emka_waw Moje własne podsumowanie 12.05.03, 16:39 9 maja minął dokładnie rok od momentu, kiedy zaczęłam się odchudzać. Stan wyjściowy 164 cm, 83 kilo. 5 miesięcy liczenia kalori, czyli w październiku zeszłam do wagi 62 kilo. W ubraniach zeszłam od rozmiaru Bóg wie ile (większość szyłam) do rozmiaru 40/42. Udało mi się tę wagę "upilnować" (czyli nie wróciłam do obżerania się fastfoodami i innym naszprycowanym chemią jedzeniem) i obecnie waga wyskakuje tak ze 2-3 kilo w górę i wraca, co uznaję za normalny objaw. Uznaję to wszystko za swój wielki sukces :)))))) Link Zgłoś
moniak7 Re: Moje własne podsumowanie 12.05.03, 17:15 Czesc Emka, Pozdrawiam i chyle czola. To takie fantastyczne czytac takie rzeczy. Mnie te moje kilka kilogramow daje tak w kosc(schudlam tylko 4) a ty tak sparwnie stracilas 21!!! To naprawde rewelacja, jak ktos sie nigdy nie odchudzal to nie wie. Przyznaje, ze mnie wystarczy w sumie 10 (tyle sobie realnie zalozylam) a i tak do tych wspolczesnych szczuplizn bedzie mi daleczko. Ale wtedy bede miala rozmiar 38, co przy moim wzroscie 162, chyba jest norma (Ale i tak wiekszosc spodni bede musiala skracac, wiekszosc fasonow bedzie nie dla mnie-bo mam szerokie biodra i duzy biust itd-chyba zyjemy w nielatwych czasach dla rubensowskich ksztaltow. Moze zaraze sie od ciebie optymizmem, bo ostatnio waga jest okrutna. Dobrze, ze wiosna i sporo jarzynek i owocow, bo tylko w tym nadzieja. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
emka_waw Re: Moje własne podsumowanie 12.05.03, 17:23 Też jestem raczej rubensowska (np. w biuście 75F), zajrzyj do H&M w Parku Wola (Warszawa), mają tam mnóstwo trykotowych bluzeczek po 20-25 zł, które świetnie leżą na takim biuście. Powodzenia! Link Zgłoś
paralela Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 09:22 Dziewczyny, po prostu nie moge wyjść z podziwu... Emka, jak dla mnie jesteś wielka duchem.:))) To po prostu niebywałe - taka samodyscyplina. Troszke sobie pofolgowałam wczoraj... wieczorny napad jedzenie mnie dopadł, niestety.:( Wprawdzie objadłam się chrupkim chlebkiem, serem białym i dżemem nieslodzonym i jabłkami ale i tak dziś czuję, że żółądku kamienie. Toaletowe kłopoty itepe. A jak byłam na warzywkach i nie jadłam wieczorem a piłam było super. Ehhh.... chyba wiele nie zgrzeszyłam, bo w biodrach mi nagle nie przybyło, ale czuje się dziś jak wieloryb.:( Nic to, trzeba działać dalej, nie ma rady! Pozdrawiam :) Link Zgłoś
emka_waw Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 09:49 Dżem ze sklepu? To chemia, niestety. Empirycznie na sobie stwierdziłam, że im mniej przetworzone produkty, tym lepiej dla twojego układu trawiennego. A babcia czy mama robiąca domowe przetwory to czyste błogosławieństwo. Moja mama oprócz standardowych przetworów typu kompot z truskawek, robi np. marynowaną dynię, z umiarkowaną ilością octu, pycha, nie ma prawa zaszkodzić. Link Zgłoś
paralela Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:19 Dżem kupiłam na stoisku ze zdrową żywnością. Tam są same owoce... ale jeszcze sprawdzę etykietę. Słoiczek ma 200g a kosztuje 4,15zł. Mam nadzieję, że to nie jest ta chemia, o której piszesz. Smakuje rzeczywiście niesłodko i jest smaczny. Są śliwkowe, truskawkowe, z owoców leśnych. 100g ma 167 kcal. Link Zgłoś
emka_waw Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:42 Takie różne E-cyferki zwłaszcza i "barwnik/aromat identyczny z naturalnym". Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:27 Hej dziewczyny! Emka, super, naprawde. Wiem, jak sie czlowiek czuje jak tyle uda mu sie schudnac :) Kiedys schudlam 20kg, ale niestety po kilku latach przytylam prawie tyle samo. Dlatego szczegolnie podziwiam osoby ktore po schudnieciu potrafia swoja wage utrzymac.Mam nadzieje i trzymam kciuki dla Ciebie (i nas wszystkich tez), ze uda Ci sie ta wage caly czas trzymac w ryzach. Bo to jest dopiero wyczyn. Moja kolezanka odchudzala sie razem ze mna kiedys, ale ona nadal sie trzyma, a ja niestety. Tak to jest jak ktos tyje po wypiciu wody. Ona caly czas sie pilnuje, a ja uleglam i zaczelam jesc normalnie, a potem nienormalnie :) No i waga prawie wrocila. Nie wiem jak to bedzie teraz. Ale bardzo bardzo bym chciala wage utrzymac, oczywiscie jak juz dojde do stanu do ktorego darze, bo narazie brakuje mi jakies 9kg. Link Zgłoś
odmiecia Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:47 no właśnie ja też bardzo podziwiam takie rezultaty!!! oj mi daleko do takich wyników ja dopiero pięć kilo.... pozdrawiam Link Zgłoś
emka_waw Re: Moje własne podsumowanie 13.05.03, 11:48 Jedzenie normalne jest OK, właśnie tak się odżywiam po diecie i wszystko gra. Co innego, gdybym np. codziennie latała do fastfoodów albo kupowała wielkie buły ociekające majonezem (co robiłam przed dietą). Parę zdrowych nawyków mi zostało, np. nie jem żółtego sera i masła, mięso raczej grilluję, rzadziej smażę, a jako drugie śniadanie i lunch do pracy zabieram tak z kilogram warzyw i owoców. Link Zgłoś
moniak7 Wazny watek 13.05.03, 14:41 Cos ostatnio wydaje mi sie, ze sila tego watku zmalala, duzo waznych osob przestalo pisac, ciekawa jestem co sie dzieje. Mam nadzieje, ze nie wrocili do dawnego zycia. Mam tez nadzieje, ze watek nie umrze smiercia naturalna, byloby ogromnie szkoda.Napiszcie cos kochani, dajcie znowu kopa, niech sie pozytywna energia zakreci. Tyle juz kilogramow poszlo w cholere wiec niech sie dalej ida pasc, mnie naszla nowa energia. na obiad warzywa z odrobina pumpernikla i znowu mozna poszalec, bo przeciez w sklepach czekaja takie seksowne sukienki. Pozdrawiam i piszcie moi drodzy. Monia Link Zgłoś
independent-girl Re: Wazny watek 13.05.03, 17:23 Monia masz rację, coś zamiera to wszystko. U mnie wszystko OK, trzymam się tego 1000kcal i czasami by się chciało "zaszaleć" a tu nie wolno, ale trudno. Odchudzanie to też pewne wyrzeczenia. Nie wiem ile schudłam wagowo, bo nie mam się gdzie ważyć, ale w talii z 71 cm na 67 cm zeszłam, w bioderakch z 94 na 91 i w biuście z 90 na 87 :((((((((( Ale ogólnie jestem zadowolona :-) Pozdrawiam i obiecuję że będę częściej tu pisać Buziaki Kasia Link Zgłoś
rogaty_74 Re: Wazny watek 14.05.03, 09:13 Witam Was serdecznie !! Po Wielkim Dniu Wazenia Tucznika z usmiechem na ustach i z okrzykem JUUUUPIIIII pozwalam sobie na przekazanie dodatkowych 2 kg !!!!! Hmmm - 19 kg to juz niezle (czytaj wpisujacy te cyferki jest niezmiernie szczesliwy). Tak cos mi sie wydawalo, bo 2 dni temu skonczyly mi sie dziurki w pasku.... Mam mala prosbe do Was - od pol godziny usiluje na naszym forum znalezc link do liczenia BMI - jesli go posiadacie, to podajcie go raz jeszcze. Goraco Was pozdrawiam Szczesliwy Rogaty :)))))) Link Zgłoś
odmiecia Re: Wazny watek 14.05.03, 09:38 www.grubasy.pl tam można sobie BMI policzyć pozdrawiam Link Zgłoś
odmiecia pomyłka 14.05.03, 09:45 przepraszam, ale chyba mi się coś pomyliło... www.dieta.pl tamten adres nie wchodzi pozdr Link Zgłoś
asiekok_28 Hello 14.05.03, 12:01 Witam wszystkich!! Rogaty, gratuluje, 19 kg to niezly wyczyn. A ile czasu potrzebowales na zgubienie tylu kilogramow??? Ogladalam dzisiaj rano program Pytanie na sniadanie. Bylo o tym, co zrobic zeby ladnie wygladac latem. To znaczy dieta ruch itd. Jedna aktorka podala przepis na dietetyczny chleb z otrab owsianych. Wlasnie kupilam wszystkie skladniki i chce sobie takowych chlebek upiec. Jak mi wyjdzie i bedzie dobry to dam wam przepis :) Czasami chce sie chlebka, to lepiej taki niz inny. Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
odmiecia Re: Hello 14.05.03, 13:00 oj też jestem ciekawa, jak upiecze się ten chlebuś też mam czasem wieeelką ochotę wiągnąć pachnącego chlebka ale wczoraj popełniłam straszny grzech miałłam wielki dół w robocie naprawdę straszny dzień a w biurze pełno batonów i zjadłam.... 2 liony, czy coś tam okropne, ale po tym się b. dobrze poczułam nie przytyję od tego, bo i tak pewnie w tym dniu nie miałam więcej niż 2000 kalorii, no ale waga nie poleci w dół no cóż a propos formu, to fakt, że ginie, cóż to nasza wina Link Zgłoś
asiekok_28 relacja z pieczenia chlebusia 14.05.03, 13:44 przez przypadek wyslalo mi sie za szybko :) chlebus robi sie latwo, trzeba tylko wszystko razem wymieszac. Teraz jest w piekarniku, ladnie wyglada, rosnie, pachnie tez niezle. Jeszcze ze 20 minut do wyciagniecia. Jak juz troche ostygnie i sprobuje to Wam powiem jak smakuje :) Link Zgłoś
jakasik Re: Hello 14.05.03, 14:04 E, może forum nie zginie! A ja jestem strasznie zła! Przestałam chudnąć! A chcę jeszcze z 3kg! Wcale się nie rozbestwiłam i jem cały czas tak samo! Co to się może dziać? Link Zgłoś
asiekok_28 relacja z pieczenia chlebusia 14.05.03, 14:52 Chlebek juz gotowy. Ladnie wyglada, w smaku niezly tez jest. Nie jest pulchny jak normalny, no bo jak ma byc wlasciwie.Ale jest smaczny. przynajmniej taki swierzy i cieply jeszcze :) Jak ktos chcialby tez sprobowac upiec to podaje przepis. 400g otrab owsianych, 3lyzki maki pszennej albo razowej 4 jajka 1lyzka masla 1paczka suchych drozdzy, 1lyzeczka soli 1/2 lyzeczki cukru 3/4 szklanki mleka Odzielic bialka od zoltek. Polaczyc wszystkie skladniki oprocz bialek. wymieszac, Ja te troche masla rozpuscilam i ostudzilam troche. Na koniec dodac ubite bialka i lekko wymieszac. mozna dodac pestki np slonecznika, siemie lniane czy inne dodatki. Zostawic na pol godziny Wlozyc do formy i do piekarnika, 180stopni, na 45 minut. Link Zgłoś
odmiecia Re: relacja z pieczenia chlebusia 14.05.03, 15:10 mmmmm spróbuję zrobić a jakasik.... ile to od poczatku diety minęło... ile ubyło, jaki był i jaki jest stan..... może te dane nam coś pomogą określić... pozdrawiam trzymaj się mocno odmiecia * kuszona słodkościami przez los Link Zgłoś
moniak7 Czesc Jakasik 14.05.03, 15:19 Jakasik, ja tez to mam juz od dobrze ponad tygodnia, ale tak podobno moze byc, bo chudnie sie fazami, zaleznie od faz przystosowania organizmu-to bylo poruszone we wczesniejszej czesci tego watku. Chyba nie nalezy sie zrazac, bo efekt na pewno sie pojawi, szkoda byloby to zaprzepascic. Poza tym im nizsza waga tym trudniej przychodza efekty. faktycznie napisz wiecej szczegolow. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
rogaty_74 odpowiedz 14.05.03, 17:14 Witajcie ponownie - nic tak nastroju nie poprawia jak zostanie w pracy na bezplatne nadgodziny.....Ale postanowine - po pracy kupujemy ze znajomymi buteleczke czwrwonego wytrawnego i....;-) Asiekok - do naszego klubu zapisalem sie 3.02 - i mam nadzieje, ze czlonkiem jestem caly czs... Odmiecia - piekne dzieki za linki, dodatkowo piekniejsze, bo napisalo mi, iz moje BMI jest w normie - nie wiedzialem, ze dzis tak cieszyl sie bede :):):) Pozdrawiam Rogaty Link Zgłoś
jakasik Re: relacja z pieczenia chlebusia 15.05.03, 07:49 Hej! Więc odpowiadam. Zaczęłam się odchudzać 14 marca. Od tamtej pory schudłam 9-10kg - nie wiem dokładnie, bo nie mam wagi i ważę się nieregularnie jak jestem u rodziców, a jestem tam o różnej porze dnia, więc przyjmuję średnio 9kg. No, 9kg by się zgadzało, ważyłam 65 a teraz jakieś 56 - wygląda jak by się cyferki przestawiły! :-) No i chcę jeszcze pozbyć się tych 2kg (już nie mówię, że 3kg) I mam już dosyć, bo się wkurzam, że nic!!! Buuuuuu Link Zgłoś
catalina1 Re: relacja z pieczenia chlebusia 15.05.03, 07:40 Spróbuję jak mój pan wyjedzie, czyli za dwa tygodnie ;-)) Będę sobie przez tydzień dogadzać w dietetyczny sposób przez tydzień ;-)) Jak przyjdą mi do głowy twórcze pomysły jedzeniowe to będę pisać ;-) Link Zgłoś
megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 14.05.03, 23:19 Witam wszystkich byłych grubasów! Przłączam się do Waszej akcji "gubienia". Mam 27 lat, 174cm i ważę (tego nawet mąż nie wie) 84kg, a zgubiłam już z wami 3kg. Mam zamiar pożegnać jeszcze z 20kg. Jak widać jestem pokaźna kluska... Ale nie będę... Mam już dosyć. Doka pisała, że nawet rozmiar stopy jej sie zminiejszył, mi się niestety po moim przyroście zwiększył. Nie znosze siebie i czuję się w tej wadze okropnie, i najwyższy czas coś z tym zrobić. Jestem z Poznania, wiem że Odmiecia również. Czy któraś/yś z Was siedzi w gadu gadu? Link Zgłoś
megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 14.05.03, 23:42 Mój numer gadu gadu, gdyby ktoś chciał pogadać, 5157257. Serdecznie zapraszm. Aha, utyłam tak po ciąży. Ale w zasadzie to nie jest wytłumaczenie! Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 15.05.03, 07:50 megakluska napisała: > Witam wszystkich byłych grubasów! > Przłączam się do Waszej akcji "gubienia". A witam ;-)) > Mam 27 lat, 174cm i ważę (tego nawet mąż nie wie) 84kg, a zgubiłam już z wami > 3kg. A to dopiszę zaraz Twój sukces do Piguni ;-)) > Jestem z Poznania, wiem że Odmiecia również. Czy któraś/yś z Was siedzi w gadu > gadu? A ja z Warszawy - na tlenie jestem cały dzień, Na GG czasem wieczorami, ale tylko parę minut (modem w domu) Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 15.05.03, 09:27 niestety mam system blokujący taki programy jak gg.... mój szefu o wszystkim pomyślał..... no cóż ale witamy serdecznie w naszym gronie świeżą krew zespołu może to nam pomoże i pchnie nas do przodu !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! pozdrowienia Link Zgłoś
odmiecia a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 09:35 jakasik, nie wiemy jeszcze jaki masz wzrost.... ale ładniutko schudłaś, aż mnie to pcha do walki (ostatnio podupałam, jeśli chodzi o słodycze) aaa chudłaś w zdrowym tempie, czy był też sport?? jeśli nie, to może go włączysz w plan, w ten sposób możnaby przyśpieszyć metabolizm..... widzisz, tyle już zgubiłaś, i teraz pewnie trudniej będzie walczyć o jakieś deka nawet... może jednak ten sport 3 razy w tygodniu czekam na odpowiedź Link Zgłoś
moniak7 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 10:39 Czesc Kochaneczki, Jakasik-twoja waga wyjsciowa jest podobna do mojej, ja odchudzam sie troche moze krocej, ale gubie za to duzo wolniej-z kilku powodow-dieta malo restrykcyjna, malo ruchu. Ale caly czas gubie, i o to mi chodzi, wiec nie bede wiele zmieniac, chociaz troche ruchu by sie przydalo. Ja jestem niska, mam 162, twojego wzrostu nie znamy, ale jezeli masz wiecej niz ja to twoja obecna waga jest chyba zblizona do idealu, te pozostale dwa mozesz chyba gubic odrobine wolniej i ja tez mysle, ze przy tak dobrej wadze to ruch moglby pomoc. Megakluska -witamy z radoscia i sluzymy rada, przy okazji twoja obecnosc nas zmobilizuje. Ja w samej ciazy przytylam do 83kg!! , ale na szczescie z tymi ponad dwudziestoma kilosami organizm poradzil sobie niezle, natomiast pozniej sie zaniedbalam i kilka nadprogramowych wpadlo-zwlaszcza, ze lubie dobre jedzenie, a organizm byl rozregulowany. Ale jak widzisz po tym watku, wszystko da sie osiagnac, trzeba tylko "przemeblowac" nawyki jedzeniowe-my nie umieramy z glodu i jestesmy wrogami glodowek.A wiec trzymaj sie i nie rezygnuj-dla wlasnego zdrowia i samopoczucia-po jakims czasie zobaczysz mine meza. Moj mnie ostatnio poklepal po pupie (dawno tego nie robil!!) i stwierdzi, ze zrobilo sie calkiem ladnie. Pozdrawiam cieplo (pomimo chlodu za oknem) z Krakowa Monia Link Zgłoś
jakasik Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:09 No fakt, zapomniałam o wzroście. 168cm. Ze sportem u mnie raczej kiepsko a to z 2 powodów: 1 - blok lewej komory wiązki Hissa - czy jakoś tak, wada serca, nie groźna, ale upierdliwa, szybko się męczę i troszkę za wysokie ciśnienie (biorę leki). 2 - tryb pracy - pracuję w biurze wycen nieruchomości i czasem są dni, że biegam od rana do wieczora na wizjach, albo załatwiam inne sprawy i trochę się jednak ruszam, nie sedzę za biurkiem 8 godzin, potem do domku, obiadek i drzemka. No i mam działkę a tam zawsze jest coś do roboty - koszenie trawy, pielenie grządek, skopanie ziemi itp. Nie wszystkie zajęcia są ciężkie, nie mniej jednak cosik się ruszam! No i kupiłam sobie hula-hop, super zabawa. A potem bolą mięśnie brzucha i tyłeczek - uwielbiam ten ból!!! Chciała bym spaść do wagi 54kg, nie wiem czemu akurat ta liczba mi się podoba, ale tak chcę i już! A może to przez to, że nie jem już chrupkiego pieczywa tylko przerzuciałam się na ciemny chleb ze słonecznikiem? Ale jem go tylko 2 cienkie kromki na śniadanie, więc kaloryczność jest chyba porównywalna do "desek". Kupiłam sobie tydzień temu cały, pokroiłam na kromeczki i zamroziłam. A np. w sobotę i niedzielę to w ogóle nie jem śniadania - jakoś nie jestem głodna, wystarczą mi 2 kawy. Więc ten chleb jem 5 x w tygodniu. Co myślicie, może wrócę do "desek"? A najgorsze jest to, że w niedzielę mam urodziny i myślałam, że w ten jedyny dzień pozwolę sobie na odrobinę przyjemności, ale chyba zrezygnuję z tego zamiaru! Całuski!!! Pa, pa, pa!!!!!!! Link Zgłoś
moniak7 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:19 Hej Jakasik, Serdeczne zyczenia urodzinowe. Koniecznie sobie zrob troche przyjemnosci, nie zagrozi to dramatycznie tym dwom wymazonym kilogramom a moze postymulowac organizm do szybszego spalania przy powrocie do diety. poza tym urodziny sa raz w roku, poprawisz sobie nastroj na caly tydzien. Przeciez zycie musi troche jedzeniowego uroku zawierac. Ja jak mnie juz strasznie zmeczy tesknota za czyms "grzesznym", jem czekoladke lub daktyla-pilnuje tylko by bylo to sporadycznie i pojedyncze sztuki a nie paczka. Trzymaj sie zdrowo. Monia Link Zgłoś
jakasik Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:26 Dziękuję ślicznie za życzenia!!! Mnie tam do słodkiego nie ciągnie, nigdy nie przepadałam na cukrem! Ciastek ani tortów też nie lubię, lodów nie cierpię. Kawa zawsze bez cukru, nawet nie wiem jak smakuje słodzona! Ale zjadło by się jakiegoś szaszłyka, troszkę sałateczki z majonezikiem, szyneczkę czy kiełbaskę polską surową na gorąco!!!!! Może faktycznie odpuszczę sobie w urodzinki? Link Zgłoś
catalina1 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:35 Nie rezygnuj z urodzinowych przyjemności. Przy okazji wszystkiego najlepszego ;-)) A co do wagi - to moim zdaniem Twoja waga może się już nie chcieć zmienić, szczególnie jeśli nie da się zwiększyć wysiłku fizycznego. Może faktycznie te deseczki będą jakims rozwiązaniem. Ja bym była bardzo szczęśliwa gdybym miała takie wymiary jak ty ;-)) A waże te 56 kg ale przy 162 cm ;-) i mi to jeszcze te 2-3 kg by się przydały. Link Zgłoś
jakasik Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 13:52 Tobie również bardzo dziękiuję za życzonka! Kurcze, od dzisiaj wracam do desek! A ja to w ogóle dziko chudnę: twarz mam jak u szkapy, biust jak by nie mój taki mały, w talii mam teraz 64cm, w biordach 89 i do tego zostały mi nogi jak by jeszcze trochę te stare ale nie całkiem. No może tak mi spadło z 5cm z ud i 3cm z łydek. Przekonałyście mnie, w urodzinki daję sobie luz! Pewnie i tak za wielę nie zjem, bo szybko teraz czuję się syta, wystarczy spory ogórek zielony i ledwo dycham! Fajnie sobie żołądek zasuszyłam. Link Zgłoś
catalina1 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 14:32 Jak masz problem z wyglądem nóg to może zjarzyj na forum fitnes i tam sie zapytaj o ćwiczenia na nogi. Na pewno coś Ci znają. A resztę masz jak na mój gust PERFEKCYJNĄ. :-) Link Zgłoś
odmiecia Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 14:33 hej właśnie, nie jest źle, a nawet b. dobrze z Twoją wagą!!!:) faktycznie sport wykluczony może wystarczy cierpliwość zdrowego jedzenia myślę, że tak! ps też chudnę jak Ty - od góry w dóŁ, z tym, że dół, aż tak bardzo nie chce się ruszyć a na urodzinki, zjedz to co lubisz, to w końcu Twój dzień, popieram rady dziewczyn zresztą, co ja mogę radzić, dopiero kilosków zgubiłam i boję się żeby ich nie nadrobić moim wilczym apetytem na słodycze a dla pocieszenia dodam, że jutro pełnia i od soboty nasze odchudzenie (jeśli wierzyć w tę całą księżycową magię), będzie efektywniejsze - podobno pozdrawiam Link Zgłoś
moniak7 Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 15:05 Hej Odmiecia Tego z ksiezycem to jeszcze nie slyszalam, ale milo wiedziec, a nuz jest w tym szczypta prawdy. Dla mnie Jakasik to tez juz ideal, do ktorego bede dazyc :) Ja dzisiaj chyba za duzo zjadlam na obiad i jestem na siebie wsciekla. Odczuwam tak jak Jakasik, teraz ile bym nie zjadla to czuje sie ciezko i wydaje mi sie ,ze niepotrzebnie przesadzilam, nawet gdyby kalorycznie bylo niezle. Pewnie mnie tez troche skurczyl sie zoladek. Pozdrowionka Monia Link Zgłoś
jakasik Re: a propos zatrzymanej wagi 15.05.03, 15:56 A ja dziasiaj znalazłam w spiżarce leczo! Takie bez kiełbaski i ryżu. Ale sobie pojadłam! A na deserek pół selera, mniammmmm! Link Zgłoś
ewqa73 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 16.05.03, 10:40 Po długiej nieobecności na forum melduję radośnie, że PROSIAK nasz (właściwie jest ciągle jeden czy już się zdublował?) otrzymał ode mnie w sumie 17 kg!!! I jeszcze ze 4-5 mu dodam niedługo, a co tam. Ostatnio myslałam, że przestanę chudnąć, właściwie codziennie zjadam coś słodkiego, ale jednak niskokaloyczne posiłki robią swoje i tłuszcz idzie w prosiaczka, nie we mnie... Pozdrawiam ewqa Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 16.05.03, 11:26 Zdublował się jak najbardziej. Teraz dbamy dodatkowo o Pigunie ;-)) Zaraz ją dokarmię ;-)) Link Zgłoś
zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 17.05.03, 14:15 Hej przeczytalam zaleglosci! - pare nowych Osob super! moja odpowiedz wyskoczyla gdzies na gorze wiec wklejam ja raz jeszcze: jestem!!! myslalam ze to forum sie popsulo czy cos... nie schudlam w ciagu tego czasu wiele tylk0 2kg ale to i tak dobrze bo moja dieta przestala byc tak surowa jak kiedys. czuje sie swietnie, nosze spodnie o 6 rozmiarow mniejsze, slysze komplementy. Robie duzo cwieczen zwlaszcza brzuszkow i kilka pompek ;) ale pozwalam sobie czasem na pieczywo i po raz pierwszy w calej tej diecie trwajacej chyba od 6 lutego zjadlam ziemniaka ;) Mam do nadrobienia przeczytanie sporej ilosci postow ;)) Zaniedbalam to skupiajac sie na pisaniu pracy licencjackiej. to cudownie byc o 16 kg mniejsza i lzejsza, ale mam zamiar pozbyc sie jeszcze co najmniej 5. Pozdriawam wszystkich i zabieram sie za czytanie zaleglosci ;) zizzzy Aha! Jezdze sporo na rowerze i mam mocne nogi - twarde uda i szczuplejsze lydki (chociaz z lydkami idzie bardzo wolno - 1 cm na miesiac). Moja szefowa tez sie odchudza od dluzszego czasu - podobnie jak my, ale jeden tydzien przezyla na zupie kapuscianej i schudla 4 kg. oczywiscie nie mozna z ta zupa szalec i nie robic czesciej niz co 2-3 miesiace, ale moze jednak sie jakos przemoge na ten jeden tydzien. Nawet jakby mialy byc to 2-3 dni to i tak bedzie lepiej. Zupa wyglada tak: posiekac glowke kapusty, 3 cebule 2 papryki zielone 2 selery naciowe zagotowac wraz z kostka rosolku, po 15-20 min gotowania dozucic 2 puszki pomidorow z puszki z tym sosem . Tak mysle czy czegos nie zgubilam w tym przeopisie, ale chyba nie. Mysle ze mozna tam jeszcze cos dodac jakiejs marchewki czy moze wloszczyzne . Podobno jest niezla w smaku i trzeba ja caly czas jesc na kazdy posilek. MUsze sprobowac i powiem Wam jak bylo. Caluski Link Zgłoś
megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 18.05.03, 09:57 Cześć Chudzielce! Już niedziela, ja jestem na 3 dniu kopenhaskiej, ale jeśli nie poczuję sie ciut lepiej, to ją przerwę. Czy któraś z Was sie na niej odzchudzała? Proszę mi powiedzieć, czy zawroty i ból głowy towarzyszy przez całe 13 dni? Jak ja zazdroszczę (bardzo pozytywnie) tym "Szczypiorkom" zrzucenia po naście a nawet i 20kg sadła! Samopoczucie wtedy tak się poprawia, że można by góry przenosić! Wiem coś o tym, ponieważ kiedyś już schudłam 15kg.Było wyśmienicie! Link Zgłoś
paralela Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 18.05.03, 13:58 Cześć, dziewczyny i chłopaku:) Megakluseczko, te bóle to normalka - jutro, góra pojutrze powinno przejść, jeśli nie - wówczas odstaw dietę. U mnie jako tako ale waga jakoś teraz nie chce drgnąć:( Wczoraj, przyznaję zrobiłam sobie ucztę słodyczową (urodziny przyjaciółki) i wieczorem miałam brzuch jak balon. I zrobiam coś, co mi się wcześniej nie zdarzało! Zamiast wkurzyć się na siebie i pójść zła i objedzona spać - poszłam biegać po osiedlu!! Trwało to pół godziny, ale pomyślałam, jak już czymś się ma moje ciało zająć, to niech zje te kalorie przez noc, co je pochłonęłam, zamiast odkładać na biodra. Kurczę, chyba to jest jakiś sposób, bo rano z lekką nieśmiałaością stanęłam na wagę... ufff, w porządku. Obwód bioderek - ok. Jaka ulga:)) A dziś od nowa - dietka i ruch. Pozdrawiam serdecznie i czekam na wieści z frontu! Link Zgłoś
bea4oliv Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 18.05.03, 14:22 Te "efekty uboczne" są trudne do wytrzymania. Ale podobno przechodza. Ja zaczynam 4 dzień. Czuję się źle gdzieś godzinę po posiłku. No i starszniem słaba. Ale może przy tak drastycznej diecie powinnam ograniczć wysiłek. Ale wyczytałam, że aeroby na czczo przyczyniają sie do spalania tłuszczu wiec biegam sobie rano pół godzinki, potem troszkę innych ćwiczonek. Mam nadzieję, że wytrwam te 13 dni bo potem dalej dietka bo 25 kilo trzeba gdzieś zutylizować! pozdrowionka dla wszystkich odchudzaczy i tych odchudzonych! bea Link Zgłoś
zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 19.05.03, 13:58 Dziwczynki dajcie jakis link do tej 13-dniowej bo tak ja wszysty chwala ze cos musi w tym byc. ALbo jakies przepisy czy cos. Bede wdzieczna. Czy to prawda ze nie mozna zuc nawet gumy ??? I co z kawa - nie pije je wogole i nie wyobrazam sobie ze moglabym ja przelknac. Link Zgłoś
dordulka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 19.05.03, 14:07 Czesc, zagladam tutaj od dawna, alw dopiero dzisiaj sie wpisuje ;-). Ja tez od zawsze walcze z tluszczykiem. Obecnie jestem na etapie "kopenhaskim", po raz drugi juz. Dzisiaj drugi dzien. Bede zdawac relacje z postepow. Dla potrzebujacych - dieta. A, ja ja zmodyfikowalam, bo nie jem miesa, wiec drob i befsztyki odpadaja. DZIEŃ 1+8 Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy Lunch : 2 jajka na twardo, gotowany szpinak, 1 pomidor Obiad : 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną (filet lub schab) DZIEŃ 2+9 Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru Lunch: 1 duży befsztyk, sałata z olejem i cytryną, 1 świeży owoc Obiad: 1 plaster szynki, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego DZIEŃ 3+10 Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka Lunch: gotowany szpinak, 1 pomidor, 1 świeży owoc Obiad: 2 jajka na twardo, 1 plaster szynki, sałata z olejem i cytryną DZIEŃ 4+11 Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru Lunch: 1 jajko na twardo, 1 tarta marchewka, małe opakowanie twarożku (serek wiejski) Obiad: 1 mała puszka mieszanego kompotu z owoców, 2-3 szklanki jogurtu naturalnego ( ugotować kompot ) DZIEŃ 5+12 Śniadanie: 1 duża tarta marchewka z cytryną Lunch: 1 chuda ryba z cytryną – sok z cytryny dodać do pieczenia Obiad: 1 duży befsztyk, brokuły lub sałata DZIEŃ 6+13 Śniadanie: 1 kubek czarnej kawy z 1 kostką cukru, 1 grzanka Lunch: 1 cały kurczak (gotowany), sałata z olejem i cytryną Obiad: 2 jajka na twardo, 1 duża marchew DZIEŃ 7 Śniadanie: 1 kubek herbaty bez cukru Lunch: 1 kawałek zgrilowanego chudego mięsa, 1 świeży owoc Obiad: nic Chuda ryba – dorsz lub pstrąg Gruby plaster – 10 dkg wędlina musi być chuda Kawa może być rozpuszczalna lub z ekspresu, zaleca się pić 2 litry wody dziennie. UWAGA: Lunch i obiad można zamieniać miejscami jeżeli będzie to miało miejsce tego samego dnia. Dieta zmierza do zmiany przemiany materii co sprawia że po dniach można jeść normalnie bez efektu tycia, przez pierwsze dwa lata. Nie jest to więc żadna dieta odchudzająca lecz dieta zwiększająca przemianę materii dlatego spokojnie działa nawet po zakończeniu kuracji. Jeżeli kurację przeprowadza się niewolniczo zgubisz nadmiar tłuszczu 7-20 kg. Kurację przeprowadza się przez 13 dni ani 1 dzień mniej ani więcej. Jeżeli podczas kuracji wypijesz lampkę wina, piwo, zjesz słodycz, albo żujesz gumę jesz dodatkowe jedzenie to od razu przerywasz kurację i w związku z tym ginie efekt. Jeżeli kurację przerwiesz przed upływem 6 dni można ją powtórzyć od nowa po 3 miesiącach. Link Zgłoś
iam2hot4u Pytanie-Może głupie,ale dla mnie ważne.. 19.05.03, 16:01 o moim odchudzanku juz sie rzpisywalam..ale mam pyt.. Po diecie mialam en weekend baardzo rozpasny..tj.troche gazowanego,grill,2hamburg/ale wlasnej roboty i z miesem z indyka :D zawsze ciut mniej/i nagle widze ze mam prawie 3kg wiecej/a powiem ze nie jestem przed krwawa ciotencja :D/ Czy mozliwym jest zbye ak szybko sie powiekszyc?? taks ie zastanawiam..No nic.. Zmykam do nauki cieplutko pozdrawiam wszyskie Panie i Panow Paps Link Zgłoś
moniak7 Re: Pytanie-Może głupie,ale dla mnie ważne.. 20.05.03, 10:39 Chyba niemozliwe, zebys przez tydzien dwa dni przytyla 3 kilosy-bo musialabys jesc jak w sredniowieczu-jajecznice z 60 jaj i 4 golonki na obiad. Moja waga tez wyprawia dziwactwa. jeden dzien jest ponizej szescdziesiat, drugi dzien 61,5-i czego tu sie trzymac. Wydaje mi sie, ze raczej trzeba wazyc sie niezbyt czesto, zeby nie oszalec. Ale oczywiscie kazdy ma inna koncepcje. jesli chodzi o zupe kapusciana, jak juz ktos nie ma za grosz czasu (tak jak ja) to sa mrozonki -zupa kapusciana ma podobny sklad jak w przepisie. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
iam2hot4u Re: Pytanie-Może głupie,ale dla mnie ważne.. 20.05.03, 15:08 Dziekuje CI najmocniej za odpowiedz i slowo otuchy Serdecznie pozdrawiam! Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 10:40 czytam was już od dawna, ale jakoś nie mogłam się zebrać do dietkowania ;) mam 24 lata, 170cm, i 72kg - więc muszę zgubić 15kg! od czwartku jem 1000kcl dziennie, wyrzuciłam z jadłospisu słodycze (jedyne co sobie czasami funduję to łyżka powideł lub miodu), nie jem makaronu, ryżu i pieczywa (chybaże kromka ciemnego z serii fitness schulstad - ponoć nie tuczą??) na śniadanko jem jogurt ze zbożami (230kcl) + odorbina wielozbożowych Cheerios (nie są słodkie!), lub grani ze szczypiorkiem i pomidorek :) poza tym wpracy 2 jabłka, czasami owsiankę (100g), w domciu na kolację jakieś warzywka z kurczaczkiem (pierś grillowana) lub nie; czy dobrze robię?? chciałabym zrobić ogórki małosolne - czy są tak samo dozwolone jak kiszone? czy mogę sobie czasami zjeść mozarelle z wody z pomidorem? lub ziemniaki z wody z surówką? od 2 tygodni stosuje Tanita Fitness (krem antycellulit i wyszczuplający) i masuję się codziennie pod prysznicem :) ponoć najlepsza pora na te kosmetyki to godzina 22ga :) moja skórka jakby gładsza :) może znowu ktoś zacznie się dzielić przepisami :) Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 11:21 Według mnie całkiem sensowny jadłospis. Według diety niełączenia ziemniaki można jeść ale właśnie z surówka a nie sosem i mięsem, choć raczej staramy się unikać węglowodanów. Powiem co mam dziś na obiad. Gulasz zg otowanego udko z kurczaka z duszoną na łyżce oleju cebulą, papryką (potem zamias tłuszczu dolałam łyźkę rosołu) i groszkiem, do tego curry, gałka muszkatałowa, trochę jogurtu naturalnego do sosu. Można zjeść samo a swojemu panu ugotować makaron lub ryż. TO tak żeby nie gotować dwóch obiadów. ;-))) Ogórki czy to zielone, czy kiszone czy małosolne ogólnie mają mało kalorii, więc są dobre. Jak umiesz to rób ;-) Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 11:37 no to się cieszę niezmiernie, że mogę te małosolne zrobić - jak nie znacie przepisu to podam - łatwizna!!! a jakie smaczne :) zjadłam sobie jedno jabłuszko, kolejne za jakieś 2 godzinki :) po czym w domciu jakaś suróweczka dzisiaj, myślę o buraczkach na ciepło - czy są ok? uzbroiłam się w tabele kaloryczne - były dołączone do czerwcowego numeru shape :) Link Zgłoś
independent-girl Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 12:23 A ja znowu mam kryzysy dietowe. Wszystko przez mature, bo ja jak sie ucze i jak sie stresuje to musze jesc. I jem! Od ponad tygodnia wszystko co zakazane : ((( ale w srode mam ostatni ustny egzamin (eh mialam tego pecha ze 3 ustne musialam - 1 wciaz musze - zdac) i od czwartku wracam do 1000 kcal i ćwiczonek. Mam nadzieje ze wytrwam :-) Trzymajcie sie szczuplutko i cieplutko K. Link Zgłoś
anika84 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 13:23 independent, don't worry, ja tez zarzuciłam dietkę, ale po ustnej z angola (środa-21V, o matko, to jush jutro!!) zaczynam wszystko od nowa. Nie bede miała jush żadnych wymówek:po prostu tabula rasa... mama do pożegnania 10 kg, na pewno dorzuce je do prosiaka- tłuścioch dzieki wam... :))) Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 14:02 zapomniałam się Was zapytać - czy podczas tej diety pijecie czasami soki (niskosłodzone) lub sok pomidorowy? Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 14:50 Ja pije sporo soku pomidorowego (jest niskokaloryczny a zapelnia). Mnie najbardziej smakuje ten z Tymbarku z napisem ze swiezych pomidorow-100 g ma 14 kcal, wiec niewiele (pewnie z 3 razy mnej niz pomaranczowy). O innych sokach niewiele ci powiem, bo unikam. Pije duzo mineralnej, czerwona i zielona herbate, rozne ziolka i sporo kawy. Generalnie niskokaloryczne sa soki warzywne, owocowych chyba lepiej unikac. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 15:52 no to nic nie pozostało jak polubić sok z pomidorów ;) mam nadzieję, że też w nim zasmakuję :P kawy za wiele nie piję, a jak już to czarną rozpouszczalną (2kcl); ziółka lubię, i pu-erh zna i mam :) woda - zawsze!!! w takim razie soki owocowe idą w niepamięć (tragedia :( ) i niebawem zaczynam podbój nowego Fitness Klubu w Sopocie - bo ja z 3miasta :) jeszcze dwa tygodnie temu chodziłam 2 razy w tygodniu do To2 na siłownię, ale mi zakmnęli i strasznie mi ruchu brakuje :( Link Zgłoś
zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 20.05.03, 16:24 czesc wszystkim! ja dzien na I i II sniadanie mialam po 2 jablka, teraz sobie gotuje na obiadek kalafiorka. Pachnie zabojczo. Na kolacje marchewy i ogory z pomidorami + cebula dymka (minam). Apropos tej diety 13-dniowej. Skoro taka guma do zucia moze popsuc efekt, to tym bardziej nie dla mnie vo w przepisie jest np. caly kurczak - a kto zje kurczaka??? albo befsztyk. Nie wiem co to befsztyk ale kojarzy mi sie z czerwonym krwistym miechem. A wiec nici. Dzieki w kazdym razie za przepis. Asia Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 08:58 melduję się z rana - a gdzie wszyscy?? mam dla was propozycję pysznej i zdrowej kolacji o niskiej zawartości kalorii!! i przekonałam się, że mężczyzni też w niej zasmakują (wystarczy im tylko przyrządzić ją w męski sposób ;) ) otóż: sałatka z pomidorów, szczypiorku i ogórków małosolnych oraz ziemniaczki z wody, wyjęte nieco wcześniej, i wrzucone na blaszkę i do piekarnika na 200stopni, posypane bazylią :) tworzy się na nic taka fajna skorupka :) porcja męska była wzbogacona o plastry boczku wędzonego (o zgrozo 100g + 560kcl) mam nadzieję, że będzie Wam smakowało :) dzisiaj to już mój 7my dzień na 1000kcl i czuję się ok :) ale nie wiem jakie efekty, i czy wogle są, bo wagi w domu brak :( Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 10:45 Patchuli, Na poczatkowym etapie waziejsze od wagi jest uczucie lekkosci. waga tez na pewno juz reaguje, ale wazne jest to, ze przeszlas na zdrowy tryb zycia. u mnie teraz gosci tesciowa i troche "modyfikuje" moje gotowanie, ja dusze roladki ze schabu i sliwek na wodzie, a wieczorem okazuje sie, ze zagescila sos maka, zupka jest podsmietanowana i takie tam inne modyfikacje. Dobrze, ze ja tego nie musze jesc, a za kilka dni wracamy cala rodzina, do chudych niezageszczanych wywarow, zamiast sosow i surowek bez smietany. Moj maz sie przyzwyczil do mojej postnej kuchni i wyglada nawet na zadowolonego. Oczywiscie nie zmuszam go do jedzenia samych warzyw i trzymam dla niego dodatki miesne, ale chude i duszone a nie smazone. Ciezko jest niektorym przetlumaczyc (zwlaszcza starszym), ze dobre to nie znaczy zawiesiste i tlusciuchne. Ale dzieki mojej wytrwalosci i tak "moje" jest czesciej "na wierzchu". Napiszcie , pozdrawiam w ten smutno-deszczowy dzien w Krakowie. Monia Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 11:05 lekkość powiadasz, hmmmm no jakby taka ja lżejsza jestem ;) jak dla mnie to większe znaczenie będzie miało to co pokaże centymetr a nie waga, bo w weekend zapisuję się do nowego Klubu Fitness :) a jak zacznę ćwiczyć to masa mięśnia wzrośnie co może oznaczać skok wagi do góry... ale grunt aby ciałko było smukłe i jędrne!!! powiadasz, że w Krakowie pada? u nas nad morzem słonko świeci, więc razem z moim postem przesyłam ci nadmorski promyczek :)) Link Zgłoś
paralela Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 15:41 To prawda z tą lekkością na początku - też to tak odczuwałam... przede wszystkim ze względu na oczyszczenie kiszek z wszelkiego paskudztwa.:) Potem zaczyna sie przetapianie sadełka. Dziewczyny, chce podzielić sie z Wami moja radością.:) Dziś sie zmierzyłam rano w biodrach i zdębiałam - mam 93cm w obwodzie.:)) Ważę 53 kg, w pasie jakieś 66cm, nie więcej a nawet chyba mniej, bo ostatnio nie mierze sie w tym miejscu. Czyli tak: od połowy kwietnia mam - 4 w bioderkach, - 3,5cm w udach i 4 kg mniej. Aha, mam 163 cm wzrostu. Chyba na tym poprzestanę.. no, może jeden kilogramik, tak dla rozrywki.:)) bo musze Wam powiedziec, że nawet jeść mi się tak nie chce, jak kiedyś.:) Od dwóch dni przede mna pralinki mon cheri i zjadłam ze dwie wczoraj i dziś, no bo przecież juz chudnąć nie chcę, a nie dlatego, że takiego mam smaka.:) Będę tu cały czas zaglądać i czytać jak Wam idzie dokarmianie świnki. Trzymam mocno kciuki i pozdrawiam!! I jeszcze jedno - nadal ćwiczę - realizuje obecnie 6 tygodniowy plan joggingu i nie mam zamiaru zrezygnowac tylko dlatego, że już mam to co zamierzałam. Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 15:49 PARALELA!!! GRATULACJE!!! :) TAKIE POSTY BUDUJĄ!!! CZY PLAN JOGGINGU JAKI REALIZUJESZ WZIĘŁAŚ MOŻE Z WWW.FIT.PL?? W KTÓRYM TYGODNIU JESTEŚ? I CZY NIE JEST CIĘŻKO? Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 15:53 Czesc Paralela, No to gratuluje!!! To moj cel, bo ja tez mam podobny wzrost (162). Przypomnij tylko z jakiej wagi startowalas i w jakim czasie sie udalo. No i nie rozlaczaj sie nigdy w zyciu!! Twoje doswiadczenia i wsparcie jest cenniejsze od zlota. Poza tym pamietaj, ze czekamy na powrot Doki("Matki" tego watku) i Agat1-za jakis czas moze uslyszymy co u nich. Mnie na pewno pojdzie wolniej, bo nie trzymam diety bardzo ostrej, ale i tak jest o.k. Czekam na odpowiedz Monia Link Zgłoś
paralela Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 16:12 Do Pachuli: - plan treningowy dopiero zaczęłam, jestem w pierwszym tygodniu, na razie idzie tak sobie, raczej nie jest bardzo ciężko, ale ja wczesniej jeździłam na rowerze (i jeżdżę nadal) a także konno, troche ćwiczeń w domu. Teraz chcę po prostu wzmocnić mięśnie pośladków i ud, bo tymi partiami nam najwieksze problemy. Aha, nie wspominałam, że nie mam juz zupełnie cellulitu.:)) Ale to też zasługa masaży i kremów. Plan treningowy przyniosła koleżanka, z którejś "Claudii". Sceptycznie podchodzę do tego rodzaju gazetek i rad tam zawartych ale to był cały artykuł Ireny Szewińskiej nt. joggingu dla początkujących plus przykładowy plan 6- tygodniowy i spodobał mi się. Moniu: Dasz radę, spokojnie.:) Podając wzrost pomyliłam się - mam 164cm, ale to w sumie nie zmienia wiele. Początkowa waga - 57kg, uda 56cm, biodra 97cm. Wiecie jak to fantastycznie wbijać się w obcisłe dżinsy?:))) Startowałam tysiąc razy z odchudzaniem i wiem, jak ciezko sie przełamać. Na pewno bardzo ale to bardzo pomogło mi pisanie z Wami. No i u mnie sprawdził sie jeden patent - GARNEK DO GOTOWANIA NA PARZE!! Dziewczyny, to była inwestycja sezonu. Nie ma lepszej sprawy - wszystko dietetyczne i z pełna gama witamin, bez soli - po prostu super!! Ale nie martwcie sie, też pojadałam chwilami nieprzyzwoicie. Przykład - w ostatnia sobotę zjadłam na urodzinach kolezanki dwie porcje lodów, kawałek tortu, jakieś ciasteczka, kawałek sernika i sałatke na ostro. ale tak sobie postanowiłam, że dzis grzeszę i nie miałam żadnych wyrzutów.:)) No i winko, hehe, jakieś 3 lampki. Wróciłam o 22.00 i co zrobiłam? Poszłam biegać na pół godziny!!! Troche spaliłam a troche zmobilizowałam organizm do szybszej przemiany materii. Efekt był taki, że skutki mojego obżarstwa w dużej mierze zniwelowałam. I trzeba duzo sie ruszać. Nie robiłam żadnych monotonnych ćwiczeń, raz gimnastyka, raz rower, raz konie, teraz biegam... oczywiście ćwiczenia rozciągające, czasem z doskoku, nawet w pokoju w biurze.:) To wszystko sie liczy. Link Zgłoś
zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 15:55 patchuli pamietaj ze ziemniak to 100 kal. ;/ a po za tym mlode ziemniaki zawartoscia kaloryczna roznia sie od tych starych??? ja mysle ze nie, ale nie mam wiedzy w tej kwestii. Link Zgłoś
zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 16:01 a ja dzis na snaidanko zjadlam nieco gotowanej marchewki (krazki najlepiej smakuja) ktora pozostala po wczorajszym dniu warzywno-owocowym (nie mialam sily juz jej wcisnac). Wlasnie pozylam super obiadek po ktorym jestm wypelniona - galaretke drobiowa i suroweczke z bialejk kapustki, piecaarek, marchewki, ogormka. Bardzo smaaaaczna rzecz. Jeszcze 2 kg i po raz 2 przekrocze przednia cyfre mojej wagi;) Zaraz jade poszalec na rowerku. Pozdrowki! Gdzie sie podziewacie dzieczyny??? Odmiecia, martulka, asiekok28, fumcia, catalina i cala wesola rezzta ??? :* Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 19:25 Czesc dziewczyny i czesc Zizzy!! Juz sie odzywam. Kilka dni nie pisalam bo byl u mnie moj chlopak i niebardzo mialam czas. Ale juz jestem. No i poza tym , co mialam pisac, jak przerwalam diete :)Ale nie martwcie sie, juz do diety wracam znowu bo jeszcze duzo kg do zrzucenia. Odpuscilam sobie diete na kilka dni, w tym czasie pozwalalam sobie, ojojojoj.Ale i tak na tyle na ile pozwolil mi moj organizm, bo nawet jakbym bardzo chciala nie bylam w stanie zjesc za duzo, bo nie miescilam :) Boje sie stanac na wage bo pewnie jest z 1kg wiecej :( Tak sobie w zwiazku z tym pomyslalam, ze lepiej na wage stane w sobote :) Ja tak sobie pozwalam na to przerywanie diety jak on przyjezdza, ale , jak zauwazyla moja kuzynka, co bedzie jak ja do niego na dobre pojade??? :) A to juz niedlugo. A propo picia sokow. Fakt, warzywne sa niskokaloryczne. Ja nie lubie sbytnio. We wczesniejszych watkach dziewczyny pisaly ze pija soki pol na pol z woda. Mysle, ze to dobre rozwiazanie. Ale chyba najlepsza jest woda minerala. Link Zgłoś
fumcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 21.05.03, 23:04 hej dziewczeta;) coz... ja nie mam zbyt czym sie chwalic, zwlaszcza dzis... Dzis byl szal na calego! Uczylam sie ze znajomymi na egzamin z sieci i coz... byla czekolada, ciasteczka... niamm chociaz w sumie raz na jakis czas moge zaszalec a co bede sobie zalowac;) nie waze sie bo jak widze wage to dopada mnie jakis lek;) pocieszam sie tym ze moje ulubione spodnie coraz bardziej spadaja mi z pipci;) zastanawiam sie czy ich nie odstawic bo na tylku to juz faktycznie dziwnie wyglada... i ciagle je musze podciagac;)-nie nazekam wrecz przeciwnie;)a tak poza tym to mysle ciagle o sierpniu (wychodze za maz)i o tym zeby sie nie spasc bo sukienka juz zamowiona;)czasem jezdze rowerem ale nie za czesto-sesja juz blisko i obrona tez, a praca sama sie nie napisze;) generalnie staram sie jak moge-z roznym skutkiem-same wiecie jak to jest, zagladam tu do was, czytam sobie i staram sie jakos radzic z pokusami;) trzymajcie sie i powodzenia pozdrowionka Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.05.03, 07:42 A jestem jestem ;-)) Pilnuję kilogramów gubionych przez wszystkich choć sama już nie chudnę, bo mi się nie che aż tak rygorystycznie liczyć kalorii,a le utrzymuję wagę od lutego ;-)) Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.05.03, 08:50 witajcie :) co do tych pokus - no są ogromne :( tymbardziej, że mój luby je tyle słodkości, że hoho :( a na dodatek wczoraj przejrzałam kilka gazet i było ogromnie dużo reklam z których śmiały się czekoladki ;) ale jestem twarda :) pewnego wieczoru chciałam nagrodzić się za te codzienne 1000kcl jednym karmelkiem, ale jednak nie przyznałam sobie tej nagrody, bo po tym mogłaby byc reakcja łańcuchowa... i w brzusiu byłoby kilka takich karmelków ;) dziewczyny pytanko - jak często jecie mięsko (kurczaczek, rybka) ? Link Zgłoś
jakasik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.05.03, 08:51 Witam wszystkich serdecznnie! Dawno mnie tu nie było a to przez pracę. Nie dość, że stres to jeszcze zapieprz do wieczora! BYły dni, że nic nie jadłam tylko piłam wodę i kawę. No i jest efekt tego tygodnia. Nie wiem ile mi ubyło, dzisiaj po pracy podjadę do rodziców to wskoczę na wagę i jutro dam znać. Ale myślę, że chyba zeszłam na moje magiczne 55kg. I nogi mi schudły, to chyba przez to, że cały tydzień latałam jak szalona!!! Całuski ze smutnych i zapłakanych Gliwic! Link Zgłoś
rogaty_74 SCHUDŁEM 20 kg !!!! 22.05.03, 09:59 Witajcie serdecznie Dziewczyny !! Az sam nie wierze, w to co teraz pisze - ale taka jest prawda. Mialem nadzieje szczera, ze nadejdzie taki dzien jak dzisiaj - i okazuje sie, ze marzenia sie spelniaja - moge to wlasnie dzis zrobic !!!! Od poczatku mojego udzialu w Klubie dorzucilem prosiakowi 20 kg (dzis skromniutko 1 kg ale i tak jestem szczeeeeeeesliwy). Odezwe sie do Was w przyszlym tygodniu (moze uda sie jeszcze przed urlopem jakis kg stracic...). Troche "boje" sie urlopu, bo plyne na 2 tygodnie na morze, na rejs jachtem, gdzie kuchnia bedzie wspolna... No ale zobaczymy. Trzymajcie prosze za mnie kciuki, tak jak ja bede trzymal za Was wszystkie !! Pozdrawiam Goraco Rogaty Link Zgłoś
patchuli Re: SCHUDŁEM 20 kg !!!! 22.05.03, 10:14 GRATULACJE MISTRZU!!! PRZYPOMNIJ PROSZĘ W JAKIM CZASIE UZYSKAŁEŚ TEN ZAPIERAJĄCY DECH W PIERSI WYNIK? I JAKA BYŁA STARTOWA WAGA :) P.S. ŻYCZE POMYŚLNYCH WIATRÓW NA URLOPIE!!! Link Zgłoś
moniak7 Re: SCHUDŁEM 20 kg !!!! 22.05.03, 10:14 Rogaty, Wielkie gratulacje, osiagniecia okraglej liczby!! To wyczyn! Jak zmieniles swoj sposob odzywiania, to nawet rejs ci nie zaszkodzi, zobaczysz. Pozdrawiam i zycze dalszych sukcesow, tylko nie przesadz z odchudzaniem ;) Monia Link Zgłoś
rogaty_74 do Patchuli 22.05.03, 11:17 Witaj !! Zaczynalem dokladnie 3.02 br. A jesli chodzi o wage startowa i obecna to jest maly problem... Do obliczen korzystam z mojej wagi (elektroniczna, ale cos oszukuje) - teraz mam 87,5 kg (+20 poprzednich kg wyjsciowych) - a super extra waga mojego kolegi pokazuje, ze mam 83 kg... Wzrost 185 cm.... Tak to wyglada Pozdrawiam Rogaty Link Zgłoś
zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.05.03, 17:29 a jesli mnie sie uda plan podstawowy tyo za miesiac powiem to samo co Rogaty ;) Oby-oby Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 09:24 wczoraj zrobiłam spory spacer - trwał godzinę i wspięłam się na wielkie wzniesienie :) jestem dumna :) zasłużyłam tym samym na pyszną warzywną kolację wczoraj ;) zizzy - jaki plan podstawowy? życzę powodzenia !! :) wczoraj koleżanka z pracy kupiła mi prezent w postaci kilograma kiszonej kapusty - ale są milusie :) Link Zgłoś
zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 12:33 plan podtawowy czyli jeszcze 4 kg do prawidlowej wagi. (czyli 20 kg w sumie) a plan dalszy jakies 4-5 kg dla szczuplej sylwetki ale juz bardziej rozlozone w czasie ok. 0,5 kg na tydzien. Ale jestem dzis w cudownym nastroju. Dostalam 5 z kolokwium z filmu i 4 z okropnej pracy z lietratury. Nabralam wiec wielkiego zapalu do marchewek. Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 12:51 gratuluję zizzy wspaniałego humoru i ocen ;) ja też mam dzisiaj uśmiech przyklejony bo dowiedziałam się, że moja siostra będzie miała synka!! a tymczasem też mam dzisiaj na liście zakupów marchewkę ;) a na obiadek owsianka :) Link Zgłoś
zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 12:58 tez bym chciala miec synka. (za jakies 7 lat) ;) a na obiadek mam wiosenny krupnik z wielka ilocscia warzywek, na 2 razy odgotowywanym kurczaku i z niewielkim dodatkiem ryzu i kaszy (w sumie lyzka). Do tego pociete kawalki kapustki dodane w ostatniej chwili, perzez co bardzo nmilo chrupia ;) Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 13:39 no to smacznego krupniczka ja narazie staram się nie jeść ryżu, makaronu, kaszy itd... i pieczywa oczywiście!!! Link Zgłoś
zizzzy Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 23.05.03, 14:25 patchuli napisała: > no to smacznego krupniczka > > ja narazie staram się nie jeść ryżu, makaronu, kaszy itd... i pieczywa > oczywiście!!! jasne ale w malych ilosciach nalezy ryz a zwlaszcza kasze bo ma sporo potrzebnego blonnika! pamietajcie Link Zgłoś
megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 24.05.03, 21:20 mamy jednego i z dnia na dzień go coraz mniej to skandal rogaty zaprzestań toż to będzie typowe babskie forum, jak nam znikniesz nie możemy do tego dopuścić utyj choć kilo, z nudy, dla zabawy ... żebyś miał co robić no dobra koniec żartów - to wszystko z zazdrości też chciałabym wykazać za 2 m-ce takie wyniki a jak na razie to tyklo 4kg, w wahaniach 4,5 ale to jest nic, choć z brzubhola zeszło ( ćwiczę brzuszki i jeszcze coś) dzisiaj szaleję sobota, piękna pogoda i dyspensa... pozdrowienia dla wszystkich z silną wolą! Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 26.05.03, 09:25 witam wszystkich po skwarnym łykendzie ;) czy u was także iście afrykańskie klimaty ? szok, wody się opiłam tyle jak nigdy :) dzisiaj znowu upał w 3mieście :) a jak się trzymacie? nie kuszą was lody i inne chłodzące smakołyki? Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 26.05.03, 15:13 Czesc Wszystkim, W Krakowie niezla "lampa", chyba faktycznie cos sie z klimatem komus na gorze pokickalo. Ale jest duzo nowych smacznych warzywek i dzieki temu latwiej przetrwac. Ja na przyklad czesto ostatnio sobie robie:Chudy ser bialy, rozrobiony maslanka (lub kefirem), ze sczypiorkiem i pokrojona drobno rzodkiewka, sol i pieprz- pyyycha-nadaje sie jako super smarowidlo na "deski". W piatek mialam impreze firmowa, ale na szczescie z jedzeniem nie bylo najgorzej, gorzej natomiast z nadmairem pustych, alkoholowych kalorii, ale to tylko jeden raz. Od tego sie tak bardzo nie tyje,prawda????!!!! Napiszcie jak tam nastroje, czy nowalijki tez wam poprawiaja nastroj tak jak mnie. Pozdrawiam i licze na wasze listy. Monia Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 26.05.03, 15:32 A co do lodow... No coz, idac do sklepu patrze w innym kierunku i udaje przed soba, ze wcale nie lubie tego "swinstwa". W domu mozna sobie zamrozic sok jak lody i bedzie namiastka, oczywiscie wiem, ze to nie to samo, ale jednemu trzeba byc rad.Zreszta zoladek dosyc latwo oszukac. Trzymajcie sie dzielnie MOnia Link Zgłoś
ciunia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 26.05.03, 18:38 moniak7 napisała: > A co do lodow... No coz, idac do sklepu patrze w innym kierunku i udaje przed > soba, ze wcale nie lubie tego "swinstwa". W domu mozna sobie zamrozic sok jak > lody i bedzie namiastka, oczywiscie wiem, ze to nie to samo, ale jednemu > trzeba byc rad.Zreszta zoladek dosyc latwo oszukac. Trzymajcie sie dzielnie > MOnia ja niestety nie mogę się powstrzymać. Tak bardzo jednak chyba nie grzeszę, zjadam BigMilka, bo wyczytałam na opakawaniu, że ma tylko ok 86 kcal!!! Chyba, że lody mają jakąś zabójczą kombinację tłuszczu i cukru, który natychmiast odkłada się na bioderkach? Gdzieś czytałam, że w lodach jest bardzo przyswajalne wapno, a poza tym organizm zużywa dużo energii na ich "podgrzanie". Co o tym wiecie ( i co sądzicie o moim BigMilku, według mnie ta ilość kalorii jak na taką pysznotę w upał jest warta grzechu) Link Zgłoś
estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 08:21 Jeśli chodzi o potrzebę lodów, to chcę się z Wami podzielić moim pomysłem... Otóż lody zastępują mi mrożone truskawki. Wyjmuję sobie z zamrażarki pół kubka truskawek na jakieś pół godzinki, potem je miksuję dodając (lub nie) kapkę chudego mleka i słodzik. Mówię wam wspaniałe, to się chyba nazywa lody sorbetowe, mało kalorii, a czujesz się jakbyś zjadła super lody. Polecam na te straszne upały. A na koniec dodam, że dołączam do Was, ale moja wola będzie musiała ostro wziąć się do walki. Pozdrawiam Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 09:15 Witamy nowe dziewczyny. Na pewno sie uda. Trzymamy kciuki. A z tymi lodami chyba nie jest tak dramatycznie (oczywiscie zalezy od rodzaju), ale jogurt owocowy ma okolo 100 kcal-wiec jezeli lody maja podobnie to nie jest to dramat. Wazne , zeby nie przesadzic z iloscia. Pewnie jeden na kilka dni nie zniweczy wszystkiego, ale ja powiem szczerze wole unikac. Bo niestety jedno ustepstwo prowadzi do nastepnego i do nastepnego itd. Pozdrawiam z troche chlodniejszego Krakowa. Monia Link Zgłoś
estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 09:39 Dzięki za powitanie, ośmielona nim, proszę poradźcie (na podstawie własnego doświadczenia) jak sobie radzicie z osłabieniem woli, jakimi argumentami sobie pomagacie, żeby nie skusić się na ciasteczko czy czekoladkę w chwilach depresji? Pozdarwiam Edyta (też z Krakowa) Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 10:17 fajnie, że można czasami zjeść BigMilka ;) a co do łakoci w chwilach depresji... ja staram się poprostu nie mieć takich chwil :) wysarczy uprawiać jakiś sport, wybrać się na siłownię, aerobic, pobiegać, pojeździć na rowerze i już wydzieli się nam hormom radości!!! i nie ma miejsca na depresję :)) Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 10:56 biorę sie za jakas prace ;-))) Link Zgłoś
megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 14:06 Co masz na myśli z tą pracą? Dzisiaj mija 5 tydzień mojego odchudzania i schudłam 5kg. Muszę przyznać, że nie katowałam się - wręcz odwrotnie. Jadłam właściwie wszystko,na co miałam ochotę, oprócz pieczywa, mięsa, makaronów, sosów itd. Oczywiście nie zapomniałam również o ruchu. Mam pytanie w związku z powyższym: wiem, że nie jest to rewelacyjna suma, ale nie jest chyba najgorzej, prawda? W każdym razie to tylko głupie 5kg - a jak wraca ochota do życia!!!!!!!!! Ktoś tu pisał o drewnianej szczotce do masażu, sprawdziłam i rzeczywiście rewelacja! Pozdrawiam CHUDE SZCZYPIORKI! Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 14:22 Czesc Megakluska, wrecz przeciwnie, wynik masz swietny!! Tak sie powinno chudnac by uniknac efektu jo-jo, wiecej byloby niewskazane. Wiem, za zalozylas sobie sporo do zrzucenia. Zazdroszcze ci, bo mnie waga spada duuuuuuzo wolniej. A ostatnio nawet sie zatrzymala, ale chyba po prostu troche mniej rygorystycznie sie stosuje do diety. Megakluska Tak trzymaj i nawet gdyby predkosc spadania wagi spadla nieco to z czasem gdy kilogramow jest mniej predkosc spadania sie zmniejsza wiec nie przejmuj sie. Wazne, zeby tak dobierac jedzenie, zeby nie umierac z glodu, bo to strasznie zniecheca do diety. W kazdym razie dajesz sobie rade swietnie i tak trzymaj, a niedlugo jak bedziesz musiala zmieniac rozmiar calej garderoby-to dopiero bedzie frajda (choc troche kosztowna!!!).Trzymam za ciebie Monia Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 15:21 Ja jak pracuje - to nie myślę o jedzeniu ;-)) Dla mnie to najlepsze - mieć cały czas ajkieś zajęcie, na szczęście nie narzekam na brak tego. Sauny osobiście nie znoszę, bo się źle po niej czuję. A szczotka jest na prawde bardzo dobra i skuteczna. Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.05.03, 15:47 Dziewczyny, o jakiej szczotce mowicie-przyblizcie mi. Ksztalt, wielkosc-czy to taka do masazu po kapieli? Jak ja stosujecie-dlugo, krotko, na nogi czy tez cos innego? Moze ja tez bym mogla. Dajcie znac Monia Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 07:47 Ja mam szczotkę taką z 1,5-2 cm wypustkami drwnianymi, ma kształt owalny, wielkości mniej więcej dłoni z takim paskiem do przytrzymywania na dłoni. Służy właśnie do masażu nóg, brzucha i innych miejsc. Ja ją stosuję po kąpieli, smaruję się żelem antycellulitisowym i wmasowuje go właśnie tą szczotką, aż się wchłonie. Szczotka jest tania - kosztuje coś koło 8-10 zł w drogeriach Rosemana na pewno jest. Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 10:28 Dzieki Catalina. Wlasnie taka chodzila mi po glowie, wiec chyba sobie ja kupie i ten zel antycelulit. Jakiego uzywacie-tylko cos co nie bije po keiszeni prosze. Ja boje sie stawac na wage juz od kilku dni, bo dluzszy czas mialam zastoj wagowy i boje sie , ze efekty nie sa szokujace. Ale coz , jutro rano sie przemoge i zobaczymy. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 10:44 Ja ostatnio używam Ziaji - kosztuje też coś koło 10 zł i moim zdaniem jest niezły, pachnie pomarańczami, nie klei sie i nie daje uczucia zimna, jak skończę ten to mam kupiony Avonu (w promocji kosztował 35,90) z tej nowej serii - zobacze co to wogóle jest warte i powiem za jakieś dwa tygodnie o efektach. Mam propozyjcie oprócz ważenia na wadze używaj centymetra, zmierz się w najważniejszych miejscach - talia, biodra, udo, biust, pod biustem, łydka, ramię i patrz też jak ubywa Ci centymetrów a nie tylko kilogramów, to też jest budujące. Może się okazać, że uciekł Ci gdzieś centymetr choć waga się nie zmieniła. Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 10:57 a to szkoda, że nie daje uczucia zimna, bo przecież zimno jest wrogiem cellulitu!!! ja polecam TANITA fitness, kosztuje ok 11zł :) wygładza pięknie :) teraz mam avon - ale chyba TANITA lepsza :) Link Zgłoś
efka_29 dziewczyny, pomozcieeeeeeee 28.05.03, 11:09 no hej, poczytalam was, jakos mnie dzis naszlo na odchudzanie, po raz sto -enty chyba:(kiedys sie udalo, wielkie zakochanie, schudlam dzieki diecie daimondow prawie 20 kg, pamietam moment, jak kupowalam jakiegos ciucha i przyzwyczajona do standardowych odpowiedzi (swoja droga, czy sprzedawczynie nie powinny miec tez przeszkolenia z psycholigii? zeby czlowieka jeszcze nie dobijac, kiedy nagle sie okazuje ze nie moze juz sie nawet w 44 wcisnac:(?) wtedy pani sprzedawczyni powiedziala mi: "nie, prosze pani, nie mamy takich malych rozmairow, pani przeciez jest szczupla":)))) zabila mnie wtedy, no ale coz, to bylo dawno:( dzis nadrobilam, i to z nawiazka, i wczoraj poszlam na ciuchy i zalamalam sie, dzis mam torbe pelna jabluszek, gruszek i innych ale zaraz sie przekrece z glodu:((( problemem dodatkowym jest moja praca, czasami siedze na spotkaniu dobrych pare godzn i nie ma szans zeby wyjsc cos zjesc, a juz moge na pewno zapomniec o podgrzewaniu szpinaczku czy innych kotlecikow, aa..w domu jestem po 18tej.....a potem idzie, lawinowo, kolacje jem o 23 bo obiad o 19, jeej, mam dosc panienek w obcislakach, petajacych sie pol-nago po knajpach, juz mi sie nawet ostatnio odechcialo nosa z domu wystawiac, bo,,te wałki!!!! nawret plecy mi przytyły! i..nie wiem co jesc i jak..co w koncu ze sniadamniami, w diecie diamondow smiadania byly zakazane, tylko owoce, pogubilam sie...a trzaby sie zabrac..jak sie komus jeszcze bedzie chcialo odezwac..to fajnie...rany! ale wam zazdrszcze upasienia tego prosiaka, ja bym mu jakies 25 oddala (chyba peknie, bidulek) pozdrawiam wszystkie (nie cierpie eufemizmu puszyste, nie znosze!) paap efka Link Zgłoś
catalina1 Re: dziewczyny, pomozcieeeeeeee 28.05.03, 11:21 Witam serdecznie. Zacznę od końca - prosiaczkowi 25 kg nie zaszkodzi, najwyżej pojawi się trzecia świnka ;-))) Co do śniadań i owoców, według naszego sposobu jedzenia, lepeiej zjesc coś bardziej "konkretnego" na śniadanie, a owoc lub warzywo zostawić na kolację. Jak jesteś głodna to lepiej zjeść marchwkę czy pomidora niż jabło (o bananach nie wspomnę - to prawie bomba kaloryczna), bo owoce mają więcej cukru niż warzywa, a marchewka, czy kapusta kieszona też da lekkie uczucie sytości. Musisz zacząć od zmiany sposobu jedzenia - obiad o 19 jest OK ale kolacji nie powinno być już wtedy wcale. Jeśłi Cie ssie w żołądku - to wypij coś choćby szkalnkę mleka nawet z miodem ale nie jedz kanapek i pochodnych. Jeśli siedzisz ileś tam godzin na spotkaniu - to zjedz coś tuż przed nim, potem nie będziesz miała takiego napadu głodu. I tym bardziej przy takiej pracy powinnaś zjeść konkretniejsze śniadanie niż sam owoc. Link Zgłoś
estocek Re: dziewczyny, pomozcieeeeeeee 28.05.03, 11:30 Hej Ewo! Sadząc po nicku możemy być rówieśniczkami, sądząc po liście jesteśmy w podobnej sytuacji :-)) Ja mam nawet ponad 25 do zrzucenia, ale 25 by mnie już usatysfakcjonowało. Sama dobrze wiem, że nie jest łatwo, więc nie wiem czy umiem Cie pocieszyć i zgrzać do walki, bo ja mam podobny problem, może choć to Cię pocieszy. Jestem kuleczką, na którą ciucha kupić to sukces, a nawet gdy się już kupi, to właściwie nie ma radości z założenia go, bo we wszystkim wygląda się źle, niestety.Jedyne co nam pozostaje to wziąć się za to i zgładzić nasz tłuszczyk, a to nie dzieje się szybko (to jest dla mnie najbardziej przerażające). Musimy uzbroić się w cierpliwość i się nie poddawać. Mam nadzieję, że nam się uda Tobie i mnie, i wszystkim innym, którzy tu piszą. Powodzenia. Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:12 Catalina Dziekuje za informacje. Tak na marginesie (bez zwiazku z odchudzaniem): Od kolezanki pracujacej w "Elle" slyszalam, ze najlepsze polskie firmy to Eris(szczegolnie) i Ziaja. A po powaznych niemieckich badaniach okazalo sie, ze te drogie kremy firm swiatowych z wyzszej polki nie roznia sie skladem od tych srednich i po prostu nie warto ich kupowac. Zreszta ostatnio po dlugim uzywaniu Nivea Visage do twarzy cera pogorszyla mi sie dramatycznie(nawet masci nie wypryski nie pomagaly), a jak zmienilam na Eris to po kilku dniach poprawilo sie do tego stopnia, ze sama bylam zszokowana, bo nie oczekiwalam az takich rezultatow. Zatem idac tym tokiem myslenia sprobuje Ziaje antycelulit i oczywiscie szczotke. Z tymi mierzeniem tez moze sprobuje, chociaz tej metody nigdy nie stosowalam i nie wiem jak zmienialy mi sie wymiary. Zawsze waga byla dla mnie najbardziej wiarygodna. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:23 A dla mnie ważniejszy jest centymetr, choćby dlatego, że nie mam wagi w domu i łatwiej mi się na szybko sprawdzić centymetrem ;-)) Link Zgłoś
jakasik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:25 Hej!!! Witam wszystkich serdecznie ze słonecznych Gliwic! Widzę, że wszyscy się dzielnie trzymacie. I Super!!! Bo warto, wiem coś o tym! Ja dalej trzymam wagę. Na razie nie zmieniam swoich dietowych przyzwyczajeń. Nadal nie jem mięs czerwonych, ziemniaków, makaronów, słodyczy. Pewnie jeszcze coś tam schudnę, już nie tak szybko jak wcześniej ale jednak. Teraz mi już na tym tak nie zależy. Osiągnęłam swoją upragnioną wagę i czuję się wspaniale!!! A to w sumie dzięki Wam!!! I bardzo Wam za to dziękuję. Gdyby nie Wy to pewnie sama bym się w sobie nie zebrała i nie zaczęła się pozbywać zbędnego sadełka, które wychodowałam sobie przez zimę! Jeszcze raz serdecznie pozdrawiam! Papapapapa. Odezwę się jeszcze na pewno! Całuski!!!! Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:27 Witaj Efka, Fajnie, ze jestes i badz z nami. Zobaczysz, ze sie uda. ja mam podobna prace do twojej i nie zawsze udaje mi sie dzien spedzic tak jakbym chciala jesli chodzi o jedzenie, ale nastepny dzien jest lepszy i tak sinusoidalnie. Chudne wolniej niz pozostale dziwczyny, ale chudne!!! Na razie 5 kilosow. Ale wszyscy w pracy mowia mi,ze lepiej wygladam, to poprawia nastroj i daje chec do wysilku. Ja nie stosuje okreslonej diety, tylko raczej blizej 1000 kcal. Prawie zero pieczywa, owoce(nie wszystkie), jarzyny(surowe, gotowane), zero tluszczu(z tym jest roznie, ale sie staram), slodyczy, makaronu, ryzu, ziemniakow. DUUUUzo wody, przed, po jedzeniu, czerwona herbata, kawa z mlekiem 0%, sok pomidorowy (b. nisko kaloryczny),maslanka, bo ma najmniej kalorii ze wszystkich jogurtopodobnych itd.jem troche sliwek suszonych na przemiane materii (uwaga kaloryczne), otreby pszenne. Czuje sie lzejsza. Pierwsze dni sa trudne, pozniej zoladek sie kurczy i juz nie jest zle, chociaz od lodow i czekoladek trzeba odwracac oczy. Ale nie czuje ciagle ssania w zoladku. Najgorzej jest wieczorem w czasie kolacji, bo po 18, 19-stej juz nie powinno sie jesc. A tu wszyscy w domu jedza!!! Ale tez sie da wytrzymac. Z nami dasz rade zobaczysz.Trzymam mocne kciuki i nie daj sie, trzeba zadbac o swoje wlasne zdrowie. Pozdrawiam z Krakowa Monia Link Zgłoś
megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:22 Bardzo dziękuję za podtrzymujące na duchu odpowiedzi. Tego czasami trzeba, choć samopoczucie mam dziś znakomite. Maniak7 z jakiej Ty wagi startowałaś? Ja jak na razie ważę 82kg - to jest ogromna liczba, ale i tak mniejsza od 87. To takie bezmyślne tak się zapuścić! No cóż, ale to już za mną! Znowu mam pytanie. Babeczki, co zrobić na rozstępy na brzuchu, wkoło pępka i niżej. Skóra tam jest zmieniona, choć nie mam dla niej litości. Masuję, ćwiczę, ale i tak widać. To jest moja scheda po ciąży. Miałam olbrzymi brzuchol. A propos, czy wiecie o tym, że im bardziej czerwona skóra w trakcie masażu, tym lepiej!? Wtedy jest dużo lepsze krążenie. Życzę lekkiego dnia! Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:28 megakluska napisała: > A propos, czy wiecie o tym, że im bardziej czerwona skóra w trakcie masażu, tym > lepiej!? Wtedy jest dużo lepsze krążenie. Wiemy ;-)) Dlatego ta szczotka do masażu jest tak skuteczna, bo ona tymi wybustakmi tak jakby dok=głebnie masuje, te tłuszczowe grudki, ugniatające je tak, że skóra się robi zaróżowiona lekko. A co do tej szczotki to w pierwszych dnaich używania jej skóra może nie rumienić się, ale po prau dnaich używania, widać że zaczyna jakgdyby dostawać sie do tego tłuszczyku i zaczyna go poruszać i rumienić się. Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:36 Megakluska Ja startowalam z wagi 66 (a moze wiecej, zalezy na jakiej wadze sie wazylam). Teraz waze okolo 60,5. Ale ja jestem b. niska, mam 162 cm. Wiec 66 to juz nie bylo dobrze. Wydaje mi sie, ze w miare wczesnie sie zmitygowalam, bo schudnac 10-11 kilosow, to nie jest pewnie tak wielka sztuka (chociaz dla mnie nie jest to najprostsze). Troche zmobilizowaly mnie spojrzenia meza (i niewinne pytania dotyczace wagi!!!) i szczuple kolezanki w pracy-ja bylam i ciagle pewnie jestem najgrubsza. Teraz kolejne kilogramy ida mi znacznie gorzej ale jak mam chwile zwatpienia, wchodze na forum i znowu dostaje turbodoladowania. Trzymaj sie Monia Link Zgłoś
estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:41 Chyba się załamię, jestem najgubsza z Was wszystkich. Mam 157 cm a waże 80 kg. Powinnam schudnąć przynajmniej 25, ale czy to możliwe w ogóle??? Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:53 estoeck!!! nie masz się załamywać tylko razem z nami dzielnie iść dzień po dniu do przodu gubiąc każdego dnia jakieś 200 gramów :) będzie dobrze - sama zobaczysz i będziesz się cieszyła jak każda z nas tu obecna!! ja mam do zrzucenia ok 15 kg i staram się uśmiechać do siebie i do innych :) Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:44 ja sobie obiecałąm, że dopóki nie schudnę to nie ma mowy o kupowaniu super ciuszków na lato, a tak bardzo mnie ciuszki z lnu kuszą :) ale warto sobie wyznaczyć jakąś nagrodę za zmagania z tłuszczykiem, i najważniejsze by nie była to kaloryczna nagroda ;) w niedzielę spale pewnie całe mnóstwo kalorii bo idziemy szaleć do aquaparku :) a tak na marginesie, już dwa tygodnie mojej diety i radzę sobie bardzo dobrze, dzięki wam :) już jakoś się przyzwyczaiłam :) i jakoś mi lżej - tak fajnie :) Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 11:40 ja staram się tak eliminować chęć jedzenia po 19stej - idę poprostu nadugaśny spacerek na świeże powietrze :) po powrocie wskakuję pod prysznic, masażyk, kremik jakiś dobry filmik/książka i podusia już mnie woła do snu :) Link Zgłoś
efka_29 moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 12:34 ok, zabieram sie do roboty, ale .. dzieki za slowa wsparcia, widze, ze naprawde wam sie udaje, wiecie co mnie najbardziej martwi..brak pomyslow na jedzienie, moze macie jakies przepisy co to na forum "krążą"? bo tak, to wpadam do domu glodna jak wilk i zjadam wszyatko co sie rusza:( wIECIE CO, JESZCZE NIE ZZUCILAM ZADnEGO KILOGRAMA (NOO..MOZE POL, BO OD RANA UmIERAM Z GLODU), ALE CZUJE SIE JAKOS LEPIEJ, KUURCZE, STRASZNIE FAJNY POMYSL Z TAKIM FORUM, HMM..oj, sorry, caps..wiecie, w tzw szczuplym otoczeniu trudno o tym rozmawiac, bo tak naprawde szczupla osoba tego nie zrozumie, zawsze patrzylam na szczuple panny ubrane KOMPLETNIE bez gustu i tak sobie myslalam, ze jak jabym tak wygladala, to...eehh..no ale moze sie uda, dzieczwczyny! trzymajcie mocno kciuki estocek, nie martw sie, ja cie chyba przebijam..:(( niestey:) 167 cm, 87 kg, no i kto jest lepszy:)? niestety ja:(((( no ale musi sie udac,tylko, czy wy tez w pierwszych dniach myslalayscie tylko i wylacznie o jedzeniu?? ja juz mysle co zjem na kolacje, aaa sluchajcie, jak tak dalej pojdzie, ze bede tylko czytala forum, zamiast pracowac, to kasy na warzywka nie bede miala pozdrawiam wszyatkie twardzielki, dziewczyny, jest moze ktos z wroclawia:)) albo na GG? pozdrowka efka Link Zgłoś
estocek Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 12:42 Hej Efka, jak już się tak licytujemy i jestesmy szczere, to przyznam, że i tak Cię przebijam: 157 cm i 80 kg żwyej wagi. Ale UDA NAM SIĘ!!!! Czy Ty dziś zaczynasz? Dziewczynym, a co jeśli jem obiady w pracy i nie mogę zmusić kucharzy, żeby dawali więcej warzyw? Czy jeść zupę?? Dziś były gołąbki, zjadałam 2 wielkie, chyba przesadziłam. Czuję, że te obiady mnie rozsadzają. Co robić, szkoda by było rezygnować, bo to zamiast podwyżki :-))) Pozdrawiam Edyta Link Zgłoś
catalina1 Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 13:09 Lepsza zupa - z założenia ma mniej kalorii. A nie ma u Ciebie w rpacy dań jarskich??? Też są mniej kaloryczne. Link Zgłoś
estocek Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 13:47 Coś Ty u mnie najwyżej jest więcej mięs - podeszyw są co drugi dzień do tego smażona kapucha, obrzydlistwo. A zupy są tłuste i zawiesiste, no i co z tym zrobić? Edyta Link Zgłoś
catalina1 Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 14:22 No to masz pecha. U mnie są dania jarskie, a jak chce to mogę poproscić tylko podwójną porcję warzyw. Link Zgłoś
patchuli Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 12:46 no ja jakoś też myślę o jedzeniu, co zjem następne, ale nie przeszkadza mi to :) trzeba kombinować coby monotonii w jedzeniu nie było :) a na gg to pewnie każda z nas jest :) mój nr 3795810 Link Zgłoś
catalina1 Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 13:12 mnie nie ma na GG - bo mam zablokowane - jestem na tlenie za to ;-)) Link Zgłoś
catalina1 Re: moniak, estocek, catalina - DZIEKI 28.05.03, 13:07 Mówisz, że jak wpadasz to jesz wszystko?? To najłatwiej nie rób zakupów innych niż warzywka, pusta lodówka sprzyja odchudzianiu ;-)) Co do przepisów - na początek świetna jest zupa z ryby (nawet zwykła kostka z mintaja) i dużej porcji włoszczyzny - bez ziemniaków, śmietany i podobnych. Sycąca i małokaloryczna. A poza tym z dobrych rad to - warzywa duszone np na łyzce oliwy o podlewane wodą żeby się nie przypaliły, chude mięso - kurczak - usmażony bez tłuszczu na patelni teflonowej, bez paneirki ale za to w ziołach i papryce np. To samo ryba - tez moze byc usmażona na takeij patelni i też tylko z przyprawami, i surówka z kapusty - białej lub kisoznej. PRzydaje sie też mikrofalówka - jeśli ma jescze funkcje gril to już jest super. Na śniadania - chleb chrupki Wasa np, z chudym twarożkiem, a do tego ogórki, pomidory i inne, albo chude mleko z 2-3 łyżkami płatków i jakieś warzywko (marchewka moja ulubiona) Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 13:34 Estocek, Nie ma co sie zalamywac, tylko trzeba walic do przodu. Na poczatek zaloz sobie mniejszy cel i za wszelka cene do niego daz, pozniej kolejny stopien i tak dalej. Kazdy kilogram na minusie to sukces, bo przeciez mogloby byc odwrotnie. Nie ma co sie stresowac niepotrzebnie, tylko do dziela:) Odchudzanie to nie koniec swiata i najczesciej nie choroba tylko najczesciej zaniedbanie i wygodnictwo. Wiem po sobie. Zobaczysz , ze z nami sie uda, popatrz wstecz jak dziewczyny dzielnie zrzucaly. Trzymam kciuki. Monia Link Zgłoś
estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 13:41 Dzięki Monia, kochana jesteś. Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 14:22 Jesli chodzi o sposoby unikniecia obzerania sie wieczorem to ja robie tak, ze po przyjsciu wypijam szklanke wody a dzien wczesniej gotuje np. zupe kapuscianke (na 2-3 dni) lub warzywa lub mam zrobiony chudy ser z rzodkiewka i szczypiorkiem. Woda na kilka minut oszukuje zoladek a w lodowce nie rzucam sie na byle co, tylko mam swoje gotowe i wsuwam. Pilnuje, zeby zawsze cos miec i zeby mnie nie skusilo cos innego. Niestety nie moge miec pustej lodowki ze wzgledu na meza i synka (dwulatek). Ale nawet oni jedza chuda szynke, jogurt zamiast smietany i mnostwo warzyw-i nikt sie nie skarzy.Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 21:17 Czesc dziewczyny, i witam wszystkie nowe :) Nie martwcie sie waga, bo to forum nie jest dla chudych, tylko dla tych wiekszych co chca schudnac. Wiekszosc z nas zaczynala od wagi ok 80kg. Ja wazylam 82.Mam 160cm wzrostu.Minelo juz duzo czasu, bo od lutego (zdaje mi sie ze zaczelam diete 21.02) to juz ponad 3 miesiace, a ja stracilam 8 kg, 1 do gory, teraz dwa juz. Ale wydaje mi sie ze ten jeden to moja wina , ale drugi to przed miesiaczka, bo juz raz tak mialam. Ale mimo to, waga wzrosla , ale to nie jest zachecajace. Nie mam jakos przekonania do tego odchudzania, ale walcze i staram sie nie poddawac, bo wiem, ze musze wazyc conajmniej 65kg. Jest mi cholernie ciezko, mam chwile zalamania, ktore czasami trwaja po dwa tygodnie zanim sie opamietam. I wtedy zamiast dojadac marchewka to ja sobie paroweczka!!! Ale staram sie jak moge, bo wiem jak sie czlowiek czuje i wyglada wazac 65 kg, a jak wazac 82!!! radykalna roznica. Takze szczegolnie nowym dziewczynom zycze powodzenia, silnej woli i wytrwania!!! Asia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 28.05.03, 21:44 I tak sie wyzalajac w ostatnim poscie zapomnialam napisac co mozna sobie na obiadek zrobic. A o jedzeniu niestety przy odchudzaniu mysli sie ciagle. Przynajmniej ja tak mam :) Ok, ale wracajac do tego obiadu. Gotuje sobie woreczek kaszy gryczanej (podobno lepiej sie wchlania i jest dozwolona przy diecie). Teraz dawno nie robilam, ale wczesniej to kupowalam mieszanke warzywna mrozona, teraz mozna cos skombinowac ze swiezych. Ale z tymi mrozonymi to tak: gotuje je. Potem biore pol paczki kaszy ugotowanej na teflonowke, do tego polowe warzywek, przyprawiam sobie do smaku, razem mieszam i potem mam obiadek. Jest pycha. Albo pieke na grilu czy gotuje czy dusze piers z kurczaka , a do tego surowke. Np teraz z pomidorow z cebulka, octem i odrobina oleju. Albo salata, rzodkiewka, ogorek , szczypiorek z octem, lub z jogurtem. Albo salatka z kapusty itd. Czasami tez robie sobie omleta. Jajka mieszam z hmm, moze lyzka jogurtu , przyprawiam, wrzucam na teflonowke, potem odwracam jak sie przyrumieni i na to klade pokrojone pomidory ogorka i na moment przykrywam pokrywka. Mozna tez jajka zmieszac lekko z kawalkami ugotowanego kalafiora czy brokulow i usmazyc. Pychota. Ok, koniec bo sie glodan robie a to juz czas spac a nie jesc :) Asia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 29.05.03, 09:24 Czesc dziewczyny!! Witam was juz w lepszym nastroju. Dzisiaj rano stanelam na wadze i znowu jakims cudem pojawilo sie moje 74, i nic wiecej!! Takze odrazu poprawil mi sie humor. Ale cos mi wlazlo wczoraj juz w plecy i ledwo sie ruszam, wiec dzisiejsze spalanie kalorii nie wchodzi w gre, bo nawet dobrze oddychac nie moge. Mam nadzieje, ze mi przejdzie. Wszystkim zycze milego dnia, Pozdrawiam Asia Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 29.05.03, 09:52 Jesli chodzi o przepisy to na przyklad jezeli lubisz sok pomidorowy; sok pomidorowy mozna zrobic jak gaspacho: 1.dodac drobno pokrojony ogorek, szczypiorek, papryke przyprawic sola i pieprzem, bazylie, kropelke oliwy z oliwek i jest pycha a jakie dietetyczne. 2.Gotowane jarzyny mozna polac sosom jogurtowym: jogurt+sol+czosnek granulowany+pieprz-pyyycha jak masz wiecej czasu to np. 3.roladki z piersi indyka:duszone na wodzie(w sosie wlasnym)-do rozbitych plasterkow piersi przyprawionych sola, pieprzem i sporo majeranku mozesz zawinac sliwke suszona, kawalek jablka i cebulke lub por. Mam jeszcze wiecej wyprobowanych przepisow i sluze jezeli zechcesz. Zupki typu zurek, kapusniak, pomidorowa, warzywna jezeli nie maja ziemniakow i nie sa na wywarze z miesa i nie sa zabielane smietana, nie maja za wiele kalorii. Generalnie dietetyczne zarcie moze byc calkiem smaczne. pozdrawiam i zycze sukcesow. Monia Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 29.05.03, 10:31 Czesc Asiu, Nie martw sie, bo mnie okres calkowicie zaburza wage. Nie zmieniajac diety potrafie kilka dni przed i po wazyc nawet 2-3 kilogramow wiecej!!!!To jest strasznie frustrujace, bo zaczyna sie pojawiac watpliwosc czy ta cala dieta ma sens. Ale chyba to jest sklonnosc organizmu do ogromnego zatrzymywania wody. Obserwowalam to w czasie swojej ciazy: przytylam ponad 20 kilosow!!!,-pomimo tego, ze przynajmniej w swoim mniemaniu nie objadalam sie. Ale ku mojemu zdziwieniu i radosci, w tydzien po porodzie mialam juz 11 kilogramow mniej. Sama doszlam do wniosku, ze po prostu dobrych kilka kilogramow to musiala byc woda zatrzymana w organizmie, bo w tydzien nie zrzucilabym az tyle (nawet odliczajac wage dziecka, wod plodowych itd). Zatem, nie ma sie co stresowac, tylko walczyc dalej-osiagnelas juz spory sukces i jeszcze troche przed toba. Widze, ze masz podobne watpliwosci i wahania jak ja, ale tym razem postanowilam w koncu odniesc sukces. Tobie tez na 100% sie uda. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
estocek Wsty, ze aż strach 29.05.03, 11:49 Myślałam, ze dam radę, a tymczasem załamałam się na samym początku diety, wczoraj się rzuciałam na pizze, a dziś zapowiada się w pracy imprezka i już zajadam ciacha, ja to chyba zupełnie jest uzależniona i to jest mój nałóg, czuję się okropnie, ale mimo to Was pozdrawiam. Link Zgłoś
moniak7 Re: Wsty, ze aż strach 29.05.03, 15:51 estocek napisała: > Myślałam, ze dam radę, a tymczasem załamałam się na samym początku diety, > wczoraj się rzuciałam na pizze, a dziś zapowiada się w pracy imprezka i już > zajadam ciacha, ja to chyba zupełnie jest uzależniona i to jest mój nałóg, > czuję się okropnie, ale mimo to Was pozdrawiam. Nie poddawaj sie tak latwo. poczatki sa trudne, ale chyba warto sie pomeczyc?! Kazda z nas ma chwile strasznego zwatpienia, ale staramy sie wracac do diety. Moze moglabys brac na imprezke swoje jedzenie i kategorycznie zapowiedziec wszystkim, ze bedziesz jadla tylko swoje? mysle, ze wzbudzilabys podziw. Oczywiscie to wszystko zalezy od ciebie. Ale ja trzymam kciuki, zebys jednak sie tak latwo nie poddawala. Badz z nami, moze ci to pomoze. Pozdrawiam serdecznie Monia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Wsty, ze aż strach 29.05.03, 17:00 Hej Estocek, nie zalamuj sie. Wszyscy tak mamy. Ja srednio tydzien ostrej diety, a tydzien podjadania :) I dlatego w 3 miesiace zamiast schudnac juz z 16 kg to schudlam 8! Ale to zawsze 8kg sloniny mniej.Takze nie przejmuj sie. Staraj sie byc dzielna. Ja wiem ze to ciezko. Pomysl sobie, ze moze i Ci sie nie chce odchudzac, ale musisz i juz. Traktuj jak chorobe ta swoja sloninke. Ja na imprezach to staram sie nie jesc ciast. Nawet jak na imieniny ide to jem wiekszosc rzeczy ale w malych ilosciach, bez chleba i bez ciacha!! Mam mniejsze wyrzuty sumienia wtedy. Trzymaj sie i nawet nie probuj sie poddawac i zalamywac. Mysl sobi, dobra, zlamalam sie, ale jutro juz sie nie zlamie! I jakos pojdzie. Powodzenia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Dziewczyny, dzięki! 30.05.03, 08:54 Nie ma za co dziekowac Estocek. Z takich wlasnie wspierajacych postow uzbieralo nam sie juz ich tyle :) No i najwazniejsze , ze zbieraja sie kilogramy :) Ty tez wkoncu zaczniesz dokladac :) Trzymaj sie tylko i staraj niezalamywac. Asia Link Zgłoś
rogaty_74 pozdrowienia - drugie podejscie 30.05.03, 09:04 Witam Szanowne Panie !! Melduje sie w ostatni dzien pracy przed urlopem - tym razem nic do prosiaczka nie dokladam, ale nic nie bede mu zabieral....20 kg zostaje !! Mam nadzieje, ze po rejsie w optymistycznej wersji cos dodam a w realistycznej bedzie tak samo...hmm - pesymistycznej nie zakladam ;-) Prosze, byscie trzymaly kciuki - ja tez bede za Was ! Do zobaczenia za 2 tygodnie Pozdrawiam goraco Uffffffff - tym razem sie udalo.... Rogaty Link Zgłoś
estocek Mam problem z weekendami 30.05.03, 09:14 Dzięki Asiu za dobre słowa. Może poradzisz mi coś na weekendy. Mam z tym duży problem. Przeterstowałam to w tamtym roku. O ile w tygodniu zachowanie diety nie stanowiło dla mnie większego problemu, to w weekendy zawsze wszystko kończyło się niepowodzeniem. Śniadanko rano z mężusiem (mężulek mi dogadza może rogaliczka, jajeczniczkę z szyneczką, obiadek w jakiejś skromnej restauracji, ciasto. No naprawdę mam z tym ogromny kłopot. Jak Wy sobie z tym radzicie? Pozdrawiam Edyta Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Mam problem z weekendami 30.05.03, 09:52 Jak sobie radzic z weekendami?? Co ja moge Ci poradzic. U mnie teraz to wlasciwie caly czas weekend, bo siedze w domu i nie pracuje. Z porankami to ja wlasciwie nie mam problemu, bo nawet jak chce mi sie jesc, to robie sobie kawe i potem mi sie odechciewa jesc. Moj chlopak jada tak: rano kawa i ciastko, ok 12-13ta lunch i ok 18tej dinner. I ja sie do tego przyzwyczajam, bo wkrotce bedziemy razem mieszkac. Z tym ze rano bede musiala ograniczyc sie do samej kawy. Zreszta jemu tez nic nie brakuje i te ciastka tez bedzie musial ograniczyc :) Albo taki sposob. Jak Ci maz rano zaproponuje sniadanie, to go popros, niech przyniesie Ci jajko, albo miske platkow z mlekiem. To lepsze niz kanapeczki czy jajecznica itd :) Ja mam wieksze problemy z wieczorami, bo wtedy potrafie rzucic sie na jedzenie, chociaz zaczyna sie niewinnie, np od jablka. Rano nawet jak zjesz sniadanie, kromke chleba czy cos, to nie tak strasznie, jak zjesc ta kromke chleba wieczorem. Aha, i oczywiscie porozmawiaj z mezem, powiedz mu o diecie, jakbys chciala ja prowadzic itd, na pewno Ci pomoze i bedzie Cie wspieral i nie zaproponuje rano jajecznicy na boczku :) Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Mam problem z weekendami 30.05.03, 09:54 Rogaty, zycze milego wypoczynku i nie przytycia :) Link Zgłoś
moniak7 Re: Mam problem z weekendami 30.05.03, 10:49 Czesc Rogaty, Zycze upojnego urlopu-wspanialej pogody i utrzymania radosnej, szczuplej figury. wracaj do nas w takiej samej formie-pamietaj ze pieczona kielbasa daje mniej radosci niz kalorii. Pozdrawiam Edytko, Z mojego doswiadczenia tez wiem, ze weekendy nie sa najlatwiejsze-ale po pierwsze uswiadom mezowi, ze sie odchudzasz i potrzebujesz jego wsparcia!! Chyba, ze nie chce miec zgrabnej "laseczki' w domu-to wtedy gorzej. Ja na przyklad kupuje pieczywa tyle, zeby juz dla mnie nie starczylo(ja mam chrupkie, gdyby mnie przycisnelo)-dla siebie przeznaczam kromke czerstwego. Rodzince robie jajeczniczke ze szczypiorkiem lub pomidorem(sama wtedy tez moge troche zjesc -zamiast tej na szynce). Dla siebie mam chudy ser zamiast tlustego. Poza tym dla zdrowia rodziny. moze lepiej powoli ich tez troszke przestawiac na mala ilosc tluszczu, duszone zamiast smazone itd. Poza tym , lepiej nie miec za duzo w lodowce-zebys nie czula pokusy i koniecznosci dojadania resztek. Tylko tyle ile dla meza, a dla siebie warzywka, owoce zawsze pod reka, sok warzywny, duzo wody i np. caly garnek chudej zupki w lodowce na wypadek napadu glodu o dowolnych porach dnia. Spawdza sie !!!! Sprobuj-zawzij sie w ten jeden weekend zobaczysz , ze to jest calkiem do przejscia. Zrob probe przez te nadchodzace dwa dni i prosze nie zakladaj, ze sie nie da-wiekszosci sie udaje, tobie tez sie uda. Najwiekszym bledem jest zakladanie, ze "ja jestem inna i mnie sie nie uda"-to owszem wymaga wysilku, ale sie oplaca!! Przepraszam za ten nauczycielski ton, ale trzymam za ciebie kciuki i milo by bylo gdybys do nas dolaczyla z wiara w siebie. Pozdrowka Monia Link Zgłoś
estocek W końcu zaczynam się domyślać, jak to się dzieje 30.05.03, 11:46 W końcu zaczynam się domyślać, jak to się stało, że tyle osób zawitało na tym forum i tyle z nich stało się szczupłymi osóbkami. Przy takich argumentach Moniko, no sposób się załamać. Rzeczywiście wiary w siebie zawsze mi brakowało. A schudnąc chce już około 5 lat, więc rozumiesz zmęczenie materiału ;-)) Choć uczciwie przyznaję, że nigdy tak naprawdę nie stosowałam dłużej niż tydzień żadnej diety (bo właśnie te weekendy). U mnie najgorzej jest, jak chwilowo ulegnę. Zamiast po małym grzeszku, który pewnie zawsze kiedyś tam się pojawia, wrócić szybciutko do diety, to ja myślę sobie: no tak, teraz to już mogę się nie starać, zawaliłam. I tak odpuszczam sobie już ten dzień, a potem następne. Jestem jak alkoholik, póki nie spróbuję, to się trzymam, a jeśli spróbuję wpadam w tak zwany cug :-)) Jednak teraz powoli zaczynam wierzyć, dzięki Wam, że może się udać. A teraz coś z aktualności: dziś Bush przyjeżdża do Krakowa, więc od rana słychać policję na sygnałach, która sprawdza, czy nie dzieje się nic podejrzanego. Ale jak znam Kraków, to manifestacja, o której się mówi, odbędzie się. Tyle ode mnie, pozdrawiam, dzięki Moniko i Asiu Edyta Ja też za Was trzymam kciuki. Link Zgłoś
moniak7 Re: W końcu zaczynam się domyślać, jak to się dzi 30.05.03, 12:10 Ja tez mam obawy co to bedzie z ta wizyta Busha i czy calkiem Krakowa nie sparalizuje. Zwlaszcza, ze ladna pogoda i moznaby jutro polazic po miescie. Ale nic to. Ciesze sie, Edytko, ze choc troche cie przekonalam i ze sprobujesz (mam nadzieje). Daj cynk w ponedzialek jak bylo. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
niedzielna zaczynam - pomóżcie!!! :))) 01.06.03, 23:32 Witam wszystkie dzielne odchudzaczki i odchudzaczy - jestem pełna podziwu. Do tego stopnia, że zamierzam do Was dołączyć. :))) Ważę teraz 61 kilo przy wzroście 163 i jest mi z tym niewygodnie - moja optymalna waga to jakieś 54-55 kg. Do zrzucenia jest więc niewiele, ale tym bardziej trudno. Ale nadarza się doskonała okazja: we wrześniu biorę ślub i chcę na nim wyglądać pięknie!!! Na razie chodziłam sobie na areobik dwa razy w tygodniu i czasem na basen, ale widzę, że to nie wystarcza, żeby schudnąć, najwyżej żeby nie utyć. Zamierzam więc więcej ćwiczyć i pływać, jeździć na rowerze, chodzić na piechotę do pracy. Najgorzej będzie z ograniczeniem jedzenia - jak tylko zaczynam o tym myśleć, robię się głodna. Uwielbiam jeść, niestety, a jak jestem głodna, robię się bardzo zła. ;))) Jedyne więc, co mogę zrobić, to jeść mniej, ale bardzo regularnie i nie dopuszczać do głodu. I nie jeść za późno - podjadanie wieczorem to jeden z moich głównych grzechów. Zasady znam - zobaczymy, jak dam sobie radę z trzymaniem się ich konsekwentnie, bo dotychczas nigdy mi się to nie udało - a próbowałam naprawdę wiele razy. Jak tu wzmocnić silną wolę?? Poradźcie!!! Pozdrowienia :))) Niedzielna Link Zgłoś
catalina1 Re: zaczynam - pomóżcie!!! :))) 02.06.03, 08:07 niedzielna napisała: > Jak tu wzmocnić silną wolę?? Poradźcie!!! A to proste - należy w chwilach zwątpienia zaglądać tutaj :-)) Witaj Link Zgłoś
estocek Witam w poniedziałek 02.06.03, 09:45 Dziś poniedziałek, okazja do jeszcze większych wysiłków i wyrzeczeń. Jestem dzis bojowa nastawiona, mam nadzieję, że Wy też. Sporo sobie przez weekend przemyślałam i zaczynam dziś walkę. Muszę wyznać Wam, że przez weekend trochę poszalałam, ale zrobiłam sobie pewnego rodzaju pożegnanie (no jak0ś musiałam sobie to wytłumaczyć). Był grill, lody, ciacha. Ale od dziś zapominam, że takie rzeczy istnieją i biorę się ostro za siebie. Babki, trzymajmy się, uda nam się. Oto moje startowe wymiary (czuję się jak alkoholik na meetingu ;-) imię: Edyta wzrost:158 waga: 80 kg. (na mojej, ale na niej będę się nadal warzyć) A więc na start Pozdrawiam Edyta Link Zgłoś
patchuli Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 10:10 estocek!!! bądź twarda!!! i uświadom najbliższych, że dla swego zdrowia i dobrego samopoczucia stosujesz dietę :) powinni Ciebie zrozumieć - moi mnie zrozumieli :) i jak ktoś ma ochotę na czekoladkę, lub chociażby chciałby coś na temat zakazanych owoców mówić to wie, że nie przy mnie takie numery ;) toteż nic mnie nie kusi, chociaż szczerze mówiąc, to po dwóch tygodniach już się przyzwyczaiłam, że jedyną słodycz stanowią dla mnie owoce - polecam melona!!! a w chwilach słabości można sobie kupić BigMilka :) zresztą zimne odchudza!!! trzymam za ciebie kciuki bo warto!! i będe ciebie pilnować wraz z całą naszą bandą ;) jak zobaczysz inne cyferki na wadze to odrazu zmienisz podejście do całej diety, to naprawdę mobilizuje jak spada ta okropna liczba ;) także walcz z tłuszczem jak lew ;) Link Zgłoś
estocek Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 10:19 Dzięki Patchuli. Potrzebuję teraz takich słów, bo jestem zaawansowanym grubasem i pożeraczem wszystkiego, co nadaje się do jedzenia. Gratulacje, jeśli chodzi o Twoje starania. Trzymajmy się Link Zgłoś
catalina1 Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 10:21 No to witaj jeszcze raz w nasyzm gornie. Wiecie co stwierdziłam, że szparagi są wyśmienite. Mało kalorii i zapychają. Jeden pęczek kosztuje okolo 4 zł, a wystarczy żeby się najeść na dwa razy. Można je zjeść bez niczego lub z bułką i masełkiem. Pychota. Link Zgłoś
patchuli Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 11:09 catalina1 - uważaj z tą bułeczką i masełkiem... wiem, że nic tak nie smakuje jak warzywka z tymże dodatkiem, ale lepiej mieć się na baczności ;) chyba sobie dzisiaj kupię szparagi i truskawki!!! Link Zgłoś
catalina1 Re: Witam w poniedziałek 02.06.03, 11:43 A nie nie nie spokojnie - ja jadłam je same z wody ;-)) Ale te truskawki - no to się z Tobą zgadzam - też zakupię dziś ;-)) Link Zgłoś
patchuli Re: zaczynam - pomóżcie!!! :))) 02.06.03, 09:56 witam!!! i melduję, że niniejszym utuczyłam świnkę pierwszymi 3kg słoninki!!! ależ to wspaniałe:) będę dalej z wami, licząc kalorie i nie głodując :) tylko zrzucając kg!! Link Zgłoś
moniak7 Re: zaczynam - pomóżcie!!! :))) 02.06.03, 11:15 Czesc Dziewczyny, Fajnie, ze jestescie tam po drugiej stronie. Juz sie balam, ze zostane sama. Melduje, ze powoli zaczynam przekraczac bariere 60 kilogramow, w dol oczywiscie!!! bardzo sie ciesze, bo dawno juz nie mialam mniej niz 60 kg. Czuje sie lekka i mlodsza!! powoli kupowanie ciuchow przestaje byc problemem!! Pewnie wiecie jak to jest, jak chce sie cos kupic a wszystko zle lezy, jest opiete, ciasne, zzera czlowieka zlosc na siebie i na caly swiat. A tu sie nagle okazuje , ze wszystko jest mozliwe i jest to kwestia silnej woli i rozsadku z odrobina wysilku. Mam nadzieje, ze nie zaprzepaszcze tych miesiecy staran. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
g_reta Re: utuczyłam prosiaka 02.06.03, 11:39 witam w sobotę, w nocy 3 maja napisałam dramatyczny post, czułam się fatalnie, ważyłam 77 kg przy 161 cm planowałam odchudzanie od właśnie tej soboty 3 maja, ale nie dałam rady, jadłam jak nasz prosiak i przez dwa tygodnie nic się nie zmieniło, byłam pewna, że nie dam rady zmobilizować się i zacząć się odchudzać, nie było się czym chwalić, więc nie pisałam na forum, ale cały czas czytałam Wasze posty moim największym grzechem jest obżeranie się wieczorem w trzecim tygodniu przestałam jeść po 21, po 20 piłam tylko herbatę i nie opychałam się - i to bez wyrzeczeń, jakoś tak samo przyszło - pewnie wtedy coś już zrzuciłam dietę zaczęłam tydzień temu 26 maja, łatwiej wymienić co jem niż czego nie jem :-) jem płatki z mlekiem, serki, jajka, pomidory, piję kefiry, staram się pić dwa litry wody, dzisiaj zjem m. in. kawałek kalafiora trochę ćwiczę w domu wcale nie jestem głodna, zresztą moim zdaniem mam tak rozregulowany organizm, że nie znam tego uczucia najważniejsze dla mnie to nie skusić się na nic zakazanego, nawet na maleńki kawałek, bo zaraz zacznę żreć, reaguję jak alkoholik :-) mam bardzo silną motywację, niedługo idę na wesele, a w szafie mam 5 par nowych spodni, które kupiłam dwa lata temu, gdy byłam bliska, żeby mieścić się w nich swobodnie - jak kupowałam, mieściłam się z wciągniętym brzuchem, no ale potem było coraz gorzej i nie mogłam ich założyć! ale już niedługo dam radę :-) tak więc melduję, że dorzucam prosiakowi 5 kg! ponieważ mam grube kości i wyglądam lepiej niż ważę, planuję schudnąć maksymalnie do 57 kg, czyli 25% za mną :-) i oby tak dalej dziewczyny, naprawdę można schudnąć powodzenia :-) Link Zgłoś
patchuli Re: utuczyłam prosiaka 02.06.03, 11:54 o rety g_reta!!! gratulacje!!! miło czytać takie posty :) to razem dzisiaj upasłyśmy prosiaka o 8kg :)) a niech sobie świnka ma ;) powodzenia :) Link Zgłoś
moniak7 Re: utuczyłam prosiaka 02.06.03, 12:06 Gratuluje g_reta! To wspaniale. Mozecie jeszcze dolozyc moj zaledwie jeden kilogramik. Oby do celu. Swieze jarzynki-palce lizac-nawet bez "omasty"-bo po co ladowac w siebie te tlustosci. Jest teraz chyba dobry czas na odchudzanie. pozdrawiam Monia Link Zgłoś
g_reta Re: utuczyłam prosiaka 02.06.03, 12:40 dzięki dziewczyny! ja naprawdę byłam w podłym nastroju i nie wierzyłam, że dam radę to bardzo przyjemna chwila, gdy waga pokazuje mniej, coraz mniej :-) po sobie też widzę, że schudłam i planuję po dobrnięciu do celu nadal odżywiać się zdrowo, masa warzyw przede wszystkim no dobra, idę po pomidorka bądźcie twarde! Link Zgłoś
estocek Wiem, że to jeszcze nic wielkiego 02.06.03, 13:35 Dziewczyny, szok, chyba u mnie w pracy w kuchni zmądrzeli, dziś była: gotowana pierś kurczaka i super surówki, a to mówię Wam jest bardzo dziwne, zresztą pisałam o tym wyżej. Dziewczyny narazie jest okey, ale z doświadzcenia wiem, że najtrudniej wieczorem, muszę więc sobie wymyslać atrakcje i zajęcia. Jutro na przykład idę na balet, moze to mnie zmobilizuje jeszcze bardziej. Te wiotkie ciała tancerek. Dziś może jakiś spacerek... albo kino, tak kino!!!! Link Zgłoś
patchuli Re: Wiem, że to jeszcze nic wielkiego 02.06.03, 14:06 kino - jak najbardziej, ale do kina spacerkiem ;) !!! Link Zgłoś
odmiecia Re: Wiem, że to jeszcze nic wielkiego 02.06.03, 16:46 Dawno się nie odzywałam!!!! u mnie nie najgorzej w sumie schudnięcie 7 kilo i nadzieja na więcej muszę nadgonić wszystkie posty aleście naprodukowały!!!!! pozdrawiam Link Zgłoś
aneta071 Czy ktoś poleca Dietę Cambridge - zupki ? 02.06.03, 20:49 Witam wszystkich, Po urodzeniu dziecka i niedawnym zaprzestaniu karmienia piersią zabieram się za odchudzanie... było mi dobrze do tej pory, ponieważ miałam wymówkę - ale teraz już muszę zabrać się do ostrej walki - mam nadzieję, że będę mogła liczyć na Wasze wsparcie. Mam od razu pytanie związane z Dietą Cambridge. Czy któraś z Was już stosowała ? Czy to wogóle działa ? Ktoś mi gorąco polecił ale nie jestem przekonana. Głodzę się od piątku i wypijam hektolitry wody - niedługo nawet podlewanie kwiatów będzie budzić we mnie odrazę. To boli gdy nie mozna zjeść zakazanych dań. Acha, marchewka jest smaczna i trochę pomaga. Szkoda, że nie można zostać tak zwyczajnie odczarowanym i bez bólu stracić 20 kg... Aneta - mama Weroniki Link Zgłoś
catalina1 Re: Czy ktoś poleca Dietę Cambridge - zupki ? 03.06.03, 08:16 Ja stosowałam diete Cambirdge - nawet dwukrotnie. Wrażenia - zaznaczam tylko subiektywne - skuteczna była pierwsza, druga już mniej, ale możliwe że mniej było do zgubienia. Po pierwszej nie przytyłam prawie nic przez 2 lata, potem na własne życzenie, że tak powiem, po drugiej zaczęłam jeść inaczej i pozostałe kilogramy zgubiłam już tutaj. Ta dieta jest o tyle dobra, że daje widoczny i szybki efekt i łatwiej chyba wtedy zmobilizować się do zmiany sposobu odżywiania. Znam parę osób, które schudły przy pomocy tej diety, ale wszystkie potem jedzą zupełnie inaczej niz przed. Link Zgłoś
odmiecia oj ale te zupki kosztują? 03.06.03, 10:33 Ja boję się tych różnych zupek i wolę naturalne sposoby zrzucania masy ciała! Ale jeśli chcecie szybko zrzucić kiloski, to pewnie pomaga, ale ..... no nic - to już nie wiem który tydzień diety i jest suuupppeeerrrrr!!! zaczęŁam 19 marca nigdy jeszcze taka nie byłam! wiem, że nie idzie mi w szybkim tempie, ale idzie jakoś do przodu nie opycham się już tak jak kiedyś Link Zgłoś
aneta071 Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 10:19 W piątek odwiedziła mnie przedstawicielka z ww. zupkami i instrukcją, oraz ... ceną PLN 130 za tygodniową dietę. Podaję zasady: kobiety do 173 cm wzrostu - 3 posiłki dziennie (powyżej ww. wzrostu - 4 posiłki , a także panowie 4 posiłki).Zawartość jednej torebki 139 kcal - dzienna wartość kaloryczna 415 - 550 kcal (w zależności od wzrostu). Zawartość torebki - białko, węglowodany, tłuszcze, błonnik, witaminy, substancje mineralne w dawce odpowiadającej dziennemu zapotrzebowaniu organizmu. Główna zasada - należy wypić min. 2 litry bezkalorycznych płynów (w ciągu całego dnia). Są do wyboru zupki w 6 smakach i napoje w 5. Dietę można stosować przez max. 3 tygodnie (hmmmm...cena...). Można stracić ok. 7 - 10 kg, ale podobno więcej się traci w obwodzie drażliwych zaokrągleń. Potrzebuję zachęty więc zdecydowałam się na próbę. Od piątku waga wskazuje 2 kg. mniej ale być może jest to efekt picia wody i oczyszczania organizmu. Za to ewidentnie smukleję na twarzy, w ramionach i udach, wolniej trochę idzie mi z brzuchem ale i tak widać różnicę, a poza tym zaczynam się mieścić w stare ciuchy. Prawda jest taka, że mam do zrzucenia ok 20 kg i potrzebuję czegoś co szybko pokaże efekty, abym potem mogła stosować dietę niełączenia i 1000 kcal. myślę, że się uda. Już psychicznie czuję się inaczej. Zaczynam wychodzić z jakiejś odchłani. Powraca mi wiara w siebie. A przede wszystkim świadomość, że nie tylko ja mam problem z wagą i nie tylko ja postanowiłam powalczyć dodaje mi sił. Dzięki, że jesteście !!! :)))) Parę dni temu "odkryłam" dla siebie to forum i chyba się zadomowię. Pozdrawiam Aneta i ucząca sie siusiać na nocnik Weronika A'propos - dzisiaj jest już 2:1 dla nocnika (1 dla podłogi) Link Zgłoś
estocek Wtorek 03.06.03, 11:02 Witam wszystkich Forumowiczów wtorkowo! Trzymam się, choć to dopiero drugi dzionek. Jesetm chyba nienormalna, bo już wczoraj myślałam o sniadaniu, co zjem i w ogołe upajałam się tym, jak bedzie wspaniale smakował biały ser z rzodkiewką. Tak jak myślałam wczoraj wieczorem cięzko było mi wytrzymać bez żarełka. Chcąc jednak coś wrzucić na ruszt kupiłam pół kilo truskawek i wiecie co wstrąbiłąm z kefirem i cukrem. A potem na dodatek zjadłam chyba też z pół kilo arbuza. Czy nie zaprzepaściłam tym wyczynem wczorajszych zmagań???? Pocieszam się, że nie rzuciłam się na ciasta, które pożerał mój mąż, ani na jego kanapki z szynką, które sobie przyrządził i zajadał z takim smakiem. Boje się, że jak tak będę się objadać tymi truskawkami, to wszystko na nic, co Wy kochane dziewczyny o tym myślicie? Dziś na śniadanko zjadałam kanapkę ciemnego wieloziarnistego chlebka (mniam) z białym serkiem, pomidorem i rzodkiewką. Teraz ssie mnie jak diabli, ale o 12 mam obiadek. Poradźcie, co powinnam źreć po południu? Bo nie dam rady nic nie jeść. Buziaki dla wszystkich zmagających się z kilogramami sadełeka. Waga dziś rano wskazywała o 1 kg mniej, ale to na pewno efekt jakiś chwilowych wahań. Link Zgłoś
moniak7 Re: Wtorek 03.06.03, 11:22 Czesc dziewczyny, Estocek-musisz uwazac z iloscia truskawek i to jeszcze slodzonych na noc. Same truskawki nie maja tak wiele kalorii, ale wydaje mi sie, ze jedzone w sporych ilosciach moga rozepchac zoladek i do tego jeszcze arbuz-mam nadzieje, ze nie naraz!! owoce sa zdradliwe. bo mozna je jesc tonami , a pozniej jak sie zoladek rozepcha do wielkosci worka to moze byc gorzej. Ale generalnie wydaje mi sie , ze idziesz w dobrym kierunku. Zwlaszcza, ze juz widac efekty-ten kilogram moze byc calkiem realny!!! Mam nadzieje, ze nie obsztorcowalam cie za bardzo. Ja niestety mam niedobry dzien(od wczoraj), bo niepokoi mnie moj biust-a wizyta u lekarza dopiero w piatek. trzymajcie kciuki, zeby to byly tylko moje urojenia.A zreszta, to nie temat na ten watek. Moja waga pomimo niezmienionych zasad stoi juz jakis czas i to mnie troche niepokoi. Ale moze organizm sie przelamie i znowu troche popusci w dol. Moze powinnam do zera zlikwidowac pieczywo-bo jednak troche go jadam na sniadanie?! No i ten nieszczesny ruch!!! Z ta dieta Cambridge, to nie znam szczegolow(napiszcie cos o tym), ale kilka opinii specjalistow obilo mi sie o uszy i nie byly zbyt pochlebne. Jak dotad czytajac wiele i probujac sporo, obecna dieta (okolo tysiac kalorii- warzywno=owocowa-jako podstawa)wydaje sie najbardziej rozsadna i skuteczna. Dobrze tez wypowiadaja sie lekarze.Ogladalyscie kiedys moze Kwadrans na kawa- (program dla grubasow)-tam tez stawiaj na diete 1000 kalorii-ze sporymi sukcesami zreszta. Poza tym jest to dieta, ktora nie wymaga glodzenia sie wiec jest latwiejsza do dlugotrwalego stosowania. napiszcie swoje opinie. Pozdrawiam w piekny dzien Monia Link Zgłoś
emka_waw Re: Wtorek 03.06.03, 11:26 Do zajadania głodu w trakcie dnia świetne są: - rzodkiewki, papryka i pomidor w ilościach niemal dowolnych - jeden banan, jeden grejpfrut, jedna pomarańcza, jedna nektarynka, dwie brzoskwinie, 20 deko truskawek (owoce są bardziej kaloryczne) Niekoniecznie wszystko na raz, wybrać, co komu smakuje. Jako obiadek polecam pierś indyka albo kurzą, uduszone z warzywkami albo zgrillowane na odpowiedniej patelni. Do tego mogą być duszone pieczarki (na samej wodzie), albo sałatka z brokuła i pomidora, z małą ilością oliwy, lub wogóle bez, tylko skropione cytryną i przyprawione. Albo sałatka dla mocnych żołądków: kiszony ogórek, pomidor i cebula w kostkę, odrobinka przypraw (ogórek dużo daje). Co do utraty wagi - to akurat możliwe, organizm w pierwszych dniach odchudzania oczyszcza się z resztek jedzenia w jelitach i z nadmiaru wody. Link Zgłoś
odmiecia Re: Wtorek 03.06.03, 11:50 jeśli chodzi o owoce, to nie wariujmy 100g arbuza ma 12 kal. truskawek 35 --------------------------------------- a propos jedzonka, to polecam ugotowany kalafior (16 kal. / 100) + cieniutki plasterek serka żóŁtego(może niedozwolony, ale dobry)i zapiec w żaroodpornym chwilkę, aż serek się rozpłynie mmmmmmmmmmmmmmm pycha! i chyba nie aż tak kaloryczne! Link Zgłoś
estocek Re: Wtorek 03.06.03, 12:54 No, no, no, dobrze koleżanki, przywracacie mi wiarę w siebie, a jeśli chodzi o obsztorcowanie to chyba jednak mi się należało. Bo ja te teruskawki i tego arbuza naraz wpierdzieliłam. Brzydko, prawda? Dobrze, że mnie przywołujecie do porządku, nie mogę sobie pozwalać na takie ekscesy. Mój mąż nie miach ochoty na truskawki więc zjadałam tez jego porcję, myśląc, że nie robię tak źle, ale żołądek się rozpych i tu macie rację. pewnie ważne jest, by chociaż na początku diety skurczyć ten rozepchany żołądek i przetrzymac ataki głodu. Odpowiedzcie mi w takim razie na pytanie, które już jakiś czas mnie nurtuje, czy w takim razie picie dużych ilości wody (tak wszyscy radzą) nie rozpycha go? Dzięki za przepisy już sobie wydrukowałam i będę korzystać. Jak to fajnie mieć Was... Mam jeszcze jeden problem, uzależniłam się od kawy. Musi być słodka i dużo mleka zagęszczonego, które kupuje nam szef, czy z tego tez powinnam zrezygnować. Dziewczyny a jak u Was z dietką i silną wolą? Buziaczki Edyta Link Zgłoś
patchuli Re: Wtorek 03.06.03, 13:15 hmmm - co do tej kawki... no lepiej pij jedną dziennie jeśli ją tak doskonalisz ;) ja osobiście nauczyłam się już pić czarną rozpuszczalną, ale trzeba dobrać odpowiednią w samku coby za kwaśna nie była :( woda raczej nie rozpycha żołądka, bo nie zalega w nim :) a picie jej zabija głód - przynajmniej tak jest w moim przypadku :) Link Zgłoś
fumcia Re: Wtorek 03.06.03, 13:32 hmmm.... skoro woda nie rozpycha zoladka, to arbuz ktory niemalze w calosci (czesci jadalnej) sklada sie z samej wody tez nie powinien rozpychac... truskawki? tego typu owoce przeciez nie zalegaja dlugo w zaladku, rozumiem zeby to byla bagietka albo kanapka z jakims boczkiem czy innym tlusciorstwem ale truskawki czy arbuz nie zalegaja w zoladku! no co wy? bez paranoi... a zreszta na mnie arbuz (kilka pierwszych porcji ) dziala przeczyszczajaco;) pozdrawiam Link Zgłoś
catalina1 Re: Wtorek 03.06.03, 13:37 Co do tej kawki - to gdzies tutaj była kiedyś lista dobrych i złych połączen dla naszych żołądków i wyszło, że kawa z mlekiem jest wsród tych zakazanych połączeń, czyli długo trawionych. Lepiej zrezygnować i jednak nauczyć się pić tą gorzką. Ja kiedyś też nie mogłam kawy bez cukru, a teraz jedna łyżeczka (zamiast dwóch) Nescafe Gold lub złoty Jacobs i jest OK Link Zgłoś
patchuli Re: Wtorek 03.06.03, 13:05 zgodnie z twoim zapytaniem podam moje przykładowe menu :) godz. 7:00 - śniadanie jogurt Benefit 80kcl + muesli naturalne 6 czubatych łyżek 190kcl = 270kcl 150g twarogu chudego 150kcl + łyżka powideł lub miodu 50kcl = 200kcl dwie kromki XS Line 100kcl + Grani 3% 120kcl + łyżka miodu 50kcl = 270kc godz. 10:00 - II śniadanie najczęściej jest to średniej wielkości jabłko = 60kcl ewentualnie inny owoc, ale ogólnie staram się by ten posiłek miał max 70kcl godz. 13:00 - lunch owsianka Knorr z mniejszej ilości wody = 140kcl twarożek Grani ze szczypiorekiem 130kcl + pomidor 20kcl = 150kcl sałatka z tuńczykiem: sałata 10kcl, pomidor 20kcl, 2 łyżki kukurydzy 30kcl, 50g tuńczyka w sosie własnym 60kcl, kapka majonezu 30kcl = 150kcl godz. 16:00 - podwieczorek podobnie jak na II śniadanie jadam jabłko, i ta sama zasada, max 70kcl godz. 19:00 - obiadokolacja grillowana pierś kurczaka 120kcl + warzywka - tu już do wyboru do koloru :) sałatka grecka (to samo co w sałatce z tuńczykiem, ale zamiast jego jest odrobina fety - bo ona bardzo kaloryczna) ziemniaczki pieczone 150g = 150kcl, szczypiorek, jogurt naturalny, rzodkiewka rybka grillowana + surówka kanapeczki z XS Line z warzywkami do sałatek warto dodawać ziarno dyni lub słonecznika :) to tak mniej więcej wygląda :) czuję się najedzona - a to że się myśli cały czas o jedzeniu to normalna rzecz :) ja też to mam, i też się cieszę na myśl, że jak wstanę to zjem pożywne śniadanko :) i trzeba myśleć o jedzeniu by kombinować nowe menu co dnia, bo jak wpadniemy w rutynę to szybko znudzi nam się walka z tłuszczykiem :( co do diety 1000kcl - to ja właśnie jem max 1000kcl dziennie, i staram się przy tym w miarę możliwości stosować zasadę niełączenia - bo kombinacja tych dwóch daje 100% efekt :) sama widzę po sobie - ciuszki stają się luźniejsze, po 2 tygodniach jest mnie mniej o 3kg (wiem, że to tylko woda, ale zawsze to 3 mniej) i nadal twarda jestem :) i już mi tak dobrze z tym jedzonkiem i diabełka z mojej główki schowałam na balkon coby mnie nie kusił słodyczami ;) dietę 1000kcl poleci każdy lekarz i dietetyk, bo jesz to co lubisz, tylko, MUSISZ liczyć kalorie :) ja zapisuję codziennie ile i co zjadłam czy znacie jakieś dobre tabele kalorii i wartości odżywczych?? czas na moją owsiankę :) i pijcie duuuuuuuuuużo wody!!! Link Zgłoś
moniak7 Re: Wtorek 03.06.03, 13:39 Zgadzam sie z Pachuli w 100 %. ja np. , zeby nie rzucac sie na jedzenie, przed posilkiem staram sie wypijac duza szklanke wody. Wtedy szybciej czuje sie naedzona i tak wiele nie potzrebuje. I ja tez uwazam, ze woda nie rozpycha w zoladku, bo sie w nim nie gromadzi ani na moment(chyba??). Zreszta ja pije b. duzo a zoladek juz mi sie sporo skurczyl. Faktycznie kawa w takiej postaci (zwlaszcza jezeli pijesz Edytko kilka razy dziennie) to sporo niepotzrebnych kalorii w ciagu dnia, dzieki ktorym bezkarnie moglabys zjesc sporo owocow. Pomysl, ze niepotzrebnie pochlaniasz kika lyzeczek dziennie cukru i sporo kalorii w mleku skondensowanym. Moze zaczniesz powoli zmniejszac ilosc cukru w kawie az do zera a mleko skondensowane zastapisz zwyklym np. 2% a z czasem 0% (bardziej smakuje jezeli mleko do kawy doda sie gorace a nie z lodowki). Ja sama pije sporo kawy, ale juz od lat nie slodze i teraz uwazam, ze cukier zabija smak kawy i herbaty (naprawde bardzo niesmakuje mi slodzone-choc nie zawsze tak bylo!!) a wlewam mleko 0% lub 0,5% tylko, ze gorace (nienawidze czarnej kawy). To jest kwestia zmiany nawykow, poczatek nie jest latwy, ale do przejscia. Jesli chodzi o jedzenie, to ja tez nie chcialam powiedziec, ze te owoce, ktore zjadlas mialy duzo kalorii i to wspaniale, ze zjadlas owoce zamiast kanapek, czy slodyczy. jedynie chcialam powiedziec, ze kilogram owocow na jedno posiedzenie to zdecydowanie za duzo, gdybys podzielila to na trzy porcje i zjadla w ciagu kilku godzin byloby jeszcze wspanialej. Ale mysle, ze po prostu powoli zmieniaj swoje nawyki, a efekty przyjda nawet sie nie spostrzezesz. Musisz sobie powiedziec, ze slodzenie wszystkiego nie jest potrzebne, bo wiekszosc potraw ma naturalny cukier. Zycze powodzenia i trzymam kciuki baaardzo mocno. My wszystkie tutaj odczuwamy podobnie, skreca nas na widok czekoladek, zjadlybysmy ziemniaczka, kanapke, dlatego rozumiemy twoje problemy jak nikt. pozdrowko Monia Link Zgłoś
estocek Re: Wtorek 03.06.03, 14:44 Moniko, czuję, że mnie rozumiesz. Dzięki... A z kawą muszę spróbować. A co myślisz o mrożonej z duża ilością mleka (2%), uwielbiam, ale jednak chociaż z łyżeczką cukru. To fakt, że nie powinnyśmy słodzić, tym bardziej, ze przeczytałam w jakiejś naukowej rozprawie, że odczuwanie smaku soli i cukru jest w pewnym sensie ułudą, i że tak naprawdę możemy trgo nie robić, a potrawy i napoje będą nam smakowały. Tylko trzeba się do tego przyzwyczaić, tak jak właśnie, Moniko, piszesz. Link Zgłoś
patchuli Re: Wtorek 03.06.03, 13:36 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=479&w=1549506 warto poczytać :) Link Zgłoś
patchuli Re: Wtorek 03.06.03, 13:39 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=479&w=1635643 i ciąg dalszy :) Link Zgłoś
moniak7 Re: Wtorek 03.06.03, 14:17 Patchuli, Przeczytalam to co polecalas i wyglada na to, ze jest to wlasnie to co my same wypracowalysmy. W zasadzie wiekszosc sie zgadza. To dobrze, bo mamy szanse nie tylko na zrzucenie kilogramow, ale i na zdrowie. Troche mnie to optymistycznie nastroilo. pozdrawiam Monia Link Zgłoś
odmiecia Re: Wtorek 03.06.03, 14:21 ojejjjjjkkkkuuuu roztrzelajcie mnie!!! właśnie zjadłam ptasie mleczko - a dziś miało być bez grzechów, no cóż.... ale całe szczęście powstrzymałam się na tym jednym!!!!! a już było tak dobrze mam to samo co Wy, ajk sobie pozwolę na trochę, to później leci lawinowo - wczoraj zjadłam np normalny obiadek.... no i proszę dziś zaowocowało niepochamowaną ochotą na coś jeszcze dobrze, że weszłam na forum, to przynajmniej mnie powstrzymało, przed wciągnięciem większej ilości ojejku, pocieszcie..... ile może mieć kalorii to jedno świńskie ptasie mleczko czekoladowe!!!!!!! Link Zgłoś
estocek Re: Wtorek 03.06.03, 14:37 Nie załamuj się!!! I tak mi zaimponowałaś, ja gdybym zjadła 1 ptasie mleczko, to na jednym by się nie skończyło, to Ci gwarantuję. Wykazałaś się naprawdę silną wolą. Nie wiem, ile ma kalorii, ale poruszaj się trochę, to spalisz. Nie rzucaj się broń Boże na drugie ptasie mleczko. Trzymaj się!!! Link Zgłoś
catalina1 Re: Wtorek 03.06.03, 15:08 100 gram ptasiego ma 475 kcal. Jedno waży malutko ale to i tak jakies 50 kalori będzie pewnie. Smutne ale prawdziwe. Link Zgłoś
odmiecia Re: Wtorek 03.06.03, 16:31 szok!!!!!!!!!!!!!!!!!! ta ilość kalorii, no ale cóż zastopowałam na jednym (kiedyś 1 opakowanie byłoby mi mało....) dzięki za słowa w trudnej chwili trzymajmy się dzielnie do jutra! Link Zgłoś
g_reta Re: Wtorek 03.06.03, 17:11 dziewczyny, od wczoraj wieczór łażą za mną kinder bueno i ptasie mleczko! uwielbiam to i to i tak sobie wczoraj marzyłam o nich! ale nie mam takich pyszności w domu więc nic się nie stało dzisiaj też trochę za mną łażą, ale będę twarda, bo to będzie bardzo miłe pochwalić się Wam za jakiś czas kolejnym sukcesem! właśnie zjadłam fasolkę szparagową i popiłam sokiem pomidorowym i najadłam się po same uszy trzymajcie się Link Zgłoś
jakasik Re: Wtorek 04.06.03, 07:34 Cześć Wszystkim! Ale upał, aż nie chce się jeść. Wczoraj nagotowałam gar botwinki (z wlasnej dzialki) na 1 skrzydełku z kury, z marcheweczką i kapeczka jogurtu naturalnego bez cukru. Co za pychotka!!! Wczoraj byłam u swojego lekarza i ten powiedzial mi, żebym przestała się już odchudzać bo za bardzo mi żebra widać. No to chyba dobrze, że mi widać. Kiedyś trzeba było się do nich przeciskać przez tłuszczyk. Za waszą namową kupiłam sobie żel Ziaji, bo skończyl mi się Avon-owski. Miałyście racje, fajny jest. Do prosiaczka nic nie dorzucam ale też mu nic nie zabieram. Wagę mam cały czas tę samą prze 3tyg. Jak coś drgnie to dam znać. Trzymajcie się. Pa!!! Link Zgłoś
patchuli jak łaże to trzeba je przegonić ;) 04.06.03, 09:29 no kochane - jak za wami tak uparcie te mleczka i kindery chodzą, to weźcie pęczek marchewki i je przegońcie ;) ja mam w domu pełne szuflady smakołyków, ale jakoś nie chce mi się ich... wcina je za to tonami mój luby ;) i do tego nawet wczoraj ciacho zrobiłam i też nic... zero reakcji, jakbym poprostu nie lubiła takich smakołyków ;) oj chyba czas zrobić chłodnik, tak u mnie gorąco :) Link Zgłoś
estocek Środa 04.06.03, 09:42 Witam wszystkich w śodowy upalny poranek! Trzymamy się nadal, prawda? Ja co prawda wczoraj zakończyłam jedzonko dopieo ok. 20, i wylądowałam z ok. 1270 kc. Nie jest więc najlepiej, chciałam sie utzrymać na poziomie 1000, a jeszcze lepiej poniżej. Mam nadzieję jednak, że będzie coraz lepiej. Gdyby ni to forum, chyba bym już zrezygnowała, tak zawsze było po dwóch dniach starań, jesli mi nie bardzo wychodziło - rezygnowałam. Teraz jednak powiedziałam sobie - NIE DAM SIę. Będę jednak miała ciężką przeprawę :-))) Dziś wyjeżdzam z całą zalogą z pracy do Zakopca. To mnie troszkę martwi, jeśli chodzi o dietkę, bo szykują się wyjścia na piwko, pizzę i inne takie, ale chyba nawet w pizerii mają jakieś warzywka, żebym mogła z tego jakoś wybrnąć. Nie chcę już w pierwszym tygodniu diety, ulegać wpływom. Doradźcie co robić. Buziaki Edyta Trzymma kciuki za wszystkie ptasie mleczka i inne słodkości. Link Zgłoś
patchuli Re: Środa 04.06.03, 10:23 zawsze możesz powiedzieć, że masz kłopoty z wątrobą, i w tym momencie można jeść tylko warzywka i pic wodę :) ja naprawdę kiedyś miała złe wyniki wątrobowe i w odstawkę poszedł alkohol, i inne ciężkie żarcie typu pizza, i wszystko co ma żółty ser!!! Link Zgłoś
moniak7 Re: Wtorek 04.06.03, 10:06 Czesc, melduje sie w ten goracy ranek. Po drodze kupilam sobie troche truskawek , bedzie co pojadac w ciagu dnia. G_reta gratuluje jedzonka-to na pewno mialo sladowe ilosci kalorii a brzucho bylo pelne. Jak bedziesz sie tak trzymac to efekty przyjda blyskawicznie. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Wtorek 04.06.03, 10:38 Czesc dziewczyny!! Witam w piekny goracy dzien. Na poczatek kilka slow do Estocek. Okrzaniam :) Wcinaj sobie te truskawy, wg mnie nawet kilogram, ale bez tego cukru!!! Po co Ci to??? Truskawki same w sobie sa slodkie. A jak bardzo potrzebujesz cukier, to kup slodzik sypki. Przypominasz mi troche mojego chlopaka. Przydaloby mu sie zrzucic kilka kilo, niewiele, ale kilka. To mowie mu, zrezygnuj rano z chleba z pasta czekoladowa!!! Ale on na to, jak to, przeciez ja lubie. Nie moge tak sobie nie jesc. Probuje mu tlumaczyc, ze ja tez lubie rozne rzeczy, np zeberka z sosem, ale nie jem itd. Teraz bedziemy rano mieszkac, to doprowadze go do porzadku :) A teraz Estocek juz spokojniej. Trzymaj sie. Zmien nawyki. Zamiast cukru slodzik. Kupuj do kawy swoje mleko, niskoprocentowe zamiast zageszczonego. Ja tez z mlekiem pije, bo bez nie lubie. I trzymaj sie dzielnie. Male zalamania nieraz sie zdazaja nam wszystkim. I jeszcze musze sie wam pochwalic. Emigruje w przyszlym tygodniu. Wlasnei wczoraj bylam w Warszawce po wize i wreszcie ja mam. Czekalam 4 miesiace i myslalam ze kota dostane!!! Teraz bede mieszkac w Holandii, ale nadal bede sie z Wami odchudzac, z forum nie emigruje :) Pozdrawiam cieplo, Asia Link Zgłoś
patchuli Re: Wtorek 04.06.03, 10:55 napisz coś więcej o twojej emigracji!!! Holandia jest super!! ja mam szagra Holendra - super człowiek!! Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Wtorek 04.06.03, 11:17 czesc wszystkim! Przyszłam tu z forum "fitness", bo to jest chyba jednak bardziej na temat! A tu... coś mi się wydaje, że nie jestem sama! :o))) Poza tym powinnam też zaistnieć na takim "historycznym" forum! Ola - mam nadzieję, że nie weżmiesz mi tego za złe, że porzucę Twój wątek na rzecz tego? Od początku: przeszłam na dietę w zeszły poniedziałek, na razie zrzuciłam już ze 3 kg. (chociaż to pewnie sama woda). Staram się ograniczać ilość kcal, gł węglowodanów. Teraz dołączam do Was, zobaczymy co z tegom wyniknie! ;) Edka Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Wtorek 04.06.03, 11:24 Bede mieszkac na polnocy w landzie co sie nazywa Fryzja po polsku a Frysland po holendersku. To taki dziwny land gdzie mowia w dwoch jezykach i niestety,bede musiala sie ich obu nauczyc!!! Ale zaczne od holenderskiego najpierw :) Jeszcze za wiele tam nie widzialam, bo po pierwsze bylam tylko zima a po drugie to bylam niewiele bo razem to moze z miesiac. Ale Holendrzy sa bardzo mili (jak narazie), troche dziwni bo wiadomo, inni niz my. Moj chlopak jest holendrem. Jak przyjechal do mnie akurat na mojego taty imieniny to sie zalamal jak zobaczyl zastawiony stol :) U nich poczestunek wyglada tak, ze stawia sie krakersy, kawalki sera ogorka kielbasy i pasztetowej, czasami ktos jeszcze wymysli cos ciekawego. O ciacho sie nie martwie, bo tez nie dadza pojesc. Nie ma tak ze stawiaja talerz ciacha na stol. Tam kazdy dostaje kawalek i koniec :) A w ogole to na wizyte jedzie sie nie wczesniej jak na 20.oo. Ale zato punktualnie hehe.Dla mnie to zabojcza godzina na kawe bo potem spac nie moge. No i wlasnie na sniadanie jada sie wstretny chleb z pasta czekoladowa bo "to daje duzo energii" :) Nie martwcie sie, ja nie bede jadla. Z drugiej strony jedza duzo warzyw. Jak sobie jeszcze cos przypomne to dopisze. Albo bede was informowac nabiezaco o ciekawych zjawiskach :) Na poczatek bede musiala kupic sobie wage bo bez niej ciezko mi bedzie. Aha, i platki owsiane jadaja czasami na deser :) Link Zgłoś
estocek Co racja, to racja 04.06.03, 11:17 Masz, Asiu, rację. Ale wiesz tak trudno przyzwyczaić się do innego trybu żarcia. Kiedyś słodziłam tylko słodzikiem, ale nie zauważyłam, żeby mi to jakoś pomogło, dlatego teraz używam cukru. Marsz rację - truskawki są słodkie same w sobie, ale nie ma jak łycha cukru, truskawki i kefir. Wiem jednak, że masz rację, dlatego obiecuję, zacznę walkę z moimi przyzwyczajeniami: truskawki i kawa na początek. Dziś była jeszcze z cukrem i mlekiem zagęszczonym, ale przyrzekam, to już ostatania taka kawa. Będę sobie przynosiła do pracy mleko O% i kupię sobie słodzik. Chyba, że spróbuję się przyzwyczaić do gorzkiej, jak radziła Monika. czasami mi się wydaje, że taki szczegóły nie mają znaczenia, ale oczywiście, miarka do miarki i się uzbiera. Walczę dalej. Dziś narazie była: szklanka wody, kawa (jeszcze z cukrem i melekiem zagęszczonym) Teraz czekam na obiad o 12, mam nadzieję, że nzowu dadzą jakieś warzywka i sobie pojem. Buziaki!! Dziś kyznka mojego męża urodziła dziewczynkę - Paulinkę waga 4,100 - nieźle co? Kuzynka przed ciążą była szczypior, ale podobno przytyła 25 kg. Ma dopiero 20 lat, więc mam nadzieję, że szybko zrzuci. Niech żyją dzieci!!!! Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Co racja, to racja 04.06.03, 11:24 no to gratulacje dla kuzynki!!! :))) Niech się nie martwi kilogramami, jakby co - wie, gdzie szukać wsparcia! ;) Poza tym - podobno trzeba jak najdłużej karmić piersią, to kg "zejdą" razem z mlekiem ;)! Ja Cię podziwiam: jest prawie 12 a Ty jeszcze nic nie jadłaś???? Ja mam już za sobą WIELKI talerz gotowanej kapustki, miseczkę rzodkiewki, marchewek, ogórka i pomidora i pół litra soku z marchwi!!! Link Zgłoś
catalina1 Re: Co racja, to racja 04.06.03, 11:38 Troszkę już objętościowo wrzuciałaś w siebie ;-)) A ja jestem po dwóch kawałkach chrupkiego chleba z serem białym półtłustym, zielonej herbiacie, gorzkiej kawie, kończę wodę półlitorwą i zaraz będę jeść drugie śniadanko - czyli 3 młode marchewki, a potem cos na obiad będę musiała wymyśleć ;-) Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Co racja, to racja 04.06.03, 11:44 no to Ty też chyba stawiasz na objętość??? ;) (tylko że płyny....) Ja już tak mam, że rano muszę zjeść sporo. Potem mam względny spokój. Dlatego nie mogę się zdecydować na różne diety z kawą na pusty żołądek! Ale podobno to, co zjemy przed 12-tą nie tuczy! Tylko szkoda ze wieczorem znów mnie nachodzi! :( Link Zgłoś
g_reta Re: Co racja, to racja 04.06.03, 11:56 hej dziewczyny ja jestem po płatkach z mlekiem i wypiłam pół szklanki soku pomidorowego w sobotę są imieniny mojego ojca, będą m. in. lody, ciasto, ale ja będę twardzielem :-) Link Zgłoś
estocek No gdyby było za co podziwiać... 04.06.03, 11:43 Edka, nie masz mnie za co podziwiać, bo ja rano, kiedy jestem w pracy, bez problemów wytrzymuję, ale kiedy wracam do domu - już nie jest tak dobrze, a przecież wiesz, że lepiej jest jeśc rano niż wieczorem. Asiu gratuluję tej holandii, ale Ci zazdroszczę, też bym tak chciała... A co tam będziesz robić? Link Zgłoś
asiekok_28 Re: No gdyby było za co podziwiać... 04.06.03, 11:54 estocek napisała: > Asiu gratuluję tej holandii, ale Ci zazdroszczę, też bym tak chciała... > A co tam będziesz robić? W tej Holandii nadal oczywiscie bede sie odchudzac :)) A poza tym uczyc sie jezyka i mam nadzieje szybko prace znalezc jakas, bo siedzenie w domu juz mi bokami wychodzi. Chociaz pewnie do konca wakacji nie bede narzekac na nude,bo na poczatku lipca przeprowadzamy sie do nowego domu i bedzie sporo pracy. Link Zgłoś
patchuli śniadanie!!! 04.06.03, 11:55 dziewczyny - ale dlaczego właściwie niektóre z was nie jedzą śniadania?? to bardzo ważny posiłek i powinien być bogaty w węglowodany, których spożywanie popłudniu jest już surowo ograniczone!! naprawdę szybciej się chudnie jedząc mało, często i regularnie!!! i przecież to nie wymaga dużo czasu by sobie śniadanie przygotować ;) Link Zgłoś
jakasik Re: śniadanie!!! 04.06.03, 12:03 Ja tam jem śniadanie. Co prawda niewiele, ale jednak. A co dziwne, jak jestem w pracy to żołądek sam się domaga abym coś zjadła, natomiast w dni wolne mogę nie jeść śniadania i nawet o tym nie pamiętam! Jakoś dziwnie! Link Zgłoś
g_reta Re: śniadanie!!! 04.06.03, 12:03 no właśnie, a nie czujecie się słabo bez śniadania? ja gdy się nie odchudzałam i nie zjadłam śniadania to czułam się ok, ale teraz muszę zjeść, bo czuję, że zasłabnę, zwłaszcza w te upały zresztą to fajnie przeczekać dzielnie wieczór i noc i dobić bez grzechu do śniadania :-) Link Zgłoś
g_reta Re: do jakasik 04.06.03, 11:42 a mogę spytać, ile mierzysz i ważysz? chcę wiedzieć, kiedy widać żebra :-) Link Zgłoś
jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 11:56 Ale mnie rozbawiłaś tym pytaniem! Jest super. Już odpowiadam: mam 169cm wzrostu i w obecnej chwili ważę 55kg. A te żebra to pewnie dlatego tak ładnie widać bo ja jestem śmisznie zbudowana. Obecnie w talii mam jakieś 62cm więc żeberka same wychodzą na wierzch. No ale fakt, przy 65kg (moja waga wyjściowa) nie było ich widać. Pozdrawiam! Link Zgłoś
jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 12:08 Hej, wiecie co wpadłam właśnie na pewnien pomysł. A może by tak mogły byśmy zamieszczać nasze zdjęcia "przed" i "po"! To by kurcze było też budujące dla nowych jak i dla tych, co czasem zaniedbują dietę. Co o tym myślicie??? Link Zgłoś
asiekok_28 Re: do jakasik 04.06.03, 12:12 Hmm Jakasik, niezly pomysl. Trzeba by znalezc sposob. Pomyslalam sobie, ze mozna by stworzyc adresa mailowy do ktorego wszystkie bysmy znaly haslo i tam sobie zdjecia ogladac :) chyba ze jest jakas mozliwosc umieszczenia fotek tutaj, Link Zgłoś
catalina1 Re: do jakasik 04.06.03, 12:17 Tutaj chyba nie - ale można zrobić np jakaś małą galerie na jakims protalu darmowym, typu republika.pl. A z tym zdresem to niby jak to miałoby działać. Pomysł ogólnie dobry, do tego do każdego zdjęcia, krótkie info. Link Zgłoś
asiekok_28 Re: do jakasik 04.06.03, 12:22 No z kontem to normalnie. Zakladamy na gazecie np konto dietka czy jakies tam inne. Wszystkie znamy haslo i na serwerze gazety wszystkie mozemy zagladac i ogladac fotki co bedziemy normalnie mailem slac. To chyba najlatwiejszy pomysl Link Zgłoś
jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 12:20 Myślę, że ten adres to dobry pomysł. Trzeba pomyśleć no i poczekać na opinię innych. Link Zgłoś
jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 12:26 Dokładnie od 15 marca do początku maja. Wtedy najwięcej zrzuciłam. A przez cały maj dobiłam jeszczec do naszej świnki 2kg. Myślę, że jeszcze zejdzie jakieś następne 2kg, tylko, że wolniej. W sumie jem jak jadłam od początku diety. Tylko, że teraz czasem pozwole sobie na jakiś mały grzeszek w postaci pieczonego ziemniaka w folii z grilla czy też pieczone udko z kurczaka. Ale to tak raz na 2 tygodnie. No i czasem jak mi przyjdzie ochota na jakąś sałatkę po godzinie 18 to wcale sobie nie odmawiam. Link Zgłoś
patchuli Re: do jakasik 04.06.03, 12:34 ja też tak chcę!!! a ćwiczysz dużo?? co do zdjęć - jestem za!!! Link Zgłoś
jakasik Re: do jakasik 04.06.03, 12:39 No właśnie, że nie ćwiczę. Nie mogę z powodu serducha, które jest troszkę inne niż normalnie u każdego. Pisałam o tym wcześniej. Ale to nie znaczy, że tylko siedzę. Długie spacery, praca na działce. W pracy też się czasem nabiegam. Hula- hopem sobie kręce. Czasem rowerek. Nie mogę się przemęczać więc jakieś forsujące ćwiczenia nie są dla mnie. Pewnie jak bym do mojej diety dorzuciła dużo sportu to bym teraz ważyła 52kg a nie 55. :-) No ale cóż. Link Zgłoś
odmiecia a propos sniadania 04.06.03, 12:19 ja jak zwykle zjadłam musli i kawe, no i koleżanka wcisnęła we mnie odrobinę truskawek w galarecie później wipiłam czerwoną herbatę no i nie mam pomysłu na obiad chyba pójdę kupić fasolkę szparagową w słoiczku nie wiem, na razie nie jestem głodna... Link Zgłoś
asiekok_28 Re: a propos sniadania 04.06.03, 12:25 ja rano zjadlam kubek muesli zrobionych jak platki owsiane na wodzie z mlekiem. Potem wypilam kubek kawy i kubek magnezu, czym oslodzilam sobie zycie hehe. A teraz pije wode. Na obiad rodzinka moja bedzie miala mlode ziemniaczki z kalafiorem i jajkiem i do tego maslanka. A ja pewnie kalafior i maslanka. No moze jajko jeszcze, ale nie wiem, bo tak goraco ze mi sie jesc nie chce Link Zgłoś
asiekok_28 odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 12:38 Jezeli sie zgodzicie na to konto to ja bym mogla je zalozyc. Haslo bysmy znaly wszystkie, ale proponuje, zeby to tego nie ujawniac na forum, coby nam jakis nieprzyjazny osobnik nie namieszal. Mozna by tak, ze kazda wyslalaby mi swoj adres mailowy a ja bym przeslala na ten adres haslo. Co wy na to??No i jednak nie kazdy mialby dostep do naszych fotek Link Zgłoś
jakasik Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 12:44 Dobry pomysł! Właśnie szperałam po moich zdjęciach w komputerze i znalazłam zrobione tydzień temu, wiec by się nadawało. Tylko nie mam takiego z przed 3 miesięcy. Ale nie ma problemu, pogrzebie dzisiaj w domku to coś znajde. Mój adresik: goodwill@poczta.onet.pl Link Zgłoś
patchuli Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 12:57 patchuli@gazeta.pl czekam na hasło ;) jakasik - a podaj swoje przykładowe menu ;) ?? dzięki :) Link Zgłoś
jakasik Re: odnosnie konta ze zdjeciami 05.06.03, 08:05 Proszę bardzo. Podam co wczoraj zjadłam. Tylko zaznaczam, jak jest gorąco to mi się w ogólne nie chce jeść! Rano duża kawa rozpuszczalna z mleczkiem 0%. Tak koło 11 serek wiejski light + pomidor. Obiad o 16: talerz botwinki, pomidor z kapuchą pekińską. Kolacja 18: 1 zimne piwko!!!! Fajna dieta. A najlepiej, bo wcale nie mam wyrzutów sumienia za to piwo. Miałam ochote, bo było gorąco to sobie wypiłam. I już!!! A dzisiaj mam w planie: śniadanie: właśnie piję kawe jw. Potem zjem sobie truskaweczki z własnej działeczki z jogurcikiem naturalnym bez cukru. Obiad: została mi botwinka, może seler sobie ugotuję. Tak jak pisałam jak jest gorąco ja nie muszę jeść. Za to wypijam hektolitry wody. W pracy 3 litry w domu jeszcze z 1,5! Normalnie to jeszcze jadłam filet z kurczaka z grilla albo gotowany w jarzynach, rybe po grecku, kalafior. Ale teraz nie mam ochoty na mięcho i gorące potrawy. Link Zgłoś
estocek Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 12:44 Super sprawa, to nas dodatkowo zmotywuje. Zakładajmy więc to konto. Ja chętnie na to przystaję. Link Zgłoś
asiekok_28 Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:16 wyslalam wlasnie maila z haslem do wszystkich osob na konta na gazecie oprocz jakasika, Tobie wyslalam na onet jak prosilas. A kto nie dostanie maila a chce, niech pisze na forum. Zaraz wysylam swoje fotki. Przynajmniej zobaczymy jak wygladamy :D Link Zgłoś
fumcia Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:26 swietny pomysl;)hmmm tylko nie za bardzo jest sie czym chwalic ale mobilizacja, jak dziewczyny mowily, bedzie wieksza;) madziaho@interia.pl dzieki Link Zgłoś
patchuli Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:26 do mnie doszło - jest ok!!! dzięki i wysyłam fotki ;O) Link Zgłoś
patchuli Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:54 asiek - fotka z łabędziami nie wchodzi ;( Link Zgłoś
fumcia Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:59 swietnie wygladasz z blond wlosami;) Link Zgłoś
catalina1 Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 13:34 Dzieki za namiar na kotko, ale nazwe wymyśliłaś super ;-))) Poszukam zdjęć w domu a jak nie mam aktualnego to zrobię i podeślę jak najszybciej ;-) Link Zgłoś
estocek Re: odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 14:02 Ja jeszcze nic nie dostałam, ale cierpliwie czekam. To chyba przełom na forum, hi hi. Link Zgłoś
fumcia to po obiedzie.... 04.06.03, 14:24 pierwsz czesc obiadu wchlonieta;) porcja salatki z rzodkiewki, salaty pomidora, ogorka i fety light, potem jak przyjdzie moj luby beda nalesniki z pieczarkami i kiszona kasusta ale zadowole sie samym farszem (oczywiscie wszystko bylo smazone bez woliwy na wodzie) Link Zgłoś
odmiecia Re: to po obiedzie.... 04.06.03, 16:53 doszło do mnie, dziękuję Asiu!! zaraz tam wejdę niestety nie mam skanerka i na razie nic wam nie prześlę, ale to kwestia tygodnia mam nadzieję/ poproszę znajomych o zeskanowanie mojego fociątka a tak w ogóle to gratulacje za pomysł!!!!! Link Zgłoś
asiekok_28 odnosnie konta ze zdjeciami 04.06.03, 17:01 Jeszcze jedna prosba dziewczyny. Jak wysylacie swoje maile ze zdjeciami, to piszcie kiedy zdjecie bylo robione, ile wazylyscie przed dieta i ile wazycie teraz. Wtedy bardziej sie te zdjecia podziwia :) Link Zgłoś
asiekok_28 Fotka moja 04.06.03, 16:59 Chej kobitki, komu moja fotka nie weszla. Sprawdzilam i wchodzi normalnie. Sprobuj jeszcze raz. Fumcia, Ile wazylas na tym zdjeciu?? Dziekuje za komplement z wlosami :) Teraz znowu mam blond :) A ten ciemny to moj naturalny. Ale ja mowie, ze jestem glupia z wyboru i wybieram blond :D Link Zgłoś
eeddkkaa fatalnie :( 05.06.03, 00:00 aaaaaaa!!! Rety, ale ja jestem okropna!!!! jest 11 w nocy a ja właśnie zjadłam jakieś czwarte dziś ciasteczko!!! Jak to zrobić, żeby skończyć na jednym??? Albo – czy ktoś naprawdę potrafi zjeść 100g świeżutkich, pachnących, soczystych, słodziutkich truskawek??? Tylko 100g??????? Jakby tego było mało – jakąś godzinę temu odkryłam, że moje pierwsze w tym roku ogóreczki małosolne (pycha...!) są akurat w idealnej fazie do zjedzenia i na pewno jutro już nie będą takie dobre!!! Pochłonęłam 3. :o((( Potwór ze mnie... Co do foto – rewelacyjny pomysł!!! :o) Chętnie się dołączę, ale chwilowo nie mam zeskanowanych żadnych zdjęć obrazujących moje kilogramy. Zazwyczaj te najgorsze wyrzucam! Zresztą – kiedy schudnę już z 5 kg to i tak chyba nie będzie żadnych spektakularnych efektów! A więcej zrzucać nie chcę. Oby tyle mi się udało z moją „silną wolą”........... Link Zgłoś
fumcia Re: Fotka moja 05.06.03, 10:26 wtedy wazylam jakies 67 kg, teraz... a teraz ostatnio sie nie waze, ale jakis czas temu (marzec/kwiecien) wazylam 65-jeszcze przed odchudzaniem, teraz nie mam pojecia ile waze;) Link Zgłoś
jakasik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 07:53 Wysłałam zdjęcie. Na razie jak wyglądam (prawie, trzeba odjąc 2kg). Zobaczcie ten mój ochydny brzuchor. Aż się zrolował! Bleeee, nienawidzę go. Do soboty wyślę zdjęcie jak ważyłam jakieś 66kg. To będzie różnica!!! Ale u mnie dzisiaj gorąco! A dzisiaj mam straszny dzień. 2 terminy oddania prac. Więc zmykam i biorę się do roboty. Aaa, jeszcze jedno, ciekawe ile ta skrzyneczka nasza pomieści tych zdjęc. Trzeba pomyśleć co dalej. Cieszę się, że mój pomysł ze zdjęciami wypalił i do tego tak szybko. Całuski! Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 10:12 a ja jestem brunetka co się na blondynkę pofarbowała ;) jakasik - gdzie ty widzisz fałdki?? dzisiaj wyprawa na siłownię - już się cieszę!!! Link Zgłoś
aneta071 Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 10:30 W piątek odwiedziła mnie przedstawicielka z ww. zupkami i instrukcją, oraz ... ceną PLN 130 za tygodniową dietę. Podaję zasady: kobiety do 173 cm wzrostu - 3 posiłki dziennie (powyżej ww. wzrostu - 4 posiłki , a także panowie 4 posiłki).Zawartość jednej torebki 139 kcal - dzienna wartość kaloryczna 415 - 550 kcal (w zależności od wzrostu). Zawartość torebki - białko, węglowodany, tłuszcze, błonnik, witaminy, substancje mineralne w dawce odpowiadającej dziennemu zapotrzebowaniu organizmu. Główna zasada - należy wypić min. 2 litry bezkalorycznych płynów (w ciągu całego dnia). Są do wyboru zupki w 6 smakach i napoje w 5. Dietę można stosować przez max. 3 tygodnie (hmmmm...cena...). Można stracić ok. 7 - 10 kg, ale podobno więcej się traci w obwodzie drażliwych zaokrągleń. Potrzebuję zachęty więc zdecydowałam się na próbę. Od piątku waga wskazuje 2 kg. mniej ale być może jest to efekt picia wody i oczyszczania organizmu. Za to ewidentnie smukleję na twarzy, w ramionach i udach, wolniej trochę idzie mi z brzuchem ale i tak widać różnicę, a poza tym zaczynam się mieścić w stare ciuchy. Prawda jest taka, że mam do zrzucenia ok 20 kg i potrzebuję czegoś co szybko pokaże efekty, abym potem mogła stosować dietę niełączenia i 1000 kcal. myślę, że się uda. Już psychicznie czuję się inaczej. Zaczynam wychodzić z jakiejś odchłani. Powraca mi wiara w siebie. A przede wszystkim świadomość, że nie tylko ja mam problem z wagą i nie tylko ja postanowiłam powalczyć dodaje mi sił. Dzięki, że jesteście !!! :)))) Parę dni temu "odkryłam" dla siebie to forum i chyba się zadomowię. Pozdrawiam Aneta i ucząca sie siusiać na nocnik Weronika A'propos - dzisiaj jest już 2:1 dla nocnika (1 dla podłogi) Link Zgłoś
odmiecia Re: Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 10:50 powodzenia!!!!!!! moc jest również z Tobą!!!!!! Link Zgłoś
patchuli Re: Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 10:53 a możesz napisać od jakiej wagi zaczynasz, jaki masz wzrost?? i szczerze napisz, czy te proszkowe posiłki są w miarę smaczne?? i warte swojej ceny?? chyba na tej diecie nie można uprawiać sportu?? Link Zgłoś
catalina1 Re: Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 12:11 Na tej diecei można robić wszystko to co przed nią. A co do zupek - to dla mnie zupki w smaku były jeszcze do zniesienia (coś jakby zupka knorra pieczarkowa np :-)), koktajle prawie nie do wypicia. Trudnością jest mały wybór smaków i monotonność. Link Zgłoś
aneta071 Re: Dieta Cambridge - zupki 05.06.03, 16:30 No coż ... przyznaję szczerze, że 88 kg żywej wagi (rezultat trzyletniej kuracji hormonalnej, potem: ciązy raczej nie - przytyłam tylko 6,5 kg, następnie karmienia piersią (chociaż to podobno wyszczupla), a tak najbardziej to braku ruchu poza bieganiem za dzieckiem, nocnym wstawaniem , a zaś przede wszystkim jedzenia (choć bez przesady) raczej siedzenia przed TV w celu odreagowania.) Wzrost 164 cm - przy ww wadze - Pani Kuleczka. Dlatego desperacko wybieram zupki. Co do smaku to rzeczywiście podobne do zupek Knorra, koktajle zjadliwe tylko dwa (cappucino i wanilia). Smaki zupek: pomidorowa, grzybowa, o smaku kurczaka z grzybami, jarzynowa. Czy jest to warte swojej ceny ? to się okaże dla mnie po kolejnych dwóch tygodniach. Z pewnością ja czuję się lżej i lepiej, mój mąż dodaje mi otuchy i zagrzewa do walki. Codziennie rano oceniamy gdzie już mi coś ubyło. Wierzę, że po kuracji i zmianie trybu życia uda mi się dojść do mojej najlepszej wagi sprzed ok. 10 lat - 59kg (za jakiś czas oczywiście). I jeszcze odpowiedż na pytanie dot. sportu - w trakcie kuracji nie można przesadzać ze sportem - tzn. rekreacyjnie OK, ale nie wyczynowo. Link Zgłoś
jakasik Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 12:00 No kurcze na brzuchu!!!!! Wielkie grube fałdy! Ale walczę z nimi jak lew, choć jestem bykiem :-) Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 12:24 a ja panna - zodiakalna i cywilna też .. jescze ;) wczoraj oglądałam piękne kostiumy kąpielowe - ale poczekam aż mi troszki kilosków ucieknie, to w nagrodę sobie sprawię takowy!!! wie ktoś może, gdzie w 3mieście są sklepy z kostiumami ELLE?? Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 15:08 ROK 400 p.n.e. Sokrates stwierdza, że z otyłością można się uporać tańcząc. ROK 100 n.e. - RZYM Pojawia się bulimia - choroba niepohamowanego apetytu. Wymioty zaczyna się traktować , jako konieczny dodatek do nadmiernego obżarstwa. LATA 1200 - 1500 Obżarstwo staje się niemodny; zbytnie dbanie o ciało przeszkadza w osiągnięciu szczęścia wiecznego. ROK 1620 Rubens maluje porterty pań puszystych 300 lat później zostanie obwołany patronem ruchu "Duże jest piękne". POŁOWA XVIII WIEKU Rubensowskie kształty spotykają się z coraz większą krytyką. Pojawiają się gorsety. ROK 1750 Nadchodzi okres dobrego jedzenia. Ludwik XIV - jeszcze wbrew modzie - na przyjęciach zjada olbrzymie ilości ciasteczek. LATA 1800 - 1850 Diety znowu w modzie, nie tylko z powodów zdrowotnych, ale i z wyrafinowania. Jedna z nich zaleca picie codziennie przez dwa miesiące szklanki octu. Pierwsze ofiary śmiertelne odchudzania. ROK 1864 Wiliam Banting zrzuca 21 kg jedząc baraninę, jajka i warzywa, co wiernie zapisuje w książce "Zapiski korpulentnego". ROK 1917 Olbrzymi sukces książki "Dieta i zdrowie" autorstwa Lulu Hunt Peters. Po raz pierw3zy w języku potocznym pojawia się wyraz kaloria. ROK 1939 Rekordowa sprzedaż w USA tabletek odchudzających opartych na amfetaminie, wkrótce jako narkotyki, zostają wycofane ze sprzedaży. ROK 1947 Psychoanalityk Hilde Bunch w "Teorii obżarstwa" stwierdza, że otyli pacjenci powinni się radzić psychiatrów. ROK 1959 "Time" ostrzega: Amerykanie cierpnią na dietowe psychozy. Z badań Galuppa wynika, że 3/4 odchulzających się to kobiety. ROK 1966 Amerykę podbija nowa dieta: jajka, bekon, wieprzowina - dozwolone; borakuły - zabronione. A TO CIEKAWE..... PRZYTACZAM PONIżEJ! ROK 1967 Twiggy - 170 cm wzrostu i 42 kg wagi - odkrywa na okładce "Vogue" czwarty wymiar dietetycznych możliwości. ROK 1970 70 proc. amerykańskich rodzin spożywa produkty niskokaloryczne, za oceanem produkuje się 10 mld tabletek odchudzających. ROK 1982 Amerykański dietetyk John Hopkins oblicza, że Amerykanie mają do dyspozycji 29 068 teorii odchudzania. ROK 1992 Specjaliści z amerykańskiego Narodowego Instytutu Zdrowia jako najlepszą dietę zalecają ograniczenia w jedzeniu i codzienne ćwiczenia. Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.06.03, 15:26 odmiecia - dzięki za przegląd diet !! a naszą jak nazwiemy, dieta ...?? może też nas na okładce Vogue umieszczą?? ;) Link Zgłoś
moniak7 Poradzcie cos 05.06.03, 16:21 Widze, ze juz wymienilyscie sie zdjeciami. Ja na razie nie mialam czasu sie tym zajac. Ale mam nadzieje, ze w przyszlym tygodniu poinstruujecie mnie jak to zrobic-chociaz na razie nie mam co wam wyslac. Ja zmykam na przedluzony weekend. Do naszej dietki dolaczam metode nielaczenia-zobaczymy, czy to cos pomoze, bo juz dlugo stoje w miejscu i zaczynam sie zniechecac i niecierpliwic. Dajcie jeszcze jakies rady. Martwie, sie jedna rzecza, na www.dieta pl, przy opisie diety 1000 kalorii byl komentarz, ze chudnie sie 2-3 miesiace, a pozniej waga sie zatrzymuje, bo organizm przyzwyczaja sie do mniejszego spalania. Czy wy tez tak macie????? Bo jezeli to prawda, to moj czas jakby mijal i co ja mam teraz zrobic???? Zmniejszyc do 500 kalorii-tego to chyba nie dam rady zrobic!!! Schudlam tylko 5-6 kilogramow, ale chce jeszcze 5-6!!! Koniecznie. Pomozcie kochane. Monia Link Zgłoś
aneta071 Re: Poradzcie cos 05.06.03, 16:38 A może przerzucić sie na owoce - zaczyna się sezon ? Sama o tym myślę po zakończeniu jedzenia zupek Cambridge. A'propos czy macie jakieś tabele dot. diety niełączenia - czyli co można z czym ? Albo chociaż powiedzcie gdzie to mogę odszukać. Trzymaj się Monia i nie poddawaj się. Aneta Link Zgłoś
independent-girl Re: Poradzcie cos 05.06.03, 16:47 moniak7 napisała: > Dajcie jeszcze jakies rady. Martwie, sie jedna rzecza, na www.dieta pl, przy > opisie diety 1000 kalorii byl komentarz, ze chudnie sie 2-3 miesiace, a pozniej > > waga sie zatrzymuje, bo organizm przyzwyczaja sie do mniejszego spalania. Czy > wy tez tak macie????? Bo jezeli to prawda, to moj czas jakby mijal i co ja mam > teraz zrobic???? Zmniejszyc do 500 kalorii-tego to chyba nie dam rady zrobic!!! Z tego co się dowiedziałam na różnych forach (Dietetyka, Fitness) i na stronach www to podobno tak jest. Przestawiamy nasz orgaznim na mniejszą ilość kcal (1000) i tym samym go przyzwyczajamy do tego jeśli to trwa dłuższy czas. Dlatego właśnie po upływie 2-3 m-cy normalna dawka dla naszego orgaznimu żeby nie tyć ale i nie chudnąć jest właśnie 1000kcal, a przed dietą było przecież ok 2000 kcal i więcej (w zależności od płci, wagi etc.). Zapoznając się z tymi wszystkimi zasadami wyczytałam, że raz w tygodniu warto zrobić organizmowi bombę kaloryczną i zjeśc np. 1500 i wiecej kcal, żeby dać mu (organizmowi) znak, że wcale go nie głodzimy i niech nie odkłada z tego 1000 niczego na zapas. To tak "po mojemu" napisałam, bo ja to tak rozumiem :-) Wiem że wszystkiemu winny jest spowolniony na niskokalorycznych dietach metabolizm, który przyspieszać może poprzez krótkie odstępy między NIEWIELKIMI posiłkami, czyli to co większość z nas tutaj stosuje - mało, a często. :) Dlatego droga Moniko, nie jest na pewno dobrym pomysłem ograniczenie dodatkowych kcal, może spróbuj "przestawić" swoje ciało na większe dawki jedzenia (można przecież zwiększyć kaloryczność przy pomocy dodatkowych kilku owoców czy warzyw, nie muszą to być bomby w postaci słodkiego :D ), oczywiście wolniej będziesz chudła, ale wciąż będziesz to robić. Pomyśl nad tym i czekaj na rady innych, bo ja jestem małoletnim laikiem w tych sprawach :-) Życzę wytrwałości, powodzenia i przede wszystkim ZDROWIA, bo o tym zapomina wiele osób odchudzających się, chociaż śledząc regularnie to forum widzę, że wszyscy tutaj na zdrowie zwracają uwagę :-) no prawie wszysc ;) Pozdrawiam Maturzystka 2003 Link Zgłoś
asiekok_28 Ale upal!!! 05.06.03, 18:05 Czesc Dziewczyny!!! Mam juz bilet i wyjezdzam w poniedzialek :) Ale sie ciesze, tyle czasu musialam na to czekac z takich i innych powodow. Mozecie dorzucic do swinki 1kg ode mnie. Powoli bardzo powoli ale trace kilogramki no a szczegolnie centymetry. Juz stracilam razem 9kg. A moze dopiero, bo to nawet nie wychodzi 1 kg na tydzien :( Ale trzymam sie, powoli ale mam nadzieje skutecznie dojde do celu. Dzisiaj u nas tak goraco ze normalnie myslec nie mozna. Szlam sobie po miescie z biura gdzie kupilam bilet na autobus do biura gdzie mialam kupic ubezpieczenie. No i tak szlam szlam, i ocknelam sie ze przeszlam caly przystanek za daleko. No i musialam sie wrocic :) Ogladalam fotki Fajnie wygladacie :) Pozdrowienia, Asia Link Zgłoś
krupcok Ja też tak chcę 05.06.03, 23:56 Od dłuższego czasu śledzę wasze postępy w walce z tłuszczykiem. Ja zawsze odchudzałam się od jutra. Nawet zaczęłam chodzić na aerobik 2 x tydz. i nadal objadałam się słodyczami. Pod koniec maja byliśmy z mężem nad jeziorem i usłyszałam od niego, że mam nieograniczony limit na aerobik. Więc od 1. 6 zapisałam sie do klubu fitness 4xtygodniowo na zajęcia. Jestem dziś po czwartych z rzędu zajęciach i nogi mnie bolą. A jak ja jutro będę ćwiczyła , to niewiem ( ćwiczę 5xtyg. bo za 2 tyg. wyjeżdżam na tygodniowy urlop i odrabiam zajęcia). Od poniedziałku stosuję też dietę i ograniczam się w ilości jedzenia, a jeść to ja lubię, jestem poprostu uzależniona od jedzenia. trudno odzwyczaić się od podjadania, a to ja gotuję,robię kanapki i karmię mje maleństwa. Czekam na wsparcie z waszej strony. A żeby już było wszystko w jednym wątku. Mam 29 lat, 164cm. 66kg. w piątek,64kg dziś po zajęciach aero. Do zrzucenia jeszcze 10 - 12kg. kiedy to będzie. Gdzie mogę znaleźć zasady diety niełączenia. Trzymajcie się laski, jestem z wami. Krupcok Link Zgłoś
patchuli Dieta dobrych połączeń 06.06.03, 11:05 W tej diecie obowiązuje zasada oddzielnego spożywania różnych produktów. Nie musimy liczyć kalorii, ale konieczne jest opanowanie sztuki odpowiedniego łączenia wszystkich składników pokarmowych. W diecie połączeń dzieli się węglowodany na ,dobre" (chleb, zboża, pełnoziarnisty ryż, biała fasola, soczewica itd.) i ,złe" (słodycze, ciastka, produkty oczyszczone, jak ryż przemysłowy, białe pieczywo). Węglowodanów (chleba, produktów zawierających skrobię, np. ziemniaków) nie można jeść razem z tłuszczami (masłem, serami itd.). W związku z tym z diety zostały wykluczone produkty zawierające równocześnie węglowodany i tłuszcze (awokado, frytki, czekolada, ciastka). Mamy więc do wyboru posiłki białkowo - tłuszczowe (mięso i wędliny oraz ser) albo białkowo - węglowodanowe (np. warzywa i makarony). Owoce można jeść przez cały dzień, ale między posiłkami, a chleb (najlepiej razowy, pełnoziarnisty) tylko rano. Jak łączyć produkty Przez pierwszy tydzień jedz obiady składające się z produktów białkowo - tłuszczowych, a kolacje z białkowo - węglowodanowych, w drugim tygodniu postępuj odwrotnie, a w trzecim - jak w pierwszym. Dozwolone kombinacje białkowo - tłuszczowe - wszystkie surowe warzywa, z wyjątkiem marchwi, buraków, soczewicy, kukurydzy; - wszystkie ryby morskie i słodkowodne, nawet tłuste, z wyłączeniem ryb panierowanych; - wszystkie bez wyjątku rodzaje mięsa i drobiu; - wszystkie rodzaje wędlin, z wyjątkiem białej kiełbasy, pasztetu z wątróbki, konserw i innych wyrobów przemysłowych; - jajka; - sery; - zielone warzywa. Okazjonalnie - śmietana, olej, masło, majonez. Dozwolone kombinacje białkowo - węglowodanowe - zielone warzywa; - dobre węglowodany (soczewica, suszona fasola, groch, zielony groszek, bób, ryż pełnoziarnisty, kluski i kasza); - ser i jogurt o zawartości tłuszczu 0 proc.; - dżemy owocowe i kompoty z różnych owoców bez cukru. Sztuczki, które Ci pomogą wytrwać 1. Jedz solidne śniadanie Większość osób cierpiących na nadwagę nie jada śniadania, które powinno stanowić 1/4 dziennej dawki kalorii. To śniadanie daje nam siły, by sprawnie funkcjonować w ciągu dnia. 2. Uważaj na to, co pijesz Możesz sobie pozwolić na sok z pomidorów czy wodę mineralną (bardzo wskazana!), a nawet lampkę czerwonego wina do obiadu. Unikaj soków owocowych w kartonach - zawierają zbyt wiele cukru. 3. Słodycze - Twój wróg Na czas stosowania diety koniec z chipsami, orzeszkami, ciastami i wszelkimi słodyczami. Jeżeli spodziewasz się gości, przygotuj talerz surowych warzyw z dowolnym sosem i ziołami. 4. Nie spiesz się przy stole I starannie przeżuwaj każdy kęs. Nie tylko docenisz wtedy smak potraw, lecz również szybciej osiągniesz uczucie sytości. 5. Jedz produkty bogate w błonnik Najlepiej zielone warzywa, które są ponadto niskokaloryczne i dobrze wpływają na trawienie. 6. Dbaj o estetykę stołu Im ładniej podane danie, tym mniejsza chęć opychania się. Dekoruj dania ziołami, gałązkami pietruszki albo kolendry i listkami sałaty. Kilka propozycji posiłków dietetycznych Sałatka z pomarańczą Dla 4 osób 1 porcja - ok. 380 kcal Składniki: - 25 dag ryżu, - 2 pomidory, - papryka, - 2 pomarańcze, - ogórek. Na sos: sok z cytryny, oliwa, sól, pieprz. Ryż ugotować, pomarańcze, paprykę, pomidory i ogórek pokroić w plastry, wymieszać z ryżem. Połączyć wszystkie składniki sosu, polać sałatkę. Schab w piwie Dla 6 osób 1 porcja - ok. 260 kcal Składniki: - 80 dag schabu, - 2 cebule, - 1 butelka ciemnego piwa, - 3 łyżki cukru, - goździki, mąka, sól, biały pieprz. Mięso natrzeć solą i pieprzem, posypać cukrem, zmielonymi goździkami i pokrojoną cebulą. Piec 45 min w temp. 200°C. Po 30 minutach wlać połowę piwa, piec, aż mięso będzie miękkie. Do wytworzonego sosu dolać resztę piwa, gotować 3 min, zagęścić mąką. Ryba z orzechami Dla 2 osób 1 porcja - ok. 500 kcal Składniki: - 1 ryba słodkowodna, - 10 dag orzechów włoskich, - papryka, - 1 cebula, - 10 dag pieczarek, - natka, sól, pieprz, olej, 2 cytryny Rybę oprószyć solą i pieprzem, skropić sokiem z cytryny. Warzywa i pieczarki podsmażyć, dodać rozdrobnione orzechy, przyprawić. Rybę wypełnić nadzieniem i upiec. Link Zgłoś
jakasik Witam w piątek!!!!!!!! 06.06.03, 09:20 Dzień dobry Wszystkim. Chciałam dosłać swoje grube zdjęcie i coś mi się popsuło. U mnie pokazuje, że poszła poczta, a na nasze konto nie przychodzi! Spróbujcie coś wysłać, to zobaczymy czy to u mnie problemy czy coś się popsuło. Wczoraj było tak gorąco, że przez cały dzień zjadłam parę truskawek, 2 pomidory i ogórka zielonego. Do tego wypiłam 3,5 litra wody. Całą noc chodziłam siusiu. A dzisiaj wydaje mi się, że jestem taka jakaś lekka. Pozdrawiam i proszę niech ktoś sprawdzi skrzynke i da znać. Link Zgłoś
jakasik Re: Witam w piątek!!!!!!!! 06.06.03, 09:25 Normalna wiadomość dochodzi a zdjęcie nie! Co to może być? Link Zgłoś
jakasik Re: Witam w piątek!!!!!!!! 06.06.03, 09:30 No w końcu udało mi się wysłać. No to macie mnie w komplecie, przed i po! Całuski Link Zgłoś
catalina1 Re: Witam w piątek!!!!!!!! 06.06.03, 09:31 Może zdjęcie jest za duże i wiadomośc cała jest za duża, nei wiem czy sa tam jakieś ograniczenia objętości, ale może to to. Nie mam zdjęcia pod ręką, żeby zobaczyć. Link Zgłoś
odmiecia zdjęcia 06.06.03, 11:51 jakasik, a ile teraz ważysz? widziałam zdjęcia dobrze nan nich wyszłyście!!!!!!!! na razie nie mam technicznych możliwości, ale na pewno wam coś prześlę pozdrawy zalewająca się czerwoną herbatą odmietka Link Zgłoś
jakasik Re: zdjęcia 06.06.03, 12:03 Teraz waże tak ok. 55-56kg. Troszkę mniej niż na tym chudszym zdjęciu. Na nim ważyłam jakieś 57-58kg. C Link Zgłoś
patchuli Re: zdjęcia 06.06.03, 12:18 ciekawe ile ja już ważę - jutro się okaże :) a chciałam powiedzieć, że tam wysoko jest mój post o niełączeniu :) nadwyrężyłam sobie wczoraj nadgarstek na siłowni :( chyba trzebaby zrobić mały opatrunek ?? Link Zgłoś
odmiecia magiczny próg 06.06.03, 14:03 pytam, bo teraz mam 62 kilo i ciężko mi będzie przekroczyć magiczny próg 60 kg............. no i chciałabym osiągnąć 54, 55 kg, no zobaczę jak się wtedy wygląda mój wzrost 164 jak to zrobić!!!!1 jak to zrobić!! podziwiam was, tych wszystkich, którzy już tyle kilosów zrzucili i nie dają się żadnemu jojo!!!!!!!!!!! buziaki Link Zgłoś
eeddkkaa Re: magiczny próg 06.06.03, 15:25 cześć dziewczyny! Fotki faktycznie fajne, zupełnie inaczej czyta mi się Wasze posty! :) Gdzie znaleźć skaner??? Chyba się wybiorę do jakiejś kafejki... Progi są najgorsze... :((( Mi jakoś w miarę łatwo było przekroczyć 60- tkę (w dół:), w końcu z tego poziomu zaczynałam... Za to mam trochę PONAD 70 CM w pasie!!!! Fatalne!!! Niby waga spada, brzuszek trochę też, a te paskudne centymetry się trzymają!!! Ale nic, WALCZYMY!!! Link Zgłoś
wiewiorra Re: magiczny próg 06.06.03, 19:18 Dziewczyny!!! Jestem Wasza fanka od bardzo bardzo dawna. Czytam Was i podziwiem ale sama nie mam sie (jesli chodzi o utrate kilogramow) czym chwalic wiec nie pisalam. Staram sie zdrowo odzywiac ale tego zdrowego jest zdecydowanie za duzo wiec nic nie chudne. Odezwalam sie wreszcie bo zwyczajnie tez chcialabym zobaczyc Wasze fotki. Moze to by mnie wreszcie zmobilizowalo do walki? A poza tym polubilam Was tu na tym forum i fajnie byloby Was zobaczyc. Ale nie wiem czy pozwolicie... Pozdrawiam serdecznie. Acha przepraszam bardzo pozdrowienia rowniez dla Rodzynka Link Zgłoś
zizzzy Re: magiczny próg 07.06.03, 09:34 czesc laski nie mam juz sily pisac o tymochudzaniu i jedzeniu wystarczy ze mam je na co dzien. pozdrawiam wszystkie i zycze takich sukcesow jak moje - 17 kg w 5,5 miesiaca Link Zgłoś
asiekok_28 Re: magiczny próg 07.06.03, 10:01 Hej Zizzzy. Chyba glodna chodzisz bo literki zjadasz :P Miejmy nadzieje ze sa malo kaloryczne hehe. Ja zato z jedzenia przerzuce sie chyba na tabletki od bolu glowy, bo przez ostatnie dni przez ta pogode to budze sie z takim bolem, ze mi lepetyne rozsadza i jesc mi sie nie chce.Zato wieczorem to hoho, zjadlabym konia z kopytami. A jak jem po 19tej to rano jak na wage staje jest kilo wiecej!@! Musze sie tego jedzenia oduczyc tak pozno. A teraz zajadam truskawki. Takie bylejakie, malo slodkie i drogie jak... Ale chcialam jeszcze przed wyjazdem pojesc polskich truskawek bo nie wiadomo jakie sa te uprawiane pod wiatrakami :) Duzo rzeczy mam teraz do zrobienia przed wyjazdem i jeszcze trzeba isc i powiedziec tak lub nie. Nie wiem czy sie dzisiaj wyrobie. Moze jednak jutro. Pozdrowienia, Asia Link Zgłoś
eeddkkaa Re: magiczny próg 08.06.03, 22:19 Oj, ja tego progu chyba nigdy nie przekroczę... Co ja tu robię z Wami, laseczki? ;))) Rety, czy ja już zawsze będę tu opisywać tylko moje porażki??? Wszystko przez to, że „rozleniwiły mnie” pierwsze efekty!!! (siostra, która nie widziała mnie 2 tyg. stwierdziła, że widać, że schudłam!!! :) A ja... Przez cały weekend „przekonywałam mój organizm, że wcale się nie odchudzam, żeby podkręcić metabolizm”, co oznacza, że jadłam co popadnie, łącznie z krakersikami, ciastami i francuskimi rogalikami! (2!!!) A wieczorem przyszedł kolega, poprosić żebym poszła z nim na wesele. I to kiedy????? Za 6 dni!!! I jak ja się mam teraz wbić w sukienkę? :o( Od jutra znów ostro zaczynam! :) Link Zgłoś
g_reta Re: magiczny próg 08.06.03, 22:30 a moja waga od poniedziałku ani drgnęła i żeby przyspieszyć metabolizm jadłam dzisiaj zakazane rzeczy, nie napiszę jakie bo mi wstyd :-) nie było tego więcej niż 2000 kcal, a podejrzewam, że nie więcej niż 1500, bo nie mogłam więcej w siebie wcisnąć, mam skurczony żołądek :-) ale od jutra znowu zaczynam i mam nadzieję, że mój organizm uwierzył, że przestałam się odchudzać i że zacznie spalać szybciej Link Zgłoś
ildiko1 Re: magiczny próg 12.06.03, 20:54 Gdzie mozna zobaczyc Wasze fotki, bo nie moge sie doczytac, baaardzo dziekuje za odpowiedz. Link Zgłoś
jakasik Witam w poniedziałek 09.06.03, 07:06 Hej! I jak tam dziewczynki? Bo u mnie fatalnie. Złapałam wczoraj starsznego doła i nic mi się nie chce. Dzisiaj rano zmuszałam się aby wstać do pracy. Boję się, że mnie łapie depresja. Pozdrawiam! Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Witam w poniedziałek 09.06.03, 08:22 Czesc Kobitki!! Na poczatek dobra wiadomosc. Stanelam dzisiaj rano na wage i stalo sie. Kilo mniej i razem rowniutko 10KG mniej!!! Wreszcie sie doczekalam tej dziesiatki. Ale to dzieki tej pieknej afrykanskiej pogodzie, ze zupelnie nie chce sie jesc. No coz, ale to jeszcze nie koniec. Potrzebuje jeszcze 10 kg mniej. Ale mam nadzieje ze powoli uda mi sie to osiagnac. Boje sie tylko, ze jak pozniej znowu zaczne jesc to waga wroci. wiem ze teraz, jak tylko cos wiecej sobie pozwole to jest kilo wiecej momentalnie. Ok, tym bede martwic sie pozniej. Teraz ciesze sie z pierwszej dziesiatki i no przygotowuje sie do wyjazdu. Jade wieczorem. Juz jutro bede do was pisac patrzac na wiatraki :) (w przenosni oczywiscie bo z okna widze drugi blok :) Ok koncze, bo jeszcze musze do miasta podjecha. Trzymajcie sie, Papa Asia Link Zgłoś
estocek Całkowita porażka 09.06.03, 09:19 Hej dziewczyny! Witam po weekendzie. Wróciłam właśnie z Zakopanego, gdzie było upalnie, ale miło. Najgorsze jest to, że jadłam jak najęta: kanapki z serem i szynką, pizzę, lody, gofry, czekoladę i wszystko co kaloryczne, zakazane i drobre. Jednak jak wyjeżdża się z gronem młodych ludzi, nie da się powiedzieć, nie ja dziękuję, napiję się tylko wody, jest to odnierane jak izolowanie się. I niestety moją dietę diabli wzięli, ale dziś zaczynam od początku. Dzię ki za zdjecia, ale chciałam zauważyć, że żadna z Was nie jest gruba!!! Link Zgłoś
odmiecia gratulacje!!! 09.06.03, 09:35 Asiu moje gratulacje i uściski, za te 10 kilo, dążę dość pokrętnie, ale jednak, też do tego celu..... a propos progu, no to widzicie, każdy ma jakiś swój dla jednego 60 to zbawienie, dla innych piekło:) asiu ja też wyjeżdżam, ,fakt, że tylko na 2 tygodnie, ale jednak.... tyle że do Niemiec, no i nie będzie tam kochającej mnie osoby, wręcz odwrotnie!! cieszę się Twoim szczęściem i nie zapomnij o nas!!!! Link Zgłoś
catalina1 o zdjęciach 09.06.03, 10:49 Co do zdjęć. To nie wiem czy zauważyłyście - jakie ładne buzie na nich są ;-)) Waga jest ważna, ale ładna buzia i uśmiech to też dużo. Link Zgłoś
awitu Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 09:56 od jakiegos czasu czytuje sobie to forum i ten watek i chyba zachecilyscie mnie do podjecia kolejnej proby pozbycia sie mego tluszczyku. Wiec sprobuje na poczatek zamienic me obrzarstwo na jakas mila wazywna diete :) Link Zgłoś
megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 10:28 Powrót Marnotrawnej! Długo sie nie odzywałam, bo nie miałam czym się pochwalić - aż wstyd! Na moim koncie nadal tkwi te marne 5 kilo. Mam tyle do zrzucenia, że nie powinnam sobie robić żadnych dyspens. Bardzo podoba mi sie Wasz pomysł na zdjęcia. Chętnie wstawię tam swoje i wreszcie będzie tam jakiś grubas, bo do tej pory podobno nie ma! Moje konto to: megakluska@NOSPAM.gazeta.pl bardzo proszę o namiary, gdzie mogę wysłać foty. Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 10:37 witam słonecznie :) po kolejnym tygodniu kolejny kg - czyli już w sumie 4 mniej :) i jest to piękne!!! weekend był tak gorący, że bardzo mało jadłam... nie złamałam rzadnych reguł - nawet byłam na imprezie, i całą noc przetańczyłam popijając wodę z cytrynką!!! Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 14:04 Asia- jesteś wspaniała!!! :o))) Gratulacje!!! Dobrze ze chociaż Ty (i patchuli) się trzymacie! Bo widzę,że nie tylko dla mnie weekend był zdradliwy... :( Ale dziś już się pilnuję,chociaż mnie kuszą niedzielne "resztki"... ;) Czy sprawdzałyście działanie kawy na czczo? Coraz częściej o tym słyszę, ale czy to pomaga...? A co z tak potrzebnym śniadankiem??? Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 14:15 eeddkkaa napisała: > Asia- jesteś wspaniała!!! :o))) > Gratulacje!!! > Dobrze ze chociaż Ty (i patchuli) się trzymacie! > > Bo widzę,że nie tylko dla mnie weekend był zdradliwy... :( > Ale dziś już się pilnuję,chociaż mnie kuszą niedzielne "resztki"... ;) > > Czy sprawdzałyście działanie kawy na czczo? > Coraz częściej o tym słyszę, ale czy to pomaga...? > A co z tak potrzebnym śniadankiem??? Hej kobitki hej Eeddkkaa!!! Dzieki za gratulacje hehe :) zebym tylko przez to sie nie rozleniwila. A propos kawy rano. To ja zawsze tak kawe pije a pierwszy posilek jem kolo godz. 12tej. Czasami wczesniej jak jestem bardzo glodna. Dzisiaj na przyklad zjadlam juz dwa sniadania, ale dietetyczne. Staram sie nie jesc pod 19tej bo jak juz wczesniej pisalam , potem odrazu mi waga sie podnosi. Nie jestem taka wspaniala, bo tez sobie pozwalam. Np w piatek wcielam cistko z kremem i troche paluszkow z makiem. Ale malo jadlam. W sobote bylam na imieninach, ale ciacha juz nie jadlam bo nie mialam ochoty. Czasami chce sie slodkiego to sobie odmowic nie mozna. Bo i po co. oby nie za czesto :) Odezwe sie wkrotce, nie mam problemu z internetem w Holandii to bede w stalym kontakcie i bede sie chwalic jak mi idzie. Papa Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 15:32 No pewnie, że tu zaglądaj! Strasznie jestem ciekawa,jak Ci tam pójdzie! (ale pisałaś, że pewnie łatwiej niż u nas! ;) Ja też jak już tak długo nie jem słodyczy to nawet mi się nie chce... Ale ostatnio powiedziałam sobie, że nie mogę sobie tak długo odmawiać, bo potem rzucę się ze zdwojoną siłą... I spróbowałam tylko KAWAŁECZEK tego paskudnego ciastka francuskiego! Chociaż wcale mi się (jeszcze) nie chciało! No i potem się zaczęło! Na szczęście już nie mam. Fakt, raz na jakiś czas trzeba coś skubnąć,żeby tak nie ciągnęło,ale w żadnym wypadku nie wolno kupować na zapas!!! Link Zgłoś
patchuli Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 15:41 ale dzisiaj gorąc w Sopocie ;( aż mi troszki słabo :( chyba dzisiaj na kolację będzie chłodnik - chociaż szczerze mówią jakoś nie czuję głodu przy takich temperaturach, pewnie wy także?? Link Zgłoś
megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 15:57 Hej hej! Nikt nie słyszy moich próśb?! Babeczki podajcie mi proszę namiary na galerię zdjęć. Mega Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 16:10 Hej Megakluska, wyslalam Ci maila na ten adres ktory podalas. Z adresem konta i haslem Link Zgłoś
ildiko1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.06.03, 21:19 Drogie kobietki Spedzilam dzis cala niedziele na czytaniu Waszego watku, to ju ponad 6 miesiecy i ponad 1330 postow. UF!!! Nie wiem od czego zaczac od opowiesci o sobie i swoim odchudzaniu, czy o tym ile sie przez ten miesiac naczytalam, nauczylam, zdziwilam, zgubilam itd. O sobie ...od lat walcze z nadwga,, za soba mam glodowki, sprawdzona na sobie diete Atkinsa (wersje Kwasniewskiego) z zadnymi efektami. Musze stracic 10 kg wzrost 163 : 66 kg. Ogromnie bym chciala do 10 lipca chociaz 5 kg, mysle, ze jest to do zrobienia prawie 1 kg na tydzien. Mysle tak jak doka, wiele mozna osiagnac jak sie chce. Od jutra probuje jak doka tylko warzywa ( na surowo i cieple), oraz rybe w bulionie warzywnym. Herbata Pu-erh (zalewam sie ja juz od miesiecy i nic ). Czy przyjmiecie mnie do swego grona ? Potrzebuje podporki. W miare czasu napisze o sobie wiecej. Oby do drgniecia wagi bo ostatnio nic. Czyli jesc 6 razy dziennie i tylko warzywa + ryba + moze jabko lub gruszka, troszke cukru tez trzeba. Czy to slusznie ? Podrawiam Link Zgłoś
g_reta Re: witamy! 09.06.03, 23:42 ildiko, witamy! i zapraszamy do walki :-) dieta myślę, że niezła, dodałabym jeszcze mleko, jajka, serek wiejski Link Zgłoś
estocek Wtorek 10.06.03, 08:11 Hej Kobitki! Dziś jest piękna data 10. W przeszłości od takich dni lubiłam zaczynac dietkę, choć muszę przyznaż, że w żaden sposób mi to nie pomagało. )d 10 równo można liczyć, ale tak naprawdę to co z tego??? Dzis przed nami kolejny wspaniały dzień, w którym każda z nas marzy o tym, żeby zjeść jak najmniej, i jestem pewna, że to się nam uda. Pozdrawiam i zyczę sukcesów, Edyta MUszę po tym grzesznym weekendzie odbudować swoje EGO - odchudzacza. Link Zgłoś
jakasik Wtorek 10.06.03, 08:19 Witam wszystkich bardzo gorąco. Fajnie, że jest taki upał, bo przynajmniej nie chce mi się jeść. Wczoraj zjadłam tylko trochę truskawek (z własnej grządki) i 1 jogurt naturalny bez cukru oczywiście. Dzisiaj do pracy na śniadanie mam melona. No i właśnie, ile ma kalorii taki melon? Nie jest duży zaznaczam. Jeśli ktoś wie to proszę o odpowiedz, bo wcześniej go nie ruszę aż się nie dowiem. Całuski Link Zgłoś
patchuli Re: Wtorek 10.06.03, 09:17 melon jest świetny na takie upalne dni, schłodź go zanim zjesz :) witam nowe wojowniczki :) napewno razem z nami każdemu uda się zgubić zimowe zapasy tłuszczyku :) muszę też zaopatrzyć się w truskawki - ponoć odchudzają?? Link Zgłoś
jakasik Re: Wtorek 10.06.03, 09:25 To znaczy, że mogę go zjeść całego? To będzie tak z 5 plasterków. Przyniosłam go do pracy zimnego ale w pokoju mam saune i nie mam lodówki, więc chyba go zjem już teraz puki zimny. Na serio truskawki odchudzają? To super, na obiad idę na działkę i będę wyjadać truskawy! Link Zgłoś
patchuli ja w kwesti truskawek :) 10.06.03, 09:29 to, że odchudzają wyczytałam w czerwcowym numerze Samo Zdrowie maliny podobnoż też mają takie właściwości, i jagody, albo czereśnie, hmmm muszę wrócić do lektury to napiszę dokładniej co mądrego moja gazeta wydrukowała :) tymczasem czekam z niecierpliwością na nowy numer SHAPE :) i nie martw się o saunę - ja też mam takową w pokoju ;( Link Zgłoś
eeddkkaa Re: ja w kwesti truskawek :) 10.06.03, 11:15 Jakasik, Ty nie przesadzasz??? Tylko jogurcik z kilkoma truskawkami na cały dzień??? Zassie Ci się żołądek i potem wszystko co zjesz, ponad tę nową „normę” będzie Ci się odkładać na zapas!!! No, chyba że przewidujesz „obfitsze” dni, jak ja ostatnio... ;) W sumie TYGODNIOWY bilans mi wychodzi OK. Już mi się trochę miesza z tym komponowaniem niezbędnych składników w diecie... @:-( Jedni mówią, że śniadanie obowiązkowo węglowodanowe, daje energię na cały dzień (jak ja bym chciała, żeby to była ta właściwa wersja...) Inni znowu, że rano to tylko białko a potem trochę ćwiczeń, żeby z niego budować mięśnie. Jest jeszcze ta wersja z kawą na czczo, kiedy to podobno najszybciej się spala.... A ja mam mętlik w głowie i jem wszystkiego po trochu! Dziś np. kanapeczki - 1 z chleba chrupkiego i wędliny, druga z razowego z jajkiem. + oczywiście warzywa. Ale teraz to zjem coś dopiero po południu. (jakiś jogurcik?) I oczywiście truskaweczki obowiązkowo!!!!! :) Link Zgłoś
patchuli ŚNIADANIA 10.06.03, 11:29 EDKA - JEST RZECZYWIŚCIE KILKA WERSJI NA TEMAT WARTOŚCI ODŻYWCZYCH ŚNIADAŃ WSZYSTKO ZALEŻY OD TEGO JAKI TRYB ŻYCIA SIĘ PROWADZI JEŚLI ĆWICZYSZ RANO - TO OCZYWIŚCIE WARTO BY ŚNIADANIE BYŁO BIAŁKOWE, A NAJLEPIEJ ĆWICZY SIĘ NA CZCZO RANO, TAKŻE PO WYSIŁKU NALEŻY SOBIE ZAFUNDOWAĆ POŻYWNE BIAŁKOWE ŚNIADANKO JA NA PRZYKŁAD NA SIŁOWNIE CHODZĘ DOPIERO O 17STEJ BO MOJA PRACA NIE POZWALA MI NA WCZEŚNIEJSZĄ PORĘ W ZWIĄZKU Z POWYŻSZYM W DOMU O 7MEJ JEM ŚNIADANIE BOGATE W WĘGLOWODANY BY DAŁY MI ENERGIĘ NA PIERWSZĄ CZĘŚĆ DNIA DZIĘKI TEMU NIE CZUJE GŁODĘ PRZYNAJMNIEJ DO 11STEJ, A I TAK JEM II ŚNIADANIE O 10TEJ. BO WAŻNE JEST BY JEŚĆ O DOKŁADNIE TYCH SAMYCH PORACH!! PRZED SIŁOWNIĄ JEM OWOC, A PO SIŁOWNI KOLACJĘ BIAŁKOWĄ. TAKŻE SAMA WIDZISZ, WSZYSTKO ZALEŻY OD TWOJEGO PLANU DNIA. OSOBIŚCIE JESTEM ZA WĘGLOWYMI ŚNIADANKAMI :) MIŁO ZJEŚĆ NA DZIEŃDOBRY COŚ SMACZNEGO I ENERGETYCZNEGO :) Link Zgłoś
jakasik Re: ja w kwesti truskawek :) 10.06.03, 14:31 Pewnie masz rację, że przesadzam. Ale stres, upał, zaczynająca się depresja, full pracy - to wszystko przez to. Nie myślę o jedzeniu, bo nie jestem głodna. A jak wracam do domu to padam na twarz! Ale od piątku mam urlop więc wezmę się za siebie i zacznę coś jeść. Głupia jestem, wiem! Link Zgłoś
megakluska Re: Cudowny słodzik 10.06.03, 11:29 Witam! To wcześniej - to za szybko wduszony enter. Kupiłam wczoraj nową "Naj" (połakomiłam sie na kasetę z ćwiczeniami), jest tam opisany cudowny słodzik, jaki używała Joanna Kurowska. Podobno całkowicie zdrowy i naturalny, i można na nim schudnąć nawet 1kg na dzień. To cudo nazywa sie Extra Fit. Czy któraś z was o tym coś słyszała, a może nawet przetestowała? Witam nowe towarzyszki walki! Prawdopodobnie dzisiaj dopiero wstawię moje zdjęcie do galerii, muszę czekać na zeskanowanie. Uściski, moje małe cudo się już obudziło! Link Zgłoś
patchuli Re: Cudowny słodzik 10.06.03, 11:36 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=479&w=6161108&a=6161108&v=2&strona=0 mega - radzę poczytaj sobie ten post!!! i dziewczyny nie dajcie się skusić na te wszystkie cudne pigułeczki, które odchudzają was 1 kg dziennie, ani we wkładki do butów, które odchudzają i inne takie badziewia!! kupując te rzeczy stajecie się tylko królikami doświadczalnymi i trujecie organizm!!! jeśli łykanie cud pigułek pozwala Wam myśleć, że chudniecie z dnia na dzień to radzę zmienić tok myślenia!! jedyne co mogę polecić to tabletki firmy MLO, przeznaczone do walki z nadwagą, znajdziecie je w każdej aptece :) i jest to środek z atestem!! osobiście sprawdziłam Super Fat Burner i działa!! ale tylko w połączeniu z dietą i ćwiczeniami!!! nie ma nic od tak!! Link Zgłoś
moniak7 Re: Cudowny słodzik 10.06.03, 14:09 Czesc Odchudzaczki i odchudzacze, Nie bylo mnie kika dni, a tu tyle sie podzialo. Milam problem z przeczytaniem tak wielkiej ilosci postow. W koncu znalazlm czas i poogladalam wasze zdjecia, ja narazie nic nie wysle, moze za jakis czas. Faktycznie, nie ma wsrod was grubasow, wygladacie wszystkie super- zastanawiam sie tylko czy Jakasik nie powinna juz skonczyc z dieta, bo wyglada juz zdecydowanie super. Napiszcie mi jezeli wiecie-czy w diecie nielaczenia dozwolone sa sniadania- platki z mlekiem, lub owsianka z mlekiem. pozdrawiam truskawkowo-kalafiorowo. MOnia Link Zgłoś
moniak7 Czesc po krotkiej przerwie 10.06.03, 14:10 Czesc Odchudzaczki i odchudzacze, Nie bylo mnie kika dni, a tu tyle sie podzialo. Milam problem z przeczytaniem tak wielkiej ilosci postow. W koncu znalazlm czas i poogladalam wasze zdjecia, ja narazie nic nie wysle, moze za jakis czas. Faktycznie, nie ma wsrod was grubasow, wygladacie wszystkie super- zastanawiam sie tylko czy Jakasik nie powinna juz skonczyc z dieta, bo wyglada juz zdecydowanie super. Napiszcie mi jezeli wiecie-czy w diecie nielaczenia dozwolone sa sniadania- platki z mlekiem, lub owsianka z mlekiem. pozdrawiam truskawkowo-kalafiorowo. MOnia Link Zgłoś
patchuli Re: Czesc po krotkiej przerwie 10.06.03, 14:29 czytając zasady niełączenia, można zauważyć, że płatki czy muesli należy jeść tylko z sokiem owocowym, bo to jest właśnie dobre połączenie... ale jakoś nie wyobrażam sobie by mi to smakowało :( także jem muesli z jogurtem Benefit!! i jakoś nie tyję od tego ;) chybaże jogurt będzie zaliczony do grupy neutralnej?? ale nie mam do końca pewności, bo np w białkowej jest mleko, a w neutralnej są śmietana i twarożki.. także możnaby polemizować ;) jeśli jogurt będzie neutralny - to nawet należy wrzucać do niego płatki i muesli więcej info na tej stronie www2.gazeta.pl/kobieta/1,45606,1500341.html Link Zgłoś
moniak7 Re: Czesc po krotkiej przerwie 10.06.03, 15:50 Czesc Patchuli, Znam te strone, ktora podalas, ale na tej ponizej jest dodatkowo opis i przepisy przykladowe: www2.gazeta.pl/kobieta/0,45606,0.html Po przeczytaniu, mam troche watpliwosci, ze mozna laczyc ser z chlebem, ale nie mozna platkow z mlekiem (ale z jogurtem-tak-bo jest zakwaszony). Chodzi pewnie o enzymy. Generalnie nie od dzis wiadomo, ze mleko jest ciezkostrawne- a Chinczycy uwazaja mleko za trucizne!!! Ale platki z sokiem owocowym???????? Jakos chyba az tak daleko sie nie posune. Predzej zrezygnuje z platkow. Wyglada no to, ze owoce i warzywa to jedyne, potrawy, ktore nie wzbudzaja watpliwosci. Ale ta dieta w polaczeniu z 1000kcal daje podobno swietne efekty. Ja probuje, ale zapewniam, ciezka ta dieta nielaczenia-zwlaszcza w Polsce. No ale nie ma nic bez wysilku, a wiec do dziela. Monia Link Zgłoś
patchuli książka?? 10.06.03, 16:07 zastanawiam się nad zakupem książki opisującek dietę haya - czyli właśnie niełączenia.. wydana przez Claudię nie wiem - czy to dobry pomysł?? za dużo sprzeczności w internetowych zasobach :( Link Zgłoś
moniak7 Re: książka?? 10.06.03, 16:20 Powiem szczerze Patchuli, ze podchodze z dystansem do takich wydawnictw, ktore promuja cos jako jedyny , niezastapiony sposob. To nie takie proste. Bo gdyby to bylo latwe, nie byloby tylu grubasow na swiecie. Poza tym zwaz, ze Claudia zarabia na kupujacych, wiec taka ksiazka na pewno nie jest obiektywna. Ale oczywiscie zrobisz jak uwazasz. Moze przegladnij ja najpierw i bedziesz wiedziala czy warto. jezeli sa tam zdrowe i madre przepisy to moze warto. Ale nie od dzis wiadomo, ze na zdesperowanych grubasach swietnie sie zarabia, bo kupia wszystko, byle tylko cos ze soba zrobic. Wiem po sobie. Stad tyle kretynskich informacji o cudownych slodzikach, ziolach, tabletkach, ktore pozwalaja bez trudu schudnac. Ja tego juz dawno nie czytam, bo po prostu wiem, ze bez trudu sie upragnionych kilogramow nie osiagnie-koniec i kropka. To tylko wyciaganie kasy z kieszeni. No koniec narzekania. Poniewaz ostatnio jem straszliwie malo miesa, kupilam sobie dzis fileta z indyka i zastanawiam sie jak go przyrzadzic do gotowanych warzyw, ktore juz mam w domu. Moze na teflonowej patelni??? Juz sie ciesze na to miesko-jednak jestem miesozerna i chyba tego nie zmienie. pozdrawiam Monia Link Zgłoś
patchuli Re: książka?? 10.06.03, 16:25 ja mięsko robię w folii z ziółkami - pychotka i takie soczyste!! pewnie, że najpierw przejżę książkę... ale tak naprawdę to kupiłabym ją bo nie mam pomysłów na posiłki, ale muszę zabić tego lenia co to nie chce myśleć co z czym łączyć ;) tymczasem spadam - na siłownię!!! do jutra!!! Link Zgłoś
moniak7 Re: książka?? 10.06.03, 16:47 Znalazlam ksiazke w internecie-wyglada obiecujaco i nie jest droga. ja tez juz niedlugo sie urywam. Pozdrawiam Monika Link Zgłoś
ildiko1 Re: książka?? 10.06.03, 20:34 To znow ja od wczoraj Wasza towarzyszka. Zglupialam dzis gdy zajrzalam na wage i bylo 68 a nie 67 i od czego mysle sobie, nie jadlam niczego co mogloby spowodowac przybycie 1 kg. Czyzby to tyklo mysli na ten temat. Dzis jadlam: sniadanie 1 jogurt 7.30) obiad 3 pomidory, kawaleczek (4 cm mielonki z puszki), 3 marchewki i mala filizanka kefiru naturalnego. 13.00). Potemy bylam glodna jak diabli. okolo 17.30 (tak dopiero moglam) 1 bilion z woreczkiem (maly mrozonka) krewetek, 3 pomodory, 3 marchewki i troche 1/2 malej cukinii, znow dalej sciska no to dolozylam jogurt. Duzo tego, ale mysle sobie, to pierwszy dzien to wszystko w srodku musi sie uspokoic... ale chleba itp nic... Nie bylo tylko 6 razy a to zle. Jutro zabieram do roboty worek surowcow (march.itd. Zobaczymy co z tego wyjdzie. Narazie czuje sie i jestem Gruuuuba. Pozdrawiam Was. Link Zgłoś
independent-girl Re: książka?? 10.06.03, 21:33 ildiko1 napisała: > To znow ja od wczoraj Wasza towarzyszka. Zglupialam dzis gdy zajrzalam na > wage i bylo 68 a nie 67 i od czego mysle sobie, nie jadlam niczego co mogloby > spowodowac przybycie 1 kg. Droga ildiko1 nie zapominaj o wodzie w organiźmie i najróżniejszych przemianach, które w nim 24h na dobę zachodzą i tak samo jak w ciągu dnia zmieniają się nasze wymiary (zmierz talie na czczo o 7 rano i wieczorem o 19) w cm , również zmianie ulegają wymiary w kg. Bilans doby może być bardzo różny. No i na dodatek jesteś kobietą, więc i hormony grają tu swoją rolę :) Nie martw się drobnymi zmianami w wadze, nie warto :) > Czyzby to tyklo mysli na ten temat. > Dzis jadlam: > > sniadanie 1 jogurt 7.30) obiad 3 pomidory, kawaleczek (4 cm mielonki z puszki), > 3 marchewki i mala filizanka kefiru naturalnego. 13.00). Potemy bylam glodna > jak diabli. NIGDY NIE DOPUSZCZAJ DO UCZUCIA GŁODU! Moja dobra rada to jest. Gdy odczuwamy głód nasz organizm spowalnia metabolizm, a co za tym idzie odkłada sobie na zapas cokolwiek, żeby nie zginąć, broni się przed przyszłością, na wypadek gdyby znowu miał być na głodzie. Jak się czuje głód warto napić się wody, zjeść choćby 10 rzodkiewek czy tam 1 pomidorka. Od warzywek nie przytyjesz a jednocześnie oszukasz niego żołądek. okolo 17.30 (tak dopiero moglam) 1 bilion z woreczkiem (maly > mrozonka) krewetek, 3 pomodory, 3 marchewki i troche 1/2 malej cukinii, znow > dalej sciska no to dolozylam jogurt. > > Duzo tego, ale mysle sobie, to pierwszy dzien to wszystko w srodku musi sie > uspokoic... ale chleba itp nic... > Nie bylo tylko 6 razy a to zle. Jutro zabieram do roboty worek surowcow > (march.itd. > Zobaczymy co z tego wyjdzie. Narazie czuje sie i jestem Gruuuuba. Pozdrawiam > Was. Życzę powodzenia i rozsądku :) Pozdrawiam K. Link Zgłoś
ildiko1 Re: książka?? 10.06.03, 20:38 To dla Moniki i Pathuli bo zapomnialam dolaczyc, moze nie znacie : www.przychodnia.pl/diety/ Link Zgłoś
martucha3 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.06.03, 21:54 Witam cieplutko:) Dzisiaj ja z kolei jestem nowa. Podczytuję ten wątek i jest niesamowiecie inspirujący przy odchudzaniu. Pełna jestem podziwu dla Waszych sukcesów - może mi też się uda? Jakie tam "może" musi się udać!! Odchudzam się od wczoraj i mocno wierzę, że tym razem skutecznie. Na nic się zdały diety cud, na nic się zdały głodówki - ciągle jest tyle samo ile było, a nawet coraz więcej. Sama jestem sobie winna: siedzący tryb życia, ciągłe podgryzanie czegoś między posiłkami. I tak przy wzroście 173 dorobiłam się 77 kg wagi. Oprócz tego, że czuję się ociężała, to jeszcze mojemu organizmowi najwyraźniej nie podoba się ta waga, bo ciagle daje o sobie nieprzyjemnie znać. Wczoraj powiedziałam: koniec z tym!! I zaczęłam od wyciągnięcia roweru, zapomnienia o windzie i szybkich spacerach zamiast wożenia się samochodem czy komunikacją miejską. Na razie zafundowałam sobie dietę nabiałowo - jarską: dużo niskotłuszczowych jogurtów i serek wiejski ze szczypiorkiem (mniam) i mnóstwo, mnóstwo warzyw w najróżniejszych surówkach. Uczciwie nie podjadam, za to piję całe hektolitry wody mineralnej, przed posiłkami i jak mnie najdzie ochota na podgryzanie. No i Pu-erh, bo bardzo sycąco na mnie działa. To tyle z mojej linii frontu, mam nadzieję, że mnie również przygarniecie do swojego grona. Wsparcie przydałoby się z pewnością:) Pozdrawiam czerwcowo:) Link Zgłoś
ildiko1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.06.03, 19:39 Hallo martucha3 i inne kolezanki niedoli Znam lub znamy te problemiki...ja mam za soba dopiero dwa dni wysiku z jedzeniem warzyw i jak pisalam wczoraj i dzis krewetek na buljionie. Musze przyznac ze dzis kupilam L-karnityna i witamine E i probuje z suplementami popatrz jak masz ochote : www.przychodnia.pl/diety/. Przy tych upalach jak sie nie mam w co ubrac, albo mi nie pasuje nie mam cierpliwosci czekac. Na dzis pozdrawiam i ide jeszcze na rower. Link Zgłoś
martucha3 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 12.06.03, 20:57 Witaj ildiko! Dzięki za link, sporo ciekawych informacji tam wyczytałam. Trochę się jeszcze gubię w tej terminologii chemicznej i pluję sobie w brodę, że w szkole nie uważałam na chemii;) Wyczytałam tam między innymi o diecie śródziemnomorskiej, o któej zresztą czytałam trochę na stronie dr. Szczerka www.asmed.hg.pl/ Tam jest zresztą taka fajna ankieta, tylko coś mi nie wychodzi z jej wysłaniem. Moze Tobie sie powiedzie i coś mi podpowiesz? U mnie bez wyraźnych efektów - na razie pół kilograma mniej. Ciągle trzymam dietę jarsko- nabiałową, choć dzisiaj dołączyłam połówkę gotowanej piersi z kurczaka. A od roweru nogi bolą, ale to dobry znak:) A jak tam Ci idzie? 3mam kciuki:) Link Zgłoś
catalina1 Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 08:07 I to nie na żarty. Jako, że moja waga jest mniej więcej OK. Powiezmy 2 kg by się przydało jeszcze, ale to nie jest probleem, to stwierdziłam, że właśnie te dwa kilo są umiejscowione na pupie i udach. No więc zaczęłam od kupienia gazetki Vity właśnie o walce z cellulitem, przeczytałam dokładnie i od poniedziałku walczę zacięcie. Jak na razie zmusiło mnie to do wstawania rano pół godziny wcześniej czyli już o 6 rano ;-)) Coś za coś. Ale muszę rano mieć czas na 10 minut gimnastyki, 5 minut masażu szczotką, kilka minut na prysznic naprzemienny no i na wmasowanie kremu. Oczywiście do pracy jak już od kilku tygodni jadę na rowerze. Po południu jakaś gimnastyka, albo z tcyh ćwiczeń co są podane w gazetce albo godzinny szybki spacer. Zainwestowałam w to wszystko 100 zł, ale mam kupione tabletki ze skrzypem (poprawiają tkankę łączną, a przy okazji paznokcie i włosy i poprawiają przemianę materii), zioła pokrzywy do picia zamiast zwykłej herbaty (zawiera krzem i do tego jest moczopedna, więc przynajmneij nei ma zatrzymywania wody w organiźmie), woda to oczywiste, a poza tym nabyłam jeszcze ziołowy środek z serii fat burner o nazwie Cealin. Jak na razie bolą mnie mięśnie nóg i lekko brzucha, jednak przy rowerze używa się innych mięśni niż przy zwykłych ćwiczeniach. To na razie wszystko, za miesiąc mam nadzieję powiedzieć że mam ładneijsze nogi i zgubiłam jeden z tych pozostałych kilogramów. Link Zgłoś
patchuli Re: Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 10:12 polki.wp.pl/wiadomosc.html?wid=292600&kat=1684&katn=Figura+i+fitness&widn=%3Cb%3EWypowiedz+wojn% EA+cellulitowi%3C%2Fb%3E to apropo walki z cellulitem :) martucha - witam !!! z nami napewno schudniesz, już my Ciebie przypilnujemy ;) bardzo dobrze zaczęłaś moim zdaniem :) tak trzymaj :) i bądź z nami tak często jak tylko będziesz czuła potrzebę :) Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 12:37 Czesc dziewczynki!!! Do Ildiko najpierw. Nie zalamuj sie tylko. Na te kilogramy pomaga picie duzej ilosci wody i zauwazylam, ze kilogramy na nastepny dzien przybywaly u mnie jak jadlam wieczorem, wiec staram sie jesc ostatni posilek 18-19ta. Wiem ze to ciezko szczegolnie rano, ale trzeba walczyc. Apropos tabletek i innych dupereli. To nie pomaga, nie daje rezultatow, no moze krotkotrwale. Takze zamiast wydawac na nie pieniadze lepiej zainwestujcie je w aerobic silownie, albo w srodki upiekrzajace cialo. Jakies kremy itd :) A na odchudzanie dieta (no i cwiczenia) Apropos mleka z platkami. Sprobujcie z mlekiem sojowym. Problem tylko z tym, ze w Polsce jest dosyc drogie bo kosztuje z 7zl chyba. Tutaj w Holandii kosztuje troche wiecej chyba niz normalne mleko. Zato truskawki sa cholernie drogie!!! Wczoraj w pobliskim sklepie widzialam po 3euro za pudelko!!!! Okropnosc. Ale bede sobie kupowac czasami. I moze gdzies znajde taniej. Tutaj ok, tylko pogoda bylejaka. Jest ok 20stopni i chmury, moze przejsciowo padac. mam nadzieje ze wkrotce pogoda sie poprawi. Napisze jeszcze do was pozniej, wlasnie odprawiam mojego faceta do pracy :) Link Zgłoś
odmiecia Re: Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 15:33 ojej!!!! fajnie słyszeć o takim zapale!!!! ja niestety mam pecha ostatnio- chce popływać - ośrodek oddalony - to po drodze mały wypadek drogowy... i plany idą w łeb, coś niebardzo to wszystko u mnie funkcjonuje... poza tym wciągam dużo truskawek i brzuszek jest bardzo pełen - oj bardzo ale oczywiscie bez żadnych dodatkow muszę się nawitaminizować na cały rok :) pozdrawiam nowe i stare bywalczynie i ców Link Zgłoś
jakasik Re: Wydałam wojnę cellulitowi 11.06.03, 21:06 Drobny wieczór! Jeszcze tylko jutro do pracy i wolne przez 2 tygodnie! Właśnie przed chwilką kupiłam Marie Clear (lipcowe) a w nim znalazłam moje zdjęcie! Ależ ja tam byłam gruba! Jeśli ktoś chce zobaczyć to jest na str. 77 na samym dole na lewej stronie. Bo ja się nazywam Kasia Stankiewicz no i pisali artykuł o nazwiskach i mnie jakoś znaleźli. Szkoda tylko, że zdjęcia nie robili mi teraz tylko 3 miesiące temu przed dietą. Tak tylko chciałam Wam o tym powiedzieć. A teraz idę na dłuuuuugi spacerek z moim mężczyzną, bo właśnie wrócił z pracy! Paaaaa Link Zgłoś
megakluska Re: Galeria zdjęć 12.06.03, 00:37 Witam nocne marki! Dopiero teraz udało mi się przesłać moje zdjęcia. Przeglądając je, zauważyłam, że od roku mam zdjęcia tylko z moją córcią. Tak więc przedstawiam Wam Mojego Skarba! Witam nowe zapalone koleżanki! Mega Link Zgłoś
megakluska Dietetyk w Poznaniu 12.06.03, 00:39 Czy któraś z Was zna jakiegoś dobrego dietetyka w Poznaniu? Byłabym wdzięczna... A która z Was już była? Mega Link Zgłoś
asiekok_28 Czesc kobitki 12.06.03, 09:18 Czesc dziewczyny. Robi sie dosyc ladna pogoda. Nie jest tu tak goraco jak ostatnimi czasy w Polsce. Ale troche chlodniejsza aura tez dobrze robi. Od rana swieci slonko, prawie nie ma chmurek, jeszcze troche i bede mogla siedziec i sie wygrzewac na balkonie. Chyba za wczesnie dzisiaj wstalam bo juz zdazylam kawe wypic i zjesc platki z mlekiem i truskawkami. A teraz sobie siedze i slucham radia rmf fm. Niech zyje net i mozliwosc sluchania polskiego radia :) Przynajmniej nie musze sluchac holenderskiego charchoczenia z czego i tak nic nie rozumiem. Zwiedzilam wczoraj troche sklepow i doszlam do wniosku, ze wiekszosc znich to z ciuchami dla starych kobit. Jakies szerokasne koszulki, wielgachne spodnie. Ubierac to ja sie bede w Polsce :) Ide dzisiaj kupic sobie wage, bo musze kontrolowac ile waze, to mnie mobilizuje do walki. Trzymajcie kciuki zebym tu nie przytyla. Bede starala sie nie jesc tego ich chleba. Wczoraj kupilam sobie chleb razowy, cos jak ten xs line dietetyczny. I kupilam tez pieczywo chrupkie, nakupilam owocow, marchewek. Musze sie trzymac, bo moi prawie tescie juz mi powiedzieli ze schudlam hehe. No ale nie zauwazyc 10 kg mniej to trudno :) Aha, Megakluska zmien nicka, bo ten do ciebie nie pasuje :) Fajna babka jestes i wcale nie kluska :) A twoje szczescie jest slodkie :) Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
patchuli Re: Czesc kobitki 12.06.03, 09:35 asiek - jak będziesz sobie robiła labę w diecie to zjedz za mnie najlepsze holenderskie słodycze, a mowa o Stropwafel (chyba dobrze napisałam?) takie słodkie wafle przekładane karmelem :) w kształcie kwatków - znasz je ?? pozdrawiam znad morza :) trzymaj się tam w tej Holandii!!! a sklepy z tego co wiem nie były tam aż tak źle zaopatrzone ;) Link Zgłoś
patchuli Re: Wydałam wojnę cellulitowi 12.06.03, 09:16 nie dość, że nazywasz się jak była wokalistka VariusManx to nawet jesteś do niej podobna ;) tylko nie mów mi, że też śpiewasz ;) Link Zgłoś
jakasik :-) 12.06.03, 09:48 A wiesz, że torszkę podśpiewuję. Podobno nie mam najgorszego głosu. Dzisiaj pierwszy raz od tygodnia zrobiłam się głodna! Wreszcie, bo już myślałam, że zanikło mi łaknienie. Więc zaraz zrobię sobie pyszne śnaidanko. Pozdrawiam! Link Zgłoś
patchuli Re: :-) 12.06.03, 09:56 a ja też coraz radziej czuję głód... np teraz powinnam zjeść jabłko, bo 10ta się zbliża, i zjem mimo iż wcale nie jestem głodna :) ale to dobrze :) a żołądek mam coraz mniejszy i jeszcze coś, mój luby mnie podziwia bo ja uwliebiam spaghetti i lasagne!!! ale od ponad miesiące tego nie jadłam, aż mu się wierzyć nie chce, ze wytrzymuję bez tego :) Link Zgłoś
moniak7 Re: Zdjecia 12.06.03, 10:21 czesc, Megakluska-faktycznie przesadzilas z nickiem-kluska to ty nie jestes-kilka kiloskow i jest laseczka. Chyba mialam podobnie. Dzieciatko tez jest super. Ja mam dwuipolletniego syneczka-niezly rozrabiaka. Wiem jakie to szczescie!! U mnie bez wiekszyc zmian, staram sie stosowac nielaczenie i jakby odrobine pojawily sie pierwsze ruchy na wadze, bo pomimo diety juz pewnie z miesiac waga stoi. Niestety zazywam teraz krople, ktore moga wplynac na wage-a mam je brac trzy miesiace!! Choc napisane jest, ze efekt przybierania na wadze jest nieznaczny i odwracalny po odstawieniu-ale pozyjemy, zobaczymy. Na razie nie bede sie tym martwic. Truskawki ratuja mi zycie i wypelniaja moja potrzebe slodkosci-tylko boje sie, ze pzresadzam, bo jem straszliwe ich ilosci-oczywiscie staram sie dzielic na mniejsz porcje , zeby nie rozepchac sie jak worek i oczywiscie niczym nie polepszam ich smaku. Jarzyny w kazdej postaci to tez ratunek. Trzymajcie sie, pozdrawiam monia Link Zgłoś
asiekok_28 Do Patchuli 12.06.03, 10:34 Patchuli ty mnie tu nie kus kwiatkami z karmelem :) Wiem ktore to ale jeszcze nie jadlam. Ale faktycznie, maja tu sporo slodkich cudow. Najadlam sie ich troche jak bylam tu ostatnio i nie zwracalam zbytnio uwagi na moj gruby tylek. Teraz jak pisalam juz, jem przede wszystkim owoce i warzywa. Ok, ide jeszcze troche gramow wytopic na sloncu :) Zycie jak w Madrycie :) A potem musze obiad zrobic. Dzisiaj rybka i surowka z kiszonej kapuchy dla mnie (jak jest w sklepie) a dla mojego pana cos gotowanego, marchewka czy cus. Nie przepada za niczym kiszonym, ani kapustka ani ogorkami. Ogorkow kiszonych tu nie ma :( Link Zgłoś
patchuli Re: Do Patchuli 12.06.03, 10:43 znam ból - w Niemczech też nie było smakuśnych kiszonych ogóreczków i zawsze braliśmy zapasy od mamuci i całe pęta kiełbasy nie ma jak polskie jedzonko :) Link Zgłoś
moniak7 Nowe kolezanki 12.06.03, 10:36 Zapomnialam powitac wszystkie nowe dziewczyny. Trzymajcie sie i sluzymy pomoca. Z nami sie na pewno uda-jak dotad chyba wszystkim, ktorzy sa z nami sie udalo-z roznym skutkiem oczywiscie, ale calkiem zawiedzionych nie bylo. Wielkie sukcesy tez sa. Czekamy na raporty o spadku wagi. Poza tym na poczatku waga robi rozne psikusy i moze przez kilka dni pomimo diety stac(tak bylo u mnie), ale pozniej nagle pojawia sie spory efekt i tak skokami. Wydaje mi sie, ze nie nalezy sie wazyc codziennie, ale raz na kilka dni. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
martucha3 Re: Nowe kolezanki 12.06.03, 20:30 A to mnie pocieszyłaś, bo u mnie waga faktycznie niespecjalnie chce drgnąć. Na razie spadła tylko o pół kilograma i trochę mnie to już zaczęło martwić.To mój czwarty dzień diety. Jem bardzo regularnie i nie podjadam - aż jestem zdziwiona, że tak można ;-) Na razie jest ok, choć bez wyraźnych efektów:-( Ale jestem cierpliwa i niezłomna:-) Pozdrawiam serdecznie:-) Link Zgłoś
patchuli Re: Zdjecia 12.06.03, 10:40 monia - podaj przykłady swojego niełączonego menu :)) Link Zgłoś
estocek W końcu mi się udało 12.06.03, 11:48 Hej Babki! Przepraszam wszystkie te, które były przeze mnie nękane meilami z prośbą o adres forum... Nie mogłam znależć tajemniczego wejścia, bowiem - jak Wy już dawno wiecie - nie ma naszego forum na stronie głownej. Niestety... Widzę duży ruch w tym interesie, to dobrze. ja narazie 3 dzień diety, więc jestem nowicjuszką. Na wagę rzeczywiście lepiej nie wchodzić codziennie, ale raz na tydzień. Jednak ciekawość jest silniejsza. Moja po dwóch dniach wskazuje dw akilo mniej, ale to napewno złudzenie wodo-optyczne. Nie martwię się jednak, bo nie zamierzam się poddawać. Oprócz truskawek - pysznych rzecz jasna - polecam arbuzy i melony, których teraz na pęczki, a dobre, a słodkie. Wczoraj przeprowadziłam rozmowę z główną kucharką w pracy. Powiedziałam jej, że się odchudzam, więć proszę o warzywka, powiedziała, że się będzie bardzo starała, więc jestem ciekawa co dziś będzie. Wczoraj było mięso wołowe, ziemniaki i kapusta kiszona, zasmażana. Same więc widzicie, że rozmowę przeprowadzić musiałam :-))) POzdrawiam wszystkie odchudzaczki. Edyta Link Zgłoś
moniak7 Re: Dieta 12.06.03, 11:51 Patchuli, Robie troche na "czuja". Np. : 1.na sniadania jezeli pieczywo ( aniestety tego ciagle troche jem) to jem bez dodatkow i popijam maslanka (bo zakwaszona) lub sokiem pomidorowym, ale chyba mozna z serem wysokotluszczowym (odrobina), bo jest z grupy neutralnej lub z ryba wedzona na zimno, lub z twarozkiem (deski to tez pieczywo) 2.na obiad gotowane warzywa z jajkiem sadzonym, lub zupa warzywna bez tluszczu, lub same truskawki. 3.na kolacje np. sledz z bialym serem i gotowane brokuly. trzymam sie w zasadzie scisle tego, zeby nie laczyc miesa z czymkolwiek oprocz jarzyn, lub pieczywa, i np. platkow nie laczyc z miesem. Wiem , ze nie jest to prawidlowa dieta nielaczenia, ale troche trudno mi sie w niej polapac. jak masz jakies pewne przepisy to daj znac-byle nie trzeba bylo sie nameczyc przy "obrobce". najlepiej co z czym mozna polaczyc.monia Link Zgłoś
moniak7 Re: Dieta 12.06.03, 11:55 Patchuli oczywiscie w poprzednim liscie napisalam troche nie tak jak chcialam. Oczywiscie miesa nie lacze z pieczywem, a jedynie z warzywami. Natomiast pieczywa , (ziemniakow, makaronu i kasz nie jem) nie lacze z miesem. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
patchuli Re: Dieta 12.06.03, 12:26 dzięki za odpowiedź mam w domku taką 10dniową dietę niełączenia, jakieś 2 lata temu dołączyli ją do Claudi :) także jutro wam wrzucę kilka przepisów, chybaże niebawem znajdę jakieś fajne na necie, takie w miarę pożywne i małokaloryczne ;) ja się po ponad miesiącu skusiłam na kaszę gryczaną, ma dużo błonnika, a w połączeniu z duszonymi pieczarkami i papryką (duszone w sosie własnym z kropelką sosu sojowo-grzybowego) są wspaniałe i pożywne :) a jakie sycące :) ale ryż, makaron, ziemniaczki i białe pieczywo poszły w niepamięć.. a zjadłoby się pierożki z truskawkami, ech... Link Zgłoś
odmiecia Re: Dieta 12.06.03, 13:33 oj a ja wczoraj skusiłam się na młode ziemniaki w łupinkach................ ale bez dodatkow pychotka czasem można Link Zgłoś
patchuli Re: Dieta 12.06.03, 13:43 organizmu nie da się oszukać - jeśli ma potrzebę na skladniki zawarte w ziemniaku - trzeba mu je dostarczyć :) ale ograniczajmy się... w miarę możliwości :) ja już zjadłam moją grykę z pieczarką i papryką - i się normalnie obżarłam, a wszystko miało aż 250kcl ;) na zimno smakowało równie dobrze jak wczoraj na ciepło :) Link Zgłoś
megakluska Ej, CHUDE! 12.06.03, 15:22 (coś ostatnio za szybko wysyłam, chyba mi się tak do Was spieszy!) Dziękuję za miłe słowa w imieniu własnym i Michasieńki. Jestem Wam winna wytłumaczenie: na zdjęciu, gdzie jestem sama ważyłam ok 83kg, to było zaraz po porodzie, a wtedy jeszcze karmiłam. Kolejne zdjęcia są jak najbardziej świeże i waże na nich 82kg. Między nimi więc było sporo czasu, w którym "zadbałam" o siebie i urosłam 5kg. Teraz, mimo że waga stoi w miejscu, jest mi dobrze, bo wiem, że i tak chudnę! A tak poza tym, czy życie nie jest piękne!? My chudniemy i dbamy o siebie, truskaweczki są pyszne, słoneczko świeci...bajka! Tak mi dobrze, bo jadę na tydzień do Ustronia. Trzymajcie się! Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Ej, CHUDE! 12.06.03, 18:04 O rany, Megakluska, nie wierze!!! Nie wygladasz na zadnym zdjeciu na tyle kilo. Ile masz wzrostu?? Bo ja przy moich 160 jak wazylam 82 kg to faktycznie wygladalam jak super mega klucha. Dzisiaj mialam super obiad. Smazona, rozwalajaca sie rybka, i surowka z pekinki. Surowka byla super. Pozwolilam sobie na smazona rybe, bo tez mi sie nalezy troche tluszczyku, a nie jadam go prawie wcale. No i oczywiscie mialam deser, bo moj Pan nie uwaza obiadu bez deseru. Podalam melona i nektarynkee :) Nie ma zadnych budyni itd. Link Zgłoś
ildiko1 Re: Ej, CHUDE! 12.06.03, 21:14 witam kolezanki wieczorowa pora (tak byc musi dla pracusi). U mnie nic lepiej na wadze, nic lepiej w pasie (gruba talia) i na sercu tez nie!!! Zjadlam obiad : salata z serkiem bialym wiejskim (nie tlusty), 1 pomidor, cebulki troche, marchewka, troche ogorka i popilam herbata, potem 2 jabka na podwieczorek, po czym na kolacje 4 pieczarki w bulionie z odrobina oleju, ale zgrzeszylam i zjadlam 3 plasterki cienkie szynki i ze 100 g sera Brie. No i co, myslicie ze jestem glupia baba, ktora nie wie czego chce i jak sie odchudzac i do siebie zabrac. Ja tak samo o sobie mysle. Gdzie mozna obejrzec Wasze zdjacia.??????????????? Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Ej, CHUDE! 12.06.03, 21:53 Ojej! nie było mnie na prawie całej stronie!!! ;) Wszystko przez to, że taki tu ruch, tak naprawdę to przecież tylko 2 dni. Cóż, nie każdy ma net w pracy! Nie każdy ma pracę... ;) Ale to przecież dobrze, że tyle piszecie! :-))) Wiecie co, okazało się że – jeśli niczego nie zapeszę! – jadę już 20-go do Włoch!!! :-D Wyobrażacie sobie??? Pizza, lasagne, spaghetti, pasta....... Na szczęście jest też moja ukochana mozzarella (na którą trochę skąpię w Polsce!:), pomodore, przyprawy i oliwa z oliwek! To tylko 2 tygodnie, więc może uda mi się nie przytyć! Na razie moja waga stoi, ale... dopiero dziś miałam czas zabrać się za czerwcową Super Linię. Jest fajny artykuł o efekcie jojo. Mam się absolutnie nie przejmować tylko robić swoje, a w końcu waga ruszy! Co prawda dziś się objadłam, ale prawie same warzywa i jogurty. W ogóle strasznie się ucieszyłam, że ten zakwaszony nabiał nie przeszkadza! :) To już mogę jeść spokojnie chlebek z twarożkiem! :o))) A jeszcze... Dziś byłam na koniach!!! :) To mój pierwszy raz, więc raczej dużo kalorii nie spaliłam tym stępem.. ;) Ale mi się podobało!!! To teraz biegnę oglądać nowe fotki! ;) Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Ej, CHUDE! 12.06.03, 22:37 Oczywiście chodzi mi o to, żeby ta waga raczej W DÓŁ ruszyła...! ;) Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Ej, CHUDE! 13.06.03, 09:15 Hej Kobitki!!! Wiecie co ja wczoraj wieczorem zrobilam??? Zjadlam wielki lodowy deser. Z bita smietana!!! Tzn tej smietany nie zjadlam, bo mi nie smakowala, a lody byly jogurtowe.Ale pycha. Probuje sobie wmawiac ze super hehe zeby uciszyc moje sumienie :) Ale nie przejmuje sie za bardzo bo ostatnio malo jem. Postaram sie dzisiaj nie grzeszyc Pozdrawiam wszystkie i zycze milego slonecznego weekendu Link Zgłoś
moniak7 Re: Ej, CHUDE! 13.06.03, 09:43 Czesc Dziewuszki, Nie wiem czy tylko ja, ale ostatnio nosze codziennie do domu straszne siaty warzyw. Po drodze z pracy mijam targ ze swiezuchnymi skladnikami i dlatego nie moge sie oprzec. W domu kroluja warzywka pod tysiacem postaci i moje chlopaki tez wygladaja na bardzo zadowolonych(jezeli maja tylko do tego troche mieska i mlode ziemniaczki). Ja dla siebie prowadze juz zupelnie osobna kuchnie ale bardzo malo wymyslna-gotowane warzywa (zawsze caly garniec stoi w lodowce), twarozek chudy z dodatkami warzywnymi-wczoraj zakisilam sloj ogoraskow- zobaczymy jak wyjda-uwielbiam takie domowe dopiero sie kiszace. Przepraszam, ze ja tak caly czas o jedzeniu, ale tylko dietetycznym poza tym jestem troche glodna, a glod zabijam teraz intensywnie kawa latte na mleku beztluszczowym i z cynamonem. Niezle-polecam. Tesknie juz za urlopem, a to dopiero za miesac z okladem. Pozdrawiam porannie kawowo. Monia :) Link Zgłoś
patchuli kto zna smaczną sałatkę?? 13.06.03, 11:05 weekend zapowiada się pod znakiem wielkiego grillowania, toteż ja chcę sobie sporządzić jakąś smakuśną sałatkę :) ale nie taką zwyczjną, w sensie: sałata, pomidor, ogórek... :( może znacie jakieś smaczne sałatki, o wesołym kolorze - fajnie jakby w skład wchodziły kiełki soi :) a może sałatka z tofu??? u mnie waga chyba zmienia się z dnia na dzień :) i już mi się podoba to nasze racjonalne odżywianie :) chociaż moje otoczenie często nie rozumie, ża jak już skończę 1000kcl to i tak nie przejdę do starego sposobu żywienia ;) oni myślą, że jak człowiek schudnie, to już może jeść wszystko... oczywiście, że może, i może również przejść za chwilę na dietę bo będzie jojo ;( muszę im wytłumaczyć, że ja się wcale nie głodzę - póki co, widok prawie samych warzyw sprawia iż myślą, że popadnę w anemię :( macie też takie problemy z waszymi bliskimi?? myślą, że jesteście niedożywione?? Link Zgłoś
moniak7 Re: Po weekendzie 16.06.03, 13:30 Czesc Dziewczyny, Co tak cicho????? Czyzby wszyscy na urlopach? Bo ja niestety nie i mam lekkie zalamanie dietetyczne. Mam teraz "te' dni i czuje sie zle, poza tym apetyt mnie dopada wiekszy i chyba przez najblizsze kilka dni, nie poradze sobie z tym w 100 %. Staram sie przynajmniej jesc malokalorycznie, jak juz z ta iloscia, nei moge sobie poradzic. Poza tym ostatnio dopada mnie chec na pieczywo. Ograniczam , ale jednak..... Zakupilam wlasnie truskawki, zeby nie miec az takich wyrzutow. Ale niestety najgorsze sa te wieczory, i jedzenie ciagle pod reka. Mam nadzieje, ze dzisiaj, ktos mi doda otuchy, bo boje sie az stawac na wage. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
patchuli Re: Po weekendzie 16.06.03, 14:46 no w tych dniach to lepiej na wagę nie stawać ;) trzymaj się twardo, a małe odstępstwa dozwolone ;) ja niebawem też będę mieć te dni ... :( aura w 3mieście dzisiaj okropna, aż się jeść chce ;) poza tym jakoś tak się dzisiaj nudzę :( i woda nie smakuje taj jak w czasie upału :( Link Zgłoś
catalina1 Re: Po weekendzie 16.06.03, 15:09 No coż - lepiej świadomie zjeść jedną czekoladkę i nie mieć wyrzutów sumienia, niż za przeproszeniem nażreć się. A na te dni warto kupić sobie jakieś smakołyki, które są powiedzmy na codzień nieco droższe i się nimi wtedy delektować, nie wiem np zielonego melona zamiast żółtego, czy też żółtego sera light - w każdym razie coś czego na codzień nie jemy. To samo z pieczywem - wolę zjeść kanapkę z chleba pełnoziarnsitego z mąki żytniej czy razowej i zapchać żołądek, niż chodzić i szuakć po kątach. Słonko zaczyna w Warszawie wychodzić - to dobry znak ;-)) Link Zgłoś
awitu pierszy maly sukcesik :) 17.06.03, 10:06 minelo 10 dni... jak na razie zrezygnowalam z jedzenia czerwonego miesa zostawiajac tylmo rybki, tunczyk w sosie wlasnym glownie jem wazywka (pomidory, ogorki, cebule, salete ktorej nie lubie, buraczki, kapuste) owoce - glownie melony i troche czeresni, grjfruty, zadko jakies banany, niestety na truskawki jestem uczulona, serek wiejski, jogorty, platki bez cukru i chlebek hrupki nazwie trzy zborza. do picia woda, czerwona herbatka z ginko, niestety kawa ale z mleczkiem 0,5 i slodzikiem :( i moze to nieduzo ale po 10 dniach zniklo mi 2,5 kilo, moze to tylko utrata wody ale zawsze nawet taki malutki sukcesik dopinguje. dodatkowo wiecej ruchu, rowerek i spacerki z psem a takze gimnastyka rano i wieczorem i lepiej sie czuje a na dodatek przestaly mi puchnac kosrtki i stawy mnie nie bola gdy przejde wiekszy kawalek. W tym tygodniu postanowilam ze zapisze sie na joge i basen pozdrawiam :) Link Zgłoś
moniak7 Re: pierszy maly sukcesik :) 17.06.03, 10:30 Droga Awitu, 2,5 kilograma w 10 dni to naprawde swietnie, nawet jezeli na poczatek w tym jest troche wody. Idziesz w swietnym kierunku. Napisz jakie masz "miary', bedzie latwiej oceniac jak dobrze ci idzie. Trzymamy kciuki. bedzie dobrze. My tu na pewno pomozemy ci z calych sil. Monia Link Zgłoś
awitu Re: pierszy maly sukcesik :) 17.06.03, 14:05 > Napisz jakie masz "miary', bedzie latwiej oceniac jak dobrze ci idzie. Trzymamy > > kciuki. bedzie dobrze. > My tu na pewno pomozemy ci z calych sil. Monia hihi a pyza ze mnie mierze 163 cm wzrostu a waze 96 kg - powolutku powolutku bedzie coraz mniej i dziekuje za pomoc i wszelkie wsparcie :)awitu Link Zgłoś
patchuli Re: pierszy maly sukcesik :) 17.06.03, 13:07 gartuluje pierwszych ubytków wagowych!!! przyznaj sama, że to nie takie trudne i nawet smaczne :) poza tym nie można wybrać lepszego okresu na dietę niż wiosna i lato.. tyle niesamowitych darów natury w warzywniaczku!!! ostatnio jestem twradzielka ;) i poza dwiema wizytami na siłowni (3godzinne) codziennie w domu robię różne brzuszki i pieski (tak określam ćwiczenia na pośladki) :) troszkę muszę zmienić menu, bo jak się organizm przyzwyczai to będzie chudł wolniej :( także czas pomyśleć nad zmianami czy ktoś wymyślił jakieś super małokaloryczne i zdrowe danie ostatnio?? Link Zgłoś
asiekok_28 Gdzie sie podziewacie?? 19.06.03, 10:17 Hej dziewczyny, cos tu sie spokojnie zrobilo :) Pisze zeby rozruszac atmosferke na forum :) No i zeby was poinformowac tez, ze nie mam nowych sukcesow, ale trzymam wage, moje 72 kg. Wczoraj kupilam sobie wage wreszcie. A myslalam juz ze przybylo mi z piec kilo bo sobie pozwalam ostatnio troche, bo mamy cala mase imprez. Ale w domu jadam spokojnie, duzo warzyw, owocow, prawie w ogole nie jjem miesa no i ciagle zadnych ziemniakow, makaronwo,klusek, raczej nie jjem pieczywa. Staram sie nie jadac slodyczy, ale od czasu do czasu skusze sie na ciasto. Tylko bez bitej smietany, ktora tu z ciastem musi byc obowiazkowo. Nawet jak mojemu na urodziny zrobilam ciasto z kremem, to ludzie wolali o bita smietane na to. Co za przyzwyczajenia :) Ale co karaj to obyczaj. Wczoraj na obiad zjadlam talerz salatki z salaty ogorka, pomidora, papryki i innych warzywek. bylo pycha :) Moze troche za duzo, bo bylam napchana, ale kalorii to to nie mialo. No i bylam tym najedzona , nie musialam niczym innym dojadac, procz paru marchewek ktore zchrupalam ogladajac film wieczorem :) Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Gdzie sie podziewacie?? 19.06.03, 19:20 to ja mam właściwie tak samo. W domu się wciąż pilnuje, warzywa, owoce i mało węglowodanów... Za to mam za sobą weselisko :) i imprezę u rodzinki. Ale ja się objadłam!!! A może to już taki malutki żołądek mam...? W każdym razie waga nie podskoczyła! :) Nawet wcisnęłam się w dżinsy!! :o) (chociaż już dawno nie nosiłam czegoś nieelastycznego!) Jutro z rana jadę sobie do Ancony! Tam to dopiero bedzie jedzonko.... Mmmm... Trzymajcie kciuki! Link Zgłoś
catalina1 Re: Gdzie sie podziewacie?? 23.06.03, 07:52 Ja też trzymam wagę już od lutego. A od tego tygodnia mamy zamair z moim panem zacząć intensywnie jeździć na rowerak, przynajmniej 10 km dziennie. A ja byłam w ten weekend w Katowicach na meczach śiatkówki z Rosją, niesamowite wrażenia. Link Zgłoś
estocek I już po długim weekendzie! 23.06.03, 10:02 Hej Dziewczyny! Jestem małym człekiem, takim zerem dietetycznym. Jak tylko gdzieś wyjeżdżam moja dieta się kończy, nie potrafię się odnaleźć w nowym miejscu z moim jedzieniem. Fakt dieta na wyjeździe jest uciążliwa, ale przecież Wy napewno sobie radzicie, ja nie!!!!! Czuję się fatalnie... Niby zaczęłam się odchudzać gdzieś od 3 czerwca, ale schudłam tylko 2 kg., bo ciągle gdzieś wyjeżdżam i wtedy dietę biorą diabli. W ten weekend nie dość, że obżerałam się różnymi kiełbaskami, grillami, ziemniakami, to na dodatek również ciastami, czekoladkami. Ach.............. chyba nigdy już nie schudnę!!!!!!!!!!! Link Zgłoś
fumcia Re: I już po długim weekendzie! 23.06.03, 10:27 przestan, przynajmniej udaje ci sie trzymac diete w domu-co niekoniecznie udaje sie dla mnie... nie tylko ty masz takie jysli ze nigdy nie schudniesz. schydlas 2 kilo? SUPER!!! moglas nie schudnac wcale albo przytyc;))) nie przejmuj sie ciesz sie z tych 2 kilosow:) z czasem bedzie ich wiecej ubywac:) Link Zgłoś
asiekok_28 Re: I już po długim weekendzie! 23.06.03, 11:17 Czesc dziewczyny!! Nareszcie zaczelyscie sie odzywac :) Jak to milo ze cos sie ruszylo. A u mnie kiepsko z dieta. Oj bardzo kiepsko. Sadze ze moja waga zamiast intensywnie spadac to rosnie!!! Ostatnio tyle imprez bylo. Ale na szczescie juz sie skonczyly i bede sie bardzo starac, zeby nadrobic te nabyte kilogramy. Mam nadzieje ze nie jest ich duzy. Boje sie stanac na wage :)To narazie stawac nie bede, ale obiecuje poprawe. Ogolnie to w domu jadamy dosyc dietetycznie i ja jadam w malych ilosciach. Ale to ciacho.Na kazdej imprezie :( Dobrze ze tutaj nikt talerza z ciastem nie stawia na stol tylko kazdy dostaje kawalek :D I systematycznie odmawiam bitej smietanki, ktora tutaj na kazdym ciescie musi byc. Dzisiaj na obiad bede robic andywie. Taka tu znalazlam nazwe po polsku. Nie pytajcie sie mnie co to :) Wyglada troche jak salata, albo jaka kapusta. Oni z tego robia stampot, czyli gniota gotowane ziemniaki razem z ta andywia pokrojona i do tego dodaja wedzona kielbase i podsmazany boczek :D Ale ja powiedzialam ze czegos takiego to na pewno nie bede jadla no i bedzie gotowana cos jak duszona kapustka ale sie rozpisalam. Modlcie sie za mnie i moje nieszczesne kilogramy :( Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
estocek Biorę się za dietę!!! 24.06.03, 07:57 Czesc dziewczyny! Rzeczywiscie co taka stagnacja dietetyczna nastała??? Dzieki za slowa pocieszenia, widzę też, że nie tylko ja podupadłam... Wczoraj sobie jeszcze poszalałam, no ale dziś już biorę się za siebie, już wiem, że mogę więc teraz tylko nie robić dużych błędów, a bedzie do przodu. Gdybym się trzymała, to schudłabym już ze 4 kg, a tak tylko dwa, ale i tak to są dla mnie sukcesy, bo nim jeszcze przyszlam na forum wązyłam 84, a teraz waże 78. Byle do przodu. Dziewczyny bierzmy się za odchudzanie i pomagajmy sobie, pozdrowienia!!!! Link Zgłoś
catalina1 Re: Biorę się za dietę!!! 24.06.03, 09:49 Ponoć w gazecie Super Linia jest aktualnei opisana dieta zawierajaca 1000 kalorii dizennie a skladajaca sie przede wszystkim z owocow i warzyw aktualnie dostepnych na rynku. Kolezanka ma mi przyniesc ta gazete jutro to moze jakies ciekawe przepisy tam znajde dla nas. Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Biorę się za dietę!!! 25.06.03, 11:19 Czesc wszystkim!! Musze cos napisac, bo co zagladam to nic nowego :) Siedze sobie i ogladam bajki :) Podobno to najlatwiejszy sposob zeby sie nauczyc jezyka hehe. A wiec bajki i ulica sezamkowa :) Na wage nie staje, ale powoli zaczynam wracac do diety. Wczoraj zrobilam dietetyczny obiad. Surowke z salaty lodowej i do tego pulpet. Gotowany oczywiscie. A jakie to dobre bylo. A i jeszcze mialam deser hehe. Truskawki z jogurtem. pycha. A na sniadanie weetabix (takie fajne cudo do mleka)z odrobina platkow i z truskawkami. Mam nadzieje, ze waga nadal zacznie mi spadac. Trzymajcie kciuki. Asia Link Zgłoś
megakluska Re: WYGINIEMY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!? 25.06.03, 22:04 Wróciłam i posłusznie się melduję, co by zawiadomić, że nie utyłam a straciłam mały kilogramik! Czyli już 6 na moim koncie. Cieszy mnie to bardzo, ponieważ nadmorski klimat sprzyjał apetytowi a wszechpanujące budy z żarciem kusiły niemiłosiernie i skutecznie. Ale już po... Babeczki i Rogaty! Co się tu dzieje? Przecież ten wątek podzieli niedługo los dinozaurów! Czyżby naprawdę nikt już nie musi się odchudzać? Wielkie całusy od "napchanej owocami". Link Zgłoś
estocek Nie wyginiemy!!!!!!!! 26.06.03, 08:01 Nie wyginiemy, tylko zdaje mi się, że większość forumowiczów ruszyła już na wakacje. Ja jestem, ale mam dietetyczny dołek, a nawet za bardzo nie ma mnie kto ochrzanić. Powoli zbliża się tydzień jak żrę bez opamiętania wszystko słodycze, pizze i wszystkie te zakazane smakołyki, które tuczą. Jestem jednak pełna nadziei, że forum będzie trwało i że nadal będziemy sobie pomagać. Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Nie wyginiemy!!!!!!!! 26.06.03, 11:30 Czesc kobitki!! Nareszcie ktos sie odezwal. Ja wlasnie wstalam. Ale obciach kurcze :( Spac do 11tej. Ale musze sie troche usprawiedliwic, zdarza mi sie to niezwykle rzadko. Dzisiaj mily dzien dla mnie bo stanelam na wage ktora pokazala, ze wlasnie pozbylam sie 1.5kg ktory mi przybyl po przyjezdzie do Holandii. Czulam sie okropnie. Tyle wyrzeczen i w ogole, a tu 1.5kg do przodu!! To przez te wszystkie imprezy i przez to, ze ciagle chodzilam glodna i patrzylam co by tu podgryzc. Na szczescie juz mi przeszlo i zaczelam znowu chodzic na dlugie spacery. Piszcie cus jeszcze, a ja ide po poranna kawe. Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
jakasik Re: Nie wyginiemy!!!!!!!! 26.06.03, 13:18 Hejka Dziewuszki! Już wróciłam z wakacji. Było super!!! I nic a nic nie przytyłam! Cały czas 55- 56kg. Jak fajnie było rozebrać się do stroju bez żadnych problemów. Nawet nie musiałam brzucha wciągać! I jakoś tak chłopek mój do mnie bardziej lgnie! A zawsze mówił, że nie przeszkadza mu, że jest mnie troszkę więcej niż powinno. Ach te chłopy! Pozdrowionka! Link Zgłoś
patchuli kisiel i suchary :( 26.06.03, 14:16 witam po dłuuugiej nieobecności... nic więcej nie ubyło ale i nie przybyło... jednak ostatnio kiepsko się czuję, mam bóle brzucha (chyba żołądek..) i żywię się jedynie sucharami i kisielem... co robić?? miałyście też tak?? Link Zgłoś
asiekok_28 Re: kisiel i suchary :( 26.06.03, 15:00 Hej Pachuli. Wspolczuje. Ja tez mam nieraz bole brzucha. Szczegolnie po np maslance pomieszanej z czyms tam. A latem mialam jakiegos wirusa chyba. Jak mnie zlapalo rano, bol brzucha, zadnych wymiotow nic. Poprostu bolalo. Ale tak, ze nie bylam w stanie sie ruszyc. Zadne tabletki nie pomagaly, nic. I tak do wieczora. Az po czyms, juz nie pamietam, tak mnie pogonilo na wymioty, ze ledwo do ubikacji dolecialam. I po tym mi przeszlo. Tylko ze wtedy tak mnie zaczela bolec glowa i kregoslup(od lezenia chyba), ze jeszcze gorzej niz z tym brzuchem. Prawie tydzien nie moglam jesc normalnie, bo jak cos zjadlam to mnie bolalo. pozdrawiam i zycze powrotu do zdrowia Link Zgłoś
moniak7 Czesc po przerwie 26.06.03, 16:06 Faktycznie ostatnio jakos tak slabiutko na tym naszym forum. Ja mam ostatnio same wyjazdy co niestety tez nie sprzyja diecie, ale pomimo to staram sie wybierac rzeczy najmniej kalorycznie wygladajace. Jakos sie trzymam. Troche jest sezon bezjablkowy , a to taki wygodny zapychacz, ale chyba juz niedlugo beda tegoroczne. Asiu znam weetabix, faktycznie pycha, jadalam to namietnie w Anglii, potem kilka razy udalo mi sie upolowac w Polsce, ale dawno juz nie widzialam. W polsce niestety maly jest wybor platkow i dodatkow do mleka, albo tradycyjne platki, albo wszystko slodkie jak diabli. Szkoda, ze truskawki juz maja sie ku koncowi, bo bardzo mi pomagaly w utrzymaniu radosnego nastroju. Napiszcie cos . Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Czesc po przerwie 26.06.03, 16:50 moniak7 napisała: > Faktycznie ostatnio jakos tak slabiutko na tym naszym forum. > Ja mam ostatnio same wyjazdy co niestety tez nie sprzyja diecie, ale pomimo to > > staram sie wybierac rzeczy najmniej kalorycznie wygladajace. Jakos sie trzymam. > > Troche jest sezon bezjablkowy , a to taki wygodny zapychacz, ale chyba juz > niedlugo beda tegoroczne. > Asiu znam weetabix, faktycznie pycha, jadalam to namietnie w Anglii, potem > kilka razy udalo mi sie upolowac w Polsce, ale dawno juz nie widzialam. > W polsce niestety maly jest wybor platkow i dodatkow do mleka, albo tradycyjne > platki, albo wszystko slodkie jak diabli. > Szkoda, ze truskawki juz maja sie ku koncowi, bo bardzo mi pomagaly w > utrzymaniu radosnego nastroju. > Napiszcie cos . Pozdrawiam Monia Czesc Monia. Wlasnie, ten weetabix. Tez sie nim obiadalam w Irlandii. Najpierw jak nam dawali to nikt tego nie jadl. Nie wiedzielismy co to hehe. Nazywalismy to podeszwy :) Ale jak raz sprobowalam to pozniej juz jadlam codziennie rano. W Polsce nie spotkalam i tutaj tez nie bylo. Ale niedawno jak chodzilam sobie po sklepach to znalazlam. Az podskoczylam z radosci hehe. Maja tu jeszcze cos takiego jak brynta. To wyglada bardziej jak bulka tarta. Ale daje podobny efekt jak weetabix i tez jest smaczne. Nie maja natomiast koleczek z czterech ziaren, co mnie zasmucilo, bo ostatnio bardzo je polubilam.A wg mnie w Polsce nie jest tak zle wcale z platkami. Uwazam ze tutaj jest gorzej. Maja zato duzy wybor ciastek zbozowych z rodzynkami i innymi takimi. Sa fajne, i malo dietetyczne, to od czasu do czasu mozna sobie do kawy zjesc. Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
megakluska Re: LEŃ! 26.06.03, 21:28 Nie mogę sobie dać dzisiaj ze sobą rady! Nawet ćwiczyć mi się nie chciało! Bardzo nie lubię, kiedy mnie takie paskudztwo dopadnie. Wtedy czuję jak obrastam... Gruba Mega Link Zgłoś
moniak7 Re: LEŃ! 27.06.03, 14:01 Sa i gorsze dni, nie ma sie co przejmowac. jutro bedzie lepiej. Poza tym organizm czasami potrzebuje odmiany, chocby po to, zeby nie zapomniec o normalnym spalaniu kalorii. Ja staram sie juz nie stresowac takimi gorszymi dniami, bo nie etz dosc czesto sie zdarzaja. Pa Monia Link Zgłoś
exodus774 Re: LEŃ! 27.06.03, 15:22 Witam od baaaardzo dawna was juz czytam i musze przyznać że pomimo że się nie udzielałam czynnie to byłam przez was niejednokrotnie mobilizowana i to bardzo:) tak że z 75 schudłam do 63/4 kg nie róbcie mi tego dziewczynki piszcie jak najwięcej bo coraz mniej jest do czytania a mnie jeszcze 5 kg do schudnięcia przynajmniej zostało:-))))) Buziaczki dla wszystkich odchudzajacych się Podupadająca w swej silnej do odchudzania woli Kasia Link Zgłoś
patchuli Re: Jest dobrze! 27.06.03, 16:46 hejka!! bóle po tygodniu powoli mijają... dzisiaj idę na siłownię coby mi się hormon radości wydzielił, bo przez ten bolący żołądek to taki maruder ze mnie, normalnie nie jestem sobą :( jutro znowu siłownia i plażowanie!! premiera w tym roku ;) właśnie wypiłam gorący kubek cebulowy - ale smakowity!!! i dzisiaj jakaś Pani doktor zalecała gorące kubik - ponoć smaczne i pożywne... mi smakuje i ciepło na brzuszku :) zamelduję się w poniedziałek i mam nadzieję, że bez dolegliwości!!! exodus774 - w jakim czasie taki sukces?? Link Zgłoś
maja70 pomocy.. 29.06.03, 20:10 od czterech dni jem bez przerwy. jestem napchana i spuchnięta jak balon i nie moge przestac. ilekroc cos biore do ust wewnętrzny glos protestuje i krzyczy!no i co z tego, i tak zjadam wszystko co mi wpadnie pod rękę- stosy kanapek lodów, makaron i ciastka i truskawki i schaba i wszystko co sie nadaje do jedzenia. i już nie wiem co mam robic- zadnych dodatkowych stresów, praca i dom wszystko ok.nie wiem jaki jest powod tego objadania sie.jak to powstrzymac? mialam schudnąc dwa, trzy kg a wyjdzie na to ze tyle przytyje. Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.06.03, 07:55 A ja mam swój mały sukces w walce o ładną pupę ;-)) Już nawet mój Pan stwierdził, że jest bardziej jędrna - a minęło dopiero trzy tygodnie od keidy zaczęłam intensywniej ćwiczyć i smarować się kremami i masować ;-)) A zaznaczam, że moja dieta nei jest już taka restyrkcyjna ;-) O i w pasie uciekły dwa centymetry ;-)) Link Zgłoś
exodus774 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.06.03, 08:28 Witam udało mi się schudnąć dość szybko bo od stycznia kiedy wkońcu po 2 latach oszukiwania samej siebie wzięlam się za na serio za odchudzanie. A teraz znowu przydałby mi się solidny kopniak bo cos sie rozleniwiłam a jeszcze z 5 kg minimum przydałoby się zrzucić. A to strasznie opornie mi idzie cos za duzo pokus weekendowych grile wyjścia na piwko no i imienin sie też duzo na mnożyło. Ale znowu od dzisiaj sobie obiecuje że się będe trzymać :-) Pozdrowienia Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 30.06.03, 15:15 Czesc Dziewuszki, Mam nadzieje. ze ta cisza to z powodu sezonu urlopowego. szkoda by bylo gdyby bylo inaczej. Exodus, nie przejmuj sie, jak udalo ci sie a tyle schudnac, to uda sie jeszcze, nie nalezy sie stresowac. moze teraz pojdzie wolno, ale pojdzie. U mnie to tempo jest juz bardzo powolne, ale ciagle po odrobince mniej. Troche mecza mnie juz warzywa gotowane , wiec niestety pozwalam sobie na odrobine pieczywa, ale tylko ciemne, wieloziarniste, o obnizonej kalorycznosci lub chrupkie. Ale i tak podstawa zywienia to warzywa i owoce. pozdrawiam Monia Link Zgłoś
odmiecia Hallo po nieobecnosci!!! 30.06.03, 17:01 Witam! Mnie trochę nie było, ale za to ubyło. MAM 60 kg!!!!!! czyli od poczatku diety straciłam 9 kg też piknie, choc do niektorych, to mi jeszcze daleko musze się wziać za czytanie zaległych postów!!! Link Zgłoś
ewqa73 Re: Hallo po nieobecnosci!!! 30.06.03, 19:45 i ja hallo po nieobecności długiej, i w przerwie przed nastepną. Ja tylko tak kontrolnie: że jestem że chwilowo moze nie chudnę (zmęcznie i znudzenie liczeniem kalorii), ale nadal uważam (to już weszło mi w krew) i nie tyję Statystyka Prosiaczkowa (czy nadal ją prowadzimy?): ode mnie - 17 kg. I jeszcze nie koniec, w sierpniu dowalę im (Prosiakom, bo one już mnogie, prawda?) kolejne 4. A na razie urlopowe pa pa ewqa Link Zgłoś
megakluska Czereśnie... 30.06.03, 23:57 No to już wiecie, co chcę napisać! Objadam się nimi niemiłosiernie. Na śniadanie czereśnie, na obiad i kolację również, a że powinno być 5 posiłków, to między powyższymi też dojadam czereśnie! Ale co tam, zaraz sie skończą... Witam nowe osóbki, bardzo mi miło poznać! Link Zgłoś
exodus774 Re: Czereśnie... 01.07.03, 08:46 Witam Ja jeszcze prócz czaresni obzeram się bobem akurat teraz jest swieżutki gotowany jest pycha :) mam nadzieje ze nie ma duzo kalori a wspaniale zapycha. Póki co nie wchodze na wage musze doprowadzic sie do porzadku po kryzysie jedzeniowym z zeszłego tygodnia i weekendu(za który poniekąd sie usprawiedliwiam burzą hormonów przed) od wczoraj dzielnie sie trzymam Buziaczki Link Zgłoś
estocek Lipiec 01.07.03, 08:55 Witam wszystkie Odchudzaczki, dzis mamy 1 lipca, wakacje!!! No, oczywiscie - szkolne, ale kazda z nas bedzie miala pewnie jakis urlopik. Ja musze oczyscic to, co bylo nie tak w moim odchudzaniu, wiec przyznaje sie, ze na miesiac (niby) diety - prawdziwej diety wypadlo moze z 9 dni, reszta to bylo obzarstwo!!!!!! jednak nie mogac dluzej patrzec na moje kraglosci, biore sie do roboty. Plan - jesc warzywa i owoce, nie przesadzac z ilosciami, nie dac sie pokusie, narazie wytrzymac bez bledu (wpadki, czy jakkolwiek inaczej) przez dwa tygodnie - do urlopu. Potem tez oczywiscie, ale zakładam na poczatek minimalne cele, zeby sie jakos zmoblizowac. Ciekawe, ile uda mi sie schudnac, dotychczas z wagi 84, osiagnelam 78 kg. Ale te cztery pierwsze to jeszcze wczesniej, nim przybylam tu na forum. Waga idelna dla mnie to byloby jakies 48 kd. Wiem jednak, ze nie uda mi sie pewnie tego osiagnac, wiec gdyby bylo 58 - 60 bede bardzo bardzo szczesliwa. Tyle ode mnie. Pozdrowionka Link Zgłoś
moniak7 Re: Lipiec 01.07.03, 09:31 Czesc wszystkim dziewuszkom. Skoro wy tak podsumowujecie to ja tez moze troszke. Od poczatku uczstniczenia w forum schudlam 6-7 kilogramow. teraz waze okolo 59 zblizam sie powoli do 58, ale waga plata mi figle bo jeden dzien waze 58, drugi prawie 60, trzeci 59 i tak dalej w ten desen. Ale najczesciej pojawia sie 59 wiec uznaje, ze to jest najblizsze prawdy. Wszystko mam za duze, spodnie do przerobki, rozmiar spadl mi z 42/40(zaleznie od firmy) na 38 i wszyscy zauwazaja roznice. Czuje sie super i bez strachu rozbiore sie na plazy, bo niedlugo czeka mnie urlop. Ale poniewaz moja idealna waga to 54-55 kilogramow jeszcze troche przede mna(jestem niska, mam jedynie 162 cm). Ja tez wcinam teraz czeresnie, arbuzy, gotowana szparagowke i sporo maslanki. Szkoda , ze truskawki odchodza w niebyt.O ile pamietam bob nie jest bardzo kaloryczny-wlasnie znalazlam na www.dieta.pl , gotowany ma w 100g-40kcal. Wiec nie za wiele. Estocek ile masz wzrostu, czy 48, ktore uznalas za wage idealna to nie jest juz wychudzenie??? Przypomnij jak to z toba jest. Piszcie, bo to wazne, podtrzymuje na duchu, mobilizuje i daje wiare, ze sie da. Sporo dobrego uczynilo to forum i niech dalej bedzie z naszym udzialem. Pozdrawiam Monika Link Zgłoś
estocek Re: Lipiec 01.07.03, 10:51 Hej ponownie, Moniko, cóż rzeczywiście wymarzoną wagą byłoby 48 kg, ale raczej nierealną, tyle ważyłam w liceum. Mam wzrostu 157 cm. Chciałabym osiągnąc chociaż 57 kg. ale droga do tego jeszcze bardzo daleka. Niestety, ale co tam, moja zasada to taka, że każda niezjedzona potrawa zbliża mnie do wymarzonego wyglądu ;-) Link Zgłoś
catalina1 Re: Lipiec 01.07.03, 11:19 A ja na 1000% nie bede miała urlopu do październkia. Za to będe miała tyle pracy, że na jedzenie może zabraknąć czasu. Link Zgłoś
odmiecia do maji70 02.07.03, 09:13 Biedaku nie doczekałaś się odpowiedzi!!!!! ja dopiero co zdołałam uzupełnić swoje braki w forum no cóż miewam też takie napady, czasem się pohamowuję i po prostu wypluwam, jeszcze nie połknięty kęs. Myślę wtedy, że to taka głupota nie słuchać swojego żołądka, który mówi - MAM JUż DOść!!!!!! żadne porady nie pomogą- chociaż mam jeden sposób od niedawna.... jak wieczorem nie mogę się opanować, to zawsze myślę, co zjem rano- no i sobie wyobrażam jajeczko na miękko+szczypiorek, pomidorek, skibeczkę ciemnego chleba, szyneczkę,świeżą mozzarelę.....i powstrzymuję swój umysł do rana tak, bo ja od niedawna jem dużo na śniadanie to mi pomaga, bo w ciągu dnia, aż mnie tak nie ssie Link Zgłoś
asiekok_28 te wieczory!!! 02.07.03, 12:09 Witam wszystkich, U nas pogoda nie sprzyja diecie niestety. Od dwoch dni leje non stop prawie. Pogoda doslownie irlandzka :( Wczoraj jednak przemoglismy sie i wyszlismy z domu na basen. Fajnie,bo spedzilismy dzien aktywnie no i zawsze sie troche kalorii spalilo. Najgorsze sa te wieczory. W dzien sie trzymam. Srednie sniadanie, dietetyczny obiad, owoce itd, ale wieczorem.... np orzeszki :( Niedobrze!! Ale przestalam przynajmniej pic juz gazowane rzeczy bo ostatnio sporo tego spozywalam. Pije tylko wode i sok z woda. Niby male grzeszki, ale niebezpieczne. Juz sobie nawet kupilam na wiczor platki ryzowe. no i co??? cala paczke zjadlam!!!Oprocz tego t nie jest najgorzej. Staram sie mocno, chociaz czasami nie wychodzi. Pozdrawiam mocno, Asia Link Zgłoś
exodus774 Re: te wieczory!!! 02.07.03, 12:22 Ja z wieczorami zaczełam sobie radzić odkąd ćwicze nie wiem jakos po ćwiczeniach mniej mi się chce jeść. A pozatym po cwiczeniach zazwyczaj ide pod prysznic a ogladanie mojego ciała skutecznie zniecheca mnie do jedzenia. Ja mam większy problem zaraz po powrocie z pracy do domu mam ataki wilczego głodu i zjadłabym wszystko co mi wpada w rece już usiłuje oszukiwać żołądek jedząc po drodze jabłka ale nie wiele pomaga :( Ale ciagle licze juz mam obcykane kalorie ze nawet nie musze sprawdzac tabeli. Buziaczki Kasia Link Zgłoś
megakluska Re: te wieczory!!! 02.07.03, 16:45 Też mam z tym problem i dlatego tak wolno chudnę! Ale centymetr podniósł mnie trochę na duchu. Waga się nie zmniejsza, ale mam o 2cm mniej w pasie, reszty nie wiem, bo nie pamiętam wcześniejszych rozmiarów. Zaczęłam chodzić na aerobik. Rewelacja, ćwiczenia w domu są przyjemne, ale zaczynają być nudne. A na aerobik muszę przynajmniej wyjść z domu ( i to sama, bez mojego małego "ogonka"). W każdym razie zaczynam zauważać zmianę w sposobie myślenia o jedzeniu. Jeśli nawet się skuszę na coś, to jest to małokaloryczne. Nie pamiętam kiedy ostatnio jadłam np. chipsy... Bardzo sie z tego cieszę! Aha, chciałam powiedzieć, że kupiłam sobie Bio-C.L.A. Jest to podobno cud specyfik, który spala tłuszcz i w pokarmie i w ciałku, a do tego pomaga w likwidacji celulutu. Czy to prawda, ja jeszcze nie odpowiem, ale chętnie bym sie czegoś od Was dowiedziała, jeśli oczywiście używałyście. Wcześniej brałam chitosan, ale nie potrafię stwierdzić efektów. Do miłego Kluska Link Zgłoś
ania109 Nowa odchudzaczka! :) 02.07.03, 21:27 Witam dziewczyny! Znalazłam ten watek dopiero dwa dni temu i juz jestem zachwycona. Obecnie wyladowalam gdzies na 3 stronie postu ale chce przeczytac w całosci bo zmagania wszystkich dziewczyn bardzo mnie mobilizuja. Podziwiam was wszystkie za upor i wytrwalosc! Mam do oddania jakies 4kg ale idealnie byloby gydbym zrzucila 5 :) Mam nadzieje ze przyjmiecie mnie do swojego odchudzonego grona i pozwolicie mi razem z wami tracic tłuszczyk. Jestem na diecie 3 dzien wiec narazie nie ma mowy o zadnych rezultatach, z reszta obiecałam sobie ze zwaze sie dopiero za jakies dwa tygodnie... zeby zobaczyc jakas roznice ktora mnie podbuduje, hehe. Jem podobnie do was - duzo warzyw, owocow (chyba powinnam je ograniczyc bo maja cukier), chude miesko i rybki (tutaj powinnam zwiekszyc ilosc), jogurciki, jakies musli czy chlebek od czasu do czasu :) Mysle ze uda mi sie zrzucic to i owo. Oprocz tego postanowilam cwiczyc co drugi dzien przez godzinke rano zeby szybciej tracic fałdki. Ilosc ograniczam do 1200 i tyle mi zazwyczaj wychodzi, jednak dzisiaj troche sobie pofolgowalam i dobilam do 1300. Dla mnie najgorsze dni diety to wlasnie 3 i 4 - wtedy sie poddaje. Jak to bylo u was? Po jakim okresie dieta juz nie sprawiala wam takiego klopotu? Ja mam ciagle ochote na cos "niedozwolonego" i boje sie ze napadne na szafke z łakociami... czy to mija z czasem trwania dietki? Trzymajcie wiec za mnie kciuki, tak jak ja trzymam kciuki za was. No a teraz lece czytac dalej wasze dawne (sprzed kilku miesiecy) walki z kilogramami. Pozdrawiam goooorąco Ania Link Zgłoś
odmiecia Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 09:12 witamy nową!!!! a co do odpowiedzi...... cóż ja cały czas jeszcze mam ochotę na rzeczy niedozwolone...bo jestem zdrowa!!!! choć na diecie od marca pozdrawiam Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 10:10 Czesc dziewczyny. U mnie bardziej optymistycznie. Chociaz nie wesolo :) odwazylam sie stanac na wage bo pare dni temu znowu bylo kilo wiecej. Ale na szczescie dzisiaj znowu waga wrocila do dawnego poziomu. A teraz pesymistycznie. Niestety nie spada dalej :( No ale to oczywiscie moja wina, bo sobie pozwalam.Nie duzo, ale niestety, widze, ze nie moge sobie nic pozwolic bo jak tylko troche wiecej cos zjem, to waga skacze do gory. buuuuu Chyba znowu czeka mnie efekt jojo jak sie zalamie i stwierdze, ze juz sie nie odchudzam. Kusi mnie slodkie niestety. Chociaz ostatnio nie jadam, oprocz waniliowych lodow czasami, a one nie sa az tak straszne. Jak ide do sklepu to sie zatrzymuje przy ciastkach. Tak sobie popatrze,czasami podotykam :) No i to mi wystarczy hehe. Juz wczoraj chcialam sie skusic na moje ulubione ciasteczka. Ale zamiast tego kupilam wafle ryzowe i jablka :)i jestem z siebie dumna :) A tak w ogole to dobrze, ze jestescie bo inaczej dawno bym sie zalamala. A tak, to wstyd by mi bylo rzucic wszystko i zaczac sie objadac i nie walczyc :) Z tego co czytam, to jeszcze zadna z nas sie nei wycofala przed uzyskaniem wymarzonych rozmiarow. chyba ze z innych powodow (np ciaza) Wiec sciskam wszystkich mocno i pozdrawiam Asia Link Zgłoś
moniak7 Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 12:04 Czesc kolezanki nowe i nienowe ja tez mam ciagle ochote na cos zwlaszcza pieczywo i slodkie, ale coz. Jak juz nie moge wytrzymac jem polowe ciasteczka i odkladam i jestem strasznie dumna, ze potrafilam sie choc troche powstrzymac a cos slodkiego na jezyku poczulam. lece na lunch!!!!!!!!!!!! Bedzie indyjskie zarcie (niestety!!!!!), ale w mikroilosciach-czasami kubki smakowe domagaja sie odmiany. Pozdrawiam do poobiadku. MOnia Link Zgłoś
ania109 Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 13:40 Ahoj :) Widze ze wszystkie mamy niezdrowe ciagotki do słodyczy :) Odmiecia - dzieki za powitanie. Milo mi ze zostalam przygarnieta, hehe Moniak - podziwiam Cie ogromnie, ja nie bylabym w stanie zjesc polowy ciatka. Kiedy zaczne juz jesc to nie umiem przestac i znika nie tylko jedno ciastko i nie tylko jedna kostka czekolady. Ja musze miec całkowita abstynencje od słodyczy bo inaczej to sie zle dzieje. Asiekok - "czasami podotykam" :) ? A co na to panie ekspedientki? Hihi, juz to widze. Wchodzi Asiekok do sklepu, pani sprzedawczyni pyta "co podac?" a nasze dziewcze na to "A nie, ja tylko tak przyszlam podotykac" hehe A teraz zmykam na obiadek. Dzisiaj zestaw standardowy czyli pieczona piers z kurczaka w ziolach i kalafior w duzej ilosci. Zupelnie nie mam pomyslu na sałatki i surowki. Macie jakies fajne przepisy? Bo ja to ciagle tylko na pomidorach z ogorkami jade... juz mam troche dosc. Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Nowa odchudzaczka! :) 03.07.03, 15:18 Czesc!! z tym dotykaniem to nie tak. dotykam sobie ciastka w opakowaniach na stoisku samoobslugowym :) Ale brzmi niezle hehe. Wole nie dotykac ciastek bez opakowan, np z bita smietanka, bo to skonczyloby sie prawdopodobnie tak, ze palec pelen bitej smietany wyladowalby w buzi a to podkusiloby mnie zeby kupic ciacho hehe. No dobra. Apropos salatek. Np wczoraj mialam salate lodowa z rzodkiewka, ogorkiem i czerwona papryka i swieza bazylia z sosem winegretowym. Albo pekinka z kukurydza i papryka czerwona. Mozna jeszcze fete dodac. Albo jajko ugotowane. Albo z kiszonej kapusty Albo z czerwonej kapusty z jablkiem, troche musztardy, octu, pieprz sol. Tak samo mozna zrobic z bialej kapusty. Albo warzywa gotowane. Dzisiaj bede miala fasolke szparagowa. I do tego rybka ok, koniec bo sie glodna robie a obiad dopiero za dwie godziny!! Link Zgłoś
maja70 Re: te wieczory!!! 03.07.03, 22:15 dziękuję za odpowiedz, prawdę mówiąc już zwątpiłam... Do dzisiaj niewiele się zmieniło, ale postaram się postępować wedlug wskazówek, przecież jest lato (chyba) tyle owoców, aż szkoda stracić taka okazję. Co do celulitis jedyna znana mi metoda to intensywny masaż codziennie -preparat nie jest wcale tak istotny, wazne jest zeby codzienie poswięcić swemu ciału około pół godziny.A teraz przestaję jeść i zaczynam myślec o superśniadanku i oczywiście zapominam o kolacji.Pozdrowienia.Maja Link Zgłoś
exodus774 A ja sie pochwale:) 04.07.03, 08:47 dzisiaj stanęłam na wage i jest juz 62 kg czyli coraz blizej do mojej wymazonej wagi. Ach jestem z siebie dumna zwłaszcza że po urodzeniu Kacpra (w ciązy przytyłam ponad 30 kg ) wszyscy mówili ze nie ma szans zebym wróciła do swojej wagi. Musze przyznać że w duzej mierze to zasługa waszego motywującego wątku:) W kazdym razie trzymam kciuki za kazda z odchudzających sie bardzo mocno. A w ramach pocieszenia powiem ze moją zmora nie są słodycze a paskudne tuczące frytki hot dogi i tym podobne swiństwa i wracając do domu po pracy mam zawsze test silnej woli. W kazdym razie pozdrawiam bardzo gorąco buziaczki Kasia Link Zgłoś
patchuli jestem :) 08.07.03, 08:34 dawno mnie nie było, a wszystkiemu winna praca.. właściwie zmiana stanowiska, także roboty i roboty... ale dietkę staram się trzymać nadal, chociaż kilka razy zgrzeszyłam... ale nadal siłuję się na siłowni... i ubyło mi 5cm w talii i 3cm w bioderkach!! a bna wadze 6 kilosów mniej... zabieram się do robotki!!! Link Zgłoś
catalina1 Re: jestem :) 08.07.03, 12:29 No to tak jak i u mnie troszkę lepiej odkąd zaczęlam ćwiczyć ;-)) 0,5 kg mniej i do tego 2 cm w pasie do dołu ;-))) Link Zgłoś
eeddkkaa Re: jestem :) 08.07.03, 14:08 hej!!! I ja witam po przerwie!!!!!!!!! Szczególnie wszystkich nowych!!! :o) Musze przyznac, ze diete zaczynam niemalze od nowa....... :( Spedziłam cudowne 2 tygodnie we Włoszech!!!!!! Ale ja mam dokładnie tak, jak kiedyś napisała estocek: o ile w domu potrafie się jeszcze powstrzymac, na wszystkich możliwych wyjazdach i imprezach jem co popadnie! Troche dlatego, ze wszystkiego bym chciala spróbować, trochę dla towarzystwa........ A we Włoszech każdy posiłek jest celebrowany przez 2 godziny, poza tym 2 razy dziennie były kluchy z sosem z olbrzymią ilością oliwy i sera.....! Pyyyyyycha... :-( O śniadaniu nawet nie wspominam: niby mało, ale za to nic oprócz bułeczki (suchej!) z miodem albo marmoladą. No, chyba ze jakiś croissant! No i przepyszne lody, których najmniejsza porcja to jak nasze trzy! Jak chciałam podjeść coś mniej kalorycznego, musiałam sobie kupować sama. (a ich ceny raczej nie skłaniały do rozrzutności!) O dziwo po powrocie nie waże dużo więcej, tylko jakiś kg.! Mama nawet podejrzewa, że schudłam! Pewnie tłuszczyk potrzebuje trochę czasu, żeby się odłożyc, więc lepiej już zacznę z nim walczyć! Teraz tęsknię za pierożkami i naleśnikami, ale pozwolę sobie na troszeczkę dopiero po jakimś tygodniu „postu”! Link Zgłoś
asiekok_28 Re: jestem :) 09.07.03, 08:48 Czesc dziewczyny!! Odzywam sie, bo pomyslicie sobie ze zrezygnowalam :) Ale nie. Chociaz przyczyna jest z tym zwiazana troche. Bo ta waga u mnie stoi w miejscu, ewentualnie wychyla sie kilo WYZEJ i wraca. Gluptas. Powinna przeciez spadac :( Postanowilam, ze zaczne notowac wszystko co zjadlam. Musze sprawdzic ile kalorii ja faktycznie zjadam dziennie. Moze mi sie wydaje ze malo jjem, a okaze sie ze wpycham w siebie z 2000kcal!!! Ale z doswiadczenia wiem, ze to nie prawda. Drugi powod to pewnie mniej ruchu niz mialam w Polsce. Staram sie codziennie chodzic na conajmniej 2godzinny spacer. Ale to za malo widac. Wczoraj zaczelam cwiczyc. Od piatku czeka mnie duzo pracy, bo zaczynamy sie przeprowadzac! Sadze ze to dosc dobre dla mnie. Duzo ruchu i malo czasu na jedzenie :) Ok, teraz ide po poranna kawusie. Piszcie duzo, bo nie mam co czytac haha Pozdrawiam Asia Link Zgłoś
estocek Ja też sobie jestem 09.07.03, 09:05 Hej Dziewczyny! Nie oddzywałam się i ja, bo też cicho tu było, a nie żeby jedyny list był pesytmistyczny. Sięgnęłam chyba dietetycznego dna... Tak tak... Ostatnio obżerałam się strasznie... ale to, co zrobiłam wczoraj i przedwczoraj to jakiś koszmar. Kupiłam sobie mnóstwo jedzenia (pizze, lody, czekolady, cukierki), wiekszość z tego zjadłam naraz, potem było mi tak niedobrze, że chciałam to wszystko zwymiotować, ale mimo moich prób się nie udało. Potem przyszedł mój mąż i przyznałam mu się do wszystkiego, na co on kategorycznie zabronił mi moich łazienkowych prób, zrobił mi herbaty i bardzo długo o tym rozmawialiśmy... Powiem wam szczerze, mimo że dziś znowu mam postanowienie odchudzania się, już tracę nadzieję, że potrafię. Udało mi się zgubić co prawda 7 kg. ale przez bardzo krótki czas. A gdzieś od miesiąca nie schudłam nic, a boję się, że przytyłam, chociaż waga nie drgnęła. Zaczęłam się zastanawiać, że może sama nigdy sobie nie dam rady, może potrzebuję pomocy psychologa. Zaczynam się nad tym bardzo poważnie zastanawiać. Z drugiej strony wiem, że jeśli tylko przełamałabym swoje lenistwo, obżarstwo, to mogłabym sama sobie z tym poradzić. Nie wiem, kochani, co ja mam z tym zrobić. W sobotę wyjeżdżamy na trzy tygodnie na urlop do rodziców, wiem, że muszę się odchudzać. Moje BMI wynosi 30, a jak przeczytałam "to nie jest już tylko kosmetyczny defekt, ale choroba". A wiecie co mnie najbardziej przeraża, że tak naprawdę o schudnięciu myślę (żyję tym codziennie) gdzieś około 10 lat. Dziesięć lat temu co prawda ważyłam 56 kg. ale już we mnie była myśl, żeby schudnąc. No cóż przy wzroście ok. 160 (właściwie to chyba 157 - już sama nie wiem) to i tak nie było tak mało. teraz chciałabym bardzo ważyć tyle ile przedtem. Ale od tak dawna się objadam, że nie potrafię wytrwać dłużej niż tydzień - dwa. Dzięki temu forum zaczęłam poważniej do tego problemu podchodzić, ale tak naprawdę nie zrobiłam nic. Może ze mną jest coś nie tak, niby bardzo chcę, a nic nie robię???? Przepraszam, że napisałam taki list, ale chciałam Wam to powiedzieć, nie chcę Was oszukiwać... POzdrawiam Link Zgłoś
magda761 Re: Ja też sobie jestem 09.07.03, 09:36 Czesc Estocek. Wiem co czujesz. Tez czasami sie zastanawiam, bo to cale odchudzanie to moze doprowadzci do bulimii. Wg mnie droga bardzo krotka. Jestes na diecie tralalal, fajnie, ale nagle cie dopada. Myslisz o odchudzaniu, i tym samym non stop o jedzeniu. Wkoncu zjesz cos extra, po czym zaczynasz miec wyrzuty sumienia. Zeby sumienie uciszyc, buntujesz sie i zaczynasz jesc bez opamietania, masz wyrzuty sumienia jeszcze wieksze i biegniesz do kibelka i sie zaczyna. Wlasciwie to mysle, ze kazda osoba ktora sie odchudza powinna byc pod opieka psychologa. Jedyne co moge Ci powiedziec to pocieszyc. Wszystkie to mamy. A przynajmniej wiekszosc z nas. Dni zalamania, sporo tych dni jest. I na pewno wiekszosc dziewczyna ma tak jak ja, ze mysli o jedzeniu, podjada, niby niewiele, a okazuje sie ze to sporo. Ale zadna o tym nie mowi, bo wtedy latwiej sobie wmowic, ze jednak wszystko jest ok, i ze dalej jestesmy na diecie i chudniemy. A rezultaty mowia co innego. A tak apropos mnie. Tez tak sobie mysle, ze moze to, ze moja waga stoi w miejscu to tymczasowe, bo: 1. Juz poszlo 10 kg to teraz idzie wolniej 2. Zmienilam miejsce zamieszkania, kraj. Inne jedzenie, inny klimat tez. Organizm musi sie dostosowac. Estocek, masz gadu gadu?? Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
asiekok_28 Ten poprzedni post to moj 09.07.03, 09:40 No tak, pewnie myslicie ze nowa osoba przyszla na forum. Ten poprzedni post to moj, tylko pod innym adresem :) Asia Link Zgłoś
estocek Dzięki za słowa pocieszenia 09.07.03, 10:15 Dzięki Asiu za słowa pocieszenia, pocieszające jest usłyszeć, że większość z nas to przeżywa. Bo ja już sobie myślałam, że tylko ja mam takie problemy, a Wam idzie to tak gładko. Podziwiam Cię, że trwasz, wszystkie Was podziwiam, to jest jedyna droga do sukcesu, ale jakże ciężka... Dzięki Asiu... Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Dzięki za słowa pocieszenia 09.07.03, 10:24 Nie ma sprawy, po to jestesmy tu wszystkie zeby sie wspierac. Nie jest tak latwo jak juz pisalam. Zaczelam zapisywac co jjem, moze dzieki temu bede jadla mniej :) A teraz lece pod prysznic. Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
moniak7 Re: Ten poprzedni post to moj 09.07.03, 10:25 Droga Estocek! Jestem stara baba, wiele w zyciu przezylam, probowalam wielu diet juz od swoich _nastu lat. Wiem co czujesz, ale jezeli masz duzo kilogramow do stracenia i takie zalamania uwazam zdecydowanie, ze powinnas udac sie albo do psychologa, albo do poradni leczenia otylosci-tam tez sa porady psychologiczne. Dietetyczka da ci diete-dobrana do wagi , wzrostu i predyspozycji psychicznych. Takie diety uwzgledniaja co najmniej jeden dzien w tygodniu-wzglednego obzarstwa, tak, aby organizm nie czul sie wyglodzony.Poza tym fachowiec powie ci, czy faktycznie masz nadwage, i jezeli to ile i jak masz sie z tym zmagac. Sa kobiety, ktore radza sobie wzglednie same z odchudzaniem, ale sa i takie, ktore potzrebuja mocnego oparcia. Wyglada na to, ze masz wspanialego meza, ktory powstrzymal cie przed strasznym bledem, bo wymuszanie wymiotow, to prosta droga do bulimii i to juz jest straszny problem dla wszystkich twoich bliskich. jezeli faktycznie twoja waga jest dla ciebie problemem tak wielkim, ze czujesz sie nieszczesliwa a nie umiesz sobie z tym sama poradzic idz zdecydowanie do fachowcow , nie musisz sobie radzic sama, nie ma takiej potrzeby, a poza tym mozesz sobie zaszkodzic bardziej niz pomoc. Moze potrzbne ci jaies wspomaganie farmakologiczne a o tym moze zadecydowac tylko i wylacznie lekarz-przemysl to dobrze i pomoz sobie w ten sposob. Nikt kto nie mial problemow z nadwaga nie zrozumie powagi problemu i faktu, ze jedzenie moze byc niebezpieczne dla niektorych ludzi. My mozemy ci pomoc tylko w ograniczonym zakresie. Na www. dieta.pl sa chyba wskazowki dotyczace miejsc, gdzie mozna sie udac po porade. Sprobuj raz i moze akurat dla ciebie bedzie to najlepsza droga. Czytalam kiedys watek o takiej indywidualnie dobranej diecie, kobieta, ktora wiele lat sobie nie radzila nagle po wizycie u dietetyczki w poradni, zaczela inaczej patrzyc na zycie, proba sie powiodla waga spadala zgodnie z planem, a nastroj byl naprawde super. napisz co postanowilas, bo twoj list byl bardzo smutny i z calego serca chcialybysmy ci pomoc, bo rozumiemy cie jak nikt inny. Pozdrawiam serdecznie z Krakowa. Monia Link Zgłoś
catalina1 Re: przepsiy na sałatki 09.07.03, 10:38 W ostatnieu Olivi jest przedstawiona dieta sałatkowa, są tam przepisy na całodniowe menu - dające ponoć 800 kcal. Może komuś się te propozycje przydadzą dla urozmaicenia. Link Zgłoś
estocek Moze cos pomoze 09.07.03, 12:41 Hej dziewczyny, dzięki Moniu za piękny post. Idąc za Twoją radą postanowiłam przemyśleć sprawę, poszukać głębszych źródeł moich problemów z wagą. Zniechęca mnie trochę myśl o pójściu do lekarza, bo jakieś 1,5 roku temu wybrałam się do niby-specjalistki z tej dziedziny, która wręczyła mi broszurkę firmy Roche, zważyła i powiedziała: "jedz dużo owoców i warzyw". Nie pytała mnie ani o to, czy stosowałam jakąś dietę, czy mam skłonności genetyczne, nie mówiąc już o problemach psychicznych. Skasowała mnie jednak tak, jakby była wielką specjalistką. Poszłam do niej z tych wszystkich powodów, o których pisałam wcześniej, a znam osobę, która schudła 25 kg. przy jej pomocy. Tzn. przy pomocy farmakologicznych środków firmy Roche. Dlatego, Moniko, nie jest mi tak łatwo znowu zaufać, gdybym wiedziała, że mogę tam uzyskać rzeczywistą pomoc, to chętnie bym z takiej poradni skorzystała. Podjęłam jednak decyzje, że skoro w sobotę i tak wyjeżdżam na trzy tygodnie, to spróbuję przez te 3 tygodnie rzeczywiście powalczyć o siebie, poodchudzac się, a nawet piopracować nad moją psychiką (niską samooceną). Może poczytam jakąś ksiązkę, która może mi w tym pomóc. Jeśli jednak zobaczę, że nie jestem w stanie sobie z tym sama poradzić, i te 3 tygodnie będą stracone... to wtedy pójdę do lekarza. To jest w tej sytuacji chyba najrozsądniejsze. Chciałabym także zwierzyć się Wam, że chciałabym wkrótce zaplanować dziecko (bo mam już 29 lat), jednak przed tem chciałabym schudnąć, może niekoniecznie do mojej upragnione wagi 50-55, ale chocby okolice 60 kg. Boję się, że gdybym teraz zdecydowała się na dzidziusia, to już nigy nie wygrzebię się z otyłości, dodatkowe 12 kg. (a to jest chyba minimum) oznaczałoby w moje sytuacji okolice 90 kg. Ładnie bym się wtedy czuła. Czytałam ostatnio, że odchudzanie się w ciązy jest bardzo niebezpieczne dla dziecka... No więc muszę to zrobić teraz i to jak najszybciej. Pozdrawiam Cię Moniko, Asiu i inne kochane dziewczyny, trzymajmy się razem, będzie mi Was brakowało na urlopie, ale może uda mi się choć na chwilkę tu zajrzeć. Link Zgłoś
estocek Wysłałam Wam moje zdjęcia 09.07.03, 13:24 Choć długo nie mogłam się na to zdecydować, wstyd mi było, bbo ja wysyłam zdjecia na odrót, tzn,. kiedyś byłam szczuplejsza, a teraz jestem gruba, to w końcu jednak zdecydowałam się, mozecie wskoczyć na nasze konto i zobaczyć. Pozdrawiam, Edyta - jedzenioholiczka. Link Zgłoś
moniak7 Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 13:36 Estocek, Po to tu jestesmy, zeby pomagac. A jesli chodzi o te kobite do ktorej trafilas to cos to podejrzane, ze leczyla specyfikami jednej firmy. To cos jak reprezentant handlowy, a nie lekarz- dietetyk, od takich trzeba sie trzymac z daleka. Lekarz powinien sie skupic na diecie i jedynie wspomagajaco jakies leki na obnizenie laknienia. A jesli chodzi o ciaze, to nie zawsze jest dramat, ja osobiscie przytylam azzz 20 kilogramow, ale po tygodniu od urodzenia mialam juz 11 mniej(pewnie duzo to byla woda zatrzymana w organizmie), a po trzech miesiacach nie zostalo sladu. Jadlam dietetycznie (ze wzgledu na dobro dziecka-uczulenia, kolki), choc ilosciowo bardzo sporo poza tym karmilam piersia dlugo i intensywnie-co jest swietnym sposobem na tracenie. Niestety pozniej nie pohamowalam apetytu i to mi pogorszylo wage bardzo istotnie. Takze nie daj sie zwariowac, bo ciaza to nie wagowy koniec swiata, choc oczywiscie, im startowa waga nizsza, tym powrot do normy latwiejszy. No juz sie nie wymadrzam :)Pozdrawiam MOnia Link Zgłoś
estocek Nie wymądrzasz się 09.07.03, 13:45 Nie wymądrzasz się Moniko, a tak w ogóle to bardzo sliczną masz córeczkę i pięknie zapoawiadjące się poddasze. Uwielbiam poddasza, sama o takim marzę, no i mieszkam w Krakowie, tym wspaniałym mieście. Co do tej dietetyczki to istotnie zniechęciłam się bardzo i już na drugą zaordynowaną mi wizytę nie poszłam. I przynajmniej zaoszczędziłam. Od wrześnie chcę się znów zapisac na jakąś gimnastykę, może znasz fajny klub niedaleko Starego Miasta? Pozdrawiam serdecznie i dziękuję Edyta Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Nie wymądrzasz się 09.07.03, 13:54 aaaaaaaaa, tyle sie napisalam!!!!!!!! I wcielo posta!!!!!!!!!!!! To teraz w skrocie. Estocek, to dla ciebie. Ja teraz waze 72kg(najwyzej odchyly w gore nawet do 74.5!! i waga na szczescie wraca)Ale wazylam 82kg. Nie wygladasz grubo, nie jestes gruba. Wmow to sobie latwiej sie zyje. Wszystkie dziewczyny, wiekszosc tutaj jak czytam, chce osiagnac 50-55kg, a ja marze o 65kg!! Wiec pomysl sobie, ze nie jstes sama ze ja jestem w podobnej sytuacji. Postanowilam sobie, ze schudne do tych 65kg chocby to mialo trwac rok albo dluzej. Zrobie to dla wlasnego zdrowia i lepszego samopoczucia. I wiekszosc dziewczyn tutaj ma wiecej dni gorszych niz lepszych. Mysl tak :) Pozytywnie. Trzymaj sie. A moze zapisuj co jesz?? Jak ja zaczelam. Normalnie to juz bym pewnie wiecej zjadla, ale wiem ze wtedy bede musiala zapisac, a tak to nie jem heh. :) A teraz biegne siusiu bo wypilam duzo wody!! AAAA i jeszcze jedno. Masz fajnego meza ktory cie wspiera. To bardzo wazne. Mysl sobie ze jestes szczesciara Moj tez mi pomaga i jestem mu wdzieczna. Caly czas kaze mi pamietac, ze odchudzam sie nie dla niego tylko dla siebie. Trzymaj sie. Asia Link Zgłoś
catalina1 Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 14:03 estocek napisała: > Chciałabym także zwierzyć się Wam, że chciałabym wkrótce zaplanować dziecko (bo > > mam już 29 lat), jednak przed tem chciałabym schudnąć, może niekoniecznie do > mojej upragnione wagi 50-55, ale chocby okolice 60 kg. A to tak jak i ja ;-)) Też mam 29 lat i na wiosnę planujemy robić dzidzuisia ;- ) Jak na razie ejstem na etapie rozmaitych szczepień typu różyczka i żółtaczka ;-)) > Boję się, że gdybym teraz zdecydowała się na dzidziusia, to już nigy nie > wygrzebię się z otyłości, dodatkowe 12 kg. No właśnie te dodatkowe 12 kilo. Ale trudno, takie sadełko może być, potem wrócimy do dietki, ale już będziemy specjalistkami od niej. Powodzenia. Link Zgłoś
moniak7 Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 14:15 Estocek, Tak dla scislosci, to chyba jest wiecej MOnik na forum, bo mojego zdjecia jeszcze w naszej skrzynce nie ma. Ja mam synka 2,5 i chyba tez jest calkiem ladniutki (w moich nieobiektywnych oczach). Niestety nie mieszkamy na poddaszu, ale za to w Krakowie, wiec sympatycznie. Sama nie chodze na gimnastyke, bo poniewaz duzo pracuje to kazda wolna chwilke poswiecam malemu, wiec teraz jesli tylko mozecie to gimnastykujcie sie ile sil, bo jak jest dziecko to z czasem znacznie gorzej. Ja tez mam wiecej dni zlych niz dobrych i pomimo diety waga na dlugo mi sie zatrzymala, ale sie nie zrazam, bo juz sporo mi sie udalo osiagnac i t jest najwazniejsze, ze nie jest na plus tylko na minus albo bez zmian. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
odmiecia Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 16:34 na pocieszenie dla wszystkich powiem, że przez ostatnie dni też się objadałam paskudnie!!!! nie jesteście same - - jaki efekt-- Link Zgłoś
odmiecia Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 16:37 a to zapisywanie jedzenia, to Asiu wspaniały pomysł pozwól, że też go wypróbuję może będziemy tutaj na koniec dnia chwaliły się wyliczanka.... niekaloryczna, oczywiscie spróbuję się wam jutro pochwalić, to takie zobowiązanie, może dzięki niemu nie zeżrę znowu jakiegoś świństwa Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Moze cos pomoze 09.07.03, 19:36 No dobra odmiecia. Probuj. U mnie rezultaty dzisiaj sa. Podliczylam moje kalorie i wyszlo ich do tej pory 717. Wzoruje sie na tabelach z www.grubasy.pl. Odrazu mowie, ze nie jestem dobra w liczeniu kalorii. Przydala by mi sie waga, to byloby dokladniej , a tak to troche na oko. Ale mniej wiecej tyle bedzie A zjadlam dzisiaj: -ciemna jakas bulke -pol plaserka szynki z indyka, plasterek camemberta, troche serka ala almette, do tego plasterki ogorka i pomidora -jablko -kotlet mielony!!!!! mizeria z ogorka z chudym jogurtem -cwierc melona, nektarynka -wypilam dwie kawy, prawie 2l wody Takze dosyc sporo pisania hehe. Jestem najedzona. NO i jak bede miala straszna chcice to zawsze moge przegryzc ogorka konserwowego czy jablko. Chociaz nie chcialabym jesc na wieczor. Dzisiaj mam dobry dzien dietowy hehe :) chociaz i tak mysle caly czas o jedzeniu. Ale to chyba powod tego ze wpadlam na nowy pomysl,tzn z tym zapisywaniem Jak tak patrze na te wyliczenia, to tak sobie mysle. Ze na pewno na codzien nie jadam wiecej jak 1000kcal. No moze do 1200.A ta waga stoi. No zobaczymy co bedzie dalej Papa Asia Link Zgłoś
estocek Ale gafa 10.07.03, 08:48 Hej Moniko, przepraszam Cię za tę pomyłkę, mam do takich gaf słabość. Cóż myślałam, że to Ty jesteś tą blondynką z córeczką. Przepraszam jeszcze raz. Link Zgłoś
doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 08:37 Witam Wszystkich, tu autorka watku, wracam do Was Kochani. Urodzilam synka tydzien temu i pewnie jestem najwiekszym wielorybem na forum. Kapke przybralo mi sie przez ciaze, w dniu porodu wazylam 89 kg. Spodziewalam sie tego bo tendencje do tycia siom i nie odmawialam sobie raczej w ciazy jedzonka z wiadomych wzgledow. W każdym razie karmie piersia wiec i tak nie moge stosowac zadnej radykalnej diety. Dzis waze 76 kg wiec (calkiem duzo spadlo od porodu) ale jeszcze kupa roboty przedemną. Pa Pozdrawiam Link Zgłoś
estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 08:51 Czyli, że Ty jesteś to sławetną, która schudła 20 kg???? A tak w ogóle to gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!! Link Zgłoś
doka1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 08:57 No wiesz na nowo pogratulujemy sobie mam nadzieje za jakis czas bo obecnie z tych efektow 20-to kilogramowego spadku nic nie widac. trza walke rozpoczac na nowo. Mam nadzieje ze forum i Wy bedziecie dla mnie odpowiednia motywacja. Pa. A moja dieta obecnie to duzo przetworow mlecznych, wszystko gotowane ( warzywa i miesko) owocow niewiele bo wszystko wzdyma, to jest sztuka. Musze opracowac nowe metody. Na cwieczenia nie mam ochoty i czasu ino spacery. Pozdrawiam Link Zgłoś
estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:05 No nie, Doka, gratulowałam dzidziusia, to przede wszystkim. Kilogramy w tej perspektywie chyba nie są takie ważne. Rzeczywiście nie masz łatwo, bo nie możesz jeść pewnych rzeczy, ale z drugiej strony to Cię też chroni... Jeśli już kiedyś schudła wytrwale aż tyle, to teraz na pewno Ci się uda. Ja przez ostatni miesiąc nie schudłam nic a nic, ale tez nie oszukujmy się jadałam jakbym wróciła z obozu koncentacyjnego. Pozdrawiam i powodzenia. Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:06 Witaj doka. Gratulacje dla Ciebie i synka :) Co tam dieta, wazne ze masz fajnego dzidziusia. A dzidzius jak da popalic to i waga szybko spadnie :) Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:10 ojej!!!ale fajnie, doka znowu wróciła!!Nasza patronka. dokuś,dobrze, że o nas nie zapomniałaś :) ojejku, powiem wam lepiej, co wczoraj zjadłam. mówię od razu, że postanowienie zaczęłam od południa.... - musli z jogurtem - 2 kawałki chleba, czyli kanapka od kolegi (robiła mu żona, więc była pyszzzzna z jajeczkiem, wędlinką, pomidorkiem) - drożdżówka - drugi kolega przyniósł... i powiedział, że jak nie chcę, to i tak zostawia (jestem okropna - zjadłam) - duży pomidor z sola - kawa, kilka filiżanek czerwonej to wszystko.... nie licze nawet ile to kalorii, bo nie mam pojęcia musli z jogo pewnie z 360, no cóż, a reszta, szkoda gadać ale dziś będzie inaczej!!!! ale się cieszę, że znowu jest nas tyle odchudzaczek!! odmiecia Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:18 acha! asiu, dziwne jest to u Ciebie, że waga nie spada może to akurat ten okres przestrajania się organizmu na nową wagę, itp o czym mówią dietetycy i to niby trochę trwa, a później dalej się chudnie, później nowy przestój, a później znowu waga w dół...... co myślisz, możne to czy nie? uważam, że tak buziaki Link Zgłoś
estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:48 Odmiecia, dla mnie jesteś niemal ideałem, napiszę Ci co ja wrzuciłam w siebie wczoraj, niestety: - 2 kawałki sernika (bo w pracy była mała imprezka) - duży gołąbek z sosem pomidorowym - dwa kawałki pizzy (bo miała się zmarnować) - 3 kawy z mlekiem zagęszczonym i dwoma łyzeczkami cukru - 2 szklanki jagód z cukrem - z 30 czereśni - 3 kostki czekolady z karmelem - 3 szklanki napoju cyrtynowego i malinowego - 1 kolba kukurydzy Dla niektórych Was mogłoby to wystarczyć pewnie na tydzień, a ja wrzuciłam to w siebie, najgorsze, że owoce i pizze pozno wieczorem, co zaowocowało dziś rano +1 kg na wadze. Można się załamać. Takż eja Cię bardzo podziwiam, a Ty myślisz, że jadałaś jak świnka, to co dopiero ja sobą przedstawiam...????? Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:23 Czesc Doka, Milo cie slyszec po dlugiej nieobecnosci. Gratuluje dzieciatka (napisz cos wiecej). Ja urodzilam 2,5 roku temu i dane wagowe byly zblizone. Ale dzieki karmieniu piersia w trzy miesiace zrzucilam reszte jaka mi zostala po porodzie (okolo 10 kilogramow). Oczywiscie nie glodzilam sie, ale ze wzgledu na zdrowie dziecka i alergie dziecka prewencyjnie jadlam dietetycznie, gotowane, owoce warzywka, ciemne pieczywo, malo slodyczy-ale ilosciowo bardzo duzo. Chlopcy to glodomory i moj synek wysysal ze mnie wszystkie kalorie. Mozesz byc dumna, zalozylas watek , ktory ciagle zyje bardzo intensywnie i jest imponujacy. A poza tym pomogl calej masie okraglakow. jak znajdziesz chwilke, napisz znowu, cieszymy sie, ze wrocilas. Watek znowu nabiera rumiencow, bo byl moment, ze zaczynalo byc ospale. Pozdrawiam serdecznie. Monia Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:35 zrobiłam sobie test na grubasy pl i wyszło, że powinnam jesc jeden posiłek weglowodanowy, jeden białkowy i jeden owoce i warzywa dziewczyny, jaki może byc posiłek białkowy, nie zabardzo wiem, powiedzcie, jak wiecie Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 09:59 Gratulacje ;-))) Ucałuj synka w piętkę ;-)) I cieszę się, że wracasz do nas ;-)) Link Zgłoś
moniak7 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 10:23 Estocek, faktycznie troche tego bylo. I niestety wszystko z gornej polki kalorycznej- gdybys wszystko zamienila na cos dietetycznego, to ta ilosc by nie zaszkodzila. Np. zamiast sernika jogurty-bez cukru, niskotluszczowe, zamiast napojow sok pomidorowy, albo bardzo rozcienczone soki owocowe. Kawa z mlekiem zwyklym bez tluszczu i slodzik-to naprawde jest do zaakceptowania!! Sprobuj. Zamiast pizzy jakies gotowane miesko, warzywa , ser chudy. zawsze cos szybkiego zamiennie mozna znalezc. Sprobuj, pilnuj, zebys nie czula glodu, ale nie zapychaj sie byle czym ale mysl o tym co jesz. Jesli ma sie zmarnowac to niech sie zmarnuje, albo niech ktos inny robi z siebie smietnik!!! Ja tez tak miaam, nienawidze wyrzucac jedzenia, wiec jadlam wszystko co zalegalow lodowce. Efekt byl latwy do przewidzenia. Teraz robie zakupy tak, zeby bylo na styk i zeby w domu nie bylo nic co moze mnie skusic niepotrzebnie. I pomaga. sprobuj, bo szkoda stresu jak rozwiazanie jest w zasiegu reki. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 11:14 Dobrze Monia mowisz. Ale czasami trudno zastapic cos mniej dietetycznego czyms bardzoej. Np ja wole zjesc kawalek kielbasy niz marchewke. bo za marchewka nie przepadam taka surowa. chyba ze w surowce. Albo gotowana wtedy tak. Ale np staram sie zastepowac cukier slodzikiem, smietany jogurtem czy mleko zageszczone mlekiem chudym. Smakuje podobnie, np mizeria z jogurtem, a ile kalorii mniej. A tak w ogole to ale narobilam hehe. Wszyscy nagle zaczynaja pisac co zjedli :) A z moja waga to tak jak pisalam. Troche to ze juz 10 kg do tylu(czy raczej do przodu), zmiana klimatu. Niestety to wplywa na organizm. Ale staram sie trzymac. chociaz nie zawsze mi to wychodzi bo czasami sobie pozwalam na mocno kaloryczne ciasto albo obiadek. Dobrze ze nie tak czesto. Dzisiaj rano wypilam juz dwie filizanki kawy z mlekiem, do tego ciastko takie zbozowe(60kcal) i potem nektarynke. Estocek, tylko sie nie zalamuj. Tak to jest lepsze dni i gorsze. Zebys widziala ile i co ja tu jadlam jak przyjechalam :) w pierwszych dwoch tygodniach bylo chyba z 5 imprez hehe Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
estocek Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 11:14 Moniko, masz rację. Ale mam coś dziwnego, że jak już zancznę jeść, to zaczynam się rzucać na wszystko, co mam pod ręką. Nie mogę pohamować apetytu. Czasami więc łatwiej jest mi nie jeść cały dzień, niż zjeść mało. Wiem, że to zła metoda, ale jakaś klapka w głowie nie chce się mi przestawić. Dlatego jeśli kiedyś chudzłam, to szybko, intensywnie nie jedząc, a potem znowu powoli zaczynałam jeść. Kiedyś w ciągu dwóch tygodni zgubiłam 9 kg., a 2 lata temu 5 kg. w ciągu 5 dni. Muszę to zmienić wiem, ale jest to ciężkie. Na przykład teraz nie jadam śniadań, bo łatwo w pracy wytrzymuje bez nich (zaoszczędzam kalorie), wiem, że Wy to poętpicie, ale jakbym jadła śniadanie, to nie wiem czy nie jadłabym jeszcze więcej. Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 11:56 to, że nie jesz sniadan, to nie tragedia, byle bys za pozno wieczorem nie jadla......... a zapisuje kalorie w dzienniku na wwwgrubasy ale wkurza mnie, bo tam ciagle wyskakuje jakis antywir i nic nie mozna zrobic no ten dzeinnik, to prostsze niz liczenie z ołówkiem w reku Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 13:41 estocek, nie martw sie, ..... pocieszenie - przedwczoraj wciagnelam caaaallllla pizze + sos czosnkowy he he ale dietka???!!!! Link Zgłoś
estocek Jak tak dalej pójdzie... 10.07.03, 14:26 Dziewczyny, jak tak dalej pójdzie, to to forum zmieni się na forum obżatruchów. Bedziemy się przećigać w tym, kto ile zjadł kalorycznych rzeczy. Niedługo może się okazać, że każda z nas wieczorkami zamawia sobie dużą pizzę, lody i lasagnię. :-)))))) Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 14:30 Mmmmmm, uwielbiam sos czosnkowy :) Ale robie sobie sama bo ma mniej kalorii :) A swietny jest na przyklad do rybki. Daje lyzke majonezu jogurtowego, dolewam jogurt naturalny albo chudy serek homo, do tego czosnek troche soli pieprzu i bazylii. Palce lizac, a na pewno mniej kaloryczny niz taki kupny :) I mozna sobie urozmaicic, dodac np ogorka konserwowego albo papryczki czy cus Ale i tak nie polecam dla nas za czesto Asia Link Zgłoś
megakluska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.07.03, 15:05 Cześć Baby! Doka, moje serdeczne gratulacje z synka! Opisz nam go troszkę!(koniecznie) Miło, że o nas pamiętasz. Dawno się nie odzywałam, ponieważ nie miałam dojścia do komputera. Teraz to nadrobię... Zgłaszam mój kolejny kilogram na minusie. Wolno to idzie, ale całe szczęście, że idzie! Biegam na siłkę i abt, przyrastam coraz bardziej w mięśnie i wagowo nie tracę tak szybko jak bym chciała. Ale ciało zyskuje! Byłam miękka i galaretowata (zwłaszcza mój nieszczęsny brzuch z rozstępami), a teraz zaczyna się już coś dziać! Gubi mnie niestety ostatnio niepohamowana ochota na wieczorny kufel piwa! Do miłego Mega PS: Estocek, ta mała dziewczynka na zdjęciu to chyba moja Michasia. Link Zgłoś
independent-girl Do Edytki! 10.07.03, 16:30 Edytko! Nie załamuj się i nie obżeraj! Śledzę Twoją/Wasze diety od dość dawna, ale sama się rzadko udzielam, bo nie mam czym się chwalić też niestety. Do maturki ładnie mi szło odchudzanie, udało mi się dojść do wagi 54 kg (a chciałam 50) a teraz znowu wróciłam do 58 kg :/ i jak mam być szczera to nie chce mi się odchudzać, ale chyba dołączę. I pilnuj się bardzo Edytko! Jedz dużo, jedz ile chcesz, ale sałaty, pomidorków, ogóreczków, a nawet owocków, mają cukier, ale 1 kg jabłek to inne 360 kcal niż połowa pizzy!!!! Życzę wytrwałości i sama jej poszukuję :D Pozdrawiam gorąco PS. Może uda mi się wygrzebać jakieś zdjęcie i podrzuce na konto :) Kasia Link Zgłoś
eeddkkaa Do Edytki (i innych) - od Edytki ;) 10.07.03, 18:04 Ciao! Oj, i ja nie trzymam się diety w 100%........ Przywiozłam trochę słodyczy – „rodzince na spróbowanie”! (hmmm, żeby tylko rodzince... ;) Ale wiecie co? Wybrałam się z dziewczynami na zakupy. Nic nie kupiłam, ale przymierzałam sobie spodnie. 38! I były luźne!!! Może to jakieś dziwne 38 – zwykle wciskam się w 40- ale to było w firmowym sklepie (Orsay), czyli powinni się trzymać standardów! Powiem Wam jeszcze kto mi ostatnio pomaga nie objadać się po nocy: moja kotka! Nie jest gruba, ale niedawno była sterylizowana i mamy na nią uważać, żeby się nie roztyła. Więc kiedy wchodzę wieczorem do kuchni (poszperać w lodówce, oczywiście...) natychmiast się dopomina o swoją „działkę”. A wtedy ja jej tłumaczę, jak to niedobrze jest tyle jeść na noc, że musi wytrzymać do śniadania, bo i tak nic nie dostanie... No i jak mogę wtedy sama jeść??? ;o) Link Zgłoś
ania109 Re: Do Edytki (i innych) - od Edytki ;) 10.07.03, 22:37 Ech... wreszcie jestem w domu. Przepraszam ze najpierw napisalam ze sie przylaczam do was a potem tygodniowa cisza :) Bylam na działce przez ostatnich pare dni i bylo cudownie! Nawet diete trzymalam i bylo pieknie. Juz mialam sie chwalic jak mi slicznie szlo do momento kiedy nie weszlam dzisiaj do domu i nie poczulam zapachu domowego ciasta ktore upiekla moja mama. Oczywisnie skusilam sie na kawalek, a potem drugi... no i zawalilam diete. Nie przejmuje sie jednak bo jestem w stanie wytrzymac i moge to sobie udowodnic :) Nie jestem zla ani zawiedziona - to po prostu byl znak ze czas odpoczac. Od jutra nowa tura odchudzania :) Hehe, zaczelam do tego wsyzstkiego podchodzic z optymizmem. Bo po co marnowac zycie na zamartwianie sie. Jesli juz mam jesc to z przyjemnoscia, a jak! Pozdrawiam goraco. Przepraszam ale dopiero jutro przeczytam reszte postow ktore ominelam. Dzisiaj juz nie mam sily. Wybaczcie i dobranoc Link Zgłoś
asiekok_28 Znowu tyje!!! 11.07.03, 08:31 No i co???? Zjadlam wczoraj 1100kcal, okolo. I pol kilo do przodu!!!!! aaaaaaaaaaaa. I jak tu sie nie wkurzac?? Popisze pozniej bo sie spiesze teraz. Papa, Asia Link Zgłoś
odmiecia Re: Znowu tyje!!! 11.07.03, 09:13 a ja za to zjadłam 996 kalorii!!!!!!!! i nie bede wam wypisywac co, bo byscie umarly z nudow od tych pomidorkow itp asiekok, spokojnie, spokojnie poczekaj na 1000 tydzien i wtedy wejdz na wage, a jak wtedy nie bedzie mniejsza, to trzeba bedzie wybrac się do tej Hollandii i strzepac Tobie sadełko za karę, że jest takie uporczywe i nie chce odejsc! czasami te nasze ciałko jest takie niepokorne, staramy się, jemy mniej, lepiej a ono, nic i nic!!!!!!!! wiecie co, ja chyba wczesniej duzo za duzo jadlam, jednak przekonam sie do liczenia kalorii, bo nie zdawalam sobie sprawy, ze niby pomidorek, niby marchewka, a licznik leci. Trzeba sobie rozplanowac kalorie na caly dzionek i wszystko przemyslec, zanim sie zje!, a ja radosna tworczosc propagowalam wczesniej i dlatego tez mi szlo jak szlo.... no zobacze za tydzen. w czwartek w nastepnym tygodniu, powiem wam jak poszlo na scislej diecie do 1000 kal. - mam nadzieje, ze to zdzierże pozdrawiam wszystkich wielbicieli pizzy i sosu czosnkowego - oczywiscie raz od wielkiego dzwonu....... Link Zgłoś
exodus774 Re: Znowu tyje!!! 11.07.03, 11:48 Wiatm a ja tak w miare sie trzymam liczenia kalori tzn wychodzi mi 1100 - 1200 ale jem same niezdrowe rzeczy jakoś nie moge sie zmobilizować żeby przestac jeść te paskudne frytki i tak np na obiad mam same frytki z ketchupem i tak już kolejny dzień.Codziennie rano sobie obiecuje ze dziś sałatki ciemny chleb chude miesko a kończy się ze na śniadanie koło 12 jem pomidora ogórka a na obiad wiadomo...... ech jestem mięczak Link Zgłoś
exodus774 Re: Znowu tyje!!! 11.07.03, 13:30 z zamrazarki zawsze jest na wszelki wypadek w domu torba frytek. No i jak wracam do domu to zamiast normalny obiad to jem te nieszczęsne frytki. I nie pomaga mi przypominanie sobie że przez te cholery (czy tez moja marna silną wole przytyłam w ciąży tak duuużo. Ale od dzisiaj poprawa Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
odmiecia Re: Znowu tyje!!! 11.07.03, 13:58 zlikwidowac torbe frytek na wszelki wypadek lepiej miec kuskus na wszelki wypadek - szybko sie robi! ja mialam zawsze lody, na wszelki wypadek i ..... ten wypadek byl codziennie teraz juz nie mam i dla mojej rodzinki tez lepiej :) buziaki Link Zgłoś
asiekok_28 Duzo pracy!! 12.07.03, 07:19 Czesc Dziewczyny. Jest 7.17 i marze tylko o spaniu. Przprowadzamy sie i wczoraj zaczelismy remont nowego domu. Wrocilismy do domu po 11tej wieczorem i zaraz znowu jedziemy. Jestm wykonczona i wszystko mnie boli. Ale co tam. Dzisiaj to moje pol kilo na wadze mniej. Mam nadzieje, ze kilogramy beda tak lecialy :) Bedziemy tak intensywnie pracowac pewnie z tydzien hehe :) Pozdrowka, Asia Link Zgłoś
doka1 Re: Duzo pracy!! 12.07.03, 10:41 Czesc Dziewczyny, Synek moj wazyl przy porodzie 4090, 61 cm. Wiec troche misiaczek z niego. Urodzilam tydzien po terminie i troche nerwy juz mialam. Opowiem tylko tyle, ze porod rodzinny byl a wiecej o szpitalu nie ma co gadac. Synus ma juz 12 dni i chowa sie super (myśle - ale jako ze premierowa ze mnie mama wszyskiego sie boje i wszystko 20 razy sprawdzam). Karmie piersia, ale balam sie ze nie bede mogla bo troche bylo klopotow - tyz nie warto o tym pisac. Troche dziwnie z ta kaktacja bo rozne sa szkoly, zrodla i preferencje, niby nie mozna jesc kapustnych i wiekszosci owocow a najlepiej to nic surowego - i jak sobie z tym poradzic gdy ja podczas mojej wczesniej diety jadlam wszystko to czego teraz nie moge. Bida mowie Wam, np zastanawiam sie pol dnia czy moge zjesc arbuza (zerzarlam - i nic wiec chyba mozna) no i do konca nie wiem ile kalori moge wkulnac bo zrodla roznie powiadaja. Dobre jest to ze nie mam jakiegos okrutnego laknienia (bo w ciazy laknienie mialam ogromniste) Opisze wam co np wczoraj jadlam: jogurt owocowy 125 ml (nieodtłuszczony) Kawa zbozowa z mlekiem (1,5%)2 szklanki 1 szklanka melisy 1,5 litra wody mineralnej nieg. 3 kromki prawdziwego razowca z salata szynka i pomidorem makaron z sosem warzywnym (maz przyzadzal wiec dokladnie nie wiem ale cos na podobe rogou warzywnego z cukinii, pomidorow, cebuli, marchwi i papryki bez zadnego tluszczu i przypraw nawet bez soli) kawal gotowanej wolowiny. salatka ze swierzego szpinaku pomidora i ok 50 g twarogu tlustego. Wiem, ze duzo tego ale przynajmniej staram sie strasznie zdrowo, poza tym moja mam jest kochana bo codziennie donosi mi jakies gotowe danka jak np ugotowana walowina albbo swojski twarog z rynku. pozdrawiam Doka Link Zgłoś
moniak7 Re: Duzo pracy!! 15.07.03, 09:40 Czesc Doka, Ja chyba jadlam podobnie. Przy takiej diecie i karmieniu powinnas szybko wrocic do normy wagowej. Pewnie, ze nie mozna sie odchudzac , ale zdecydowanie nie nalezy sie przejadac, a poza tym to co tuczy jest tez niewskazane przy karmieniu (smazone mieso, duzo tluszczu, czekolada)wiec powinno byc dobrze. Wydaje mi sie,ze jednak troche surowizny mozna, tylko niektore rodzaje. Jak juz raz ci sie udalo to teraz na 100 % tez sie uda. Jesli chodzi o wartosc kaloryczna to chyba mniej istotne, dziecko dostaje wszystko co trzeba w mleku (nawet jak trzeba to tobie zabierze), a jezeli bedziesz utrzymywac wartosc kaloryczna na poziomie doroslej osoby (okolo 1700-1800) to przy okazji schudniesz. Na pewno nie nalezy jesc za dwoch, ani nawet za poltora. To moja opinia-wazneijsze jest to co jesz. Ciesz sie malenstwem, bo pomimo zmeczenia to najlepsy czas w zyciu. Pozdrawiam MOnia Link Zgłoś
odmiecia Re: Duzo pracy!! 15.07.03, 12:31 jak tam forumowiczki? jak dietka? u mnie niemrawo, ale zgubiłam kilo, które mi przybrało w okresach szalenstwa pozadietowego ojejku niedługo urlop i jade na kajaki.... poradzcie, co ja mam jesc na kajakach- inni jedza głownie chleb............... tragedia poozdrawiam Link Zgłoś
catalina1 Re: Duzo pracy!! 15.07.03, 12:36 Na kajakach namachasz się fizycznie ;-)) Więc może nie będzie tak źle. Mozesz zjeść kawałek chleba a przecież jakieś pomidory czy ogórki to tam też będą. Zazdroszczę Ci tego urlopu, ja w tym roku nie będę miała wolnego (odgórne zarządzenie w pracy :-( ), za to mam tyle roboty, że momentami nie mam czasu zastanwoić się czy coś zjeść, choć z drugiej strony mam napady apetyty nie głodu, wynikające ze stresu. I tak źle i tak nie dobrze. Ale nic to. Waga stoi w jednym miejscu (+ - 0,5 kg, już od lutego) Link Zgłoś
odmiecia Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 08:56 masz rację nie będę narzekać! szkoda mi Ciebie, ach te bezsensowne zarządzenia w firmach - odpukać, ja na szczęście pracuję chyba w jedynej firmie w Polsce, gdzie szanuje się pracowników pozdrawiam Link Zgłoś
exodus774 Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 09:07 Witam a ja jestem mięczak z zerową silną wolą. Nie dość że odpuścilam sobie zupełnie w weekend duże ilosci wina i pyszne jedzenie w knajpkach na krakowskim rynku to jeszcze teraz sie nie moge pozbierać i notorycznie cos podjadam. Na wage nie wchodze żeby nie psuc sobie humoru jedyne z czego jestem dumna to ze dalej dzielnie ćwicze codziennie po prawie 40 minut. Dziewczyny opieprzcie mnie żebym się jakoś wzięła za siebie z 2 tygodnie mam wesele kuzynki i chciałabym ładnie wyglądać. Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
odmiecia Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 11:56 to jest opierz!!!! NIE żRYJ TYLE BO BEDZIESZ GRUBA I NA WESELU BEDZIESZ CZUŁA SIE JAK BECZKA!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! :) DOBRZE?? Link Zgłoś
odmiecia Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 11:59 A TAK POWAZNIE to wejdz na wage i przekonaj sie ze nie jest az tak zle Link Zgłoś
exodus774 Re: Duzo pracy!! 16.07.03, 14:29 Poskutkowało:) Dzisiaj w ramach oczyszczania organizmu jem same owoce i warzywa i dużo wody mineralne( inna sprawa ze pogoda mi sprzyja upały takie ze nie bardzo chce się jeść) A gruba strasznie to juz byłam przed urodzeniem młodego w szpitalu wazyłam 93kg przy wzroście 168/9 po ważyłam coś koło 80 . NIDGY WIECEJ nie doprowadze się do takiego stanu paskudnie sie czułam Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
catalina1 Re: Duzo pracy!! 17.07.03, 07:33 U mnie też jest ogólnie bardzo dobrze, ale właśnie zmieniamy system komputerowy i jakoś tak się złożyło, że najwięcej pracy wypadło na okres wakacyjny i ja jestem w tej grupie osób, które muszą być teraz w firmie. Odbiję sobie to za to tak szybko jak się da ;-)) Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Duzo pracy!! 17.07.03, 09:02 Czesc wszystkim. Ostatnio malo sie odzywam, ale to z braku czasu. Przeprowadzamy sie i remontujemy nowy dom. Duzo pracy, jestem padnieta. Codziennie pobudka 7.00, powrot 22.00(ok :)) Myslalam ze dzieki temu waga mi troche zleci. Ale niestety. Nie mam czasu za bardzo myslec co jem. No a najgorzej bo sobie pozwalam na ciastka do kawy :( Musze sie odzwyczaic od tego. Teraz powinno byc lepiej bo bedzie wiecej ciezkiej pracy dla mnie, bo duzo sprzatania. Wczesniej ciagle cos do robienia bylo, ale to raczej takie pomaganie, to nie tak ciezko. Ale ciesze sie z nowego domu, a szczegolnie z ogrodka za domem :) Jak zaczelam troche tam porzadkowac, bo wszystko dosyc mocno zaroslo, to odkrylam ze w oczku wodnym poprzedni lokatorzy zostawili nam dwie rybki!! Nawet nic nie powiedzieli. Dobrze za tam zajrzalam, bo by biedaczki z glody wyzdychaly hehe. Ok, zabieram sie do pracy, dzisiaj mam zadanie pokakowac reszte rzeczy. A popoludniu sprzatanie :( Milego dnia, Asia Link Zgłoś
odmiecia Re: Duzo pracy!! 17.07.03, 10:02 oj... no i liczenie kalorii skutkuje!!! podsumowanie - tydzień temu zaczęŁam liczyć kaloryjki (do 1000cal) i dwa kilo do tyłu oświadczam, że będę kontynuować z liczeniem - to dobre! Link Zgłoś
bbkk Witajcie 17.07.03, 12:43 Czytam wasze wypowiedzi i postanowiłam do Was dołączyć. Zawsze w grupie chyba łatwiej. A u mnie z silną wolą to raczej cienko. Ale jak trzeba się "przyznawać" co się jadło to zawsze się dłużej trzeba nad tym zastanowić, nieprawdaż? Mam nadzieję że tym razem uda mi się doprowadzić moje boje o sylwetkę do końca. Link Zgłoś
odmiecia Re: Witajcie 17.07.03, 13:01 mi się też wydawało, że nie mam silnej woli, a zobacz, jestem tu od marca i się trzymam z małymi przerwami typu swieta....no ale jednak nie przerywam i sie trzymam - efekt nie jest może imponujący, ale jest to w sumie 10 kilo zrzuconego tłuszczu. Pozostało mi tylko jeszcze 5 i będę szczuplutka kobietka, taka, jaka zawsze marzyłam, żeby być. BBKK napisz coś więcej o sobie - waga, wzrost, co chcesz jeść ile chcesz schudnąć, odpowiedz na te pytania i dąż do wyznaczonego celu my będziemy Ci pomagać i dopingować do działania a Ty pomagaj nam w dotarciu do naszych celów buziaki i powodzenia Link Zgłoś
bbkk Re: Witajcie 17.07.03, 13:24 Najgorzej to z tym jedzeniem/niejedzeniem. Moje wymiary: wzrost 169 waga 62. Docelowo jak najmniej ale najpierw 55. Potem może uda się 50. Ćwiczę. Ale jedzenie ... jak tu nie jeść. Właściwie w dzień bez problemu, ale wieczorem ... Ja po prostu jestem strasznym łakomczuchem. Link Zgłoś
odmiecia Re: Witajcie 17.07.03, 13:36 dziewczyno opanuj się!!!! przy wzroście 169 i wadze 62 kilo masz BMI 21.71 , co jest b. prawidłowe oczywiście możesz schudnąć, ale nie radze schodzić poniżej 55 kilo! informuję, że Twoja wymażona waga 50 kilo, przy Twoim wzroście, to niedowaga o około 8 kilo. CHUDNIJ WIęC, ALE RóB TO Z GŁOWą,MY TUTAJ NIE JESTEśMY ANOREKTYCZKAMI dochodzimy do prawidłowej wagi - do wagi mieszczacej się w normach i chcemy zdrowia, zdrowo żyć, zdrowo się odżywiać lepiej nie igrać ze zdrowiem, schodząc poniżej wagi prawidłowej.... zastanów się a tak dla informacji ja mam wzrost 164 i wagę (już teraz) 59 kilo pozdrawiam Link Zgłoś
bbkk Re: Witajcie 17.07.03, 13:51 Problem w tym, że prawie całe sadełko umiejscowiło się na tyłku i nogach. Zatem muszę zejść niżej, a potem ewentualnie przytyć, ale już jakoś sensowniej. Tzn. mam nadzieję że uda mi się wypędzić całe sadełko. Link Zgłoś
odmiecia Re: Witajcie 17.07.03, 14:26 Na Twoja przypadłość niestety nie wystarczy dieta. Ja mam to samo, to już taka budowa ciała. ćwiczenia wskazane, a nawet jedynie one pomogą + obniżenie kaloryczności posiłków jeśli schudniesz poprzez nie jedzenie, to schudniesz od góry do dołu - czyli najpierw stracisz piersi (ja miałam rozmiar c, teraz mam ledwo a), a na koncu zaczniesz tracić dół, no i oczywiście i tak on będzie duży w dalszym ciągu. a jesli zaczniesz tyć, to pamiętaj od dołu.... niestety wtedy nie powiększa Ci się piersi, a właśnie te newralgiczne punkty.... tak to już jest w Twoim przypadku polecam siłownię i ćwiczenia na interesujące Ciebie partie ciała - doradzą Ci na miejscu, sama dieta nic nie da, dalej będziesz nieszczęśliwa nie wiem, co o tym sądzisz z doświadczenia, to Ci powiem, że zmuszanie się do ćwiczeń jest gorsze od ścisłej diety... najlepsze rezultaty daje dieta + sport, powie ci to każdy, przy Twojej wadze, bez krępacji możesz sobie ćwiczyć co inni o tym sądzą? Link Zgłoś
bbkk Re: Witajcie 17.07.03, 14:58 Ćwiczyć już zaczęłam. Ja to lubię, tylko czasem nie mam czasu, ale nie jest to wymówka. Jednak same ćwiczenia nic nie pomagają i postanowiłam że trzeba jednak przejść na dietę.To właśnie jest dla mnie najgorsze. Link Zgłoś
catalina1 Re: Witajcie 18.07.03, 07:46 A co ćwiczysz??? Jakie ćwiczenia i ile trwają jednorazowo?? Tłuszcz zaczyna się spalać dopiero po około 40 minutach ćwiczeń, więc należałoby ćwiczyć conajmniej godzinę. Ja też mam taką sylwetkę, że najgorzej wyglądają pupa i uda. Ponoć najlelepszy w takim przypadku jest rower. A co do diety to gdiześ wyczytałam, że do takiego typu sylwetki jest wskazana dieta wysokobiałkowa a nie tylko niskotłuszczowa. Moim zdaniem schudnięcie do 50 kg będzie graniczyło z niemożliwością, po prostu kości też ważą, schudnij do 55-57 ale nie tyle ogranicząjąc kalorie co ćwicząc 4 razy w tygodniu po godzinie dziennie, dołóż do tego masaż nóg i pupy, nawet taki zwykły domowy z użyciem kremów wyszczuplających i prysznice naprzemienne. Powinno byc dobrze. Link Zgłoś
patchuli Re: Witajcie 18.07.03, 08:57 heloł!! dawno mnie nie było bom pojechała na urloppa do Holandii - ale tam pięknie... hmmmm chyba się wyprowadzę :) ostatni tydzień był pod znakiem braku ograniczeń żywnościowych ale nic mi nie przybyło zaczynam wracać do 1000kcl i ćwiczę cały czas :) a do tego topienie sadełka na słonku ;) czeka już na mnie mała miseczka zimnego arbuza - ale super jedzonko na upały!! Link Zgłoś
bbkk Re: Witajcie 18.07.03, 09:18 Bardzo mnie zmartwiłaś że nie schudnę tak jak bym chciała :( A ćwiczę tak jak trzeba, najpierw siłownia ok.1h15 potem aeroby 45min. Muszę bardziej popracować nad dietą. Link Zgłoś
odmiecia jedzenie - ratunku 18.07.03, 13:58 ale pogoda kropi i jest tak sennie czy wam dzisiaj też się chce tak jeść? ja wczoraj nie miałam apetytu i spożyłam jedynie 500 kalorii i do tego godzinę ćwiczyŁam a dziś, lepiej nie mowic jestem caly czas głodna, ale to przez tą pogodę, no i już zjadłam 808 kalorii dla ciekawskich - musli 360 - jogurt (nie było odtluszczonych) 190 - 2 kromki pieczywa chrupkiego - pomidor 34 - szynka - plasterek, na oko 50 - kiełbaska (malutka, cieniutka) - na oko 100 - ketchup - mała łyżeczka - 10 no cóż.... dowaliłam sobie, a jeszcze cały dzień przede mną a wszystko przez ten deszcz mam nadzieję, że u was lepiej pozdrawiam dietowiczki ps podziwiam bbkk za te ćwiczenia - brawo, też bym tak chciała Link Zgłoś
catalina1 Re: jedzenie - ratunku 18.07.03, 14:16 Pogoda?? Skawr, pełne słońce i upał i w końcu po 2 dniach naprawili nam w pracy klimatyzację. Jest czym oddychać ale aż boję się wyjść na dwór, będę musiała szybko pedałować na rowerku, żeby sobie wiaterek zrobić. A ja zjadłam dziś trochę malin z łyżką śmietany 18 % i jedną małą kanapkę i chce mi się tylko pić ;-)) sądzę że to było w sumie około 400 kcal. ;-) Link Zgłoś
bbkk Re: jedzenie - ratunku 18.07.03, 14:53 U mnie też upał. I tylko trochę chmurek, ale bezdeszczowych. Ja dziś jadłam fasolkę szparagową i brzoskwinie. Ale kusi mnie pachnący chlebek ... Link Zgłoś
exodus774 Re: jedzenie - ratunku 18.07.03, 15:47 Cześć Ja sobie jakoś radze tzn staram sie oszukiwać i jak mi sie chce strasznie np bułkę to kupuje ja i zjadam troszeczke skórki, i tak jest z duzą iloscią rzeczy na które mnie kusi. A jeszcze sie musze pochwalic że od tygodnia chodze koło pirincepolo i mu się dzielnie opieram. I nawet nie podjadam młodemu cukierków na spacerku. a teraz strasznie sie boje weekendu znajomi będą imprezy straszne ciekawe jak wytrzymam. Kasia Link Zgłoś
asiekok_28 Witaj Patchuli po urlopie!! 19.07.03, 20:51 Hej Patchuli. Ciesze sie, ze Ci sie Holandia podobala, bo ja tu mam zamiar na dobre zostac :) Najgorzej ten ich jezyk, jak ten Ci sie podobal?? :)Dzisiaj wlasnie dostalam zawiadomienie, ze mam odebrac dokumen, cos takiego jak nasz dowod osobisty. Ciesze sie bardzo, bo z tym bede mogla zaczac pracy legalnie szukac, dostac ubezpieczenie i isc do szkoly uczyc sie charchotac po holendersku :D O diecie nie wspominam. Wczesniej juz pisalam, ze nie mam czasu teraz na patrzenie co jem a tym bardziej na liczenie kalorii. Odmiecia, gratuluje. To naprawde super ze Ci sie udalo. Od poniedzialku juz bedzie spokojniej wiec bede mogla zaczac kontynuowac diete i liczenie kalorii. Wszystkich pozdrawiam w goracy wieczor, Asia Link Zgłoś
catalina1 A ja mam dziś urodziny ;-)) 20.07.03, 08:52 I przed chwila miałam problem w co się ubrać, wszystko pasuje ;-)) Link Zgłoś
independent-girl 100 lat Catalinie :)))))))))))) 20.07.03, 09:10 100 lat wspaniałego, szczupłego życia :))))))))))))))))) Stała Czytelniczka tego wątku Kasia Link Zgłoś
patchuli Re: Witaj Patchuli po urlopie!! 21.07.03, 08:14 Hej Asiek :) Ja też bym z wielką chęcią wyjechała na dobre do krainy rowerów :) za rok napewno znowu tam będę :) tęskno mi za tamtejszym jedzonkiem ;) i grolshem ;) ale czas sobie ograniczyć typowo letnie przysmaki bo nie chcę jak te wszystkie holenderki wyglądać ;) napisz jak ci tam idzie :) możesz na mojego maila patchuli@gazeta.pl jestem ciekawa co i jak po kolei robisz by tam czuć się dobrze ;) a język - hmmm.. zabawany :) kilka zwrotów już znam ! Link Zgłoś
angka2 za duzo skory 21.07.03, 22:23 Hej! Oto ja po raz pierwszy! Juz czytam od dawna ten watek, tez sie odchudzam (od zawsze). Obecnie widze jakies sukcesy, ale mam pytanie odnosnie ujedrnienia skory. Po wiecznym tyciu/chudnieciu mam strasznie luzna skore. Jak podskocze to sie dokladnie cala trzese. Jak z tym walczyc? Uprawiam sporty (areobik i tenis, czasem probuje biegc). Jakies specjalne kremy stosujecie? Czy po schudnieciu na stale to sie jakos reguluje? Pozdrawiam Ania Link Zgłoś
bbkk Re: za duzo skory 22.07.03, 09:32 Witaj! Powinnaś stosować jakieś balsamy ujędrniające i robić sobie masaże (w czasie kąpieli rękawicą albo takimi wypustkami lub rękami). Jeśli ćwiczysz to musisz chyba bardzo szybo chudnąć jeśli masz taki problem. Może trochę siłowni? Pozdr. Link Zgłoś
efka_29 ratujcie!!!!!!!! 23.07.03, 10:55 czesc dziewczyny, chy6ba juz dalej nie dam rady sama, ostatnio nawet sie zastanawialam, czy z tym wszystkim po porstu nei skonczyc, chyba przestalo mi sie podobac to wszyatko dookola, napycham sie bo jest mi smutno, bo jestem sama, zawsze bylam dusza towarzystwa, zawsze puszysta, ale poki przez 5 lat byl ten facet, ktoremu to odpowiadalo i paru jego kolegow, ktorzy probowali-nie mialam ani pol kompleksu, czsami w porywach wyp[robowywalam jakies diety, ale zawsze wazylam ok 80tki i nie bylo tak zle..a teraz.....padaczka, nagle czuje sie sama, brzydka i obrzydliwie gruba, wszyatko mi si wylewa, ci amanci z przeszlosci jakos znikneli, tyle juz razy planowalam "cos z tym zrobic", uwielbiam aktywnie spedzac czas, rower, plywanie, narty, jednak ogarnela mnie taka padaka, ze nie chce mis ie nic, i jeszcze to siedzneie w pracy do 18tej, gdzie po prostu nie mam mozliwosc rozlozyc sie z talerzami i jakimis innymi produktami i sobie "w spokoju konsumowac delektujac sie rzodkiewka", wszyatko w pedzie, do domu wpadam po 19 i jem co popadnie, sluchajcie, rpzeciez wiekszosc z was tez na pewno pracuje, jak sobie z tym radzicie, aaaaa i wiecie co, ja naprawde jestem gruba (chyba sporo ponad 80tke juz) i nie chodzi mi o dwa kilogramy na brzuszku i udach i o schudniecie z 56 do 54, wiec..no coz, moze maice jakis promyk nadziei pozdrawiam eFka Link Zgłoś
catalina1 Re: ratujcie!!!!!!!! 23.07.03, 12:09 Promyk nadzieji - zawsze - możesz się tu wyżalić na pewno wysłuchamy. Co do pomocy - fakt większośc pracuje, metoda na to jedna jest tylko - zacznij zapisywać co jesz i o któej godzinie. To pozwoli Ci zobaczyć kiedy masz napdy głodu i pozwoli ułożyć sensowne menu. Jak wracasz o 18 czy 19 to musisz zjeśc coś - ok - ale zjedz gotowane warzywa z jakimś gotowanym mięsem ale bez ziemniaków, makaronów itp. Przed pracą zjedz sycące śniadanie - takie, żebyś potem nasyciła się jakimś owowcem lub jogurtem. Na początek odstaw cukier od kawy i herbaty, pij dużo wody i pod żadnym pozorem nie bierz kanapek do pracy - weż 3 jabła i 6 ogórków ale nie jedz chleba. To tak na początek. Na pewno się uda. Trzymam kciuki. Link Zgłoś
bbkk Re: ratujcie!!!!!!!! 23.07.03, 13:19 Jak będziesz tego chciała to na pewno się uda. I tylko w ten sposób myśl! Niestety, dieta w pracy nie jest sprawą prostą. Wymaga większego nakładu pracy i czasu w domu. Musisz każdego wieczoru przygotowywać sobie jedzenie na drugi dzień do pracy. Najlepiej sałatki, które pakujesz w pojemniczek. Takie obiadowe sałatki np. ryż+gotowany kurczak+ananas+kukrydza (mój ulubiony zestaw)albo ryż+groszek+kurczak. Mogą też być oczywiście bez ryżu np. pomidor+kukurydza lub brzoskwinia+feta. Powinny być one syte ale z minimalną ilością tłuszczu. Ale jak nie będziesz jadła w pracy to jak wrócisz do domu rzucisz się na jedzenie, a przecież nie o to chodzi ;) Moja propozycja menu dla Ciebie: I śniadanie w domu: coś sycącego na resztę dnia np.musli z mlekiem lub jogurtem + banan albo jajecznica II śniadanie w pracy: jakiś owoc obiad w pracy: sałatka podwieczorek w pracy: znów owoc albo kilka orzechów kolacja w domu: zawsze na ciepło taka jaką moja przedmówczyni np. mięsko (kurczak, cielęcina) gotowane lub grillowane z warzywami Dużo pij. Jeśli woda to dla Ciebie problem to herbaty zieloną i czerwoną, pokrzywę, skrzyp. Ale i tak staraj się przekonać do wody. Poszukaj tej, która Ci najbardziej smakuje (mi Vitalinea) bo one na prawdę mają różny smak. Jak nie będziesz już mogła wytrzymać z głodu to chwytaj za marchewkę, oczywiście surową. A w trudniejszych przypadkach zjedz ugotowane na twardo jajko. I pisz tu o swojej walce. W grupie raźniej i łatwiej :) Pozdr. Link Zgłoś
efka_29 dzieki za wsparcie, zaczynam..od jutra:)? 23.07.03, 14:57 ale wiecie co, od samego rana nie robie nic innego tylko czytam forum, od poczatku (szefa dzis nie ma,w iec luzik), i musze powiedziec, ze czyta sie jak relacje z frontu:)) w paru listach pojawilo sie tez ze gdzies sa jakies zdjecia forumOWICZEK,jak do nich dotrzec:)? bbkk, najwieksze na swiecie dzieki za wpsarcie i propozycje jedzeniowe trzymajcie kciuki i musi sie przeciez w koncu udac, juz kiedys schudlam ponad 20 buziaki eF Link Zgłoś
asiekok_28 Re: dzieki za wsparcie, zaczynam..od jutra:)? 23.07.03, 15:10 Czesc Efka. Nie denerwuj sie i nie przygnebiaj. Schudnac Ci sie uda, a szczegolnie z nami :) a jak zobaczy rezultaty w postaci pare kilo mniej i pare centymetrow tu i tam, to to na pewno podniesie Cie troche na duchu i dowartosciuje :) Ja zaczynalam {tym razem)z wagi 82kg. Idzie mi opornie, bo jestem na diecie od 21. lutego, a schudlam 10kg. Bywa roznie. Sa dni a nawet tygodnie ze nie mozemy sie powstrzymac, zawieszamy diete, ale jakos wszystkie sie wspieramy i trwamy na froncie :) dobre sformulowanie :) A miejsce ze zdjeciami faktycznie jest, namiary mozesz miec, ale pod warunkiem ze wrzucisz tam swoje zdjecie. Tylko nie pisz, ze nie dasz zdjecia bo gruba jestes!!! O to chodzi. Za kilka miesiecy przyslesz nowe, na ktorym juz gruba nie bedziesz sie czula :) Zycze powodzenia i wytrwalosci Asia Link Zgłoś
efka_29 Re: dzieki za wsparcie, zaczynam..od jutra:)? 23.07.03, 15:20 asia! no pewnie ze wysle, chcialam zagladnac z ciekawosci, i z obawy czy nie jestem najwiekszym wielorybem na frum, bo jak czytam ze ktos chudnie z 56 na 54 to zastanaiwam sie co ja tutaj robie, rany, jak ja bym chcialam miec taki problem, no ale coz, sama sobie winnam..:))))czy ja sie stresuje? spoko, chyba juz nie, tyle razy zaczynalam, opare razy sie udawalo, potem odpuszczalam, dokladnie jest tak jak mowisz, zawsze nalepsza motywacja byl ten jedyny, ktorego mialam zamiar zdobyc, a jak sie udalo zrzucuc pare kg to juz tamten nie byl interesuacy bo pojawialo sie kliku innych, a tu ostatnio..no coz..pustka, dlategop trza by sie zabrac za siebie:)))) zarty zartami ale to powazna sprawa, do tego kiszka w dpmu, stres w pracy, no coz, nei jest latwo, wiec...trzymajcie mocno mocno kciuk albo i dwa PS to gdzie mam wyslac te zdjecia:)? tzn na razie ino to grube:) pozdro dla wszyatkich eF Link Zgłoś
asiekok_28 namiary na fotki 23.07.03, 16:33 znowu nacisnelam za szybko enter hehe wysle Ci namiary na konto mailowe gazety. i sie nie zalamuj, ja w zyciu (tym doroslym oczywiscie) nie wazylam nawet 60 kg :) Moje minimum bylo 65 i to przez krotki okres. A tak to sie trzymalam ok 70kg. takze nie jestes sama i nie wszystkie tutaj waza (czy wazyly) 50kilka na poczatku. pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
odmiecia Re: 60 kg 24.07.03, 09:17 Ja też nigdy nie ważyłam 60 kilo, więc rozumiem ból poprzedniczek:) ale od marca do teraz schudłam dziesiątaka i już ważę 60, a jak mniej zjem 59. a moja koleżanka schudła 16 kilo na diecie 1000 kal (w tym samym czasie co ja) więc wytrwałość i wszystko jest możliwe a no i jeszcze .... wszystko też zależy od wzrostu, niektórzy po prostu nie powinni schodzić poniżej 60, bo by była skura i kości, a przecież to ohydne....co nie?sama ostatnio, taką wychudzoną widziałam na basenie (i cieszyłam się wtedy z moich okrągłych bioderek i pełnego tyłka- oj pełny on jest!!!!) a propos znowu wróciłam do ćwiczeń.. niby tak jakoś mi lżej-ciągle nie mogę przyzwyczaić się do mojej nowej wagi :), ale waga idzie w górę, chociaż jem mało mniej niż wcześniej, czy to tzw tworzenie się mięśni? ale czy to możliwe w przeciągu tygodnia? Link Zgłoś
bbkk Re: 60 kg 24.07.03, 09:29 Hej wszystkim :) Odmieciu powinnaś zacząć ćwiczyć! To nie mięśnie w tej chwili zaczynają ważyć, tylko organizm przystosował się do nowej diety (mniej kalorycznej) i niestety zwolnił przemianę materii. Dlatego trzeba ją podkręcić, najlepiej właśnie ćwiczeniami. Kurcze, w teorii to ja jestem mocna. Gorzej z praktyką. Wczoraj po ćwiczeniach byłam strasznie głodna i oczywiście zjadłam za dużo. Ale pocieszam się chociaż tym, że jak więcej ćwiczę i jem tyle samo co wcześniej to może jednak będą jakieś efekty, choć pewnie mniejsze i później. Pozdr. Link Zgłoś
patchuli nie tak łatwo... 24.07.03, 09:28 wrócić do dietyki na 100%... po tym urlopie niezmiernie ciągnie mnie do piwka :( ale jestem twarda!! efka - witaj i się nam tu szczerze spowiadaj... my dobre mamcie ;) będziemy mocno o Ciebie dbać :) Link Zgłoś
odmiecia Re: nie tak łatwo... 24.07.03, 12:09 oj, czy to znaczy, że jak jem mało, to to samo, co kiedyś jak się obrzerałam no bo efekt, jest taki sam - przybieranie na wadze.... można się załamać! Link Zgłoś
asiekok_28 Re: nie tak łatwo... 24.07.03, 13:09 A moze sprobuj powoli zaczynac jesc w miare normalnie, wszystko, oczywiscie w malych ilosciach, tak zeby organizm zaczal sie przyzwyczajac i nie bylo jojo. a po jakims czasie wroc do diety.Moja kolezanka schudla do 60kg i juz od kilku lat wazy 60-62kg. Caly czas musi sie pilnowac, nie przejadac, ale je wszystko na co ma ochote, oczywiscie bez przesady. Ale waga juz jej nie spada wcale. Nie bede komentowac ze ona twierdzi ze jest gruba, ale to juz problem psychiki. Sek w tym, ze juz wiecej jej organizm nie chce chudnac. Ja znowu na strickt diet i z 73kg zlecialo 0.5kg. A ta strick stosouje od poniedzialku :) Trzymajcie za mnie kciuki zebym sie nie zalamala znowu i nie zaczela objadac":) Patchuli, wyslalam ci maila na gazetowe konto Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
bbkk Re: nie tak łatwo... 24.07.03, 13:24 A co to za dieta? Oczywiście że trzymam kciuki :) Link Zgłoś
bbkk Re: nie tak łatwo... 24.07.03, 13:22 Nie denerwuj się. Wszystko się unormuje. Ale fakt faktem, że w tej chwili potrzebujesz mniej niż kiedyś i musisz się kontrolować a także ruszać. Jak będziesz się ruszała to twoja podstawowa przemiana materii zwiększy się. Link Zgłoś
jakasik Witam po długiej nieobecności 25.07.03, 09:57 Widzę, że walka trwa. Super dziewuszki, tak trzymać. U mnie wszystko OK! Waga cały czas 54-55kg. Czyli dzięki Wam poszło w zapomnienie jakieś 13kg!!! I bardzo dobrze. Długo mnie nie było, bo wakacje, wyjazdy, praca, no i przygotowania do ślubu! Ale kudre się boję. 23.08 to moja data. Coś czuję, że przez stres jeszcze schudnę, tylko raczej nie powinnam, bo mam już ciuszki kupione i będą za duże. Pozdrawiam serdecznie. Kasia Link Zgłoś
wola1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 25.07.03, 17:21 Witam wszystkich! Pojawiłam się na tym forum jakoś w maju z silnym zamiarem odcudzania. Niestety, jak to czesto bywa nic z tego nie wyszlo. A od tego czasu utylam nawet 2 kg. Ale teraz sa wakacje, bardziej sprzyjajace warunki i postanowilam podjac kolejna probe. Tym razem dam rade. Obiecalam sobie, ze pod koniec wrzesnia bede wazyc 57-58 kg (obecnie 65 przy wzroscie 170). Licze, ze z wami bedzie mi latwiej. Sama rowniez oferuje wsparcie i duzo pozytywnej energii (zawsze mam taka na poczatku odchudzania...) Buziaczki Link Zgłoś
wola1 Obiadek u babci 26.07.03, 19:07 Bardzo ładnie mi szło to odchudzanie, ale dzisiaj pierwsze potknięcie. A spowodowane obiadkiem u babci... Staralam sie jak moglam, tlumaczylam, ze jestem najedzona, ze w upal duzo nie jem itp itd. Mimo wszystko zjadlam zdecydowanie za duzo nie bede wymieniac, by was nie necilo, ale okolo 1000 kcal :(((((((( I to mimo, ze zrezygnowalam z kilku rzeczy i sporo zostawilam. A wiecie co jest najgorsze - moja babcia przywitala mnie slowami "Ale dobrze wygladasz, jakie masz grubiutkie raczki..." Ona, ktora zawsze mowi, ze jestem strasznie mizerna. To znak, ze jest ze mna bardzo zle. Link Zgłoś
bbkk Re: Obiadek u babci 28.07.03, 09:20 Hej! Nie przejmuj się babcią :) One zawsze mówią "w drugą stronę" ;) Jest piękna pogoda i na pewno będzie to sprzyjało twoim postanowieniom. Ja też przez ostatnie 2 dni trochę przesadziłam z jedzonkiem, ale dzisiaj jest poniedziałek i znowu idę na siłownię to pospalam sadełko :) Pozdr. Link Zgłoś
catalina1 Re: Obiadek u babci 28.07.03, 10:16 Tia... obiadki u babci i u mamy ;-) fajna rzecz ;-)) Na szczęście upał 30 stopni sprzyjają piciu wody a nie jedzeniu ;-)) Na obiad zupa owocowa ;-)) Link Zgłoś
eeddkkaa dajcie mi po łbie! ;) 28.07.03, 20:17 Jejku, powinnyście mnie stąd wygonić!!! Objadam się paskudnie!!!!!!!!!!!!! Nawet nie wchodzę na wagę!!!!!! Ani na forum, bo mi wstyd! Ale prosiaczyna ze mnie!!!!!!!!!! Już sobie powiedziałam: od poniedziałku powrót „córki marnotrawnej” na drogę diety...! Ale potem.... No przecież nie zaczyna się niczego od poniedziałku! :o( I pożarłam pół paczki wafelków! Żeby tylko... Przeczytałam gdzieś, że jeśli się je dużo warzyw i owoców, to się człowiek rozleniwia i nie chce się ćwiczyć. Po co ja to przeczytałam??? Oczywiście teraz już wcale nie ćwiczę i zwalam to wszystko na te niewinne warzywa! Kurczę, jak ja mam wziąć się w garść??? Jeszcze idę na pielgrzymkę. Wydawałoby się, że wyrzeczenia, umartwienia i wysiłek fizyczny... Powinno pomóc mojej diecie. Akurat! Już raz byłam: na każdym przystanku je się mnóstwo chleba z dżemem (bo trzeba mieć siłę!) a przy drodze sprzedają tylko drożdżówki... Link Zgłoś
odmiecia Re: dajcie mi po łbie! ;) 29.07.03, 11:39 ojejku! nie obrzeraj się! uwaga!!!!to prowadzi do bulimii sama ostatnio się zlękłam - w tygodniu ostra dieta, a u mamusi w sobotę i niedzielę obrzarstwo na całego! - na jedno posiedzenie 8 kawałkow ciasta jak mi się zrobiło niedobrze, to pomyslałam, co ja robię i postanowiłam - nigdy więcej tego obrzarstwa, musze miec silna wole i tak, oczywiscie 1 kawałek ciasta, ale nie dwa i nie więcej!!!!!!! trzymajcie kciuki - za 2 tygodnie znowu jade do mamci..... pozdrawiam ciagle walczaca, choc nie z kilogramami, a z utrzymaniem wagi odmiecia Link Zgłoś
odmiecia Re: dajcie mi po łbie! ;) 29.07.03, 11:40 ojejku! nie obżeraj się! uwaga!!!!to prowadzi do bulimii sama ostatnio się zlękłam - w tygodniu ostra dieta, a u mamusi w sobotę i niedzielę obzarstwo na całego! - na jedno posiedzenie 8 kawałkow ciasta jak mi się zrobiło niedobrze, to pomyslałam, co ja robię i postanowiłam - nigdy więcej tego obzarstwa, musze miec silna wole i tak, oczywiscie 1 kawałek ciasta, ale nie dwa i nie więcej!!!!!!! trzymajcie kciuki - za 2 tygodnie znowu jade do mamci..... pozdrawiam ciagle walczaca, choc nie z kilogramami, a z utrzymaniem wagi odmiecia Link Zgłoś
wola1 Re: dajcie mi po łbie! ;) 30.07.03, 08:00 Eeeedka! Trzymaj sie! Pomysl, ze tyle juz sie meczylas, nie ma sensu teraz tego zaprzepascic kilkoma chwilami obrzarstwa. Poza tym teraz jest lato, wakacje najlepszy czas na odchudzanie (zima bedzie znacznie trudniej!). No i pomysl, ze wszyscy po wakacjach wracaja zawsze wypoczeci, schudnieci opaleni, pieknie wygladajacy... Ty nie mozesz byc gorsza :)))) Pozdrawiam Link Zgłoś
asiekok_28 witam w pochmurny dzien 30.07.03, 09:54 Czesc dziewczyny. WItam bardzo przygnebiona dzisiaj. Nie pytajcie sie dlaczego, juz taka wstalam. Nic mi sie nie chce i mam dola :( Moze to przez pogode bo leje od rana, buuuuuuuuu. Link Zgłoś
bbkk A u mnie słoneczko 30.07.03, 12:35 i na pewno niedługo przyjdzie i do Ciebie :) Trzymam dietkę i ćwiczę. Niestety nie ma jeszcze większych rezultatów, ale nie poddaję się. Link Zgłoś
wola1 Re: A u mnie słoneczko 30.07.03, 15:31 Ja tez mam dół chociaż słońca mam aż nadmiar... No ale oczywiście chodzi o faceta, w ktorym jestem strasznie zakochana, a ktory zwiazal sie z inna. A niestety jestem tak skonstruowana, ze w kryzysowych sytuacjach jem. Ale caly czas licze kalorie i chociaz przekraczam ustalone przez siebie 1000 - 1200 kcal na dzien to nie przekraczam 2500 czyli tyle ile mniej wiecej spalam. Tak wiec licze, ze powolutku, bo powolutku, ale bede chudnac, no a przynajmniej nie utyje Link Zgłoś
odmiecia Re: A u mnie słoneczko 31.07.03, 09:09 to chyba dzień dołów!!!!!!!!! może to wykopki? niestety, ja też już zdołowana, od pewnego czasu, bo moj facet mi ciagle mowi, ze jeszcze mogłabym schudnąć, a jak ubrałam się w nowy stroj kąpielowy, to zdziwko go palnęło, że piersi prawie zanikły..... i co mam zrobić? już mam taka budowe - w biodrach 95, a w pasie 64 i już nic na to nie poradzę!!! jak mnie tak dalej będzie dołował, to albo wpadnę w anoreksję, albo odejdę Link Zgłoś
bbkk Re: A u mnie słoneczko 31.07.03, 09:15 Nie obraź się, ale co to za chłop? On ma wspierać a nie dołować! Ma się zachwycać każdym kawałkiem Twojego ciała, czy to jego nadmiarem czy niedoborem! A w anoreksję nie wpadaj, chyba że lubisz wypadające włosy, kruszące się paznokcie, itp. Głowa do góry. Robimy to przede wszystkim dla siebie! Żeby to nam było lepiej! Żebyśmy to sobie podobały się bardziej! Link Zgłoś
wola1 Pierwszy tydzień! 31.07.03, 12:30 Hej dziewczyny minął pierwszy tydzień mojego odchudzania i schudłam 1 kg! Wiem, ze to na poczatek niezbyt duzo, ale moja dieta byla malo restrykcyjna, a poza tym nie moglam sie zmobilizowac do ćwiczeń. Ale jesli bede chudnac 1kg tygodniowo, to w paxdzierniku pojde na zajecia z moja wymarzona waga - 57kg (teraz jest 65). No ale teraz przede mna ciezkie dwa tygodnie, bo wyjezdzam. A wiadomo - wyjazdy to wspolne jedzenie, czesto na miescie, wiecej alkoholu i ogolnie trudno sie kontrolowac. Ale postanowilam wytrwac - schudnac przez te 2 tygodnie kolejne 2 kg. Trzymajcie za mnie kciuki. A dzisiaj bardzo dobre sniadanko: kawa z mlekiem i cukrem, jogurt wiśniowy jogobella z borowkami amerykanskimi. Jestem tylko troche zla, bo wczoraj nie zrobilam zakupow i kawa byla z mlekiem 1.5% zamiast 0%, no a zamiast wisniowej jogobelli lepszy bylby naturalny 0% - zawsze troche niepotrzebnych cal mniej!!! Odmiencia! bbkk nie daj sie dolowac facetowi! Powinien docenic, to ile juz schudlas Pozdrawiam wszystkich goraco i obowiazkowo zglaszam sie na liste w polowie sierpnia - chudsza juz wtedy o kolejne 2 kg Link Zgłoś
wola1 pomylka 31.07.03, 12:33 Pomylka w poprzednim liscie Mialam napisac, ze bbkk ma racje, ze nie powinno sie przejmowac glupim gadaniem facetow Buziaczki Link Zgłoś
odmiecia Re: pomylka 31.07.03, 13:59 dzięki za wsparcie! a propos kawy z mlekiem - to nie kupuj 0% - to jest okropne kawa smakuje, jak kawa z wodą, fuuujjj sama byłam taka mądra i kupiłam sobie mleko 0%, sztuk 10 i ..... po spróbowaniu 1 kawy.... myślałam, że chyba za słabą kawę zrobiłam, za drugim razem, już wiedziałam, co jest nie tak!!!:) nie warto natomiast, uważam, że warto jeść jogurciki o mniejszej ilości kalorii, bo to jest istotne, że jak zjem jeden, to dostarczę organizmowi około 150-190 kalorii, a odchudzony jogurcik owocowy jogobelli, do mi tylko 90 kalorii!!! i to się nazywa oszczędne jedzenie kalorii:) no a naturalny jogurcik, jak ktoś lubi, to też, oczywiscie ma on jeszcze mniej kalorii, nawet 70, czy 60 na kubeczek!!! dziewczyny mam prośbę do tych, które schudły i chcą utrzymać wagę jak to zrobić? wiem, że nie wracać do starych nawyków żywieniowych, ale ile kalorii jeść? ja mam lekka pracę biurową... i jak powracać do normy kalorycznej poproszę o wskazowki i jakieś tak cenne, wasze spostrzeżenia dzięki Link Zgłoś
eeddkkaa hej dziewczyny! 01.08.03, 19:57 No, w końcu sierpień! Mogę sobie „pracować” na nowy pakiet internetowy, pod koniec miesiąca zwykle oszczędzam minuty... Więc będę tu trochę częściej! :o) Macie racje, muszę się jakoś pokazać po wakacjach! Tym bardziej, że za 50 dni będę świadkową na ślubie!!! Link Zgłoś
eeddkkaa Re: hej dziewczyny! 01.08.03, 21:12 wola1 – trzymam kciuki za wyjazd!!! Zawsze możesz przecież wybierać jakieś sałatki zamiast pizzy albo lody owocowe a nie czekoladowe... Swoją drogą – nie wymyślili jeszcze piwa light??? (myślę o kaloriach, nie procentach! ;) odmiecia – kurczę, sama zawsze miałam z tym największy problem, jak już rzucę wszelkie restrykcje to tak na dobre i trudno mi się utrzymać na takim „średnim” poziomie... :( Fakt, ta bulimia to JEST zagrożenie!!! Czasem mi się wydaje, że ze mną nie jest tak całkiem w porządku. Potrafię tyle w siebie wrzucić za jednym zamachem i to bez względu czy po ogórkach kiszonych zjem pasztecik czy czekoladę... Mogę tak na zmianę!!! A potem strrrasznie żałuję! Na tym się zwykle kończy, ale jak tak dalej pójdzie... Nie, nie jest tak ciągle, czasem tylko nie mogę się powstrzymać! Brrrr! Link Zgłoś
moniak7 Re: hej dziewczyny! 05.08.03, 11:08 Czesc, witam po urlopie. Cos tu pusto, czyzby wszystkie na urlopach????? A teraz moja relacja w wyjazdu, moze komus da pokrzepienie(przed wyjazdem narzekalam tak jak wy teraz). Jestem opalona (chyba pierwszy raz w zyciu tak fajnie), nie wstydzilam sie rozebrac na plazy. Pomimo lekkiej jedzeniowej rozpusty przybylo mi najwyzej0,5 kilograma (no moze 1kg-ale nie jest to calkiem miarodajne, bo zblizaja sie te dni!!). Co jest sukcesem jak sadze, bo oznacza, ze na razie radze sobie z jo- jo.Wystarczylo niejedzenie kolacji i malo slodyczy aby w miare stac w miejscu-z innym jedzeniem sobie bardzo folgowalam. Ogolnie nie jest najgorzej, gdyby jeszcze mezczyzni nalezeli do grupy bardziej normalnych osobnikow to pewnie i psychicznie bardziej bym odpoczela, a tak oprocz 2,5 letniego dziecka mialam jeszcze do opieki 32-letniego "dzieciaka-gluptasa". Ale dosc smetow. Na polskich plazach mozna sie pozbyc kompleksow-te duze panie zajadajace lody i paczki bez opamietania, panowie o "ciazowych" brzuszkach i zero kompleksow i zero samokrytycyzmu. Wszedzie pizza, lody, frytki i kotlety-i ludzie to jedza!!! i to tonami. Mnie sie juz calkiem zmienil sposob patrzenia na swiat, widze duza pania z frytkami i mysle "A gdybys tak zjadla wielkie jablko albo 1/2 kg sliwek-wiecej w brzuchu i mniej w pasie." Teraz musze ostro wrocic do diety, bo zostalo mi jeszcze ze 4-5 kilogramow do zgubienia aby osiagnac wymarzone 54-55 kg (zaznaczam, ze przy wzroscie 162 a nie 170 jak co niektore nowe forumowiczki). napiszcie co u was. Jak dieta? Ciezko mi bedzie teraz wrocic do ostrego rezimu, bo sporo sobie ostatnio folgowalam i czasami lody byly i sporo ryby ( nawet smazonej), kilka razy kielbasa z grilla i troche piwka. Trzymajcie za mnie, zeby sie udalo. A gdzie jest nasz Pan Rogaty, chyba powinien byl juz wrocic z wywczasow rejsowych? Mam nadzieje, ze nas nie opuscil i nie rzucil diety. Pozdrawiam i czekam na wasze wiadomosci. Monia Link Zgłoś
estocek Re: hej dziewczyny! 08.08.03, 08:58 Hej Moniko, wygląda na to, że narazie nikt tu nie zagląda. Chyba wątek nam podupada. Ja wróciłam własnie z "urlopu". Niestety przytyłam 2 kg. na dobrym wikcie u mamy. Ale już się ich pozbyła, gdyż od 4 dni jestem na diecie kopenhaskiej. Wiem, że nie jest to dobra dieta, zbyt restrykcyjna i wcale nie gwarantuje, że nie będzie efektu jojo. Ale rzeczywiście, mimo iż piszczy w brzuchu, to jeść się za bardzo nie chce, bo na myśl o jedzeniu robi mi się niedobrze. Zastanawiam się tylko czy wytrwam do końca, no ale już jakiś sukces jest. Myślę, że to dla mnie dobre, bo przyzwyczaję żołądek (skurczy się) no a potem zacznę dietkę 1000 kalorii, alebo znajdę sobie jakiś przepis, byle mniej restrykcyjny. Czuję się trochę osłabiona, nie mam siły jechać na rowerze, tzn. jadę, ale jest mi ciężko. Zdecydowałam się na tę dietę, bo chcę sobie udowodnić, że potrafię, chcę zobaczyć, że są jakieś efekty, no i uważam, że to dobry sposób na rozpoczęcię walki z odchudzaniem, takie wprowadzenie. Narazie mam mniej 3 kg (w tym te dwa od mamy :-) Co będzie dalej, zobaczymy. Zastanawiam się, żeby skrócić ją o dwa dni, gdyż mamy z mężusiem 2 rocznicę ślubu, wyjeżdżamy sobie do Kaziemierza, no i mąż chciałby jakoś to uczcić w jakieś restauracji, hm... nie wiem... W każdym razie będę z Wami, po zakończeniu kopenhaskiej, odchudzała się nadal. Buziaki wielkie Edyta Link Zgłoś
catalina1 Re: hej dziewczyny! 08.08.03, 09:49 A ja się zastanawiam nad kopehaską już od jakiegoś czasu, ale cały czas nie moge się przekonać do niej i zdecydować. Do szczęścia brakuje mi 2-3 kg ;-) To malutko i tak stwierdzam, że może zrobię coś na styl kopenhaskiej, ale nie aż tak restykcyjnie, tylko jakąś warjacę na ten temat. A przy okazji pytanie?? Czy pijesz coś oprócz wody w ciagu dnia?? jakieś herbatki??? Link Zgłoś
estocek Kopenhaska 08.08.03, 10:09 Myslę, że jeśli chodzi tylko 2-3 kg, to z pewnością zgubisz je już na początku. Ja mam do zrzucenia 25 kg. Dla Ciebie taka dieta jest nawet lepsza. Bo ja muszę po niej dalej walczyć. Siostra mojego męża jest strasznym szczypiorkiem, waży 48 kg., ale z jakiś powodów chciałaby 45. Właśnie jest 10 dzień na kopenhaskiej i schudła 2,5 kg. Co do picia czegoś innego niż przewidziana kawa i woda, to nie piję nic innego. Rano tylko kawa (dziś była na zimno), a potem tylko woda, która dziś w 4 dniu, nie bardzo mi jakoś wchodzi, ale się zmuszam. Podobno nie radzą herbatek ziołowych ani innych, bo coś tam zaburzają, a że jest gorąco to tak bardzo mi ich nie brakuje. Dziś np. na obiad będzie kompot i owoce, więc myślę, że to mnie jakoś zaspokoi moją potrzebę zmiany smaku. Pozdrawiam Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Kopenhaska 08.08.03, 10:46 Czesc dziewczyny!! Ja tez sie dopisze, bo juz dawno nie pisalam. Ale watek jakos sie zatrzymal i postow nie przybywa :) Odnosnie kopenhaskiej to pamietajcie tylko, ze to wlasciwie kuracja a nie dieta, trzeba ja stosowac restrykcyjnie i niezbyt czesto. U mnie przerwa w diecie. Niestety troche sie przedluza. Ale przynajmniej nie tyje. caly czas ten sam poziom. 72-73kg. Ostatnio znowu zaczelam sobie pozwalac na za duzo slodkiego.Ale z tym juz walcze i od kilku dni przestalam do kawy dodawac ciastko :) I jest bardzo goraco. wczoraj bylo 36 stopni, a dzisiaj jest juz chyba ze 32. Odpadaja wszelkie suche cwiczenia. Mimo tego ze od dwoch dni mam rower i bym sobie pojezdzila. Ale wczoraj pol dnia spedzilismy na basenie to troche ruchu bylo. I mam problem z piciem wody. Ja poprostu wody nie lubie. Juz kiedys probowalam jak na lekarstwo, szklanke co godzine, ale zapominalam, a potem kilka naraz i co chwile do sikalni :) Pozdrowienia, Asia Link Zgłoś
moniak7 Re: Czesc Kochane, 08.08.03, 13:22 Cos sie pokrecilo i poprzednia wiadomosc poszla na pusto!!! Nawet nie wiecie jak sie ciesze, ze piszecie , od kilku dni zagladalam i nic. Myslalam juz, ze cos sie popsulo. Moze to tylko z powodu urlopow??? Miejmy nadzieje, ze tak. Mnie tez jakos dieta nie idzie. Nie przejadam sie, ale i nie trzymam diety. waga stoi. Ale pomimo to wczoraj moj maz zaczal mi sie przygladac i stwierdzil, ze mam bardzo szczupla twarz i szyje co mnie bardzo ucieszylo. A dzisiaj kolega w pracy zaczal mnie wypytywac ile schudlam i stwierdzil, ze bardzo widac. To ta jasniejsza strona bo efekty sa po prostu widoczna, ale jeszcze troche bym chciala, a tu jakos nijak sie nie da. Zapal juz nie ten, a na dodatek nasze forum pada. Jak mozecie to piszcie, zeby to wszystko nie padlo, bo byloby smutno. Dzieki wam zachcialo mi sie mocno o siebie zadbac i naprawde czuje sie duuuuzo ladniejsza. Caluje monia Link Zgłoś
catalina1 Re: Kopenhaska 08.08.03, 13:15 No to zrobie to najwcześniej w II połowie września ;-) Link Zgłoś
wola1 Po wyjezdzie 11.08.03, 10:03 Witam wszystkich odchudzajacych! Wrocilam po 12 dniach wyjazdu i pierwsze co zrobilam to stanelam na wadze. Niestety schudlam tylko 1 kg (a planowane byly 2 kg). W porownaniu z innymi wyjazdami to jadlam zdecydowanie mniej, ale jednak wiecej niz w trakcie diety w domu. Nie obylo sie bez piwa, lodow, drozdzowek itp. No ale teraz powracam do bardzo zdrowego jedzenia! Dzis na sniadanie szklanka mlka (1,5% bo nie bylo innego) i 2 lyzki platkow owsianych. Pozdrawiam goraco i mam nadzieje, ze ktos jeszcze pojawi sie na tym forum, bo daje ono mnostwo pozytywnej energii! Link Zgłoś
moniak7 Re: Czesc Wola, 11.08.03, 11:07 Cos ostatnio komputer robi mi numery i za szybko wysyla wiadomosci. Ciesze sie, ze wrocilas bo moze troche sie ozywi forum. Ostatnio jest juz niedobrze. A ztym chudnieciem dobrze, ze schudlas, niewazne ile, wazne, ze w dobrym kierunku. Urlop to zawsze problem, ciezej sie powstrzymac. Troche juz jestem zmeczona, bo ostatnio ciagle mi sie chce jesc i czesto obzeram sie za bardzo(wprawdzie niskokalorycznie, ale za duzo ilosciowo). I co tu zrobic? Chyba mam wiekszy kryzys. Pozdrawaiam Monia Link Zgłoś
estocek Czesc Dziewczyny 11.08.03, 12:50 Witam was w poniedziałek. Hi hi poniedziałek to dobry dzień do składania sobie obietnic. W tym tygodniu nie zjem nieczgo słodkiego, będę ćwiczyć 2 godziny dziennie, i takie tam różne wymysły. A ja dziś sobie nic nie obiecuje, bo tak sobie myślę, że będzie jak będzie, a oby było jak najlepiej :-)) Te obietnice nas frustrują, powodują, że przerażamy się tym co mamy do obiecania. Choć trzeba też przyznać porządkują pewne sprawy. Ja dziś 7 dzień na kopenhaskiej, chyba mnie z tego wątku wyrzucicie, że to stosuje, no ale póki co piszę... Dziś jest mało co do zjedzenia właściwie jaki.ś tam befsztyk i owoc. Na befsztyki już patrzeć nie mogę, a jabłko owszem zjadłam. Czuję się bardzo dobrze, mam optymistyczne nastawienie do życia, popijam wodę z cytrynką, choć chyba tak nie można i trochę z przymrużeniem oka podchodzę do wszystkiego. Schudłam 5 kg, więc od pojawienia się na tym forum ubuło mi: 9 kg. Aż sama nie mogę w to uwierzyć, że to już tyle. Chyba, że coś pomyliłam przez tą dietę. W każdym razie do zrzucenia jeszcze 15 kg, gdyż mimo wzrostu 157 cm chętnie zadowolę się 60 kg. Ale to jeszcze taaaaaakkkkkk daaaaaaaaalllllleeeeeeekoooo. Już wiem napewno, że do 13 dnia kopenhaskiej nie dojdę, ale nawet się z tego cieszę. Jak już wczesniej wspomniałam jadę z mężem na weekend świętować 2 rocznicę ślubu, no i jak tu nie podkreślić święta dobrym jedzeniem. Ja nie wyobrażam tego sobie, a Wy ??? Czy w uroczystości też stosujecie dietki? Pozdrawiam Edyta Link Zgłoś
catalina1 Re: Czesc Dziewczyny 11.08.03, 13:00 estocek napisała: > Jak już wczesniej wspomniałam jadę z mężem na weekend świętować 2 > rocznicę ślubu, no i jak tu nie podkreślić święta dobrym jedzeniem. Ja nie > wyobrażam tego sobie, a Wy ??? Czy w uroczystości też stosujecie dietki? Gratukacje z okazji rocznicy ślubu. ;-)) Ja też lubię świętować właśnie przy jakimś dobrym jedzonku czy winku ;-) Dlatego wszelkie diety rozpoczynam dopiero po rozlicznych śwętach, najpierw muszę ustalić taki termin coby żadne rocznice, imieniny mi nie kolidowały ;-)) Zaraz uaktualnię statystykę Świnek ;-) Dawno ich nie dokarmiałyśmy ;-)) Link Zgłoś
estocek Pomyliłam się 11.08.03, 13:04 Od razu śpieszę sprosstować, że i owszem w sumie ubyło mi 9, ale 4 nie na forum. Własnie prześledziłam swoje wpisy i stoi czarno na białym, że ważyłam 80 kg. Tak więc proszęo dopisanie do świnki 5 kg. Dzięki za gratulacje z okazji rocznicy,to śwętowanie jest wspaniałe. Jedzonko jakieś extra, niecodzienne, egzotyczne, w restauracji, mniam, mniam. Link Zgłoś
odmiecia Re: Pomyliłam się 12.08.03, 09:31 gratulacje estocku!!!! trzymam kciuki za Twoja walke! zjedz kolacyjke na zdrowie! takiego wieczoru nie mozna sobie popsuc jakas tam dieta! ja bylam 7 dni na wyczynowych wakacjach jadlam jak wszyscy, moze troche mniej..... nie nie mniej no i wszyscy schudli..... przynajmniej o kilo, a ja przytylam o 2! fajnie nie wiem, czy kiedykolwiek poradze sobie z jojo to moze nie za optymistyczne, ale za to prawdziwe pozdrawiam wakacjujace sie forumowiczki Link Zgłoś
exodus774 Re: Pomyliłam się 12.08.03, 10:08 Witam wszystkie odchudzajace sie po urlopie:) Niestety na okres urlopku zawiesiłam dietke totalnie bo jak tu sie odchudzać gotujac obiadki na kempingu gdzie standardowa kolacja to grillowana kiełbaska i dużo chleba i piwa. Po powrocie balam się stanąc na wagę ale nawet nie jest tak źle tak samo jak było ( ale to pewnie zawdzięczam bieganiu z za moim 2 synkiem zeby cokolwiek zjadł bo on oczywiscie na to nie miał czasu aż mu zazdroszcze tego braku apetytu:))) A teraz wracam do pracy i do odchudzania liczenia .... Mam nadzieje że do moich urodzin (19 IX)osiagne wymarzone 58 kg teraz jest 62 - 63. A trzynastke też przerabiałam na mnie była bardzo skuteczna to były pierwsze zgubione kg które mnie zmobilizowały do dalszego odchudzania mam straszną ochote ja powtórzyć ale może później jak nie bedzie tylu pysznych owoców i warzyw bo troche mnie przeraza jej monotonia. Trzymam kciuki Kasia ps. a swiętuje sie najlepiej przy dobrym jedzonku i winku ale przecież później zawsze miło mozna spalić kalorie.....:) Link Zgłoś
moniak7 Czesc przedpoludniowo 12.08.03, 10:54 czesc Odmiecia, Rozumiem cie doskonale, bo ja tez tam gdzie inni chudna ja tyje. Ale tez z reka na sercu powiedz co jadlas. Na pewno inaczej niz zwykle. A jojo pojawia sie wtedy gdy wraca sie do dawnych przyzwyczajen jedzeniowych. My niestety na cale zycie (no moze z kilkudniowymi przerwami) musimy zapomniec o tonach ciastek, tlustych mieskach i bialym pieczywie. Taka uroda niestety i wiekszosc kobiet tak ma, nie ma sie co stresowac. W naszym jadlospisie juz do konca swiata musi przewazac jarzynka, niektore owoce i woda. Ja mam pelna szafke przekasek na trudne dni-platki kukurydziane, platki wielozbozowe i odrobinke owocow suszonych. Jem to jak juz nie moge wytrzymac i udaje, ze to chipsy i slodycze, a maja troche mniej kalorii. Pomysl ile juz udalo ci sie zdzialac to takie wazne. Popatrz na niektore kobiety na ulicy sa grube i dalej jedza a pzreciez im dalej w las (im wiecej kilosow do zgubienia) tym znacznie, znacznie trudniej. pozdrawiam niezbyt optymistycznie MOnia Link Zgłoś
estocek Oj coś widzę, że watek nam zamiera. 12.08.03, 11:08 No coś mi uciekło, Gdzie jesteście??? Co się z Wami dzieje, gdzie Wasze pełne zaangażowanie, czyżby już nikt się nie odchudzał???? Ja jestem 8 dzień na kopenhaskiej, nie mogę już patrzeć na filet z kurczaka, brokuły i jajka, ale cóż. Dołujące jest też to, że od 3 dni waga ani drgnie, cholera, dlaczego nie wiem. Nawet nie ma się tu komu wyżalić. Czyżby upadek tak wspaniałego wątku??? Link Zgłoś
moniak7 Re: Oj coś widzę, że watek nam zamiera. 12.08.03, 11:49 Czesc Estocek, Mam podobne odczucia jak ty. jak widze brak postow to mnie tez sie nie chce pisac i zapal mi gdzies ucieka. Chyba sprobuje ktorejs z tych diet, ktore wy tez stosujecie, kopenhaska albo 13-stka. Musze tylko poszukac na czym dokladnie polegaja. Ale nigdy czegos takiego nie stosowalam to nie wiem czy potrafie. Teraz bym zjadla chyba z pol kurczka z rozna gdybym tylko miala taka mozliwosc. Na szczescie jestem w pracy i mam ze soba tylko bialy ser i jablka. Ale niestety zaraz wychodze na obiad i nie wiem jak sie powstrzymam. trzymajcie kciuki. I piszcie, piszcie!!!!!!!!!!. Monia Link Zgłoś
estocek Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 11:59 Miejmy nadzieję, że pod koniec sierpnia wszystko wróci do normy :-))) I pojawi się tu więcej odchudzaczek. A jeśli chodzi o dietki to kopenhaska i 13-stka to ta sama dietka. Kopenhaska trwa własnie przez 13 dni. Ja postanowiłam kupić jakieś czasopismo, żeby się wspomóc, ale nie wiem za bardzo czy oprócz Super Lini coś jest jeszcze na rynku. A jeśłi chodzi o kurczka z rożna, to chyba można, ale bez najsmaczniejszej skórki, niestety. Ja postanowiłam, że po kopenhaskiej dwa dni odpoczynku: zjem coś pysznego, zamówimy pizze, napije się winka. A potem... znowu dietka tym razem 10 dniowa z "Klaudii" tzw. niełączenia. Przeglądałam ją wczoraj i całkiem nieźle, są i warzywa i owoce i chlebek nawet. To w porównaniu do kopenhaskiej bardzo dużo. Przeliczałam kalorie, które zjadam na tej diecie i wyszło mi około 500-800, zalezy jaki dzień. No to jest bardzo mało, a mimo to 3 dzień ta sama waga. Ale miejmy nadzieję na spadki. W sumie to i tak najdłużej teraz jestem na diecie (8 dni hi hi) niż kiedykolwiek przedtem. I tylko tak sobie myślę, czy ja potrafie tak żyć??? Odmawiać sobie prawie wszystkiego, jeść jakl ptaszek, czy ja potrafię??? Pozdrawiam Cie Moniu, życzę smacznego obiadku. Ja dziś mam dwa jaja (brr..) i pomidor. Link Zgłoś
exodus774 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 13:50 Oj nie załamujcie się, pomyślcie ze w momencie jak osiagniecie idealna upragnioną wagę to będziecie mogły od czasu do czasu pozwolić sobie na luz np w weekendy. A jaka frajda jest przy kupowaniu ciuchów ja po urodzeniu Kacpra nawet dokladnie nie wiem ile mi zostało bałam się ważyc ( w ciąży przytyłam ponad 30kg z 58/9 do 93 tyle wazyłam przed porodem)nie miałam ochoty na kupowanie niczego a mierzenie fatałaszków działało na mnie depresyjnie. tak samo było z wyjazdami nad wode itp. Mysle że dla dobrego samopoczucia warto się tak męczyć, a od czasu do czasu trzeba tez wyluzować żeby do końca nie zwariować i nie liczyc z przerazeniem kazdego zakazanego kęsa. Trzymajcie się i piiiiiiszcie dużo!!! Link Zgłoś
catalina1 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 14:17 No właśnie - ja sie nadal zastanawiam nad kopenhaską, ona jest strasznie monotonna, a ja nei lubię motnonni. W wyniku czego skłaniam się właśnie ku diecei niełaczenia z liczeniem kalorii. Tzn mam zamiar nie przekraczać 800-900 kcal przez jakieś 2 tygodnie i zobaczę co się będzie działo. A do tego mam zamiar dołożyć jeszcze intensywne ćwiczenia (za tydzień ide na urlop, więc będę miała więcej czasu dla siebie). Jest jeszcze jeden powód dla którego chyba nie chcę więcej schudnąć a jedynie poprawić wygląd sylwetki. Podobno przed planowaną ciążą nie należy zbyt intensywnie chudnąć, bo potem mogą się pojawić problemy z zajściem. Ja w sumie jestem zadowololna z wagi, te 3 kilo to nie jest problem, a raczej jakaś taka wyimaginowana idealna cyfra. A ja wole zajść spokojnie za te pół roku w ciążę niż mieć problemy bo schudłam nie 3 a 6 kilo za dużo. Może któraś z Was ma jakieś skuteczne ćwiczenia na pośładki i uda??? Link Zgłoś
exodus774 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 14:40 swietne tego typu ćwiczenia sa na pierwszej kasecie C. Crawaford np leząc na plecach nogi ugiete jedna oparta sródstopiem na brzegu krzesła a drugą wypychamy do góry albo stoimy bokiem do krzesła i robimmy wymachy noga w tył i w przód i wiele innych dosyć efektywnych zresztą wg mnie ćwiczeń. Te treningi sa naprawde fajne choc ja najcześciej ograniczam się do tego dodatkowego 10 minutowego. Ale ćwicząc 2 razy w tygodniu pełne treningi szybko widac efekty:) Link Zgłoś
catalina1 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 14:53 exodus774 napisała: > swietne tego typu ćwiczenia sa na pierwszej kasecie C. Crawaford Pamiętam, że ta kaseta była nie tak dawno dodatkiem do jakiejś gazety babskiej ale kurde nie mam video ;-)) Widziałaś może te ćwiczenia na dvd??? Link Zgłoś
moniak7 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 15:03 Dziewuszki dajcie mi jakies namiary na strone o kopenhaskiej. Nie moge nic znalezc. Monia Link Zgłoś
catalina1 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 15:18 www.dieta.hg.pl/dieta%20regulacyjna.htm Link Zgłoś
exodus774 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 15:20 Niestety z tego co sie orientuje to na dvd jest strasznie marny wybór jakich kolwiek ćwiczeń a treningi z C. crawford są jak narazie dostepne na kasetkach. Ta która była dołaczona do gazety to fragmenty z ostatniej kasety trening pozwalajacy powrócić do formy jak dla mnie zbyt areobikowe natomiast pierwsza shape yuor body jest dla mnie idealna ćwiczenia areobowe które mozna spokojnie wykonywac w domu bez ryzyka że się noga rozwali żyrandol albo przez podskoki spadnie wraz z sufitem do sąsiadów:) A co do kopenhaskiej to jest na stronie www.grubasy.pl w dietach jako dieta na przemianę materii Link Zgłoś
moniak7 Re: Dobrze, że chociaż my jesteśmy :-) 12.08.03, 15:53 Dziewczyny, popatrzylam i sprobuje z ta kopenhaska, choc nie bedzie latwo, bo pracuje. Ale podpowiedzcie mi kilka rzeczy, bo pisza o niewolniczym stosowaniu a mam kilka watpliwosci. Teraz lista kretynskich pytan: 1. Czy zawsze zamiast szpinaku moze byc brokula i ile(do woli?)? 2. Czy zamist wolowiny moze byc inne mieso jako befsztyk? Bo nie jadam krowiny. 3.Na jednej stronie znalazlam 2-3 szklanki jogurtu naturalnego a na innej 2/3 szklanki( np. obiad 2 i 9 dzien)-to jak ma byc bo roznica jest istotna. I czy moze byc maslanka zamiast jogurtu? 4.Lunch w 6 i 13 dniu to 1 kurczak/ CALY???? jak to zezrec i nie umrzec? Czy ma byc gotowany, czy pieczony, czy z grilla?(Ja nigdy w zyciu nie zjadlam calego kurczaka na jedno posiedzenie!!!) 5.Czy oprocz podanej herbaty lub kawy nie mozna pic nic innego tylko wode? Macie wiecej doswiadczenia wiec prosze odpowiedzcie, choc mam swiadomosc, ze pytania sa z ksiezyca i glupsze niz ustawa pzrewiduje. calunki MOnia Link Zgłoś
wola1 Kolejny dzien walki 12.08.03, 16:15 Hejka! Ciesze sie bardzo, ze cos niecos ruszylo sie na forum, bo juz sie balam, ze nie bedzie nikogo, no a wtedy z mojego odchudzania nici. Jak na razie jestem zien po wyjezdzie - pierwszy byl troche kryzysowy (1900 cal przez pyszn kolacje mamy, ale dzisiaj sie trzymam... no zobaczymy jak bedzie wieczorem :) Odmiencia najwazniejsze bys za bardzo nie przejela sie tym dwoma dodatkowymi kg. Ja czesto mialam tak, ze po niewielkim utyciu lapalam takiego dola i stwierdzalam ze skoro jestem gruba to moge jesc wiecej, bo i tak gorzej byc nie moze - no a oczywiscie to wielka bzdura, bo kazdy kg sie liczy. Tak wiec do roboty... Jesli chodzi o kopenhaska - probowalam 2 razy - raz wytrwalam 4 dni, drugi - 7 i za tym drugim razem schudlam 3 kg (niestety po przybyly mi z powrotem) No ale moja znajoma schudla 12kg i utyla 6 - tak wiec ciagle 6 do przodu. Dla mnie najgorsze w tej diecie sa befsztyki i szpinak, no i niewiele owocow, zakaz gum i picia alkoholu. Myslalam, nawet by sie za nia zabrac, ale nie mam za bardzo kiedy, bo a tu wyjazd, a tu jakas impreza. Tak wiec trzymam sie liczenia kalorii Pozdrawiam wszystkich odchudzajacych Ola Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 09:17 czesc kobitki!! Tez juz dawno nie pisalam. A to dlatego, ze tak jakos kiepsko z ta moja dieta. Nawet mi sie pisac nie chcialo. Ale uswiadomilam sobie, ze urlop zbliza sie wielkimi krokami i trzeba nadganiac. Zaczelam sie bardziej pilnowac. Na szczescie nie mam do zrzucenia przybranych kilogramow, bo moja waga stoi w miejscu, odchylajac sie o kilo, czasem dwa (72-73kg). Postanowilam, ze do urlopu, czyli polowy wrzesnia musze wazyc ponizej 70kg. Takze to calkiem realne. Niejedzeniu dopisuja upaly. Wczoraj bylo 36stopni. I do tego klimat jest tutaj dosyc wilgotny. Nie bylo prawie czym oddychac. Dzisiaj widze troche sie zachmurzylo. wczoraj zjadlam niecale 500kcal!! Ale to przez ten upal i niebardzo mialam czas na jedzenie. Jednak chce zeby to bylo ciagle ok 1000kcal. Hmmmm, ktory to juz raz mowie sobie, zaczynam od nowa??? :) Pozdrowienia, Asia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 09:21 Zupelnie zapomnialam. Mam u siebie diete kliniki mayo. To cos jak kopenhaska, tez 13dni, Jezeli chcecie,to ja wkleje na forum, bo wiem ze niektore mysla o kopenhaskiej. Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 09:40 No, i gdzie moje dwa posty co je wyslalam??? Byly tu i wcielo!!!Cos tu chyba nie tak ostatnio.A moze sie znajda :) Ok pisze jeszcze raz. Nie pisalam dosyc dlugo, bo moja dieta bardzo kulala. Na szczescie waga nie rosnie, trzyma sie caly czas na tym samym poziomie. 72-73kg. Czasami potrafi sie odchylic do 74, ale na drugi dzien wraca.Wiec ogolnie nie jest zle. Ale, ale... Urlop nam sie zbliza, wielkimi krokami, w polowie wrzesnia. Uswiadomilam to sobie niedawno. Chcialabym wazyc wtedy ponizej 70kg, czylis stracic jakies 4kg. Przez miesiac to bardzo realne. Wczoraj zjadlam niecale 500kcal!! Wiem wiem, za malo. Ale tylko dlatego, ze bylo bardzo goraco i duzo zajec, nie mialam kiedy jesc. Chce trzymac ok 1000kcal. I do tego rower. Poczytalam wasze posty, niektore chca zaczac kopenhaska, niektore juz sa w polowie. Ja mam u siebie diete kliniki mayo. Nie wiem czy to to samo co kopenhaska, ale bardzo podobna. Jezeli chcecie, wkleje ja na forum. Kiedys przerabialam, schudlam 6kg. Pozdrawiam Asia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 09:41 A teraz widze ze sa znowu wszystkie trzy!! A to dorzucam jeszcze jeden :D Link Zgłoś
catalina1 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 10:38 Oj rozrabiasz z samego rana ;-))) podrzuć ta swoją dietkę - zobaczymy co to jest ;-) Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 10:58 Oj no tak jakos wyszlo, ale zato watek ma wiecej postow ! :D Dietka wyglada tak: Dieta – 13 dni – ubytek wagi 7-8 kg Warunki: ani kropli alkoholu, cukru i soli. Poniższy zestaw potraw należy stosować bez zmian, nawet kolejności, gdyż tylko wtedy nastąpi zmiana przemiany materii. Po odbyciu diety można odżywiać się normalnie. Jeżeli po upływie trzech lat zacznie przybywać na wadze, należy dietę powtórzyć. W czasie trwania diety należy wypijać 1 – 1,5 litra wody dziennie, może być mineralna, byle nie słona. 1. dzień śniadanie – czarna kawa obiad – 2 jajka na twardo, szpinak, pomidor kolacja – duży kawał mięsa gotowanego (20–25dag), sałata skropiona cytryną 2. dzień śniadanie – czarna kawa, suchar obiad – duży kawał mięsa, sałata kolacja – duży kawał szynki (20dag), jogurt 3. dzień śniadanie – czarna kawa, suchar obiad – seler smażony na oleju, 1 pomidor, 1 pomarańcza, 1 jabłko kolacja – 2 jajka na twardo, kawałek szynki (20dag), sałata 4. dzień śniadanie – czarna kawa obiad – jajko na twardo, utarta surowa marchew, kawałek twardego sera (10–15dag) kolacja – duża sałata, jogurt lub sałatka owocowa (jabłka, śliwki itd.) 5. dzień śniadanie – filiżanka tartej marchwi z cytryną obiad – duża chuda ryba (ok. ½ kg), pomidor kolacja – nie ma 6. dzień śniadanie – czarna kawa, suchar obiad – duży kawał kurczaka (ok. ½ kg) lub cielęciny, sałata kolacja – 2 jajka na twardo, filiżanka startej marchewki 7. dzień śniadanie – gorzka herbata obiad – kawał mięsa, owoce kolacja – jak bez diety, ale bez przesady Od 8 do 13 dnia powtarzamy dietę. W pierwszym tygodniu ubywa prawie cała waga, a w drugim już tylko 10 – 15 dag, ale drugi tydzień przełamuje metabolizm, utrwala ubytek wagi i pozwala później jeść bez żadnych ograniczeń. Dieta Kliniki Moyo w USA Link Zgłoś
moniak7 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 11:29 Kochane, nie mialam odpowiedzi na mojego poprzedniego maila, wiec ponawiam moje glupie pytania. Moze ktoras z was wie: -------------------------------------------------------------------------------- Dziewczyny, popatrzylam i sprobuje z ta kopenhaska, choc nie bedzie latwo, bo pracuje. Ale podpowiedzcie mi kilka rzeczy, bo pisza o niewolniczym stosowaniu a mam kilka watpliwosci. Teraz lista kretynskich pytan: 1. Czy zawsze zamiast szpinaku moze byc brokula i ile(do woli?)? 2. Czy zamist wolowiny moze byc inne mieso jako befsztyk? Bo nie jadam krowiny. 3.Na jednej stronie znalazlam 2-3 szklanki jogurtu naturalnego a na innej 2/3 szklanki( np. obiad 2 i 9 dzien)-to jak ma byc bo roznica jest istotna. I czy moze byc maslanka zamiast jogurtu? 4.Lunch w 6 i 13 dniu to 1 kurczak/ CALY???? jak to zezrec i nie umrzec? Czy ma byc gotowany, czy pieczony, czy z grilla?(Ja nigdy w zyciu nie zjadlam calego kurczaka na jedno posiedzenie!!!) 5.Czy oprocz podanej herbaty lub kawy nie mozna pic nic innego tylko wode? Macie wiecej doswiadczenia wiec prosze odpowiedzcie, choc mam swiadomosc, ze pytania sa z ksiezyca i glupsze niz ustawa pzrewiduje. calunki MOnia ------------------------------------------------ A tak swoja droga to przejrzalam i ta dieta Mayo wyglada calkiem ok. Dla mnie odrobine lepiej niz kopenhaska. Moze sprobuje z nia? Pozdrawiam monia Link Zgłoś
estocek Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 12:26 Hej Monia Twoje pytanie dotyczące kopenhaskiej nie są kretyńskie, bo każdy, kto bierze się za tę dietę, ma podobne. Polecam forum Fitness, tam jest bardzo dużo wątków dotyczących kopenhaskiej. A teraz ja spróbuję Ci odpowiedzieć na Twoje pytania. Założenia diety rzeczywiście są takie bez soli, no i cukier tylko 1 kostka do kawy (i to nie codziennie). moniak7 napisała: > Dziewczyny, > popatrzylam i sprobuje z ta kopenhaska, choc nie bedzie latwo, bo pracuje. Ale > podpowiedzcie mi kilka rzeczy, bo pisza o niewolniczym stosowaniu a mam kilka > watpliwosci. Teraz lista kretynskich pytan: > 1. Czy zawsze zamiast szpinaku moze byc brokula i ile(do woli?)? Podobno zawsze zamiast szpinaku mogą być brokuły, ja właśnie tak jadłam, gdyż nie jestem w stanie zjeść ani łyżeczki szpinaku. Podobno warzywa o tym samym kolorze można zamieniać, bo mają taki sam indeks glikemiczny. (nie pytaj mnie co to znaczy, bo wyczytałam to w wątkach i zrozumiałam, ze mniej więcej tyle samo kalorii i taki sam skład wiatminowY). > 2. Czy zamist wolowiny moze byc inne mieso jako befsztyk? Bo nie jadam krowiny. Podobno najlepsza jest wołowina, ale ja też ani razu jej nie jadłam. Może być schab lub filet z kurczaka (bleeeee). Już nie mogę o kurczaku nawet pisać. > 3.Na jednej stronie znalazlam 2-3 szklanki jogurtu naturalnego a na innej 2/3 > szklanki( np. obiad 2 i 9 dzien)-to jak ma byc bo roznica jest istotna. I czy > moze byc maslanka zamiast jogurtu? Niestety, tu nie mam sama pewności, bo w moim przepiscie było 2 lub 3 szklanki, ale tak dedukuję i myślę, że bardziej prawdopodbne jest 2/3, chodzi przecież o nierozpychanie żołądka. Nie wiem czy może być maślanka, ale jogurt taki do picia polecam. > 4.Lunch w 6 i 13 dniu to 1 kurczak/ CALY???? jak to zezrec i nie umrzec? Czy ma Chyba nikt nie zjadł całego kurczaka, ja zjadłam pierś z kurczaka. > byc gotowany, czy pieczony, czy z grilla?(Ja nigdy w zyciu nie zjadlam calego > kurczaka na jedno posiedzenie!!!) ma być gotowany > 5.Czy oprocz podanej herbaty lub kawy nie mozna pic nic innego tylko wode? Raczej nie, tylko kawa i woda. > Macie wiecej doswiadczenia wiec prosze odpowiedzcie, choc mam swiadomosc, ze > pytania sa z ksiezyca i glupsze niz ustawa pzrewiduje. calunki MOnia > > > ------------------------------------------------ > > A tak swoja droga to przejrzalam i ta dieta Mayo wyglada calkiem ok. Dla mnie > odrobine lepiej niz kopenhaska. Moze sprobuje z nia? > Pozdrawiam monia Ja też przejrzałam MAYO to prawie to samo, ale wzbogacone. Ja jestem dziś 9 dzień, ale hi hi chyba nie do końca już na kopenhaskiej, jednak nie chce by ta świadomość doszła do mojego mózgu. Gdyż niby stosuję dietę, ale ze względu na to, że na pewne jej składniki już ptzreć nie mogę, to sobie je zamieniam. Wczoraj np. był befsztyk i sałata (br...) no to ja 8 sucharków. Wiem, że tak nie można w kopenhaskiej, ale nie jestem w stanie. Dziś na lunch też miałam zjeść befsztyk i owoc, ale zjdałam tylko kawał arbuza. Pocieszające jest jednak to, że jak czytam posty osób na kopenhaskiej to robią podobnie :-))) Tylko nieliczni naprawdę restrykcyjnie ją stosują. U mnie 7 dni było rzeczywiście restrykcyjnych teraz już mój organizm się zbuntował. Pozdrawiam serdecznie Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 12:43 Ja na diecie mayo bylam raz. Wlasciwie nic nie zmienialam. Czasami np zamiast kurczaka gotowac to pieklam w kombiwarze, na podstawce (ruszt) ze tluszczyk splywal. I bez skorki jadlam. Rybe tez smazylam, na malej ilosci oleju. Albo dusilam z przyprawami w folii. Zastosowalam na poczatku diety, schudlam 6kg, potem dwa tygodnie nic, potem caly czas jedzac niewiele, ale bardziej normalnie, zaczelam znowu chudnac i zjechalam 20kg wsumie. Takze bylam zadowolona. Wage utrzymywalam dosyc dlugo. ALe niestety pozniej szlag wszystko trafil jak zaczelam od nowa jadac normalnie. Kiedys probowalam ta diete jeszcze raz, ale juz nie wyrobilam. Link Zgłoś
moniak7 Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 13:42 Czesc dziewczyny. estocek. dziekuje bardzo za drobiazgowe wyjasnienia, sa bardzo pomocne. Dziekuje ze podjelyscie watek. ja musze cos zrobic , bo od jakiegos czasu mam marne wyniki , a jeszcze kilka kilogramow musze zgubic. Choc generalnie jestem zadowolona, bo bez tego dotychczasowego balastu czuje sie znacznie lepiej. I wszyscy mi mowia, ze bardzo widac. Jezeli sie zdecyduje to raczej na Mayo, jest troche wiecej owocow, a bez nich nie moge zyc absolutnie. Teraz niby mam diete, ale tak naprawde to nie mam, przestalam nad tym panowac, jakos wszystko rozlazlo mi sie w rekach. Sa rzeczy , ktorych nie jem, ale wieczorem jestem glodna jak diabli i jem straszne ilosci i tu nic nie pomoze, ze to jest niskokaloryczne. Moze nie tyje, ale nie jest dobrze, wiec definitywnie musze cos zrobic. No coz zobaczymy jak to ze mna bedzie. pozdrawiam MOnia Link Zgłoś
fumcia Re: Kolejny dzien walki 13.08.03, 21:04 hej dziewczyny, mimo tego ze nie odzywam sie, codzien zagladam tu i ciesze sie z waszycch sukcesow, a porazki... coz wszyscy je mamy... niestety ale, ale ostatnio odwazylam sie wejsc na wage. no i schudlam, co tam ze to tylko 3 kilo ale zawsze cos nie wiem czy zaraz nie nadrobie tego;) a wogole to od razu polecialam zalozyc sukienke ktora mialam na weselu mojej siostry 2 lata temu i normalnie znow jest na mnie dobra;) a jeszcze we wrzesniu jak ja zakladalam na jakies wesele to siedzielem i ryczalam, bo wczesniej nie sprawdzilam czy pasuje na mnie. no troche jakby (troche mocno) nie pasowala;) taaaaa, wieczory sa najgorsze... no, mialam chudnac do slub a tu zonk... w poniedzialek ide do krawcowej na dopasowanie sukni, do poniedzialku to juz nie mam szans zeby schudnac, a do wesela no coz... 30 sierpnia juz tuz tuz... to tez nie bardzo. ale co tam chudne dla siebie, zeby lepiej sie czuc a nie kurna na wesele jeszcze bede miala full czasu na walke z moim tluszczem:)))) ale i tak musze cos zrobic z tymi wieczorami i tak jak ktos juz mowil wczesniej, to ze sie napcham owocami czy warzywami to i tak nie jest za fajnie, staram sie od 18 nic nie jesc ale chyba jeszcze ani razu mi sie nie zdazylo zebym kompletnie nic nie zjadla, zawsze cos tam podskubie no troche mi sie napisalo;) pozdrawiam i piszcie cos bo fajnie sie was czyta;) Link Zgłoś
exodus774 Re: Kolejny dzien walki 14.08.03, 08:50 ja od tego tygodnia wprowadziłam sobie restrykcyjne godziny jedzenia i pilnuje ich z zegarkiem w ręku a musze przyznać że po urlopie było tragicznie chodziłam wiecznie głodna i cały poniedziałek pomimo tego ze w miare normalnie jadłam myślałam non stop o jedzeniu no i strasznie ciężko wyrzec mi się wieczornego piwka ach te urlopy:) Mam nadzieje ze teraz bedzie lepiej szczerze przyznam że nawet tak restrykcyjnie nie licze kalori po prostu staram się pilnować ilosci jedzenia i jakości tzn chleb pełnoziarnisty warzywa i owoce ( z liczeniem kalori było u mnie kiepsko potrafiłam cały dzień nic nie jeść żeby np na obiad móc zjeść frytki albo zapiekankę no i bilans kalori był 1000 był) Mam nadzieje ze w tym postanowieniu wytrwam w ciagu tych wolnych dni a moze być ciężko w planach mam wyjazd nad wode z moimi nadgorliwymi rodzicami dla których wygladałam idealnie jak ważyłam 75 kg przy 168 cm wzrostu (wtedy sie mna zachwycali a teraz to jestem zachudzona są pod tym względem niesamowici) Trzymam kciuki za wszystkie dziewczyny zwłaszcza te na kopenhaskiej jak moje zdroworozsądkowe sposoby zawiodą spróbuje jeszcze raz przejść ta diete brrr:))) Link Zgłoś
wola1 Re: Kolejny dzien walki 14.08.03, 11:36 Hej dziewczyny (i Rogaty...) Tak wlasnie doszlam do wniosku, ze to straszne, ze odchudzaja sie prawie same kobiety, bo przeciez polscy faceci tez nie sa najszczuplejsi. No ale tak sie u nas przyjelo, ze kobieta musi byc piekna i szczupla, a mezczyzni, niekoniecznie. Straszne... No ale wracajac do tematu - u mnie kiepsko. To znaczy caly wczorajszy dzien byl ok, bilans wychodzil ok 1000 cal, ale wieczor hmm szkoda gadac - wypilam 2 piwa a po powrocie do domu rzucilam sie na chleb, wiec przybyl dodatkowy 1000 cal. No i rano wstalam tak strzsznie ociezala, podreptalam na wage oczekujac dodatkowych 2 kg. No i wazylam o 0.5 kg wiecej niz poprzedniego ranka. Pocieszam sie, ze caly czas mam juz zrzucone te moje 2 kg, tylko ten trzeci, jakos tak wolniej sie zbiera. Pozdrawiam goraco i nie obrzerac mi sie :) Link Zgłoś
asiekok_28 I juz weekend 15.08.03, 10:17 Czesc, Dzisiaj jest 4 dzien mojej restrykcyjnej diety. Skrzetnie licze kalorie, unikam soli, notuje co jem, pije wode itd itd i jezdze rowerem(tego nie zawiele narazie, ale postaram sie nadrobic). No i sa spore rezultaty, bo waga zeszla o 2kg! Moze i troche za duzo. Ale to tak jakby poczatek diety, to woda narazie. No ale juz cos. Tez zauwazylam, jak juz ktos wczesniej wspomnial, ze notujac co jem i kalorie, jem duzo mniej , czasami za malo. Ale staram sie trzymac jednak kolo 1000kcal. Link Zgłoś
wola1 Waga 17.08.03, 18:30 Czesc! Z moja dieta bylo juz kiepsko, ale wzielam sie w garsc. Przez kilka grzechow jedzeniowych caly czas waze 64kg i waga nie chce isc w dol. Musze sie jednak pochwalic, ze znalazlam w domu wage kuchenna i teraz waze kazde jedzenie. Wreszcie nie musze oceniac na oko, ile co ma kalorii. Zauwazylam, ze czesto wage zanizalam, ale zdazalo mi sie tez troche zawyzac. W kazdym razie teraz wszystko bedzie juz ok. Pozdrawiam wszystkich i mam nadzieje, ze po weekendzie troche ludzi pojawi sie na forum :) Link Zgłoś
bbkk Re: Waga 18.08.03, 11:28 Witam po urlopie. Niestety ja również sobie pofolgowałam, a na dodatek na koniec złamałam palec u nogi i na razie z siłowni nici, ale z jedzeniem stop. Pozdr. Link Zgłoś
moniak7 Re: Waga 18.08.03, 12:16 Czesc po trzydniowym odpoczynku. ja juz piaty dzien robie kuracje sokiem cytrynowym, wedlug porad z www.dieta.pl. Wydaje mi sie, ze wiele to nie da ale mam nadzieje, ze nie zaszkodzi. dzisiaj dobrnelam do porcji 5-ciu cytryn-wypicie takiej ilosci soku z cytryn na czczo to lekkie schizo. pozniej pol godziny bez jedzenia-a zoladek dostaje absolutnego szalu z zakwaszenia-nie polecam ludziom z nadkwasota lub wrzodami! Ale daje to troche witamin, wiec moze nie umre. powiem wam, czy choc odrobine to daje. Jak skoncze to za jakis czas zaczne kopenhaska, bo soku z cytryn z kopenhaska nie bylabym w stanie polaczyc. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
estocek Co robić 18.08.03, 13:36 Hej Dziewczyny, no i już po długim weekendzie. Było wspaniale, poszalałam sobie jedzeniowe straszecznie, była i pizza i lody, ale już dziś się pilnuję. Jestem z siebie dumna z powodu kopenhaskiej, jeszcze nigdy nie wytrzymałam tak długo na tego rodzaju diecie, właściwie na żadnej. I wiecie, co muszę Wam powiedzieć, przyzwyczaiłam się do uczucia głodu, a raczej braku jedzenia. Dziś zjadałam obiad w pracowniczej stołówce i chociaż minęła już ponad godzina czuję się, jakbym dopiero co była po obiedzie. Jest to wręcz obrzydliwe uczucie. Zastanawiam się co z tym fantem zrobić, chyba zrezygnuję z obiadów. Panie w stołówce przyjęły do wiadomości, że jestem na diecie, ale dziś przygotowały dla mnie nalesniki ze strasznie słodkim dźemem i barsz czerwony zabielany z ziemniakami. Tak się przeciez nie da. Jedyne co to szkoda mi tego dodatkowe świadczenia, no i wygoda, ale jednak chyba zrezygnuję. W domu przygotuję sobie zawsze jakiegoś pomidorka i filet z kurczaka i będzie, a tu trzeba jeść co dają. Tak się zastanawiam również, co teraz po kopenhaskiej. Bardzo wygodne jest stosowanie diety, gdzie są określone ściśle posiłki, składniki, no i nie są skomplikowane. Jest to bardzo wygodne, bo nie trzeba już nic liczyć, ani ważyć. Czy możecie coś takiego polecić? Pozdrawiam serdecznie Link Zgłoś
moniak7 Re: Co robić 18.08.03, 14:41 Estocek, a jakie efekty po kopenhaskiej i ile jeszcze masz do zrzucenia. Ja nie poradze ci zadnej specjalnej diety, bo sama mam male w tym doswiadczenie, mnie najlepiej udalo sie na tej na ktorej tu wszystkie jestesmy lub bylysmy-nie za wiele i malo kalorycznie. Teraz probuje z ta cytryna, ale nie sluzy mi to i troche to takie chinskie czary-mary. Sposobem jest moze dietetyczka (jezeli masz sporo do zrzucenia), ktora opracuje ci indywidualny jadlospis krok po kroku. Ja jakos intuicyjnie postepuje, nigdy nie wazylam i nie liczylam dokladnie kalorii-bo niestety tez nie idzie mi to najlepiej. Napisz jak z toba. Monia Link Zgłoś
moniak7 Re: Co robić 18.08.03, 14:45 Estocek, Jezeli chcesz jadlospisy to jak wejdziesz w dite 1000kcal to najczesciej sa przykladowe jadlsopisy-7 lub 14 dni. MOze to ci pomoze. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Co robić 18.08.03, 15:52 Hej dziewczyny. Estocek, znalazlam dla ciebie diete 1000kcal menu na 7dni www.grubasy.pl/dietOfWeekPos.asp?ID=342 i o diecie 1200kcal www.grubasy.pl/dietofweek.asp?ID=371. tam tez sa jakies propozycje Link Zgłoś
moniak7 Re: Co robić 19.08.03, 08:58 Czesc Dziewczyny, Czesc porannie. Waga dzisiaj pokazala sporo za duzo i to mnie lekko przerazilo. Musze sie znowu wziac ostro za siebie. Zarzucam te durne cytryny, zoladek mnie bolal jak diabli a efekt zaden-wrecz przeciwnie. Nie posadzalam siebie o tak durne pomysly. Trzeba sie bedzie wziac ostro za liczenie kalorii. Piszcie co u was. MOnia Link Zgłoś
independent-girl Re: Co robić 19.08.03, 09:17 Moniko, wagą się tak do końca nie sugeruj, centymetry są ważniejsze, przecież równowaga hormonalna u kobiet często ma zaburzenia, stąd zaburzenia wagi :) ale co do tego, że wracasz do liczenia to ja życzę po prostu powodzenia :D korzystaj z tego, że jeszcze jest dużo warzywek, a i owocem sie czasem nie pogardzi :D ja co prawda wątek czytam regularnie stąd "znam" Forumowiczki, ale sama się rzadko udzielam, bo mi się nie chce odchudzać ;P jednak trzymam kciuki za Ciebie i za pozostałe Kobiety i Rogatego pozdrawiam również w ten deszczowy poranek,ale pozdrawiam radośnie :) Kasia Link Zgłoś
odmiecia Re: Co robić 19.08.03, 09:36 a ja skorzystam z propozycji asiekoka - może moja nędzna przemiana materii się poprawi, tylko, że mam pytania............ - mięso - obojętnie jakie??????? kurczak, czy co? pozdrawiam z pochmurnego miasta Link Zgłoś
wola1 Re: Co robić 19.08.03, 12:41 Hej dziewczyny! Najpierw musze sie pochwalic, ze jestem lzejsza o kolejny kilogram - co w sumie daje juz 3 mniej!. Moze to nie duzo w porownaniu z niektorymi na forum, ale dobry poczatek. Dziekuje wszystkim, ktorzy wypowiadaja sie na tym forum, bo gdyby nie ono to na pweno by mi sie nie udalo. Mam tez pytanie - czesto slysze o niektorych produktach, ze pomagaja w spalaniu tluszczu - np. ananasy, grejpfruty, seler naciowy. Czy to prawda i moze wiecie co jeszcze tak dziala? Buziaczki Link Zgłoś
exodus774 Re: Co robić 19.08.03, 13:27 A ja jestem jakaś taka nijaka nic mi sie nie chce na wadze wciąż to samo zniechecam się troszeczkę jakaś zmęczona jestem. Fakt że jak dzisiaj zobaczyłam swoje zdjecia sprzed odchudzania i teraz to widac róznice. Ale ja chce jeszcze a jakos mi nie idzie :( Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Co robić 19.08.03, 14:22 Czesc dziewczyny, czesc Odmiecia!! To mieso to ja wiem, problem. tez taki mialam bo niewiadomo co to. Chyba najlepiej wolowina, ewentualnie kurczak, bo wieprzowinka to chyba raczej nie. Ile kalorii moze miec pulpecik nie smazony a wrzucony na wode z kostka jarzynowa?? Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Co robić 19.08.03, 15:32 No tak myslalam ze okolo 200kcal. ciekawe czy to taki obsmazony i pozniej wlozony do sosiku, czy odrazu do sosiku. jak robie bez obsmazania zawsze to mniej tluszczu :D Link Zgłoś
catalina1 Re: Co robić 19.08.03, 22:45 asiekok_28 napisała: > No tak myslalam ze okolo 200kcal. ciekawe czy to taki obsmazony i pozniej > wlozony do sosiku, czy odrazu do sosiku. jak robie bez obsmazania > zawsze to mniej tluszczu :D Sądze, że obsmażony krótko i potem duszony, taki bez smażenia moim zdaniem będzie miał te 30 kcal mniej na pewno ;-) Link Zgłoś
odmiecia Re: Co robić 20.08.03, 08:59 niech nikt się nie zniechęca!!!!!!!!!!! ja chyba nie zacznę stosować tej dietki mayo, bo jakbym widziała te pyszności na rynku, w tak przystępnych cenach i nie mogła ich kupić, to by mnie szlak trafił! może zimą! a tak prawdę mówiąc, to wczoraj popełniłam grzech łakomstwa olbrzymiego! przyznam się i proszę o zlinczowanie - mój luby kupił SOBIE ptasie mleczko.... a trafiło .... w moje rączki, bo tak pachniało. no i wszystko byłoby ok...., gdyby nie to, że przedwczoraj kierując się łakomstwem zjadłam marsa (co sobie wytłumaczyłam sporadycznym spożyciem słodyczy) ....... i jeszcze może byłoby OK, gdybym zjadła 1 ptasie...a ja.... całą górę zjadłam (wiecie o jakiej ilości myślę) to załamuje................. później żałowałam i dzisiaj rano czułam się taka ciężka, że postanowiłam, że dzisiaj mam pokutę- - jem tylko śniadanko, a do końca dnia post - czyli herbatki + woda ojejku dziewczyny proszę o lincz Link Zgłoś
asiekok_28 Odmiecia, nie zniechecaj sie!! 20.08.03, 10:15 Czesc Kobitki!! Odmiecia, nie przejmuj sie, to sie zdarza, a u mnie czasami trwa kilka dni albo i tygodni :) A wczoraj np wieczorem swietowalismy z kawa i bulka z nadzieniem budyniowym!!! Po calym dniu liczenia kalorii, odmawiania sobie roznych dobrych rzeczy i opijania sie woda, przez co pol dnia musze spedzic w toalecie, tak zakonczylam wiczor. O. Faktem jest ze swietowalismy i ze w ciagu dnia zjadlam ok 700kcal, czyli nie bylo az tak tragicznie. No i dzisiaj na wadze pol kilo mniej. A jak sama piszesz, sie nie zniechecaj!!! I licz kalorie. Jak zapisujesz co jesz, to sie pilnujesz :) Pozdrowienia, Asia Link Zgłoś
exodus774 Re: Odmiecia, nie zniechecaj sie!! 20.08.03, 11:35 A ja chyba zaczne stosować tą diete bo albo ja zwariowałam albo moja waga dzisiaj jak byk było 64 kg a wazyłam juz nawet w dobre dni 62. Jak tak dalej pójdzie to nigdy nie wróce do swojej wagi:( a staram się nie zjadać więcej jak te nieszczęsne 1000 -1200 kcal.ekchhh Link Zgłoś
estocek Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 12:24 Ja chyba też zwariowałam od kilku dni się obżeram jak opętana. Znowu zaczęłam sobie mówić: od jutra. Bardzo mnie to wkurza, ale chyba wpadłam znowu w błędne koło. A taka byłam z siebie dumna na kopenhaskiej. I juz po tych kilku dniach waga wskazuje nie 75 a 78. Co robić? Link Zgłoś
wola1 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 13:24 Dziewczyny! Najwazniejsze to nie zalamywac sie, tylko spokojnie wrocic do diety. Pamietajcie tezze waga zmienia sie w trakcie cyklu niezaleznie co jemy i czasem dodatkowy kg, czy dwa - tak jak przyszedl, tak tez sobie pojdzie. Jak sie je ponizej dziennego zapotrzebowania kalorii to nie da sie nie schudnac. Co prawda moze to isc wolno (w moim przypadku 3 kg w ciagu 4 tygodni), ale zawsze. Nie dajcie sie! Koniec z obrzarstwem! Bedziemy szczuple i sliczne :)))) Link Zgłoś
moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 14:22 No wlasnie, mam to samo. Od kilku dni waga pokazuje 60 kg a juz bylo przez dluzszy czas 58kg. A nic dramatycznie nie zmienilam. jadlam troche pieczywa. Ale dalej bez tluszczu, slodyczy prawie nic, tylko wiecej owocow. Czy to moze byc to, ale tak szybko i to od razu 2 kilosy??????? Juz trace sily i zapal, bo caly czas czegos sobie odmawiam a tu zamiast w dol to w gore!!!!!!!!!! Zebym jeszcze miala z tego jakas przyjemnosc, gora slodyczy, albo piwko z grillem, a tu cholera nic z tych rzeczy i wielkie g....!! Boje sie, ze blyskawicznie dobrne do wyjsciowego 65-66 i juz nic mi nie pomoze! Ratujcie, co zrobic. Chyba faktycznie w tym momencie trzeba wejsc z kopenhaska. Moze to pomoze, bo boje sie zmarnowac to co osiagnelam i trzymam od kilku miesiecy. Napiszcie co, podtrzymajci na duchu. MOnia Link Zgłoś
exodus774 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 15:22 Hmmmm moze to przez to cięzkie powietrze nad Krakowem my też jesteśmy cięższe:) a tak serio to podjełam decyzje ze jak do niedzieli mi się nie unormuje tzn nie wróci 62 to mam to w nosie i przechodze na Kopenhaską albo diete podana powyzej (w niej przynajmniej nie trza tylu jajek jeść)wcale mi się to nie podoba bo zdecydowanie bardziej smakowite są warzywka i owoce ale mam juz dość ciagłego walczenia o kazdy jeden kg a przy tych dietach jakoć szybko schodzą. Monia rozumiem Cię tez byłam strasznie wkurzona rano po zwazeniu się kurcze tyle wysiłku i nic :( a i tak Ci zazdroszcze ja juz chciałabym chociaz na moment mieć te upragnione 58kg. Link Zgłoś
moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 16:18 No to do roboty i nie ma, ze sie nie da!!!!Jak ktos moze 20 to tym bardziej 5 lub 10kg. Tylko co by ty jeszcze wykluczyc? MOze jem za malo miesa (prawie wcale) i dlatego nie czuje sytosci i jem duzo owocow??? Jaka cholera??? Czekam na podpowiedzi. Moze kopenhaska albo Mayo to jest wlasnie cos dla mnie. Poobserwuje sie kilka dni i zobaczymy-w zamrazalniku mam juz szpinak i brokuly i piers z kurczaka, wiec przygotowania do kopenhaskiej juz rozpoczete. Pozdrawiam do jutra Monia Link Zgłoś
moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 16:20 Exodus. ja mierze 162 cm wiec 58 czy 60kg dla mnie to niedobra waga, dobrych kilka kilosow za duzo-to widac!!!!!!!! I wcale nie chce sie usprawiedliwiac wiekiem czy tez przebyta ciaza. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
exodus774 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 10:28 Ja mam tylko 5 cm wzrostu wiecej i ciaże za sobą własnie po niej nie moge juz 2 rok dojść do siebi tzn tak naprawde zaczełam coś robić ze soba poza mysleniem ze jestem za gruba w październiku listopadzie ale dośc niemrawo a porządnego kopa dostałam po 13 jak schudłam naprawde realne kilka kg. Ale teraz mam znowu chwile zwątpienia kiedy wściekam sie na siebie ze taki żarłok jestem a tak naprawde wcale nie jem dużo i kazde jedno wykroczenie przeciwko diecie sprawia że mam totalne wyrzuty sumienia pogłębione tym ze waga też nie wskazuje tak jakbym chciała Link Zgłoś
odmiecia Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 16:29 hallo! a propos jedzenia mięsa... to dobrze je jeść bo czytałam, że jedzenie np piersi z kurczaka z witaminą c (czyli np jakieś warzywko z jej zawartością-np papryka, cebula) b. dobrze wpływa na spalanie nie wiem czemu, nie pamiętam, ale wiem, że to sobie wbiłam do mojej zakutej pały, bo wcześniej też mało mięska jadłam pozdr ojejku wypiłam już dziś 2 litry wody.... chyba pęknę Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 18:27 Oj dziewczyny, ale mialam obiad dzisiaj wcale nie dietetyczny. Makaron z sosem z pieczarek i sera mascarpone. Fakt, ze tego sosu nie bylo bardzo duzo. No i jestem najedzona jak nie wiem ze co. Makaron chyba tez trzeba czasami. Bo ziemniakow nie jem, chleba tez nie, czasami deski, ryz i makaron jadam sporadycznie. Apropos tej diety Mayo. Nie jest taka straszna, troche warzywek tez jest i nawet raz jest salatka owocowa. Jakos dacie sobie rade :) A jezeli chodzi o mieso to pewnie ze dobrze jesc. Dieta musi byc urozmaicona i zawierac rozne rzeczy. Rowniez czekoladke czy kawalek ciacha co jakis czas. Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Ja chyba też zwariowałam 20.08.03, 22:11 Witam głodomorki! Ja wciąż tak czytam i czytam, tylko cichutko... Czas się odezwać, bo ponawiam moje postanowienia! Miałam zejść do jakiś 55 kg i właściwie już mi się kiedyśtam udało, teraz znów 58! :o( A na ślubie siostry świadkować będę za równy miesiąc. Toteż zabrałam się dziś ostro za ćwiczenia, dobre pół godzinki rano i do tego basen. Suuuper! Też myślę o jakiejś takiej radykalnej diecie przed imprezą, ale szkoda mi tych wszystkich warzywek i – szczególnie – owoców. Przecież potem to ani się obejrzę, a już będą tylko mrożone!!! Odmiecia, weź Ty się w garść!!! Czy chcesz zaczynać wszystko od początku??? Przecież tak ci dobrze szło... I nie ma, że „jak już tyle zjadłam, to jedna więcej mi nie zaszkodzi”!!! Asiekok – co za deski jesz??? Chodzi Ci –mam na dzieję – o chlebek chrupki? ;o) Link Zgłoś
wola1 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 01:00 Daje takie dobre rady, ze nie warto sie objadac itp itd, a wlasnie sama przeszlam przez chwile jedzeniowego szalenstwa - zaczelo sie na 3 kanapkach z pasztetem o 10 wieczorem... i niestety na tym nie skonczylo bleeeeeee jestem okropna, nie moge juz na siebie patrzec. Ale postanowilam jutro rano pojsc na rower na przynajmniej godzine, moze to cos da i nie utyje znowu :((((( Caluje Obrzydliwy zarlok Link Zgłoś
estocek Witajcie odchudzaczki 21.08.03, 07:47 Kazda widzę ostatnio ma kłopoty ja też, mimo że na kopenhaskiej spadłam niby 5 kg., to po 6 dniach obżerania sie mam już 3 kg. nadrobione. Dlatego postanowiłam już dłużej nie czekać. Wybrałam z portalu grubasy dietę bikini, jest dosyć przyjemna i będę ją rygorystycznie stosować. Taka byłam z siebie dumna, a teraz czuje się okropnie, na kopenhaskiej waga momentami wskazywała już 73, a już na pewno zatrzymała się na 75, teraz znów jest 78. Można zwariować. Ale żeby nadmiernie nie rozdierać szat, biorę się do roboty, bo innej możliwośći nie ma. Zafunduję sobie kolejną dietkę, bo jak mam gotowe przepisy co i kiedy mam jeść, to jest mi łatwiej. Oczywiście będę was informowała o efektach. Właśnie zjadam jogurt z ziarnami i filiżanką świeżych malin. Jutro będę jeść same owoce. Tak więc po kopnhaskiej jest to jakieś urozmaicenie. Pozdrawiam, trzymajcie się Ja mam naprawdę dużo do zrzucenia Link Zgłoś
catalina1 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 08:33 asiekok_28 napisała: > Oj dziewczyny, ale mialam obiad dzisiaj wcale nie dietetyczny. Makaron z sosem > z pieczarek i sera mascarpone. A ja wczoraj i dziś też mam na obiad roladki z piersi kurczaka nadziewane duszonymi pieczarkami z cebulą i brokuły. Oczywiście kurczak duszony. Link Zgłoś
catalina1 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 08:25 moniak7 napisała: > Tylko co by ty jeszcze wykluczyc? MOze jem za malo miesa (prawie > wcale) i dlatego nie czuje sytosci i jem duzo owocow??? Jaka cholera??? > Czekam na podpowiedzi. A wiesz, że w tym może tkwić problem. Owoce maja jednak sporo cukru, a mięso a szczególnie wołowina ma coś co powoduje spalanie tłuszczy, o ile mnie pamięć nie myli. Coś takiego pisał Joger na fitnesie. W każdej diecie są lepsze warzywa niż owoce. Link Zgłoś
odmiecia Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 11:20 a ja postanowiöam pilnować się i nie ważyć przez 2 tygodnie (bo ostatnio przesadzałam i wskakiwałam codziennie ne wagę) - strasznie jeśli chodzi o pokusy jedzeniowe, to mam ich mniej, bo mój przyjaciel wyjechał na 2 tygodnie i w lodowce nie ma bomb kalorycznych --* Link Zgłoś
moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 11:27 catalina, Ja niestety krowiny nie jadam. A to, ze owoce w nadmiarze nie sa dobre to tez wiem. Tylko, ze odmawiam sobie tylu rzeczy, ze myslalam, ze chociaz z tymi owocami jakos mi sie upiecze. Tez czytuje forum fitness, tylko ze tam trzeba miec cierpliwosc, zeby cos wyczytac, bo oni w kolko o ketozach, testach, fazach spalania bialka itd. Gdybym miala tak zyc-obliczac ile w czym bialka a ile weglowodanow, cale zycie pic czarno kawe na czczo(bo uwalnia insuline) i takie rozne rzeczy, to wybaczcie ale chyba bym wolala byc o te kilka kilogramow grubsza. zreszta mam nadzieje, ze z wiekiem nie grozi mi jakas straszna nadwaga, bo tlustosci , smazelin i sosow nie lubie. Zawsze jadlam ciemne pieczywo i ryz. Nie lupie typowego polskiego jadla z omasta, nieczego nie slodze i takie tam drobiazgi, ktore jednak wplywaja na wage. Teraz jednak marzy mi sie nie grubokoscista sylwetka kobiety po ciazy (zwlaszcza, ze akurat w moim przypadku ciazowe kilogramy zgubilam nieslychanie latwo), tylko w miare szczupla sylwetka energicznej kobitki na ktora nie trudno dobrac przyzwoity ciuch. Nie wiem, czy mnie rozumiecie. Nie chce byc wiecznie przyciezkawa i pozbycie sie tych kilku kilogramow okazalo sie naprawde nielatwe. Piszcie, czy maci podobne odczucia. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
exodus774 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 12:58 Hmm dokładnie wiem o czym mówisz z tym ze ja nigdy raczej nie bede wyglądała na zbyt szczupłą mam niestety dośc masywny dół tyłek i nogi ale chciałabym mieć znów płaściuteńki brzuszek i piekna talie tak jak przed zajściem w ciaże. Fakt ze juz teraz wiekszośc znajomych mówi ale zeszczuplałaś! ale nie jest dla mnie satysfakcjonujacy bo to jeszcze nie jest to i wiem że jeżeli nie dojde do swojej wymażonej wagi to cały czas mnie to bedzie męczyło. Dla mnie zmora jest karmienie Kacpra kiedy zapominam o diecie i podjadam mu z talerza albo zeby czegos nie wyrzucać pochłaniam za niego (takim sposobem o 20 wczoraj zjadłam pół parówki pół kromki chleba i ciastko )i zrobiłam to zupełnie bezmyslnie nie zastanawiając się nad tym co robie i takie sytuacje zdarzaja mi sie dość często, i tak naprawde dopiero wczoraj sobie zdałam z tego sprawę:) Ale dzielnie walcze od dziś z tym zrobiłam zapas warzyw papryk pomidorów na kryzysowe chwile, wymogłam na mężu ze bedzie karmił małego a ja postaram sie kontrolować i mam troszke lepszy humor dzisiaj i mocne postanowienie że schudne:) Link Zgłoś
moniak7 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 13:26 I tak trzymac exodus. Ja tez jestem przyzwyczajona, ze nic nie mozna wyrzucic i to mnie wielokrotnie gubilo. resztki niezjedzone przez Kubusia podrzucam teraz mezowi-bo on jest z typu wiecznie chudych patyczakow i moze jesc wszystko do woli. Ale wczoraj wieczorem meczyl mnie straszeeeeczny glod i strasznie sie meczylam, zeby nie zjesc, ale sie udalo. Dzis niestety obiad byl troche zbyt tresciwy ale za to popijany soczkiem z pomidorow, choc wszyscy pili piwko, wiec i tak nie jest zle. Pociesza mnie to, ze my sie chociaz mobilizujemy i cos ze soba robimy a nie tylko jeczymy wsuwajac chipsy. Wiec zakasac rekawy i dalej warzywka i kurczak. Pozdrawiam MOnia Link Zgłoś
odmiecia Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 15:38 słowa uznania, dla naszych dzielnych mamusiek:) ja też niedługo chciałabym mieć bachoreczka i mam nadzieję, że jak go urodzę, to będę taka dzielna, jak wy kobitki! na razie muszę się wstrzymać do października z zachodzeniem w ciążę (wtedy mam ślub!!:)) boję się trochę, że w ciąży spuchnę jak balon, bo nie będę wiedziała ile jeść, a nie będę chciała zagłodzić potomka:( Link Zgłoś
exodus774 Re: Ja chyba też zwariowałam 21.08.03, 16:00 Ja z natury jestem łakomczuchem więc ciaża była dla mnie usprawiedliwieniem się jeżeli chodzi o objadanie się a ponieważ jestem z typów które od patrzenia na jedzenie tyją to co dopiero od pełnych obiadków serniczków fryteczek a i namietnie zjadanych pince polo mini, no i ponad 30 dychy do przodu było ale jakos w ciazy myslałam że urodze i w mig bedzie ok no bo opieka nad dzieckiem, 4 pietro bez windy a tu NIC tzn po porodzie było prawie 10 (84)kg mniej po jakims czasie drugie 10 i tak staneło na 75 i dopiero w tym roku kolejne 10 w wielkich bólach i męczarniach. ale i tak w sumie to pomimo krótkotrwałych załamań jestem w miare dumna z siebie zwłaszcza ze mama z babcia radziły mi pooddawanie sprzedciązowych ciuchów bo i tak nie schudniesz:)) a ja juz właże w jeansy ukochane i dlatego uczucia i tego ze fajnie jest być zgrabna zadbaną mamusią warto rezygnować z pewnych rzeczy tylko.... mogło to by to chudnięcie byc troszkę szybsze(strasznie niecierpliwa jestem:)) Link Zgłoś
odmiecia Re: Ja chyba też zwariowałam 22.08.03, 08:59 ani się obejrzysz, a tu już szczuplutka osóbka:) Link Zgłoś
exodus774 A jednak Kopenhaska 22.08.03, 12:46 heh od poniedziałku zaczynam Kopenhaską w zasadzie w celu towarzyszenia mojemu mężowi, który wczoraj doszedł do wniosku że musi schudnąć(fakt przydało by mu sie). A ze juz kiedys przerazbialismy razem Kopenhaską to się zgłosiłam z chęcia współtowarzysznia mu. Wiadomo razem łatwiej . Buziaczki Link Zgłoś
wola1 Re: A jednak Kopenhaska 22.08.03, 13:25 Cholera zaczynam sie powaznie zastanawiac nad Kopenhaska, skoro wszyscy tak ambitnie... Ala na razie śniadanis - jogurt light + musli Pozdrowienia i powodzenia na Kopenhaskiej!!! Link Zgłoś
odmiecia Re: A jednak Kopenhaska 22.08.03, 16:33 a jakie musli lubicie? ja najbardziej egzotyczne Pacyfik mmmniam lubię też zalewaną wodą owsiankę czekoladową, pycha!, ale jem to tylko na wyjazdach pozdr Link Zgłoś
odmiecia Re: A jednak Kopenhaska 22.08.03, 16:33 a jakie musli lubicie? ja najbardziej egzotyczne Pacyfik mmmniam lubię też zalewaną wodą owsiankę czekoladową,nazwy nie pamiętam pycha!, ale jem to tylko na wyjazdach pozdr Link Zgłoś
catalina1 Re: A jednak Kopenhaska 22.08.03, 22:16 A ja tam jem tylko płatki z miodem i orzeszkami ;-) Golden flakes albo coś takeigo ;-)) Link Zgłoś
wola1 Re: A jednak Kopenhaska 23.08.03, 15:19 Ja najbardziej lubie takie, w ktorych jest duzo suszonych owocow, ale nie mam wybranej konkretnej firmy Link Zgłoś
odmiecia Re: A jednak Kopenhaska 23.08.03, 16:11 kiedyś sobie sama szykowałam musli...ale to była bomba kaloryczna - oj oj no tak morele, śliwki (suszone) + świeży banan + orzechy + płatki różnego rodzaju mniam, mniam jem musli zawsze na śniadanie, ale ktoś mi dziś powiedział, że lepiej byłoby na kolację, nie wiem, ale jakoś mi to nie pasuje.... uwielbiam poranna kawkę z musli i jogurcikiem Link Zgłoś
wola1 No i jak wam idzie??? 25.08.03, 11:37 Hej dziewczyny! Jak tam wasze odchudzanie? Cos nikt sie nie pojawia na forum, wiec czuje, ze kiepsko. U mnie waga stanela w miejscu. No ale na szczęście nie skoczyła do góry i cały czas jest 3 kg mniej. A właśnie może dla poprawy humoru zrobimy zestawienie, kto ile schudł, bo dawno tego nie było. A działa bardzo mobilizująco... pozdrawiam Link Zgłoś
exodus774 Re: No i jak wam idzie??? 25.08.03, 11:56 A ja od dziś na kopenhaskiej czyli od rana na kawie wodzie i zielonej herbacie. Narazie jest ok ale jak zwykle kryzys przyjdzie wieczorem. A co zestawienia to u mnie było hmmm mniej więcej tak, że odkąd zaczęłam się świadomie odchudzać czyli tak koniec grudnia ubiegłego roku to schudłam do tej pory 12 kg z tym że dużą część z tego straciłam podczas właśnie kopenhaskiej przeprowadzonej w styczniu (jakieś 6 no moze 7 kg). No i teraz jak nie moge pokonac przełamać od jakiegos czasu tych 63 kilo i waga albo wraca do tego poziomu albo o kilo dwa idzie do góry postanowiłam się zmobilizowac kopenhaską a jak wspomniałam to też współtpwarzysze męzowi który dzielnie postanowił się odchudzać ( stwierdził ze jak taka maniaczka jedzenia jak ja dobrego jedzenia może to on tym bardziej:) Link Zgłoś
moniak7 Re: No i jak wam idzie??? 25.08.03, 11:57 Czesc Wola, Jestem, jestem, tylko jeszcze nic nie pisalam. Jesli chodzi o zestawienia to u mnie 6-7 kg mniej (zalezy od wagi i od dnia wazenia-wazenie na czczo, w lekkiej pizamie-teraz 58-59 kilogramow, wzrost-mizerne 162). Ogolnie nie jest zle, ale do celu jeszcze ze trzy, cztery kilogramy. Tyle, ze waga stoi juz chyba od dwoch-trzech miesiecy pomimo diety. Pierwsze dwa miesiace=kwiecien, maj, to bylo wielkie zwyciestwo. Ale chyba moj organizm przestawil sobie spalanie na mniejsze i teraz efekty sa zadne i do tego musze sie pilnowac, bo kazde odstepstwo od diety to plus na wadze. Caly czas sie bije z myslami co do kopenhaskiej, bo boje sie sobie rozregulowac zoladek i pzremaine materii-czytalam rowniez sporo niepochlebnych opinii o tej diecie i troche sie boje.W sumie nie chce chudnac juz bardzo wiele, bo teraz naprawde nie jest zle(zwlaszcza w porownaniu do tego co bylo), ale te trzy to byloby akurat do rozmiaru 38-bez wciskania sie a na luzno!!!!!Ha, pomarzyc mozna, prawda? Taka wage mialam z 5 lat temu wiec nie w tak zamierzchlych czasach-moze sie jeszcze uda????? Czeka na wiecej od was Monia Link Zgłoś
exodus774 Re: No i jak wam idzie??? 25.08.03, 12:03 Aha i mam jeszcze ogromna prosbę o ile jeszcze istnieje skrzynka ze zdjęciami to baaaardzo bym prosiła o jej namiary chetnie bym was zobaczyła no i mam tez swoje grubsze i chudsze zdjęcia:) Link Zgłoś
asiekok_28 Re: No i jak wam idzie??? 26.08.03, 09:37 Czesc, Exodus, wysle Ci namiary na maila gazeta.pl Ja sie malo odzywam, ale caly czas sie trzymam. Moja waga niestety tez sie trzyma, jak to sie mowi rencami i nogami, i nie chce spasc. No bo wlasciwie jak ma to zrobic. Ja caly tydzien na scislej diecie, a w weekendy sobie pozwalam. No ale trudno. Od pocztaku odchudzania schudlam 10kg i czuje sie o niebo lepiej. Szkoda ze kolejne 10 nie chce sie zmniejszyc. ALe trudno, moze kiedys :) Pozdrawiam Asia Link Zgłoś
catalina1 Re: No i jak wam idzie??? 26.08.03, 11:37 Ja też jestem cły czas tylko 6-7 kg do tyłu, przy 162 cm ważę jakieś 56-57 kg, i ciągle brakuje mi do szczęścia 2 kg ;-)) Ale trudno się mówi ;-)) Dobrze że nie tyję bo przy 62-63 kg było mi bardzo źle. Link Zgłoś
odmiecia PODSUMOWANIE 26.08.03, 12:38 PODSUMOWANIE: MARZEC 2003 - 164 cm i 69, 70 kilo żywej wagi SIERPIEń 2003 - 164 cm i (UWAGA)56 kilo wagi no i zdziwiłam się, weszłam na wagę wcześniej, niż sobie obiecywałam i zobaczcie!!! a powstrzymywałam się tylko przed słodkim, pieczywem i makaronami :), no i od 2 dni mam te 56 kilo?! sama się zdziwiłam... cieszę się bardzo, chociaż trochę się boję zaczęłam czytać książkę Montignaca i jestem przerażona podobno niezdrowe i to bardzo, hjest liczenie kalorii i dieta niskokaloryczna, on bardzo przed tym przestrzega.... a u mnie zauważyłam jeden z objawów- wypadają mi włosy - garściami, moje piękne włosy dziś rano poleciałam do apteki kupić jakiś preparat na te włosy.... o boże chyba zacznę wierzyć Montiemu i zacznę brać sobie do serca jego porady odzywajcie się, bo mi smutno bez was codziennie zaglądam i aż nie chce mi się wpisywać, bo nic nie ma a jak tu konwersować sama ze sobą pozdrawiam wszystkie buziaki Link Zgłoś
asiekok_28 Re: PODSUMOWANIE 26.08.03, 14:14 Odmiecia to rzeczywiscie bardzo zle z tymi wlosami. Idz do zielarskiego i zakup sobie tabletki z mineralami z wyciagiem ze skrzypu , czy drozdzy piekarkisch. i do tego kompleks witamin. Dieta to ciezka praca i ciezko jest tak sobie samemu diete ulozyc zeby zawierala odpowiednia ilosc odpowiednich skladnikow. dodatkowe ich dostarczanie w tabletkach nie zaszkodzi Link Zgłoś
odmiecia Re: PODSUMOWANIE 27.08.03, 11:44 dzięki za poradę przez ten miesiąc będę brała MERZ SPEZIAL polecono mi to w aptece, mam nadzieję, że pomoże, bo włosków coraz mniej.... Link Zgłoś
wola1 Re: PODSUMOWANIE 27.08.03, 11:58 Moja znjaoma stosowala i mowila, ze sa dobre. Podobno niezly tez jest wyciag ze skrzypu polnego. Ja tez mam problemy z wlosami, wiec moze skocze do apteki... Link Zgłoś
catalina1 Re: PODSUMOWANIE 27.08.03, 13:42 Jak będziesz skakać dopiero to ja polecem skrzyp, ona ma substancje które nie tylko poprawiają wygląd włosów i paznokci, ale też są przydatne przy walce z cellulitisem. Sa tańcze od Merz Special a dla mnie skuteczniejsze. Link Zgłoś
exodus774 Re: PODSUMOWANIE 28.08.03, 08:31 Kopenhaska jest paskudna smakowo ja mam dopiero 4 dzień i serdecznie dośc sałaty, jajek na twardo , i duszonego miesa ale rezultaty są bardziej niz zadowalające 2 kg do tyłu i waże juz 61,5 kg czyli jak tak dalej pójdzie to mam nadzieje dobrnąc chociaż do 58 kg.Więc mysle ze wytrzymam te jeszcze 9 dni:) Pozdrawiam i trzymam kciuki Link Zgłoś
moniak7 Re: PODSUMOWANIE 28.08.03, 10:30 Czesc, jestem po kilku dniach nieobecnosci. Mnie tez troche wypadaja wlosy, ale nie dramatycznie i mysle, ze raczej wchodzi tu w gre fakt, ze sezonowo tak sie dzieje. Dieta niskokaloryczna raczej nie moze byc szkodliwa jezeli utrzymuje sie poziom 1000-1200 kcal, nie nizej i czlowiek nie odzywia sie jednostronnie. Zobaczcie czy nie odrastaja wam nowe wlosy. Ja zauwazylam u siebie sporo odrastajacych (np. po odgarnieciu wlosow nad czolem takie krotkie cienkie wloski). Oczywiscie suplementacja nie zaszkodzi. Ja na razie nie decyduje sie na kopenhaska bo mam ciagle wyjazdy sluzbowe i sluzbowe obiady i niewykonalne jest wyciagniecie z torby gotowanych jajek i salaty wiec na jakis czas to odkladam. pozdrawiam i piszcie. Monia Link Zgłoś
odmiecia Re: PODSUMOWANIE 29.08.03, 09:26 no i co słychać? u mnie nic nowego tyle tylko, że stosuję się do przsykazań Monignego czyli nie liczę kalorii, a jem, po prostu jem pozdrawiam Link Zgłoś
wola1 Re: PODSUMOWANIE 29.08.03, 11:34 Hej! U mnie srednio. To znaczy ja niby licze kalorie, ale niestety prawie nigdy nie udaje mi sie zmiescic w 1000. Jem tak od 1200 do 1800 dziennie, no i niestety efekty sa marne. Mysle, ze moze w pazdzierniku po wakacjach zrobie sobie kopenhaska - ona by rozwiazala wszystkie moje problemy, ale boje sie, ze nie wytrwam, bo nie cierpie tego jezenia :( Link Zgłoś
odmiecia Re: PODSUMOWANIE 29.08.03, 15:06 wola! bez załamki jedz dużo warzywek i nie jedz produków mącznych a zobaczysz, że waga w końcu ruszy w dół, niestety na to potrzeba czasu buziaki nie poddawaj się:) Link Zgłoś
catalina1 Re: PODSUMOWANIE 29.08.03, 22:09 Dokładnie półtora tygodnia bez pieczywa i pochodnych = 1 kg do tyłu ;-))) No była jedna mała pizza po drodze i kilka biszkopcików ;-)) Link Zgłoś
wola1 Re: PODSUMOWANIE 30.08.03, 19:50 Dzieki Odmiencia! Ja staram sie bardzo, ale wydaje mi sie, ze tylko wszedzie czychaja na mnie pulapki - jak jedna pokonam, albo nawet dwie, to polegne na trzeciej. No ale probuje... Od jutra codziennie 1h roweru - takie mocne postanowienie. Link Zgłoś
wola1 Re: PODSUMOWANIE 30.08.03, 23:30 Oczywiscie czyhaja... przepraszam za ten obrzydliwy blad ort. Gorace pozdrowienia dla wszystkich Link Zgłoś
wola1 Postanowienia 01.09.03, 11:32 Witam dziewczyny! Dzisiaj mamy pierwszy dzień nowego miesiąca, wydaje się mi więc, że to najlepszy moment na dietetyczne postanowienia. Ja zdecydowałam, ze w tym miesiącu nie będe oszukiwać przy diecie (czyli oszukiwać samej siebie...), no i codziennie poświęce przynajmniej pół godziny na jakąś formę ruchu. No i mam nadzieję, że się uda :) Link Zgłoś
puna Re: Postanowienia 01.09.03, 15:32 więc ja też jeszcze raz po raz nie wiem który postanawiam w końcu przestać sie oszukiwać i znowu odchudzać. Dlaczego ja tak cały czas . Jak tylko schudne to zaczynam normalnie jesc ( bez słodyczy i białego pieczywa) i waga znowu w góre. No cóż taki los... Postanawiam schudnąc:) I pozdrawiam. Link Zgłoś
odmiecia Re: Postanowienia 01.09.03, 16:11 sorry, ale co to znaczy wg Ciebie normalnie jeść? mówisz, że nie jesz pieczywa i słodyczy łączysz ziemiaki i mięso? tłuste spagetti? pizza? hamburger?- to nie jest normalne jedzenie, więc co takiego jesz, że tyjesz? ja nie jem białego pieczywa i produktów z białej mąki(z b. małymi odstępstwami) i jak na razie odpukać utrzymuję zdobyte 56 kilo wagi (raczej nie chce bardziej chudnąć - na razie przynajmniej) jem dużo owoców, warzyw (najwięcej pomidorów i ogórków kiszonych) i jest OK dlatego ciekawi mnie bardzo Twój przypadek, opisz coś proszę pozdrawiam Link Zgłoś
odmiecia Re: Postanowienia 01.09.03, 16:28 no właśnie a propos postanowień b. dobry czas na nie! 1 dzień nowego miesiąca i do tego poniedziałek! ja postanawiam i trzymajcie mnie za słowo, że będę wstawała póŁ godziny wcześniej i codziennie podaruję sobie gimnastykę 15 minut w tym miesiącu, tak 15 starczy (to i tak dużo rano - ha ha ha) Link Zgłoś
exodus774 Re: Postanowienia 02.09.03, 08:28 Dobra to i ja sie dołączam:) Będe regularnie ćwiczyc min 5 razy w tygodniu i mniej szaleć w weekendy z jedzeniem. Na razie na kopenhaskiej dobrnęłam do 61 i dalej nie chce ruszyć cóż teraz to już duzo cierpliwości potrzeba. Aha i dziękuje Asi za namiary na konto. Fajnie jest wiedzieć jak wygladacie a nie tylko sobie wyobrażać zresztą same fajne babki sie tutaj odchudzają:) Jak obiecałam zamiesciłam swoje 2 zdjęcia oba z moim synusiem. Jedno jest z zeszłego roku z wakacji ważyłam juz wtedy nie tak tragicznie bo 73kg a drugie jest robione w kwietniu waga jakieś 64 kg. Buziaczki Trzymam kciuki za wytrwanie w postanowieniach wrześniowych. Kasia Link Zgłoś
odmiecia Re: Postanowienia 02.09.03, 09:10 dziś OK! czyli postanowienie ćwiczenia wykonane... a wy? Link Zgłoś
moniak7 Re: Postanowienia 02.09.03, 09:22 Czesc Kasiu, Zdjecie widzialam, faktycznie te 12 kilosow to dosyc spora roznica. Moim zdaniem teraz wygladasz super odlotowo. naprawde nie ta kobietka. Bardzo mocno gratuluje. Gratuluje rowniez syneczka, chyba jest w podobnym wieku jak moj Kuba- ma teraz 2 lata i 9 miesiecy. Pozdrawiam. Ja jak pisalam zeszlam z 65 (z haczkiem) kilogramow do 58 i juz nic nie idzie w dol. Ale tez jakos specjalnie sie nie wysilam. MNie tez ZDECYDOWANIE przydalby sie ruch. Musze to przemyslec, maz chyba chetnie kupi mi rower treningowy(tak deklarowal), zobaczymy. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
catalina1 Re: Postanowienia 02.09.03, 10:03 odmiecia napisała: > czyli postanowienie ćwiczenia wykonane... > a wy? A ja nie mam rano natchnienia na ćwiczenia, szczególnie, że musiałąbym wstawać wtedy coś koło 5:40 rano ;-( Jak byłam na urlopie to trochę rano ćwiczyłam. A teraz szukam jakiegoś fitnesu. Ale to co jest to wszystko jest drogie, to raz a dwa jakoś na Mokotowie nie ma nic ciekawego (a jeśli już to kosztuje 250 zł/miesiąc) Ale poszukam jeszcze, chyba, że któraś z Was zna coś interesującego (ale w Wawie :-) ) Link Zgłoś
wola1 Re: Postanowienia 02.09.03, 11:06 U mnie wczorajszy dzien zaliczony, wszystko zgodnie z postanowieniem - 1200 cal - czyli znosnie, no i wieczorem 40 minut cwiczen, w tym duzo brzuszkow... Dzisiaj rano wstalam pelna zapalu, wiec mysle, ze tez sie uda. Buziaczki Link Zgłoś
odmiecia Re: Postanowienia 03.09.03, 09:30 hej exodus, nie do wiary! na chudszym zdjęciu jesteś po prostu inną osobą super wyglądasz:) niestety ja jeszcze nie umieściłam swoich zdjęć, ale w sobotę będę miała dostęp do skanerka i mam nadzieję, że nie nie zapomnę wam ich przesłać, żeby było sprawiedliwie! a postanowienia moje dziś opornie schodziłam z łóżka, ale się poderwałam do podrygów nie dziwię się, że jak wstaje się koło 5, rano, to absolutnie nie ma się ochoty na ćwiczenia! ja wstaję o 6.30 i też mi jest bardzo ciężko (gdyby nie moje postanowienie, to pewnie uznawałabym to za awykonalne) pozdrawiam i miłego dzionka Link Zgłoś
exodus774 Re: Postanowienia 03.09.03, 11:57 Dzięki dziewczynki:) Ja mam kryzys Kopehanski i chyba 4 dni przed zakonczeniem diety sobie ją odpuszcze bo zaczynam nic nie jeść byle tylko nie jeść po raz kolejny szpinaku sałaty brokółów i mięsa.Schudłam do 60 kg czyli w sumie tak sobie . ale ta dieta ma to do siebie że chudnie sie na niej jakos tak brzydko tzn jestem szara na buźce i wiecznie zmeczona i wściekła (pewnie brakuje mi cukru). A jezeli chodzi o postanowienia ćwiczeniowe to w poniedzialek było ok całe 40 minut z kasetą c.Crawford a wczoraj poległam z zielona herbatą przed bajką Lilo i Stich. Ale nadrobie to w koncu zakładałam 5 * tygodniowe cwiczenia :) Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
patchuli zima :( 03.09.03, 15:26 a jakie menu na jesienne dni, jak owoców mało i marchewka niedobra?? Link Zgłoś
puna Co ja jem 03.09.03, 15:47 Jeśli przestanę się odchudzać - myśleć o jedzeniu. Popełniam wszelkie grzechy jakie tylko można sobie wyobrazić. Jem spaghetti i łącze ziemniaki z mielonym. Wiem wiem że to niedobrze.Tyle ze jak waga się stabilizuje to nie potrafię zmusić się do dyscypliny. Będe się starać. Nie dla mnie pesto. Chociaż uczciwie mówiąc nie szaleję bardzo. Nie tęsknię do fast foodów, ciastek, bułeczek, żółtego sera - ale obiadek domowy mnie kusi. Zaczynam od jednego grzechu w tygodniu, potem już się toczy. Ja wiem że nie jestem dziwnym stworem i że tyję bo za dużo jem....:) Pozdrawiam wszystkie trzymajace wage i grzeszące. Link Zgłoś
catalina1 Re: zima :( 04.09.03, 07:37 patchuli napisała: > a jakie menu na jesienne dni, jak owoców mało i marchewka niedobra?? Sałatka z tuńczyka, pomidora, ogórków, papryki, kukurydzy. Dobra na cały rok. (ja tam daję łyżkę majonezu light i jest mniam) Poza tym leczo - czyli papryka, bakłażan, cukinia, pomidory Link Zgłoś
agnieska Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 03.09.03, 18:12 odchudzałyście się przy pomocy herbatki pu-erh? macie jakieś rady, np. ile pić? bardzo, bardzo proszę :) i drugie pytanie: dlaczego nie mogę na tym forum stworzyć nowego wątku? z góry dziękuję :) Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 04.09.03, 09:57 pu-erh nie działa piłam i piję, bo lubie (od 3 do 4 filiżanek dziennie- a jest napisane, że można pić od 3-5 filiżanek). schudłam, ale nie od herbatki, tylko od zmiany trybu życia a powoduje (albo mi się tak wydaje), że jak jestem b. głodna, to jak wypiję herbatkę, to głód chwilowo ginie na drugie pytanie nie znam odpowiedzi pozdrawiam Link Zgłoś
moniak7 Re: owoce i jesien 04.09.03, 11:17 Czesc Patchuli, jesli chodzi o jesien, to chyba nie jest tak zle. Ciagle sa jablka, gruchy, i zaczna sie owoce cytrusowe, kiwi. Mnie w ziemie ratuja gotowe mrozonki- czasooszczedne i niezle. Fasolka, brokuly i rozne mieszanki. Taka mieszanka warzywna i kostka rosolowa i jest dobra dietetyczna zupa w 10 minut. Chuda rybka po grecku w marchwi tez nie jest zla. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
exodus774 Re: owoce i jesien 04.09.03, 14:01 Ja robie we wszystkich warzywach rybe po grecku(najczęściej ide na łatwizne i zużywam mrożone warzywa te pocięte już w paski:)a z moich typów róznego rodzaju sałatki z tuńczyka, mrozone warzywka gotowane na parze do mięska, no i chude serki wiejskie. A pozatym jesienią chce się pic cieplejsze napoje wiec herbaty zielone pu- erh które w moim przypadku skuteczniej likwiduja uczucie ssania niż woda mineralna. A i jako przegryzki ogórki kiszone, kapusta kiszona mniam:) Kasia od dzisiaj znowu na 1000 kcal:) Link Zgłoś
catalina1 Re: owoce i jesien 04.09.03, 14:06 i jeszcze coś - kurczak pieczony i do tego duszone jabłka - pychota. Link Zgłoś
catalina1 Re: owoce i jesien 05.09.03, 07:49 exodus774 napisała: > a jak sie go robi? :))) kurczaka z jablkiem??? Banal - kurczak upieczony na ruszcie, usmazony na patelni z przyprawami takimi jak papryka, czosnek (dla chetnych posmarowany odrobina mipdu). A jabłka - tak jak na szrlotke uduszone na odrobinie masła, z dodatkiem goździków i cynamonu i cukru (w zależności od gatunku jabłek), albo jabłko zapiekane - wydrążyć łyżeczką od kawy gniazdo nasienne, włożyć w te dziurę rodzynek parę, odrobinkę masła, wlać łyżeczkę koniaku i włożyć do piekarnika na 0,5 godziny i piec zawinięte w foli aluminiowej. Link Zgłoś
fumcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 05.09.03, 16:04 czesc dziewczeta!!! wysylam moje najaktualniejsze zdjecie;) pod znany adres pozdrowienia Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 06.09.03, 22:20 he, a ja niesttetz nie mam dostępu do skanerka..... i nici z planów.. buziaki Link Zgłoś
wola1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 08:43 Hej dziewczyny U mnie ten weekend to bylo jedno wielkie obrzarstwo. Zjadlam chyba wszystkie mozliwe zakazane potrawy - kielbaski z grilla, piwo, czekolade, chipsy, bialy chleb. Teraz mam straszne wyrzuty sumienia, no ale trudno z powrotem zabieram sie za warzywka, jogurty i chude miesko. Pozdrawiam goraco Acha i co mam zrobic by moc obejrzec wasze "odchudzone zdjecia" Pozdrawiam Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 11:54 wola1 napisała: > Hej dziewczyny > U mnie ten weekend to bylo jedno wielkie obrzarstwo. Zjadlam chyba wszystkie > mozliwe zakazane potrawy - kielbaski z grilla, piwo, czekolade, chipsy, bialy > chleb. Teraz mam straszne wyrzuty sumienia, no ale trudno z powrotem zabieram > sie za warzywka, jogurty i chude miesko. oj w sobotę zjadłam pięć pączków domowej roboty a w niedzielę lody z bitą śmietaną i kawałek ciasta i jednego pączka ale poza tymi szaleństwami inne rzeczy były OK..... poza tymi... ha ha dobre sobie ale miałam ochotę, to zjadłam:) i nie mam absolutnie żadnych wyrzutów sumienia jutro zrobię sobie tylko dietkę oczyszczającą-nakupuję jabłuszek i będę je pałaszować, no może pojutrze też (bo właściwie ta dieta oczyszczająca, powinna trwać 3 dni) ale zastosuję ją, nie dlatego, że sobie pozwoliłam w week, ale dlatego, żeby sobie udowodnić, że potrafię :) a co a propos zdjęć, to piękne są zdjęcia fumci, w sukni ślubnej ja za miesiąc też ślubik, ale nie wiem, czy mój fotograf zrobi takie boskie zdjęcia pozdrawiam forumowiczki i tylko bez załamek, proszę było, co było, dziś jest inaczej Link Zgłoś
exodus774 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 12:16 Fumcia zdjęcia sa piękne:))) i przy okazji moje naj naj serdeczniejsze gratulacje byłaś naprawdę śliczną i szczuplutką panną młodą. Co do mnnie nic ciekawego swój plan wrzesniowy na poprzedni tydzien zrealizowałam połowicznie 3*ćwiczyłam i pilnowałam tego co jem do soboty w niedziele padnięta (Kacper chory nie śpi i nie daje spać) zamiast przygotowac cos zdrowego do jedzenia zamówiłam po prostu ogromna pizze, którą konczyłam o 21 w nocy. Trudno było mineło ale dzisiaj znowu walczę:) Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
angka2 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 14:28 Czy i ja mogę się uśmiechnąc po adres do skrzynki ze zdjeciami? Śledze już wasze zmagania, sama mam ostatnio mały kryzys odchudzania, więc taka mobilizacja świetnie by mi zrobiła. Pozdrawaim, Ania Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 08.09.03, 14:38 Zaraz Ci wyślę namairy na zdjęcia ;-)) A pochwal się swoimi osiągnięciami ;-) Link Zgłoś
odmiecia szukam wspólniczki 09.09.03, 09:40 szukam wspólniczki do diety trzydniowej oczyszczającej! trzy dni jabuszka w dowolnej ilości bez kaw i herbat dozwolone do picia - woda mineralna + herbatki ziołowe proszę, niech któraś w was się zdecyduje! będzie mi wtedy łatwiej, no i też wesprę muszę, to zrobić, bo ostatnio przesadzałam z żarełkiem i chcę się z tego oczyścić po tej 3-dniowej kuracji chiałabym powoli wracać do normalności poprzez owoce + warzywka, a jeszcze później nabiał, płatki co o tym sądzicie Link Zgłoś
wola1 Re: szukam wspólniczki 09.09.03, 11:17 Odmiencia ja wiem, ze bym nie wytrwala nawet jednego dnia, wiec sie nie przylaczam. Ale zycze powodzenia i czekam na relacje. Acha dla urozmaicenia pamietaj, ze jablka mozna jesc na rozne sposoby - tarte, pieczone, normalne itp itd Pozdrawiam Link Zgłoś
catalina1 Re: szukam wspólniczki 09.09.03, 11:37 Mi to sie może przydać po tym weekendzie - wyjazd integracyjny w planach jest, więc przed nim to nie ma najmniejszego sensu ;-) Ale poczekam na relacje jak efekty i samopoczucie ;-) Link Zgłoś
fumcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 13:45 dzieki dziewczeta;) buzka a co do postanowien to obiecalam sobie ze zrobie 13-sto dniowke ale dopiero za 2 tygodnie, jade jeszcze do domu (jestem z bialegostoku a wyprowadzilam sie na slask)po reszte rzeczy. no a w domu wiadomo ze takie jedzenie nie przejdzie... zreszta beda tez spotkania ze znajomymi piwo i te sprawy wiec jeszcze troche dam sobie'luzu' kontrolowanego i potem wezme sie w koncu za siebie. pozdrowienia wszystkim chcacym i chudnacym ps odzywajcie sie troche bo zagladam tu co raz i jakos tak slabo ps' zroblam ta salatke z tunczykiem... zajebioza nawet bez majonezu fajowa! Link Zgłoś
exodus774 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 15:36 Ja za wiele nie mam do powiedzenia ostatnio tzn (od 4 dni) sie nie waże postanowiłam sprawdzić przez 2 tygodnie jak zareaguje na jedzenie regularnych posiłków i ścisłe pilnowanie zasady po 18 nie jem (nawet w weekendy) zobaczymy. Fumcia mam nadzieje że przebrniesz bezproblemowo przez 13 bardzo skuteczna fakt ale ja mam na jakis czas jej dosyć(chyba na dość dłuuuuuugi. pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 17:08 hej! dzięki za podpowieź chyba dziś zrobię sobie jabuszka pieczone na kolację mmmmmmmm prawdę mówiąc surowe jabłka wychodza mi już bokiem, ale trzymam się jak postanowienie, to postanowienie efekty - czuję się b. dobrze, załatwianie się - OK acha trochę nagięłam zasady, bo bez kawki (w moim przypadku rozpuszczalna z mleczkiem), nie dałabym rady i musiałam dwie kawki łyknąć wiem, że to niedobrze, ale inaczej bym usnęła nara Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 17:10 no i samotnie przebrnę przez te dietę powiem wam, co zaobserwowałam buziaki Link Zgłoś
angka2 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 18:05 Buuuuuu! Nie dostałam zdjęć.....Nie ma ich w mojej gazwtowej skrzynce... Ale czekam cieprliwie. Ania Link Zgłoś
fumcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 09.09.03, 18:20 ania, jakich zdjec? zdjecia sa na 1 koncie dziewczyny wlasnie tam wysylaja swoje zdjecia mozna tam wejsc i je oblukac albo wyslac na ten adres swoje Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 09:30 obserwacje na diecie jabłkowej 3-dniowej samopoczucie i stan fizyczny - dobry głód - nie zaobserwowany odejścia - parę śliwek efekty - zadowolenie pozdrawiam Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 09:48 odmiecia napisała: > efekty - zadowolenie > a waga i centymetry?? Link Zgłoś
angka2 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 10:12 A jak można wejść na to tajemne konto ze zdjęciami??? Ania Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 10:45 angka2 napisała: > A jak można wejść na to tajemne konto ze zdjęciami??? A nie dostałaś maila na adres gazety z namiarami?? Osobiście Ci wysłałam. Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 11:42 centymentry - cóż już od dawna się nie mierzę, więc trudno mówić mi o efektach a jeśli chodzi o wagę, to podam dopiero po trzecim dniu tej diety, czyli w piątek rano, a później po kolejnych 7 dniach ale nie liczę na jakieś szybkie zjechanie z wagi, chcę tylko odśmiecić organizm, ale jak mi ubędzie 1 kilo, to się nie zmartwię... teraz ważę 56 na 164 cm, czyli bardzo dobre wskaźniki, ale jeszcze nie czuję się super - lasencją, myślę, że waga 54, byłaby optymalna, ale bez szaleństw, byle nie wrócić do poprzednich 70 kilo!!!! :) acha no i oczywiście proces oczyszczania nie trwa tylko 3 dni (jabłkowe), po nich nastąpią 4 dni owocowo-warzywne i 3 dni owocowo-warzywne+trochę białka, czyli powrót do normalności. Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 11:55 odmiecia napisała: > acha no i oczywiście proces oczyszczania nie trwa tylko 3 dni (jabłkowe), po > nich nastąpią 4 dni owocowo-warzywne i 3 dni owocowo-warzywne+trochę białka, > czyli powrót do normalności. No to ja to zrobię od wtorku ;-) od poniedziałku nie da się bo po weekendzie kiedy mój pan będzie sam na gospodarstwie na pewno nie będzie ani pół jabłka ;- )) Link Zgłoś
wola1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 10.09.03, 21:17 Catalina ja też czekam na namiary na konto :) Obicuje w miarę szybko dostarczyć też swoje. No a u mnie w normie trzymam się w okolicach 1200 cal dziennie Pozdrawiam Link Zgłoś
catalina1 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.03, 10:08 wola1 napisała: > Catalina ja też czekam na namiary na konto :) > Obicuje w miarę szybko dostarczyć też swoje. Odbierz pocztę na GW ;-)) > > No a u mnie w normie trzymam się w okolicach 1200 cal dziennie A to tak samo jak u mnie ;-) 1000-1200 Link Zgłoś
exodus774 Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.03, 11:27 O U mnie też zawsze sie kręci koło 1200 :)))) Z tym ze troche zmieniłam przyzwyczajenie jedzeniowe długo było tak że rano kawa później w pracy herbatki ewentualnie 2 kawa i dopiero koło 13 zaczynałam jeść kończyło się wiecznymi problemami z żołądkiem i brzuchem jak balon. Teraz rano przed wyjsciem do pracy zjadam ze 2-3 suszone śliwki i jabłko w pracy koło 11 naturalny jogurt z otrębami i koło 14 kanapkę z serkiem białym albo chudą wędliną (dzieki temu jak wracam do domu nie zjadam co popadnie a przedtem często mi sie to zdażało ze zanim przygotowałam obiad wsunęłam różne dziwne rzeczy np jakiś kawałek kiełbasy który akurat był pod ręką czy tez ciastka Kacperka). Mam nadzieje ze tak wytrzymam dłuzej i nie będe jak szurnieta obżerać się w weekendy. Na razie pokopenhaska waga sie utrzymuje czyli 61 kg Link Zgłoś
odmiecia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 11.09.03, 11:40 jutro podam wam rezultaty waggowe mojej jabłkowej diety czuję się super i nie odchodzę od jabłek (oprócz kawy...........łeeeee-ale nic na to nie poradzę) Link Zgłoś
puna Rybka 11.09.03, 12:05 czy możecie mi pomóc i polecić jakąs potrawę z ryby? Przez wiele lat nie jadłam ryb i zupełnie nie wiem jak je przyrządzać. Macie jakies ulubione przepisy rybne? dzięki. Link Zgłoś
catalina1 Re: Rybka 11.09.03, 12:16 puna napisała: > czy możecie mi pomóc i polecić jakąs potrawę z ryby? Przez wiele lat nie jadłam > > ryb i zupełnie nie wiem jak je przyrządzać. Macie jakies ulubione przepisy > rybne? Ryba po grecku ;-)) Włoszczyzan (cała) starta na tarce i podduszona na oliwie, z dodatkiem soli, ziela, listka laurowego. Jak się udusi dodać koncentrat pomidorowy - z pół słoiczka. Uduszona cebula - ilośc zależna od upodobań cebulowych. No i ryba - filety, płaty - ważne żeby nie było ości. Na porcję włoszczyny dużej - to tak 6-8 kostek rybnych usmażonych (w panierce lub bez) i teraz do żarodopornego pojemnika kładziemy rybę, na to cebulę i na to warzywa. Zapiekamy w piekarniku. Pycha. Poza tym karp, łosoś z grila z odrobiną masełka - świetnie robi się na ruszcie w mikroali - przyprawy - sól, przyprawa kamisu do ryb - bez panierki. Link Zgłoś
odmiecia Ryba PYYYYYCHCCHCHHHAAAAAA 11.09.03, 13:21 Ryba (najlepiej dzwonki łososia, ale jak nie to może być też inna) 1/rybę nasmarować solą, pieprzem, odrobinę pieprzu cayenne (b. ostry, trochę ziół prowansalskich, można też szczyptę bazylii i tymianku 2/rybę nasączyć cytryną 3/wstawić do lodówki na 30 minut 4/w tym czasie nagrzać piekarnik do 200 stopni 5/ w tym czasie można zrobić sos (składniki pół szklanki czerwonego, wytrawnego wina, masło, 2 łyżki mąki, 3 lub 4 ząbki czosnku, skórka cytryny - to żółte starte na tarce) robienie sosu: - masło rozpuścić, dodać mąki, zamieszać, żeby grudek nie było, póóniej dać pozostałe składniki (czosnek oczywiście rozdrobniony na maksa) + sól i pierz do smaku to jest pyyycha ja prywatni robię trochę inaczej sos (z jogurtem zamiast mąki), ale nie zawsze mi wychodzi - czasem się zważy, więc polecam przepis oryginalny ciąg dalszy rybę wsadzić do piekarnika na 30 minut wyjąć i polać sosem już mi ślinka leci,,,,,,,,,,, mmmmmmmmmmmmmmmmmmmmm polecam Link Zgłoś
angka2 Re: zdjecia 11.09.03, 13:47 Nie wiem jak to możliwe ale na moja poczte na gazecie nic nie przyszlo! Jak możesz to spróbuj raz jeszcze, moj adres: angka2@gazeta.pl Pozdrawiam, Ania Link Zgłoś
odmiecia wyniki 12.09.03, 11:45 Wynik diety jabłkowej 3-dniowej waga przed 56 kg waga po 54.60 czyli, można uznać, że 55, więc jeden kilo do tyłu teraz kontynuacja rano zjadłam owoce - pomarańcz, cztery śliwki i dwie brzoskwinki liliputki (wielkości śliwki) na obiad mam przygotowaną surówkę z kapusty, papryki, cebuli, czosnku, musztardy, oliwy z oliwek, ogórka kiszonego, pomidora i marchewki na kolację brukselkę + kiełki może później jakieś jabłko, albo jakiś owoc, jak będę głodna a co u was pozdrawiam Link Zgłoś
wola1 Zdjecia 12.09.03, 18:35 Udalo mi sie wreszcie obejrzec wasze zdjecia. To byl swetny pomysl - zupelnie inaczej czyta sie posty gdy zobaczylam wasze mile twarze. Niesamowite wrazenia robia zdjecia przed i po no i slubne Fumcii po prostu sliczne. Obiecuje wygrzebac jakies moje zdjecie i dac do skanowania. Tylko, ze u mnie nie widac takiej roznicy, bo schudlam dopiero 4 kg Pozdrawiam Ola Link Zgłoś
odmiecia Re: Zdjecia 15.09.03, 10:25 a ja miałam kryzys wczoraj jakiś bulimiczny atak........... nie wiem, ale przerażające byłam u rodziców i cały czas jadłam, ciąge było mi mało- aż w trakcie obiadu się przestraszyłam - myślałam, że żołądek mi rozsadzi z bólu - wstałam od stołu i uciekła się położyć coś okropnego ojej muszę się vały czas kontrolować i pilnować tragedia Link Zgłoś
exodus774 Re: Zdjecia 16.09.03, 13:05 Odmiecia nie przejmuj się ja mam co weekend ataki jedzeniowe. Juz myslałam że jak unormuje jedzenie i pozwole sobie na odrobine weglowodanów na codzień to w nie będe szaleć no cóz nie wyszło. W piątek pizza, w sobote obiadek u rodziców + lody, w niedziele chyba ze 3 bułki białe i frytki itp itd. I jak zwykle od poniedziałku zdrowe jedzonko chleb razowy kurcze jak tak dalej bedzie to nie schudne wiecej ale jakos nie moge przełamac złej passy sobotnio niedzielnej. buuuuuu :(((( Link Zgłoś
odmiecia Re: Zdjecia 17.09.03, 09:24 zdecydowanie, sobotę i niedzielę powinno się wykreślić z tygodnia! one psują nam statystyki ja znowu ważę 56 i muszę, tak myślę polubić tę wagę, bo dobrze wyglądam! polubić siebie....... wiem, że od tego powinnam zacząć pozdrawiam ale nie poddaję się i dalej jestem na Montim, na fazie drugiej - i tak do końca życia Link Zgłoś
exodus774 Re: Zdjecia 17.09.03, 12:08 phi ja nawe sie nie waże ostatnio stwierdziłam że nie moge tak świrować bo ostatnio mój mąz stwierdził ze mi odbija bo przeliczam wszystko i jestem na tyle wredna ze licze też jemu:))I obsesyjnie mysle o jedzeniu (pewnie stad te obżarstwa niedzielne) więc nie waże się ciagle jestem na swojej własnej diecie i jest o tyle dobrze że przestał mi szwankować żoładek. Ale za to ćwicze w miare regularnie srednio 4 razy w tygodniu po 40 minut i odstawiłam autko dojarzdzam do pracy autobusem (przy okazji robiac 20 min. spacer w jedna i 20 w drugą stronę)Pewnie z tym zapałem autobusowym wytrzymam do pierwszych chlap ale zawsze to coś:)) Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
odmiecia Re: Zdjecia 18.09.03, 10:48 a ja też chodzę na piechtę do pracy (od początku tamtego tygodnia) i jest to 35 minut, b. szybkim marszem w jedną stronę (8 przystanków tramwajowych)-a przy okazji nie wydaję na sieciówkę, wszędzie z buta! lepiej przez to się czuję a poza tym 1 raz w tygodniu chodzę na basen, 3 razy na aerobik i 2 razy na tańce, co daje łączny wynik 405 minut ćwiczeń na tydzień + chodzenie do pracy 70 minut dziennie x 5 = 350 podsumowując 755 minut aktywnego ruchu nieźle, co? sama nie zdawałam sobie sprawy z tego..... niektórzy pytają skąd biorę na to siłę (ponadto chodzę na intensywny kurs języka a pracuję do 17) tak nie można za często wskakiwać na wagę a z perspektywy doświadczeń, mogę stwierdzić, że liczenie kalorii nie ma najmniejszego sensu - prowadzi jedynie do flustracji i zaburzeń lepiej zmienić sposób żywienia, a nie liczyć jakieś bzdury, a po przestaniu wyliczeń przybrać na wadze ......... tylko sznur wtedy pozostaje.... nie warto polecam wszystkim mało restrykcyjną dietę do końca życia - dietę, czyli sposób żywienia najlepiej wg Montignego - to zdrowe podejście, bo nie przesadne pozdrawiam PS dlaczego nikt się nie odzywa forum umiera asiekok, chyba już sholędrowiała, bo nic nie pisze, a tak jestem ciekawa co u niej, jak tam te holenderskie widoczki? Link Zgłoś
wola1 Re: Zdjecia 18.09.03, 11:36 O rany Odmiencia podziwiam Cie - jak ty dajesz radę z tymi zajęciami. U mnie najgorszym problemem ze wszystkimi ćwiczeniami i sportami nie jest to, ze nie mam czasu, ale po prostu mi sie nie chce. No i nie wiem jak mam sie przemoc. Jak Ci sie udalo??? A jesli chodzi o liczenie kalorii, to ja jestem bardzo za. Dzieki temu moja waga ustabilizowala sie juz na 62 kg, a wiec 4 kg mniej. No ale jeszcze 5 kg przede mna. Mam nadzieje, ze do Nowego Roku sie uda. Link Zgłoś
exodus774 Re: Zdjecia 18.09.03, 13:35 Ja zgadzam sie z Odmiecia po prostu przy liczeniu kalori dostaje fioła zwłaszcza jak nie widac wyników. Natomista zeby wzmocnic efekty ćwiczeń kupiłam sobie dzisiaj L- Karnityne z chromem. A moja motywacja to zdjęcie z chrzcin Kacpra jak byłam bardzo bardzo gruba jak mam dość odchudzania i wogóle to ogladam sobie właśnie to zdjęcie - pomaga. Tak szczerze powiedziawszy to przymierzałam się kiedyś do Montiego ale to mnie jakos przerasta nie jestem w stanie scisle się do tego stosować tzn wydaje mi się że w miare stosuje się do zasad ale nie do końca.....zawsze jakis drobny grzeszek mi się trafi:) Ale zaczyna mi byc dobrze we własnej skórze (to chyba zasługa ćwiczenia) i to jest najwazniejsze Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
catalina1 Re: Zdjecia 18.09.03, 13:52 odmiecia napisała: > a ja też chodzę na piechtę do pracy (od początku tamtego tygodnia) > i jest to 35 minut, b. szybkim marszem w jedną stronę (8 przystanków > tramwajowych)-a przy okazji nie wydaję na sieciówkę, wszędzie z buta! > lepiej przez to się czuję > a poza tym 1 raz w tygodniu chodzę na basen, 3 razy na aerobik i 2 razy na > tańce, co daje łączny wynik 405 minut ćwiczeń na tydzień + chodzenie do pracy > 70 minut dziennie x 5 = 350 > podsumowując 755 minut aktywnego ruchu > nieźle, co? sama nie zdawałam sobie sprawy z tego..... Rany ja też tak chcę, ale chyba mam problemy z organizacją czasu itd. Do pracy to jeszcze na piechotę pójdę - 30 minut - ale po południu to już kanał. Może dwa razy w tygodniu bym znalazła czas na coś typu ćwiczenia - ale to juz wszystko. > niektórzy pytają skąd biorę na to siłę (ponadto chodzę na intensywny kurs > języka a pracuję do 17) Ja po pracy mam ochotę tylko na leżenie do góry brzuchem ;-) Link Zgłoś
fumcia Re: Zdjecia 22.09.03, 23:08 taaaaa.... lezenie do gory brzuchem super zajecie... i tez spala sie kalorie;) ja nic nie robie, na razie przyjechalam z domu i mam okres, skrecam sie z bolu i lecze sie kawalkami czekolady;) dziala;) ale bede musiala sie w koncu zmobilizowac... pozdrowienia Link Zgłoś
exodus774 Re: Zdjecia 23.09.03, 08:54 Tylko jak jak was tu coraz mniej :( więc z powodu braku motywacji troche się rozszalałam jedzeniowo, fakt że pocieszam się że to w celu pobudzenia przemiany materii i ze jak znowu zaczne pilnowac diety to zaczne przynajmniej szybko chudnąć. Grunt to znajdować sobie usprawiedliwienia ekch wracajcie z wami jakos raźniej:) Kasia Link Zgłoś
odmiecia Re: Zdjecia 23.09.03, 10:08 tak to prawda, nikt już tu nie zagląda, prawie nikt cóż, codziennie rano otwieram tę stronę, a tu nic nowego chyba będę musiała nauczyć się radzić sobie sama z nowym systemem odżywiania! na razie się trzymam zasad iwcale nie jest to trudne dla mnie ten sposób żywienia b. mi odpowiada i już przy nim pozostanę lubię chleb z pełnego przemiału, owoce, nabiał, warzywa, makarona z pełnego przemiału i pełnoziarnisty ryż, no i orzeszki, no i czarną czekoladę i wszystko to jem ile chcę i utrzymuję moją wagę 56, 55 kilo polecam na prawdę białe bułki i ziemniaki nie są warte tych mąk, jakie przechodziłam, będąc grubasem pozdrawiam i pewne zniknę już z forum, może jeszcze kiedyś tu was odwiedzę i zobaczę co słychać powodzenia ania Link Zgłoś
catalina1 Re: Zdjecia 23.09.03, 17:37 Mam takie same odczucia, od lutego utrzymuję ta samą wagę 56-57 kg i jakoś sobie radzę. Ostatnio mało się tu dzieje, nie ma nowej krwi, pewnie to wynik jakiegoś tam zakończenia funkcjonowania tego forum. Nie ma porad specjalistów, nie ma jak stworzyć nowego wątku, a my po paru miesiącach walki dajemy sobie lepiej lub gorzej radę same. Każda z nas ma chwile, dni, tygodnie załamania, ale nauczyłyśmy się tego co jest dla nas dobre, a co idzie nam w "pupę". Zosatało już nam tylko życzyć powodzenia i wytrwałości nam wszystkim i tym zbłąkanym ludziom, którym jakimś cudem uda się tu trafić. Do zobaczenia. Link Zgłoś
wola1 Jak tu smutno... 27.09.03, 13:28 Wrocilam z wyjazdu w bardzo dobrym humorze - do momentu, gdy stanelam na wadze i zobaczylam, ze pomimo dlugich spacerow po gorach utylam 1,5 kg. Wiec zagladam na strone forum, by sie troche pocieszyc, a tu takieeeee pustki :( Chyba bede musiala wrocic do samotnej walki z kilogramami Caluje Olka Link Zgłoś
exodus774 Re: Jak tu smutno... 29.09.03, 13:52 ekch powoli wszyscy sie wykruszają. U mnie dieta wymyślona przeze mnie skutkuje po 2 tygodniach nie ważenia się w piatek ze zdumieniem stwierdziłam że waże 60 kg byłam totalnie zdziwiona i co tu duzo mówić skakałam z radości:) Od dzisiaj mam zamiar zmobilizować sie jeszcze do biegania 3 razy w tygodniu. Mam nadzieje że pomimo obumierania naszego forum żadna z was nie straci motywacji do zdrowego odchudzania Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
sunline3 Re: Jak tu smutno... 29.09.03, 14:51 Witam :) Czytałam ten wątek na wyrywki, całego chyba się nie da :) Chyba z Wami zacznę się odchudzać, bo czytając to co piszecie wierze, że można , nie tyle schudnąć co zmobilizować się i ograniczyć jedzenie, które jest tuczące. Nie jestem gruba, ale nie podobam się sobie, bo przy wzroście 158 cm ważę 55 kg, a do niedawna nie miałam problemów z wagą , dość długo miałam figurę dziewczynki, bo mam szczupłe nogi i nie za duże biodra, ale teraz widzę ,że tłuszcz odłożył mi sie na brzuchu, a to takie nieestetyczne. Od dziś zaczynam , chce zrzucić do 47 kg, to moja waga sprzed 4 lat. Czytałam ,że oprócz wagi i wzrostu podajecie wiek, ja mam 33 lata. Mam nadzieje, że ten wątek jescze "żyje " :) Link Zgłoś
moniak7 Re: Jak tu smutno... 29.09.03, 14:54 Exodus, a co to za dieta?Ja ciqgle mam ze trzy, cztery kilo do oddania. A tak odnosnie forum, to pewnie wszyscy wola czytac niz pisac i tak sie porobilo, ze wszyscy sprawdzaja, ze nic nie ma i rezygnuja z pisania. Ja tez lubie czytac. Zwlaszcza jezeli pisze ktos komu sie udalo. Sama w zasadzie osiagnelam "prawie" swoj cel i nic mi nie wrocilo. Oczywiscie ucieszylabym sie gdyby jeszcze troche spadlo, ale pierwszy zapal mi minal. A moze jeszczesie to forum zakreci?! Jak na dobre wroci Doka i Agat1. Pozdrawiam MOnia Link Zgłoś
exodus774 Re: Jak tu smutno... 29.09.03, 15:47 Bardzo prosta którą sobie wymysliłam biorac pod uwagę moje problemy z przemiana materi i awersja do jedzenia rano i wilczym głodem popołudniami:) Rano po przebudzeniu wypijam szklanke ciepłej wody, w pracy ok 9 kawa z mleczkiem póxniej herbatka pu erth o 11 jabłko albo suszone śliwki i póxniej o 14 jogurt z muesli albo serek biały z warzywami po południu ok 15 kawa czarna bez cukru (pozwala mi dotrwać do obiadu bez objawów wilczego głodu. A na obiad dowolne mięsko i duże ilości warzyw (i tu grzesze bo są najczęściej z łyżeczką masełka i bułka tartą)albo rózne sałatki z tuńczyka . Przyznaje sie że w weekendy pozwalam sobie na mała rozpustę typu swieża bułeczka na sniadanie ziemniaczek albo frytki do obiadu, piwko czy winkoDo tego wszystkiego łykam karnityne i ćwicze jak mi się przypomni tzn wychodzi ze ćwicze srednio 2 razy na tydzień. Przyznam szczerze że mnie osobiscie taki sposób odżywiania pasuje idealnie i nie czuje się w koncu ze jestem na diecie, nie mysle non stop o jedzeniu Buziaczki Kasia Link Zgłoś
wola1 Re: Jak tu smutno... 01.10.03, 11:46 A ja od mojego ostatniego wyjazdu ciągle się objadam. Jakoś nie mogę się zebrać i ciągle jem za dużo i niezdrowo. Licze, ze nowy miesiąc jakoś mnie zmobilizuje. No i zapisuje się wreszcie na aerobik! Link Zgłoś
asiekok_28 Re: Jak tu smutno... 02.10.03, 14:52 Hej dziewczyny, wrocilam wczoraj z urlopu, dlatego mnie tu dlugo nie bylo. No i wczesniej tez niewiele pisalam, bo moje odchudzanie poszlo sobie daleeeeeko!! ALe teraz po powrocie musze sie wziac za siebie bo mi przybylo 2kilo!! Bylam w Turcji. Super, pieknie, widoki niesamowite, cieplo, przezroczysta woda. Jak bedziecie sie wybierac do turcji to polecem Icmeler kolo Marmaris. Tak sobie myslalam, ze faktycznie, forum naszed chyba umrze. No trudno. Dietetyka zostala pogrzebana, wiec nikt nowy tu raczej nie zaglada, tylko my. Pewnie niedlugo to forum calkiem zlikwiduja. Pozdrawiam, Asia Link Zgłoś
agat1 Re: Jak tu smutno... 03.10.03, 13:57 Może mnie jeszcze pamiętacie? Odeszłam na urlop macierzyński i jestem już z powrotem, ale nie przyznam się, ile ważę. Mam jedynie nadzieję, że wesprzecie mnie po raz kolejny w żmudnej walce z ogromną ilością zbędnych kilogramów. Za to mam cudownego synka, którego jeszcze karmię piersią, więc nie za bardzo mogę podejmować jakieś drastyczne diety, ale przecież o takich nigdy na forum nie było mowy. W dodatku mój dzidziuś źle znosi większość surowych warzyw, które ja lubię, więc muszę jeszcze się trochę wstrzymać. Napiszcie, jeśli ktoś był w podobnej sytuacji - ja przytyłam w ciąży aż 26 kg i połowa mi jeszcze została. Pozdrawiam AgaT Link Zgłoś
exodus774 Re: Jak tu smutno... 03.10.03, 15:47 Gratulacje synusia!!! Jeżeli karmisz go i będziesz się racjonalnie odzywiać czyli gotowane miesko, gotowane warzywa ryz itp powinnas w miare szybko wrócic do formy. Ja przytyłam jeszcze więcej bo ponad 30 kg niestety nie karmiłam zbyt długo więc wolniej wracałam do swojej wagi. Ale mysle ze troche samozaparcia i wytrwałosci i wszystko bedzie dobrze a mały ssak Ci w tym pomoze i na dodatek przez długi czas nie pozwoli jeść nic kalorycznego smazonego itp Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
ania_mm Re: Jak tu smutno... 05.10.03, 11:58 Cześć Agat1 i wszystkim dziewczynom! Zaczęłam czytać ten wątek od samego początku. Przeczytałam aż 500 postów do tej pory, więc nie wiem kiedy urodziłaś synka. Trochę o sobie: mam na imię Ania i również niedawno urodziłam córkę(19.05.2003). Przytyłam w ciąży dużo(23 kg), a teraz gdy minęło 4,5 miesiąca zostało mi jeszcze 3 kg. z ciąży i przynajmniej 3kg. do planowanej wagi. Jak zaszłam w ciążę 68kg., 9 miesiąc- 91kg, teraz 71kg. Córkę do tej pory karmię piersią. Chudnę 2-3kg na miesiąc. Co robię: 1. nie obżeram się, jem 5-6 razy dziennie małe porcje, nie jem tłusto i słodko (raczej gotuję mięso niż smażę), jem wg. intuicji, 2. duuuuużo spaceruję (przynajmniej 3 godziny dziennie) i od września chodzę na aerobic. Myślę, że dużo pomaga mi karmienie piersią. Czytam ten wątek i wierzę, że będzie dobrze. Razem możemy się wspierać w walce z kilogramami:). Pozdrawiam Ania Link Zgłoś
eeddkkaa Re: Jak tu smutno... 05.10.03, 14:18 No co Wy, nie damy sobie skasować TAKIEGO wątku!!! Ja wciąż tu wracam... Trochę „niestety” – mogłabym raz schudnąć i mieć spokój... Za duży ze mnie żarłok! Do wesela (na którym byłam druhną) starałam się ograniczać z jedzeniem. I tak nie wyglądałam tak, jakbym chciała, ale mimo to – czułam się b. dobrze! Jak uda mi się zeskanować fotki, to prześlę. Najgorsze jest to, że jak już nieaktualny jest taki motywator (impreza), zaczynam się objadać za wszystkie czasy!!! I od razu widać efekt! Zostały mi tylko 2 pary spodni, w które jakoś się wciskam! Największą moją bolączką są uda, więc lato jest błogosławieństwem ze swoimi spódnicami! Przynajmniej nie czuję się jak ściśnięta paróweczka!!! Teraz postanawiam: nie jem po 18-tej!!! I oczywiście wszystko w rozsądnych ilościach. Obiecuję, że napiszę, jak mi idzie. buziaki! :o) Link Zgłoś
exodus774 Re: Jak tu smutno... 06.10.03, 08:47 :)))) jak fajnie ze jeszcze ktoś tu zagląda. A motywacje zawsze mozna znaleść inna np takie schudnięcie do Świat żeby cała rodzina zaniemówiła z wrażenia. Mnie jak zaczynam mieć doły jedzeniowe mobilizuje przypominanie sobie głupich uwag odnosnie mojej wagiz przed odchudzania typu " oj ale strasznie przytyłaś w ciąży teraz to pewnie juz nie wrócisz do swojej wagi musisz sie przyzwyczaić" albo no teraz to sie straszna baba z ciebie zrobiła", " moze powinnas oddać swoje ciuchy komus kto w nie wejdzie bo ty juz raczej się nie zmieścisz w nie" itp itd. Ja jak zwykle chudne ale bardzo powoli wychodzi mi ze koło kg w miesiąc (to przez dyspenzy weekendowe ) ale wole tak niż swirować w związku z dietą zawsze to jest coś zważywszy że do zżucenia zostało mi 3 kg moge troche wyluzować. Kasia Link Zgłoś
moniak7 Re: Juz nie smutno!!!! 06.10.03, 10:50 Czesc Agat, czesc Nowe czesc dziewczyny!! Ciesze sie, ze jednak cos sie dzieje i nie ginie to nasze forum , az sie znowu chce pisac. Agat, przypomnij nam kiedy urodzilas. Ja w ciazy przytylam pewnie z 21 kilogramow i po urodzeniu zostalo mi jeszcze z 10, ale tak jak dziewczyny pisaly, dlugo karmilam i w zwiazku z tym musialam miec lekkostrawna i delikatna diete, ktora spowodowala, ze stracilam te kilogramy dosc szybko i bezproblemowo.Niestety pozniej troche dalam czadu. Teraz zostalo mi ze 3 do stracenia, ale juz od kilku miesiecy nic z tego nie wychodzi.Ale udalo sie zrzucic z 7 wiec czuje sie naprawde znacznie lepiej. Jezeli uda mi sie z wami zrzucic pozostale 3 to bedzie pieknie. Ale samo to, ze udaje mi sie trzymac wage jets cuuuudowne!!! A wiec walczmy dalej.Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
odmiecia Re: Juz nie smutno!!!! 06.10.03, 16:19 a zajrzałam i zdziwiłam się jest trochę odpowiedzi:) fajnie, że nie poddajecie się dziewczyny ja też, jak na razie się trzymam:) przypomnę -* w marcu miałam prawie 70 kilo a teraz 56 mam nadzieję, że dalej utrzymam wagę powiem szczerze - średnio, co trzy dni wchodzę na wagę, jak widzę że robi się bardziej 57 i trochę, niż 56, to powstrzymuję się ze smakołykami na trochę (to orzechy i czarna czekolada....) a wciągam więcej owoców:) życzę powodzenia będę śledzić i kibicować waszym dokonaniom - oj ciężko będzie - zima się zbliża i chce się jeść coś konkretnego - przynajmniej u mnie tak jest!!! pozdr Link Zgłoś
agat1 przypomnę się 07.10.03, 11:01 Trochę się przypomnę, bo dawno mnie nie było : w ubiegłym roku zrzuciłam 14 kg razem z Wami i udało mi się potem zajśc w ciążę. Niestety, dużo przytyłam, źle się czułam, leżałam w szpitalu, musiałam jeść mięso i nabiał, bo miałam niedobory białka i bałąm się o maleństwo. 23 maja 2003 przyszedł na świat mój synek, prawie 4 kg żywej wagi, zdrowiutki i śliczny. A mi ubyło od razu 10 kg,a następnie jeszcze 3 w ciągu dwóch tygodni po porodzie i od tamtej pory waga ani drgnie. Co prawda, ja niewiele robię, by chudnąć, poza karmieniem piersią. Zaraz po urodzeniu synka miałam taki apetyt, jakiego u siebie nie pamiętam, na słodycze głównie. Udało mi się pohamować ten głód, ale nadal jem raczej więcej niż powinnam. Do października byłam w domu, a teraz znów pracuję, więc zero ruchu w ciagu dnia, a potem też niewiele, bo zimno i ciemno, więc na spacer nie można z dzieckiem pójść, a o wyjściu na aerobic nie ma na razie mowy. W dodatku idzie zima. Czarno widzę moje zmagania z nadwagą. Link Zgłoś
moniak7 Re: przypomnę się 07.10.03, 11:37 Czesc Agat, Bardzo szybko wrocilas do pracy!! Z kim zostawiasz Malenstwo? Pytam z matczynej ciekawosci, bo moj synek bardzo dlugo byl z babciami i z opiekunka. Teraz jest juz w przedszkolu, choc dopiero w grudniu skonczy trzy latka. Ile chcesz kilogramow stracic? Dasz rade na pewno z tym odchudzaniem. przestaw sie na inne jedzenie, juz raz tego dokonalas i teraz tez sie uda. Nie wiem czy intensywnie karmisz i czy dopuszczasz teraz jakies ograniczenie kalorii, czy tez wolisz to zostawic na koniec karmienia.Dla karmienia wazne jest picie duzej ilosci plynow, a jak sie ma zapas w postaci nadmiaru kilogramow to dietka nie zaszkodzi jezeli jest zroznicowana i nie restrykcyjna. Ale my wlasnie tu promujemy taka zdrowa, zroznicowana i nie restrykcyjna. Dziecko wraz z mlekiem dostanie to co trzeba, nie ma obawy. Jezeli nie mozna warzyw surowych, to gotowane, pieczone jablka w piekarniku, chude duszone miesko w warzywach, malo chleba, soki warzywne a nie owocowe i takie tam, wiesz przeciez sama najlepiej. Slodyzce dziecku tez nie sluza, pieczone i tluste jedzenie tez nie wplywa dobrze na wartosc pokarmu, a wiec powinno byc dobrze i mozna juz zaczac po trochu teraz. To moje spostrzezenia a tak poza tym to fajnie miec tkiego okruszynka, prawda? A jak uslyszysz od niego"moja kochana mama" to dopiero jest radosc. Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
eeddkkaa relacja 07.10.03, 12:37 żeby nie było, że wątek umiera... Nie bardzo jest się czym chwalić, ale: w niedzielę zapomniałam się (autentycznie!) i chwyciłam za jabłko ok. 19. No i zjadłam pół. Ale tak sobie myślę - może to i dobrze, że zapominam, przynajmniej obsesyjne myślenie o diecie i jedzeniu mi nie grozi... A wczoraj siedziałam w bibliotece (magisterka!!!) od jakiejś 14 do 19, więc jak już wyszłam - zjadłam bułkę (nie mam dużych wyrzutów sumienia, i tak już mi się zaczynało w głowie kręcić... tylko że bułeczka mogła nie być biała!) Ogólnie - trochę mi ciężko, chyba za długo "funkcjonuję" po tej 18-tej, wychodzi mi przez to conajmniej 6 godzin niejedzenia NIC! Ale skoro da się wytrzymać... (mam Wasz przykład!) Popróbuję! Link Zgłoś
agat1 do Moni 07.10.03, 13:11 Mój synek został z babcią, a ja musiałam wracać do pracy prosto po urlopie macierzyńskim, bo wisiała nade mną groźba utraty pracy. Cały czas o nim myślę, staram się ściągać mleko, żeby go nie karmić sztucznym, nie jest łatwo. Dzięki za słowa otuchy, masz rację, że trzeba radykalnie rozpocząć żmudną drogę utraty kilogramów i nie rozczulać się nad sobą. Tym bardziej, że ciuszki wiszą w szafie, a ja nie mam się w co ubrać... A synek jest słodki, podobnie, jak starszy, który ma już 4 lata i też chodzi do przedszkola. W ogóle dzieci są super, nie zamieniłabym ich nawet na figurę modelki. Pozdrawiam i będe meldować o moich sukcesach. Link Zgłoś
agat1 do Eeddkkii 07.10.03, 13:15 No, nie zadręczaj się z powodu jabłka po 19.00. Nie można tak nic nie jeść przez 16 godzin, do rana. Tylko lepiej gryźć surową marchewkę pokrojoną w paseczki, ogórki surowe (ogórki - 100 g ma 10 kcal!!!), głód oszukasz, a nie ma ani za dużo cukru, ani kalorii. Ja zawsze tak robiłam przy odchudzaniu. A w ciągu dnia arbuz, sałatka warzywna o surowa marchewka (mój mąż żartował, że samo chrupanie marchewki już odchudza...). Życzę powodzenia Link Zgłoś
moniak7 Re: Czesc 07.10.03, 14:26 Ja tez planuje drugie dzieciatko za jakis czas (i juz teraz przeczuwam, ze to bedzie drugo chlopczyk-bo w rodzinie mojego meza sami chlopcy!!!) i tez czeka mnie za jakis czas walka z kilogramami. Ale im mniej kilogramow przed ciaza tym latwiej wrocic do rownowagi po urodzeniu (nawet jezeli sie duzo przytylo a to i tak lezy glownie w genach). Ja niestety teraz pojadam slodycze , bo tak mnie dzisiaj naszlo. Rzadko mam na szczescie takie dni, ale mam i nie zamierzam sie stresowac. Ja tez jak tylko widze, ze waga podskoczyla, to robie sobie kilka dni bezkolacyjnych i bardziej restrykcyjnych i wracam do wagi. Bo latwiej meczyc sie z jednym kilogramem kilka dni niz calymi tygodniami odmawiac sobie ciagle wszystkiego. Pozdrowka Monia Link Zgłoś
exodus774 Re: Czesc 07.10.03, 15:38 Ja też chce drugie dziecko moze nie juz od razu warunki finansowe nie pozwalają ale marzy mi się drugi dzidziuś. A pocieszam sama siebie że przy drugim się nie tyje tak jak przy pierwszym podobno. Przynajmniej u wiekszości moich kolezanek tak było. Ja ciagle jeszcze walcze z tymi resztkami kilogramów ale jest w miare stabilnie. Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
eeddkkaa Re: do Eeddkkii 08.10.03, 15:38 No niby wiem, że pół jabłka to nie tragedia... Ale chodziło mi o zasadę! A z tą marchewką to już takie różne mity słyszałam...! Że np. tylko surowa, bo gotowana ma jakieś węgle w dziwnej postaci, które w efekcie sprawiają, że się tyje...! A z drugiej strony - że gotowana ma ileśtam razy więcej przyswajalnego beta-karotenu! I tak jem obie, bo lubię! pzdr Link Zgłoś
odmiecia Re: do Eeddkkii 08.10.03, 16:05 no tak! IG gotowanej marchwi jest baaarrrdzo wysoki, ale co tam! jak się lubi, to lepiej marchew niż ciastka:) Link Zgłoś
eeddkkaa co słychać??? 14.10.03, 13:18 czemu nikt sie nie odzywa? jak Wasze zmagania? Ja znalazłam sobie motywator: imprezka andrzejkowa! Mam 6 tygodni, żeby się zaprezentować w jakiś porząnych ciuchach!!! Pzdr Link Zgłoś
exodus774 Re: co słychać??? 15.10.03, 12:23 Nic się nie oddzywam bo jestem zdegustowana sobą sobota i niedziela niemalze ataki bulimiczne gdzie obzerałam sie tak ze aż mnie żoładek bolał (jednak po takim długim odchudzaniu przyzwyczaił się do mniejszych porcji. Teraz z powrotem dieta narazie sie nie waże. Staram się stosowac do diety nie łączenia i 1000 kcal. Zobaczymy Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
aud-rey Re: co słychać??? 19.10.03, 16:32 Hej dziewczyny Postanowiłam przyłaczyć sie do waszego zacnego grona :) Mam nadzieje ze mnie przyjmiecie i ze stworzymy silna grupe wsparcia. Chciałabym wchodzic tu codziennie i wiedziec ze zastane wasze motywujace posty. Postanowilam zrzucic do konca roku przynajmniej 5 kg... Jesli uda mi sie to osiagnac to w ciagu nastepnych miesiecy chcialabym pozbyc sie jeszcze kolejnych 5 kg... to narazie marzenia. Ale wierze ze sie uda. Stawiam na 1000-1200 kcal i ruch - duzo ruchu. Pozdrawiam goraco Link Zgłoś
fumcia Re: co słychać??? 19.10.03, 18:31 hej:) witamy cie, pewnie jak juz zauwazylas roche tu pusto i smetnie, ale zycze powodzenia mi tam nic sie nie udaje:( ja to ciagle mam napady jedzenia, a to przed okresem a to w czasie okresu no i po okresie... czyli ciagle:) Link Zgłoś
moniak7 Re: co słychać??? 30.10.03, 10:32 Czesc , Co sie dzieje, czyzby juz faktycznie koniec byl bliski? Napiszcie cos, a moze juz nikt nie chce zrzucic ani grama? Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
odmiecia Re: co słychać??? 31.10.03, 14:19 to może ja........... zapuściłam się strasznie ostatnio, jakieś pizze, frytki i inne....... no tak, w końcu była to podróż poślubna, że nawet nie śmiem wchodzić na wagę, ale czuję grubszaaaaa, no i teraz muszę uważać, ale jakoś ciężko mi to idzie......... nie jem pieczywa, ale ciągle kuszą mnie jakieś słodycze, albo orzeszki.... mam nadzieję, że lepiej u was, jak tam, dalej wytrzymujecie na zdrowym żywieniu? pozdr Link Zgłoś
moniak7 Re: To juz koniec!!! 13.11.03, 12:08 No to juz chyba koniec tego forum. NIC sie juz tu nie dzieje! Szkoda. Monia Link Zgłoś
doka1 Dziewuszki moje kochane 21.11.03, 14:41 Dziewuszki moje kochane, jestem, odzywajcie sie, ja tu zamierzam wziasc za rogi moje kilogramy a nikogo nie ma, startuje z 74 kg niestety znowu karmienie malucha cyckiem nie na wiele sie zda jak palaszuje olbrzymie ilosci wszystkiego. ale namowilam chlopa on rzuca palenie a ja kilogramy jak mysle ja bede szczupla a O bedzie jaral dalej zobaczymy piszcie dziewuszki co u Was. Pozdrawiam Doka Link Zgłoś
exodus774 Re: Dziewuszki moje kochane 21.11.03, 14:52 No ja dalej a raczej znowu zaczęłam walkę po prawie miesiącu dania sobie luzu. W tym tygodniu dobra duszyczka z forum +30 podrzuciła mi program dla uzaleznionych od węglowodanów ( mnie wyszło ze jestm średnio uzależniona co się doskonale zgadza )i postanowiłam się do niego stosowaćjest w miare prosty i mam nadzieje że pozwoli mi po dłuzszym stosowaniu zredukować napady obżarstwa typu jak zjem kromkę chleba to kończe na pół chleba itp. Narazie stosuje tydzień więc ciężko powiedzieć czy są jakieś konkretne efekty raczej powiem tak głodu nie czuje ale odczuwam nagłe chęci żeby zjeść coć chlebowego czekoladowego czy owocowego poza wyznaczona porą. Podobno po miesiącu stosowania to się stabilizuje i jest ok zobaczymy. Za dokę trzymam kciuki i dziękuje jej bardzo za założenie tego wątku dzięki któremu zrzuciłam już troche kg Pozdrawiam Kasia Link Zgłoś
ela.p do doki 22.11.03, 17:12 doka bohatersko dałas sobie radę ze zbędnymi kologramami przedtem dasz rade i teraz.Ile ma Twoje dzieciątko??ja przyznam,ze nigdy nie byłam tak szczupła jak po porodzie.jak mały miał 3 miesiące byłam laska-teraz ma 11 lat a ja 80 kg i dobre checi wziecia sie za siebie.nie przesadzaj ze słodyczami bo one nie sa ani tobie ani dziecku potrzebne-jak bedziesz jadła normalnie to wszystkie pokłady tłuszczyku dziecko wyysie.to mądra natura zdecydowała,ze mamy miec zapas na czas karmienia.nie objadaj się(łatwo radzić) a szybko bedesz mieć super figurę.jeżeli teraz nie zadbasz o siebie zostana te kilogramy na długo a przecież chcesz byc najpiekniejsza mamą dla swojego malucha.trzymaj się -i na koniec poradzę-jak karmisz to napewno chce ci się pić-pij tylko niegazowana mineralną-szybko wrócisz do formy.powodzenia i niech ten watek nie zaginie bo przeciez jest super i bije rekordy powodzenia. Link Zgłoś
gosiownik Re: Dziewuszki moje kochane 26.11.03, 19:38 hej, myslalam ze ten watek juz umarl, ale pojawily sie jakies drgawki agonalne (mowie o listopadowych postach) wiec moze sie jeszcze podniesie... czego Wam i sobie zycze. sledze Wasze poczynania od miesiaca kiedy to postanowilam sie odchudzac, a wlasciwie postanowilam zastosowac tygodniowa diete kapusciana (jeszcze nie wiedzialam, ze nie lubie tej obrzydliwej kapuscianej zupy ;)). wtedy przypadkiem trafilam na to forum i przeczytalam post Doki, a potem cala reszte i tylko Wam zawdzieczam ze z tygodnia zrobily sie 4 (juz bez kapusty na szczescie) i mam nadzieje ze jeszcze troche wytrzymam. ale akurat jak skonczylam czytac Wasze posty na poczatku listopada, a czytalam uczciwie wszystkie 1770, i stwierdzilam ze sie dopisze, Wy przestalyscie sie pojawiac ;( myslalam ze moze forum zostalo zablokowane czy cos, i zaczelam rwac wlosy z glowy i rozpaczac, ale kiedy zajrzalam tu ostatnio ku mojej radosci zobaczylam ze pojawily sie wpisy. to i ja postanowilam sie dolaczyc. prosze, piszcie cos bo ja zaczynam sie powoli lamac i odechciewa mi sie diety; jak nie bedzie nowych postow to bede musiala znow przeczytac wszystko od poczatku zeby sie jakos trzymac ;-) to pozdrawiam wszystkie szczegolnie na czele z Doka i jej maluchem. papa Gosia Link Zgłoś
odmiecia Re: Dziewuszki moje kochane 27.11.03, 14:07 brakowało mi was, chociaż, ja nie muszę chudnąć,(164 cm , 56 kilo, a w momentach łamań diety 59) a utrzymywać wagę - co wydaje się trudniejsze od chudnięcia....i mimo iż staram się trzymać pewnych zasad żywieniowych mam z tym problemy, jak się nie pilnuję, to natychmiast po 2 dniach tyję np 2,,3 kilo to straszne......... wiem żegnajcie czekoladki i ciasta i ciasteczka, chcesz być szczupła, to cierp... tak, tak uwielbiam słodycze, ale dziś sobie przysięgłam, że koniec z tym paskudztwem, to po nich muszę się tak męczyć później z kilosami nadprogramowymi .............. exodusku, prześlij mi też proszę ten program o węglowodorach, może by mi też to coś pomogło cieszę się, że to forum znowu ruszyło, bo nie ma drugiego takiego!!!!! pozdrawiam wszysstkie starsze i nowsze działaczki Doko! uda Ci się - to dzięki Tobie tyle "straciłyśmy" (ja około 15 kilo) Link Zgłoś
odmiecia Re: Dziewuszki moje kochane 27.11.03, 14:09 myślałam o WEGLOWODANACH oczywiście.............. Link Zgłoś
agat1 Re: Dziewuszki moje kochane 28.11.03, 12:21 Ja też jestem, ale z taaaaką nadwagą, że się nie przyznam publicznie, bo ogromnie mi wstyd !!! Mój synek niestety już nie ssie piersi tak chętnie, więc mi nie pomoże w pozbyciu sie tego balastu, który niejako z jego udziałem nabyłam. Ale powoli dojrzewam do podjęcia bardziej restrykcyjnej diety niż obecnie. Czy któras z was czytała w Wyborczej z 27.11.2003 o nowych badaniach nad otyłością? Okazuje sie, że takie zapasy gromadzimy nie z przejedzenia, a .... z głodu! To tak w wielkim skrócie powiedziane, ale duzo w tym prawdy, przede wszystkim o tej przemianie materii, że otyli ludzie mają spowolnioną. Proszę, wesprzyjcie mnie też, bo nie mogę na siebie patrzeć w lustrze. Pozdrawiam wszystkich Link Zgłoś
doka1 Re: Dziewuszki moje kochane 28.11.03, 15:35 Agat1, wspieram Cie z kazdej strony moja droga zobaczysz jak sie zawezmiec ino myk kilogramy zaczna uciekac a to chyba najwyzsza pora bo przez zime mozna jeszcze kilogramy pod plaszczykiem zakamuflowac a tak we kwietniu to ma juz ich nie byc ( o swoich tez tu mowa:). Moj głodomorkowaty seneczkek jest tylko na moim mlesiu ale co z tego jak ja za duzo jjem i tyle i znowu ucieikl tydzien a ja pofolgowalam sobie. Dosc tego zabieramy sie za siebie wspolnie i z osobna. A praWDA JEST TAKA ZE NAJTRUDNIEJ TRZYMAC WAGE A NIE JA TRACIC JAK SIE KOCHA JEST OCH CALUSKUJE WAS DZIEWUCHY DO NASTEPNEGO RAZU DOKA Link Zgłoś
doka1 TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 28.11.03, 15:45 Ach i jeszcze pozdrawiam Was kochane mouje i ela.pl i odmiecia i monia i w ogole wszystkie Was całuje. Doka Link Zgłoś
exodus774 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 02.12.03, 11:47 Ekch i znowu cisza żadnych motywacyjnych opowieści o odchudzaniu i zwycięstwach nad kilogramami, a tu dookoła taka niesprzyjające pora odchudzaniu szaro smutno łatwo sie poddać czekoladoterapi ( w moim przypadku frytkoterapi) silan wola poszła sobie i pomiomo usilnych próśb choelra nie chce wrócić co za życie bleeee. A spódnice zaczynają się znowu na tyłku opinać ;) Link Zgłoś
gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 02.12.03, 11:56 mam nadzieje ze jutro bede mogla napisac "zwycieskiego" posta bo jutro u mnie dzien miar i wag ;-) cholera w zeszlym tygodniu nic nie schudlam, zobaczymy jak w tym, juz sie boje... a jeszcze 9 kg przede mna. pozdrawiam Link Zgłoś
gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 03.12.03, 09:18 hurra!! kolejny kilogram odszedł w niepamięć i mam nadzieję, ze nie wróci. razem straciłam już 8 w ciągu 5 tygodni, nigdy nie sądzilam że to mi się uda, a jednak... ;-) pozdrawiam wszystkie babeczki. cmoki! Link Zgłoś
doka1 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 03.12.03, 10:31 A ja nie mam sie czym chwalic, ale odzywam sie, rzebyscie wiedzialy ze jestem z Wami. Waga stoi w miejscu bo i prawda tak uczciwie to jjem normalnie a nawet za duzo, Wstyd sie przyznac. Chlop jeszcze nie rzucil palenia wiec ja sie nie wyrywam ale laski sluchajcie cala zima przed nami do wiosny bedziemy modelowe ze hej. calusy pa Link Zgłoś
exodus774 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 03.12.03, 15:13 Gosia to pochwal się jeszcze jak to zrobiłaś imponujacy wynik ja bym chciała tak z 5 mniej a tu nic a apetyt mam przerażający. Link Zgłoś
gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 04.12.03, 09:49 Exodus, ja nie wiem czy to imponujacy wynik bo ja bym chciala jeszcze drugie tyle zgubic ;-) A jak to zrobilam? Jak pisalam wyzej postanowilam sobie zrobic tygodniowa diete kapusciana, a potem, kierujac sie radami wyczytanymi w tym watku jakos poszlo... Jem 4 posilki dziennie: na sniadanie zwykle 2 "deski" z chuda wedlina lub chudym serem +jajko na miekko lub sałatka np z pomidorow lub cienka parowka drobiowa czasem herbata z 1 lyzeczka cukru (gorzka mi nijak nie smakuje) potem II sniadanie: jogurt bez tluszczu, + czasem jakis owoc, obiad: chude miesko pieczone w folii + surowka lub 100 g kaszy gryczanej/makaronu razowego/brazowego ryzu + jakies warzywka (surowka lub z mrozonki), na kolacje 2 owoce (wiem ze po poludniu nie powinno sie jesc weglowodanow, ale ja sie tak przyzwyczailam). do picia: woda bez gazu lub sok pomidorowy. dbam zeby wszystko mialo jak najmniej tluszczu. i nie gloduje! jak sie je kilka malych posilkow w ciagu dnia to szybko zoladek sie przyzwyczja, najgorzej przecierpiec pierwsze dni i przyzwyczaic sie do wazenia produktow (ja wszytsko waze i zapisuje w specjalnym kajeciku). najgorsze jest to ze mieszkam z rodzina a oni jedza typowo po polsku: wszystko tluste i zawiesiste... i czasem te zapachy gotujacych sie potraw mnie dobijaja... ale zwykle pomaga gdy podkradne mamie z garnka lyzeczke bigosu albo kawalek placka ziemniaczanego wtedy chcica na tluste i maczne przechodzi. ale robie to bardzo rzadko! raz w tygodniu pozwalam sobie na kawalek ciasta. jesli chodzi o cwiczenia fizyczne to wyznaje zasade "przez sport do kalectwa" :-) i ruszam sie raczej niechetnie. lubie rower ale teraz za zimno, wiec dopiero na wiosne zaczne pedalowac. poki co kupilam sobie hula-hop (rozowy!!!) i krece gapiac sie w telewizor (szkoda ze nie da sie na siedzaco :-)), znalazlam tez w sieci pare prostych zestawow cwiczen hatha jogi i czasem je stosuje, jak mi sie akurat chce... czasem tez wysiadam z autobusu przystanek wczesniej i maszeruje. ok koncze, bo Was zanudze. aha, zapomnialam napisac ze na poczatku diety wazylam 76 kg wzrost 168. pozdrawiam wszystkie! Exodus: powodzenia w poskramianiu apetytu! Doka: przycisnij chlopa, niech rzuci w koncu te papierosy! Gosia Link Zgłoś
exodus774 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 04.12.03, 12:26 Cześć miałaś idealnie te same wymiary jak ja na poczatku odchudzania. Ja w tej chwili waże z wahnięciami 62-63 kg i od jakiegos czasu nijak nie moge sie zebrać żeby zrzućić te ostatnie 5 które mam do mojej wymarzonej wagi.Jeszcze jak ten wątek funkcjonował pełna para było mi łatwiej ale teraz strasznie się rozleniwiłam. Od wczoraj znowu zaczynam mysleć o tym co zjem a nie pochłaniać wszystko jak leci. Może wkońcu mi się uda :) Link Zgłoś
gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 05.12.03, 10:18 Exodus, a jak u Ciebie z utrzymaniem wagi? Te 62-63 kg utrzymuja sie mimo zakonczenia diety, czy na diecie jestes caly czas? Kurcze, jak ja bym juz chciala wazyc tyle co Ty teraz... ;-) Hehe, ja w poscie wczesniejszym narzekalam na rodzinke, a tu niespodzianka: zgadnijcie co dostalam na Mikolaja od mamy... otoz butle oliwy z oliwek, poniewaz kilka tygodni wczesniej oswiadczylam wszem i wobec ze zadnego innego tluszczu nie tkne, i mamie zrobilo sie mnie zal ;-). przy tych ilosciach ktore zuzywam chyba na rok mi wystarczy... papapa trzymam kciuki zeby wszystkim sie udalo Gosia Link Zgłoś
exodus774 Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 05.12.03, 13:40 wiesz o dziwo pomimo moich szaleństw jedzeniowych utrzymuje się z tym ze ja miałam dośc długi okres przejsciowo odchudzaniowy bo zaczełam się odchudzać w zeszłym roku najpierw lekkie i mało radykalne ograniczenie jedzenia póxniej 13 a później długo 1000 kcal przez długi czas miałam etap że w tygodniu dieta a w weekend jadłam co chciałam. Moją zmorą są weglowodanki i to nawet nie ciastka czy czekoladki ale pieczywo i ziemniaki (frytki). I to jest u mnie reakcja narastajaca jeżeli znajde w sobie na tyle silnej woli zeby ich nie jeść jest ok nawet mnie tak bardzo nie ciągnie tylko potrzebna ogromna ilośc silnej woli zeby zacząć. Dlatego zazdroszczę Ci silnej woli bo u mnie z tym ostatnio kiepściutko Pozdrowienia i miłego weekendu życze oczywiscie dietetycznego ;) (sobie oczywiście też) Link Zgłoś
gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 06.12.03, 09:54 o, to fajnie Ci ze waga sie utrzymuje , ja najbardziej sie boje tego ze jak przestane jesc tak jak dotychczas to cala slonina powroci jak bumerang. ale pocieszam sie tym, co wyczytalam w wielu miejscach w sieci, ze jak podczas diety sie nie gloduje to efekt yoyo jest znikomy. a wczoraj wpadlam na fantastyczny pomysl upieczenia chleba razowego, bo deski mi sie powoli nudza, a chleb ze sklepu mi nie smakuje; ale kurcze nie moge nigdzie znalezc maki razowej, tzn. jak na razie bylam w dwoch hipermarketach i nic. jak myslicie gdzie to mozna kupic? moze w jakichs sklepach ze zdrowa zywnoscia? to na razie tez zycze silnej woli zebysmy wszystkie byly szczuplejsze na sylwestra! Gosia Link Zgłoś
gosiownik Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 09.12.03, 22:22 kurcze, nie odzywacie sie :-( a ja jestem bliska zarzucenia diety. ostatnio mam problemy z zoładkiem, strasznie mnie boli wieczorami, mysle ze nabawialm sie nadkwasoty, ale nie mam pewnosci. ale do swita sprobuje wytrzymac. tzrymajcie sie, pa. Link Zgłoś
odmiecia Re: TRZYMAJTA SIE DZIOUCHY 10.12.03, 14:43 hej gosiowniku! gratulacje! trzymaj tak dalej!!! mąkę z pełnego przemiału (T1850) znajdziesz w sklepach ze zdrową żywnością przepisy na chleb z takiej mąki znajdziesz na forum Montignaca acha, jeśli mogę coś Tobie polecić, to jedz chleb raczej z warzywami (np pomidor), albo z bezcukrowym dżemikiem albo z twarożkiem 0%, to lepsze niż łączenie węglowodanów (chleb) z tłuszczami (wędlina) pozdrawiam a co u mnie..... kiepsko, lepiej nie pisać zamiast utrzymywać, co zdobyłam, to tyję.... bo jem ogromniaście dużo!! b. dużo i słodkie wciągam, beznadziejna jestem troche........................... Link Zgłoś
moniak7 Po przerwie 10.12.03, 15:14 No jestescie. To super. Jednak przedwczesnie pozegnalam sie z tym forum. Tym badziej, ze teraz tez zaczynam potzrebowac wsparcia. Niestety kilka kilogramow wrocilo mi z powrotem i wszystko zaczyna byc opiete i nieladne. Walki z tluszczu na brzuchu mnie dobijaja. Po diecie zakupilam sporo mniejszych ciuchow, niektore zmniejszylam i teraz boje sie ze zmarnuje wszystko. Do tego od jakiegos czasu jezdze do pracy samochodem niestety-wygodnie ale tylek rosnie. Ale poniewaz po drodze woze synka do przedszkola i musze byc mobilna, bo w kazdej chwili moge byc wezwana do przedszkola jak maly bedzie chory (ma teraz trzy latka, i ciagle wpada z jednej choroby w druga, tak od wrzesnia od kiedy poszedl do przedszkola)tak wiec nie zrezygnuje z samochodu. A zatem musze wrocic do warzyw i jarzynek, zero chleba i zero slodyczy. Z tym chlebem bedzie mi ciezko.Niestety ostatnio dostajemy cala mase slodyczy (dostaje maly, ale my wyjadamy, bo zeby by mu wypadly, moj maz chudy wiec moze zrec ile wlezie, a ja przy nim w dlugie zimowe wieczory........Cos okropnego. Niby wiem co robie zle, ale chleb mi tak smakuje a poza tym kupilismy maszyne do pieczenia chleba(taki automat, wrzuca sie skladniki, nastawia czas i wyjmuje sie pachnacy, goracy chlebek). Dobrze, ze chociaz to zdrowy chleb, razowy itp, ale zawszec to pieczywo-makabrra. Ale nie chce znowu musiec zrzucac 8 kilo, wole te 3-4 co nadrobilam, wiec nie moge dluzej czekac tylko do roboty. mam nadzieje, ze was nie zanudzilam. Ciesze sie, ze sa z nami i Doki i Agat. Musimy sie wspierac, bo taki nasz los. Ochrzancie mnie i wspierajmy sie dalej, bo dzieki wam schudlam 8 kilo, teraz musze znowu wrocic do normy. pozdrawiam i ciesze sie ze jestescie.Monia Link Zgłoś
gosiownik Re: Po przerwie 10.12.03, 17:35 hej, ale fajnie ze jestescie. Odmiecia, bardzo dziekuje za rady, postaram sie wcielic w zycie. nawet nie wiedzialam ze sa takie dzemy bez cukru ;-) no, kochane do roboty, co to znaczy "nie chce mi sie" brac sie za siebie i to juz! ja dzis mialam dzien wazenia i okazalo sie ze kolejny kilogram odplynal w mroki niepamieci, same wiecie jakie to cudowne uczucie, wiec do roboty! ja tylko drze na mysl o swietach, ale postanowilam, ze sprobuje wszystkiego, tylko w mniejszych ilosciach niz co roku a co sie da to sobie zrobie w wersji light, np karpia na ruszcie a nie w mące i na patelni. musze byc chudsza na sylwestra jeszcze co najmniej o kilogram, bo jedzie z nami moj byly facet i chce zeby mu oko zbielalo :) kazda motywacja jest dobra, prawda? tylko ma nadzieje ze moj zoladek to wytrzyma. to tzrymajcie sie dziewuszki papapapa Gosia Link Zgłoś
exodus774 Re: Po przerwie 11.12.03, 12:50 Oj Monia widze że nie jestem odosobniona właśnie dziś siedze z młodym na zwolnieniu po tym jak wczoraj musiałam się urwać z pracy bo miał 39st gorączki dotego dochodzi stres bo szef już się krzywi a to dopiero moje 1 L-4 (do tej pory mąż z nim zostawał),pozatym nastawiam się psychicznie na szukanie pracy bo ta w której teraz jestem działa na mnie strasznie ogłupiająco no i co tu dużo mówić zaczyna się firma powoli sypać.Niestety mnie stresy zamiast zrzerać to dodają mi kg jem jak najęta co chwile usiłuje się zmobilizować ale jak dopada mnie chandra to jest mi wszystko jedno. Ciesze się że forum ruszyło może z wami będzie mi jakoś łatwiej przetrwać i nie wrócić do poprzednich wymiarów. Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
odmiecia Re: Po przerwie 11.12.03, 16:19 hej popijam czerwoną herbatkę i tak Was czytam.... no cóż muszę przyznać, że wczoraj i jak na razie dzisiaj nie miałam ekscesow jedzeniowych, to forum jednak działa! mam też stresy, ktore dodaja mi centymetrow (bo stres zajadam), ale przedwczoraj stwierdziłam, że nie warto i że musze się pilnować acha a propos tych dżemow bez cukru - mozna je kupic w Auchan, albo można jeść domowej roboty powidła (moja mama nigdy ich nie słodziła, nie wiem, jak wy) a co do chleba, to dziewczyny, bez przesady... jeść go można, albo nawet trzeba, ale oczywiście z pełnego przemiału - przecież to źródło witamin i błonnika ja jedynie pożegnałam ziemniaki i to na zawsze bo ich nie lubię, to po pierwsze po drugie - niby zawieraja witaminę C, ale tak naprawdę, to chyba śladowe ilości, bo jaka witamina wytrzymałaby tak długie gotowanie/zresztą jem dużo cytrusów, więc na co mi ziemniaki po trzecie tuczą postanowiłam, że muszę skończyć z wiczornym zajadaniem się po prostu zasada - w domu po pracy nie jedz (w domu jestem dopiero około 19- stej) wiem, że to może niedobre, ale po prostu ja tyję, jak tylko zaczynam podjadać wieczorami, a akurat wtedy mam wilczy apetyt na wszystko ..... wczoraj mi się udało, trzymajcie kciuki, za dzisiejszy wieczor..... i tak pomału znowu się przyzwyczaję (mam nadzeiję) do nie napełniania bębendka wieczorem pozdrawiam wszystkie lasencje i powodzenia Link Zgłoś
moniak7 Re: Po przerwie 11.12.03, 16:43 Mnie sie jakos udalo nie obzerac tak strasznie dzisiaj. Moze jak wroce do domu to tez jakos wytrzymam, ugotowalam sobie wczoraj zupke dietetyczna na dzisiaj, zeby sie nie rzucic na chleb z kielbasa. Kasiu, moj maly na szczescie w tym momencie zdrowy, ale nie ludze sie, ze to na dlugo. Ale odpukuje.Pozdrawiam Monia Link Zgłoś
exodus774 Re: Po przerwie 12.12.03, 09:50 Ja mam od dzisiaj zamiar powalczyć ze sobą narazie siedze i popijam kawę i obmyślam co by tu zjeść dietetycznego. Kurcze a wybór mam marny bo przyznam szczerze że ostatnio jakoś niespecjalnie dietetycznie robiłam zakupy. Chociaż z czasów intensywnego dietowania został mi nawyk że zawsze do mięsa jest dużo warzyw zamiast ziemniaków. Aha wspomagam się troche granulkami fucusa podobno zmniejszają apetyt a ja mam w tej chwili przerażająy. :) Trzymajcie się i ciesze się że coś tu znowu ruszyło :)))) Link Zgłoś
gosiownik Re: Po przerwie 14.12.03, 14:54 Czemu porazka, Odmieciu? Kurcze ten tydzien dla mnie chyba tez bedzie slaby, cos za duzo sobie folguje ostatnio, i boje sie ze nie schudlam a wrecz przeciwnie ale okaze sie w srode, w dzien wazenia. Ciezko jest... ale tzreba sie trzymac, czego Wam i sobie zycze. papappa Link Zgłoś
agat1 Re: Po przerwie 15.12.03, 09:22 Ja też jestem, cały czas obserwuję, ale niedługo będę się też chwalić nowymi osiagnięciami (mam nadzieję), bo na razie ciągłe porażki. Umówiliśmy się z mężem, że od nowego roku... on się pewnie wyłamie, znam go aż za dobrze, ale ja na pewno dam radę, z Waszą pomocą oczywiście. Pozdrawiam wszystkie mamy świeżo upieczonych przedszkolaków, ja przez to przechodziłam rok temu, koszmar, niekończące się choroby, coraz to nowe antybiotyki, ale mogę Was pocieszyć, że będzie już tylko lepiej. Nie chcę się chwalić na wyrost, ale mój syn w tym roku jakby odporniejszy (żeby nie zapeszyć), dla odmiany młodszy ciagle kaszlący i łapie te zarazki, które starszy z przedszkola przynosi. Oj, ciężki nasz los, matek z małymi dziećmi. A co do wagi, to mi znów zamiast ubywać przybyło 2 kg, nie moge na siebie patrzeć, a o ciuchach lepiej nie wspominać. Nawet się wstydzę publicznie napisać ile ważę, ale mam do stracenia.... 25 kg!!! Co Wy na to? Tyle nie ważyłam jeszcze nigdy, przenigdy. A tu zima, jeść się chce, chlebek lubię i różne inne makarony też, ale już niedługo sama marchewka do gryzienia, będę się meldować. Pozdrawiam Was i trzymam kciuki za wszystkie utracone (oby bezpowrotnie) kilogramy, już sama myśl, że mam się przed kim pochwalić mobilizuje do walki. Link Zgłoś
gosiownik Re: Po przerwie 15.12.03, 10:19 Fajnie, że znów jesteś Agat; pewnie że Ci się uda!! Właśnie sobie spoglądam przez okno i widzę jak śnieg sypie i wicher dmie... ciężko się odchudzać jak jes tak zimno, ale znalazłam też dobre strony: uwielbiam cytrusy, a w zimie zawsze pomarańcze, mandarynki i grejpfruty są najpyszniejsze, zaraz sobie zresztą jakiegoś wciągnę na drugie śniadanko ;-) Muszę obwieścić wszem i wobec, zeby mi do paczek pod choinkę nie dawali czekoladek tylko mandarynki, to może jakoś swięta przetrwam... cmoki dla wszystkich - Gosia Link Zgłoś
agat1 cytrusy 15.12.03, 12:19 No, właśnie, a ja karmię synka piersią i nie wiem, czy te cytrusy mu służą, co prawda wysypki nie miał (zjadłam na próbę mandarynkę), ale to jeszcze o niczym nie świadczy. A już zupa kapuściana odpada zdecydowanie, a to dla mnie był całkiem nieżły sposób. A propos, mam gazetkę, gdzie podają nowy przepis tej slynnej kapuścianej zupki, lezy i czeka, aż będę mogła wypróbować. Czy oprócz diety stosujecie jakieś "wspomagacze" - herbatki, tabletki, zioła? Link Zgłoś
exodus774 Dieta 16.12.03, 09:35 A ja już drugi dzień sie dzielnie trzymam z daleka od węglowodanów i moze cos z tego będzie rano wmusiłam w siebie jako na twardo z odrobiną chrzanu i majonezu i pół pomidorka w pracy mam na dwa razy serek wiejski + 2 ogórki, na obiad sok pomidorowy z selerem , zrazy i fasolka szparagowa tylko z łyzeczka masła. Wczoraj z nieco zmienionym jadłospisem ale opierającym się na tej samej zasadzie jak najmniej węglowodanów wytrwałam bardzo dzielnie do wieczora i nawet odmówiłam wieczornej szklaneczki piwka :)Mam zamiar tak wytrzymać chociaz przez tydzień żeby mi sie unormował apaetyt na węglowodany (czyt. chlebki pizze, frytki, kluseczki) a później będe się starała trzyamć zasady dwa posiłki białkowe i jeden węglowodanowy. Chyba na mnie innej siły nie ma jedynie radykalne cięcia. A co do wspomagaczy to herbatka pu-erth, wieczorem dzirawiec (z tym ze on ma działanie raczej antystresowe i łagodzące na wątrobę) czasem ale to raz za jakiś czas zdarza mi się napic herbatki typu figura zwłaszcza przed jakimis większymi imprezami jak chce mieć ładny płaski brzuch. Link Zgłoś
agat1 Re: Dieta 16.12.03, 10:36 A ja wczoraj nie zjadłam kolacji ani nic słodkiego! I tak już będzie, od czegoś trzeba zacząć. Ja ze względu na synka nie mogę żadnych herbatek ani ziółek pić, co mi trochę pomagalo, ale spróbuję też powoli rezygnować z węglowodanów w postaci pieczywa na rzecz warzyw gotowanych. Tak mi się przypomniało - któras z was pisała niedawno o kłopotach z żołądkiem, ja półtora roku temu, będąc na diecie warzywnej jadłam duzo surowych warzyw i od surowych ogórków rozbolał mnie tak żołądek, że trafiłam do lekarza. Potem dopiero się doczytałam, że surowe ogórki są bardzo ciężkostrawne i trzeba z nimi ostrożnie. W ogóle surowe warzywka nie zawsze służą żołądkowi, trzeba je dawkować w rozsądnych ilościach. Ale za to takie ogórki są niemal "bezkaloryczne", a głód można oszukać. Pozdrawiam Link Zgłoś
gosiownik Re: Dieta 16.12.03, 14:37 No, brawo dziewczyny! Tak trzymać! Ja nie piję żadnych herbatek ani ziółek, bo nie lubię, zwłaszcza bez cukru; przez te 2 mce odchudzania chyba tylko raz piłam Figurę i 2x czerwoną herbatę. Ale wolę pić wodę, mimo że teraz ciągnie do jakichś ciepłych napojów. Agat i co powiedział lekarz nt bólu żołądka? Coś konstruktywnego?? :-) Mnie boli żołądek parę godzin po jedzeniu, zwykle po owocach lub jogurcie, więc sądzę że nabawiłam sie nadkwasoty. Pozdrawiam Link Zgłoś
gosiownik Re: Dieta 17.12.03, 10:17 yeeeeah - mimo 'niescislej diety' ubylo mi pol kilograma!!!! ale sie ciesze!!!! Link Zgłoś
agat1 żołądek 17.12.03, 14:23 Wtedy dostałam chyba Ranigast, bóle przeszły, nic się więcej nie dzialo. Ale ja wcześniej miałam już gastroskopię i usg jamy brzusznej, bo miewałam takie napadowe bóle żołądka, które jednak same przeszły. A nadkwasotę mam, z mniejszym lub większym nasileniem, także może dlatego bolało. Surowe warzywa czasem mogą podrażnić żołądek. Gratuluję spadku wagi, ja się na razie nie ważę, bo to mnie stresuje za bardzo. Poza tym podczas odchudzania ważyląm się raz w miesiącu, to mi wystarczało, a ubytek wagi zauważałam po coraz bardziej luźnych spodniach... Pozdrawiam Link Zgłoś
exodus774 walczymy? 18.12.03, 15:23 Ja musze się pochwalic narazie dzielna jestem tzn wsówam to moje jajo na twardo co rano , białe serki itp jedyny grzech jaki mi mozna zarzucic to to że moje 2 kawy sa słodzone ale po próbach picia kawy gorzkiej ewentualnie z mleczkiem stwierdziłam że nie aż tak sie męczyć nie będe uwielbiam gorącą i slodka kawe i tylko taka mnie stawia na nogi (a przy moim niskikm cisnieniu calkowita rezygnacja z kawy jest prawie niemozliwa). Tylko że teraz jak się tak zmotywowałam to z przerażeniem myśle o świętach jak ja je przetrzymam na diecie ukch mało prawdopodobne żebym była bardzo odporna na świateczne przysmaki. A pocieszajace jest to że jak ostatnio weszłam na wagę to było 62,5 po moich zeszło miesięcznych obżarstwach bałam sie że skoczyło minimum do 65/6 Pozdrowienia Kasia Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 23.12.03, 23:06 ojojojoj nie wiem jak u Was ale u mnie dzis sie zaczelo swiateczne szalenstwo w kuchni - staram sie powstrzymywac i nie probowac tych wszytskich pysznosci ktore sie tam znajduja, ale troche slabo mi to idze zwlaszcza ze to ja gotuje. coz, zycie jest ciezkie :-) no, ale mam nadzieje ze jakos to bedzie i za bardzo nie przytyje. a na swieta to wiecie, czego Wam zycze... pozdrawiam Gosia Link Zgłoś
exodus774 Re: walczymy? 25.12.03, 18:48 Ekch co domich obaw o świateczne obzarstwo to niestety okazały się płonne od Wigilii mam grypę giganta i sama myśl o jedzeniu przyprawia mnie o mdłości za to nadrwbiam słodkąherbatąz cytryną którą pije hektolitrami. Link Zgłoś
moniak7 Re: walczymy? 06.01.04, 11:33 Jak tam po swietach i po dluuugich wakacjach? Ja mam pewnie z kilogram wiecej , a wiec nie jest dramatycznie. Teraz trzeba zakasac rekawy i do boju. Bardziej niz swieta na tycie wplynelo takie dlugie wolne i lenistwo. Nudy powodowaly ciagle wedrowki do lodowy i do schowka ze slodyczami. na szczescie juz normalnosc, wiec rozprawimy sie z faldkami, czego i wam zycze w Nowym Roku MOnia Link Zgłoś
katepat Re: walczymy? 06.01.04, 16:48 Witajcie Dziewczyny!!! jeśli można, to przyłączam się się do walki!!!:))) ostatnio poszalałam i aż się boję wejść na wagę... sama nie wiem czy spróbować diety założycielki wątku, mojej idolki, czy zwykłej diety 1000 kalorii - w każdym bądź razie zaczynam od dzisiaj trzymam kciuki za Was wszystkie, pozdrawiam Kasia Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 08.01.04, 13:03 witam! jak wam idzie dziewczyny? ja po swietach i sylwestrze balam sie wejsc na wage, ale jak sie w koncu odwazylam, to okazalo sie, ze ubyl mi 1 kg!! Nie wiem jak to sie stalo, bo sobie w ostatnim czasie pofolgowalam; z drugiej strony sylwestra spedzalam dosc intensywnie, wiec moze waga nie zauwazyla swiatecznego obzarstwa ;-) Poki co to jestem chora, wiec diete odkladam na pozniej, chociaz reka mi drzy kiedy klade kolejna lyzeczke miodu do herbaty... Pozdrawiam z zasypanego Wroclawia i zycze powodzenia i poczatkujacym i zaawansowanym. Pappapa PS Kasiu, mozna zrobic 2 w 2: polaczyc diete 1000 kcal z systemem Doki - czyli przede wszystkim zielenina i chudy nabial. Ja tez sie tak odchudzalam. Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 08.01.04, 13:03 witam! jak wam idzie dziewczyny? ja po swietach i sylwestrze balam sie wejsc na wage, ale jak sie w koncu odwazylam, to okazalo sie, ze ubyl mi 1 kg!! Nie wiem jak to sie stalo, bo sobie w ostatnim czasie pofolgowalam; z drugiej strony sylwestra spedzalam dosc intensywnie, wiec moze waga nie zauwazyla swiatecznego obzarstwa ;-) Poki co to jestem chora, wiec diete odkladam na pozniej, chociaz reka mi drzy kiedy klade kolejna lyzeczke miodu do herbaty... Pozdrawiam z zasypanego Wroclawia i zycze powodzenia i poczatkujacym i zaawansowanym. Pappapa PS Kasiu, mozna zrobic 2 w 1: polaczyc diete 1000 kcal z systemem Doki - czyli przede wszystkim zielenina i chudy nabial. Ja tez sie tak odchudzalam. Link Zgłoś
katepat Re: walczymy? 08.01.04, 17:44 Dziękuję, za odpowiedź, to b. rozsądny pomysł z tym połączeniem dwóch diet w jedną, wtedy będziemy miały 100% a nawet 200% pewność, że przy tym systemie musimy schudnąć:)))a ja dziś nawet się jakoś trzymam- właśnie jestem po obiadku - pierś z kurczaka i ogromna góra surówek - ale jutro jem wyłącznie same warzywka - już postanowione!! :) i koniec z kolacjami, czas zrzucać sadełko w końcu niedługo wiosna!!! Trzymajcie się Dziewczyny, pa! Kasia Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 08.01.04, 13:06 mialo byc 2 w 1 tak jak w tym drugim poscie; myslalam ze zdaze poprawic ;-) cmoki Gosia Link Zgłoś
baxteria Re: walczymy? 08.01.04, 14:44 Hej dziewczyny. Po przeczytaniu tego watku moge tylko powiedziec: Wielki Brat jest pod wrazeniem. Zachecona Waszymi osiagnieciami zaczynam i ja. Dzis caly dzien na marchewach jade :-) Ps. Moze watek od nowa puscicie szanowne forumowiczki, strasznie dlugo sie otwiera :-) Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 20.01.04, 22:09 No, dziewczyny, co jest? Nie było mnie parę dni, bo mi się komputer zbiesił i nie miałam dostępu do sieci; oczekiwałam, ze będę miała dużo do czytania po tym czasie, a tu pustki ;-( Czyżby w 2004 nikt już nie chciał się odchudzać? Piszcie coś!!! Pozdrawiam Gosia Link Zgłoś
baxteria Re: walczymy? 21.01.04, 10:24 Hej, hej ja tez codziennie zagladam i nic.... Ale ja sie dzielnie trzymam i jak narazie 3 kg do tylu. Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 21.01.04, 23:03 Uuuuuu brawo Baxteria! A w jakim czasie te 3 kg? i co jesz? Kurcze ja na razie się nie odchudzam (jakoś tak mi zostało od świąt) ale jutro mam ważenie i zobaczymy... Pozdrawiam z Wrocławia Link Zgłoś
katepat walczymy!!! 22.01.04, 12:10 Witajcie!!! Gratuluje wszystkim Forumowiczkom, które dzielnie walczą i codziennie zrzucają kilogramy zbędnego tłuszczyku!!! Ja przyznaję, że aż tak twardo się nie trzymam, bez wielkich poświęceń, ale od jakiegoś tygodnia nie jadam kolacji, w ogóle jakoś mniej objętościowo jem, ograniczyłam słodycze, i zgadnijcie… 2 kiloski mniej!! Teraz jednak muszę się sprężyć i zabrać do tego bardziej kompleksowo – niestety nie mam czasu na siłownię ani aerobik – zbyt późno wracam z pracy – ale postanowiłam kupić zachwalanego na forum Fitness orbitreka – podobno bardzo dobrze działa na spalanie, lepiej niż rowerek – i będę się na tym pocić minimum godzinę dziennie już mam nawet taki plan – postawię orbitreka przed TV, w TV M jak miłość i jazda hihihi A tak całkiem na serio, to zobaczymy, co mi z tych moich planów wyjdzie, bo to nie pierwszy raz coś sobie postanawiam, no, ale cóż… Serdecznie Was pozdrawiam Dziewczyny, walczcie i piszcie, co tam u Was słychać Wiosna przed nami!!! Papa Link Zgłoś
klucha123 Re: walczymy!!! 05.02.04, 09:55 Czesc dziewczyny!Rok temu, w ciągu 3 miesiecy schudłam 13 kg.wiem,że to nie dużo, ale zawsze cos.Niestety były świeta Wielkanocne i znowu zaczęłam jeśc więc w tej chwili znowu kanał.Parę dni temu postanowiłam! i mam nadzieję, że mi się uda schudnąć, bagatela 20kg w ciągu 5 miesięcy.Mam zamiar tak jak rok temu jeśc tylko obiad i pić herbate pu- erh oraz mnóstwo wody mineralnej-no i oczywiście ćwiczyć(w miarę możliwoscie jazda na rowerze ok.1 i 1/2 h) Trzymajcie kciuki. W sierpniu idziemy z meżem na wesele, a tam będzie mnóstwo "chudzin" Piszcie do mnie Dzieki Link Zgłoś
baxteria Re: walczymy? 23.01.04, 11:22 Schudłam tyle przez równo 2 tygodnie. Najczęściej jadam w pracy serek wiejski z pomidorem * 2, czyli na śniadanie i obiad. Na kolajcje pieke sobie w naczyniu zaroodpornym zapiekanke warzywna z serem light (kurde jaki on drogi) i talerzyk takiej zapiekanki i finito :-) W soboty odpuszczam trochę dietke i jeden posilek jem pyszny np. fryty :-) Link Zgłoś
exodus774 Re: walczymy? 23.01.04, 13:16 Melduje że prawie 2,5 kg w tył w ciagu 2 tygodni, śniadanie serek + szklanka maslanki, obiad wielka micha sałaty + miesko do tego 2 kawy słodzone Mam nadzieje że dalej tak pójdzie:) Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 24.01.04, 10:48 no brawo dziewczyny, ale macie fajnie!! tylko tak trzymajcie, ja chyba od przyszlego tygodnia znow zaczne, chce jeszzce z 5-6 kg zgubic. pozdrawiam papapap Link Zgłoś
exodus774 Re: walczymy? 28.01.04, 10:22 I kolejny 1,5 kg do tyłu :))) Jestem super dzielna i super dumna z siebie Nawet nie daje sie wqeekendowym obżarstwom jeszcze 2-3 kg i bede miała swoja wymażona wagę Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 02.02.04, 18:15 cześć dziewczyny walczące! od dziś dołaczam do was i po miesiącu przerwy wracam na diete. mam nadzieję, ze wytrzymam, zeby byc piękna na wiosnę. pozdrawiam. pappa Link Zgłoś
ajdacho Re: walczymy? 03.02.04, 11:34 Witajcie. Cieszę sie że są na świecie takie bratnie dusze jak wy. Dzięki Wam czuję sie tak naprawde wspaniale gdyz wiem ze nie jestem sama. Dzieki waszym słowom otuchy i wsparcia wierzę w to że na pewno się uda i udaje sie co widać po waszych wypowiedziach. Dokładnie dwa tygodnie temu podjęłam walkę i nie zamierzam się poddać. Mam 23 lata i od kiedy (czyli ponad dwa lata ) zaczęłam pracować ( tryb siedzący pracy )niestety przybyło mi prawie 20kg. Jestem właśnie po 13-dniowej diecie i jestem bardzo zadowolona gdyż udało mi się urwać 4kg. Obecnie ważę 68kg przy wzroście 165cm i bardzo bym chciała wrócić do mojej wagi 53kg z przed 2-óch lat. Bardzo proszę o radę co jadacie, w jakich ilościach ? Może jakieś przepisy ? Trzymajcie się wszystkie cieplutko i liczę na Wasze wsparcie.....jesteście na prawdę wspaniałe. Link Zgłoś
agusia Re: walczymy? 04.02.04, 21:06 Dziewczyny, moge sie do Was dolaczyc? Widze, ze macie tu ciekawe towarzystwo... Ja tez chcialabym byc mniejsza! Tak z dyszke... no max. 15... Macie moze jakies wyprobowane sposoby? I doswiadczenia? Rok temu, w trakcie rozwodu, schudlam wlasnie 15, ale to sie nie liczy, bo bez diety:-) A teraz znow mi uroslo tu i owdzie... Prosze pomozcie mi... buziaczki Agusia Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 05.02.04, 10:42 Witajcie dziewczyny, strasznie się cieszę że nas coraz więcej! Razem damy radę! Ja już po sniadaniu (parówka drobiowa, 2 kromki chrupkiego chleba z pomidorem i rzezuchą, kawa z chudym mlekiem)teraz planuję co dobrego zrobić na obiad - chyba bedzie filet z indyka z warzywami. To dopiero czwarty dzień diety, ale już czuję się lżejsza. Trzymam kciuki za Was za siebie. Cmoki! Gosia Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 12.02.04, 09:54 no i jak Wam idzie, bo mi póki co średnio... to już drugi tydzień diety a efektów nie widać ;-( napiszcie co u Was, pozdrawiam! Link Zgłoś
ajdacho Re: walczymy? 12.02.04, 18:07 Witajcie moje kochane!!! Ja jak na razie po ostatnim tygodniu schudłam 1kg takze bardzo sie ciesze, ale wiadomo chciałabym juz mieć 15kg w dół, ale cierpliwości. Ja czuje sie fantastycznie przede wszystkim leciutko i coraz bardziej "Slim". W sumie juz schudłam przez 3tygodnie 5kg, to dla mnie duży sukces.Nawet zaczełam chodzić na basen: dwa lub trzy razy w tygodniu, zależy jak mam czas. Moje dzienne jedzonko wygląda tak: śniadanko: dwie kromki chleba chrupkiego z serkiem topionym light i serkiem Tartar ziołowym light dodatkowo czasami zjadam jajko lub triszkę serka wiejsiego.około 11:00 jada serek wiejski lekki (3%)+ owoc, druga przekąska około 13:00 też to samo tylko już bez owocu. Obiadek 15:00-16:30 same gotowane warzywa np. miseczka szpinaku z czosnkiem, jajkiem i odrobiną soli lub gotowane brokuły lub gotowana brukselka lub gotowana fasolka szparagowa.Jedynie w weekend jadam troszkę mięska np. gotowany kuraczek i tak cały tydzień. Najbardziej jednak mi się chce jeść wieczorem około 19-21 i wtedy to juz nie wim co mam robic, najchetniej kłade sie spac, ale czasami po prostu musze cos przechrupać np. marchewkę...czy to duży grzech. Czy wy kochane liczycie sobie dzienne kalorie. A może macie jakieś fajne i pyszne przepisy, bo ja dopiero zaczynam i nie mam jesczez zbyt dużej wiedzy kulinarnej. Gorąco was całuję i trzymam kciuki, damy radę dziewczyny w kupie łatwiej ... Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 14.02.04, 11:14 hi! no brawo Ajdacho, 1 kg na tydzień to tak akurat, tak powinno się chudnąć. ja niestety trochę zawaliłam dietę w tym tygodniu, wiecie jak to jest, dużo spotkań z dawno nie widzianymi znajomymi i jak tu się z nimi piwka nie napić... ale próbuję dalej. co do przepisów to nie bardzo mogę Ci pomóc bo sama jem strasznie proste rzeczy - np brązowy ryż z jakąś surówką, albo mięsko pieczone w folii. na tym forum pojawiały się jednak jakieś przepisy z tego co pamietam - jesli będzie Ci się chciało przeglądać to do dzieła! poza tym warto zaglądać na strony wegetariańskie, lub dla odchudzających się, np na www.grubasy.pl jest masa przepisów. co do liczenie kalorii to robiłam tak przez pierwszy miesiąc diety w zeszłym roku, ważyłam wszystko dokładnie, liczyłam i zapisywałam. mi bardzo to pomagało. potem już mniej więcej wiedziałam ile co ma kalorii i juz bez licznia wiedziałam ile moge zjesc nie przekraczając 1000 kalorii. pozdrawiam i trzymam kciuki! Link Zgłoś
ajdacho Re: walczymy? 16.02.04, 10:22 MOje kochane znowu mi spadł 1kg w dół, ale sie ciesze. Gosiowniczku trzymam rónież za Ciebie kciuki, na pewno dasz radę. Muszę sie Tobie przyznać, że ten tydzień w zasadzie w sobotę (nobo przecież były walentynki) tez sobie pozwoiłam na chwilezkę zapomnienia podjadając różne smakołyki, gdyż siedzieliśmy przy kolacji ze znajomymi. Czasami po prostu trzeba każdy jest tylko człowiekiem, a jeżeli wszystko w odpowiednich ilościach to czasami można sobie pozwolić.... A od niedzieli znowu walczę popijająć duzo wody. Tryzmajcie sie cieplutko trzymam za wszystkie dzielne dziewczyny kciuki, bo na pewno sie uda. Całuski. P.S A jak idzie reszcie? Link Zgłoś
asanka Re: walczymy? 16.02.04, 15:22 czesc Dziewczyny, od 2 tygodni usiluje przeczytac wszystkie posty, ktore do tej pory zostaly tu umieszczone i wielkimi krokami zblizam sie do konca:) naprawde jestem pod wrazeniem - chyba zreszta jak kazda osoba tu zagladajaca. No i jak wiekszosc postanowilam sie odchudzac:) Mam za soba juz pierwszy tydzien i jest naprawde ok. Tylko moj problem polega na tym, ze ja w sumie moglabym nic nie jesc przez caly dzien. I byloby mi z tym bardzo dobrze. Ale zdaje sobie sprawe, ze nie na tym to wszystko polega i staram sie jesc co jakis czas - obecnie przewaznie warzywka i owoce. Mam nadizeje, ze mi to pomoze pozbyc sie dosc duzej nadwagi. Zazdroszcze tym, ktorym udalo sie juz osiagnac swoja upragniona wage i mam nadzieje, ze za jakis czas bede mogla podzielic sie z Wami moja radoscia:) w czerwcu moja siostra bierze slub i chcialabym do tego momentu zeszczuplec. pozdrawiam Link Zgłoś
ajdacho Re: walczymy? 16.02.04, 15:39 Goraca witamy jeszcze jedna duszyczke. Ja tez jestem tu od niedwana, trzymam kciuki i gorąca pozdrwiam, bo w "kupie" jest o wiele łatwiej. Przynajmniej każdą każda dopinguje a to przy odchudzaniu bardzo dużo. Powodzenia. Link Zgłoś
gosiownik Re: walczymy? 17.02.04, 10:52 Hej! Ja wczoraj miałam dzień miar i wag i ubył mi kilogram!! Mimo róznych grzeszków w zeszłym tygodniu... Strasznie się cieszę. Asanka dobrze że zdajesz sobie sprawę, że musisz jeść bo to podstawa. Najlepiej 4-5 małych posiłków dziennie. Na pewno Ci się uda! Ajdacho, znalazłam w przepastnych czeluściach mojego komputera parę przepisów dietetycznych, które kiedyś zbierałam po necie. mogę Ci przesłać jeśli chcesz. pozdrawiam wszystkie! Gosia Link Zgłoś
ajdacho Re: walczymy? 17.02.04, 13:34 Witam moje panie ! Wielkie gratulacje urwania 1 kg Gosiowniczku brawo oby tak dalej. Gosiowniczku byłabym Tobie wielce zobowiązana w sprawie tych przepisów. Tak jak wczesniej pisałam nie mam dużego doświadczenia kulinarnego. Po 13- diowej diecie dopiero trzeci tygodzień jestem na takiej diecie jak czytałam na forum tutaj czyli mniej jeść, same warzywa i owoce, pieczywo sporadycznie (ciemne lub chrupkie) itd. I tak właśnie robię nie wim czy to źle czy to dobrze, ale nie odczuwam potrzeby jadania mięsa jajuż to zadko np. tylko w weekend (gotowana piers z kurczaka), a tak na obiad jadam gotowane warzywa. Asaneczko tak zdecydowanie powinnaś jesc tak jak pisała gosiaczek mało ale często, duzo pic wody i to na prawdę działa tylko trzeba mieć troszkę cierpliwości i wiary w siebie, a jak nie masz to my tutaj jesteśmy od również od tego żeby sie wspierać. Także trzymajcie sie dziewczyny!!! Powiem wam, że nic mnie tak nie zmotywowało jak tutejsze forum. Tylko szkoda że jest nas tak mało, wiekszość już schudła i nie chce juz tu zaglądać, ale to nic damy radę. Gorąco i dietetycznie pozdrwawiam P.S A co myślicie o płatkach śniadniowych Frutina czy Fitness np. z maślanką? Madzia Link Zgłoś
asanka Re: walczymy? 17.02.04, 15:38 Czesc Dziewczynki:) jak sie dzis macie? mam nadizeje, ze dobrze:) Chcialam powiedziec, ze dzis rano weszlam na wage i zobaczylam tam 1 kg mniej niz tydzien temu - czyli wtedy, gdy zaczynalam tzw. akcje odchudzania niekiedy zwana "akcją Bikini":)) Ciesze sie z tego bardzo ale zdaje sobie sprawe, ze tak pieknie przez caly czas nie bedzie:( I jak znam zycie, niedlugo moja waga stanie w miejscu i sie nie ruszy. I jak sobie pomyslalam, ze w jezeli takie tempo utrzymywaloby sie caly czas to czek amnie jeszcze 19 tygodni odchudzania: ( to jest 5 miesiecy:( ech - zobaczymy... Mam do Was pytanie odnosnie owocow - czy jecie np. pomarancze? Obecnie jest taki okres, ze te owoce sa najslodsze i bardzo mi smakuja. Gdzies kiedys czytalam, ze zawieraja duzo cukru. Ale jezeli oprocz warzyw i niewielkiej ilosci miesa z kurczaka i bialka nie jem nic wiecej to moze moge sobie na to pozwolic? Co o tym myslicie? Mam nadzieje,ze to nie jest tak totalnie zabronione:) Pozdrawiam i trzymajcie sie. Link Zgłoś
ajdacho Re: walczymy? 18.02.04, 09:50 Dzień dobry w ten srodowy poraneczek! Wlasnie siedze w pracy i popijam poranną kawusie ( tylko z jedna łyżeczką cukru i bez mleka). Wielkie gratulacie Asaneczko za ten 1kilogramik w dół oby tak dalej, jak najbardziej idziesz w dobrym kierunku, gdyz 1kg tygodniowo to akurat, oby tak dalej.Nie martw sie ja tez sie boje ze waga stanie niedługo w miejscu i ani drgnie, ale jak na razie spada w dół i nie mamy sie o co martwic.Z moich obliczeń wynika że w odchudzaniu bede na pewno Tobie i rescie towarzyszyć przez jescze 10 tygodni (no ale jak schudnę to dalej bede walczyc ). Co do pomarańczy ja osobiście jem pomarańcze, ale zadko najczęściej jadam jednego banan dzennie i jabłka ( tez jedno albo dwa ).Poza tym jadam dwa serki wiejskie (lekkie 3% tłuszczu )własnie te dwa owoce ( w tym pomarańcze też ) no i obiadek tak jak dzisiaj szpinak.Polecam też marchewkę jak masz napad głodu do chrup do woli bo ma mało kalorii.Do lata jescze duzo czasu więc damy radę. Napisz coś więcje o sobie ile masz lat wymiary itd. Ja mam 23 lata i muszę schudnąć jescze jakieś 10 kg na pewno, zeby wyglądać jak człowiek. Trzymam kciuki i pozdrwaiam oby tak dalej. A jak tam Nasz Gosiaczek? Piszcie.Madzia Link Zgłoś
gosiownik jestem jestem 18.02.04, 10:56 hej babeczki! o sobie to moze pozniej. tymczasem Magda sprawdz swoje konto gazetowe, bo wyslalam Ci przepisy. Asanka - ja jem owoce 2x dziennie, tzn na drugie sniadanie i wieczorem na kolacje - o 17.00 ta kolacja :-( dietetycy w sumie odradzaja weglowodany wieczorem ale ja sie tak przyzwyczailam i juz. jakos nie utrudnia mi to chudniecia, przeciwnie. kazdy organizm jest inny, musisz sama zobaczyc jak na Ciebie dziala, ale na pewno lepiej jest zjesc sobie na wieczor pomarancze (ktore sa w zimie najpyszniejsze!) niz np chleb z maslem, wiec mysle ze nie musisz miec wyrzutow sumienia. z owocow to trzeba uwazac tylko na banany, bo one maja duzo kalorii. pozdrawiam serdecznie, cmoki, Gosia Link Zgłoś
asanka Re: walczymy? 18.02.04, 11:23 czesc wszystkim:) tez siedze w pracy i nie wierze, ze mam czas na szpreanie w internecie. Ostatnio mialam tak duzo pracy, ze ledwo udawalo mi sie wychodzic o czasie. Ja wlasnie jestem juz po 2 jablkach i po malej salatce z kapusty pekinskiej i z mala iloscia malych kawalkow kurczaka. Na pozniej mam tez maly serek wiejski tylko ze ze szczypiorkiem i jakies owoce:) Ciesze sie bardzo, ze nie mam zadnych napadow glodu - ani w dzien ani wieczorem. W ogole mam silna wole i jezeli cos sobie zaloze to trzymam sie tego w 100% i nie ma szans, zebym sie zlamala. Jezeli chodzi o mnie to mam 26 lat - jeszcze przez 2 miesiace:) I zawsze bylam duza i jakos mi to nie przeszkadzalo, bo wszyscy mnie akceptowali taka jaka bylam i nikt mi nigdy nie dal do zrozumienia, ze powinnam schudnac. I tak sobie zylam nie myslac o dietach az pewnego dnia moja kolezanka stwierdzila, ze bedzie sie odchudzac. Stwierdzilam, ze moze i ja sprobuje:) Bylo super - przez ok. 5 miesiecy schudlam ok. 20 kg - dieta 1000 kcal + zazywanie tabletek mazindolu. Wazylam 70kg i bylam wniebowzieta:) I wlasnie wtedy zaczely sie moje problemy ze zdrowiem:( W maju wyladowalam na operacji - najprawdopodobniej to skutek uboczny mojego odchudzania a przede wszystkim mazindolu. Przez jakis czas po operacji moja waga byla stala ale tylko do pewnego czasu. Pozniej zaczelam tyc - doslownie w oczach. Najgorsze bylo to, ze odzywialam sie caly czas tak samo jak podczas diety, nie jadlam slodyczy, tluszczu itp. Przytylam ok 15 kg i niestety probuje sie ich pozbyc. Tylko, ze teraz juz w sposob normalny i bez zadnych mazidnoli ani innych swinstw. Dokladnie rok temu w lutym wyladowalam na kolejnej operacji. Mam nadzieje, ze to juz ostatnia w moim przypadku:) Po tamtym odchudzaniu zostaly mi dobre podstawy - male posilki o stalych porach - ale caly czas niestety jem bardzo malo. I tak przedstawia sie moja sytuacja:) Walcze i nie poddaje sie majac nadzieje, ze za jakis czas znowu bede wazyla 70 kg i bedzie super:) Mam niestety jeszcze jedna koszmarna wade - nie moge si epowstrzymac, zeby codziennie rano sie nie zwazyc - a jak juz to zrobie i zobacze ze np. mam 0,5 kg wiecej to juz sie zaczynam wkurzac i zastanawiac czy to ma dalej sens. Na cale szczescie nie rzucam sie na jedzenie i nie rezygnuje:) No i jeszcze jedna wada - nie potrafie pisac krotkich listow,co wlansnie zaprezentowalam:)))) Mam nadzieje, ze wszystkim nam sie wreszcie uda pozbyc tych kilogramow i ze za kilka miesiecy bedziemy miec juz to z glowy:)) pozdrawiam as PS. czy to juz za tydzien Tlusty Czwartek? od 3 lat mam takiego pecha ze albo jestem w trakcie odchudzania albo juz jestem po odchudzaniu ale i tak nie jem paczkow, zeby nie przytyc! biu! moze w przyszlym roku bedzie lepiej:) Link Zgłoś
ajdacho Re: walczymy? 18.02.04, 12:49 A czy juz teraz wszystko w porządku z Twoim zdrowiem? Bo to jest najważniesze. Ja słyszałam o tym Mazindolu i ze jest bardzo skuteczny, ale dziwiłam sie dlaczego go wycofali z Aptek, a teraz juz wszystko jasne. Powiem wam kochane ze ja w zeszłym roku jeżdzilam z moja kolezanka do Łodzi do kliniki "Saba" (walka z nadwagą ) i tam właśnie robili mi różne pomiary: zawartość: tłuszczu i wody w organiźmie i dotosowywali diete do tego ( mieli trzy odbite na xero i w zależności od wagi dostawałas jedno z nich ) i dodatkowo kupę recept: miedzy innymi "Proszek C" ( robiony wtej Aptece - tak wnioskowałam ze to własnie Mazindol, bo kolezanka ktora tu wczesniej byla dostala wlasnie go, a jak ja pojechalam do ten lek wycofali i dostalam wlasnie proszek C ). dodatkow jescze jakies ziola i tabletki na uspokojenie. Prze miesiąc schudłam okolo 5 kg ( ta kuracja byla wlasnie na 1 miesiac ). Ale jakos po miesiacu nie moglysmy sie zmobilizowac zeby pojechac tam ponownie. Gosiowniczku bardzo dziekuje za przepisy, na pewno sie przydadza. Asaneczko Tobie je tez przesłalam na gazetowa skrzynkę. Wiecie wczoraj sobie zamówiłam zioła wspomagające odchudzanie księdza Klimuszki, co wy moje kochane o tym sądzicie?? Pozdrawiam P.S asaneczko to nie jest wada ze piszesz długie listy, ja bardzo lubie czytac listy i w ogole, mysle ze gosiowniczek tez, prawda? Trzymajcie sie. Link Zgłoś
asanka Re: walczymy? 18.02.04, 13:08 Ajdacho - ja wlasnie w Lodzi w Sabie dostalam mazindol. Wtedy, w pierwszymi miesiacu odchudzania schudlam 8 kg! Teraz bym sie zaczela tym martwic, ze to za duzo ale wtedy - cieszylam sie bardzo - malym wysilkiem waga spadala bardzo szybko. Drugi raz bym tego nie zrobila - nie chcialabym przechodzic kolejnych operacji i komplikacji po nich. Dziekuje bardzo za przepisy - wlasnie mialam prosic o przeslanie mi ich:) trzymajcie sie:) as Link Zgłoś
ajdacho Re: walczymy? 18.02.04, 14:30 Nie martw sie wszystko bedzie ok. Zobaczysz na tej diecie tez jest dobrze tylko trzeba cierpliwosci i przede wzsystkim ni etracisz zdrowia przez jakies piep...ne farmacetyki.A tak apropo nie możesz ich zaskarżyć? Przecież Mazindol który tam dostałaś zrójnował Tobie zdrowie. Gorące pozdrowionka Link Zgłoś
asanka Re: walczymy? 18.02.04, 16:45 Powiem szczerze, ze nigdy nie wpadlam na to, zeby ich oskarzac i raczej nie sadze, zebym mogla z nimi wygrac. Mam nadzieje, ze moje problemy zdrowotne sie juz skonczyly i bedzie tylko lepiej:) Poza tym chcialam powiedziec, ze ostatnio w Mc Donaldzie pojawily sie bardzo smaczne salatki:) Moze to zabrzmi glupio, ze sie stoluje w Mc Donaldzie podczas diety ale salatki sa naprawde dobre - swieze, bez zadnych sosow i ze skladnikow dozwolonych:) Taka salatka starcza mi na obiad i praktycznie do kolacji nie jestem glodna. pa pa Link Zgłoś
klucha123 Re: walczymy? 22.02.04, 21:42 cześć ajdacho Ja też w tym roku mam 23 latka i około 19kg za dużo(73/167)przed ciążą ważyłam 54/167, więc wyglądałam znośnie, ale teraz szok.Rok temu w ciągu trzech m-cy schudłam 13 kg, jedźac tylko mały obiad i pijąc herbate pu-er z woda mineralną, ale teraz znowu 8 kg więcej.Muszę schudnąć 19 kg do lipca ahahh.... nie wytrzymam, napewno!!Pomóżcie Link Zgłoś
klucha123 Re: walczymy? 20.02.04, 10:26 czesć super, trzymam kciuki,a Ty trzymaj za mnie!!Ja znowu zaczynam nową diete. Waże 73 przy wzroscie 167, więc wyglądaam "pieknie".Jakbyś mogła pogadać ze mną, i wszystkie inne dziewczyny to bardzo proszę pozdrawiam mój mail to klucha123@gazeta.pl dzięki Link Zgłoś
gosiownik tłusty czwartek ;-(( 19.02.04, 10:19 Hej Kochane moje; widzę że dzięki Wam na forum znów ruch, po kilka postów dziennie, tak dobrze to już chyba dawno nie było (Asanka, pewnie, że lubimy długie posty!). dzięki temu że jesteście ja też się zmobilizowałam i przestałam oszukiwać :-) wiecie, niby dieta, ale tu kawałek ciasta, tu kęs kotleta, tu popcorn w kinie... niby nic ale jednak ziarnko do ziarnka... ale dośc tego, póki jesteście i trzymamy się razem będę dzielna. mam nadzieję, że niedługo będzie nas więcej, w końcu wiosna idzie, może jakieś nowe osoby się dołączą, a moze któraś z seniorek - dawnych (żeby nie napisać starych :-)) bywalczyń wątku. ja niestety nie mogę tak często zaglądać na forum, bo nie mam stałego łącza, tylko modem. ale będę się starała jak najczęściej się pojawiać. Kurczę, Asanka, to straszne co piszesz, mam nadzieję, że wszystkie te kłopoty ze zdrowiem już za Tobą. A mówią że najbezpieczniej odchudzać się pod okiem profesjonalisty... jak widać nie zawsze to jest prawda. Ale myslę, że ten sposób, który my praktykujemy jest dla zdrowia bezpieczny - nie głodzimy się, jemy "zieleninę", chudy nabiał, pieczywo z pełnego przemiału - samo zdrowie! Fajnie że idzie wiosna, będą nowalijki, już się nie mogę doczekać rzodkiewki i sałaty, ale nie tych z supermarketu o smaku styropianu, tylko takich z ogródka. mniam! Jeszcze mam chwilkę to parę słów o sobie ("znamy się mało... właściwie wcale" ;- )) ja jestem z Wrocławia, mam 24 lata (jeszcze przez 3 miesiące hihi ni ma to jak się odmłodzić, nie, dziewczyny?), i zawsze byłam z tych "grubokościstych", wiecie, nie otyłość, ale przez cały czas miałam tych kilka kg nadwagi, ktore niby nic nie znaczą, ale jednak..., no i skłonności do tycia. Zwykle na zimę gromadziłam sadełko, a w wakacje chudłam, ale w zeszłym roku miałam różne takie zawirowania emocjonalne (ech, ci faceci ;-)) no i tyłam sobie przez cały rok a w wakacje zamiast schudnąć to też mi przybyło tu i ówdzie. w październiku ważyłam 76 kg przy wzroście 168. wyglądało to średnio ciekawie. ku mojej rozpaczy przestałam się mieścic w moje ulubione czerwone spodnie, które kupiłam jak jeszcze wage miałam w normie. i to przelało czarę goryczy ;-) spróbowałam diety kapuścianej (perypetie z zupą opisywałam gdzieś wyżej), a potem trafiłam na ten wątek, któremu zawdzięczam utratę 10 kg w 2 miesiące. na święta ważyłam już 66 kg, ale jak wiadomo święta służą do tego, żeby jeść, więc zrobiłam sobie dyspensę od diety. przez styczeń też "odpoczywałam" jadłam co popadło i w efekcie 3 kg wróciły do mnie jak bumerang. ale znów jestem na diecie, chcę wazyć 60, moze trochę ponad, bo taka waga jest optymalna przy moim wzroście (wg wskaźnika bmi). zobaczymy czy się uda. ciężko mi trochę bo teraz piszę pracę mgr, więc siedzę w domu praktycznie cały czas, i jak tu nie jeść? kurcze, właśnie zauważyłam jak się rozpisałam! to juz kończę. tylko chciałam powiedzieć, że lepiej nie ważyć sie za często, bo waga ulega dobowym wahaniom i niepotrzebnie się człowiek stresuje, widząc że w ciągu dnia przytył 1 kg. zwykle to tylko efekt zatrzymania wody w organizmie. ja waże się raz na tydzień. kiedyś jeszcze mierzyłam wszystkie możliwe obwody, bo czasem na wadze nic a na centymetrze owszem. ale teraz to już mi sie nie chce :-) juz naprawdę kończę. pozdrowienia i cmoki! Gosia Link Zgłoś
asanka Re: tłusty czwartek ;-(( 19.02.04, 11:57 Help!!! Wlasnie przyjechaly do mnie do pracy paczki! i faworki! i slicznie pachna! biu:( i doszlam do wniosku, ze jak zjem jednego malego faworka i jednego paczka to moze nie przytyje tak od razu:) w koncu "dzien dziecka" tez trzeba sobie robic:) Jezeli chodzi o jedzenie roznych ciasteczek i slodyczy to mam taka metode - jak mi sie bardzo czegos chce to zawsze dziele sie tym z kims innym - oddaje polowe albo i wiecej "przysmaku". Wtedy jestem zadowolona, ze nie pochlonelam np. calego ciasteczka i ta druga osoba rowniez sie cieszy, ze trafilo jej sie cos slodkiego:) I wlasnie tak zamierzam postapic rowniez dzis - polowe paczka zjem ja - polowe moj Rybek:) Gosiu - zazdroszcze Ci tych 10 kg! jak ja bym chciala miec juz tyle za soba! naprwade. Tylko, ze u mnie waga nie odzwierciedla wygladu - tez jestem grubo koscista - chyba nawet baardzo grubokoscicta bo jak wczesniej udalo mi sie schudnac do 75 kg przy wzroscie 172cm to wygladalam jak "szkapa" jak to okreslil moj jeden kolega:)Ale to byl fajny okres:) Ja swoja prace magisterska juz mam za soba i nie chcialabym jeszcze raz tego przechodzic - mam nadzieje, ze Ty tez bedziesz mogla powiedziec to samo juz niedlugo:) To na razie na tyle - nazbieralo mi sie troche pracy wiec zaczynam pracowac:) pozdrawiam as PS. wlasnie sie zaslodzilam! ugryzlam doslownie 2 razy paczka i mam juz dosyc chyba do konca dnia!! Link Zgłoś
gosiownik Re: tłusty czwartek ;-(( 20.02.04, 10:26 a ja wstydzę się powiedzieć ile pączków zjadłam :-) ale co tam, od dziś znów dieta. papapa pozdrawiam Link Zgłoś
klucha123 Re: tłusty czwartek ;-(( 20.02.04, 10:31 czesć ja chciałam zaczac stosować Twoją diete,ale przyznam się, nie mam siły.Już raz stosowałam diete Koponhadzką i zjazd- wytrzymałam 4 dni.Czy mogłabyś mi napisać ile już schudłaś i z jakiej wagi- może to mnie zmobilizuje.Ja waże 73/167, wyglądam dosłownie jak klucha Link Zgłoś
asanka Re: tłusty czwartek ;-(( 20.02.04, 12:14 a ja musze sie pochwalic, ze udalo mi sie przezyc ten dzien zjadajac dolsownie pol paczka i moze ze 2 faworki:) Ale niestety chyba i tak bylo to za ciezkie dla mojego zoladka i strasznie mnie bolal. Zostalam nawet zmuszona do polkniecia kropli zoladkowych, ktorych nie cierpie! Na cale szczescie kolejny tlusty czwartek dopiero za rok:)) Klucha - nie zalamuj sie, sprobuj powoli zaczac sobie przechodzic na jedzenie warzyw i owocow, unikajac pieczywa i slodyczy przede wszystkim. I zanim sie zorientujesz, Twoj organizm zacznie powoli prawidlowo funkcjonowac i zaczniesz powoli chudnac:) trzymam qciuki i pozdrawiam as Link Zgłoś
klucha123 Re: tłusty czwartek ;-(( 22.02.04, 20:19 cześć dziękuje za odpowiedź,za słowa otuchy, że się odezwałaś!!! A wiec, mam zamiar jesc narazie same jabłka.ok 4-5 szt. dziennie, w następnym tygodniu ok.2-3 jabłka, a na obiad jogurcik, zeby utrzymać znośny stan witaminek i pić herbate pu-er z wodą mineralną.Czy myślisz, że mi się uda schudnąc ok 19-20 kg do lipca??!! W sierpniu ok.20 idziemy z mezem na wesele,a wiec muszę znośnie wygladać. Proszę trzymaj za mnie kciuki i napisz do mnie, jeśli bedziesz miała troche czasu. Bardzo proszę.To jest bardzo trudne nie jeśc, a ja bardzo lubię JEŚĆ. Pozdrawiam klucha mój mail to klucha123@gazeta.pl Link Zgłoś
klucha123 jutro zaczynam!!!trzymajcie kciuki 22.02.04, 21:45 Jutro zaczynam. Cel 19 kg jak przed ciążą.Trzymajcie za mnie i piszcie. Pozdrawiam Link Zgłoś
klucha123 Do Baxterii 23.02.04, 15:37 Witam Czy mogłabyś mi powiedzieć, jak udało ci się schudnąć 13 kg w ciagu 2 tygodni?? Proszę o odpowiedź i pozdrawiam klucha Link Zgłoś
klucha123 Re: Do Baxterii 23.02.04, 15:44 Przepraszam Baxteria, chyba się pomyliłam i wpisałam się nie do tego listu!!!Ty mówiłaś o 3 kg ups!!Przepraszam i trzymam kciuki klucha p.s. dopiero wprawiam sie w forum Link Zgłoś
asanka do kolezanki Kluchy 23.02.04, 17:04 Klucha - 5 sztuk jablek dziennie to za malo! zdecydowanie za malo moim zdaniem. Nie dosc, ze bedziesz sie strasznie meczyla bo jezeli do tej pory jadlas normalnie to tak szybkie przestawienie sie na same jablka nie jest najlepszym rozwiazaniem. Sprobuj moze nieco inaczej - przestan jesc pieczywo i slodycze, przerzuc sie przede wszystkim na duza ilosc warzyw i owocow ale nie wykluczaj np. miesa i nabialu. Ja np. przez caly dzien jem duzo salatek - z roznych skladnikow - salata, kapusta pekinska, papryka, pomidory, piers z kurczaka itp. wieczorem - gotowane warzywa z gotowanym miesem (albo i bez), owoce - przede wszystkim jablka, grejfruty, pomarancze i kiwi, czasem takze bialy serek chudy i jogurt naturakny. Nie jem chleba ani zadnych makaronow, ryzu, kasz - aczkowliek pozniej mam zamiar stopniowo wlaczac i te produkty do swojej diety. Jak na raize trzymam sie niezle - dzis mija dokladnie 2 tygodnie i mam juz 2 kg mniej. Mam nadizeje, ze tak bedzie dalej:) Nie ograniczaj sobie tak zupelnie jedzenia - to doprowadzi do zupelnie innego skutku i pozniej mozesz miec o wiele gorzej. Trzymaj sie zasady - malo ale czesto. 1-szy tydzien bedzie najgorszy - o weekendzie nie wspomne:) ale nawet, jezeli jednego dnia nie wytrzymasz i sie skusisz na cos niedozwolonego, to nie ryzykuj - od jednego "wykroczenia" sie nie utyje:)) To mniej wiecej tyle co moge powiedizec. pozdrawiam i trzymaj sie. Link Zgłoś
gosiownik waga w dół! 23.02.04, 17:14 Hej! Dziś miałam ważenie, i znów 1 kg do tyłu. Ale sie cieszę! Ale przede mną jeszcze około 7 tygodni diety. Asanka, jak tam nałóg codziennego ważenia? ;-) Gratuluję dwóch kg! Poza tym zgadzam się z szanowną przedmówczynią: dieta "mono" i głodzenie sie to nic dobrego, lepiej często a mało. Diety jednoskładnikowe robią więcej szkody niż pożytku. Trzeba jeśc urozmaicone posiłki, tak jak pisze Asanka - najlepiej złozone z zieleniny i chudego nabiału. Ale nie wolno zapominać o mięsie (chudym) i jajkach bo ta odrobina tłuszczu która się tam znajduje pozwala prawidłowo funkcjonowac organizmowi. Życze powodzenia Klusce i Wam wszystkim. Cmoki! Goska Link Zgłoś
klucha123 Re: waga w dół! 23.02.04, 17:38 Cześć Gośka Gratuluje, tez bym tak chciała już tracic kkkkkgggggg., ale przedemną jeszcze dużo cięzkich dni.Czy możesz mi powiedzieć ile już schudłaś??!! dzieki Irka-klucha Link Zgłoś
asanka Re: waga w dół! 24.02.04, 08:53 Gosiu - gratuluje!!! ile to radosci moze dostarczyc 1 kg:) u mnie podobnie - mimo tego, ze waze sie codziennie rano tak na serio biore tylko wynik poniedzialkowego wazenia - po kazdym tygodniu przebytej diety. I jak na razie - drugi tydzien i drugi kilogram sobie odszedl:) boje sie, ze naprawde niedlugo waga przestanie leciec w dol i nie bedzie juz tak pieknie. Jak bedziesz konczyla swoja diete to ja bede dokladnie w polowie:) mam nadzieje, ze uda mi sie pozbyc ok.14 kg. Wlasnie dobiegam konca czytac wszystkie posty - troche mi sie z tym zeszlo ale sporo tego jest:) nie wiecie, czy mozna jeszcze ogladac zdjecia dziewczyn, ktorym juz sie udalo i ew. przeslac swoje? jak macie ten adres, to prosze przeslijcie mi. Koncze i zabieram sie za sniadanko - tym razem salatka z malym kawalkiem lososia:) pozdrawiam as Link Zgłoś
klucha123 Dzięki Asanka 23.02.04, 17:22 cześć Dziękuję za rade. Masz racje, byłoby to zbyt drastyczne, a im więcej czytam wypowiedzi, tym bardziej w to wieżę. Rok temu schudłam 13 kg, jedząc tylko obiad i co...znowu teraz 8 więcej!!Postaram się stosowac do twoich rad.Mam nadzieję,żę z twiom zdrowiem już wszystko w porzadku.Pisz, jesli bedziesz miała czas pozdrawiam kluch123@gazeta.pl Link Zgłoś
klucha123 Pierwszy dzień za mną 24.02.04, 10:34 Witam Właśnie zjadłam maluteńkie śniadanko- sałatke(1 pomidor, troszkę ogórka, papryki i cebuli)-dobrze,że takie sałatki mozna jeść.Opieram się na waszych radach, dzięki. A wczoraj,no cóż mały sukces;zero słodyczy, zero kolacji, żadnych oranżad czy słodkiej herbaty, którą uwielbiam- tylko woda i ...gorzka herbata nara fajnie dziewczyny,że jestescie jak będę wpadać w "dół" to zaraz tu zaglądne klucha p.s idę teraz na podwórko z córkami(troche sportu nie zaszkodzi) Link Zgłoś
klucha123 Mam pytanie 24.02.04, 13:53 Czy mogłabym sobie na obiad zjadać ziemniaki gotowanie czy są za bardzo kaloryczne??!! klucha Link Zgłoś
gosiownik Re: Mam pytanie 24.02.04, 15:15 ziemniakom i białemu pieczywu mówimy zdecydowane nie!! odradzałabym Ci ziemniaki, raczej przerzuć się na brązowy ryż, gruboziarniste kasze albo makaron razowy. ja podczas mojej diety zrezygnowłam całkowicie z ziemniaków i jak widac są efekty. życze powodzenia! Gosia Link Zgłoś
asanka Re: Mam pytanie 24.02.04, 16:03 Ja tez nie radzilabym jesc ziemniakow - podobno same w sobie, bez zadnego sosu nie sa kaloryczne ale tez nie smakuja tak dobrze. Ugotuj sobie kawalek miesa z kurczaka np. z warzywami - bedzie lepiej. Ja ostatnio odkrylam mrozonke Hortexu - leczo i doslownie moglabym ja jesc codziennie. Ostatnio tez ugotowalam sobie kapusniaczek z chudym mieskiem bez zadnych kartofli i tez byl bardzo dobry. Niedlugo sie przestawisz i bedziesz na takie jedzenie i bedziesz sama sobie wymyslala rozne potrawy, na ktore wczesniej bys sie nie skusila. I uwazaj - w czwartek albo piatek moze Cie dopasc najwieksze zrezygnowanie - mnie najczesciej tak po 3-4 dniach diety cos takiego dopadalo. I jak juz rezygnowalam, to obiecywalam sobie, ze zaczne sie odchudzac od poniedzialku. W zwiazku z tym, w weekend pozwalam sobie na rozne przyjemnosci typu lody, ciastka - bo jezeli od poniedzialku mialam sie odchudzac to musialam sie tymi rzeczami nacieszyc. I tak bylo przez jakis czas a pozniej sie dziwilam, dlaczego nie chudne:)Pierwszy tydzien przejdziesz to bedzie juz lepiej. A jak zobaczysz pierwsze efekty to Cie to strasznie zmobilizuje i zanim zjesz cos zakazanego to sie zastanowisz czy to na pewno warto i w rezultacie nie zjesz:) pozdrawiam ania Link Zgłoś
gosiownik Re: Mam pytanie 25.02.04, 10:15 hej babeczki! ja juz po sniadaniu, teraz popijam herbate ze slodzikiem (bleee). asanka ja tez sie zastanawialam czy jeszcze jest ta strona ze zdjeciami, ale niestety zadna z dziewczyn ktore mialy do niej dostep nie pojawia sie juz na forum. hehe wlasnie odkrylamze mam w zamrazarce te mrozonke o ktorej pisalas, musze sobie dzis albo jutro przyrzadzic i zobacze czy taka dobra :) a co sie dzieje z ajdacho? pozdrawiam Gosia Link Zgłoś
klucha123 Mało co!!! 25.02.04, 13:51 Przed chwilą miałm tak ogromną ochotę na jajka w sosie chrzanowym z ziemniakami, ale .....NIE ZJADŁAM i poszłam do lodówki wyjąc sobie ogórka kwaszonego- czytalam na forum,ze mozna je jeść do woli klucha Link Zgłoś
asanka Re: Mam pytanie 25.02.04, 15:04 czesc Dziewczynki:) wlasnie zjadlam pol omleta z warzywami na obiad. Byl calkiem ok ale troche mnei zaczal bolec brzuch po nim:( Jezeli chodzi o leczo to przyprawiam podsmazam go na patelni teflonowej i przyprawiam sola, pieprzem, chili i papryka - wychodzi naprawde suuper:) do tego mozna dodac kawalki miesa z kurczaka i wtedy jest przepyszne. Mam nadzieje, ze jeszcze ktoras dziewczyna majaca dostep do zdjec pojawi sie tu i da nam namiary na "galerie" W koncu nic tak nie mobilizuje jak zobaczenie na wlasne oczy rezultatow innych. Gosiu - jak tam Twoja praca magisterska? juz zbliza sie do konca? Klucha - gratuluje powstrzymania sie od zjedzenia jajek z ziemniaczkami. w sumie to chyba troszeczke jajka z tym sosem moglas zjesc - tak mi sie przynajmniej wydaje. pozdrawiam i zabieram sie do pracy ania Link Zgłoś
klucha123 Re: Mam pytanie 25.02.04, 13:54 Czy mozesz mi powiedzieć jak przygotowujesz to leczo?? klucha Link Zgłoś
graid tez bym chciala :) 26.02.04, 18:55 Doka, gratuluje Ci :), ja tez zabieram sie za siebie, tylko, ze w moim przypadku nie skutkuje dieta mz/ mniej zrec /, bo sie nie objadam, unikam rzeczy tlustych, malo tez jem miesa. Raczej chlebek razowy/ kromeczka- 1,5/ z warzywkami. Od tego nie powinno sie tyc, a jednak :(. bedac we Wloszech duzo zeszczuplalam- sasiedzi po powrocie mnie nie rozpoznawali, ale nadrobilam pozniej wage z powrotem /stresy, szkola i problemy z exprzyjaciolka z ktora mieszkalam/. Ostatnio wscieklam sie, ze nie mieszcze sie w moje ulubione rzeczy :(. Od tygodnia jezdze na rowerze po 20 i czasem wiecej km, teraz biore pastylki, ktore spalaja tluszcz. jem 3 razy dziennie, czasami 2 ale nie oipychajac sie i wygladam jak wygladam :(, powiedz na czym ta dieta Diamontow polega?? Pozdrawiam Renata Link Zgłoś
gosiownik witam 27.02.04, 10:27 hej babki! co słychać? witamy nową uczestniczkę forum! niestety nic nie wiem o diecie Diamontow, a Doka tu juz się od dawna nie pojawia, ale moze poszukaj na jakichs stronach o odchudzaniu, powinni cos o niej pisac (diecie, nie Doce ;-)). wiecie, wczoraj zrobiłam sobie to leczo i rzeczywiscie było dobre, z ryzem sobie zjadłam, i jeszcze mi na dzisiejszy obiad zostało. Moja praca mgr zmierza powoli ku koncowi juz na szczęscie, na pewno sie pochwalę kiedy będę sie bronić. Asanka jak tam zołądek? Mam nadzieje ze problemy się juz skonczyły. Pozdrawiam! Gosia Link Zgłoś
klucha123 Re: witam 27.02.04, 13:05 Ja również witam nową kobitkę. Muszę sie pochwalić: już piąty dzień i trzymam się całkiem, całkiem. Wtorek to dzień ważenia, więc trzymajcie kciuki. Dziś na śniadanie zjadłam kromke pieczywa żytniego( mozna je jeść ?), a po 12.oo sałatka z małego pomidorka i pół średniej cebuli oraz mały ogórek kiszony- pyyyyychhhhhaaaa.Na obiad planuję sobie wciąć pomarańczkę, 2 jabłka i ogromny ogórek kiszony. Wiecie co?? Czuję się exxxtra.Może i mam trochę głodzik wieczorem, ale nie jest tak źle;znowu rano jest także super- nie mam wydętego żołądka( zawsze miałam po dość obfitej kolacji), a teraz super!!! pozdrawiam klucha Link Zgłoś
graid cmook :), witajcie 28.02.04, 13:18 eh, musze poszukac, bo nie lubie sie w tym cielsku co mam :(, a dziwne jest to tym bardziej, ze chodzilam do szkoly sportowej i zawsze bylam kluchowata, ale nie az tak jak teraz - buu Mam pretekst do odchudzania - moj mezczyzna oswiadczyl mi nie dawno, ze "deklaracja" bedzie w czerwcu i do tego czasu chcialabym pare kilo zgubic. Nie mowiac, ze chce wlozyc fajna kiecke na ten specjalny wieczor. Juz zaczelam robic cos w tym kierunku - jem malo, raczej nabial i to chudy, lykam / ochydnie cuchnace :( / pastylki pomagajace spalic tluszcz o nazwie BetaPHos - wydaje mi sie, ze troche pomaga, bo juz "wchodze" w niektore rzeczy. 3majcie za mnie kciuki i prosze o dobre rady :) Pozdrawiam Link Zgłoś
graid Re: jeszcze cos 28.02.04, 13:28 ups, wcisnelam i sie wyslalao :( Chcialam zadac Wam pytanie, czy to normalne, ze nie je sie caly dzien i nie czuje glodu?? Dodam, ze malo pije. nawyk taki wyrobilam sobie w szole sredniej - wychodzilam na zajecia o 7 rano a wracalam po 15 czasami pozniej. Oczywiscie bralam ze soba kanapki do szkoly, ale oddawalam je kolezankom / po prostu nie bylam glodna albo bylam mniej glodna niz moje kolezanki/. W domu jadlam tylko spozniony obfity obiad i duzo jablek /mniam, uwielbiam twarde, slodkie i soczyste jablka :) / Zaczelam szczuplec we Wloszerch, ale tam posilki byly podawane o jednej porze i nie moglam nie jesc. Pamietam z jakim trudem siedzialam przy obiednim stole / zwlaszcza, ze tam gdzie bylo posilki jadlo sie co najmniej godzine /. Potem tez nauczylam sie popijac winko do obiadkow - tam taki zwyczaj... Oczywiscie kuch nia byla oparta na makaronach, rizzotto, bistekach - czyli kuchnia raczej tuczaca. nie wiem dlaczego jedzac mniej i chudo w PL i ograniczajac slodycze nadrobilam wage, ta ktora mialam zanim wyemigrowalam Link Zgłoś
femcia Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 27.02.04, 13:40 :) pierwszy dzień w końcu zdecydowałam się zabrać za siebie:) zbliża się wiosna ... najodpowiedniejszy okres na to. jestem dopiero na początku tego wątku ale w weekend spróbuje nadrobić :) prosze was o jedno: wsparcie psychiczne i dobre rady. mój cel: 10kg ... czyli powrót do wagi wyjściowej kiedyś tam :) czas: 3 miesiące rozwiązanie: dieta + ruch + net :P + i jakiś wspomagacz ... tylko co najlepiej? i jaka dieta? :/ napewno rozsądna ... bo po Kopenhadzkiej do dzisasj mam obrzydzennie do jajek, sałaty i twarożku :P PZD ... :) Link Zgłoś
asanka Biu:( przestalam chudnac:( 01.03.04, 11:26 czesc Dziewczynki, kilka dni mnie nie bylo i widze jakies "nowe twarze":) fajnie, ze jest nas coraz wiecej. Gosiu, z moim zoladkiem jest juz calkiem ok ale za to z inna czescia mojego ciala jest problem. tym razem z lokciem - i przez to mialam kilka dni powaznego stresu. Mimo tego, ze reka mnie jeszcze boli mam nadzieje, ze bedzie juz lepiej. OK - koncze o zdrowiu bo to forum dietetyka a nie zdrowie:) Jezeli chodzi o moja diete to niestety - przestalam chudnac:( i nie wiem czemu: ( w tym tygodniu nie schudlam nic - albo mi sie waga popsula:) i najgorsze jest to, ze sie tak samo odzywialam jak poprzednie 2 tygodnie, i wtedy udalo mi sie zgubic te nieszczesne 2 kg. Mam nadzieje, ze to minie i znow waga zacznie spadac w dol. Moze jak zaczne sie troche ruszac to bedize lepiej ale na razie ze wzgledu na moja reke niezbyt moge sobie pozwolic na jakies cwiczenia:( zobaczymy co bedzie pozniej - jak w tym tygodniu nie schudne to bede musiala cos wykombinowac. Trzymajcie sie dziewczyny, pozdrawiam i do nastepnego razu:) ania Link Zgłoś
exodus774 Re: Biu:( przestalam chudnac:( 01.03.04, 13:25 wow ależ sie tutaj w koncu ruszyło :) Ja juz dawno nie zagladałam do tego watku podejrzewając go o wymarcie. Teraz jestem na etapie no moze nie tyle intensywnego odchudzania co próbuje sie nastawić na zdrowe odżywianie. Przestudiowałam wszystkie mozliwe ksiązki o diecie metabolicznej atkinsie i montigniaku i próbuje to wszystko połączyc w całość. Jeżeli przy tym schudne parę kilo to bedzie superowo bo dalej nie osiagnełam wymazonych 58 kg niestety dalej 61 sie mnie trzyma i nie chce zejść. No i mam nadzieje że uda mi sie z powrotem zacząć ćwiczyć bo brzuch mi znowy sflaczał bleeee. Pozdrawiam i strrrrrrrrrrrasznie się ciesze że jestescie i walczycie Link Zgłoś
gosiownik Re: Biu:( przestalam chudnac:( 01.03.04, 14:15 kurcze, to musi byc cos w powietrzu, bo ja tez przez ostatni tydzien nie schudłam nic a nic... wiec nadal 7 tygodni odchudzania przede mna. ale w nastepnym tygodniu na pewno bedzie lepiej! a jak nie to wtedy sie bedziemy martwic. fajnie, ze nas coraz wiecej i Exodus wrocila! do Graid: byc moze Twoje problemy z laknieniem i odchudzaniem zniknelyby gdybys jadla zawsze o tej samej porze, 4-5 malych posilkow dziennie? spróbuj! pozdrawiam! Gosia Link Zgłoś
ajdacho Re: Biu:( przestalam chudnac:( 02.03.04, 11:19 Witajcie moje kochane!!! Nareszczie po dlugiej nieobecnosci wracam na forum. Nie myslcie sobie ze sie poddalam.....wrecz przeciwnie, dalej walcze i nie mam zamiaru przestac. Poniewaz studiuje na Akademii Wychowania Fizycznego mialam obowiazkowy oboz narciarski na ktory musialam jechac. Balam sie tego jak ognia no bo wiecie ciezko na wyjezdzie dostosowac wykupione posilki do diety, ale zapisalam sie na jedzenie wegetarianskie i z tego sie ciesze.Generalnie myslalam ze duzo przytyje ale ku mojemu zdziwiniu (mimo to ze waga wskazala 2kg wiecej niz przd wyjazdem )to schudlam czuje i widze to po ciuchach w pasie. Te dwa kilogramy niestety to masa miesniowa ktora wyrobilam soebie jezdac na nartach i mam nadzieje ze jak dam troszke sobie luzu to znowu mi spadnie. Ciesze sie bardzo ze jest nas coraz wiecej. Dziewczyny nie poddawajcie sie damy rade...... Gratuluje wszystkim ktorym udalo sie urwac kilka kilogramów,..oby tak dalej mje kochane.... Gorace calusy dla wszystkich Ajdacho P.S Piszcie Link Zgłoś
moniak7 Re: Czesc po przerwie 02.03.04, 15:53 Czesc dziewczyny. Dawno nie bywalam z podobnych powodow jak Exodus, i mam tez podobny problem jak Exodus. Wrocilo mi 61 kilosow i do wymarzonej wagi mam jeszcze ze 4-ry kg. Poza tym brzuch mi sie zrobil obrzydliwy. Taki tlusty walek nad spodniami jak siedze. I w zwiazku z tym musze cos z tym zrobic. Wiem, ze to nadmiar chlebka i slodyczy no i kolacje, niestety. Ale u mnie zima nie sprzyja jakos odchudzaniu. No ale nie ma rady. Od teraz musze cos z tym zrobic, caly zcas mysle o kopenhaskiej, bo jeszcze nigdy jej nie probowalam a te sladniki wymienione jakos bardzo mi pasuja. Poza tym atwo nadzorowac ilosc kalorii, bo sa z gory okreslone. Czy macie jakies zle doswiadczenia z ta dieta? W koncu to tylko dwa tygodnie, a wiec nie moze zrobic wiele zlego, no i nie jest monotematyczna. Niby wiem co robic, bo juz z tym forum udalo mi sie zrzucic 7 kg, a jednak jakos mi teraz ciezko. Ale bede czytac i zabiore sie za siebie. Pozdrawiam Link Zgłoś
exodus774 Re: Czesc po przerwie 03.03.04, 09:25 Witaj spowrotem Jeżeli chodzi o kopenhaską to osobiscie ja ją mogę polecić. Za pierwszym razem jak ją stosowałam to schudłam ok 7 kg, zmniejszył mi sie celulitis no i ogólnie czułam sie na niej dobrze ( zreszta ja ogólnie dobrze znoszę wszelkie diety niskowęglowodanowe, a Kopenhaska można stosować jako wstęp do Atkinsa. Nie miałam żadnych omdleń ani tym podobnych sensacji i nawet o dziwo miałam dośc dużo energii. Zreszta po rozlicznych testch wyszło mi ze jestem typ metabolizmu białkowy z tendencja do uzaleznienia od węglowodanów (to to akurat sama wiedziałam bo jak zaczynam jeść chleb to nie moge skończyc tak samo jest z ziemniakami. Ja prawdopodobnie od 15 tego marca zrobie sobie kopenhaską wcześniej mam wyjazd na do szczawnicy i tam chyba miałabym problem z komponowaniem posiłków. A musze sie pochwalić od dwóch dni dzielnie ćwiczę 3 serie na brzuch (zciągnietych z kasety C.Crowford tej pierwszej) i ok 20 min na steperze. Mam nadzieje że odzyskany zapał mi zostanie. Pozdrawiam Link Zgłoś
asanka Re: Biu:( przestalam chudnac:( 03.03.04, 08:48 czesc Dziewczyny, jak tam sie trzymacie w polowie tygodnia? mam nadizeje, ze ok. Super, ze coraz wiecej nas tu przybywa i ze coraz czesciej mozna cos nowego przeczytac:) U mnie jezeli chodzi o moja wage - caly czas koszmar:( mimo tego, ze naprawde odzywiam sie tak samo caly czas - moja waga nie maleje i nie wiem czy przypadkiem nie wzrosla:( ubrania caly czas mam luzne wiec objetosciowo nie przytylam. Od kilku dni biore jakies silne leki na moj lokiec wiec moze to zatrzymuje mi wode w organizmie albo juz nie wiem co. mam nadzieje, ze to minie. A co u Was? napiszcie jak idzie walka z Waszymi kilogramami. pozdrawiam ania Link Zgłoś
ajdacho Re: Biu:( przestalam chudnac:( 03.03.04, 18:41 Witajcie, witajcie. I ja sie ciesze ze nas do wspierania coraz wiecej. U mnie jak na razie bez zmian.Wczoraj odebrałam z poczty zamówione przeze mnie tabletki wspomagające odchudzanie ks.Klimuszki ( mam nadzieję że po nich nie wyrosną mi zęby z nosa, hi hi)podobno bez stosowania diety w jeden miesią 5kg w dół a z dietą podbno jesczez lepiej, ale to zobaczymy dopiero za miesiąc. Tym czasem wcinam serki wiejskie, dwie kromeczki Wasy na śniadanko itd. Do lata jesczez sporo czasu wieć na pewno wszystkie bedziemy laski. Mam pytanko do Kluseczki123 do jakiej sportowej szkoły chodzilaś, bo ja chodzilan na Konwiktorską w Warszawie. Gorące buziaki. Piszcie piszcie piszcie co u was. Link Zgłoś
klucha123 Re: Biu:( przestalam chudnac:( 03.03.04, 20:36 Ajdacho- chyba się pomyliłaś. Ja nie chodziłam do szkoły sportowej. Nawiązując do listu: też chciałam zamówić te tabletki, ale trochę się obawiam, czy nie wpłyną zbyt negatywnie na moje zdrowie??!! Bedę wdzięczna , jeżeli napiszesz czy skutkują!!!!!!! pozdrawiam klucha Link Zgłoś
ajdacho Re: Biu:( przestalam chudnac:( 04.03.04, 09:46 Witam wszystkich bardzo cieplutko w ten czwartkowy poranek. Właśnie popijam pierwsza poranna kawusie. Kluseczko bardzo przepraszam za ta pomylke....male przeklamanie w czytaniu (sorki). Jeżeli chodzi o te tabletki to dopiero biore 2-gi dzien. Słyszałam ze sa skuteczne,a le to dopiero zobaczymy bo jakims okresie.Podobno bez stosowania zadnej diety stosujac te proszki mozna schudnac 5kg....ale to sie okaze.Tabletki sa straszne duze i czasami mam problem z łagodnym przełknięciem aby mi nigdzie nie stanęła.Bierze sie je 3 razy dziennie, 10-15 mn. przed posiłkiem. Całkowity koszt ( z kosztami wysyłki itp.) to 72,50zł. A co u was ? Gorąco pozdrawiam. Link Zgłoś
exodus774 Re: Biu:( przestalam chudnac:( 04.03.04, 10:42 Mam nadzieje że skuteczne bedą , bo tez zamówiłam wprawdzie nie dla siebie ale dla mojego topornego jeżeli chodzi o kwestie odchudzania męża (jego podejscieto : chce schudnąć ale ty wymyśl jak mam to zrobić)Tak ze ciekawa jestem czy bedą jakieś efekty. Ja wczoraj się obżarłam prawie całą paczką orzeszków laskowych , miałam je tak na wszelki wypadek gdyby mi sie cos chciało zeby nie zjeść nic co ma dużo węglowodanów no i chciało mi się ;) Póxniej mi aż niedobrze po nich było ale co tam. Ogólnie staram sie nie tyle liczyc kalorie co pilnować proporcji pomiędzy białkiem tłuszczami a węglowodanami tzn staram sie żeby węglowodany nie przekroczyły 30% tak mi pisało przynajmniej w książce o diecie metabolicznej. Dzisiaj mam przedburzowy nastrój tzn mam mega PMSa i czuje się straszliwie gruba i jakaś taka napuchnięta i ma nadzieje że nie zrobie czegos głupiego jak np zjedzenie całej paczki frytek z ketchupem, a wierzcie mi do takich rzeczy jestem zdolna przed okresem Link Zgłoś
klucha123 Też bym tak chciała!!! 04.03.04, 17:32 Czytam i czytam sobie listy na www.grubasy o osobach, które schudły mnóóóóstwo i ...też bym tak chciała.Pokazane są niektóre zdjęcia i wyglądają tam cudownie- aż nie do wiary!!! Powiedzcie, co zrobić, aby stracić drugą brodę???I co ja zrobię z moją skórą, JEŚLI!!?? schudnę.Moje ciało to jeden wielki rozstep!!!Tragedia pozdrawiam klucha p.s. 11 dzień diety i... trzymam się- oby tak dalej!!! Link Zgłoś
klucha123 Narazie spada 06.03.04, 20:41 Cześć kobitki-GDZIE SIĘ podziewacie????!!!!! Poleciało o 5 kg i chyba trochę cm.Hurrraaaa Cieszę się i mam nadzieję, że dalej tak polecą!!! papa klucha Link Zgłoś
exodus774 Re: Narazie spada 08.03.04, 09:18 no i jak zwykle weekend strasznie nie odchudzaniowy w sobotę wizyta u rodziców a tam mama usilnie walcząca z moim silnym postanowieniem zdrowego odzywiania przygotowała mój ulubiony sernik, i kupiła taki pyszny świeży chleb (ha i moje postanowienie że nie jem białaego pieczywa poszło w cholere). Wieczorem impreza, a na drugi dzień co by nie mieć zbyt uciążliwego kaca zajadałam go. Ale dzisiaj dzielnie wracam do mojego dietowego jedzonka. Pozdrawiam Link Zgłoś
asanka Re: Narazie spada 08.03.04, 12:02 czesc Dziewczynki:) nie bylo mnie troche bo udalo mi sie wyrwac na kilka dni w gory do Szczyrku. Bylo suuuper tylko szkoda, ze tak krotko:( chociaz moze i lepiej ze tylko kilka dni bo jezeli posiedzialabym tam dluzej to obawiam sie, ze cale odchudzanie musialabym zaczac od poczatku. Bo jak tu sobie nie odmowic grzanego piwka z sokiem? no i takiej pysznej karkowki.... szczerze mowiac balam sie, ze wszystko co do tej pory udalo mi sie stracic powroci do mnie ze zdwojona sila ale ku mojemu zdziwieniu waga poszla w dol a nie w gore:) Byc moze jest to rowniez spowodowane tym, ze przestalam brac leki na lokiec, po ktorych czulam sie doslownie jakbym przytyla z 10kg. Chyba zatrzymywaly mi wode w organizmie. Na cale szczescie na razie wsyzstko powoli wraca do normy i udalo mi sie urwac kolejny kg:)))) wprawdzie to nie az tak rewelacyjny wynik - w przeciagu miesiaca udalo mi sie schudnac 3 kg ale zawsze to te 3 kg mniej:) a nie wiecej:) Klucha - gratulacje - 5 kg to jest naprawde duuzo:)) Ciekawa jestem czy te ziola oj. Klimuszki czy jakos tak - beda dzialac - jezeli tak - dajcie znac - rowniez je sobie zakupie. Ostatnio zastanawialam sie nad preparatem C.L.A. ale nie wiem czy warto. Jezeli macie jakies doswiadczenie z tym srodkiem - tez napiszcie. To na razie na tyle - zabieram sie za nadrabianie zaleglosci w pracy i pozdrawiam pa pa ania Link Zgłoś
gosiownik Re: Narazie spada 09.03.04, 10:13 hej dziewczyny! ja tez chcę w góry!! niestety nie zanosi się na to dopóki sie nie obronie i nie znajde dobrze płatnej pracy :-)ale co tam. najwazniejsze ze wczoraj waga pokazala znow 1 kg mniej. jeszcze tylko 5 kg do mojej wymarzonej wagi. mam nadzieje ze uda sie to w ciągu 5 tygodni a potem będę się martwic jak te wagę utrzymać. pozdrawiam wszystkie serdecznie. piszcie co u Was! Gosia Link Zgłoś
ajdacho Re: Narazie spada 09.03.04, 17:00 Witajcie moje kochane. Na reszcie mam chwilunie zeby cos skrobnąć. W zeszly piatek przeprowadzalismy firme do nowej siedzimy i same rozumiecie ile bylo roboty ( do dzis wiekszosc rzeczy mam jeszcze w pudlach ). Gratulacje kluseczko pozbycia sie 5 kg to na prawde duzo oby tak dalej.Gosiowniczku równiez gratuluje 1kg w dół u mnie jak na razie stoi. Wczoraj miałam dzien slabosci zjadlam Zakopiańskiego oscypka i wypiła dwa kieliszki śliwowicy, które kompletnie mnie zwalily z nóg. A poza tym ciesze sie ze jest tutaj ruch i ze caly czas piszecie.Co do ziół Klimuszki w czwartek bedzie tydzien jak je stosuje moze troszke lepiej sie po nich czuje, mam lepsza przemiane materii i w ogóle nie czuje sie taka napuchnieta. Cena tego preparatu jest calkiem przystepna w sumie okolo 80zl no i starczaja na caly miesiac. To tyle bo lece do domku na pyszne warzywka. CAłusy. Madzia Do juterka trzymajcie dziewczyny tak dalej Link Zgłoś
ajdacho Re: Narazie spada 10.03.04, 11:38 Witajcie. A jednak sie wczoraj pomylilam ze waga stoi w miejscu...huraaaa spada spada. Dzisiaj sie wazylam i......znowu 1 kg mniej ale sie ciesze jeszcze tylko rowno 10kg do mojej wymarzonej wagi czykli 55 kg.Tymczasem zajadam serek wiejski i popijam kawusie. A jak u was moje kochane dzisiejsze samopoczucie? Calusy Link Zgłoś
ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 12.03.04, 15:48 Jest mi strasznie smutno, że niema tu nikogo od dwóch dni. Zycze wszystkim udanego weekendu,mam nadzieję że pogoda dopisze jak do tej pory. Trzymajcie sie cieplutko i do usłyszenia po weekendzie PA PA Link Zgłoś
asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 12.03.04, 16:02 Ja tu jestem i codziennie zagladam z nadzieja, ze ktos sie odezwie. Ostatnio 2 razy juz odpisywalam i za kazdym razem niechcacy naciskalam ESC i wszystko mi sie wykasowywalo przed wyslaniem:( a pozniej juz oczywiscie zabralam sie za cos innego i nie zdazylam nic napisac do tej pory. Jezeli chodzi o odchudzanie to dzis mam niesamowita ochote na cos dobrego i zjadlabym sama nie wiem co! Powstrzymuje sie, zeby nie isc do automatu ze slodyczami i nie kupic sobie jakiegos batonika. Ale nie tylko ja mam dzis taka ochote na cos slodkiego. Moje kolezanki z pracy tez co chwila mowia, ze zjadlyby cos dobrego a przed chwila przyszedl kolega zpytaniem czy nie mam kawalka czekolady:) chyba to przez zblizajaca sie wiosne:)) Mam nadzieje, ze Wy sie rowniez jakos trzymacie z odchudzaniem i ze sie niedlugo odezwiecie. Ajdacho - jak zadzialaja ziolka to daj znac. Pozdrawiam i zycze milego weekendu. ania Link Zgłoś
ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 15.03.04, 12:18 Witajcie w poniedziałkowy piękny ale niestety pracowity poranek.... W taki słoneczny dzień to aż chce sie żyć ......U mnie super jestem tak optymistycznie nastawiona bo znowu mniej o 0.5 kilograma (dziś rano).Asaneczko pytałaś czy te zioła pomagają wydaje mi sie ze troszkę chyba tak, czuhe sie po nich taka lekka i nie napuchnięta poza tym bardzo uregulowały proce przmiany materii i teraz nie mam żadnych problemów..... Poza tym kupiłam sobie krem wyszczuplający na Cellulit (Vichy Liposyne) i codziennie 2 razy dziennie go stosuje, podobno niezły ale uwierzę jak zobaczę. A co u was jak wasze odchudzanie? Ja muszę sie przyznać bez bicia, że w weekend toszkę pojadłąm i popiłam ale ku mojemu zdziwieniu nie przytyłąm ( z czego ogromnie sie ciesze ). CAłusy i czekam na wieści od was.... Link Zgłoś
asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 15.03.04, 16:26 czesc Dziewczynki, Ajdacho - gratulacje, qrde, jak ja Ci zazdroszcze, ze tak sobie chudniesz. Ja juz chyba znow stanelam w miejscu i chyba bede musiala dolaczyc do diety cwiczenia na orbitreku. Najgorsze jest to, ze niebardo moge poniewaz caly czas mam "rozwalony" lokiec i miesnie w nim wiec nawet najmniejszy wysilek powoduje koszmarny bol - nawet pisanie dlugopisem a o cwiczeniach juz totalnie nie wspomne. Moze sobie kupie te ziola, o ktorych mowisz - moze to cos nowego dla organizmu wiec moze pomoze:) Poza tym jak widze taka ladna pogode na zewnatrz a ja musze siedziec w pracy to mnie doslownie skreca. I do tego z samego poniedzialku mam tyle pracy, ze nie wiem za co sie zabrac. Mam nadzieje, ze reszta tygodnia uplynie przyjemniej i ze za tydzien bede chociaz o kilogram lzejsza:) Koncze bo mam jeszcze duuuzo pracy a chcialabym wyjsc o czasie. pozdrawiam i trzymam qciuki za wszystkie odchudzajace sie kolezanki, ktore tu ostatnio strasznie rzadko zagladaja:( do jutra ania Link Zgłoś
kinakina Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 19.03.04, 11:42 hej czy słyszałyście że chrom chamuje apetyt na słodycze ale podobno jest też rakotwórczy?? muszę zrzucić przynajmniej 6kg wiecie co ostatnio weszłam na portal grubasy pl nie wchodźcie tam! liczą tam ile masz nadwagi, odpowiedź świeci na czerwono a ty czujesz sie paskudnie! dzis idę na ostatnia pizze z moim narzeczonym potem scisła dieta... zaczęłam biegac i od razu poczułam jak mięśnie pracuja~! polecam przelecieć sie naookoło bloku! najlepiej wieczorem w luźnych ciuchach! ja tam już się czuję jak lekkoatletka. biega ze mną siostra co mnie motywuje! DOKA odezwij się i napisz jak tam Twoja dieta. JESTEŚ MOJĄ heroiną!!! Link Zgłoś
doka1 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 28.03.04, 21:35 Jestem odp[isuję, przepraszam, ze nie odpisałam na maila widziałam tylko adres i balam sie wirusow ktore mnie zasypuja odpisze odezwij sie jeszcze pa Link Zgłoś
isia10 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 15.03.04, 11:17 Nadchodzi wiosna.Chyba pora spojrzeć krytycznie w lustro. Link Zgłoś
exodus774 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 16.03.04, 09:59 U mnie z tym jedzeniem jest róznie tzn jem duzo mniej uważam co jem unikam mącznych rzeczy ale czasem zdarzaja mi się wpadki np pizza w niedziele albo dwa piwka w sobotę (bomby węglowodanowe)ale za to dzielnie ćwiczę duzo brzuszków takich raczej urozmaiconych i dwie serie na pośladki i na nogi no i rozpietki albo pompki. Na wagę się staram nie wchodzic ale raczej zdumiewających efektów nie widzę ;-) Ale pocieszam się że teraz bedzie coraz łatwiej bo wkońcu wiosna idzie Link Zgłoś
ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 16.03.04, 11:01 Exodus na pewno bedzie dobrze.... u mni etez byl moment przestoju, a teraz dzieki bogu sie ruszylo.Ale z tymibrzuszkami to dobry pomysł ja tez chyba zacznę ćwiczyć brzuszki....Nie martw sie tym ze czasami zdazy Ci sie coś zjeść niestosownego, dla pocieszenie powiem Tobie ze w sobote bylam na festiwalu golonki z duża ilościa alkoholu.....Mysle ze od czasy do czasu mozna sobie pozwolic na male co nieco, bo przeciez tak codziennie nie jadasz. Ja mam jeszcze do zrzucenia około 9kg, ale jestem bardzo optymistycznie nastawiona do tego wierze w to ze mi sie uda..naprawde do tej pory od około lutrgo schudlam 7kg i TObie na pewno sie tez uda i to napewno z o wiele lepszym wynikiem...tak jak i reszcie koleżanek, ja w was wierzę.... trzymajcie sie dziewcynki... A jak dzisiejsze samopoczucie...... Link Zgłoś
exodus774 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 16.03.04, 14:41 przyznaje się że dzisiaj jest ze mną kiepskawo ciągle śpiąca jestem i ciągle chce mi się czegos słodkiego (chyba tak reaguje na przesilenie wiosenne). Ale po południu pójde z młodym po pracy na spacerek to moze mi sie humor poprawi. A co do wagi to nie załamuje mnie to o ile raczej irytuje że pomimo pilnowania tego ile jem każde odbicie od diety na kilka dni powoduje skok o kg do góry to niesprawiedliwe. Miałam od tego tygodnia przejść na kopenhaska ale przypomniałam sobie dopiero teraz , hmm moze od przyszłego tygodnia :-) Link Zgłoś
asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 16.03.04, 14:46 czesc Dziewczynki, wczoraj bylo tak ladnie a dzis pada:( przynajmniej w W-wie. Mam nadzieje, ze do wieczora przestanie:) Jezeli chodzi o zlamanie sie nieraz i zjedzenie czegos niedozwolonego, to mi sie wydaje,ze to nawet wskazane. Ja staram sie nieraz robic sobie jeden dzien w tygodniu, w ktorym jem inne rzeczy niz zazwyczaj - tzw. dzien dziecka:) gdzies wyczytalam, ze jezeli sie czlowiek odchudza i jeden dzien w tygodniu poswieci na normalne jedzenie to nie dosc, ze nie przytyje ale takze przyspieszy swoja przemiane materii. Organizm sie zawsze bardo szybko przyzwyczaja do zmiany odzywiania. Jezeli 6 dni w tygodniu dostaje dietetyczne jedzonko to sie troche rozleniwia - jak jednego dnia dostanie co innego i w innej dawce to zaczyna pracowac inaczej szybciej, zeby to spalic i nieco zostaje zmylony. I to oznacza, ze nie moze sie tak bezkarnie rozleniwiac i oslabiac nam przemiane materii! Tak to mniej wiecej tak wyglada - jak widac, jeden dzien w tygodniu jest wskazany na szalenstwa:))) nie mowie od razu, zeby sie rzucic na stos slodyczy i jakich tlustych rzeczy ale troszeczke inaczej mozna pojesc. No i podobno, jak raz na jakis czas sie zje kawalek czekolady czy cos innego slodkiego - to sie od tego jednego razu nie przytyje. Jak zwykle sie rozpisalam ale mam nadzieje, ze wiecie o co mi chodzi:) Pozdrawiam i zycze milego dnia:) ania Link Zgłoś
ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 17.03.04, 11:08 Witajcie moje kochane!!! I zmowu dzisiaj pada, szkoda bo podobno miało być dzisiaj ładnie. A jak samopoczucie w dniu dzisiejszym, bo ja czuje sie strasznie spiąco i najchętniej poszłabym spać....Dodatkowo perspektywa siedzenie do godz. 18:00 mnie przytłacza. Człowiek porobiłby coś fajnego, a tu niestety musi siedzieć robocie, ale dobrze że juz dzisiaj środa to przynajmniej do piątku nie daleko. Wczoraj muszę przyznać sie bez bicia, że skusiłam się na kanapkę (ale z czarnym pieczywem ) o godz. 20:00, ale taką miałam ochotę że nie potrafiłam się opanować....była taka pyszna. Miałam cholerne wyrzuty sumienia, ale mam nadzieję że to nie zaszkodzi. A wręcz przeciwnie jak pisała Asaneczka, może to i pomoże.Tym razem ja sie rozpisałam, więc kończę żeby was nie zanudzić.Piszcie kochane co u was. Trzymam kciuki z awas wszystkie PA PA. P.S Kupiłąm sobie jescze czerwoną herbatkę Pur-Erh ( nie wim jak to sie pisze , może i to cos pomoże .... całusy Link Zgłoś
asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 17.03.04, 12:37 Guten Morgebos:) u mnie wyszlo sloneczko chociaz rano bylo naprawde paskudnie. I mam nadizeje, ze poprawi mi sie troche humor bo jestem jakas troszeczke zdolowana:( mam wrazenie, ze przestalam naprawde chudnac, niestety. Wiem, ze pisze to prawie za kazdym razem ale tak jest i to jest przykre - bo nie jem nic zakazanego a waga nie spada:( dzis sie wkurzylam i kupilam sobie na obiad kanapke z ciemnego chleba z twarozkiem z rzodkiewkami i innymi "zieleninami":) i ja zjem! tak dla odmiany:) Powiem szczerze, ze jak siedze w pracy codziennie od 8:30 do godziny 17:30 to tez mnie trafia szlag - ze czlowiek doslownie wiekszosc czasu spedza poza domem. I nie wiadomo kiedy ten czas ucieka i zyje sie doslownie od weekendu do weekendu. Ale z drugiej strony jak sobie pomysle, ze teraz jest tak ciezko z praca i ze inni z checia by sie ze mna zamienili tylko po to, zeby miec prace - to przestaje marudzic i doceniam to co mam:) To na razie na tyle. Trzymajcie sie i nie podjadajcie:))) ania ps - ajdacho - mozesz mi powiedizec, gdzie zamawialas te ziola? chyba sobie kupie je rowniez. z gory dziekuje:) Link Zgłoś
ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 18.03.04, 11:52 Czesc dziewczyny!!! ALe dzisiaj mamy piękny dzionek przynajmniej w Wawie....az nie chce sie siedziec w robocie.... U mnie samopoczucie ok, zaczęłąm na reszcie mieścić sie w moje stare ciuchy... Asaneczko nie przejmuj sie, ja tez miałam moment przestoju a teraz znowu sie ruszyło....masz sie nie zalamywac, zobacz jak daleko juz saszłas a najlepsze dopiero przed Tobą zobaczysz. Nie możesz sie teraz poddawać...głowa do góry na pewno będzie dobrze.. Pytałas mnie o te ziółka, możesz wejść na ich stronkę i sobie zabaczyć jaki inny asortyment jescze mają;www.eldex.net/zamow.htm,na dole masz podany numer telefonu ( ja zamawiałam przez telefon )i chodzi o tabletki ziołowe wspomagające odchudzanie... No to na tyle, piszcie moje kochane , pieszcie Calusy ... Link Zgłoś
asanka Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 18.03.04, 13:28 dziekuje bardzo za pocieszenie Ajdacho. Trzymam sie jak moge ale dzis zaczelo za mna chodzic cos dobrego i nie wiem sama co bym zjadla. Jak na razie nie skusilam sie na nic slodkiego i jak znam zycie sie nie skusze tylko bede tak cioagle gadala, ze cos bym zjadla dobrego. Wczoraj powstrzymalam sie przed Merci, ktore lezalo u mnie w domu. I nawet sobie pomyslalam, ze jak jedno zjem to nic mi sie nie stanie - i tak nie chudne, i tak. Ale ze byly 3 czekoladki to zapewne zjadlabym je wszystkie a pozniej koszmarnie bym zalowala. Na cale szczescie sie powstrzymalam. U mnie tez swieci sloneczko - tez jestem z W-wy. I juz bym z checia wyszla na tzw. lunchyk ale musze jeszcze chwile poczekac:( qrde, jak super, ze wreszcie zaczyna sie wiosna! mam nadzieje, zejuz zima nie wroci!! Probowalam wejsc na strone z ziolami ale niestety mam jakis problem - pozniej cos pokombinuje i moze sie uda. Pozdrawiam wszystkie kolezanki, ktore ostatnio jakos zamilkly. Piszcie dziewczyny! w grupie zawsze razniej:) pa pa pa. Link Zgłoś
exodus774 Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 19.03.04, 09:03 Ja postanowiłam że dam sobie wakacje od odchudzania na weekend. W poniedziałek zaczynam kopenhaska z mężem i jak ubedzie mi choc połowę tego co za pierwszym razem to bedzie dobrze (za pierwszym razem było 7 kg, które nigdy nie wróciły)Mój mąż zamierza powalczyc razem ze mną, a w moim przypadku to może nie desperacja ale chęć remontu wiosennego i nadzieja, że ta cholerana waga wkońcu drgnie bo zatrzymała sie i nie drgnie. Ale ćwicze dalej brzuszki dzielnie i inne ćwiczenia i zauważyłam żaden krem nawet najdroższy tak nie ujedrnia skówry jak regularne ćwiczenia. Mam nadzieje że od poniedziałku bedziecie trzymali za mnie kciuki. Pozdrawiam Link Zgłoś
ajdacho Re: Czy ktos jeszcze tu jest??? 19.03.04, 11:17 Witajcie dziewczyny!!! Na reszcie piątek juz z niecierpliwością patrzę na zegarek kiedy do domu ale niestety czas jak zaklęty pomalutku płynie.ALe juz blizej niz dalej.... Asaneczko jezeli dalej bedziesz miala problem z ta strona Klimuszki to daj znać a wysle Tobie maila z linkiem.. Exodus trzymam kciuki mi ta dieta tez pomogla ubylo mi 4kg i wlsnie od tego zaczelam walke z kilogramami.Dokładnie nie wim czy to była ta sama dieta bo moja nazywała sie 13-o dniowa, ale z tego co zdążyłam zauważyć to chyba jest to samo. Tak czy inaczej trzymam kciuki....i za resztę koleżanek też. A ja własnie ide sobie zrobić czerwoną obrydliwie błotnista herbatkę.... Do usłyszenia później PA PA Link Zgłoś
kinakina Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 19.03.04, 11:46 hej czy słyszałyście że chrom chamuje apetyt na słodycze ale podobno jest też rakotwórczy?? muszę zrzucić przynajmniej 6kg wiecie co ostatnio weszłam na portal grubasy pl nie wchodźcie tam! liczą tam ile masz nadwagi, odpowiedź świeci na czerwono a ty czujesz sie paskudnie! dzis idę na ostatnia pizze z moim narzeczonym potem scisła dieta... zaczęłam biegac i od razu poczułam jak mięśnie pracuja~! polecam przelecieć sie naookoło bloku! najlepiej wieczorem w luźnych ciuchach! ja tam już się czuję jak lekkoatletka. biega ze mną siostra co mnie motywuje! DOKA odezwij się i napisz jak tam Twoja dieta. JESTEŚ MOJĄ heroiną!!! Link Zgłoś
ajdacho Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.03.04, 08:42 Witamy nowe osóbki w naszym odchudzjącym gronie.6 kg to naprawde niedużo, kwestia kilku tygodni, ale serdecznie witami.... U mnie weekend jak kazdy inny, jakoś ostatnio nie mam ochoty jeść (ale niestety waga stoi w miejscu ), co mnie martwi, bo boje sie nagłego skoku apetytu. Mam troszke problemów osobistych i pewnie to jest przyczyną... Weekend minął mi spokojnie, jedynie w sobotę skusiłam sie na 1 szt.batonika, ale to pewnie w ramach pocieszenia ( ale i tak zaraz po zjedzeniu miała cholerne wyrzuty sumienia ). Jak na razie nie zauważyłam żadnych zmian wagowych, waga jak na razie stoi i sie nie rusza.....co mnie troszkę martwi.Osatnio do mojej diety wptowadziłam koltety sojowe i sa na prawde pyszne. Oczywiście nie smaże ich, ale np. gotuje je w wywarze i są ok ( na prawde polecam...) Jak na razie popijam poranną pracową kawusie i czekam jak coś skrobniecie... Buziaki P.S Asaneczko jak tak udało Ci sie wejść na stronkę ziółek? A jak reszta koleżanek: Exodus i kluseczka123. Exodus trzymam kciuki dzisiaj pierwszy dzien Kopenhaskiej z tego co pamietam.... trzymaj sie i napisz jak sie czujesz. Link Zgłoś
asanka Re: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy. 22.03.04, 08:57 Ajdacho - na strone ziolek weszlam ale jeszcze ich nie kupilam. Na razie kupilam sobie kapsulki z CLA i mam nadzieje, ze moze one troche pomoga - przynajmniej sie je lyka i nie czuc smaku. Herbatki ziolowe sa niestety troche gorsze - maja niezbyt dobry smak wiec wolalam kupic sobie cos "smaczniejszego":) pozdrawiam ania Link Zgłoś