Dodaj do ulubionych

Niezbity dowód na odchodzenie

27.01.11, 08:05
samolotu TU-154 M oznaczonego kodem PLF101.
Z odczytu dokonanego przez producenta TAWS-u , po komendzie "odchodzimy" pilot zresetował wysokościomierz baryczny z poziomu ciśnienia pasa startowego na ciśnienie poziomu morza. Jest to niezbity dowód na to ,ze piloci nie lądowali co usilnie się sprzedaje ale odchodzili.
Obserwuj wątek
    • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 27.01.11, 08:10
      Ten dowód obala również wszelkie bajdurzenie o pilotach , którzy lądowali na "szczura"
      • absurdello Akurat, to nie jest najlepszy dowód na nielądowa- 27.01.11, 13:14
        nie, bo to ustalenie ciśnienia na 1013 hPa nastąpiło na wysokości ponad 300m, a "odchodzimy" powiedziano poniżej 100.

        Zerknij na wykres 24, tam jest zaznaczone, kiedy przestawiono ciśnienie odniesienia.
        • absurdello Oczywiście ponad 300m nad terenem 27.01.11, 13:17
          wg RW.
        • 4cat1 Re: Akurat, to nie jest najlepszy dowód na nieląd 27.01.11, 14:32
          jeśli przez 3 sekundy zejdziesz z 300 m na poniżej 100 m to gratuluję kretynkowi absurdello.
          • absurdello A skąd ci te 3 sekundy wyszły ? 27.01.11, 14:56
            bo chyba patrzymy na różne wykresy parametrów lotu.
            • absurdello Żeby było jasne, ja też nie twierdzę, że lądowali 27.01.11, 14:58
              a uwaga dotyczyła akurat tego dowodu.
              • 4cat1 Re: Żeby było jasne, ja też nie twierdzę, że lądo 01.02.11, 07:56
                absurdelllo kretynek mistrz pilotażu schodził z 300 m na 100 m w ciągi 3 sekund czyli 33 m na sek. A nie mówiłem ,ze ten kretynek mistrzem jest ?
            • 4cat1 Re: A skąd ci te 3 sekundy wyszły ? 28.01.11, 07:49
              absurdello kretynku patrzysz na inscenizację , patrz na czas odczytu z TAWSu , kiedy zresetował wysokościomierz baryczny .
              Inscenizacje mnie nie interesują.
              • hal9000 Re: A skąd ci te 3 sekundy wyszły ? 09.02.11, 12:37
                patrz na czas odczytu z TAWSu, kiedy zresetował wysokościomierz baryczny

                Zawsze jak pilotujesz samolot to inicjujesz sekwencję odchodzenia resetem wysokomierza barycznego?
                • maxikasek Re: A skąd ci te 3 sekundy wyszły ? 10.02.11, 17:24
                  > Zawsze jak pilotujesz samolot to inicjujesz sekwencję odchodzenia resetem wysok
                  > omierza barycznego?
                  Widać reset WB- odłącza automatycznie autopilota, zwiększa ciąg silnika na maxa itd. :-)
                  Wot bolszaja tiechnika....
    • maxikasek Re: Niezbity dowód na odchodzenie 27.01.11, 08:51
      Szkoda tylko, że piloci inaczej to tłumaczą ;-)
      • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 27.01.11, 09:14
        Wcale nie wątpię ,że są pożyteczni idioci piloci , którzy inaczej tłumaczą zresetowanie wysokomierza barycznego z ciśnienia na poziomie pasa startowego na ciśnienie poziomu morza w momencie wydawania komendy "odchodzimy ".
        Pytanie brzmi , czy to :
        agenci wpływu
        pożyteczni idioci
        czy tak jak w przypadku opisanym o tym jak to gen. Błasik zmusił pilotow do startu z Warszawy.
        • laciaty3 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 27.01.11, 09:42
          Oj kotku nie do końca-przestawienie wysokościomierza to 10:40:12 a potwierdzona przez 2 pilota komenda o odejściu to 10:40:51 Decydowali się 40 sek.? I gapa ten 2-gi bo u niego na wysokościomierzu cisnienie zostało po staremu:) Stąd słuszne podejrzenie, że przestawienie przez 1-go(?) miało służyć wyciszeniu alarmów TAWS. I objaśnij mi jedno-czemu do odejścia potrzebne jest przestawienie ciśnienia na standardowe? Inaczej odejść się nie da? Przecież zwykłą logika podpowiada, że należało odejść a potem już na spokojnie zresetować radiowysokościomierz.
          • laciaty3 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 27.01.11, 09:45
            zresetować wyskościomierz oczywiście:)
          • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 27.01.11, 09:59
            skup się na tym co czytasz , czytaj tak długo aż zrozumiesz co czytasz, no chyba ,że z powodu zbyt niskiego czółeczka nic nie rozumiesz.
            • laciaty3 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 27.01.11, 10:01
              No dawaj-jaki jest związek odchodzenia z przestawieniem wysokościomierza:) Czekam z niecierpliwością
    • skandy5 Nie jestem pilotem 27.01.11, 09:49
      Nie jestem pilotem, dlatego pytam.

      Dlaczego do odchodzenia potrzebne jest:

      "...zresetował wysokościomierz baryczny z poziomu ciśnienia pasa startowego na ciśnienie poziomu morza."
      • 4cat1 Re: Nie jestem pilotem 27.01.11, 09:57
        Ponieważ kapitan nie potrzebuje wskazań odnoszących się do poziomu pasa startowego . To jest mu potrzebne tylko przy przyziemieniu.
        • laciaty3 Re: Nie jestem pilotem 27.01.11, 10:05
          Kotku-przestawiaenie na ciśnienie na wyskości pasa to procedura stosowana na postradzieckich lotniskach Na świecie lata się według standardowego czyli na poziomie morza. Po prostu w przestrzeni gdzie znajduje się wiele samolotów potrzebne było uśrednione ciśnienie żeby się nie pozderzały w powietrzu. Wyobraż sobie sytację gdyby piloci w całej Europie latali według ciśnienia lotniska. Oj by się działo.
          • skandy5 Re: Nie jestem pilotem 27.01.11, 10:41
            Słonko!

            Na nie postradzieckich lotniskach, nie jest potrzebna wysokość (barometryczna) nad pasem startowym?

            Dlaczego pilot nie zrobił resetu po rozpoczęciu wznoszenia ale w momencie gdy samolot wciąż opadał? To chyba logiczne? A może po wejściu na drugi krąg, lub wręcz po podjęciu decyzji o locie na lotnisko zapasowe?

            Ciekawi mnie to: "odchodzimy". Nie jest wyraźne, zostało uzyskane po analizach
            A może usłyszano to co chciano usłyszeć, w rzeczywistości było to "podchodzimy"?
            • skandy5 Re: Nie jestem pilotem 27.01.11, 10:47
              Jeszcze jedno:

              Cytuję
              "Po prostu w przestrzeni gdzie znajduje się wiele samolotów potrzebne było uśrednione ciśnienie żeby się nie pozderzały w powietrzu."

              Skoro tak, to pilot powinien powiadomić wieżę o resecie. Kontroler winien mieć chyba świadomość, że podawana przez pilota wysokość to ta barometryczna, uśredniona?
              • laciaty3 Re: Nie jestem pilotem 27.01.11, 11:26
                W lotnictwie cywilny na zachodzie Euoropy lata się według QNH czyli ciśnienia na poziomie morza, pomiar wysokości za pomocę tej metody to ok 90% ogółu pomiarów. Ma to tę zaletę, że wszystkie samoloty w powietrzu korzystają z jednej podstawy wyliczenia "0". Podczas podejścia lotnisko podaje ciśnienie według QNH czyli w odniesieniu do ciśnienia na poziomie morza. Na lotniskach wojskowych Rosji ciśnienie podawane jest według QFE-czyli podaje się ciśnienie na poziomie pasa i ono staje się dla wyskościomierza umownym "0" Wyobrażasz sobie sytuacje w powietrzu gdyby samoloty korzystały z QFE?
                Piszesz o komunikacji pilota z wieżą. Wystarczy przeczytać stenogramy by zobaczyć, że takiej komunikacji po prostu nie ma-ani razu pilot przy podejściu nie podaje swojej wysokości kontrolerom.
                • skandy5 Re: Nie jestem pilotem 27.01.11, 12:45
                  Jakie by nie były procedury, pilot musi mieć świadomość na jakiej jest wysokości nad płytą lotniska się znajduje w końcu - czy to we Frankfurcie czy to w Smoleńsku nie rozbije się o poziom morza ale poziom gruntu. To fajnie, że na zachodzie używa się podczas lądowania QNH ale pilot, jak rozumiem, musi mieć świadomość na jakiej wysokości npm znajduje się samo lotnisko.
                  Trudno uwierzyć w tezę, że ów reset jest dowodem na cokolwiek innego niż błąd pilota. Samolot wciąż zniża, za szybą mleko, zero widoczności, mała wysokość i prędkość, a pilot zmienia QFE na QNH? Rozumiem, samolot się wznosi, a już na pewno gdy podjęto jasną decyzję "lecimy do Moskwy", robimy wspomnianą zmianę.

                  O ile pamiętam w kwestii komunikacji. Była jakaś rozmowa pilot/kontroler o ciśnieniu na poziomie lotniska dla ustawienia wysokościomierza barometrycznego. Powinna więc być informacja dla wieży o przejściu z powrotem na QNH. Rozumiem napięcie, wypatrywanie ziemi, wtedy pilot (jedyny znający dobrze rosyjski) mógł zaniechać komunikacji z wieżą. Ale po podjęciu decyzji o odejściu? To nie logiczne.
                  • laciaty3 Re: Nie jestem pilotem 27.01.11, 13:04
                    Problem w tym locie polegał przede wszystkim na tym, że w pewnym momencie załoga zrezygnowała z używania wysokosciomierza barycznego na rzecz radiowysokościomierza, który ze względy na ukształtowanie terenu "zawyżał" wysokość względem poziomu płyty. Przestawienie przez 1-go(?) było albo wynikiem pomyłki(chciał wcisnąć TERRAI INHIBIT) albo próbą uciszenia TAWS poprzez zresetowanie wysokościomierza. To co próbuje sprzedać kotek ma się nijak do sytuacji w kopicie z tej prostej przyczyny, że zmiana nastawu nie ma jakiegokolwiek wpływu na odchodzenie-tu wystarczy dodać gazu i pociągnąć za wolant. Zwróć uwagę jak szybko zmienia się sytuacja, załoga miała większe problemy niż rozpraszać się na drugorzędne czynności. Ale wszak kotkowi nie chodzi o prawdę ale chodzi o jego prawdę:)
                    Kontrolerów czepiają się za rzekomo błędne komunikaty "w ścieżce i na kursie". Problem polega na tym, że system radiolokacyjny na lotnisku jest daleki od doskonałości i delikatnie mówwiąc słabo mierzy wyskość. Stąd konieczność "kwitowanie" wysokości przez pilotów czyli podawnie jej w celu sprawdzenia przez KL położenia samolotu na ścieżce. Inaczej się nie da. A teraz zerknij na stenogram-nasi po prostu olali wieżę i lecieli po swojemu.
                    • skandy5 Re: Nie jestem pilotem 27.01.11, 13:09

                      Tak właśnie rozumiem co się właściwie stało.
                      • laciaty3 Re: Nie jestem pilotem 27.01.11, 13:12
                        No widzisz:) A kotek ciągel nie może załapać.:)
                    • vobo7 Re: Nie jestem pilotem 28.01.11, 02:23
                      Laciaty3,

                      Sorry, że Cię poprawiam, bo też nie jestem pilotem, ale:
                      1) mylisz ciśnienia: QNE z QNH
                      2) nie da się pomylić terrain inhibit z przyciskiem P3 na VBE.
                      • laciaty3 Re: Nie jestem pilotem 28.01.11, 09:32
                        Dzięki za uwagę vobo:) Kiedyś coś czytałęm o cisnieniu i jak widać nieźle zmiksowałem:)
                        • vobo7 Re: Nie jestem pilotem 28.01.11, 12:50
                          A proszę bardzo :)

                          Jeszcze odnośnie tej "przyciskowej pomyłki". Nie wiem, skąd się wzięła ta opinia, ale faktycznie pokutuje w mediach. Faktem jest, że załoga powinna była użyć przycisku Terrain Inhibit, wyłączając FLTA i całą tę resztę zależna od map, tym samym pozostawiając wyłącznie alerty klasycznego GPWS. Być może jakiś ekspert rzucił jakiemuś pismakowi coś w rodzaju: "Powinni byli nacisnąć terr.inhib, może się komuś coś pomieszało", a pismak z tego wysnuł wniosek, że pilot pomylił przyciski.

                          Każdy może sam zobaczyć, czy taka pomyłka była możliwa. Na stronie 45 rosyjskiej wersji raportu jest rysunek kokpitu z podpisami (rys. nr 4; wersja ważna, bo w ang. brakuje niektórych podpisów). I teraz tak: w drugiej od lewej strony kolumnie przyrządów, zaraz na prawo od uchwytu wolantu dowódcy, jest odnośny wysokościomierz kodujący, czyli ВБЕ-СВС. W jego lewym dolnym rogu, na ramce, znajduje się przycisk P3, którego naciśniecie powoduje kalibrację wg ciśnienia standardowego. Natomiast po przeciwnej stronie kokpitu, wzdłuż prawej krawędzi ekranu MFD są trzy przyciski, z których ten górny, to właśnie "Terrain Inhibit". No i jak sądzisz - idzie te przyciski pomylić? :)

                          Pomijam już fakt, że moim zdaniem lewemu pilotowi, przypiętemu pasami, trochę trudno sięgnąć ręką do "Terrain Inhibit" i raczej jest to robota dla drugiego.
                          • laciaty3 Re: Nie jestem pilotem 28.01.11, 13:13
                            Wygląda na to, że raczej trudno:) Tak to jest jak się cos powtarza ze słyszenia und wadliwej już pamięci-nauczka na przyszłość. Pisałem to ze znakiem zapytania bo jak dla mnie to włączanie terrain inhibet było ciut spóźnioną operacją. Czyli po prostu zresetował by wyłączyć alarmy TAWS, co w sumie jest zrozumiałe.
                            • 4cat1 Re: Nie jestem pilotem 31.01.11, 08:29
                              Pewno chciał wyłączyć alarmy pisze kretyn o polskich pilotach.

                              No cóż, kretynów nie sieją sami się rodzą.
                              Wyłączają alarmy i mówią "odchodzimy " I [ilot i potwierdza II pilot odchodzimy.
                              • laciaty3 Re: Nie jestem pilotem 31.01.11, 14:57
                                Dzięki kotku za wyjaśnienie swojego pochodzenia. Niepotrzebnie się jednak trudziłeś bo wystarczy poczytać to co piszesz a wątpliwości mijają. Tak-ten kretyn nie mógł się z kobiety narodzić-ewidentnie sam sie ulepił.:) No i nadal brak odpowiedzi-odeszli? No kotku odeszli? Czy może sterowanie głosowe tutki się zepsuło?
                                • 4cat1 Re: Nie jestem pilotem 02.02.11, 07:30
                                  Nie da się ukryć wyłączył alarmy , ktore dalej mu wyły!

                                  No cóż kretynków nie sieją sami się rodzą , czego łaciaty niezbitym dowodem.
                                  • laciaty3 Re: Nie jestem pilotem 02.02.11, 14:42
                                    Powiedz mi kotku, czy jak używasz tego co uchodzi za twój mózg to cię aby nie boli? Fałdy się nie prostują? Misiu drogi-jeżeli wysokościomierz przestawili o 10:40:12 i potem nadal lecieli w dół to jak sądzisz oszukanie TAWS poprzez przestawienie wysokościomierza dało ciągły efekt? Ale powiem rzecz optymistyczną-jestes potencjalnie bogaty. Sprzedasz bogato swój mózg-praktycznie nówka nieśmigana:) Chłopcze-myśl czasami.....
    • hal9000 W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 10:39
      • laciaty3 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 11:31
        Czyba tym z filmu "Czy leci z nami pilot?":)
        • 4cat1 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 12:28
          na razie nie rozmie łaciaty nawet co to oznacza " odchodzimy " i potwierdzenie II pilota odchodzimy .
          No cóż glupków nie sieją sami się rodzą.
          • laciaty3 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 12:35
            No kotku-jaki jest związek z przestawieniem wysokosciomierza a odchodzeniem?:) I dlaczego zrobili to zanim padła komenda? No nie daj sie prosic.....:)
            • 4cat1 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 12:46
              przed komendą odchodzimy , ponieważ czas TAWSu rozjeżda się o 3 do 4 sekundy z czasem z FDRu.
              • laciaty3 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 12:54
                Niestety nie kotku-tu bardziej miarodajny FDR bo on pobiera dane bezpośrednio z przyrządów. Po to jest.
                • 4cat1 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 13:47
                  Nieda się ukryć pełną i wyłączną odpowiedzialność za rozbicie się samolotu ponoszą Rosjanie , poniważ samolot po generalnym remoncie miał niesprawnego autopilota ( co spowodowało ) opóżnienie w odejściu i rozbicie się samolotu
                  • laciaty3 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 14:10
                    To odejscie miało być na autopilocie? Kotku no litości.....
                    • 4cat1 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 14:15
                      a w czym ?
                      • laciaty3 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 14:19
                        A tak jak próbowali tylko że za późno-ręcznie: gaz do dechy i wolant na siebie.:(
                        • 4cat1 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 14:27
                          Chcesz powiedzieć, że pilot nie wiedział jak dział "uhod " i dlatego zapodał odchodzimy w automacie ?
                          Za późno pociągnął wolant , z uwagi na fakt , iż oczekiwał na działanie automatu , którego jak widać się nie doczekał. Jeszcze masz jakieś wątpliwości co do tego ,ze za rozbicie samolotu pełną i wyłączną odpowiedzialnośc ponoszą Rosjanie ?
                          • jamnik_belial Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 14:31
                            4cat1 napisał:

                            > Chcesz powiedzieć, że pilot nie wiedział jak dział "uhod " i dlatego zapodał od
                            > chodzimy w automacie ?

                            Dokładnie tak.

                            > Za późno pociągnął wolant , z uwagi na fakt , iż oczekiwał na działanie automat
                            > u , którego jak widać się nie doczekał.

                            Cóż, jeżeli czekał na zadziałanie automatu więcej niż sekundę - dwie to był d*pa a nie pilot.

                            > Jeszcze masz jakieś wątpliwości co do t
                            > ego ,ze za rozbicie samolotu pełną i wyłączną odpowiedzialnośc ponoszą Rosjanie
                            > ?

                            Wątpliwości? Ja mam pewność że nie ponoszą żadnej.
                          • laciaty3 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 14:36
                            A teraz kotku małe ćwiczenie-sprawdź ile razy zw swej karierze Protasiuk podchodził według USL:)
                            Miał małe doświadczenie i to go zgubiło, zawsze lądowała w komfortowych warunakch ISL. Poza tym trwa spór czy w ogóle Protasiuk wcisnął uchod a jeżeli wcisnął bez zapięcia glisady i zachoda czy ten fakt zapisze się w FDR. Sugerujsze, że za nieznajomościa działania autopilota przez 1-go ponoszą odpowiedzialnośc Rosjanie? No powiem ci, że śmiałą teoria.
                            • 4cat1 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 14:41
                              tylko dureń może zakładać, że pilot najwyższej kalsy nie zna zasad działania najważniejszego ustrojstwa w tym samolocie.
                              Nadto jak dureń założyłeś,że automat działa tylko w przypadku ,gdy mamy do czynienia z ILS , a Protasiuk był takim przymułem , który nie wiedział ,że nie ma ILSu.
                              • jamnik_belial Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 14:46
                                4cat1 napisał:

                                > tylko dureń może zakładać, że pilot najwyższej kalsy nie zna zasad działania na
                                > jważniejszego ustrojstwa w tym samolocie.

                                1) Pilot najwyższej klasy pewnie nie, ale ten akurat pilot był klasy miernej.
                                2) To że nie znał to nie założenie. To wniosek. Wniosek z faktów.

                                > Nadto jak dureń założyłeś,że automat działa tylko w przypadku ,gdy mamy do czyn

                                To także nie jest założenie. To jest wniosek z lektury instrukcji użytkowania samolotu.

                                > ienia z ILS , a Protasiuk był takim przymułem , który nie wiedział ,że nie ma I
                                > LSu.

                                Cóż, słowa "przymuł" sam użyłeś.
                              • laciaty3 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 27.01.11, 14:48
                                Kotku męczy mnie poziom twojej ignorancji. Ponieważ najwyrażniej nie czytałeś instrukcji to podrzuce ci fragment przetłumaczony na polski. Sorry ale wersji wolskiej nie mam.

                                Przełącznik-kontrolka "ZACHOD" służy do inicjalizacji wykrywania sygnału Lokalizera ILS i po jego wykryciu będzie się świecić. Przełącznik-kontrolka "GLISS" służy do inicjalizacji wykrywania sygnału Glideslope ILS i po jego wykryciu będzie się świecić.

                                Zgodnie z instrukcją eksploatacji Tu-154M sekwencja inicjalizująca automatyczne odejście na drugi krąg wygląda następująco:

                                Przełączniki (autopilota na panelu ПУ-46) КРЕН, ТАНГАЖ (roll, pitch) włączone - upewnić się
                                Przełącznik-kontrolka ГЛИСС (glideslope) świeci się - upewnić się
                                Przycisk УХОД - nacisnąć
                                Przy wyłączonym lub niechcącym się uaktywnić AT (automat ciągu) dźwignie przepustnic na pozycję tryb wznoszenia - ustawić

                                kontrolować:
                                zielone świecące kontrolki УХОД, СТАВИЛ БОКОВ - świecą się
                                kontrolki trybów КУРС, ГЛИСС - gasną
                                przepustnice przesuwają się w pozycję "tryb wznoszenia" - kontrolować

                                źródło: РУКОВОДСТВО ПО ЛЕТНОЙ ЭКСПЛУАТАЦИИ ТУ-154М - Книгa втoрaя
                                8.8 Автoмaтичеcкaя бoртoвaя cгcтеыa yпрaвления АБСУ-154-2
                                8.8.26.2

                    • 4cat1 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 28.01.11, 08:29
                      litości dla kretynka funkcjonalnego analfabety :
                      " 10:32:55,8-10:32:58,9 I pilot: Podchodzimy do lądowania. W przypadku nieudanego podejścia odchodzimy w automacie."

                      • laciaty3 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 28.01.11, 09:34
                        No i odeszli w automacie?
                        • jamnik_belial Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 28.01.11, 09:54
                          laciaty3 napisał:

                          > No i odeszli w automacie?

                          Oczywiście. Przecież zwalili się na ziemię kołami do góry i w tej sytuacji, cóż, w automacie wszyscy odeszli.
                          • 4cat1 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 31.01.11, 07:14
                            W przysłowiach będących mądrością narodów jest wiele prawdy.
                            I tak polskie przysłowie mówi : uderz w stół a nożyce się odezwą
                            Oto zaraz po ukazaniu się w interenecie , niebitego dowodu na to ,ze polscy piloci odchodzili , czego dowodem reset wykonany na wysokościomierzu barometrycznym kapitana samolotu TU-154 M w mediach polsko- języcznych pojawiła się informacja o tym ,ze ów wysokościomierz szwankował i że było to zgłaszane !!!
                            Czyli uderz w stół a nożyce się odezwą sprawdza się bez pudła.

                            Ciekawe ,ze wcześniej w mediach polsko - języcznych nikt o tym nie wspominał . Dlaczego zatem teraz ta informacja się pojawia ? Otóż ona ma odwrócić uwagę opinii publicznej od podstawowego faktu : piloci odchodzili na wysokości decyzji czyli 100 m !! a co za tym idzie samolot rozbił się podczas odchodzenia a nie podczas lądowania co nam media polsko-języczne usilnie sprzedają.
                            Informacja o niesprawnym wysokościomierzu ma właśnie odwrócić uwagę od tego faktu.

                            • maxikasek Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 31.01.11, 08:37
                              >w mediach polsko- języcznych
                              W końcu ktoś nazwał poimieniu NAsz Dziennika ;-)
                              >piloci odchodzili na wysokości decyzj
                              > i czyli 100 m !!

                              Przede wszystkim 100m to nie była wysokość decyzyjna ;-). PO drugie w ROsji liczy się ja od poziomu lotniska, a nie gruntu- po to na wojskowych lotniskach podaje sie ciśnienie n.p. lotniska.
                            • laciaty3 Re: W jakich liniach latasz? ;) n/t 31.01.11, 15:00
                              Do znudzenia-to czemu nie odeszli? I już z obowiązku-jaki jest związek przestawienia wysokościomierza z procedurą odejścia? Kotku-jedno racjonalne wytłumaczenie dlaczego przestawienie wyskościomierza jest niezbędne do dodania gazu i ściągnięcia wolantu na siebie? Bo? Tak ci się bajdurzy?
      • snemeis_ustijuf W jaką kratkę myślisz xD n/t 27.01.11, 16:01
    • you-know-who farmakologia 27.01.11, 18:22
      tez bezsilna... stan sie pogarsza... zegnaj zuz=cat
    • you-know-who blagam nie czytajcie tych bzdur.. 28.01.11, 03:53
      nie przestawia sie cisnienia az do osiagniecia wysokosci przejsciowej, co nastepuje pare do parunastu minut po starcie lub odejsciu.

      zuzcat nie ma zielonego pojecia o lotnictwie... wlasciwie trudno nawet wskazac o czym ma. nie jest to tajemnica dla starych bywalcow, ale widze ze tu sie pojawilo nieco nowych czytelnikow, wiec czulem sie w obowiazku uprzedzic, jako pilot amer. (lic. faa)

      ykw
      • 4cat1 Re: blagam nie czytajcie tych bzdur.. 28.01.11, 07:39
        funkcjonalny kretynku , ja jak ja ,ależebyś tak o ruskach nadawał , a fe z ciebie jakiś rusofob i oszołom jest. Trzeba ciebie leczyć :
        Zapis z wieży :
        "10:40:59,3 X "Odgłos zderzenia z drzewami -10[ -10]"
        10:41:00,5 TAWS "*TAWS PULL UP, PULL UP"
        10:41:02 RP "Uchod na 2-j krug / *Odejście na drugi krąg"
        10:41:05,4 X "KONIEC ZAPISU" (rejestatora pokladowego)
        10:41:07 RP "Uchod na 2-j krug / *Odejście na drugi krąg"
        10:41:09 RP "Gdie on?"
        10:41:11 RP "Uchod na 2-j krug / *Odejście na drugi krąg"
        10:42:56 A "Na wtoroj krug uchodit naczał, potom propał - Na drugi krąg zaczął odchodzić, potem przepadł"

        Dotarło , czy czółeczko za niskie ?
        • hal9000 Re: blagam nie czytajcie tych bzdur.. 08.02.11, 13:20
          > 10:41:09 RP "Gdie on?"

          Rosjanie myśleli że odszedł na drugi krąg a on ich oszukał i schował się lesie.
    • hymenos Re: Niezbity dowód na odchodzenie 01.02.11, 10:46
      4cat1 napisał:

      > samolotu TU-154 M oznaczonego kodem PLF101.
      > Z odczytu dokonanego przez producenta TAWS-u , po komendzie "odchodzimy" pilo

      Burknięcie czegoś pod nosem, co dało się rozszyfrowć dopiero po paru miesiącach dzięki specjalistycznej aparaturze nie jest żadną komendą. Komendy wydaje się głośno i wyraźnie, tak żeby ci do których jest ona adresowana je usłyszeli. Odchodzenie to cały szereg czynności takich jak m.in. zwiększenie ciągu, ustawienie klap czy schowanie podwozia. Jakoś nie było trudności z odsłuchaniem odwrotnych komend przy rozpoczęciu podchodzenia. Poza tym, decyzja o odchodzeniu winna zapaść dużo wcześniej.
      • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 02.02.11, 07:31
        Jakość zaszumienia bywa różna.
      • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 02.02.11, 07:35
        komenda padła za późno ?
        O czym ty piszesz, ona pada na wysokości edcyzji ( czyli tam 100 m) , kiedy to nie widzi się na tej wysokości pasa startowego.
        Skąd zatem wytrzasłeś "faky " ,ze ta komenda padła za późno ?
        Od siebie dodam ,ze za ciąg silników odpowiada II pilot , który już na wysokości 80 m podaje "odchodzimy " co oznacza ,że silniki osiągnęły ciąg startowy.
        • jot-es49 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 02.02.11, 07:59
          Kurdesz kocie! Pokaż swoim paluszkiem na wykresach FDR to miejsce w którym silniki, twoim zdaniem osiągnęły ciąg startowy, zmienił się kąt natarcia, schowane zostały klapy do pozycji startowej i zostały rozpoczęte jakiekolwiek czynności dokumentujące twoje słowa.

          I jeszcze raz przypominam, że te podłe ruskie swołocze, w czasie remontu za miliony dolarów, złośliwie nie zamontowali w naszej tutce sterowania głosem.
          • jarek.pierr.do.lee Re: Niezbity dowód na odchodzenie 02.02.11, 08:19
            > Kurdesz kocie! Pokaż swoim paluszkiem na wykresach FDR to miejsce w którym siln
            > iki, twoim zdaniem osiągnęły ciąg startowy

            a co Ty tam jemu o jakichś wykresach pitolisz.
            W radiu maryja gadali co to ruskie zestrzeliły samolot,rozpyliły mgłę ,zepsuły silniki,ściągły tutkę magnesem ,wypuścili paliwo i jeszcze prawie 30 innych rzeczy.
            A w radiu maryja,naszej przenajświętszej panienki,zawsze przenajświętszą prawdę mówią
            (80-letnie babcie po podwójnej porcji tramalu czy innej nospy)
        • maxikasek Re: Niezbity dowód na odchodzenie 02.02.11, 22:23
          > O czym ty piszesz, ona pada na wysokości edcyzji ( czyli tam 100 m) , kiedy to
          > nie widzi się na tej wysokości pasa startowego.
          Jeszcze raz- co ma wysokośc deyzji do podejścia do lądowania na Smoleńsku? I te 100m to wcale nie była wysokośc decyzyjna ;-)
          • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 04.02.11, 07:06
            bredzisz jak Rosjanin, wyoskośc decyzji na tym lotnisku to 70 m.
            • maxikasek Re: Niezbity dowód na odchodzenie 04.02.11, 08:42
              > bredzisz jak Rosjanin, wyoskośc decyzji na tym lotnisku to 70 m.
              A yo dziwne- bo wg świadectwa nr 86 dla lotniska Sewierny: dla podejścia wg PAR+OSP MDA wynosi 100x1000. I nie jest to wysokośc decyzji bynajmniej. Bo ta to DH i jest używana podczas podejścia precyzyjnego, a z tego piloci zrezygnowali nie kwitując wysokości.
              • jarek.pierr.do.lee Re: Niezbity dowód na odchodzenie 04.02.11, 09:37
                > bredzisz jak Rosjanin, wyoskośc decyzji na tym lotnisku to 70 m.

                dla tego lotu wysokość decyzji ustalił Główny Pasażer po konsultacji telefonicznej z bratem Jarosławem.Generał tylko przekazał rozkaz - "do zobaczenia ziemi ,mlask,mlask"
                i zobaczyli...
        • hymenos Re: Niezbity dowód na odchodzenie 04.02.11, 16:00
          4cat1 napisał:

          > komenda padła za późno ?
          > O czym ty piszesz, ona pada na wysokości edcyzji ( czyli tam 100 m) , kiedy to
          > nie widzi się na tej wysokości pasa startowego.
          > Skąd zatem wytrzasłeś "faky " ,ze ta komenda padła za późno ?
          > Od siebie dodam ,ze za ciąg silników odpowiada II pilot , który już na wysokośc
          > i 80 m podaje "odchodzimy " co oznacza ,że silniki osiągnęły ciąg startowy.

          Odejść powinni chwilę po komendzie z wieży 2 na kursie i ścieżce. Protasiuk bąknął o odejściu na wysokości ok 20-40m a nie 100 czy 80. Odchodzimy II pilota nie oznacza, że silniki osiągnęły ciąg startowy.
    • mp3t Re: Niezbity dowód na odchodzenie 04.02.11, 11:21
      Przestancie przezywac to już...
      • maccard Re: Niezbity dowód na odchodzenie 04.02.11, 14:58
        mp3t napisał:

        > Przestancie przezywac to już...

        Bo kto się przezywa ten sam się tak nazywa.
        • fury11 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 04.02.11, 16:42
          O odchodzeniu świadczą też wyliczanki ze stenogramu: 80... 60... 50... 40... Ostatnie "qrwa!" nie jest liczbą
          • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 07.02.11, 08:41
            automat nie zadziałał. Tuż przed wylotem z Warszawy ekipa rosyjska "naprawiała " autopilota.
            • maxikasek Re: Niezbity dowód na odchodzenie 07.02.11, 08:45
              > automat nie zadziałał.
              Bo zgodnie z instrukcją- nie miał prawa. Poczekajmy na eksperyment drugiej tutki, to będzie wiadomo czy byłoto możliwe.
            • maxikasek Re: Niezbity dowód na odchodzenie 07.02.11, 08:48
              >Tuż przed wylotem z Warszawy ekipa rosyjska "naprawiała
              > " autopilota.
              Czyli co chcieli zabić Tuska? ;-) Podczas oblotu technicznego przy współpracy z ILS wszystko działało dobrze.
              • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 08.02.11, 07:30
                co kto chciał to twoja rola.
                Autopilot okazał się niesprawny , a MAK udawał ,że rozkazu I pilota "Odchodzimy " w wogóle nie było nawet jako "niezrozumiałego" !!
                Dlatego Polacy czytają w myślach I pilota i odsłuchali "odchodzimy " po przesłuchaniu kopii nagrań.
                • maxikasek Re: Niezbity dowód na odchodzenie 08.02.11, 08:13
                  > Autopilot okazał się niesprawny , a MAK udawał ,że rozkazu I pilota "Odchod
                  > zimy
                  " w wogóle nie było nawet jako "niezrozumiałego" !!
                  JUz ci pisali- samolot nie jest sterowany głosem. A żadnych innych działań w tym celu nie odnotowały FDR-y. A POlacy odczytali to co chcieli. Póki co nie przedstawiono chyba nagrania "odszumionego" przez naszych- tylko stenogram (chyba że coś przegapiłem- komisji bladego strachu Millera nie śledzę).
                  • absurdello W technice jest takie żartobliwe powiedzonko ... 15.02.11, 15:28
                    Jak już nic nie pomoże, to przeczytaj instrukcję obsługi ;)))

                    Nie trzeba zostawiać drugiej komórki w samochodzie na słońcu by zobaczyć czy rzeczywiście rozpłynie się wyświetlacz ... wystarczy przeczytać instrukcję.

                    Podobnie jest z autopilotem: w instrukcjach dotyczących samolotu (pilotażu i technicznej) jest dokładnie powiedziane co i kiedy musi być włączone by zadziałał przycisk "Uchod" a także w jakim zakresie on zadziała (bo to jest złożone działanie kilku bloków uzależnione od konkretnych trybów pracy).

                    A może problemem jest to, że jeszcze tych instrukcji na polski nie przełożono a "najświeższa" jest ta instrukcja z LOT-u z lutego 1994 ? ;))
    • don_eugenio Re: Niezbity dowód na odchodzenie 08.02.11, 09:57
      >Autopilot okazał się niesprawny , a MAK udawał ,że rozkazu I pilota "Odchodzimy " w wogóle >nie było nawet jako "niezrozumiałego" !!

      bo to nie był ROZKAZ tylko jęknięcie (prośba) w stronę generała ,ale ręka na kaburze pistoletu odwiodła 1-go pilota od dalszych czynności.
      Decyzja odejścia 100 metrów - bzdura kompletna - dla tego lotu wysokość decyzji określił Lech Kaczyński po telefonicznej konsultacji z Jarosławem Kaczyńskim.A wynosiła ona: UWAGA!
      00 metrów ,oczywiście względem płyty lotniska. Po to posłał Prezydent do kabiny generała aby mu piloci niespodzianki nie zrobili i nie odeszli na drugi krąg,był umówiony z red. .Pospieszalskim na 9.30 - jest do sprawdzenia.O tej porze pani M.Kaczyńska miała udzielić wywiadu dla TVP1
      - przestawienie wysokościomierza barometrycznego na stanowisku 1-go pilota.
      Możliwość,że względów fizycznych ,mieli tylko 1-szy pilot i nawigator.Z Załogi !!!
      Ale miał jeszcze dostęp do tego "pokrętła "stojący za nawigatorem generał !!!
      I zapewne to on,mając na uwadze to że naszego Prezydenta bolała głowa po nocnych przygotowaniach do wiecu wyborczego, przestawił ten wysokościomierz - bo co będzie nam tu jakiś TAWS ryja darł jak Prezydenta boli łeb ( w języku med.migrena)

      Co jeszcze moja droga kocico zuziu trzeba Ci wytłumaczyć?
      P.S. I tak będziesz moja :)
      • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 09.02.11, 10:58
        kretynku skoro w ostatniej fazie samolot się wznosił , to znaczy ,że odejście musiało następować wcześniej, bo nie można przejść z fazy spadania do fazy wznoszenia bez utraty jeszcze pewnej wysokości.
        • madameblanka Re: Niezbity dowód na odchodzenie 09.02.11, 11:16

          no oczywiście że się wznosił, bo tam zamierzali wyrównać lot, po za tym zauważywszy ziemie dali "w te pędy"...

          >bo nie można przejść z fazy spadania do fazy wznoszenia bez utraty jeszcze pewnej wysokości.

          no właśnie tylko dlaczego faza utraty wysokość trwała tak długo, ano dlatego że schodzili tak nisko celowo a nie tracili wysokość z powodu ustawienia ciągu silników w poz. startową na wysokości 100m. Bo inaczej to by zdążyli....



          • 4cat1 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 09.02.11, 14:39
            kretynku odchodzili w automacie na wysokości 100 m.
        • hymenos Re: Niezbity dowód na odchodzenie 09.02.11, 12:47
          4cat1 napisał:

          > kretynku skoro w ostatniej fazie samolot się wznosił , to znaczy ,że odejście m
          > usiało następować wcześniej, bo nie można przejść z fazy spadania do fazy wznos
          > zenia bez utraty jeszcze pewnej wysokości.

          Samolot się wznosił ale nie dlatego, że piloci wszczęli procedurę odchodzenia ale dlatego, że uciekali przed uderzeniem w ziemię. Zwykle, jeśli samolot ma nie walnąć w ziemię to się wznosi. Znasz jakąś inną metodę?
        • maxikasek Re: Niezbity dowód na odchodzenie 10.02.11, 17:07
          > kretynku skoro w ostatniej fazie samolot się wznosił , to znaczy ,że odejście m
          > usiało następować wcześniej, bo nie można przejść z fazy spadania do fazy wznos
          > zenia bez utraty jeszcze pewnej wysokości.
          Brawo i tu mamy sedno ;-). Wg instrukcji przy predkości opadania 8m/s samolot potrzebuje jeszcze 50m aby zacząć się wznosić. W rzeczywistości mniej- bo instrukcja dodaje pewna wysokośc dla bezpieczeństwa. Zdaje się w testach wyszło to 30-35m. Skoro więc najniższy punkt lotu to ok. 4 m- oznacza że zaczęli odchodzić na wysokości ok. 40m nad ziemią (wg wskazań RW). Czyli gdzieś na poziomie lotniska (wg wskazań barometrycznego).
    • fan_xiecialuki Re: 4cat1 ma rację! 09.02.11, 12:43
      Przecież odeszli, nieprawdaż? Czyli musieli zacząć odchodzenie.

      Nie można bowiem dokonać jakiejś czynności, jeśli sie jej uprzednio nie rozpoczęło.

      Na przykład, nie można przyjechać, o ile się wcześniej nie jechało.

      Zatem, skoro odeszli, to musieli wcześniej odchodzić
      • don_eugenio Re: 4cat1 ma rację! 09.02.11, 12:54
        > Zatem, skoro odeszli, to musieli wcześniej odchodzić
        • 4cat1 Re: 4cat1 ma rację! 10.02.11, 07:34
          nie odeszli a wznosili się , za trudne do zrozumienia , czółeczko za niskie ?
          • calun_torunski tak !!! wzniesli sie !!! z nizin i dolow poparcia 10.02.11, 07:52
            spolecznego i wlasnej marnosci, glupoty i klotliwosci prosto na Wawel, na pomniki i do katedr - od Kielc po Gdansk

            i dalej sie wznosza nazbyczeniem Bredzinskiego, Klempy i Jarusia

            Polska tonie w oparach paranoi i absurdu - za to mity rosna i maja sie dobrze
            • zuzkazuzka111 wydaje ci się, że masz coś do powiedzenia 10.02.11, 17:12
              :-)) a tymczasem pokazujesz wyłącznie swoją i swoich zleceniodawców głupotę.
              Zmień nick na idiota_toruński, albo toruńska_kupa. Może być również toruńska_dupa_wołowa.
              Będzie do ciebie bardziej pasowało.
              • calun_torunski wydaje ci się, że masz coś do powiedzenia, zuziu 10.02.11, 19:05
                :-)) a tymczasem pokazujesz wyłącznie swoją i swoich zleceniodawców głupotę.
                Zmień nick na idiota_toruński, albo toruńska_kupa. Może być również toruńska_dupa_wołowa.

                Będzie do ciebie bardziej pasowało niz zuzia
          • fan_xiecialuki Re: Ależ właśnie odeszli! 10.02.11, 09:37
            Odeszli. Z tego ziemskiego padołu do Bozi odeszli. Pan nie chwycił....

            Wznosili się? Oczywiście, że tak! Jak sie idzie do Bozi, to się trzeba przecież wznieśc, niebo jest wysoko! W odróznieniu od czółeczek.
            • autorytet.moralny.z.po Re: Ależ właśnie odeszli! 10.02.11, 17:27
              A gdzie odeszli jak nie ma Bozi?
              A gdzie ty trafisz jeśli Bozia jest?
              • fury11 Re: Ależ właśnie odeszli! 10.02.11, 19:21
                Nie rozumiem, po co ktoś tak rozpaczliwie dowodzi, że zginęli odchodząc. Przecież są zapisy: - "Odchodzimy". "- Odchodzimy".
                Próbowali lądować - na stu metrach podjęli decyzję o odejściu - włączyli,nacisnęli guziki, szarpali na siebie wolant itd - ale nic im już nie mogło pomóc, bo jak się na stu albo i niżej metrach zaczyna uruchamiać pełny ciąg, to i tak d... blada, czyli efektowny exitus - rozwalili się. Amen.
                Bo logika, odpowiedzialność i instynkt samozachowawczy kazałyby zawrócić znad tego zas...nego Smoleńska, kiedy byli na wysokości trzech kilometrów. Co - mgły nie widzieli, bo taka mgła była? Piloci od kukuruźników za sterami siedzieli?
                Było powiedziane - "Odchodzimy".
                Ja wierzę pilotom, chociaż to "odchodzimy" zostało mozolnie odtworzone z jakichś szumów, trzasków i innych hałasów. Może było to: podchodzimy, nie ma zimy, zapalimy, a ch... z nimi - cokolwiek.
                Ja wierzę w tragiczne w sumie słowo "odchodzimy".
                Jeżeli ktoś tu jojczy, że są inne argumenty typu "lecą w dół, ale tak naprawdę w górę" - to sam swoje sumienie zagłuszyć próbuje. Zrozumiałe: normalna reakcja człowieka, któremu w pale się nie mieści, że to mogło być zwyczajne nieszczęście. I przypadek.
                Odchodzili, bo wyraźnie to powiedzieli. A może niewyraźnie - nie wiem, głosów nigdy nie usłyszymy. W telewizji nie pokażą.
                Wierzę w decyzje pilotów, podejmowane w obliczu śmierci. Chcieli odejść, ale było za późno. Zdawali sobie sprawę, że zginą. "Odchodzimy". Mnie te słowa wystarczą. Po co jeszcze jakieś histeryczne wywody? Żeby własne sumienie uspokoić, siebie samego przekonać?
                To byli zawodowcy, do końca wykonywali zadanie. Może i rozkaz. Nie wiem, nie dywaguję. W ostatnich sekundach wiedzieli, czym skończy się ta zabawa, lot z Błasikiem (tja, jasne, jasne, nigdy go tam nie było, ciało znaleźli kilometr dalej pod sklepem, gdzie sprzedawano namagnesowaną ziemię wywiezioną z lotniska itd - zostawcie te brednie komisji Maci@ Foty...), Kazaną i całym politycznym cyrkiem na pokładzie.
                WIECZNE ODPOCZYWANIE, RACZ IM DAĆ, PANIE.
                I tyle
                • zuzkazuzka111 Re: Ależ właśnie odeszli! 10.02.11, 19:46
                  fury11 napisał:

                  > Nie rozumiem, po co ktoś tak rozpaczliwie dowodzi, że zginęli odchodząc. Przeci
                  > eż są zapisy: - "Odchodzimy". "- Odchodzimy".
                  > Próbowali lądować - na stu metrach podjęli decyzję o odejściu - włączyli,nacisn
                  > ęli guziki, szarpali na siebie wolant itd - ale nic im już nie mogło pomóc, bo
                  > jak się na stu albo i niżej metrach zaczyna uruchamiać pełny ciąg, to i tak d.
                  > .. blada, czyli efektowny exitus - rozwalili się. Amen.

                  tu nie masz racji. Jeżeli ktoś ustala wysokość minimalną na 70 metrów, a oni odchodzili od 100, to niemożliwe jest to co piszesz.

                  > Bo logika, odpowiedzialność i instynkt samozachowawczy kazałyby zawrócić znad t
                  > ego zas...nego Smoleńska, kiedy byli na wysokości trzech kilometrów. Co - mgły
                  > nie widzieli, bo taka mgła była? Piloci od kukuruźników za sterami siedzieli?
                  > Było powiedziane - "Odchodzimy".
                  > Ja wierzę pilotom, chociaż to "odchodzimy" zostało mozolnie odtworzone z jakich
                  > ś szumów, trzasków i innych hałasów. Może było to: podchodzimy, nie ma zimy, za
                  > palimy, a ch... z nimi - cokolwiek.
                  > Ja wierzę w tragiczne w sumie słowo "odchodzimy".
                  > Jeżeli ktoś tu jojczy, że są inne argumenty typu "lecą w dół, ale tak naprawdę
                  > w górę" - to sam swoje sumienie zagłuszyć próbuje. Zrozumiałe: normalna reakcj
                  > a człowieka, któremu w pale się nie mieści, że to mogło być zwyczajne nieszczęś
                  > cie. I przypadek.
                  > Odchodzili, bo wyraźnie to powiedzieli. A może niewyraźnie - nie wiem, głosów n
                  > igdy nie usłyszymy. W telewizji nie pokażą.
                  > Wierzę w decyzje pilotów, podejmowane w obliczu śmierci. Chcieli odejść, ale by
                  > ło za późno. Zdawali sobie sprawę, że zginą. "Odchodzimy". Mnie te słowa wystar
                  > czą. Po co jeszcze jakieś histeryczne wywody? Żeby własne sumienie uspokoić, s
                  > iebie samego przekonać?
                  > To byli zawodowcy, do końca wykonywali zadanie. Może i rozkaz. Nie wiem, nie dy
                  > waguję. W ostatnich sekundach wiedzieli, czym skończy się ta zabawa, lot z Bła
                  > sikiem (tja, jasne, jasne, nigdy go tam nie było, ciało znaleźli kilometr dalej
                  > pod sklepem, gdzie sprzedawano namagnesowaną ziemię wywiezioną z lotniska itd
                  > - zostawcie te brednie komisji Maci@ Foty...),

                  Macierewicz jest jedyną pozytywną postacią w tym fałszywym śledztwie.

                  > Kazaną i całym politycznym cyrkiem na pokładzie.

                  Właśnie problem w tym, że na 100m było odchodzimy i próbowali odchodzić, a samolot nie reagował. Nie pisz o cyrku na pokładzie.
                  Dla przywołania z zapomnienia, - to głos Kazany nie został rozpoznany przez rodzinę.
                  Rosyjscy psychologowie stwierdzili problemy z koncentracją kapitana, jego stres, (ciekawe, czy choć język polski znali)


                  > WIECZNE ODPOCZYWANIE, RACZ IM DAĆ, PANIE.
                  > I tyle

                  Oni nie spoczną w spokoju, jak motłoch będzie szargał bez żadnego powodu ich pamięć!

                  i tyle.
                  • fury11 Re: Ależ właśnie odeszli! 10.02.11, 20:39
                    Kto normalny (pilot) z własnej woli w mgle jak mleko sprowadza wielki samolot pasażerski z prawie 100 najważniejszymi ludźmi w państwie na 70 metrów? Nawet na sto? Kamikadze? Niech mi Macierewicz (zapewne wybitny znawca lotnictwa i pilotażu) udowodni, że to normalne.
                    Prosta sprawa: kto z nas na miejscu pilotów ryzykowałby coś takiego? Tupolew to nie motolotnia na minuty dla plażowiczów. Proszę, niech ktoś napisze: "Wiozę wielkim pasażerskim samolotem prezydenta, najważniejszych polityków i dowódców, pod sobą mam mgłę jak mleko, nic nie widzę, lotnisko jest byle jakie, no to sobie popatrzę ze stu metrów, a nuż się da wylądować".
                    Ja bym w życiu nie zaryzykował. Nawet będąc pilotem. A nawet będąc pilotem nie zaryzykowałbym tym bardziej.
                    ONI spoczną w spokoju, jak cały brud tego lotu wyjdzie na jaw. ONI nie są winni. Oczywiście wbrew wszelkim opiniom na pokolenia zostanie w pamięci zamach, BUMBA geotermiczna, superelektromagnes, krasnoarmiejcy dobijający rannych z naganów w tył głowy itd. Piana została już ubita. Szkoda tylko, że za 100 lat jacyś "naukowcy" będą trwonić pieniądze moich praprawnuków na jałowe ekshumacje, jak ta Sikorskiego.
                    Ale to już na szczęście nie będzie moje zmartwienie
                    • zuzkazuzka111 Re: Ależ właśnie odeszli! 10.02.11, 20:46
                      > Kto normalny (pilot) z własnej woli w mgle jak mleko sprowadza wielki samolot p
                      > asażerski z prawie 100 najważniejszymi ludźmi w państwie na 70 metrów? Nawet na
                      > sto? Kamikadze?

                      nie komentuję.
                      • calun_torunski zamachowiec samobojca Lew Smolenski 10.02.11, 22:05
                        tak postanowil

                        Al Kaida nie wypowiedziala sie w sprawie tego zamachu - ciekawe czemu ????

                        przeciez tez nie lubia ruskich !!!
                      • fury11 Re: Ależ właśnie odeszli! 11.02.11, 17:05
                        A szkoda, że nie skomentujesz. Widocznie nie pasuje to do pisowej koncepcji - tak długo ściubolić w szczegółach typu "śrubka nr 57687 miała gwint naruszony", aż się odwróci uwagę od podstawowej sprawy - PO JAKĄ CHOLERĘ sprowadzali samolot w totalnej mgle do niebezpiecznej, ryzykownej wysokości? Wiedząc, kogo mają na pokładzie?
                        Tylko nie dawaj argumentów-zaklęć w rodzaju "czółko za niskie", "czytaj ze zrozumieniem" itd.
                        Na miejscu pilotów - zrobiłbyś to, Zuzku od fantastyki?
                  • maxikasek Re: Ależ właśnie odeszli! 11.02.11, 09:35
                    > tu nie masz racji. Jeżeli ktoś ustala wysokość minimalną na 70 metrów,
                    Skąd te brednie o wysokości minimalnej 70m?
                    > Oni nie spoczną w spokoju, jak motłoch będzie szargał bez żadnego powodu ich pa
                    > mięć!
                    I pierwsze Twoje szczere słowa n/t Macierewicza i JarKacza ;-)
                  • absurdello Odchodzić to próbowali od słowa Odchodzimy 15.02.11, 16:55
                    tam się pojawił pierwszy ruch kolumny sterowej, która steruje sterem wysokości (widać o na wykresach), tyle, że słowo "Odchodzimy" pada gdy samolot był w ODLEGŁOŚCI (bo w transkrypcji rozmów są odległości od gruntu a nie wysokości od poziomu lotniska) MNIEJSZEJ NIŻ 80 METRÓW OD GRUNTU.

                    Poza tym warto sobie zdawać sprawę, że każda czynność czy wypowiedzenie słowa trwa jakiś, niezerowy czas, co pomnożone przez sumę prędkości opadania samolotu i podnoszenia się gruntu, daje konkretny spadek ODLEGŁOŚCI samolotu od gruntu pokazywany przez przyrząd RW5.

                    10:40:48,7 ___Nawigator____100
                    10:40:49,2 ___2pilot________W normie
                    10:40:49,6 ___Nawigator____90

                    10:40:50,0___Nawigator_____80
                    10:40:50,5___2pilot_________Odchodzimy

                    10:40:51,0___FDR__Pilot rozpoczyna odchylanie kolumny steru na siebie

                    10:40:51,8 ___Nawigator___60
                    10:40:52,3 ___Nawigator___50
                    10:40:52,4___Kontroler____Horyzont 101
                    10:40:52,5___FDR__Ster wysokości osiąga wychylenie ok. -12°

                    10:40:53,0___Nawigator___40

                    10:40:54,0___FDR__Ster powraca do odchylenia ok. -6.7° na skutek działania włączonej funkcji stabilizacji autopilota i braku ruchu kolumny sterowej (mimo, że jest wychylona)

                    10:40:54,5___Nawigator___30

                    10:40:54,5___FDR__Pilot bierze silniej odchyla kolumnę steru na siebie, wyłącza się kanał stabilizacji podłużnej autopilota

                    10:40:54,7___Kontroler___ Kontrola wysokości, horyzont

                    10:40:55,2 ___Nawigator__ 20

                    10:40:55,5___FDR__Ster wysokości osiąga odchylenie -21° stopni, wyłączenie funkcji ABSU
                    10:40:56,0___ABSU__Sygnał 400 Hz - wyłączenie kanału podłużnego, początek sygnału NDB

                    10:40:56,5___FDR__Ster powraca do położenia -7.2° na skutek ruchu kolumną sterową przez pilota

                    10:40:57,5___FDR__Ster osiąga odchylenie maksymalne -25 stopni

                    10:40:58,1___Koniec sygnału NDB

                    10:40:59,3 ___Odgłos zderzenia z drzewami
                    10:40:59,9___Prawdopodobny czas uderzenia w brzozę
                    10:41:00,3___2pilot___Kmać!
    • mm-18 Re: Niezbity dowód na odchodzenie 15.02.11, 15:11
      4cat1 napisał:

      > Z odczytu dokonanego przez producenta TAWS-u , po komendzie "odchodzimy" pilo
      > t zresetował wysokościomierz baryczny z poziomu ciśnienia pasa startowego na ci
      > śnienie poziomu morza. Jest to niezbity dowód na to ,ze piloci nie lądowali co
      > usilnie się sprzedaje ale odchodzili.

      To powiedz jeszcze mądralo, na ciśnienie którego poziomu morza? Bo w Europie funkcjonują dwa punkty wysokości "zerowej" w geodezji - zachodnioeuropejski i rosyjski. Przy czym ich wartość liczbowa znacznie różni się od siebie. Jeden z nich podaje wysokość morza wyższą, niż w rzeczywistości. To są rzeczy, o których należy pamiętać przy posługiwaniu się mapami radzieckimi, rosyjskimi i wszelkimi innymi sporządzonymi w oparciu o źródłowe dane geodezyjne radzieckie. Przy czym trzeba jeszcze mieć dostęp do "kluczy" dotyczących danego rejonu, aby poznać prawdziwe wartości geodezyjne. Bez tego "czeski film" i mapy są mało użyteczne, a skalowanie wysokościomierza wg. wysokości npm. podanej na mapie jest równie miarodajne, jak na podstawie danych z sufitu. Ale tego zapewne już nie uczą w szkołach wojskowych. Bo i po co? Grunt, że się nosi do munduru "natowskie" okulary i udaje "Amerykana". A stopnie oficerskie dostaje się nie za staż służby tylko "z marszu" za doktoraty w cywilnych uczelniach. Więc powiedz, według którego "poziomu morza" wyskalował, mądralo???
      • maccard Re: Niezbity dowód na odchodzenie 15.02.11, 18:41
        mm-18 napisał:

        > 4cat1 napisał:
        >
        > > Z odczytu dokonanego przez producenta TAWS-u , po komendzie "odchodzimy
        > " pilo
        > > t zresetował wysokościomierz baryczny z poziomu ciśnienia pasa startowego
        > na ci
        > > śnienie poziomu morza. Jest to niezbity dowód na to ,ze piloci nie lądowa
        > li co
        > > usilnie się sprzedaje ale odchodzili.
        >
        > To powiedz jeszcze mądralo, na ciśnienie którego poziomu morza? Bo w Europie fu
        > nkcjonują dwa punkty wysokości "zerowej" w geodezji - zachodnioeuropejski i ros
        > yjski. [...]

        Najlepszy ubaw jest wtedy jak się dwie baby z magla pokłócą.
        • absurdello Szczególnie, że ustawienie ciśnienia 1013hPa 15.02.11, 22:52
          nastąpiło po pierwszym TERRAIN AHEAD na wysokości 300-330m, gdzie do słowa "Odchodzimy" było jeszcze sporo czasu ;)))
          • mm-18 Re: Szczególnie, że ustawienie ciśnienia 1013hPa 17.02.11, 16:33
            absurdello napisał:

            > nastąpiło po pierwszym TERRAIN AHEAD na wysokości 300-330m, gdzie do słowa "Odc
            > hodzimy" było jeszcze sporo czasu ;)))

            Możliwe, ale to tylko moja spekulacja, że miernik był najpierw dobrze ustawiony z uwzględnieniem "wyższego" poziomu morza u Rosjan. Jednak ktoś nieznający tego zauważył, że jest błąd w kalibracji i na własną rękę przestawił na "zachodni" pm. Przestawił na 1013 (jak podajesz), czyli na "niższy" poziom morza, a więc Amsterdam. Nie interesuje mnie zbytnio ta katastrofa, mogę nawet powiedzieć, że jestem zadowolony z jej efektów, więc nie chce mi się niczego liczyć ani sprawdzać, ale zaraz po katastrofie przyszła mi do głowy możliwość takiej pomyłki, bo wysokość, jakiej im zabrakło w stosunku do poziomu ziemi była na oko w granicach różnicy zafałszowanych wysokości, jaka tam powinna występować, tzn. różnica wyjściowego zera npm. plus lokalne zafałszowanie wysokościowe w tamtym rejonie. Te zafałszowania muszą tam występować, bo to lotnisko wojskowe. To m.in. rodzaj pasywnego systemu obrony, na wypadek przejęcia przez wroga terenu i map. Zapewne dlatego nalot na pas jest od strony depresji przed pasem, aby dodatkowo utrudnić wrogowi zadanie. Być może właśnie zadziałał ten pasywny system obrony. To by znaczyło, że stare było jednak dobre.
            • absurdello Raczej przestawili celowo by TAWS mordy nie darł, 17.02.11, 17:00
              on dane ciśnieniowe brał z tego miernika. Poza tym jest sygnalizacja świetlna gdy oba te mierniki różnią się więcej niż 60m, więc trudno zakładać, że nic nie zauważyli (no chyba, że wbrew temu co się pisze byli totalnie niedoszkoleni) ;)))
              • mm-18 Re: Raczej przestawili celowo by TAWS mordy nie d 17.02.11, 22:56
                Wszystko jest możliwe. Znamy za mało faktów. Możemy sobie jedynie tak próbować dociekać. Jednak to co wiadomo o tej całej historii, oraz fakty związane z tymi całymi dochodzeniami, podstawami prawnymi i związaną z tym nieudolnością dla mnie osobiście wskazują na wersję, o której się nie mówi, a jeżeli ktoś wspomni, to reszta okrzykuje go PiS-owcem. Kiedyś miałem w szkole przedmiot dotyczący tej branży wraz z historią takich zdarzeń i ich metodyką przygotowania i wykonania, więc wiem od zawodowej strony, że takie wypadki nie są przypadkami, szczególnie w odniesieniu do tak kontrowersyjnych polityków, jakim był ten nieszczęsny prezydent. Poza tym, dało się zauważyć, że od początku swojej kadencji on bardzo się obawiał latania samolotem, bał się latać "solo", bez żadnego, znaczącego towarzystwa. To się rzucało w oczy. Przypomnij sobie jego podróże, a zauważysz, że to była prawidłowość w jego działaniu. Zawsze starał się mieć "zabezpieczenie" w postaci kogoś na pokładzie. I dobrze się obawiał. Miał rację. Zwróć uwagę na drobny fakt, który wszyscy pomijają, czyli gdzie się podziało to rzekome 12 ton paliwa, o którym meldował wieży pilot? Nie było wybuchu, nie było pożaru. Może w rzeczywistości nie było paliwa? I stąd desperacja co do lądowania za wszelką cenę? Ale publiczność się tego nie dowie. Będzie to najwyżej kolejny przypadek do nauki w pewnych branżach dla młodszych pokoleń fachowców, żeby poznali tajniki wykonywania roboty i jej przygotowania.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka