IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 13.10.10, 22:09
Witam,
mam duzy problem w zwiazku. Jestesmy ponad 5 lat ze soba, ciagle klotnie, brak porozumienia i kompromisow. Partner jesli czegos bardzo chce robi to,nie liczac sie do konca z moim zdaniem, Na dodatek od jakichs 3 lat siadlo nam zupelnie pozycie. Seksu jest jak na lekarstwo, wlasciwie jego brak. Mimo wszystko czuje sie na tyle zwiazana emocjonanie z partnerem, ze bedac nie do konca spelniona w tym zwiazku nie potrafie odejsc. I tak co jakis czas wybucham robiac awantury, "wlaczac" niejko o swoje ale nie przynosi to zadnych efektow.
Na dodatek spotykam sie z drugim mezczyzna, ktory jest namietny, a seks z nim jest udany. Dodatkowo mozemy przegadac godziny. Natomiast zupelnie nie rozumiem dlaczego nie moge odejsc od partnera i zwiazac sie na powaznie z tym drugim.
Partner caly czas w jakim sensie jest dla mnie atrakcyjny, natomaist ten drugi mimo goracego lozka nie.
Obserwuj wątek
    • Gość: morelka Re: dylemat IP: *.adsl.inetia.pl 14.10.10, 10:58
      Bo nie masz odwagi? Przyzwyczaiłaś się? Moim zdaniem krzywdzisz i oszukujesz obu tych mężczyzn. Zdobądź się na odrobinę uczciwości i zakończ jeden lub oba związki. Jak dla mnie oba - bo tego, z którym sypiasz, najwyraźniej nie kochasz, a z tym drugim nie zbudujesz udanego związku. Związek bez seksu to żaden związek, no chyba że dobiorą się dwie osoby o minimalnym libido.
    • ewa.zeromska Re: dylemat 14.10.10, 16:02
      Droga fryziu,
      Postronnej osobie bardzo trudno jest zrozumieć sytuację, kiedy to kobieta mówi, że źle jej z partnerem, ale mimo to przy nim tkwi.
      Gdybyście mieli dzieci, wspólne kredyty, działkę, samochód i jakies inne matrialne sprawy, które zawyczaj silniej wiąża ludzi, niż uczucie, to jeszcze można to jakoś zrozumioeć. Ale tak?
      Myślę, że jesteś z nim , bo boisz się zmiany. Wolisz tę złą sytuację, dobrze znaną, w której jakoś nauczyłas się poruszać, niż zmianę, z którą łączy się niepewność, lęk przed tym co będzie.
      Byc może boisz się, że już nikt inny nie zainteresuje sie tobą i czeka cię samotność.
      Są kobiety, które bez mężczyzny przy boku czują się niepełnowartościowe. Nie wyobrażają sobie sytuacji, gdy na jakimś ślubie, pogrzebie, czy spotkaniu towarzyskim pojawią się same, bez faceta, na którego ramieniu mogą się uwiesić.
      Niechby bił, ale był!

      Tego drugiego nie jesteś pewna. Nie wiesz,( a może wiesz!) czy nie traktuje cię chwilowo, nie na poważnie.
      Ja nie podejmę za ciebie decyzji. Chcesz cierpieć - cierp.
      Nie chcesz cierpieć, chcesz, żeby w twoim życiu było lepiej - zmień, to co powinnas zmienić.
      Pozdrawiam
      • Gość: fryzia Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.10.10, 14:18
        Pani Ewo,
        dzikuje za odpowiedz i dodam kilka slow.
        Czasem jest mi zle, nie stale. Sa pewne rzeczy, ktore mi sie podobaja w obecnym zwiazku. Nie jest to sytuacja czarno-biala, ale raczej w odcieniach szarosci. Cos pomiedzy. Najwiekszy problem to brak seksu, a jesli nawet cos sie dzialo, to ze znikoma satysfakcja dla mnie. Czy jest szansa na to, aby w lozku bylo lepiej?
        Nie boje sie tego, ze nikt sie mna nie zainteresuje. Podalam przyklad tego drugiego, z ktorym seks jest bardzo udany, plus dlugie przyjacielskie rozmowy, taka pokrewna dusza, ale nie wiem czemu nie umiem odejsc od partnera. Czuje, ze mimo wad partnera jestem na tyle zwiazana z nim emocjonalnie, ze odejscie byloby dla mnie bardzo ciezkie. Z drugiej strony braki w zwiazku nie daja mi spokoju. Zamotalam sie w calej sytuacji i nie widze wyjscia.
        Wiem, ze ten drugi traktuje mnie szalenie powaznie. Tylko cos mi przeszkadza z nim byc. Moze to bardzo plytkie i glupie, ale m.in. zupelnie nie jest w moim typie. Nie rozumiem dlaczego w lozku z moim partnerem, mimo ze jest dla mnie atrakcyjny nie wychodzi a z tym drugim, ktory nie jest dla mnie atrakcyjny fizycznie jest super.
        • ewa.zeromska Re: dylemat 17.10.10, 19:35
          Na czym właściwie polega to emocjonalne związanie z partnerem?
          Chociaz bywa, że ma się z kimś związek duchowy, intelektualny, a seks jest kiepski, bo z tym człowiekiem nie to jest najważniejsze. Bywa i tak, że tego typu partner godzi się na tego/tę tzeciego/trzecią.
          To troche skomplikowane, ale ludzie wiążą się w różnych układach. Mnie nic nie dziwi. No, prawie nic!
          • Gość: fryzia Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 15:11
            Sęk w tym, że nie ma tu niesamowitego zwiazku duchowego. Bywa, że walę głowa w mur chcąc rozmowy. Jestem typem osoby lubiacej bliski kontakt, szczególnie ten fizyczny. Mam trochę cech "psich", jestem pieszczochem. Natomaist partner jest chyba typem "kota", co to przyjdzie kiedy chce, nie zawsze ma ochote na bliskośc itp. Nie wiem sama do konca na czym polega to zwiazanie emocjonalne. Czy to wplyw 5 lat, ktore ze soba spedzilismy? Bliskosci jaka jest miedzy nami? Wspólnych lat spędzonych, pewnych wspólnych przeżyc, doświadczeń?
            Nie jest to zwiazek wpełni ani seksualny, ani intelektualny. Potrzeby mamy trochę różne, trochę inne lubimy formy spędzania wolnego czasu. Są oczywiście jakieś punkty styczne, ale nie wiem czy więcej nas dzieli niż łączy. I skad ten problem, aby wyjśc z takiego związku...?
            • ewa.zeromska Re: dylemat 20.10.10, 15:26
              Droga fryziu,
              Oczekujesz, że ja odpowiem na pytanie, na które odpowiedź znasz tylko ty. Ja widzę tu tylko lęk o własną przyszłość, pomieszany z wyrzutami sumienia i z żalem za zainwestowanym czasem i staraniem, z których niewiele wyszło.
              To tak jak z kiepską lokatą bankową. Spodziewałaś się więcej, dostałaś mniej, ale nie zmieniasz banku, bo nie chce ci się załatwiać formalności.
              Tylko w ten sposób pozbawiasz sama siebie szansy na zbudowanie czegoś nowego.
              A może ty po prostu bardzo kochasz tego faceta?
              • Gość: fryzia Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 15:55
                Pani Ewo,
                bardzo dziękuję za cierpliwość...
                Zgodzę sie w całej rozciągłości, że boję sie o swoja przyszłość. Jak można budować związek bez seksu? Mam wyrzuty sumienia. Jak mogę być tak okropna i np. zostawić faceta po tylu wspólnych chwilach? Plus żal, że po raz kolejny mi nie wyszło... A do tego niewyobrażalna presja czasu jesli chodzi o dziecko. To ostatni moment na takie decyzje...Czas leci nieubłaganie.
                Nawet jesli go kocham to co to zmieni? Nie poprawi to naszej relacji. Nie odbuduje życia seksualnego. A poza tym jak moge go kochać i sypiać z taka przyjemnością z innym...?
                Czuję, że co nie zrobię czy zostane czy odejdę będę cierpieć. Każda z sytuacji jest nie do końca dla mnie dobra. Czuję sie jak w matni, bez wyjścia...
        • Gość: fryzia Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 22:16
          Dodam, iz kochanek postawil mi ultimatum, albo rozstane sie z partnerem, albo koniec naszej znajomosci. Nie wyobrazam sobie dalszego funkcjinowania bez kochanka, bez seksu, bez rozmow, mozliwosci polegania na nim. Z drugiej strony mimo stawiania sprawy na ostrzu noza w domu, nie potrafie rozstac sie z partnerem...
          • Gość: esteraj Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.10.10, 23:35
            Ale dlaczego nie chcesz rozstać się z partnerem? Czego się boisz? Że go skrzywdzisz i złamiesz mu serce? A może wstydzisz się swojego kochanka, bo jest mało atrakcyjny dla otoczenia?

            Może najlepszym rozwiązaniem byłoby w ogóle rozstać się z nimi dwoma i w ciszy i spokoju przemyśleć co czujesz i czego pragniesz.
    • Gość: esteraj Re: dylemat IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 20.10.10, 15:51
      Może jest tak, że boisz się zranić swojego partnera, lub ma na Ciebie wpływ otoczenia i przekonania, że nie buduje się szczęścia na czyimś nieszczęściu. Poza tym, Twój partner nie został przez Ciebie do końca zdominowany i podporządkowany, co oznacza, że jest przed Tobą jakieś wyzwanie z nim związane. Ty musisz go zdobyć, bo inaczej zadanie nie zostało wykonane, dlatego jest to jakiś podświadomy niedosyt nieosiągniętego celu.

      Być może jesteś typem myśliwego i ciągle potrzebujesz nowego celu. Twój przyjaciel jest już przez Ciebie zdobyty, a partner jednak nie.
      Przyczyn Twojego postępowania i braku podjęcia ostatecznej decyzji może być zatem wiele.
      • Gość: fryzia Re: dylemat IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 20.10.10, 16:18
        Dziękuję za sugestie, tylko co z tą ewentualną wiedzą zrobić? Jesli jestem typem mysliwgo tzn., że jesli się nie zmienię będe cierpieć do końca życia. Trudno gonić króliczka cały czas a nie doceniać tego co ma ktoś do zaoferowania obok, tyle, że nie atrakcyjnego, bo podanego na tacy...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka