Dodaj do ulubionych

Goście na Święta

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 03:20
Jesteśmy młodym małżeństwem, które od niedawna jest "na swoim". W tym roku pragniemy po raz pierwszy urządzić Wigilię w naszym nowym domu. Planujemy zaprosić naszych rodziców, dziadków męża, moją prababcię i mojego brata z siedmioletnią córką. Zaprosimy jeszcze sąsiadkę, która jest samotną starszą panią, która sama nie jest w stanie przygotować sobie Świąt. Oboje z mężem dobrze gotujemy, wiec w kwestiach kulinarnych czujemy się mocni, ale mamy wiele obaw jak najlepiej przyjąć naszych gości, bo bardzo nam zależy, aby czuli się u nas dobrze. Będziemy wdzięczni za radę jak najlepiej usadzić gości, żeby każdy czuł się odpowiednio uhonorowany. Sąsiadka nie zna naszych krewnych, więc chyba powinna siedzieć koło nas, ale czy to nie będzie nietakt np. wobec mojej prababci i dziadków męża? Mamy tez pytanie dotyczące palenia papierosów. W rodzinie są dwie zwalczające się opcje. Chcemy oszczędzić niepalącym dymu, ale nie bardzo wyobrażamy sobie skierowanie palących dziadków na balkon. Czy wielkim nietaktem będzie poproszenie ich o palenie w kuchni? Mieszkanie nie jest bardzo duże i będzie trochę niewygodnie. Zastanawiamy się tez nad sprawą prezentów. Przygotowanie Wigilii dla tylu osób będzie dla nas sporym wydatkiem i będzie nas stać na jedynie symboliczne prezenty. Trochę się też martwimy, że rodzina wymieni się wieloma prezentami, a nasza sąsiadka-staruszka dostanie tylko skromny drobiazg od nas. Czy prezenty należy otworzyć od razu po rozdaniu, czy można to odłożyć na następny dzień? Czy można zasugerować rezygnację z kupowania prezentów? W naszych domach rodzinnych panują różne zwyczaje co do wyboru i kolejności podawania potraw wigilijnych. Czy savoir-vivre dyktuje jakąś ustaloną kolejność? Potrawy będą tradycyjne. W moim domu zawsze śpiewano kolędy, ale u męża tylko puszczano je z płyt. Kiedy jest najlepszy moment na śpiewanie/granie kolęd? Następna sprawa dotyczy zakończenia wieczoru. Chyba ja jako gospodyni powinnam dać sygnał, że przyjęcie dobiega końca, ale zupełnie nie wiem jak to zasugerować starszym krewnym. Prosimy jeszcze o radę w sprawie odwożenia gości do domu. Mąż planuje odwieźć większość gości. W jakiej kolejności powinien to zrobić, bo wszyscy na jeden kurs się nie załapią? Mam też pytanie jak się zachować jeżeli krewni zaproponują pomoc w kuchni i w sprzątaniu - czy przyjąć pomoc np. mojej mamy i teściowej? (Mężczyźni pewnie się nie będą wyrywać.) A jeśli któraś z nich będzie chciała przynieść jakąś potrawę? Czy możemy podać alkohol (wino)? I najważniejsze: kolejność łamania się opłatkiem. W takim tłumie łatwo kogoś urazić. Będziemy wdzięczni za kilka dobrych rad. Pozdrawiamy serdecznie.
Obserwuj wątek
    • ekspert_ewa.sawicka Re: Goście na Święta 26.11.10, 16:19
      Gość portalu: Elwira napisał(a):

      > Planujemy zaprosić
      > naszych rodziców, dziadków męża, moją prababcię i mojego brata z siedmioletnią
      > córką. Zaprosimy jeszcze sąsiadkę, która jest samotną starszą panią, która sama
      > nie jest w stanie przygotować sobie (...) Będziemy wdzięczni za radę jak najlepiej usadzić gości, żeby każdy czuł się odpowiednio uhonorowany. Sąsiadka nie zna naszych krewnych, więc chyba powinna siedzieć koło nas, ale czy to nie będzie nietakt np. wobec mojej prababci i dziadków męża?

      Jeśli dobrze policzyłam przy stole siądzie 12 osób z przewagą kobiet. To uniemożliwia klasyczne usadzenie naprzemienne przedstawicieli każdej z płci. Jedno jest pewne - nie powinni Państwo, jako gospodarze siedzieć obok siebie (co zdaje się Pani sugerować). Pani powinna prezydować u jednego szczytu stołu, mąż u drugiego. Po Pani obu stronach powinni siedzieć mężczyźni, a po jego kobiety. Ba, tylko które - czy teściowie, czy może rodzice męża powinni ustąpić miejsca swoim rodzicom, czyli dziadkom męża? Co w takim razie z seniorką Pani rodu, czyli prababcią?
      Tu savoir-vivre zaleca daleko idącą delikatność i rozwagę w decydowaniu o randze. Dużo zależy od relacji jakie na co dzień panują w Państwa domach. Bo może rodzice, nie przyzwyczajeni do bycia rozdzielanymi w czasie przyjęć chętniej usiądą (niezgodnie z zasadami s-v) parami? A starsza sąsiadka dobrze poczuje się w towarzystwie odpowiadającej jej wiekiem babci Pani męża?

      Mając na względzie to co napisałam, proszę poniższą propozycję potraktować jako inspirację, a nie sztywne zalecenie.
      1. Przy węższych bokach siedzą na przeciwko siebie gospodarze, czyli Pani i mąż, tak by przez długość stołu mogli Państwo się wzrokiem porozumiewać, a równocześnie mieć baczenie na to, co się dzieje po obu Państwa stronach.
      2. Po Pani jednej stronie siedzi ojciec, po drugiej teść, a Pani mąż siedzi między swoją matką a teściową.
      3. Przy Pani Teściu siedzi Pani prababcia, przy ojcu babcia męża. Za nią sąsiadka.
      4. Przy Pani mamie dziadek męża, przy teściowej Pani brat. Obok niego nieletnia córka.

      Jak sobie to Pani rozrysuje, albo zrobi wizytówki do postawienia na stole, to plastycznie zobaczy kto między kim będzie siedział i dokona ewentualnej korekty, biorąc pod uwagę preferencje gości.

      Mamy tez pytanie dotyczące palenia papierosów. W rodzinie są dwie zwalczające
      > się opcje. Chcemy oszczędzić niepalącym dymu, ale nie bardzo wyobrażamy sobie
      > skierowanie palących dziadków na balkon. Czy wielkim nietaktem będzie poproszen
      > ie ich o palenie w kuchni?

      Zasadnicza sprawa - podczas posiłku palić nie wypada. Dopiero po. Temu celowi służyła dawniej palarnia (osobny pokój, w którym gromadzili się panowie i wyemancypowane panie), którą w tym przypadku może zastąpić kuchnia (nie jest to szczęśliwe rozwiązanie, ale lepsze niż balkon w grudniową noc czy, co jest już zupełnie niedopuszczalne, wspólna z innymi mieszkańcami klatka schodowa)

      > Zastanawiamy się tez nad sprawą prezentów. Przygotowanie Wigilii dla t
      > ylu osób będzie dla nas sporym wydatkiem i będzie nas stać na jedynie symbolicz
      > ne prezenty. Trochę się też martwimy, że rodzina wymieni się wieloma prezentami
      > , a nasza sąsiadka-staruszka dostanie tylko skromny drobiazg od nas. Czy prezen
      > ty należy otworzyć od razu po rozdaniu, czy można to odłożyć na następny dzień?
      > Czy można zasugerować rezygnację z kupowania prezentów?

      Dla sąsiadki już samo zaproszenie na Wigilię jest dużym "prezentem". Nie martwiłabym się tym, że zostanie skromniej obdarowana. Zastanawiam się tylko, czy Państwo w ogóle powinni czuć się zobowiązani do robienia prezentów? Kiedyś (co było bardzo dobrym zwyczajem) prezenty pod choinkę kładło się wyłącznie małym dzieciom. U nas są one tradycyjne rozpakowywane po kolacji wigilijnej, w innych krajach kładzie się je w nocy, gdy dzieci śpią i rozpakowuje rano, podczas uroczystego śniadania. Decyzja kto i w jakim zakresie obdarowuje pozostałych uczestników jest wewnętrzną sprawą każdej rodziny. Jako że jest to pierwsza Wigilia w Państwa domu, mają Państwo szansę ustalić własne obyczaje w tej kwestii. Powinny być jednak one jasne przed tym spotkaniem, by nie było nieporozumień. Sprawa jest delikatna, bo wiąże się z wydatkami (przy tej liczbie osób niemałymi). Można umówić się z rodzicami i teściami, że jeśli przewidują kosztowniejsze lub tylko dla najbliższych prezenty, wręczycie je sobie Państwo w trakcie Świąt, gdy będziecie już w szczuplejszym gronie.

      >W naszych domach rodzinnych panują różne zwyczaje co do wyboru i kolejności podawania potraw wigilijnych. Czy savoir-vivre dyktuje jakąś ustaloną kolejność? Potrawy będą tradycyjne

      Można też wybrnąć w ten sposób, że zaproponują Państwo, że każda z zaproszonych osób przyniesie jako prezent dla pozostałych uczestników przyjęcia coś dobrego do jedzenia (warto jednak wcześniej ustalić co, by na stole nie znalazły się same śledzie czy uszka z grzybami). Taka inicjatywa ze strony młodego małżeństwa na dorobku powinna być dobrze przyjęta przez pozostałych biesiadników - zestaw potraw będzie wtedy nieco eklektyczny, ale odpada problem wg jakiego kanonu je serwować. Co więcej wymiana doświadczeń co się jada na Wigilię w Pani rodzinnym domu, a co w domu Męża nabierze naturalnego charakteru wymiany doświadczeń a nie licytacji.
      Tradycja podawania potraw Wigilijnych zależy od regionu, główna zasada jest jednak ta sama - najpierw przystawki, potem zupa, następnie danie ciepłe i na końcu deser.

      cd. w następnej odpowiedzi smile
      • nm.buba011 Re: Goście na Święta 28.12.10, 08:38
        ekspert_ewa.sawicka napisała:

        > Gość portalu: Elwira napisał(a):
        >
        > > Mamy tez pytanie dotyczące palenia papierosów. W rodzinie są dwie zwalczające
        > > się opcje. Chcemy oszczędzić niepalącym dymu, ale nie bardzo wyobrażamy
        > > sobie
        > > skierowanie palących dziadków na balkon. Czy wielkim nietaktem będzie pop
        > > roszen
        > > ie ich o palenie w kuchni?
        >
        > Zasadnicza sprawa - podczas posiłku palić nie wypada. Dopiero po. Temu celowi s
        > łużyła dawniej palarnia (osobny pokój, w którym gromadzili się panowie i wyema
        > ncypowane panie), którą w tym przypadku może zastąpić kuchnia (nie jest to szc
        > zęśliwe rozwiązanie, ale lepsze niż balkon w grudniową noc czy, co jest już zup
        > ełnie niedopuszczalne, wspólna z innymi mieszkańcami klatka schodowa)

        - z chwilą gdy palenie naukowo uznano za szkodliwe dla zdrowia i wprowadzono zakazy i restrykcyjne sankcje, niema problemu palenia zgodnie z s-v.
        S-v nie może nie respektować prawa, czyli je... łamać. Przykładowo można zapłacić spory mandat za wykazanie manier przy otwieraniu damom drzwi auta, kiedy łamiemy przepisy k.d.
        "Honorując" słabości palących, łamiemy podstawowe prawa tych pozostałych.
        Wszelkie zalecenia podręcznikowe tracą z tego powodu rację bytu. Nie palimy w gościach i nie pytamy o ewentualną zgodę osoby słabsze w hierarchii, dzieci, podwładnych czy zależnych od nas ekonomicznie.
        • Gość: 333 Re: Goście na Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:15
          buba, nie marudz. to nie dwor krolewski tylko rodzina, gdzie zrozumienie dla upodoban czy slabosci krewnych jest cenna wartoscia. jesli da sie w miare skutecznie pogodzic potrzeby towarzystwa, to wszyscy beda wdzieczni. kwasy w rodzinie potrafia byc duzo bardziej szkodliwe dla zdrowia niz dymek z papierosa.
          • nm.buba011 Re: Goście na Święta 28.12.10, 15:53
            Gość portalu: 333 napisał(a):

            > buba, nie marudz.

            - to argument?
            • Gość: 333 Re: Goście na Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 18:04
              argument byl nizej, szkoda, ze nie doczytales.
    • ekspert_ewa.sawicka Re: Goście na Święta 26.11.10, 16:50
      Mam też pytanie jak się zachować jeżeli krewni zaproponują pomoc w
      > kuchni i w sprzątaniu - czy przyjąć pomoc np. mojej mamy i teściowej? (Mężczyźn
      > i pewnie się nie będą wyrywać.)

      Z pewnością nie można oczekiwać, a już broń Boże domagać się takiej pomocy, ale jeśli inicjatywa wyjdzie z ich strony, jak najbardziej może Pani skorzystać z ich pomocy. Wspólne sprzątanie (kiedyś robiło się to dopiero rano, by domowe skrzaty mogły się posilić, co miało gwarantować ich opiekę na kolejny rok), czy szerzej krzątanie się w kuchni dla wielu kobiet jest okazją do okazania sobie sympatii i wsparcia.
      Jeśli jednak taka propozycja nie jest miła młodej gospodyni, może uprzejmie podziękować, mówiąc że "wszystko załatwi zmywarka". Ważne by po tej odmowie poświęciła swoją uwagę przede wszystkim zaproszonym paniom, cedując na męża obowiązek zabawianie panów. A sprzątanie odłożyła na czas, gdy zostanie z mężem sama.


      > Czy możemy podać alkohol (wino)?
      Wino jak najbardziej. Po kolacji można zaproponować ("na dobre trawienie") po kieliszku koniaku lub nalewki. Ze względu na łamanie się opłatkiem raczej nie proponujemy alkoholowego aperitifu przed kolacją.

      > I najważniejsze: kolejność łamania się opłatkiem. W takim tłumie łatwo kogoś urazić. >Będziemy wdzięczni za kilka dobrych rad.

      Zgodnie z tradycją pierwszą osobą, która wita uroczyście wszystkich gości i składa powszechne życzenia jest gospodarz. Zwykle był nim senior rodu. W Państwa wypadku będzie to Pani mąż, który następnie powinien zwrócić się Pani, jako żony i gospodyni i przełamać się opłatkiem. To że mąż złoży najpierw Pani a swojej mamie życzenia symbolizuje, że to Pani jest najważniejszą kobietą w tym domu. Gdy Państwo jako gospodarze przełamią się opłatkiem, każde kieruje się ku swoim krewnym (rodzicom, a następnie dziadkom lub odwrotnie, jeśli rodziny są przywiązane do szczególnego okazywania szacunku seniorom), następnie starszym krewnym współmałżonka, potem ku sąsiadce i na końcu w stronę Pani brata oraz jego córki (jako najmłodszym z gości). Nietaktowne, a przy okazji niewychowawcze, było by wyróżnienie jedynego dziecka przełamaniem się z nim opłatkiem przed wszystkimi starszymi.

      Jednak jak słusznie Pani zauważa, w takiej masie osób, najpewniej nastąpi zamieszanie. Nie ma sensu stać i czekać, ale najlepiej po prostu podchodzić do najbliższej wolnej osoby. Ważne, by zacząć zgodnie z regułami, w życzenia włożyć jak najwięcej ciepła i życzliwości i nikogo nie pominąć.



      • Gość: Elwira Re: Goście na Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.11.10, 17:23
        Serdecznie dziękujemy za tak wyczerpującą odpowiedź. Ogromnie nam Pani pomogła! Ja już jestem mniej stremowana, a mąż chyba urósł kilka centymetrów, kiedy zrozumiał, że "w jego rękach" zainicjowanie składania życzeń i uroczyste powitanie gości. Jest Pani nieoceniona. smile Na pewno wrócimy na to forum jeszcze trochę Panią pomęczyć. Pozdrawiamy ciepło.
        • ekspert_ewa.sawicka Re: Goście na Święta 26.11.10, 19:08
          Zapraszam serdecznie i życzę udanej Wigilii.
      • odai0dozi9 Re: Goście na Święta 28.12.10, 03:11
        Dzień dobry,
        przepraszam, że „podpinam się” pod wątek, ale nie chciałam robić niepotrzebnego bałaganu w tematach skoro moje pytanie też dotyczy „gości na Świętach” smile Bardzo dziękuję za ten wątek i za możliwość zadania pytania.
        Otóż zostałam zaproszona na Wigilię do rodziny narzeczonego i bardzo zdziwił mnie sposób dzielenia się opłatkiem. Najstarszy członek rodu (babcia) po złożeniu ogólnych życzeń, a następnie złożeniu życzeń gospodarzom (co akurat jest zgodne z tradycją) podzieliła pozostałe osoby ( nawet małżeństwa) na dwie kategorie ludzi – spokrewnionych więzami krwi oraz obcych, (czyli ich mężów, żon, narzeczonych),których nazywała „przybudówkami”, po czym złożyła życzenia w pierwszej kolejności tym spokrewnionym, a potem dopiero „przybudówkom”.
        Do tej pory nie spotkałam się z takim obyczajem. Zrobiło to na mnie okropne wrażenie. Wydawało mi się, że jeśli ktoś wstępuje w związek małżeński to jednocześnie staje się równoprawnym członkiem rodziny. Ja dopiero jestem narzeczoną, więc rozumiem traktowanie mnie jako zwykłego gościa, ale chyba jest to dziwne zachowanie wobec osób, które są małżeństwem i tworzą już rodzinę. Takie dzielenie własnej rodziny na swoich i obcych nie zrobiło na mnie dobrego wrażenia, a nawet wydało mi się niegrzeczne (może niesłusznie).
        Wiele razy spędzałam Wigilię poza domem, tzn. u znajomych czy dalszej rodziny, ale zawsze małżeństwom składano wspólne życzenia albo po oficjalnym wystąpieniu seniora składane były życzenia w kolejności od najbliższej rodziny do gości, ale wśród rodziny nie oddzielano dzieci, wnuczków właściwych od „przybudówek”. W mojej rodzinie także senior składał życzenia wszystkim, następnie gospodarzom, ale później życzenia trafiały od najbliższej rodziny do najdalszej z tym, że najmłodsi członkowie czyli dzieciaki otrzymywały życzenia na końcu.
        Chciałam zapytać czy dzielenie rodziny na powiązanych więzami krwi oraz na „przybudówki” jest zgodne z etykietą? Zachowanie takie wydało mi się nawet nieuprzejme, ale może moje odczucia są niesłuszne. Bardzo proszę o odpowiedź i serdecznie pozdrawiam. Z wyrazami szacunku
        Iza
        • Gość: :) Re: Goście na Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 03:29
          Babcia dała plamę.
        • nm.buba011 Re: Goście na Święta 28.12.10, 08:51
          odai0dozi9 napisała:

          > Chciałam zapytać czy dzielenie rodziny na powiązanych więzami krwi oraz na R
          > 22;przybudówki” jest zgodne z etykietą? Zachowanie takie wydało mi się na
          > wet nieuprzejme,

          co innego fakty, a co innego ich interpretacja, podobnie jest z osobami towarzyszącymi. Nie potrzeba komentować, bo to jest zawarte w samej nazwie.
          Być może brak Ci dystansu do siebie i nie wysiliłaś się na próbę zrozumienia bycia dowcipną, przez seniorkę rodu. Tak się składa, że nie rozumiemy poczucia humoru osób których nie lubimy lub darzymy uprzedzeniem.
          Babcia, o ile dożyje, na następne łamanie może już nie zastosować tego podziału, wszak "przyjęcie do rodziny" nastąpiło, a może o tym zapomnieć.
          • Gość: 333 Re: Goście na Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 14:17
            buba, twojego "poczucia humoru" tez nie da sie zrozumiec i nie bedziem sie silic. uwage o braku dystansu do siebie proponujemy gruntownie przemyslec.
            • nm.buba011 Re: Goście na Święta 28.12.10, 16:03
              Gość portalu: 333 napisał(a):

              > buba, twojego "poczucia humoru" tez nie da sie zrozumiec i nie bedziem sie sili
              > c.

              - oczywiście, że nie będziecie. Wszyscy troje piszecie z jednego komputera.
              IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl

              Gość: 333
              Gość: Elwira,
              Gość: smile
              • Gość: 333 Re: Goście na Święta IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.12.10, 18:11
                wiesz co to jest zmienne IP? big_grin niestety, nie mamy stalego lacza. a ty wlasnie popelniles grzech najgorszy z najgorszych, ktory cie dyskwalifikuje w przyzwoitym towarzystwie, tropicielu. smile
                • Gość: x jaki tropiciel? ubek na emeryturze! IP: *.unitymediagroup.de 28.12.10, 19:06
          • odai0dozi9 Re: Goście na Święta 30.12.10, 06:22
            Zwyczajnie zastanawiam się czy taki sposób dzielenia się opłatkiem jest zgodny z tradycją, może na przykład jakąś przedwojenną, z innego regionu czy to specyfika tej konkretnej rodziny.

            Wbrew temu co napisał nm.buba011 mam nadzieję, że babcia za rok będzie czuła się świetnie i będzie w formie, zwłaszcza, że nie jest osobą tak bardzo wiekową smile

            Ona naprawdę jest przekonana, że taki obyczaj istnieje i jest odpowiedni (tzn. zgodny z etykietą), stąd moje pytanie. Pozdrawiam serdecznie

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka