Dodaj do ulubionych

katastrofa bombowca

16.12.10, 12:35
www.youtube.com/watch?v=FUEhNKBi4DY&feature=related

jakies sa podobienstwa z katastrofa tu 154?
wydaje mi sie ze samolot prezydencki lecial z wieksza predkoscia niz ten

tak czy tak filmik ten jasno pokazuja ze nikt nie mial zadnych szans na ocalenie
Obserwuj wątek
    • rzewuski1 Re: katastrofa bombowca 16.12.10, 12:39
      Katastrofa B-52 na lotnisku Bazy Sił Powietrznych Fairchild – katastrofa lotnicza, która wydarzyła się 24 czerwca 1994 roku. W zderzeniu z ziemią należącego do USAF bombowca strategicznego B-52H zginęła cała 4-osobowa załoga wykonująca lot treningowy. Podczas feralnego lotu pierwszym pilotem maszyny o kodzie wywoławczym Czar 52, stacjonującej w Bazie Sił Powietrznych Fairchild był podpułkownik Bud Holland, który w czasie wykonywania bardzo głębokiego zakrętu przekroczył graniczne parametry lotu, doprowadzając do przeciągnięcia i utraty sterowności. Ze względu na bardzo niski pułap wykonywanej ewolucji niemożliwe było odzyskanie panowania nad maszyną i w konsekwencji nastąpiło zderzenie z ziemią. Zdarzenie zostało utrwalone na taśmie filmowej i było wielokrotnie prezentowane przez środki masowego przekazu.

      Komisja badająca okoliczności katastrofy doszła do wniosku, że łańcuch zdarzeń prowadzących do wypadku był bezpośrednio związany z osobowością i zachowaniem Hollanda, brakiem reakcji jego przełożonych na to zachowanie oraz sekwencją zdarzeń, które zaszły podczas nieszczęśliwego lotu. Dziś katastrofa ta i okoliczności jej zajścia są wykorzystywane w wojskowych i cywilnych środowiskach lotniczych jako studium do nauczania zarządzania zasobami ludzkimi. Ponadto zapis zdarzenia jest często wykorzystywany przez Siły Powietrzne i Armię Stanów Zjednoczonych podczas szkoleń na temat bezpieczeństwa, jako przykład ważności przestrzegania regulaminów i zwracania uwagi każdemu, kto narusza procedury bezpieczeństwa.
    • ae911truthorg Gorzej niż gajowy. 16.12.10, 15:03
      W Wiki wystarczy poczytać.
      Kilkukrotnie większa masa, łamanie procedur ,inne położenie samolotu i eksplozja.
      Jedyna co wynika z filmu, to dowód że TU spadłby przy przechyle 90 stopni.

      samolot pogłębił przechył na skrzydło, przekraczając kąt 90 stopni i gwałtownie tracąc wysokość uderzył o ziemię, eksplodując

      co ciekawe mimo że na filmie widać 90 stopni to w raporcie jak to w raporcie :

      Z powodu przechyłu pod kątem 60 stopni lub większym, prędkość przeciągnięcia dla samolotu wynosiła około 272 km/h (147 węzłów), a jego prędkość postępowa w tym momencie była niższa i miała wartość około 269 km/h (145 węzłów). W celu wyprowadzenia maszyny ze stanu przeciągnięcia należało zwiększyć prędkość kosztem wysokości, co jednak w tym momencie było niemożliwe ze względu na zbyt niski pułap lotu. W konsekwencji maszyna uderzyła w ziemię

      60, 90 to niewielka różnica trudno zauważyć.
      A nasz TU kręcił beczkę jak ta lala i na plecy sobie fik i nie zawadził skrzydłem,szkosem leciał poprzeczno-spiralnym.
      Dla ścisłości, prędkość B-52 była większa.

      gdy B-52 rozpoczął zakręt dookoła wieży, jego prędkość wynosiła 337 km/h
      • niegracz Re: to bardzo dobry przykład 16.12.10, 17:43
        ilustrujący dlaczego Tu-154 nie miał prawa
        przewalić się na plecy

        cięzkie samoloty przy tak małej predkosci w silnym przechyle
        zwalaja się na ziemię jak kamień
        a wielkie samoloty - jak Tu-154
        dodatkowo mają spora rozpietosc skrzydla( nawet po urwaniu sporego kawałka)
        • madameblanka Re: to bardzo dobry przykład 16.12.10, 19:32

          > cięzkie samoloty przy tak małej predkosci w silnym przechyle
          > zwalaja się na ziemię jak kamień


          niegracz jesteś nieugięty!!
          TU wcale wolno nie leciał, do tego w tej ostatniej fazie dał "do dechy". I czy to znaczy że facet 60 kilogramowy zrobi obrót w powietrzu (np. na łyżwach czy inne piruety, skok przez kozła) a ważący 100kg nie zrobi??



          • niegracz Re: to bardzo dobry przykład 17.12.10, 17:48
            madameblanka napisała:

            > TU wcale wolno nie leciał,
            ..
            ledwo ledwo leciał - dla samolotu 280 na godzin ę to bardzo wolno

            do tego w tej ostatniej fazie dał "do dechy"/
            .
            tylko podobno zaryczały silniki
            tak ciezki samolot rozpędza się bardzo wolno, w tym przypadku zapewne w ogóle mu predkosci nie przybyło , bo jeszcze próbowal się wznosić

            . I czy
            > to znaczy że facet 60 kilogramowy zrobi obrót w powietrzu (np. na łyżwach czy i
            > nne piruety, skok przez kozła) a ważący 100kg nie zrobi??
            ..
            jako matołowi z fizyki trudno ci to zrozumieć
            chodzi o roznicę skali
            w wielkosć sil bezwładności
            i tak samolot akrobacyjny o wadze np. 1 tony wykreci beczkę w niewiele ponad sekundę

            a załadowany Tu-154 ( jeżeli w ogóle) to może w 8-10 sekund
        • jamnik_belial Re: to bardzo dobry przykład 17.12.10, 12:08
          Nie mam oczywiście żadnych złudzeń że ten koleś coś zrozumie (jego pojmowanie fizyki kompromituje już sama jego sygnaturka), ale co mi szkodzi coś sobie napisać :-)

          niegracz napisał:

          > ilustrujący dlaczego Tu-154 nie miał prawa
          > przewalić się na plecy

          Niby w jaki sposób ilustrujący? Że niby ten się nie przewalił? No bo pilot przestałgo przechylać, wyprostował wolant. Zresztą moment przechylający od samych tylko przerywaczy (B-52 OIDP nie ma nawet lotek) to jest małe miki w porównaniu z momentem przechylającym spowodowanym utratą 1/4 (lekko licząc) siły nośnej z jednej strony.

          > cięzkie samoloty przy tak małej predkosci w silnym przechyle
          > zwalaja się na ziemię jak kamień

          Tak, tak. Z przyspieszeniem większym niż g.

          > a wielkie samoloty - jak Tu-154
          > dodatkowo mają spora rozpietosc skrzydla( nawet po urwaniu sporego kawał
          > ka)

          O, a tu koleś napisał wreszcie coś zgodnego z prawdą.

          (A drzewa pod Smoleńskiem to Kacapy specjalnie pod kątem piłą mechaniczną cięły, żeby zasymulować ślady obrotu :-)

          • ae911truthorg Jamniki tak mają. 17.12.10, 12:32

            www.youtube.com/watch?v=e9TzIkKeq14
            • ciemiega Re: Jamniki tak mają. 17.12.10, 13:16
              ae911truthorg-źle to jamnikowi tłumaczysz. Najlepiej nakręć film ze swoim plastikowym modelem i niech zobaczy na własne oczy Twą miażdżącą logikę dowodową(vide ocenianie rozmiarów uszkodzeń samolotu pasażerskiego na podstawie uszkodzeń moedelu Tu 154).
              • ae911truthorg Jamniki tak mają i ciemięga. 17.12.10, 13:48
                Wiem wiem. W/g ciebie TU - 154 ze skrzydłami w pionie wznosi się i wciąga skrzydło dolne do kadłuba, w przeciwieństwie do bobra co ma płaski ogon.
                • ciemiega Re: Jamniki tak mają i ciemięga. 17.12.10, 13:56
                  Do doprawdy głęboka analiza. Czyżby zaczerpnięta od mitycznego "ekszperta"? Podobny poziom-"TU - 154 ze skrzydłami w pionie wznosi się i wciąga skrzydło dolne do kadłuba" Skrzydło w pionie? Łoł-to nasz Tu miał mechanizm unoszenia skrzydła na wzór samolotów pokładowych? To czemu to robił w locie skoro na lotniskowcu robi się to tylko dla zyskania przesztrzeni parkingowej?:) Już nie wspominając o skrzydle dolnym-no tu mnie zaskoczyłeś przyznaję:) Sądziłem że Tutka jest dolnopłatem ale żeby był dwupłatem? No dalej ekszpercie-to się naprawdę dobrze czyta. I na ostatek-beczkę da się jak najbardziej wykonać również w płaszczyźnie pochylonej.
                • jamnik_belial Re: Jamniki tak mają i ciemięga. 17.12.10, 14:01
                  ae911truthorg napisał:

                  > Wiem wiem. W/g ciebie TU - 154 ze skrzydłami w pionie wznosi się i wciąga skrzy
                  > dło dolne do kadłuba, w przeciwieństwie do bobra co ma płaski ogon.

                  Jak zajrzysz do podręcznika fizyki z podstawówki to znajdziesz tam rozdział "rzut ukośny". Być może lektura tego rozdziału naprowadzi cię na ślad zrozumienia jak to się stało, że wznoszący się samolot wznosił się jeszcze kilka sekund po tym, jak skrzydła przestały mu dostarczać siłę nośną skierowaną w górę.
                  • ciemiega Re: Jamniki tak mają i ciemięga. 17.12.10, 14:06
                    No nie przesadzaj jamniku:) Zbyt dużo wiedzy może wprowadzić ae911truthorg w zakłopotanie.
                  • ae911truthorg Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:06
                    jamnik_belial napisała:

                    > Jak zajrzysz do podręcznika fizyki z podstawówki to znajdziesz tam rozdział "rz
                    > ut ukośny". Być może lektura tego rozdziału naprowadzi cię na ślad zrozumienia
                    > jak to się stało, że wznoszący się samolot wznosił się jeszcze kilka sekund po
                    > tym, jak skrzydła przestały mu dostarczać siłę nośną skierowaną w górę.

                    Masz chyba na myśli rzut rodłem w czasie orki, a gdzie jest ślad orania ziemi, albo jakaś gałązeczka ułamana na krzaczku jako "dowód ciemięgi amielina" ?
                    Opisz jak to było, albo wyręczę cię, bez podręcznika.
                    Uderzenie w brzozę, ułamanie skrzydła, ruch obrotowy wokół osi podłużnej.
                    Tak gdzieś w rejonie drogi samolot leciał na plecach, a potem nie zawadzając statecznikiem pionowym o ziemię na pułapie 5-6 m doleciał do lasku.
                    Po drodze w rejonie komisu ściął drzewa pod kątem ostrym i rozwartym jednocześnie.
                    Szkoda, że świadkowie zapomnieli opisać to prawidłowo.
                    No podaj łapę.
                    • ciemiega Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:09
                      No to podaj relacje tych świadków. I dla twojej ciekawości-satecznik jest elementem dołączanym do konstrukcji w związku z tym w przypadku uderzenie separuję się bardzo szybko.
                    • ciemiega Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:12
                      wyborcza.pl/1,75248,8832619,Tusk__raport_MAK_bez_poprawek_jest_nie_do_przyjecia.html Nie chce mi się szukać-to jest konieć kadłuba-widzisz usterzenie pionowe?
                      • ae911truthorg Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:17
                        Nie chce mi się szukać, a widziałeś zdjęcie sat. i film Wiśniewskiego ?
                        Gdzie jest statecznik, przy drodze czy daleko w krzakach ?
                        • ciemiega Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:24
                          A jak sądzisz jak wygląda statecznik po tym jak zarył w ziemię, został odseparowny i rozwalony na drobne kawałki? Widziałeś resztę samolotu? Co nie zmienia faktu-stateczniczk niczego nie rył bo został momentalnie oderwany od reszty kadłuba. I nadal czekamy na świadków.
                          • ae911truthorg Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:30
                            ciemiega napisał:

                            > A jak sądzisz jak wygląda statecznik po tym jak zarył w ziemię, został odseparo
                            > wny i rozwalony na drobne kawałki?
                            Widziałeś resztę samolotu? Co nie zmienia fa
                            > ktu-stateczniczk niczego nie rył bo został momentalnie oderwany od reszty kadłu
                            > ba. I nadal czekamy na świadków.

                            To rozwalony na kawałki był ?
                            A na zdjęciach dali posklejany ?
                            Świadkowie wypowiadali się w WSI24, to chyba prawda , co nie ziom ?
                            • jamnik_belial Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:34
                              ae911truthorg napisał:

                              > ciemiega napisał:
                              >
                              > > A jak sądzisz jak wygląda statecznik po tym jak zarył w ziemię, został
                              > odseparo
                              > > wny i rozwalony na drobne kawałki?
                              Widziałeś resztę samolotu? Co nie
                              > zmienia fa
                              > > ktu-stateczniczk niczego nie rył bo został momentalnie oderwany od reszty
                              > kadłu
                              > > ba. I nadal czekamy na świadków.
                              >
                              > To rozwalony na kawałki był ?

                              Nie był, ciemięga się akurat pomylił. Usterzenie było w chyba dwóch dużych kawałkach, oderwane od kadłuba ponieważ właśnie ono pierwsze uderzyło w ziemię.
                            • ciemiega Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:38
                              Ziom? Z Harlemu właśnie wróciłeś? I problem ze wzrokiem? To jest koncówka kadłuba.... -ten otwór na gorze to wyrwana podstawa statecznika. Jeżeli został wyrwany uderzeniem to co twoim zdaniem miało ryc? Krecik? Pytam się o świadków i ich relacje-proste? Wprowadzasz eksperta, świadków więc bądź łaskaw podżyrować to konretem.
                    • jamnik_belial Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:16
                      ae911truthorg napisał:

                      > jamnik_belial napisała:
                      >
                      > > Jak zajrzysz do podręcznika fizyki z podstawówki to znajdziesz tam rozdzi
                      > ał "rz
                      > > ut ukośny". Być może lektura tego rozdziału naprowadzi cię na ślad zrozum
                      > ienia
                      > > jak to się stało, że wznoszący się samolot wznosił się jeszcze kilka seku
                      > nd po
                      > > tym, jak skrzydła przestały mu dostarczać siłę nośną skierowaną w górę.
                      >
                      > Masz chyba na myśli rzut rodłem w czasie orki,

                      Radłem, chłopcze, radłem. Rodło to zupełnie co innego.

                      > a gdzie jest ślad orania ziemi,
                      > albo jakaś gałązeczka ułamana na krzaczku jako "dowód ciemięgi amielina" ?

                      Hę? Gałązek to ułamanych było mnóstwo, a ślad przyorania statecznikiem jest na początku obszaru po którym się rozwlókł cały złom. Przecież to wszystko jest na zdjęciach, więc o co właściwie pytasz?

                      > Opisz jak to było, albo wyręczę cię, bez podręcznika.
                      > Uderzenie w brzozę, ułamanie skrzydła, ruch obrotowy wokół osi podłużnej.
                      > Tak gdzieś w rejonie drogi samolot leciał na plecach, a potem nie zawadzając st
                      > atecznikiem pionowym o ziemię na pułapie 5-6 m doleciał do lasku.

                      Coś pomyliłeś, mój mały. W rejonie drogi leciał jeszcze zupełnie normalnie, może tylko trochę poobdrapywany na klapach o krzaki. "Ta" brzoza rosła sobie już za drogą.

                      > Po drodze w rejonie komisu ściął drzewa pod kątem ostrym i rozwartym jednocześn
                      > ie.

                      Drzewa ścinał pod coraz to innymi kątami, w miarę obrotu. Przecież to wszystko widać na zdjęciach.

                      > Szkoda, że świadkowie zapomnieli opisać to prawidłowo.

                      Jacy świadkowie? Przecież była mgła, więc nikt tego nie widział.

                      > No podaj łapę.
                      • ae911truthorg Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:27
                        W jednym masz rację, chodziło mi o radło.


                        jamnik_belial napisała
                        Drzewa ścinał pod coraz to innymi kątami, w miarę obrotu.

                        Drzewa są obok siebie, czyli wisiał w powietrzu i się kręcił ?
                        Na to nawet Amielin nie wpadł, to twój kolega ?

                        Reszty nie komentuję , bo jest bez sensu, dzidziu.
                        • jamnik_belial Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:32
                          ae911truthorg napisał:

                          > jamnik_belial napisała
                          > Drzewa ścinał pod coraz to innymi kątami, w miarę obrotu.
                          >
                          > Drzewa są obok siebie, czyli wisiał w powietrzu i się kręcił ?

                          No, kręcił się w powietrzu. Wokół osi podłużnej. I tak leciał po kolei tnąc te drzewa, które rzeczywiście stoją +/- obok siebie, więc dobrze widać na zdjęciach jak każde kolejne jest przycięte pod coraz większym kątem. Właśnie tak.

                          > Na to nawet Amielin nie wpadł, to twój kolega ?
                          >
                          > Reszty nie komentuję , bo jest bez sensu, dzidziu.

                          To smutne że nie umiesz dyskutować merytorycznie.

                        • ciemiega Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 17.12.10, 15:39
                          www.lublinforum.com/topic/1506-katastrofa-pod-smolenskiem-dramatyczne-zdjecia-z-wypadku-samolotu-tu-154/
                          • ae911truthorg Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 18.12.10, 12:58
                            ciemiega napisał:

                            > www.lublinforum.com/topic/1506-katastrofa-pod-smolenskiem-dramatyczne-zdjecia-z-wypadku-samolotu-tu-154/

                            Nie do wiary, że można być takim osiołem. Przeczytaj co jest na opisie zdjęcia nr 9.
                            Samolot już przeszedł fazę skrzydeł w pionie (90 stopni) teraz

                            pochylenie jest 130 stopni,prawe skrzydło na lewo od kursu,samolot nadal wznosi się

                            B-52 spadł jak kamień, a TU-154 wznosił się, może jeszcze tyłem leciał i wznosił się ?
                            Na zdjęciu nr 7 , wcześniejszym drzewa ucięte prawie poziomo.
                            Między 7-9 jest jakieś 80 m czyli sekunda lotu.
                            W tym czasie przekręcił się i wznosił, odzyskał siłę nośną, ale spadł jak kamień w sekundę później . Takie rzeczy to u Red Bulla.

                            www.youtube.com/watch?v=DdxzpeFyFSQ&feature=related
                            TU-154 to nie jest samolot akrobacyjny.
                            • ciemiega Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 18.12.10, 13:58
                              Kolego snowman-te zdjęcia są tylko po to byś chwilę się im przyjrzał. Opis mnie nie interesuje, bo po pierwsze ja nie cytuję każdego przeczytanego tekstu jak pisma objawionego(czekam ciągle na tych ekspertów), po drugie na tych zdjęciach widać jedną rzecz-samolot po minięciu jaru i zaczepieniu o pierwsze drzewa rozpoczął wznoszenie co sugerowałoby wzrost obrotów silnika. Jak sobie dodasz te fakty plus utratę części płata z lotkami wprowadzającymi asymetrię(i to gwałtowną) to będziesz wiedział czemu samolot był w stanie obrócić się o 180 sttopni(ciągle polecam lekturę co to jest płaszczyzna pochylona) . Po trzecie zdjęcia są z 15 kwietnia i nie wymagam od ich autora poprawnego opisu wydarzeń(tak jak ty od Fischera już 26 maja)-za to zdjęcia są ciekawe.
                              I kolego snowmen-co wynika z porównywania samolotów nie dość, że rózniących się charakterystykami lotnymi, stanem konstrukcji w chwili wypadku(no wiesz B 2 jest jakby w jednym kawałku....) to jeszcze wykonującymi różne manewry? Zawsze wyjaśniasz poślizg samochodu opisując jego zachowanie po najechaniu na przeszkodę?
                              • ae911truthorg Ciemięga i eksperci. 18.12.10, 21:13
                                ciemiega napisał:

                                > Kolego snowman-te zdjęcia są tylko po to byś chwilę się im przyjrzał. Opis mnie
                                > nie interesuje, bo po pierwsze ja nie cytuję każdego przeczytanego tekstu jak
                                > pisma objawionego(czekam ciągle na tych ekspertów), po drugie na tych zdjęciach
                                > widać jedną rzecz-samolot po minięciu jaru i zaczepieniu o pierwsze drzewa roz
                                > począł wznoszenie co sugerowałoby wzrost obrotów silnika.
                                (c
                                > iągle polecam lekturę co to jest płaszczyzna pochylona) . Po trzecie zdjęcia są
                                > z 15 kwietnia i nie wymagam od ich autora poprawnego opisu wydarzeń(tak jak ty
                                > od Fischera już 26 maja)-za to zdjęcia są ciekawe.

                                Płakać się chce jak się takie bzdury czyta.

                                To masz jeszcze "eksperta"

                                W ramach eksperymentu przeprowadzono cztery próby podejścia do lądowania. - Jedna z nich zakończyła się katastrofą. W jej trakcie założono, że odejście, czyli poderwanie samolotu nastąpi z wysokości 20 metrów. Okazało się to niemożliwe. Było już za nisko, żeby wyprowadzić samolot, ze zniżania - powiedział w rozmowie z TOK FM przedstawicie Polski akredytowany przy rosyjskim komitecie płk Edmund Klich.


                                No to w końcu brzoza winna, czy po prostu niemożliwe ?
                                Bo Tu w Smoleńsku wznosił się i to mimo wznoszącego się terenu nie uderzył o ziemię - to spisek jakiś ?
                                Przecież eksperci napisali, że to niemożliwe !
                                Płaszczyzna pochylona ;))))), może powalona tak jak twoje pomysły o akrobacyjnym Tu-154.
                                Opisz zdjęcia dobrze jak wiesz jak.
                                A jako dodatkowe ćwiczenie intelektualne opisz jak przeleciał nad linią energetyczną, zerwał ją ?
                                W jej rejonie w/g teorii ruskich spiskowców był obrócony o 90 stopni , prawie dotykał skrzydłem ziemi ;)))) a przewody były na wysokości 3 m.

                                Czy ktoś wcześniej ją zerwał żeby nie zaczepił nasz samolot ? Przypominam, że w/g stenogramów samolot był wtedy na wysokości 400 m.
                                • madameblanka Re: Ciemięga i eksperci. 18.12.10, 21:28

                                  W jej trakcie założono, że odejście, czyli
                                  > poderwanie samolotu nastąpi z wysokości 20 metrów. Okazało się to niemożliwe.Było już za nisko, żeby wyprowadzić samolot, ze zniżania..

                                  zaraz zaraz, oni nie zaczeli odejścia (jeżeli w ogóle je zaczęli) od 20 metrów wzwyż. Zaczęli na ok 80 metrach, reszta w dół to inercja. I o tym piloci doskonale wiedzieli, nie róbcie z nich idiotów!!! Chcesz powiedzieć że pomylili Tutkę z F-16 i chcieli odbić na 20 metrach??



                                • ciemiega Re: Ciemięga i eksperci. 19.12.10, 19:15
                                  Masz problemy z czytaniem tego co napisałem? Za trudne? Drogi kolego-odejście zaczęli robić na 20 metrach. Tak się składa, że istniej kolejne trudne jak widać dla ciebie słowo-inercja. To że rozpoczęli rozpędzanie samolotu na tej wysokości nie oznacza, że samolot momentalnie zareagował. Turbina potrzebuje czasu by wejśc na moć startową-to nie mysliwiec potraktowany dopalaczem. Otóż imaginuj sobie, że nasz tutka opadła poniżej 20 m, scięła pierwsze drzewa i dopiero po uzyskaniu mocy przez turbinę zaczęłą się wznosić. I gdyby nie ta nieszczęsna brzoza być może by się im udało. Ale ponieważ tam była to samolot uderzył w nią, stracił część skrzydła a asymetria spowodowała obrót samolotu. Ponieważ samolot rozpoczął przyśpieszanie w płaszczyźnie ukośnej(jak dla ciebie zaczął - lecieć do góry) moment uzyskany pędu przez maszynę sprawił, że mimo uszkodzenia samolot jeszcze chwilę leciał w górę. Wykonując tę nieszczęsną beczkę. Potem niestety siły aerodynamiczne okazały się nieubłagane i Tu zarył grzebietem w ziemię. Co do twojej wątpliwości-oczywiście ze to co mówł Klich nie stoi w sprzeczności z symulatorem. Rozpoczęli przyśpieszanie już na końcu jaru, teren przestał się wznosić i przeszedł w poziom, a samolot na niskiej wysokości przeskoczył nad jego krawędzią. Masz zdjęcia to pooglądaj-tam widać małą złamaną brzozę a za nią początek jaru. Zamiast więc ekscytować się teoriami rosyjskich(ruskie to drogi ae911truthorg są pierogi) spiskowcych zacznij myśleć na własny rachunek. A tak dla zakończenia-gdyby odeszli tak jak powinni byli odejść na wysokości decyzyjnej to nasze dywagacje byłyby bezpodstawne.
                                  • ae911truthorg Ciemięga uciemiężona. 19.12.10, 21:29
                                    Ty naprawdę wierzysz, że mówisz mi coś o czym nie wiem ?
                                    Pisałem już kiedyś , korepetycji udzielam odpłatnie.
                                    Odpowiem ci tylko tyle, wszystko gratis.
                                    Pisano tu na forum, że zgodnie z rosyjskim podręcznikiem, przy założonej prędkości opadania
                                    samolot obniży się jeszcze o 15 m.
                                    To by się zgadzało, z faktami, w tej postaci jak je znamy.
                                    Natomiast Klich i spółka "symulatorów" stwierdza, że nie da się wyprowadzić samolotu przy obniżeniu się do 20 m. Napisali "niemożliwe".
                                    Wiem, że logika to coś ci obcego, ale spróbuj.
                                    - zdarzył się cud
                                    - odchodzili wcześniej
                                    - symulatorzy przyjęli błędne założenia
                                    - samolot miał usprawnienia nieznane konstruktorom
                                    Wybierz sobie coś i skomentuj ekspertów.
                                    Dobrzy, niedobrzy.
                                    Powiedzieli, że to niemożliwe, a zdarzyło się.
                                    Czemu ekspert-baran mówi, że samolot nie powinien wystartować, a IŁ mógł dwa razy podchodzić i nikt nie ukarał pilotów ? Przecież na płycie lotniska czekali przedstawiciele obcego państwa, a IŁ odbijał się od pasa gdzie popadnie i co , wszystko OK ruskie debeściaki są cool i super eksperci pilotażu ?
                                    Święta idą to rzuć karpiem, najlepiej na schodach, tam działa 8 g.
                                    • ciemiega Re: Ciemięga uciemiężona. 19.12.10, 21:37
                                      ae911truthorg-małe pytanie A skąd wiesz jakie warunki były symulowane? Bo jeżeli te ze Smoleńska, łącznie z ukształtowaniem terenu, to znasz odpowiedź. Takie coś do głowy ci nie przychodzi? Przecież w symulacji chodziło o odtworzenie faktycznego zdarzenia a nie teoretycznej sytuacji. Za trudne?
                                      A zauważyłeś, że ił odszedł? Nie lądował? Podjął próbę i wiedziony głosem rozsądku odleciał. Bo tak kazał zwykły rozsądek. Bo pytanie do ciebie-co robiła nasza tutka na 20 metrach? Szukali grzybów?
                                    • ciemiega Re: Ciemięga uciemiężona. 19.12.10, 22:00
                                      Żeby ci tak uświadomić o co chodziło z symulacją masz tu fragment wywiadu z Klichem.
                                      RZ. Rosjanie zrobili kilka prób podejścia do lądowania w takich warunkach pogodowych, jakie panowały w Smoleńsku. Siedział pan z nimi w symulatorze?

                                      E.K. Tak, w czasie czterech z tych prób. Ten symulator to kabina tupolewa. Przerwanie podejścia do lądowania i odejście znad lotniska próbowano z różnych wysokości: 80, potem 60, 40 metrów od płyty lotniska.

                                      R. Widział pan ziemię?

                                      EK. Tylko raz, podczas czwartej próby, kiedy piloci próbowali odejść z wysokości 20 metrów. Wtedy nastąpiło wirtualne zderzenie z ziemią.

                                      ER. Prawdziwy tupolew też odchodził z 20 metrów.

                                      EK. Ale szedł wcześniej stromo w dół, z dużą, większą niż standardowa, prędkością pionowego zniżania. Przy normalnym, łagodnym podejściu po pociągnięciu za sterownice samolot siłą bezwładności obniża lot jeszcze o 10 metrów. U nich z tych 10 metrów zrobiło się 19. Jechali brzuchem po krzakach, a potem były drzewa.

                                      Zrozumiałeś czy przetłumaczyć?

                                      • ae911truthorg Ciemięga bije rekord. 20.12.10, 10:56
                                        Ty taki tępy jesteś, czy udajesz ?
                                        Pisze, że próbowali odejść z 20 m, samolot obniża się o 10 m (w/g Klicha).
                                        To mieli jeszcze 10 m zapasu a i tak się rozbili, o co ??? O powietrze ?
                                        Symulacje były w odniesieniu do Szeremietiewa jakbyś umiał czytać ze zrozumieniem to byś wiedział, tam jest płasko !!!!
                                        W/g rosyjskiego podręcznika obniżenie to 15 m, a nie 10 .
                                        Obniżył się o 19 m z 20 m ? Czyli kołami dotknął ziemi ?
                                        Masz swojego eksperta i jego manipulacje.
                                        Tam zawyży , tu zaniży i jest jak w WSI24.

                                        Zrozumiałeś czy "przetłumaczyć" ? Z polskim też słabiutko.
                                        • ciemiega Re: Ciemięga bije rekord. 20.12.10, 16:13
                                          Czytanie ze zrozumieniem to taka trudna sztuka? Idź do szkoly, odszukaj polonistę, niech oddaje forse. Darmo wziął. Kolego rozumny inaczej-tam napisane jest czarno na białym: samolot szedł z prędkością zniżania większą niż standardowa, w normalnych warunkach samolot powinien zejśc o 10-15 metrów. Ponieważ jednak prędkość byłą większa zszedł niżej-Klich mówi, że o 19. Niech mu będzie. W każdym bądź razie na tyle nisko że ocierali się o krzaki. Na razie zrozumiałe? Teren jest faktycznie płaski-i dlatego z uporem tłumaczę ci, że mogłoby się im udać. Ponieważ wszystko wskazuje na to, że udało im się na tym etapie opanować maszynę i uniknąć zderzenia z gruntem. No i tu dochodzimy do ostatniego zdania wypowiedzianego przez Klicha-"a później były drzewa". Proste? Jeszcze raz-w tej konkretnej symulacji nie mieli szans. Gdyby odchodzili na 40 metrach to nawet jaby opadli o 20 metrów to mieliby zapas na ominięcie drzew Przy 20 szans nie mieli. Clear? Czy od nowa zacząć?
                                        • hal9000 Re: Ciemięga bije rekord. 20.12.10, 20:17
                                          O powietrze ?

                                          O drzewo.
                                          • ae911truthorg Re: Ciemięga bije rekord. 21.12.10, 12:06
                                            hal9000 napisał:

                                            > O powietrze ?
                                            >
                                            > O drzewo.

                                            W Szeremietiewie też brzozę zasadzili ? To jakaś mania .
                                            Pytałem o co rozbili się na symulatorze.
                                            • ciemiega Re: Ciemięga bije rekord. 21.12.10, 15:39
                                              O drzewo-trudne? Jeżeli odwzorowywano lot ze Smoleńska to jak myślisz brano pod uwagę te drzewa czy nie? Ot szczegół prawda? I jeszcze jedno-Klich mówił, że przy zachowaniu przyjętej przez załogę ścieżki schodzenia(to znaczy gdyby jej oś przechodziła na wysokości początku pasa a nie bliższej radiolatarni) to nawet gdyby doszli do pasa to i tak zakończyłaby się ona co najmniej poważnym uszkodzeniem samolotu-za stromo i za szybko. Co pośrednio wskazuje na "szczura" Chyba durniami nie byli i wiedzieli z jaką prędkością dadzą radę posadzić tutkę?
                                              • ae911truthorg Re: Ciemięga bije rekord. 22.12.10, 10:55
                                                A co to jest komenda "Horyzont" ?
                                                Leć w dół na łeb na szyję ?
                                                Co to jest szczur ?
                                                Leć w dół na łeb na szyję ?
                                                Do pasa 1,5 kilometra, a ty - na łeb na szyję w dół ?
                                                Może lepiej nie pilotuj, nawet plastikowego modelu.
                                                • ciemiega Re: Ciemięga bije rekord. 22.12.10, 14:01
                                                  No po prostu poziom argumentów mnie przytłacza.... Nie wiem jak z takim poziomem merytoryki sobie poradzę.... To straszne... czyli rozumiem ze magazynek z argumentami już jest pusty?
                                                • hal9000 Re: Ciemięga bije rekord. 22.12.10, 21:37
                                                  Do pasa 1,5 kilometra, a ty - na łeb na szyję w dół ?

                                                  Akurat ciemiega nie pilotował, ale co do reszty to masz rację - jak sie tak lata to katastrofa murowana i niestety tak się stało :(
                                • ciemiega Re: Ciemięga i eksperci. 19.12.10, 20:16
                                  I jeszcze jedno Jezeli to są bzdury to pomyś jakie łzy mi ciekły jak cztałem o sposobach oceniania uszkodzen samolotu na podstwie jego modelu.... to dopiero bylo mistrzostwo wiedzy i fachowosci:)
                                  • madameblanka Re: Ciemięga i eksperci. 19.12.10, 20:35

                                    Ciemiega, żałuj że nie było cię od początku forum, nie tylko łzami byś sie zalewał ale i nad zwieraczami trudno było zapanować ze śmiechu. Brzuch i szczęka bolała przez cały dzień od czytania tekstów naszych forumowych ekszpertów....
                                    • ciemiega Re: Ciemięga i eksperci. 19.12.10, 20:42
                                      Żałuję:) Ale nadrobiłem zaległości i parę topików przejrzałem. Zaiste godna to lektura:)
                            • hal9000 Re: Jamnik ,ciemięga i geometria z podstawówki. 18.12.10, 16:56
                              W tym czasie przekręcił się i wznosił, odzyskał siłę nośną, ale spadł jak kamień w sekundę później.

                              Dlaczego myślisz, że odzyskał siłę nośną? Pamiętaj o bezwładności i działających silnikach. Tu nie ma żadnej sprzeczności.
          • niegracz Re: to bardzo dobry przykład 17.12.10, 17:51
            jamnik_belial napisała:

            > Nie mam oczywiście żadnych złudzeń że ten koleś coś zrozumie (jego pojmowanie f
            > izyki kompromituje już sama jego sygnaturka), ale co mi szkodzi coś sobie napis
            > ać :-)
            ..
            o , kolejny matoł z fizyki :)) czyżby następca qwakacza
            który zasłynał tym ze jak schodził po schodach
            to działało na niego przeciązenie 8g :)))


            a ty jamnik_belial tez twierdzisz że władasz paranormalna własciwoscia
            multiplikacji wektora ciażenia w konczynie ?
            jak wytrzymujesz to przenoszenie czterokrotnego cieżaru ciała w trakcie chodzenia ? :)))
            • ciemiega Re: to bardzo dobry przykład 17.12.10, 18:40
              A jak tam z upadkami z wysokich pięter? Ciągle dowodzą, że przyśpieszenie nie zabija?
            • jamnik_belial Re: to bardzo dobry przykład 20.12.10, 11:01
              niegracz napisał:

              > jamnik_belial napisała:
              >
              > > Nie mam oczywiście żadnych złudzeń że ten koleś coś zrozumie (jego pojmow
              > anie f
              > > izyki kompromituje już sama jego sygnaturka), ale co mi szkodzi coś sobie
              > napis
              > > ać :-)
              > ..
              > o , kolejny matoł z fizyki :)) czyżby następca qwakacza
              > który zasłynał tym ze jak schodził po schodach
              > to działało na niego przeciązenie 8g :)))

              Na jego kolana i kostki - zupełnie możliwe.

              > a ty jamnik_belial tez twierdzisz że władasz paranormalna własciwoscia
              > multiplikacji wektora ciażenia w konczynie ?

              No i widzisz jaki jesteś niedouczony? Wektor ciążenia pozostaje oczywiście niezmienny. Natomiast obciążenie stawu, czyli siła działająca w tym miejscu, to zupełnie inna sprawa. Dla każdego przyzwoicie wyedukowanego człowieka jest jasne, że nacisk na stawy, zwłaszcza skokowy i kolanowy, podczas chodzenia przekracza wagę ciała - to są same podstawy dynamiki Newtona. Wartości liczbowe są bardzo zmienne i zależne od rodzaju ruchu, ale nawet te 8g podczas biegu wydaje się prawdopodobne.
              Klucz leży w tym, że takie przeciążenia działają tylko na przystosowane do tego stawy. A reszta organizmu jest przez nie amortyzowana.

              > jak wytrzymujesz to przenoszenie czterokrotnego cieżaru ciała w trakcie
              > chodzenia ? :)))

              Normalnie, jak wszyscy. A przynajmniej jak wszyscy ze zdrowymi stawami.

              • niegracz Re: to bardzo dobry przykład 20.12.10, 17:50
                jamnik_belial napisała:

                >8g
                > Na jego kolana i kostki - zupełnie możliwe.
                .
                zupełnie niemozliwe
                widac że jestes matoł z fizyki
                >
                >
                > No i widzisz jaki jesteś niedouczony? Wektor ciążenia pozostaje oczywiście niez
                > mienny.
                .
                uff , przynajmniej orientujesz się ze Wektor ciążenia pozostaje niez
                > mienny.



                Natomiast obciążenie stawu, czyli siła działająca w tym miejscu, to zup
                > ełnie inna sprawa.
                .
                o tym pisałem niżej , dośc szczególowo- więc tu sie zgadzamy na tym poziomie abstrakcji


                Dla każdego przyzwoicie wyedukowanego człowieka jest jasne,
                > że nacisk na stawy, zwłaszcza skokowy i kolanowy, podczas chodzenia przekracza
                > wagę ciała - to są same podstawy dynamiki Newtona. Wartości liczbowe są bardzo
                > zmienne i zależne od rodzaju ruchu, ale nawet te 8g podczas biegu wydaje się pr
                > awdopodobne.
                .
                no i tu wyłazi jaskrawo jak bardzo niedouczony jestes z fizyki

                staw skokowy nie może być obciążąny siła 8g
                -
                przejrzyj moje posty w watku gwakacz i społka osly z fizyki
                lub po prostu przerób temat
                walking- ground reaction force

                ta ground reaction force to nic innego jak siła reakcji na sumę:
                siły ciazenia przekazywanej przez konczynę,stope na ziemie oraz
                sily bezwładnosci

                ta siła podczas chodzenia, schodzenia po schodach została wielkrotnie zmierzona i znana jest jest typowa wartośc:
                przy chodzeniu nie przekracza 1,2 g a przy schodzeniu po schodach nie przekracza 1,5g
                Tu masz link do pracy badawczej
                w której pomierzono przeciażenia wystepujace przy schodzeniu i wchodzeniu po schodach.
                w tym doświadczeniu
                otrzymano wyniki:
                przy wchodzeniu - max 1,25g
                przy schodzeniu - max. 1,4g
                www.hci.iastate.edu/REU09/pub/Main/BiologyInVRBlog/fulltext-walking.pd


                natomiast obciazenia w stawie kolanowym mogą osiągać wartosci ( nie kierunek i zwrot)
                rzędu 8g
                przykład podałem wczesniej
                -
                rozważmy atletę ważacego 100kg w głebokim przysiadzie:
                kat rozwarcia a miedzy udem a podudziem 14 stopni

                upraszczajać równowage sil statycznych powstajaćych w wyniku napiecia mieśni dla zrównoważenia siły wynikajacej z cieżaru ciała
                ( trzeba by rozpatrywać dźwignię moment siły w obrebie kolana
                to przy takim kacie rozwarcia siła działjaca na staw kolanowy bedzie rownoważna pod względem wartosci ok. 8g)

                jednoczesnie siła reakcji podloża bedzie 1g bo taka wielokrotnośc( jednokrotnośc)
                ciężaru ciala jest przenoszona na ziemię przez kończyny



                > > jak wytrzymujesz to przenoszenie czterokrotnego cieżaru ciała w t
                > rakcie
                > > chodzenia ? :)))
                >
                > Normalnie, jak wszyscy. A przynajmniej jak wszyscy ze zdrowymi stawami.
                - jeżeli jak wszyscy to twoja noga w trakcie chodzenia przenosi siłę nie wiekszą niz 1,2g
                • jamnik_belial Re: to bardzo dobry przykład 21.12.10, 11:39
                  niegracz napisał:

                  > jamnik_belial napisała:
                  >
                  > >8g
                  > > Na jego kolana i kostki - zupełnie możliwe.
                  > .
                  > zupełnie niemozliwe

                  Uzasadnij.

                  > Natomiast obciążenie stawu, czyli siła działająca w tym miejscu, to zup
                  > > ełnie inna sprawa.
                  > .
                  > o tym pisałem niżej , dośc szczególowo- więc tu sie zgadzamy na tym pozio
                  > mie abstrakcji

                  Mylisz słowa. Pisałeś, to się zgadza, ale nie pisałeś szczegółowo. Pisałeś chaotycznie i bałaganiarsko.

                  > > zmienne i zależne od rodzaju ruchu, ale nawet te 8g podczas biegu wydaje
                  > się pr
                  > > awdopodobne.
                  > .
                  > no i tu wyłazi jaskrawo jak bardzo niedouczony jestes z fizyki
                  >
                  > staw skokowy nie może być obciążąny siła 8g

                  Czemuż to "nie może"?

                  > natomiast obciazenia w stawie kolanowym mogą osiągać wartosci ( nie k
                  > ierunek i zwrot)
                  > rzędu 8g

                  A widzisz, czyli jednak mogą.

                  > > > jak wytrzymujesz to przenoszenie czterokrotnego cieżaru ciała
                  > w t
                  > > rakcie
                  > > > chodzenia ? :)))
                  > >
                  > > Normalnie, jak wszyscy. A przynajmniej jak wszyscy ze zdrowymi stawami.
                  > - jeżeli jak wszyscy to twoja noga w trakcie chodzenia przenosi siłę ni
                  > e wiekszą niz 1,2g

                  Najpierw wyliczasz że STOJĄCY człowiek może jednak mieć przeciążenie 8g w stawie kolanowym, a teraz się zapierasz że IDĄCY nigdy w życiu nie będzie miał więcej niż 1,2g. Czyli stanie jest bardziej obciązające od chodzenia? :->
                  • niegracz Re: to bardzo dobry przykład 21.12.10, 19:26
                    jamnik_belial napisała:

                    >
                    >niegracz: > natomiast obciazenia w stawie kolanowym mogą osiągać wartosci (
                    > nie kierunek i zwrot) rzędu 8g
                    >

                    > A widzisz, czyli jednak mogą.>
                    ...

                    mylisz [pojecia
                    coz nie wytlumacze ci o co chodzi bo nie rozrozniasz podstawowych pojęć w fizyce

                    czym jnnym jest przenoszenie ciężaru przez konczyne

                    czym innym obciażenia w obrębie stawu kolanowego wynikające z napiecia miesni

                    i tak:
                    załozmy ze kulturystę silacza wystrzeliwujemy na orbitę i wychodzi on ze statku w przestrzen kosmiczną (oczywisćie w skafandrze- uwaga dla czepialskich)

                    i oto ten siłacz napina maksymalnie biceps i zmierzona tensometrem sila wynosi
                    np. 990 N co mniej wiecej pod względem wartości a nie kierunku i zwrotu równa się dla tego osobnika 1g

                    a na tego osobnika w stanie (prawie) nieważkości dziłał załózmy 0,01g


                    Czym innym sa siły występujące wewnątrz układu ( mięsniowo-szkieletowego) a czym inyym siły przyłozone z zewnątrz.

                    >
                    • jamnik_belial Re: to bardzo dobry przykład 22.12.10, 10:11
                      niegracz napisał:

                      > jamnik_belial napisała:
                      >
                      > >
                      > >niegracz: > natomiast obciazenia w stawie kolanowym mogą osiąga
                      > ć wartosci (
                      > > nie kierunek i zwrot) rzędu 8g
                      >
                      >
                      > > A widzisz, czyli jednak mogą.>
                      > ...
                      >
                      > mylisz [pojecia
                      > coz nie wytlumacze ci o co chodzi bo nie rozrozniasz podstawowych pojęć
                      > w fizyce

                      W tej Twojej fizyce to rzeczywiście nie rozróżniam. Jest taka... niekonwencjonalna.

                      > czym jnnym jest przenoszenie ciężaru przez konczyne
                      >
                      > czym innym obciażenia w obrębie stawu kolanowego wynikające z napiecia m
                      > iesni

                      Prawdopodobnie jest to faktycznie co innego, tylko pozostaje kluczowe pytanie: co właściwie masz na myśli mówiąc "przenoszenie ciężaru". Bo to jest jakiś technobełkot z którym nawet nie ma jak dyskutować, bo dla człowieka zapoznanego z normalną terminologią fizyczną nic po prostu nie znaczy. A Ty najwyraźniej nadajesz mu jakieś swoje prywatne znaczenie.

                      > i tak:
                      > załozmy ze kulturystę silacza wystrzeliwujemy na orbitę i wychodzi o
                      > n ze statku w przestrzen kosmiczną (oczywisćie w skafandrze- uwaga dla c
                      > zepialskich)
                      >
                      > i oto ten siłacz napina maksymalnie biceps i zmierzona tensometrem sila

                      Siła działająca na co?

                      > wynosi
                      > np. 990 N co mniej wiecej pod względem wartości a nie kierunku i zwr
                      > otu równa się dla tego osobnika 1g

                      Macier prawda. 990N to 990N a 1g to 10 N/kg. Jak chcesz porównywać ze sobą wartości o różnych jednostkach, co?

                      > a na tego osobnika w stanie (prawie) nieważkości dziłał załózmy 0,01g

                      No, tu akurat masz rację. Chociaż raz.

                      > Czym innym sa siły występujące wewnątrz układu ( mięsniowo-szkieletowego
                      > ) a czym inyym siły przyłozone z zewnątrz.

                      Siła to siła. Stawowi nie robi różnicy skąd się wzięła.

                      • niegracz Re: to bardzo dobry przykład 22.12.10, 18:08
                        jamnik_belial napisała:




                        > Prawdopodobnie jest to faktycznie co innego, tylko pozostaje kluczowe pytanie:
                        > co właściwie masz na myśli mówiąc "przenoszenie ciężaru". Bo to jest jakiś tech
                        > nobełkot z którym nawet nie ma jak dyskutować, bo dla człowieka zapoznanego z n
                        > ormalną terminologią fizyczną nic po prostu nie znaczy. A Ty najwyraźniej nadaj
                        > esz mu jakieś swoje prywatne znaczenie.
                        .
                        jako matoł z fizyki trudno bys tak proste pojęcie rozumiał
                        www.medigo.pl/a,i,1680,przeciazenia_i_uszkodzenia_stawow
                        tlumaczac łopatologoicznie:
                        - cieżar przenoszony przez obiekt oznacza siłe przyłozoną z zewnątrz

                        jest ona przyłozona do ciala i dochodzi do podłoża9Bo jest przenoszona)
                        aze akcji towarzyszy reakcja to siła reakcji podłoża jest równa sile jaka przenosi m ten obiekt 9 w tym przypadku przenosi siłe ciazenia + siłe bezwładności


                        > > np. 990 N co mniej wiecej pod względem wartości a nie kierunku
                        > i zwr
                        > > otu równa się dla tego osobnika 1g
                        >
                        > Macier prawda. 990N to 990N a 1g to 10 N/kg. Jak chcesz porównywać ze sobą wart
                        > ości o różnych jednostkach, co?
                        .
                        to te same jednostki
                        siłę jaka działa na ciało ludzkie przy przeciażeniu 1g mozna wyrazic w Newtonach
                        • hal9000 Re: to bardzo dobry przykład 22.12.10, 21:48
                          a pół-osioł :you-know -who ,ze 165% ciężaru ciała

                          Nie sądzę, aby podczas chodzenia przeciążenia były duże - człowiek nikt nie chodzi tak "twardo" na "piętach" ale podczas biegu np przełajowego 1,5g to na moje wyczucie rozsądne oszacowanie maksymalnych przeciążeń. Mam na myśli przeciążenia działajace na korpus a nie na przykład na stopy. Przeciążenia (przyspieszenia i opóźnienia) działające na stopy mogą być dużo większe.
                        • jamnik_belial Re: to bardzo dobry przykład 23.12.10, 09:59
                          niegracz napisał:

                          > jamnik_belial napisała:
                          > jako matoł z fizyki trudno bys tak proste pojęcie rozumiał
                          > www.medigo.pl/a,i,1680,przeciazenia_i_uszkodzenia_stawow

                          Ty, koleś, ale ty sobie zdajesz sprawę co jest napisane w artykule DO KTÓREGO OSOBIŚCIE MNIE ODSYŁASZ?
                          Otóż tam jest napisane ni mniej ni więcej:
                          "W czasie chodzenia, w fazie podparcia, czyli gdy stoimy na jednej nodze, kolano przenosi czterokrotny ciężar naszego ciała - przy 100 kg wynosi to aż 400 kg."

                          ROTFL :-)

                          > tlumaczac łopatologoicznie:
                          > - cieżar przenoszony przez obiekt oznacza siłe przyłozoną z zewnątrz
                          > jest ona przyłozona do ciala i dochodzi do podłoża9Bo jest przenoszona)
                          > aze akcji towarzyszy reakcja to siła reakcji podłoża jest równa sile
                          > jaka przenosi m ten obiekt 9 w tym przypadku przenosi siłe ciazenia +
                          > siłe bezwładności

                          No, jako-tako zajarzyłeś o co chodzi. I co dalej? Wyciągasz z tego jakieś wnioski?

                          > > Macier prawda. 990N to 990N a 1g to 10 N/kg. Jak chcesz porównywać ze sob
                          > ą wart
                          > > ości o różnych jednostkach, co?
                          > .
                          > to te same jednostki

                          LOLOLOLOLOL :-D Niuton to to samo co niuton na kilogram :-) A pewnie kilometr i kilometr na godzinę to też to samo, co? A może i metr kwadratowy i metr sześcienny też? :-)

                          > siłę jaka działa na ciało ludzkie przy przeciażeniu 1g mozna wyrazic w
                          > Newtonach

                          To jest zupełnym przypadkiem prawdziwe zdanie, tylko że trzeba by jeszcze określić o jaką siłę chodzi. Bo może ich być mnóstwo. Nie ma czegoś takiego jak "jedna siła działająca na całe ciało". No chyba że grawitacja przy swobodnym spadku w próżni - to jeszcze by miało sens.


        • hal9000 Re: to bardzo dobry przykład 18.12.10, 11:52
          ilustrujący dlaczego Tu-154 nie miał prawa przewalić się na plecy

          W jaki sposób przeczy. Trajektoria lotu była zupełnie inna - inne warunki początkowe.

          cięzkie samoloty przy tak małej predkosci w silnym przechyle zwalaja się na ziemię jak kamień

          No i w końcu spadł. Ale nie jak kamień. Pamiętaj o "pchnięciu" od silników które piloci włączyli z pełną mocą. Tak więc Tu154 najprawdopodobiej zaczynał się już powoli wznosić a ze względu na urwane skrzydło jednocześnie kręcić. Zapewne w najwyższym punkcie tego wznoszenia przechył wynosił 90 stopni a w chwili uderzenia w ziemię 180 stopni (czyli był "na plecach").
    • gintrowa Re: katastrofa bombowca 19.12.10, 20:58
      lotnictwo.net.pl/7-inne/43-hyde_park/26427-katastrofa_smolenska_rozne_rozmowki_spekulacje_dywagacje_i_inne-113.html
      Ponad 170 stron merytorycznych odpowiedzi na wiele pytań. Odpowiadają ludzie związani z lotnictwem, aż chce się te strony przeglądać. Aby wejść na te strony trzeba się zarejestrować, ale polecam! Wspaniała lektura, obalająca wiele mitów, właściwie na każdą wątpliwość uzyskałam tam odpowiedź. Nie udzielam się na tym forum, ale tylko tam uzyskałam odpowiedź na wiele wątpliwości.
      Życzę Wam wszystkim przyjemnej lektury i pogodnych świąt -ja od jutra już tylko w garach będę siedzieć, ot taki babski los :D
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka