IP: *.182.145.189.nat.umts.dynamic.eranet.pl 29.10.10, 22:38
Chciałam podzielić się pewną refleksją. Zawsze uczono mnie, że teatr jest świątynią sztuki i należy tam chadzać w stroju odświętnym. Ostatnio z przykrością zauważam, że standardem w teatrze są jeansy, swetry, ubrania codzienne/niezobowiązujące. Kilka lat temu taką gardebrobę widywałam w teatrze u osób młodych. Ostatnio widuję na spektaklach nawet osoby 50+ w takich strojach.
Smuci mnie to...
Obserwuj wątek
    • ekspert_ewa.sawicka Re: teatr 29.10.10, 23:22
      Gość portalu: ania napisał(a):

      > Chciałam podzielić się pewną refleksją. Zawsze uczono mnie, że teatr jest świąt
      > ynią sztuki i należy tam chadzać w stroju odświętnym.

      Taka norma obowiązywała w tzw. teatrze mieszczańskim, czyli tym ze sceną pudełkową, na której królowały sztuki "dobrze skrojone". Gdzie oprócz spektaklu równie ważne były kuluary i wymiana uprzejmości w czasie antraktów, a po spektaklu kolacja w zażywającym kulturalnej rozrywki towarzystwie.

      Moda na wyciągnięte swetry, jeansy (wcześniej sztruksy), strój może nie tyle niedbały, co jawnie kontestujący poprzedni porządek, pojawiła się w okresie egzystencjalizmu, a przybrała masowy charakter po rewolucji obyczajowej 68 roku, gdy teatr ze świątyni sztuki przekształcił się w miejsce protestu wobec zastanego porządku społecznego. Na spektaklach awangardowych reżyserów wręcz nie wypadało pojawić się w tzw. dużej toalecie, czyli sukni wieczorowej lub takimż garniturze, o fraku nie wspominając. Teatr miał stać się częścią życia lub obrzędem, w którym strój teoretycznie nie miał znaczenia (a przecież miał przez to, że modne, pożądane było to co wcześniej niedopuszczalne).

      Ostatnio z przykrością za
      > uważam, że standardem w teatrze są jeansy, swetry, ubrania codzienne/niezobowią
      > zujące. Kilka lat temu taką gardebrobę widywałam w teatrze u osób młodych. Osta
      > tnio widuję na spektaklach nawet osoby 50+ w takich strojach.
      > Smuci mnie to...

      To właśnie tamtą młodzież, nieco już posuniętą w latach, widuje Pani w takim "stroju niedbałem" smile

      A zupełnie serio - jeśli idziemy na spektakl wystawiany w tzw. teatrze repertuarowym wypada strojem podkreślić, że jest to niecodzienna sytuacja. Wchodzimy w inny obszar, więc może nie duża toaleta (tę rezerwujemy na premiery i klasyczną operę), ale jednak ubranie z porządnego materiału i dobrze leżące, nie wymięte kilkudniowym noszeniem. Buty wypastowane, włosy schludnie ułożone, duże torby zostawione w szatni, telefon wyłączony przed wejściem na salę. To absolutne minimum. Choćby z szacunku dla widzów siedzących wokół nas, skoro już nie dla zespołu teatralnego, który dla nas ten spektakl przygotował i wystawił.
      • paratoluidyna Re: teatr 30.10.10, 15:02
        Wspomniała Pani o tym że tzw. duża toaleta obowiązuje m. in. w klasycznej operze. Muszę powiedzieć że moje odczucia są nieco inne. Byłam ostatnio w Operze narodowej, repertuar zdecydowanie klasyczny, nie była to jednak premiera. Miałam dość duży problem z wyborem stroju, w końcu postawiłam na klasyczne zestawienie marynarka + spódnica a męża wbiłam w garnitur. I ku mojemu zdziwieniu okazało się że na całej sali dosłownie kilka osób było w stroju w miarę formalnym nie mówiąc już o wieczorowym. Ludzie byli ubrani w dżinsy, swetry, t-shirty etc. Może mi pani powiedzieć jakie teraz obowiązują konwenanse w tej kwestii, bo trochę się chyba pogubiłam.
        • Gość: operagoer Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 01:32
          to, co obowiazuje, a to co sie widzi w Polsce to swiaty nieprzenikalne. kiedys do opery chodzilo sie w stroju formalnym, czyli fraku. stroj polformalny czyli smoking nie byl dosc elegancki. dzis na premiere, gale nalezy chodzic w smokingu. na zwykle przedstawienia, jesli nie ma sie smokingu, w ciemnym wizytowym garniturze. i co z tego? ludek przyczlapie ubrany jak na dzialke, albo po zakupy w osiedlowym sklepiku. jedyne co mozna zrobic, to swiadomie i konsekwentnie przeciwstawiac sie tej barbarii, a nie starac sie dopasowac do ogolu. co za czasy, ze w marnych klubach stosuje sie selekcje gosci, a do opery wpuszcza kazdego abnegata! jak widac kontakt ze sztuka nie zawsze przynosi oczekiwane efekty.
          ciekawe, ze lekcewazeni przez europejczykow amerykanie potrafia nosic smokingi i wiedza kiedy je zalozyc. na koncertach w lincoln center towarzystwo jest elegancko ubrane, w antrakcie saczy szampana. u nas powyciagane swetry i puszka red bulla.
          • irex22 Re: teatr 31.10.10, 08:37
            "jak widac kontakt ze sztuka nie zawsze przynosi oczekiwane efekty."

            W tym sęk, że efekty obcowania ze sztuką nie zawsze są gołym okiem widoczne. To przeżycia czasem bardzo osobiste i nie wszyscy chcą się nimi dzielić, przynajmniej nie z każdym.
            Jestem za tym aby ubiór był staranny ale na miarę naszych możliwości finansowych. Jeżeli ktoś jest miłośnikiem opery, wymaganie od niego, by zaciągnął pożyczkę na zakup kreacji przed pójściem do teatru, to chyba przesada.
            • Gość: operagoer Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 09:29
              pozyczke? mozna chyba wnioskowac, ze czlowiek bywajacy w operze (bilety nie sa tanie) jest posiadaczem jednego ciemnego garnituru. smoking na gale mozna wypozyczyc. niestety, nie jest to tanie (cena od 350 zl) i raczej jest niepraktyczne, zwazywszy, ze cena szytego na miare smokingu to ok. 1700 zlotych (w warszawie; gdzie indziej zapewne taniej). jednak ciemny garnitur to nie jest jakas ekstrawagancja. jesli kobieta sprawi sobie skromna mala czarna i ozdobi ja bizuteria w dobrym guscie, tez bedzie stosownie wygladac w operze.
              nie oszukujmy sie, bylejakosc stroju wsrod publicznosci rzadko zwiazana jest z trudna sytuacja finansowa (te swetry i sportowe buty czesto sa markowymi, drogimi produktami).
              • bene_gesserit Re: teatr 31.10.10, 10:17
                Racja.
                Ale czemu picie szampana ma byc z definicji lepsze, niz picie napojow energetyzujacych, tego nie rozumiem.
                smile
                • Gość: To proste Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 11:07
                  Z tego samego powodu, dla którego na wytwornych przyjęciach nie podaje się grochu z kapustą, smażonej kiełbasy i piwa.
                  • bene_gesserit Re: teatr 31.10.10, 18:51
                    Opera to nie przyjecie, a napoje energetyzujace maja sie nijak do kielbasy i kapusty. Nadal nie pojmuję.
                    • Gość: a to trudno Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 31.10.10, 23:47
                      Jeżeli ktoś nie widzi różnicy między piciem szampana z kryształowego kieliszka, w grupie elegancko ubranych widzów i piciem Red Bulla z puszki ze znajomymi odzianymi w swetry i dżinsy, to żadne tłumaczenie nie pomoże. smile
                      Zarówno przyjęcie jak spotkanie w operze jest wydarzeniem towarzyskim, któremu można nadać odpowiednią rangę, czar i finezję lub - nie.
                      • irex22 Re: teatr 01.11.10, 09:15
                        > Zarówno przyjęcie jak spotkanie w operze jest wydarzeniem towarzyskim, któremu
                        > można nadać odpowiednią rangę, czar i finezję lub - nie.

                        Nikt temu nie zaprzecza. jeżeli jednak ktoś chce przyjść do teatru w swetrze, ma do tego prawo. nie zakłóci to chyba elegantom udziału w uczcie duchowej tudzież towarzyskiej
                        • bene_gesserit Re: teatr 01.11.10, 11:43
                          Ja bym powiedziala, ze byc moze wielu elegantom pomoze swoja swetrzana obecnoscia. Beda sie czuli jeszcze lepiej i jeszcze bardziej elegancko.

                          wink
                          • Gość: pf Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.10, 17:44
                            Obrona nieznajomości kodu stroju? Można, tylko po co? Żeby było jeszcze bardziej buraczano i przaśno niż już jest? Żeby dzieci już nigdzie nie miały okazji obejrzeć eleganckiego człowieka, który poprzez strój okazuje szacunek innym? Mieliśmy już ministrów w swetrach i panią premierową w szmatce na spotkaniu z japońską parą cesarską. Słusznie ich wyśmiewano.
                            Pani złośliwości są tyleż nieuprzejme, co niemądre.
                            • bene_gesserit Re: teatr 01.11.10, 22:26
                              Gość portalu: pf napisał(a):

                              > Obrona nieznajomości kodu stroju?

                              Ee?
                              Ja - powtorze to trzeci raz - nie co do opisu stroju mialam watpliwosci, ale pytalam sie, czemu elegancja ma polegac na piciu szampana, a nieelegancja - na piciu napojow energetyzujacych. I odpowiedzi jak nie bylo, tak nie ma.
                              • maitresse.d.un.francais Re: teatr 04.11.10, 22:22
                                czemu elegancja ma polegac na piciu szampana

                                Odpowiedź jest prosta: bo takie ustalono kody zachowania.
                                • maitresse.d.un.francais Re: teatr 04.11.10, 22:24
                                  maitresse.d.un.francais napisała:

                                  > czemu elegancja ma polegac na piciu szampana
                                  >
                                  > Odpowiedź jest prosta: bo takie ustalono kody zachowania.

                                  e tfu - arbitralne kody zachowania. My za eleganckie uznajemy picie szampana, a u Indian tylko wódz miał prawo nosić ozdoby jakieś tam. Tak, kody zachowania są arbitralne i nieuzasadnione. Można je oczywiście zwalczać z tego powodu, jeśli ktoś to uznaje za bunt i rewolucję. Niemniej nie uciekniemy przed formą. wink
                                  • bene_gesserit Re: teatr 08.11.10, 16:18
                                    Mam w nosie te kody, jesli sluza do zadzierania nosa. A tak w ogole wesze tu poczciwa polska kulture pijacka, ubrana w krysztalowe kieliszki i drogie trunki. Z nami sie szampana nie napijesz? Cuś mało elegancki widac jestes.
                                    • Gość: ennui Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 17:59
                                      Co za głupstwa. Można było przewidzieć, że prędzej czy później sprowadzi Pani rozmowę do poziomu, na którym Pani bajdurzenie nie będzie zasługiwało na odpowiedź, bo już i grzeczności i logiki próżno szukać. Szkoda jedynie, że skoro kody ma Pani w nosie, tak aktywnie udziela się Pani na forum o savoir-vivre. Bardziej wzbogaciłaby nas rozmowa z tymi, którzy kody rozumieją i dostrzegają ich zasadność.
                                      • bene_gesserit Re: teatr 08.11.10, 23:26
                                        Gość portalu: ennui napisał(a):

                                        > Co za głupstwa. Można było przewidzieć, że prędzej czy później sprowadzi Pani r
                                        > ozmowę do poziomu, na którym Pani bajdurzenie nie będzie zasługiwało na odpowie
                                        > dź, bo już i grzeczności i logiki próżno szukać. Szkoda jedynie, że skoro kody
                                        > ma Pani w nosie, tak aktywnie udziela się Pani na forum o savoir-vivre. Bardzie
                                        > j wzbogaciłaby nas rozmowa z tymi, którzy kody rozumieją i dostrzegają ich zasa
                                        > dność.
                                    • Gość: Gość Re: teatr IP: 178.73.63.* 09.11.10, 18:07
                                      Ponieważ teatr to zdecydowanie moja chyba jednak największa pasja, zaraz po muzyce, piosence, śpiewaniu i wielu innych artystycznych przejawach, chcę Wam dziś zaproponować trochę lektury wokół teatru oscylującej. Na początek balet, jako droga życia www.mini-kultura.pl/269-balet_jako_droga_zycia_dziecka.html, co dalej, na pewno teatr dla najmłodszych odbiorców www.mini-kultura.pl/266-teatr_malego_widza.html, ale żeby nie było tak łatwo, polecam też tekst o tym, jak same dzieci odbierają i przeżywają sztukę na żywo. www.mini-kultura.pl/268-oczami_dziecka.html
                                      A jakie są Wasze odczucia, wspomnienia, obserwacje? Dajcie znaćsmile
                        • Gość: cx Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.10, 17:35
                          Owszem, zakłóci. Jak plama na obrusie zakłóca przyjemność ze spożywania posiłku.
                          • irex22 Re: teatr 01.11.10, 19:49
                            Człowiek to nie plama na obrusie i nie brzmi dobrze przyrównywanie go do niej.
                            Myślę, że jednak komuś o ciekawej osobowości i interesującym spojrzeniu na świat a także poprawnych manierach, można wybaczyć sweter. Dla mnie Placido Domingo, Linda Eder czy Samuel Ramey, mogliby występować w swetrach, ich talent przyćmiewa każda kreację. Rozumiem jednak doskonale, o co Ci chodzi. Ja pojmuję i jestem skłonna stosować się. Jeżeli jednak ktoś inny woli inaczej, dla mnie, nie ma sprawy.
                            • Gość: cx Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.10, 20:48
                              "Dla mnie Placido Domingo, Linda Eder czy Samuel Ramey, mogliby występować w swetrach, ich talent przyćmiewa każda kreację."
                              Ale nie występują, prawda??? A my, kiedy kupimy już bilet, przez szacunek dla ich talentu ubieramy się odświętnie idąc na spotkanie z nimi i ich sztuką.
                              Dla jasności - nie człowiek, a jego postępowanie może być jak plama na obrusie.
                              • irex22 Re: teatr 02.11.10, 18:54
                                A my, kiedy kupimy już bilet, przez szacunek dla
                                > ich talentu ubieramy się odświętnie idąc na spotkanie z nimi i ich sztuką.

                                Po zastanowieniu stwierdzam, że ubieram się odświętnie w tym celu by dzień czy sytuacja dla mnie ważne odróżniały się od tych codziennych. Jeżeli komuś na m nie zależy, musi mieć inny system.
                      • bene_gesserit Re: teatr 01.11.10, 11:42
                        Gość portalu: a to trudno napisał(a):

                        > Jeżeli ktoś nie widzi różnicy między piciem szampana z kryształowego kieliszka,
                        > w grupie elegancko ubranych widzów i piciem Red Bulla z puszki ze znajomymi od
                        > zianymi w swetry i dżinsy, to żadne tłumaczenie nie pomoże. smile

                        Mam wrazenie - byc moze mylne, jesli tak, to wybacz - ze probujesz byc niegrzeczny.
                        Nie pisalam nic o tworzywie, z ktorego mialby byc zrobiony kieliszek, pisalam natomiast, ze rozumiem i podzielam uwagi odnosnie stroju na wyjscia do opery. Natomiast nie rozumiem wyzszosci szampana nad napojami energetyzujacymi. Ani w ząb. Skoro wiec upierasz sie przy tej tezie, to chyba masz jakies podstawy? Nie badz skąpiradlo i podziel się smile
                        • Gość: moet & chandon Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 01.11.10, 17:52
                          "Natomiast nie rozumiem wyzszosci szampana nad napojami energetyzujacymi. Ani w ząb."
                          Z całego serca współczuję. smile
                          • bene_gesserit Re: teatr 01.11.10, 22:27
                            Nie prosilam o wspolczucie, ale o argumenty.
                            Jesli nimi nie dysponujesz, to wyznaj.
                            • Gość: x szampanem możemy np. ochrzcić statek, IP: *.unitymediagroup.de 02.11.10, 00:18
                              a red bullem już nie.
                              Co tu jeszcze tłumaczyć? W pewnych okolicznościach szampan jest na miejscu a oranżada - nie.
                              • bene_gesserit Re: szampanem możemy np. ochrzcić statek, 02.11.10, 01:32
                                Eee tam, nikt nie chrzci statków w operze tongue_out
                                • nm.buba011 Re: szampanem możemy np. ochrzcić statek, 02.11.10, 08:57
                                  bene_gesserit napisała:

                                  > Eee tam, nikt nie chrzci statków w operze tongue_out

                                  - teatr/opera to konwencja, można zainscenizować wszystko, także wodowanie, czy chrzest statku. Niewykluczone, że gdzieś już było lub będzie takie dzieło wystawiane.
                                  • Gość: x Trans-Atlantyk, chrzcin nie było, IP: *.unitymediagroup.de 02.11.10, 10:54
                                    ale cały czas płynęli, gadali i pili szampana big_grin
                                    • nm.buba011 Re: Trans-Atlantyk, chrzcin nie było, 02.11.10, 11:15
                                      Gość portalu: x napisał(a):

                                      > ale cały czas płynęli, gadali i pili szampana big_grin

                                      tematyka morska jest nam serwowana w teatrach od dzieciństwa. Jan Brzechwa BAŚŃ O KORSARZU PALEMONIE
                                      * * *
                                      Płynie okręt przez odmęty,
                                      Nie zwyczajny - lecz zaklęty:
                                      Pokład pusty, burta pusta,
                                      Poprzez burtę fala chlusta,
                                      Wicher pędzi go i nagli,
                                      Chociaż nie ma na nim żagli.
                                      (...)
                                      Uczta była znakomita:
                                      Każdy najadł się do syta,
                                      Rzeką lał się miód stuletni( w miejsce szampana)
                                      I bawiono się najświetniej.
                                • Gość: x skąd wiesz? przecież nie chodzisz do opery ;) IP: *.unitymediagroup.de 02.11.10, 10:52
                                  • bene_gesserit Re: skąd wiesz? przecież nie chodzisz do opery ;) 02.11.10, 11:32
                                    Pudlo.

                                    Tyle, ze opinie w rodzaju 'picie alkoholu jest bardziej eleganckie niz picie nie-alkoholu' uwazam za prostackie i krzywdzace. Zwlaszcza apriorycznosc, agresja i poczucie wyzszosci, towarzyszace czesto takim sadom zawsze mnie zastanawiala. Mam kilku przyjaciol, ktorzy nie pija - z powodow osobistych i zdrowotnych i nie bardzo rozumiem, czemu maja sie czuc prostakami, skoro wybieraja red-bulla albo sok, wode, herbate itd itd.
                                    • nm.buba011 Re: skąd wiesz? przecież nie chodzisz do opery ;) 02.11.10, 12:27

                                      > Tyle, ze opinie w rodzaju 'picie alkoholu jest bardziej eleganckie niz picie ni
                                      > e-alkoholu' uwazam za prostackie i krzywdzace.

                                      to Twoje słowa i ich interpretacja.
                                      Otaczający nas świat "wymaga" od nas rozpoznawania konwencji, ról i rekwizytów.

                                      > nie bardzo rozumiem, czemu maja sie czuc prostakami, skoro wybieraja red-bulla
                                      > albo sok, wode, herbate itd itd.

                                      - j. w.
                                      Zależy od miejsca. Na rybach (wędkarstwo), nieodpowiednim strojem będzie frak i dodatki takie jak szampan i kryształowe szkło.

                                      Osoba z przeciętną percepcją, niekoniecznie po kursach asertywności, czy jednodniowej etykiety takie niuanse... kuma.
                                    • Gość: zniecierpliwiony :/ IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 11:15
                                      to ja ci powiem w zolnierskich slowach: strasznie jestes upierdliwa (i to pod prawie kazdym watkiem). czepiasz sie jakiegos szczegolu jak pijany plotu, ogolna zasada/konwencja znika ci z oczu, a ten nielubiany ton wyzszosci wylewa sie z twoich wpisow strumieniami.
                                      • bene_gesserit Re: :/ 03.11.10, 12:15
                                        Gość portalu: zniecierpliwiony napisał(a):

                                        > to ja ci powiem w zolnierskich slowach: strasznie jestes upierdliwa (i to pod p
                                        > rawie kazdym watkiem). czepiasz sie jakiegos szczegolu jak pijany plotu, ogolna
                                        > zasada/konwencja znika ci z oczu, a ten nielubiany ton wyzszosci wylewa sie z
                                        > twoich wpisow strumieniami.
                            • Gość: moet & chandon Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 11:26
                              Istnieje coś takiego jak wyrafinowane podniebienie. Dobry Bóg nie przedstawił nam, niestety, argumentów tłumaczących dlaczego jednych nim obdarzył a innych nie. Nawet jeśli podejmujemy ludzi nie przywiązujących wagi do jakości potraw i trunków, to przy uroczystych okazjach podajemy to, co powszechnie uchodzi za najlepsze i zwykle jest wytworem starannego procesu produkcji. Czy się Pani to podoba czy nie, uroczyste okazje kojarzą się nam z szampanem właśnie. Jeśli ktoś nie lubi, jego sprawa. Może się napić kranówy. Proszę się jednak nie spodziewać, że przy eleganckich okazjach przestanie się serwować wytworne trunki tylko dlatego, że ktoś ma problem z alkoholem, albo gustuje w tanich (i niezdrowych!) ulepkach.
                              • bene_gesserit Re: teatr 03.11.10, 12:20
                                Nie spodziewam sie, ze ktos przy eleganckich okazjach przestanie serwowac eleganckie drogie trunki zamiast tanich (ojej!) ulepkow.
                                Spodziewam sie natomiast, ze kazdy z posiadaczy wyrafinowanego podniebienia nie bedzie patrzyl z gory na tych, ktorzy z powodu raka watroby beda musieli zadowolic sie piciem - takze przy eleganckich okazjach - wody zrodlanej. Bo nawet smoking, wyrafinowane podniebienie i krysztalowy kieliszek wypelniony Pernod-Ricard Perrier-Jouet nie zatra fatalnego wrazenia, jakie zrobią.
                                • Gość: moet & chandon Re: teatr IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.11.10, 13:00
                                  Dobrze, poddaję się. Z całą pewnością towarzystwo w powyciąganych, niedopranych swetrach pociągające w barze napoje energetyczne prosto z puszki powszechnie cierpi na raka wątroby, który nie pozwala im poczuć klimatu opery. To właśnie ze względu na wysoką zachorowalność na raka wątroby (szczególnie wysoką u amatorów sztuki) w Teatrze Wielkim nie podaje się szampana w antrakcie, ani nie zwraca uwagi na ogólną oprawę wydarzenia. Z kolei szeleszczenie w trakcie przedstawienia papierkami od słodyczy jest w pełni usprawiedliwione powszechną wśród widzów hipoglikemią.
                                  Naprawdę, szanowna Pani, jest w argumentacji jakaś granica absurdu, którą Pani przekracza, choćby imputując dyskutantom snobizm i bezduszność wobec chorych.
                                  • bene_gesserit Re: teatr 03.11.10, 17:29
                                    Jeszcze raz, chyba czwarty w tym watku: co do wymogu odswietnego stroju do opery, to sie zgadzam, wiec daj sobie spokoj z tymi 'powyciaganymi swetrami'.
                                    Co do pochopnego oceniania 'braku elegancji' bliznich zgodzic sie nie moge. I zadnego absurdu w tym nie widzę - najwyzej brak elegancji oceniacza.
                                • Gość: x ja nie patrzę na nikogo z góry, IP: *.unitymediagroup.de 03.11.10, 23:43
                                  po prostu pewnych osób i ich zachowań nie dostrzegam.
                • nm.buba011 Re: teatr 31.10.10, 12:25
                  bene_gesserit napisała:

                  > Ale czemu picie szampana ma byc z definicji lepsze, niz picie napojow energetyz
                  > ujacych, tego nie rozumiem.

                  - nie starczyło czasu na wyjaśnienie tego drobiazgu, na jednodniowym kursie z etykiety, notabene tak propagowanym przez Ciebie na forum s-v.
                  • bene_gesserit Re: teatr 31.10.10, 18:50
                    Bylabym wdzieczna, gdybys byl uprzejmy uzupelnic moje braki.
                    • nm.buba011 Re: teatr 01.11.10, 10:07
                      bene_gesserit napisała:

                      > Bylabym wdzieczna, gdybys byl uprzejmy uzupelnic moje braki.

                      - forum nie jest od tego, to niezobowiązująca wymiana poglądów. Uczestnik IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl uzasadnił Ci swój pogląd na powyższe, Ty wykazujesz dużą odporność.
                      • bene_gesserit Re: teatr 01.11.10, 11:44
                        Nic, niestety, nie udowodnil, gdyz nie uzyl nawet polowy argumentu sad
      • maitresse.d.un.francais Droga Pani ekspertko 04.11.10, 22:21
        To właśnie tamtą młodzież, nieco już posuniętą w latach

        Coś szybko ta młodzież się posuwa, skoro "kilka lat temu", jak pisze autorka wątku, była to młodzież, a teraz osoby 50+.

        Albo Pani coś pokręciła.
        • Gość: li.. Re: Droga Pani ekspertko IP: *.chello.pl 08.11.10, 12:57
          Witam, jestem aktorką, pracuję w teatrze. Dla mnie jest zupełnie obojetne, czy widz bedzie w dżinsach, czy eleganckiej garsonce. Ważne jest jak sztukę będzie chłonął, jak reagował, czy będzie isotą czującą, czy posadzonym na widowni manekinem. Z doświadczenia wiem, że "dżinsowa młodzież" często jest wspaniałym widzem, wystrojone pańcie - wybaczcie słowo - są sztywnym, trudnym odbiorcą.
          Sama - o ile nie gram - bywam częsty widzem w innych (we własnym też) teatrach. To moje zycie, zawód, biegnę na inny spektakl po swojej próbie i nie przebieram się w garsonki. Nie chcę wyglądać, tylko oglądać. Dla wielu ludzi obecność w teatrze to żadne świeto, to część życia.
          Z całą pewnością lepiej obejrzeć spektakl w dżinsach niż wcale. Dla malarza nie ma znaczenia czy ten, kto stanie przed jego obrazem ma garnitur czy nie, ale ma znaczenie czy coś POCZUJE, to sens pracy artysty.
          Waże jest też oczywiście co i JAK jest wystawiane. Spektakl w starej fabryce, gdzie widzowie siedzą na składanych krzesełkach, albo zgoła na podłodze i opera to pewna różnica.
          Pozdrawiam.
          • Gość: wystrojona pańcia Wypraszam sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 08.11.10, 17:44
            Cóż, czasy wielkich dam mijają, a gwóźdź do trumny wbijają im między innymi osoby, które trudno nazwać następczyniami Niny Andrycz czy Aleksandry Śląskiej. Ciekawe, że przemijaniu klasy i wytwornych manier towarzyszy smutne przemijanie aktorskiej wielkości.
            "wystrojone pańcie - wybaczcie słowo - są sztywnym, trudnym odbiorcą". Jako "wystrojona pańcia", słowa nie wybaczam, a wręcz czuję się urażona i rozczarowana, że na spotkaniu ze sztuką może czekać na mnie osoba ferująca tak zdumiewające, niesprawiedliwe i niemądre sądy. Nie tego rodzaju wrażliwości i kultury spodziewam się w świątyni sztuki. Chyba ma rację Marek Kondrat - Gustaw Holoubek "był ostatni"...
            Rzeczą niezmiernie irytującą są takie próby ściągnięcia w dół każdego, kto dba o etykietę, potrafi celebrować ważny dla siebie moment, wznosi się ponad bylejakość. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś sam może hołdować bylejakości i dezynwolturze. Ale czynić z tego zaletę i lansować takie podejście, jednocześnie obrażając osoby, które do teatru przychodzą stosownie ubrane? Wypraszam sobie, Szanowna Pani. Proszę spróbować zrozumieć, że "oglądanie" i "wyglądanie" wzajem się nie wykluczają i nie trzeba wybierać między jednym a drugim. Mój elegancki strój nie przeszkadza mi słuchać Pani z uwagą.
            Na marginesie, być może dojrzała, wyrobiona, "ubrana" publiczność jest bardziej wymagająca i dlatego "trudna"? Warto się nad tym zastanowić.
            • bene_gesserit Re: Wypraszam sobie 08.11.10, 23:31
              > Rzeczą niezmiernie irytującą są takie próby ściągnięcia w dół każdego, kto dba
              > o etykietę, potrafi celebrować ważny dla siebie moment, wznosi się ponad byleja
              > kość. Jestem w stanie zrozumieć, że ktoś sam może hołdować bylejakości i dezynw
              > olturze.

              Kto tu sciaga w dol i wlasciwie w jaki sposob? Autorka uogolnila swoje obserwacje - byc moze troche niesprawiedliwie, to wszystko - ale to, podejrzewam, wynika z wielkosci obserwowanej proby. A uwagi o holdowaniu bylejakosci i dezynwolturze to wlasciwie do kogo?
              • Gość: stały czytelnik Re: Wypraszam sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 09.11.10, 00:26
                Wygląda na to, że nie do ciebie, ale najwyraźniej czujesz się w obowiązku skomentować wszystko i żaden post się nie przemknie bez twoich uwag.
                • bene_gesserit Re: Wypraszam sobie 09.11.10, 00:34

                  To sie kloci z netykietą albo zasadami s-v? A to nie wiedzialam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka