Dodaj do ulubionych

bliska kolezanka meza

08.09.10, 17:48
Otoz mam problem z bliska kolezanka, zeby nie nazwac przyjaciolka, meza. Uchodzi ona za przemila i sympatyczna osobe. Z moim mezem znaja sie jakies 10-15 lat, bardzo sie lubia, ona zawsze go chwali ze jest taki szarmancki, ma dobre serce, zawsze jej pomagal jak miala problem. Ja z moim mezem jestem 9 miesiecy po slubie, znamy sie ok. 2 lata wiec sila rzeczy ona jest mu zapewne blizsza ze wzgledu na to ze znaja sie o wiele dluzej. Owa przyjaciolka jest dla mnie mila, wyglada na to ze mnie lubi lecz od poczatku okazuje mi, ze mnie obserwuje, obserwuje moje zachowanie w stosunku do jej meza. Pare miesiecy temu rozmawialysmy i ona jako doswiadczona mezatka (8 lat po slubie) mowila mi zebym uwazala na te wszystkie laski ktore podrywaja pogatych facetow bez wzgledu na to czy sa oni zonaci czy nie. Zaznaczam, ze i jej i moj maz sa przy tzw. kasie wiec mowila mi to ze swojego doswiadczenia ostrzegajac mnie tym samym bo i mnie to moze spotkac ze strony tych dziewczat. Powiedziala ze potrafia sie przytulac albo otwarcie podrywac faceta ktory jest zonaty i ze jesli ja tak bede robic w stosunku do jej meza to nawet nie powie mi 'czesc' na ulicy. Od razu powiem ze NIGDY nie zblizalam sie w zaden sposob do jej meza ani nie okazalam ze jestem nim zainteresowana (tym bardziej ze mam swojego!!!). Ona po prostu chciala mnie uprzedzic co odebralam bardzo negatywnie gdyz to tak jakby mi zasugerowala ze na pewno jestem jedna z tych lasek. Ostatnio ponownie mialam okazje spotkac sie z nia na wyjezdzie gdzie po dyskotece powiedziala mi ze podoba jej sie ze nie tancze wulgarnie by zwrocic na siebie uwage otaczajacych facetow i ze nie latam do cudzych mezow by porwac ich do tanca. Po czym dodala ze zrobila mi test obserwujac mnie w ciagu calego roku znajomosci i zdalam go. Jestem dobra dziewczyna i lubi mnie. To tak jakby mi powiedziala 'myslalam od poczatku ze jestes prostytutka ale przetestowalam Cie i okazalo sie ze nie jestes, lubie cie'. Nie powiem, zeby mi ulzylo po zdaniu jej 'testu'. Wrecz przeciwnie, zrobilo mi sie przykro, ze ktos sie tak do mnie odniosl. Przy czym ona caly czas zagaduje mojego meza, caly czas cos od niego chce, w restauracji jak siedzi 15 osob to zawsze jego poprosi o podanie soli mimo iz nie siedzi najblizej. Denerwuje mnie to gdyz sama chwali moje zachowanie w stosunku do jej meza a robi dokladnie to czego obawiala sie z mojej strony. Staram sie unikac z nia kontaktow ale niestety jest to bardzo trudne gdyz jej maz jest najlepszym przjacielem mojego no i czesto musimy sie spotykac czy tez razem wyjezdzac na weekendy. Prosze o porade co mam robic gdyz jak tylko pomysle, ze czeka mnie kolejne spotkanie z ta kobieta to az mnie skreca.
Obserwuj wątek
    • ekspert_ewa.sawicka Re: bliska kolezanka meza 10.09.10, 13:57
      czekoladka8 napisała:

      > Otoz mam problem z bliska kolezanka, zeby nie nazwac przyjaciolka, meza. Uchodz
      > i ona za przemila i sympatyczna osobe. Z moim mezem znaja sie jakies 10-15 lat,
      > bardzo sie lubia, ona zawsze go chwali ze jest taki szarmancki, ma dobre serce
      > , zawsze jej pomagal jak miala problem. Ja z moim mezem jestem 9 miesiecy po sl
      > ubie, znamy sie ok. 2 lata wiec sila rzeczy ona jest mu zapewne blizsza ze wzgl
      > edu na to ze znaja sie o wiele dluzej.

      Nie, to Pani jest bliższa. Ona tylko dłużej go zna. To dwa różne porządki. Opisane przez Panią zachowanie przyjaciółki męża sugeruje, że ma ona bardzo lękliwą naturę, wszędzie wietrzy podstęp i panicznie boi się utracić to co już w swoim życiu osiągnęła - zamożnego męża i bliskiego przyjaciela (Pani męża). Stąd te opowieści, ostrzeżenia i chęć bycia dla Pani mentorką. Ma Pani trudne zadanie przed sobą, bo obcowanie z taką osobą przez dłuższy czas może okazać się męczące. Chyba że postawi Pani jasno granice. To nie jest trudne, wymaga jednak taktu i cierpliwości.

      Gdy koleżanka znów zacznie snuć opowieści o "laskach", może Pani uciąć rozmowę spokojnie mówiąc "Doceniam, że mając dłuższy staż małżeński dzielisz się ze mną swoimi doświadczeniami i spostrzeżeniami", jeśli z uporem wraca do tematu zadać z troską pytanie "A masz podstawy do obaw?", na wszelkie uwagi o Pani zachowaniu odpowiadać "Cieszę się, że tak dobrze o mnie myślisz". Grzecznie i krótko, z życzliwością, bo przecież - jak Pani sama zauważyła - to jej lęki i fantazje, a nie realna ocena sytuacji. Jeśli jednak uzna Pani, że jej zachowanie wobec Pani męża przekracza granicę przyjaźni, wysłać (w cztery oczy) dyplomatyczną notę ostrzegawczą "Oboje chętnie się z wami spotykamy, nie chciałabym, żeby to się zmieniło".
      • Gość: :)) Re: bliska kolezanka meza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 11.09.10, 18:17
        Gdybym była na miejscu pani zadającej pytanie odpowiedziałabym znajomej " Wiesz, Aniu, a ja nie stosuję wobec przyjaciół męża żadnych testów. Skoro mój mąż obdarza ich przyjaźnią i zaufaniem, nie mam powodu wątpić w ich intencje. To dostateczna rekomendacja. Ufamy sobie z Jankiem całkowicie."
      • czekoladka8 Re: bliska kolezanka meza 14.09.10, 02:10
        Bardzo dziekuje Pani za odpowiedz. Pani rada bardzo rozni sie od tych ktore otrzymalam na forum 'Kobieta'. Tam, wieszkosc radzila 'powiedz ze tez jej zrobilas test i ze go nie zdala'. Obawiam sie jednak postepowania tak agresywnie gdyz moge wyjsc na idiotke ktora robi problem z tego ze ktos komus podal sol.
        • Gość: :)) Re: bliska kolezanka meza IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.09.10, 15:15
          Zajrzała Pani na forum dotyczące savoir-vivre, więc szukamy odpowiedzi z klasą, uprzejmej, niekonfrontacyjnej, a jednocześnie mogącej odrobinkę zawstydzić nieznośną koleżankę. Nie chce Pani przecież schodzić do poziomu "testującej" znajomej ani wdawać się w konflikty. smile Zapewnienie znajomej o całkowitym zaufaniu nie wyklucza, oczywiście, zachowania towarzyskiej czujności. smile
    • e.kiwi Re: bliska kolezanka meza 12.09.10, 07:15
      Przede wszystkim powiedziałabym o tym mężowi, a zwłaszcza o tym "testowaniu". Ot, w ramach zwykłej rozmowy.
      Uważam, że powinien wiedzieć o tej kuriozalnej sytuacji, wywołanej przez kogoś z jego znajomych.
      Nie szkodzi, jeśli odpowie "nie przejmuj się, ona taka jest". Chodzi o to, żeby wiedział co się dzieje między Tobą a nią i w jakiejś truddnej do przewidzenia przyszłej sytuacji (bo ta pani zdaje się zachowuje się dość... hmmm... niekonwencjonalnie) nie był zaskoczony Twoją reakcją albo też nie został zmanipulowany przez tamtą, choćby na zasadzie "obserwuję od dawna twoją żonę i widzę ze coś jest między nią a moim mężem"..
      • czekoladka8 Re: bliska kolezanka meza 14.09.10, 02:15
        Powiedziala to przy moim i swoim mezu. On nie chcial zaogniac sytuacji dlatego pierwszy nic nie skomentowal (mam na mysli jak juz bylismy sam na sam). Jak pierwsza sie odezwalam na ten temat to powiedzial ze niezla z niej s*ka. No ale to nie zmienia faktu ze dzieje sie to co sie dzieje. Ona ciagle go wola, ciagle zagaduje, ciagle cos chce. Jak kupi sobie cos nowego to pyta go czy ladne i czeka na komplementy ktore oczywiscie otrzymuje od mojego meza dzentelmena.
    • Gość: irena projekcja IP: *.lodz.msk.pl 13.09.10, 18:03
      Trudno o bardziej wyrazisty przykład projekcji:

      pl.wikipedia.org/wiki/Projekcja_(psychologia)
      Ta kobieta sama zachowuje się zbyt spoufale wobec męża autorki wątku, a wszystkie kobiety wokół oskarża o to, że robią to lub mogą to robić wobec jej własnego męża.

      To silnie zakorzeniony mechanizm obronny i wątpię, by aluzje lub pouczenie mogły zmienić zachowanie tej kobiety. Savoir-vivre jest wobec tego zjawiska bezradny, tu potrzebna jest długoterminowa psychoterapia.
      • czekoladka8 Re: projekcja 14.09.10, 02:18
        Dziekuje, bardzo trafna uwaga! Lecz wiadome jest ze nie wysle obcej baby na psychoterapie. Czy jest cos co moge zrobic wg Pani?
        • velluto Re: projekcja 14.09.10, 11:32
          Tak - powiedzieć jej "z dobrego serca", że widzi drzazgę w cudzym oku, a nie dostrzega belki we własnym.

          Powiedz wyraźnie, że nie podoba ci się jej ostentacyjnie poufałe zachowanie w stosunku do twojego męża, angażowanie go w swoje sprawy i marnowanie mu czasu - i tym bardziej cię ono dziwi, bo dopiero co krytykowała takie podejście - "na wszelki wypadek"- w stosunku do ciebie. Mentalność Kalego, i typowa projekcja - jeśli ktoś podejrzewa innych o takie zachowania, to sam ma je w głowie.

          A w zasadzie to twój mąz powinien wpłynąć na nią i ustawić te relacje do prawidłowego poziomu
        • Gość: irena Re: projekcja IP: *.lodz.msk.pl 18.09.10, 12:22
          Moim zdaniem jedyne wyjście to zaprzestanie kontaktów. Szkoda czasu na tłumaczenia/prośby - jej zachowanie z dużym prawdopodobieństwem i tak nie ulegnie zmianie albo wręcz się pogorszy.
        • any.key Re: projekcja 29.09.10, 21:22
          Może powiedzieć mężowi, ze czujesz się niezręcznie w tej sytuacji i żeby to on po męsku to załatwił.?
          Np jak będzie pokazywała nowa sukienkę i domagała się komplementów, uprzejmy mąż mógłby odpowiedzieć : rzeczywiście Basiu, wspaniała sukienka! Mojej Ani byłoby w niej cudownie!
          Itp. Myślę, że takie kilkukrotne podkreślenie, z ust twojego męża,, ze jesteś dla niego absolutnie najpiękniejszą kobieta świata spowoduje jasność "kto jest kim dla kogo"
          • gnomowladny Re: projekcja 07.10.10, 23:48
            Ale bagno...ja pier...ole. I to jest pytanie z zakresu sv? Chyba z listu do bravo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka