byc bo roznica jest istotna. I czy
                                                    > moze byc maslanka zamiast jogurtu?

                                                    Niestety, tu nie mam sama pewności, bo w moim przepiscie było 2 lub 3 szklanki,
                                                    ale tak dedukuję i myślę, że bardziej prawdopodbne jest 2/3, chodzi przecież o
                                                    nierozpychanie żołądka. Nie wiem czy może być maślanka, ale jogurt taki do
                                                    picia polecam.

                                                    > 4.Lunch w 6 i 13 dniu to 1 kurczak/ CALY???? jak to zezrec i nie umrzec? Czy
                                                    ma

                                                    Chyba nikt nie zjadł całego kurczaka, ja zjadłam pierś z kurczaka.

                                                    > byc gotowany, czy pieczony, czy z grilla?(Ja nigdy w zyciu nie zjadlam calego
                                                    > kurczaka na jedno posiedzenie!!!)

                                                    ma być gotowany

                                                    > 5.Czy oprocz podanej herbaty lub kawy nie mozna pic nic innego tylko wode?

                                                    Raczej nie, tylko kawa i woda.

                                                    > Macie wiecej doswiadczenia wiec prosze odpowiedzcie, choc mam swiadomosc, ze
                                                    > pytania sa z ksiezyca i glupsze niz ustawa pzrewiduje. calunki MOnia
                                                    >
                                                    >
                                                    > ------------------------------------------------
                                                    >
                                                    > A tak swoja droga to przejrzalam i ta dieta Mayo wyglada calkiem ok. Dla mnie
                                                    > odrobine lepiej niz kopenhaska. Moze sprobuje z nia?
                                                    > Pozdrawiam monia

                                                    Ja też przejrzałam MAYO to prawie to samo, ale wzbogacone.
                                                    Ja jestem dziś 9 dzień, ale hi hi chyba nie do końca już na kopenhaskiej,
                                                    jednak nie chce by ta świadomość doszła do mojego mózgu. Gdyż niby stosuję
                                                    dietę, ale ze względu na to, że na pewne jej składniki już ptzreć nie mogę, to
                                                    sobie je zamieniam.
                                                    Wczoraj np. był befsztyk i sałata (br...) no to ja 8 sucharków. Wiem, że tak
                                                    nie można w kopenhaskiej, ale nie jestem w stanie.
                                                    Dziś na lunch też miałam zjeść befsztyk i owoc, ale zjdałam tylko kawał arbuza.
                                                    Pocieszające jest jednak to, że jak czytam posty osób na kopenhaskiej to robią
                                                    podobnie :-)))
                                                    Tylko nieliczni naprawdę restrykcyjnie ją stosują. U mnie 7 dni było
                                                    rzeczywiście restrykcyjnych teraz już mój organizm się zbuntował.

                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 12:43
                                                    Ja na diecie mayo bylam raz. Wlasciwie nic nie zmienialam. Czasami np zamiast
                                                    kurczaka gotowac to pieklam w kombiwarze, na podstawce (ruszt) ze tluszczyk
                                                    splywal. I bez skorki jadlam. Rybe tez smazylam, na malej ilosci oleju. Albo
                                                    dusilam z przyprawami w folii.
                                                    Zastosowalam na poczatku diety, schudlam 6kg, potem dwa tygodnie nic, potem
                                                    caly czas jedzac niewiele, ale bardziej normalnie, zaczelam znowu chudnac i
                                                    zjechalam 20kg wsumie. Takze bylam zadowolona. Wage utrzymywalam dosyc dlugo.
                                                    ALe niestety pozniej szlag wszystko trafil jak zaczelam od nowa jadac
                                                    normalnie.
                                                    Kiedys probowalam ta diete jeszcze raz, ale juz nie wyrobilam.
                                                  • moniak7 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 13:42
                                                    Czesc dziewczyny. estocek. dziekuje bardzo za drobiazgowe wyjasnienia, sa
                                                    bardzo pomocne. Dziekuje ze podjelyscie watek. ja musze cos zrobic , bo od
                                                    jakiegos czasu mam marne wyniki , a jeszcze kilka kilogramow musze zgubic. Choc
                                                    generalnie jestem zadowolona, bo bez tego dotychczasowego balastu czuje sie
                                                    znacznie lepiej. I wszyscy mi mowia, ze bardzo widac. Jezeli sie zdecyduje to
                                                    raczej na Mayo, jest troche wiecej owocow, a bez nich nie moge zyc absolutnie.
                                                    Teraz niby mam diete, ale tak naprawde to nie mam, przestalam nad tym panowac,
                                                    jakos wszystko rozlazlo mi sie w rekach. Sa rzeczy , ktorych nie jem, ale
                                                    wieczorem jestem glodna jak diabli i jem straszne ilosci i tu nic nie pomoze,
                                                    ze to jest niskokaloryczne. Moze nie tyje, ale nie jest dobrze, wiec
                                                    definitywnie musze cos zrobic. No coz zobaczymy jak to ze mna bedzie.
                                                    pozdrawiam MOnia
                                                  • fumcia Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 21:04
                                                    hej dziewczyny, mimo tego ze nie odzywam sie, codzien zagladam tu i ciesze sie
                                                    z waszycch sukcesow, a porazki... coz wszyscy je mamy... niestety
                                                    ale, ale ostatnio odwazylam sie wejsc na wage. no i schudlam, co tam ze to
                                                    tylko 3 kilo ale zawsze cos nie wiem czy zaraz nie nadrobie tego;) a wogole to
                                                    od razu polecialam zalozyc sukienke ktora mialam na weselu mojej siostry 2 lata
                                                    temu i normalnie znow jest na mnie dobra;) a jeszcze we wrzesniu jak ja
                                                    zakladalam na jakies wesele to siedzielem i ryczalam, bo wczesniej nie
                                                    sprawdzilam czy pasuje na mnie. no troche jakby (troche mocno) nie pasowala;)
                                                    taaaaa, wieczory sa najgorsze... no, mialam chudnac do slub a tu zonk... w
                                                    poniedzialek ide do krawcowej na dopasowanie sukni, do poniedzialku to juz nie
                                                    mam szans zeby schudnac, a do wesela no coz... 30 sierpnia juz tuz tuz... to
                                                    tez nie bardzo. ale co tam chudne dla siebie, zeby lepiej sie czuc a nie kurna
                                                    na wesele jeszcze bede miala full czasu na walke z moim tluszczem:))))
                                                    ale i tak musze cos zrobic z tymi wieczorami i tak jak ktos juz mowil
                                                    wczesniej, to ze sie napcham owocami czy warzywami to i tak nie jest za fajnie,
                                                    staram sie od 18 nic nie jesc ale chyba jeszcze ani razu mi sie nie zdazylo
                                                    zebym kompletnie nic nie zjadla, zawsze cos tam podskubie
                                                    no troche mi sie napisalo;)
                                                    pozdrawiam i piszcie cos bo fajnie sie was czyta;)
                                                  • exodus774 Re: Kolejny dzien walki 14.08.03, 08:50
                                                    ja od tego tygodnia wprowadziłam sobie restrykcyjne godziny jedzenia i pilnuje
                                                    ich z zegarkiem w ręku a musze przyznać że po urlopie było tragicznie chodziłam
                                                    wiecznie głodna i cały poniedziałek pomimo tego ze w miare normalnie jadłam
                                                    myślałam non stop o jedzeniu no i strasznie ciężko wyrzec mi się wieczornego
                                                    piwka ach te urlopy:) Mam nadzieje ze teraz bedzie lepiej szczerze przyznam że
                                                    nawet tak restrykcyjnie nie licze kalori po prostu staram się pilnować ilosci
                                                    jedzenia i jakości tzn chleb pełnoziarnisty warzywa i owoce ( z liczeniem
                                                    kalori było u mnie kiepsko potrafiłam cały dzień nic nie jeść żeby np na obiad
                                                    móc zjeść frytki albo zapiekankę no i bilans kalori był 1000 był) Mam nadzieje
                                                    ze w tym postanowieniu wytrwam w ciagu tych wolnych dni a moze być ciężko w
                                                    planach mam wyjazd nad wode z moimi nadgorliwymi rodzicami dla których
                                                    wygladałam idealnie jak ważyłam 75 kg przy 168 cm wzrostu (wtedy sie mna
                                                    zachwycali a teraz to jestem zachudzona są pod tym względem niesamowici)
                                                    Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny zwłaszcza te na kopenhaskiej jak moje
                                                    zdroworozsądkowe sposoby zawiodą spróbuje jeszcze raz przejść ta diete brrr:)))
                                                  • wola1 Re: Kolejny dzien walki 14.08.03, 11:36
                                                    Hej dziewczyny (i Rogaty...)
                                                    Tak wlasnie doszlam do wniosku, ze to straszne, ze odchudzaja sie prawie same
                                                    kobiety, bo przeciez polscy faceci tez nie sa najszczuplejsi. No ale tak sie u
                                                    nas przyjelo, ze kobieta musi byc piekna i szczupla, a mezczyzni,
                                                    niekoniecznie. Straszne...

                                                    No ale wracajac do tematu - u mnie kiepsko. To znaczy caly wczorajszy dzien byl
                                                    ok, bilans wychodzil ok 1000 cal, ale wieczor hmm szkoda gadac - wypilam 2 piwa
                                                    a po powrocie do domu rzucilam sie na chleb, wiec przybyl dodatkowy 1000 cal.
                                                    No i rano wstalam tak strzsznie ociezala, podreptalam na wage oczekujac
                                                    dodatkowych 2 kg. No i wazylam o 0.5 kg wiecej niz poprzedniego ranka.
                                                    Pocieszam sie, ze caly czas mam juz zrzucone te moje 2 kg, tylko ten trzeci,
                                                    jakos tak wolniej sie zbiera.

                                                    Pozdrawiam goraco i nie obrzerac mi sie :)
                                                  • asiekok_28 I juz weekend 15.08.03, 10:17
                                                    Czesc,

                                                    Dzisiaj jest 4 dzien mojej restrykcyjnej diety. Skrzetnie licze kalorie,
                                                    unikam soli, notuje co jem, pije wode itd itd i jezdze rowerem(tego nie
                                                    zawiele narazie, ale postaram sie nadrobic). No i sa spore rezultaty, bo waga
                                                    zeszla o 2kg!
                                                    Moze i troche za duzo. Ale to tak jakby poczatek diety, to woda narazie. No
                                                    ale juz cos.
                                                    Tez zauwazylam, jak juz ktos wczesniej wspomnial, ze notujac co jem i kalorie,
                                                    jem duzo mniej , czasami za malo. Ale staram sie trzymac jednak kolo 1000kcal.
                                                  • wola1 Waga 17.08.03, 18:30
                                                    Czesc!
                                                    Z moja dieta bylo juz kiepsko, ale wzielam sie w garsc. Przez kilka grzechow
                                                    jedzeniowych caly czas waze 64kg i waga nie chce isc w dol. Musze sie jednak
                                                    pochwalic, ze znalazlam w domu wage kuchenna i teraz waze kazde jedzenie.
                                                    Wreszcie nie musze oceniac na oko, ile co ma kalorii. Zauwazylam, ze czesto
                                                    wage zanizalam, ale zdazalo mi sie tez troche zawyzac. W kazdym razie teraz
                                                    wszystko bedzie juz ok.
                                                    Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieje, ze po weekendzie troche ludzi pojawi sie
                                                    na forum :)
                                                  • bbkk Re: Waga 18.08.03, 11:28
                                                    Witam po urlopie. Niestety ja również sobie pofolgowałam, a na dodatek na
                                                    koniec złamałam palec u nogi i na razie z siłowni nici, ale z jedzeniem stop.
                                                    Pozdr.
                                                  • moniak7 Re: Waga 18.08.03, 12:16
                                                    Czesc po trzydniowym odpoczynku.
                                                    ja juz piaty dzien robie kuracje sokiem cytrynowym, wedlug porad z
                                                    www.dieta.pl. Wydaje mi sie, ze wiele to nie da ale mam nadzieje, ze nie
                                                    zaszkodzi. dzisiaj dobrnelam do porcji 5-ciu cytryn-wypicie takiej ilosci soku
                                                    z cytryn na czczo to lekkie schizo. pozniej pol godziny bez jedzenia-a zoladek
                                                    dostaje absolutnego szalu z zakwaszenia-nie polecam ludziom z nadkwasota lub
                                                    wrzodami! Ale daje to troche witamin, wiec moze nie umre. powiem wam, czy choc
                                                    odrobine to daje. Jak skoncze to za jakis czas zaczne kopenhaska, bo soku z
                                                    cytryn z kopenhaska nie bylabym w stanie polaczyc. Pozdrawiam Monia
                                                  • estocek Co robić 18.08.03, 13:36
                                                    Hej Dziewczyny,
                                                    no i już po długim weekendzie. Było wspaniale, poszalałam sobie jedzeniowe
                                                    straszecznie, była i pizza i lody, ale już dziś się pilnuję. Jestem z siebie
                                                    dumna z powodu kopenhaskiej, jeszcze nigdy nie wytrzymałam tak długo na tego
                                                    rodzaju diecie, właściwie na żadnej. I wiecie, co muszę Wam powiedzieć,
                                                    przyzwyczaiłam się do uczucia głodu, a raczej braku jedzenia. Dziś zjadałam
                                                    obiad w pracowniczej stołówce i chociaż minęła już ponad godzina czuję się,
                                                    jakbym dopiero co była po obiedzie. Jest to wręcz obrzydliwe uczucie.
                                                    Zastanawiam się co z tym fantem zrobić, chyba zrezygnuję z obiadów.
                                                    Panie w stołówce przyjęły do wiadomości, że jestem na diecie, ale dziś
                                                    przygotowały dla mnie nalesniki ze strasznie słodkim dźemem i barsz czerwony
                                                    zabielany z ziemniakami.
                                                    Tak się przeciez nie da. Jedyne co to szkoda mi tego dodatkowe świadczenia, no
                                                    i wygoda, ale jednak chyba zrezygnuję. W domu przygotuję sobie zawsze jakiegoś
                                                    pomidorka i filet z kurczaka i będzie, a tu trzeba jeść co dają.
                                                    Tak się zastanawiam również, co teraz po kopenhaskiej. Bardzo wygodne jest
                                                    stosowanie diety, gdzie są określone ściśle posiłki, składniki, no i nie są
                                                    skomplikowane. Jest to bardzo wygodne, bo nie trzeba już nic liczyć, ani ważyć.
                                                    Czy możecie coś takiego polecić?
                                                    Pozdrawiam serdecznie
                                                  • moniak7 Re: Co robić 18.08.03, 14:41
                                                    Estocek,
                                                    a jakie efekty po kopenhaskiej i ile jeszcze masz do zrzucenia. Ja nie poradze
                                                    ci zadnej specjalnej diety, bo sama mam male w tym doswiadczenie, mnie
                                                    najlepiej udalo sie na tej na ktorej tu wszystkie jestesmy lub bylysmy-nie za
                                                    wiele i malo kalorycznie. Teraz probuje z ta cytryna, ale nie sluzy mi to i
                                                    troche to takie chinskie czary-mary. Sposobem jest moze dietetyczka (jezeli
                                                    masz sporo do zrzucenia), ktora opracuje ci indywidualny jadlospis krok po
                                                    kroku. Ja jakos intuicyjnie postepuje, nigdy nie wazylam i nie liczylam
                                                    dokladnie kalorii-bo niestety tez nie idzie mi to najlepiej. Napisz jak z toba.
                                                    Monia
                                                  • moniak7 Re: Co robić 18.08.03, 14:45
                                                    Estocek,
                                                    Jezeli chcesz jadlospisy to jak wejdziesz w dite 1000kcal to najczesciej sa
                                                    przykladowe jadlsopisy-7 lub 14 dni. MOze to ci pomoze. Pozdrawiam Monia
                                                  • asiekok_28 Re: Co robić 18.08.03, 15:52
                                                    Hej dziewczyny.
                                                    Estocek, znalazlam dla ciebie diete 1000kcal menu na 7dni
                                                    www.grubasy.pl/dietOfWeekPos.asp?ID=342
                                                    i o diecie 1200kcal
                                                    www.grubasy.pl/dietofweek.asp?ID=371. tam tez sa jakies propozycje
                                                  • moniak7 Re: Co robić 19.08.03, 08:58
                                                    Czesc Dziewczyny,
                                                    Czesc porannie. Waga dzisiaj pokazala sporo za duzo i to mnie lekko przerazilo.
                                                    Musze sie znowu wziac ostro za siebie. Zarzucam te durne cytryny, zoladek mnie
                                                    bolal jak diabli a efekt zaden-wrecz przeciwnie. Nie posadzalam siebie o tak
                                                    durne pomysly. Trzeba sie bedzie wziac ostro za liczenie kalorii. Piszcie co u
                                                    was. MOnia
                                                  • independent-girl Re: Co robić 19.08.03, 09:17
                                                    Moniko, wagą się tak do końca nie sugeruj, centymetry są ważniejsze, przecież
                                                    równowaga hormonalna u kobiet często ma zaburzenia, stąd zaburzenia wagi :)
                                                    ale co do tego, że wracasz do liczenia to ja życzę po prostu powodzenia :D
                                                    korzystaj z tego, że jeszcze jest dużo warzywek, a i owocem sie czasem nie
                                                    pogardzi :D ja co prawda wątek czytam regularnie stąd "znam" Forumowiczki, ale
                                                    sama się rzadko udzielam, bo mi się nie chce odchudzać ;P jednak trzymam
                                                    kciuki za Ciebie i za pozostałe Kobiety i Rogatego
                                                    pozdrawiam również w ten deszczowy poranek,ale pozdrawiam radośnie :)
                                                    Kasia
                                                  • odmiecia Re: Co robić 19.08.03, 09:36
                                                    a ja skorzystam z propozycji asiekoka - może moja nędzna przemiana materii się
                                                    poprawi, tylko, że mam pytania............
                                                    - mięso - obojętnie jakie??????? kurczak, czy co?
                                                    pozdrawiam z pochmurnego miasta
                                                  • wola1 Re: Co robić 19.08.03, 12:41
                                                    Hej dziewczyny!
                                                    Najpierw musze sie pochwalic, ze jestem lzejsza o kolejny kilogram - co w sumie
                                                    daje juz 3 mniej!. Moze to nie duzo w porownaniu z niektorymi na forum, ale
                                                    dobry poczatek. Dziekuje wszystkim, ktorzy wypowiadaja sie na tym forum, bo
                                                    gdyby nie ono to na pweno by mi sie nie udalo.

                                                    Mam tez pytanie - czesto slysze o niektorych produktach, ze pomagaja w spalaniu
                                                    tluszczu - np. ananasy, grejpfruty, seler naciowy. Czy to prawda i moze wiecie
                                                    co jeszcze tak dziala?

                                                    Buziaczki
                                                  • exodus774 Re: Co robić 19.08.03, 13:27
                                                    A ja jestem jakaś taka nijaka nic mi sie nie chce na wadze wciąż to samo
                                                    zniechecam się troszeczkę jakaś zmęczona jestem. Fakt że jak dzisiaj zobaczyłam
                                                    swoje zdjecia sprzed odchudzania i teraz to widac róznice.
                                                    Ale ja chce jeszcze a jakos mi nie idzie :(
                                                  • asiekok_28 Re: Co robić 19.08.03, 14:22
                                                    Czesc dziewczyny, czesc Odmiecia!!
                                                    To mieso to ja wiem, problem. tez taki mialam bo niewiadomo co to. Chyba
                                                    najlepiej wolowina, ewentualnie kurczak, bo wieprzowinka to chyba raczej nie.
                                                    Ile kalorii moze miec pulpecik nie smazony a wrzucony na wode z kostka
                                                    jarzynowa??
                                                  • catalina1 Re: Co robić 19.08.03, 15:17
                                                    100 gram puplecika to 215 kcal. - stosunkowo mało
                                                  • asiekok_28 Re: Co robić 19.08.03, 15:32
                                                    No tak myslalam ze okolo 200kcal. ciekawe czy to taki obsmazony i pozniej
                                                    wlozony do sosiku, czy odrazu do sosiku. jak robie bez obsmazania
                                                    zawsze to mniej tluszczu :D
                                                  • catalina1 Re: Co robić 19.08.03, 22:45
                                                    asiekok_28 napisała:

                                                    > No tak myslalam ze okolo 200kcal. ciekawe czy to taki obsmazony i pozniej
                                                    > wlozony do sosiku, czy odrazu do sosiku. jak robie bez obsmazania
                                                    > zawsze to mniej tluszczu :D

                                                    Sądze, że obsmażony krótko i potem duszony, taki bez smażenia moim zdaniem
                                                    będzie miał te 30 kcal mniej na pewno ;-)
                                                  • odmiecia Re: Co robić 20.08.03, 08:59
                                                    niech nikt się nie zniechęca!!!!!!!!!!!

                                                    ja chyba nie zacznę stosować tej dietki mayo, bo jakbym widziała te pyszności
                                                    na rynku, w tak przystępnych cenach i nie mogła ich kupić, to by mnie szlak
                                                    trafił!
                                                    może zimą!

                                                    a tak prawdę mówiąc, to wczoraj popełniłam grzech łakomstwa olbrzymiego!
                                                    przyznam się i proszę o zlinczowanie - mój luby kupił SOBIE ptasie mleczko....
                                                    a trafiło .... w moje rączki, bo tak pachniało.
                                                    no i wszystko byłoby ok...., gdyby nie to, że przedwczoraj kierując się
                                                    łakomstwem zjadłam marsa (co sobie wytłumaczyłam sporadycznym spożyciem
                                                    słodyczy) ....... i jeszcze może byłoby OK, gdybym zjadła 1 ptasie...a ja....
                                                    całą górę zjadłam (wiecie o jakiej ilości myślę)

                                                    to załamuje.................
                                                    później żałowałam
                                                    i dzisiaj rano czułam się taka ciężka, że postanowiłam, że dzisiaj mam pokutę-
                                                    - jem tylko śniadanko, a do końca dnia post - czyli herbatki + woda

                                                    ojejku dziewczyny proszę o lincz
                                                  • asiekok_28 Odmiecia, nie zniechecaj sie!! 20.08.03, 10:15
                                                    Czesc Kobitki!!
                                                    Odmiecia, nie przejmuj sie, to sie zdarza, a u mnie czasami trwa kilka dni
                                                    albo i tygodni :) A wczoraj np wieczorem swietowalismy z kawa i bulka z
                                                    nadzieniem budyniowym!!! Po calym dniu liczenia kalorii, odmawiania sobie
                                                    roznych dobrych rzeczy i opijania sie woda, przez co pol dnia musze spedzic w
                                                    toalecie, tak zakonczylam wiczor. O. Faktem jest ze swietowalismy i ze w ciagu
                                                    dnia zjadlam ok 700kcal, czyli nie bylo az tak tragicznie. No i dzisiaj na
                                                    wadze pol kilo mniej.
                                                    A jak sama piszesz, sie nie zniechecaj!!!
                                                    I licz kalorie. Jak zapisujesz co jesz, to sie pilnujesz :)

                                                    Pozdrowienia, Asia
                                                  • exodus774 Re: Odmiecia, nie zniechecaj sie!! 20.08.03, 11:35
                                                    A ja chyba zaczne stosować tą diete bo albo ja zwariowałam albo moja waga
                                                    dzisiaj jak byk było 64 kg a wazyłam juz nawet w dobre dni 62. Jak tak dalej
                                                    pójdzie to nigdy nie wróce do swojej wagi:( a staram się nie zjadać więcej jak
                                                    te nieszczęsne 1000 -1200 kcal.ekchhh
                                                  • estocek Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 12:24
                                                    Ja chyba też zwariowałam od kilku dni się obżeram jak opętana. Znowu zaczęłam
                                                    sobie mówić: od jutra.
                                                    Bardzo mnie to wkurza, ale chyba wpadłam znowu w błędne koło. A taka byłam z
                                                    siebie dumna na kopenhaskiej. I juz po tych kilku dniach waga wskazuje nie 75 a
                                                    78.
                                                    Co robić?
                                                  • wola1 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 13:24
                                                    Dziewczyny!
                                                    Najwazniejsze to nie zalamywac sie, tylko spokojnie wrocic do diety.
                                                    Pamietajcie tezze waga zmienia sie w trakcie cyklu niezaleznie co jemy i czasem
                                                    dodatkowy kg, czy dwa - tak jak przyszedl, tak tez sobie pojdzie. Jak sie je
                                                    ponizej dziennego zapotrzebowania kalorii to nie da sie nie schudnac. Co prawda
                                                    moze to isc wolno (w moim przypadku 3 kg w ciagu 4 tygodni), ale zawsze.
                                                    Nie dajcie sie!
                                                    Koniec z obrzarstwem! Bedziemy szczuple i sliczne :))))
                                                  • moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 14:22
                                                    No wlasnie, mam to samo. Od kilku dni waga pokazuje 60 kg a juz bylo przez
                                                    dluzszy czas 58kg. A nic dramatycznie nie zmienilam. jadlam troche pieczywa.
                                                    Ale dalej bez tluszczu, slodyczy prawie nic, tylko wiecej owocow. Czy to moze
                                                    byc to, ale tak szybko i to od razu 2 kilosy??????? Juz trace sily i zapal, bo
                                                    caly czas czegos sobie odmawiam a tu zamiast w dol to w gore!!!!!!!!!! Zebym
                                                    jeszcze miala z tego jakas przyjemnosc, gora slodyczy, albo piwko z grillem, a
                                                    tu cholera nic z tych rzeczy i wielkie g....!! Boje sie, ze blyskawicznie
                                                    dobrne do wyjsciowego 65-66 i juz nic mi nie pomoze! Ratujcie, co zrobic. Chyba
                                                    faktycznie w tym momencie trzeba wejsc z kopenhaska. Moze to pomoze, bo boje
                                                    sie zmarnowac to co osiagnelam i trzymam od kilku miesiecy. Napiszcie co,
                                                    podtrzymajci na duchu. MOnia
                                                  • exodus774 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 15:22
                                                    Hmmmm moze to przez to cięzkie powietrze nad Krakowem my też jesteśmy cięższe:)
                                                    a tak serio to podjełam decyzje ze jak do niedzieli mi się nie unormuje tzn nie
                                                    wróci 62 to mam to w nosie i przechodze na Kopenhaską albo diete podana powyzej
                                                    (w niej przynajmniej nie trza tylu jajek jeść)wcale mi się to nie podoba bo
                                                    zdecydowanie bardziej smakowite są warzywka i owoce ale mam juz dość ciagłego
                                                    walczenia o kazdy jeden kg a przy tych dietach jakoć szybko schodzą.
                                                    Monia rozumiem Cię tez byłam strasznie wkurzona rano po zwazeniu się kurcze
                                                    tyle wysiłku i nic :( a i tak Ci zazdroszcze ja juz chciałabym chociaz na
                                                    moment mieć te upragnione 58kg.
                                                  • moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 16:18
                                                    No to do roboty i nie ma, ze sie nie da!!!!Jak ktos moze 20 to tym bardziej 5
                                                    lub 10kg. Tylko co by ty jeszcze wykluczyc? MOze jem za malo miesa (prawie
                                                    wcale) i dlatego nie czuje sytosci i jem duzo owocow??? Jaka cholera???
                                                    Czekam na podpowiedzi. Moze kopenhaska albo Mayo to jest wlasnie cos dla mnie.
                                                    Poobserwuje sie kilka dni i zobaczymy-w zamrazalniku mam juz szpinak i brokuly
                                                    i piers z kurczaka, wiec przygotowania do kopenhaskiej juz rozpoczete.
                                                    Pozdrawiam do jutra Monia
                                                  • moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 16:20
                                                    Exodus. ja mierze 162 cm wiec 58 czy 60kg dla mnie to niedobra waga, dobrych
                                                    kilka kilosow za duzo-to widac!!!!!!!! I wcale nie chce sie usprawiedliwiac
                                                    wiekiem czy tez przebyta ciaza. Pozdrawiam Monia
                                                  • exodus774 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 10:28
                                                    Ja mam tylko 5 cm wzrostu wiecej i ciaże za sobą własnie po niej nie moge juz 2
                                                    rok dojść do siebi tzn tak naprawde zaczełam coś robić ze soba poza mysleniem
                                                    ze jestem za gruba w październiku listopadzie ale dośc niemrawo a porządnego
                                                    kopa dostałam po 13 jak schudłam naprawde realne kilka kg. Ale teraz mam znowu
                                                    chwile zwątpienia kiedy wściekam sie na siebie ze taki żarłok jestem a tak
                                                    naprawde wcale nie jem dużo i kazde jedno wykroczenie przeciwko diecie sprawia
                                                    że mam totalne wyrzuty sumienia pogłębione tym ze waga też nie wskazuje tak
                                                    jakbym chciała
                                                  • odmiecia Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 16:29
                                                    hallo!
                                                    a propos jedzenia mięsa...
                                                    to dobrze je jeść
                                                    bo czytałam, że jedzenie np piersi z kurczaka z witaminą c (czyli np jakieś
                                                    warzywko z jej zawartością-np papryka, cebula) b. dobrze wpływa na spalanie
                                                    nie wiem czemu, nie pamiętam, ale wiem, że to sobie wbiłam do mojej zakutej
                                                    pały, bo wcześniej też mało mięska jadłam
                                                    pozdr

                                                    ojejku wypiłam już dziś 2 litry wody.... chyba pęknę
                                                  • asiekok_28 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 18:27
                                                    Oj dziewczyny, ale mialam obiad dzisiaj wcale nie dietetyczny. Makaron z sosem
                                                    z pieczarek i sera mascarpone. Fakt, ze tego sosu nie bylo bardzo duzo. No i
                                                    jestem najedzona jak nie wiem ze co. Makaron chyba tez trzeba czasami. Bo
                                                    ziemniakow nie jem, chleba tez nie, czasami deski, ryz i makaron jadam
                                                    sporadycznie.
                                                    Apropos tej diety Mayo. Nie jest taka straszna, troche warzywek tez jest i
                                                    nawet raz jest salatka owocowa. Jakos dacie sobie rade :)
                                                    A jezeli chodzi o mieso to pewnie ze dobrze jesc. Dieta musi byc urozmaicona i
                                                    zawierac rozne rzeczy. Rowniez czekoladke czy kawalek ciacha co jakis czas.
                                                  • eeddkkaa Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 22:11
                                                    Witam głodomorki!
                                                    Ja wciąż tak czytam i czytam, tylko cichutko...
                                                    Czas się odezwać, bo ponawiam moje postanowienia!
                                                    Miałam zejść do jakiś 55 kg i właściwie już mi się kiedyśtam udało, teraz znów
                                                    58! :o(
                                                    A na ślubie siostry świadkować będę za równy miesiąc. Toteż zabrałam się dziś
                                                    ostro za ćwiczenia, dobre pół godzinki rano i do tego basen. Suuuper!
                                                    Też myślę o jakiejś takiej radykalnej diecie przed imprezą, ale szkoda mi tych
                                                    wszystkich warzywek i – szczególnie – owoców. Przecież potem to ani się
                                                    obejrzę, a już będą tylko mrożone!!!

                                                    Odmiecia, weź Ty się w garść!!! Czy chcesz zaczynać wszystko od początku???
                                                    Przecież tak ci dobrze szło... I nie ma, że „jak już tyle zjadłam, to jedna
                                                    więcej mi nie zaszkodzi”!!!

                                                    Asiekok – co za deski jesz???
                                                    Chodzi Ci –mam na dzieję – o chlebek chrupki? ;o)
                                                  • wola1 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 01:00
                                                    Daje takie dobre rady, ze nie warto sie objadac itp itd, a wlasnie sama
                                                    przeszlam przez chwile jedzeniowego szalenstwa - zaczelo sie na 3 kanapkach z
                                                    pasztetem o 10 wieczorem... i niestety na tym nie skonczylo bleeeeeee jestem
                                                    okropna, nie moge juz na siebie patrzec.
                                                    Ale postanowilam jutro rano pojsc na rower na przynajmniej godzine, moze to cos
                                                    da i nie utyje znowu :(((((

                                                    Caluje
                                                    Obrzydliwy zarlok
                                                  • estocek Witajcie odchudzaczki 21.08.03, 07:47
                                                    Kazda widzę ostatnio ma kłopoty ja też, mimo że na kopenhaskiej spadłam niby 5
                                                    kg., to po 6 dniach obżerania sie mam już 3 kg. nadrobione. Dlatego
                                                    postanowiłam już dłużej nie czekać. Wybrałam z portalu grubasy dietę bikini,
                                                    jest dosyć przyjemna i będę ją rygorystycznie stosować. Taka byłam z siebie
                                                    dumna, a teraz czuje się okropnie, na kopenhaskiej waga momentami wskazywała
                                                    już 73, a już na pewno zatrzymała się na 75, teraz znów jest 78. Można
                                                    zwariować.
                                                    Ale żeby nadmiernie nie rozdierać szat, biorę się do roboty, bo innej
                                                    możliwośći nie ma. Zafunduję sobie kolejną dietkę, bo jak mam gotowe przepisy
                                                    co i kiedy mam jeść, to jest mi łatwiej. Oczywiście będę was informowała o
                                                    efektach. Właśnie zjadam jogurt z ziarnami i filiżanką świeżych malin. Jutro
                                                    będę jeść same owoce. Tak więc po kopnhaskiej jest to jakieś urozmaicenie.
                                                    Pozdrawiam, trzymajcie się
                                                    Ja mam naprawdę dużo do zrzucenia
                                                  • catalina1 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 08:33
                                                    asiekok_28 napisała:

                                                    > Oj dziewczyny, ale mialam obiad dzisiaj wcale nie dietetyczny. Makaron z
                                                    sosem
                                                    > z pieczarek i sera mascarpone.

                                                    A ja wczoraj i dziś też mam na obiad roladki z piersi kurczaka nadziewane
                                                    duszonymi pieczarkami z cebulą i brokuły. Oczywiście kurczak duszony.
                                                  • catalina1 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 08:25
                                                    moniak7 napisała:

                                                    > Tylko co by ty jeszcze wykluczyc? MOze jem za malo miesa (prawie
                                                    > wcale) i dlatego nie czuje sytosci i jem duzo owocow??? Jaka cholera???
                                                    > Czekam na podpowiedzi.

                                                    A wiesz, że w tym może tkwić problem. Owoce maja jednak sporo cukru, a mięso a
                                                    szczególnie wołowina ma coś co powoduje spalanie tłuszczy, o ile mnie pamięć
                                                    nie myli. Coś takiego pisał Joger na fitnesie.
                                                    W każdej diecie są lepsze warzywa niż owoce.
                                                  • odmiecia Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 11:20
                                                    a ja postanowiöam pilnować się i nie ważyć przez 2 tygodnie (bo ostatnio
                                                    przesadzałam i wskakiwałam codziennie ne wagę) - strasznie
                                                    jeśli chodzi o pokusy jedzeniowe, to mam ich mniej, bo mój przyjaciel wyjechał
                                                    na 2 tygodnie i w lodowce nie ma bomb kalorycznych
                                                    --*
                                                  • moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 11:27
                                                    catalina,
                                                    Ja niestety krowiny nie jadam. A to, ze owoce w nadmiarze nie sa dobre to tez
                                                    wiem. Tylko, ze odmawiam sobie tylu rzeczy, ze myslalam, ze chociaz z tymi
                                                    owocami jakos mi sie upiecze.
                                                    Tez czytuje forum fitness, tylko ze tam trzeba miec cierpliwosc, zeby cos
                                                    wyczytac, bo oni w kolko o ketozach, testach, fazach spalania bialka itd.
                                                    Gdybym miala tak zyc-obliczac ile w czym bialka a ile weglowodanow, cale zycie
                                                    pic czarno kawe na czczo(bo uwalnia insuline) i takie rozne rzeczy, to
                                                    wybaczcie ale chyba bym wolala byc o te kilka kilogramow grubsza. zreszta mam
                                                    nadzieje, ze z wiekiem nie grozi mi jakas straszna nadwaga, bo tlustosci ,
                                                    smazelin i sosow nie lubie. Zawsze jadlam ciemne pieczywo i ryz. Nie lupie
                                                    typowego polskiego jadla z omasta, nieczego nie slodze i takie tam drobiazgi,
                                                    ktore jednak wplywaja na wage.
                                                    Teraz jednak marzy mi sie nie grubokoscista sylwetka kobiety po ciazy
                                                    (zwlaszcza, ze akurat w moim przypadku ciazowe kilogramy zgubilam nieslychanie
                                                    latwo), tylko w miare szczupla sylwetka energicznej kobitki na ktora nie trudno
                                                    dobrac przyzwoity ciuch.
                                                    Nie wiem, czy mnie rozumiecie. Nie chce byc wiecznie przyciezkawa i pozbycie
                                                    sie tych kilku kilogramow okazalo sie naprawde nielatwe. Piszcie, czy maci
                                                    podobne odczucia. Pozdrawiam Monia
                                                  • exodus774 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 12:58
                                                    Hmm dokładnie wiem o czym mówisz z tym ze ja nigdy raczej nie bede wyglądała na
                                                    zbyt szczupłą mam niestety dośc masywny dół tyłek i nogi ale chciałabym mieć
                                                    znów płaściuteńki brzuszek i piekna talie tak jak przed zajściem w ciaże. Fakt
                                                    ze juz teraz wiekszośc znajomych mówi ale zeszczuplałaś! ale nie jest dla mnie
                                                    satysfakcjonujacy bo to jeszcze nie jest to i wiem że jeżeli nie dojde do
                                                    swojej wymażonej wagi to cały czas mnie to bedzie męczyło. Dla mnie zmora jest
                                                    karmienie Kacpra kiedy zapominam o diecie i podjadam mu z talerza albo zeby
                                                    czegos nie wyrzucać pochłaniam za niego (takim sposobem o 20 wczoraj zjadłam
                                                    pół parówki pół kromki chleba i ciastko )i zrobiłam to zupełnie bezmyslnie nie
                                                    zastanawiając się nad tym co robie i takie sytuacje zdarzaja mi sie dość
                                                    często, i tak naprawde dopiero wczoraj sobie zdałam z tego sprawę:) Ale
                                                    dzielnie walcze od dziś z tym zrobiłam zapas warzyw papryk pomidorów na
                                                    kryzysowe chwile, wymogłam na mężu ze bedzie karmił małego a ja postaram sie
                                                    kontrolować i mam troszke lepszy humor dzisiaj i mocne postanowienie że
                                                    schudne:)
                                                  • moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 13:26
                                                    I tak trzymac exodus. Ja tez jestem przyzwyczajona, ze nic nie mozna wyrzucic i
                                                    to mnie wielokrotnie gubilo. resztki niezjedzone przez Kubusia podrzucam teraz
                                                    mezowi-bo on jest z typu wiecznie chudych patyczakow i moze jesc wszystko do
                                                    woli.
                                                    Ale wczoraj wieczorem meczyl mnie straszeeeeczny glod i strasznie sie meczylam,
                                                    zeby nie zjesc, ale sie udalo.
                                                    Dzis niestety obiad byl troche zbyt tresciwy ale za to popijany soczkiem z
                                                    pomidorow, choc wszyscy pili piwko, wiec i tak nie jest zle.
                                                    Pociesza mnie to, ze my sie chociaz mobilizujemy i cos ze soba robimy a nie
                                                    tylko jeczymy wsuwajac chipsy. Wiec zakasac rekawy i dalej warzywka i kurczak.
                                                    Pozdrawiam MOnia
                                                  • odmiecia Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 15:38
                                                    słowa uznania, dla naszych dzielnych mamusiek:)
                                                    ja też niedługo chciałabym mieć bachoreczka
                                                    i mam nadzieję, że jak go urodzę, to będę taka dzielna, jak wy kobitki!
                                                    na razie muszę się wstrzymać do października z zachodzeniem w ciążę (wtedy mam
                                                    ślub!!:))
                                                    boję się trochę, że w ciąży spuchnę jak balon, bo nie będę wiedziała ile jeść,
                                                    a nie będę chciała zagłodzić potomka:(
                                                  • exodus774 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 16:00
                                                    Ja z natury jestem łakomczuchem więc ciaża była dla mnie usprawiedliwieniem się
                                                    jeżeli chodzi o objadanie się a ponieważ jestem z typów które od patrzenia na
                                                    jedzenie tyją to co dopiero od pełnych obiadków serniczków fryteczek a i
                                                    namietnie zjadanych pince polo mini, no i ponad 30 dychy do przodu było ale
                                                    jakos w ciazy myslałam że urodze i w mig bedzie ok no bo opieka nad dzieckiem,
                                                    4 pietro bez windy a tu NIC tzn po porodzie było prawie 10 (84)kg mniej po
                                                    jakims czasie drugie 10 i tak staneło na 75 i dopiero w tym roku kolejne 10 w
                                                    wielkich bólach i męczarniach. ale i tak w sumie to pomimo krótkotrwałych
                                                    załamań jestem w miare dumna z siebie zwłaszcza ze mama z babcia radziły mi
                                                    pooddawanie sprzedciązowych ciuchów bo i tak nie schudniesz:)) a ja juz właże w
                                                    jeansy ukochane i dlatego uczucia i tego ze fajnie jest być zgrabna zadbaną
                                                    mamusią warto rezygnować z pewnych rzeczy tylko.... mogło to by to chudnięcie
                                                    byc troszkę szybsze(strasznie niecierpliwa jestem:))
                                                  • odmiecia Re: Ja chyba też zwariowałam 22.08.03, 08:59
                                                    ani się obejrzysz, a tu już szczuplutka osóbka:)
                                                  • exodus774 A jednak Kopenhaska 22.08.03, 12:46
                                                    heh od poniedziałku zaczynam Kopenhaską w zasadzie w celu towarzyszenia mojemu
                                                    mężowi, który wczoraj doszedł do wniosku że musi schudnąć(fakt przydało by mu
                                                    sie). A ze juz kiedys przerazbialismy razem Kopenhaską to się zgłosiłam z
                                                    chęcia współtowarzysznia mu.
                                                    Wiadomo razem łatwiej .
                                                    Buziaczki
                                                  • wola1 Re: A jednak Kopenhaska 22.08.03, 13:25
                                                    Cholera zaczynam sie powaznie zastanawiac nad Kopenhaska, skoro wszyscy tak
                                                    ambitnie...

                                                    Ala na razie śniadanis - jogurt light + musli

                                                    Pozdrowienia i powodzenia na Kopenhaskiej!!!
                                                  • odmiecia Re: A jednak Kopenhaska 22.08.03, 16:33
                                                    a jakie musli lubicie?
                                                    ja najbardziej egzotyczne Pacyfik
                                                    mmmniam
                                                    lubię też zalewaną wodą owsiankę czekoladową, pycha!, ale jem to tylko na
                                                    wyjazdach
                                                    pozdr
                                                  • odmiecia Re: A jednak Kopenhaska 22.08.03, 16:33
                                                    a jakie musli lubicie?
                                                    ja najbardziej egzotyczne Pacyfik
                                                    mmmniam
                                                    lubię też zalewaną wodą owsiankę czekoladową,nazwy nie pamiętam pycha!, ale jem
                                                    to tylko na wyjazdach
                                                    pozdr
                                                  • catalina1 Re: A jednak Kopenhaska 22.08.03, 22:16
                                                    A ja tam jem tylko płatki z miodem i orzeszkami ;-) Golden flakes albo coś
                                                    takeigo ;-))
                                                  • wola1 Re: A jednak Kopenhaska 23.08.03, 15:19
                                                    Ja najbardziej lubie takie, w ktorych jest duzo suszonych owocow, ale nie mam
                                                    wybranej konkretnej firmy
                                                  • odmiecia Re: A jednak Kopenhaska 23.08.03, 16:11
                                                    kiedyś sobie sama szykowałam musli...ale to była bomba kaloryczna - oj oj
                                                    no tak morele, śliwki (suszone) + świeży banan + orzechy + płatki różnego
                                                    rodzaju
                                                    mniam, mniam
                                                    jem musli zawsze na śniadanie, ale ktoś mi dziś powiedział, że lepiej byłoby na
                                                    kolację, nie wiem, ale jakoś mi to nie pasuje....
                                                    uwielbiam poranna kawkę z musli i jogurcikiem
                                                  • wola1 No i jak wam idzie??? 25.08.03, 11:37
                                                    Hej dziewczyny!

                                                    Jak tam wasze odchudzanie? Cos nikt sie nie pojawia na forum, wiec czuje, ze
                                                    kiepsko. U mnie waga stanela w miejscu. No ale na szczęście nie skoczyła do
                                                    góry i cały czas jest 3 kg mniej.

                                                    A właśnie może dla poprawy humoru zrobimy zestawienie, kto ile schudł, bo dawno
                                                    tego nie było. A działa bardzo mobilizująco...
                                                    pozdrawiam
                                                  • exodus774 Re: No i jak wam idzie??? 25.08.03, 11:56
                                                    A ja od dziś na kopenhaskiej czyli od rana na kawie wodzie i zielonej herbacie.
                                                    Narazie jest ok ale jak zwykle kryzys przyjdzie wieczorem. A co zestawienia to
                                                    u mnie było hmmm mniej więcej tak, że odkąd zaczęłam się świadomie odchudzać
                                                    czyli tak koniec grudnia ubiegłego roku to schudłam do tej pory 12 kg z tym że
                                                    dużą część z tego straciłam podczas właśnie kopenhaskiej przeprowadzonej w
                                                    styczniu (jakieś 6 no moze 7 kg). No i teraz jak nie moge pokonac przełamać od
                                                    jakiegos czasu tych 63 kilo i waga albo wraca do tego poziomu albo o kilo dwa
                                                    idzie do góry postanowiłam się zmobilizowac kopenhaską a jak wspomniałam to też
                                                    współtpwarzysze męzowi który dzielnie postanowił się odchudzać ( stwierdził ze
                                                    jak taka maniaczka jedzenia jak ja dobrego jedzenia może to on tym bardziej:)
                                                  • moniak7 Re: No i jak wam idzie??? 25.08.03, 11:57
                                                    Czesc Wola,
                                                    Jestem, jestem, tylko jeszcze nic nie pisalam. Jesli chodzi o zestawienia to u
                                                    mnie 6-7 kg mniej (zalezy od wagi i od dnia wazenia-wazenie na czczo, w lekkiej
                                                    pizamie-teraz 58-59 kilogramow, wzrost-mizerne 162).
                                                    Ogolnie nie jest zle, ale do celu jeszcze ze trzy, cztery kilogramy. Tyle, ze
                                                    waga stoi juz chyba od dwoch-trzech miesiecy pomimo diety. Pierwsze dwa
                                                    miesiace=kwiecien, maj, to bylo wielkie zwyciestwo. Ale chyba moj organizm
                                                    przestawil sobie spalanie na mniejsze i teraz efekty sa zadne i do tego musze
                                                    sie pilnowac, bo kazde odstepstwo od diety to plus na wadze.
                                                    Caly czas sie bije z myslami co do kopenhaskiej, bo boje sie sobie rozregulowac
                                                    zoladek i pzremaine materii-czytalam rowniez sporo niepochlebnych opinii o tej
                                                    diecie i troche sie boje.W sumie nie chce chudnac juz bardzo wiele, bo teraz
                                                    naprawde nie jest zle(zwlaszcza w porownaniu do tego co bylo), ale te trzy to
                                                    byloby akurat do rozmiaru 38-bez wciskania sie a na luzno!!!!!Ha, pomarzyc
                                                    mozna, prawda? Taka wage mialam z 5 lat temu wiec nie w tak zamierzchlych
                                                    czasach-moze sie jeszcze uda?????
                                                    Czeka na wiecej od was Monia
                                                  • exodus774 Re: No i jak wam idzie??? 25.08.03, 12:03
                                                    Aha i mam jeszcze ogromna prosbę o ile jeszcze istnieje skrzynka ze zdjęciami
                                                    to baaaardzo bym prosiła o jej namiary chetnie bym was zobaczyła no i mam tez
                                                    swoje grubsze i chudsze zdjęcia:)
                                                  • asiekok_28 Re: No i jak wam idzie??? 26.08.03, 09:37
                                                    Czesc, Exodus, wysle Ci namiary na maila gazeta.pl
                                                    Ja sie malo odzywam, ale caly czas sie trzymam. Moja waga niestety tez sie
                                                    trzyma, jak to sie mowi rencami i nogami, i nie chce spasc. No bo wlasciwie
                                                    jak ma to zrobic. Ja caly tydzien na scislej diecie, a w weekendy sobie
                                                    pozwalam.
                                                    No ale trudno.
                                                    Od pocztaku odchudzania schudlam 10kg i czuje sie o niebo lepiej. Szkoda ze
                                                    kolejne 10 nie chce sie zmniejszyc. ALe trudno, moze kiedys :)
                                                    Pozdrawiam
                                                    Asia
                                                  • catalina1 Re: No i jak wam idzie??? 26.08.03, 11:37
                                                    Ja też jestem cły czas tylko 6-7 kg do tyłu, przy 162 cm ważę jakieś 56-57 kg,
                                                    i ciągle brakuje mi do szczęścia 2 kg ;-)) Ale trudno się mówi ;-)) Dobrze że
                                                    nie tyję bo przy 62-63 kg było mi bardzo źle.
                                                  • odmiecia PODSUMOWANIE 26.08.03, 12:38
                                                    PODSUMOWANIE:
                                                    MARZEC 2003 - 164 cm i 69, 70 kilo żywej wagi
                                                    SIERPIEń 2003 - 164 cm i (UWAGA)56 kilo wagi

                                                    no i zdziwiłam się, weszłam na wagę wcześniej, niż sobie obiecywałam i
                                                    zobaczcie!!! a powstrzymywałam się tylko przed słodkim, pieczywem i
                                                    makaronami :), no i od 2 dni mam te 56 kilo?! sama się zdziwiłam...
                                                    cieszę się bardzo, chociaż trochę się boję

                                                    zaczęłam czytać książkę Montignaca i jestem przerażona
                                                    podobno niezdrowe i to bardzo, hjest liczenie kalorii i dieta niskokaloryczna,
                                                    on bardzo przed tym przestrzega.... a u mnie zauważyłam jeden z objawów-
                                                    wypadają mi włosy - garściami, moje piękne włosy
                                                    dziś rano poleciałam do apteki kupić jakiś preparat na te włosy....
                                                    o boże chyba zacznę wierzyć Montiemu i zacznę brać sobie do serca jego porady

                                                    odzywajcie się, bo mi smutno bez was
                                                    codziennie zaglądam i aż nie chce mi się wpisywać, bo nic nie ma
                                                    a jak tu konwersować sama ze sobą

                                                    pozdrawiam wszystkie
                                                    buziaki
                                                  • asiekok_28 Re: PODSUMOWANIE 26.08.03, 14:14
                                                    Odmiecia to rzeczywiscie bardzo zle z tymi wlosami. Idz do zielarskiego i
                                                    zakup sobie tabletki z mineralami z wyciagiem ze skrzypu , czy drozdzy
                                                    piekarkisch. i do tego kompleks witamin. Dieta to ciezka praca i ciezko jest
                                                    tak sobie samemu diete ulozyc zeby zawierala odpowiednia ilosc odpowiednich
                                                    skladnikow. dodatkowe ich dostarczanie w tabletkach nie zaszkodzi
                                                  • odmiecia Re: PODSUMOWANIE 27.08.03, 11:44
                                                    dzięki za poradę
                                                    przez ten miesiąc będę brała MERZ SPEZIAL
                                                    polecono mi to w aptece, mam nadzieję, że pomoże, bo włosków coraz mniej....
                                                  • wola1 Re: PODSUMOWANIE 27.08.03, 11:58
                                                    Moja znjaoma stosowala i mowila, ze sa dobre. Podobno niezly tez jest wyciag ze
                                                    skrzypu polnego. Ja tez mam problemy z wlosami, wiec moze skocze do apteki...
                                                  • catalina1 Re: PODSUMOWANIE 27.08.03, 13:42
                                                    Jak będziesz skakać dopiero to ja polecem skrzyp, ona ma substancje które nie
                                                    tylko poprawiają wygląd włosów i paznokci, ale też są przydatne przy walce z
                                                    cellulitisem. Sa tańcze od Merz Special a dla mnie skuteczniejsze.
                                                  • exodus774 Re: PODSUMOWANIE 28.08.03, 08:31
                                                    Kopenhaska jest paskudna smakowo ja mam dopiero 4 dzień i serdecznie dośc
                                                    sałaty, jajek na twardo , i duszonego miesa ale rezultaty są bardziej niz
                                                    zadowalające 2 kg do tyłu i waże juz 61,5 kg czyli jak tak dalej pójdzie to mam
                                                    nadzieje dobrnąc chociaż do 58 kg.Więc mysle ze wytrzymam te jeszcze 9 dni:)
                                                    Pozdrawiam i trzymam kciuki
                                                  • moniak7 Re: PODSUMOWANIE 28.08.03, 10:30
                                                    Czesc, jestem po kilku dniach nieobecnosci.
                                                    Mnie tez troche wypadaja wlosy, ale nie dramatycznie i mysle, ze raczej wchodzi
                                                    tu w gre fakt, ze sezonowo tak sie dzieje. Dieta niskokaloryczna raczej nie
                                                    moze byc szkodliwa jezeli utrzymuje sie poziom 1000-1200 kcal, nie nizej i
                                                    czlowiek nie odzywia sie jednostronnie. Zobaczcie czy nie odrastaja wam nowe
                                                    wlosy. Ja zauwazylam u siebie sporo odrastajacych (np. po odgarnieciu wlosow
                                                    nad czolem takie krotkie cienkie wloski).
                                                    Oczywiscie suplementacja nie zaszkodzi.
                                                    Ja na razie nie decyduje sie na kopenhaska bo mam ciagle wyjazdy sluzbowe i
                                                    sluzbowe obiady i niewykonalne jest wyciagniecie z torby gotowanych jajek i
                                                    salaty wiec na jakis czas to odkladam. pozdrawiam i piszcie. Monia
                                                  • odmiecia Re: PODSUMOWANIE 29.08.03, 09:26
                                                    no i co słychać?
                                                    u mnie nic nowego
                                                    tyle tylko, że stosuję się do przsykazań Monignego
                                                    czyli nie liczę kalorii, a jem, po prostu jem
                                                    pozdrawiam
                                                  • wola1 Re: PODSUMOWANIE 29.08.03, 11:34
                                                    Hej!
                                                    U mnie srednio. To znaczy ja niby licze kalorie, ale niestety prawie nigdy nie
                                                    udaje mi sie zmiescic w 1000. Jem tak od 1200 do 1800 dziennie, no i niestety
                                                    efekty sa marne. Mysle, ze moze w pazdzierniku po wakacjach zrobie sobie
                                                    kopenhaska - ona by rozwiazala wszystkie moje problemy, ale boje sie, ze nie
                                                    wytrwam, bo nie cierpie tego jezenia :(
                                                  • odmiecia Re: PODSUMOWANIE 29.08.03, 15:06
                                                    wola!
                                                    bez załamki
                                                    jedz dużo warzywek i nie jedz produków mącznych
                                                    a zobaczysz, że waga w końcu ruszy w dół, niestety na to potrzeba czasu
                                                    buziaki
                                                    nie poddawaj się:)
                                                  • catalina1 Re: PODSUMOWANIE 29.08.03, 22:09
                                                    Dokładnie półtora tygodnia bez pieczywa i pochodnych = 1 kg do tyłu ;-))) No
                                                    była jedna mała pizza po drodze i kilka biszkopcików ;-))
                                                  • wola1 Re: PODSUMOWANIE 30.08.03, 19:50
                                                    Dzieki Odmiencia!
                                                    Ja staram sie bardzo, ale wydaje mi sie, ze tylko wszedzie czychaja na mnie
                                                    pulapki - jak jedna pokonam, albo nawet dwie, to polegne na trzeciej. No ale
                                                    probuje...
                                                    Od jutra codziennie 1h roweru - takie mocne postanowienie.
                                                  • wola1 Re: PODSUMOWANIE 30.08.03, 23:30
                                                    Oczywiscie czyhaja... przepraszam za ten obrzydliwy blad ort.

                                                    Gorace pozdrowienia dla wszystkich
                                                  • wola1 Postanowienia 01.09.03, 11:32
                                                    Witam dziewczyny!

                                                    Dzisiaj mamy pierwszy dzień nowego miesiąca, wydaje się mi więc, że to
                                                    najlepszy moment na dietetyczne postanowienia.
                                                    Ja zdecydowałam, ze w tym miesiącu nie będe oszukiwać przy diecie (czyli
                                                    oszukiwać samej siebie...), no i codziennie poświęce przynajmniej pół godziny
                                                    na jakąś formę ruchu.
                                                    No i mam nadzieję, że się uda :)
                                                  • puna Re: Postanowienia 01.09.03, 15:32
                                                    więc ja też jeszcze raz po raz nie wiem który postanawiam w końcu przestać sie
                                                    oszukiwać i znowu odchudzać. Dlaczego ja tak cały czas . Jak tylko schudne to
                                                    zaczynam normalnie jesc ( bez słodyczy i białego pieczywa) i waga znowu w góre.
                                                    No cóż taki los... Postanawiam schudnąc:) I pozdrawiam.
                                                  • odmiecia Re: Postanowienia 01.09.03, 16:11
                                                    sorry, ale co to znaczy wg Ciebie normalnie jeść?
                                                    mówisz, że nie jesz pieczywa i słodyczy
                                                    łączysz ziemiaki i mięso? tłuste spagetti? pizza? hamburger?- to nie jest
                                                    normalne jedzenie, więc
                                                    co takiego jesz, że tyjesz?

                                                    ja nie jem białego pieczywa i produktów z białej mąki(z b. małymi odstępstwami)
                                                    i jak na razie odpukać utrzymuję zdobyte 56 kilo wagi (raczej nie chce bardziej
                                                    chudnąć - na razie przynajmniej) jem dużo owoców, warzyw (najwięcej pomidorów i
                                                    ogórków kiszonych)
                                                    i jest OK
                                                    dlatego ciekawi mnie bardzo Twój przypadek, opisz coś proszę

                                                    pozdrawiam
                                                  • odmiecia Re: Postanowienia 01.09.03, 16:28
                                                    no właśnie
                                                    a propos postanowień
                                                    b. dobry czas na nie! 1 dzień nowego miesiąca i do tego poniedziałek!
                                                    ja postanawiam i trzymajcie mnie za słowo, że będę wstawała póŁ godziny
                                                    wcześniej i codziennie podaruję sobie gimnastykę 15 minut w tym miesiącu, tak
                                                    15 starczy (to i tak dużo rano - ha ha ha)
                                                  • exodus774 Re: Postanowienia 02.09.03, 08:28
                                                    Dobra to i ja sie dołączam:) Będe regularnie ćwiczyc min 5 razy w tygodniu i
                                                    mniej szaleć w weekendy z jedzeniem. Na razie na kopenhaskiej dobrnęłam do 61 i
                                                    dalej nie chce ruszyć cóż teraz to już duzo cierpliwości potrzeba.
                                                    Aha i dziękuje Asi za namiary na konto. Fajnie jest wiedzieć jak wygladacie a
                                                    nie tylko sobie wyobrażać zresztą same fajne babki sie tutaj odchudzają:) Jak
                                                    obiecałam zamiesciłam swoje 2 zdjęcia oba z moim synusiem. Jedno jest z
                                                    zeszłego roku z wakacji ważyłam juz wtedy nie tak tragicznie bo 73kg a drugie
                                                    jest robione w kwietniu waga jakieś 64 kg.
                                                    Buziaczki
                                                    Trzymam kciuki za wytrwanie w postanowieniach wrześniowych.
                                                    Kasia
                                                  • odmiecia Re: Postanowienia 02.09.03, 09:10
                                                    dziś OK!
                                                    czyli postanowienie ćwiczenia wykonane...
                                                    a wy?
                                                  • moniak7 Re: Postanowienia 02.09.03, 09:22
                                                    Czesc Kasiu,
                                                    Zdjecie widzialam, faktycznie te 12 kilosow to dosyc spora roznica. Moim
                                                    zdaniem teraz wygladasz super odlotowo. naprawde nie ta kobietka. Bardzo mocno
                                                    gratuluje. Gratuluje rowniez syneczka, chyba jest w podobnym wieku jak moj Kuba-
                                                    ma teraz 2 lata i 9 miesiecy.
                                                    Pozdrawiam. Ja jak pisalam zeszlam z 65 (z haczkiem) kilogramow do 58 i juz nic
                                                    nie idzie w dol. Ale tez jakos specjalnie sie nie wysilam. MNie tez
                                                    ZDECYDOWANIE przydalby sie ruch. Musze to przemyslec, maz chyba chetnie kupi mi
                                                    rower treningowy(tak deklarowal), zobaczymy. Pozdrawiam Monia
                                                  • catalina1 Re: Postanowienia 02.09.03, 10:03
                                                    odmiecia napisała:

                                                    > czyli postanowienie ćwiczenia wykonane...
                                                    > a wy?

                                                    A ja nie mam rano natchnienia na ćwiczenia, szczególnie, że musiałąbym wstawać
                                                    wtedy coś koło 5:40 rano ;-( Jak byłam na urlopie to trochę rano ćwiczyłam. A
                                                    teraz szukam jakiegoś fitnesu. Ale to co jest to wszystko jest drogie, to raz
                                                    a dwa jakoś na Mokotowie nie ma nic ciekawego (a jeśli już to kosztuje 250
                                                    zł/miesiąc) Ale poszukam jeszcze, chyba, że któraś z Was zna coś
                                                    interesującego (ale w Wawie :-) )
                                                  • wola1 Re: Postanowienia 02.09.03, 11:06
                                                    U mnie wczorajszy dzien zaliczony, wszystko zgodnie z postanowieniem - 1200
                                                    cal - czyli znosnie, no i wieczorem 40 minut cwiczen, w tym duzo brzuszkow...
                                                    Dzisiaj rano wstalam pelna zapalu, wiec mysle, ze tez sie uda.

                                                    Buziaczki
                                                  • odmiecia Re: Postanowienia 03.09.03, 09:30
                                                    hej
                                                    exodus, nie do wiary! na chudszym zdjęciu jesteś po prostu inną osobą
                                                    super wyglądasz:)
                                                    niestety ja jeszcze nie umieściłam swoich zdjęć, ale w sobotę będę miała dostęp
                                                    do skanerka i mam nadzieję, że nie nie zapomnę wam ich przesłać,
                                                    żeby było sprawiedliwie!

                                                    a postanowienia moje
                                                    dziś opornie schodziłam z łóżka, ale się poderwałam do podrygów

                                                    nie dziwię się, że jak wstaje się koło 5, rano, to absolutnie nie ma się ochoty
                                                    na ćwiczenia! ja wstaję o 6.30 i też mi jest bardzo ciężko (gdyby nie moje
                                                    postanowienie, to pewnie uznawałabym to za awykonalne)

                                                    pozdrawiam
                                                    i miłego dzionka
                                                  • exodus774 Re: Postanowienia 03.09.03, 11:57
                                                    Dzięki dziewczynki:)
                                                    Ja mam kryzys Kopehanski i chyba 4 dni przed zakonczeniem diety sobie ją
                                                    odpuszcze bo zaczynam nic nie jeść byle tylko nie jeść po raz kolejny szpinaku
                                                    sałaty brokółów i mięsa.Schudłam do 60 kg czyli w sumie tak sobie . ale ta
                                                    dieta ma to do siebie że chudnie sie na niej jakos tak brzydko tzn jestem szara
                                                    na buźce i wiecznie zmeczona i wściekła (pewnie brakuje mi cukru).
                                                    A jezeli chodzi o postanowienia ćwiczeniowe to w poniedzialek było ok całe 40
                                                    minut z kasetą c.Crawford a wczoraj poległam z zielona herbatą przed bajką Lilo
                                                    i Stich. Ale nadrobie to w koncu zakładałam 5 * tygodniowe cwiczenia :)
                                                    Pozdrowienia
                                                    Kasia
                                                  • patchuli zima :( 03.09.03, 15:26
                                                    a jakie menu na jesienne dni, jak owoców mało i marchewka niedobra??
                                                  • puna Co ja jem 03.09.03, 15:47
                                                    Jeśli przestanę się odchudzać - myśleć o jedzeniu. Popełniam wszelkie grzechy
                                                    jakie tylko można sobie wyobrazić. Jem spaghetti i łącze ziemniaki z mielonym.
                                                    Wiem wiem że to niedobrze.Tyle ze jak waga się stabilizuje to nie potrafię
                                                    zmusić się do dyscypliny. Będe się starać. Nie dla mnie pesto. Chociaż uczciwie
                                                    mówiąc nie szaleję bardzo. Nie tęsknię do fast foodów, ciastek, bułeczek,
                                                    żółtego sera - ale obiadek domowy mnie kusi. Zaczynam od jednego grzechu w
                                                    tygodniu, potem już się toczy. Ja wiem że nie jestem dziwnym stworem i że tyję
                                                    bo za dużo jem....:) Pozdrawiam wszystkie trzymajace wage i grzeszące.

                                                  • catalina1 Re: zima :( 04.09.03, 07:37
                                                    patchuli napisała:

                                                    > a jakie menu na jesienne dni, jak owoców mało i marchewka niedobra??

                                                    Sałatka z tuńczyka, pomidora, ogórków, papryki, kukurydzy. Dobra na cały rok.
                                                    (ja tam daję łyżkę majonezu light i jest mniam)
                                                    Poza tym leczo - czyli papryka, bakłażan, cukinia, pomidory
    • agnieska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 03.09.03, 18:12
      odchudzałyście się przy pomocy herbatki pu-erh?
      macie jakieś rady, np. ile pić?
      bardzo, bardzo proszę :)

      i drugie pytanie: dlaczego nie mogę na tym forum stworzyć nowego wątku?

      z góry dziękuję :)
      • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.03, 09:57
        pu-erh nie działa
        piłam i piję, bo lubie (od 3 do 4 filiżanek dziennie- a jest napisane, że można
        pić od 3-5 filiżanek).
        schudłam, ale nie od herbatki, tylko od zmiany trybu życia
        a powoduje (albo mi się tak wydaje), że jak jestem b. głodna, to jak wypiję
        herbatkę, to głód chwilowo ginie

        na drugie pytanie nie znam odpowiedzi
        pozdrawiam
        • moniak7 Re: owoce i jesien 04.09.03, 11:17
          Czesc Patchuli,
          jesli chodzi o jesien, to chyba nie jest tak zle. Ciagle sa jablka, gruchy, i
          zaczna sie owoce cytrusowe, kiwi. Mnie w ziemie ratuja gotowe mrozonki-
          czasooszczedne i niezle. Fasolka, brokuly i rozne mieszanki. Taka mieszanka
          warzywna i kostka rosolowa i jest dobra dietetyczna zupa w 10 minut. Chuda
          rybka po grecku w marchwi tez nie jest zla. Pozdrawiam Monia
          • exodus774 Re: owoce i jesien 04.09.03, 14:01
            Ja robie we wszystkich warzywach rybe po grecku(najczęściej ide na łatwizne i
            zużywam mrożone warzywa te pocięte już w paski:)a z moich typów róznego rodzaju
            sałatki z tuńczyka, mrozone warzywka gotowane na parze do mięska, no i chude
            serki wiejskie. A pozatym jesienią chce się pic cieplejsze napoje wiec herbaty
            zielone pu- erh które w moim przypadku skuteczniej likwiduja uczucie ssania niż
            woda mineralna. A i jako przegryzki ogórki kiszone, kapusta kiszona mniam:)
            Kasia
            od dzisiaj znowu na 1000 kcal:)
            • catalina1 Re: owoce i jesien 04.09.03, 14:06
              i jeszcze coś - kurczak pieczony i do tego duszone jabłka - pychota.
              • exodus774 Re: owoce i jesien 04.09.03, 15:12
                a jak sie go robi? :)))
                • catalina1 Re: owoce i jesien 05.09.03, 07:49
                  exodus774 napisała:

                  > a jak sie go robi? :)))

                  kurczaka z jablkiem???
                  Banal - kurczak upieczony na ruszcie, usmazony na patelni z przyprawami takimi
                  jak papryka, czosnek (dla chetnych posmarowany odrobina mipdu).
                  A jabłka - tak jak na szrlotke uduszone na odrobinie masła, z dodatkiem
                  goździków i cynamonu i cukru (w zależności od gatunku jabłek), albo jabłko
                  zapiekane - wydrążyć łyżeczką od kawy gniazdo nasienne, włożyć w te dziurę
                  rodzynek parę, odrobinkę masła, wlać łyżeczkę koniaku i włożyć do piekarnika
                  na 0,5 godziny i piec zawinięte w foli aluminiowej.
    • fumcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.09.03, 16:04
      czesc dziewczeta!!!
      wysylam moje najaktualniejsze zdjecie;) pod znany adres
      pozdrowienia
      • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 06.09.03, 22:20
        he, a ja niesttetz nie mam dostępu do skanerka..... i nici z planów..
        buziaki
        • wola1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 08:43
          Hej dziewczyny
          U mnie ten weekend to bylo jedno wielkie obrzarstwo. Zjadlam chyba wszystkie
          mozliwe zakazane potrawy - kielbaski z grilla, piwo, czekolade, chipsy, bialy
          chleb. Teraz mam straszne wyrzuty sumienia, no ale trudno z powrotem zabieram
          sie za warzywka, jogurty i chude miesko.
          Pozdrawiam goraco
          Acha i co mam zrobic by moc obejrzec wasze "odchudzone zdjecia"
          Pozdrawiam
          • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 11:54
            wola1 napisała:

            > Hej dziewczyny
            > U mnie ten weekend to bylo jedno wielkie obrzarstwo. Zjadlam chyba wszystkie
            > mozliwe zakazane potrawy - kielbaski z grilla, piwo, czekolade, chipsy, bialy
            > chleb. Teraz mam straszne wyrzuty sumienia, no ale trudno z powrotem zabieram
            > sie za warzywka, jogurty i chude miesko.

            oj w sobotę zjadłam pięć pączków domowej roboty
            a w niedzielę lody z bitą śmietaną i kawałek ciasta i jednego pączka

            ale poza tymi szaleństwami inne rzeczy były OK.....
            poza tymi... ha ha dobre sobie

            ale miałam ochotę, to zjadłam:) i nie mam absolutnie żadnych wyrzutów sumienia
            jutro zrobię sobie tylko dietkę oczyszczającą-nakupuję jabłuszek i będę je
            pałaszować, no może pojutrze też (bo właściwie ta dieta oczyszczająca, powinna
            trwać 3 dni)
            ale zastosuję ją, nie dlatego, że sobie pozwoliłam w week, ale dlatego, żeby
            sobie udowodnić, że potrafię :)
            a co

            a propos zdjęć, to piękne są zdjęcia fumci, w sukni ślubnej
            ja za miesiąc też ślubik, ale nie wiem, czy mój fotograf zrobi takie boskie
            zdjęcia

            pozdrawiam forumowiczki i tylko bez załamek, proszę
            było, co było, dziś jest inaczej

          • exodus774 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 12:16
            Fumcia zdjęcia sa piękne:))) i przy okazji moje naj naj serdeczniejsze
            gratulacje byłaś naprawdę śliczną i szczuplutką panną młodą.
            Co do mnnie nic ciekawego swój plan wrzesniowy na poprzedni tydzien
            zrealizowałam połowicznie 3*ćwiczyłam i pilnowałam tego co jem do soboty w
            niedziele padnięta (Kacper chory nie śpi i nie daje spać) zamiast przygotowac
            cos zdrowego do jedzenia zamówiłam po prostu ogromna pizze, którą konczyłam o
            21 w nocy.
            Trudno było mineło ale dzisiaj znowu walczę:)
            Pozdrowienia
            Kasia
            • angka2 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 14:28
              Czy i ja mogę się uśmiechnąc po adres do skrzynki ze zdjeciami? Śledze już
              wasze zmagania, sama mam ostatnio mały kryzys odchudzania, więc taka
              mobilizacja świetnie by mi zrobiła.
              Pozdrawaim,
              Ania
              • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 14:38
                Zaraz Ci wyślę namairy na zdjęcia ;-))

                A pochwal się swoimi osiągnięciami ;-)
                • odmiecia szukam wspólniczki 09.09.03, 09:40
                  szukam wspólniczki do diety trzydniowej oczyszczającej!
                  trzy dni jabuszka w dowolnej ilości
                  bez kaw i herbat
                  dozwolone do picia - woda mineralna + herbatki ziołowe
                  proszę, niech któraś w was się zdecyduje!
                  będzie mi wtedy łatwiej, no i też wesprę
                  muszę, to zrobić, bo ostatnio przesadzałam z żarełkiem i chcę się z tego
                  oczyścić
                  po tej 3-dniowej kuracji chiałabym powoli wracać do normalności poprzez owoce +
                  warzywka, a jeszcze później nabiał, płatki
                  co o tym sądzicie
                  • odmiecia Re: szukam wspólniczki 09.09.03, 10:43
                    trzecie jabłko dziś wcinam
                    • wola1 Re: szukam wspólniczki 09.09.03, 11:17
                      Odmiencia ja wiem, ze bym nie wytrwala nawet jednego dnia, wiec sie nie
                      przylaczam. Ale zycze powodzenia i czekam na relacje.

                      Acha dla urozmaicenia pamietaj, ze jablka mozna jesc na rozne sposoby - tarte,
                      pieczone, normalne itp itd
                      Pozdrawiam
                      • catalina1 Re: szukam wspólniczki 09.09.03, 11:37
                        Mi to sie może przydać po tym weekendzie - wyjazd integracyjny w planach jest,
                        więc przed nim to nie ma najmniejszego sensu ;-) Ale poczekam na relacje jak
                        efekty i samopoczucie ;-)
            • fumcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 13:45
              dzieki dziewczeta;) buzka
              a co do postanowien to obiecalam sobie ze zrobie 13-sto dniowke ale dopiero za
              2 tygodnie, jade jeszcze do domu (jestem z bialegostoku a wyprowadzilam sie na
              slask)po reszte rzeczy. no a w domu wiadomo ze takie jedzenie nie przejdzie...
              zreszta beda tez spotkania ze znajomymi piwo i te sprawy wiec jeszcze troche
              dam sobie'luzu' kontrolowanego i potem wezme sie w koncu za siebie.
              pozdrowienia wszystkim chcacym i chudnacym
              ps odzywajcie sie troche bo zagladam tu co raz i jakos tak slabo
              ps' zroblam ta salatke z tunczykiem... zajebioza nawet bez majonezu fajowa!
              • exodus774 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 15:36
                Ja za wiele nie mam do powiedzenia ostatnio tzn (od 4 dni) sie nie waże
                postanowiłam sprawdzić przez 2 tygodnie jak zareaguje na jedzenie regularnych
                posiłków i ścisłe pilnowanie zasady po 18 nie jem (nawet w weekendy) zobaczymy.
                Fumcia mam nadzieje że przebrniesz bezproblemowo przez 13 bardzo skuteczna fakt
                ale ja mam na jakis czas jej dosyć(chyba na dość dłuuuuuugi.
                pozdrowienia
                Kasia
                • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 17:08
                  hej!
                  dzięki za podpowieź
                  chyba dziś zrobię sobie jabuszka pieczone na kolację mmmmmmmm
                  prawdę mówiąc surowe jabłka wychodza mi już bokiem, ale trzymam się
                  jak postanowienie, to postanowienie
                  efekty - czuję się b. dobrze, załatwianie się - OK
                  acha trochę nagięłam zasady, bo bez kawki (w moim przypadku rozpuszczalna z
                  mleczkiem), nie dałabym rady i musiałam dwie kawki łyknąć
                  wiem, że to niedobrze, ale inaczej bym usnęła

                  nara
                  • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 17:10
                    no i samotnie przebrnę przez te dietę
                    powiem wam, co zaobserwowałam
                    buziaki
                    • angka2 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 18:05
                      Buuuuuu! Nie dostałam zdjęć.....Nie ma ich w mojej gazwtowej skrzynce...
                      Ale czekam cieprliwie.
                      Ania
                      • fumcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 18:20
                        ania, jakich zdjec? zdjecia sa na 1 koncie dziewczyny wlasnie tam wysylaja
                        swoje zdjecia mozna tam wejsc i je oblukac albo wyslac na ten adres swoje
                        • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 09:30
                          obserwacje na diecie jabłkowej 3-dniowej
                          samopoczucie i stan fizyczny - dobry
                          głód - nie zaobserwowany
                          odejścia - parę śliwek
                          efekty - zadowolenie

                          pozdrawiam
                          • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 09:48
                            odmiecia napisała:

                            > efekty - zadowolenie
                            >
                            a waga i centymetry??
                            • angka2 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 10:12
                              A jak można wejść na to tajemne konto ze zdjęciami???
                              Ania
                              • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 10:45
                                angka2 napisała:

                                > A jak można wejść na to tajemne konto ze zdjęciami???

                                A nie dostałaś maila na adres gazety z namiarami?? Osobiście Ci wysłałam.
                                • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 11:42
                                  centymentry - cóż już od dawna się nie mierzę, więc trudno mówić mi o efektach
                                  a jeśli chodzi o wagę, to podam dopiero po trzecim dniu tej diety, czyli w
                                  piątek rano, a później po kolejnych 7 dniach
                                  ale nie liczę na jakieś szybkie zjechanie z wagi, chcę tylko odśmiecić
                                  organizm, ale jak mi ubędzie 1 kilo, to się nie zmartwię...
                                  teraz ważę 56 na 164 cm, czyli bardzo dobre wskaźniki, ale jeszcze nie czuję
                                  się super - lasencją, myślę, że waga 54, byłaby optymalna,
                                  ale bez szaleństw, byle nie wrócić do poprzednich 70 kilo!!!! :)


                                  acha no i oczywiście proces oczyszczania nie trwa tylko 3 dni (jabłkowe), po
                                  nich nastąpią 4 dni owocowo-warzywne i 3 dni owocowo-warzywne+trochę białka,
                                  czyli powrót do normalności.
                                  • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 11:55
                                    odmiecia napisała:

                                    > acha no i oczywiście proces oczyszczania nie trwa tylko 3 dni (jabłkowe), po
                                    > nich nastąpią 4 dni owocowo-warzywne i 3 dni owocowo-warzywne+trochę białka,
                                    > czyli powrót do normalności.

                                    No to ja to zrobię od wtorku ;-) od poniedziałku nie da się bo po weekendzie
                                    kiedy mój pan będzie sam na gospodarstwie na pewno nie będzie ani pół jabłka ;-
                                    ))
                                    • wola1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 21:17
                                      Catalina ja też czekam na namiary na konto :)
                                      Obicuje w miarę szybko dostarczyć też swoje.

                                      No a u mnie w normie trzymam się w okolicach 1200 cal dziennie
                                      Pozdrawiam
                                      • catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.03, 10:08
                                        wola1 napisała:

                                        > Catalina ja też czekam na namiary na konto :)
                                        > Obicuje w miarę szybko dostarczyć też swoje.

                                        Odbierz pocztę na GW ;-))
                                        >
                                        > No a u mnie w normie trzymam się w okolicach 1200 cal dziennie

                                        A to tak samo jak u mnie ;-) 1000-1200
                                        • exodus774 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.03, 11:27
                                          O U mnie też zawsze sie kręci koło 1200 :))))
                                          Z tym ze troche zmieniłam przyzwyczajenie jedzeniowe długo było tak że rano
                                          kawa później w pracy herbatki ewentualnie 2 kawa i dopiero koło 13 zaczynałam
                                          jeść kończyło się wiecznymi problemami z żołądkiem i brzuchem jak balon.
                                          Teraz rano przed wyjsciem do pracy zjadam ze 2-3 suszone śliwki i jabłko w
                                          pracy koło 11 naturalny jogurt z otrębami i koło 14 kanapkę z serkiem białym
                                          albo chudą wędliną (dzieki temu jak wracam do domu nie zjadam co popadnie a
                                          przedtem często mi sie to zdażało ze zanim przygotowałam obiad wsunęłam różne
                                          dziwne rzeczy np jakiś kawałek kiełbasy który akurat był pod ręką czy tez
                                          ciastka Kacperka). Mam nadzieje ze tak wytrzymam dłuzej i nie będe jak
                                          szurnieta obżerać się w weekendy. Na razie pokopenhaska waga sie utrzymuje
                                          czyli 61 kg
                                          • odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.03, 11:40
                                            jutro podam wam rezultaty waggowe mojej jabłkowej diety
                                            czuję się super i nie odchodzę od jabłek (oprócz kawy...........łeeeee-ale nic
                                            na to nie poradzę)
                                            • puna Rybka 11.09.03, 12:05
                                              czy możecie mi pomóc i polecić jakąs potrawę z ryby? Przez wiele lat nie jadłam
                                              ryb i zupełnie nie wiem jak je przyrządzać. Macie jakies ulubione przepisy
                                              rybne?
                                              dzięki.
                                              • catalina1 Re: Rybka 11.09.03, 12:16
                                                puna napisała:

                                                > czy możecie mi pomóc i polecić jakąs potrawę z ryby? Przez wiele lat nie
                                                jadłam
                                                >
                                                > ryb i zupełnie nie wiem jak je przyrządzać. Macie jakies ulubione przepisy
                                                > rybne?

                                                Ryba po grecku ;-))
                                                Włoszczyzan (cała) starta na tarce i podduszona na oliwie, z dodatkiem soli,
                                                ziela, listka laurowego. Jak się udusi dodać koncentrat pomidorowy - z pół
                                                słoiczka.
                                                Uduszona cebula - ilośc zależna od upodobań cebulowych.
                                                No i ryba - filety, płaty - ważne żeby nie było ości. Na porcję włoszczyny
                                                dużej - to tak 6-8 kostek rybnych usmażonych (w panierce lub bez)

                                                i teraz do żarodopornego pojemnika kładziemy rybę, na to cebulę i na to
                                                warzywa. Zapiekamy w piekarniku.
                                                Pycha.

                                                Poza tym karp, łosoś z grila z odrobiną masełka - świetnie robi się na ruszcie
                                                w mikroali - przyprawy - sól, przyprawa kamisu do ryb - bez panierki.
                                                • odmiecia Ryba PYYYYYCHCCHCHHHAAAAAA 11.09.03, 13:21
                                                  Ryba (najlepiej dzwonki łososia, ale jak nie to może być też inna)
                                                  1/rybę nasmarować solą, pieprzem, odrobinę pieprzu cayenne (b. ostry, trochę
                                                  ziół prowansalskich, można też szczyptę bazylii i tymianku
                                                  2/rybę nasączyć cytryną
                                                  3/wstawić do lodówki na 30 minut
                                                  4/w tym czasie nagrzać piekarnik do 200 stopni
                                                  5/ w tym czasie można zrobić sos (składniki pół szklanki czerwonego, wytrawnego
                                                  wina, masło, 2 łyżki mąki, 3 lub 4 ząbki czosnku, skórka cytryny - to żółte
                                                  starte na tarce)
                                                  robienie sosu:
                                                  - masło rozpuścić, dodać mąki, zamieszać, żeby grudek nie było, póóniej dać
                                                  pozostałe składniki (czosnek oczywiście rozdrobniony na maksa) + sól i pierz do
                                                  smaku

                                                  to jest pyyycha
                                                  ja prywatni robię trochę inaczej sos (z jogurtem zamiast mąki), ale nie zawsze
                                                  mi wychodzi - czasem się zważy, więc polecam przepis oryginalny

                                                  ciąg dalszy
                                                  rybę wsadzić do piekarnika na 30 minut
                                                  wyjąć i polać sosem

                                                  już mi ślinka leci,,,,,,,,,,,
                                                  mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm

                                                  polecam
                                                  • angka2 Re: zdjecia 11.09.03, 13:47
                                                    Nie wiem jak to możliwe ale na moja poczte na gazecie nic nie przyszlo! Jak
                                                    możesz to spróbuj raz jeszcze, moj adres:
                                                    angka2@gazeta.pl
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Ania
                                                  • catalina1 Re: zdjecia 11.09.03, 14:00
                                                    wysłałam jeszcze raz, sprawdź poczte.
                                                  • odmiecia wyniki 12.09.03, 11:45
                                                    Wynik diety jabłkowej 3-dniowej
                                                    waga przed 56 kg
                                                    waga po 54.60
                                                    czyli, można uznać, że 55, więc jeden kilo do tyłu
                                                    teraz kontynuacja
                                                    rano zjadłam owoce - pomarańcz, cztery śliwki i dwie brzoskwinki liliputki
                                                    (wielkości śliwki)
                                                    na obiad mam przygotowaną surówkę z kapusty, papryki, cebuli, czosnku,
                                                    musztardy, oliwy z oliwek, ogórka kiszonego, pomidora i marchewki
                                                    na kolację brukselkę + kiełki
                                                    może później jakieś jabłko, albo jakiś owoc, jak będę głodna

                                                    a co u was
                                                    pozdrawiam
                                                  • puna Re: Ryba PYYYYYCHCCHCHHHAAAAAA 12.09.03, 14:31
                                                    dziękuję dziękuje:)
                                                  • wola1 Zdjecia 12.09.03, 18:35
                                                    Udalo mi sie wreszcie obejrzec wasze zdjecia. To byl swetny pomysl - zupelnie
                                                    inaczej czyta sie posty gdy zobaczylam wasze mile twarze.
                                                    Niesamowite wrazenia robia zdjecia przed i po no i slubne Fumcii po prostu
                                                    sliczne.
                                                    Obiecuje wygrzebac jakies moje zdjecie i dac do skanowania. Tylko, ze u mnie
                                                    nie widac takiej roznicy, bo schudlam dopiero 4 kg

                                                    Pozdrawiam Ola
                                                  • odmiecia Re: Zdjecia 15.09.03, 10:25
                                                    a ja miałam kryzys wczoraj
                                                    jakiś bulimiczny atak...........
                                                    nie wiem, ale przerażające
                                                    byłam u rodziców i cały czas jadłam, ciąge było mi mało- aż w trakcie obiadu
                                                    się przestraszyłam - myślałam, że żołądek mi rozsadzi z bólu - wstałam od stołu
                                                    i uciekła się położyć
                                                    coś okropnego
                                                    ojej muszę się vały czas kontrolować i pilnować
                                                    tragedia
                                                  • exodus774 Re: Zdjecia 16.09.03, 13:05
                                                    Odmiecia nie przejmuj się ja mam co weekend ataki jedzeniowe. Juz myslałam że
                                                    jak unormuje jedzenie i pozwole sobie na odrobine weglowodanów na codzień to w
                                                    nie będe szaleć no cóz nie wyszło. W piątek pizza, w sobote obiadek u rodziców
                                                    + lody, w niedziele chyba ze 3 bułki białe i frytki itp itd. I jak zwykle od
                                                    poniedziałku zdrowe jedzonko chleb razowy kurcze jak tak dalej bedzie to nie
                                                    schudne wiecej ale jakos nie moge przełamac złej passy sobotnio niedzielnej.
                                                    buuuuuu :((((
                                                  • odmiecia Re: Zdjecia 17.09.03, 09:24
                                                    zdecydowanie, sobotę i niedzielę powinno się wykreślić z tygodnia!
                                                    one psują nam statystyki
                                                    ja znowu ważę 56 i muszę, tak myślę polubić tę wagę,
                                                    bo dobrze wyglądam!
                                                    polubić siebie....... wiem, że od tego powinnam zacząć
                                                    pozdrawiam
                                                    ale nie poddaję się
                                                    i dalej jestem na Montim, na fazie drugiej - i tak do końca życia
                                                  • exodus774 Re: Zdjecia 17.09.03, 12:08
                                                    phi ja nawe sie nie waże ostatnio stwierdziłam że nie moge tak świrować bo
                                                    ostatnio mój mąz stwierdził ze mi odbija bo przeliczam wszystko i jestem na
                                                    tyle wredna ze licze też jemu:))I obsesyjnie mysle o jedzeniu (pewnie stad te
                                                    obżarstwa niedzielne) więc nie waże się ciagle jestem na swojej własnej diecie
                                                    i jest o tyle dobrze że przestał mi szwankować żoładek. Ale za to ćwicze w
                                                    miare regularnie srednio 4 razy w tygodniu po 40 minut i odstawiłam autko
                                                    dojarzdzam do pracy autobusem (przy okazji robiac 20 min. spacer w jedna i 20 w
                                                    drugą stronę)Pewnie z tym zapałem autobusowym wytrzymam do pierwszych chlap ale
                                                    zawsze to coś:))
                                                    Pozdrowienia
                                                    Kasia
                                                  • odmiecia Re: Zdjecia 18.09.03, 10:48
                                                    a ja też chodzę na piechtę do pracy (od początku tamtego tygodnia)
                                                    i jest to 35 minut, b. szybkim marszem w jedną stronę (8 przystanków
                                                    tramwajowych)-a przy okazji nie wydaję na sieciówkę, wszędzie z buta!
                                                    lepiej przez to się czuję
                                                    a poza tym 1 raz w tygodniu chodzę na basen, 3 razy na aerobik i 2 razy na
                                                    tańce, co daje łączny wynik 405 minut ćwiczeń na tydzień + chodzenie do pracy
                                                    70 minut dziennie x 5 = 350
                                                    podsumowując 755 minut aktywnego ruchu
                                                    nieźle, co? sama nie zdawałam sobie sprawy z tego.....
                                                    niektórzy pytają skąd biorę na to siłę (ponadto chodzę na intensywny kurs
                                                    języka a pracuję do 17)

                                                    tak nie można za często wskakiwać na wagę
                                                    a z perspektywy doświadczeń, mogę stwierdzić, że liczenie kalorii nie ma
                                                    najmniejszego sensu - prowadzi jedynie do flustracji i zaburzeń
                                                    lepiej zmienić sposób żywienia, a nie liczyć jakieś bzdury, a po przestaniu
                                                    wyliczeń przybrać na wadze ......... tylko sznur wtedy pozostaje....
                                                    nie warto
                                                    polecam wszystkim mało restrykcyjną dietę do końca życia - dietę, czyli sposób
                                                    żywienia
                                                    najlepiej wg Montignego - to zdrowe podejście, bo nie przesadne
                                                    pozdrawiam
                                                    PS dlaczego nikt się nie odzywa
                                                    forum umiera
                                                    asiekok, chyba już sholędrowiała, bo nic nie pisze, a tak jestem ciekawa co u
                                                    niej, jak tam te holenderskie widoczki?
                                                  • wola1 Re: Zdjecia 18.09.03, 11:36
                                                    O rany Odmiencia podziwiam Cie - jak ty dajesz radę z tymi zajęciami. U mnie
                                                    najgorszym problemem ze wszystkimi ćwiczeniami i sportami nie jest to, ze nie
                                                    mam czasu, ale po prostu mi sie nie chce. No i nie wiem jak mam sie przemoc.
                                                    Jak Ci sie udalo???

                                                    A jesli chodzi o liczenie kalorii, to ja jestem bardzo za. Dzieki temu moja
                                                    waga ustabilizowala sie juz na 62 kg, a wiec 4 kg mniej. No ale jeszcze 5 kg
                                                    przede mna. Mam nadzieje, ze do Nowego Roku sie uda.
                                                  • exodus774 Re: Zdjecia 18.09.03, 13:35
                                                    Ja zgadzam sie z Odmiecia po prostu przy liczeniu kalori dostaje fioła
                                                    zwłaszcza jak nie widac wyników. Natomista zeby wzmocnic efekty ćwiczeń kupiłam
                                                    sobie dzisiaj L- Karnityne z chromem. A moja motywacja to zdjęcie z chrzcin
                                                    Kacpra jak byłam bardzo bardzo gruba jak mam dość odchudzania i wogóle to
                                                    ogladam sobie właśnie to zdjęcie - pomaga.

                                                    Tak szczerze powiedziawszy to przymierzałam się kiedyś do Montiego ale to mnie
                                                    jakos przerasta nie jestem w stanie scisle się do tego stosować tzn wydaje mi
                                                    się że w miare stosuje się do zasad ale nie do końca.....zawsze jakis drobny
                                                    grzeszek mi się trafi:)

                                                    Ale zaczyna mi byc dobrze we własnej skórze (to chyba zasługa ćwiczenia) i to
                                                    jest najwazniejsze
                                                    Pozdrowienia
                                                    Kasia
                                                  • catalina1 Re: Zdjecia 18.09.03, 13:52
                                                    odmiecia napisała:

                                                    > a ja też chodzę na piechtę do pracy (od początku tamtego tygodnia)
                                                    > i jest to 35 minut, b. szybkim marszem w jedną stronę (8 przystanków
                                                    > tramwajowych)-a przy okazji nie wydaję na sieciówkę, wszędzie z buta!
                                                    > lepiej przez to się czuję
                                                    > a poza tym 1 raz w tygodniu chodzę na basen, 3 razy na aerobik i 2 razy na
                                                    > tańce, co daje łączny wynik 405 minut ćwiczeń na tydzień + chodzenie do
                                                    pracy
                                                    > 70 minut dziennie x 5 = 350
                                                    > podsumowując 755 minut aktywnego ruchu
                                                    > nieźle, co? sama nie zdawałam sobie sprawy z tego.....

                                                    Rany ja też tak chcę, ale chyba mam problemy z organizacją czasu itd.
                                                    Do pracy to jeszcze na piechotę pójdę - 30 minut - ale po południu to już
                                                    kanał. Może dwa razy w tygodniu bym znalazła czas na coś typu ćwiczenia - ale
                                                    to juz wszystko.

                                                    > niektórzy pytają skąd biorę na to siłę (ponadto chodzę na intensywny kurs
                                                    > języka a pracuję do 17)

                                                    Ja po pracy mam ochotę tylko na leżenie do góry brzuchem ;-)

                                                  • fumcia Re: Zdjecia 22.09.03, 23:08
                                                    taaaaa.... lezenie do gory brzuchem super zajecie... i tez spala sie kalorie;)
                                                    ja nic nie robie, na razie przyjechalam z domu i mam okres, skrecam sie z bolu
                                                    i lecze sie kawalkami czekolady;) dziala;) ale bede musiala sie w koncu
                                                    zmobilizowac...
                                                    pozdrowienia
                                                  • exodus774 Re: Zdjecia 23.09.03, 08:54
                                                    Tylko jak jak was tu coraz mniej :(
                                                    więc z powodu braku motywacji troche się rozszalałam jedzeniowo, fakt że
                                                    pocieszam się że to w celu pobudzenia przemiany materii i ze jak znowu zaczne
                                                    pilnowac diety to zaczne przynajmniej szybko chudnąć. Grunt to znajdować sobie
                                                    usprawiedliwienia ekch wracajcie z wami jakos raźniej:)
                                                    Kasia
                                                  • odmiecia Re: Zdjecia 23.09.03, 10:08
                                                    tak
                                                    to prawda, nikt już tu nie zagląda, prawie nikt
                                                    cóż, codziennie rano otwieram tę stronę, a tu nic nowego
                                                    chyba będę musiała nauczyć się radzić sobie sama z nowym systemem odżywiania!
                                                    na razie się trzymam zasad iwcale nie jest to trudne dla mnie
                                                    ten sposób żywienia b. mi odpowiada i już przy nim pozostanę
                                                    lubię chleb z pełnego przemiału, owoce, nabiał, warzywa, makarona z pełnego
                                                    przemiału i pełnoziarnisty ryż, no i orzeszki, no i czarną czekoladę
                                                    i wszystko to jem ile chcę i utrzymuję moją wagę 56, 55 kilo
                                                    polecam
                                                    na prawdę białe bułki i ziemniaki nie są warte tych mąk, jakie przechodziłam,
                                                    będąc grubasem
                                                    pozdrawiam
                                                    i pewne zniknę już z forum, może jeszcze kiedyś tu was odwiedzę i zobaczę co
                                                    słychać
                                                    powodzenia
                                                    ania
                                                  • catalina1 Re: Zdjecia 23.09.03, 17:37
                                                    Mam takie same odczucia, od lutego utrzymuję ta samą wagę 56-57 kg i jakoś
                                                    sobie radzę.
                                                    Ostatnio mało się tu dzieje, nie ma nowej krwi, pewnie to wynik jakiegoś tam
                                                    zakończenia funkcjonowania tego forum. Nie ma porad specjalistów, nie ma jak
                                                    stworzyć nowego wątku, a my po paru miesiącach walki dajemy sobie lepiej lub
                                                    gorzej radę same. Każda z nas ma chwile, dni, tygodnie załamania, ale
                                                    nauczyłyśmy się tego co jest dla nas dobre, a co idzie nam w "pupę".
                                                    Zosatało już nam tylko życzyć powodzenia i wytrwałości nam wszystkim i tym
                                                    zbłąkanym ludziom, którym jakimś cudem uda się tu trafić.
                                                    Do zobaczenia.
                                                  • wola1 Jak tu smutno... 27.09.03, 13:28
                                                    Wrocilam z wyjazdu w bardzo dobrym humorze - do momentu, gdy stanelam na wadze
                                                    i zobaczylam, ze pomimo dlugich spacerow po gorach utylam 1,5 kg. Wiec zagladam
                                                    na strone forum, by sie troche pocieszyc, a tu takieeeee pustki :(

                                                    Chyba bede musiala wrocic do samotnej walki z kilogramami
                                                    Caluje
                                                    Olka
                                                  • exodus774 Re: Jak tu smutno... 29.09.03, 13:52
                                                    ekch powoli wszyscy sie wykruszają. U mnie dieta wymyślona przeze mnie skutkuje
                                                    po 2 tygodniach nie ważenia się w piatek ze zdumieniem stwierdziłam że waże 60
                                                    kg byłam totalnie zdziwiona i co tu duzo mówić skakałam z radości:) Od dzisiaj
                                                    mam zamiar zmobilizować sie jeszcze do biegania 3 razy w tygodniu.
                                                    Mam nadzieje że pomimo obumierania naszego forum żadna z was nie straci
                                                    motywacji do zdrowego odchudzania
                                                    Pozdrowienia
                                                    Kasia
                                                  • sunline3 Re: Jak tu smutno... 29.09.03, 14:51
                                                    Witam :)
                                                    Czytałam ten wątek na wyrywki, całego chyba się nie da :)
                                                    Chyba z Wami zacznę się odchudzać, bo czytając to co piszecie wierze, że
                                                    można , nie tyle schudnąć co zmobilizować się i ograniczyć jedzenie, które jest
                                                    tuczące.
                                                    Nie jestem gruba, ale nie podobam się sobie, bo przy wzroście 158 cm ważę 55
                                                    kg, a do niedawna nie miałam problemów z wagą , dość długo miałam figurę
                                                    dziewczynki, bo mam szczupłe nogi i nie za duże biodra, ale teraz widzę ,że
                                                    tłuszcz odłożył mi sie na brzuchu, a to takie nieestetyczne.
                                                    Od dziś zaczynam , chce zrzucić do 47 kg, to moja waga sprzed 4 lat.
                                                    Czytałam ,że oprócz wagi i wzrostu podajecie wiek, ja mam 33 lata.
                                                    Mam nadzieje, że ten wątek jescze "żyje " :)
                                                  • moniak7 Re: Jak tu smutno... 29.09.03, 14:54
                                                    Exodus, a co to za dieta?Ja ciqgle mam ze trzy, cztery kilo do oddania.
                                                    A tak odnosnie forum, to pewnie wszyscy wola czytac niz pisac i tak sie
                                                    porobilo, ze wszyscy sprawdzaja, ze nic nie ma i rezygnuja z pisania.
                                                    Ja tez lubie czytac. Zwlaszcza jezeli pisze ktos komu sie udalo. Sama w
                                                    zasadzie osiagnelam "prawie" swoj cel i nic mi nie wrocilo. Oczywiscie
                                                    ucieszylabym sie gdyby jeszcze troche spadlo, ale pierwszy zapal mi minal.
                                                    A moze jeszczesie to forum zakreci?! Jak na dobre wroci Doka i Agat1.
                                                    Pozdrawiam MOnia
                                                  • exodus774 Re: Jak tu smutno... 29.09.03, 15:47
                                                    Bardzo prosta którą sobie wymysliłam biorac pod uwagę moje problemy z przemiana
                                                    materi i awersja do jedzenia rano i wilczym głodem popołudniami:)

                                                    Rano po przebudzeniu wypijam szklanke ciepłej wody, w pracy ok 9 kawa z
                                                    mleczkiem póxniej herbatka pu erth o 11 jabłko albo suszone śliwki i póxniej o
                                                    14 jogurt z muesli albo serek biały z warzywami po południu ok 15 kawa czarna
                                                    bez cukru (pozwala mi dotrwać do obiadu bez objawów wilczego głodu. A na obiad
                                                    dowolne mięsko i duże ilości warzyw (i tu grzesze bo są najczęściej z łyżeczką
                                                    masełka i bułka tartą)albo rózne sałatki z tuńczyka . Przyznaje sie że w
                                                    weekendy pozwalam sobie na mała rozpustę typu swieża bułeczka na sniadanie
                                                    ziemniaczek albo frytki do obiadu, piwko czy winkoDo tego wszystkiego łykam
                                                    karnityne i ćwicze jak mi się przypomni tzn wychodzi ze ćwicze srednio 2 razy
                                                    na tydzień.
                                                    Przyznam szczerze że mnie osobiscie taki sposób odżywiania pasuje idealnie i
                                                    nie czuje się w koncu ze jestem na diecie, nie mysle non stop o jedzeniu
                                                    Buziaczki
                                                    Kasia
                                                  • wola1 Re: Jak tu smutno... 01.10.03, 11:46
                                                    A ja od mojego ostatniego wyjazdu ciągle się objadam. Jakoś nie mogę się zebrać
                                                    i ciągle jem za dużo i niezdrowo. Licze, ze nowy miesiąc jakoś mnie
                                                    zmobilizuje. No i zapisuje się wreszcie na aerobik!
                                                  • asiekok_28 Re: Jak tu smutno... 02.10.03, 14:52
                                                    Hej dziewczyny, wrocilam wczoraj z urlopu, dlatego mnie tu dlugo nie bylo. No
                                                    i wczesniej tez niewiele pisalam, bo moje odchudzanie poszlo sobie daleeeeeko!!
                                                    ALe teraz po powrocie musze sie wziac za siebie bo mi przybylo 2kilo!!
                                                    Bylam w Turcji. Super, pieknie, widoki niesamowite, cieplo, przezroczysta
                                                    woda. Jak bedziecie sie wybierac do turcji to polecem Icmeler kolo Marmaris.
                                                    Tak sobie myslalam, ze faktycznie, forum naszed chyba umrze. No trudno.
                                                    Dietetyka zostala pogrzebana, wiec nikt nowy tu raczej nie zaglada, tylko my.
                                                    Pewnie niedlugo to forum calkiem zlikwiduja.
                                                    Pozdrawiam,
                                                    Asia
                                                  • agat1 Re: Jak tu smutno... 03.10.03, 13:57
                                                    Może mnie jeszcze pamiętacie? Odeszłam na urlop macierzyński i jestem już z
                                                    powrotem, ale nie przyznam się, ile ważę. Mam jedynie nadzieję, że wesprzecie
                                                    mnie po raz kolejny w żmudnej walce z ogromną ilością zbędnych kilogramów.
                                                    Za to mam cudownego synka, którego jeszcze karmię piersią, więc nie za bardzo
                                                    mogę podejmować jakieś drastyczne diety, ale przecież o takich nigdy na forum
                                                    nie było mowy. W dodatku mój dzidziuś źle znosi większość surowych warzyw,
                                                    które ja lubię, więc muszę jeszcze się trochę wstrzymać.
                                                    Napiszcie, jeśli ktoś był w podobnej sytuacji - ja przytyłam w ciąży aż 26 kg i
                                                    połowa mi jeszcze została.
                                                    Pozdrawiam
                                                    AgaT
                                                  • exodus774 Re: Jak tu smutno... 03.10.03, 15:47
                                                    Gratulacje synusia!!!
                                                    Jeżeli karmisz go i będziesz się racjonalnie odzywiać czyli gotowane miesko,
                                                    gotowane warzywa ryz itp powinnas w miare szybko wrócic do formy. Ja przytyłam
                                                    jeszcze więcej bo ponad 30 kg niestety nie karmiłam zbyt długo więc wolniej
                                                    wracałam do swojej wagi. Ale mysle ze troche samozaparcia i wytrwałosci i
                                                    wszystko bedzie dobrze a mały ssak Ci w tym pomoze i na dodatek przez długi
                                                    czas nie pozwoli jeść nic kalorycznego smazonego itp
                                                    Pozdrowienia Kasia
                                                  • ania_mm Re: Jak tu smutno... 05.10.03, 11:58
                                                    Cześć Agat1 i wszystkim dziewczynom!
                                                    Zaczęłam czytać ten wątek od samego początku. Przeczytałam aż 500 postów do
                                                    tej pory, więc nie wiem kiedy urodziłaś synka. Trochę o sobie: mam na imię
                                                    Ania i również niedawno urodziłam córkę(19.05.2003). Przytyłam w ciąży dużo(23
                                                    kg), a teraz gdy minęło 4,5 miesiąca zostało mi jeszcze 3 kg. z ciąży i
                                                    przynajmniej 3kg. do planowanej wagi. Jak zaszłam w ciążę 68kg., 9 miesiąc-
                                                    91kg, teraz 71kg. Córkę do tej pory karmię piersią. Chudnę 2-3kg na miesiąc.
                                                    Co robię:
                                                    1. nie obżeram się, jem 5-6 razy dziennie małe porcje, nie jem tłusto i słodko
                                                    (raczej gotuję mięso niż smażę), jem wg. intuicji,
                                                    2. duuuuużo spaceruję (przynajmniej 3 godziny dziennie) i od września chodzę
                                                    na aerobic.
                                                    Myślę, że dużo pomaga mi karmienie piersią.
                                                    Czytam ten wątek i wierzę, że będzie dobrze. Razem możemy się wspierać w walce
                                                    z kilogramami:).
                                                    Pozdrawiam
                                                    Ania
                                                  • eeddkkaa Re: Jak tu smutno... 05.10.03, 14:18
                                                    No co Wy, nie damy sobie skasować TAKIEGO wątku!!!
                                                    Ja wciąż tu wracam...
                                                    Trochę „niestety” – mogłabym raz schudnąć i mieć spokój...
                                                    Za duży ze mnie żarłok!
                                                    Do wesela (na którym byłam druhną) starałam się ograniczać z jedzeniem.
                                                    I tak nie wyglądałam tak, jakbym chciała, ale mimo to – czułam się b. dobrze!
                                                    Jak uda mi się zeskanować fotki, to prześlę.
                                                    Najgorsze jest to, że jak już nieaktualny jest taki motywator (impreza),
                                                    zaczynam się objadać za wszystkie czasy!!!
                                                    I od razu widać efekt!
                                                    Zostały mi tylko 2 pary spodni, w które jakoś się wciskam!
                                                    Największą moją bolączką są uda, więc lato jest błogosławieństwem ze swoimi
                                                    spódnicami! Przynajmniej nie czuję się jak ściśnięta paróweczka!!!
                                                    Teraz postanawiam: nie jem po 18-tej!!! I oczywiście wszystko w rozsądnych
                                                    ilościach.
                                                    Obiecuję, że napiszę, jak mi idzie.
                                                    buziaki! :o)
                                                  • exodus774 Re: Jak tu smutno... 06.10.03, 08:47
                                                    :)))) jak fajnie ze jeszcze ktoś tu zagląda.
                                                    A motywacje zawsze mozna znaleść inna np takie schudnięcie do Świat żeby cała
                                                    rodzina zaniemówiła z wrażenia. Mnie jak zaczynam mieć doły jedzeniowe
                                                    mobilizuje przypominanie sobie głupich uwag odnosnie mojej wagiz przed
                                                    odchudzania typu " oj ale strasznie przytyłaś w ciąży teraz to pewnie juz nie
                                                    wrócisz do swojej wagi musisz sie przyzwyczaić" albo no teraz to sie straszna
                                                    baba z ciebie zrobiła", " moze powinnas oddać swoje ciuchy komus kto w nie
                                                    wejdzie bo ty juz raczej się nie zmieścisz w nie" itp itd.
                                                    Ja jak zwykle chudne ale bardzo powoli wychodzi mi ze koło kg w miesiąc (to
                                                    przez dyspenzy weekendowe ) ale wole tak niż swirować w związku z dietą zawsze
                                                    to jest coś zważywszy że do zżucenia zostało mi 3 kg moge troche wyluzować.
                                                    Kasia
                                                  • moniak7 Re: Juz nie smutno!!!! 06.10.03, 10:50
                                                    Czesc Agat, czesc Nowe czesc dziewczyny!!
                                                    Ciesze sie, ze jednak cos sie dzieje i nie ginie to nasze forum , az sie znowu
                                                    chce pisac.
                                                    Agat, przypomnij nam kiedy urodzilas.
                                                    Ja w ciazy przytylam pewnie z 21 kilogramow i po urodzeniu zostalo mi jeszcze z
                                                    10, ale tak jak dziewczyny pisaly, dlugo karmilam i w zwiazku z tym musialam
                                                    miec lekkostrawna i delikatna diete, ktora spowodowala, ze stracilam te
                                                    kilogramy dosc szybko i bezproblemowo.Niestety pozniej troche dalam czadu.
                                                    Teraz zostalo mi ze 3 do stracenia, ale juz od kilku miesiecy nic z tego nie
                                                    wychodzi.Ale udalo sie zrzucic z 7 wiec czuje sie naprawde znacznie lepiej.
                                                    Jezeli uda mi sie z wami zrzucic pozostale 3 to bedzie pieknie. Ale samo to, ze
                                                    udaje mi sie trzymac wage jets cuuuudowne!!!
                                                    A wiec walczmy dalej.Pozdrawiam Monia
                                                  • odmiecia Re: Juz nie smutno!!!! 06.10.03, 16:19
                                                    a zajrzałam i zdziwiłam się
                                                    jest trochę odpowiedzi:)
                                                    fajnie, że nie poddajecie się dziewczyny
                                                    ja też, jak na razie się trzymam:)
                                                    przypomnę -* w marcu miałam prawie 70 kilo
                                                    a teraz 56
                                                    mam nadzieję, że dalej utrzymam wagę
                                                    powiem szczerze - średnio, co trzy dni wchodzę na wagę, jak widzę że robi się
                                                    bardziej 57 i trochę, niż 56, to powstrzymuję się ze smakołykami na trochę (to
                                                    orzechy i czarna czekolada....) a wciągam więcej owoców:)
                                                    życzę powodzenia
                                                    będę śledzić i kibicować waszym dokonaniom - oj ciężko będzie - zima się zbliża
                                                    i chce się jeść coś konkretnego - przynajmniej u mnie tak jest!!!
                                                    pozdr
                                                  • agat1 przypomnę się 07.10.03, 11:01
                                                    Trochę się przypomnę, bo dawno mnie nie było : w ubiegłym roku zrzuciłam 14 kg
                                                    razem z Wami i udało mi się potem zajśc w ciążę. Niestety, dużo przytyłam, źle
                                                    się czułam, leżałam w szpitalu, musiałam jeść mięso i nabiał, bo miałam
                                                    niedobory białka i bałąm się o maleństwo.
                                                    23 maja 2003 przyszedł na świat mój synek, prawie 4 kg żywej wagi, zdrowiutki i
                                                    śliczny. A mi ubyło od razu 10 kg,a następnie jeszcze 3 w ciągu dwóch tygodni
                                                    po porodzie i od tamtej pory waga ani drgnie. Co prawda, ja niewiele robię, by
                                                    chudnąć, poza karmieniem piersią. Zaraz po urodzeniu synka miałam taki apetyt,
                                                    jakiego u siebie nie pamiętam, na słodycze głównie. Udało mi się pohamować ten
                                                    głód, ale nadal jem raczej więcej niż powinnam. Do października byłam w domu, a
                                                    teraz znów pracuję, więc zero ruchu w ciagu dnia, a potem też niewiele, bo
                                                    zimno i ciemno, więc na spacer nie można z dzieckiem pójść, a o wyjściu na
                                                    aerobic nie ma na razie mowy. W dodatku idzie zima. Czarno widzę moje zmagania
                                                    z nadwagą.
                                                  • moniak7 Re: przypomnę się 07.10.03, 11:37
                                                    Czesc Agat,
                                                    Bardzo szybko wrocilas do pracy!! Z kim zostawiasz Malenstwo? Pytam z matczynej
                                                    ciekawosci, bo moj synek bardzo dlugo byl z babciami i z opiekunka. Teraz jest
                                                    juz w przedszkolu, choc dopiero w grudniu skonczy trzy latka.
                                                    Ile chcesz kilogramow stracic?
                                                    Dasz rade na pewno z tym odchudzaniem. przestaw sie na inne jedzenie, juz raz
                                                    tego dokonalas i teraz tez sie uda. Nie wiem czy intensywnie karmisz i czy
                                                    dopuszczasz teraz jakies ograniczenie kalorii, czy tez wolisz to zostawic na
                                                    koniec karmienia.Dla karmienia wazne jest picie duzej ilosci plynow, a jak sie
                                                    ma zapas w postaci nadmiaru kilogramow to dietka nie zaszkodzi jezeli jest
                                                    zroznicowana i nie restrykcyjna. Ale my wlasnie tu promujemy taka zdrowa,
                                                    zroznicowana i nie restrykcyjna. Dziecko wraz z mlekiem dostanie to co trzeba,
                                                    nie ma obawy. Jezeli nie mozna warzyw surowych, to gotowane, pieczone jablka w
                                                    piekarniku, chude duszone miesko w warzywach, malo chleba, soki warzywne a nie
                                                    owocowe i takie tam, wiesz przeciez sama najlepiej. Slodyzce dziecku tez nie
                                                    sluza, pieczone i tluste jedzenie tez nie wplywa dobrze na wartosc pokarmu, a
                                                    wiec powinno byc dobrze i mozna juz zaczac po trochu teraz.
                                                    To moje spostrzezenia a tak poza tym to fajnie miec tkiego okruszynka, prawda?
                                                    A jak uslyszysz od niego"moja kochana mama" to dopiero jest radosc. Pozdrawiam
                                                    Monia
                                                  • eeddkkaa relacja 07.10.03, 12:37
                                                    żeby nie było, że wątek umiera...
                                                    Nie bardzo jest się czym chwalić, ale:
                                                    w niedzielę zapomniałam się (autentycznie!) i chwyciłam za jabłko ok. 19. No i
                                                    zjadłam pół.
                                                    Ale tak sobie myślę - może to i dobrze, że zapominam, przynajmniej obsesyjne
                                                    myślenie o diecie i jedzeniu mi nie grozi...
                                                    A wczoraj siedziałam w bibliotece (magisterka!!!) od jakiejś 14 do 19, więc jak
                                                    już wyszłam - zjadłam bułkę
                                                    (nie mam dużych wyrzutów sumienia, i tak już mi się zaczynało w głowie
                                                    kręcić... tylko że bułeczka mogła nie być biała!)
                                                    Ogólnie - trochę mi ciężko, chyba za długo "funkcjonuję" po tej 18-tej,
                                                    wychodzi mi przez to conajmniej 6 godzin niejedzenia NIC!
                                                    Ale skoro da się wytrzymać... (mam Wasz przykład!)
                                                    Popróbuję!
                                                  • agat1 do Moni 07.10.03, 13:11
                                                    Mój synek został z babcią, a ja musiałam wracać do pracy prosto po urlopie
                                                    macierzyńskim, bo wisiała nade mną groźba utraty pracy. Cały czas o nim myślę,
                                                    staram się ściągać mleko, żeby go nie karmić sztucznym, nie jest łatwo.
                                                    Dzięki za słowa otuchy, masz rację, że trzeba radykalnie rozpocząć żmudną drogę
                                                    utraty kilogramów i nie rozczulać się nad sobą. Tym bardziej, że ciuszki wiszą
                                                    w szafie, a ja nie mam się w co ubrać...
                                                    A synek jest słodki, podobnie, jak starszy, który ma już 4 lata i też chodzi do
                                                    przedszkola. W ogóle dzieci są super, nie zamieniłabym ich nawet na figurę
                                                    modelki.
                                                    Pozdrawiam i będe meldować o moich sukcesach.
                                                  • agat1 do Eeddkkii 07.10.03, 13:15
                                                    No, nie zadręczaj się z powodu jabłka po 19.00. Nie można tak nic nie jeść
                                                    przez 16 godzin, do rana. Tylko lepiej gryźć surową marchewkę pokrojoną w
                                                    paseczki, ogórki surowe (ogórki - 100 g ma 10 kcal!!!), głód oszukasz, a nie ma
                                                    ani za dużo cukru, ani kalorii. Ja zawsze tak robiłam przy odchudzaniu. A w
                                                    ciągu dnia arbuz, sałatka warzywna o surowa marchewka (mój mąż żartował, że
                                                    samo chrupanie marchewki już odchudza...). Życzę powodzenia
                                                  • moniak7 Re: Czesc 07.10.03, 14:26
                                                    Ja tez planuje drugie dzieciatko za jakis czas (i juz teraz przeczuwam, ze to
                                                    bedzie drugo chlopczyk-bo w rodzinie mojego meza sami chlopcy!!!) i tez czeka
                                                    mnie za jakis czas walka z kilogramami. Ale im mniej kilogramow przed ciaza tym
                                                    latwiej wrocic do rownowagi po urodzeniu (nawet jezeli sie duzo przytylo a to i
                                                    tak lezy glownie w genach).
                                                    Ja niestety teraz pojadam slodycze , bo tak mnie dzisiaj naszlo. Rzadko mam na
                                                    szczescie takie dni, ale mam i nie zamierzam sie stresowac. Ja tez jak tylko
                                                    widze, ze waga podskoczyla, to robie sobie kilka dni bezkolacyjnych i bardziej
                                                    restrykcyjnych i wracam do wagi. Bo latwiej meczyc sie z jednym kilogramem
                                                    kilka dni niz calymi tygodniami odmawiac sobie ciagle wszystkiego. Pozdrowka
                                                    Monia
                                                  • exodus774 Re: Czesc 07.10.03, 15:38
                                                    Ja też chce drugie dziecko moze nie juz od razu warunki finansowe nie pozwalają
                                                    ale marzy mi się drugi dzidziuś. A pocieszam sama siebie że przy drugim się nie
                                                    tyje tak jak przy pierwszym podobno. Przynajmniej u wiekszości moich kolezanek
                                                    tak było. Ja ciagle jeszcze walcze z tymi resztkami kilogramów ale jest w miare
                                                    stabilnie.
                                                    Pozdrowienia
                                                    Kasia
                                                  • eeddkkaa Re: do Eeddkkii 08.10.03, 15:38
                                                    No niby wiem, że pół jabłka to nie tragedia...
                                                    Ale chodziło mi o zasadę!
                                                    A z tą marchewką to już takie różne mity słyszałam...!
                                                    Że np. tylko surowa, bo gotowana ma jakieś węgle w dziwnej postaci, które w
                                                    efekcie sprawiają, że się tyje...! A z drugiej strony - że gotowana ma ileśtam
                                                    razy więcej przyswajalnego beta-karotenu!
                                                    I tak jem obie, bo lubię!
                                                    pzdr
                                                  • odmiecia Re: do Eeddkkii 08.10.03, 16:05
                                                    no tak! IG gotowanej marchwi jest baaarrrdzo wysoki, ale co tam!
                                                    jak się lubi, to lepiej marchew niż ciastka:)
                                                  • eeddkkaa co słychać??? 14.10.03, 13:18
                                                    czemu nikt sie nie odzywa? jak Wasze zmagania?
                                                    Ja znalazłam sobie motywator: imprezka andrzejkowa! Mam 6 tygodni, żeby się
                                                    zaprezentować w jakiś porząnych ciuchach!!!
                                                    Pzdr
                                                  • exodus774 Re: co słychać??? 15.10.03, 12:23
                                                    Nic się nie oddzywam bo jestem zdegustowana sobą sobota i niedziela niemalze
                                                    ataki bulimiczne gdzie obzerałam sie tak ze aż mnie żoładek bolał (jednak po
                                                    takim długim odchudzaniu przyzwyczaił się do mniejszych porcji. Teraz z
                                                    powrotem dieta narazie sie nie waże. Staram się stosowac do diety nie łączenia
                                                    i 1000 kcal. Zobaczymy
                                                    Pozdrowienia
                                                    Kasia
                                                  • aud-rey Re: co słychać??? 19.10.03, 16:32
                                                    Hej dziewczyny
                                                    Postanowiłam przyłaczyć sie do waszego zacnego grona :)
                                                    Mam nadzieje ze mnie przyjmiecie i ze stworzymy silna grupe wsparcia.
                                                    Chciałabym wchodzic tu codziennie i wiedziec ze zastane wasze motywujace posty.

                                                    Postanowilam zrzucic do konca roku przynajmniej 5 kg...
                                                    Jesli uda mi sie to osiagnac to w ciagu nastepnych miesiecy chcialabym pozbyc
                                                    sie jeszcze kolejnych 5 kg... to narazie marzenia. Ale wierze ze sie uda.

                                                    Stawiam na 1000-1200 kcal i ruch - duzo ruchu.
                                                    Pozdrawiam goraco
                                                  • fumcia Re: co słychać??? 19.10.03, 18:31
                                                    hej:)
                                                    witamy cie,
                                                    pewnie jak juz zauwazylas roche tu pusto i smetnie, ale zycze powodzenia
                                                    mi tam nic sie nie udaje:( ja to ciagle mam napady jedzenia, a to przed
                                                    okresem a to w czasie okresu no i po okresie... czyli ciagle:)
                                                  • moniak7 Re: co słychać??? 30.10.03, 10:32
                                                    Czesc ,
                                                    Co sie dzieje, czyzby juz faktycznie koniec byl bliski? Napiszcie cos, a moze
                                                    juz nikt nie chce zrzucic ani grama? Pozdrawiam Monia
                                                  • odmiecia Re: co słychać??? 31.10.03, 14:19
                                                    to może ja...........
                                                    zapuściłam się strasznie ostatnio, jakieś pizze, frytki i inne.......
                                                    no tak, w końcu była to podróż poślubna, że nawet nie śmiem wchodzić na wagę,
                                                    ale czuję grubszaaaaa, no i teraz muszę uważać, ale jakoś ciężko mi to
                                                    idzie......... nie jem pieczywa, ale ciągle kuszą mnie jakieś słodycze, albo
                                                    orzeszki....
                                                    mam nadzieję, że lepiej u was, jak tam, dalej wytrzymujecie na zdrowym żywieniu?
                                                    pozdr
                                                  • moniak7 Re: To juz koniec!!! 13.11.03, 12:08
                                                    No to juz chyba koniec tego forum. NIC sie juz tu nie dzieje! Szkoda. Monia
                                                  • doka1 Dziewuszki moje kochane 21.11.03, 14:41
                                                    Dziewuszki moje kochane,
                                                    jestem, odzywajcie sie, ja tu zamierzam wziasc za rogi moje kilogramy a nikogo
                                                    nie ma, startuje z 74 kg niestety znowu karmienie malucha cyckiem nie na wiele
                                                    sie zda jak palaszuje olbrzymie ilosci wszystkiego. ale namowilam chlopa on
                                                    rzuca palenie a ja kilogramy jak mysle ja bede szczupla a O bedzie jaral dalej
                                                    zobaczymy piszcie dziewuszki co u Was.
                                                    Pozdrawiam
                                                    Doka
                                                  • exodus774 Re: Dziewuszki moje kochane 21.11.03, 14:52
                                                    No ja dalej a raczej znowu zaczęłam walkę po prawie miesiącu dania sobie luzu.
                                                    W tym tygodniu dobra duszyczka z forum +30 podrzuciła mi program dla
                                                    uzaleznionych od węglowodanów ( mnie wyszło ze jestm średnio uzależniona co się
                                                    doskonale zgadza )i postanowiłam się do niego stosowaćjest w miare prosty i mam
                                                    nadzieje że pozwoli mi po dłuzszym stosowaniu zredukować napady obżarstwa typu
                                                    jak zjem kromkę chleba to kończe na pół chleba itp. Narazie stosuje tydzień
                                                    więc ciężko powiedzieć czy są jakieś konkretne efekty raczej powiem tak głodu
                                                    nie czuje ale odczuwam nagłe chęci żeby zjeść coć chlebowego czekoladowego czy
                                                    owocowego poza wyznaczona porą. Podobno po miesiącu stosowania to się
                                                    stabilizuje i jest ok zobaczymy.
                                                    Za dokę trzymam kciuki i dziękuje jej bardzo za założenie tego wątku dzięki
                                                    któremu zrzuciłam już troche kg
                                                    Pozdrawiam
                                                    Kasia
                                                  • ela.p do doki 22.11.03, 17:12
                                                    doka bohatersko dałas sobie radę ze zbędnymi kologramami przedtem dasz rade i
                                                    teraz.Ile ma Twoje dzieciątko??ja przyznam,ze nigdy nie byłam tak szczupła jak
                                                    po porodzie.jak mały miał 3 miesiące byłam laska-teraz ma 11 lat a ja 80 kg i
                                                    dobre checi wziecia sie za siebie.nie przesadzaj ze słodyczami bo one nie sa
                                                    ani tobie ani dziecku potrzebne-jak bedziesz jadła normalnie to wszystkie
                                                    pokłady tłuszczyku dziecko wyysie.to mądra natura zdecydowała,ze mamy miec
                                                    zapas na czas karmienia.nie objadaj się(łatwo radzić) a szybko bedesz mieć
                                                    super figurę.jeżeli teraz nie zadbasz o siebie zostana te kilogramy na długo a
                                                    przecież chcesz byc najpiekniejsza mamą dla swojego malucha.trzymaj się -i na
                                                    koniec poradzę-jak karmisz to napewno chce ci się pić-pij tylko niegazowana
                                                    mineralną-szybko wrócisz do formy.powodzenia i niech ten watek nie zaginie bo
                                                    przeciez jest super i bije rekordy powodzenia.
                                                  • gosiownik Re: Dziewuszki moje kochane 26.11.03, 19:38
                                                    hej, myslalam ze ten watek juz umarl, ale pojawily sie jakies drgawki agonalne
                                                    (mowie o listopadowych postach) wiec moze sie jeszcze podniesie... czego Wam i
                                                    sobie zycze. sledze Wasze poczynania od miesiaca kiedy to postanowilam sie
                                                    odchudzac, a wlasciwie postanowilam zastosowac tygodniowa diete kapusciana
                                                    (jeszcze nie wiedzialam, ze nie lubie tej obrzydliwej kapuscianej zupy ;)).
                                                    wtedy przypadkiem trafilam na to forum i przeczytalam post Doki, a potem cala
                                                    reszte i tylko Wam zawdzieczam ze z tygodnia zrobily sie 4 (juz bez kapusty na
                                                    szczescie) i mam nadzieje ze jeszcze troche wytrzymam. ale akurat jak
                                                    skonczylam czytac Wasze posty na poczatku listopada, a czytalam uczciwie
                                                    wszystkie 1770, i stwierdzilam ze sie dopisze, Wy przestalyscie sie pojawiac ;(
                                                    myslalam ze moze forum zostalo zablokowane czy cos, i zaczelam rwac wlosy z
                                                    glowy i rozpaczac, ale kiedy zajrzalam tu ostatnio ku mojej radosci zobaczylam
                                                    ze pojawily sie wpisy. to i ja postanowilam sie dolaczyc. prosze, piszcie cos
                                                    bo ja zaczynam sie powoli lamac i odechciewa mi sie diety; jak nie bedzie
                                                    nowych postow to bede musiala znow przeczytac wszystko od poczatku zeby sie
                                                    jakos trzymac ;-)
                                                    to pozdrawiam wszystkie szczegolnie na czele z Doka i jej maluchem. papa
                                                    Gosia
                                                  • odmiecia Re: Dziewuszki moje kochane 27.11.03, 14:07
                                                    brakowało mi was, chociaż, ja nie muszę chudnąć,(164 cm , 56 kilo, a w
                                                    momentach łamań diety 59) a utrzymywać wagę - co wydaje się trudniejsze od
                                                    chudnięcia....i mimo iż staram się trzymać
                                                    pewnych zasad żywieniowych mam z tym problemy, jak się nie pilnuję,
                                                    to natychmiast po 2 dniach tyję np 2,,3 kilo
                                                    to straszne......... wiem żegnajcie czekoladki i ciasta i ciasteczka, chcesz
                                                    być szczupła, to cierp...
                                                    tak, tak uwielbiam słodycze, ale dziś sobie przysięgłam, że koniec z tym
                                                    paskudztwem, to po nich muszę się tak męczyć później z kilosami nadprogramowymi
                                                    ..............
                                                    exodusku, prześlij mi też proszę ten program o węglowodorach, może by mi też to
                                                    coś pomogło
                                                    cieszę się, że to forum znowu ruszyło, bo nie ma drugiego takiego!!!!!
                                                    pozdrawiam wszysstkie starsze i nowsze działaczki
                                                    Doko! uda Ci się - to dzięki Tobie tyle "straciłyśmy" (ja około 15 kilo)
                                                  • odmiecia Re: Dziewuszki moje kochane 27.11.03, 14:09
                                                    myślałam o WEGLOWODANACH
                                                    oczywiście..............
                                                  • agat1 Re: Dziewuszki moje kochane 28.11.03, 12:21
                                                    Ja też jestem, ale z taaaaką nadwagą, że się nie przyznam publicznie, bo
                                                    ogromnie mi wstyd !!! Mój synek niestety już nie ssie piersi tak chętnie, więc
                                                    mi nie pomoże w pozbyciu sie tego balastu, który niejako z jego udziałem
                                                    nabyłam.
                                                    Ale powoli dojrzewam do podjęcia bardziej restrykcyjnej diety niż obecnie.
                                                    Czy któras z was czytała w Wyborczej z 27.11.2003 o nowych badaniach nad
                                                    otyłością? Okazuje sie, że takie zapasy gromadzimy nie z przejedzenia, a .... z
                                                    głodu! To tak w wielkim skrócie powiedziane, ale duzo w tym prawdy, przede
                                                    wszystkim o tej przemianie materii, że otyli ludzie mają spowolnioną.
                                                    Proszę, wesprzyjcie mnie też, bo nie mogę na siebie patrzeć w lustrze.
                                                    Pozdrawiam wszystkich
                                                  • doka1 Re: Dziewuszki moje kochane 28.11.03, 15:35
                                                    Agat1,
                                                    wspieram Cie z kazdej strony moja droga zobaczysz jak sie zawezmiec ino myk
                                                    kilogramy zaczna uciekac a to chyba najwyzsza pora bo przez zime mozna jeszcze
                                                    kilogramy pod plaszczykiem zakamuflowac a tak we kwietniu to ma juz ich nie
                                                    byc ( o swoich tez tu mowa:). Moj głodomorkowaty seneczkek jest tylko na moim
                                                    mlesiu ale co z tego jak ja za duzo jjem i tyle i znowu ucieikl tydzien a ja
                                                    pofolgowalam sobie. Dosc tego zabieramy sie za siebie wspolnie i z osobna. A
                                                    praWDA JEST TAKA ZE NAJTRUDNIEJ TRZYMAC WAGE A NIE JA TRACIC JAK SIE KOCHA
                                                    JEST OCH CALUSKUJE WAS DZIEWUCHY DO NASTEPNEGO RAZU DOKA
                                                  • doka1 TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 28.11.03, 15:45
                                                    Ach i jeszcze pozdrawiam Was kochane mouje i ela.pl i odmiecia i monia i w
                                                    ogole wszystkie Was całuje.
                                                    Doka
                                                  • exodus774 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 02.12.03, 11:47
                                                    Ekch i znowu cisza żadnych motywacyjnych opowieści o odchudzaniu i zwycięstwach
                                                    nad kilogramami, a tu dookoła taka niesprzyjające pora odchudzaniu szaro smutno
                                                    łatwo sie poddać czekoladoterapi ( w moim przypadku frytkoterapi) silan wola
                                                    poszła sobie i pomiomo usilnych próśb choelra nie chce wrócić co za życie
                                                    bleeee. A spódnice zaczynają się znowu na tyłku opinać ;)
                                                  • gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 02.12.03, 11:56
                                                    mam nadzieje ze jutro bede mogla napisac "zwycieskiego" posta bo jutro u mnie
                                                    dzien miar i wag ;-) cholera w zeszlym tygodniu nic nie schudlam, zobaczymy jak
                                                    w tym, juz sie boje... a jeszcze 9 kg przede mna. pozdrawiam
                                                  • gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 03.12.03, 09:18
                                                    hurra!! kolejny kilogram odszedł w niepamięć i mam nadzieję, ze nie wróci.
                                                    razem straciłam już 8 w ciągu 5 tygodni, nigdy nie sądzilam że to mi się uda, a
                                                    jednak... ;-) pozdrawiam wszystkie babeczki. cmoki!
                                                  • doka1 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 03.12.03, 10:31
                                                    A ja nie mam sie czym chwalic, ale odzywam sie, rzebyscie wiedzialy ze jestem
                                                    z Wami. Waga stoi w miejscu bo i prawda tak uczciwie to jjem normalnie a nawet
                                                    za duzo, Wstyd sie przyznac. Chlop jeszcze nie rzucil palenia wiec ja sie nie
                                                    wyrywam ale laski sluchajcie cala zima przed nami do wiosny bedziemy modelowe
                                                    ze hej.
                                                    calusy pa
                                                  • exodus774 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 03.12.03, 15:13
                                                    Gosia to pochwal się jeszcze jak to zrobiłaś imponujacy wynik ja bym chciała
                                                    tak z 5 mniej a tu nic a apetyt mam przerażający.
                                                  • gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 04.12.03, 09:49
                                                    Exodus, ja nie wiem czy to imponujacy wynik bo ja bym chciala jeszcze drugie
                                                    tyle zgubic ;-) A jak to zrobilam? Jak pisalam wyzej postanowilam sobie zrobic
                                                    tygodniowa diete kapusciana, a potem, kierujac sie radami wyczytanymi w tym
                                                    watku jakos poszlo... Jem 4 posilki dziennie: na sniadanie zwykle 2 "deski" z
                                                    chuda wedlina lub chudym serem +jajko na miekko lub sałatka np z pomidorow lub
                                                    cienka parowka drobiowa czasem herbata z 1 lyzeczka cukru (gorzka mi nijak nie
                                                    smakuje) potem II sniadanie: jogurt bez tluszczu, + czasem jakis owoc, obiad:
                                                    chude miesko pieczone w folii + surowka lub 100 g kaszy gryczanej/makaronu
                                                    razowego/brazowego ryzu + jakies warzywka (surowka lub z mrozonki), na kolacje
                                                    2 owoce (wiem ze po poludniu nie powinno sie jesc weglowodanow, ale ja sie tak
                                                    przyzwyczailam). do picia: woda bez gazu lub sok pomidorowy. dbam zeby wszystko
                                                    mialo jak najmniej tluszczu. i nie gloduje! jak sie je kilka malych posilkow w
                                                    ciagu dnia to szybko zoladek sie przyzwyczja, najgorzej przecierpiec pierwsze
                                                    dni i przyzwyczaic sie do wazenia produktow (ja wszytsko waze i zapisuje w
                                                    specjalnym kajeciku). najgorsze jest to ze mieszkam z rodzina a oni jedza
                                                    typowo po polsku: wszystko tluste i zawiesiste... i czasem te zapachy
                                                    gotujacych sie potraw mnie dobijaja... ale zwykle pomaga gdy podkradne mamie z
                                                    garnka lyzeczke bigosu albo kawalek placka ziemniaczanego wtedy chcica na
                                                    tluste i maczne przechodzi. ale robie to bardzo rzadko! raz w tygodniu pozwalam
                                                    sobie na kawalek ciasta. jesli chodzi o cwiczenia fizyczne to wyznaje
                                                    zasade "przez sport do kalectwa" :-) i ruszam sie raczej niechetnie. lubie
                                                    rower ale teraz za zimno, wiec dopiero na wiosne zaczne pedalowac. poki co
                                                    kupilam sobie hula-hop (rozowy!!!) i krece gapiac sie w telewizor (szkoda ze
                                                    nie da sie na siedzaco :-)), znalazlam tez w sieci pare prostych zestawow
                                                    cwiczen hatha jogi i czasem je stosuje, jak mi sie akurat chce... czasem tez
                                                    wysiadam z autobusu przystanek wczesniej i maszeruje.
                                                    ok koncze, bo Was zanudze. aha, zapomnialam napisac ze na poczatku diety
                                                    wazylam 76 kg wzrost 168.
                                                    pozdrawiam wszystkie! Exodus: powodzenia w poskramianiu apetytu! Doka:
                                                    przycisnij chlopa, niech rzuci w koncu te papierosy!
                                                    Gosia
                                                  • exodus774 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 04.12.03, 12:26
                                                    Cześć
                                                    miałaś idealnie te same wymiary jak ja na poczatku odchudzania.
                                                    Ja w tej chwili waże z wahnięciami 62-63 kg i od jakiegos czasu nijak nie moge
                                                    sie zebrać żeby zrzućić te ostatnie 5 które mam do mojej wymarzonej
                                                    wagi.Jeszcze jak ten wątek funkcjonował pełna para było mi łatwiej ale teraz
                                                    strasznie się rozleniwiłam. Od wczoraj znowu zaczynam mysleć o tym co zjem a
                                                    nie pochłaniać wszystko jak leci. Może wkońcu mi się uda :)
                                                  • gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 05.12.03, 10:18
                                                    Exodus, a jak u Ciebie z utrzymaniem wagi? Te 62-63 kg utrzymuja sie mimo
                                                    zakonczenia diety, czy na diecie jestes caly czas? Kurcze, jak ja bym juz
                                                    chciala wazyc tyle co Ty teraz... ;-)
                                                    Hehe, ja w poscie wczesniejszym narzekalam na rodzinke, a tu niespodzianka:
                                                    zgadnijcie co dostalam na Mikolaja od mamy... otoz butle oliwy z oliwek,
                                                    poniewaz kilka tygodni wczesniej oswiadczylam wszem i wobec ze zadnego innego
                                                    tluszczu nie tkne, i mamie zrobilo sie mnie zal ;-). przy tych ilosciach ktore
                                                    zuzywam chyba na rok mi wystarczy...
                                                    papapa trzymam kciuki zeby wszystkim sie udalo
                                                    Gosia
                                                  • exodus774 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 05.12.03, 13:40
                                                    wiesz o dziwo pomimo moich szaleństw jedzeniowych utrzymuje się z tym ze ja
                                                    miałam dośc długi okres przejsciowo odchudzaniowy bo zaczełam się odchudzać w
                                                    zeszłym roku najpierw lekkie i mało radykalne ograniczenie jedzenia póxniej 13
                                                    a później długo 1000 kcal przez długi czas miałam etap że w tygodniu dieta a w
                                                    weekend jadłam co chciałam. Moją zmorą są weglowodanki i to nawet nie ciastka
                                                    czy czekoladki ale pieczywo i ziemniaki (frytki). I to jest u mnie reakcja
                                                    narastajaca jeżeli znajde w sobie na tyle silnej woli zeby ich nie jeść jest ok
                                                    nawet mnie tak bardzo nie ciągnie tylko potrzebna ogromna ilośc silnej woli
                                                    zeby zacząć. Dlatego zazdroszczę Ci silnej woli bo u mnie z tym ostatnio
                                                    kiepściutko
                                                    Pozdrowienia i miłego weekendu życze oczywiscie dietetycznego ;) (sobie
                                                    oczywiście też)
                                                  • gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 06.12.03, 09:54
                                                    o, to fajnie Ci ze waga sie utrzymuje , ja najbardziej sie boje tego ze jak
                                                    przestane jesc tak jak dotychczas to cala slonina powroci jak bumerang. ale
                                                    pocieszam sie tym, co wyczytalam w wielu miejscach w sieci, ze jak podczas
                                                    diety sie nie gloduje to efekt yoyo jest znikomy.
                                                    a wczoraj wpadlam na fantastyczny pomysl upieczenia chleba razowego, bo deski
                                                    mi sie powoli nudza, a chleb ze sklepu mi nie smakuje; ale kurcze nie moge
                                                    nigdzie znalezc maki razowej, tzn. jak na razie bylam w dwoch hipermarketach i
                                                    nic. jak myslicie gdzie to mozna kupic? moze w jakichs sklepach ze zdrowa
                                                    zywnoscia?
                                                    to na razie
                                                    tez zycze silnej woli zebysmy wszystkie byly szczuplejsze na sylwestra!
                                                    Gosia
                                                  • gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 09.12.03, 22:22
                                                    kurcze, nie odzywacie sie :-( a ja jestem bliska zarzucenia diety. ostatnio mam
                                                    problemy z zoładkiem, strasznie mnie boli wieczorami, mysle ze nabawialm sie
                                                    nadkwasoty, ale nie mam pewnosci. ale do swita sprobuje wytrzymac. tzrymajcie
                                                    sie, pa.
                                                  • odmiecia Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 10.12.03, 14:43
                                                    hej gosiowniku!
                                                    gratulacje! trzymaj tak dalej!!!
                                                    mąkę z pełnego przemiału (T1850) znajdziesz w sklepach ze zdrową żywnością
                                                    przepisy na chleb z takiej mąki znajdziesz na forum Montignaca
                                                    acha, jeśli mogę coś Tobie polecić, to jedz chleb raczej z warzywami (np
                                                    pomidor), albo z bezcukrowym dżemikiem albo z twarożkiem 0%, to lepsze niż
                                                    łączenie węglowodanów (chleb) z tłuszczami (wędlina)
                                                    pozdrawiam
                                                    a co u mnie..... kiepsko, lepiej nie pisać zamiast utrzymywać, co zdobyłam, to
                                                    tyję.... bo jem ogromniaście dużo!! b. dużo i słodkie wciągam, beznadziejna
                                                    jestem troche...........................
                                                  • moniak7 Po przerwie 10.12.03, 15:14
                                                    No jestescie. To super. Jednak przedwczesnie pozegnalam sie z tym forum. Tym
                                                    badziej, ze teraz tez zaczynam potzrebowac wsparcia. Niestety kilka kilogramow
                                                    wrocilo mi z powrotem i wszystko zaczyna byc opiete i nieladne. Walki z
                                                    tluszczu na brzuchu mnie dobijaja. Po diecie zakupilam sporo mniejszych
                                                    ciuchow, niektore zmniejszylam i teraz boje sie ze zmarnuje wszystko. Do tego
                                                    od jakiegos czasu jezdze do pracy samochodem niestety-wygodnie ale tylek
                                                    rosnie. Ale poniewaz po drodze woze synka do przedszkola i musze byc mobilna,
                                                    bo w kazdej chwili moge byc wezwana do przedszkola jak maly bedzie chory (ma
                                                    teraz trzy latka, i ciagle wpada z jednej choroby w druga, tak od wrzesnia od
                                                    kiedy poszedl do przedszkola)tak wiec nie zrezygnuje z samochodu.
                                                    A zatem musze wrocic do warzyw i jarzynek, zero chleba i zero slodyczy. Z tym
                                                    chlebem bedzie mi ciezko.Niestety ostatnio dostajemy cala mase slodyczy
                                                    (dostaje maly, ale my wyjadamy, bo zeby by mu wypadly, moj maz chudy wiec moze
                                                    zrec ile wlezie, a ja przy nim w dlugie zimowe wieczory........Cos okropnego.
                                                    Niby wiem co robie zle, ale chleb mi tak smakuje a poza tym kupilismy maszyne
                                                    do pieczenia chleba(taki automat, wrzuca sie skladniki, nastawia czas i wyjmuje
                                                    sie pachnacy, goracy chlebek). Dobrze, ze chociaz to zdrowy chleb, razowy itp,
                                                    ale zawszec to pieczywo-makabrra.
                                                    Ale nie chce znowu musiec zrzucac 8 kilo, wole te 3-4 co nadrobilam, wiec nie
                                                    moge dluzej czekac tylko do roboty. mam nadzieje, ze was nie zanudzilam.
                                                    Ciesze sie, ze sa z nami i Doki i Agat. Musimy sie wspierac, bo taki nasz los.
                                                    Ochrzancie mnie i wspierajmy sie dalej, bo dzieki wam schudlam 8 kilo, teraz
                                                    musze znowu wrocic do normy. pozdrawiam i ciesze sie ze jestescie.Monia
                                                  • gosiownik Re: Po przerwie 10.12.03, 17:35
                                                    hej, ale fajnie ze jestescie. Odmiecia, bardzo dziekuje za rady, postaram sie
                                                    wcielic w zycie. nawet nie wiedzialam ze sa takie dzemy bez cukru ;-)
                                                    no, kochane do roboty, co to znaczy "nie chce mi sie" brac sie za siebie i to
                                                    juz! ja dzis mialam dzien wazenia i okazalo sie ze kolejny kilogram odplynal w
                                                    mroki niepamieci, same wiecie jakie to cudowne uczucie, wiec do roboty!
                                                    ja tylko drze na mysl o swietach, ale postanowilam, ze sprobuje wszystkiego,
                                                    tylko w mniejszych ilosciach niz co roku a co sie da to sobie zrobie w wersji
                                                    light, np karpia na ruszcie a nie w mące i na patelni. musze byc chudsza na
                                                    sylwestra jeszcze co najmniej o kilogram, bo jedzie z nami moj byly facet i
                                                    chce zeby mu oko zbielalo :) kazda motywacja jest dobra, prawda? tylko ma
                                                    nadzieje ze moj zoladek to wytrzyma.
                                                    to tzrymajcie sie dziewuszki
                                                    papapapa Gosia
                                                  • exodus774 Re: Po przerwie 11.12.03, 12:50
                                                    Oj Monia widze że nie jestem odosobniona właśnie dziś siedze z młodym na
                                                    zwolnieniu po tym jak wczoraj musiałam się urwać z pracy bo miał 39st gorączki
                                                    dotego dochodzi stres bo szef już się krzywi a to dopiero moje 1 L-4 (do tej
                                                    pory mąż z nim zostawał),pozatym nastawiam się psychicznie na szukanie pracy bo
                                                    ta w której teraz jestem działa na mnie strasznie ogłupiająco no i co tu dużo
                                                    mówić zaczyna się firma powoli sypać.Niestety mnie stresy zamiast zrzerać to
                                                    dodają mi kg jem jak najęta co chwile usiłuje się zmobilizować ale jak dopada
                                                    mnie chandra to jest mi wszystko jedno. Ciesze się że forum ruszyło może z wami
                                                    będzie mi jakoś łatwiej przetrwać i nie wrócić do poprzednich wymiarów.
                                                    Pozdrowienia
                                                    Kasia
                                                  • odmiecia Re: Po przerwie 11.12.03, 16:19
                                                    hej
                                                    popijam czerwoną herbatkę i tak Was czytam....
                                                    no cóż muszę przyznać, że wczoraj i jak na razie dzisiaj nie miałam ekscesow
                                                    jedzeniowych, to forum jednak działa!
                                                    mam też stresy, ktore dodaja mi centymetrow (bo stres zajadam), ale
                                                    przedwczoraj stwierdziłam, że nie warto i że musze się pilnować

                                                    acha a propos tych dżemow bez cukru - mozna je kupic w Auchan, albo można jeść
                                                    domowej roboty powidła (moja mama nigdy ich nie słodziła, nie wiem, jak wy)

                                                    a co do chleba, to dziewczyny, bez przesady... jeść go można, albo nawet
                                                    trzeba, ale oczywiście z pełnego przemiału - przecież to źródło witamin i
                                                    błonnika

                                                    ja jedynie pożegnałam ziemniaki i to na zawsze
                                                    bo ich nie lubię, to po pierwsze
                                                    po drugie - niby zawieraja witaminę C, ale
                                                    tak naprawdę, to chyba śladowe ilości, bo jaka witamina wytrzymałaby tak długie
                                                    gotowanie/zresztą jem dużo cytrusów, więc na co mi ziemniaki
                                                    po trzecie tuczą

                                                    postanowiłam, że muszę skończyć z wiczornym zajadaniem się
                                                    po prostu zasada - w domu po pracy nie jedz (w domu jestem dopiero około 19-
                                                    stej)
                                                    wiem, że to może niedobre, ale po prostu ja tyję, jak tylko zaczynam podjadać
                                                    wieczorami, a akurat wtedy mam wilczy apetyt na wszystko
                                                    .....
                                                    wczoraj mi się udało, trzymajcie kciuki, za dzisiejszy wieczor.....
                                                    i tak pomału znowu się przyzwyczaję (mam nadzeiję) do nie napełniania bębendka
                                                    wieczorem
                                                    pozdrawiam wszystkie lasencje
                                                    i powodzenia
                                                  • moniak7 Re: Po przerwie 11.12.03, 16:43
                                                    Mnie sie jakos udalo nie obzerac tak strasznie dzisiaj. Moze jak wroce do domu
                                                    to tez jakos wytrzymam, ugotowalam sobie wczoraj zupke dietetyczna na dzisiaj,
                                                    zeby sie nie rzucic na chleb z kielbasa.
                                                    Kasiu, moj maly na szczescie w tym momencie zdrowy, ale nie ludze sie, ze to na
                                                    dlugo. Ale odpukuje.Pozdrawiam Monia
                                                  • exodus774 Re: Po przerwie 12.12.03, 09:50
                                                    Ja mam od dzisiaj zamiar powalczyć ze sobą narazie siedze i popijam kawę i
                                                    obmyślam co by tu zjeść dietetycznego. Kurcze a wybór mam marny bo przyznam
                                                    szczerze że ostatnio jakoś niespecjalnie dietetycznie robiłam zakupy. Chociaż z
                                                    czasów intensywnego dietowania został mi nawyk że zawsze do mięsa jest dużo
                                                    warzyw zamiast ziemniaków. Aha wspomagam się troche granulkami fucusa podobno
                                                    zmniejszają apetyt a ja mam w tej chwili przerażająy.
                                                    :) Trzymajcie się i ciesze się że coś tu znowu ruszyło :))))
                                                  • odmiecia Re: Po przerwie 12.12.03, 13:01
                                                    porażka.....
                                                  • gosiownik Re: Po przerwie 14.12.03, 14:54
                                                    Czemu porazka, Odmieciu?
                                                    Kurcze ten tydzien dla mnie chyba tez bedzie slaby, cos za duzo sobie folguje
                                                    ostatnio, i boje sie ze nie schudlam a wrecz przeciwnie ale okaze sie w srode,
                                                    w dzien wazenia.
                                                    Ciezko jest... ale tzreba sie trzymac, czego Wam i sobie zycze.
                                                    papappa
                                                  • agat1 Re: Po przerwie 15.12.03, 09:22
                                                    Ja też jestem, cały czas obserwuję, ale niedługo będę się też chwalić nowymi
                                                    osiagnięciami (mam nadzieję), bo na razie ciągłe porażki. Umówiliśmy się z
                                                    mężem, że od nowego roku... on się pewnie wyłamie, znam go aż za dobrze, ale ja
                                                    na pewno dam radę, z Waszą pomocą oczywiście.
                                                    Pozdrawiam wszystkie mamy świeżo upieczonych przedszkolaków, ja przez to
                                                    przechodziłam rok temu, koszmar, niekończące się choroby, coraz to nowe
                                                    antybiotyki, ale mogę Was pocieszyć, że będzie już tylko lepiej. Nie chcę się
                                                    chwalić na wyrost, ale mój syn w tym roku jakby odporniejszy (żeby nie
                                                    zapeszyć), dla odmiany młodszy ciagle kaszlący i łapie te zarazki, które
                                                    starszy z przedszkola przynosi. Oj, ciężki nasz los, matek z małymi dziećmi.
                                                    A co do wagi, to mi znów zamiast ubywać przybyło 2 kg, nie moge na siebie
                                                    patrzeć, a o ciuchach lepiej nie wspominać. Nawet się wstydzę publicznie
                                                    napisać ile ważę, ale mam do stracenia.... 25 kg!!! Co Wy na to? Tyle nie
                                                    ważyłam jeszcze nigdy, przenigdy. A tu zima, jeść się chce, chlebek lubię i
                                                    różne inne makarony też, ale już niedługo sama marchewka do gryzienia, będę się
                                                    meldować.
                                                    Pozdrawiam Was i trzymam kciuki za wszystkie utracone (oby bezpowrotnie)
                                                    kilogramy, już sama myśl, że mam się przed kim pochwalić mobilizuje do walki.
                                                  • gosiownik Re: Po przerwie 15.12.03, 10:19
                                                    Fajnie, że znów jesteś Agat; pewnie że Ci się uda!!
                                                    Właśnie sobie spoglądam przez okno i widzę jak śnieg sypie i wicher dmie...
                                                    ciężko się odchudzać jak jes tak zimno, ale znalazłam też dobre strony:
                                                    uwielbiam cytrusy, a w zimie zawsze pomarańcze, mandarynki i grejpfruty są
                                                    najpyszniejsze, zaraz sobie zresztą jakiegoś wciągnę na drugie śniadanko ;-)
                                                    Muszę obwieścić wszem i wobec, zeby mi do paczek pod choinkę nie dawali
                                                    czekoladek tylko mandarynki, to może jakoś swięta przetrwam...
                                                    cmoki dla wszystkich - Gosia
                                                  • agat1 cytrusy 15.12.03, 12:19
                                                    No, właśnie, a ja karmię synka piersią i nie wiem, czy te cytrusy mu służą, co
                                                    prawda wysypki nie miał (zjadłam na próbę mandarynkę), ale to jeszcze o niczym
                                                    nie świadczy. A już zupa kapuściana odpada zdecydowanie, a to dla mnie był
                                                    całkiem nieżły sposób. A propos, mam gazetkę, gdzie podają nowy przepis tej
                                                    slynnej kapuścianej zupki, lezy i czeka, aż będę mogła wypróbować.
                                                    Czy oprócz diety stosujecie jakieś "wspomagacze" - herbatki, tabletki, zioła?
                                                  • exodus774 Dieta 16.12.03, 09:35
                                                    A ja już drugi dzień sie dzielnie trzymam z daleka od węglowodanów i moze cos z
                                                    tego będzie rano wmusiłam w siebie jako na twardo z odrobiną chrzanu i majonezu
                                                    i pół pomidorka w pracy mam na dwa razy serek wiejski + 2 ogórki, na obiad sok
                                                    pomidorowy z selerem , zrazy i fasolka szparagowa tylko z łyzeczka masła.
                                                    Wczoraj z nieco zmienionym jadłospisem ale opierającym się na tej samej
                                                    zasadzie jak najmniej węglowodanów wytrwałam bardzo dzielnie do wieczora i
                                                    nawet odmówiłam wieczornej szklaneczki piwka :)Mam zamiar tak wytrzymać chociaz
                                                    przez tydzień żeby mi sie unormował apaetyt na węglowodany (czyt. chlebki
                                                    pizze, frytki, kluseczki) a później będe się starała trzyamć zasady dwa posiłki
                                                    białkowe i jeden węglowodanowy. Chyba na mnie innej siły nie ma jedynie
                                                    radykalne cięcia.
                                                    A co do wspomagaczy to herbatka pu-erth, wieczorem dzirawiec (z tym ze on ma
                                                    działanie raczej antystresowe i łagodzące na wątrobę) czasem ale to raz za
                                                    jakiś czas zdarza mi się napic herbatki typu figura zwłaszcza przed jakimis
                                                    większymi imprezami jak chce mieć ładny płaski brzuch.
                                                  • agat1 Re: Dieta 16.12.03, 10:36
                                                    A ja wczoraj nie zjadłam kolacji ani nic słodkiego! I tak już będzie, od czegoś
                                                    trzeba zacząć.
                                                    Ja ze względu na synka nie mogę żadnych herbatek ani ziółek pić, co mi trochę
                                                    pomagalo, ale spróbuję też powoli rezygnować z węglowodanów w postaci pieczywa
                                                    na rzecz warzyw gotowanych.
                                                    Tak mi się przypomniało - któras z was pisała niedawno o kłopotach z żołądkiem,
                                                    ja półtora roku temu, będąc na diecie warzywnej jadłam duzo surowych warzyw i
                                                    od surowych ogórków rozbolał mnie tak żołądek, że trafiłam do lekarza. Potem
                                                    dopiero się doczytałam, że surowe ogórki są bardzo ciężkostrawne i trzeba z
                                                    nimi ostrożnie. W ogóle surowe warzywka nie zawsze służą żołądkowi, trzeba je
                                                    dawkować w rozsądnych ilościach. Ale za to takie ogórki są
                                                    niemal "bezkaloryczne", a głód można oszukać.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • gosiownik Re: Dieta 16.12.03, 14:37
                                                    No, brawo dziewczyny! Tak trzymać!
                                                    Ja nie piję żadnych herbatek ani ziółek, bo nie lubię, zwłaszcza bez cukru;
                                                    przez te 2 mce odchudzania chyba tylko raz piłam Figurę i 2x czerwoną herbatę.
                                                    Ale wolę pić wodę, mimo że teraz ciągnie do jakichś ciepłych napojów.
                                                    Agat i co powiedział lekarz nt bólu żołądka? Coś konstruktywnego?? :-) Mnie
                                                    boli żołądek parę godzin po jedzeniu, zwykle po owocach lub jogurcie, więc
                                                    sądzę że nabawiłam sie nadkwasoty.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • gosiownik Re: Dieta 17.12.03, 10:17
                                                    yeeeeah - mimo 'niescislej diety' ubylo mi pol kilograma!!!! ale sie ciesze!!!!
                                                  • agat1 żołądek 17.12.03, 14:23
                                                    Wtedy dostałam chyba Ranigast, bóle przeszły, nic się więcej nie dzialo.
                                                    Ale ja wcześniej miałam już gastroskopię i usg jamy brzusznej, bo miewałam
                                                    takie napadowe bóle żołądka, które jednak same przeszły. A nadkwasotę mam, z
                                                    mniejszym lub większym nasileniem, także może dlatego bolało. Surowe warzywa
                                                    czasem mogą podrażnić żołądek.
                                                    Gratuluję spadku wagi, ja się na razie nie ważę, bo to mnie stresuje za bardzo.
                                                    Poza tym podczas odchudzania ważyląm się raz w miesiącu, to mi wystarczało, a
                                                    ubytek wagi zauważałam po coraz bardziej luźnych spodniach...
                                                    Pozdrawiam
                                                  • exodus774 walczymy? 18.12.03, 15:23
                                                    Ja musze się pochwalic narazie dzielna jestem tzn wsówam to moje jajo na twardo
                                                    co rano , białe serki itp jedyny grzech jaki mi mozna zarzucic to to że moje 2
                                                    kawy sa słodzone ale po próbach picia kawy gorzkiej ewentualnie z mleczkiem
                                                    stwierdziłam że nie aż tak sie męczyć nie będe uwielbiam gorącą i slodka kawe i
                                                    tylko taka mnie stawia na nogi (a przy moim niskikm cisnieniu calkowita
                                                    rezygnacja z kawy jest prawie niemozliwa).

                                                    Tylko że teraz jak się tak zmotywowałam to z przerażeniem myśle o świętach jak
                                                    ja je przetrzymam na diecie ukch mało prawdopodobne żebym była bardzo odporna
                                                    na świateczne przysmaki.

                                                    A pocieszajace jest to że jak ostatnio weszłam na wagę to było 62,5 po moich
                                                    zeszło miesięcznych obżarstwach bałam sie że skoczyło minimum do 65/6
                                                    Pozdrowienia
                                                    Kasia
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 23.12.03, 23:06
                                                    ojojojoj nie wiem jak u Was ale u mnie dzis sie zaczelo swiateczne szalenstwo w
                                                    kuchni - staram sie powstrzymywac i nie probowac tych wszytskich pysznosci
                                                    ktore sie tam znajduja, ale troche slabo mi to idze zwlaszcza ze to ja gotuje.
                                                    coz, zycie jest ciezkie :-) no, ale mam nadzieje ze jakos to bedzie i za bardzo
                                                    nie przytyje. a na swieta to wiecie, czego Wam zycze...
                                                    pozdrawiam
                                                    Gosia
                                                  • exodus774 Re: walczymy? 25.12.03, 18:48
                                                    Ekch co domich obaw o świateczne obzarstwo to niestety okazały się płonne od
                                                    Wigilii mam grypę giganta i sama myśl o jedzeniu przyprawia mnie o mdłości za
                                                    to nadrwbiam słodkąherbatąz cytryną którą pije hektolitrami.
                                                  • moniak7 Re: walczymy? 06.01.04, 11:33
                                                    Jak tam po swietach i po dluuugich wakacjach?
                                                    Ja mam pewnie z kilogram wiecej , a wiec nie jest dramatycznie. Teraz trzeba
                                                    zakasac rekawy i do boju. Bardziej niz swieta na tycie wplynelo takie dlugie
                                                    wolne i lenistwo. Nudy powodowaly ciagle wedrowki do lodowy i do schowka ze
                                                    slodyczami. na szczescie juz normalnosc, wiec rozprawimy sie z faldkami, czego
                                                    i wam zycze w Nowym Roku MOnia
                                                  • katepat Re: walczymy? 06.01.04, 16:48
                                                    Witajcie Dziewczyny!!!
                                                    jeśli można, to przyłączam się się do walki!!!:)))
                                                    ostatnio poszalałam i aż się boję wejść na wagę...
                                                    sama nie wiem czy spróbować diety założycielki wątku, mojej idolki, czy zwykłej
                                                    diety 1000 kalorii - w każdym bądź razie zaczynam od dzisiaj
                                                    trzymam kciuki za Was wszystkie,
                                                    pozdrawiam
                                                    Kasia
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 08.01.04, 13:03
                                                    witam! jak wam idzie dziewczyny? ja po swietach i sylwestrze balam sie wejsc na
                                                    wage, ale jak sie w koncu odwazylam, to okazalo sie, ze ubyl mi 1 kg!! Nie wiem
                                                    jak to sie stalo, bo sobie w ostatnim czasie pofolgowalam; z drugiej strony
                                                    sylwestra spedzalam dosc intensywnie, wiec moze waga nie zauwazyla swiatecznego
                                                    obzarstwa ;-) Poki co to jestem chora, wiec diete odkladam na pozniej, chociaz
                                                    reka mi drzy kiedy klade kolejna lyzeczke miodu do herbaty... Pozdrawiam z
                                                    zasypanego Wroclawia i zycze powodzenia i poczatkujacym i zaawansowanym. Pappapa
                                                    PS Kasiu, mozna zrobic 2 w 2: polaczyc diete 1000 kcal z systemem Doki - czyli
                                                    przede wszystkim zielenina i chudy nabial. Ja tez sie tak odchudzalam.
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 08.01.04, 13:03
                                                    witam! jak wam idzie dziewczyny? ja po swietach i sylwestrze balam sie wejsc na
                                                    wage, ale jak sie w koncu odwazylam, to okazalo sie, ze ubyl mi 1 kg!! Nie wiem
                                                    jak to sie stalo, bo sobie w ostatnim czasie pofolgowalam; z drugiej strony
                                                    sylwestra spedzalam dosc intensywnie, wiec moze waga nie zauwazyla swiatecznego
                                                    obzarstwa ;-) Poki co to jestem chora, wiec diete odkladam na pozniej, chociaz
                                                    reka mi drzy kiedy klade kolejna lyzeczke miodu do herbaty... Pozdrawiam z
                                                    zasypanego Wroclawia i zycze powodzenia i poczatkujacym i zaawansowanym. Pappapa
                                                    PS Kasiu, mozna zrobic 2 w 1: polaczyc diete 1000 kcal z systemem Doki - czyli
                                                    przede wszystkim zielenina i chudy nabial. Ja tez sie tak odchudzalam.
                                                  • katepat Re: walczymy? 08.01.04, 17:44
                                                    Dziękuję, za odpowiedź, to b. rozsądny pomysł z tym połączeniem dwóch diet w
                                                    jedną, wtedy będziemy miały 100% a nawet 200% pewność, że przy tym systemie
                                                    musimy schudnąć:)))a ja dziś nawet się jakoś trzymam- właśnie jestem po
                                                    obiadku - pierś z kurczaka i ogromna góra surówek - ale jutro jem wyłącznie
                                                    same warzywka - już postanowione!! :) i koniec z kolacjami, czas zrzucać
                                                    sadełko w końcu niedługo wiosna!!!
                                                    Trzymajcie się Dziewczyny, pa!
                                                    Kasia
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 08.01.04, 13:06
                                                    mialo byc 2 w 1 tak jak w tym drugim poscie; myslalam ze zdaze poprawic ;-)
                                                    cmoki Gosia
                                                  • baxteria Re: walczymy? 08.01.04, 14:44
                                                    Hej dziewczyny.

                                                    Po przeczytaniu tego watku moge tylko powiedziec: Wielki Brat jest pod
                                                    wrazeniem.
                                                    Zachecona Waszymi osiagnieciami zaczynam i ja.
                                                    Dzis caly dzien na marchewach jade :-)

                                                    Ps. Moze watek od nowa puscicie szanowne forumowiczki, strasznie dlugo sie
                                                    otwiera :-)
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 20.01.04, 22:09
                                                    No, dziewczyny, co jest? Nie było mnie parę dni, bo mi się komputer zbiesił i
                                                    nie miałam dostępu do sieci; oczekiwałam, ze będę miała dużo do czytania po
                                                    tym czasie, a tu pustki ;-( Czyżby w 2004 nikt już nie chciał się odchudzać?
                                                    Piszcie coś!!! Pozdrawiam Gosia
                                                  • baxteria Re: walczymy? 21.01.04, 10:24
                                                    Hej, hej ja tez codziennie zagladam i nic....
                                                    Ale ja sie dzielnie trzymam i jak narazie 3 kg do tylu.
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 21.01.04, 23:03
                                                    Uuuuuu brawo Baxteria! A w jakim czasie te 3 kg? i co jesz? Kurcze ja na razie
                                                    się nie odchudzam (jakoś tak mi zostało od świąt) ale jutro mam ważenie i
                                                    zobaczymy... Pozdrawiam z Wrocławia
                                                  • katepat walczymy!!! 22.01.04, 12:10
                                                    Witajcie!!!
                                                    Gratuluje wszystkim Forumowiczkom, które dzielnie walczą i codziennie zrzucają
                                                    kilogramy zbędnego tłuszczyku!!! Ja przyznaję, że aż tak twardo się nie
                                                    trzymam, bez wielkich poświęceń, ale od jakiegoś tygodnia nie jadam kolacji, w
                                                    ogóle jakoś mniej objętościowo jem, ograniczyłam słodycze, i zgadnijcie… 2
                                                    kiloski mniej!!  
                                                    Teraz jednak muszę się sprężyć i zabrać do tego bardziej kompleksowo – niestety
                                                    nie mam czasu na siłownię ani aerobik – zbyt późno wracam z pracy – ale
                                                    postanowiłam kupić zachwalanego na forum Fitness orbitreka – podobno bardzo
                                                    dobrze działa na spalanie, lepiej niż rowerek – i będę się na tym pocić minimum
                                                    godzinę dziennie  już mam nawet taki plan – postawię orbitreka przed TV, w TV
                                                    M jak miłość i jazda hihihi
                                                    A tak całkiem na serio, to zobaczymy, co mi z tych moich planów wyjdzie, bo to
                                                    nie pierwszy raz coś sobie postanawiam, no, ale cóż…
                                                    Serdecznie Was pozdrawiam Dziewczyny, walczcie i piszcie, co tam u Was słychać
                                                    Wiosna przed nami!!! Papa
                                                  • klucha123 Re: walczymy!!! 05.02.04, 09:55
                                                    Czesc dziewczyny!Rok temu, w ciągu 3 miesiecy schudłam 13 kg.wiem,że to nie
                                                    dużo, ale zawsze cos.Niestety były świeta Wielkanocne i znowu zaczęłam jeśc
                                                    więc w tej chwili znowu kanał.Parę dni temu postanowiłam! i mam nadzieję, że
                                                    mi się uda schudnąć, bagatela 20kg w ciągu 5 miesięcy.Mam zamiar tak jak rok
                                                    temu jeśc tylko obiad i pić herbate pu- erh oraz mnóstwo wody mineralnej-no i
                                                    oczywiście ćwiczyć(w miarę możliwoscie jazda na rowerze ok.1 i 1/2 h)
                                                    Trzymajcie kciuki. W sierpniu idziemy z meżem na wesele, a tam będzie
                                                    mnóstwo "chudzin"
                                                    Piszcie do mnie
                                                    Dzieki
                                                  • baxteria Re: walczymy? 23.01.04, 11:22
                                                    Schudłam tyle przez równo 2 tygodnie. Najczęściej jadam w pracy serek wiejski z
                                                    pomidorem * 2, czyli na śniadanie i obiad. Na kolajcje pieke sobie w naczyniu
                                                    zaroodpornym zapiekanke warzywna z serem light (kurde jaki on drogi) i talerzyk
                                                    takiej zapiekanki i finito :-)
                                                    W soboty odpuszczam trochę dietke i jeden posilek jem pyszny np. fryty :-)
                                                  • exodus774 Re: walczymy? 23.01.04, 13:16
                                                    Melduje że prawie 2,5 kg w tył w ciagu 2 tygodni, śniadanie serek + szklanka
                                                    maslanki, obiad wielka micha sałaty + miesko do tego 2 kawy słodzone
                                                    Mam nadzieje że dalej tak pójdzie:)
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 24.01.04, 10:48
                                                    no brawo dziewczyny, ale macie fajnie!! tylko tak trzymajcie, ja chyba od
                                                    przyszlego tygodnia znow zaczne, chce jeszzce z 5-6 kg zgubic. pozdrawiam
                                                    papapap
                                                  • exodus774 Re: walczymy? 28.01.04, 10:22
                                                    I kolejny 1,5 kg do tyłu :)))
                                                    Jestem super dzielna i super dumna z siebie

                                                    Nawet nie daje sie wqeekendowym obżarstwom jeszcze 2-3 kg i bede miała swoja
                                                    wymażona wagę
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 02.02.04, 18:15
                                                    cześć dziewczyny walczące! od dziś dołaczam do was i po miesiącu przerwy
                                                    wracam na diete. mam nadzieję, ze wytrzymam, zeby byc piękna na wiosnę.
                                                    pozdrawiam. pappa
                                                  • ajdacho Re: walczymy? 03.02.04, 11:34
                                                    Witajcie. Cieszę sie że są na świecie takie bratnie dusze jak wy. Dzięki Wam
                                                    czuję sie tak naprawde wspaniale gdyz wiem ze nie jestem sama. Dzieki waszym
                                                    słowom otuchy i wsparcia wierzę w to że na pewno się uda i udaje sie co widać
                                                    po waszych wypowiedziach. Dokładnie dwa tygodnie temu podjęłam walkę i nie
                                                    zamierzam się poddać. Mam 23 lata i od kiedy (czyli ponad dwa lata ) zaczęłam
                                                    pracować ( tryb siedzący pracy )niestety przybyło mi prawie 20kg. Jestem
                                                    właśnie po 13-dniowej diecie i jestem bardzo zadowolona gdyż udało mi się urwać
                                                    4kg. Obecnie ważę 68kg przy wzroście 165cm i bardzo bym chciała wrócić do mojej
                                                    wagi 53kg z przed 2-óch lat. Bardzo proszę o radę co jadacie, w jakich
                                                    ilościach ? Może jakieś przepisy ? Trzymajcie się wszystkie cieplutko i liczę
                                                    na Wasze wsparcie.....jesteście na prawdę wspaniałe.
                                                  • agusia Re: walczymy? 04.02.04, 21:06
                                                    Dziewczyny, moge sie do Was dolaczyc? Widze, ze macie tu ciekawe towarzystwo...
                                                    Ja tez chcialabym byc mniejsza! Tak z dyszke... no max. 15... Macie moze jakies
                                                    wyprobowane sposoby? I doswiadczenia? Rok temu, w trakcie rozwodu, schudlam
                                                    wlasnie 15, ale to sie nie liczy, bo bez diety:-) A teraz znow mi uroslo tu i
                                                    owdzie... Prosze pomozcie mi...
                                                    buziaczki
                                                    Agusia
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 05.02.04, 10:42
                                                    Witajcie dziewczyny, strasznie się cieszę że nas coraz więcej! Razem damy
                                                    radę! Ja już po sniadaniu (parówka drobiowa, 2 kromki chrupkiego chleba z
                                                    pomidorem i rzezuchą, kawa z chudym mlekiem)teraz planuję co dobrego zrobić na
                                                    obiad - chyba bedzie filet z indyka z warzywami. To dopiero czwarty dzień
                                                    diety, ale już czuję się lżejsza. Trzymam kciuki za Was za siebie. Cmoki!
                                                    Gosia
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 12.02.04, 09:54
                                                    no i jak Wam idzie, bo mi póki co średnio... to już drugi tydzień diety a
                                                    efektów nie widać ;-( napiszcie co u Was, pozdrawiam!
                                                  • ajdacho Re: walczymy? 12.02.04, 18:07
                                                    Witajcie moje kochane!!!
                                                    Ja jak na razie po ostatnim tygodniu schudłam 1kg takze bardzo sie ciesze, ale
                                                    wiadomo chciałabym juz mieć 15kg w dół, ale cierpliwości. Ja czuje sie
                                                    fantastycznie przede wszystkim leciutko i coraz bardziej "Slim". W sumie juz
                                                    schudłam przez 3tygodnie 5kg, to dla mnie duży sukces.Nawet zaczełam chodzić na
                                                    basen: dwa lub trzy razy w tygodniu, zależy jak mam czas. Moje dzienne jedzonko
                                                    wygląda tak: śniadanko: dwie kromki chleba chrupkiego z serkiem topionym light
                                                    i serkiem Tartar ziołowym light dodatkowo czasami zjadam jajko lub triszkę
                                                    serka wiejsiego.około 11:00 jada serek wiejski lekki (3%)+ owoc, druga
                                                    przekąska około 13:00 też to samo tylko już bez owocu. Obiadek 15:00-16:30 same
                                                    gotowane warzywa np. miseczka szpinaku z czosnkiem, jajkiem i odrobiną soli lub
                                                    gotowane brokuły lub gotowana brukselka lub gotowana fasolka szparagowa.Jedynie
                                                    w weekend jadam troszkę mięska np. gotowany kuraczek i tak cały tydzień.
                                                    Najbardziej jednak mi się chce jeść wieczorem około 19-21 i wtedy to juz nie
                                                    wim co mam robic, najchetniej kłade sie spac, ale czasami po prostu musze cos
                                                    przechrupać np. marchewkę...czy to duży grzech.
                                                    Czy wy kochane liczycie sobie dzienne kalorie. A może macie jakieś fajne i
                                                    pyszne przepisy, bo ja dopiero zaczynam i nie mam jesczez zbyt dużej wiedzy
                                                    kulinarnej.
                                                    Gorąco was całuję i trzymam kciuki, damy radę dziewczyny w kupie łatwiej ...
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 14.02.04, 11:14
                                                    hi! no brawo Ajdacho, 1 kg na tydzień to tak akurat, tak powinno się chudnąć.
                                                    ja niestety trochę zawaliłam dietę w tym tygodniu, wiecie jak to jest, dużo
                                                    spotkań z dawno nie widzianymi znajomymi i jak tu się z nimi piwka nie napić...
                                                    ale próbuję dalej. co do przepisów to nie bardzo mogę Ci pomóc bo sama jem
                                                    strasznie proste rzeczy - np brązowy ryż z jakąś surówką, albo mięsko pieczone
                                                    w folii. na tym forum pojawiały się jednak jakieś przepisy z tego co pamietam -
                                                    jesli będzie Ci się chciało przeglądać to do dzieła! poza tym warto zaglądać na
                                                    strony wegetariańskie, lub dla odchudzających się, np na www.grubasy.pl jest
                                                    masa przepisów. co do liczenie kalorii to robiłam tak przez pierwszy miesiąc
                                                    diety w zeszłym roku, ważyłam wszystko dokładnie, liczyłam i zapisywałam. mi
                                                    bardzo to pomagało. potem już mniej więcej wiedziałam ile co ma kalorii i juz
                                                    bez licznia wiedziałam ile moge zjesc nie przekraczając 1000 kalorii.
                                                    pozdrawiam i trzymam kciuki!
                                                  • ajdacho Re: walczymy? 16.02.04, 10:22
                                                    MOje kochane znowu mi spadł 1kg w dół, ale sie ciesze.
                                                    Gosiowniczku trzymam rónież za Ciebie kciuki, na pewno dasz radę.
                                                    Muszę sie Tobie przyznać, że ten tydzień w zasadzie w sobotę (nobo przecież
                                                    były walentynki) tez sobie pozwoiłam na chwilezkę zapomnienia podjadając różne
                                                    smakołyki, gdyż siedzieliśmy przy kolacji ze znajomymi. Czasami po prostu
                                                    trzeba każdy jest tylko człowiekiem, a jeżeli wszystko w odpowiednich ilościach
                                                    to czasami można sobie pozwolić....
                                                    A od niedzieli znowu walczę popijająć duzo wody.
                                                    Tryzmajcie sie cieplutko trzymam za wszystkie dzielne dziewczyny kciuki, bo na
                                                    pewno sie uda. Całuski.

                                                    P.S A jak idzie reszcie?
                                                  • asanka Re: walczymy? 16.02.04, 15:22
                                                    czesc Dziewczyny,
                                                    od 2 tygodni usiluje przeczytac wszystkie posty, ktore do tej pory zostaly tu
                                                    umieszczone i wielkimi krokami zblizam sie do konca:) naprawde jestem pod
                                                    wrazeniem - chyba zreszta jak kazda osoba tu zagladajaca. No i jak wiekszosc
                                                    postanowilam sie odchudzac:) Mam za soba juz pierwszy tydzien i jest naprawde
                                                    ok. Tylko moj problem polega na tym, ze ja w sumie moglabym nic nie jesc przez
                                                    caly dzien. I byloby mi z tym bardzo dobrze. Ale zdaje sobie sprawe, ze nie na
                                                    tym to wszystko polega i staram sie jesc co jakis czas - obecnie przewaznie
                                                    warzywka i owoce. Mam nadizeje, ze mi to pomoze pozbyc sie dosc duzej nadwagi.
                                                    Zazdroszcze tym, ktorym udalo sie juz osiagnac swoja upragniona wage i mam
                                                    nadzieje, ze za jakis czas bede mogla podzielic sie z Wami moja radoscia:) w
                                                    czerwcu moja siostra bierze slub i chcialabym do tego momentu zeszczuplec.
                                                    pozdrawiam
                                                  • ajdacho Re: walczymy? 16.02.04, 15:39
                                                    Goraca witamy jeszcze jedna duszyczke. Ja tez jestem tu od niedwana,
                                                    trzymam kciuki i gorąca pozdrwiam, bo w "kupie" jest o wiele łatwiej.
                                                    Przynajmniej każdą każda dopinguje a to przy odchudzaniu bardzo dużo.
                                                    Powodzenia.
                                                  • gosiownik Re: walczymy? 17.02.04, 10:52
                                                    Hej! Ja wczoraj miałam dzień miar i wag i ubył mi kilogram!! Mimo róznych
                                                    grzeszków w zeszłym tygodniu...
                                                    Strasznie się cieszę.
                                                    Asanka dobrze że zdajesz sobie sprawę, że musisz jeść bo to podstawa. Najlepiej
                                                    4-5 małych posiłków dziennie. Na pewno Ci się uda!
                                                    Ajdacho, znalazłam w przepastnych czeluściach mojego komputera parę przepisów
                                                    dietetycznych, które kiedyś zbierałam po necie. mogę Ci przesłać jeśli chcesz.
                                                    pozdrawiam wszystkie! Gosia
                                                  • ajdacho Re: walczymy? 17.02.04, 13:34
                                                    Witam moje panie !
                                                    Wielkie gratulacje urwania 1 kg Gosiowniczku brawo oby tak dalej.
                                                    Gosiowniczku byłabym Tobie wielce zobowiązana w sprawie tych przepisów.
                                                    Tak jak wczesniej pisałam nie mam dużego doświadczenia kulinarnego. Po 13-
                                                    diowej diecie dopiero trzeci tygodzień jestem na takiej diecie jak czytałam na
                                                    forum tutaj czyli mniej jeść, same warzywa i owoce, pieczywo sporadycznie
                                                    (ciemne lub chrupkie) itd. I tak właśnie robię nie wim czy to źle czy to
                                                    dobrze, ale nie odczuwam potrzeby jadania mięsa jajuż to zadko np. tylko w
                                                    weekend (gotowana piers z kurczaka), a tak na obiad jadam gotowane warzywa.
                                                    Asaneczko tak zdecydowanie powinnaś jesc tak jak pisała gosiaczek mało ale
                                                    często, duzo pic wody i to na prawdę działa tylko trzeba mieć troszkę
                                                    cierpliwości i wiary w siebie, a jak nie masz to my tutaj jesteśmy od również
                                                    od tego żeby sie wspierać. Także trzymajcie sie dziewczyny!!! Powiem wam, że
                                                    nic mnie tak nie zmotywowało jak tutejsze forum. Tylko szkoda że jest nas tak
                                                    mało, wiekszość już schudła i nie chce juz tu zaglądać, ale to nic damy radę.
                                                    Gorąco i dietetycznie pozdrwawiam
                                                    P.S A co myślicie o płatkach śniadniowych Frutina czy Fitness np. z maślanką?
                                                    Madzia
                                                  • asanka Re: walczymy? 17.02.04, 15:38
                                                    Czesc Dziewczynki:)
                                                    jak sie dzis macie? mam nadizeje, ze dobrze:)
                                                    Chcialam powiedziec, ze dzis rano weszlam na wage i zobaczylam tam 1 kg mniej
                                                    niz tydzien temu - czyli wtedy, gdy zaczynalam tzw. akcje odchudzania niekiedy
                                                    zwana "akcją Bikini":)) Ciesze sie z tego bardzo ale zdaje sobie sprawe, ze tak
                                                    pieknie przez caly czas nie bedzie:( I jak znam zycie, niedlugo moja waga
                                                    stanie w miejscu i sie nie ruszy. I jak sobie pomyslalam, ze w jezeli takie
                                                    tempo utrzymywaloby sie caly czas to czek amnie jeszcze 19 tygodni odchudzania:
                                                    ( to jest 5 miesiecy:( ech - zobaczymy...
                                                    Mam do Was pytanie odnosnie owocow - czy jecie np. pomarancze? Obecnie jest
                                                    taki okres, ze te owoce sa najslodsze i bardzo mi smakuja. Gdzies kiedys
                                                    czytalam, ze zawieraja duzo cukru. Ale jezeli oprocz warzyw i niewielkiej
                                                    ilosci miesa z kurczaka i bialka nie jem nic wiecej to moze moge sobie na to
                                                    pozwolic? Co o tym myslicie? Mam nadzieje,ze to nie jest tak totalnie
                                                    zabronione:)
                                                    Pozdrawiam i trzymajcie sie.
                                                  • ajdacho Re: walczymy? 18.02.04, 09:50
                                                    Dzień dobry w ten srodowy poraneczek!
                                                    Wlasnie siedze w pracy i popijam poranną kawusie ( tylko z jedna łyżeczką cukru
                                                    i bez mleka). Wielkie gratulacie Asaneczko za ten 1kilogramik w dół oby tak
                                                    dalej, jak najbardziej idziesz w dobrym kierunku, gdyz 1kg tygodniowo to
                                                    akurat, oby tak dalej.Nie martw sie ja tez sie boje ze waga stanie niedługo w
                                                    miejscu i ani drgnie, ale jak na razie spada w dół i nie mamy sie o co
                                                    martwic.Z moich obliczeń wynika że w odchudzaniu bede na pewno Tobie i rescie
                                                    towarzyszyć przez jescze 10 tygodni (no ale jak schudnę to dalej bede walczyc ).
                                                    Co do pomarańczy ja osobiście jem pomarańcze, ale zadko najczęściej jadam
                                                    jednego banan dzennie i jabłka ( tez jedno albo dwa ).Poza tym jadam dwa serki
                                                    wiejskie (lekkie 3% tłuszczu )własnie te dwa owoce ( w tym pomarańcze też ) no
                                                    i obiadek tak jak dzisiaj szpinak.Polecam też marchewkę jak masz napad głodu do
                                                    chrup do woli bo ma mało kalorii.Do lata jescze duzo czasu więc damy radę.
                                                    Napisz coś więcje o sobie ile masz lat wymiary itd. Ja mam 23 lata i muszę
                                                    schudnąć jescze jakieś 10 kg na pewno, zeby wyglądać jak człowiek. Trzymam
                                                    kciuki i pozdrwaiam oby tak dalej. A jak tam Nasz Gosiaczek? Piszcie.Madzia
                                                  • gosiownik jestem jestem 18.02.04, 10:56
                                                    hej babeczki! o sobie to moze pozniej. tymczasem Magda sprawdz swoje konto
                                                    gazetowe, bo wyslalam Ci przepisy. Asanka - ja jem owoce 2x dziennie, tzn na
                                                    drugie sniadanie i wieczorem na kolacje - o 17.00 ta kolacja :-( dietetycy w
                                                    sumie odradzaja weglowodany wieczorem ale ja sie tak przyzwyczailam i juz.
                                                    jakos nie utrudnia mi to chudniecia, przeciwnie. kazdy organizm jest inny,
                                                    musisz sama zobaczyc jak na Ciebie dziala, ale na pewno lepiej jest zjesc sobie
                                                    na wieczor pomarancze (ktore sa w zimie najpyszniejsze!) niz np chleb z maslem,
                                                    wiec mysle ze nie musisz miec wyrzutow sumienia. z owocow to trzeba uwazac
                                                    tylko na banany, bo one maja duzo kalorii. pozdrawiam serdecznie, cmoki, Gosia
                                                  • asanka Re: walczymy? 18.02.04, 11:23
                                                    czesc wszystkim:)
                                                    tez siedze w pracy i nie wierze, ze mam czas na szpreanie w internecie.
                                                    Ostatnio mialam tak duzo pracy, ze ledwo udawalo mi sie wychodzic o czasie.
                                                    Ja wlasnie jestem juz po 2 jablkach i po malej salatce z kapusty pekinskiej i z
                                                    mala iloscia malych kawalkow kurczaka. Na pozniej mam tez maly serek wiejski
                                                    tylko ze ze szczypiorkiem i jakies owoce:) Ciesze sie bardzo, ze nie mam
                                                    zadnych napadow glodu - ani w dzien ani wieczorem. W ogole mam silna wole i
                                                    jezeli cos sobie zaloze to trzymam sie tego w 100% i nie ma szans, zebym sie
                                                    zlamala.
                                                    Jezeli chodzi o mnie to mam 26 lat - jeszcze przez 2 miesiace:) I zawsze bylam
                                                    duza i jakos mi to nie przeszkadzalo, bo wszyscy mnie akceptowali taka jaka
                                                    bylam i nikt mi nigdy nie dal do zrozumienia, ze powinnam schudnac. I tak sobie
                                                    zylam nie myslac o dietach az pewnego dnia moja kolezanka stwierdzila, ze
                                                    bedzie sie odchudzac. Stwierdzilam, ze moze i ja sprobuje:) Bylo super - przez
                                                    ok. 5 miesiecy schudlam ok. 20 kg - dieta 1000 kcal + zazywanie tabletek
                                                    mazindolu. Wazylam 70kg i bylam wniebowzieta:) I wlasnie wtedy zaczely sie moje
                                                    problemy ze zdrowiem:( W maju wyladowalam na operacji - najprawdopodobniej to
                                                    skutek uboczny mojego odchudzania a przede wszystkim mazindolu. Przez jakis
                                                    czas po operacji moja waga byla stala ale tylko do pewnego czasu. Pozniej
                                                    zaczelam tyc - doslownie w oczach. Najgorsze bylo to, ze odzywialam sie caly
                                                    czas tak samo jak podczas diety, nie jadlam slodyczy, tluszczu itp. Przytylam
                                                    ok 15 kg i niestety probuje sie ich pozbyc. Tylko, ze teraz juz w sposob
                                                    normalny i bez zadnych mazidnoli ani innych swinstw. Dokladnie rok temu w lutym
                                                    wyladowalam na kolejnej operacji. Mam nadzieje, ze to juz ostatnia w moim
                                                    przypadku:)
                                                    Po tamtym odchudzaniu zostaly mi dobre podstawy - male posilki o stalych
                                                    porach - ale caly czas niestety jem bardzo malo. I tak przedstawia sie moja
                                                    sytuacja:) Walcze i nie poddaje sie majac nadzieje, ze za jakis czas znowu bede
                                                    wazyla 70 kg i bedzie super:) Mam niestety jeszcze jedna koszmarna wade - nie
                                                    moge si epowstrzymac, zeby codziennie rano sie nie zwazyc - a jak juz to zrobie
                                                    i zobacze ze np. mam 0,5 kg wiecej to juz sie zaczynam wkurzac i zastanawiac
                                                    czy to ma dalej sens. Na cale szczescie nie rzucam sie na jedzenie i nie
                                                    rezygnuje:) No i jeszcze jedna wada - nie potrafie pisac krotkich listow,co
                                                    wlansnie zaprezentowalam:))))
                                                    Mam nadzieje, ze wszystkim nam sie wreszcie uda pozbyc tych kilogramow i ze za
                                                    kilka miesiecy bedziemy miec juz to z glowy:))
                                                    pozdrawiam
                                                    as
                                                    PS. czy to juz za tydzien Tlusty Czwartek? od 3 lat mam takiego pecha ze albo
                                                    jestem w trakcie odchudzania albo juz jestem po odchudzaniu ale i tak nie jem
                                                    paczkow, zeby nie przytyc! biu! moze w przyszlym roku bedzie lepiej:)
                                                  • ajdacho Re: walczymy? 18.02.04, 12:49
                                                    A czy juz teraz wszystko w porządku z Twoim zdrowiem? Bo to jest najważniesze.
                                                    Ja słyszałam o tym Mazindolu i ze jest bardzo skuteczny, ale dziwiłam sie
                                                    dlaczego go wycofali z Aptek, a teraz juz wszystko jasne.
                                                    Powiem wam kochane ze ja w zeszłym roku jeżdzilam z moja kolezanka do Łodzi do
                                                    kliniki "Saba" (walka z nadwagą ) i tam właśnie robili mi różne pomiary:
                                                    zawartość: tłuszczu i wody w organiźmie i dotosowywali diete do tego ( mieli
                                                    trzy odbite na xero i w zależności od wagi dostawałas jedno z nich ) i
                                                    dodatkowo kupę recept: miedzy innymi "Proszek C" ( robiony wtej Aptece - tak
                                                    wnioskowałam ze to własnie Mazindol, bo kolezanka ktora tu wczesniej byla
                                                    dostala wlasnie go, a jak ja pojechalam do ten lek wycofali i dostalam wlasnie
                                                    proszek C ). dodatkow jescze jakies ziola i tabletki na uspokojenie. Prze
                                                    miesiąc schudłam okolo 5 kg ( ta kuracja byla wlasnie na 1 miesiac ). Ale jakos
                                                    po miesiacu nie moglysmy sie zmobilizowac zeby pojechac tam ponownie.
                                                    Gosiowniczku bardzo dziekuje za przepisy, na pewno sie przydadza. Asaneczko
                                                    Tobie je tez przesłalam na gazetowa skrzynkę. Wiecie wczoraj sobie zamówiłam
                                                    zioła wspomagające odchudzanie księdza Klimuszki, co wy moje kochane o tym
                                                    sądzicie?? Pozdrawiam

                                                    P.S asaneczko to nie jest wada ze piszesz długie listy, ja bardzo lubie czytac
                                                    listy i w ogole, mysle ze gosiowniczek tez, prawda? Trzymajcie sie.
                                                  • asanka Re: walczymy? 18.02.04, 13:08
                                                    Ajdacho - ja wlasnie w Lodzi w Sabie dostalam mazindol. Wtedy, w pierwszymi
                                                    miesiacu odchudzania schudlam 8 kg! Teraz bym sie zaczela tym martwic, ze to za
                                                    duzo ale wtedy - cieszylam sie bardzo - malym wysilkiem waga spadala bardzo
                                                    szybko. Drugi raz bym tego nie zrobila - nie chcialabym przechodzic kolejnych
                                                    operacji i komplikacji po nich.
                                                    Dziekuje bardzo za przepisy - wlasnie mialam prosic o przeslanie mi ich:)
                                                    trzymajcie sie:)
                                                    as
                                                  • ajdacho Re: walczymy? 18.02.04, 14:30
                                                    Nie martw sie wszystko bedzie ok.
                                                    Zobaczysz na tej diecie tez jest dobrze tylko trzeba cierpliwosci i przede
                                                    wzsystkim ni etracisz zdrowia przez jakies piep...ne farmacetyki.A tak apropo
                                                    nie możesz ich zaskarżyć? Przecież Mazindol który tam dostałaś zrójnował Tobie
                                                    zdrowie.
                                                    Gorące pozdrowionka
                                                  • asanka Re: walczymy? 18.02.04, 16:45
                                                    Powiem szczerze, ze nigdy nie wpadlam na to, zeby ich oskarzac i raczej nie
                                                    sadze, zebym mogla z nimi wygrac. Mam nadzieje, ze moje problemy zdrowotne sie
                                                    juz skonczyly i bedzie tylko lepiej:)
                                                    Poza tym chcialam powiedziec, ze ostatnio w Mc Donaldzie pojawily sie bardzo
                                                    smaczne salatki:) Moze to zabrzmi glupio, ze sie stoluje w Mc Donaldzie podczas
                                                    diety ale salatki sa naprawde dobre - swieze, bez zadnych sosow i ze skladnikow
                                                    dozwolonych:) Taka salatka starcza mi na obiad i praktycznie do kolacji nie
                                                    jestem glodna.
                                                    pa pa
                                                  • klucha123 Re: walczymy? 22.02.04, 21:42
                                                    cześć ajdacho
                                                    Ja też w tym roku mam 23 latka i około 19kg za dużo(73/167)przed ciążą ważyłam
                                                    54/167, więc wyglądałam znośnie, ale teraz szok.Rok temu w ciągu trzech m-cy
                                                    schudłam 13 kg, jedźac tylko mały obiad i pijąc herbate pu-er z woda mineralną,
                                                    ale teraz znowu 8 kg więcej.Muszę schudnąć 19 kg do lipca ahahh....
                                                    nie wytrzymam, napewno!!Pomóżcie
                                                  • klucha123 Re: walczymy? 20.02.04, 10:26
                                                    czesć
                                                    super, trzymam kciuki,a Ty trzymaj za mnie!!Ja znowu zaczynam nową diete. Waże
                                                    73 przy wzroscie 167, więc wyglądaam "pieknie".Jakbyś mogła pogadać ze mną, i
                                                    wszystkie inne dziewczyny to bardzo proszę
                                                    pozdrawiam mój mail to klucha123@gazeta.pl
                                                    dzięki
    • gosiownik tłusty czwartek ;-(( 19.02.04, 10:19
      Hej Kochane moje; widzę że dzięki Wam na forum znów ruch, po kilka postów
      dziennie, tak dobrze to już chyba dawno nie było (Asanka, pewnie, że lubimy
      długie posty!). dzięki temu że jesteście ja też się zmobilizowałam i przestałam
      oszukiwać :-) wiecie, niby dieta, ale tu kawałek ciasta, tu kęs kotleta, tu
      popcorn w kinie... niby nic ale jednak ziarnko do ziarnka... ale dośc tego,
      póki jesteście i trzymamy się razem będę dzielna. mam nadzieję, że niedługo
      będzie nas więcej, w końcu wiosna idzie, może jakieś nowe osoby się dołączą, a
      moze któraś z seniorek - dawnych (żeby nie napisać starych :-)) bywalczyń wątku.
      ja niestety nie mogę tak często zaglądać na forum, bo nie mam stałego łącza,
      tylko modem. ale będę się starała jak najczęściej się pojawiać.
      Kurczę, Asanka, to straszne co piszesz, mam nadzieję, że wszystkie te kłopoty
      ze zdrowiem już za Tobą. A mówią że najbezpieczniej odchudzać się pod okiem
      profesjonalisty... jak widać nie zawsze to jest prawda. Ale myslę, że ten
      sposób, który my praktykujemy jest dla zdrowia bezpieczny - nie głodzimy się,
      jemy "zieleninę", chudy nabiał, pieczywo z pełnego przemiału - samo zdrowie!
      Fajnie że idzie wiosna, będą nowalijki, już się nie mogę doczekać rzodkiewki i
      sałaty, ale nie tych z supermarketu o smaku styropianu, tylko takich z
      ogródka. mniam!
      Jeszcze mam chwilkę to parę słów o sobie ("znamy się mało... właściwie wcale" ;-
      )) ja jestem z Wrocławia, mam 24 lata (jeszcze przez 3 miesiące hihi ni ma to
      jak się odmłodzić, nie, dziewczyny?), i zawsze byłam z tych "grubokościstych",
      wiecie, nie otyłość, ale przez cały czas miałam tych kilka kg nadwagi, ktore
      niby nic nie znaczą, ale jednak..., no i skłonności do tycia. Zwykle na zimę
      gromadziłam sadełko, a w wakacje chudłam, ale w zeszłym roku miałam różne takie
      zawirowania emocjonalne (ech, ci faceci ;-)) no i tyłam sobie przez cały rok a
      w wakacje zamiast schudnąć to też mi przybyło tu i ówdzie. w październiku
      ważyłam 76 kg przy wzroście 168. wyglądało to średnio ciekawie. ku mojej
      rozpaczy przestałam się mieścic w moje ulubione czerwone spodnie, które kupiłam
      jak jeszcze wage miałam w normie. i to przelało czarę goryczy ;-) spróbowałam
      diety kapuścianej (perypetie z zupą opisywałam gdzieś wyżej), a potem trafiłam
      na ten wątek, któremu zawdzięczam utratę 10 kg w 2 miesiące. na święta ważyłam
      już 66 kg, ale jak wiadomo święta służą do tego, żeby jeść, więc zrobiłam sobie
      dyspensę od diety. przez styczeń też "odpoczywałam" jadłam co popadło i w
      efekcie 3 kg wróciły do mnie jak bumerang. ale znów jestem na diecie, chcę
      wazyć 60, moze trochę ponad, bo taka waga jest optymalna przy moim wzroście (wg
      wskaźnika bmi). zobaczymy czy się uda. ciężko mi trochę bo teraz piszę pracę
      mgr, więc siedzę w domu praktycznie cały czas, i jak tu nie jeść?
      kurcze, właśnie zauważyłam jak się rozpisałam! to juz kończę. tylko chciałam
      powiedzieć, że lepiej nie ważyć sie za często, bo waga ulega dobowym wahaniom i
      niepotrzebnie się człowiek stresuje, widząc że w ciągu dnia przytył 1 kg.
      zwykle to tylko efekt zatrzymania wody w organizmie. ja waże się raz na
      tydzień. kiedyś jeszcze mierzyłam wszystkie możliwe obwody, bo czasem na wadze
      nic a na centymetrze owszem. ale teraz to już mi sie nie chce :-)
      juz naprawdę kończę. pozdrowienia i cmoki! Gosia
      • asanka Re: tłusty czwartek ;-(( 19.02.04, 11:57
        Help!!! Wlasnie przyjechaly do mnie do pracy paczki! i faworki! i slicznie
        pachna! biu:( i doszlam do wniosku, ze jak zjem jednego malego faworka i
        jednego paczka to moze nie przytyje tak od razu:) w koncu "dzien dziecka" tez
        trzeba sobie robic:) Jezeli chodzi o jedzenie roznych ciasteczek i slodyczy to
        mam taka metode - jak mi sie bardzo czegos chce to zawsze dziele sie tym z kims
        innym - oddaje polowe albo i wiecej "przysmaku". Wtedy jestem zadowolona, ze
        nie pochlonelam np. calego ciasteczka i ta druga osoba rowniez sie cieszy, ze
        trafilo jej sie cos slodkiego:) I wlasnie tak zamierzam postapic rowniez dzis -
        polowe paczka zjem ja - polowe moj Rybek:)
        Gosiu - zazdroszcze Ci tych 10 kg! jak ja bym chciala miec juz tyle za soba!
        naprwade. Tylko, ze u mnie waga nie odzwierciedla wygladu - tez jestem grubo
        koscista - chyba nawet baardzo grubokoscicta bo jak wczesniej udalo mi sie
        schudnac do 75 kg przy wzroscie 172cm to wygladalam jak "szkapa" jak to
        okreslil moj jeden kolega:)Ale to byl fajny okres:)
        Ja swoja prace magisterska juz mam za soba i nie chcialabym jeszcze raz tego
        przechodzic - mam nadzieje, ze Ty tez bedziesz mogla powiedziec to samo juz
        niedlugo:)
        To na razie na tyle - nazbieralo mi sie troche pracy wiec zaczynam pracowac:)
        pozdrawiam
        as
        PS. wlasnie sie zaslodzilam! ugryzlam doslownie 2 razy paczka i mam juz dosyc
        chyba do konca dnia!!
        • gosiownik Re: tłusty czwartek ;-(( 20.02.04, 10:26
          a ja wstydzę się powiedzieć ile pączków zjadłam :-) ale co tam, od dziś znów
          dieta. papapa pozdrawiam
          • klucha123 Re: tłusty czwartek ;-(( 20.02.04, 10:31
            czesć
            ja chciałam zaczac stosować Twoją diete,ale przyznam się, nie mam siły.Już raz
            stosowałam diete Koponhadzką i zjazd- wytrzymałam 4 dni.Czy mogłabyś mi napisać
            ile już schudłaś i z jakiej wagi- może to mnie zmobilizuje.Ja waże 73/167,
            wyglądam dosłownie jak klucha
          • asanka Re: tłusty czwartek ;-(( 20.02.04, 12:14
            a ja musze sie pochwalic, ze udalo mi sie przezyc ten dzien zjadajac dolsownie
            pol paczka i moze ze 2 faworki:) Ale niestety chyba i tak bylo to za ciezkie
            dla mojego zoladka i strasznie mnie bolal. Zostalam nawet zmuszona do
            polkniecia kropli zoladkowych, ktorych nie cierpie! Na cale szczescie kolejny
            tlusty czwartek dopiero za rok:))
            Klucha - nie zalamuj sie, sprobuj powoli zaczac sobie przechodzic na jedzenie
            warzyw i owocow, unikajac pieczywa i slodyczy przede wszystkim. I zanim sie
            zorientujesz, Twoj organizm zacznie powoli prawidlowo funkcjonowac i zaczniesz
            powoli chudnac:) trzymam qciuki i pozdrawiam
            as
            • klucha123 Re: tłusty czwartek ;-(( 22.02.04, 20:19
              cześć
              dziękuje za odpowiedź,za słowa otuchy, że się odezwałaś!!!
              A wiec, mam zamiar jesc narazie same jabłka.ok 4-5 szt. dziennie, w następnym
              tygodniu ok.2-3 jabłka, a na obiad jogurcik, zeby utrzymać znośny stan
              witaminek i pić herbate pu-er z wodą mineralną.Czy myślisz, że mi się uda
              schudnąc ok 19-20 kg do lipca??!! W sierpniu ok.20 idziemy z mezem na wesele,a
              wiec muszę znośnie wygladać. Proszę trzymaj za mnie kciuki i napisz do mnie,
              jeśli bedziesz miała troche czasu. Bardzo proszę.To jest bardzo trudne nie
              jeśc, a ja bardzo lubię JEŚĆ.
              Pozdrawiam
              klucha
              mój mail to klucha123@gazeta.pl
              • klucha123 jutro zaczynam!!!trzymajcie kciuki 22.02.04, 21:45
                Jutro zaczynam. Cel 19 kg jak przed ciążą.Trzymajcie za mnie i piszcie.
                Pozdrawiam
                • klucha123 Do Baxterii 23.02.04, 15:37
                  Witam
                  Czy mogłabyś mi powiedzieć, jak udało ci się schudnąć 13 kg w ciagu 2 tygodni??
                  Proszę o odpowiedź i pozdrawiam klucha
                  • klucha123 Re: Do Baxterii 23.02.04, 15:44
                    Przepraszam Baxteria, chyba się pomyliłam i wpisałam się nie do tego listu!!!Ty
                    mówiłaś o 3 kg ups!!Przepraszam i trzymam kciuki
                    klucha
                    p.s. dopiero wprawiam sie w forum
              • asanka do kolezanki Kluchy 23.02.04, 17:04
                Klucha - 5 sztuk jablek dziennie to za malo! zdecydowanie za malo moim zdaniem.
                Nie dosc, ze bedziesz sie strasznie meczyla bo jezeli do tej pory jadlas
                normalnie to tak szybkie przestawienie sie na same jablka nie jest najlepszym
                rozwiazaniem. Sprobuj moze nieco inaczej - przestan jesc pieczywo i slodycze,
                przerzuc sie przede wszystkim na duza ilosc warzyw i owocow ale nie wykluczaj
                np. miesa i nabialu. Ja np. przez caly dzien jem duzo salatek - z roznych
                skladnikow - salata, kapusta pekinska, papryka, pomidory, piers z kurczaka itp.
                wieczorem - gotowane warzywa z gotowanym miesem (albo i bez), owoce - przede
                wszystkim jablka, grejfruty, pomarancze i kiwi, czasem takze bialy serek chudy
                i jogurt naturakny. Nie jem chleba ani zadnych makaronow, ryzu, kasz -
                aczkowliek pozniej mam zamiar stopniowo wlaczac i te produkty do swojej diety.
                Jak na raize trzymam sie niezle - dzis mija dokladnie 2 tygodnie i mam juz 2 kg
                mniej. Mam nadizeje, ze tak bedzie dalej:)
                Nie ograniczaj sobie tak zupelnie jedzenia - to doprowadzi do zupelnie innego
                skutku i pozniej mozesz miec o wiele gorzej. Trzymaj sie zasady - malo ale
                czesto. 1-szy tydzien bedzie najgorszy - o weekendzie nie wspomne:) ale nawet,
                jezeli jednego dnia nie wytrzymasz i sie skusisz na cos niedozwolonego, to nie
                ryzykuj - od jednego "wykroczenia" sie nie utyje:))
                To mniej wiecej tyle co moge powiedizec.
                pozdrawiam i trzymaj sie.
                • gosiownik waga w dół! 23.02.04, 17:14
                  Hej!
                  Dziś miałam ważenie, i znów 1 kg do tyłu. Ale sie cieszę! Ale przede mną
                  jeszcze około 7 tygodni diety. Asanka, jak tam nałóg codziennego ważenia? ;-)
                  Gratuluję dwóch kg! Poza tym zgadzam się z szanowną przedmówczynią:
                  dieta "mono" i głodzenie sie to nic dobrego, lepiej często a mało. Diety
                  jednoskładnikowe robią więcej szkody niż pożytku. Trzeba jeśc urozmaicone
                  posiłki, tak jak pisze Asanka - najlepiej złozone z zieleniny i chudego
                  nabiału. Ale nie wolno zapominać o mięsie (chudym) i jajkach bo ta odrobina
                  tłuszczu która się tam znajduje pozwala prawidłowo funkcjonowac organizmowi.
                  Życze powodzenia Klusce i Wam wszystkim. Cmoki! Goska
                  • klucha123 Re: waga w dół! 23.02.04, 17:38
                    Cześć Gośka
                    Gratuluje, tez bym tak chciała już tracic kkkkkgggggg., ale przedemną jeszcze
                    dużo cięzkich dni.Czy możesz mi powiedzieć ile już schudłaś??!!
                    dzieki Irka-klucha
                  • asanka Re: waga w dół! 24.02.04, 08:53
                    Gosiu - gratuluje!!! ile to radosci moze dostarczyc 1 kg:) u mnie podobnie -
                    mimo tego, ze waze sie codziennie rano tak na serio biore tylko wynik
                    poniedzialkowego wazenia - po kazdym tygodniu przebytej diety. I jak na razie -
                    drugi tydzien i drugi kilogram sobie odszedl:) boje sie, ze naprawde niedlugo
                    waga przestanie leciec w dol i nie bedzie juz tak pieknie. Jak bedziesz
                    konczyla swoja diete to ja bede dokladnie w polowie:) mam nadzieje, ze uda mi
                    sie pozbyc ok.14 kg.
                    Wlasnie dobiegam konca czytac wszystkie posty - troche mi sie z tym zeszlo ale
                    sporo tego jest:) nie wiecie, czy mozna jeszcze ogladac zdjecia dziewczyn,
                    ktorym juz sie udalo i ew. przeslac swoje? jak macie ten adres, to prosze
                    przeslijcie mi.
                    Koncze i zabieram sie za sniadanko - tym razem salatka z malym kawalkiem
                    lososia:)
                    pozdrawiam
                    as
                • klucha123 Dzięki Asanka 23.02.04, 17:22
                  cześć
                  Dziękuję za rade. Masz racje, byłoby to zbyt drastyczne, a im więcej czytam
                  wypowiedzi, tym bardziej w to wieżę. Rok temu schudłam 13 kg, jedząc tylko
                  obiad i co...znowu teraz 8 więcej!!Postaram się stosowac do twoich rad.Mam
                  nadzieję,żę z twiom zdrowiem już wszystko w porzadku.Pisz, jesli bedziesz miała
                  czas
                  pozdrawiam
                  kluch123@gazeta.pl
                  • klucha123 Pierwszy dzień za mną 24.02.04, 10:34
                    Witam
                    Właśnie zjadłam maluteńkie śniadanko- sałatke(1 pomidor, troszkę ogórka,
                    papryki i cebuli)-dobrze,że takie sałatki mozna jeść.Opieram się na waszych
                    radach, dzięki. A wczoraj,no cóż mały sukces;zero słodyczy, zero kolacji,
                    żadnych oranżad czy słodkiej herbaty, którą uwielbiam- tylko woda i ...gorzka
                    herbata
                    nara
                    fajnie dziewczyny,że jestescie
                    jak będę wpadać w "dół" to zaraz tu zaglądne
                    klucha
                    p.s idę teraz na podwórko z córkami(troche sportu nie zaszkodzi)
                    • klucha123 Mam pytanie 24.02.04, 13:53
                      Czy mogłabym sobie na obiad zjadać ziemniaki gotowanie czy są za bardzo
                      kaloryczne??!!
                      klucha
                      • gosiownik Re: Mam pytanie 24.02.04, 15:15
                        ziemniakom i białemu pieczywu mówimy zdecydowane nie!!
                        odradzałabym Ci ziemniaki, raczej przerzuć się na brązowy ryż, gruboziarniste
                        kasze albo makaron razowy. ja podczas mojej diety zrezygnowłam całkowicie z
                        ziemniaków i jak widac są efekty. życze powodzenia! Gosia
                        • asanka Re: Mam pytanie 24.02.04, 16:03
                          Ja tez nie radzilabym jesc ziemniakow - podobno same w sobie, bez zadnego sosu
                          nie sa kaloryczne ale tez nie smakuja tak dobrze. Ugotuj sobie kawalek miesa z
                          kurczaka np. z warzywami - bedzie lepiej. Ja ostatnio odkrylam mrozonke
                          Hortexu - leczo i doslownie moglabym ja jesc codziennie. Ostatnio tez
                          ugotowalam sobie kapusniaczek z chudym mieskiem bez zadnych kartofli i tez byl
                          bardzo dobry. Niedlugo sie przestawisz i bedziesz na takie jedzenie i bedziesz
                          sama sobie wymyslala rozne potrawy, na ktore wczesniej bys sie nie skusila.
                          I uwazaj - w czwartek albo piatek moze Cie dopasc najwieksze zrezygnowanie -
                          mnie najczesciej tak po 3-4 dniach diety cos takiego dopadalo. I jak juz
                          rezygnowalam, to obiecywalam sobie, ze zaczne sie odchudzac od poniedzialku. W
                          zwiazku z tym, w weekend pozwalam sobie na rozne przyjemnosci typu lody,
                          ciastka - bo jezeli od poniedzialku mialam sie odchudzac to musialam sie tymi
                          rzeczami nacieszyc. I tak bylo przez jakis czas a pozniej sie dziwilam,
                          dlaczego nie chudne:)Pierwszy tydzien przejdziesz to bedzie juz lepiej. A jak
                          zobaczysz pierwsze efekty to Cie to strasznie zmobilizuje i zanim zjesz cos
                          zakazanego to sie zastanowisz czy to na pewno warto i w rezultacie nie zjesz:)
                          pozdrawiam
                          ania
                          • gosiownik Re: Mam pytanie 25.02.04, 10:15
                            hej babeczki!
                            ja juz po sniadaniu, teraz popijam herbate ze slodzikiem (bleee). asanka ja tez
                            sie zastanawialam czy jeszcze jest ta strona ze zdjeciami, ale niestety zadna z
                            dziewczyn ktore mialy do niej dostep nie pojawia sie juz na forum.
                            hehe wlasnie odkrylamze mam w zamrazarce te mrozonke o ktorej pisalas, musze
                            sobie dzis albo jutro przyrzadzic i zobacze czy taka dobra :)
                            a co sie dzieje z ajdacho?
                            pozdrawiam
                            Gosia
                            • klucha123 Mało co!!! 25.02.04, 13:51
                              Przed chwilą miałm tak ogromną ochotę na jajka w sosie chrzanowym z
                              ziemniakami, ale .....NIE ZJADŁAM i poszłam do lodówki wyjąc sobie ogórka
                              kwaszonego- czytalam na forum,ze mozna je jeść do woli
                              klucha
                            • asanka Re: Mam pytanie 25.02.04, 15:04
                              czesc Dziewczynki:)
                              wlasnie zjadlam pol omleta z warzywami na obiad. Byl calkiem ok ale troche mnei
                              zaczal bolec brzuch po nim:(
                              Jezeli chodzi o leczo to przyprawiam podsmazam go na patelni teflonowej i
                              przyprawiam sola, pieprzem, chili i papryka - wychodzi naprawde suuper:) do
                              tego mozna dodac kawalki miesa z kurczaka i wtedy jest przepyszne.
                              Mam nadzieje, ze jeszcze ktoras dziewczyna majaca dostep do zdjec pojawi sie tu
                              i da nam namiary na "galerie" W koncu nic tak nie mobilizuje jak zobaczenie na
                              wlasne oczy rezultatow innych.
                              Gosiu - jak tam Twoja praca magisterska? juz zbliza sie do konca?
                              Klucha - gratuluje powstrzymania sie od zjedzenia jajek z ziemniaczkami. w
                              sumie to chyba troszeczke jajka z tym sosem moglas zjesc - tak mi sie
                              przynajmniej wydaje.
                              pozdrawiam i zabieram sie do pracy
                              ania
                          • klucha123 Re: Mam pytanie 25.02.04, 13:54
                            Czy mozesz mi powiedzieć jak przygotowujesz to leczo??
                            klucha
    • graid tez bym chciala :) 26.02.04, 18:55
      Doka, gratuluje Ci :), ja tez zabieram sie za siebie, tylko, ze w moim
      przypadku nie skutkuje dieta mz/ mniej zrec /, bo sie nie objadam, unikam
      rzeczy tlustych, malo tez jem miesa. Raczej chlebek razowy/ kromeczka- 1,5/ z
      warzywkami. Od tego nie powinno sie tyc, a jednak :(. bedac we Wloszech duzo
      zeszczuplalam- sasiedzi po powrocie mnie nie rozpoznawali, ale nadrobilam
      pozniej wage z powrotem /stresy, szkola i problemy z exprzyjaciolka z ktora
      mieszkalam/. Ostatnio wscieklam sie, ze nie mieszcze sie w moje ulubione
      rzeczy :(. Od tygodnia jezdze na rowerze po 20 i czasem wiecej km, teraz biore
      pastylki, ktore spalaja tluszcz. jem 3 razy dziennie, czasami 2 ale nie
      oipychajac sie i wygladam jak wygladam :(, powiedz na czym ta dieta Diamontow
      polega??

      Pozdrawiam
      Renata
      • gosiownik witam 27.02.04, 10:27
        hej babki! co słychać? witamy nową uczestniczkę forum! niestety nic nie wiem o
        diecie Diamontow, a Doka tu juz się od dawna nie pojawia, ale moze poszukaj na
        jakichs stronach o odchudzaniu, powinni cos o niej pisac (diecie, nie Doce ;-)).
        wiecie, wczoraj zrobiłam sobie to leczo i rzeczywiscie było dobre, z ryzem
        sobie zjadłam, i jeszcze mi na dzisiejszy obiad zostało.
        Moja praca mgr zmierza powoli ku koncowi juz na szczęscie, na pewno sie
        pochwalę kiedy będę sie bronić.
        Asanka jak tam zołądek? Mam nadzieje ze problemy się juz skonczyły.
        Pozdrawiam!
        Gosia
        • klucha123 Re: witam 27.02.04, 13:05
          Ja również witam nową kobitkę. Muszę sie pochwalić: już piąty dzień i trzymam
          się całkiem, całkiem. Wtorek to dzień ważenia, więc trzymajcie kciuki.
          Dziś na śniadanie zjadłam kromke pieczywa żytniego( mozna je jeść ?), a po
          12.oo sałatka z małego pomidorka i pół średniej cebuli oraz mały ogórek kiszony-
          pyyyyychhhhhaaaa.Na obiad planuję sobie wciąć pomarańczkę, 2 jabłka i ogromny
          ogórek kiszony.
          Wiecie co?? Czuję się exxxtra.Może i mam trochę głodzik wieczorem, ale nie jest
          tak źle;znowu rano jest także super- nie mam wydętego żołądka( zawsze miałam po
          dość obfitej kolacji), a teraz super!!!
          pozdrawiam
          klucha
        • graid cmook :), witajcie 28.02.04, 13:18
          eh, musze poszukac, bo nie lubie sie w tym cielsku co mam :(, a dziwne jest to
          tym bardziej, ze chodzilam do szkoly sportowej i zawsze bylam kluchowata, ale
          nie az tak jak teraz - buu

          Mam pretekst do odchudzania - moj mezczyzna oswiadczyl mi nie dawno,
          ze "deklaracja" bedzie w czerwcu i do tego czasu chcialabym pare kilo zgubic.
          Nie mowiac, ze chce wlozyc fajna kiecke na ten specjalny wieczor.

          Juz zaczelam robic cos w tym kierunku - jem malo, raczej nabial i to chudy,
          lykam / ochydnie cuchnace :( / pastylki pomagajace spalic tluszcz o nazwie
          BetaPHos - wydaje mi sie, ze troche pomaga, bo juz "wchodze" w niektore rzeczy.

          3majcie za mnie kciuki i prosze o dobre rady :)

          Pozdrawiam
        • graid jeszcze cos 28.02.04, 13:19
          • graid Re: jeszcze cos 28.02.04, 13:28
            ups, wcisnelam i sie wyslalao :(

            Chcialam zadac Wam pytanie, czy to normalne, ze nie je sie caly dzien i nie
            czuje glodu?? Dodam, ze malo pije. nawyk taki wyrobilam sobie w szole sredniej -
            wychodzilam na zajecia o 7 rano a wracalam po 15 czasami pozniej. Oczywiscie
            bralam ze soba kanapki do szkoly, ale oddawalam je kolezankom / po prostu nie
            bylam glodna albo bylam mniej glodna niz moje kolezanki/. W domu jadlam tylko
            spozniony obfity obiad i duzo jablek /mniam, uwielbiam twarde, slodkie i
            soczyste jablka :) /

            Zaczelam szczuplec we Wloszerch, ale tam posilki byly podawane o jednej porze i
            nie moglam nie jesc. Pamietam z jakim trudem siedzialam przy obiednim stole /
            zwlaszcza, ze tam gdzie bylo posilki jadlo sie co najmniej godzine /. Potem tez
            nauczylam sie popijac winko do obiadkow - tam taki zwyczaj... Oczywiscie kuch
            nia byla oparta na makaronach, rizzotto, bistekach - czyli kuchnia raczej
            tuczaca.

            nie wiem dlaczego jedzac mniej i chudo w PL i ograniczajac slodycze nadrobilam
            wage, ta ktora mialam zanim wyemigrowalam
    • femcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.02.04, 13:40
      :) pierwszy dzień

      w końcu zdecydowałam się zabrać za siebie:)
      zbliża się wiosna ... najodpowiedniejszy okres na to.

      jestem dopiero na początku tego wątku ale w weekend spróbuje nadrobić :)

      prosze was o jedno: wsparcie psychiczne i dobre rady.

      mój cel: 10kg ... czyli powrót do wagi wyjściowej kiedyś tam :)

      czas: 3 miesiące

      rozwiązanie: dieta + ruch + net :P + i jakiś wspomagacz ... tylko co najlepiej?

      i jaka dieta? :/
      napewno rozsądna ... bo po Kopenhadzkiej do dzisasj mam obrzydzennie do jajek,
      sałaty i twarożku :P

      PZD ... :)
      • asanka Biu:( przestalam chudnac:( 01.03.04, 11:26
        czesc Dziewczynki,
        kilka dni mnie nie bylo i widze jakies "nowe twarze":) fajnie, ze jest nas
        coraz wiecej.
        Gosiu, z moim zoladkiem jest juz calkiem ok ale za to z inna czescia mojego
        ciala jest problem. tym razem z lokciem - i przez to mialam kilka dni powaznego
        stresu. Mimo tego, ze reka mnie jeszcze boli mam nadzieje, ze bedzie juz
        lepiej. OK - koncze o zdrowiu bo to forum dietetyka a nie zdrowie:)
        Jezeli chodzi o moja diete to niestety - przestalam chudnac:( i nie wiem czemu:
        ( w tym tygodniu nie schudlam nic - albo mi sie waga popsula:) i najgorsze jest
        to, ze sie tak samo odzywialam jak poprzednie 2 tygodnie, i wtedy udalo mi sie
        zgubic te nieszczesne 2 kg. Mam nadzieje, ze to minie i znow waga zacznie
        spadac w dol. Moze jak zaczne sie troche ruszac to bedize lepiej ale na razie
        ze wzgledu na moja reke niezbyt moge sobie pozwolic na jakies cwiczenia:(
        zobaczymy co bedzie pozniej - jak w tym tygodniu nie schudne to bede musiala
        cos wykombinowac.
        Trzymajcie sie dziewczyny, pozdrawiam i do nastepnego razu:)
        ania
        • exodus774 Re: Biu:( przestalam chudnac:( 01.03.04, 13:25
          wow ależ sie tutaj w koncu ruszyło :)
          Ja juz dawno nie zagladałam do tego watku podejrzewając go o wymarcie.
          Teraz jestem na etapie no moze nie tyle intensywnego odchudzania co próbuje sie
          nastawić na zdrowe odżywianie. Przestudiowałam wszystkie mozliwe ksiązki o
          diecie metabolicznej atkinsie i montigniaku i próbuje to wszystko połączyc w
          całość. Jeżeli przy tym schudne parę kilo to bedzie superowo bo dalej nie
          osiagnełam wymazonych 58 kg niestety dalej 61 sie mnie trzyma i nie chce zejść.
          No i mam nadzieje że uda mi sie z powrotem zacząć ćwiczyć bo brzuch mi znowy
          sflaczał bleeee.

          Pozdrawiam i strrrrrrrrrrrasznie się ciesze że jestescie i walczycie
          • gosiownik Re: Biu:( przestalam chudnac:( 01.03.04, 14:15
            kurcze, to musi byc cos w powietrzu, bo ja tez przez ostatni tydzien nie
            schudłam nic a nic... wiec nadal 7 tygodni odchudzania przede mna. ale w
            nastepnym tygodniu na pewno bedzie lepiej! a jak nie to wtedy sie bedziemy
            martwic.
            fajnie, ze nas coraz wiecej i Exodus wrocila!
            do Graid: byc moze Twoje problemy z laknieniem i odchudzaniem zniknelyby gdybys
            jadla zawsze o tej samej porze, 4-5 malych posilkow dziennie? spróbuj!
            pozdrawiam!
            Gosia
            • ajdacho Re: Biu:( przestalam chudnac:( 02.03.04, 11:19
              Witajcie moje kochane!!!
              Nareszczie po dlugiej nieobecnosci wracam na forum. Nie myslcie sobie ze sie
              poddalam.....wrecz przeciwnie, dalej walcze i nie mam zamiaru przestac.
              Poniewaz studiuje na Akademii Wychowania Fizycznego mialam obowiazkowy oboz
              narciarski na ktory musialam jechac. Balam sie tego jak ognia no bo wiecie
              ciezko na wyjezdzie dostosowac wykupione posilki do diety, ale zapisalam sie na
              jedzenie wegetarianskie i z tego sie ciesze.Generalnie myslalam ze duzo
              przytyje ale ku mojemu zdziwiniu (mimo to ze waga wskazala 2kg wiecej niz przd
              wyjazdem )to schudlam czuje i widze to po ciuchach w pasie. Te dwa kilogramy
              niestety to masa miesniowa ktora wyrobilam soebie jezdac na nartach i mam
              nadzieje ze jak dam troszke sobie luzu to znowu mi spadnie.
              Ciesze sie bardzo ze jest nas coraz wiecej. Dziewczyny nie poddawajcie sie damy
              rade......
              Gratuluje wszystkim ktorym udalo sie urwac kilka kilogramów,..oby tak dalej mje
              kochane....
              Gorace calusy dla wszystkich
              Ajdacho

              P.S Piszcie

              • moniak7 Re: Czesc po przerwie 02.03.04, 15:53
                Czesc dziewczyny. Dawno nie bywalam z podobnych powodow jak Exodus, i mam tez
                podobny problem jak Exodus. Wrocilo mi 61 kilosow i do wymarzonej wagi mam
                jeszcze ze 4-ry kg. Poza tym brzuch mi sie zrobil obrzydliwy. Taki tlusty walek
                nad spodniami jak siedze. I w zwiazku z tym musze cos z tym zrobic. Wiem, ze to
                nadmiar chlebka i slodyczy no i kolacje, niestety. Ale u mnie zima nie sprzyja
                jakos odchudzaniu. No ale nie ma rady. Od teraz musze cos z tym zrobic, caly
                zcas mysle o kopenhaskiej, bo jeszcze nigdy jej nie probowalam a te sladniki
                wymienione jakos bardzo mi pasuja. Poza tym atwo nadzorowac ilosc kalorii, bo
                sa z gory okreslone. Czy macie jakies zle doswiadczenia z ta dieta? W koncu to
                tylko dwa tygodnie, a wiec nie moze zrobic wiele zlego, no i nie jest
                monotematyczna.
                Niby wiem co robic, bo juz z tym forum udalo mi sie zrzucic 7 kg, a jednak
                jakos mi teraz ciezko. Ale bede czytac i zabiore sie za siebie. Pozdrawiam
                • exodus774 Re: Czesc po przerwie 03.03.04, 09:25
                  Witaj spowrotem

                  Jeżeli chodzi o kopenhaską to osobiscie ja ją mogę polecić. Za pierwszym razem
                  jak ją stosowałam to schudłam ok 7 kg, zmniejszył mi sie celulitis no i ogólnie
                  czułam sie na niej dobrze ( zreszta ja ogólnie dobrze znoszę wszelkie diety
                  niskowęglowodanowe, a Kopenhaska można stosować jako wstęp do Atkinsa.
                  Nie miałam żadnych omdleń ani tym podobnych sensacji i nawet o dziwo miałam
                  dośc dużo energii.

                  Zreszta po rozlicznych testch wyszło mi ze jestem typ metabolizmu białkowy z
                  tendencja do uzaleznienia od węglowodanów (to to akurat sama wiedziałam bo jak
                  zaczynam jeść chleb to nie moge skończyc tak samo jest z ziemniakami.

                  Ja prawdopodobnie od 15 tego marca zrobie sobie kopenhaską wcześniej mam wyjazd
                  na do szczawnicy i tam chyba miałabym problem z komponowaniem posiłków.

                  A musze sie pochwalić od dwóch dni dzielnie ćwiczę 3 serie na brzuch
                  (zciągnietych z kasety C.Crowford tej pierwszej) i ok 20 min na steperze.

                  Mam nadzieje że odzyskany zapał mi zostanie.
                  Pozdrawiam
              • asanka Re: Biu:( przestalam chudnac:( 03.03.04, 08:48
                czesc Dziewczyny,
                jak tam sie trzymacie w polowie tygodnia? mam nadizeje, ze ok. Super, ze coraz
                wiecej nas tu przybywa i ze coraz czesciej mozna cos nowego przeczytac:)
                U mnie jezeli chodzi o moja wage - caly czas koszmar:( mimo tego, ze naprawde
                odzywiam sie tak samo caly czas - moja waga nie maleje i nie wiem czy
                przypadkiem nie wzrosla:( ubrania caly czas mam luzne wiec objetosciowo nie
                przytylam. Od kilku dni biore jakies silne leki na moj lokiec wiec moze to
                zatrzymuje mi wode w organizmie albo juz nie wiem co. mam nadzieje, ze to minie.
                A co u Was? napiszcie jak idzie walka z Waszymi kilogramami.
                pozdrawiam
                ania
                • ajdacho Re: Biu:( przestalam chudnac:( 03.03.04, 18:41
                  Witajcie, witajcie.
                  I ja sie ciesze ze nas do wspierania coraz wiecej. U mnie jak na razie bez
                  zmian.Wczoraj odebrałam z poczty zamówione przeze mnie tabletki wspomagające
                  odchudzanie ks.Klimuszki ( mam nadzieję że po nich nie wyrosną mi zęby z nosa,
                  hi hi)podobno bez stosowania diety w jeden miesią 5kg w dół a z dietą podbno
                  jesczez lepiej, ale to zobaczymy dopiero za miesiąc. Tym czasem wcinam serki
                  wiejskie, dwie kromeczki Wasy na śniadanko itd. Do lata jesczez sporo czasu
                  wieć na pewno wszystkie bedziemy laski. Mam pytanko do Kluseczki123 do jakiej
                  sportowej szkoły chodzilaś, bo ja chodzilan na Konwiktorską w Warszawie.
                  Gorące buziaki. Piszcie piszcie piszcie co u was.
                  • klucha123 Re: Biu:( przestalam chudnac:( 03.03.04, 20:36
                    Ajdacho- chyba się pomyliłaś. Ja nie chodziłam do szkoły sportowej.
                    Nawiązując do listu: też chciałam zamówić te tabletki, ale trochę się obawiam,
                    czy nie wpłyną zbyt negatywnie na moje zdrowie??!!
                    Bedę wdzięczna , jeżeli napiszesz czy skutkują!!!!!!!
                    pozdrawiam
                    klucha
                    • ajdacho Re: Biu:( przestalam chudnac:( 04.03.04, 09:46
                      Witam wszystkich bardzo cieplutko w ten czwartkowy poranek.
                      Właśnie popijam pierwsza poranna kawusie.
                      Kluseczko bardzo przepraszam za ta pomylke....male przeklamanie w czytaniu
                      (sorki). Jeżeli chodzi o te tabletki to dopiero biore 2-gi dzien. Słyszałam ze
                      sa skuteczne,a le to dopiero zobaczymy bo jakims okresie.Podobno bez stosowania
                      zadnej diety stosujac te proszki mozna schudnac 5kg....ale to sie
                      okaze.Tabletki sa straszne duze i czasami mam problem z łagodnym przełknięciem
                      aby mi nigdzie nie stanęła.Bierze sie je 3 razy dziennie, 10-15 mn. przed
                      posiłkiem. Całkowity koszt ( z kosztami wysyłki itp.) to 72,50zł.
                      A co u was ?
                      Gorąco pozdrawiam.
                      • exodus774 Re: Biu:( przestalam chudnac:( 04.03.04, 10:42
                        Mam nadzieje że skuteczne bedą , bo tez zamówiłam wprawdzie nie dla siebie ale
                        dla mojego topornego jeżeli chodzi o kwestie odchudzania męża (jego
                        podejscieto : chce schudnąć ale ty wymyśl jak mam to zrobić)Tak ze ciekawa
                        jestem czy bedą jakieś efekty.

                        Ja wczoraj się obżarłam prawie całą paczką orzeszków laskowych , miałam je tak
                        na wszelki wypadek gdyby mi sie cos chciało zeby nie zjeść nic co ma dużo
                        węglowodanów no i chciało mi się ;) Póxniej mi aż niedobrze po nich było ale co
                        tam.

                        Ogólnie staram sie nie tyle liczyc kalorie co pilnować proporcji pomiędzy
                        białkiem tłuszczami a węglowodanami tzn staram sie żeby węglowodany nie
                        przekroczyły 30% tak mi pisało przynajmniej w książce o diecie metabolicznej.

                        Dzisiaj mam przedburzowy nastrój tzn mam mega PMSa i czuje się straszliwie
                        gruba i jakaś taka napuchnięta i ma nadzieje że nie zrobie czegos głupiego jak
                        np zjedzenie całej paczki frytek z ketchupem, a wierzcie mi do takich rzeczy
                        jestem zdolna przed okresem
                        • klucha123 Też bym tak chciała!!! 04.03.04, 17:32
                          Czytam i czytam sobie listy na www.grubasy o osobach, które schudły mnóóóóstwo
                          i ...też bym tak chciała.Pokazane są niektóre zdjęcia i wyglądają tam cudownie-
                          aż nie do wiary!!!
                          Powiedzcie, co zrobić, aby stracić drugą brodę???I co ja zrobię z moją skórą,
                          JEŚLI!!?? schudnę.Moje ciało to jeden wielki rozstep!!!Tragedia

                          pozdrawiam
                          klucha
                          p.s. 11 dzień diety i... trzymam się- oby tak dalej!!!
                          • klucha123 Narazie spada 06.03.04, 20:41
                            Cześć kobitki-GDZIE SIĘ podziewacie????!!!!!
                            Poleciało o 5 kg i chyba trochę cm.Hurrraaaa
                            Cieszę się i mam nadzieję, że dalej tak polecą!!!

                            papa
                            klucha
                            • exodus774 Re: Narazie spada 08.03.04, 09:18
                              no i jak zwykle weekend strasznie nie odchudzaniowy w sobotę wizyta u rodziców
                              a tam mama usilnie walcząca z moim silnym postanowieniem zdrowego odzywiania
                              przygotowała mój ulubiony sernik, i kupiła taki pyszny świeży chleb (ha i moje
                              postanowienie że nie jem białaego pieczywa poszło w cholere). Wieczorem
                              impreza, a na drugi dzień co by nie mieć zbyt uciążliwego kaca zajadałam go.
                              Ale dzisiaj dzielnie wracam do mojego dietowego jedzonka.
                              Pozdrawiam
                              • asanka Re: Narazie spada 08.03.04, 12:02
                                czesc Dziewczynki:)
                                nie bylo mnie troche bo udalo mi sie wyrwac na kilka dni w gory do Szczyrku.
                                Bylo suuuper tylko szkoda, ze tak krotko:( chociaz moze i lepiej ze tylko kilka
                                dni bo jezeli posiedzialabym tam dluzej to obawiam sie, ze cale odchudzanie
                                musialabym zaczac od poczatku. Bo jak tu sobie nie odmowic grzanego piwka z
                                sokiem? no i takiej pysznej karkowki.... szczerze mowiac balam sie, ze wszystko
                                co do tej pory udalo mi sie stracic powroci do mnie ze zdwojona sila ale ku
                                mojemu zdziwieniu waga poszla w dol a nie w gore:) Byc moze jest to rowniez
                                spowodowane tym, ze przestalam brac leki na lokiec, po ktorych czulam sie
                                doslownie jakbym przytyla z 10kg. Chyba zatrzymywaly mi wode w organizmie.
                                Na cale szczescie na razie wsyzstko powoli wraca do normy i udalo mi sie urwac
                                kolejny kg:)))) wprawdzie to nie az tak rewelacyjny wynik - w przeciagu
                                miesiaca udalo mi sie schudnac 3 kg ale zawsze to te 3 kg mniej:) a nie wiecej:)
                                Klucha - gratulacje - 5 kg to jest naprawde duuzo:))
                                Ciekawa jestem czy te ziola oj. Klimuszki czy jakos tak - beda dzialac - jezeli
                                tak - dajcie znac - rowniez je sobie zakupie. Ostatnio zastanawialam sie nad
                                preparatem C.L.A. ale nie wiem czy warto. Jezeli macie jakies doswiadczenie z
                                tym srodkiem - tez napiszcie.
                                To na razie na tyle - zabieram sie za nadrabianie zaleglosci w pracy i
                                pozdrawiam
                                pa pa
                                ania
                                • gosiownik Re: Narazie spada 09.03.04, 10:13
                                  hej dziewczyny!
                                  ja tez chcę w góry!! niestety nie zanosi się na to dopóki sie nie obronie i nie
                                  znajde dobrze płatnej pracy :-)ale co tam. najwazniejsze ze wczoraj waga
                                  pokazala znow 1 kg mniej. jeszcze tylko 5 kg do mojej wymarzonej wagi. mam
                                  nadzieje ze uda sie to w ciągu 5 tygodni a potem będę się martwic jak te wagę
                                  utrzymać.
                                  pozdrawiam wszystkie serdecznie. piszcie co u Was!
                                  Gosia
                                  • ajdacho Re: Narazie spada 09.03.04, 17:00
                                    Witajcie moje kochane.
                                    Na reszcie mam chwilunie zeby cos skrobnąć. W zeszly piatek przeprowadzalismy
                                    firme do nowej siedzimy i same rozumiecie ile bylo roboty ( do dzis wiekszosc
                                    rzeczy mam jeszcze w pudlach ). Gratulacje kluseczko pozbycia sie 5 kg to na
                                    prawde duzo oby tak dalej.Gosiowniczku równiez gratuluje 1kg w dół u mnie jak
                                    na razie stoi. Wczoraj miałam dzien slabosci zjadlam Zakopiańskiego oscypka i
                                    wypiła dwa kieliszki śliwowicy, które kompletnie mnie zwalily z nóg. A poza tym
                                    ciesze sie ze jest tutaj ruch i ze caly czas piszecie.Co do ziół Klimuszki w
                                    czwartek bedzie tydzien jak je stosuje moze troszke lepiej sie po nich czuje,
                                    mam lepsza przemiane materii i w ogóle nie czuje sie taka napuchnieta. Cena
                                    tego preparatu jest calkiem przystepna w sumie okolo 80zl no i starczaja na
                                    caly miesiac.
                                    To tyle bo lece do domku na pyszne warzywka. CAłusy. Madzia
                                    Do juterka trzymajcie dziewczyny tak dalej
                                    • ajdacho Re: Narazie spada 10.03.04, 11:38
                                      Witajcie.
                                      A jednak sie wczoraj pomylilam ze waga stoi w miejscu...huraaaa spada spada.
                                      Dzisiaj sie wazylam i......znowu 1 kg mniej ale sie ciesze jeszcze tylko rowno
                                      10kg do mojej wymarzonej wagi czykli 55 kg.Tymczasem zajadam serek wiejski i
                                      popijam kawusie. A jak u was moje kochane dzisiejsze samopoczucie?
                                      Calusy
                                      • ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 12.03.04, 15:48
                                        Jest mi strasznie smutno, że niema tu nikogo od dwóch dni.
                                        Zycze wszystkim udanego weekendu,mam nadzieję że pogoda dopisze jak do tej pory.
                                        Trzymajcie sie cieplutko i do usłyszenia po weekendzie
                                        PA PA
                                        • asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 12.03.04, 16:02
                                          Ja tu jestem i codziennie zagladam z nadzieja, ze ktos sie odezwie. Ostatnio 2
                                          razy juz odpisywalam i za kazdym razem niechcacy naciskalam ESC i wszystko mi
                                          sie wykasowywalo przed wyslaniem:( a pozniej juz oczywiscie zabralam sie za cos
                                          innego i nie zdazylam nic napisac do tej pory.
                                          Jezeli chodzi o odchudzanie to dzis mam niesamowita ochote na cos dobrego i
                                          zjadlabym sama nie wiem co! Powstrzymuje sie, zeby nie isc do automatu ze
                                          slodyczami i nie kupic sobie jakiegos batonika. Ale nie tylko ja mam dzis taka
                                          ochote na cos slodkiego. Moje kolezanki z pracy tez co chwila mowia, ze
                                          zjadlyby cos dobrego a przed chwila przyszedl kolega zpytaniem czy nie mam
                                          kawalka czekolady:) chyba to przez zblizajaca sie wiosne:))
                                          Mam nadzieje, ze Wy sie rowniez jakos trzymacie z odchudzaniem i ze sie
                                          niedlugo odezwiecie.
                                          Ajdacho - jak zadzialaja ziolka to daj znac.
                                          Pozdrawiam i zycze milego weekendu.
                                          ania
                                          • ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 15.03.04, 12:18
                                            Witajcie w poniedziałkowy piękny ale niestety pracowity poranek....
                                            W taki słoneczny dzień to aż chce sie żyć ......U mnie super jestem tak
                                            optymistycznie nastawiona bo znowu mniej o 0.5 kilograma (dziś rano).Asaneczko
                                            pytałaś czy te zioła pomagają wydaje mi sie ze troszkę chyba tak, czuhe sie po
                                            nich taka lekka i nie napuchnięta poza tym bardzo uregulowały proce przmiany
                                            materii i teraz nie mam żadnych problemów..... Poza tym kupiłam sobie krem
                                            wyszczuplający na Cellulit (Vichy Liposyne) i codziennie 2 razy dziennie go
                                            stosuje, podobno niezły ale uwierzę jak zobaczę. A co u was jak wasze
                                            odchudzanie? Ja muszę sie przyznać bez bicia, że w weekend toszkę pojadłąm i
                                            popiłam ale ku mojemu zdziwieniu nie przytyłąm ( z czego ogromnie sie ciesze ).
                                            CAłusy i czekam na wieści od was....
                                            • asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 15.03.04, 16:26
                                              czesc Dziewczynki,
                                              Ajdacho - gratulacje, qrde, jak ja Ci zazdroszcze, ze tak sobie chudniesz. Ja
                                              juz chyba znow stanelam w miejscu i chyba bede musiala dolaczyc do diety
                                              cwiczenia na orbitreku. Najgorsze jest to, ze niebardo moge poniewaz caly czas
                                              mam "rozwalony" lokiec i miesnie w nim wiec nawet najmniejszy wysilek powoduje
                                              koszmarny bol - nawet pisanie dlugopisem a o cwiczeniach juz totalnie nie
                                              wspomne. Moze sobie kupie te ziola, o ktorych mowisz - moze to cos nowego dla
                                              organizmu wiec moze pomoze:)
                                              Poza tym jak widze taka ladna pogode na zewnatrz a ja musze siedziec w pracy to
                                              mnie doslownie skreca. I do tego z samego poniedzialku mam tyle pracy, ze nie
                                              wiem za co sie zabrac. Mam nadzieje, ze reszta tygodnia uplynie przyjemniej i
                                              ze za tydzien bede chociaz o kilogram lzejsza:)
                                              Koncze bo mam jeszcze duuuzo pracy a chcialabym wyjsc o czasie.
                                              pozdrawiam i trzymam qciuki za wszystkie odchudzajace sie kolezanki, ktore tu
                                              ostatnio strasznie rzadko zagladaja:(
                                              do jutra
                                              ania
                                          • kinakina Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 19.03.04, 11:42
                                            hej czy słyszałyście że chrom chamuje apetyt na słodycze ale podobno jest też
                                            rakotwórczy??
                                            muszę zrzucić przynajmniej 6kg wiecie co ostatnio weszłam na portal grubasy pl
                                            nie wchodźcie tam! liczą tam ile masz nadwagi, odpowiedź świeci na czerwono a
                                            ty czujesz sie paskudnie!
                                            dzis idę na ostatnia pizze z moim narzeczonym potem scisła dieta...
                                            zaczęłam biegac i od razu poczułam jak mięśnie pracuja~!
                                            polecam przelecieć sie naookoło bloku! najlepiej wieczorem w luźnych ciuchach!
                                            ja tam już się czuję jak lekkoatletka. biega ze mną siostra co mnie motywuje!


                                            DOKA odezwij się i napisz jak tam Twoja dieta. JESTEŚ MOJĄ heroiną!!!
                                            • doka1 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 28.03.04, 21:35
                                              Jestem odp[isuję, przepraszam, ze nie odpisałam na maila widziałam tylko adres
                                              i balam sie wirusow ktore mnie zasypuja odpisze odezwij sie jeszcze pa
                                        • isia10 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 15.03.04, 11:17
                                          Nadchodzi wiosna.Chyba pora spojrzeć krytycznie w lustro.
                                          • exodus774 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 16.03.04, 09:59
                                            U mnie z tym jedzeniem jest róznie tzn jem duzo mniej uważam co jem unikam
                                            mącznych rzeczy ale czasem zdarzaja mi się wpadki np pizza w niedziele albo dwa
                                            piwka w sobotę (bomby węglowodanowe)ale za to dzielnie ćwiczę duzo brzuszków
                                            takich raczej urozmaiconych i dwie serie na pośladki i na nogi no i rozpietki
                                            albo pompki. Na wagę się staram nie wchodzic ale raczej zdumiewających efektów
                                            nie widzę ;-) Ale pocieszam się że teraz bedzie coraz łatwiej bo wkońcu wiosna
                                            idzie
                                            • ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 16.03.04, 11:01
                                              Exodus na pewno bedzie dobrze.... u mni etez byl moment przestoju, a teraz
                                              dzieki bogu sie ruszylo.Ale z tymibrzuszkami to dobry pomysł ja tez chyba
                                              zacznę ćwiczyć brzuszki....Nie martw sie tym ze czasami zdazy Ci sie coś zjeść
                                              niestosownego, dla pocieszenie powiem Tobie ze w sobote bylam na festiwalu
                                              golonki z duża ilościa alkoholu.....Mysle ze od czasy do czasu mozna sobie
                                              pozwolic na male co nieco, bo przeciez tak codziennie nie jadasz. Ja mam
                                              jeszcze do zrzucenia około 9kg, ale jestem bardzo optymistycznie nastawiona do
                                              tego wierze w to ze mi sie uda..naprawde do tej pory od około lutrgo schudlam
                                              7kg i TObie na pewno sie tez uda i to napewno z o wiele lepszym wynikiem...tak
                                              jak i reszcie koleżanek, ja w was wierzę.... trzymajcie sie dziewcynki...
                                              A jak dzisiejsze samopoczucie......
                                              • exodus774 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 16.03.04, 14:41
                                                przyznaje się że dzisiaj jest ze mną kiepskawo ciągle śpiąca jestem i ciągle
                                                chce mi się czegos słodkiego (chyba tak reaguje na przesilenie wiosenne). Ale
                                                po południu pójde z młodym po pracy na spacerek to moze mi sie humor poprawi.
                                                A co do wagi to nie załamuje mnie to o ile raczej irytuje że pomimo pilnowania
                                                tego ile jem każde odbicie od diety na kilka dni powoduje skok o kg do góry to
                                                niesprawiedliwe.

                                                Miałam od tego tygodnia przejść na kopenhaska ale przypomniałam sobie dopiero
                                                teraz , hmm moze od przyszłego tygodnia :-)
                                              • asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 16.03.04, 14:46
                                                czesc Dziewczynki,
                                                wczoraj bylo tak ladnie a dzis pada:( przynajmniej w W-wie. Mam nadzieje, ze do
                                                wieczora przestanie:)
                                                Jezeli chodzi o zlamanie sie nieraz i zjedzenie czegos niedozwolonego, to mi
                                                sie wydaje,ze to nawet wskazane. Ja staram sie nieraz robic sobie jeden dzien w
                                                tygodniu, w ktorym jem inne rzeczy niz zazwyczaj - tzw. dzien dziecka:) gdzies
                                                wyczytalam, ze jezeli sie czlowiek odchudza i jeden dzien w tygodniu poswieci
                                                na normalne jedzenie to nie dosc, ze nie przytyje ale takze przyspieszy swoja
                                                przemiane materii. Organizm sie zawsze bardo szybko przyzwyczaja do zmiany
                                                odzywiania. Jezeli 6 dni w tygodniu dostaje dietetyczne jedzonko to sie troche
                                                rozleniwia - jak jednego dnia dostanie co innego i w innej dawce to zaczyna
                                                pracowac inaczej szybciej, zeby to spalic i nieco zostaje zmylony. I to
                                                oznacza, ze nie moze sie tak bezkarnie rozleniwiac i oslabiac nam przemiane
                                                materii! Tak to mniej wiecej tak wyglada - jak widac, jeden dzien w tygodniu
                                                jest wskazany na szalenstwa:))) nie mowie od razu, zeby sie rzucic na stos
                                                slodyczy i jakich tlustych rzeczy ale troszeczke inaczej mozna pojesc. No i
                                                podobno, jak raz na jakis czas sie zje kawalek czekolady czy cos innego
                                                slodkiego - to sie od tego jednego razu nie przytyje.
                                                Jak zwykle sie rozpisalam ale mam nadzieje, ze wiecie o co mi chodzi:)
                                                Pozdrawiam i zycze milego dnia:)
                                                ania
                                                • ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 17.03.04, 11:08
                                                  Witajcie moje kochane!!!
                                                  I zmowu dzisiaj pada, szkoda bo podobno miało być dzisiaj ładnie.
                                                  A jak samopoczucie w dniu dzisiejszym, bo ja czuje sie strasznie spiąco i
                                                  najchętniej poszłabym spać....Dodatkowo perspektywa siedzenie do godz. 18:00
                                                  mnie przytłacza. Człowiek porobiłby coś fajnego, a tu niestety musi siedzieć
                                                  robocie, ale dobrze że juz dzisiaj środa to przynajmniej do piątku nie daleko.
                                                  Wczoraj muszę przyznać sie bez bicia, że skusiłam się na kanapkę (ale z czarnym
                                                  pieczywem ) o godz. 20:00, ale taką miałam ochotę że nie potrafiłam się
                                                  opanować....była taka pyszna. Miałam cholerne wyrzuty sumienia, ale mam
                                                  nadzieję że to nie zaszkodzi. A wręcz przeciwnie jak pisała Asaneczka, może to
                                                  i pomoże.Tym razem ja sie rozpisałam, więc kończę żeby was nie zanudzić.Piszcie
                                                  kochane co u was. Trzymam kciuki z awas wszystkie PA PA.
                                                  P.S Kupiłąm sobie jescze czerwoną herbatkę Pur-Erh ( nie wim jak to sie pisze ,
                                                  może i to cos pomoże .... całusy


                                                  • asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 17.03.04, 12:37
                                                    Guten Morgebos:)
                                                    u mnie wyszlo sloneczko chociaz rano bylo naprawde paskudnie. I mam nadizeje,
                                                    ze poprawi mi sie troche humor bo jestem jakas troszeczke zdolowana:( mam
                                                    wrazenie, ze przestalam naprawde chudnac, niestety. Wiem, ze pisze to prawie za
                                                    kazdym razem ale tak jest i to jest przykre - bo nie jem nic zakazanego a waga
                                                    nie spada:( dzis sie wkurzylam i kupilam sobie na obiad kanapke z ciemnego
                                                    chleba z twarozkiem z rzodkiewkami i innymi "zieleninami":) i ja zjem! tak dla
                                                    odmiany:)
                                                    Powiem szczerze, ze jak siedze w pracy codziennie od 8:30 do godziny 17:30 to
                                                    tez mnie trafia szlag - ze czlowiek doslownie wiekszosc czasu spedza poza
                                                    domem. I nie wiadomo kiedy ten czas ucieka i zyje sie doslownie od weekendu do
                                                    weekendu. Ale z drugiej strony jak sobie pomysle, ze teraz jest tak ciezko z
                                                    praca i ze inni z checia by sie ze mna zamienili tylko po to, zeby miec prace -
                                                    to przestaje marudzic i doceniam to co mam:)
                                                    To na razie na tyle. Trzymajcie sie i nie podjadajcie:)))
                                                    ania
                                                    ps - ajdacho - mozesz mi powiedizec, gdzie zamawialas te ziola? chyba sobie
                                                    kupie je rowniez. z gory dziekuje:)
                                                  • ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 18.03.04, 11:52
                                                    Czesc dziewczyny!!!
                                                    ALe dzisiaj mamy piękny dzionek przynajmniej w Wawie....az nie chce sie
                                                    siedziec w robocie....
                                                    U mnie samopoczucie ok, zaczęłąm na reszcie mieścić sie w moje stare ciuchy...
                                                    Asaneczko nie przejmuj sie, ja tez miałam moment przestoju a teraz znowu sie
                                                    ruszyło....masz sie nie zalamywac, zobacz jak daleko juz saszłas a najlepsze
                                                    dopiero przed Tobą zobaczysz. Nie możesz sie teraz poddawać...głowa do góry na
                                                    pewno będzie dobrze..
                                                    Pytałas mnie o te ziółka, możesz wejść na ich stronkę i sobie zabaczyć jaki
                                                    inny asortyment jescze mają;www.eldex.net/zamow.htm,na dole masz podany
                                                    numer telefonu ( ja zamawiałam przez telefon )i chodzi o tabletki ziołowe
                                                    wspomagające odchudzanie...
                                                    No to na tyle, piszcie moje kochane , pieszcie
                                                    Calusy ...
                                                  • asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 18.03.04, 13:28
                                                    dziekuje bardzo za pocieszenie Ajdacho. Trzymam sie jak moge ale dzis zaczelo
                                                    za mna chodzic cos dobrego i nie wiem sama co bym zjadla. Jak na razie nie
                                                    skusilam sie na nic slodkiego i jak znam zycie sie nie skusze tylko bede tak
                                                    cioagle gadala, ze cos bym zjadla dobrego. Wczoraj powstrzymalam sie przed
                                                    Merci, ktore lezalo u mnie w domu. I nawet sobie pomyslalam, ze jak jedno zjem
                                                    to nic mi sie nie stanie - i tak nie chudne, i tak. Ale ze byly 3 czekoladki to
                                                    zapewne zjadlabym je wszystkie a pozniej koszmarnie bym zalowala. Na cale
                                                    szczescie sie powstrzymalam.
                                                    U mnie tez swieci sloneczko - tez jestem z W-wy. I juz bym z checia wyszla na
                                                    tzw. lunchyk ale musze jeszcze chwile poczekac:( qrde, jak super, ze wreszcie
                                                    zaczyna sie wiosna! mam nadzieje, zejuz zima nie wroci!!
                                                    Probowalam wejsc na strone z ziolami ale niestety mam jakis problem - pozniej
                                                    cos pokombinuje i moze sie uda.
                                                    Pozdrawiam wszystkie kolezanki, ktore ostatnio jakos zamilkly. Piszcie
                                                    dziewczyny! w grupie zawsze razniej:)
                                                    pa pa pa.
                                                  • exodus774 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 19.03.04, 09:03
                                                    Ja postanowiłam że dam sobie wakacje od odchudzania na weekend.
                                                    W poniedziałek zaczynam kopenhaska z mężem i jak ubedzie mi choc połowę tego co
                                                    za pierwszym razem to bedzie dobrze (za pierwszym razem było 7 kg, które nigdy
                                                    nie wróciły)Mój mąż zamierza powalczyc razem ze mną, a w moim przypadku to może
                                                    nie desperacja ale chęć remontu wiosennego i nadzieja, że ta cholerana waga
                                                    wkońcu drgnie bo zatrzymała sie i nie drgnie.
                                                    Ale ćwicze dalej brzuszki dzielnie i inne ćwiczenia i zauważyłam żaden krem
                                                    nawet najdroższy tak nie ujedrnia skówry jak regularne ćwiczenia.
                                                    Mam nadzieje że od poniedziałku bedziecie trzymali za mnie kciuki.
                                                    Pozdrawiam
                                                  • ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 19.03.04, 11:17
                                                    Witajcie dziewczyny!!!
                                                    Na reszcie piątek juz z niecierpliwością patrzę na zegarek kiedy do domu ale
                                                    niestety czas jak zaklęty pomalutku płynie.ALe juz blizej niz dalej....
                                                    Asaneczko jezeli dalej bedziesz miala problem z ta strona Klimuszki to daj znać
                                                    a wysle Tobie maila z linkiem..
                                                    Exodus trzymam kciuki mi ta dieta tez pomogla ubylo mi 4kg i wlsnie od tego
                                                    zaczelam walke z kilogramami.Dokładnie nie wim czy to była ta sama dieta bo
                                                    moja nazywała sie 13-o dniowa, ale z tego co zdążyłam zauważyć to chyba jest to
                                                    samo. Tak czy inaczej trzymam kciuki....i za resztę koleżanek też. A ja własnie
                                                    ide sobie zrobić czerwoną obrydliwie błotnista herbatkę....
                                                    Do usłyszenia później
                                                    PA PA
    • kinakina Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 19.03.04, 11:46
      hej czy słyszałyście że chrom chamuje apetyt na słodycze ale podobno jest też
      rakotwórczy??
      muszę zrzucić przynajmniej 6kg wiecie co ostatnio weszłam na portal grubasy pl
      nie wchodźcie tam! liczą tam ile masz nadwagi, odpowiedź świeci na czerwono a
      ty czujesz sie paskudnie!
      dzis idę na ostatnia pizze z moim narzeczonym potem scisła dieta...
      zaczęłam biegac i od razu poczułam jak mięśnie pracuja~!
      polecam przelecieć sie naookoło bloku! najlepiej wieczorem w luźnych ciuchach!
      ja tam już się czuję jak lekkoatletka. biega ze mną siostra co mnie motywuje!


      DOKA odezwij się i napisz jak tam Twoja dieta. JESTEŚ MOJĄ heroiną!!!


      • ajdacho Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.03.04, 08:42
        Witamy nowe osóbki w naszym odchudzjącym gronie.6 kg to naprawde niedużo,
        kwestia kilku tygodni, ale serdecznie witami....
        U mnie weekend jak kazdy inny, jakoś ostatnio nie mam ochoty jeść (ale niestety
        waga stoi w miejscu ), co mnie martwi, bo boje sie nagłego skoku apetytu. Mam
        troszke problemów osobistych i pewnie to jest przyczyną...
        Weekend minął mi spokojnie, jedynie w sobotę skusiłam sie na 1 szt.batonika,
        ale to pewnie w ramach pocieszenia ( ale i tak zaraz po zjedzeniu miała
        cholerne wyrzuty sumienia ). Jak na razie nie zauważyłam żadnych zmian
        wagowych, waga jak na razie stoi i sie nie rusza.....co mnie troszkę
        martwi.Osatnio do mojej diety wptowadziłam koltety sojowe i sa na prawde
        pyszne. Oczywiście nie smaże ich, ale np. gotuje je w wywarze i są ok ( na
        prawde polecam...)
        Jak na razie popijam poranną pracową kawusie i czekam jak coś skrobniecie...
        Buziaki

        P.S Asaneczko jak tak udało Ci sie wejść na stronkę ziółek?
        A jak reszta koleżanek: Exodus i kluseczka123.
        Exodus trzymam kciuki dzisiaj pierwszy dzien Kopenhaskiej z tego co pamietam....
        trzymaj sie i napisz jak sie czujesz.
        • asanka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.03.04, 08:57
          Ajdacho - na strone ziolek weszlam ale jeszcze ich nie kupilam. Na razie
          kupilam sobie kapsulki z CLA i mam nadzieje, ze moze one troche pomoga -
          przynajmniej sie je lyka i nie czuc smaku. Herbatki ziolowe sa niestety troche
          gorsze - maja niezbyt dobry smak wiec wolalam kupic sobie cos "smaczniejszego":)
          pozdrawiam
          ania

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka