Dodaj do ulubionych

co myślicie?

15.02.11, 07:28
W skrócie: malżeństwo 15 lat,dwójka dzieci,po 11 latach on wychodzi z propozycją seperacji.Ja jestem w szoku,może nie było całkiem różowo ale było dobrze.Twierdzi,że nikogo nie ma...coś poszperałam znalazłam.Przyznał sie,że ma romans od pół roku.Po rozmowach, on z niej rezygnuje....mijaja 4 lata.Jest raz lepiej raz gorzej,mnie trudno przełknąc jego kłamstwa,oszustwa i zdrade.Moze gdyby sie bardziej starał naprawić swoje błędy...zadośćuczynic...On wychodzi z propozycją rozwodu-bez orzekania o winie.Zgadzam sie na rozwód ALE o jego winie.On sie wycofuje-,myslał,że chętnie sie na to zgodze.Znowu poszperałam..znalazłam.Założonych kilka poczt,meile od niej.Nie przyznał sie choc wszystko mu wywaliłam na pysk.W nocy pozmieniał hasła i nawet założył kod zabezpieczający na komórke.Pozwu do sądu nie złoży-nie chce uznać swojej winy,z mieszkania sie nie wyprowadzi.Ja jestem już wrakiem człowieka...On chce,zebyśmy tak żyli a moze każdy sobie kiedyś kogoś znajdzie i takie inne brednie.Przyznał,że żałuje ,ze wtedy nie odszedł bo mielibysmy już nowe związki.Zawsze używa słowa"my".Nie wiem czemu chce mi też ułożyć życie?zebym mu dała spokój?oczywiście wg.niego jestem atrakcyjna i na pewno kogoś poznam itd.MASKRA. I tak sie zastanawiam,że to to chyba ja wreszcie wniose pozew o rozwód,bo chyba nie ma już czego ratować zwłaszcza,ze tylko jedna strona tego chce.Żal mi tylko dzieci....








Obserwuj wątek
    • moonogamistka Re: co myślicie? 15.02.11, 08:16
      "Zal dzieci "... dzieci sa akurat najlepszymi psychologami i wyczuwaja, ze cos nie tak dzieje sie w zwiazku rodzicow i czesto biora wine na siebie. Wlasnei dla dzieci wyprostuj sytuacje. Pozew skladasz TY! Z orzekaniem o winie- maz nie moze sam na siebie zlozyc;_) Zycie nie konczy sie na jednym facecie, trwa dalej- poboli, ale osiagniesz spokoj i harmonie. Kazda znana mi kobieta po przejsciach, ktora rozstala sie z mezem- rozkwitla, zajela sie soba, rozwinela. Zadna nei zaluje tego kroku. Trzymam kciuki.
    • ewa.zeromska Re: co myślicie? 15.02.11, 10:46
      Chcesz na siłę utrzymac ten związek, tylko po co?
      Bo tak go kochasz? Bo nie wyobrażasz sobie życia bez niego? Bo nie dasz sobie rady finansowo? Bo boisz się byc kobieta rozwiedzioną?
      Po co?
      Cierpisz w tym związku. Czujesz się upokorzona, poprzez zdrady, kłamstwa, obojętność.
      Spójrz prawdzie w oczy. Wy już nie macie wspólnego celu. Jedynie mieszkacie razem, pewnie macie wspólne finanse, ale przecież nie można na tym budować przyszłości.
      Taki związek odbiera ci pewność siebie, po prostu niszczy cię, ale ty na siłę w nim tkwisz.
      Dlatego pytam - po co?
      To małżeństwo skończyło się emocjonalnie i raczej małe są szanse na odbudowe. Nawet gdyby on nagle zmienił zdanie, to ty nie łykniesz przeszłości tak łatwo, choć być może teraz myślisz, że dałabyś sobie radę.
      Powiem ci, że nie rozumiem kobiet, które mówią "nie dam ci rozwodu". Idą na wojnę i nawet jeśli wygrają to i tak przegrają.
      Szkoda życia na walkę o straconą sprawę.
      Lepiej myślec do przodu, szukać swojego miejsca, nie niszczyć siebie tak do spodu, do kompletnego upodlenia.
      Bądź silna i mądra. Nie myśl już o nim, myśl o sobie.
      Pozdrawiam
      • tetika Re: co myślicie? 15.02.11, 11:38
        jasne :/ winy na siebie wziac nie chce, do kochanki sie nie wyprowadzi a ty mu dalej pierz , gotuj, pamietaj o rachunkach , wychowuj dzieci, zalatwiej zycie jakby sie nic nie zmienilo. A moze jeszcze czasem z tesknoty idz z nim do lozka :/bedzie mial wszystko nie dajac z siebie nic.
        A wez go odseparuj, kaz placic polowe, niech sobie sam robi zakupy, gotuje, pierze i dba o siebie zobaczysz jak szybko zmieknie.
        A ty staniesz na nogi , bo zadna twoja wina w tym co sie stalo i nie daj sie poniewierac.Zaslugujesz na faceta ktory cie bedzie szanowal i budowal z toba dom a nie h....ja ktory szuka sobie kochanki na boku.
      • Gość: awodnik74 Re: co myślicie? IP: *.dynamic.chello.pl 15.02.11, 21:36
        Dokładanie tak! Boje się tego wszystkiego :( braku finansów,napiętnowania,bezradności,odrzucenia....najgorsze jest to ,ze ja tego typa jeszcze kocham :( właśnie zaproponował mi wspólny wypad na kawe.Tylko po co on to robi?Każdy miły gest z jego strony traktuje jak jego "nawrócenie".Raz jest dla mnie miły,che rozmawiać i uprawiac sex (celowo pisze uprawiać a nie kochać- dla mnie to dwie różne rzeczy) a innym razem sopel lodu.Nawet nie mysle,że mogłabym byc z kim innym....Głupia jestem co?Myślałam,że jestem twardą rozsądną kobietą a tu taka ciapa ze mnie wychodzi,że aż przykro :(:( Iść na ta kawe czy nie iść?po co?Chyba ze swej strony zrobiłam wszystko,zeby to małżeństwo ratować....
    • fion-a266 Re: co myślicie? 15.02.11, 14:24
      Jest takie powiedzenie jak bog kubie tak kuba bogu - po pierwsze powoli i systematycznie probowala bym sie ta sytuacja nie stresowac bo to do niczego dobrego nie prowadzi wiem ze latwo sie mowi ale mialam to samo i to samo mi mowili . po drugie on nie widzi twojego cierpienia i tego ze to przezywasz on zobaczy dopiro to jak sie podniesiesz z tego dlatego poznaj kogos idz z nim na kawe na piwo niech zadzwoni czasami do ciebie a najlepiej wtedy jak bedzie z toba twoj maz jak zaczniesz zachowywac sie tak jak bys miala motyle w brzuchu to dopiero zobaczy i przekona sie co stracil nikt nie mowi ze musisz sie znnim wiazac czy wskakiwac znim do luzka poprostu wzbudz w nim zazdrosc jesli ma jakies odruchy czlowieczenstwa[ czytaj zazdrosc] to moze nie wszystko stracone a jesli nie to Anna Maria Wesolowska czyli separacje i rozwody. Ps.ta wersja pierwsza tansza i szybsza.
    • salma75 Re: co myślicie? 15.02.11, 21:45
      No kochana, po tylu numerach to już tylko walizka za drzwi. Czas pomyśleć o sobie.
      I głupio zrobiłaś, że powiedziałaś mu co znalazłaś w mailach, na komórce. Trzeba było pokopiować co się da, pozapisywać - zbierać dowody jego winy.

      Tu pewnie więcej rad dostaniesz:
      forum.gazeta.pl/forum/f,24087,Rozwod_i_co_dalej_.html
      • awodnik74 Re: co myślicie? 16.02.11, 21:51
        Coś tam wydrukowałam ale tak sie trzęsłam z nerwów ,że nie mogłam racjonalnie myslec.Czyli teraz musze coś z tym zrobc.Jak ja to przeżyje to nie wiem...jak dzieciom powiem? i co?mówić,że to jego wina?
        • moonogamistka Re: co myślicie? 16.02.11, 22:00
          Dzieci do tego nie mieszaj. Nie wiem w jakim sa wieku, ale mozesz powiedziec, ze rodzice kochaja je dalej ,ale nie sa w stanie zyc razem juz. Kiedys jak dorosna wyjasnisz co i jak. Teraz za bardzo bys je obciazyla.
          • awodnik74 Re: co myślicie? 16.02.11, 22:09
            Najbardziej chciałabym,żeby to on ich o tym wszystkim poinformował!
            • salma75 Re: co myślicie? 16.02.11, 22:30
              W tej kwestii powinniście się dogadać, ustalić wspólny front i oboje dzieciom powiedzieć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka