arceli
16.02.11, 19:38
Właśnie miałem okazję wdać się w kolejną bezsensowną dyskusję na temat: "ja to mozliwe, ze na pokładzie bombowca Tu-154 wszyscy zginęli, skrzydło się urwało, samolot się rozsypał" itp. itd.
Dodatkowo znowu pojawiło się porównanie do wypadku Kubicy z 2007 roku, któremu się nic stało przy takiej samej prędkości. Porównywanie Tu-154 do bolidu F1 - no cóż można i tak. Rozsądniej jednak porównać Tupolewa z Tupolewem.
Niechby który lemur raczył przeczytać np. na stronie airdisaster.com statystykę podobnych wypadków:
www.airdisaster.com/cgi-bin/aircraft_detail.cgi?aircraft=Tupolev+TU-154
Są to dane o wszystkich katastrofach Tu-154, w których były ofiary. Łącznie dane o 31 katastrofach.
Żeby nie przedłużać, bo każdy może sobie sam przeanalizować:
W 21 (DWUDZIESTU JEDEN) katastrofach tego samolotu zginęli wszyscy ludzie na pokładzie. Kilka z nich zdarzyło się podczas podejścia do lądowania w ekstremalnie trudnych warunkach.
W pozostałych 10 (dziesięciu) część pasażerów przeżyła. W dwóch katastrofach w tej kategorii przeżyła 1 osoba na 86 i 175 ludzi.
Spośród dziesięciu katastrof w kategorii "przeżyli" tylko dwie zdarzyły się POZA PASEM LOTNISKA. W jednej z nich przeżyło 106 ze 165 pasażerów - tragedia miejsce w Libii, gdzie gęste lasy nie rosną, a załoga próbowała wykonać lądowanie awaryjne we mgle.
W drugiej przeżyła jedna osoba... bezdrzewne Emiraty Arabskie - zejście poniżej wysokości mininalnej.
Tak to było możliwe.