Dodaj do ulubionych

Makrobiotyka na codzień...

12.11.07, 07:32
a co powiecie o sztuce zdrowego życia,
czyli tej opartej na sposobie żywienia zgodnym z naturą,
a inaczej uzywanie w dziennym jadłospisie tylko naturalnych
produktów:)
Obserwuj wątek
    • greis52 Re: Makrobiotyka na codzień... 12.11.07, 07:35
      Czy odżywiając się w naturalny sposób można schudnąć?
      "- Każdy z nas ma swój kod naturalnej budowy ciała.
      I od tego zależy, czy mamy krępą budowę ciała,
      czy jesteśmy bardzo szczupli.
      Wiąże się to w dużym stopniu z odżywianiem matki w czasie ciąży.
      Makrobiotyczne żywienie wprowadza równowagę.
      Tzn. jeżeli ktoś chce przytyć to przytyje,
      a jeżeli schudnąć to schudnie".
      • beniusia79 Re: Makrobiotyka na codzień... 12.11.07, 08:14
        ostatnio ogladalam reportaz o makriobiotyce. niezbyt dobrze
        odnoszono sie do tej diety. nie je wszystkich produktow, pije zbyt
        malo. nie wyobrazam sobie zycia bez miesa czy produktow mlecznych i
        jedzenie przez caly czas ziarenek.
      • beniusia79 Re: Makrobiotyka na codzień... 12.11.07, 08:19
        mialam 3 klezanki, ktore nie jadly miesa. dwie nie wytrzymaly i po
        latach zaczely jadac mieso. teraz mowia, ze to jakies fanaberie
        byly :) 3 kolezanka nie je miesa do dzis, ciagle lyka jakies
        witaminy. od czasu gdy nie je miesa, straszne ma problemy ze skora
        na calym ciele. mysle, ze spowodowane jest to niedoborem skladnikow
        odzywczych...
        • arwen8 Re: Makrobiotyka na codzień... 12.11.07, 22:49
          beniusia79 napisała:

          > od czasu gdy nie je miesa, straszne ma problemy ze skora
          > na calym ciele. mysle, ze spowodowane jest to niedoborem
          > skladnikow odzywczych...

          ZGADZA SIĘ!
    • emila200612 Re: Makrobiotyka na codzień... 12.11.07, 08:32
      mięsa nie jem czasami drób moze to smieszne i głupie ale odkąd
      widziałam jak zabijają swinie mam obrzydzenie dziekuje za
      wieprzowinke ale nabiał uwielbiam moge tylko jesc nabiał
      • mamaklaudi Re: Makrobiotyka na codzień... 12.11.07, 08:55
        A ja myslałam że mam moge żyć bez miesa, ale to jest jak dla mnie nie
        realne.Skróciłąm swoje posiłki o połowę i jest dobrze.Piję Regulawit 3
        .najgorsze jest to ze ja nie lubie owoców tylko słodycze.
        • arwen8 Re: Makrobiotyka na codzień... 12.11.07, 22:51
          mamaklaudi napisał:

          > najgorsze jest to ze ja nie lubie owoców

          To jest akurat wielki plus! Owoce zawierają fruktozę, czyli
          najgorszy możliwy cukier prosty, który dewastuje trzustkę, podnosi
          poziom insuliny i ogólnie prowadzi do tycia.

          A z miłością do słodyczy można sobie poradzić, jeśli wie się jak :)
          • beniusia79 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 07:54
            tak, tylko ze owoce sa zrodlem witamin, ktore organizm potrzebuje
            szczegolnie zima. chyba lepiej zjesc jablko niz batonika?
            • arwen8 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 12:29
              beniusia79 napisała:

              > tak, tylko ze owoce sa zrodlem witamin

              Są przede wszystkim niebezpiecznym źródłem fruktozy. A wszystkie
              niezbędne witaminy znajdziesz w innych produktach (szczególnie w
              jajkach i mięśie).

              > chyba lepiej zjesc jablko niz batonika?

              Lepiej małą marchewkę. Albo cząstkę gorzkiej czekolady. Albo
              migdały, orzechy włoskie lub laskowe (nie w czekoladzie).
              • beniusia79 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 13:17
                bez przesady...
                • arwen8 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 17:58
                  beniusia79 napisała:

                  > bez przesady...

                  Co odebrałaś jako "przesadę"? Proszę o konkrety.
                  • beniusia79 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 18:39
                    chodzilo mi o owoce. wiem, ze od fruktozy sie tyje. ale bez
                    przesady. lepiej zjesc batonika niz jablko? widze jednak, ze mamy
                    calkiem odmienne poglady:)
                    • arwen8 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 19:20
                      beniusia79 napisała:

                      > wiem, ze od fruktozy sie tyje. ale bez przesady.

                      Ale bez jakiej znów "przesady"? Spróbuj wyrażać swoje myśli w
                      bardziej precyzyjny sposób. Od fruktozy nie tylko się tyje. Jest to
                      najgorszy ze wszystkich możliwych weglowodanów. Warto zapoznać się z
                      podstawami biochemii i fizjologii jeśli interesują Ciebie szczegóły
                      działania fruktozy.

                      > lepiej zjesc batonika niz jablko?

                      Pokaż mi w którym miejscu napisałam, że lepiej zjeść "batonika niż
                      jabłko"? Napisałam, że lepiej zjeść marchewkę, ewentualnie cząstkę
                      gorzkiej czekolady, moga też być orzechy lub migdały. Ani jabłko ani
                      batonik nie są dobrym wyborem. Żadne z nich nie jest "mniejszym
                      złem", są jednakowo złym wyborem. Dlatego podałam lepszą opcję.
                      • beniusia79 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 19:30
                        a co np. z witamina C, tak bardzo nam potrzebna? tylko mi nie pisz,
                        ze mam codziennie kalafior wcinac lub inne warzywa, ktorych nie
                        lubie :)
                        • arwen8 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 19:42
                          beniusia79 napisała:

                          > a co np. z witamina C, tak bardzo nam potrzebna?

                          Nic.

                          Czy na pewno wiesz jak bardzo jest nam potrzebna? Czy wiesz w jaki
                          sposób udało się sztucznie wywołać szkorbut (badania)? Czy wiesz, co
                          dokładnie robi witamina C (a propos, jest to również węglowodan!)
                          kiedy trafia do naszego organizmu?
                          • beniusia79 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 19:51
                            tak, wiem. ale pewnie ty masz inne zdanie :)
                            • arwen8 Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 20:33
                              beniusia79 napisała:

                              > tak, wiem.

                              A skoro WIESZ, to skąd Twoje wcześniejsze pytanie o witaminę C?
          • mamaklaudi Re: Makrobiotyka na codzień... 13.11.07, 08:31
            arwen8 napisała:

            > mamaklaudi napisał:
            >
            > > najgorsze jest to ze ja nie lubie owoców
            >
            > To jest akurat wielki plus! Owoce zawierają fruktozę, czyli
            > najgorszy możliwy cukier prosty, który dewastuje trzustkę, podnosi
            > poziom insuliny i ogólnie prowadzi do tycia.
            >
            > A z miłością do słodyczy można sobie poradzić, jeśli wie się jak :)
            >
            > jak wiesz jak to pliss napisz mi.pozdrawiam
            >
            • jbronka co jest nie tak z tą fruktozą ? 28.11.07, 11:43
              Dlaczego fruktoza jest najgorszym cukrem ? Pewnie gdzieś pisałyście
              ale się nie doszukałam;(
              Jestem na MM i zamieniłam cukier na fruktozę właśnie, ale jeśli jest
              taka be to może się rozejrzę za innym zamiennikiem?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka